Podstawa przeprowadzenia na nowo przewodu w całości

Opis stanu faktycznego

Wyrokiem Sądu Rejonowego w B. z 10.3.2022 r., XI K 365/21, B.W. został uniewinniony od popełnienia dwóch czynów kwalifikowanych z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 9 § 3 KKS.

Apelację od powyższego wyroku wniósł oskarżyciel publiczny – Naczelnik Urzędu Celno-Skarbowego w W. Zaskarżył go w całości i zarzucił rażącą obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść wydanego w tej sprawie orzeczenia, a mianowicie art. 366 § 1 KPK, przez niewyjaśnienie wszystkich istotnych okoliczności sprawy i nieuzyskanie przez sąd odpowiedzi na pytanie, jakie było rzeczywiste przeznaczenie zatrzymanych urządzeń, a także błąd w ustaleniach faktycznych stanowiących podstawę orzeczenia, przez dowolną ocenę zgromadzonego materiału dowodowego, polegający na przyjęciu, że oskarżony B.W. 27.1.2017 r. w miejscowości S., a także 2.2.2017 r. w miejscowości T., w lokalu bez nazwy mieszczącym się na stacji paliw, pełniąc funkcję prezesa zarządu M. Sp. z o.o. oraz zajmując się sprawami gospodarczymi tej spółki, nie urządzał gier hazardowych na automatach z uwagi na okoliczność, że wszystkie urządzenia zatrzymane w miejscowości S., w sklepie oraz na stacji paliw, umożliwiały zawieranie terminowych operacji finansowych, a spółka M. Sp. z o.o. z siedzibą w B. spełniała definicję instytucji finansowej w rozumieniu art. 7a ustawy z 29.8.1997 r. Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2324; dalej: PrBank), przeto zgodnie z przywołanym art. 7a PrBank do prowadzonej przez spółkę działalności nie miały zastosowania przepisy o grach hazardowych. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w B. do ponownego rozpoznania.

Sąd Okręgowy w B. wyrokiem z 19.9.2022 r., IV Ka 551/22, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w B. do ponownego rozpoznania.

Skargę w trybie przepisów rozdziału 55a KPK wniosła obrońca oskarżonego. Zaskarżyła powyższy wyrok w całości i podniosła następujące zarzuty:

  1. naruszenie art. 437 § 2 zdanie drugie KPK przez uchylenie wyroku sądu I instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania z uwagi na konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości, mimo że taka podstawa uchylenia orzeczenia w tej sprawie nie wystąpiła,
  2. naruszenie zasady ne peius wobec nieusunięcia przez sąd odwoławczy uchybień stanowiących jedną z podstaw odwoławczych określonych w art. 438 pkt 1-3 KPK.

Skarżąca wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania sądowi odwoławczemu.

Pisemne odpowiedzi na skargę przedłożyli: prokurator Prokuratury Okręgowej w B. oraz Naczelnik Urzędu Celno-Skarbowego w W., zgodnie wnosząc o oddalenie skargi.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu skargi obrońcy oskarżonego uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w B. w postępowaniu odwoławczym.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego skarga okazała się zasadna, dlatego też SN uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Podstawą takiego rozstrzygnięcia jest zasadność pierwszego zarzutu skargi. Już na wstępie należy zaznaczyć, że zarzut drugi, odnoszący się do niewłaściwego zastosowania przez sąd odwoławczy reguły ne peius z art. 454 § 1 KPK, jest bezprzedmiotowy. Sąd Okręgowy w B. nie orzekał na podstawie art. 454 § 1 KPK i nie uczynił z reguły ne peius podstawy rozstrzygnięcia kasatoryjnego. Sąd odwoławczy wyraźnie zaznaczył, że podstawą jego orzeczenia była konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości, w myśl art. 437 § 2 in fine KPK. W żadnym miejscu pisemnych motywów nie znajduje się jakiekolwiek odwołanie do art. 454 § 1 KPK i normy wynikającej z tego przepisu.

Uczynienie podstawą orzeczenia kasatoryjnego konieczności przeprowadzenia na nowo przewodu sądowego w całości było jednak niezasadne. W uchwale Sądu Najwyższego z 22.5.2019 r., I KZP 3/19, Legalis, stwierdzono, że „konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości, o której mowa w art. 437 § 2 zdanie drugie in fine KPK, jako powód uchylenia przez sąd odwoławczy zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy sądowi I instancji do ponownego rozpoznania, zachodzi wówczas, gdy orzekający sąd I instancji naruszył przepisy prawa procesowego, co skutkowało, w realiach sprawy, nierzetelnością prowadzonego postępowania sądowego, uzasadniającą potrzebę powtórzenia (przeprowadzenia na nowo) wszystkich czynności procesowych składających się na przewód sądowy w sądzie I instancji”. Spójnie w orzecznictwie skargowym Sądu Najwyższego stwierdza się, że podstawy takiej nie stanowi konieczność przeprowadzenia na nowo oceny zgromadzonego materiału dowodowego (zob.m.in. wyroki Sądu Najwyższego z 15.12.2021 r., III KS 24/21, Legalis oraz z 9.3.2023 r., III KS 84/22, Legalis).

Tymczasem argumentacja sądu odwoławczego stanowiąca podstawę uchylenia wyroku sądu I instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sprowadza się do konieczności ponownej oceny dowodów, zwłaszcza w postaci eksperymentu procesowego, opinii biegłego M.T., oględzin automatów do gier. Sąd odwoławczy podkreśla tę okoliczność następująco: „wyrok został wydany z naruszeniem art. 7 KPK, bowiem ocena dowodów dokonana przez sąd meriti nie może być uznana za swobodną i pozostawać pod ochroną tego przepisu”, tak że „sąd dopuścił się obrazy przepisów postępowania w zakresie oceny materiału dowodowego” oraz „ponownie rozpoznając sprawę, sąd I instancji na nowo przeprowadzi przewód, a dokonując powtórnie rzetelnej i wszechstronnej oceny zgromadzonego materiału dowodowego, będzie miał na uwadze przedstawione wyżej uwagi i zapatrywania”. W uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego nie ma mowy o konieczności przeprowadzania na nowo postępowania dowodowego, chociażby uzupełniającego.

Mając na uwadze powyższe okoliczności, Sąd Najwyższy stoi na stanowisku, że w niniejszej sprawie nie została spełniona przesłanka uchylenia wyroku i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania w postaci konieczności powtórzenia na nowo przewodu w całości. Konieczność ponowienia oceny dowodów wymienionych w uzasadnieniu wyroku sądu odwoławczego nie spełnia przesłanki z art. 437 § 2 in fine KPK.

Z uwagi na fakt, że adw. M.B. została wyznaczona obrońcą z urzędu oskarżonego B.W. wprost do postępowania skargowego, w orzeczeniu kończącym postępowanie skargowe należało rozstrzygnąć o kosztach jej wynagrodzenia za pomoc prawną udzieloną oskarżonemu z urzędu. Uwzględniając zawarty w skardze wniosek obrońcy z urzędu, na podstawie art. 29 ust. 1 ustawy z 26.5.1982 r. Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1184) w zw. z § 11 ust. 3 pkt 1 i § 20 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 22.10.2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz.U. z 2015 r. poz. 1800) zasądzono na jej rzecz kwotę 720 zł, w tym VAT, tytułem wynagrodzenia za sporządzenie i wniesienie skargi. Rozstrzygnięcie to uwzględnia orzecznictwo Trybunału Konstytucyjnego, z którego wynika, że różnicowanie wynagrodzenia adwokatów z urzędu, w stosunku do wynagrodzenia, jakie otrzymaliby, gdyby byli w sprawie ustanowieni z wyboru, nie ma konstytucyjnego uzasadnienia (por. postanowienie Sądu Najwyższego z 15.12.2021 r., V KK 549/20, Legalis).

Komentarz

Sąd Najwyższy z uwagi na prawne uwarunkowania skargi z rozdziału 55a KPK nie jest uprawniony do oceny prawidłowości kontroli odwoławczej, tak jak czyni to na potrzeby kasacji. Zakres rozpoznania sprawy w postępowaniu skargowym jest z natury rzeczy bardzo ograniczony. Postępowanie to ma na celu jedynie stwierdzenie, czy uchylając wyrok sądu I instancji i przekazując sprawę do ponownego rozpoznania, sąd odwoławczy kierował się podstawami wydania wyroku kasatoryjnego wskazanymi w art. 539a § 3 KPK oraz czy takie rozstrzygnięcie było w konkretnej sprawie konieczne (zob. postanowienia Sądu Najwyższego z 11.6.2021 r., III KS 1/21, Legalis oraz z 31.5.2021 r., V KS 13/21, Legalis).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dodatkowa ochrona pracowników kosztem firm

To efekt nowelizacji, która wchodzi w życie etapami. Od 22.9.2023 r. obowiązują zmiany w Kodeksie postępowania cywilnego. Dają zwolnionemu pracownikowi, który znajduje się pod szczególną ochroną, możliwość złożenia wniosku o zabezpieczenie jego powództwa poprzez nakazanie pracodawcy przywrócenia go do pracy do końca procesu.

Przedsiębiorcy od początku krytykowali to rozwiązanie.

Pracodawcy RP w opinii do tych zmian zwracali uwagę, że takie rozwiązanie ingeruje w autonomię stron stosunku pracy i nakłada na zatrudniającego koszty wypłaty świadczeń, które z niego (stosunku pracy) wynikają. Organizacja podkreślała, że taki stan może trwać latami, biorąc pod uwagę czas postępowań pracowniczych.

Nowe regulacje budzą też wiele wątpliwości interpretacyjnych.

Kto skorzysta

Pierwsza dotyczy kręgu beneficjentów. W przepisie jest bowiem mowa o pracownikach podlegających szczególnej ochronie przed rozwiązaniem stosunku pracy. Czyli jakich?

– Najogólniej rzecz ujmując, chodzi o osoby objęte ochroną wynikającą z przepisów prawa, zakazującą ich zwolnienia bądź pogorszenia warunków pracy i płacy. Lista pracowników szczególnie chronionych jest bardzo długa i liczy kilkadziesiąt różnych grup – komentuje adwokat Paweł Matyja.

Z kolei, jak wskazuje Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w kancelarii Raczkowski, założeniem ustawodawcy była chęć przyznania tego prawa działaczom związkowym czy też innym członkom przedstawicielstw pracowniczych (w tym rady pracowników czy europejskiej rady zakładowej).

– Jednakże przepis nie ogranicza tego uprawnienia tylko do nich. Oznacza to, iż pojęcie „pracownik podlegający szczególnej ochronie” powinno być rozumiane szeroko, a więc będą to także np. zatrudnieni przebywający na urlopach związanych z rodzicielstwem (np. macierzyńskim), uprawnieni do urlopu wychowawczego, którzy korzystają z obniżonego wymiaru etatu, przebywający na zwolnieniach chorobowych, urlopach wypoczynkowych, społeczni inspektorzy pracy, itp. Ten przepis zatem ma bardzo duże znaczenie dla wszystkich pracodawców, a nie tylko dla tych, u których działają związki zawodowe – wskazuje ekspertka.

Kiedy dopuszczalne

Są także wątpliwości, czy sąd w każdej sytuacji udzieli zabezpieczenia.

Mecenas Paweł Matyja uważa, że tak.

– Wynika to z literalnego brzmienia przepisu. Zgodnie z treścią artykułu, sąd na wniosek uprawnionego na każdym etapie postępowania udzieli zabezpieczenia. Wystarczy zatem wniosek, aby do tego doszło. Co prawda dalsza część przepisu sugeruje, że ustawodawca nie zakłada pełnego automatyzmu i w oczywiście bezzasadnych przypadkach sąd będzie mógł odmówić udzielenia zabezpieczenia, niemniej w praktyce w sprawach pracowniczych rzadko mamy do czynienia z takimi bezpodstawnymi roszczeniami. Przypadki odmowy, o ile się pojawią, będą incydentalne – mówi.

Zdaniem mec. Katarzyny Wilczyk, pracownik powinien uprawdopodobnić swoje roszczenie.

– Trzeba pamiętać, że to nie to samo co udowodnienie. Pracownik powinien przedstawić swoje argumenty w pozwie (np. wobec wypowiedzenia umowy) i wymienić dowody na ich poparcie. To powinno wystarczyć do uprawdopodobnienia – dodaje Katarzyna Wilczyk.

Odwołanie

Firmy pytają też, czy udzielenie zabezpieczenia przez sąd można zakwestionować na drodze procesowej. Mec. Paweł Matyja przyznaje, że w zasadzie nie wiadomo, jak należałoby rozumieć tę kwestię.

– Rzecz jasna, postanowienia o zabezpieczeniu co do zasady podlegają zaskarżeniu. Taką możliwość przewidują również omawiane przepisy. Wprost bowiem wskazują, że na postanowienie o zabezpieczeniu zażalenie przysługuje do sądu drugiej instancji. Wskazano również przesłanki żądania jego uchylenia. Niemniej obecny w przepisie zwrot, zgodnie z którym zmiana postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia jest niedopuszczalna, będzie powodował spore wątpliwości interpretacyjne – uważa ekspert.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Odpowiedzialność państwa

Języczkiem u wagi jest potencjalna odpowiedzialność Skarbu Państwa w sytuacji, gdy zwolnienie okaże się zasadne.

– Nawet jeżeli przyjmiemy, że pozwanie Skarbu Państwa jest dopuszczalne, byłoby to dość trudne. Zabezpieczenie jest udzielane nie w wyniku merytorycznego rozpoznania całości sprawy, ale uprawdopodobnienia roszczenia. Jeśli więc przyjmiemy, że sąd uznał, iż ta przesłanka została spełniona, to udzielenie zabezpieczenia samo w sobie nie było niedopuszczalne. A skoro tak, to trudno doszukać się spełnienia przesłanek odpowiedzialności Skarbu Państwa. Wszak sąd działał w granicach prawa. Kwestia ta niewątpliwie wymagałaby uregulowania na szczeblu ustawowym. Mogłoby to być rozwiązanie, które zapobiegnie bezrefleksyjnemu udzielaniu zabezpieczenia przez sądy, na które niestety pozwalają omawiane przepisy – uważa mec. Paweł Matyja.

Kwestie pracownicze

Pytania mają także sami pracownicy. Zastanawiają się np., czy w trakcie trwania zabezpieczenia mogą korzystać ze zwolnień lekarskich, urlopów wypoczynkowych i innych uprawnień wynikających ze stosunku pracy. Eksperci nie mają w tej kwestii wątpliwości.

– Pracownik, któremu sąd udzielił zabezpieczenia, powinien być traktowany przez pracodawcę jak każdy inny zatrudniony. Oznacza to, że ma prawo do korzystania z wszelkich uprawnień tj. urlopu, zwolnień od pracy wynikających z przepisów, premii (jeśli spełnia warunki) czy świadczeń z funduszu socjalnego – wylicza Katarzyna Wilczyk.

Potwierdza to mec. Matyja.

– Przepisy nie pozbawiają takich osób, w okresie udzielonego zabezpieczenia, możliwości korzystania z uprawnień pracowniczych. Byłoby to też sprzeczne z zasadami logiki i doświadczenia życiowego. Trudno przyjąć, że regulacje, które w istocie mają zabezpieczać prawa pracownika na czas trwania procesu, mają go jednocześnie tych uprawnień pozbawiać i uniemożliwiać korzystanie z przywilejów, które mają pozostali zatrudnieni – ocenia ekspert.

A co w sytuacji, gdy pracownik ma umowę o pracę na czas określony, która się rozwiązuje przed końcem procesu?

– Nakazanie dalszego zatrudniania pracownika nie oznacza, iż strony powinny zawrzeć odrębną umowę na czas trwania zabezpieczenia. W tym okresie są one nadal związane zawartymi wcześniej postanowieniami. Jeżeli data rozwiązania umowy przypada przed prawomocnym zakończeniem postępowania, to stosunek pracy się rozwiąże i pracodawca nie będzie miał obowiązku dalszego zatrudniania pracownika – tłumaczy mec. Wilczyk.

Tak samo ocenia tę kwestię Paweł Matyja.

– Nie widzę żadnych przesłanek, aby zmusić pracodawcę do dalszego zatrzymywania pracownika już po upływie okresu obowiązywania umowy. Gdyby było inaczej, firma nie miałby w zasadzie żadnej swobody w decydowaniu o tym, kogo chce zatrudniać – uważa mecenas.

Ekspert wyjaśnia też, jaka umowa powinna łączyć obie strony w czasie nakazanego zatrudnienia.

– Byłoby dobrze, gdyby na to pytanie zechciał odpowiedzieć sam ustawodawca. W mojej ocenie należałoby przyjąć, że dalsze zatrudnienie odnosi się do formy prawnej, w jakiej było zawarte, i kontynuowane do czasu wypowiedzenia – ocenia.

Podstawa prawna: nowelizacja ustawy o emeryturach pomostowych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 1667).

Kolejny cios w przedsiębiorców

Już 28.9.2023 r. wchodzą w życie niektóre przepisy nowelizacji pakietu aktów prawnych (Dz.U. z 2023 r. poz. 1860), w tym ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. Zmodyfikowany zostanie m.in. art. 35 odnoszący się do kosztów w sprawach prawa pracy. Efekt? Nowelizacja zakłada całkowite zwolnienie pracowników z opłat sądowych od pozwów wnoszonych w sprawach pracowniczych. Po zmianie przepisów, bez względu na wartość roszczenia, pracownik zapłaci tylko za apelację. Obecnie nie uiszcza opłat od pozwu, skargi kasacyjnej czy zażalenia jedynie w przypadkach, w których wartość roszczenia nie przewyższa 50 tys. zł. Na zmianach z całą pewnością zyskają zatrudnieni. Będą mieli bowiem możliwość pozywania pracodawców w zasadzie o dowolne kwoty, bez konsekwencji ponoszenia opłat sądowych. Mniej zadowoleni są z pewnością pracodawcy. Eksperci obawiają się znacznego wzrostu liczby spraw sądowych na wysokie kwoty i ewentualnych negatywnych konsekwencji dla bezpieczeństwa finansowego niektórych firm. Zwłaszcza małych i średnich przedsiębiorstw.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Burmistrz miasta ukarany przez Prezesa UODO

Stan faktyczny

Burmistrz Miasta Z. (Urząd Miasta Z., dalej: Burmistrz albo administrator danych) zgłosił Prezesowi Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dalej: Prezes UODO) naruszenie ochrony danych osobowych, do którego doszło w czerwcu 2022 r.

Administrator wskazał, że naruszenie ochrony danych osobowych polegało na blokadzie przez sieć wewnętrzną dostępu do serwera przez użytkowników końcowych. Zgodnie z treścią zgłoszenia złośliwe oprogramowanie umieściło plik tekstowy w każdym folderze z informacją o okupie. Naruszenie dotyczyło około 9400 osób. Administrator wskazał, że kategorie danych osobowych, które zostały naruszone, to: nazwiska i imiona, imiona rodziców, data urodzenia, numer rachunku bankowego, adres zamieszkania lub pobytu, numer PESEL, adres e-mail, dane dotyczące zarobków i/lub posiadanego majątku, nazwisko rodowe matki, numer telefonu, wizerunek.

Prezes UODO przeprowadził postępowanie wyjaśniające w sprawie zgłoszonego naruszenia, a następnie wszczął z urzędu postępowanie administracyjne w zakresie możliwości naruszenia przez Burmistrza, jako administratora danych, obowiązków wynikających z przepisów art. 5 ust. 1 lit. f, art. 5 ust. 2, art. 24 ust. 1, art. 25 ust. 1 oraz art. 32 ust. 1 i 2 RODO.

W ramach postępowania wyjaśniającego w sprawie zgłoszonego naruszenia ochrony danych osobowych oraz postępowania administracyjnego ustalono m.in., że:

Ochrona Danych Osobowych – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Z uzasadnienia decyzji Prezesa UODO

W celu prawidłowego wywiązania się z obowiązków nałożonych przepisami RODO administrator danych był zobowiązany do podjęcia działań zapewniających właściwy poziom ochrony danych poprzez wdrożenie odpowiednich środków technicznych oraz organizacyjnych, a także do podjęcia działań zmierzających do optymalnej konfiguracji wykorzystywanych systemów operacyjnych przez regularne testowanie, mierzenie i ocenianie skuteczności środków technicznych i organizacyjnych mających zapewnić bezpieczeństwo przetwarzania danych w postaci testów bezpieczeństwa w zakresie infrastruktury informatycznej oraz aplikacji. Charakter i rodzaj tych działań powinny wynikać z przeprowadzonej analizy ryzyka, w której należałoby zidentyfikować podatności odnoszące się do wykorzystywanych zasobów oraz wynikające z nich zagrożenia, a następnie określić adekwatne środki bezpieczeństwa. Błędne oszacowanie poziomu ryzyka uniemożliwia zastosowanie odpowiednich środków bezpieczeństwa dla danego zasobu oraz zwiększa prawdopodobieństwo jego wystąpienia.

W niniejszej sprawie administracyjna kara pieniężna wobec Burmistrza została nałożona za naruszenie art. 25 ust. 1 oraz art. 32 ust. 1 i 2 RODO na podstawie przytoczonego wyżej art. 83 ust. 4 lit. a RODO, natomiast za naruszenie art. 5 ust. 1 lit. f i art. 5 ust. 2 RODO ‒ na podstawie art. 83 ust. 5 lit. a RODO. Jednocześnie kara nałożona na Burmistrza łącznie za naruszenie wszystkich powyższych przepisów nie przekracza wysokości kary za najpoważniejsze stwierdzone w niniejszej sprawie naruszenie, tj. art. 5 ust. 1 lit. f i art. 5 ust. 2 RODO, stosownie do art. 83 ust. 5 lit. a RODO.

Decydując o nałożeniu administracyjnej kary pieniężnej, Prezes UODO wziął pod uwagę następujące okoliczności sprawy. Stwierdzone naruszenie ma znaczną wagę i poważny charakter, stwarzało bowiem wysokie ryzyko negatywnych skutków prawnych dla dokładnie nieustalonej, potencjalnie dużej liczby osób. Administrator danych nie stwierdził co prawda naruszania poufności danych, ale z uwagi na brak możliwości wykazania przez administratora danych (zgodnie z zasadą rozliczalności) wykluczenia tego rodzaju naruszenia należy przyjąć, iż występuje ryzyko, że do utraty poufności danych mogło jednak dojść. Należy w tym miejscu wziąć pod uwagę, że złośliwe oprogramowanie może się przyczynić do naruszenia poufności danych w następstwie przysyłania w dłuższym okresie danych osobowych na zewnątrz organizacji administratora danych w postaci niewielkich paczek danych, tak aby wzrost ruchu sieciowego był niezauważalny. Natomiast do ataku ransomeware mogło dojść dopiero po przesłaniu danych osobowych na zewnątrz organizacji administratora danych. Burmistrz z uwagi na przejęte przez siebie rozwiązania nie jest w stanie wykazać (zgodnie z zasadą rozliczalności, o której mowa w art. 5 ust. 2 RODO), że nie została naruszona poufność przetwarzanych przez niego danych osobowych.

Naruszenie przez Burmistrza obowiązków zastosowania środków zabezpieczających przetwarzane dane przed ich udostępnieniem osobom nieuprawnionym pociąga za sobą nie tylko potencjalną, ale również realną możliwość wykorzystania tych danych przez podmioty trzecie bez wiedzy i wbrew woli osób, których dane dotyczą, niezgodnie z przepisami, np. w celu nawiązania stosunków prawnych lub zaciągnięcia zobowiązań w imieniu osób, których dane pozyskano. W tym miejscu wymaga podkreślenia, że Burmistrz jako organ wykonawczy samorządu terytorialnego (gminy) jest podmiotem zaufania publicznego, od którego należy oczekiwać zarówno znajomości przepisów, jak i właściwego ich stosowania, a tym samym wysokich standardów w zakresie bezpieczeństwa przetwarzanych danych.

Ponadto administrator danych utracił dostęp do danych osobowych, które przetwarzał w związku z powierzonymi mu zadaniami, przez okres od czerwca 2022 r. do sierpnia 2022 r.

Istotny wpływ na wystąpienie przedmiotowego naruszenia miało rażące niedbalstwo organu samorządu terytorialnego. Burmistrz mimo świadomości zagrożenia dla bezpieczeństwa w procesie przetwarzania danych osobowych związanego z prawdopodobieństwem przeprowadzenia ataku ransomware podejmował, w sposób nierzetelny, działania w zakresie ochrony danych osobowych. Tym samym nieumyślnie naruszył przepisy o ochronie danych osobowych ‒ art. 5 ust. 1 li. f RODO w zw. z art. 24 ust. 1, 25 ust. 1, 32 ust. 1 i 2 RODO i w konsekwencji również art. 5 ust. 2 RODO.

Wziąwszy pod uwagę ustalenia w sprawie będącej przedmiotem rozstrzygnięcia niniejszej decyzji, należy stwierdzić, że administrator dopuścił się zaniedbania skutkującego wystąpieniem naruszenia ochrony danych osobowych, do którego doszło na skutek m.in. rażącego niedbalstwa i nierzetelności organu samorządu terytorialnego. Stanowi to więc istotną okoliczność wpływającą obciążająco na wysokość administracyjnej kary pieniężnej.

Dane osobowe znajdujące się w zasobach Burmistrza, do których utracił on dostęp w następstwie ataku ransomware, nie należały do szczególnych kategorii danych osobowych, o których mowa w art. 9 RODO, jednak ich zakres (tj. nazwiska i imiona, imiona rodziców, data urodzenia, numer rachunku bankowego, adres zamieszkania lub pobytu, numer ewidencyjny PESEL, adres e-mail, dane dotyczące zarobków i/lub posiadanego majątku, nazwisko rodowe matki, numer telefonu, wizerunek) wiązał się z wysokim ryzykiem naruszenia praw lub wolności osób fizycznych dotkniętych naruszeniem.

Ustalając wysokość administracyjnej kary pieniężnej, Prezes UODO uwzględnił jako okoliczność łagodzącą, mającą wpływ na obniżenie wysokości wymierzonej kary, dobrą współpracę administratora danych z organem nadzorczym. Współpraca została podjęta i prowadzona w celu usunięcia naruszenia oraz złagodzenia jego ewentualnych negatywnych skutków (zgodnie z art. 83 ust. 2 lit. f RODO). Należy w tym miejscu wskazać, że poza prawidłowym wywiązywaniem się z ciążących na Burmistrzu obowiązków procesowych w trakcie postępowania administracyjnego, zakończonego wydaniem niniejszej decyzji, Burmistrz w pełnym zakresie zrealizował zalecenia Prezesa UODO dotyczące uzupełnienia zawiadomienia osób, których dane dotyczą, o zaistniałym naruszeniu.

Komentarz

Na przykładzie tej decyzji Prezesa UODO przedstawiono, jak można rozumieć w praktyce podejście, w którym zarządzanie ryzykiem stanowi fundament działań związanych z ochroną danych osobowych. Zarządzanie ryzykiem ma charakter ciągłego procesu wymuszającego na administratorze danych nie tylko zapewnienie zgodności z przepisami RODO poprzez jednorazowe wdrożenie organizacyjnych i technicznych środków bezpieczeństwa, ale także zapewnienie ciągłości monitorowania poziomu zagrożeń oraz rozliczalności w zakresie poziomu oraz adekwatności wprowadzonych zabezpieczeń.

Choć wybrzmiewało to już w poprzednich rozstrzygnięciach Prezesa UODO, warto podkreślić, że w zakresie stosowania odpowiednich środków technicznych i organizacyjnych administratorzy danych muszą pilnować aktualizacji stosowanych środków zabezpieczających. Korzystanie bowiem z systemów informatycznych służących do przetwarzania danych osobowych po zakończeniu wsparcia technicznego przez ich producenta obniża poziom bezpieczeństwa. Brak wbudowanych oraz aktualizowanych zabezpieczeń zwiększa w szczególności ryzyko infekcji za pomocą złośliwego oprogramowania oraz ataków poprzez powstawanie nowych luk w zabezpieczeniach. Systemy te stają się bardziej podatne na cyberataki, m.in. typu ransomware, blokujące dostęp do danych oraz żądające okupu za ich odzyskanie.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Polityczny pośpiech psuje prawo

– Brak namysłu przy wydaniu rozporządzenia o zakazie importu płodów rolnych z Ukrainy spowodował poważne perturbacje polityczne dla naszego kraju. Dlatego, nawet jeśli prawo jest stanowione w wyniku impulsu politycznego, warto zawczasu zbadać skutki wprowadzenia nowych przepisów, konsultując je z ekspertami – taki przykład złej praktyki legislacyjnej podaje Maciej Berek, główny legislator Pracodawców RP. I choć skomentował zakaz wydany wiosną 2023 r., to praktyka się powtórzyła, bo od kilku dni znów obowiązuje podobny zakaz, który już spowodował retorsje ze strony Ukrainy.

Pozorne konsultacje

Jednak ogłoszony we wtorek raport Pracodawców RP nie dotyczył tylko gorących problemów międzynarodowych z ostatnich dni, ale przede wszystkim praktyk legislacyjnych polskich władz z ostatnich lat. Eksperci tej organizacji podali przykłady zarówno ustaw przemyślanych i należycie skonsultowanych, jak też prawnych bubli, powstałych wskutek pośpiechu czy też decyzji motywowanych czysto politycznie.

Jak zauważa Maciej Berek, nie da się planować działalności gospodarczej bez stabilności otoczenia prawnego. Takiej stabilności nie służą zmiany prawa dokonywane nagle i bez konsultacji z zainteresowanymi. – Czasem te konsultacje bywają pozorne. Gdy ekspert naszej lub innych organizacji intensywnie pracuje nad opinią dla rządu o projekcie ustawy i chce zdążyć w danym mu krótkim terminie, czasem dowiaduje się, że projekt właśnie przechodzi pierwsze czytanie w Sejmie – relacjonuje Berek.

Naruszenie zasad dobrej legislacji zdarza się dość często. Pracodawcy RP przebadali pod tym katem 127 ustaw przyjętych przez Sejm przez jeden tylko rok: od kwietnia 2022 do maja 2023 r. Nie były to wszystkie akty uchwalone w tym czasie przez Sejm. Zbadano jedynie te o szczególnym znaczeniu dla gospodarki, przedsiębiorczości i ochrony zdrowia. I choć wśród nich było wiele przykładów prawa dobrego, przemyślanego i właściwie skonsultowanego, to zdarzyło się też sporo legislacyjnych bubli. Okazało się, że naruszenie reguł konsultacji społecznych nastąpiło w przypadku 103 ustaw, tj. w 83 proc. przypadków. Więcej niż co trzecia ustawa naruszała zasadę stabilności prawa.

Wiele ustaw było uchwalanych w taki sposób, by ich adresaci się o tym nie dowiedzieli. W 28 proc. przypadków jest tu wykorzystywana metoda tzw. wrzutek ustawowych. Polega na doklejaniu do procedowanej już w Sejmie ustawy poprawek poselskich, które są zupełnie niezwiązane tematycznie z daną ustawą. Co piąta ustawa była „tajna”, co oznacza, że rząd – wbrew procedurze z regulaminu prac Rady Ministrów – nie ujawniał danego projektu przed jego formalnym przyjęciem i zgłoszeniem do Sejmu. Podobnie nie są ogłaszane poselskie poprawki dodawane do różnych ustaw.

Podczas prezentacji raportu o legislacji przytoczono też publikacje „Rzeczpospolitej” opisujące przypadki złego planowania prac legislacyjnych w czasie. Przypomnijmy, że wskutek zbyt późnego zgłoszenia projektów ustaw do Sejmu praktycznie nie ma już szans na uchwalenie wielu projektów o dużym znaczeniu dla gospodarki czy bezpieczeństwa państwa. Chodzi tu m.in. o prezydencki projekt dotyczący współpracy władz cywilnych i wojskowych w czasie zagrożenia wojną. Podobnie cenna byłaby ustawa zapewniająca więcej praw klientom dostawców internetu.

zdjecie

Tajne i jawne paragrafy

Pracodawcy RP przytaczają w swoim raporcie wiele przykładów dobrej i złej legislacji. Wśród tych pozytywnych wymienili np. nowelizację ustaw o VAT z 26 maja 2023 r. (zwanej popularnie SLIM VAT 3). Wprowadziła ona sporo uproszczeń w rozliczeniach tego podatku, a była konsultowana od sierpnia 2022 r. (przedtem odbyły się nawet tzw. prekonsultacje). Organizacje społeczne dostały 21 dni na wyrażenie swojego zdania. „Wprawdzie w ramach konsultacji uwzględniono niewielką część zgłoszonych uwag, jednak projektodawca szczegółowo wyjaśniał przyczyny nieuwzględnienia pozostałych propozycji” – czytamy w raporcie.

Za inny pozytywny przykład uznano ustawę z 26 stycznia 2023 r. o fundacji rodzinnej. Tu również umożliwiono udział stronie społecznej, a ustawa weszła w życie po trzymiesięcznym vacatio legis. Zresztą – co zauważono w raporcie – była od dawna oczekiwana przez przedsiębiorców.

Natomiast za ustawę uchwaloną z naruszeniem zasad dobrej legislacji uznano nowelizację ustawy o inwestycjach w zakresie elektrowni wiatrowych. Ta ustawa, zwana „wiatrakową”, miała być zliberalizowana i umożliwić odblokowanie inwestycji w zieloną energię. W trakcie prac legislacyjnych poseł partii rządzącej zgłosił poprawkę, która przewidywała wydłużenie minimalnej odległości wiatraków od domów do 700 metrów. Nie było to poprzedzone żadnymi konsultacjami i – co podkreślono w raporcie – wywróciło do góry nogami zamierzenia projektodawców.

Przykładem „tajnego” procesu legislacyjnego było ukrywanie do ostatniej chwili projektu ustawy znoszącej opłaty za przejazd autostradami. Choć wielu kierowców może być z tego zadowolonych, to jednak ta ustawa poważnie zmniejsza wpływy Krajowego Funduszu Drogowego i zaburza system finansowania dróg w Polsce.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Nie będzie mi tu prawnik nic narzucał

Dlaczego tak się dzieje? O tym opowiadali posłowie zaproszeni do debaty przez Pracodawców RP. – Często posłowie rządzącej koalicji zupełnie ignorują opinie prawników, nawet z sejmowego Biura Legislacyjnego. Zdarzało mi się słyszeć, jak rozmawiali między sobą w stylu: „no coś ty, przecież legislator nie będzie ci nic narzucał” – relacjonował Tomasz Zimoch z Polski 2050.

Z kolei Maria Janyska (PO) przytacza opinie posłów sejmowej większości, uzasadniających lekceważenie procedur pilnością uchwalenia różnych ustaw. Zauważyła, że czasem rząd pada ofiarą swojej polityki „wrzutek”. – Tak było ze sprawą opodatkowania zbiórek publicznych. Rząd dokleił te przepisy do zupełnie niezwiązanej z podatkami ustawy, a potem zorientował się, że zrobił błąd i chciał to naprawić w Senacie. Senat ustawę odrzucił i sprawa się zakończyła – opowiadała Janyska.

Wprawdzie na debacie nie pojawił się nikt z posłów PiS, ale za to Krzysztof Bosak z Konfederacji przedstawił rozumowanie, który może przyświecać rządzącym przy takich praktykach. – Staranne uchwalanie ustaw bywa powolne, a to daje czas opozycji na krytykę. Wolny proces legislacyjny obniża zatem skuteczność rządzenia. Za to legislacyjny pośpiech jest metodą walki politycznej – uważa lider Konfederacji.

– Na dłuższą metę takie praktyki naruszania norm legislacyjnych prowadzą do podważenia zaufania do państwa. Obawiam się, że tylko wybory mogą to zmienić – twierdzi Krzysztof Paszyk (PSL). Natomiast Tomasz Zimoch proponuje: te siedem zasad powinno być lekturą obowiązkową dla wszystkich posłów na początek kadencji Sejmu.

Siedem dobrych praktyk

Pracodawcy RP sformułowali siedem zasad dobrej legislacji, których powinno się przestrzegać, jeśli prawo ma mieć dobrą jakość. Zastrzegają przy tym, że jest to tylko przypomnienie istniejących już reguł ustawowych i zwyczajowych:

  1. przestrzeganie obowiązujących procedur (w tym Konstytucji RP oraz regulaminów Sejmu i Rady Ministrów);
  2. prawo oparte na dowodach, tj. z uprzednią rzetelną oceną skutków regulacji;
  3. stabilność prawa, choćby względna (bez niepotrzebnych zmian);
  4. równoważenie obciążeń regulacyjnych (nakładaniu nowych obowiązków powinno towarzyszyć usuwanie innych);
  5. rzetelne konsultacje publiczne, z właściwymi partnerami i z odpowiednim czasem na ich przeprowadzenie;
  6. transparentność procesu, czyli m.in. unikanie „wrzutek” legislacyjnych, niekonsultowanych i nienagłaśnianych publicznie;
  7. planowanie procesu i zarządzanie nim, tak by w odpowiednim czasie uchwalić akty prawne.
Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

ChatGPT pod lupą Urzędu Ochrony Danych Osobowych

Skarżącym jest dr Łukasz Olejnik, badacz i doradca ds. cyberbezpieczeństwa i prywatności. Zwrócił się on do UODO w związku z tym, że jego zdaniem OpenAI nie wykorzystała praw przysługujących mu na mocy RODO. Wytknął też brak przejrzystości w zasadach przetwarzania danych przez spółkę, co ma potwierdzać korespondencja z nią i jej polityka prywatności.

– Mój klient zauważył, że ChatGPT podaje na jego temat informacje, które nie są zgodne z prawdą. Kilkakrotnie kontaktował się z firmą OpenAI w celu sprostowania tych informacji, ale spółka odpowiadała wykrętnie – mówi radca prawny Maciej Gawroński, pełnomocnik skarżącego. I wskazuje, że zgodnie z art. 16 RODO każdy ma prawo żądać sprostowania swoich danych, które są nieprawidłowe, jak też prowadzenia z nim komunikacji w sposób przejrzysty (art. 5 ust. 1 lit. a i art. 12 ust. 1 RODO).

– Zgodnie z RODO firma powinna poinformować osoby, których dane przetwarza, że to robi – tłumaczy Maciej Gawroński. – Z okoliczności sprawy wynika, że OpenAI pozyskała dane dr. Olejnika przed wrześniem 2021 r. Zgodnie z art. 14 RODO powinna była poinformować, że przetwarza jego dane w ciągu 30 dni od ich zebrania z internetu. A jeśli OpenAI przetwarza dane wszystkich w internecie, to informację taką powinna ogłaszać w mediach. Firma bierze te dane bez pytania, przetwarza je i na tym zarabia. Sposób działania OpenAI względem dr. Olejnika to podręcznikowy przykład „robienia w konia”, czyli właśnie tego, czemu RODO miało zapobiegać – dodaje.

Skarżącemu nie udało się też dowiedzieć, jakie dane na jego temat posiada ChatGPT. Spółka nie poinformowała go też o źródle danych na jego temat ani o odbiorcach bądź kategoriach odbiorców tych danych. Jak informuje UODO, skarżący domaga się nie tylko zobowiązania OpenAI do prawidłowego wykonania jego praw, ale i zbadania zgodności z przepisami RODO modelu przetwarzania danych osobowych w ramach ChatGPT.

– Sprawa dotyczy naruszenia wielu przepisów o ochronie danych osobowych, dlatego zwrócimy się do OpenAI o odpowiedź na wiele pytań, by móc wnikliwie przeprowadzić postępowanie administracyjne – wskazuje Jan Nowak, prezes UODO.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

I dodaje, że to nie pierwsze zastrzeżenia co do zgodności działania ChatGPT z unijnymi zasadami ochrony danych osobowych i prywatności. W kwietniu media informowały o tymczasowym zakazaniu tego narzędzia we Włoszech. Europejska Rada Ochrony Danych Osobowych powołała specjalną grupę roboczą do spraw OpenAI. Zastrzeżenia do masowego pozyskiwania danych osobowych z internetu (tzw. data scrapping), tj. takich działań, jakie firma OpenAI prawdopodobnie podejmowała względem ChatGPT, wyraziły ostatnio organy ochrony danych 12 krajów spoza UE, w tym Kanady, Norwegii, Szwajcarii, Wielkiej Brytanii, Nowej Zelandii, Argentyny i Meksyku. Z kolei na początku września w USA wytoczono kolejny pozew zbiorowy przeciw tej firmie (oraz Microsoftowi) za nielegalne (zdaniem powodów) wykorzystanie prywatnych, wrażliwych danych użytkowników na potrzeby szkolenia modeli generatywnej AI.

O co UODO zapyta OpenAI? Część pytań zaproponował skarżący, część Urząd doda od siebie.

– Naszym zdaniem pytania powinny dotyczyć tego, czy i w jaki sposób ChatGPT obsługuje prawa osób, których dane dotyczą (rozdział III RODO), czy spółka przeprowadziła ocenę skutków dla ochrony danych (art. 35 RODO) dla ChatGPT (i jak wygląda jej treść), czy spełnia obowiązek informacyjny względem osób, których dane przetwarza (i w jaki sposób), oraz czy i na podstawie jakich ustaleń spółka uznała, że ChatGPT nie rodzi ryzyka dla osób, których dane przetwarza. Jeśli zaś to ryzyko rodzi, to dlaczego nie skorzystała z możliwości i obowiązku uprzedniej konsultacji z organem na podstawie art. 36 RODO – tłumaczy mec. Maciej Gawroński.

Jakub Groszkowski, zastępca prezesa UODO, wskazuje z kolei, że Urząd będzie wyjaśniał wątpliwości, w szczególności na tle fundamentalnej zasady „privacy by design” zawartej w RODO. I zwraca uwagę, że technologia tzw. large model language (LLM) weszła w etap komercyjnego i powszechnego stosowania. Nie ma wątpliwości, że to moment przełomowy.

Przedstawiciele urzędu są zgodni, że sprawa będzie trudna, bo dotyczy firmy zlokalizowanej poza UE (choć w maju CEO OpenAI wskazał Polskę jako jedną z możliwych siedzib centrum badawczo-inżynieryjnego).

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Konsekwencje nieogłoszenia wyroku

Opis stanu faktycznego

L.H. została oskarżona o popełnienie trzech występków: z art. 286 § 1 KK, z art. 286 § 1 KK w zw. z art. 12 § 1 KK oraz z art. 286 § 1 KK.

Sąd Rejonowy w B. rozpoznał sprawę oskarżonej na rozprawie 28.1.2021 r. i 18.5.2021 r., po czym zamknął przewód sądowy i na zasadzie art. 411 § 1 KPK odroczył wydanie wyroku do 25.5.2021 r. Na rozprawie 25.5.2021 r., na którą nie stawiła się żadna ze stron procesu, przewodniczący po sporządzeniu i podpisaniu skazującego wyroku odstąpił od jego ogłoszenia z uwagi na brak stron i publiczności.

Na wniosek obrońcy L.H. sporządzone zostało pisemne uzasadnienie wyroku. W złożonej następnie apelacji obrońca L.H. zaskarżył wyrok w całości i podnosząc zarzuty obrazy przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 366 § 1 KPK w zw. z art. 369 KPK, w zw. z art. 170 § 1 pkt 5 KPK, w zw. z art. 193 § 1 KPK, oraz zarzuty błędów w ustaleniach faktycznych, wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku i uniewinnienie L.H. od popełnienia zarzucanego jej czynu.

Zarządzeniem Przewodniczącego III Wydziału Karnego Sądu Rejonowego w B. z 1.7.2021 r. wniesiona przez obrońcę apelacja została przyjęta, a następnie 20.7.2021 r. przesłana wraz z aktami sprawy do Sądu Okręgowego w B.

Sąd Okręgowy w B., po rozpoznaniu apelacji wyrokiem z 1.2.2022 r., VIII Ka 658/21, utrzymał zaskarżony wyrok w mocy.

Od wyroku obrońca L.H. złożył kasację, w której zarzucił naruszenie przepisów art. 7 KPK w zw. z art. 433 § 2 KPK, w zw. z art. 457 § 3 KPK, podnosząc nierzetelność przeprowadzonej kontroli odwoławczej w aspekcie rozpoznania podniesionych w apelacji zarzutów kwestionujących oddalenie wniosku dowodowego oraz poczynione ustalenia faktyczne. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.

Sąd Najwyższy postanowieniem z 11.1.2023 r., IV KK 532/22, Legalis, oddalił tę kasację jako oczywiście bezzasadną.

Kasację od powyższego wyroku Sądu Okręgowego w B. na korzyść skazanej złożył Prokurator Generalny. Zaskarżając ten wyrok w całości, zarzucił rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa procesowego, a mianowicie art. 430 § 1 KPK w zw. z art. 429 § 1 KPK.

Podnosząc ten zarzut, wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść skazanej uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja jest oczywiście zasadna.

Bezsporne jest, że zasadniczym warunkiem dopuszczalności wniesienia środka odwoławczego jest istnienie substratu zaskarżenia, którym jest przedmiot rozstrzygnięcia. W niniejszej sprawie przedmiotem zaskarżenia zwykłym środkiem odwoławczym byłby wydany 25.5.2021 r. wyrok Sądu Rejonowego w B. Z regulacji zawartych w rozdziałach 11, 12 i 47 KPK wynika, że proces wyrokowania składa się z kilku etapów. Należą do nich: narada, do której sąd przystępuje niezwłocznie po wysłuchaniu głosów końcowych (art. 408 KPK), sporządzenie wyroku na piśmie i zawarcie w nim ściśle określonych elementów, co następuje niezwłocznie po ukończeniu głosowania odbywającego się w czasie narady (art. 412 i art. 413 KPK), podpisanie wyroku (art. 113 KPK) oraz jego ogłoszenie, które ma miejsce po podpisaniu (art. 100 § 1 KPK i art. 418 KPK). Jeżeli chodzi o orzekanie na rozprawie, ustne ogłoszenie wyroku jest jednym z warunków związanych z obowiązywaniem orzeczenia, tj. jednym z aspektów jego funkcjonowania w porządku prawnym. Należy podkreślić, że wszystkie wyżej podane etapy procesu wyrokowania są równie doniosłe z punktu widzenia jego treści, a co za tym idzie – w sposób tak samo rygorystyczny powinny być przestrzegane regulacje dotyczące każdego z nich. Każdy z tych elementów procesu wyrokowania, jak słusznie wskazuje skarżący, ma charakter samodzielny i odgrywa istotną, a przy tym autonomiczną rolę w procesie powstawania wyroku. Co za tym idzie – żaden z nich nie powinien być pominięty, a brak któregokolwiek powoduje określone skutki procesowe. Brak narady i głosowania nad wyrokiem skutkuje naruszeniem odpowiednich norm procesowych (art. 408 KPK i art. 109-111 KPK) i w tym aspekcie uchybienia te należy rozważać w kontekście względnej przyczyny odwoławczej. Z kolei niepodpisanie sporządzonego wyroku, jako uchybienie normie z art. 113 KPK, stanowi o zaistnieniu bezwzględnej przyczyny odwoławczej, o której mowa w art. 439 § 1 pkt 6 KPK.

Niewątpliwie, co wynika z treści art. 418 § 1 KPK, ogłoszenie wyroku polega na publicznym odczytaniu części dyspozytywnej wyroku. W niniejszej sprawie w protokole ogłoszenia wyroku sądu I instancji z 25.5.2021 r. odnotowano, że po sporządzeniu i podpisaniu wyroku z uwagi na brak stron i publiczności odstąpiono od jego ogłoszenia. Powyższe wskazuje, że Sąd Rejonowy w B. skorzystał z instytucji uregulowanej w art. 100 § 1a KPK, dopuszczając się tym samym rażącego naruszenia art. 100 § 1 KPK i art. 418 § 1 KPK, które to przepisy podlegały bezwzględnemu zastosowaniu. Słusznie wskazuje Prokurator Generalny, że dla wyroku ogłaszanego na rozprawie przewidziana jest jedynie ustna forma jego ogłoszenia, natomiast uznanie wyroku za ogłoszony na podstawie art. 100 § 1a KPK zastrzeżone jest jedynie dla orzeczenia wydanego na posiedzeniu jawnym. W zaistniałej sytuacji oznacza to, że sporządzony i podpisany 25.5.2021 r., po rozpoznaniu sprawy L.H., wyrok, wobec jego nieogłoszenia w sensie prawnym, nawet jeżeli zostanie włączony do akt sprawy, nie wywołuje skutków prawnych, w tym w szczególności nie uprawnia stron postępowania do wniesienia środka odwoławczego albo nadzwyczajnego środka zaskarżenia. W razie wniesienia takiego środka prezes sądu (przewodniczący wydziału, upoważniony sędzia) powinien odmówić jego przyjęcia, a w wypadku jego błędnego przyjęcia i przekazania akt sprawy sądowi odwoławczemu albo Sądowi Najwyższemu sąd ten powinien pozostawić wniesiony środek zaskarżenia bez rozpoznania – wobec braku substratu zaskarżenia. Jednocześnie konsekwencją powyższego powinno być ponowienie w całości przewodu sądowego (por. np. postanowienia Sądu Najwyższego: z 8.12.2020 r., II KK 148/20, Legalis; z 15.2021 r., II KK 111/21, Legalis; z 9.3.2022 r., I KZP 8/21, Legalis). Co za tym idzie – w niniejszej sprawie powinnością Sądu Okręgowego w B., działającego jako sąd odwoławczy, było pozostawienie apelacji wniesionej przez obrońcę L.H. bez rozpoznania – na podstawie art. 430 § 1 KPK w zw. z art. 429 § 1 KPK – jako niedopuszczalnej z mocy.

Bez wątpienia wadliwe procedowanie Sądu Okręgowego w B. w niniejszej sprawie miało istotny wpływ na treść orzeczenia. Doprowadziło również, wobec utrzymania w mocy „wyroku” Sądu Rejonowego w B. do niekorzystnego dla L.H. wszczęcia postępowania wykonawczego mimo niezakończenia – z uwagi na niewydanie wyroku – prowadzonego wobec niej postępowania przed sądem I instancji.

Na marginesie należy zauważyć, że w toku postępowania wykonawczego Sąd Rejonowy w B. postanowieniem z 28.3.2023 r., III Ko 469/23, na podstawie art. 151 § 1 KKW odroczył L.H. wykonanie orzeczonej w niniejszej sprawie kary roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności na okres 6 miesięcy, tj. do 28.9.2023 r.

Komentarz

Na tle rozpoznawanej sprawy warto podkreślić słuszność nadania aktowi ogłoszenia wyroku przez ustawodawcę niezwykle doniosłej rangi. Zgodnie z art. 45 ust. 2 Konstytucji RP wyrok ogłaszany jest publicznie. Brak ogłoszenia wyroku lub równoważne z nim ogłoszenie wyroku w sposób nieprawidłowy stanowią najpoważniejsze naruszenia prawa, ponieważ z ich prawidłową realizacją związany jest byt prawny takiego wyroku. Przy braku ogłoszenia sporządzony i podpisany wyrok nie uzyskuje bowiem statusu wyroku w znaczeniu prawnym, wszak z natury rzeczy nie został jeszcze wydany (por. np. postanowienie Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 9.6.1999 r., II AKo 113/99, Legalis; postanowienie Sądu Najwyższego z 19.1.2010 r., I KZP 19/11; postanowienie Sądu Najwyższego z 9.3.2022 r., I KZP 8/21, Legalis).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Microsoft zapłaci za działania AI

Microsoft zapowiedział, że gdy jego usługi Copilot – a w szczególności wygenerowane przez nią wyniki – naruszą cudze prawa autorskie, zwolni z odpowiedzialności za to swoich użytkowników. W praktyce zatem pokryje koszty sądowe i zapłaci ewentualne odszkodowanie.

Jak zauważa dr Gabriela Bar, radczyni prawna z Kancelarii Szostek_Bar i Partnerzy, samo rozwiązanie nowe nie jest. Zmienia się jednak jego kontekst, bo zastosowanie AI wiąże się z prawną niepewnością. Jak to będzie wyglądało, czas pokaże, ale specjalistka przewiduje, że zależy to od konkretnych postanowień zawartych w umowach oferowanych przez Microsoft jego klientom.

– Niemniej ta inicjatywa jest ważna, bo w generatywnej AI nie ma jednoznacznych odpowiedzi co do praw autorskich i ich naruszeń – zauważa. Podkreśla, że „sami twórcy takich narzędzi AI nie wiedzą, w jaki sposób dochodzi do wytworzenia konkretnego wyniku, a one same – oparte na głębokich sieciach neuronowych – stanowią swoiste czarne skrzynki.

Bezpieczniki warunkiem pomocy

To nie pierwsze w tej sferze działania technologicznych gigantów, które pracują m.in. nad oznaczeniami w postaci „znaków wodnych” mających odróżnić wytwory AI od tego, co wyszło spod ręki człowieka.

– W kontekście odpowiedzialności większe znaczenie mają jednak oznaczenia zakazujące korzystania z materiałów chronionych na potrzeby uczenia systemów generatywnej AI – dodaje mec. Bar. I ocenia, że jako użytkownicy nie jesteśmy w stanie ocenić, jakie dane AI przetworzyła, by wygenerować konkretny wynik i czy mogła skorzystać z nich zgodnie z prawem.

Ekspertka wskazuje, że zapowiedź Microsoftu jest jak najbardziej możliwa do wdrożenia w polskim systemie prawnym.

– Z pewnością w każdym konkretnym przypadku doprecyzowania będzie wymagała kwestia, czy to zwolnienie dotyczyć będzie także dalszych użytkowników, np. innych podmiotów z grupy kapitałowej lub użytkowników końcowych – tłumaczy Gabriela Bar. Zastrzega przy tym, że zwolnienie użytkownika z odpowiedzialności uzależnione jest od korzystania przez niego z filtrów, stworzonych celem ograniczenia ryzyka naruszenia praw autorskich. – Jeśli użytkownik je wyłączy, ochrona nie będzie mu przysługiwała – wyjaśnia ekspertka od prawa nowych technologii. I dodaje, że to samo dotyczy klienta, który celowo spróbuje wygenerować treści naruszające prawo lub wykorzystać materiały, do których prawa autorskie albo licencje mu nie przysługują.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Co z treningiem AI

Na bufory bezpieczeństwa zwraca uwagę również radczyni prawna Monika Kamińska.

– W przypadku, w którym klient wyłączy te zabezpieczenia, Microsoft nie przyjmie odpowiedzialności odszkodowawczej. Podobnie, jeżeli klient będzie wykorzystywać materiały, mając świadomość, że naruszają one prawa autorskie – precyzuje. Specjalistka również zaznacza, że klauzule odszkodowawcze są standardowo stosowane w tego rodzaju umowach i stanowią jedno z najważniejszych postanowień w nich zawieranych.

– W tym przypadku na uwagę zasługuje przyjęcie rozszerzonej odpowiedzialności Microsoftu, która obejmuje również dane wyjściowe wykorzystywane przez klienta – zauważa założycielka start-upu Truesty.

W jej opinii źródłem ewentualnych problemów klientów mogą być de facto dane wykorzystane do wytrenowania modelu AI. Podkreśla, że Microsoft chce rozwijać technologię i przekonać do korzystania z Copilot pomimo istniejących ryzyk. Rozszerzenie swojej odpowiedzialności odszkodowawczej jest zatem – jej zdaniem – biznesowo uzasadnione.

ZAGROŻENIA

Na czym polega trenowanie

Trenowanie sztucznej inteligencji, jak tłumaczył w „Rzeczpospolitej” radca prawny Michał Markiewicz, polega na wgrywaniu utworu do programu, który ma go przetworzyć, a następnie – na jego podstawie – stworzyć schematy, wzorce i sposoby rozumowania. To, co w ten sposób się narodzi, jest zwykle od razu usuwane, ale algorytm i tak otrzymuje potrzebne mu do „nauki” informacje. Taki sposób działania budzi obiekcje samych autorów. Proces twórcy ChatGPT wytoczyła już kanadyjska pisarka Mona Awad i jej amerykański kolega po fachu Paul Tremblay. W złożonym do sądu federalnego w San Francisco pozwie zarzucili, że przedsiębiorstwo OpenAI złamało prawa autorskie, bo do „trenowania” technologii wykorzystało treści ich książek. Analogiczny pozew do tego samego sądu trafił niedawno za sprawą m.in. zdobywcy nagrody Pulitzera Michaela Chabona.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Tymczasowy pełnomocnik szczególny sp. z o.o.

Rozstrzygnięcie WSA we Wrocławiu

WSA we Wrocławiu, po rozpoznaniu 3.7.2023 r., na posiedzeniu niejawnym, sprawy ze skargi R. Sp. z o.o. w likwidacji z siedzibą w L. (dalej: Skarżąca Spółka) na decyzję Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Legnicy (dalej: SKO) z 17.10.2022 r. Nr SKO/PO-413/191/2022 w przedmiocie podatku od nieruchomości za 2017 r., 2018 r., 2019 r., 2020 r. oraz 2021 r., postanowił odrzucić skargę.

Stan faktyczny

Skarżąca Spółka, reprezentowana przez tymczasowego pełnomocnika szczególnego wniosła skargę we wskazanym powyżej przedmiocie. Pismem z 15.6.2023 r. wezwano organ I instancji (dalej: Organ podatkowy) do podania informacji, czy występował do sądu o ustanowienie kuratora dla Skarżącej Spółki. W odpowiedzi na powyższe wezwanie Organ podatkowy poinformował, że taka czynność nie miała miejsca w rozpatrywanej sprawie, a Organ podatkowy nie występował do sądu o ustanowienie kuratora dla Skarżącej Spółki.

Stanowisko WSA we Wrocławiu

WSA we Wrocławiu na wstępie stwierdził, że do skutecznego przeprowadzenia postępowania sądowoadministracyjnego z udziałem osoby prawnej (w tej sprawie: spółki z ograniczoną odpowiedzialnością) konieczne jest by już w momencie wnoszenia skargi do sądu posiadała zdolność procesową. Wymóg ten wynika z art. 28 § 1 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 259; dalej: PostAdmU), który stanowi, że osoby prawne oraz jednostki organizacyjne mające zdolność sądową dokonują czynności w postępowaniu przez organy albo osoby uprawnione do działania w ich imieniu. Stwierdzenie braków w składzie organów spółki z o.o., będącej stroną w niniejszej sprawie i uniemożliwiających jej działanie w postępowaniu obliguje sąd do wezwania strony do uzupełnienia wymienionych braków (art. 58 § 2 PostAdmU). Jeżeli braki nie zostaną uzupełnione w wyznaczonym terminie, skarga podlega odrzuceniu jako niedopuszczalna (art. 58 § 1 pkt 5 PostAdmU).

Przenosząc powyższe rozważania na temat zdolności procesowej spółki kapitałowej prawa handlowego na grunt rozpatrywanej sprawy WSA we Wrocławiu wskazał, że w niniejszej sprawie składającym skargę w imieniu Skarżącej Spółki jest radca prawny A.P., który jak wynika z akt administracyjnych sprawy został wyznaczony na tymczasowego pełnomocnika szczególnego. Jego umocowanie, stosownie do art. 138m § 1 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 2651; dalej: OrdPU), przewidującego „ustanowienie pełnomocnika do czasu wyznaczenia kuratora przez sąd”, obejmuje reprezentowanie Skarżącej Spółki jedynie przed organem podatkowym i tylko do czasu, gdy sąd ustanowi kuratora. Zgodnie z art. 138m § 1 OrdPU, w przypadku niemożności wszczęcia postępowania lub prowadzenia postępowania wobec osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej z powodu: (i) braku powołanych do tego organów lub (ii) niemożności ustalenia adresu siedziby, miejsca prowadzenia działalności lub miejsca zamieszkania osób upoważnionych do reprezentowania jej spraw, organ podatkowy wyznacza dla tej osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej tymczasowego pełnomocnika szczególnego upoważnionego do działania do czasu wyznaczenia kuratora przez sąd.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Tymczasowym pełnomocnikiem szczególnym jest adwokat, radca prawny lub doradca podatkowy wyznaczony w trybie art. 138n § 1 lub 2 OrdPU (art. 138m § 2 OrdPU). Stosownie do art. 138n § 1 lub 2 OrdPU wyznaczenie takiego pełnomocnika odbywa się na wniosek organu podatkowego – o wyznaczenie doradcy podatkowego, adwokata lub radcy prawnego jako tymczasowego pełnomocnika szczególnego, organ podatkowy zwraca się do Krajowej Rady Doradców Podatkowych, okręgowej rady adwokackiej lub okręgowej izby radców prawnych właściwej dla siedziby organu podatkowego. Jeżeli doradca podatkowy, adwokat lub radca prawny ustanowiony w ten sposób ma podjąć czynności poza siedzibą organu podatkowego, Krajowa Rada Doradców Podatkowych, Naczelna Rada Adwokacka lub Krajowa Rada Radców Prawnych, na wniosek ustanowionego doradcy podatkowego, adwokata lub radcy prawnego, wyznaczy w razie potrzeby doradcę podatkowego, adwokata lub radcę prawnego, z innej miejscowości. Jak wskazuje się w orzecznictwie, samo wyznaczenie osoby jako tymczasowego pełnomocnika szczególnego przez dany samorząd zawodowy stanowi źródło umocowania. O skuteczności wyznaczenia pełnomocnika tymczasowego przesądza dokonanie dwóch czynności konwencjonalnych, tj.: zwrócenie się organu podatkowego do organu samorządu zawodowego o wyznaczenie pełnomocnika tymczasowego oraz wyznaczenie przez organ samorządu zawodowego konkretnej osoby jak tymczasowego pełnomocnika dla wskazanego podmiotu (wyrok WSA w Poznaniu z 9.6.2021 r., I SA/Po 352/21, Legalis). Jednocześnie – jak wskazuje się w orzecznictwie – ustanowienie tymczasowego pełnomocnika szczególnego pozostaje bez związku z sytuacją materialną danego podatnika, która nie podlega badaniu ani przez organ podatkowy wnoszący o ustanowienie takiego pełnomocnika ani też przez organ samorządu zawodowego. Wyznaczenie tymczasowego pełnomocnika szczególnego w trybie art. 138m i art. 138n OrdPU nie stanowi elementu przyznania prawa pomocy osobie ubogiej, lecz ma za zadanie jedynie ułatwienie realizacji przez Skarb Państwa celów fiskalnych, poprzez umożliwienie wszczęcia lub dalszego prowadzenia postępowania podatkowego zmierzającego do weryfikacji dokonanego przez podatnika samowymiaru podatkowego (wyrok WSA w Gdańsku z 7.11.2018 r., I SA/Gd 593/18, Legalis).

Zatem skarga podpisana w niniejszej sprawie przez tymczasowego pełnomocnika szczególnego Skarżącej Spółki nie mogła odnieść zamierzonego skutku, to jest nie mogła skutecznie zainicjować postępowania przed WSA we Wrocławiu.

Następnie WSA we Wrocławiu wyjaśnił, że tymczasowy pełnomocnik szczególny nie jest bowiem osobą uprawnioną do działania w imieniu Skarżącej Spółki przed sądem administracyjnym. Nie może zatem występować w jej imieniu, albowiem nie został ustanowiony do zastępowania ustawowych bądź statutowych organów osoby prawnej, lecz jedynie do reprezentowania Skarżącej Spółki przed organem podatkowym do czasu, aż sąd ustanowi jej kuratora celem powołania organów osoby prawnej, a w razie potrzeby jej likwidację (art. 42 § 1 KC). To z kolei – jak podkreślił WSA we Wrocławiu – oznacza, że tymczasowy pełnomocnik szczególny nie posiada umocowania do złożenia w imieniu Skarżącej Spółki skargi do WSA. Nie jest też umocowany do jej reprezentowania przed sądami administracyjnymi, a tym samym przed WSA we Wrocławiu. Z uwagi na fakt, że Organ podatkowy nie wystąpił do sądu o ustanowienie kuratora, co zostało przyznane wprost przez sam Organ podatkowy i wynika bezpośrednio z treści akt sądowych sprawy, zawarta w art. 58 § 2 PostAdmU regulacja obligująca WSA we Wrocławiu do podjęcia starań umożliwiających uzupełnienie braków w składzie organów osoby prawnej będącej stroną postępowania, tj. Skarżącej Spółki, nie znalazła w niniejszej sprawie zastosowania. Brak jest bowiem osób uprawnionych do działania w imieniu Skarżącej Spółki, do których wezwanie takie mogłoby zostać przez WSA we Wrocławiu wystosowane.

W tym stanie rzeczy, mając na uwadze powyższe ustalenia, na podstawie art. 58 § 1 pkt 5 PostAdmU w zw. z art. 58 § 3 PostAdmU, WSA we Wrocławiu orzekł o odrzuceniu skargi wniesionej przez tymczasowego pełnomocnika szczególnego Skarżącej Spółki.

Komentarz

Na gruncie stanu faktycznego ustalonego w rozpatrywanej sprawie, WSA we Wrocławiu wypowiedział się na temat zakresu umocowania tymczasowego pełnomocnika szczególnego. Mając na uwadze obowiązujące regulacje prawne WSA we Wrocławiu wskazał, że zakres działania ww. podmiotu jest ograniczony, co wynika bezpośrednio z przepisów prawa. Jak podkreślił WSA we Wrocławiu, regulacje zawarte w art. 138e § 1 OrdPU oraz art. 138m § 1 OrdPU wskazują jednoznacznie, że zakres umocowania tymczasowego pełnomocnika szczególnego ograniczony jest jedynie do działania przed organem podatkowym. Z art. 138m § 1 OrdPU wynika tylko uprawnienie do działania na rzecz reprezentowanej strony do czasu wyznaczenia przez sąd rejestrowy kuratora i jeśli kurator zostanie wyznaczony przed zakończeniem postępowania przed organem podatkowym, to uprawnienie pełnomocnika szczególnego do reprezentacji strony wygasa. Tym samym, art. 138e § 1 OrdPU należy interpretować w sposób nie dający prawa tymczasowemu pełnomocnikowi szczególnemu do sporządzenia i złożenia skargi do sądu administracyjnego (wyrok NSA z 14.11.2018 r., I GSK 2237/18, Legalis), jak miało to miejsce w rozpatrywanej sprawie. Zakres umocowania tymczasowego pełnomocnika szczególnego ograniczony jest więc jedynie do reprezentacji strony wyłącznie w postępowaniu przed organem podatkowym i tylko do czasu wyznaczenia kuratora.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Młodzi prawnicy chcą się uczyć od Urzędu Ochrony Danych Osobowych

Opisany projekt edukacyjny został zainicjowany po raz pierwszy w lipcu tego roku przez Urząd Ochrony Danych Osobowych, we współpracy m.in. z Krajową Izbą Radców Prawnych, NASK czy UKE. Skierowany był do studentów III–V roku prawa, administracji, stosunków międzynarodowych i informatyki oraz absolwentów tych kierunków, którzy studia zakończyli nie dawniej niż trzy lata temu. „Rzeczpospolita” objęła patronat medialny nad wydarzeniem.

– Myślę, że to bardzo cenne doświadczenie, dlatego że mamy do czynienia z organem, który bezpośrednio wydaje decyzje o ochronie danych, co wyróżnia program od innych kursów organizowanych przez podmioty prywatne – mówi Anna, jedna z uczestniczek Letniej Akademii Liderów RODO. – Interesuję się ochroną danych osobowych, cyberbezpieczeństwem, nowymi technologiami, więc projekt był bardzo dobrą możliwością rozwoju tych zainteresowań. – dodaje.

W poniedziałek podczas podsumowania Letniej Akademii Liderów na ostatnim wykładzie o prawnym wsparciu zadań prezesa UODO radca prawny urzędu Michał Bałdyga przytoczył wypowiedź Jana Nowaka (z wywiadu opublikowanego na łamach „Rzeczpospolitej”), iż tak naprawdę zadaniem urzędu jest nie tyle ochrona danych, ile ochrona osób ze względu na ich dane. Organ ten powinien więc mieć charakter rzecznikowski, podobny do RPO.

Ochrona Danych Osobowych – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Mec. Bałdyga wskazał też na przykłady ciekawych spraw związanych z interpretacją RODO – np. dotyczących ujawnienia nagrania z lecznicy weterynaryjnej, na którym widać było jedynie psa, a nie jego właścicielkę. Ponieważ jednak zawierało ono także wizerunek pracowników lecznicy, sąd przyznał rację UODO, że nie ma podstaw do wydania tych nagrań skarżącej, gdyż RODO dotyczy tylko ludzi, nie psów.

Inna ważna sprawa – dotycząca pierwszej nałożonej na podstawie RODO kary pieniężnej – we wtorek zostanie rozpoznana przez NSA. Karę ponad 943 tys. zł ma ponieść spółka Bisnode za niedopełnienie obowiązku informacyjnego.

Z kolei Jakub Groszkowski, zastępca prezesa UODO, wspomniał o pierwszej wniesionej do urzędu skardze dotyczącej ChatGPT. To również sprawa o niedopełnienie obowiązku informacyjnego przez firmę świadczącą usługę, a także udostępnianie nieprawdziwych informacji o skarżącym.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w PCC od nabycia mieszkań

Zgodnie z art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy z 9.9.2000 r. o podatku od czynności cywilnoprawnych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 170; dalej: PodCzynnCywPrU) opodatkowaniu tym podatkiem podlegają m.in. umowy sprzedaży oraz zamiany rzeczy i praw majątkowych. A więc także (m.in.) umowy sprzedaży nieruchomości. Stawka podatku PCC od nabycia nieruchomości wynosi 2% (podobnie także od nabycia prawa użytkowania wieczystego, własnościowego spółdzielczego prawa do lokalu mieszkalnego, spółdzielczego prawa do lokalu użytkowego oraz wynikających z przepisów prawa spółdzielczego: prawa do domu jednorodzinnego oraz prawa do lokalu w małym domu mieszkalnym). Podatnikiem z tytułu nabycia nieruchomości jest jej nabywca.

Zgodnie z art. 2 pkt 4 PodCzynnCywPrU, opodatkowaniu PCC nie podlegają co prawda czynności cywilnoprawne w zakresie, w jakim są opodatkowane podatkiem VAT. A także jeżeli przynajmniej jedna ze stron jest zwolniona od podatku VAT, ale zasada ta nie dotyczy umów sprzedaży i zamiany, których przedmiotem jest nieruchomość lub jej część, albo prawo użytkowania wieczystego, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, prawo do domu jednorodzinnego w spółdzielni mieszkaniowej lub prawo do miejsca postojowego w garażu wielostanowiskowym lub udział w tych prawach. Innymi słowy nawet jeśli zbycie nieruchomości korzysta ze zwolnienia z VAT, podlega PCC.

To znacząco rozszerza zakres opodatkowania tego typu transakcji. Przenosząc powyższe na prostszy język, jeśli dostawa np. budynku czy lokalu nie podlega efektywnemu opodatkowaniu VAT (a więc najczęściej dokonywana jest na rynku wtórnym odnośnie lokalu starszego niż dwa lata), podlega opodatkowaniu 2% PCC. Podatek ten jest charakterystyczny do obrotu nieruchomościami na rynku prywatnym – przez nie-przedsiębiorców (a przynajmniej niezajmujących się obrotem nieruchomościami). Stanowi on często istotny element kosztowy transakcji i przez to budzi niechęć i niezrozumienie.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ktoś nie zapłaci PCC od nabycia mieszkania…

Zgodnie z art. 9 pkt 17 PodCzynnCywPrU, zwalnia się od opodatkowania PCC sprzedaż, której przedmiotem jest prawo własności lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość, prawo własności budynku mieszkalnego jednorodzinnego, spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu dotyczące lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego. Ale tylko jeżeli kupującym jest osoba fizyczna lub osoby fizyczne, którym w dniu sprzedaży i przed tym dniem nie przysługiwało żadne z tych praw ani udział w tych prawach. Chyba że udział ten nie przekracza lub nie przekraczał 50% i został nabyty w drodze dziedziczenia.

… by ktoś zapłacił wyższe PCC

Zgodnie z art. 7a ust. 1 PodCzynnCywPrU, w przypadku gdy kupujący nabywa co najmniej sześć lokali mieszkalnych stanowiących odrębne nieruchomości w jednym lub kilku budynkach wybudowanych na jednej nieruchomości gruntowej, opodatkowanych podatkiem VAT, lub udziały w tych lokalach albo nabył już co najmniej pięć takich lokali lub udziały w nich, stawka podatku od zawartej z tym samym kupującym umowy sprzedaży szóstego i każdego następnego takiego lokalu w tym budynku lub budynkach lub udziału w takim lokalu, wynosi 6% PCC. Co więcej, jeżeli nabycie lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość następuje na współwłasność przez kilku kupujących, ww. zasadę stosuje się także wtedy, gdy chociażby jeden z kupujących jest zobowiązany do uiszczenia podatku w takiej stawce. W przypadku gdy nabycie lokalu mieszkalnego stanowiącego odrębną nieruchomość następuje przez kilku kupujących, zobowiązanymi solidarnie do zapłaty podatku według stawki 6% PCC są wyłącznie kupujący spełniający warunki, o których mowa w tym przepisie.

Komentarz

Co z tego wszystkiego wynika? Zwolnienie z PCC dla nabywców pierwszego mieszkania jest zasadniczo mało kontrowersyjne. Należy jedynie pamiętać, że działa ono jedynie „na przyszłość”. Przepisy w brzmieniu dotychczasowym stosuje się bowiem do opodatkowania czynności cywilnoprawnych dokonanych przed dniem wejścia w życie nowych rozwiązań (a więc przed 31.8.2023 r.).

Więcej kontrowersji jest wokół 6% stawki PCC. Jedną z przesłanek jej zastosowania jest nabycie lokali opodatkowanych podatkiem VAT. Oznacza to precedensowy wyłom i podwójne opodatkowanie tych samych transakcji zarówno VAT jak i PCC. Bardzo często jest to efektywne podwójne opodatkowanie, nie dajmy się zwieść możliwością odliczenia VAT przez nabywcę szóstego (i kolejnego) mieszkania. Jeśli przeznacza on bowiem takie mieszkania na wynajem na cele mieszkaniowe, czynność ta korzysta ze zwolnienia z VAT zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 36 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1570; dalej: VATU). A w takim przypadku nie ma szans na odliczenie 8% VAT od nabycia lokalu (przyjmując, że mamy do czynienia ze społecznym budownictwem mieszkaniowym).

Co ważne, 6% PCC znajdzie zastosowanie jedynie w przypadku nabycia (lub posiadania) przynajmniej sześciu lokali umiejscowionych w jednym lub kilku budynkach wybudowanych na jednej nieruchomości gruntowej. Jeśli więc budynki znajdują się na różnych nieruchomościach gruntowych (wyodrębnionych działkach) mamy potencjał do uniknięcia tej stawki. Sprawia to, że stosowanie ww. zasad będzie zawężone do bardzo konkretnych przypadków (np. hurtowego wykupowania mieszkań w tym samym budynku), typowych dla działalności funduszy inwestycyjnych. Jaki będzie ich skutek? Już na pierwszy rzut oka widać, że stosunkowo łatwo będzie nabywcom lokali uniknąć „wpadnięcia” w dyspozycje ww. przepisów. Co ważne, przepisów o 6% stawce PCC nie stosuje się do umów sprzedaży zawieranych w związku z wykonaniem umów zobowiązujących do dokonania tej sprzedaży, zawartych przed dniem wejścia w życie nowelizacji. Jeśli więc do umowy przedwstępnej na zakup sześciu lokali w budynku na jednej działce doszło przed 31.8.2023 r., zawarcie umowy przyrzeczonej po tej dacie nie będzie skutkować podwyższonym opodatkowaniem.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź