Od 13 kwietnia zaczną obowiązywać zmiany w ustawie o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (Dz.U. z 2026 r., poz. 26) dotyczące zwolnień lekarskich. Zgodnie z nimi prawo do kontrolowania prawidłowości wykorzystywania L4 zyskają także przedsiębiorcy zatrudniający poniżej 20 ubezpieczonych. Obecnie tylko większe firmy (zatrudniające powyżej 20 ubezpieczonych) mają taką możliwość. Jak do nowych regulacji podchodzą eksperci?
Dobra zmiana
– To może być pierwsza realna zmiana, która da mniejszym pracodawcom narzędzie do samodzielnego reagowania w przypadku wątpliwości co do wykorzystywania zwolnień lekarskich. Kluczowe będzie jednak to, aby firmy wiedziały, jak z tego prawa korzystać w praktyce i jak robić to w sposób zgodny z przepisami – komentuje Mikołaj Zając, prezes Conperio, firmy zajmującej się problematyką absencji chorobowej zatrudnionych.
W podobnym tonie wypowiada się też Marta Żemantowska, radca prawny, wspólnik w Lumos Advisory.
– Oceniam tę zmianę pozytywnie, ponieważ daje ona większe możliwości kontroli. ZUS nie ma bowiem wystarczających zasobów, aby skutecznie sprawdzać wszystkie zwolnienia, szczególnie te krótkoterminowe – mówi.
Także zdaniem Katarzyny Kameckiej z Polskiego Towarzystwa Gospodarczego, samo uprawnienie jest co do zasady dobre.
– Dotychczas mały pracodawca, który miał poważne wątpliwości co do zasadności korzystania przez pracownika ze zwolnienia, musiał zwracać się do ZUS, co wydłużało całe postępowanie. Teraz to się zmieni – mówi.
Duża odpowiedzialność
Nie brakuje jednak obaw dotyczących nowych regulacji.
Jak wskazuje mec. Marta Żemantowska, na pracodawcach spoczywa w takim przypadku ogromna odpowiedzialność, aby nie nadużywać nowych uprawnień.
– Muszą oni respektować prawo pracowników do prywatności, ochrony życia rodzinnego czy miru domowego. Zmiana ta wiąże się z dodatkowymi obowiązkami i wymaga większej świadomości prawnej po stronie firm – dodaje.
Ze względu na powyższe, mecenas ma wątpliwości, czy małe zakłady rzeczywiście będą chciały korzystać z nowych możliwości.
W ocenie ekspertki odpowiedzialność oraz konieczność samodzielnego przeprowadzania kontroli – bez realnego wsparcia ZUS na tym etapie – mogą być dla nich zniechęcające. – Ostatnio miałam sytuację związaną z kontrolą zwolnień lekarskich pracownika w dużej firmie, która już teraz ma wspominane uprawnienia. Z tego, co wiem, pracodawcy, którzy samodzielnie mogą kontrolować zwolnienia, skarżą się na brak praktycznej współpracy z ZUS. W praktyce wszystko zostaje bowiem pozostawione po ich stronie. To oni – jako płatnicy – muszą udać się do pracownika i samodzielnie ocenić, czy zwolnienie jest wykorzystywane prawidłowo – mówi Marta Żemantowska.
Jej zdaniem to jest największy mankament samodzielnych kontroli, który może negatywnie wpłynąć na ich upowszechnienie także wśród mniejszych podmiotów.
– Uważam, że ZUS, nawet jeżeli formalnie nie podejmuje czynności, powinien pełnić rolę wspierającą lub doradczą w całym procesie. Współpraca powinna być w tym zakresie szersza. Skoro przedsiębiorcy przejmują część obowiązków ZUS, powinni mieć możliwość uzyskania wsparcia czy konsultacji, aby działać prawidłowo i zgodnie z przepisami – postuluje.
W wyjątkowych sytuacjach
Podobnie w ocenie Katarzyny Kameckiej istnieje raczej małe prawdopodobieństwo, że kontrole będą prowadzone na szeroką skalę. – Trzeba pamiętać, że w tym celu pracodawca musi zaangażować innego pracownika. W małych firmach zazwyczaj każdy ma ściśle określoną rolę, często jedna osoba wykonuje wiele zadań. Trudno więc zostawić bieżące obowiązki i udać się na kontrolę kolegi z pracy – mówi.
Jak wskazuje, nawet w przypadku większych podmiotów, które już mają takie uprawnienia i odpowiednie zasoby, skala kontroli nie jest duża.
– Tym bardziej nie spodziewałabym się lawiny wśród małych firm – dodaje.
W ocenie Katarzyny Kameckiej będzie to narzędzie wykorzystywane raczej w sytuacjach „podbramkowych”, gdy pojawią się realne podejrzenia nadużyć i pracodawca uzna, że musi je zweryfikować.
Ekspertka ocenia również, że nowe uprawnienia nie ograniczą też znacząco wykorzystywania zwolnień krótkoterminowych. – Skala kontroli będzie raczej zbyt mała, żeby tak się stało – podsumowuje.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →