Przypomnijmy, że działalność nieewidencjonowana to taka, której ze względu na niski poziom zarobków nie trzeba rejestrować w Centralnej Ewidencji i Informacji o Działalności Gospodarczej.

Limit zarobków

Jeszcze niedawno było tak, że w takim przypadku uzyskane przychody nie mogły w żadnym miesiącu przekroczyć 75 proc. minimalnego wynagrodzenia. Trzeba też było spełnić drugą przesłankę – zainteresowana osoba nie może wykonywać działalności gospodarczej w okresie ostatnich 60 miesięcy (5 lat). Zaletą działalności nierejestrowanej są przede wszystkim oszczędności – nie trzeba płacić m.in. składek do ZUS ani na NFZ.

Od 1 stycznia 2026 r. nastąpiło natomiast przejście z miesięcznego na kwartalny limit przychodów dla działalności nierejestrowanej. Efekt? Przychód należny z tej działalności nie może przekraczać w żadnym kwartale roku kalendarzowego 225 proc. kwoty minimalnego wynagrodzenia. Oznacza to, że osoba fizyczna może zarobić (przy nowej wartości minimalnego wynagrodzenia, obowiązującej od 1 stycznia 2026 r.) 10 813,5 zł w jednym kwartale roku kalendarzowego. Zmiana ma na celu uproszczenie zasad prowadzenia drobnej działalności, szczególnie w przypadku osób działających okazjonalnie lub sezonowo. Tacy ludzie oferujący usługi w okresach wakacyjnych lub świątecznych, mogą bowiem zarabiać więcej w krótkim okresie bez konieczności rejestrowania biznesu.

Problemy ze składkami

Jednak kwestia oskładkowania w przypadku realizacji usług w ramach działalności nierejestrowanej wciąż budzi wątpliwości. Świadczą o tym pojawiające się wnioski o wydanie interpretacji przez ZUS.

Jedna z takich spraw dotyczyła przedsiębiorcy, prowadzącego jednoosobową działalność gospodarczą wpisaną do CEIDG. Nawiązał on jednorazową współpracę z osobą prowadzącą tzw. działalność nierejestrowaną. Chodziło o jednorazową usługę prania wykładziny.

Pomiędzy przedsiębiorcą a osobą prowadzącą działalność nierejestrowaną nie została zawarta pisemna umowa o świadczenie usług. Czynność została zrealizowana w ramach relacji usługodawca – klient. Rozliczono ją rachunkiem wystawionym przez osobę prowadzącą działalność nierejestrowaną.

Przedsiębiorca miał jednak wątpliwość, czy powinien zgłosić ją do ubezpieczeń społecznych na czas wykonywania usługi oraz naliczyć składki od wartości zrealizowanej pracy.

W jego ocenie nie.

Zdaniem przedsiębiorcy świadczenie usług w ramach działalności nierejestrowanej nie mieści się w katalogu podmiotów podlegających obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, określonym w art. 6 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. DzU z 2025 r., poz. 350). Dodatkowo podkreślił, że w sytuacji braku zawartej umowy o świadczenie usług art. 750 kodeksu cywilnego nie znajduje zastosowania. W konsekwencji przedsiębiorca, w swojej opinii, nie powinien zgłaszać takiej osoby do ubezpieczeń społecznych na czas wykonywania usługi ani naliczać składek społecznych od wartości jej pracy.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

ZUS każe płacić

ZUS uznał jednak inaczej.

Organ rentowy podkreślił, że faktycznie działalność nierejestrowana nie stanowi – w świetle przepisów ustawy systemowej – tytułu do objęcia obowiązkiem ubezpieczeń społecznych. Jednocześnie, jak zaznaczył, nie oznacza to, że taka osoba nie podlega ubezpieczeniom z innych tytułów rodzących obowiązek ubezpieczeniowy. Zostały one określone w art. 6 ustawy systemowej. Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają osoby wykonujące pracę na podstawie umowy agencyjnej lub zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług, do której mają zastosowanie przepisy KC dotyczące zleceń. Ale to nie wszystko.

ZUS zwrócił uwagę, że regulacje kodeksowe nie przewidują obowiązku zawierania umowy o świadczenie usług w formie pisemnej. Brak jej podpisania w takiej formie nie oznacza zatem, że jej nie zawarto ani że usługa nie została wykonana.

W opisanym przypadku przedmiotem świadczenia było pranie wykładziny. W efekcie wykonywanie takiej usługi przez osobę prowadzącą działalność nierejestrowaną należy, zdaniem ZUS, oceniać w kontekście art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, jako wykonywanie umowy o świadczenie usług. Oznacza to, że w sytuacji opisanej we wniosku po stronie przedsiębiorcy powstaje obowiązek zgłoszenia tej osoby do ubezpieczeń społecznych oraz opłacenia składek z tego tytułu.

Decyzja ZUS: DI/200000/43/1309/2025

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Tomasz Lasocki

Politechnika Warszawska

Kluczowe jest to, że tak zwana działalność nieewidencjonowana – wbrew potocznemu rozumieniu – nie jest odrębną kategorią działalności w systemie ubezpieczeń społecznych. Przepisy stanowią jedynie, że dana osoba, pomimo tego, że we własnym imieniu, w sposób ciągły prowadzi zorganizowaną działalność zarobkową, nie jest uznawana za przedsiębiorcę, jeżeli jej przychody nie przekraczają określonego ustawowo limitu. W praktyce nadal pozostaje ona zatem osobą fizyczną. Efekt? Jeżeli mamy do czynienia z osobą fizyczną świadczącą usługę, to – zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 4 ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych – jest zleceniobiorcą i podlega, co do zasady, obowiązkowi ubezpieczenia. W konsekwencji to zlecający staje się płatnikiem składek.

Określenie „działalność nieewidencjonowana” ma dziś w istocie znaczenie publicystyczne, a nie prawne. Jak powinno to zatem prawidłowo wyglądać? Jeżeli ktoś faktycznie prowadzi drobną, ale zorganizowaną działalność zarobkową – spełniającą przesłanki działalności gospodarczej, z tym, że przychody są z niej niewielkie – to logiczne byłoby przyjęcie, że sam powinien opłacać składki od rzeczywiście osiągniętych zarobków. Płatnikiem nie byłby wówczas zamawiający usługę, lecz jej wykonawca. Można byłoby przyjąć uproszczony model rozliczeń – np. kwartalny. Osoba prowadząca drobną działalność zbiera informacje o przychodach i od faktycznie uzyskanej kwoty opłaca należności do ZUS. Jeżeli zarobiła 300 zł – płaci składkę od 300 zł; jeżeli 800 zł – od 800 zł. Taki model realizowałby prawo do zabezpieczenia społecznego, ale w sposób proporcjonalny i praktyczny. Obecnie sytuacja formalnie wygląda tak: jeżeli kontrahent nie potwierdzi, że prowadzi działalność gospodarczą, zlecający musi traktować go jak osobę fizyczną wykonującą zlecenie i – w konsekwencji – jako płatnik zgłosić ją do ZUS i opłacić składki. Jedyny wyjątek dotyczy sytuacji, gdy kontrahent rzeczywiście prowadzi działalność gospodarczą.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →