Praca w godzinach nadliczbowych jest zjawiskiem często spotykanym na współczesnym rynku pracy. Zostajemy dłużej, „bo trzeba”, „bo projekt”, „bo klient”, „bo terminy”. Pracujemy ponad normę, bo nie chcemy zawieść zespołu, albo nie wypada wyjść punktualnie, bo inni patrzą. Kodeks pracy mówi jednak, że nadgodziny to wyjątek, a nie zasada. Mają być incydentalne, uzasadnione szczególnymi potrzebami pracodawcy.
Element rzeczywistości
Tymczasem w praktyce w wielu firmach przekształciły się w stały element systemu zarządzania. Natomiast praca w nadgodzinach kadry zarządzającej to odrębny element tej rzeczywistości. Ze względu na zakres odpowiedzialności, konieczność podejmowania decyzji oraz nadzór nad zespołem, osoby na stanowiskach kierowniczych często wykonują swoje obowiązki poza standardowym czasem pracy. I choć nadgodziny w tej grupie zawodowej bywają postrzegane jako naturalna część roli menedżerskiej, to tak do końca nie jest. Przypomniał o tym Sąd Najwyższy w niedawnym postanowieniu.
Korzystne rozstrzygnięcie
W uzasadnieniu przypomniał, że z art. 1514 KP wynika zakaz stosowania przez pracodawców takich rozwiązań organizacyjnych, które w samym swoim założeniu rodzą konieczność wykonywania pracy stale w godzinach nadliczbowych przez pracowników zajmujących kierownicze stanowiska. Praca takich osób w nadgodzinach dopuszczalna jest tylko wyjątkowo, „w razie konieczności”. Pracodawca nie może więc ustalić pracownikowi zakresu obowiązków, który nie może zostać wykonany w normalnym czasie. Nie jest zatem możliwe stosowanie takich rozwiązań organizacyjnych, które z założenia wymagałyby stałego wykonywania pracy ponad normę. Co więcej, jak podkreślił SN, osoby zatrudnione na stanowiskach kierowniczych nie mogą być pozbawione prawa do wynagrodzenia za wykonywanie obowiązków służbowych w godzinach nadliczbowych, jeżeli wadliwa organizacja pracy wymusza systematyczne przekraczanie norm czasu pracy.
Sygnatura akt: III PSK 10/25
Łukasz Kuczkowski
radca prawny i partner zarządzający w kancelarii Raczkowski
Co do zasady kierownicy jednostek organizacyjnych nie mają prawa do dodatkowego wynagrodzenia za pracę w godzinach nadliczbowych. Można podnieść, że jest ono już wpisane w ich wyższą pensję zasadniczą przysługującą z tytułu pełnionej funkcji. Jeżeli zatem zdarza się im praca powyżej normy, to jest to wkalkulowane w funkcję kierownika. Nie dotyczy to jednak przypadków, gdy wykonywanie obowiązków w godzinach nadliczbowych ma charakter stały lub bardzo częsty, wynikający z niewłaściwej organizacji po stronie pracodawcy (a nie samego kierownika) lub z liczby zadań narzuconych menedżerowi, których obiektywnie nie da się wykonać w normowanym czasie pracy i w nadgodzinach przypadających od czasu do czasu. Wtedy kierownik może żądać zapłaty za ten dodatkowy okres i ma duże szanse powodzenia w sądzie. Musi jednak wykazać złą organizację pracy po stronie pracodawcy (której nie mógł jednocześnie zmienić) lub zbyt dużą liczbę zadań do wykonania. Oczywiście nie jest to zawsze proste. Kierownik ma bowiem co do zasady szereg kompetencji pozwalających mu odpowiednio zarządzać procesem pracy. Chodzi np. o delegowanie zadań, nadzór, powiększanie zespołu itp. Za dowód pracy w godzinach nadliczbowych może służyć wszystko, co potwierdza ten fakt, np. maile, bilingi telefoniczne, zaproszenia w kalendarzach na spotkania online. Pracodawca może to oczywiście kwestionować, podnosząc niewłaściwą organizację po stronie menedżera, brak delegowania zadań, mikrozarządzanie itp. Ze względu na wysokie wynagrodzenia kierowników, roszczenia mogą sięgać dziesiątek, a nawet setek tysięcy złotych. Sprawa, którą kiedyś się zajmowałem, opiewała na ponad 800 tys. zł plus odsetki, właśnie z tytułu nadgodzin. Inną kwestią jest to, czy pracownik jest w ogóle kierownikiem, czyli czy zarządza ludźmi. Jeśli jest jedynie specjalistą, to mają do niego zastosowanie ogólne przepisy w tym obszarze, a więc trzeba rozliczać każdą taką nadgodzinę.
Wyrok Sądu Najwyższego nie jest w tym względzie przełomowy, gdyż linia orzecznicza dotycząca pracy w godzinach nadliczbowych jest ugruntowana od wielu lat. Jest on jednak ważnym przypomnieniem dla pracodawców w zakresie właściwej organizacji pracy, nawet na stanowiskach menedżerskich.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →