W czwartek w Krakowie odbył się pierwszy etap egzaminów na obie aplikacje. Objęte są one wspólnym konkursem, który rozpoczął test wiedzy prawniczej. Pisemna praca, stanowiąca drugą część, została zaplanowana na 18 listopada.

Minister sprawiedliwości wyznaczył łącznie 360 miejsc: 210 na aplikację sędziowską i 150 na prokuratorską. W tym po 60 miejsc (po 30 na każdej z aplikacji) przeznaczono dla ośrodków dydaktycznych w Gdańsku i Poznaniu. Dodatkowo przewidziano 50 miejsc na aplikacji uzupełniającej sędziowskiej oraz 30 na prokuratorskiej. W rezultacie roczny limit przyjęć wynosi 440 osób – 260 na aplikację sędziowską i 180 na prokuratorską.

W rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Piotr Girdwoyń, dyrektor Krajowej Szkoły Sądownictwa i Prokuratury, ocenia, że potrzeby kadrowe sądów i prokuratury są większe niż tegoroczny limit przyjęć, wynikający z zarządzenia ministra sprawiedliwości.

– Myślę, że spokojnie moglibyśmy kształcić dwa razy tyle ludzi, gdybyśmy tylko w KSSiP mieli dla nich miejsce – zaznacza.

Dodaje też, że w przypadku prokuratorów z zawodu odchodzi rocznie ok. 150 z nich i dopiero tegoroczny limit miejsc na aplikacji prokuratorskiej osiągnął ten poziom.

Zakres testu obejmował m.in. prawo cywilne i karne wraz z procedurami, prawo pracy, administracyjne, konstytucyjne oraz ustrój Unii Europejskiej. Do kolejnego etapu, zaplanowanego na 18 listopada, przejdzie 720 osób z najlepszymi wynikami. Na rozwiązanie trzech odręcznych zadań z prawa prywatnego, publicznego i karnego, które sprawdzają umiejętność wykładni, stosowania przepisów oraz argumentacji prawniczej, będą mieli 180 minut.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Zdaniem dyrektora KSSiP większe problemy niż z testem wiedzy kandydaci mają właśnie z kazusami. Trudność części testowej jest porównywalna z egzaminami na inne aplikacje. Również wyniki z poszczególnych dziedzin prawa są zbliżone.

– To ogólny, przekrojowy test z różnych dziedzin prawa. Nie ma przedmiotu, który byłby zdecydowanie najtrudniejszy. Wyniki mieszczą się mniej więcej w jednym przedziale. Natomiast zdecydowanie większy problem sprawia rozwiązywanie kazusów – ocenia.

Aplikacje trwają 36 miesięcy i obejmują zajęcia w KSSiP oraz praktyki. Prof. Girdwoyń zapowiada, że od marca zajęcia będą prowadzone także w Poznaniu, z myślą o aplikantach z zachodniej Polski. Podkreśla, że pozostanie to ta sama szkoła, z tymi samymi wykładowcami. Liczy również, że rocznik rozpoczynający naukę w marcu 2027 r. będzie kształcony według zmienionego programu. Na początku listopada jego założeniami ma zająć się Rada Programowa KSSiP.

– Chcemy mniej nauki pamięciowej. Nie chodzi o uczenie się orzeczeń na pamięć, tylko o umiejętność ich wyszukiwania. Chcemy też położyć nacisk na umiejętności miękkie, w tym komunikację i rozmowę. To potrzeby, które ludzie zgłaszają – wyjaśnia.

Trzecim obszarem ma być korzystanie ze sztucznej inteligencji, w tym określenie, w jaki sposób i w jakim zakresie można posługiwać się nią w pracy.

– Nie powstrzymamy tego. Trzeba jednak korzystać z niej bardzo ostrożnie i rozumnie, zwłaszcza w organach ścigania i wymiarze sprawiedliwości, pamiętając, żeby nie udostępniać pewnych danych. Chcemy zacząć o tym mówić ludziom, którzy tak czy inaczej z tych narzędzi korzystają – dodaje.

W rozmowie z „Rz” sędzia Magdalena El-Hagin, wykładowczyni KSSiP, która zasiada w zarządzie Stowarzyszenia Sędziów Polskich „Iustitia”, zwraca uwagę na potrzebę wprowadzenia obowiązkowego przedmiotu dotyczącego etosu służby publicznej – zawodu sędziego i prokuratora.

– Młodzi ludzie, którzy do nas trafiają, są merytorycznie doskonale przygotowani, jeśli chodzi o stosowanie prawa, rozwiązywanie kazusów, umiejętność subsumpcji stanów faktycznych pod przepisy prawne. To bardzo mądrzy, inteligentni ludzie – podkreśla.

Sędzia zwraca jednak uwagę, że działalność prospołeczna i pro bono są dla nich trudnym tematem, stąd potrzeba położenia większego nacisku na etykę.

– Chodzi o połączenie niezależności, odpowiedzialności i wrażliwości, żeby młodzi ludzie potrafili rozpoznawać naciski, dostrzegać własne uprzedzenia i podejmować trudne decyzje. To powinny być warsztaty, bo wykładami ex cathedra niczego nie zdziałamy – mówi.

W jej ocenie przedmiot mógłby mieć trzy moduły: warsztaty z etyki prawniczej, wolontariat oraz spotkania z autorytetami prawniczymi, które wykazały się niezależnością i odwagą. Wolontariat, np. przy wydarzeniach edukacyjnych, pozwalałby poznać problemy i perspektywę osób spoza środowiska prawniczego.

– Z kolei kontakt z mistrzami ma kolosalne znaczenie. To doświadczenia, które zostają z nami na całe życie – zaznacza.

Prezes zarządu Stowarzyszenia Prokuratorów „Lex Super Omnia” prok. dr Robert Kmieciak podkreśla, że potrzeba zmian w szkoleniu nie oznacza negatywnej oceny obecnego modelu kształcenia, lecz wynika z naturalnej ewolucji.

– Kształcenie musi w końcu dogonić świat. Dzisiejsi aplikanci dorastali w innym świecie niż osoby, które kończyły aplikację kilkadziesiąt lat temu – zauważa, wymieniając m.in. rosnące znaczenie cyberprzestępczości czy coraz większą cyfryzację dokumentów.

W jego ocenie należy przede wszystkim zwiększać praktyczny wymiar szkolenia.

– Chodzi o lepsze przygotowanie aplikantów do podejmowania decyzji, wykonywania czynności procesowych, komunikowania się, działania w konkretnych sytuacjach zawodowych – wskazuje. Obok wiedzy prawniczej prok. Kmieciak wskazuje też na kompetencje społeczne, interpersonalne i komunikacyjne oraz kształtowanie empatii i wrażliwości na ludzką krzywdę.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →