Rozstrzygnięcie i ustalenia sądu I instancji
W dniu 14.8.2018 r. powódka doznała obrażeń ciała na skutek przewrócenia się na nią drewnianego płotu ogródka letniego przy restauracji.
Około godziny 16:00 udała się o własnych siłach do miejscowego szpitala w celu uzyskania pomocy medycznej. Na etapie triażu określono, że doszło do urazu przedramienia kończyny górnej prawej. Pacjentka nie zgłaszała dolegliwości w innych częściach ciała, była w pełni świadoma, zorientowana, nie informowała o uczuleniu na leki i lekach na stałe. Parametry życiowe zbadane na tym etapie były w normie, a natężenie bólu pacjentka określiła na 2 w skali 10-punktowej. Triaż został zakończony decyzją o przyznaniu priorytetu niebieskiego (najniższy priorytet w 5-stopniowym systemie triażu).
Około godziny 18:00 pacjentka została przyjęta przez lekarza dyżurnego w SOR – w części ambulatoryjnej. Czas oczekiwania mieścił się w ramach czasowych określonych przez Ministra Zdrowia, zgodnie z którymi dla pacjenta z priorytetem niebieskim, nie powinien być dłuższy aniżeli 240 minut (4 godziny).
Pacjentkę przyjęła lekarka dyżurna SOR, która świadczyła usługi medyczne na rzecz szpitala na podstawie umowy cywilnoprawnej (pozwana w sprawie).
W ramach wywiadu dyżurna lekarka ustaliła okoliczności powstania urazu oraz dowiedziała się, że pacjentka choruje na HCV, bez innych dolegliwości. Rozpoznano powierzchowny uraz przedramienia (S50.9) oraz uderzenie przez rzucony, wystający lub spadający przedmiot (W20.9). Badanie obrazowe RTG kości przedramienia prawego nie wykazało urazów kostnych.
Pacjentka została wypisana w stanie ogólnym dobrym z zaleceniami około g. 20:30 (okłady, leki przeciwbólowe bez recepty, kontrola w poradni POZ za 2 dni, a w razie pojawienia się nowych objawów – miała niezwłocznie udać się do lekarza).
Kilka dni po zdarzeniu pacjentka zaczęła uskarżać się na ból barku i kręgosłupa. Nadal pozostaje pod opieką specjalistów i poddaje się zabiegom.
Po zdarzeniu korzystała ze zwolnienia lekarskiego i zasiłku rehabilitacyjnego. Obecnie nie pracuje zarobkowo, jest zarejestrowana jako bezrobotna bez prawa do zasiłku. Opiekuje się niepełnosprawną mamą oraz ma na utrzymaniu 19-letniego syna.
W związku ze zdarzeniem powódka inicjowała wiele postępowań sądowych i administracyjnych, m.in. przeciwko ZUS, przeciwko lekarzom orzecznikom, przeciwko gminie.
Pozwana w dacie zdarzenia miała ubezpieczenie OC. Ubezpieczyciel stwierdził brak podstaw do przyjęcia odpowiedzialności i odmówił wypłaty odszkodowania.
W analizowanej sprawie powódka domagała się zadośćuczynienia za doznaną krzywdę związaną z rozstrojem zdrowia, spowodowanym – według niej – brakiem prawidłowej diagnozy i niewdrożeniem leczenia. Powódka twierdzi, że jej obecny stan zdrowia jest wynikiem zaniedbań diagnostycznych w SOR w sierpniu 2018 r. Podstawą jej roszczenia był art. 415 KC.
Dowód z opinii biegłego
Przed sądem I instancji został przeprowadzony dowód z opinii biegłego z zakresu medycyny ratunkowej.
Biegły zaopiniował, że:
- przeprowadzone procedury medyczne i diagnostyczne były właściwe, a całość postępowania diagnostyczno-terapeutycznego była przeprowadzona w sposób prawidłowy, zgodnie z aktualną sztuką, wiedzą i praktyką lekarską;
- nie było podstaw do uznania, że wywiad z pacjentką jest niewiarygodny – był spójny, konkretny i zgodny z dolegliwościami zgłoszonymi wcześniej w triażu;
- parametry życiowe pacjentki były w normie, ręka była obolała, ale zachowana była ruchomość, unerwienie, ukrwienie, bez widocznych obrażeń, a jedynie z bolesnością (brak otarć, zasinień);
- badanie obrazowe nie wykazało zmian kostnych – urazów;
- wobec ogólnego stanu pacjentki i braku zgłaszanych innych dolegliwości prawidłowe było ograniczenie badania tylko do okolicy urazu;
- prawidłowe było skierowanie pacjentki do dalszego leczenia ambulatoryjnego, inne zalecenia również były prawidłowe, zgodnie z wiedzą i praktyką lekarską.
Biegły przypomniał również, że SOR jest miejscem, gdzie udziela się świadczeń medycznych polegających na wstępnej diagnostyce oraz podjęciu leczenia w zakresie niezbędnym dla stabilizacji funkcji życiowych osób, które znajdują się w stanie nagłego zagrożenia zdrowotnego.
Dodatkowo, w trakcie procesu w I instancji pacjentka próbowała wykazać, że znajdowała się w szoku pourazowym i mogła nie odczuwać wszystkich dolegliwości wynikających z uderzenia. Biegły wskazał jednak, że stan świadomości powódki nie wzbudzał zastrzeżeń i było to potwierdzone w dokumentacji medycznej – była zorientowana, świadoma. Pacjentka nie miała żadnych objawów rozległych urazów, a szok pourazowy w medycznym rozumieniu tego pojęcia nie występował.
Wobec powyższego sąd I instancji uznał, że nie było możliwe, by dolegliwości w obrębie kręgosłupa i barku istniały w dacie wizyty w SOR, a co za tym idzie – aby obarczyć lekarza odpowiedzialnością za rzekomą nieprawidłową diagnostykę. Lekarz dyżurny nie miał obowiązku przeprowadzenia badania innych części ciała, szczególnie że powódka nie zgłaszała innych dolegliwości, poza bólem prawego przedramienia.
Skoro zatem przeprowadzone postępowanie dowodowe nie dało podstawy do ustalenia, że aktualny stan zdrowia powódki jest wynikiem bezprawnego i zawinionego działania pozwanej, nie wykazało podstawowych przesłanek dla przypisania jej odpowiedzialności odszkodowawczej, brak było podstaw do uwzględnienia dochodzonego roszczenia i orzeczenia zgodnie z żądaniem pozwu.
Niezależnie od tego, Sąd zdecydował o nieobciążaniu kosztami procesu powódki. Sąd zwrócił uwagę, że występowała w sprawie samodzielnie i miała subiektywne przekonanie o swoich racjach i nie oceniała racjonalnie szans powodzenia w sprawie.
Środki zaskarżenia obu stron
Od wyroku sądu I instancji zarówno powódka, jak i pozwana wniosły środki zaskarżenia tj.:
- powódka – apelację, w której domagała się zmiany orzeczenia i uwzględnienia powództwa w całości, ewentualnie uchylenia wyroku i przekazanie do ponownego rozpoznania;
- pozwana – zażalenie na rozstrzygnięcie o kosztach procesu, domagając się jego zmiany i zasądzenia na jej rzecz zwrotu kosztów procesu.
Rozstrzygnięcie sądu II instancji
Sąd II instancji uznał, że apelacja nie zasługuje na uwzględnienie z następujących względów:
- nie było podstaw do uchylenia wyroku i przekazania do ponownego rozpoznania, o których mowa w art. 386 § 2 i 4 KPC – wyrok nie został wydany w warunkach nieważności postępowania, jak również nie zachodzi konieczność przeprowadzenia postępowania dowodowego w całości;
- nie miało też miejsce nierozpoznanie istoty sprawy – przy czym przez „nierozpoznanie istoty sprawy” należy rozumieć nierozstrzygnięcie żądań stron, czyli niezałatwienie przedmiotu sporu; taka sytuacja nie ma miejsca w tej sprawie;
- sąd nie jest zobowiązany do powołania nowego zespołu biegłych, gdy jedna ze stron nie zgadza się z treścią opinii lub jest ona dla tej strony niekorzystna – wystarczy, że opinia biegłego przekonuje sąd;
- powódka nie przedstawiła argumentów, które przemawiałyby za błędną oceną opinii lub jej wadliwością – polemika strony z opinią biegłego nie oznacza naruszenia art. 233 § 1 KPC;
- żeby zakwestionować opinię biegłego, należy rzeczowo wykazać, dlaczego jest niespójna lub merytorycznie błędna – w niniejszej sprawie to nie nastąpiło;
- w kontekście art. 415 KC sąd II instancji stwierdził, że w niniejszej sprawie ustalono, iż diagnostyka i pomoc medyczna były zgodne z procedurami – nie można więc mówić o zawinieniu lekarza czy błędzie diagnostycznym;
- powódka nie udowodniła, że pozwana dopuściła się czynu niedozwolonego i ponosiła odpowiedzialność odszkodowawczą.
Sąd II instancji oddalił także zażalenie pozwanej z następującą argumentacją:
- zasada słuszności z art. 102 KPC dotyczy szczególnie uzasadnionych wypadków i oczywiście nie powinna być stosowana w każdej sprawie, jest bowiem wyjątkiem od powszechnej reguły odpowiedzialności za wynik procesu;
- powódka przegrała sprawę, co powinno skutkować obciążeniem jej kosztami poniesionymi przez pozwaną, uznano jednak, że analiza sytuacji osobistej, rodzinnej i majątkowej uzasadnia skorzystanie z dobrodziejstwa z art. 102 KPC.
Pomimo powyższego, Sąd II instancji uznał za uzasadnione obciążenie powódki połową kosztów postępowania apelacyjnego. Wskazał, że po wyroku Sądu I instancji już nie może zasłaniać się ewentualną nieznajomością prawa w zakresie zgłaszanego przez nią roszczenia.
Podsumowanie
Przesądzenie, że postępowanie lekarza było prawidłowe – z punktu widzenia wiedzy i praktyki medycznej – oznacza, że lekarz nie ponosi odpowiedzialności odszkodowawczej.
Krytycznie należy odnieść się do nieobciążania powódki kosztami postępowania. Jedyną osobą, która poniosła koszty jest pozwana, która wygrała proces, a mimo tego, ponosi negatywne skutki wytoczenia przeciwko niej bezzasadnego powództwa. Pozwana znajdowała się przez całe postępowanie w stanie niepewności, zaangażowała pełnomocnika, a powódka nie poniosła żadnych konsekwencji finansowych. Nie potrzeba wiedzy prawniczej, by mieć świadomość, że wynik sprawy sądowej może być niekorzystny.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie – I Wydział Cywilny z 12.1.2026 r., I ACa 1666/25 , Legalis
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →