Mapa deregulacji. Co już uchwalono, co czeka w kolejce

Wszystkie dane o przyszłej emeryturze będą w aplikacji mObywatel. To główna myśl ustawy, która w praktyce znacznie ułatwi rachunki przyszłym emerytom. Została ona uchwalona w ostatnią środę wraz z siedmioma innymi ustawami, które mają podobny cel: ułatwienia proceduralne dla przedsiębiorców i zwykłych obywateli.

Deregulacyjne prace idą pełną parą. Rząd podaje, że rozpatrzył już ponad 300 propozycji zgłoszonych przez społeczną inicjatywę SprzwdzaMY, 215 z nich przyjął do realizacji, a 125 zmian już zostało zaakceptowanych. Pogrupowano je dotychczas w ponad 60 projektów ustawowych. Na razie tylko kilkanaście z nich zostało uchwalone, a pięć ustaw podpisał już Prezydent RP. Nad pozostałymi trwają intensywne prace.

Premier Donald Tusk nazwał obecną akcję deregulacyjną największą zmianą prawną od czasu wejścia Polski do Unii Europejskiej. I choć nie można zaprzeczyć, że skala przedsięwzięcia jest spora, to słychać głosy, że w akcji tej panuje chaos, a adresaci przyszłych ułatwień nie mają informacji o tym, co się dzieje z tymi pomysłami. Dlatego porządkujemy wiedzę i przedstawiamy stan prac nad wybranymi projektami.

Podatki do łatwiejszego skorygowania

Według statystyk zespołu Rafała Brzoski, najwięcej zgłoszonych rządowi pomysłów dotyczyło sfery podatków i finansów. Nie wszystkie jeszcze zyskały formę projektów ustaw. Trwają prace np. nad ulgą w PIT i CIT na wydatki związane z obronnością i bezpieczeństwem.

Rząd skierował już do Sejmu m.in. zmianę w ordynacji podatkowej, zakładającą domniemanie niewinności podatnika. Zapisano ją w formie obowiązku dla organów podatkowych, by w przypadku wątpliwości co do faktów interpretowano je na korzyść podatnika. Zmianą która ma mobilizować urzędników, by nie przeciągali kontroli podatkowych jest projekt zakładający nienaliczanie odsetek za zwłokę w zapłacie podatków, gdy czas kontroli przekroczy 6 miesięcy.

O ile te propozycje pozostają na razie projektami, to Sejm zdążył uchwalić już kilka innych zmian także ułatwiających życie podatników. Dwie ustawy z 25 czerwca likwidują obowiązek publikowania strategii podatkowej przez największe firmy, a wspólników spółek jawnych zwalniają z obowiązku corocznego informowania fiskusa o tym, że są wciąż tymi wspólnikami. Ułatwiają też korzystanie z ulg w Polskiej Strefie Inwestycji oraz w Specjalnych Strefach Ekonomicznych.

Podpis Prezydenta RP widnieje już pod ustawą zwiększająca z 200 tys. zł do 240 tys. zł pułap rocznego obrotu pozwalający na zwolnienie małych firm z VAT. Na publikację czeka też ustawa rozszerzająca możliwość korekty deklaracji przez podatnika przed kontrolą celno-skarbową i po niej.

Więcej cyfryzacji w relacjach z ZUS

Działania deregulacyjne w obszarze prawa pracy i ubezpieczeń społecznych nie przyniosą obniżki składek, ale dają nadzieję na eliminację wielu dzisiejszych utrudnień. Eksperci zespołu Rafała Brzoski zaproponowali, aby ZUS przejął obowiązki związane z rozliczaniem składek przez płatników zgodnie z koncepcją jednolitego pliku ubezpieczeniowego (JPU). Chodzi o to, aby odbywało się ono na podobnych zasadach, jak w przypadku systemu Twój e-PIT, w którym władze skarbowe same przygotowują podatnikowi jego roczne rozliczenie. Płatnik otrzymywałby JPU i miałby opcje: zgodzić się na zapłatę zaproponowanej kwoty lub ją skorygować. Taka korekta byłaby możliwa bez konieczności wizyty w ZUS i bez wezwań. Trwają rządowe prace nad konkretnym projektem ustawy.

Rząd pracuje też nad projektem przewidującym, że niektóre sprawy między pracodawcą a pracownikami byłyby załatwiane w postaci elektronicznej. Chodzi m.in. o wnioski dotyczące czasu pracy. Ma to być nowelizacja kodeksu pracy oraz ustawy o zakładowym funduszu świadczeń socjalnych.

Bardziej zaawansowane są natomiast działania nad projektem nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który ma umożliwić dostęp do danych przedsiębiorcy (posiadającego konto płatnika składek) niektórym podmiotom weryfikującym sytuację gospodarczą i finansową firmy (za zgodą zainteresowanego). W praktyce ma to pozwolić na potwierdzenie, czy taka firma kwalifikuje się np. do uzyskania kredytu. Umożliwiłoby to też zweryfikowanie jej rzetelności jako partnera biznesowego lub kontrahenta w zakresie wypełniania obowiązków publicznoprawnych (terminowego opłacania należnych składek ZUS), a tym samym zweryfikowania jej płynności finansowej. Rząd przyjął już zmiany w tym zakresie, a niedługo powinien ruszyć etap prac parlamentarnych.

Najdalej w tej sferze poszły prace nad uchyleniem ustawy o Centralnej Informacji Emerytalnej. Przewiduje ona rezygnację z wprowadzenia CIE, forsowanej jeszcze przez rząd PiS. Miała ona zapewnić użytkownikowi dostęp w jednym miejscu do informacji o aktualnych saldach i historii operacji na wszystkich kontach jego produktów emerytalnych: ZUS, KRUS, IKE, IKZE, PPE, PPK, OFE. W zamian obecny rząd zaproponował, aby ZUS udostępniał informacje o wszystkich produktach emerytalnych w ramach aplikacji mObywatel. Dzięki temu będzie można online sprawdzić stan swoich składek, a także poznać projekcję przyszłej emerytury. Na trwającym posiedzeniu Sejm uchwalił wspomnianą ustawę, teraz zajmie się nią Senat.

Kurs Compliance Officer – Sprawdź aktualną ofertę kursu Sprawdź

Mniej biurokracji na budowie

Sporo zmian dotyczy procesu inwestycyjnego związanego z nieruchomościami i budownictwem. W Sejmie są już rządowe projekty przewidujące likwidację pozwolenia na stawianie małych obiektów (np. tarasów zadaszonych czy zbiorników na wody opadowe i roztopowe). Rozszerzone zostanie też stosowanie tzw. uproszczonego postępowania legalizacyjnego, co pozwoli na legalizację obiektów budowlanych zrealizowanych niezgodnie z zatwierdzoną dokumentacją projektową, gdy od zakończenia robót budowlanych minęło co najmniej 10 lat. Pojawi się też mechanizm „żółtej kartki”: inwestor otrzyma ostrzeżenie i będzie mógł poprawić błąd budowlany bez uruchamiania postępowania administracyjnego.

Osobny projekt, nad którym pracują posłowie, upraszcza procedury związane z różnymi działaniami wokół obiektów zabytkowych. Chodzi m.in. o prace w otoczeniu zabytków, wymianę różnych instalacji (np. gazowych) bez ingerencji w zabytkową materię czy o umieszczanie na takich budynkach tablic i napisów.

Proces inwestycyjny może też przyspieszyć regulacja zobowiązująca strony sporu na tle budowlanym do mediacji przed pierwszą rozprawą. Prace nad rządowym projektem ustawy w tej sprawie już zakończyła sejmowa komisja, co oznacza gotowość do uchwalenia.

Łatwiej w sądzie i urzędzie

Choć deregulacja miała początkowo skupiać się na sprawach istotnych dla przedsiębiorców, to wiele z tych zmian opracowano dla zwykłych obywateli. Do Sejmu trafił już rządowy projekt przewidujący możliwość elektronicznego wnioskowania o rejestrację pojazdów mechanicznych. Ta sama ustawa zniesie obowiązek legalizacji tablic rejestracyjnych przy rejestracji pojazdu, jeśli właściciel chce zachować dotychczasowy numer.

Sejm uchwalił już natomiast zmiany w kilku ustawach, redukujące formalności przed notariuszami w sprawie dziedziczenia majątku oraz jego późniejszej sprzedaży. Wyeliminowano obowiązek dostarczania notariuszom zaświadczeń z urzędów skarbowych o tym, że najbliższej rodzinie przysługuje zwolnienie z podatku od spadku.

Jest też nadzieja na usprawnienie procedur sądowych dzięki wprowadzeniu możliwości elektronicznego składania pism przez pełnomocników stron. Projekt ustawy pozwalający na to sprawach cywilnych czeka w Sejmie na uchwalenie, a w sprawach karnych został uchwalony 9 lipca.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Andrzej Ladziński

przewodniczący Krajowej Rady Doradców Podatkowych

Wypracowane przez inicjatywę SprawdzaMY i stronę rządową propozycje zmian w podatkach nie tworzą kompleksowej reformy, ale wszystkie są cenne dla podatników. Jednak nawet ważniejsze jest, że te prace po obu stronach – rządowej i społecznej – przebiegały w dobrej atmosferze i były intensywne. To stwarza nadzieję na ich kontynuację i tworzenie w kolejnej fazie deregulacji kolejnych cennych projektów. Przecież nawet jeden z naszych nieuwzględnionych postulatów, czyli skrócenie terminu przedawnienia podatków do trzech lat, nie został definitywnie odrzucony – Ministerstwo Finansów przyznało, że dopiero za kilka lat będzie na to gotowe. Jest jednak wiele innych spraw do załatwienia, jak choćby podjęcie prac nad nową ordynacją podatkową, definiującą relacje między podatnikiem a administracją skarbową według dzisiejszych realiów gospodarczych i technologicznych. Ta nowa ordynacja powinna też uprościć wiele zapisów dzisiejszej ustawy, które są dość zawiłe, jak np. reguły zwrotu nadpłat podatków wynikających z korekt deklaracji i uchylonych decyzji.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Łukasz Kozłowski

główny ekonomista Federacji Przedsiębiorców Polskich

W ostatnich latach wdrożono szereg zmian, które ułatwiły życie płatnikom. Przypomnę tylko, że takim dużym projektem była e-składka, która uprościła samo regulowanie należności względem ZUS poprzez opłacanie ich na jeden rachunek, jednym przelewem. Rozwiązanie to zredukowało też liczbę popełnianych przez przedsiębiorców błędów. Drugą taką reformą, był projekt e-akta, czyli elektronizacja dokumentacji pracowniczej. Tym rozwiązaniem de facto skrócono obowiązek przechowywania tej ostatniej z 50. do 10 lat. Dodatkowo w ramach PUE ZUS kontakty z organem rentowym odbywają się już w dużej mierze w formie elektronicznej. Wart uwagi jest m.in. projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, przyjęty niedawno przez rząd, który zakłada, że banki, instytucje finansowe i kredytowe (za zgodą przedsiębiorcy) dostaną dostęp do danych znajdujących się na kontach płatników składek. Cały czas czekamy na przyspieszenie prac nad propozycją dotyczącą Jednolitego Pliku Ubezpieczeniowego, w ramach którego ZUS rozliczyłby składki za płatników. Na pewno będzie to spore przedsięwzięcie nie tyle legislacyjne, ile głównie informatyczne. Wydaje mi się, że na tę zmianę przedsiębiorcy czekają jednak najbardziej.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Obszar ograniczonego użytkowania a prawo do odszkodowania

Stan faktyczny

Sąd Najwyższy, Izba Cywilna, wydała postanowienie w sprawie dotyczącej prawa do odszkodowania na skutek wprowadzenia obszaru ograniczonego użytkowania.

Chodziło o mieszkanie położone pod Warszawą, na terenie objętym obszarem ograniczonego użytkowania (dalej: OOU) wokół lotniska wojskowego. Samorząd województwa, tworząc OOU dla lotniska, w pewnym sensie zaakceptował możliwość przekraczania ogólnych standardów hałasu na zewnątrz budynków, pod warunkiem, że właściciele zapewnią w środku „właściwy klimat akustyczny”. Oznacza to, że odpowiedzialność za przeciwdziałanie negatywnym skutkom hałasu została przerzucona z podmiotu generującego uciążliwości – w tym wypadku lotniska wojskowego – na osoby prywatne. W praktyce dla właścicieli mieszkań i domów oznacza to kosztowną wymianę stolarki okiennej i inne dodatkowe przedsięwzięcia budowlano-izolacyjne.
W przypadku wspomnianego mieszkania gminne pomiary wykazały nocne przekroczenia dopuszczalnych norm, a rzeczoznawca majątkowy odnotował spadek rynkowej wartości nieruchomości właśnie z powodu hałasu i koniecznych modernizacji. Właścicielka mieszkania wystąpiła przeciwko Skarbowi Państwa – Rejonowemu Zarządowi Infrastruktury o naprawienie szkody spowodowanej ustanowieniem OOU wokół wojskowego lotniska. Właścicielka dowodziła, że uchwała samorządowa nie tylko objęła jej parcelę strefą akustyczną, lecz także nałożyła precyzyjne wymogi techniczne (m.in. podwyższoną izolacyjność przegród), a hałas nocny stale przekracza poziomy dopuszczalne.
Argumentowała, że ma do czynienia nie tylko z potencjalnym ograniczeniem, lecz z rzeczywistym, trwałym i mierzalnym uszczerbkiem w prawie do korzystania z własności, zgodnie z jej przeznaczeniem. Tym samym, wartość rynkowa nieruchomości spadła, co jej zdaniem rodzi roszczenie z art. 129 ust. 2 ustawy z 27.4.2001 r. – Prawo ochrony środowiska (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 647; dalej PrOchrŚrod) oraz z art. 361 § 2 KC. W jej ocenie zastosowanie obu przepisów jest w pełni uzasadnione, ponieważ istnieje adekwatny związek przyczynowy między aktem publicznoprawnym (uchwałą o OOU) a powstałą szkodą. Organ wojskowy odmówił jednak wypłaty odszkodowania, wskazując na art. 136 ust. 3 PrOchrŚrod, i twierdząc, że odszkodowanie należy się dopiero po faktycznym poniesieniu wydatków.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

SR stanął po stronie właścicielki mieszkania. Uznał, że spadek wartości jest następstwem skonkretyzowanych ograniczeń przewidzianych w uchwale OOU, a nie samego faktu znalezienia się parceli w strefie. Zasądził od Skarbu Państwa odszkodowanie wraz z odsetkami liczonymi od daty wskazanej przez biegłego jako chwila wymagalności.
W uzasadnieniu Sąd podkreślił, że nie można abstrahować od realiów rynkowych – skoro nieruchomość traci na wartości od momentu wejścia uchwały w życie, to szkoda powstaje niezależnie od tego, czy właściciel poniesie konkretne wydatki.

Pozwany wniósł apelację, ale SO w S. oddalił ją, podkreślając w uzasadnieniu, że utrata wartości nieruchomości pozostaje w związku z konkretnymi ograniczeniami eksploatacyjnymi i kosztami koniecznej adaptacji akustycznej, co wypełnia hipotezę art. 129 ust. 2 PrOchrŚrod. Jednocześnie potwierdził, że art. 136 ust. 3 PrOchrŚrod nie wyłącza odszkodowania, gdy właściciel jeszcze nie poniósł wydatków na modernizację, o ile obowiązek jej wykonania jest skonkretyzowany w uchwale.

Stanowisko SN

Rejonowy Zarząd Infrastruktury skierował skargę kasacyjną, powołując się na potrzebę jednolitej wykładni art. 129 ust. 2 i art. 136 ust. 3 PrOchrŚrod oraz na rzekomo błędne ustalenie daty wymagalności roszczenia. Skarga miała wykazać, że istnieje rozbieżność interpretacyjna w orzecznictwie, która uzasadnia interwencję SN i uchylenie wyroków sądów powszechnych.

W międzyczasie, w uchwale SN z 12.4.2024 r., III CZP 56/23, Legalis, przesądzono, że odszkodowanie z art. 129 ust. 2 PrOchrŚrod przysługuje także wtedy, gdy spadek wartości wynika ze szczególnych ograniczeń, niezależnie od wydatkowania środków na dostosowanie budynków. Stanowisko to stanowi obecnie dominującą linię orzeczniczą i jest powoływane w licznych postępowaniach dotyczących OOU w całej Polsce.

Postanowieniem z 17.4.2025 r., I CSK 1070/24, Legalis, Sąd Najwyższy odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. Wskazał, że w świetle uchwały SN z 12.4.2024 r., III CZP 56/23, Legalis, żaden istotny problem prawny już nie występuje, zaś zarzuty dotyczące daty wymagalności nie osiągają progu „oczywistej zasadności” z art. 3989 § 1 pkt. 4 KPC. SN podkreślił, że kasacja ma charakter wyjątkowy i nie służy korygowaniu każdej błędnej – zdaniem strony – interpretacji, lecz jedynie rozwiązywaniu rzeczywistych rozbieżności o znaczeniu ogólnym. Powołując się na utrwalone kryteria selekcyjne skargi kasacyjnej oraz publicznoprawny charakter tego środka, SN uznał, że sprawa ma charakter czysto indywidualny, a wywiedzione przez pozwanego rozbieżności interpretacyjne nie są rzeczywiste. Tym samym prawomocny pozostaje wyrok Sądu Okręgowego, a pozwany został obciążony kosztami postępowania kasacyjnego.

Postanowienie SN z 17.4.2025 r., I CSK 1070/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Motywujące mechanizmy naliczania opłat za odpady

Nowe podejście do naliczania opłat za odpady

Projekt ustawy wprowadza możliwość różnicowania opłat za gospodarowanie odpadami komunalnymi na podstawie masy wytworzonych odpadów oraz jakości ich segregacji. Takie rozwiązanie ma na celu:

Jednocześnie doprecyzowano zasady stosowania indywidualnych rozliczeń w budynkach wielolokalowych. Strony – tj. gmina, właściciel i zarządca – będą mogły uzgodnić warunki techniczne umożliwiające identyfikację odpadów pochodzących z poszczególnych lokali. Celem tej zmiany jest ułatwienie implementacji zindywidualizowanego systemu, który premiuje segregację na poziomie lokalu, a nie całego budynku.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Rozszerzenie katalogu ulg i zwolnień z opłat

Projekt ustawy przewiduje kilka istotnych zmian mających na celu wprowadzenie większej elastyczności w zakresie ulg:

Wzmocnienie kontroli i uszczelnienie systemu

W odpowiedzi na postulaty jednostek samorządu terytorialnego oraz w celu realizacji unijnych celów recyklingowych, projekt przewiduje szereg rozwiązań służących poprawie nadzoru i egzekucji:

Lepsza sprawozdawczość i kontrola danych

Projektodawca proponuje również rozwiązania mające na celu poprawę jakości danych w systemie:

Dostosowanie do Krajowego Planu Gospodarki Odpadami 2028

W opublikowanych założeniach projektu wskazano, że zmiany mają bezpośrednio wspierać realizację celów Krajowego Planu Gospodarki Odpadami 2028, zgodnych z przepisami unijnymi. Przypomniano, że wskaźnik recyklingu dla Polski za 2023 r. wyniósł jedynie 32%, przy wymaganym poziomie 60% w 2030 r. i 65% w 2035 r. Nowelizacja ustawy ma wzmocnić działania gmin zmierzające do:

Etap legislacyjny i planowany termin wejścia w życie

Projekt ustawy o zmianie ustawy o utrzymaniu czystości i porządku w gminach został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Zgodnie z informacjami zawartymi w opisie projektu, jego przyjęcie przez Radę Ministrów planowane jest na IV kwartał 2025 r. Szczegółowy termin wejścia w życie przepisów zostanie określony na dalszym etapie prac legislacyjnych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Odszkodowanie dla radców prawnych za niekonstytucyjne przepisy podlega VAT

Zgodnie z art. 8 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 361; dalej: VATU), przez świadczenie usług rozumie się każde świadczenie na rzecz osoby fizycznej, osoby prawnej lub jednostki organizacyjnej niemającej osobowości prawnej, które nie stanowi dostawy towarów. W tym m.in. świadczenie usług zgodnie z nakazem organu władzy publicznej lub podmiotu działającego w jego imieniu lub nakazem wynikającym z mocy prawa.

Definicja świadczenia usług jest bardzo szeroka. Kluczową jej cechą jest wykonywanie przez jedną stronę (usługodawcę) świadczenia na rzecz drugiej strony (usługobiorcy), z tytułu którego druga strona zyskuje coś w zamian. Musi też istnieć ekwiwalentność świadczenia usługodawcy z wynagrodzeniem, a zarazem korzyści uzyskiwanej przez usługobiorcę z zapłatą wynagrodzenia. Nie każda wypłata świadczenia pieniężnego stanowi wynagrodzenie za wyświadczoną usługę. Klasyczny przykład dotyczy różnego rodzaju kar umownych lub odszkodowań. Naprawienie szkody nie stanowi przysporzenia podlegającego opodatkowaniu VAT, bo w tym wypadku nie sposób mówić o jakiejkolwiek korzyści. Problem w tym, że klasyfikacja świadczeń do kategorii „usługa” lub „odszkodowanie” bywa trudna. Tym bardziej, że przepisy podatkowe wcale nie idą tu często w parze z przepisami innych dziedzin prawa (np. prawa cywilnego).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Czego dotyczyła sprawa?

Radca prawny, pełnił swego czasu funkcję obrońcy z urzędu wynagradzanego na podstawie stawek określonych w przepisach wykonawczych. W latach 2017-2023 r. wynagrodzenie za czynności z urzędu ustalane było na podstawie Rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 3.10.2016 r. w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez radcę prawnego z urzędu (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2437). Wynagrodzenie takie wypłaca sąd, przed którym dana sprawa toczyła się w I instancji. Wynagrodzenie to jest zresztą opodatkowane na podstawie art. 8 ust. 1 pkt 3 VATU jako zapłata za wyświadczone przez podatnika usługi.

Wyrokiem z 20.4.2023 r., SK 53/22, Legalis (Dz.U. z 2023 r. poz. 842) Trybunał Konstytucyjny uznał stawki minimalne określone w ww. rozporządzeniu za niekonstytucyjne, bezprawnie zaniżone, co otwiera drogę do żądania odszkodowania w wysokości utraconego wynagrodzenia od Skarbu Państwa. Bohater niniejszej opowieści jeszcze odszkodowania nie otrzymał, będzie ono dochodzone przed sądem. Zawezwał on więc Ministra Sprawiedliwości do próby ugodowej. Jeżeli próba ugodowa się nie powiedzie – radca wystąpi ze stosownym pozwem. Wysokość kwoty, o jaką ubiega się radca prawny ustalona została jako suma różnic między kwotą otrzymaną w każdej sprawie, w której zastosowano niekonstytucyjne rozporządzenie, a stawką minimalną, która byłaby należna, gdyby zastosowano prawidłową stawkę.

Podatnik postanowił potwierdzić, czy będzie zobowiązany do rozliczenia VAT od kwoty otrzymanej od Ministerstwa Sprawiedliwości. Innymi słowy, czy będzie to odszkodowanie (poza VAT), a może jednak wynagrodzenie za wyświadczoną przez radcę prawnego usługę. Radca prawny sądził rzecz jasna, że o żadnym VAT nie może być tutaj mowy, skoro mowa jest o odszkodowaniu właśnie. Pytanie tylko, czy podobnego zdania może być Dyrektor KIS? Sprawdźmy.

Stanowisko organu

Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 24.6.2025 r., 0111-KDIB3-2.4012.222.2025.2.MGO, Legalis. Organ zauważył, że ustalanie statusu wnioskowanej kwoty jako podlegającej bądź niepodlegającej opodatkowaniu należy oceniać w kontekście związku z konkretnym świadczeniem.

Jeżeli podatnik zwróci się z żądaniem wypłacenia odszkodowania za szkodę wyrządzoną przez wydanie aktu normatywnego niezgodnego z Konstytucją RP, a wysokość żądanej kwoty to suma różnic między kwotą otrzymaną w każdej sprawie, w której zastosowano niekonstytucyjne rozporządzenie a stawką minimalną, która byłaby należna, to otrzymana kwota będzie stanowić de facto uzupełnienie (podwyższenie) wynagrodzenia za świadczoną pomoc prawną z urzędu. Podatnik otrzymywał bowiem od sądu wynagrodzenie za czynności podejmowane w charakterze obrońcy z urzędu. Kwota ta będzie zatem miała ścisły związek z wykonanymi usługami pomocy prawnej świadczonej z urzędu.

Samo nazwanie wypłaconej kwoty „odszkodowaniem” czy wskazanie, że płatność ta będzie pochodziła od różnych jednostek Skarbu Państwa i będzie wypłacona w oparciu o różną podstawę prawną, nie zmieniają na gruncie podatku VAT jej charakteru. Nadal otrzymana kwota stanowi dodatkowe wynagrodzenie za wykonane usługi pomocy prawnej, pomimo że radca prawny zamierza ubiegać się o jej wypłatę na podstawie przepisu kodeksu cywilnego o odpowiedzialności odszkodowawczej. Nie można więc przyjąć, że otrzymana w przyszłości kwota nie będzie podlegała opodatkowaniu podatkiem VAT jako niemająca bezpośredniego związku z czynnością opodatkowaną. Podatnik, o ile oczywiście cokolwiek uzyska, powinien z tego tytułu podzielić się podatkiem z fiskusem.

Komentarz

Przepisy przewidujące wysokość opłaty stanowiącej koszty nieopłaconej pomocy prawnej ponoszonej przez Skarb Państwa udzielonej przez radcę prawnego z urzędu w wysokości niższej niż stawka minimalna opłat za czynności radców prawnych zostały uznane za niezgodne z Konstytucją RP. Trybunał Konstytucyjny stwierdził, że różnicowanie wynagrodzenia radców prawnych, tj. obniżenie pełnomocnikom z urzędu wynagrodzenia, które otrzymaliby, gdyby występowali w sprawie jako pełnomocnicy z wyboru, nie ma konstytucyjnego uzasadnienia. Regulacja ma więc charakter dyskryminujący dla radcy prawnego działającego z urzędu, naruszając prawo do równego traktowania przez władze publiczne oraz prawo do otrzymania równego wynagrodzenia w sytuacji, gdy radca wykonuje tożsame obowiązki jako pełnomocnik z urzędu i jako pełnomocnik z wyboru.

Tego typu ujęcie ma jednak swój istotny skutek. Wiąże bowiem kwotę dochodzoną przez podatnika z konkretnymi usługami świadczonymi w przeszłości. Co ciekawe, Dyrektor KIS zdaje się wyrażać swój pogląd w dość warunkowy sposób. Podkreśla bowiem, że rzeczone rozstrzygnięcie zapadło przy założeniu, że wysokość żądanej kwoty to suma różnic między kwotą otrzymaną w każdej sprawie, w której zastosowano niekonstytucyjne rozporządzenie a stawką minimalną, która byłaby należna, gdyby zastosowano prawidłową stawkę. Gdyby było inaczej, być może fiskus też miałby inne zdanie. Ale jednak przyjął profiskalną postawę, rodzącą zresztą szereg implikacji. Kiedy należy rozpoznać obowiązek podatkowy, jak udokumentować i rozliczyć w JPK uzyskaną kwotę? Czy nie powstają jakiekolwiek odsetki? Wreszcie, czy zasądzona kwota to będzie kwota brutto, czy netto…? Koniec końców, podatnik musi też wreszcie zapłacić VAT do urzędu.

W niniejszej sprawie podatnik próbował posłużyć się argumentacją płynącą z nieśmiertelnego wyroku TSUE z 3.3.1994 r., Tolsma, C-16/93, Legalis. To ten wyrok w sprawie kataryniarza z papugą na ramieniu, zbierającego datki na rynku. W wyroku tym TSUE uznał, że o usłudze za wynagrodzeniem można mówić jedynie w sytuacji, gdy istnieje ścisły związek pomiędzy wykonywanymi czynnościami i wysokością otrzymanego wynagrodzenia, oparty na relacjach cywilnoprawnych pomiędzy podmiotami. Związek, o którym mowa musi mieć charakter bezpośredni i na tyle wyraźny, aby można było powiedzieć, że odpłatność następuje za to świadczenie. Zdaniem fiskusa, w sprawie radcy prawnego o takim bezpośrednim związku można zaś mówić.

Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 24.6.2025 r., 0111-KDIB3-2.4012.222.2025.2.MGO, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Rodzic może stracić ulgi, jeśli dziecko dużo zarobi

Odliczenie od podatku, zwolnienie z PIT dla rodzin 4 plus oraz wspólne rozliczenie – to może stracić rodzic, jeśli jego dziecko za dużo zarobi. Według informacji Ministerstwa Finansów limit dochodów w 2025 r. wynosi 22 546,92 zł.

– Jeśli dziecko przekroczy ten limit choćby o złotówkę, rodzic straci wymienione preferencje – mówi Barbara Otrzonsek, doradca podatkowy, menedżer w ATA Tax. Podkreśla, że wakacje to dobry czas na wzbogacenie studenckiego bądź uczniowskiego portfela, rodzice muszą jednak wiedzieć, jakie są tego konsekwencje.

Zwolnienie z PIT dla młodych

Zacznijmy od przypomnienia, że przychody z pracy i ze zlecenia uzyskane do ukończenia 26 lat są zwolnione z PIT. Podobnie jak z praktyk absolwenckich, stażu uczniowskiego oraz zasiłku macierzyńskiego. Roczny limit zwolnienia wynosi 85 528 zł. – Ale uwaga, nawet jeśli wynagrodzenie syna bądź córki mieści się w limicie przychodów i jest zwolnione z PIT, to rodzic straci prawo do preferencji, jeśli dziecko przekroczyło limit dochodów (czyli przychodów pomniejszonych o koszty) – przestrzega Barbara Otrzonsek.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ulga na dzieci, czyli odliczenie od podatku

Jakie preferencje można stracić? Przede wszystkim ulgę na dzieci. Polega na odliczeniu określonej kwoty od podatku. Odpis przysługuje rodzicowi wychowującemu dzieci:

Z ulgi korzystają podatnicy rozliczający się według skali. Na pierwsze i drugie dziecko odliczą od PIT po 1112,04 zł rocznie (miesięcznie 92,67 zł). Na trzecie 2000,04 zł (co miesiąc 166,67 zł), a na czwarte i kolejne 2,7 tys. zł (czyli miesięcznie 225 zł).

Zwolnienie z PIT dla rodzin 4 plus i wspólne rozliczenie z dzieckiem

Jeśli dziecko przekroczy limit dochodów, rodzice mogą też stracić prawo do wprowadzonego przez Polski Ład zwolnienia z PIT. Przysługuje podatnikom mającym czwórkę lub więcej dzieci. Nie płacą PIT od przychodu do 85 528 zł rocznie. Zwolnienie jest na przychody z pracy, działalności gospodarczej (również opodatkowanej stawką liniową lub ryczałtem), umowy zlecenia i zasiłku macierzyńskiego. Przysługuje (podobnie jak przy odpisie od podatku) także rodzicom, którzy mają pełnoletnie (do ukończenia 25. roku życia), uczące się jeszcze dzieci. – Wystarczy jednak, że jedno dziecko przekroczy limit dochodów i rodzice tracą prawo do tej preferencji – uprzedza Barbara Otrzonsek.

Kolejny przywilej – prawo do wspólnego rozliczenia z samotnie wychowywanym dzieckiem. Może dać spore oszczędności na podatku, ale jeśli syn bądź córka (chodzi o pełnoletnich do 25. roku życia, którzy się jeszcze uczą) przekroczą limit dochodów, preferencja przepada.

Jak liczyć dochody dziecka?

Barbara Otrzonsek zwraca uwagę, że przy liczeniu progu zarobków dzieci, uwzględniamy nie tylko te najpopularniejsze, np. z wakacyjnych zleceń, ale także ze sprzedaży akcji czy wirtualnej waluty. – Dodajemy też dochody z tzw. innych źródeł, np. z okazjonalnej sprzedaży grafik w internecie. Nie uwzględniamy natomiast renty rodzinnej – wskazuje ekspertka. Podkreśla, że wyliczenie wcale nie jest łatwe, np. przy umowie o dzieło bierzemy pod uwagę dochód, a przy zleceniu, do którego zastosowano zwolnienie dla młodych, przychód. – To wszystko powoduje, że prawo do preferencji łatwo stracić, nawet o tym nie wiedząc – podsumowuje Barbara Otrzonsek.

Czy jest szansa na likwidację progu zarobków? O to zapytano ministra finansów w interpelacji poselskiej nr 8617. Nie prowadzimy prac mających na celu zmianę obecnych zasad – odpowiedział minister. Przypomniał, że przez wiele lat limit wynosił tylko 3 089 zł. Polski Ład zmienił jednak zasady jego liczenia, przez co znacznie został podniesiony i co roku rośnie (w 2024 r. wynosił 21 371,52 zł, w 2025 r. jest to 22 546,92 zł).

WARUNKI ULGI

Limit mają też rodzice jedynaków

Zgodnie z ustawą o PIT rodzice jedynaka będący małżeństwem mogą skorzystać z odliczenia od podatku wtedy, gdy ich łączny roczny dochód nie przekroczył 112 tys. zł. Taki limit mają też samotni rodzice. Jeśli natomiast nie są małżeństwem dochód korzystającego z ulgi nie może przekroczyć 56 tys. zł. Limity w tej wysokości obowiązują od 2013 r., a ponieważ od tego czasu zarobki znacznie wzrosły, wielu rodziców straciło prawo do ulgi. Na dodatek dochody liczymy na niekorzystnych zasadach. Z art. 27f ust. 2a ustawy o PIT wynika bowiem, że rodzic musi uwzględnić nie tylko rozliczane według skali (z etatu, zlecenia bądź działalności gospodarczej), ale także z kapitałów pieniężnych (np. sprzedaży akcji) oraz z biznesu opodatkowane stawką liniową. Wszystko to trzeba zsumować. Dochód wyliczany na potrzeby ulgi możemy pomniejszyć tylko o składki na ubezpieczenia społeczne (a liniowcy także o zdrowotne).

Limity dochodów nie obowiązują rodziców mających dwójkę lub więcej dzieci.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wniosek osadzonego o sporządzenie uzasadnienia wyroku sądu odwoławczego

Stan faktyczny

Osadzony w Areszcie Śledczym, A.Z., został zawiadomiony o terminie rozprawy odwoławczej, jednak nie wniósł o doprowadzenie na posiedzenie. Po uzyskaniu informacji, że Sąd w tym dniu wydał wyrok, A.Z. złożył wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia orzeczenia. Przewodniczący Wydziału odmówił jednak przyjęcia wniosku, uznając, że został złożony dzień po upływie terminu. W zażaleniu na to zarządzenie A.Z. wyjaśnił, że nie przypuszczał, iż Sąd ogłosi w tym dniu wyrok, i w efekcie niestawiennictwa pozbawił się możliwości wygłoszenia mowy końcowej. A.Z. podkreślił, że jest osobą pozbawioną wolności, i choć w postępowaniu odwoławczym był reprezentowany przez obrońcę z urzędu, to z chwilą ogłoszenia wyroku nie miał już obrońcy.

Termin do złożenia wniosku o uzasadnienie

Z art. 422 § 1 KPK wynika, że pisemne uzasadnienie wyroku co do zasady jest sporządzane i doręczane na wniosek, który należy złożyć w terminie zawitym 7 dni od daty ogłoszenia orzeczenia. Nawet sporządzenie uzasadnienia z urzędu nie zwalnia strony oraz pokrzywdzonego od złożenia wniosku o doręczenie uzasadnienia. W art. 422 § 2a KPK ustanowiono wyjątek dla oskarżonego pozbawionego wolności, który nie ma obrońcy i – pomimo złożenia wniosku o doprowadzenie go na termin rozprawy, na którym ogłoszono wyrok – nie był obecny podczas ogłoszenia wyroku. W tym przypadku termin 7-dniowy biegnie od daty doręczenia temu oskarżonemu wyroku (zob. postanowienie SN z 11.6.2024 r., V KZ 27/24, Legalis). Przepis ten ma zastosowanie także wtedy, gdy oskarżony złożył wniosek o doprowadzenie go na rozprawę apelacyjną i został on uwzględniony, ale sąd odwoławczy odroczył wydanie wyroku, i na jego ogłoszenie oskarżony nie został już doprowadzony (zob. postanowienie SN z 7.3.2025 r., V KZ 51/24, Legalis). Co istotne, wymienione w art. 422 § 2a KPK warunki doręczenia oskarżonemu wyroku i liczenia od tego momentu terminu do złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku na piśmie wymagają kumulatywnego spełnienia. W przypadku, w którym którykolwiek z nich nie zostanie spełniony, bieg terminu do wystąpienia z takim wnioskiem rozpoczyna się, zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 422 § 1 KPK, od ogłoszenia w wyroku (zob. postanowienie SN z 29.3.2023 r., II KZ 19/23, Legalis).

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Termin złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia jest zawity, co oznacza, że dokonanie czynności procesowej po jego upływie nie wywołuje skutków prawnych (zob. postanowienie SN z 27.3.2024 r., V KZ 9/24, Legalis). Jeśli zaistniały okoliczności niezależne od oskarżonego, które uniemożliwiły mu złożenie wniosku w terminie, takie jak np. zaniedbanie obrońcy czy długotrwała choroba oskarżonego, możliwe jest złożenie wniosku o przywrócenie go. Nie można jednak z góry zakładać, iż każde uchybienie przez obrońcę terminowi do złożenia wniosku o sporządzenie pisemnych motywów wyroku jest zawinione wyłącznie przez niego (zob. postanowienie SN z 25.2.2025 r., I KZ 1/25, Legalis).

Stanowisko SN

SN utrzymał w mocy zaskarżone zarządzenie, podkreślając, że A.K. miał obrońcę z urzędu w postępowaniu odwoławczym i nie wnosił o doprowadzenie go na termin rozprawy apelacyjnej. Istotne znaczenie ma okoliczność, że zgodnie z art. 84 § 2 KPK obowiązki obrońcy z urzędu wygasają z chwilą prawomocnego zakończenia postępowania, w którym został ustanowiony. Tym samym z chwilą ogłoszenia wyroku sądu odwoławczego, mocą którego wyrok sądu meriti został utrzymany w mocy, zmieniony, lub gdy wyrok uchylono i umorzono postępowanie, obrońca z urzędu – odmiennie niż obrońca z wyboru – nie jest już zobowiązany do podejmowania dalszych czynności procesowych w imieniu i na rzecz oskarżonego. Nie dotyczy to sytuacji, gdy wyrok został uchylony, a sprawa przekazana do ponownego rozpoznania sądowi I instancji (zob. wyrok SN z 13.2.2017 r., III KZ 91/16). Obrońca z urzędu nie ma zatem obowiązku złożenia wniosku o doręczenie wyroku z uzasadnieniem, co jest w istocie równoznaczne ze stwierdzeniem, że po ogłoszeniu wyroku sądu odwoławczego oskarżony nie będzie już miał obrońcy (zob. postanowienie SN z 4.4.2022 r., I KZ 19/22, Legalis).

SN wskazał, że art. 422 § 1 KPK, na mocy odesłania zawartego w art. 457 § 2 KPK, ma odpowiednie zastosowanie także w postępowaniu odwoławczym. W konsekwencji termin do złożenia wniosku o sporządzenie pisemnych motywów wyroku SA w Ł. zaczął swój bieg od daty ogłoszenia wyroku. W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że zgodnie z art. 419 § 1 KPK niestawiennictwo stron, ich obrońców i pełnomocników nie stoi na przeszkodzie ogłoszeniu wyroku. Wniosek A.Z. o sporządzenie uzasadnienia został złożony, za pośrednictwem administracji Aresztu Śledczego, dzień po upływie terminu zawitego. Co istotne w zażaleniu nie podniesiono zarzutu wydania zaskarżonego zarządzenia z naruszeniem prawa. Skarżący dążył jedynie do wykazania, że uchybił terminowi, ponieważ nie spodziewał się, że Sąd na tym terminie wyda wyrok i zakończy w ten sposób postępowanie.

SN stwierdził, że zaniechanie przez skazanego podjęcia czynności majach na celu poznaniu swojej sytuacji procesowej, bez względu na przyczynę, nie może stanowić wystarczającej podstawy do podważenia zasadności wydanego w sprawie zarządzenia. Okoliczności takie mogą natomiast mieć wpływ na orzeczenie sądu w postępowaniu dotyczącym wniosku o przywrócenie terminu do złożenia wniosku o sporządzenie na piśmie i doręczenie uzasadnienia wyroku, z którym wystąpił A.K.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sprzedaż nieruchomości po odwołaniu darowizny a PIT

Stan faktyczny i prawny

Jedna z podatniczek wystąpiła do Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej z wnioskiem o interpretację indywidualną dotyczącą skutków podatkowych odpłatnego zbycia nieruchomości. Wskazała, że w 2013 r. wraz z mężem darowała synowi nieruchomość nabytą latach 90. Warunkiem darowizny była umowa alimentacyjna i opieka nad rodzicami. W 2017 r., wobec rażącej niewdzięczności obdarowanego, darczyńcy odwołali darowiznę i odzyskali nieruchomość na mocy umowy notarialnej. W 2020 r. kobieta sprzedała nieruchomość, uznając, że od nabycia (1990 r.) minęło ponad pięć lat, co wyłącza opodatkowanie z art. 10 ust. 1 pkt. 8 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163; dalej: PDOFizU).

Dyrektor KIS nie podzielił tej interpretacji. Uznał, że odwołanie darowizny wywołuje skutki jedynie na przyszłość (ex nunc), a nie wstecz (ex tunc), i tym samym nowym nabyciem w sensie podatkowym jest data powrotnego przeniesienia własności – grudzień 2017 r. Zatem sprzedaż nieruchomości w styczniu 2020 r. nastąpiła przed upływem 5-letniego terminu i skutkuje powstaniem obowiązku podatkowego.

Kobieta wniosła skargę do WSA w Gdańsku, w której zarzuciła fiskusowi naruszenie art. 10 ust. 1 pkt. 8 i art. 30e PDOFizU – poprzez błędną wykładnię pojęcia „nabycia”, a także art. 14c i art. 2a ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 111; dalej: OrdPU) – przez brak rozstrzygnięcia wątpliwości na korzyść podatnika (zasada in dubio pro tributario). Ponadto uważała, że skarbówka przyjęła nieproporcjonalne obciążenie daninowe, przez co naruszyła art. 84 i 217 Konstytucji RP. Zdaniem podatniczki okres posiadania przed i po rozwiązaniu umowy powinien być sumowany. Skoro kobieta była właścicielką nieruchomości ponad 5 lat (1990–2013 i 2017–2020), cel przepisu został spełniony i sprzedaż nie powinna skutkować podatkiem.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko WSA w Gdańsku

Sprawa trafiła na wokandę Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku, który w wyroku z 16.3.2022 r., I SA/Gd 1225/21, Legalis, stanął po stronie skarżącej, uznając, że decyzja Dyrektora KIS została wydana z naruszeniem przepisów prawa materialnego – w szczególności art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU.

Sąd przyjął, że przepis ten nie definiuje pojęcia „nabycia”, a jego wykładnia musi respektować zasady wynikające z Konstytucji RP, w tym zasadę zaufania do państwa prawa oraz pewności i proporcjonalności opodatkowania. Z tego względu nie jest dopuszczalne nadawanie przepisom podatkowym znaczeń wynikających wyłącznie z wykładni funkcjonalnej, jeżeli literalna treść nie wskazuje na taką konieczność. WSA wskazał, że celem art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU jest przeciwdziałanie spekulacyjnym transakcjom nieruchomościowym. Cel ten zostaje zrealizowany, jeśli podatnik był właścicielem nieruchomości przez łącznie ponad 5 lat, nawet jeżeli własność była czasowo przeniesiona w drodze czynności nieodpłatnej, a następnie odzyskana. Choć Sąd zgodził się z Organem co do cywilnoprawnego charakteru skutku odwołania darowizny, tj. że skutek rzeczowy następuje wyłącznie ex nunc, to jednocześnie uznał, że dla celów podatkowych nie sposób ignorować całego okresu wcześniejszego posiadania. Odwołanie darowizny i powrotne nabycie nie mogą skutkować automatycznym „wyzerowaniem” biegu 5-letniego terminu z art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU, jeśli właściciel de facto dysponował nieruchomością przez ponad 25 lat.

Sąd zwrócił również uwagę, że wykładnia przyjęta przez Dyrektora KIS narusza zasadę in dubio pro tributario (art. 2a OrdPU), gdyż penalizuje sytuację, która z perspektywy ekonomicznej i społecznej nie nosi znamion spekulacyjnego obrotu nieruchomościami, a wręcz przeciwnie – dotyczy osoby starszej, schorowanej, która odzyskała majątek i zbyła go w celu zabezpieczenia potrzeb bytowych. W efekcie WSA uznał, że 5-letni termin, o którym mowa w art. 10 ust. 1 pkt. 8 PDOFizU, został spełniony, a sprzedaż nieruchomości w styczniu 2020 r. nie powinna skutkować obowiązkiem zapłaty podatku.

Rozstrzygnięcie NSA

Z takim obrotem sprawy nie zgodził się z kolei fiskus, który skierował sprawę do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Ten w wyroku z 20.2.2025 r., II FSK 658/22, Legalis, uznał, że ponowne nabycie nieruchomości przez skarżącą i jej męża stanowiło nowe „nabycie” w rozumieniu art. 10 ust. 1 pkt. 8 lit. a) PDOFizU. Oznacza to, że 5-letni termin wyłączający opodatkowanie zbycia nieruchomości powinien być liczony od końca 2017 r., a nie od pierwotnego nabycia w 1990 r., jak twierdziła podatniczka. NSA przypomniał, że ustawa podatkowa nie definiuje pojęcia „nabycie”, więc należy odwołać się do prawa cywilnego. W jego świetle przeniesienie własności nieruchomości następuje dopiero z chwilą zawarcia umowy w odpowiedniej formie – tutaj aktu notarialnego z 2017 r. Odwołanie darowizny, nawet jeśli motywowane rażącą niewdzięcznością, nie działa wstecz (ex tunc), lecz na przyszłość (ex nunc), co przesądza o konieczności traktowania powrotnego przeniesienia jako nowego aktu nabycia. Skutkiem jest powstanie przychodu podlegającego opodatkowaniu.

Wyrok NSA z 20.2.2025 r., II FSK 658/22, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kara dla szpitala za niewłaściwą analizę ryzyka i ochronę danych osobowych

Stan faktyczny

Szpital w Białymstoku stał się celem cyberataku typu ransomware. W wyniku tego incydentu doszło do zaszyfrowania systemów i utraty danych osobowych około dwóch tysięcy pracowników szpitala. Zgodnie z ustaleniami, dane pacjentów nie zostały objęte atakiem. Mimo istnienia procedur tworzenia kopii zapasowych, Szpital nie był w stanie odzyskać wszystkich danych, co wynikało z niewydolnych lub niekompletnych mechanizmów odtwarzania.

W toku postępowania administracyjnego prowadzonego przez Prezesa UODO ustalono szereg uchybień po stronie administratora, skutkujących nałożeniem kary pieniężnej w wysokości 66 500 zł. Decyzja została wydana 30.6.2025 r. Organ nadzorczy w uzasadnieniu wskazał na liczne naruszenia przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO), w tym przede wszystkim na niewłaściwe podejście do analizy ryzyka oraz brak wdrożenia odpowiednich środków organizacyjnych i technicznych chroniących dane przed nieuprawnionym dostępem lub utratą.

Stan prawny

Zgodnie z art. 5 ust. 2 RODO, administrator danych jest zobowiązany do wykazania przestrzegania zasad przetwarzania, w tym m.in. zasady integralności i poufności, a także zasady minimalizacji i ograniczenia celu. Przepis ten ustanawia tzw. zasadę rozliczalności, która zobowiązuje administratora nie tylko do przestrzegania RODO, lecz także do dokumentowania i udowadniania tego przestrzegania.

Na szczególną uwagę zasługują również postanowienia art. 24 ust. 1 RODO, zgodnie z którym administrator wdraża odpowiednie środki techniczne i organizacyjne, by zapewnić zgodność przetwarzania z rozporządzeniem, uwzględniając charakter, zakres, kontekst i cele przetwarzania, oraz ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych. Oznacza to konieczność zastosowania podejścia opartego na analizie ryzyka – tzw. risk-based approach – będącego fundamentem unijnej regulacji.

Ochrona Danych Osobowych – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

W sprawie Szpitala istotne było również niewłaściwe zastosowanie art. 32 ust. 1 lit. b–d RODO, zgodnie z którym administrator powinien zapewnić zdolność do szybkiego przywrócenia dostępności danych i dostępu do nich w przypadku incydentu fizycznego lub technicznego, oraz regularnie testować skuteczność środków technicznych i organizacyjnych.

W trakcie postępowania placówka powoływała się na wyniki audytów zgodności z ustawą z 5.7.2018 r. o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1077), wskazując, że spełnia wymogi stawiane operatorom usług kluczowych. Prezes UODO trafnie jednak zauważył, że zgodność z przepisami krajowymi dotyczącymi bezpieczeństwa systemów IT nie oznacza automatycznego zapewnienia zgodności z RODO. System ochrony danych osobowych jest odrębny, a jego celem jest ochrona praw jednostki, a nie jedynie ciągłości działania systemów informatycznych.

Argumentacja Prezesa UODO

W wydanej decyzji Organ szczegółowo przeanalizował zakres naruszeń i błędów popełnionych przez administratora. Kluczowym zarzutem było przyjęcie perspektywy organizacyjnej przy ocenie ryzyka – Szpital ocenił ryzyka w odniesieniu do swojej działalności, a nie z uwzględnieniem interesów i praw osób, których dane przetwarza. W dokumentacji nie wykazano powiązania pomiędzy poszczególnymi czynnościami przetwarzania a istniejącymi zagrożeniami i podatnościami.

Organ podkreślił także niespójność i nieczytelność dokumentacji – dokumenty nie wskazywały konkretnych zabezpieczeń przypisanych do określonych rodzajów ryzyk. W konsekwencji niemożliwe było ustalenie, czy wdrożone środki były adekwatne i proporcjonalne. Dodatkowo brak było dowodów na systematyczne testowanie zabezpieczeń, co oznaczało naruszenie obowiązków wynikających z art. 32 RODO.

Szczególnie istotny okazał się także brak skutecznych procedur tworzenia i testowania kopii zapasowych. Pomimo istnienia formalnych polityk backupowych, szpital nie był w stanie odzyskać utraconych danych, co w ocenie Prezesa UODO potwierdzało nieadekwatność zastosowanych rozwiązań technicznych.

Organ wskazał również, że ochrona danych pracowników nie może być traktowana jako mniej istotna niż ochrona danych pacjentów. Dane zatrudnionych, takie jak informacje o zatrudnieniu, wynagrodzeniu czy uprawnieniach, również stanowią dane osobowe i powinny być zabezpieczone w równym stopniu, niezależnie od ich przetwarzania w ramach stosunku pracy.

Komentarz

Decyzja Prezesa UODO w sprawie Szpitala w Białymstoku wpisuje się w ugruntowaną już linię orzeczniczą, akcentującą obowiązek przeprowadzania oceny ryzyka z perspektywy osoby, której dane dotyczą, a nie wyłącznie interesu organizacji. Warto przy tej okazji przypomnieć, że podobne podejście wyraził Trybunał Sprawiedliwości UE w wyroku z 4.5.2023 r., C-300/21, UI przeciwko Österreichische Post AG, Legalis, wskazując, że sam fakt przetwarzania danych w sposób sprzeczny z RODO może prowadzić do naruszenia praw jednostki, nawet bez wykazania materialnej szkody.

Z praktycznego punktu widzenia, decyzja powinna skłonić administratorów – zwłaszcza w sektorze publicznym – do ponownej weryfikacji swoich ocen ryzyka oraz polityk bezpieczeństwa. Najczęściej spotykanym błędem jest utożsamianie wymogów z obszaru cyberbezpieczeństwa z obowiązkami wynikającymi z RODO. Tymczasem system ochrony danych osobowych wymaga przeprowadzenia odrębnej analizy, obejmującej konkretne procesy przetwarzania, identyfikację podatności, a także ocenę skutków dla praw i wolności podmiotów danych.

Wskazane jest również wzmocnienie mechanizmów tworzenia kopii zapasowych oraz regularnego testowania procedur odtwarzania danych. Brak możliwości odzyskania danych po incydencie informatycznym nie tylko zwiększa skalę szkody, ale może być interpretowany jako dowód niedochowania należytej staranności w realizacji obowiązków z art. 32 RODO.

Decyzja Prezesa UODO stanowi także przestrogę przed traktowaniem zgodności z przepisami sektorowymi jako wystarczającej gwarancji spełnienia wymagań ochrony danych. Przepisy RODO mają charakter ogólny i horyzontalny – ich przestrzeganie wymaga niezależnej analizy, a nie jedynie powoływania się na audyty z zakresu IT.

Decyzja Prezesa UODO z 30.6.2025 r., DKN.5131.48.2022

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

L4 nie zawsze ochroni przed zwolnieniem

Pracownik stawił się do pracy i wykonywał obowiązki służbowe w dniu, w którym pracodawca planował wręczyć mu wypowiedzenie umowy o pracę. Zdawał sobie sprawę z zamiaru rozwiązania umowy – potwierdzała to m.in. jego próba spotkania się z osobą decyzyjną oraz fakt, że nie podpisał się na liście obecności. Tego samego dnia, jeszcze przed spotkaniem z przełożonym, pracownik opuścił miejsce pracy bez uprzedzenia, nie zgłaszając żadnych dolegliwości. Następnie udał się do lekarza, który wystawił zwolnienie lekarskie z datą wsteczną, obejmującą dzień obecności w pracy.
Pracodawca przesłał wypowiedzenie pocztą – dokument dotarł do pracownika już podczas jego nieobecności spowodowanej chorobą.
Wskutek wniesionego odwołania od wypowiedzenia, Sąd I instancji oddalił powództwo o przywrócenie do pracy i zasądzenie wynagrodzenia za czas pozostawania bez pracy. Sąd II instancji podtrzymał to stanowisko. Sąd Najwyższy uchylił jednak wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. Kluczowe było to, że wypowiedzenie zostało doręczone dopiero po rozpoczęciu zwolnienia chorobowego – co czyniło je wadliwym z punktu widzenia art. 41 Kodeksu pracy.

Komentarz

Komentowany wyrok porusza kilka istotnych kwestii, natomiast szczególnie warte uwagi są trzy z nich.
Po pierwsze – granice ochrony przed wypowiedzeniem. Zgodnie z art. 41 Kodeksu pracy, pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę w czasie usprawiedliwionej nieobecności pracownika, w tym zwolnienia lekarskiego. Kluczowe jest jednak to, czy w dniu doręczenia wypowiedzenia pracownik był rzeczywiście nieobecny. W komentowanej sprawie pracownik był obecny i aktywny w pracy, ale wypowiedzenie doręczono mu listownie, dopiero po rozpoczęciu formalnej nieobecności – co przesądziło o jego wadliwości.
Drugie istotne zagadnienie to moment skuteczności wypowiedzenia. Zgodnie z obowiązującymi przepisami oświadczenie woli pracodawcy o rozwiązaniu umowy jest skuteczne dopiero z chwilą, gdy pracownik może realnie zapoznać się z jego treścią. Samo wysłanie dokumentu (nawet z podpisem elektronicznym) nie wystarcza, jeśli nie doszło do skutecznego doręczenia. Wysyłka wypowiedzenia drogą elektroniczną może być skuteczna, pod warunkiem, że adres e-mail (służbowy lub prywatny) jest faktycznie używany przez pracownika do komunikacji z pracodawcą.
Po trzecie, Sąd Najwyższy wskazał także na potencjalne nadużycie prawa przez pracownika. Pomimo, że formalnie do wypowiedzenia doszło z naruszeniem przepisów przez pracodawcę, Sąd zasugerował, że sąd II instancji powinien rozważyć, czy zachowanie powoda – polegające na świadomym unikaniu doręczenia wypowiedzenia, próbie zmiany decyzji pracodawcy, a następnie uzyskaniu zwolnienia lekarskiego – nie było sprzeczne z zasadami współżycia społecznego. Gdyby rzeczywiście tak było, roszczenie pracownika powinno zostać oddalone pomimo naruszenia przez pracodawcę art. 41 KP. Co ciekawe, jest to przejaw szerszego trendu, który od jakiegoś czasu można zaobserwować w orzecznictwie – sądy badają nie tylko formalne aspekty wypowiedzenia, ale także „uczciwość” działań obu stron, w tym także pracownika.
Pracodawcy planujący rozwiązanie stosunku pracy mogą wyciągnąć z tego orzeczenia następujące wnioski:
  1. wypowiedzenie powinno zostać doręczone przed rozpoczęciem usprawiedliwionej nieobecności pracownika;
  2. warto upewnić się, że doręczenie było skuteczne i odpowiednio je udokumentować;
  3. bezpośrednie doręczenie jest najpewniejszym rozwiązaniem, ale wykorzystanie kwalifikowanego podpisu elektronicznego i środków zdalnej komunikacji to dobra alternatywa, o ile przy korzystaniu z niej są zachowane odpowiednie środki ostrożności, zabezpieczające interesy pracodawców.

Wyrok SN z 18.6.2024 r., III PSKP 10/24, Legalis

Ochrona pracowników w wieku przedemerytalnym

Stan faktyczny

SO wyrokiem z 7.9.2022 r. oddalił apelację powoda od wyroku SR. Ustalono, że W.S. był zatrudniony od 1.3.2012 r. do 28.2.2013 r. na podstawie umowy o pracę na czas określony, a następnie od 1.3.2013 r. na podstawie zawartej 28.2.2013 r. umowy o pracę na czas nieokreślony w pełnym wymiarze czasu pracy. Pozwany 28.10.2015 r. doręczył powodowi pismo zawierające oświadczenie woli o rozwiązaniu umowy o pracę z zachowaniem trzymiesięcznego okresu wypowiedzenia, który upłynął 31.1.2016 r. Wskazano w nim, że przyczyną wypowiedzenia umowy o pracę jest utrata zaufania do powoda wynikająca z nienależytego wykonywania obowiązków wskazanych w opisie stanowiska pracy o symbolu, które powód zajmuje, a także w zakresie jego obowiązków, uprawnień i odpowiedzialności.

SO uznał zarzut naruszenia art. 39 KP za chybiony, w dniu wydania wyroku powód nie spełniał bowiem warunków do otrzymania emerytury pomostowej, gdyż nie udokumentował okresu pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze wynoszącego co najmniej 15 lat. W większości świadectw pracy pominięto informację o okresach pobierania zasiłku chorobowego, przez co nie można było określić liczby dni podlegających odliczeniu. SA wyrokiem z 9.11.2021 r. zmienił wyrok SO z 21.9.2018 r. i przyznał W.S. emeryturę pomostową od 17.11.2017 r. Organ rentowy, wydając decyzję odmawiającą wnioskodawcy prawa do emerytury pomostowej, nie dysponował materiałem, który pozwalał na zakwalifikowanie spornego okresu zatrudnienia wnioskodawcy do jego stażu pracy w szczególnych warunkach, aby staż ten wyniósł 15 lat.

Dalej SO wywiódł, że dopiero postępowanie przed SA, a w szczególności uzupełnione postępowanie dowodowe, przesądziło o bezzasadności decyzji odmawiającej powodowi prawa do emerytury pomostowej. SA, wydając wyrok z 9.11.2021 r., oparł się między innymi na dokumentacji potwierdzającej zatrudnienie powoda w warunkach szczególnych podczas wykonywania pracy na terenie Czech i Słowacji, która to dokumentacja została sporządzona dopiero w 2017 r., a więc dwa lata po rozwiązaniu umowy o pracę. SO uznał, że nie można nakładać na pracodawcę obowiązku szczegółowego badania wszystkich poprzednich okresów zatrudnienia pracownika. SO uznał, że w rozpoznawanej sprawie nie zostały spełnione przesłanki określone w art. 39 KP, opisane zaś w oświadczeniu z 27.10.2015 r. o rozwiązaniu z powodem umowy o pracę za wypowiedzeniem przyczyny wypowiedzenia umowy o pracę uzasadniały zakończenie przedmiotowego stosunku pracy, a ponadto były one rzeczywiste i konkretne.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Rozstrzygnięcie SN

SN uznał skargę kasacyjną za uzasadnioną. Powołując się na uzasadnienie postanowienia SN z 18.8.2021 r., II PSK 133/21, Legalis, wskazał, że orzecznictwo SN przyjmuje jednolicie, że funkcja ochronna i stabilizacyjna art. 39 KP polega na tym, iż jego zastosowanie ma doprowadzić do sytuacji, w której objęty zawartą w nim regulacją pracownik będzie mógł bez przeszkód uzyskać uprawnienia emerytalne, bez potrzeby poszukiwania zatrudnienia u innego pracodawcy, ale tylko wówczas, gdy kontynuowanie zatrudnienia u aktualnego pracodawcy pozwoli mu na osiągnięcie wieku emerytalnego i uzyskanie uprawnień emerytalnych z mocy samego prawa, po ziszczeniu się warunków określonych w przepisach emerytalnych. Ochrona ta nie przysługuje w przypadku, gdy składnikiem (warunkiem) nabycia prawa do emerytury jest wniosek ubezpieczonego, jak np. przy przejściu na wcześniejszą emeryturę lub wówczas, gdy prawo do emerytury nie jest związane z osiągnięciem określonego wieku, ale wyłącznie z wypracowaniem stażu ubezpieczeniowego uprawniającego do emerytury. W orzecznictwie SN utrwalił się również pogląd, że użyte w art. 39 KP pojęcie wieku emerytalnego należy utożsamiać nie tylko z powszechnym wiekiem emerytalnym określonym w przepisach ustawy emerytalnej, ale także z obniżonym wiekiem emerytalnym przewidzianym w przepisach emerytalnych dla niektórych grup ubezpieczonych. Dlatego też wyrażony w art. 39 KP zakaz wypowiedzenia umowy o pracę obejmuje m.in. pracowników zatrudnionych w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze, jeżeli dalszy okres zatrudnienia umożliwi im uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem niższego wieku emerytalnego.

SN przyjął, że także w rozstrzyganej sprawie kwestia powiadomienia pracodawcy przez powoda o przysługującej mu ochronie i jej udokumentowanie (jeśli nie wynikała ona z dołączonych do akt osobowych świadectw pracy) może mieć znaczenie jedynie w zakresie roszczenia o wynagrodzenie za czas pozostawania bez pracy (art. 47 KP). Ocena rozwiązania umowy o pracę w kontekście jego wadliwości obejmuje wprawdzie moment złożenia przez pracodawcę oświadczenia woli, ale z uwzględnieniem okoliczności faktycznych, które mają wpływ na tę ocenę – niezależnie od tego, kiedy zostały ujawnione. Pracodawca ponosi odpowiedzialność za naruszenie przepisów o rozwiązywaniu umów o pracę także wtedy, gdy okoliczności potwierdzające tę bezprawność ujawnią się już po rozwiązaniu umowy o pracę. Zauważył, że regulacja wypowiedzenia stosunku pracy jest ważnym przejawem funkcji ochronnej prawa pracy. Prawo prawodawcy do wypowiedzenia stosunku pracy jest mocno ograniczone przez obowiązek uzasadnienia wypowiedzenia oraz konsultacji ze związkami zawodowymi, a także przez szczególną ochronę niektórych kategorii pracowników przed wypowiedzeniem i rozwiązaniem stosunku pracy. Dlatego nie do zaakceptowania jest pogląd, że szczególna ochrona trwałości stosunku pracy nie występuje wtedy, gdy pracownik ujawnił jej przesłanki już po rozwiązaniu stosunku pracy, z uzasadnieniem, że narusza to interes pracodawcy.

Komentarz

Zgodnie z art. 39 KP pracodawca nie może wypowiedzieć umowy o pracę pracownikowi, któremu brakuje nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia wieku emerytalnego, jeżeli okres zatrudnienia umożliwia mu uzyskanie prawa do emerytury z osiągnięciem tego wieku.

Art. 39 KP ma na celu poprawę sytuacji zawodowej pracowników w wieku przedemerytalnym. Ochroną objęci są pracownicy znajdujący się na końcowym etapie kariery zawodowej. Ratio przepisu sprowadza się do tego, aby objęte nim osoby nie musiały szukać nowej pracy w celu „dopracowania” ostatnich lat przed emeryturą u innego pracodawcy. Ustawodawca dostrzegł konieczność wprowadzenia szczególnej regulacji prawnej dla osób starszych, które w kontekście rynku pracy są postrzegane jako grupa znajdująca się w trudniejszej sytuacji. Komentowany przepis może jednak zniechęcać pracodawców do zatrudniania osób wkraczających w wiek ochronny, co pogarsza sytuację tych, którzy nie są aktualnie zatrudnieni. Może także prowadzić do sytuacji, w której pracodawca decyduje się na rozwiązanie stosunku pracy z pracownikiem zbliżającym się do wieku objętego ochroną przedemerytalną.

Ochrona pracowników w wieku przedemerytalnym, przewidziana w art. 39 KP, jest ochroną szczególną II stopnia, czyli bezwzględną. Dotyczy ona jedynie wypowiedzenia umowy o pracę, a nie jej rozwiązania w trakcie okresu ochronnego. Oznacza to, że pracodawca nie może wypowiedzieć umowy pracownikowi objętemu tą ochroną. Jeśli wypowiedzenie umowy miało miejsce przed objęciem ochroną na podstawie art. 39 KP, umowa o pracę ulega rozwiązaniu po upływie okresu wypowiedzenia.

Na przestrzeni lat przepisy dotyczące ochrony przedemerytalnej były przedmiotem licznych orzeczeń SN i zainteresowań przedstawicieli doktryny. Wątpliwości wiązały się ze stosowaniem mechanizmu ochronnego do osób, które mają prawo do przejścia na emeryturę w obniżonym wieku. Wątpliwości budziła również zasadność stosowania art. 39 KP do osób zatrudnionych na podstawie umów terminowych. Komentowane orzeczenie wpisuje się w pierwsze ze wskazanych wyżej zagadnień. SN poszukiwał argumentów dotyczących możliwości zastosowania art. 39 KP wobec osoby uprawnionej do emerytury pomostowej. Co więcej, stan faktyczny sprawy był o tyle wyjątkowy, że uprawniony wykazał okresy pracy w szczególnych warunkach lub w szczególnym charakterze dopiero w toku postępowania sądowego.

Jeśli chodzi o drugi problem, w wyroku z 27.7.2011 r., II PK 20/11, Legalis, SN przyjął, że przewidziany w art. 39 KP zakaz wcześniejszego wypowiedzenia umowy o pracę nie dotyczy umowy o pracę zawartej na czas określony, która uległaby rozwiązaniu z upływem okresu jej trwania przed osiągnięciem przez pracownika wieku emerytalnego umożliwiającego mu uzyskanie prawa do emerytury. Odmienne stanowisko zostało zaprezentowane w wyroku z 18.12.2014 r., II PK 50/14, Legalis. SN uznał wówczas, że pracownik zatrudniony na podstawie umowy na czas określony podlega ochronie przedemerytalnej, nawet jeśli zawarta umowa wygasa przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. SN w powiększonym składzie będzie miał okazję rozstrzygnąć istniejącą rozbieżność w wyniku rozpoznania zagadnienia prawnego przedstawionego mu postanowieniem SO w Katowicach z 18.4.2024 r. (postanowienie SN z 14.8.2024 r., III PZP 4/24). W doktrynie zaprezentowano pogląd, że bardziej przekonujące jest drugie z wyżej przedstawionych stanowisk SN.

Wyrok SN z 9.1.2025 r., I PSKP 18/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź