Zawarcie umowy a jej kontrola w postępowaniu sądowoadministracyjnym

Stan faktyczny sprawy

Pismem z 13.5.2025 r. J.M. i T.C. (dalej: Skarżący) wnieśli do WSA w Opolu skargę na: „odmowę zawarcia umowy na rodzinę zastępczą zawodową przez Powiatowe Centrum Pomocy Społecznej w Kluczborku” (dalej: Centrum Pomocy), wskazując, że składają skargę na akt lub czynność, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU). W uzasadnieniu podniesiono, że wnioskiem z 13.3.2025 r. Skarżący zwrócili się do Centrum Pomocy o zawarcie umowy o pełnienie funkcji rodziny zastępczej zawodowej, wobec spełniania przez nich warunku 3 letniego doświadczenia. Skarżący powołali się na art. 54 ustawy z 9.6.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 49; dalej: WspRodzU).

Pismem z 18.4.2025 r. Dyrektor Centrum Pomocy zawiadomił Skarżących, że ze względu na wyczerpanie zaplanowanych w budżecie powiatu środków nie przewiduje się możliwości zawarcia umowy o pełnienie funkcji rodziny zastępczej.

Zakres właściwości wojewódzkiego sądu administracyjnego

WSA w Opolu wskazał na wstępie, że sąd w pierwszej kolejności z urzędu bada dopuszczalność skargi, ustalając, czy nie zachodzi jedna z przesłanek jej odrzucenia, wymienionych enumeratywnie w art. 58 § 1 PostAdmU. W ramach wstępnej kontroli dokonuje przede wszystkim badania swojej właściwości, biorąc pod uwagę art. 3 § 2 PostAdmU, zgodnie z którym kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na:

Sądy administracyjne orzekają także w sprawach sprzeciwów od decyzji wydanych na podstawie art. 138 § 2 KPA oraz w sprawach sprzeciwów od postanowień, do których odpowiednie zastosowanie ma art. 138 § 2 KPA (art. 3 § 2a PostAdmU). Do ich kognicji należą także sprawy, w których przepisy ustaw szczególnych przewidują sądową kontrolę, i stosują środki określone w tych przepisach (art. 3 § 3 PostAdmU).

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zawarcie umowy a kontrola w postępowaniu sądowoadministracyjnym

W kontekście zaprezentowanego powyżej stanu prawnego, WSA w Opolu wskazał, że z akt sprawy wynika, że Skarżący ubiegają się o pełnienie funkcji zawodowej rodziny zastępczej, jako osoby pełniące dotąd funkcję niezawodowej rodziny zastępczej, która ma co najmniej 3-letnie doświadczenie jako rodzina zastępcza. Zgodnie z art. 54 ust. 1 WspRodzU z rodziną zastępczą niezawodową spełniającą warunki do pełnienia funkcji rodziny zastępczej zawodowej, posiadającą opinię koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej oraz co najmniej 3-letnie doświadczenie jako rodzina zastępcza, prowadzący rodzinny dom dziecka lub pełniący funkcję dyrektora placówki opiekuńczo-wychowawczej typu rodzinnego, starosta zawiera, na wniosek tej rodziny, umowę o pełnienie funkcji rodziny zastępczej zawodowej. Zgodnie zaś z art. 54 ust. 8 WspRodzU w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do umowy mają zastosowanie przepisy KC dotyczące umowy zlecenia.

W tym miejscu WSA w Opolu zaakcentował, że zawieranie umów jest domeną prawa cywilnego, zatem podejmowane w tym zakresie czynności mają charakter cywilnoprawny i nie mieszczą się w zakresie spraw określonych w art. 3 § 2 PostAdmU, należących do właściwości sądu administracyjnego, a tym samym nie mogą stanowić przedmiotu skargi do WSA w Opolu.

Jak wskazuje się w orzecznictwie, rodzina zastępcza jest formą, w jakiej dochodzi do realizowania pomocy społecznej, a więc udzielania świadczenia niepieniężnego w postaci opieki i wychowania w rodzinie zastępczej. Powiat, jako jednostka samorządu terytorialnego, realizuje zadania własne, polegające na organizowaniu opieki w rodzinach zastępczych. Organizowanie opieki w rodzinach zastępczych stanowi zaś organizowanie opieki społecznej we współpracy z osobami fizycznymi. Jest to współpraca realizowana na zasadzie partnerstwa. Brak jest elementu władczego po stronie organu administracji publicznej, stanowiącego istotę rozstrzygania decyzyjnego. WspRodzU nie zawiera regulacji stanowiącej podstawę do orzekania przez starostę w formie władczego aktu o powierzeniu funkcji rodziny zastępczej (wyrok NSA z 17.2.2009 r. I OSK 384/08, Legalis).

Stanowisko WSA w Opolu

W ocenie WSA w Opolu, w rozpoznawanej sprawie Skarżący, jako osoby współpracujące z organami administracji samorządowej w organizowaniu pomocy społecznej na zasadzie partnerstwa, mogą poszukiwać ochrony w ramach procesu cywilnego, zmierzając w ten sposób do zobowiązania starosty do zawarcia umowy zlecenia. Tym samym, kontroli sądowej poddana zostanie kwestia dysponowania środkami publicznymi w sferze dotyczącej organizowania opieki i wychowania w rodzinie zastępczej. Wniosek taki jasno wynika z art. 54 ust. 3-8 WspRodzU, w którym określono, że z kandydatami spełniającymi warunki do pełnienia funkcji rodziny zastępczej zawodowej lub prowadzenia rodzinnego domu dziecka, na ich wniosek, starosta może zawierać umowy o utworzeniu rodziny zastępczej zawodowej lub rodzinnego domu dziecka.

Zawarcie umowy o pełnienie funkcji rodziny zastępczej zawodowej nie stanowi aktu ani czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 PostAdmU. Jak wskazał NSA, akty lub czynności z zakresu administracji publicznej to formy działania organu inne niż decyzje i postanowienia wydawane w administracyjnych postępowaniach jurysdykcyjnych. Są one wydawane jednak w sprawach indywidualnych, w tym znaczeniu, że jej przedmiotem jest określony i zindywidualizowany stosunek administracyjny (uprawnienie lub obowiązek), którego źródłem jest przepis prawa powszechnie obowiązującego. Oznacza to, że konieczne jest odniesienie takiego aktu lub czynności do przepisu prawa powszechnie obowiązującego, który określa uprawnienie lub obowiązek określonego adresata. Uprawnienie lub obowiązek wynika z przepisu prawa, jeżeli ich powstanie nie wymaga konkretyzacji w drodze decyzji administracyjnej. W takich przypadkach do konkretyzacji prawnego stosunku administracyjnego dochodzi w drodze aktu lub czynności podejmowanej przez organy administracji publicznej, których przedmiotem jest przyznanie (odmowa przyznania), stwierdzenie (odmowa stwierdzenia) albo uznanie (odmowa uznania) określonego uprawnienia lub obowiązku wynikających z mocy powszechnie obowiązującego przepisu prawa (uchwała 7 sędziów NSA z 4.2.2008 r. I OPS 3/07, Legalis).

Rozstrzygnięcie WSA w Opolu

Uwzględniając powyższą charakterystykę aktu lub czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 PostAdmU, WSA w Opolu podkreślił, że nie można do nich zaliczyć umowy cywilnoprawnej, która może być przez organ zawarta wskutek złożenia przez Skarżących odpowiedniego wniosku, ale nie rodzi po stronie organu obowiązku jej zawarcia i wydania w tym zakresie aktu lub dokonania czynności.

Mając to na uwadze, WSA w Opolu stwierdził, że nie jest właściwy do rozpoznania skargi na odmowę zawarcia umowy na zawodową rodzinę zastępczą, gdyż w celu dochodzenia roszczenia w tym przedmiocie przewidziano drogę powództwa cywilnego przed sądem powszechnym. Wobec tego, na podstawie art. 58 § 1 pkt. 1 PostAdmU, stanowiącego, że sąd administracyjny odrzuca skargę nienależącą do jego właściwości, tak orzeczono.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego zaistniałego w rozpatrywanej sprawie WSA w Opolu wypowiedział się na temat zakresu właściwości wojewódzkich sądów administracyjnych i uznał, że nie obejmuje ona zawierania umów (w sprawie: umowa o pełnienie funkcji zastępczej). Po dokonaniu analizy pojęcia „aktu lub czynności” WSA w Opolu wskazał, że nie można za takie uznać zawarcia umowy, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, że zawarcie umowy nie podlega kontroli w postępowaniu sądowoadministracyjnym, właściwy jest zaś tryb cywilny.

Postanowienie WSA w Opolu z 14.10.2025 r. I SA/Op 484/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Łatwiejszy dostęp do danych płatnika składek

Kluczowe rozwiązania

  1. Rozszerzenie katalogu uprawnionych podmiotów – ZUS, na wniosek, będzie bezpłatnie udostępniał bankom, instytucjom finansowym, kredytowym oraz pożyczkowym dane zgromadzone na koncie płatnika składek.
  2. Dostęp dla kontrahentów – możliwość weryfikacji uzyskają także inne podmioty – osoby prawne, jednostki organizacyjne lub osoby fizyczne będące przedsiębiorcami.
  3. Zgoda płatnika składek – udostępnienie danych będzie możliwe wyłącznie za zgodą płatnika składek.
  4. Określony cel dostępu – dane będą udostępniane w zakresie niezbędnym do zrealizowania wniosku przedsiębiorcy o kredyt, pożyczkę lub inną usługę bankową oraz zweryfikowania sytuacji finansowej i gospodarczej płatnika przez innego przedsiębiorcę,
  5. Forma elektroniczna – dane będą udostępniane tylko w postaci elektronicznej, z poszanowaniem przepisów o ochronie danych osobowych.
  6. Jednorazowa zgoda – udzielona zgoda będzie uprawniała do jednorazowego dostępu do danych.
  7. Rejestracja zgody – ZUS będzie ewidencjonował na koncie płatnika informację o udzielonej zgodzie oraz dane podmiotu, który ją otrzymał.
  8. Ściśle określony zakres danych: dane identyfikacyjne (NIP, REGON, PESEL lub numer dokumentu tożsamości); nazwa skrócona lub imię i nazwisko płatnika; okres rozliczeniowy; stan rozliczeń należnych składek, do poboru których uprawniony jest ZUS.

Geneza i główne cele zmian

Obecny stan prawny stanowił istotną barierę administracyjną. Przedsiębiorcy ubiegający się o kredyt lub chcący potwierdzić swoją wiarygodność przed partnerem biznesowym, musieli ręcznie pobierać z ZUS papierowe zaświadczenia, np. o niezaleganiu w opłacaniu składek czy o stanie salda na koncie. Proces ten był czasochłonny i utrudniał płynność obrotu gospodarczego.

Raport PARP z 2024 r. wskazuje, że kredyty i pożyczki krajowe stanowią 12,1% źródeł finansowania inwestycji w sektorze MŚP. Dla banków ocena zdolności kredytowej jest podstawowym elementem zarządzania ryzykiem, a przedsiębiorca jest zobowiązany dostarczyć niezbędne dokumenty, by ją umożliwić. Cyfrowy dostęp do danych ZUS pozwoli bankom na automatyczne pobranie informacji, skracając czas analizy i zmniejszając obciążenia po stronie klienta.

Drugim istotnym aspektem jest weryfikacja rzetelności kontrahentów w ramach procedury KYC, regulowanej m.in. ustawą z 1.3.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 644). Obecnie ocena ta opiera się głównie na analizie dokumentów papierowych.

Potrzebę systemowego rozwiązania pokazały doświadczenia z pandemii COVID-19, kiedy to Polski Fundusz Rozwoju (PFR) z powodzeniem wykorzystywał dane ZUS do weryfikacji wniosków o subwencje z tarczy finansowej. Brakowało jednak stałego, systemowego mechanizmu, który teraz zostaje wprowadzony. Celem nowelizacji jest stworzenie cyfrowego narzędzia, które za zgodą przedsiębiorcy pozwoli uprawnionym instytucjom na automatyczne pobieranie danych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ewidencjonowanie zgód na koncie płatnika

Dotychczasowy art. 45 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350; SysUbSpołU) definiował, jakie dane ewidencjonowane są na koncie płatnika składek. Zgodnie z nowelizacją ZUS będzie teraz obowiązkowo zapisywał na koncie przedsiębiorcy „informację o zgodzie, o której mowa w art. 50 ust. 28 i 31, wraz z danymi osoby lub podmiotu, któremu płatnik składek udzielił zgody na udostępnienie danych”. Jest to techniczna podstawa do rejestrowania faktu wyrażenia zgody przez przedsiębiorcę.

Nowy mechanizm udostępniania danych

Najważniejsze zmiany wprowadza art. 1 pkt 2 nowelizacji, który dodaje do art. 50 SysUbSpołU nowe ustępy 28-31:

Korzyści dla przedsiębiorców i gospodarki

Nowelizacja ma przynieść szereg korzyści, które wprost wymieniono w uzasadnieniu projektu. Najważniejsze z nich to:

Terminy wejścia w życie

Nowelizacja wejdzie w życie „pierwszego dnia miesiąca po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia”. Tak długi okres vacatio legis jest podyktowany koniecznością dokonania znaczących dostosowań w systemie informatycznym ZUS, aby umożliwić realizację nowych przepisów.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wizerunek w sieci a odpowiedzialność karna

Stan faktyczny

Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, 3.10.2025 r. wystosował do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa (DKN.5101.334.2025). Zawiadomienie sporządzono w oparciu o art. 304 § 2 KPK, nakładający na organy państwowe obowiązek poinformowania organów ścigania o każdym znanym im przestępstwie ściganym z urzędu.

Sprawa dotyczy działalności serwisów, prowadzonych przez prywatną spółkę, które umożliwiają użytkownikom publikowanie treści o charakterze erotycznym i pornograficznym. W artykule opublikowanym przez portal Wirtualna Polska ujawniono przypadki zamieszczania w tych serwisach nagrań i fotografii kobiet bez ich wiedzy i zgody, nierzadko wykonanych w sytuacjach intymnych lub z naruszeniem ich prywatności.

Jak wskazano w zawiadomieniu, niektóre materiały zawierały wizerunki twarzy, tatuaże lub inne cechy indywidualne umożliwiające identyfikację osób. W części przypadków uwidocznione kobiety mogły być nieświadome nie tylko publikacji, lecz nawet samego faktu wykonania nagrań.

Regulamin portali, dołączony do zawiadomienia jako załącznik, nakładał na użytkowników obowiązek oświadczenia, że posiadają prawa do prezentowanych materiałów i że dysponują zgodą osób widocznych na zdjęciach lub nagraniach. Prezes UODO uznał jednak, że zapis ten ma charakter czysto formalny i nie stanowi rzeczywistego mechanizmu weryfikacji legalności publikowanych treści.

W efekcie, w ocenie organu nadzorczego, doszło do przetwarzania danych osobowych – w postaci wizerunku – w sposób bezprawny, tj. bez istnienia jakiejkolwiek przesłanki legalizującej w rozumieniu art. 6 ust. 1 lub art. 9 ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO).

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Stan prawny i argumentacja Prezesa UODO

Prezes Urzędu wskazał, że zgodnie z art. 4 pkt 1 RODO wizerunek, o ile pozwala na identyfikację osoby fizycznej, stanowi dane osobowe. Publikacja zdjęć i nagrań, na których można rozpoznać twarz lub inne elementy pozwalające ustalić tożsamość, jest zatem formą przetwarzania danych w rozumieniu RODO.

Zgodnie z art. 5 ust. 1 lit. a i b RODO dane osobowe muszą być przetwarzane zgodnie z prawem, rzetelnie i w sposób przejrzysty dla osoby, której dane dotyczą, oraz zbierane w konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach. Art. 6 ust. 1 RODO określa zamknięty katalog podstaw przetwarzania, z których żadna nie została spełniona w analizowanym przypadku.

Dodatkowo, Prezes UODO wskazał, że publikowane materiały mają charakter seksualny, co sprawia, że mogą obejmować dane szczególnych kategorii, o których mowa w art. 9 ust. 1 RODO – dane dotyczące seksualności lub orientacji seksualnej. Przetwarzanie takich danych jest co do zasady zakazane, a wyjątki określone w art. 9 ust. 2 RODO (np. wyraźna zgoda osoby, której dane dotyczą) nie znajdują zastosowania.

Komentarz

Zawiadomienie szeroko odwołuje się również do orzecznictwa sądów administracyjnych. Prezes UODO przytoczył fragment wyroku WSA w Krakowie z 13.5.2019 r., II SA/Kr 97/19, Legalis, w którym wskazano, że prywatność osoby fizycznej stanowi „pewną korzystną sytuację prawną” chronioną poprzez zakaz nieuprawnionego ujawniania informacji. W tym kontekście publikacja wizerunków w serwisie o charakterze pornograficznym, w szczególności bez wiedzy osoby uwidocznionej, stanowi rażące naruszenie prywatności i autonomii informacyjnej.

W uzasadnieniu zawiadomienia przywołano również poglądy doktryny (m.in. M. Gawrońskiego, K. Kloca oraz A. Frydrych-Romańskiej) dotyczące odpowiedzialności karnej z art. 107 OchrDanychU. Przepis ten penalizuje zarówno przetwarzanie danych niedopuszczalne, jak i dokonywane przez osobę nieuprawnioną. Czyn ten ma charakter formalny i powszechny – oznacza to, że może zostać popełniony przez każdą osobę zdolną do ponoszenia odpowiedzialności karnej, a dla jego zaistnienia nie jest konieczne wystąpienie skutku w postaci szkody.

Prezes UODO uznał zatem, że publikacja wizerunków osób bez ich wiedzy i zgody w kontekście seksualnym wypełnia znamiona czynu zabronionego z art. 107 ust. 1 i 2 OchrDanychU. W przypadku danych dotyczących seksualności grozi za to kara pozbawienia wolności do 3 lat.

Ocena i znaczenie sprawy

W swoim zawiadomieniu organ nadzorczy podkreślił, że ujawnianie intymnych zdjęć, bez zgody osób uwidocznionych, stanowi szczególnie poważne naruszenie prywatności. Wskazano na potencjalne ryzyka naruszenia dobrego imienia, powstania szkód psychicznych i majątkowych oraz długofalowych skutków dla życia osobistego i zawodowego ofiar. Prezes UODO ocenił, że działania użytkowników i operatora serwisu mają wysoki stopień społecznej szkodliwości i wymagają reakcji organów ścigania.

Jednocześnie wskazano, że mimo formalnych zapisów regulaminu portalu, które przerzucają odpowiedzialność na użytkowników, operator nie może uchylać się od odpowiedzialności za przetwarzanie danych osobowych w ramach oferowanej usługi. W świetle przepisów RODO operator platformy jest administratorem danych w zakresie utrwalania, przechowywania i udostępniania materiałów, a więc odpowiada za zgodność tych działań z prawem.

Sprawa ma charakter precedensowy – to jeden z pierwszych przypadków, w których Prezes UODO bezpośrednio powołuje się na art. 107 OchrDanychU w kontekście publikacji materiałów pornograficznych w sieci. Choć organ nadzorczy nie posiada kompetencji ścigania karnego, jego zawiadomienie może stanowić istotny punkt wyjścia dla praktyki prokuratur i sądów w zakresie oceny odpowiedzialności za publikację wizerunku w internecie.

Zawiadomienie Prezesa UODO pokazuje, że przetwarzanie wizerunku – także przez prywatne podmioty internetowe – podlega pełnej ochronie na gruncie RODO. Wizerunek osoby fizycznej, nawet w kontekście dobrowolnie publikowanych treści erotycznych, stanowi dane osobowe w rozumieniu art. 4 pkt 1 RODO, jeśli pozwala na identyfikację. Publikacja takiego materiału bez zgody osoby uwidocznionej jest nie tylko deliktem cywilnym (naruszenie dóbr osobistych), lecz może także wypełniać znamiona przestępstwa bezprawnego przetwarzania danych osobowych.

Dla administratorów i operatorów serwisów internetowych sprawa stanowi istotne ostrzeżenie. Odpowiedzialność za naruszenie zasad RODO nie może być przerzucona na użytkowników poprzez regulamin. Nawet jeśli użytkownik oświadcza, że posiada prawa do zamieszczanych treści, administrator – zgodnie z zasadą rozliczalności z art. 5 ust. 2 RODO – powinien weryfikować legalność publikowanych materiałów i wdrażać środki zapobiegające bezprawnemu udostępnianiu danych.

Zawiadomienie Prezesa UODO potwierdza też, że art. 107 OchrDanychU, choć rzadko stosowany w praktyce, może być skutecznym instrumentem ścigania przypadków tzw. revenge porn i nieautoryzowanego rozpowszechniania materiałów intymnych. Działania Prezesa UODO wskazują na rosnącą świadomość, że ochrona danych osobowych obejmuje nie tylko sferę administracyjną, ale także karną, zwłaszcza gdy naruszenie dotyczy danych szczególnej kategorii.

Jeśli prokuratura podejmie dalsze czynności w tej sprawie, może to zapoczątkować nową linię orzeczniczą w zakresie odpowiedzialności operatorów serwisów hostingowych za brak reakcji na zgłoszenia dotyczące nielegalnych treści. Choć w zawiadomieniu nie przesądzono winy żadnego z podmiotów, samo uznanie publikacji wizerunku w kontekście seksualnym za przetwarzanie danych osobowych szczególnej kategorii stanowi ważny punkt odniesienia dla praktyki stosowania RODO w Polsce.

Zawiadomienie Prezesa UODO do prokuratury z 3.10.2025 r., DKN.5101.334.2025

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Karę za złamanie RODO dostanie medyk, a nie lecznica

Tak wynika z precedensowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) w sporze o ochronę danych osobowych pacjentów.

Wpadka w przychodni

Sprawa trafiła na wokandę w związku ze skargą kobiety, która zaalarmowała prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), że doszło do wycieku danych jej i jej synka. Konkretnie wskazała na nieprawidłowości w procesie przetwarzania ich danych przez Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej (NZOZ), Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) oraz związaną z placówką lekarkę, prowadzącą własną praktykę.

Kobieta tłumaczyła, że przychodnia i ZUS udostępniły dane osobowe jej i dziecka w zakresie płci oraz nazwisk. A informacje zostały ujawnione postronnej osobie (ojcu dziecka) przez pielęgniarkę zatrudnioną w przychodni. Matka podkreśliła, że ani ona, ani jej syn, nie byli pacjentami lekarki, przez której konto zaciągnięto dane z PUE ZUS.

Prezes UODO nie zbagatelizował zdarzenia. Ale za naruszenie RODO w postaci pozyskania danych osobowych bez podstawy prawnej ukarał tylko lekarkę. Udzielił jej upomnienia. Sprawę przychodni, w której lekarka przyjmowała pacjentów, umorzył. Urzędnicy wskazali, że nie uprawdopodobniono korzystania z lekarskiego konta w PUE ZUS przez innego lekarza przychodni. Poza tym, w ocenie UODO, to na lekarzu, jako administratorze udostępnianych mu przez ZUS za pośrednictwem PUE ZUS danych, spoczywają obowiązki wynikające z RODO.

Decyzja prezesa UODO nie zadowoliła ukaranej. Jej zdaniem w spornym przypadku administratorem danych jest przychodnia, z którą łączą ją więzy podobne do zatrudnienia. Zauważyła też, że w placówce pacjentów wyszukuje po nr. PESEL lub nazwisku. I wówczas zdarza się, że wyskakuje kilka osób o tym samym nazwisku. Ponadto w przychodni zdarzały się sytuacje, że inny lekarz logował się na jej koncie na platformie PUE ZUS (lub innego lekarza). Dochodziło do tego, gdy system się zawieszał lub ktoś korzystał z czyjegoś komputera. Lekarka przekonywała, że nie wie, kto dopuścił się naruszenia.

Te argumenty nie przekonały Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Ostatecznie racji lekarce nie przyznał też NSA. Nie zgodził się, że jako lekarz nie była administratorem, bo świadcząc usługi na rzecz przychodni przetwarza dane jej pacjentów zgodnie z upoważnieniem z art. 29 RODO.

Przesądzająca okazała się treść art. 54 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. NSA przypomniał, że zgodnie z tym przepisem ZUS uprawnia do wystawiania zaświadczeń lekarskich (w tym L-4) m.in. lekarza i dentystę, po złożeniu pisemnego lub elektronicznego oświadczenia. Medyk zobowiązuje się w nim do przestrzegania zasad orzekania o czasowej niezdolności do pracy i wykonywania obowiązków wynikających z ustawy oraz o ochronie danych osobowych.

W ocenie NSA istotne jest to, że uprawnienie do wystawienia zaświadczeń lekarskich i związanego z tym przetwarzania danych osób ubezpieczonych przysługuje lekarzom, a nie zatrudniającym ich placówkom. Jak tłumaczył sąd, to lekarz jest uprawnionym do wystawienia zaświadczeń lekarskich, bo tylko on ma dostęp do indywidualnego konta przydzielanego przez ZUS. Dlatego, jak tłumaczył sędzia sprawozdawca Ireneusz Dukiel, to skarżąca jest administratorem danych udostępnionych w systemie ZUS.

Bez przebaczenia

NSA nie przekonały też argumenty, że nie wyjaśniono wątpliwości, kto skorzystał z konta, bo sam fakt logowania się z konta lekarki nie budzi wątpliwości. Zaś praktyka udostępniania indywidualnego konta lekarskiego innym, która pozwala na dostęp do danych wszystkich pacjentów, nie uwalnia od odpowiedzialności. Dostęp do konta PUE ZUS powinna mieć tylko lekarka i jako administrator nie zapewniła bezpieczeństwa danych. Wyrok prawomocny.

Sygnatura akt: III OSK 2471/22

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

prof. Grzegorz Sibiga

adwokat, partner w kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy

Wyrok NSA jest bardzo ważny, bo ma kluczowe i uniwersalne znaczenie w ustalaniu kto, w konkretnych okolicznościach przetwarzania danych osobowych, jest administratorem. A przypomnijmy, że administrator to główny adresat obowiązków określonych w RODO, który ponosi na wielu płaszczyznach odpowiedzialność za ich naruszenie. Istotą „administratora”, którym może być także osoba fizyczna, jest to, że decyduje on o celach i sposobach przetwarzania danych. Rozstrzygają o tym okoliczności prawne i faktyczne przetwarzania. W wyroku słusznie zwrócono uwagę, że wykonywanie czynności zawodowych w większej jednostce organizacyjnej nie zawsze oznacza, że tylko ta jednostka będzie administratorem. W tym przypadku – zdaniem sądu – wyznaczony przepisami prawa stopień autonomii lekarza i jego odpowiedzialności przesądza o tym, że to sam medyk jest administratorem danych pacjenta w systemie.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Więcej czasu na egzekucję należności

To sedno najnowszej uchwały SN, która przecina wątpliwości dotyczące tego, czy wprowadzoną siedem lat temu regulację, która uprościła liczenie terminów końcowych przedawnienia, należy stosować także dla roszczeń orzeczonych wyrokiem lub ugodą sądową. A tych ostatnich są setki tysięcy.

Dla kogo uproszczenie

Uchwała jest korzystna dla wierzycieli, którzy mają więcej czasu na egzekwowanie zasądzonych na ich rzecz należności. Z kolei dłużnicy łatwiej mogą ustalić, jak długo jeszcze mogą spodziewać się komornika.

Wprowadzona w lipcu 2018 r. zmiana przepisów o przedawnieniach roszczeń nie tylko niektóre z nich skróciła, ale wprowadziła też zasadę (art. 118 zdanie 2 kodeksu cywilnego), że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin ten jest krótszy niż dwa lata (jak wiadomo, są różne terminy przedawnienia w zależności od rodzaju sprawy: np. dwuletni, trzyletni, sześcioletni).

Ta zmiana sprzed siedmiu lat polega na tym, że odstępuje się od ogólnej zasady liczenia terminów z art. 112 KC, zgodnie z którą ten oznaczony w latach kończy się z upływem dnia, który datą odpowiada początkowemu dniowi terminu, i wydłuża się go – przy przedawnieniu – do końca roku kalendarzowego.

Celem tej zmiany było ułatwienie ustalenia końcowego terminu przedawnienia, dzięki czemu wierzycielowi trudniej będzie go „przegapić” (a przedawnionego roszczenia może on skutecznie dochodzić jedynie w szczególnych sytuacjach).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Na koniec roku

SN zajmował się kwestią, czy to liczenie terminu przedawnienia na koniec danego roku ma zastosowanie także do roszczeń stwierdzonych prawomocnym wyrokiem sądu, także polubownego, ugodą przed sądem albo przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, które art. 125 KC określa na sześć lat (a dla roszczeń okresowych na trzy lata), ale nie wspomina o końcu roku kalendarzowego.

Dlatego pojawiły się praktyczne wątpliwości.

Zwrócono na nie uwagę w sprawie o nadanie przez Sąd Rejonowy w Szczytnie klauzuli wykonalności prawomocnemu nakazowi zapłaty, bez którego wnioskodawca (wierzyciel) nie mógłby prowadzić egzekucji przeciwko dłużnikowi, ale sąd wniosek oddalił, uznając że roszczenie to uległo przedawnieniu. Wierzyciel złożył bowiem wniosek 31 grudnia 2024 r., gdy bieg sześcioletniego terminu przedawnienia tego roszczenia należało liczyć od 9 lipca 2018 r., więc przedawnienie nastąpiło dokładnie sześć lat później, tj. 9 lipca 2024 r. Zatem wniosek o nadanie klauzuli wykonalności był spóźniony.

Rozpatrując zażalenia wierzyciela, trójkowy Sąd Rejonowy powziął jednak wątpliwości, które skierował w pytaniu prawnym do Sądu Najwyższego: Czy sposób określenia końca biegu terminu przedawnienia, wskazany w art. 118 zdanie drugie KC, a więc na koniec roku, ma zastosowanie do roszczeń potwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu?

Trójka sędziów Izby Cywilnej SN: Beata Janiszewska, Ireneusz Kunicki i Marcin Trzebiatowski w uchwale odpowiedziała na to pytanie twierdząco: do określenia końca terminów przedawnienia roszczeń wynikających z art. 125 § 1 Kodeksu cywilnego ma zastosowanie art. 118 zdanie drugie KC.

Sygnatura akt: II CZP 19/25

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Jarosław Świeczkowski

komornik, były prezes Krajowej Rady Komorniczej

Stanowisko SN jest słuszne, gdyż wolą ustawodawcy było wyeliminowanie wątpliwości dotyczących określania terminu przedawnienia roszczenia, aby nawet osoby bez wiedzy prawniczej były w stanie samodzielnie go określić. Tym bardziej, że pomyłki i przegapienia tego ważnego terminu nie należały do rzadkości. Dlatego wprowadzono szczególny, prostszy termin przedawnienia na koniec roku, niezależnie od tego, w którym dniu danego roku termin ten się kończył.

Dobrze, że SN wyjaśnił, iż tę regułę stosuje się także dla roszczeń potwierdzonych orzeczeniem sądowym, wzmacniając pozycję wierzycieli, którzy przeszli już wcześniej całą drogę sądową. Usuwając w tym zakresie wątpliwości prawne, uchwała wskazuje wierzycielom i dłużnikom, ale także sądom egzekucyjnym, do kiedy może być wszczęta egzekucja roszczenia orzeczonego przez sąd.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Strategia informatyzacji państwa do 2035 r.

Opis projektowanych rozwiązań

1. Charakter i cel Strategii

Projektowana uchwała przewiduje przyjęcie Strategii, stanowiącej dokument strategiczny w rozumieniu ustawy z 17.2.2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1557; dalej: InformPodPublU). W przeciwieństwie do dotychczas obowiązującego Programu Zintegrowanej Informatyzacji Państwa, Strategia nie ma charakteru operacyjnego, lecz wyznacza długofalowe kierunki rozwoju informatyzacji w administracji publicznej. Dokument będzie przyjmowany przez Radę Ministrów w drodze uchwały, a jego realizacja obejmie cały sektor publiczny, w tym administrację rządową i jednostki samorządu terytorialnego.

Strategia obejmuje okres do 2035 r., co ma zapewnić stabilność i ciągłość polityki państwa w zakresie cyfryzacji. Dokument uwzględnia dotychczasowe doświadczenia w zakresie informatyzacji administracji publicznej oraz konieczność zharmonizowania działań międzyresortowych. Jak podkreśla projektodawca, cyfryzacja ma charakter horyzontalny, a jej skuteczna realizacja wymaga ścisłej współpracy i koordynacji między wszystkimi ministerstwami.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

2. Zakres merytoryczny i priorytety Strategii

Strategia określa główne kierunki i cele procesu cyfrowej transformacji państwa, uwzględniając tempo rozwoju technologicznego, trendy globalne oraz bezpieczeństwo cyfrowe. Cele te zostały pogrupowane w trzy płaszczyzny tematyczne:

A. Państwo

Strategia przewiduje rozwój cyfrowych usług publicznych, modernizację systemów administracji i sądownictwa, zwiększenie interoperacyjności rejestrów publicznych, rozwój środków identyfikacji elektronicznej, rozbudowę chmury obliczeniowej dla administracji publicznej oraz dalszy rozwój portalu Otwarte Dane. Celem jest pełna cyfryzacja procesów administracyjnych i zapewnienie obywatelom dostępu do usług publicznych w formie cyfrowej, bez barier i w sposób bezpieczny.

B. Ludzie

Druga płaszczyzna skupia się na człowieku jako beneficjencie cyfryzacji. Zakłada ochronę praw obywateli w przestrzeni cyfrowej, cyfryzację sektora ochrony zdrowia, wspieranie rozwoju kompetencji cyfrowych, a także ochronę przed negatywnymi skutkami cyfryzacji, w tym uzależnieniem od technologii i zagrożeniami w sieci. Strategia kładzie nacisk na edukację cyfrową, rozwój branż kreatywnych, digitalizację zasobów kultury i nauki oraz wsparcie naukowców w dziedzinach związanych z sektorem ICT.

C. Gospodarka i technologie

Trzecia płaszczyzna obejmuje cyfrową transformację gospodarki, w tym rozwój sztucznej inteligencji, technologii przełomowych i open source, a także cyfryzację rolnictwa i wspieranie rozwoju ekologii cyfrowej. Strategia promuje wykorzystanie technologii kosmicznych, rozwój sektora ICT oraz działania na rzecz zrównoważonego i odpornego ekosystemu technologicznego.

3. Cele horyzontalne i systemowe

Wśród horyzontalnych obszarów o kluczowym znaczeniu dla realizacji Strategii założenia wymieniają:

Cele te mają charakter przekrojowy i są powiązane z realizacją kierunkowych działań w ramach trzech płaszczyzn: państwa, ludzi i gospodarki.

4. Monitorowanie, przegląd i wdrażanie Strategii

Zgodnie z założeniami do projektu uchwały, za monitorowanie realizacji Strategii odpowiada minister właściwy do spraw informatyzacji. Raz w roku prowadzone będą analizy postępu realizacji działań w ramach celów horyzontalnych i kierunkowych, obejmujące ocenę efektywności wdrożeń i stopnia realizacji wskaźników. Wyniki będą przedstawiane Komitetowi do spraw Cyfryzacji i publikowane na stronie Ministerstwa Cyfryzacji.

Strategia przewiduje także cykliczny przegląd co dwa lata, zgodnie z art. 12ad InformPodPublU. Minister właściwy do spraw informatyzacji we współpracy z członkami Rady Ministrów będzie opracowywać sprawozdanie z przeglądu, które następnie zostanie poddane konsultacjom społecznym. Pełnomocnicy do spraw informatyzacji w poszczególnych resortach zostaną zobowiązani do przygotowania materiałów z realizacji działań w ramach przeglądu.

Integralnym elementem systemu monitorowania będzie zestaw wskaźników efektywności, obejmujących wartości bazowe, pośrednie i docelowe w perspektywie do 2035 r. Strategia przewiduje również opracowanie planu operacyjnego na trzyletni horyzont, przyjmowanego przez Komitet do spraw Cyfryzacji, który będzie zawierał harmonogram działań i źródła finansowania z coroczną aktualizacją.

Etap legislacyjny i przyjęcie dokumentu

Planowany termin przyjęcia dokumentu przez Radę Ministrów to IV kwartał 2025 r. Strategia ma obowiązywać do 2035 r., z możliwością cyklicznego przeglądu i aktualizacji co dwa lata.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

NSA korzystnie o akcyzie od miękkich hybryd

Art. 1 ust. 1 ustawy z 6.12.2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 126; dalej: AkcyzU) określa opodatkowanie podatkiem akcyzowym wyrobów akcyzowych oraz samochodów osobowych. Art. 105 AkcyzU określa stawki akcyzy na samochody osobowe. Wynoszą one 18,6% podstawy opodatkowania dla samochodów osobowych o pojemności silnika powyżej 2000 centymetrów sześciennych i 3,1% podstawy opodatkowania – dla pozostałych samochodów osobowych. Odstępstwa od tych zasad dotyczą samochodów hybrydowych. Tu właściwe są stawki 9,3 % podstawy opodatkowania – dla hybrydowych samochodów osobowych o większej pojemności (ponad 2000 cm3), w tym typu plug in. Dla samochodów osobowych o hybrydowym napędzie spalinowo-elektrycznym o pojemności silnika spalinowego do 2000 cm3, innych niż plug in, właściwa jest stawka 1,55% podstawy opodatkowania.

Samochody korzystające z tzw. alternatywnych źródeł energii (w tym hybrydowe) korzystają więc z preferencji akcyzowej. Rynek oferuje różnego rodzaju konfiguracje techniczne silników tego rodzaju aut, w tym także tzw. miękkie hybrydy (mild hybrid lub mHEV) albo wręcz tzw. mikrohybrydy. Mniej więcej dwa lata temu organy podatkowe ruszyły do zmasowanej wysyłki wezwań do dopłaty akcyzy względem nabywców aut tego typu. Pretekstem ku temu stały się wyjaśnienia dotyczące klasyfikacji pojazdów hybrydowych, ujętych w komentarzu do Nomenklatury scalonej (CN) do pozycji 8703 w Kompendium Opinii klasyfikacyjnych, a wynikających z decyzji klasyfikacyjnych podjętych na 69. Sesji Komitetu Systemu Zharmonizowanego. Zdaniem fiskusa wynika z nich, że aby móc uznać dany pojazd za hybrydowy samochód osobowy, który będzie mógł korzystać z obniżonej stawki podatku akcyzowego (9,3%), obok silnika spalinowego musi posiadać on również silnik elektryczny o takiej mocy, który w efekcie umożliwi sprawne ruszenie z miejsca oraz rozpędzenie pojazdu – czyli jazdę z napędem wyłącznie elektrycznym. Gdy silnik elektryczny nie umożliwia samodzielnego ruszania i jazdy bez pracy silnika spalinowego, samochodu nie można uznać za samochód hybrydowy, dla którego możliwe jest obniżenie stawki opodatkowania podatkiem akcyzowym (9,3% albo 1,55%). Nie tylko urzędy skarbowe prezentowały taką interpretację, podobnie czynił także Dyrektor KIS w wydawanych WIA oraz interpretacjach indywidualnych (przykładowo w interpretacji indywidualnej z 8.12.2023 r., 0111-KDIB3-3.4013.313.2023.1.MPU, Legalis).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko sądu

Sądy administracyjne często stawały po stronie podatników. Przykładowo, WSA w Gdańsku w wyroku z 7.10.2025 r., I SA/Gd 574/25, Legalis, uznał, że umieszczenie w pojeździe drugiego silnika, bez względu na jego moc (przekładającą się na możliwość jazdy z określoną prędkością minimalną), nie zmienia kwalifikacji pojazdu jako samochodowego. Jest to już jednak pojazd z napędem mieszanym, określanym jako hybrydowy, co może mieć istotne znaczenie dla określenia właściwej stawki akcyzy. Wymóg dotyczący silnika należy wiązać z możliwością osiągania przez pojazd określonej prędkości minimalnej, wobec czego wystarczające jest, że na osiągnięcie tej prędkości pozwala moc jednego z dwóch silników znajdujących się w samochodzie, tj. silnika spalinowego. W kontekście językowej wykładni pojęcia „hybrydowy napęd spalinowo-elektryczny” brak możliwości samodzielnej jazdy (lub ruszania z miejsca wyłącznie na silniku elektrycznym) nie przekreśla uznania, że dwa różne źródła mocy oddziaływają bezpośrednio na urządzenie do nadawania samochodowi ruchu, energia pochodząca z dwóch źródeł mocy bezpośrednio powoduje ruch pojazdu, bądź taki, w którym wprawianie pojazdu w ruch jest bezpośrednim wynikiem działania dwóch różnych źródeł mocy. Opinia HSC jest zasadniczo niewiążąca (podobnie WSA w Gorzowie Wielkopolskim w wyroku z 10.9.2025 r., I SA/Go 163/25, Legalis).

Problem w tym, że nie było to stanowisko jednolite. Oto bowiem inne sądy orzekały tak, jak fiskus i odmawiały prawa do obniżonej akcyzy (np. WSA w Opolu w wyroku z 18.12.2024 r., I SA/Op 925/24, Legalis). Z tego właśnie względu, zarówno podatnicy, jak i, jak się wydaje, organy podatkowe, nerwowo oczekiwali na pierwsze rozstrzygnięcie NSA. To właśnie ujrzało światło dzienne (choć nie od razu, gdyż skład sędziowski odroczył ogłoszenie wyroku o dwa tygodnie z uwagi na wysoki poziom skomplikowania sprawy oraz jej precedensowy charakter). W wyroku z 23.10.2025 r., I FSK 2037/24, NSA przychylił się do dominującej w sądach wojewódzkich linii orzeczniczej i uznał, że kryterium, na podstawie którego samochód jest „hybrydowy” tylko i wyłącznie, gdy silnik elektryczny wprawia samochód w ruch, jest nieuzasadnione, i z całą pewnością nie wynika z literalnej wykładni przepisów AkcyzU. Choć na szczegóły pisemnego uzasadnienia musimy poczekać, stanowisko NSA wpisuje się w argumentację podatników (i ich pełnomocników) przedstawianą szeroko w podobnych sprawach.

W komentarzu do Nomenklatury scalonej do pozycji 8703 w Kompendium Opinii klasyfikacyjnych, a wynikające z decyzji klasyfikacyjnych podjętych na 69. Sesji Komitetu Systemu Zharmonizowanego, wskazuje się, że do podpozycji HS 8703 22 klasyfikowany jest pojazd, który posiada 1,5-litrowy turbodoładowany czterocylindrowy silnik o zapłonie iskrowym, wytwarzający 135 kW i 280 Nm momentu obrotowego, oraz dodatkowo wyposażony jest w rozrusznik/generator, który może zwiększyć moc silnika o dodatkowe 10 kW i 160 Nm momentu obrotowego co pozwala na płynniejszą pracę silnika w trybie start-stop i odzyskiwanie energii podczas hamowania (pojazd nie posiada wyłącznego trybu jazdy elektrycznej oraz nie może być ładowany przez podłączenie do zewnętrznego źródła energii elektrycznej). W kontekście powyższego hybrydowy pojazd to pojazd posiadający co najmniej dwa alternatywne źródła zasilania do napędu: silnik spalinowy i silnik elektryczny, a napęd w tych pojazdach realizowany jest zamiennie – w trybie elektrycznym silnik spalinowy pojazdu jest wyłączony, a silnik elektryczny dostarcza cały moment obrotowy niezbędny do napędu pojazdu.

Tak oto „miękka hybryda” zrównana została przez organy podatkowe z tzw. mikro-hybrydą, a więc pojazdem ze zintegrowanym rozrusznikiem, który jest używany wyłącznie do funkcji innych niż napędowe. Całkowicie bezpodstawnie, tym bardziej, że auta typu mild hybrid bardzo często posiadają możliwość poruszania się w sposób samodzielny jedynie przy wykorzystaniu swojego niewielkiego elektrycznego źródła napędu. Chodzi o tzw. tryb żeglowania, pozwalający na utrzymywaniu prędkości przy jednoczesnym baku operowania przepustnicą. Organy podatkowe nie były jednak takiemu „żeglarstwu” przychylne, powołując się na niewynikający nie dość że z przepisów, ale także z opinii klasyfikacyjnej, warunek samodzielnego ruszania.

Organy podatkowe chciały więc hurtem zasilić budżet wpływami z niedopłaconej (swoim zdaniem) akcyzy, ale od początku istniały poważne wątpliwości co do pełnych racji takiego działania. Dlatego wyrok NSA przyjmuję z entuzjazmem i z satysfakcją, gdyż Sąd podzielił punkt widzenia prezentowany przeze mnie od pierwszego sporu o akcyzę od mHEV, jaki do mnie trafił. Cieszą się podatnicy, którzy są już w sporze z fiskusem, albo którzy obstawiali przy swoim, licząc, że fiskus do nich się nie zgłosi. Spodziewam się jednak także fali postępowań zwrotowych inicjowanych przez podatników, którzy ostrożnościowo nadpłacali akcyzę, wierząc, że może nadejść dzień, gdy można będzie się o nią upomnieć. A są to nie tylko osoby fizyczne, sprowadzające swoje prywatne auta z zagranicy, lecz także np. komisy samochodowe, dla których akcyza 9,3% czy 18,6% to „być albo nie być” opłacalności biznesu. Musimy jednak pamiętać, że obniżona akcyza nie dotyczy tzw. mikro-hybryd, a jednak dopiero „miękkich hybryd”, więc nie oznacza to, że jakiekolwiek auto, do którego można przykleić hybrydową łatkę, będzie opodatkowane w niższej wysokości.

Wyrok NSA z 23.10.2025 r., I FSK 2037/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Forma ugody zmieniającej umowę sprzedaży udziałów

T.S. (powód) jako sprzedawca zawarł z A.D. (pozwanym) jako kupującym umowę sprzedaży wszystkich posiadanych przez siebie udziałów w spółce z o.o. za cenę, której płatność była podzielona na dwie raty. Druga z rat miała zostać wypłacona po spełnieniu się określonych w umowie warunków. Strony uzgodniły ponadto, że po zarejestrowaniu zmian w strukturze właścicielskiej w KRS spółka zwróci sprzedawcy część wniesionych przez niego dopłat. Umowa zawierała również pactum de forma, zgodnie z którą wszelkie jej zmiany i uzupełnienia wymagały formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi.

Po nabyciu udziałów pomiędzy stronami powstał spór, czy rzeczywista sytuacja finansowa spółki odbiega od zapewnień sprzedającego. W związku z tym zawarły one pisemną ugodę, w której określiły sposób ustalenia rzeczywistej wartości spółki i rozliczeń między stronami pierwotnej umowy sprzedaży w zależności od rzeczywistej wartości spółki, który potencjalnie obejmował także korektę roszczeń sprzedawcy wobec kupującego. Jednakże także na tym tle strony nie mogły się porozumieć co do wzajemnego rozliczenia roszczeń z umowy sprzedaży.

Sprzedawca wniósł pozew przeciw kupującemu o zapłatę drugiej raty ceny oraz o zapłatę kwoty równej kwocie niezwróconej przez spółkę dopłaty, kwestionując skutki prawne wywołane przez ugodę ze względu na to, że nie została ona zawarta w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Sąd I instancji oddalił powództwo, wobec czego sprzedawca wniósł apelację. Sąd II instancji oddalił apelację, wskazują, ze umowa dotycząca rozliczeń między stronami stanowi ugodę z art. 917 KC, która jest umową odrębną od umowy sprzedaży udziałów, a nie zmianą lub uzupełnieniem umowy sprzedaży udziałów, a tym samym nie wymagającą formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi. Ugoda dotycząca terminu i warunków zapłaty drugiej raty nie wymagała w związku z tym zachowania szczególnej formy.

Powód wniósł skargę kasacyjną na wyrok sądu II instancji. Sąd Najwyższy oddalił skargę kasacyjną stwierdzając, że forma zastrzeżona w art. 180 § 1 KSH jest wymagana jedynie do czynności przeniesienia udziałów. Jeśli natomiast strony zastrzegą w ramach pactum de forma formę szczególną dla zmian i uzupełnień umowy, dochodzą one do skutku jedynie przy spełnieniu tego wymogu. Jeżeli ugoda zmienia lub uzupełnia umowę, to w takiej sytuacji również jej zawarcie będzie wymagało dopełnienia wymogu formy szczególnej. Jednakże zdaniem SN ugoda regulowała kwestię rozliczenia roszczeń z tytułu rękojmi, a konkretnie możliwości żądania obniżenia ceny nabytych udziałów (art. 560 § 1 KC), która nie była przedmiotem regulacji pierwotnej umowy sprzedaży. W efekcie przyjęta przez strony forma ugody była wystarczająca dla uregulowania tej kwestii.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Komentarz

Sąd Najwyższy w przedmiotowym orzeczeniu sformułował dwie podstawowe tezy. Pierwszą z nich jest stanowisko, zgodnie z którym w art. 180 § 1 KSH ustawodawca zastrzega wymóg formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi wyłącznie dla czynności przeniesienia udziałów, nie zaś dla umowy zobowiązującej, na podstawie której do takiego przeniesienia dochodzi, jak chociażby dla umowy sprzedaży. Zasadniczo teza ta jest prawidłowa i nie budzi większych kontrowersji, gdyż pogląd ograniczający zastosowanie art. 180 § 1 KSH wyłącznie do czynności rozporządzających jest powszechnie reprezentowany w doktrynie (por. m.in. A. Opalski w: A. Opalski (red.), Kodeks spółek handlowych. Komentarz, t. 2A, Warszawa 2018, art. 180, Nb 4; J. A. Strzępka, E. Zielińska w: P. Pinior, J. A. Strzępka (red.), Kodeks spółek handlowych. Komentarz, Warszawa 2024, art. 180, Nb 7). Na marginesie warto zauważyć, że logiczną konsekwencją ww. stanowiska jest wniosek, zgodnie z którym zawarcie umowy zobowiązującej do sprzedaży udziałów (tj. niebędącej umową o podwójnym skutku) w zwykłej formie pisemnej umożliwia dochodzenie przed sądem przeniesienia udziałów w trybie art. 64 KC (por. wyrok SN z 20.7.2020 r., I CSK 131/19, Legalis nr 2503230; wyrok SA w Warszawie z 9.12.2020 r., I ACa 512/20, Legalis nr 2576352; K. Wosiak, Skutki umowy przedwstępnej oraz umowy zobowiązującej do zbycia udziałów w spółce z o.o. zawartych bez zachowania formy pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi , MOP 2024, nr 5, s. 291–294). Jednakże w przypadku umów sprzedaży podlegających polskiemu prawu rozwiązanie polegające na rozdzielaniu umów zobowiązujących i umów rozporządzających jest stosunkowo rzadko stosowane (przeważa praktyka zawierania umów przedwstępnych, a następnie umów przyrzeczonych), stąd w takim przypadkach z ostrożności należy rekomendować zawarcie także umowy zobowiązującej w formie pisemnej z podpisami notarialnie poświadczonymi.

Z kolei druga teza Sądu Najwyższego dotyczy przypadku zawarcia ugody dotyczącej umowy, która podlega wymogowi dochowania formy szczególnej (w przedmiotowej sprawie – na podstawie pactum de forma wprowadzonego do umowy sprzedaży zgodnie z art. 76 KC). SN uznał, że wymóg dochowania formy szczególnej związany ze zmianą albo uzupełnieniem takiej umowy (art. 77 § 1 KC) będzie znajdował zastosowanie do ugody, o ile zmienia lub uzupełnia ona pierwotną umowę. Tymczasem większościowy pogląd wyrażany w doktrynie wskazuje, że w istocie ugoda zawsze prowadzi do zmiany łączącego strony stosunku prawnego (por. M. Rzewuski w: M. Załucki (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2024, art. 917 KC, Nb 9; T.P. Antoszek, w: M. Gutowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, t. 3, Warszawa 2022, art. 917, Nb 64). Z tego właśnie względu przyjmuje się w doktrynie, że choć z ustawy nie wynika wprost obowiązek zawierania ugód w formie szczególnej, kwestię tę determinuje obowiązek stosowania do ugód art. 76 i 77 KC (por. R. Morek, w: K. Osajda, W. Borysiak (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2024, art. 917, pkt 18).

Na tym tle dyskusyjne wydaje się, w jaki sposób Sąd Najwyższy skonkretyzował postawioną przez siebie tezę. Stwierdził on bowiem, że zmianą umowy jest tylko takie postanowienie, które modyfikuje kwestię w niej wprost uregulowaną, co pozbawiało charakteru zmiany postanowienie powodujące obniżenie lub całkowite zniesienie obowiązku zapłaty drugiej raty oraz zwrotu dopłaty do kapitału w drodze realizacji roszczeń z rękojmi i pozwalało na stwierdzenie, że w tym zakresie ugoda wywołała skutki prawne. Z wnioskiem przedstawionym przez Sąd Najwyższy trudno się zgodzić. Treść zastrzeżonego w umowie pactum de forma nawiązuje do brzmienia art. 77 § 1 KC, więc należy zasadniczo przyjąć, że wolą stron było, aby zarówno zmiana, jak i uzupełnienie obejmowały wszelkie czynności, które w jakikolwiek sposób modyfikują istniejący między stronami stosunek sprzedaży udziałów. W doktrynie podnosi się wręcz wprost, że postanowienie obniżające cenę w związku ze skorzystaniem z uprawnień z tytułu rękojmi stanowi zmianę umowy (por. R. Strugała w: E. Gniewek, P. Machnikowski (red.), Kodeks cywilny. Komentarz, Warszawa 2023, art. 77, Nb 1). Co więcej, nawet jeśli uznać, że porozumienie się co do skorzystania z uprawnień z rękojmi nie stanowiło zmiany umowy z uwagi na brak wcześniejszego uregulowania umownego w tym zakresie, to tak czy inaczej należałoby je traktować jako uzupełnienie umowy. W konsekwencji ugoda powinna być uznana w całości za wadliwą z powodu naruszenia wymogu formy określonego w pactum de forma. Powyższa kontrowersja wskazuje również, że z praktycznego punktu widzenia należy rekomendować ostrożnościowe zawieranie ugód dotyczących umów zawierających pactum de forma (w tym umów sprzedaży udziałów o charakterze wyłącznie zobowiązującym zawierających takie zastrzeżenie) w formie szczególnej.

Wyrok SN z 6.11.2024, II CSKP 167/23

Więcej opracowań ius.focus® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

„Kopie strumieniowe offline” – czy TSUE zmieni internet?

Funkcjonowanie internetu z perspektywy prawa autorskiego zrodziło już szereg niezwykle interesujących problemów prawnych. Było m.in. źródłem co najmniej kilku kontrowersyjnych rozstrzygnięć TSUE dotyczących publicznego komunikowania utworu, w szczególności poprzez linkowanie.

Wydaje się, że nie inaczej będzie w przypadku sporu zawisłego przed TSUE, który dotyczy korzystania przez użytkowników platform streamingowych (takich jak np. Netflix, Spotify) z możliwości pobrania filmu, serialu lub muzyki, na telefon lub tablet i zapoznawania się z nim także w przypadku braku dostępu do internetu (np. w samolocie). Co do zasady tego typu eksploatacja utworu (np. filmu) polega na trzech czynnościach mających znaczenie z perspektywy prawa autorskiego:

1) na udostępnieniu utworu przez platformę do pobrania przez użytkownika,

2) na zwielokrotnieniu pliku przez użytkownika (zapisaniu go na swoim urządzeniu),

3) na zwielokrotnianiu pliku w pamięci RAM w trakcie oglądania go na urządzeniu.

Okazuje się jednak, że w przypadku platform streamingowych, TSUE może zmodyfikować dotychczasowe „zasady” rozumienia internetu i przekalibrować znaczenie prawa do komunikowania utworu. Stanie się tak, jeśli podzieli poglądy wyrażone w opinii Rzecznika Generalnego TSUE prof. M. Szpunara wydanej 2 października 2025 r. w sprawie o sygn. akt C-496/24.

Szczególna sytuacja

Problem dotyczy przypadku korzystania z możliwości pobrania na własne urządzenie utworu (filmu, serialu, muzyki) w ramach aplikacji dostarczanej przez platformę streamingową. Wyraźnie zatem zastrzeżono, że rozważania dotyczą usługi: „udostępniania utworów do użytku bez dostępu do sieci, polegającej na tym, iż utwory te są zapisywane w pamięci urządzenia abonenta, przy czym usługodawca, za pomocą środków technologicznych (…), zachowuje pełną kontrolę nad umiejscowieniem, kopiowaniem i usuwaniem tych utworów, natomiast abonent może jedynie z nich korzystać (słuchać lub oglądać) na danym urządzeniu przez okres udostępnienia”. Pytanie, czy podobne kwalifikacje nie powinny dotyczyć przypadku zaszyfrowania pliku, które skutkowałyby podobnymi ograniczeniami po stronie użytkownika (ale problem ten wymaga odrębnej analizy).

Upraszczając, w opisywanym sporze chodzi o przypadek, gdy użytkownik w aplikacji platformy „klika” opcję pobierz utwór (film, muzykę), i dochodzi w ten sposób do zapisania go na jego urządzeniu. Przy czym użytkownik nie wybiera miejsca na dysku urządzenia, gdzie zapisywany jest plik, a jego odtworzenie co do zasady musi następować w aplikacji pochodzącej od platformy. Plik ten jest powiązany z aktywną subskrypcją usługi w ten sposób, że możliwość jego oglądania albo wygasa po określonym czasie (a plik jest usuwany z urządzenia, albo brak możliwości jego odtworzenia) albo konieczne jest ponowne zalogowanie się do platformy w celu „otrzymania” kolejnego okresu, przez który można będzie zapoznawać się z utworem. Brak natomiast możliwości skopiowania tego pliku poza aplikację, przesłania osobie trzeciej, itp. (oczywiście w ramach świadczonej usługi, nie analizowano możliwości dokonania takich działań poprzez obchodzenie zabezpieczeń technicznych).

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

„Offline streaming copy” a prawo autorskie

Powyżej opisany aspekt techniczny udostępnienia plików oraz sposobu korzystania z nich przez użytkowników jest niezwykle istotny, doprowadził bowiem Rzecznika Generalnego TSUE do zmodyfikowania dotychczasowego postrzegania korzystania z utworów w internecie. Prof. M. Szpunar w opinii wskazał bowiem, że w powyższych okolicznościach należy uznać, że to nie użytkownik dokonuje zwielokrotnienia, lecz czynność ta stanowi komunikowanie utworu w internecie dokonane przez platformę. W tym ujęciu, mimo że to użytkownik inicjuje proces pobrania pliku na swoje urządzenie, zgodnie z opinią, jego działania są irrelewantne z perspektywy prawa autorskiego.

Należy tu zasygnalizować, że rozstrzygnięcie tej kwestii przez TSUE będzie miało bardzo istotny aspekt praktyczny. Jeżeli bowiem TSUE uzna, że sporządzenie „offline streaming copy” nie jest objęte tzw. dozwolonym użytkiem osobistym, to równocześnie przesądzi w ten sposób, że ta postać eksploatacji nie może być wynagradzana poprzez tzw. opłatę reprograficzną.

Ujęcie, proponowane przez prof. M. Szpunara, choć oryginalne i rozwiązujące wątpliwości związane z opłatą reprograficzną, przełamuje jednak dotychczasowe rozumienie prawa komunikowania utworów w internecie (w miejscu i czasie wybranym przez użytkownika). Zauważmy bowiem, że Rzecznik Generalny TSUE wyraźnie wskazał, że „Zwielokrotnienia, do którego dochodzi w ramach tej usługi, nie można uznać za dokonywane przez osoby fizyczne (abonentów) (…), lecz należy je przypisać usługodawcy, który w ten sposób udostępnia utwory swoim abonentom. Zwielokrotnianie to stanowi zatem element czynności podawania tych utworów do wiadomości publicznej w taki sposób, że osoby postronne mają do nich dostęp w wybranym przez siebie miejscu i czasie, w rozumieniu art. 3 tej dyrektywy [2001/29/WE – przyp. M.M.], a czynności tej dokonuje usługodawca”.

Mam wątpliwości, czy ta wykładnia nie jest jednak sprzeczna z motywem 24 dyrektywy 2001/29/WE oraz dotychczasowym orzecznictwem, które podkreślało wymóg przekazywania utworu na odległość jako elementu prawa do komunikowania utworu. Wskazuje się bowiem, że: „Przez prawo podawania do publicznej wiadomości przedmiotów objętych ochroną (…) należy rozumieć prawo obejmujące wszystkie czynności polegające na udostępnieniu takich przedmiotów odbiorcom nieznajdującym się w miejscu, z którego przedmiot objęty ochroną jest podawany do wiadomości i nieobejmujące jakichkolwiek innych czynności”.

Problem, jaki pojawia się w analizowanej opinii polega na pominięciu okoliczności, że użytkownik oraz kopia utworu znajdują się w tym samym miejscu. Jeżeli bowiem przyjąć, że zwielokrotnienie dokonywane jest przez platformę, to konsekwencją jest niejako przyjęcie, że dysk (jego część dostępna w ramach aplikacji streamingowej) urządzenia użytkownika pozostaje pod władztwem platformy i to ona tam umieszcza plik (choć na polecenie użytkownika). W takim przypadku udostępnienie utworu użytkownikowi następuje z jego własnego urządzenia – zatem użytkownik i plik z utworem znajdują się w tym samym miejscu. Oczywiście można wskazać, że udostępnianie w tym przypadku polega właśnie na stworzeniu kopii na dysku urządzenia użytkownika – ale trudno w takiej czynności doszukiwać się czegoś więcej niż zwielokrotnienia (i to w ramach dysków rzekomo kontrolowanych przez platformę streamingową). Istotą komunikowania utworu jest możliwość skorzystania z niego przez drugi podmiot. A w opisywanym przypadku korzysta on ostatecznie z pliku znajdującego się na jego urządzeniu, zatem w tym samym miejscu – co wydawałoby się wykluczać możliwość kwalifikacji opisywanego tu działania jako komunikowania utworu w miejscu i czasie wybranym przez użytkownika.

Kontrola i dozwolony użytek

Tym, co zasługuje na szczególną uwagę w opinii jest zwrócenie uwagi na aspekt kontroli, który miałby być kluczowy z perspektywy kwalifikacji działania użytkownika jako podejmowanego w ramach dozwolonego użytku osobistego. Byłaby to dodatkowa, nowa przesłanka stosowania dozwolonego użytku. Rzeczywiście jest tak, że w przypadku przedmiotów fizycznych, takich jak np. książka, płyta DVD, obraz, podmiot prawa nie wie, w jaki sposób nabywca egzemplarza korzysta z utworu, traci zatem kontrolę nad eksploatacją tego egzemplarza. Brak możliwości weryfikacji działań prywatnych związanych z utworem był jednym z argumentów za legalizacją takiego działania w ramach dozwolonego użytku w zamian za wynagrodzenie z tytułu opłaty reprograficznej.

Jak podnosi się w opinii w przypadku nowych technologii i internetu istnieje możliwość kontrolowania wykorzystywania utworów przez użytkowników – czego wyraźnym przykładem są właśnie offline streaming copy. Uznanie takiego korzystania (podlegającego kontroli platformy) za dozwolony użytek miałoby zatem postać darmowego z perspektywy użytkownika korzystania z utworu, w rzeczywistości pogorszyłoby pozycję podmiotów praw autorskich eliminując jeden z rynków, na którym skutecznie można licencjonować prawa.

Z drugiej jednak strony należy się zastanowić, dlaczego technologiczna możliwość ograniczenia swobody korzystania z egzemplarza utworu (pliku) miałaby zawężać zakres dozwolonego użytku osobistego. Jeżeli bowiem uznamy, że dozwolony użytek jest wyrazem wyważenia interesów podmiotów praw autorskich oraz użytkowników, to można mieć wątpliwości, czy rzeczywiście postęp technologii powinien prowadzić do ograniczenia zakresu prywatnego (bezpłatnego) korzystania z utworów w granicach dozwolonego użytku.

Kluczowe rozstrzygnięcie

Zagadnienia dotyczące kopii strumieniowych online są bardzo kontrowersyjne i dotykają podstawowych konstrukcji związanych z autorskimi prawami majątkowymi. Wbrew pierwotnej intuicji wyrok w tej sprawie, choć mający znaczenie dla opłat reprograficznych, w rzeczywistości może wyznaczyć nowe, kluczowe interpretacje dla korzystania z prawa autorskiego w środowisku cyfrowym. Będzie tak w szczególności, gdy TSUE zaakceptuje stanowisko wyrażone w opinii rzecznika generalnego prof. M. Szpunara.

Autor jest doktorem, radcą prawnym i partnerem w Markiewicz Sroczyński Mioduszewski Kancelaria Radców Prawnych sp.j.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Poprawa standardów etycznych w psychiatrii i warunki przymusu bezpośredniego

Opis projektowanych zmian

Nowoczesna terminologia i spójność systemowa

Projekt rozpoczyna się od fundamentalnej zmiany w sferze języka prawnego – usunięcia z ustawy z 19.8.1994 r. o ochronie zdrowia psychicznego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 917; dalej: ZdrPsychU) pojęć o negatywnym wydźwięku, takich jak chory psychicznie” czy „upośledzony umysłowo”. Zastąpiono je terminami „osoba z zaburzeniami psychotycznymi” i „osoba z niepełnosprawnością intelektualną”, które lepiej odzwierciedlają aktualny stan wiedzy medycznej i standardy etyczne w psychiatrii. Zmiana ma charakter systemowy i znajduje odzwierciedlenie w licznych aktach powiązanych – m.in. w ustawie z 5.12.1996 r. o zawodach lekarza i lekarza dentysty (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1287), ustawie z 6.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 581), a także w ustawie z 12.5.2011 r. o refundacji leków, środków spożywczych specjalnego przeznaczenia żywieniowego oraz wyrobów medycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 907). Dzięki temu zapewniono spójność terminologiczną między regulacjami prawnymi i praktyką medyczną.

Ważnym elementem projektu jest również doprecyzowanie definicji szpitala psychiatrycznego jako podmiotu wykonującego stacjonarne i całodobowe świadczenia psychiatryczne. Ujednolicenie definicji usuwa dotychczasowe rozbieżności interpretacyjne dotyczące kwalifikacji tych placówek w systemie finansowania świadczeń zdrowotnych.

Zmiany w terminologii mają też wymiar praktyczny – wprowadzają konieczność dostosowania dokumentacji medycznej, formularzy, a także przepisów wykonawczych, w tym regulaminów organizacyjnych szpitali psychiatrycznych. Minister Zdrowia będzie zobowiązany do wydania nowych rozporządzeń dostosowujących język i wzory dokumentów do znowelizowanych przepisów.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Nowe podejście do przymusu bezpośredniego i bezpieczeństwa pacjentów

Najbardziej rozbudowaną część projektu stanowi kompleksowa reforma przepisów dotyczących przymusu bezpośredniego. Nowelizacja precyzuje jego przesłanki, sposób stosowania oraz mechanizmy nadzoru i kontroli. Zmiana ma na celu zapewnienie równowagi między ochroną życia i zdrowia pacjenta oraz innych osób a poszanowaniem praw i godności osoby, wobec której środki przymusu są stosowane.

Wprowadza się m.in. obowiązek dwustopniowej oceny zasadności i prawidłowości zastosowania przymusu – pierwszej w ciągu trzech dni od rozpoczęcia interwencji, drugiej w ciągu trzech dni od jej zakończenia. Oceny te mają być przeprowadzane przez lekarza psychiatrii wyznaczonego przez kierownika jednostki lub marszałka województwa, co stanowi nowy poziom nadzoru merytorycznego.

Projekt po raz pierwszy wprowadza do ZdrPsychU podstawy prawne dla kontroli osobistej i pobieżnej pacjentów – czynności dotychczas wykonywanych wyłącznie na podstawie regulaminów wewnętrznych. Kontrola osobista będzie mogła być stosowana jedynie w uzasadnionych przypadkach, z poszanowaniem godności pacjenta, w obecności dwóch osób tej samej płci, a jej przebieg będzie wymagał sporządzenia szczegółowego protokołu. Kontrola pobieżna będzie miała charakter mniej ingerujący i będzie polegała na sprawdzeniu odzieży lub rzeczy osobistych, także przy użyciu środków technicznych.

Zgodnie z projektowanymi przepisami, pomieszczenia przeznaczone do obserwacji osób unieruchomionych mają zostać objęte monitoringiem wizyjnym. Nagrania będą mogły być wykorzystywane wyłącznie do celów bezpieczeństwa oraz dokumentacji przebiegu interwencji. Wprowadzenie tego rozwiązania stanowi realizację zaleceń Najwyższej Izby Kontroli, która w swoich raportach wskazywała na konieczność zapewnienia większej przejrzystości i rozliczalności działań personelu medycznego.

Projekt nakłada także na kierowników szpitali psychiatrycznych obowiązek stworzenia systemu rejestracji i sprawozdawczości interwencji przymusowych, który umożliwi organom nadzoru – w tym Rzecznikowi Praw Pacjenta – bieżące monitorowanie skali i charakteru stosowanych środków.

Przyjęcie i pobyt w szpitalu psychiatrycznym – większy nadzór i ochrona pacjentów

Projekt doprecyzowuje przepisy dotyczące przyjęć do szpitali psychiatrycznych, ze szczególnym uwzględnieniem osób niezdolnych do wyrażenia zgody. Co do zasady, przyjęcie takich osób będzie możliwe po uzyskaniu zgody sądu opiekuńczego, jednak w przypadkach nagłych dopuszcza się przyjęcie tymczasowe, pod warunkiem, że lekarz zasięgnie opinii innego lekarza lub psychologa. W ten sposób ustawodawca godzi konieczność ochrony zdrowia i życia pacjenta z zasadą legalności działań personelu medycznego.

W odniesieniu do przyjęć bez zgody projekt zaostrza przesłanki – taka decyzja będzie możliwa jedynie wtedy, gdy zachowanie pacjenta w sposób jednoznaczny wskazuje na bezpośrednie zagrożenie życia lub zdrowia jego lub innych osób. Decyzja musi być podjęta po osobistym badaniu pacjenta przez lekarza, zatwierdzona przez kierownika oddziału w ciągu 48 godzin, a sąd opiekuńczy musi zostać o niej zawiadomiony w terminie 72 godzin.

Ustawodawca wzmacnia także nadzór sądowy nad pobytem pacjentów w szpitalach psychiatrycznych. Rozprawy w sprawach dotyczących przyjęć i pobytu pacjentów mają odbywać się co do zasady na terenie szpitala, co pozwoli sędziemu zapoznać się z warunkami hospitalizacji i stanem pacjenta. W postępowaniach dotyczących przyjęć bez zgody uczestnikiem z mocy prawa ma być szpital psychiatryczny, co zwiększa transparentność postępowania.

W praktyce wprowadzenie tych regulacji będzie wymagało od sądów organizacyjnego dostosowania procedur, a od szpitali – stworzenia odpowiednich warunków do przeprowadzania posiedzeń sądowych w placówkach.

Współpraca między systemem ochrony zdrowia psychicznego a pomocą społeczną

Projekt zakłada pogłębienie współpracy między szpitalami psychiatrycznymi a jednostkami pomocy społecznej. Organy te będą zobowiązane do przekazywania informacji o sytuacji życiowej pacjentów, które mogą mieć znaczenie dla procesu leczenia, planowania terapii i reintegracji społecznej. Takie rozwiązanie ma charakter prewencyjny – jego celem jest zmniejszenie liczby tzw. rehospitalizacji wynikających z braku wsparcia środowiskowego po zakończeniu leczenia.

Rozszerzono również przepisy dotyczące tajemnicy zawodowej, dopuszczając przekazywanie niezbędnych danych pomiędzy personelem medycznym a przedstawicielami instytucji pomocy społecznej czy oświaty, jeżeli jest to niezbędne dla dobra pacjenta. W ten sposób ustawodawca tworzy ramy prawne dla współdziałania różnych sektorów systemu publicznego w zakresie opieki psychiatrycznej.

Sprawozdawczość i przepisy przejściowe

Projekt przewiduje wydłużenie okresu sprawozdawczego dotyczącego Narodowego Programu Ochrony Zdrowia Psychicznego z dwóch do trzech lat, co ma umożliwić pełniejszą ocenę efektów podejmowanych działań. Minister zdrowia będzie zobowiązany do przedstawiania Radzie Ministrów raportów co trzy lata – pierwszy obejmujący lata 2025–2026 do 30.11.2027 r., a kolejny za okres 2027–2029 do 30.11.2030 r.

Przepisy przejściowe zapewniają ciągłość obowiązywania aktów wykonawczych wydanych na podstawie dotychczasowych regulacji – zachowają one moc przez okres do 12 miesięcy od wejścia w życie nowelizacji, co pozwoli na płynne wdrożenie nowych rozwiązań organizacyjnych i administracyjnych.

Etap legislacyjny i planowane wejście w życie

Projekt ustawy znajduje się obecnie na etapie rządowych prac legislacyjnych i podlega konsultacjom publicznym. Zgodnie z projektem, ustawa ma wejść w życie 1.1.2026 r., a jej wdrożenie będzie wymagało dostosowania szeregu aktów wykonawczych oraz regulaminów wewnętrznych placówek psychiatrycznych. Celem reformy jest stworzenie spójnego, nowoczesnego systemu ochrony zdrowia psychicznego, w którym prawa pacjentów i standardy bezpieczeństwa będą w pełni zrównoważone.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź