Na trwającym właśnie posiedzeniu Sejm po raz kolejny podejmuje kwestię regulacji rynku kryptoaktywów. Oprócz trzeciej wersji projektu rządowego do laski marszałkowskiej został złożony również projekt przygotowany przez prezydenta (a także trzecia, mająca marginalne znaczenie propozycja poselska zakazująca kryptoaktywów w ogóle).

Obydwie propozycje legislacyjne – rządowa i prezydencka – różnią się w szczegółach, przede wszystkim co do zakresu uprawnień wobec rynku kryptoaktywów Komisji Nadzoru Finansowego. Rządowy projekt przewiduje pełen nadzór KNF, w którym organ ten posiada szerokie kompetencje kontrolne połączone z możliwością nakładania surowych sankcji, a także rozbudowany system licencyjny.

Nadzór nad rynkiem

Rządowy projekt daje KNF możliwość szybkiego ingerowania w działalność podmiotów funkcjonujących na rynku kryptoaktywów (np. nakaz wstrzymania świadczenia usług, zawieszenia działalności, cofnięcie zezwolenia itp.) oraz szerokie uprawnienia kontrolne.

W prezydenckim projekcie, który w dużej mierze bazuje na projekcie rządowym, zawężono katalog decyzji nadzorczych, które mają mieć rygor natychmiastowej wykonalności. Przykładowo, według propozycji rządowej, gdyby KNF wydała decyzję o zakazie prowadzenia działalności albo nakazie wstrzymania świadczenia usług przez dostawcę usług w zakresie kryptoaktywów, to byłaby ona natychmiast wykonalna, podczas gdy zgodnie z projektem prezydenckim podmiot mógłby działać nadal do czasu rozpoznania przez sąd administracyjny środka odwoławczego.

Rządowy projekt przewiduje też surowsze kary (do 20 mln zł w porównaniu do 5 mln zł w projekcie prezydenckim) oraz zakłada wyższą wysokość opłaty rocznej za nadzór (0,4 proc. rocznych przychodów, w stosunku do 0,1 proc. w propozycji prezydenckiej).

Polska jest praktycznie ostatnim krajem, który nie dostosował swoich przepisów do rozporządzenia MiCA określającego wymogi dla nadzoru nad rynkiem kryptowalut. Na początku roku regulacje krajowe zaczęły obowiązywać w Portugalii i Belgii, które obok Polski stanowiły ostatnią grupę „zapóźnionych”.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Można było przeciwdziałać?

Prace nad wdrożeniem przepisów toczą się w cieniu afery związanej z upadkiem giełdy Zondacrypto. 38 proc. ekspertów wchodzących w skład panelu prawników uważa, że na podstawie istniejących przepisów nie dało się zapobiec aferze.

Jak zauważa prof. Dariusz Adamski z Uniwersytetu Wrocławskiego, przyjęcie ustawy o kryptoaktywach pozwoliłoby na zdecydowanie bardziej skuteczny monitoring rynku i wychwytywanie nieprawidłowości. Zwłaszcza w porównaniu z sytuacją, kiedy – ze względu na brak polskiej ustawy – wszystkie podmioty aktywne na polskim rynku musiałyby uzyskać licencję w innych krajach UE i działać w Polsce na zasadzie transgranicznej, a żaden polski organ nie nadzorowałby ich.

– Niemniej jednak żadne przepisy, ani już obowiązujące, ani przyjęte w przyszłości, nie są w stanie w pełni skutecznie uniemożliwić działalności mającej charakter oszustwa, w tym powstawania piramid finansowych, wyprowadzania majątku z firm lub zawierania przez nie niekorzystnych umów. Dla przeciwdziałania takim praktykom kluczowe znaczenie ma prawidłowo działający wymiar sprawiedliwości, zapewniający skuteczne i dotkliwe karanie tego rodzaju przestępstw, a także zdolny do odzyskiwania przynajmniej części sprzeniewierzonych środków inwestorów – dodaje ekspert.

31 proc. panelistów uważa jednak, że aferze Zondacrypto można było przeciwdziałać, opierając się na obecnych przepisach.

– Brak nowych przepisów nie był przeszkodą, aby reagować na ryzyka i zapobiec aferze Zondacrypto. Zdecydowanie zabrakło woli, koordynacji i determinacji w użyciu istniejących narzędzi. Stawiam tezę, że przy wcześniejszej reakcji państwa oraz odpowiedniej koordynacji działań i wymiany informacji skala afery mogła zostać ograniczona – twierdzi prof. Tomasz Safijański, zastępca dyrektora Centrum Badań nad Bezpieczeństwem Transgranicznym Akademii WSB.

– Jeżeli kryptogiełda deklarowała, że posiada środki klientów, a w rzeczywistości ich nie miała lub wyprowadzała je na inne konta, to można tutaj było rozważyć wszczęcie postępowania w związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa oszustwa, prania brudnych pieniędzy w ramach zorganizowanej grupy przestępczej. Prokuratura już kilka lat temu miała wystarczające powody do wszczęcia postępowania karnego. Można było dokonać zabezpieczenia dowodów, np. w postaci nośników danych, serwerów. Wybrano jednak drogę obserwacji, co pozwoliło na ucieczkę kapitału i prezesa – mówi mec. Podgórski, który przypomina, że jednak poprzednik Zondy, firma BitBay trafiła na listę ostrzeżeń KNF już w 2018 r. Ucieczka pod inne jurysdykcje bardzo utrudniła podjęcie jakichkolwiek ruchów prawnych. Choć i te możliwe byłyby w ramach podjęcia międzynarodowej pomocy prawnej – zaznacza.

zdjecie

Państwo zaspało

Z kolei 56 proc. panelistów zgadza się z tezą, że przypadek Zondacrypto to kolejny sygnał systemowej nieskuteczności państwa w zakresie ochrony obywateli przed nadużyciami na rynku finansowym.

Jak zauważa Hubert Hajduczenia, adwokat z kancelarii DLA Piper, sprawa Zondacrypto wpisuje się w powtarzalny schemat: państwo reaguje ex post, fragmentarycznie, mechanizmy wczesnego ostrzegania zawodzą, o działaniach prewencji nie wspominając.

– Dobrym i cały czas aktualnym przykładem tego rodzaju indolencji naszego państwa są m.in. prowadzone zbiórki na finansowanie startupów krypto (ICO – Initial Coin Offering) i sprzedaż tokenów. Niekiedy zbiórki te osiągają kilkanaście milionów złotych, jak ta zorganizowana przez jednego z bohaterów tzw. afery Zondacrypto. Co więcej, są medialnie nagłaśniane, przyciągając do nich również te mniej świadome osoby. Nikt nie ma kontroli nad nimi i nad tym, w jaki sposób są one realizowane. A najczęściej kończą się stratą pieniędzy przez osoby wpłacające, jednak żaden organ tego nie kontroluje – wskazuje prawnik.

Jednak równocześnie aż 38 proc. pytanych przez nas ekspertów jest innego zdania. Jak twierdzi prof. Krzysztof Koźmiński z Uniwersytetu Warszawskiego, sam fakt, że zdarzają się niewypały biznesowe, plajty, bankructwa, a także nadużycia czy oszustwa nie powoduje jeszcze, że „państwo zawiodło”.

– Państwo nie jest od tego, by wszystkiego pilnować, nadzorować, reagować, zwłaszcza jeśli chodzi o obrót prywatnoprawny (również relacje pomiędzy osobami fizycznymi), rynek itp. I nie jest to tylko mój pogląd, ale efekt (racjonalnego, moim zdaniem) konstytucyjnego modelu gospodarczego, czyli tzw. ustroju społecznej gospodarki rynkowej – argumentuje prof. Koźmiński.

W świetle tej koncepcji państwo interweniuje rzadziej niż częściej, reakcja musi być proporcjonalna, uzasadniona i raczej następcza niż prewencyjna.

– Model społecznej gospodarki rynkowej to po prostu jedna z wersji liberalnego (kapitalistycznego) systemu ekonomicznego, w którym oczywiste i wkalkulowane jest ryzyko, prywatna inicjatywa, zysk oraz strata. Jeśli w tym przypadku (czego nie wiem) doszło do naruszeń prawa, np. przestępstwa, reakcja jest konieczna, ale nie znaczy to, że władza publiczna ma legislacyjnie regulować wszystko, administracyjnie nadzorować, zakazywać itp. – dodaje radca prawny.

Kto ma pilnować?

Ankietowani nie mają za to wątpliwości co do tego, jaki organ powinien sprawować nadzór nad rynkiem krypto. 82 proc. uczestników panelu prawników uważa, że rolę tę powinna pełnić KNF.

Zdaniem prof. Huberta Izdebskiego, skoro KNF pełni nadzór nad klasycznymi rynkami finansowymi, to tworzenie od nowa odrębnej wyspecjalizowanej instytucji byłoby sprzeczne z konstytucyjną zasadą sprawności działania instytucji publicznych i gospodarności środkami publicznymi.

Z kolei mec. Piotr Podgórski dodaje, że rynek kryptowalut powinien znajdować się pod nadzorem KNF, ale tylko wtedy, gdy urząd ten przejdzie odpowiednią reformę.

– Istnieje poważna obawa, że urzędnicy często nie rozumieją technologii, co może prowadzić do absurdalnych decyzji administracyjnych. W branży krypto decyzje muszą być podejmowane niemalże natychmiast. Wymaga to obsadzenia KNF odpowiednio wykwalifikowanymi ludźmi – zastrzega prawnik.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →