Teraz wiceminister rozwoju i technologii Tomasz Lewandowski w odpowiedzi na pytanie „Rzeczpospolitej” zapowiada poszerzenie zakresu zmian w procedowanej nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. W projekcie znajdzie się wydłużenie terminu na przyjęcie planów ogólnych, do 31 sierpnia 2026 r.
Zgodę na to wyraziła Komisja Europejska i Rada UE. Wraz ze zmianą daty Ministerstwo Rozwoju i Technologii zaproponowało też obniżenie wskaźnika gmin, które mają wywiązać się z tego zadania w terminie, z 80 proc. do 50 proc. Wykonanie planu jest warunkiem otrzymania przez gminy pieniędzy z KPO na pokrycie części kosztów opracowania planów. Po tym, jak Rada UE zatwierdziła te propozycje, co, jak informuje „Rzeczpospolitą” Ministerstwo Funduszy i Polityki Regionalnej miało miejsce 12 grudnia 2025 r., rząd dostał zielone światło do zmiany ustawy. Bez tego nadal obowiązującym gminy terminem przyjęcia planów jest 30 czerwca 2026 r.
– Musieliśmy jeszcze doprecyzować z resortem funduszy kwestie rozliczeń środków na plany ogólne. Teraz wszystko jest już jasne, więc nowy termin znajdzie się w procedowanym projekcie nowelizacji ustawy planistycznej – mówi wiceminister Tomasz Lewandowski.
Z naszych informacji wynika, że ministerstwo rozwoju nie spieszyło się z nowelizacją, obawiając się, by zmniejszenie presji na gminy nie spowodowało, że spowolnią prace nad planami. Obawy resortu nie są bezpodstawne, ponieważ według informacji sprzed miesiąca, na ok. 2500 gmin, przyjąć plan udało się sześciu.
Ta statystyka powiększyła się niedawno o pierwsze duże miasto – Poznań.
– Na podstawie naszych doświadczeń mogę powiedzieć, że dwa dodatkowe miesiące w połączeniu z ułatwieniami, które wprowadzono w grudniu w uzgodnieniach mogą zdecydować, że gminy, które są zaawansowane w pracach zdążą w tym nowym terminie przyjąć plany. Mówiąc zaawansowane, myślę o etapie opiniowania i konsultacji. Jeśli ktoś nie ma jeszcze wyłonionego wykonawcy, to jemu te dwa miesiące nic nie dają – mówi Łukasz Mikuła, przewodniczący Komisji Polityki Przestrzennej Rady Miasta.
Dwa miesiące dłużej
Doświadczenie Poznania pokazuje, że dla sprawnego przyjęcia planu ogólnego kluczowe są trzy kwestie. Przeprowadzenie prekonsultacji, które pozwalają wychwycić kwestie sporne i uwzględnić ich rozwiązanie w projekcie planu. Druga rzecz, to sprawny system opracowania uwag, a trzecia to scyfryzowane plany miejscowe. Poznaniowi pomogło też posiadanie własnej miejskiej pracowni projektowej.
Opinię Łukasza Mikuły o tym, że te dwa dodatkowe miesiące mają znaczenie potwierdza wiceminister funduszy i polityki regionalnej oraz były prezydent Sopotu, Jacek Karnowski.
– Każdy dodatkowy czas na przyjęcie planów ogólnych jest korzystny dla gmin. Od początku, gdy poprzednia ekipa rządząca przyjmowała ustawę, reformującą planowanie przestrzenne mówiliśmy, jako samorządowcy, że zapisane w niej terminy są nierealne do wykonania, biorąc pod uwagę skalę wyzwania – mówi minister Karnowski.
Dr hab. Maciej Nowak, radca prawny i kierownik Katedry Nieruchomości Wydziału Ekonomicznego ZUT w Szczecinie zwraca uwagę, że dotrzymanie terminu to jedna kwestia i dodatkowe dwa miesiące będą tu pomocne. Czym innym jest natomiast jakość planów.
– Od początku nad tą reformą ciąży zbyt krótki czas, jaki miały na ich przygotowanie, czego konsekwencją zapewne będzie zaskarżanie planów do sądów. To kolejne wyzwanie, które zaraz nam się pojawi. Żeby zaskarżyć plan wystarczy interes prawny: wydaje się, że takie przypadki będą się bardzo często zdarzać. W tym kontekście warto też się zastanowić, na ile sądy są przygotowane do rozstrzygania w tego typu sprawach. Obserwuję że wielu prawników, którzy doradzają przy planach ogólnych ma błędne podejście do tego dokumentu planistycznego – mówi prof. Nowak.
Inwestorzy czekają
Plany to nie tylko problem gmin. Tempu ich przyjmowania przyglądają się też inwestorzy, ponieważ nieprzyjęcie planu w terminie spowoduje na obszarze, który nie jest pokryty miejscowymi planami zagospodarowania przestrzennego, czyli większości Polski, paraliż inwestycyjny.
Dlatego radczyni prawna, dr Agnieszka Grabowska-Toś, ekspertka Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej uważa, że gminy, które dostaną trochę więcej czasu nie wyhamują prac.
– Przyczyną opóźnień w ich uchwalaniu jest, co do zasady, brak odpowiedniego vacatio legis i wcześniejszego przygotowania urzędników oraz zbyt mała liczba urbanistów. Wszystkie te kwestie były wielokrotnie podnoszone już na etapie prac nad projektem reformy (red. 2023 r.), jednak nie zostały wzięte pod uwagę. Dziś konsekwencje ponoszą wszyscy. Zarówno gminy, jak i właściciele nieruchomości, którzy funkcjonują w stanie niepewności prawnej co do przyszłych możliwości inwestycyjnych swoich działek – mówi ekspertka.
Potwierdza tę opinię radca prawny, Michał Kijewski, wspólnik w kancelarii Graś i Wspólnicy.
– Inwestorzy są zainteresowani tym, by gminy, jak najszybciej przyjęły plany ogólne. Czas oczekiwania na ich uchwalenie, to czas niepewności w obrocie gruntami. Plan ogólny określi funkcje dla poszczególnych obszarów gminy, a to, czy dany obszar będzie miał funkcję mieszkaniową czy usługową ma kluczowe znaczenie dla planujących inwestycje – mówi Michał Kijewski.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →