Podstawa sporu
W omawianym orzeczeniu stroną powodową była fundacja prowadząca działalność edukacyjną, naukową i popularyzatorską, propagującą m.in. teorię inteligentnego projektu, zaś stroną pozwaną – osoba fizyczna będąca współautorem listu otwartego krytykującego przedmiotową koncepcję i działalność fundacji. Organizacja pozarządowa żądała m.in.: opublikowania na portalu społecznościowym oraz wysłania do różnorodnych podmiotów określonego oświadczenia. W jego treści krytykowano działalność strony powodowej, zarzucając jej: szerzenie pseudonauki i poglądów przeciwnych teorii ewolucji, podstępność działań oraz powiązanie z nurtem kreacjonizmu i fundamentalizmu religijnego. W liście podważano również teorię inteligentnego projektu oraz posługiwano się silnymi sformułowaniami o charakterze pejoratywnym. Autorzy listu otwartego, w tym strona pozwana, udostępnili go na stronach internetowych i portalach społecznościowych. W reakcji na to strona powodowa skierowała do nich wezwanie, którego treść odpowiadała żądaniom pozwu.
W dokonanych ustaleniach faktycznych Sąd wskazał, że teoria inteligentnego projektu jest postrzegana jako koncepcja nienaukowa, nieweryfikowalna oraz związana z nurtem kreacjonistycznym. Z kolei działalność fundacji była postrzegana przez część środowiska naukowego jako działalność antynaukowa i sprzeczna z konsensusem naukowym, dotyczącym teorii ewolucji. Sąd wziął również pod uwagę stanowiska rad naukowych polskich akademii oraz oświadczenia polskich i zagranicznych autorytetów naukowych, które m.in.: podkreślały pseudonaukowy charakter teorii inteligentnego projektu, powiązanie teorii z ruchem kreacjonistycznym czy też sprzeczność przedmiotowej teorii z założeniami fundamentów nauk przyrodniczych i metodologią naukową. Sąd ustalił również, iż strona powodowa w swoich mediach społecznościowych polemizowała ze stanowiskiem środowiska naukowego i krytykowała je.
Legitymacja procesowa bierna
Strona pozwana wskazała na niemożność przypisania jej legitymacji procesowej biernej. Podnosiła, że choć jej podpis widniał pod listem otwartym, to nie była wyłącznym autorem ani podmiotem uprawnionym do samodzielnego decydowania o jego treści, publikacji lub późniejszej modyfikacji. Sąd zważył, że strona pozwana brała udział w procesie opracowania, ostatecznej redakcji treści oraz publikacji listu otwartego. Przyjął, że legitymacja bierna w sprawach o ochronę dóbr osobistych przysługuje każdemu podmiotowi, którego działanie pozostaje w związku z zarzucanym naruszeniem dobra osobistego. Nie jest przy tym konieczne ustalenie wyłączności autorstwa wypowiedzi lub publikacji, a wystarczy wykazanie, że autor uczestniczył w rozpowszechnianiu treści ocennych naruszających dobra osobiste albo identyfikował się z ich treścią. Sąd stanął również na stanowisku, że w przypadku naruszenia dóbr osobistych przez kilka osób odpowiedzialność każdej z nich ma charakter samodzielny.
Dobra osobiste osoby prawnej
Sąd uznał, że katalog dóbr osobistych osoby prawnej ma charakter otwarty, a przy jego tworzeniu należy wziąć pod uwagę szczególną specyfikę. Podkreślił, iż dobra te odnoszą się do kryterium obiektywnego, w oderwaniu od kryterium subiektywnego przysługującego wyłącznie osobom fizycznym. Jako przykłady dóbr osobistych osoby prawnej Sąd wymienił: dobre imię, reputację, renomę, opinię publiczną, opinię handlową, markę oraz autorytet. Podkreślił przy tym, iż przy ocenie należy brać pod uwagę cel i charakter prowadzonej przez nią działalności. Podzielił on także stanowisko Sądu Najwyższego, zawarte w wyroku z 14.11.1986 r., II CR 295/86, Legalis, wskazującego m.in., że im bardziej działalność osoby prawnej związana jest z aktywnym uczestnictwem w sporach społecznych, naukowych lub światopoglądowych, tym szerszy pozostaje zakres dopuszczalnej krytyki kierowanej pod jej adresem.
Prawo do krytyki a ochrona dóbr osobistych
Sąd podkreślił, że dobra osobiste osoby prawnej nie służą ochronie przed samym faktem krytyki, kwestionowania prezentowanych poglądów czy negatywnej oceny prowadzonej działalności. Nie każda wypowiedź nieprzychylna, przesadzona, czy nawet niesprawiedliwa w subiektywnym odbiorze prowadzi automatycznie do naruszenia dóbr osoby prawnej. Niedopuszczalne jest wykorzystywanie instytucji ochrony dóbr osobistych jako instrumentu służącego do ograniczania debaty publicznej oraz tłumienia krytycznych opinii odnoszących się do kwestii istotnych społecznie i naukowo. Sąd stanął na stanowisku, że w demokratycznym państwie prawa szczególnej ochronie podlega wolność wypowiedzi odnosząca się do kwestii istotnych społecznie, w tym zwłaszcza debaty naukowej i akademickiej. Ochrona ta obejmuje również wypowiedzi ostre, prowokujące, przesadne czy polemiczne, o ile pozostają elementem rzeczowej debaty publicznej. Jednocześnie zauważono, że przyjęcie odmiennego stanowiska prowadziłoby do wywołania tzw. efektu mrożącego, polegającego na zniechęcaniu uczestników debaty publicznej do formułowania krytycznych ocen z obawy przed odpowiedzialnością cywilną. Z kolei podmioty aktywnie uczestniczące w debacie muszą liczyć się z możliwością poddania ich działalności surowej, a nawet dotkliwej krytyce. Instrumenty ochrony dóbr osobistych nie mogą prowadzić do tłumienia debaty publicznej ani pełnić funkcji swoistej cenzury wobec poglądów krytycznych.
Komentarz
Omawiane orzeczenie ma charakter doniosły, ponieważ dotyka kilku kluczowych zagadnień. Należy zgodzić się ze stanowiskiem Sądu dotyczącym legitymacji procesowej biernej. Na legitymację procesową nie wpływa bowiem to, czy opublikowana wypowiedź naruszająca dane osobowe została sformułowana przez jednego czy też wielu autorów. Ponadto Sąd trafnie wskazał, że dla przypisania odpowiedzialności wystarczające jest, aby dana osoba uczestniczyła w rozpowszechnianiu treści ocennych naruszających dobra osobiste albo identyfikowała się z ich treścią. Powyższe prowadzi do wniosku, że jeżeli określona wypowiedź zamieszczona w mediach społecznościowych narusza dobra osobiste, to odpowiedzialność za to naruszenie ponosi nie tylko jej pierwotny autor, lecz także osoba, która udostępnia ją dalej na swoim profilu. Skoro bowiem wystarczające jest samo uczestniczenie w rozpowszechnianiu informacji lub identyfikowanie się z nimi, to już czynność udostępnienia, przy spełnieniu pozostałych przesłanek odpowiedzialności, może stanowić podstawę do przypisania osobie udostępniającej odpowiedzialności odszkodowawczej, nawet wówczas, gdy nie opatrzyła ona udostępnianej treści żadnym komentarzem.
Należy podzielić również w całości rozważania sądu czynione co do katalogu dóbr osobistych osoby prawnej. Zgodnie z przepisem art. 23 KC przyjmuje się, iż dobra osobiste człowieka, jak w szczególności zdrowie, wolność, cześć, swoboda sumienia, nazwisko lub pseudonim, wizerunek, tajemnica korespondencji, nietykalność mieszkania, twórczość naukowa, artystyczna, wynalazcza i racjonalizatorska, pozostają pod ochroną prawa cywilnego niezależnie od ochrony przewidzianej w innych przepisach. Zgodnie z kolei z przepisem art. 43 KC przyjmuje się, że przepisy o ochronie dóbr osobistych osób fizycznych stosuje się odpowiednio do osób prawnych. Jedynie marginalnie należy wskazać, iż na tej samej podstawie ochronie dóbr osobistych podlegają również dobra jednostki organizacyjnej nieposiadającej osobowości prawnej, a mającym zdolność prawną, gdyż zgodnie z przepisem art. 331 § 1 KC przyjmuje się, że do jednostek organizacyjnych niebędących osobami prawnymi, którym ustawa przyznaje zdolność prawną, stosuje się odpowiednio przepisy o osobach prawnych.
Granica pomiędzy wolnością wypowiedzi, dopuszczalną krytyką a naruszeniem dóbr osobistych, w tym prawa do dobrego imienia, pozostaje płynna i każdorazowo zależy od okoliczności konkretnego stanu faktycznego. Należy jednak w całości podzielić orzeczenie Sądu co do niemożności wykorzystywania ochrony dóbr osobistych jako instrumentu eliminującego z przestrzeni publicznej poglądów polemicznych wobec działalności podmiotów uczestniczących w debacie naukowej lub światopoglądowej. Nie odbiera również od dotychczasowej linii orzeczniczej wyrażony przez Sąd pogląd, iż za dopuszczalne należy uznać wypowiedzi ostre, prowokujące, przesadne czy polemiczne, o ile pozostają elementem rzeczowej debaty publicznej, a podmiot aktywnie uczestniczący w sporach społecznych, naukowych lub światopoglądowych, powinien uwzględnić możliwość dopuszczenia się krytyki kierowanej pod jego adresem, przy czym krytyka ta ma szerszy zakres. Na zakres ten wpływ ma z kolei cel i charakter prowadzonej przez dany podmiot działalności. To do Sądu należy jednak ocena bezprawności działania krytykującego oraz ocena, czy w danym stanie faktycznym prezentowana publiczna wypowiedź mieści w granicach dopuszczalnej krytyki, czy też wykracza poza ten zakres.
Wyrok SO w Warszawie – III Wydział Cywilny z 27.2.2026 r., III C 927/21, Legalis
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →