Stanowisko powoda

Pozew został wniesiony w październiku 2017 r. Powódka domagała się zasądzenia od szpitala oraz ubezpieczyciela in solidum:

  • odszkodowania w wysokości 30 000 zł,
  • zadośćuczynienia pieniężnego za krzywdę w wysokości 70 000 zł,
  • rentę w kwocie 1000 zł miesięcznie – w tym 800 zł z tytułu zwiększonych potrzeb oraz 200 zł z tytułu zmniejszenia widoków na przyszłość,

W uzasadnieniu podała, że:

  • w marcu 2017 r. została poddana zabiegowi usunięcia tętniaka tętnicy nerkowej lewej, podczas którego poczuła (jak to opisywała) przeraźliwy ból zwiastujący uszkodzenie splotu ramiennego z porażeniem poważnego stopnia aksonalnym nerwu pośrodkowego lewego,
  • pomimo rehabilitacji nie nastąpiła poprawa – lewa ręka powódki jest w znacznym stopniu bezwładna, nie ma czucia, powódka nie może się nią posługiwać,
  • powódka doznała cierpień fizycznych i psychicznych – obecnie musi korzystać z pomocy osób trzecich, przyjmować leki przeciwbólowe,
  • uważa, że powodem tej sytuacji jest błąd lekarski popełniony podczas zabiegu.

Stanowisko pozwanego

Szpital w odpowiedzi na pozew domagał się oddalenia powództwa oraz zwrotu kosztów pełnomocnika na swoją rzecz. Potwierdził objęcie ochroną ubezpieczeniową w zakresie OC w dacie zdarzenia. Kwestionował jednak roszczenie zarówno co do zasady, jak i co do wysokości.

Podobne stanowisko zajął pozwany in solidum zakład ubezpieczeń. Stwierdził, że zachowanie personelu medycznego było prawidłowe, a częściowe uszkodzenie nerwu pośrodkowego lewego nie było wynikiem błędu, lecz stanowiło powikłanie związane z zabiegiem embolizacji tętniaka lewej tętnicy nerkowej.

Ustalenie stanu faktycznego

Sąd ustalił, że powódka jest osobą cierpiącą na liczne schorzenia. Rozpoznano u niej: zespół bolesnego barku lewego z uszkodzeniem rotatorów, chorobę zwyrodnieniową stawów obwodowych i kręgosłupa, osteoporozę, hiperkalcemię, chorobę niedokrwienną serca, nadciśnienie tętnicze, kamicę nerkową, chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy, drżenie samoistne głowy, żylaki kończyn dolnych. Przebyła również zatorowość płucną, operację żylaków kończyny dolnej lewej, polipektomię jelita grubego, operację przepukliny pachwinowej prawostronnej oraz plastykę krocza (po porodzie). Poddawała się także radioterapii z powodu nadczynności tarczycy.

W marcu 2017 r. w trybie planowym zgłosiła się do pozwanego szpitala z powodu tętniaka tętnicy nerkowej lewej o średnicy około 25 mm, została poinformowana o przebiegu zaplanowanego zabiegu, dostępnych metodach. Powódkę zakwalifikowano do zabiegu zaopatrzenia tętniaka spiralami embolizacyjnymi, tzw. embolizacji tętniaka – wynikało to z wielkości tętniaka, zdiagnozowania go ok. 5 lat przed zabiegiem i ryzyka pęknięcia, co stanowiłoby zagrożenie życia dla pacjentki.

W kolejnej dobie po przyjęciu przeprowadzono zabieg, wybierając jedną z dostępnych metod wejścia tj. nakłucie lewej tętnicy pachowej. Podczas wkłucia pacjentka poczuła silny ból promieniujący wzdłuż dłoni, następnie straciła czucie w ręce i palcach – zgłosiła to personelowi, zabieg był kontynuowany i zakończył się powodzeniem.

Ustalono, że podczas wkłucia, które jest obecnie w organizmie pacjenta przez cały zabieg, z naczynia krwionośnego może wydobywać się krew, która może utworzyć niewidoczny krwiak. W zależności od anatomii pacjenta, budowy jego naczyń krwionośnych, krew może się wchłonąć, jednak jest też możliwość uciskania tego krwiaka na struktury nerwowe oraz ich uszkodzenie. Jest to zdarzenie niepożądane w ramach ryzyka wykonywanego zabiegu.

W dalszych dobach po operacji powódka zgłaszała personelowi medycznemu drętwienie i osłabnięcie ręki lewej. Przeprowadzono diagnostykę obrazową, która wykazała cechy uszkodzenia splotu ramiennego z częściowym porażeniem nerwu pośrodkowego lewego.

Badanie przewodnictwa nerwowego zostało przerwane na wniosek pacjentki. W wyniku częściowego badania stwierdzono poważne uszkodzenie nerwu pośrodkowego lewego oraz możliwość mniejszego uszkodzenia innych nerwów w splocie ramiennym lewym.

W trakcie hospitalizacji wdrożono wielokierunkowe leczenie farmakologiczne i rehabilitację. W momencie wypisu stwierdzono jatrogenne uszkodzenie lewego splotu barkowego z zaleceniem konsultacji neurochirurgicznej oraz rehabilitacji.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wniosek o wszczęcie postępowania

W dniu wypisu powódka złożyła w szpitalu wniosek o wszczęcie postępowania w związku z popełnieniem poważnego błędu lekarskiego, jak również opieszałości i zaniedbań. Podnosiła np. że zgłosiła uszkodzenie nerwu lekarzowi, na wyniki badań musiała długo czekać, a ze szpitala wychodzi jako osoba niepełnosprawna i zdruzgotana psychicznie.

Szpital w odpowiedzi potwierdził, że po zabiegu pojawiły się osłabienie i zaburzenia czucia w zakresie kończyny górnej lewej. Pacjentka była informowana o przebiegu badań, leczeniu, pokierowana do dalszego leczenia ambulatoryjnego.

Powódka korzystała ze świadczeń rehabilitacyjnych, jednak utrudnienie w leczeniu sprawiało współistnienie kilku przyczyn ograniczających sprawność kończyny górnej – w tym wynikające z innych schorzeń pacjentki, niezależnych od powikłania pozabiegowego. Po rehabilitacji przywrócona została sprawność, powódka częściowo korzysta z pomocy osób trzecich, podawała, że ma ograniczone możliwości przemieszczania się, nie może podejmować prac dorywczych, korzysta z pomocy sąsiadki, zięcia, musi korzystać z rehabilitacji.

Opinie biegłych i inne dowody

W ramach postępowania dowodowego Sąd dopuścił dowód z opinii biegłych z zakresu:

  • neurologii,
  • chirurgii i chirurgii naczyniowej,
  • radiologii i diagnostyki obrazowej z certyfikatem z balneologii i medycyny fizykalnej.

Opinie były także uzupełniane. Z opinii wynikało jednak, że nie można przypisać personelowi medycznemu szpitala zawinionego działania, które nosiłoby znamiona błędu. Zabieg embolizacji tętnicy nerkowej lewej u powódki został przeprowadzony w sposób prawidłowy, przez wykwalifikowany personel medyczny z zastosowaniem właściwych technik oraz odpowiednich urządzeń medycznych. Zachowanie lekarza i asystującej do zabiegu pielęgniarki były prawidłowe, bez cech niedbalstwa.

Powstały u powódki wyciek niewielkiej ilości krwi w miejscu wkłucia uszkodził struktury nerwowe, co było okolicznością bezsporną. Według biegłych nie stanowiło to błędu lekarskiego, lecz zdarzenie niepożądane wkalkulowane w ryzyko tego zabiegu. Było niezależne od postępowania personelu medycznego.

Ważne jest, że po zgłoszeniu przez powódkę zaburzeń czucia w kończynie górnej lewej, wdrożono szerokie procedury diagnostyczne, ustalające przyczynę takiego stanu np. dodatkowe konsultacje, badania obrazowe, leczenie farmakologiczne, rehabilitację. Dodatkowo powódka już przed zabiegiem była osobą schorowaną, z licznymi chorobami współistniejącymi także w obrębie kończyny lewej górnej.

Sąd nie dał wiary zeznaniom powódki, która podawała, że przed zabiegiem nie miała żadnych problemów z lewą kończyną górną oraz nie doświadczała w jej zakresie żadnych dolegliwości bólowych ani ograniczeń ruchowych. Było to sprzeczne z dokumentacją medyczną, z której wynikało, że już przed zabiegiem powódka była osobą cierpiącą na liczne dolegliwości, w tym dotyczące lewej kończyny górnej – zespół bolesnego barku lewego z uszkodzeniem rotatorów, chorobę zwyrodnieniową stawów obwodowych oraz osteoporozę.

Oddalenie powództwa

Ostatecznie Sąd I instancji oddalił powództwo w całości oraz nie obciążył powódki kosztami postępowania.

Na podstawie materiału dowodowego, w szczególności opinii biegłych, Sąd I instancji uznał, że nie została spełniona przesłanka odpowiedzialności cywilnej w postaci zawinionego, niezgodnego z zasadami sztuki medycznej działania personelu pozwanego Szpitala.

Wskazano, że nie każde negatywne następstwa leczenia, nawet prowadzące do uszczerbku na zdrowiu pacjenta, oznaczają automatycznie błąd lekarski.

Odpowiedzialność cywilna nie obejmuje negatywnych skutków leczenia, które mieszczą się w granicach ryzyka, związanych z wykonaniem określonych procedur diagnostycznych i terapeutycznych, których nie można uniknąć. Nie ma znaczenia przy tym zachowanie najwyższej staranności zawodowej personelu medycznego – nawet jeśli jest zachowana, to i tak powikłanie może nastąpić.

Podstawą prawną rozstrzygnięcia był art. 415 KC, zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

Błąd medyczny oznacza działanie sprzeczne z zasadami wiedzy i nauki medycznej w zakresie dostępnym dla personelu medycznego. Dla przypisania odpowiedzialności odszkodowanej wystarczające jest przypisanie zawinienia chociażby w najmniejszym stopniu.

W analizowanej sprawie nie miało to miejsca – zabieg został przeprowadzony prawidłowo. To wykluczyło możliwość zasądzenia od pozwanego szpitala oraz zakładu ubezpieczeń jakichkolwiek kwot na rzecz powódki.

Kierując się zasadą słuszności, Sąd I instancji nie obciążył powódki kosztami postępowania w sprawie. Podstawą tego rozstrzygnięcia był art. 102 KPC.

Postępowanie w Sądzie I instancji trwało ponad 9 lat – pozew został wniesiony w październiku 2017 r., a omawiany wyrok został wydany w listopadzie 2025 r.

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie – I Wydział Cywilny z 24.11.2025 r., I C 1101/17, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →