Opakowania na wynos z VAT

Zgodnie z art. 29a ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1570; dalej: VATU), podstawą opodatkowania VAT jest z zasady wszystko, co stanowi zapłatę, którą dokonujący dostawy towarów lub usługodawca otrzymał lub ma otrzymać z tytułu sprzedaży od nabywcy, usługobiorcy lub osoby trzeciej, włącznie z otrzymanymi dotacjami, subwencjami i innymi dopłatami o podobnym charakterze mającymi bezpośredni wpływ na cenę towarów dostarczanych lub usług świadczonych przez podatnika. Zgodnie z art. 29a ust. 6 VATU, podstawa opodatkowania obejmuje m.in. także podatki, cła, opłaty i inne należności o podobnym charakterze. Ale także koszty dodatkowe, takie jak prowizje, koszty opakowania, transportu i ubezpieczenia, pobierane przez sprzedawcę od nabywcy. Ww. przepisy są istotne w kontekście różnego rodzaju opłat publicznoprawnych, jakie sprzedawcy towarów (i usług) mają obowiązek uwzględniać w cenie sprzedaży. Od 1.1.2024 r. pojawiła się kolejna opłata tego typu. Chodzi o opłatę za opakowania na wynos, w których sprzedawane są napoje i posiłki. Powstało pytanie, czy opłaty tego typu wchodzą do podstawy opodatkowania VAT.

Opłata od opakowań na wynos

Obowiązek ponoszenia opłaty wynika z przepisów ustawy z 11.5.2001 r. o obowiązkach przedsiębiorców w zakresie gospodarowania niektórymi odpadami oraz o opłacie produktowej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1903; dalej: GospodOdpU). Na podstawie art. 3b GospodOdpU przedsiębiorca prowadzący jednostkę handlu detalicznego, jednostkę handlu hurtowego lub jednostkę gastronomiczną (oraz sprzedawca używający automatów vendingowych), w których są oferowane produkty jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych, będące opakowaniami na napoje lub żywność pakowane przez tego przedsiębiorcę w te produkty, jest obowiązany do pobrania opłaty od użytkownika końcowego nabywającego te produkty lub napoje lub żywność w tych produktach. To (na dzień dzisiejszy) 20 groszy od kubka i 25 groszy od innego opakowania.

W praktyce chodzi o kubki na napoje, w tym ich pokrywki i wieczka. Ale także o pojemniki na żywność, w tym pojemniki takie jak pudełka, z pokrywką lub bez, stosowane w celu umieszczania w nich żywności, która jest przeznaczona do bezpośredniego spożycia, na miejscu lub na wynos, zazwyczaj spożywana bezpośrednio z pojemnika oraz gotowa do spożycia bez dalszej obróbki, takiej jak przyrządzanie, gotowanie czy podgrzewanie. W tym także o pojemniki na żywność typu fast food lub na inne posiłki gotowe do bezpośredniego spożycia, z wyjątkiem pojemników na napoje, talerzy oraz paczek i owijek zawierających żywność.

Pobrana opłata wnoszona jest na odrębny rachunek bankowy prowadzony przez marszałka województwa właściwego ze względu na miejsce jej pobrania, w terminie do dnia 15 marca roku następującego po roku kalendarzowym, w którym została pobrana. Przedsiębiorcy uiszczający opłatę są także obowiązani do prowadzenia ewidencji liczby nabytych i wydanych użytkownikom końcowym produktów jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych w danym roku kalendarzowym.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Minister Finansów wyjaśnia

W odpowiedzi na zapytanie dziennikarskie Minister Finansów wyjaśnił, że opłata za opakowania na posiłki lub napoje na wynos, która będzie pobierana wraz z ceną sprzedaży za napój lub posiłek, od konkretnego nabywcy, który zdecydował się na nabycie tego napoju lub posiłku w opakowaniu jednorazowym, stanowić element wynagrodzenia za dostarczony towar, zatem zwiększa podstawę opodatkowania podatkiem VAT. Tym samym opłata produktowa powinna zostać wliczona w cenę sprzedawanego produktu, a stawka VAT powinna odpowiadać stawce przewidzianej dla tego produktu.

Co jednak ważne, w przypadku dostawy produktu (napoju lub posiłku) w opakowaniu (kubku lub pojemniku na wynos) pobraną opłatę, należy wykazać ze stawką odpowiadającą temu produktowi, tj. stawką przewidzianą dla sprzedawanego towaru (napoju lub posiłku). Pobrana opłata powinna być zaewidencjonowana na kasie rejestrującej wraz z ceną np. napoju. Nie istnieje zatem potrzeba, by wyodrębniać samą kwotę opłaty na paragonie. Skoro opakowanie stanowi element ceny za produkt, mamy tu do czynienia ze swoistą kompleksową dostawą.

Komentarz

Tak oto (po raz kolejny) upada na naszych oczach mit braku istnienia w naszym systemie podatkowym mitycznego „podwójnego opodatkowania”. Konsument płaci podatek od podatku (lub innej opłaty publicznoprawnej). Sytuacja ta jest zresztą zupełnie standardowa i znana w systemie prawnym od dekad. Art. 29a ust. 6 VATU bardzo pięknie wskazuje, że do podstawy opodatkowania VAT wchodzą także podatki, cła i opłaty. Przykłady można mnożyć. Najbardziej charakterystycznym jest akcyza. Zgodnie z art. 165a ust. 1 pkt 1 ustawy z 6.12.2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1542; dalej: AkcyzU), stawka akcyzy wynosi 7610,00 zł od 1 hektolitra alkoholu etylowego 100% vol. zawartego w gotowym wyrobie. Dokonując wyrafinowanego działania matematycznego można ustalić, że w cenie półlitrowej butelki wódki (40% vol.) akcyza wynosi dokładnie 15 zł 22 groszy. I od tej kwoty podatnik płaci (a konsument ponosi ekonomiczny ciężar) 23% podatek VAT. Podwójne opodatkowanie w czystej (nomen omen) formie.

W bardzo zbliżony sposób działa wliczanie do podstawy opodatkowania VAT tzw. opłat cukrowych. W praktyce chodzi o opłatę od wprowadzania na rynek napojów z dodatkiem cukrów będących monosacharydami lub disacharydami oraz środków spożywczych zawierających te substancje oraz substancji słodzących określonych w przepisach unijnych, kofeiny lub tauryny (art. 12a ustawy z 11.9.2015 r. o zdrowiu publicznym (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1608; dalej: ZdrPublU)). A także tzw. opłatę „od małpek” – dodatkową opłatę związaną z obrotem napojami alkoholowymi sprzedawanymi w opakowaniach jednostkowych do 300 ml (zgodnie z przepisami ustawy z 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2151; dalej: AlkU).

Ale nie tylko tego rodzaju „konsumpcyjne” opłaty zwiększają podstawę opodatkowania VAT. Podobnie może działać np. podatek od nieruchomości. Wynajmujący – właściciel budynku czy lokalu ma pełne prawo do obciążenia najemcy kosztami podatku od nieruchomości (wliczenia go do czynszu najmu), a więc w praktyce do przeniesienia na najemcę ciężaru opodatkowania na rzecz gminy. Choć nie powinien tego robić odrębną fakturą, bo same przeniesienie ciężaru podatku nie jest czynnością opodatkowaną.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

E-doręczenia wkrótce także w procedurze karnej

Od 14.3.2024 r. wejdzie w życie nowelizacja Kodeksu postępowania karnego (dalej: KPK) wprowadzająca w tej procedurze doręczenia poprzez portal informacyjny sądów powszechnych (dotychczas funkcjonowały w sprawach cywilnych). Na razie będzie to komunikacja jednostronna, tj. z sądu do pełnomocnika. Sąd będzie mógł doręczyć pismo, jeśli posiada je w postaci elektronicznej (z wyjątkiem dokumentów podlegających doręczeniu wraz z odpisami pism stron lub innymi dokumentami pochodzącymi od sądu).

Rozporządzenie ministra sprawiedliwości w tej sprawie przede wszystkim doprecyzowuje stosowane w ustawie terminy, takie jak „pismo”, „konto” czy „użytkownik”. Wprost kopiuje też znaną z art. 123 § 3 KPK zasadę, że jeśli koniec terminu przypada na dzień wolny od pracy lub sobotę, to jego upływ następuje w następnym dniu roboczym. Przewidziano też, że dostęp do sprawy, w której pełnomocnikowi doręczone ma być pismo przez portal, przyznaje się bez konieczności składania wniosku.

Najważniejszym jednak przepisem wydaje się § 3 pkt 4, który przewiduje, że gdy pełnomocnik nie posiada konta w portalu, pismo pozostawia się w aktach ze skutkiem doręczenia.

Iuscase - pierwszy polski system do zarządzania pracą w kancelarii. Wypróbuj bezpłatnie! Sprawdź

– Pomysł usprawnienia doręczeń pism poprzez ich zamieszczanie w portalu informacyjnym należy uznać za rozsądne rozwiązanie, choć wciąż brak dwustronnej komunikacji elektronicznej, o co samorządy zawodowe zabiegają od dawna. Dość ryzykownym krokiem jest jednak nałożenie na adwokatów obowiązku posiadania konta w portalu informacyjnym. Prawidłowość doręczenia pisma jest niezbędna dla zachowania prawidłowości postępowania przed sądem i jednocześnie elementem prawa do obrony – mówi adwokat Przemysław Barchan, dyrektor Instytutu LegalTech przy Naczelnej Radzie Adwokackiej.

Dodaje, że we wrześniu 2021 r. rzecznik praw obywatelskich miał wątpliwości, jeszcze na gruncie przepisów „covidowych”, które jako pierwsze wprowadziły doręczenia przez portal. Opowiadał się za dobrowolnością korzystania z portalu jako systemu doręczeń.

– Po ludzku rozumiem argument o wykluczeniu cyfrowym, bo spotykam w sądzie pełnomocników starej daty, choć wielu z nich posługuje się PI. Jacyś pewnie mają z tym problem, ale wtedy pojawia się pytanie, czy wszystkie czynności zawsze wykonują osobiście. W końcu niejednokrotnie to pracownik kancelarii odbiera pocztę papierową. Z korespondencją z portalu bywa tak samo – mówi sędzia Wojciech Łukowski, zastępca krajowego koordynatora ds. informatyzacji sądów.

Etap legislacyjny: opiniowanie

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ogłoszenia o pracę będą musiały zawierać widełki płacowe

Obowiązkowa zmiana przepisów

Polska do 7.6.2026 r. ma obowiązek wdrożenia do ustawodawstwa krajowego postanowień Dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/970 z 10.5.2023 r. w sprawie wzmocnienia stosowania zasady równości wynagrodzeń dla mężczyzn i kobiet za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości za pośrednictwem mechanizmów przejrzystości wynagrodzeń oraz mechanizmów egzekwowania (dalej: dyrektywa 2023/970/UE).

Dyrektywa 2023/970/UE ustanawia minimalne wymogi służące wzmocnieniu stosowania zasady równości wynagrodzeń dla mężczyzn i kobiet za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości. We wstępie do dyrektywy 2023/970/UE wskazano, że ważnym elementem w eliminowaniu dyskryminacji płacowej jest przejrzystość wynagrodzeń przed zatrudnieniem. W związku z tym zgodnie z art. 2 ust. 3 dyrektywy 2023/970/UE ma mieć zastosowanie do osób starających się o zatrudnienie.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Zasady przejrzystości wynagrodzeń w procesie rekrutacji

Art. 5 dyrektywy 2023/970/UE zawiera zasady dotyczące przejrzystość wynagrodzeń przed zatrudnieniem.

Po implementacji do ustawodawstwa krajowego postanowień unijnej dyrektywy osoby starające się o zatrudnienie mają mieć zapewnione prawo do otrzymania od przyszłego pracodawcy informacji na temat:

Informacje te przekazywane mają być w taki sposób, aby zapewnić świadome i przejrzyste negocjacje dotyczące wynagrodzenia, na przykład w opublikowanym ogłoszeniu o pracę, przed rozmową kwalifikacyjną lub w inny sposób.

Co ważne w procesie rekrutacji pracodawca nie będzie mógł zadawać osobom starającym się o zatrudnienie pytania o ich wynagrodzenie w obecnym stosunku pracy ani w poprzednich stosunkach pracy.

Pracodawcy mają zapewniać, aby ogłoszenia o pracę i nazwy stanowisk pracy były neutralne pod względem płci oraz aby proces rekrutacji przebiegał w sposób niedyskryminacyjny, aby nie podważać prawa do równego wynagrodzenia za taką samą pracę lub pracę o takiej samej wartości.

Jak wskazano we wstępie do dyrektywy 2023/970/UE brak informacji o przewidywanym zakresie wynagrodzenia na określonym stanowisku pracy tworzy asymetrię informacyjną, która ogranicza siłę przetargową osób starających się o zatrudnienie. Tylko zapewnienie jasności co do wynagrodzenia może umożliwić potencjalnym pracownikom podejmowanie świadomych decyzji w odniesieniu do oczekiwanego wynagrodzenia, bez ograniczania w jakikolwiek sposób siły przetargowej pracodawcy lub pracownika w negocjowaniu wynagrodzenia nawet poza wskazanym przedziałem. Przejrzystość zapewniałaby jednoznaczną, pozbawioną uprzedzeń ze względu na płeć podstawę ustalania wynagrodzeń oraz przerwałaby praktyki polegające na zaniżaniu wynagrodzenia w porównaniu z umiejętnościami i doświadczeniem.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Odszkodowanie dla przedsiębiorców w związku COVID-19

Stan faktyczny

Belgijski spór dotyczył zgodności z prawem UE regulacji dotyczących ograniczenia w ruchu międzynarodowym przyjętych w lipcu 2020 r. w obawie przed potencjalną „drugą falą” COVID-19. Regulacje te wprowadzały zakaz „innych niż niezbędne” podróży do i z państw uznanych za państwa o wysokim ryzyku zakażenia, polegały na objęciu osób mieszkających w Belgii wymogami dotyczącymi kwarantanny i testów z chwilą ich powrotu z tych krajów oraz na przeprowadzaniu czynności kontrolnych na granicach belgijskich lub w ich pobliżu w celu wyegzekwowania owych ograniczeń związanych z podróżami. W związku z tym belgijska spółka N. (biuro podróży) wniosła powództwo, w którym żądała naprawienia szkody, jaką, jak twierdzi, poniosła w wyniku stosowania tych regulacji.

Stanowisko TS

Zakaz podróży

Zgodnie z art. 27 ust. 1 dyrektywy 2004/38/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 29.4.2004 r. w sprawie prawa obywateli Unii i członków ich rodzin do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich, zmieniającej rozporządzenie (EWG) Nr 1612/68 i uchylającej dyrektywy 64/221/EWG, 68/360/EWG, 72/194/EWG, 73/148/EWG, 75/34/EWG, 75/35/EWG, 90/364/EWG, 90/365/EWG i 93/96/EWG (Dz.Urz. UE L z 2004 r. Nr 158, s. 77), państwa członkowskie co do zasady mogą ograniczyć swobodę przemieszczania się i pobytu obywateli Unii lub członków ich rodziny, bez względu na przynależność państwową, kierując się względami porządku publicznego, bezpieczeństwa publicznego lub zdrowia publicznego, o ile względy te nie są powoływane do celów gospodarczych. Artykuł 29 ust. 1 tej dyrektywy dotyczy m.in. środków ograniczających swobodę przemieszczania się ze względów zdrowia publicznego. Trybunał uznał co do chorób mogących uzasadniać, na podstawie art. 27 ust. 1 i art. 29 ust. 1 dyrektywy 2004/38/WE, środki ograniczające swobodę przemieszczania się ze względów zdrowia publicznego, że są to choroby potencjalnie epidemiologiczne określone przez WHO. WHO uznała epidemię choroby koronawirusowej COVID-19 za pandemię 11.3.2020 r.

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem TS wszelkie środki, które zakazują, utrudniają lub czynią mniej atrakcyjnym korzystanie ze swobody przepływu osób, należy uważać za „ograniczenia” swobodnego przemieszczania się obywateli Unii i członków ich rodzin (wyrok TS z 21.12.2016 r., Komisja/Portugalia, C-503/14, Legalis).

Trybunał stwierdził, że gdy państwo członkowskie ustanawia takie środki, powinno w szczególności stosować się, po pierwsze, do zasady pewności prawa, która wymaga, aby przepisy prawne były jasne i precyzyjne, a ich stosowanie było przewidywalne dla podmiotów prawa, tak aby umożliwić zainteresowanym dokładne zapoznanie się z zakresem obowiązków nałożonych na nie przez dane uregulowanie oraz aby te podmioty miały możliwość jednoznacznego poznania swoich praw i obowiązków oraz podjęcia w związku z tym odpowiednich działań (wyrok TS z 17.11.2022 r., Avicarvil Farms, C-443/21, Legalis). Po drugie, państwo członkowskie musi postępować zgodnie z zasadą ogólną prawa Unii dotyczącą dobrej administracji, która przewiduje między innymi obowiązek uzasadnienia aktów i decyzji organów krajowych (wyrok TS z 7.9.2021 r., Klaipėdos regiono atliekų tvarkymo centras, C-927/19, Legalis). Po trzecie, zgodnie z art. 51 ust. 1 Karty praw podstawowych (dalej: KPP) powinno ono przestrzegać prawa do skutecznego środka prawnego uregulowanego w art. 47 akapit pierwszy KPP, przewidującego między innymi prawo dostępu do właściwego sądu (wyrok TS z 6.10.2020 r., État luxembourgeois, C-245/19 i C‑246/19, Legalis). Trybunał podkreślił, że wszelkie środki ograniczające swobodę przemieszczania się ustanowione ze względów zdrowia publicznego, na podstawie art. 27 ust. 1 i art. 29 ust. 1 dyrektywy 2004/38/WE, muszą być proporcjonalne.

Co się tyczy przedsiębiorców jak N., których swoboda prowadzenia działalności gospodarczej była ograniczona, TS uznał, z zastrzeżeniem weryfikacji przez sąd odsyłający, że środek zakazujący wyjazdu z terytorium Belgii w celu odbywania podróży innych niż niezbędne wydaje się proporcjonalny w świetle realizowanego celu ochrony zdrowia publicznego.

Trybunał orzekł, że art. 27 i 29 w zw. z art. 4 i 5 dyrektywy 2004/38/WE należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie przepisom o charakterze ogólnym państwa członkowskiego, które ze względów zdrowia publicznego związanych ze zwalczaniem pandemii COVID-19:

Jednak pod warunkiem, że owe przepisy krajowe przestrzegają wszystkich warunków i gwarancji, o których mowa w art. 30-32 tej dyrektywy, podstawowych praw i zasad zapisanych w KPP, w szczególności zasady zakazu dyskryminacji, a także zasady proporcjonalności.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kodeks graniczny Schengen

W art. 22 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z 9.3.2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen; Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 77, s. 1; dalej: KGS) uregulowano zasadę, zgodnie z którą granice wewnętrzne mogą być przekraczane w każdym miejscu bez dokonywania odprawy granicznej osób niezależnie od ich obywatelstwa. Jako wyjątek od tej zasady w art. 25 KGS przewidziano możliwość przywrócenia kontroli granicznej na granicach wewnętrznych Unii.

W ocenie TS pandemia o takiej skali jak pandemia COVID-19, charakteryzująca się występowaniem choroby zakaźnej mogącej spowodować śmierć w różnych grupach ludności i nadmierne przeciążenie lub przepełnienie placówek krajowych systemów opieki zdrowotnej, może naruszać podstawowy interes, a mianowicie ochronę życia obywateli przy jednoczesnym zachowaniu prawidłowego funkcjonowania systemu opieki zdrowotnej oraz udzielaniu ludności odpowiednich świadczeń, a ponadto wpływa nawet na przetrwanie części społeczeństwa, w szczególności osób najbardziej narażonych. W tych okolicznościach, zdaniem TS, taką sytuację można uznać za poważne zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego w rozumieniu art. 25 ust. 1 KGS.

Trybunał orzekł, że art. 22, 23 i 25 KGS należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie przepisom prawa państwa członkowskiego, które ze względów zdrowia publicznego związanych ze zwalczaniem pandemii COVID-19 zakazują, pod kontrolą właściwych organów i pod rygorem sankcji, przekraczania granic wewnętrznych tego państwa członkowskiego w celu odbywania podróży innych niż niezbędne do lub z państw strefy Schengen sklasyfikowanych jako obszary wysokiego ryzyka. Jednak pod warunkiem, że owe środki kontroli wchodzą w zakres wykonywania uprawnień policyjnych, które nie powinny mieć skutku równoważnego z odprawą graniczną w rozumieniu art. 23 lit. a KGS, lub że – w przypadku gdyby te środki stanowiły kontrole na granicach wewnętrznych – dane państwo członkowskie przestrzega warunków określonych w art. 25–28 KGS w celu tymczasowego przywrócenia takich kontroli, przy czym zagrożenie spowodowane taką pandemią stanowi poważne zagrożenie dla porządku publicznego lub bezpieczeństwa wewnętrznego w rozumieniu art. 25 ust. 1 KGS.

Komentarz

To nie jest pierwsza sprawa, w której Trybunał rozstrzygnął kwestie związane z ograniczeniami wprowadzonymi przez państwa członkowskie przez COVID-19, ale po raz pierwszy TS badał zgodność z prawem UE środków krajowych, które wpłynęły negatywnie na jeden z fundamentów UE, a mianowicie funkcjonowanie przestrzeni bez granic wewnętrznych, w której zagwarantowana jest swoboda przemieszczania się osób.

W prezentowanym wyroku Trybunał przede wszystkim trafnie uznał, że art. 27 i 29 dyrektywy 2004/38/WE nie obejmują tylko prawa wjazdu, ale i prawo wyjazdu. Ponadto w uzasadnieniu TS przedstawił obszerny wywód wyjaśniający, jak w sytuacji – takiej jak w niniejszej sprawie związanej z ograniczeniami w przemieszczaniu się wprowadzonymi przez państwo członkowskie w związku z COVID-19 – sąd krajowy powinien rozumieć wymóg proporcjonalności środków ograniczających swobodę przemieszczania się, ustanowionych ze względów ochrony zdrowia publicznego, na podstawie art. 27 ust. 1 i art. 29 ust. 1 dyrektywy 2004/38/WE.

Trybunał wyjaśnił również bardzo szczegółowo, według jakich kryteriów sąd krajowy powinien oceniać, czy kontrole związane z COVID-19 były zgodne z KGS.

Powyższe stanowisko Trybunału powinno być stosowane w innych podobnych sprawach, również dotyczących polskich przedsiębiorców, którzy ponieśli straty wynikające z polskich regulacji ograniczających przemieszczanie się.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zasiłek pogrzebowy w górę w 2024 r.

Poinformował o tym wiceminister rodziny, pracy i polityki społecznej Sebastian Gajewski podczas konferencji prasowej. Koalicja Obywatelska w swoim programie zapowiadała, że podniesie zasiłek pogrzebowy do 150 proc. płacy minimalnej, czyli od lipca 2024 r. będzie to 6450 zł.

Chodzi o jednorazowe świadczenie przysługujące najbliższym po śmierci członka rodziny, a także związanej z nią konieczności dokonania pochówku.

Obecna kwota świadczenia wynosi 4 tys. zł i obowiązuje od marca 2011 r. Od dawna słychać, iż nie przystaje w żaden sposób do dzisiejszych kosztów pochówku. W efekcie każda deklaracja jej podwyższenia spotyka się ze zrozumieniem.

Eksperci pozytywnie przyjęli tę deklarację.

– Nie jestem zwolennikiem sztywnej kwoty wpisanej do ustawy. Uzależniłbym ją raczej od minimalnego wynagrodzenia. Mogłaby stanowić np. 150 proc. lub 170 proc. płacy minimalnej – mówi Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy HRK Payroll Consulting.

Niemniej, jak wskazuje, podwyżka kwoty bazowej i zapowiedź waloryzacji to już lepsze rozwiązanie. Wszystko zależeć będzie od szczegółów i częstotliwości waloryzacji.

– Jeżeli zasiłek będzie waloryzowany co roku, np. tak jak emerytury i renty, to jego wysokość będzie się proporcjonalnie zwiększała i odpowiadała rosnącym kosztom – mówi. Jak podkreśla, na pewno powinno to być rozwiązanie systemowe, wpisane do ustawy, czyli niezależne od decyzji politycznej.

W podobnym tonie wypowiada się Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

– Nie ma wątpliwości, że jest potrzeba podniesienia wysokości zasiłku, bowiem przez kilkanaście lat jego wysokość nie była zmieniana.

W efekcie możliwość pokrycia kosztów pochówku w obrębie przyjętej kwoty była coraz bardziej utrudniona – mówi.

Jak wskazuje, wysokość świadczenia powinna rosnąć w miarę wzrostu cen.

– Dlatego zapowiedź waloryzacji świadczenia to dobry kierunek – dodaje.

Zwraca jednocześnie uwagę, że dobrze byłoby gdyby projekt w tym zakresie został szeroko omówiony w ramach konsultacji z partnerami społecznymi.

– Moglibyśmy wówczas stwierdzić, czy propozycja odpowiada realiom rynkowym – mówi.

Przypomina też, że FPP jakiś czas temu postulowała, żeby podwyżka wysokości zasiłku szła w parze z lepszą weryfikacją wydatków.

– Na rynku usług funeralnych funkcjonuje spora szara strefa, którą można byłoby zminimalizować przy okazji zmian w kwocie samego świadczenia. – mówi.

– Zapowiedzi resortu to dobry prognostyk dla branży pogrzebowej. My proponowaliśmy podniesienie kwoty tego świadczenia do 8 tys. zł. Natomiast deklaracja wzrostu do kwoty 7 tys., która ma być waloryzowana, też nas satysfakcjonuje – wskazuje Robert Czyżak, prezes Polskiej Izby Branży Pogrzebowej.

Liczy też na to, że to pierwszy krok w kierunku nowelizacji prawa pogrzebowego, nad którą pracę zaczęła poprzednia ekipa, ale jej nie skończyła.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Więcej pracy i pieniędzy dla prawników przedsiębiorstw

Zwiększone zapotrzebowanie na usługi prawne w nowych technologiach i społecznej odpowiedzialności biznesu sprawia, że rośnie liczba ogłoszeń o pracę dla prawników – wynika z pierwszej edycji raportu firmy Grafton Recruitment o wynagrodzeniach i trendach w biznesie. Spada zaś zapotrzebowanie na doradztwo z obszaru compliance, który staje się coraz bardziej niszowy. Tradycyjnie mocny jest popyt na specjalistów od podatków i prawa pracy.

Miejsce przy stole

– Działy prawne to domena relatywnie dużych przedsiębiorstw, a w nich płace raczej rosną – tłumaczy Waldemar Koper, prezes Polskiego Stowarzyszenia Prawników Przedsiębiorstw. – Drugi ważny element to większa rola szefów działów prawnych w strukturach firm, co naturalnie przekłada się na wzrost wynagrodzeń – dodaje.

Ta tendencja jest widoczna już od kilku lat. Dyrektorzy prawni coraz częściej są częścią organów zarządzających całym przedsiębiorstwem i biorą udział w procesach decyzyjnych.

– Przez długi czas firmy nie doceniały ich roli, ale w ostatnich latach zyskali ważne „miejsce przy stole” – wskazuje prezes PSPP. – Udział w procesach decyzyjnych i bycie blisko biznesu ma wpływ na zadowolenie z pracy i niechęć do jej zmiany – dodaje.

Potwierdzają to dane z raportu, które wskazują, że aż 62,5 proc. prawników in-house jest zadowolonych ze swojej pracy, 40 proc. zaś nie planuje zmiany miejsca zatrudnienia. Jedynie 12,5 proc. aktywnie poszukuje pracy.

Co ciekawe, zbiega się to z oceną trudności zmiany zatrudnienia: 45 proc. ma poczucie, że byłoby to trudne, zaś 13 proc. uważa, że łatwe.

Na zadowolenie z pracy mają wpływ nie tylko rosnące płace, ale i pozapłacowe benefity oraz możliwość rozwoju.

– Prawnicy przedsiębiorstw są wyspecjalizowani w dziedzinie, którą się dana firma zajmuje, dlatego raczej niechętnie przechodzą do kancelarii. Widoczna jest więc tendencja do przepływu z kancelarii do firm – mówi Waldemar Koper.

Potwierdzają to choćby dane z Okręgowej Izby Radców Prawnych w Warszawie, gdzie od 2019 do 2023 r. liczba radców zatrudnionych na etacie wzrosła o ponad 800.

– Działanie w jednej strukturze firmowej zapewnia lepsze rozumienie celów biznesowych i strategicznych pracodawcy. Może to wpływać na wzrost poczucia sensu i satysfakcji z pracy – uważa Włodzimierz Chróścik, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych. – Dodatkowo praca w dziale prawnym przedsiębiorstwa może wiązać się z bardziej zróżnicowanymi wyzwaniami, obejmować szersze spektrum problematyki prawnej oraz ogląd na cały przekrój wyzwań, z którymi mierzy się pracodawca. Pracownicy działu prawnego dzięki temu mają możliwość szerszego rozwoju kompetencji oraz dywersyfikacji doświadczeń związanych z obsługą prawną – dodaje.

O motywacjach innych niż finansowa świadczą też dane przytoczone w raporcie. Podczas gdy partner w kancelarii zarabia od 25 do 50 tys. (jedynie w Łodzi od 20 do 45 tys., a w Poznaniu – do 40 tys.), to dyrektor działu prawnego może liczyć na widełki od 20 do 25 (Łódź), 30 (Poznań, Trójmiasto, Wrocław), 32 (Kraków, Katowice) tys. zł.

Jedynie w Warszawie rozstrzał wynosi 23–40 tys. zł. Z kolei zarobki starszego prawnika zaczynają się od 9 tys. (w Poznaniu), a kończą na 18 (Poznań, Łódź) lub 20 tys. (wszędzie prócz Warszawy, gdzie sięgają od 14 do 30 tys.).

Z kolei prawnik in-house może liczyć na od 9 (Trójmiasto) do 14–18 tys.zł. Tylko w Katowicach zarobki sięgają 20, a w stolicy 22 tys. zł.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnych – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Nowe specjalizacje

Rosnącym zainteresowaniem cieszą się specjaliści od prawa nowych technologii oraz społecznej odpowiedzialności biznesu.

– Zainteresowanie nowymi technologiami i świadomość potrzeby wiedzy prawniczej w tym obszarze bardzo ostatnio wzrosły – szczególnie dużo mówi się o sztucznej inteligencji. Popyt nakręca zbliżające się rozporządzenie o AI – mówi mec. Ewa Kurowska-Tober, członek zarządu Stowarzyszenia Prawa Nowych Technologii.

– To wiedza trudna, nie jej jeszcze na wydziałach prawa. Także dla firmy, która padnie ofiarą cyberataku, pomoc prawnika jest bardzo potrzebna. Przepisy wymuszają określone reakcje – zgłoszenie naruszenia do UODO, często powiadomienie służb, odpowiednie poinformowanie pracowników i klientów objętych skutkami ataku – dodaje mecenas Kurowska-Tober.

– Przyjmując koncepcję zarządzania, zgodnie z którą kluczowe jest uwzględnienie interesów społecznych, ochrony środowiska czy interesów pracowniczych, nie można wychodzić poza ramy prawne regulujące obszary, w których chcemy się poruszać. Pracownicy działów prawnych są więc aktywnie włączani w różne procesy decyzyjne – tłumaczy Ewa Michalska, dyrektor operacyjna Grafon Recruitment.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Prywatny e-mail i komunikator nie do spraw firmowych

Niedawno dyrektorka brytyjskiej agencji zajmującej się przestępczością została zwolniona z pracy po ujawnieniu, że przesyłała poufne informacje i wrażliwe dane przez prywatnego e-maila i WhatsAppa.

Polskie przepisy

Jak kwestia posługiwania się prywatnymi komunikatorami w sprawach zawodowych wygląda na gruncie polskich regulacji?

– Przepisy nie zabraniają kontaktów z pracodawcą czy z innym pracownikiem za pośrednictwem komunikatorów internetowych. Obecnie, zwłaszcza po pandemii, ich wykorzystanie jest wręcz powszechne – mówi Paweł Matyja, adwokat prowadzący własną praktykę.

Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w kancelarii Raczkowski, zaleca jednak, aby w celu uniknięcia negatywnych konsekwencji pracownicy nie przesyłali żadnych służbowych informacji prywatnymi ścieżkami, a już w szczególności danych stanowiących tajemnicę przedsiębiorstwa.

– Dotyczy to także dokumentów, w tym umów z kontrahentami – mówi ekspertka.

Jak przypomina Paweł Matyja, dziś w umowach z pracownikami bardzo często pojawiają np. klauzule poufności.

Mec. Wilczyk wskazuje, że przekazanie informacji poufnych, które nie stanowią tajemnicy przedsiębiorstwa, również może okazać się zgubne.

– Zgodnie z podstawowym obowiązkiem, pracownik musi dbać o dobro zakładu pracy i zachować dla siebie dane, których ujawnienie może narazić pracodawcę na szkodę. Jeżeli doszło do przekazania takich informacji, zatrudniony narusza wówczas swoje obowiązki, za co mogą spotkać go przykre konsekwencje – wyjaśnia mecenas.

Ekspertka podkreśla, że nie można natomiast z góry przyjąć, że same rozmowy o firmie na prywatnym komunikatorze są podstawą do zwolnienia pracownika z pracy.

– Istotna jest bowiem ich treść. Jeżeli dotyczą one ogólnych relacji w pracy i są neutralne, tj. pracownik nikogo nie obraża i nie wypowiada się negatywnie o innych osobach czy samej firmie oraz nie obejmują one kwestii poufnych, to trudno o jakiekolwiek zarzuty – dodaje.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Działania firmy

Mec. Wilczyk wskazuje również na obowiązki w tym zakresie po stronie pracodawców.

– Poza posiadaniem odpowiednich procedur bezpieczeństwa bardzo ważne jest, aby o zakazie przesyłania informacji służbowych na prywatne komunikatory pracownicy zostali poinformowani. W tym celu firma może przeprowadzić np. specjalne szkolenia – mówi.

Zwraca też uwagę na kwestie kultury organizacyjnej.

– Jeżeli szef godzi się na uzgadnianie obowiązków służbowych z podwładnymi za pośrednictwem prywatnych kanałów komunikacji, to trudno wyciągać konsekwencje wobec tych pracowników. Natomiast można w takim przypadku rozważyć wyegzekwowanie ich wobec niego samego, jeżeli akceptuje taką praktykę pomimo firmowych procedur – zauważa.

Mec. Matyja przypomina natomiast, że pracodawca nie może sprawdzać korespondencji znajdującej się w prywatnym telefonie pracownika.

– Taka kontrola możliwa jest jedynie w przypadku urządzeń służbowych – wskazuje.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Brakuje zasad odbioru pustych butelek

System kaucyjny obejmie butelki szklane wielokrotnego użytku do 1,5 litra, butelki jednorazowego użytku z tworzyw sztucznych do 3 litrów wraz z ich nakrętkami i zakrętkami oraz puszki metalowe do 1 litra.

Same niewiadome

– Dziś przedsiębiorca wie tylko jedno: że każdy wprowadzający na rynek opakowania do napojów, przystępując do systemu kaucyjnego, będzie musiał umieścić na opakowaniach odpowiednie oznakowanie zgodne z ustawą. Ale nie zna nawet wysokości kaucji, bo ministerstwo nie wydało rozporządzenia. Powiem więcej: ministerstwo zapowiedziało ponowne konsultacje na temat wysokości kaucji – mówi Krzysztof Baczyński, szef zarządu Związku Pracodawców Producentów Opakowań i Produktów w Opakowaniach EKO-PAK.

Dr Katarzyna Barańska z Osborne Klarke na łamach „Rz” pisała, że przedsiębiorcy do 2025 r. muszą rozmieścić infrastrukturę odpadową i opakowaniową, w tym sprawdzić jej zgodność z przepisami budowlanymi, przestrzennymi i BHP oraz sprawdzić tytuły do nieruchomości.

Krzysztof Baczyński potwierdza, że na przedsiębiorcy będzie spoczywać wiele obowiązków związanych z systemem kaucyjnym, ale wciąż jest wiele niewiadomych. – Wątpię, żeby od 1.1.2025 r. ktokolwiek był gotowy – uważa. Może być tak, że system będzie sukcesywnie uruchamiany dopiero od 1.1.2025 r., tak jak się stało na Węgrzech w 2024 r.

Do odbioru opakowań przez polskich przedsiębiorców nie powinna być wymagana rozbudowa sklepów o dodatkowe magazyny, bo w każdym znajduje się miejsce przeznaczone do czasowego gromadzenia odpadów. Mimo to z systemem kaucyjnym będą się wiązać wysokie koszty związane m.in. z zakupem maszyn RVM (potocznie: butelkomatów) i wyposażeniem centrów liczenia.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wyręczy operator

Przez wszystkie obowiązki przedsiębiorcę może poprowadzić operator systemu kaucyjnego. Krzysztof Baczyński zauważa, że operator nie tylko ma być odpowiedzialny za realizację zbiórki, ale też za przeprowadzenie przedsiębiorców przez ten system. Po zawarciu umowy ma pomóc przedsiębiorcy w spełnieniu wymogów prawnych związanych z systemem kaucyjnym, doradzić w kwestii prowadzenia ewidencji opakowań oraz umożliwić osiągnięcie narzuconych przez przepisy prawne poziomów selektywnego zbierania odpadów opakowaniowych po napojach. Może też wyposażyć sklepy w maszyny RVM, a zużyte butelki regularnie odbierać.

Obecnie jednak żaden podmiot nie ma zezwolenia na prowadzenie systemu kaucyjnego. Na wydanie takiego zezwolenia czeka System Kaucyjny Zwrotka SA. Jak mówi Krzysztof Hornicki, wiceprezes zarządu spółki, przedstawiciele Zwrotki złożyli wniosek o zezwolenie do Ministerstwa Klimatu i Środowiska, a obecnie czekają na decyzję, aby móc utworzyć i prowadzić ogólnopolski system kaucyjny dla opakowań na napoje.

Choć to sklepy o powierzchni sprzedaży powyżej 200 mkw. mają pobierać i zwracać kaucję oraz zbierać puste opakowania i odpady opakowaniowe, to taką możliwość mają też mniejsze jednostki handlowe, które są zobowiązane jedynie do pobierania kaucji. Krzysztof Hornicki uważa, że konsument będzie chętniej robił zakupy w mniejszych sklepach, jeśli jednocześnie będzie mógł w nich oddać opakowania po napojach.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Klauzule waloryzacyjne muszą zapewniać przywrócenie równowagi ekonomicznej stron umowy

W rozpoznawanej sprawie wykonawca zainteresowany złożeniem oferty wniósł odwołanie od projektowanych postanowień umowy m.in. w zakresie postanowień dotyczących waloryzacji. W odwołaniu zarzucił naruszenie przepisów art. 439 ust. 1-3 ustawy z 11.9.2019 r. Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1605; dalej: PrZamPubl oraz art. 5 i 3531 KC w zw. z art. 8 PrZamPubl poprzez wprowadzenie do umowy:
  1. jako wskaźnika waloryzacji wynagrodzenia wykonawcy rocznego „wskaźnika cen towarów i usług konsumpcyjnych” ogłaszanego przez prezesa GUS, podczas gdy zamawiający określił, że waloryzacja wynagrodzenia może następować nie częściej niż co 6 miesięcy;
  2. zastrzeżenia prawa do żądania przedstawienia przez wykonawcę dowodów potwierdzających zasadność złożenia wniosku o waloryzację, w tym potwierdzających, że koszty wykonawcy związane z realizacją przedmiotu umowy będą wyższe co najmniej o tyle, ile wynosi „wskaźnik”, pomimo że zamawiający określił sposób waloryzacji wynagrodzenia w oparciu o wskaźnik GUS, a nie na innej podstawie, np. wykazu rodzajów materiałów i kosztów, w przypadku których zmiana ceny uprawnia strony umowy do żądania zmiany wynagrodzenia, co stanowi niczym nieuzasadnioną barierę w waloryzacji wynagrodzenia, narusza równowagę stron umowy oraz stanowi nadużycie prawa podmiotowego zamawiającego do kształtowania jej postanowień, a także naruszenie zasady swobody umów;
  3. postanowienia określającego, że całkowita zmiana wynagrodzenia następuje, począwszy od miesiąca, w którym złożono wniosek o waloryzację, nie wcześniej jednak niż w miesiącu następującym po miesiącu ogłoszenia komunikatu prezesa GUS w Dz. Urz. „Monitor Polski”, w sytuacji gdy określony przez zamawiającego wskaźnik publikowany jest raz do roku, a wykonawcy przysługuje możliwość złożenia wniosku o waloryzację co 6 miesięcy;
  4. postanowienia ograniczającego wartość zmiany całkowitego wynagrodzenia do 5%.

W uzasadnieniu tak postawionych zarzutów odwołujący powołał się na art. 439 ust. 1 PrZamPubl. Zgodnie z nim umowa, której przedmiotem są roboty budowlane, dostawy lub usługi, zawarta na okres dłuższy niż 6 miesięcy, zawiera postanowienia dotyczące zasad wprowadzania zmian wysokości wynagrodzenia należnego wykonawcy w przypadku zmiany ceny materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia. Wskazał on, że istotą tego przepisu jest zapewnienie ekwiwalentności wynagrodzenia w przypadku zmiany ceny materiałów lub kosztów związanych z realizacją zamówienia oraz że przepis ten jest bezwzględnie obowiązujący. Oznacza to, że nie tylko nie może być on zmieniany postanowieniami umownymi, ale też postanowienia umowne nie mogą być formułowane w sposób prowadzący do ominięcia skutków tego przepisu.

Odwołujący wskazał, że w kwestionowanych postanowieniach umowy zamawiający przewidział waloryzację wynagrodzenia w przypadku, gdy roczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych wyniesie więcej niż 5%. Jednocześnie w umowie zamawiający określił, że „zmiana całkowitego wynagrodzenia następuje, począwszy od miesiąca, w którym złożono wniosek o waloryzację, nie wcześniej jednak niż w miesiącu następującym po miesiącu ogłoszenia komunikatu Prezesa GUS w Dzienniku Urzędowym Rzeczypospolitej Polskiej »Monitor Polski«”. Odwołujący podniósł więc, że wobec faktu, iż – zgodnie z postanowieniami umowy – waloryzacja może następować nie częściej niż co 6 miesięcy, a roczny wskaźnik wzrostu cen publikowany jest raz do roku, nie jest możliwe wystąpienie z wnioskiem o waloryzację dwukrotnie w ciągu roku (co zamawiający przewidział). Zestawienie tych postanowień uniemożliwia wystąpienie o waloryzację co 6 miesięcy. W związku z powyższym odwołujący wniósł o zmianę wskaźnika na wskaźnik półroczny oraz określenie, że waloryzacja będzie się odbywała w oparciu o wskaźnik opublikowany przed złożeniem wniosku o waloryzację.

W odniesieniu do zarzutu dotyczącego postanowienia umowy, gdzie zamawiający zastrzegł prawo żądania przedstawienia przez wykonawcę dowodów potwierdzających zasadność złożenia wniosku o waloryzację, odwołujący podniósł, że zamawiający z jednej strony wskazał, że zmiana całkowitego wynagrodzenia może nastąpić w stopniu nieprzekraczającym wartości aktualnego „wskaźnika”, a zatem wskaźnika, który z założenia odzwierciedla zmianę cen towarów i usług, z drugiej – dodatkowo wymaga „wykazania” realnego wpływu wskaźnika na koszt wykonania przedmiotu umowy. Zamawiający nie określił jednak, jakich materiałów lub kosztów może dotyczyć ewentualna zmiana cen uzasadniająca waloryzację. Odwołujący wskazał również, że taki dodatkowy wymóg wykazania zasadności złożenia wniosku o waloryzację nie znajduje jakiegokolwiek uzasadnienia w przepisach PrZamPubl oraz stanowi barierę w skutecznym dochodzeniu waloryzacji wynagrodzenia, a także uzależnia waloryzację wynagrodzenia od swobodnego uznania zamawiającego, czy wykonawca wykazał spełnienie okoliczności uzasadniających dokonanie waloryzacji wynagrodzenia. Konkludując, odwołujący stwierdził, że kwestionowane postanowienie umowy w praktyce może stanowić źródło sporów pomiędzy wykonawcą a zamawiającym, a nawet całkowicie niweczyć możliwość dokonania waloryzacji, nawet jeśli przyjęty przez zamawiającego wskaźnik ogłaszany przez prezesa GUS będzie uzasadniał jej dokonanie.

Odwołujący zakwestionował również ograniczenie zmiany całkowitego wynagrodzenia do nie więcej niż 5%. Wskazał, że zastrzeżenie maksymalnej zmiany wysokości wynagrodzenia wykonawcy w wysokości 5% wysokości wynagrodzenia brutto jest nieuzasadnione gospodarczo oraz świadczy o nadużyciu przez zamawiającego dominującej pozycji organizatora przetargu przez narzucenie wykonawcom skrajnie niekorzystnych warunków umowy. Podniósł, że to postanowienie umowy nie uwzględnia faktu, iż zamówienie będzie realizowane w założeniu do listopada 2026 r., a nawet jego realizacja może zostać wydłużona do 2027 r., co jest spowodowane specyfiką przedmiotu umowy. W konsekwencji stwierdził, że w tak długim okresie realizacji zamówienia zamawiający powinien uwzględnić możliwość nieoczekiwanego wzrostu cen i w konsekwencji przewidzieć możliwość zwiększenia na skutek waloryzacji całkowitego wynagrodzenia wykonawcy co najmniej do 15%.

Rozpoznając te zarzuty, Izba zauważyła, że w art. 439 PrZamPubl ustawodawca określił jedynie pewne wytyczne, którymi powinien się kierować zamawiający, wprowadzając do umowy klauzule waloryzacyjne. Izba wskazała, że przepis ten w założeniu nie mógł być nadmiernie kazuistyczny. Ustawodawca, mając świadomość ogromnego zróżnicowania poszczególnych umów (z uwagi chociażby na wielkość czy przedmiot zamówienia), tak skonstruował ten przepis, aby w ramach nałożonego na zamawiającego obowiązku miał on pewną swobodę, oczywiście z poszanowaniem ustawowych zasad określających relacje między stronami, w ukształtowaniu klauzuli waloryzacyjnej uwzględniającej specyfikę danego zamówienia. Wskazano jednak obligatoryjne elementy klauzuli waloryzacyjnej, które mają pomóc zamawiającym przy konstruowaniu skutecznych i jasnych postanowień umownych, a zamawiający, wprowadzając do umowy odpowiednią klauzulę, winien mieć na względzie w szczególności: specyfikę zamówienia (np. w zakresie, jakie elementy materiałów i kosztów są kluczowe i w praktyce podlegają dużym wahaniom), dostępność wiarygodnych aktualizowanych podstaw ustalenia zmiany cen (np. odpowiedni wskaźnik prezesa GUS), planowane możliwości finansowe zamawiającego co do przewidywanych zmian wynagrodzenia.

Izba podkreśliła też, że istotą art. 439 PrZamPubl było zobowiązanie zamawiających do wprowadzenia realnej waloryzacji wynagrodzeń wykonawców. Wskazuje na to wprost uzasadnienie projektu ustawy, gdzie użyto pojęcia klauzuli waloryzacyjnej. Odwołując się natomiast do językowego rozumienia pojęcia „waloryzacja”, należy stwierdzić, że jest to zwiększenie wartości pieniężnej świadczenia w celu utrzymania jego realnej wartości na niezmienionym poziomie. Słownik języka polskiego pod redakcją W. Doroszewskiego waloryzację definiuje jako: przeliczenie należności lub zobowiązań pieniężnych, ustalonych w danej jednostce monetarnej, na inną o stałej wartości, dostosowanie wysokości zobowiązań pieniężnych do zmienionej wartości pieniądza. Izba powołała się na trafne orzeczenia KIO z 2.3.2022 r., KIO 440/22 oraz z 5.1.2022 r., KIO 3600/21, w których wskazano, że celem klauzul waloryzacyjnych jest rzeczywiste i uczciwe utrzymanie równowagi ekonomicznej pomiędzy wykonawcą a zamawiającym. Innymi słowy, chodzi o takie ustalenie zasad zwiększenia wynagrodzenia, aby w sytuacji, w której realizacja umowy jest rozciągnięta w czasie, w możliwie jak największym stopniu zrekompensować wykonawcy zmniejszającą się wartość pieniądza wskutek dokonywania odroczonych w czasie płatności.

Izba ustaliła, że w rozpoznawanym stanie faktycznym okres realizacji umowy wynosi prawie 2 lata, a z przyczyn określonych w umowie może ulec dalszemu wydłużeniu. Przy tym pierwsza płatność w wysokości 5% nastąpi po dokonaniu montażu próbnego, czyli w terminie do 42 tygodni od dnia podpisania umowy, z kolei następna płatność w wysokości 45% nastąpi po podpisaniu protokołu odbioru etapu pierwszego. Izba wskazała, że w tak długim okresie może mieć miejsce szereg zdarzeń, które spowodują, że skalkulowane przez wykonawcę wynagrodzenie nie będzie odpowiadało warunkom, w jakich zamówienie to będzie realizowane.

Izba wskazała, że powszechnie wiadomo, iż w ciągu ostatniego okresu (ok. 2 lat) mamy do czynienia ze stałym, bardzo dynamicznym wzrostem cen materiałów, usług, jak też wynagrodzeń, co wynika z danych publikowanych na stronach Głównego Urzędu Statystycznego. Tak dynamiczny i rozpędzający się wzrost inflacji oraz wynagrodzeń powoduje, że szczególnie istotne jest, w jaki sposób zamawiający przewidują w umowach sposoby zwiększania wynagrodzenia i czy dają one gwarancje zrekompensowania wykonawcy wzrostu kosztów, jakie musi ponosić w związku z realizacją kontraktu.

Izba podkreśliła, że nie sposób nie dostrzec, iż w obecnej sytuacji polityczno-gospodarczej, w okresie, kiedy potencjalni wykonawcy rezygnują z zawierania umów o realizację zamówienia publicznego ze względu na brak klauzul waloryzacyjnych realnie odzwierciedlających poziom wzrostu cen towarów i usług, szczególnie ważne jest, aby przyjęta w umowie klauzula waloryzacyjna przyniosła spodziewany efekt wykonawcy, nie powodując zaburzenia równowagi stron umowy. Wprowadzenie bowiem w sposób jednostronny takich postanowień, które obarczają ewentualnym ryzykiem wyłącznie wykonawcę, w rezultacie może doprowadzić do tego, że umowa nie zostanie wykonana.

W konsekwencji Izba doszła do przekonania, że wprowadzony przez zamawiającego w umowie limit ograniczający wartość zmiany całkowitego wynagrodzenia do 5% zarówno narusza zasady współżycia społecznego, jak i sprzeciwia się właściwości stosunku prawnego. Izba wskazała, że zważywszy na aktualny poziom inflacji, która w dalszym ciągu jest bardzo wysoka, zaś prognozy w tym zakresie są rozbieżne i zależne od wielu czynników, zarówno zewnętrznych, jak i wewnętrznych, mając na uwadze, że zamówienie będzie realizowane w założeniu do listopada 2026 r. (a może i do 2027 r.) – dla zachowania zgodności z zasadami współżycia społecznego za uzasadnione należy uznać podwyższenie tego progu. W konsekwencji Izba uznała, że zwiększenie maksymalnej wartości zmiany wynagrodzenia wykonawcy do poziomu 15%, tj. na poziomie postulowanym przez odwołującego, jest odpowiednie celem zapewnienia równowagi kontraktowej stron.

W odniesieniu do zarzutu dotyczącego postanowienia w umowie określającego, że zmiana całkowitego wynagrodzenia nastąpi, począwszy od miesiąca, w którym złożono wniosek o waloryzację, nie wcześniej jednak niż w miesiącu następującym po miesiącu ogłoszenia komunikatu prezesa GUS w Dz. Urz. RP „Monitor Polski”, w sytuacji gdy określony przez zamawiającego wskaźnik publikowany jest raz do roku, podczas gdy wykonawcy przysługuje możliwość złożenia wniosku o waloryzację co 6 miesięcy, Izba również podzieliła argumentację odwołującego, że obecna konstrukcja klauzuli waloryzacyjnej uniemożliwi wykonawcy realizującemu umowę wystąpienie o waloryzację co 6 miesięcy.

Izba uznała za zasadny również zarzut dotyczący oparcia waloryzacji na rocznym „wskaźniku cen towarów i usług konsumpcyjnych” ogłaszanym przez prezesa GUS przy jednoczesnym zastrzeżeniu prawa do żądania przedstawienia przez wykonawcę dowodów potwierdzających zasadność złożenia wniosku o waloryzację, w tym potwierdzających, że koszty wykonawcy związane z realizacją przedmiotu umowy będą wyższe co najmniej o tyle, ile wynosi „wskaźnik”, przy jednoczesnym braku określenia przez zamawiającego materiałów lub kosztów, których zmiana cen uzasadniałaby wniosek o waloryzację. Izba zgodziła się z odwołującym, że taka konstrukcja klauzul waloryzacyjnych stanowi niczym nieuzasadnioną barierę w waloryzacji wynagrodzenia, gdyż uzależnia dokonanie waloryzacji od swobodnego uznania zamawiającego, narusza równowagę stron umowy oraz stanowi nadużycie prawa podmiotowego zamawiającego do kształtowania jej postanowień w sposób, który nie może zostać uznany za realizujący cel i ideę wynikającą z normy prawa określonej w art. 439 PrZamPubl. W konsekwencji Izba uznała, że postulowana przez odwołującego zmiana zapisów umowy dotycząca usunięcia zastrzeżenia do żądania przez zamawiającego dowodów potwierdzających zasadność złożenia wniosku o waloryzację, w tym potwierdzających, że koszty wykonawcy związane z ich realizacją będą wyższe co najmniej o tyle, o ile wynosi wskaźnik, jest w pełni uzasadniona.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź
Komentarz

Komentowany wyrok ma istotne, wręcz przełomowe znaczenie dla praktyki określania klauzul waloryzacyjnych w umowie. W jego uzasadnieniu Izba trafnie zauważyła, że co prawda w art. 439 PrZamPubl ustawodawca nie wskazał precyzyjnie zasad waloryzacji wynagrodzenia wykonawcy, określając jedynie pewne wytyczne, którymi powinien się kierować zamawiający, niemniej jednak klauzule waloryzacyjne powinny być formułowane w sposób zgodny z istotą i celem tego przepisu. Oznacza to, że postanowienia umowne muszą być formułowane tak, by w toku wykonywania zamówienia możliwe było ich zastosowanie i skuteczne dokonanie waloryzacji wynagrodzenia, umożliwiającej przywrócenie równowagi ekonomicznej stron umowy.

Co istotne – Izba wskazała, że maksymalna wartość zmiany wynagrodzenia, jaką dopuszcza zamawiający w efekcie zastosowania klauzul waloryzacyjnych, nie może być określana na poziomie zbyt niskim, w oderwaniu od sytuacji rynkowej oraz specyfiki zamówienia, w szczególności okresu jego wykonywania i warunków płatności.

Izba słusznie zauważyła również, że żądanie przedstawienia przez wykonawcę dowodów potwierdzających zasadność złożenia wniosku o waloryzację, w tym potwierdzających, że koszty wykonawcy związane z realizacją przedmiotu umowy będą wyższe co najmniej o tyle, ile wynosi „wskaźnik”, w sytuacji gdy zamawiający określił sposób waloryzacji wynagrodzenia w oparciu o wskaźnik GUS, stanowi nieuzasadnioną barierę w waloryzacji wynagrodzenia, narusza równowagę stron umowy oraz stanowi nadużycie prawa podmiotowego zamawiającego do kształtowania jej postanowień.

r. pr. Marzena Jaworska
JMGJ Jaworska Matusiak Grześkowiak Jarnicka Kancelaria Prawna Sp. j.

Rząd miga się od zmian w podatkach

Rząd opublikował odpowiedzi na pytania poselskie zadane po exposé premiera Donalda Tuska. Ich lektura rozczaruje tych, którzy liczyli na szybką obniżkę podatków. Na spełnianie wyborczych obietnic na razie się nie zanosi.

Zacznijmy od sztandarowej zapowiedzi, czyli podwyższenia kwoty wolnej od PIT. Obecnie wynosi 30 tys. zł (jest to kwota rocznego dochodu, od którego nie płacimy podatku). Podniesiemy ją do 60 tys. zł – taka obietnica znalazła się m.in. w 100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów.

Potrzebne są analizy

Czy zostanie dotrzymana w terminie? Nic na to nie wskazuje. „Ze względu na wagę postulatu jego wprowadzenie musi zostać poprzedzone stosownymi analizami, korespondować z wynikami audytu stanu finansów publicznych, uwzględniać wyniki analizy dot. wpływu na systemy IT, w tym czas niezbędny na implementację zmian w systemach informatycznych oraz przetestowanie projektowanych rozwiązań” – odpowiada premier na pytania posłów.

Do podwyżki nie pali się też Ministerstwo Finansów. O jej termin zapytano w jednej z interpelacji poselskich. Odpowiedź jest enigmatyczna. Wiceminister finansów Jarosław Neneman przyznał wprawdzie, że „postulat nadal pozostaje aktualny”, od razu jednak dodał, że „tworzenie prawa podatkowego jest procesem złożonym”. Poinformował również, że stosowna nowelizacja musi być przygotowana z uwzględnieniem dyrektyw dotyczących legislacji zawartych w umowie koalicyjnej.

Korzyści w trakcie roku

Kolejny argument rządzących, który podnosił już wcześniej premier Donald Tusk, to konieczność „przestrzegania zasady roku podatkowego”.

– Korzystne dla podatników zmiany, a taką jest niewątpliwie podwyżka kwoty wolnej, można wprowadzać także w trakcie roku. Zrobiono to chociażby przy poprawianiu Polskiego Ładu, obniżając stawkę PIT z 17 do 12 proc. Oczywiście powoduje to pewne zamieszanie w rozliczeniach, ale po konsultacjach z księgowymi na pewno dałoby się znaleźć najlepszy sposób wprowadzenia wyższej kwoty wolnej. Tłumaczenia rządzących pokazują, że nie przygotowali się do spełnienia tej obietnicy – mówi Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Usunąć składkę z Polskiego Ładu

Druga, ważna zwłaszcza dla przedsiębiorców, zapowiedź to zmiana zasad rozliczania składki zdrowotnej. – Po reformie wprowadzonej przez Polski Ład stała się ona de facto podatkiem. Jej comiesięczne liczenie jest dużym problemem dla biznesu, wielu przedsiębiorców płaci sporo więcej niż wcześniej. Firmy z nadzieją patrzyły na obietnice z kampanii wyborczej, czyli powrót do zryczałtowanej kwoty składki oraz przywrócenie jej częściowego odliczenia od PIT – mówi Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy, partner w kancelarii Chojnacka & Łagowski.

Kiedy obietnice zostaną zrealizowane? Decyzja wymaga przeprowadzenia szczegółowych analiz i szeroko zakrojonych konsultacji, które będą podstawą do wypracowania optymalnych rozwiązań – tłumaczy rząd.

Metoda kasowa i podatek Belki

Kolejna sprawa, kasowy PIT. Najmniejsze firmy będą płacić podatek dopiero wtedy, gdy dostaną pieniądze od kontrahenta – zapowiedział premier Donald Tusk w exposé. Od tego czasu o kasowym PIT cicho, a w odpowiedziach na pytania poselskie rząd tłumaczy, na czym polega kasowa metoda w VAT, stwierdzając, że to rozwiązanie wcale się popularnością nie cieszy.

Posłowie pytali też o zapowiadaną likwidację (ograniczenie) tzw. podatku Belki. Odpowiedź brzmi: trwają prace. „Wprowadzenie zmian zostanie poprzedzone dialogiem z interesariuszami, szczegółową analizą wpływu zmian na rynek kapitałowy w Polsce oraz analizą skutków budżetowych” – czytamy.

Rząd odniósł się też do VAT (w 100 konkretach zapowiedziano np. obniżkę stawki dla sektora beauty). Podkreślił, że ten podatek jest istotnym źródłem dochodów budżetu państwa. „Z tego powodu wszelkie zmiany powinny być dokonywane z dużą ostrożnością”.

Obiecanki cacanki?

– Jak widać, łatwo obiecać, trudniej dotrzymać słowa – mówi Grzegorz Gębka. Podkreśla jednak, że w podatkach pośpiech wcale nie jest wskazany, a rządzący powinni mieć przemyślaną koncepcję i szerszą perspektywę.

– Szybka podatkowa legislacja daje często złe efekty – potwierdza Arkadiusz Łagowski. Przyznaje też, że dyplomatyczne odpowiedzi rządzących należy odczytać jako zapowiedź odwlekania zmian. – Finalnie może okazać się, że sfinansowanie potrzeb państwa nie pozwala na obniżki podatków, a wręcz przeciwnie będą one podnoszone – podsumowuje Łagowski.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź