To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego, które może mieć znaczenie dla tysięcy przedsiębiorców w podobnych sytuacjach, z których wielu ma sprawy w sądach. Program tych subwencji był formą pomocy dla przedsiębiorców przez zapewnienie im środków finansowych w trudnym okresie zamrożenia gospodarki spowodowanym pandemią. Przedsiębiorca musiał spełnić określone wymagania, aby otrzymać pomoc.

Kwestia ta wynikła w sprawie, w której Polski Fundusz Rozwoju SA domagał się od właściciela kilku kantorów zwrotu subwencji, jaką uzyskał on w ramach jednej z Tarcz Finansowych w związku z epidemią Covid-19. PFR uznał już po przyznaniu subwencji, że właściciel kantoru nie kwalifikował się do subwencji.

Do tej pory sądy różnie orzekały w takich sprawach. W tej Sąd Apelacyjny w Warszawie oddalił żądanie funduszu, więc ten w skardze kasacyjnej do SN wniósł o rozstrzygnięcie, czy w odniesieniu do działalności kantorowej ustalenie spadku sprzedaży towarów lub usług, obliczonego jako stosunek obrotów (o którym mowa w art. 15g ust. 9 ustawy o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem Covid-19 z 2.3.2020 r.), należy wiązać z przychodem w rozumieniu ustawy o podatku dochodowym, czy też z różnicą między ceną sprzedaży waluty a ceną jej zakupu?

SN nie uwzględnił skargi kasacyjnej. Uznał, że wskazana w niej kwestia nie stanowi istotnego zagadnienia dla rozstrzygnięcia tej sprawy, gdyż PFR w istocie domaga się dokonania wykładni uchwały nr 50/2020 Rady Ministrów z 27 kwietnia 2020 r. (określającej szczegóły udzielania subwencji), która nie mieści się w kategorii źródeł powszechnie obowiązującego prawa, gdyż jej postanowienia mają jedynie charakter informacyjny, nie mogą stanowić podstaw decyzji wobec obywateli, a tym samym nie stanowią prawa, które miałby wykładać SN.Fundusz zmierza zaś do uzyskania rozstrzygnięcia odpowiadającego na pytanie o dopuszczalność zawarcia z pozwanym umowy o przyznanie subwencji, którą wykonał, wypłacając środki pozwanemu, a ten użył ich zgodnie z umową.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Z ustaleń niższych instancji wynika z kolei, że pozwany, dokonując rozliczenia z PFR, podał w odpowiednich formularzach dane wynikające z dokumentów księgowych, które stanowiły przychody ze sprzedaży zdefiniowane zgodnie z definicją stosowaną w umowie i regulaminie. W dniu zawarcia przez strony umowy z żadnego z dokumentów regulujących stosunek prawny nie wynikało, że przychód ze sprzedaży należy rozumieć jako spread. W związku z tym bez znaczenia jest to, kiedy PFR stwierdził, że przekazana mu informacja przedsiębiorcy powinna doprowadzić do wydania negatywnej decyzji odnośnie do zawarcia umowy i wypłacenia mu subwencji.

– Skoro powód zawarł z pozwanym umowę, mając pełne rozeznanie w sytuacji pozwanego, i umowę tę wykonał, to nie może skutecznie żądać zwrotu spełnionego na jej podstawie świadczenia – wskazała w konkluzji uzasadnienia orzeczenia sędzia Marta Romańska.

Sygnatura akt: I CSK 2279/25

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Łukasz Chacia

adwokat

Po starcie Tarczy Finansowej w kwietniu 2020 r. PFR zaczął pozywać przedsiębiorców, którzy w jego ocenie składali nieprawdziwe dane we wnioskach o subwencje. Orzeczenie SN jest dla tych spraw przełomowe, gdyż jednoznacznie podważa kluczowe argumenty PFR w tych sprawach. SN wskazał, że nie jest dopuszczalne wsteczne stosowanie nowych reguł udzielania subwencji. Po drugie, fundusz nie ma prawa podważać danych przekazywanych przez przedsiębiorców jedynie dlatego, że po czasie zmienił swoją ocenę. Po trzecie, stwierdził, że uchwała nr 50/2020 Rady Ministrów z 27.4.2020 r., która upoważniała PFR do żądania zwrotu pomocy publicznej, nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa i nie może kształtować sytuacji prawnej przedsiębiorców – beneficjentów.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →