Problem nadmiernego i długotrwałego stosowania tymczasowego aresztowania ma w Polsce charakter systemowy. To ocena formułowana m.in. przez rzecznika praw obywatelskich, którą podziela duża część prawników. Twierdzą oni, że ten środek zapobiegawczy jest w naszym kraju nadużywany i apelują o zmiany w prawie. Być może niebawem ich apele zostaną wysłuchane. Na biurko prezydenta trafiła bowiem obszerna nowelizacja kodeksu postępowania karnego, która reformuje m.in. przepisy dotyczące tymczasowego aresztowania. Choć wielu prawników czuje niedosyt, twierdząc że zmiany te nie są odpowiednio głębokie, to według resortu sprawiedliwości nowela skłoni sądy do bardziej roztropnego sięgania po tymczasowy areszt.
Coraz wyższe rekompensaty
Wydaje się to niezbędne tym bardziej, że masowe stosowanie tymczasowego aresztowania prowadzi do licznych sytuacji, w których osoba podejrzana zostaje niesłusznie pozbawiona wolności. To zaś daje podstawę do ubiegania się o odszkodowanie i zadośćuczynienie.
Z danych przekazanych przez Ministerstwo Sprawiedliwości wynika, że w 2025 r. sądy zasądziły 10 mln 163 tys. zł z tytułu zadośćuczynienia i odszkodowania za niesłuszne tymczasowe aresztowanie lub zatrzymanie. To kwota najwyższa w obecnej dekadzie. Oznacza też wzrost rekompensat o 1,5 mln w stosunku do 2024 r., o 2,3 mln w stosunku do 2023 r. i aż o 5,4 mln wobec sum z 2022 r.
Co istotne wzrosły też średnie kwoty wypłacane przez państwo ofiarom niesłusznego zatrzymania lub tymczasowego aresztowania. W ubiegłym roku łącznie 1 mln 994 tys. zł odszkodowań przyznano 35 osobom, co oznacza, że każda z nich otrzymała średnio niemal 57 tys. zł. To blisko dwa razy więcej niż rok wcześniej. Wyższe są też sumy zasądzanych zadośćuczynień. 103 osobom przyznano bowiem łącznie 8 mln 169 tys. zł. Średnie zadośćuczynienie wyniosło zatem ponad 79 tys. zł, co – jak wynika z danych MS – jest kwotą rekordową i o 24 proc. wyższą niż w 2024 r.
Błędy sprzed lat
– Wzrost przyznawanych rekompensat jest słuszny, przy czym nie jest zaskoczeniem – komentuje Bartosz Pilitowski, prezes Fundacji Court Watch Polska. – Dotyczą one spraw sprzed kilku lat. Pamiętajmy, że po ponownym objęciu przez Zbigniewa Ziobrę stanowiska prokuratora generalnego w 2016 r., liczba tymczasowych aresztowań i zatrzymań dynamicznie rosła i od tamtej pory utrzymuje się na stosunkowo wysokim poziomie. Część z tych decyzji okazuje się błędnych i w konsekwencji przyznawane są rekompensaty – stwierdza Pilitowski.
Jak dodaje, wysokość odszkodowań i zadośćuczynień wiąże się też ze wzrostem wynagrodzeń oraz inflacją, bowiem sądy miarkują zasądzane kwoty m.in. utraconymi przez poszkodowanego dochodami.
Według Pilitowskiego rekompensaty za niesłuszne areszty i zatrzymania powinny być wysokie.
– Chodzi przede wszystkim o zwykłą przyzwoitość państwa wobec obywatela. Tymczasowe aresztowanie jest bardziej dotkliwe niż kara pozbawienia wolności orzekana za udowodnione popełnienie przestępstwa. Osoby, wobec których ten środek zapobiegawczy jest stosowany są bardziej izolowane i mają gorsze warunki niż skazani, osadzeni na karę pozbawienia wolności – mówi ekspert.
– Wysokie rekompensaty mogą też działać dyscyplinująco na organy władzy, żeby nie ryzykowały stosowania tych środków nadmiarowo, w sytuacjach kiedy są wątpliwości, czy wystarczy inny środek zapobiegawczy – dodaje.
Prawo do takich rekompensat przysługuje w sytuacjach uniewinnienia lub umorzenia sprawy. Nie za każde niesłuszne aresztowanie albo zatrzymanie Skarb Państwa ponosi odpowiedzialność. Zgodnie z art. 552 § 4 KPK. odszkodowanie i zadośćuczynienie należą się za niewątpliwie niesłuszne zastosowanie tych środków. A o tym, czy działania te były niewątpliwie niesłuszne i jaka rekompensata się za to należy, przesądza sąd karny.
Płacą podatnicy
Zdaniem Pilitowskiego sprawy te powinien jednak rozstrzygać sąd cywilny.
– To jest typowa materia cywilna. Sędziowie cywilni są lepiej przygotowani do rozpoznawania tego typu wniosków. Poza tym byliby bardziej bezstronni. Sędziowie karni orzekają bowiem o ewentualnych rekompensatach za błędy sądów karnych – wskazuje szef Court Watch.
W ostatnich 10 latach zadośćuczynienia w takich sprawach kosztowały podatników blisko 77 mln zł, a kolejne niemal 34 mln zł odszkodowania. Rekordową rekompensatę 6 mln zł za niesłuszne osiem miesięcy spędzone w areszcie otrzymał w 2001 r. pomorski biznesmen. Cztery lata temu 300 tys. zł odszkodowania i 2 mln zł zadośćuczynienia zasądzono na rzecz byłego prezydenta Olsztyna, który przebywał w areszcie sześć miesięcy. Niemałe rekompensaty przyznawane są też za niesłuszne zatrzymania. To chociażby historia mężczyzny, który został zatrzymany na oczach rodziny i sąsiadów dzień po narodzinach swego dziecka. Za bezpodstawne zatrzymanie dostał 50 tys. zł zadośćuczynienia.
Za błędy sędziów i prokuratorów płacą podatnicy, rekompensaty pokrywane są bowiem przez Skarb Państwa. Art. 552 KPK. teoretycznie daje możliwość wystąpienia z roszczeniem regresowym wobec prokuratora czy sędziego i odzyskanie pieniędzy.
– W przepisach rzeczywiście istnieje prawo do regresu w wysokości trzech pensji funkcjonariusza publicznego. Jednak nie znam żadnego przypadku, w którym prokurator albo sędzia zostałby pozwany w ramach roszczenia regresowego, co sprawia, że ten przepis jest martwy i nie dyscyplinuje sędziów czy prokuratorów – stwierdza Pilitowski.
Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej
Wzrost łącznej kwoty świadczeń do ponad 10 mln zł oraz wyraźny wzrost średnich odszkodowań i zadośćuczynień należy odczytywać jako sygnał systemowy. Dane wskazują na narastający problem nadużywania izolacyjnych środków zapobiegawczych. Liczby nie kłamią. To sygnał, że sądy coraz częściej stwierdzają bezzasadność zatrzymań i tymczasowych aresztowań. Z perspektywy państwa prawa każda taka sprawa to realna ingerencja w konstytucyjne prawo do wolności oraz odpowiedzialność odszkodowawcza Skarbu Państwa. Zasądzane kwoty mają znaczenie kompensacyjne, ale trudno uznać je za pełną rekompensatę. Utrata wolności, reputacji, pracy czy relacji rodzinnych ma wymiar, którego nie da się przeliczyć na pieniądze. Rekordowe średnie zadośćuczynienia czy odszkodowania pokazują raczej zmianę wrażliwości sądów niż rzeczywisty ekwiwalent poniesionej krzywdy.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →