Do zespołu ds. naruszeń w ochronie zdrowia Okręgowej Izby Lekarskiej (OIL) w Warszawie trafia coraz więcej zgłoszeń od lekarzy podstawowej opieki zdrowotne (POZ). Chodzi o groźby ze strony pacjentów wysyłanych na test w kierunku Covid-19.

Prośbą albo groźbą

– Ostatnio obserwujemy zmianę mentalności pacjentów. O ile na początku pandemii każdy z najmniejszymi objawami chciał mieć wykonane badanie, o tyle dziś chorzy coraz częściej proszą, by nie wysyłać ich na test. Tłumaczą, że jeśli małżonek zostanie wysłany na kwarantannę, to straci pracę, a rodzina środki do życia. Staramy się przekonywać, że w razie pogorszenia stanu zdrowia i konieczności hospitalizacji wynik testu jest kluczowy do poruszania się w systemie – mówi prezes OIL w Warszawie Łukasz Jankowski, nefrolog. Dodaje, że gdy próby przekonania lekarza zawodzą, niektórzy pacjenci posuwają się do niewybrednych gróźb.

Podobne przypadki zgłaszają także członkowie skupiającej lekarzy POZ Federacji Porozumienie Zielonogórskie.

– Pretensje do lekarzy są o tyle nieuzasadnione, że jesteśmy jedynie wykonawcami obowiązku ustawowego. Ustawa o zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi zobowiązuje nas do zgłaszania podejrzenia choroby zakaźnej do organów sanitarnych, szczególnie w obecnej sytuacji epidemicznej. Nie stosując się do naszych zaleceń, pacjent ryzykuje wysoką grzywnę, a w sytuacji uporczywego uchylania się od obowiązku kwarantanny – sankcje karne – mówi prezes Porozumienia Zielonogórskiego dr Jacek Krajewski.

Jego słowa potwierdza mec. Jolanta Budzowska, radca prawny z Kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy.

– Lekarz ma obowiązek – lecząc zgodnie z aktualną wiedzą medyczną – skierować na test, jeśli podejrzewa Covid-19, bo jest to element prawidłowego procesu diagnostycznego, a pacjent ma obowiązek taki test wykonać, m.in. w celu zapobiegania zakażeniom innych osób – tłumaczy.

– To też kwestia etyki zawodowej. Nie wysyłając pacjenta na test, lekarz ryzykuje zdrowie ludzi, których taka osoba może zakazić – zauważa Marek Posobkiewicz, były główny inspektor sanitarny, ozdrowieniec z Covid-19.

Komentarze do ustaw antykryzysowych. Moduł COVID-19 bezpłatnie w każdej konfiguracji. Sprawdź

Rozmowa nagrywana

Sposób na takich pacjentów znalazł lekarz POZ z woj. kujawsko-pomorskiego, znany na Twitterze jako Patrick House MD.

– Mam dla nich jasny przekaz: nasza rozmowa jest nagrywana, a oni właśnie udowodnili, że spełniają kryteria skierowania na test. Mówię też, że zlecenie już poszło i jeżeli nie zgłoszą się na badanie, i tak zostanie na nich nałożona obowiązkowa dziesięciodniowa kwarantanna. Większość to przekonuje, bo wolą kilka dni zaczekać na test i wynik niż ryzykować półtora tygodnia zamknięcia – mówi. Dodaje, że taka informacja może spowodować, iż osoby z objawami przestaną się zgłaszać do lekarza albo spróbują go zmienić. – Na to już nie mamy wpływu – podsumowuje.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Aleksandra Powierża, radca prawny, wspólniczka w Kancelarii Adwokacko-Radcowskiej Podsiadły-Gęsikowska Powierża

Na podstawie art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty na lekarzu ciąży obowiązek wykonywania zawodu zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób. Ustawodawca zobowiązał lekarza do działań profilaktycznych, diagnostycznych i leczniczych, czego przejawem jest m.in. zlecenie badań na obecność wirusa. To suwerenna decyzja lekarza, który ponosi odpowiedzialność karną, cywilną i dyscyplinarną. Nie ma zatem podstaw do wymagania czy oczekiwania od lekarza, by nie zlecał badania w sytuacji, gdy uzna je za konieczne. Na podstawie art. 5 i 6 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń podejrzani o zakażenie lub chorobę zakaźną zobowiązani zostali do poddania się badaniom sanitarno-epidemiologicznym.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź