Komisja Europejska zachęca do AI literacy
Obecnie, zgodnie z art. 4 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689; dalej: AIAct), dostawcy i podmioty stosujące systemy AI podejmują środki w celu zapewnienia, w możliwie największym stopniu, odpowiedniego poziomu kompetencji w zakresie AI wśród swojego personelu i innych osób zajmujących się działaniem i wykorzystaniem systemów AI w ich imieniu, z uwzględnieniem ich wiedzy technicznej, doświadczenia, wykształcenia i wyszkolenia oraz kontekstu, w którym systemy AI mają być wykorzystywane, a także biorąc pod uwagę osoby lub grupy osób, wobec których systemy AI mają być stosowane.
Komisja Europejska ogłosiła 19.11.2025 r. pakiet Cyfrowy Omnibus, w którym m.in. zaproponowała zmianę art. 4 AIAct. W projekcie rozporządzenia zmieniającego akt w sprawie sztucznej inteligencji początek tego artykułu przybrał brzmienie: Komisja Europejska oraz państwa członkowskie mają zachęcać dostawców i użytkowników systemów sztucznej inteligencji do podejmowania działań mających na celu zapewnienie odpowiedniego poziomu kompetencji w zakresie AI ich personelu oraz innych osób zajmujących się obsługą i wykorzystywaniem systemów sztucznej inteligencji w ich imieniu. Zmiana „podejmują środki” na „mają być zachęcani do podejmowania środków” zmniejsza presję na dostawców i podmioty stosujące systemy AI. KE tłumaczy to tym, że choć rozwój kompetencji w zakresie AI ma znaczenie korzystających ze sztucznej inteligencji, pozwalając im podejmować świadome i zgodne z prawem decyzje, to uniwersalne rozwiązanie nie jest odpowiednie dla wszystkich. W konsekwencji przepis ten staje się nieskuteczny i nadmiernie obciążający – szczególnie mniejsze przedsiębiorstwa.
Systemy AI wysokiego ryzyka
Ważną zaproponowaną zmianą w AIAct jest także przesuniecie daty wejścia w życie przepisów o systemach wysokiego ryzyka, czyli takich, w przypadku których występuje znaczące ryzyko szkody dla zdrowia, bezpieczeństwa lub praw podstawowych osób fizycznych. Należą do nich m.in. systemy stosowane w wymiarze sprawiedliwości, rekrutacji, edukacji, służbie zdrowia czy zarządzaniu infrastrukturą krytyczną. Jest im poświęcony Rozdział III AIAct. Ogłaszając pakiet Cyfrowy Omnibus, KE podkreśliła, że najpierw zamierza potwierdzić dostępność norm i narzędzi wsparcia, a potem wymagać ich stosowania, tak by przedsiębiorcy mieli zapewnione to, co niezbędne do realizacji przewidzianych prawem obowiązków.
W związku z tym, zgodnie z projektem rozporządzenia zmieniającego Rozdział III, Systemy AI wysokiego ryzyka, sekcja 1 (Klasyfikacja systemów AI jako systemów AI wysokiego ryzyka), sekcja 2. (Wymogi dotyczące systemów AI wysokiego ryzyka) oraz sekcja 3. (Obowiązki dostawców i podmiotów stosujących systemy AI wysokiego ryzyka oraz innych osób), ma być stosowany po przyjęciu przez Komisję decyzji potwierdzającej dostępność odpowiednich środków wspierających zgodność z rozdziałem III, od następujących terminów:
- (i) 6 miesięcy po przyjęciu tej decyzji w odniesieniu do systemów AI sklasyfikowanych jako wysokiego ryzyka zgodnie z art. 6 ust. 2 AIAct i załącznikiem III, oraz
- (ii) 12 miesięcy po przyjęciu decyzji w odniesieniu do systemów AI sklasyfikowanych jako wysokiego ryzyka zgodnie z art. 6 ust. 1 AIAct i załącznikiem I.
Przy czym przypadku braku przyjęcia decyzji lub gdy poniższe daty są wcześniejsze niż daty następujące po przyjęciu tej decyzji, rozdział III, sekcje 1, 2 i 3 stosuje się:
- (i) od dnia 2.12.2027 r. w odniesieniu do systemów AI sklasyfikowanych jako wysokiego ryzyka zgodnie z art. 6 ust. 2 AIAct i załącznikiem III, oraz
- (ii) w dniu 2.6.2028 r. w odniesieniu do systemów sztucznej inteligencji sklasyfikowanych jako systemy wysokiego ryzyka zgodnie z art. 6 ust. 1 AIAct i załącznikiem I.
Relacja art. 4 AIAct do pozostałych obowiązków rozporządzenia
W praktyce proponowane zmiany oznaczają, że pierwotny obowiązek compliance został złagodzony, choć oczekiwany standard organizacyjny pozostaje wysoki. Formalnie podmioty stosujące AI mają więcej czasu na naukę i wdrożenie obowiązków, ale realnie nie mogą pozostać z tym w tyle, ponieważ brak wiedzy i umiejętności grozi kosztownymi błędami. Czy można korzystać ze skomplikowanych rozwiązań technologicznych bez przeszkolenia? Projekt rozporządzenia zmienia na późniejszy termin obowiązywania art. 26 AIAct, dotyczącego obowiązku szkoleniowego użytkowników systemów wysokiego ryzyka; podobnie jest z obowiązkiem przejrzystości (art. 13 AIAct), zasadami nadzoru (art. 14 AIAct) i zasadami bezpiecznego stosowania systemów wysokiego ryzyka (art. 9–15 AIAct).
Choć akt w sprawie sztucznej inteligencji nie wprowadza obowiązku egzaminowania czy certyfikowania, przedsiębiorca powinien dla własnego dobra zadbać o ogólne rozumienie tego, czym jest AI i jak działają stosowane systemy, określić rolę organizacji, przeanalizować ryzyko w odniesieniu do systemów wykorzystywanych w firmie, zapewnić edukację dostosowaną do potrzeb poszczególnych grup, np. programistów, prawników i kadry zarządzającej. Osoby korzystające z narzędzi generatywnych powinny pamiętać o konieczności sprawdzania uzyskiwanych wyników, m.in. z powodu halucynacji, błędów faktograficznych, naruszeń prawa autorskiego czy możliwości przetwarzania danych osobowych niezgodnie z RODO.
Edukacja cyfrowa
Kompetencje w zakresie AI oznaczają umiejętności, wiedzę oraz zrozumienie, które pozwalają dostawcom, podmiotom stosującym i osobom, na które AI ma wpływ – z uwzględnieniem ich odnośnych praw i obowiązków w kontekście AIAct – w przemyślany sposób wdrażać systemy sztucznej inteligencji oraz mieć świadomość, jakie możliwości i ryzyka wiążą się z AI, oraz jakie potencjalne szkody może ona wyrządzić (definicja AI literacy – art. 3 pkt 56 AIAct).
Choć obowiązek AI literacy ma stać się dla wielu dostawców i użytkowników systemów sztucznej inteligencji tylko możliwością, w ich interesie pozostaje dobre wyszkolenie osób, które korzystają ze sztucznej inteligencji w ich organizacji. W projekcie nowelizacji ciężar odpowiedzialności za edukację został przesunięty z przedsiębiorców na KE i państwa członkowskie, które mają zachęcać do podejmowania działań służących nabywaniu cyfrowych kompetencji, czyli ułatwiać zdobycie niezbędnej wiedzy. Już teraz podejmowane są inicjatywy temu służące. W październiku 2025 r. Komisja Europejska udostępniła platformę Single Information Platform (https://ai-act-service-desk.ec.europa.eu/en) i trzy narzędzia:
- AI Act Explorer – ma pomóc użytkownikom w intuicyjny sposób przeglądać różne rozdziały, załączniki i motywy AIAct;
- The AI Act compliance checker – ma pomóc ocenić, czy systemy AI i uniwersalne modele AI spełniają wymagania określone w AIAct;
- AI Act Service Desk – formularz kontaktowy, w którym można zadać pytania ekspertom, biegłym w tej tematyce.
Nie ma obowiązku, odpowiedzialność zostaje
Nieustające zmiany i poziom skomplikowania zagadnień związanych z AI oraz nadprodukcja danych i problem z ich selekcją sprawiają, że niezależnie od obowiązków wpisanych do AIAct przedsiębiorcy nie mają wyjścia – jeśli chcą wdrażać nowoczesne rozwiązania technologiczne muszą szkolić osoby z nich korzystające. Niewłaściwe przeszkolenie pracowników może prowadzić do szkód wynikających z błędów pojawiających się w wyniku stosowania AI (co może skutkować roszczeniami wobec przedsiębiorstwa) albo do nieefektywnego wykorzystywania potencjału nowych technologii. Z tego punktu widzenia AI literacy jest koniecznością – służy zabezpieczeniu organizacji i jej rozwojowi.
Stosowanie koncepcji interesu grupy spółek a odpowiedzialność karna menedżerów z art. 296 KK
Postępowanie karne w niniejszej sprawie było prowadzone przeciwko grupie osób stanowiących kadrę zarządzającą podmiotów wchodzących w skład grupy kapitałowej banku funkcjonującego w formie spółki akcyjnej, który był przedmiotem wrogiego przejęcia ze strony innego banku. Menedżerowie byli zaangażowani w działania zmierzające do udaremnienia próby wrogiego przejęcia banku, które obejmowały dokonywanie transakcji wewnątrzgrupowych. W ocenie oskarżyciela transakcje te stanowiły szkody w majątku spółek, które były ich stronami, co stanowiło o wypełnieniu znamion przestępstwa niegospodarności z art. 296 KK. Jednakże oskarżeni bronili się przed tym zarzutem, powołując się potrzebę ujęcia w ocenie tych transakcji dobra (interesu) całej grupy kapitałowej banku.
Komentarz
Wyrok SA w Warszawie z 5.6.2024 r., VIII AKa 104/23
Można odroczyć e-księgę i JPK. Kiedy ostateczny termin?
Odpowiedź Ministerstwa Finansów dla „Rzeczpospolitej” ucieszy przedsiębiorców, którzy nie palą się do prowadzenia księgi przychodów i rozchodów elektronicznie i wysyłania jej skarbówce w formacie Jednolitego Pliku Kontrolnego. Resort przyjął korzystną dla podatników interpretację i potwierdził to, co pisaliśmy 21.10.2025 r. – mogą przesunąć nowe obowiązki o rok i mają jeszcze trochę czasu na podjęcie decyzji w tej sprawie.
Nowe obowiązki
Przypomnijmy, że nowe zasady prowadzenia księgowości zaczną obowiązywać od 1 stycznia 2026 r. Podatkową księgę przychodów i rozchodów oraz ewidencję środków trwałych trzeba będzie prowadzić elektronicznie, a po zakończeniu roku przesłać je skarbówce w formie Jednolitego Pliku Kontrolnego.
– Dla wielu małych firm to rewolucja. Część przedsiębiorców nie przywiązuje dużej wagi do formalności i upraszcza sobie życie, nie dokonując wszystkich zapisów w księdze czy pomijając poszczególne kolumny. Niektórzy w ogóle prowadzą ją jeszcze papierowo. Po zmianach fiskus będzie miał wszystko na talerzu i luźne podejście musi się skończyć – mówi dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy w kancelarii Outsourced.pl.
Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 21 października nowe obowiązki dotyczą przedsiębiorców składających VAT-owski JPK. Ale tylko tych, którzy wysyłają deklaracje VAT co miesiąc. Przedsiębiorcy, którzy składają JPK z ewidencją co miesiąc, ale z deklaracją VAT co kwartał (i co kwartał płacą ten podatek), będą musieli założyć elektroniczną księgę dopiero w 2027 r. I wyślą ją fiskusowi dopiero w 2028 r. Podobnie jak pozostali, czyli tacy, którzy w ogóle nie składają VAT-owskiego JPK.
Co mają zrobić ci, którzy wysyłają deklaracje VAT co miesiąc, a chcą przesunąć nowe obowiązki? Przejść na kwartalne rozliczenie. Kiedy? Zgodnie z art. 99 ust. 3 VATU na deklaracje kwartalne można przejść „po uprzednim zawiadomieniu na piśmie naczelnika urzędu skarbowego, najpóźniej do 25. dnia drugiego miesiąca kwartału, za który będzie po raz pierwszy złożona kwartalna deklaracja podatkowa”.
– Jeśli przedsiębiorca złoży takie zawiadomienie do 25 listopada, to zmiana VAT-owskich rozliczeń obowiązuje od ostatniego kwartału 2025 r. I nie ma wątpliwości, że nowe obowiązki księgowe go w 2026 r. nie obejmą – mówi Piotr Sekulski.
A co będzie, jeśli przejdzie na kwartalne rozliczenie VAT dopiero w pierwszym kwartale 2026 r. (czyli poinformuje o tym skarbówkę do 25 lutego)? W „Rzeczpospolitej” z 21 października optowaliśmy za tym, że także wtedy będzie mógł prowadzić księgę na starych zasadach. Cały 2026 r. będzie bowiem składał deklaracje kwartalne. Przestrzegaliśmy jednak też, że sprawa nie jest oczywista. A w innych mediach pojawiła się teza, że ostateczny termin na zmianę to 25 listopada.
Odpowiedź MF
Co na to Ministerstwo Finansów? Potwierdziło, że „w przypadku kwartalnego rozliczania podatku VAT, obowiązek elektronicznego prowadzenia ksiąg podatkowych i ich przesyłania w formie plików JPK znajdzie zastosowanie od 1.1.2027 r.”. I przyznało, że „jeżeli na podstawie przepisów ustawy o VAT zostanie skutecznie dokonany wybór kwartalnego rozliczenia podatku VAT w 2026 r., poprzez złożenie stosownego zawiadomienia do 25.2.2026 r., to dla celów podatku dochodowego, podmioty, które dokonają takiego wyboru, nie będą obowiązane od 1.1.2026 r. do elektronicznego prowadzenia ksiąg podatkowych i ich przesyłania w formie plików JPK po zakończeniu roku. Podmioty te będą mogły prowadzić księgi na starych zasadach”.
– Dobrze , że Ministerstwo Finansów rozstrzygnęło wątpliwości na korzyść podatników – mówi Piotr Sekulski. Dodaje, że nowe obowiązki nie są powszechnie znane i część firm mogłaby przeoczyć termin 25 listopada. – Dzięki korzystnej wykładni przepisów czas na podjęcie decyzji o zasadach prowadzenia księgowości mają do 25 lutego – podsumowuje ekspert.
Jak poinformować skarbówkę o kwartalnych deklaracjach? – Trzeba zaktualizować zgłoszenie VAT-R albo zmienić sposób rozliczenia w CEIDG (Centralna Ewidencja i Informacja o Działalności Gospodarczej) – tłumaczy Piotr Sekulski.
Dla kogo kwartalne deklaracje VAT?
W przepisach są pewne ograniczenia, przede wszystkim kwartalne deklaracje mogą składać tylko mali podatnicy (ale nie od razu na początku działalności). Czyli przedsiębiorcy, u których wartość sprzedaży (razem z VAT) nie przekroczyła w poprzednim roku 2 mln euro.
– Kwartalnych deklaracji nie może np. składać firma sprzedająca na dużą skalę tzw. towary wrażliwe. Są to m.in. części do samochodów, komputery, pręty, rury, węgiel – tłumaczy Piotr Sekulski. Dodaje, że kwartalne deklaracje są, co do zasady, obowiązkowe dla tych, którzy wybrali w VAT metodę kasową.
Nowe zasady emisji i obrotu kryptoaktywami
- Ustawa ustanawia jednolity system zasad emisji, obrotu i nadzoru nad kryptoaktywami.
- Nowe przepisy wprowadzają licencjonowanie dostawców usług kryptoaktywowych oraz wymogi techniczne, organizacyjne i kapitałowe.
- Regulacja zapewnia zwiększoną ochronę użytkowników poprzez obowiązki informacyjne, segregację aktywów i nadzór nad infrastrukturą technologiczną.
Cele regulacji
Ustawa realizuje cele o charakterze systemowym i ochronnym, obejmujące przede wszystkim:
- zapewnienie wysokiego poziomu ochrony użytkowników, inwestorów oraz konsumentów korzystających z usług powiązanych z kryptoaktywami;
- zwiększenie transparentności rynku poprzez obowiązki raportowe, informacyjne i audytowe, a także poprzez ujednolicenie form dokumentów emisji;
- wzmocnienie stabilności sektora poprzez profesjonalizację działalności platform obrotu i custodianów;
- ograniczenie ryzyka nadużyć, niewypłacalności, utraty środków oraz niekontrolowanej emisji tokenów;
- harmonizację polskiego porządku prawnego z europejskimi standardami regulacyjnymi, w tym implementację i rozwinięcie rozwiązań przewidzianych w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 2023/1114 z 31.5.2023 r. w sprawie rynków kryptoaktywów oraz zmiany rozporządzeń (UE) nr 1093/2010 i (UE) nr 1095/2010 oraz dyrektyw 2013/36/UE i (UE) 2019/1937 (Dz.Urz. UE L z 2023 r. Nr 150, s. 40).
Zakres regulacji
Ustawa obejmuje swym zakresem pełen cykl życia kryptoaktywów oraz działalność wszystkich podmiotów funkcjonujących na rynku. W szczególności reguluje:
- emisję kryptoaktywów, w tym obowiązki informacyjne, dokumenty emisji, wymogi formalne i techniczne oraz zasady dopuszczania emisji do obrotu;
- działalność dostawców usług kryptoaktywowych, takich jak platformy obrotu, giełdy, dostawcy usług przechowywania, brokerzy i podmioty prowadzące portfele kryptoaktywowe;
- publiczną i niepubliczną ofertę tokenów, w tym obowiązek sporządzenia dokumentu informacyjnego (white paper) oraz jego weryfikację przez organ nadzoru;
- tokeny zabezpieczone aktywami (ART) oraz tokeny e‑pieniężne (EMT) wraz z zasadami ich emisji, zabezpieczenia i prowadzenia rezerw aktywów;
- obowiązki nadzorcze i sprawozdawcze nałożone na podmioty działające na rynku kryptoaktywów;
- zasady ochrony użytkowników i inwestorów, w tym obowiązek segregacji aktywów, przejrzystości informacji oraz wymogi dotyczące technologicznej niezawodności systemów;
- katalog sankcji administracyjnych, cywilnych oraz karnych nakładanych za naruszenia przepisów ustawy.
Najważniejsze rozwiązania przewidziane w przepisach ustawy
1. Wyznaczenie Komisji Nadzoru Finansowego jako organu właściwego
Ustawa w sposób jednoznaczny ustanawia Komisję Nadzoru Finansowego (dalej: KNF) organem właściwym do wykonywania wszystkich funkcji, obowiązków i uprawnień wynikających z rozporządzenia 2023/1114/UE oraz przepisów krajowych regulujących rynek kryptoaktywów.
Ustawodawca przewidział dla KNF dostęp do wszelkich informacji niezbędnych do wykonywania nadzoru – zarówno danych finansowych, organizacyjnych, operacyjnych, jak i informacji technicznych dotyczących infrastruktury wykorzystywanej przez emitentów oraz dostawców usług.
Ustawa przyznaje KNF prawo do przeprowadzania kontroli, wizytacji, audytów oraz działań inspekcyjnych, obejmujących analizę dokumentacji i danych wytwarzanych lub przetwarzanych elektronicznie. KNF może również wymagać przeprowadzenia testów funkcjonalnych, testów bezpieczeństwa lub audytów zewnętrznych, jeśli zachodzi podejrzenie naruszeń lub ryzyka dla stabilności rynku.
2. Obowiązki emitentów ART i EMT oraz dostawców usług
Obowiązki emitentów tokenów powiązanych z aktywami (ART), tokenów będących e‑pieniądzem (EMT) oraz dostawców usług w zakresie kryptoaktywów stanowią jedno z kluczowych zagadnień regulacyjnych ustawy.
Emitenci ART oraz EMT są zobowiązani do przekazywania KNF szczegółowych informacji dotyczących prowadzonej działalności, sytuacji finansowej, struktury organizacyjnej, stosowanych zabezpieczeń, modelu funkcjonowania rezerwy aktywów oraz wartości wyemitowanych tokenów. Przekazywane dane muszą być rzetelne, jasne i niewprowadzające w błąd.
Dostawcy usług w zakresie kryptoaktywów podlegają rozbudowanym obowiązkom organizacyjnym, technicznym i compliance. Obejmują one m.in. konieczność prowadzenia działalności na podstawie zezwolenia, wdrożenia procedur AML/CFT, zapewnienia odpowiednich zasobów kapitałowych, stosowania rozwiązań technologicznych minimalizujących ryzyko ataków i utraty aktywów oraz prowadzenia rejestrów, ksiąg i dokumentacji zgodnie z wymogami rozporządzenia 2023/1114/UE.
3. Sankcje administracyjne i karne
Ustawa wprowadza rozbudowany i wielopoziomowy system sankcji administracyjnych oraz karnych, zapewniający skuteczność nadzoru nad rynkiem kryptoaktywów i pełną implementację wymogów określonych w rozporządzeniu 2023/1114/UE.
W obszarze sankcji administracyjnych KNF uzyskuje uprawnienia do nakładania kar pieniężnych na emitentów tokenów ART i EMT, oferujących oraz dostawców usług w zakresie kryptoaktywów. Ustawa przewiduje możliwość nałożenia nie tylko kary finansowej, ale również cofnięcia zezwolenia, zakazu prowadzenia działalności, zawieszenia określonych funkcji czy ograniczenia działalności w określonym zakresie.
W najpoważniejszych przypadkach ustawa przewiduje odpowiedzialność karną. Obejmuje ona przestępstwa polegające m.in. na prowadzeniu działalności bez wymaganego zezwolenia, nielegalnej emisji tokenów powiązanych z aktywami lub tokenów będących e‑pieniądzem, świadomym zatajaniu informacji wymaganych przez organ nadzoru, posługiwaniu się fałszywymi dokumentami, prowadzeniu działalności z naruszeniem podstawowych zasad bezpieczeństwa obrotu oraz działaniu zagrażającym interesom klientów. Za takie czyny grożą kary grzywny, ograniczenia wolności oraz pozbawienia wolności, których wysokość została skorelowana z ciężarem naruszenia i stopniem zagrożenia dla rynku.
4. Tajemnica zawodowa
Ustawa wprowadza rozbudowany, wielowarstwowy reżim ochrony informacji stanowiących tajemnicę zawodową, obejmujący zarówno dane techniczne, organizacyjne i finansowe, jak i dane osobowe klientów. Przepisy stanowią rozwinięcie rozporządzenia 2023/1114/UE, które definiuje tajemnicę zawodową jako wszelkie informacje wymieniane pomiędzy właściwymi organami, obejmujące warunki biznesowe, operacyjne, kwestie gospodarcze oraz dane osobowe, z wyjątkiem informacji ujawnianych na potrzeby postępowań karnych, podatkowych lub sądowych.
Ustawa doprecyzowuje zakres informacji podlegających ochronie, wskazując wprost, że obejmuje on m.in. imię i nazwisko stron czynności, firmę, adresy, a także dane ujawnione w rejestrze pozycji prowadzonym zgodnie z art. 75 ust. 2 rozporządzenia 2023/1114/UE, obejmującym prawa klientów do kryptoaktywów oraz ich ewidencję.
Przepisy ustawy określają zamknięty katalog podmiotów zobowiązanych do zachowania tajemnicy zawodowej, obejmując członków organów statutowych dostawców usług w zakresie kryptoaktywów, pracowników, zleceniobiorców oraz wszystkie osoby działające na rzecz dostawców usług.
Jednocześnie ustawa określa katalog organów, którym podmioty obowiązane muszą ujawnić informacje objęte tajemnicą zawodową – obejmuje on m.in. KNF, prokuraturę, sądy, organy podatkowe, a także służby wywiadowcze i kontrwywiadowcze, co jest uzasadnione ryzykiem wykorzystania kryptoaktywów w działalności przestępczej. Ujawnienie informacji w tych przypadkach nie stanowi naruszenia tajemnicy zawodowej.
5. Oświadczenia woli w postaci elektronicznej
Ustawa wprowadza kompleksowe rozwiązania dotyczące składania oświadczeń woli oraz sporządzania dokumentów w postaci elektronicznej w związku z czynnościami wykonywanymi na rynku kryptoaktywów. Zgodnie z art. 3 ustawy dokumenty związane z dokonywaniem czynności dotyczących usług w zakresie kryptoaktywów, czynności dotyczących oferty publicznej tokenów oraz wszelkich działań wykonywanych w ramach działalności regulowanej rozporządzeniem 2023/1114/UE mogą być sporządzane w postaci elektronicznej. Obejmuje to zarówno dokumenty związane z emisją tokenów, świadczeniem usług, jak i dokumenty wykorzystywane w relacjach pomiędzy klientami a dostawcami usług.
Dokumenty elektroniczne muszą być tworzone, utrwalane, przekazywane, przechowywane i zabezpieczane w sposób zapewniający ich integralność oraz bezpieczeństwo.
Jednocześnie ustawa przewiduje, że oświadczenia woli złożone w postaci elektronicznej, nawet jeżeli nie zostały opatrzone kwalifikowanym podpisem elektronicznym, spełniają wymogi formy pisemnej, również w sytuacji, gdy forma pisemna została zastrzeżona pod rygorem nieważności. Rozwiązanie to stanowi odstępstwo od zasady wynikającej z art. 781 § 2 KC i jest uzasadnione potrzebą pełnej cyfryzacji procesów charakterystycznych dla rynku kryptoaktywów, gdzie szybka, zdalna i zautomatyzowana wymiana oświadczeń woli jest elementem codziennego obrotu.
Etap legislacyjny i wejście w życie
Ustawa z 7.11.2025 r. została przekazana Prezydentowi RP do podpisu. Zasadniczo przepisy ustawy wejdą w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia w Dzienniku Ustaw.
Nowy model użytkowania wieczystego i zarządzania nieruchomościami
- Projekt przyznaje spółdzielniom mieszkaniowym roszczenie do ustanowienia użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych ich budynkami oraz do nieodpłatnego nabycia własności budynków.
- Przywrócenie możliwość ustanawiania użytkowania wieczystego na cele mieszkaniowe, jednoczesne wprowadzenie preferencyjnych zasady odpłatności dla społecznego budownictwa mieszkaniowego.
- Projekt doprecyzowuje liczne przepisy dotyczące gospodarowania nieruchomościami publicznymi, w tym zasobu nieruchomości, doposażenia oraz zasad udostępniania nieruchomości.
Uregulowanie stanów prawnych gruntów zabudowanych przez spółdzielnie mieszkaniowe
Projekt ustawy wprowadza kompleksowy mechanizm mający na celu ujednolicenie i uregulowanie sytuacji prawnej spółdzielni mieszkaniowych w trzech kluczowych płaszczyznach:
- przyznania roszczenia o ustanowienie użytkowania wieczystego;
- odejścia od umownego trybu ustanawiania użytkowania wieczystego na rzecz trybu administracyjnego oraz
- określenia jasnych terminów i właściwości organów administracji.
1. Roszczenie o ustanowienie użytkowania wieczystego
Projekt przewiduje przyznanie spółdzielniom mieszkaniowym roszczenia o ustanowienie użytkowania wieczystego gruntów, na których – za zgodą właściwego organu nadzoru budowlanego – wzniesiono budynki spółdzielcze. Mechanizm obejmuje zarówno przypadki, w których budynki wzniesiono po 5.12.1990 r., jak i te, w których budowa nastąpiła wcześniej, a spółdzielnie nie zgłosiły w terminie wniosku o ustanowienie użytkowania wieczystego oraz nieodpłatne przeniesienie własności budynków.
Uprawnienie to obejmuje grunty będące w posiadaniu spółdzielni w momencie zgłoszenia roszczenia, zgodnie z art. 207 ustawy z 21.8.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1145; dalej: GospNierU). Projekt uwzględnia także sytuacje, w których spółdzielnie korzystają z gruntu na podstawie dzierżawy lub innego odpłatnego tytułu prawnego – również wówczas przewiduje się możliwość wystąpienia z roszczeniem.
2. Tryb administracyjny rozpatrywania roszczeń
Projektodawca odchodzi od dotychczasowego modelu zawierania umów o ustanowienie użytkowania wieczystego, wskazując na liczne problemy wynikające z bezczynności lub przewlekłości postępowań. Wprowadzenie obligatoryjnego trybu administracyjnego ma zapewnić większą efektywność, transparentność i kontrolę instancyjną. W tym modelu decyzję w sprawie roszczenia będzie wydawał:
- starosta – w odniesieniu do nieruchomości Skarbu Państwa;
- wójt, burmistrz lub prezydent miasta – w odniesieniu do nieruchomości jednostek samorządu terytorialnego.
Organem odwoławczym będzie odpowiednio wojewoda lub samorządowe kolegium odwoławcze.
3. Termin na zgłoszenie roszczenia i zmiana trybu postępowań w toku
Mając na względzie incydentalny charakter regulacji, projekt przewiduje określony termin na złożenie wniosku o ustanowienie użytkowania wieczystego. Spółdzielnie będą również mogły – w terminie 6 miesięcy od wejścia ustawy w życie – skorzystać z możliwości przeniesienia spraw już zainicjowanych do trybu administracyjnego, o ile nie toczy się postępowanie przed sądem powszechnym lub Sądem Najwyższym.
4. Warunki odpłatności i bonifikaty
Ustanowienie użytkowania wieczystego wiąże się z obowiązkiem uiszczania pierwszej opłaty oraz opłat rocznych. Projekt odsyła do zasad określonych w GospNierU, jednocześnie dopuszczając udzielanie bonifikat – w przypadku gruntów Skarbu Państwa na podstawie zarządzenia wojewody, a w przypadku gruntów jednostek samorządu terytorialnego – na podstawie uchwały rady lub sejmiku.
Przywrócenie możliwości ustanawiania użytkowania wieczystego na cele mieszkaniowe
W odpowiedzi na postulaty środowisk samorządowych i sektora mieszkaniowego projektodawca proponuje przywrócenie możliwości ustanawiania użytkowania wieczystego na cele mieszkaniowe. Rozwiązanie to ma na celu zwiększenie dostępności gruntów publicznych, zapewnienie stabilnego tytułu prawnego inwestorom realizującym przedsięwzięcia mieszkaniowe oraz umożliwienie gminom skuteczniejszej polityki zarządzania zasobem nieruchomości.
Projekt wskazuje, że całkowite zniesienie możliwości ustanawiania tego prawa w 2019 r. było przedwczesne, zwłaszcza wobec braku alternatywnych mechanizmów prawnych. Przywrócenie tego instrumentu ma umożliwić:
- prowadzenie inwestycji mieszkaniowych przez TBS, SIM oraz innych inwestorów instytucjonalnych;
- zwiększenie podaży mieszkań na wynajem o regulowanym czynszu;
- zapewnienie kontroli publicznego właściciela nad realizacją celu mieszkaniowego.
1. Preferencyjny model odpłatności
W przypadku użytkowania wieczystego ustanawianego na cele społeczne – w szczególności społeczne budownictwo mieszkaniowe – przewiduje się preferencyjne stawki opłat:
- pierwsza opłata – do 10% ceny nieruchomości;
- opłata roczna – 0,3% ceny nieruchomości.
Preferencje te mają umożliwić tworzenie stabilnego zasobu mieszkań o umiarkowanych kosztach użytkowania, z jednoczesnym zachowaniem nadzoru właściciela publicznego nad realizacją celu inwestycji.
2. Ograniczenia obrotu prawem
W celu zabezpieczenia trwałości inwestycji społecznych projekt przewiduje szereg ograniczeń, m.in.:
- brak możliwości ustanowienia odrębnej własności lokali w budynkach posadowionych na gruntach oddanych w użytkowanie wieczyste na cele mieszkaniowe;
- brak możliwości zbywania prawa użytkowania wieczystego w udziałach;
- brak możliwości przekształcenia użytkowania wieczystego w prawo własności z mocy prawa.
Doprecyzowanie przepisów dotyczących gospodarowania nieruchomościami publicznymi
Projekt ustawy przewiduje szeroki zakres zmian doprecyzowujących regulacje dotyczące gospodarowania nieruchomościami publicznymi, obejmujących zarówno zasób Skarbu Państwa, jak i jednostek samorządu terytorialnego. Proponowane rozwiązania mają na celu wyeliminowanie luk, wątpliwości interpretacyjnych oraz barier administracyjnych utrudniających prawidłowe i efektywne zarządzanie nieruchomościami publicznymi.
1. Zasób nieruchomości i włączenie spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu
Projektodawca wskazuje, że obecna definicja zasobu nieruchomości obejmuje wyłącznie nieruchomości będące przedmiotem własności lub użytkowania wieczystego Skarbu Państwa lub JST. Tymczasem spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu, mimo że stanowi ograniczone prawo rzeczowe, w ujęciu funkcjonalnym i ekonomicznym, jest zbliżone do prawa własności.
Rozszerzenie zasobu o spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu umożliwi m.in.:
- objęcie tym prawem procedur związanych z gospodarowaniem mieniem publicznym;
- stosowanie zasad prawidłowej gospodarki do szerszego katalogu przypadków;
- większą elastyczność JST i Skarbu Państwa przy wykonywaniu obowiązków zarządczych.
2. Wprowadzenie możliwości odwołania wyposażenia lub doposażenia
Projekt przewiduje doprecyzowanie mechanizmu wyposażenia i doposażenia państwowych oraz samorządowych jednostek organizacyjnych w nieruchomości publiczne. W praktyce brak było jasnej podstawy prawnej pozwalającej na odwołanie wyposażenia lub doposażenia w przypadku wykorzystywania nieruchomości niezgodnie z przeznaczeniem lub niewykorzystywania jej na określony cel.
Projektowane regulacje wprowadzają wyraźną podstawę prawną do cofnięcia przyznanego tytułu prawnego, co pozwoli na:
- ochronę mienia publicznego przed niegospodarnym użytkowaniem;
- umożliwienie ponownego rozdysponowania nieruchomości zgodnie z aktualnymi potrzebami publicznymi;
- zwiększenie dyscypliny podmiotów korzystających z tego mienia.
3. Uzupełnienie katalogu podmiotów doposażanych o samorządowe osoby prawne
W obowiązującym stanie prawnym brak jest podstawy do tego, aby samorządowe osoby prawne mogły korzystać z instytucji doposażenia, co ogranicza funkcjonowanie wielu podmiotów wykonujących zadania publiczne. Projekt ustawy jednoznacznie rozszerza ten katalog, umożliwiając doposażanie także samorządowych osób prawnych oraz jednostek organizacyjnych bez osobowości prawnej.
Dzięki tej zmianie podmioty będą mogły efektywnie realizować zadania statutowe, mając zapewniony dostęp do adekwatnych zasobów nieruchomości.
4. Udostępnianie nieruchomości na czas nieoznaczony
Projekt doprecyzowuje również procedury związane z udostępnieniem nieruchomości Skarbu Państwa lub JST na czas nieoznaczony. Obecna regulacja wymaga zgody ministra jedynie w przypadku udostępnienia nieruchomości na okres dłuższy niż 90 dni. Proponowana zmiana eliminuje wątpliwości interpretacyjne i rozszerza ten wymóg także na przypadki udostępnienia na czas nieoznaczony.
Rozwiązanie to zwiększy kontrolę właściciela publicznego nad sposobem wykorzystywania nieruchomości oraz zapobiegnie nadużyciom polegającym na obchodzeniu wymogów formalnych poprzez zawieranie umów „na czas nieoznaczony”, zamiast wskazywania konkretnego okresu.
Etap legislacyjny i wejście w życie
Projekt ustawy został wpisany do Wykazu prac legislacyjnych Rady Ministrów pod numerem UD335. Za jego przygotowanie odpowiada Minister Finansów i Gospodarki, natomiast planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów wyznaczono na I kwartał 2026 r.
Czas trwania kontroli u przedsiębiorcy
Stan faktyczny
15.11.2021 r. Mazowiecki Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska (dalej: Organ) wszczął kontrolę w spółce M. na terenie Zakładu „[…]” w P. (dalej: Skarżący) i w myśl art. 48 ust. 1 ustawy z 6.3.2018 r. – Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1480; dalej: PrPrzed), dokonał zawiadomienia Skarżącego o zamiarze wszczęcia kontroli działalności gospodarczej. Pismo zostało uznane za doręczone Skarżącemu 27.10.2021 r.
24.11.2021 r. Skarżący wniósł sprzeciw wobec podjęcia i wykonywania czynności kontrolnych, wskazując, iż długość czasu trwania wszystkich kontroli jego działalności w jednym roku kalendarzowym została przekroczona.
Wyrokiem z 5.4.2022 r., IV SA/Wa 248/22, Legalis, WSA w Warszawie oddalił skargę Skarżącego na postanowienie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska z 14.12.2021 r., utrzymujące w mocy postanowienie Organu z 26.11.2021 r. w przedmiocie kontynuowania czynności kontrolnych.
Spór w sprawie sprowadza się do różnicy rozumienia maksymalnego czasu trwania kontroli. O ile, zdaniem Organu, do dni kontroli należy zaliczyć tylko te dni, w których pracownicy kontrolującego organu faktycznie przebywali w siedzibie przedsiębiorcy, o tyle – w ocenie Skarżącego – zwrot „czas trwania kontroli” należy rozumieć jako kolejne dni robocze, liczone od rozpoczęcia kontroli do podpisania protokołu kontroli. Konieczna jest interpretacja art. 55 ust. 1 PrPrzed.
Wykładnia językowa
Art. 55 ust. 1 pkt 4 PrPrzed stanowi, że czas trwania wszystkich kontroli organu kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekraczać w odniesieniu do:
- mikroprzedsiębiorców – 6 dni roboczych;
- małych przedsiębiorców – 18 dni roboczych;
- średnich przedsiębiorców – 24 dni roboczych;
- pozostałych przedsiębiorców – 48 dni roboczych.
W ocenie NSA dyrektywa wykładni językowej, zastosowana wobec art. 55 ust. 1 pkt. 4 PrPrzed, nie pozwala na przyjęcie, że czas trwania kontroli u przedsiębiorcy należy rozumieć jako kolejne następujące po sobie dni robocze liczone od daty wszczęcia kontroli do jej zakończenia. Przeciwko takiej interpretacji przemawia okoliczność, że z treści ww. przepisu wynika, iż czas ten nie dotyczy jednej kontroli w ciągu roku, a może dotyczyć „wszystkich kontroli organu”. Przepis ten wylicza więc dni kontroli, w tym wielu kontroli w ciągu roku, które nie muszą następować bezpośrednio po sobie. Ponadto należy zwrócić uwagę, że budowa tego przepisu nie wskazuje, że muszą to być kolejno następujące po sobie dni robocze. Przepis ten nie używa żadnego sformułowania, które by na to wskazywało. Nie posługuje się choćby pojęciami, które pozwalałyby na zbudowanie takiej wykładni, np. następujące (kolejne) po sobie dni robocze.
Wykładnia systemowa
Zdaniem WSA w Warszawie, wykładnia systemowa wewnętrzna przy uwzględnieniu art. 55 ust. 1 PrPrzed wskazuje na takie rozumienie art. 55 ust. 4 PrPrzed, które jako dni kontroli nakazuje traktować tylko i wyłącznie dni, w których pracownicy kontrolującego organu przebywali w siedzibie przedsiębiorcy.
NSA wskazał, że ww. stanowisko WSA w Warszawie nie może zostać uznane za prawidłowe. Ustawodawca nie rozróżnia bowiem kontroli „w ścisłym rozumieniu tego pojęcia” i kontroli „pozostałej”. Kontrola może być prowadzona nie tylko w siedzibie przedsiębiorcy lub miejscu wykonywania działalności gospodarczej (art. 51 ust. 1 PrPrzed), czy za zgodą przedsiębiorcy w siedzibie organu kontrolującego lub za zgodą przedsiębiorcy – w sposób zdalny za pośrednictwem operatora pocztowego (art. 51 ust. 3 i 3a PrPrzed). Za zgodą lub na wniosek przedsiębiorcy kontrolę przeprowadza się w miejscu przechowywania dokumentacji, w tym ksiąg podatkowych, innym niż siedziba lub miejsce wykonywania działalności gospodarczej, jeżeli może to usprawnić prowadzenie kontroli (art. 51 ust. 2 PrPrzed), czego nie uwzględnił WSA w Warszawie.
Ponadto, w myśl art. 56 ust. 1 PrPrzed, organ kontroli może, po pisemnym zawiadomieniu przedsiębiorcy, przerwać kontrolę na czas niezbędny do przeprowadzenia badań próbki produktu lub próbki kontrolnej, jeżeli jedyną czynnością kontrolną po otrzymaniu wyniku badania próbki będzie sporządzenie protokołu kontroli. Czasu przerwy nie wlicza się do czasu, o którym mowa w art. 55 ust. 1 PrPrzed, o ile podczas przerwy przedsiębiorca miał możliwość wykonywania działalności gospodarczej oraz miał nieograniczony dostęp do prowadzonej przez siebie dokumentacji i posiadanych rzeczy, z wyjątkiem zabezpieczonej w celu kontroli próbki. Zgodnie zaś z art. 56 ust. 2 PrPrzed, w przypadku, o którym mowa w art. 56 ust. 1 PrPrzed, doręczenie przedsiębiorcy protokołu kontroli nie wymaga ponownego wszczęcia kontroli, a dnia, w którym doręczono przedsiębiorcy protokół kontroli, nie wlicza się do czasu trwania kontroli. Dopuszcza się doręczenie protokołu kontroli w trakcie trwania kontroli innego organu.
Wykładnia celowościowa
NSA podkreślił, że – zgodnie z preambułą do PrPrzed – wartościami chronionymi przez PrPrzed są m.in.: zasady praworządności, ochrona i wspieranie dzielności gospodarczej, rozwój gospodarki, wzrost dobrobytu społecznego oraz zagwarantowanie praw przedsiębiorców. Celem wprowadzenia art. 55 ust. 1 pkt. 4 PrPrzed była z kolei ochrona przedsiębiorcy przed zbyt długim prowadzeniem kontroli jego działalności, niekończącymi się, permanentnymi kontrolami, zakłócającymi prowadzoną przez niego działalność gospodarczą.
W ocenie NSA czynności wykonywane w siedzibie przedsiębiorcy lub miejscu wykonywania przez niego działalności gospodarczej nie są jedynymi czynnościami, które mogą utrudniać prowadzenie działalności gospodarczej. Wniosek taki wynika z art. 56 ust. 1 PrPrzed. Czas przerwy nie wlicza się bowiem do czasu, o którym mowa w art. 55 ust. 1 pkt. 4 PrPrzed. Chodzi więc nie tylko o umożliwienie przedsiębiorcy prowadzenia działalności gospodarczej, ale także o niestwarzanie przeszkód w jej prowadzeniu, chociażby w postaci ograniczenia dostępu do prowadzonej przez przedsiębiorcę dokumentacji i posiadanych rzeczy.
Dokonując wykładni celowościowej art. 55 ust. 1 pkt. 4 PrPrzed, należy mieć na względzie także przepisy odrębne (art. 45 ust. 2 PrPrzed), tj. art. 9 ustawy z 20.7.1991 r. o Państwowej Inspekcji Ochrony Środowiska (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 425), zgodnie z którym przy wykonywaniu kontroli przestrzegania wymagań ochrony środowiska inspektor uprawniony jest m.in.: do wstępu przez całą dobę wraz z niezbędnym sprzętem nie tylko na teren nieruchomości, obiektu lub ich części, na których prowadzona jest działalność gospodarcza i do środków transportu, ale także na teren niezwiązany z prowadzeniem działalności gospodarczej. Ponadto inspektor uprawniony jest do żądania pisemnych lub ustnych informacji oraz wzywania i przesłuchiwania osób w zakresie niezbędnym dla ustalenia stanu faktycznego, przy jednoczesnym pouczeniu ich o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań. Z powyższego wynika, że kontrola może być prowadzona także poza siedzibą przedsiębiorcy lub poza miejscem prowadzenia przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej.
Dodatkowo NSA podkreślił, że zasadą jest wykonywanie czynności kontrolnych w sposób sprawny i niezakłócający funkcjonowania przedsiębiorcy (art. 52 PrPrzed). Wykładnia celowościowa przemawia zatem za poglądem, że między dniem rozpoczęcia kontroli podatkowej, a dniem jej zakończenia nie mogło upłynąć więcej niż kolejne dni robocze, a w tym przypadku 48 dni roboczych, następujących po sobie, a nie tylko tych dni roboczych, w których czynności kontrolne prowadzone były w siedzibie przedsiębiorcy lub w miejscu prowadzenia działalności gospodarczej.
Mając na względzie powyższe, NSA stwierdził, że czas trwania kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym nie może przekroczyć liczby wymienionych w art. 55 ust. 1 PrPrzed, kolejno następujących po sobie dni roboczych, liczonych od daty wszczęcia kontroli do jej zakończenia.
Wobec tego, NSA – w oparciu o art. 188 PostAdmU w zw. art. 145 § 1 pkt. 1 lit c PostAdmU w zw. z art. 193 PostAdmU – uchylił zaskarżony wyrok i postanowienie z 14.12.2021 r.
Komentarz
Na tle stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy NSA dokonał kompleksowej (tj.: literalnej, systemowej i celowościowej) wykładni art. 55 ust. 1 PrPrzed i na tej podstawie wskazał sposób rozumienia i liczenia maksymalnego, możliwego czasu trwania kontroli u przedsiębiorcy w jednym roku kalendarzowym. Czas ten liczony jest w dniach, przy czym – jak podkreślił NSA – chodzi tu o kolejne dni robocze, liczone od daty wszczęcia kontroli do daty jej zakończenia. Organy nie mogą bowiem prowadzić kontroli przekraczających ustawowo wskazane limity czasu (wyrok NSA z 19.2.2020 r. I FSK 2243/19; Legalis).
Postanowienie z 15.10.2025 r., III OSK 1677/22, Legalis
Pies obrońcą domowej firmy? Fiskus zmienia stanowisko
Czy wydatki na psa są związane z działalnością informatyka? Trzy lata temu fiskus uznał, że nie. Teraz zmienił zdanie.
O interpretację wystąpił przedsiębiorca zajmujący się cyberbezpieczeństwem. Współpracuje z dużymi zagranicznymi podmiotami, bankami, instytucjami finansowymi. Działalność prowadzi w domu, w którym ma biuro. Przechowuje w nim specjalistyczny sprzęt oraz poufne dane kontrahentów.
Przedsiębiorca często wyjeżdża do klientów i pozostawia biuro bez opieki. Dom jest nieogrodzony, ma wprawdzie monitoring oraz system alarmowy, informatyk obawia się jednak, że nie są to wystarczające zabezpieczenia. Dlatego kupił psa rasy american staffordshire terier, który ma chronić biuro przed złodziejami. Czy się do tego nadaje? Jak podaje portal psy.pl, jest to osobnik silny, umięśniony, wytrzymały, inteligentny, świetny stróż i obrońca.
Czy przedsiębiorca może odliczyć VAT od wydatków (wyżywienie, leczenie, akcesoria) na czworonoga? Twierdzi, że tak. Argumentuje, że kradzież sprzętu spowoduje poważne skutki – zerwanie umów i kary finansowe. Straci też reputację, która jest w jego branży bardzo ważna.
Co na to fiskus? Stwierdził, że wydatków na utrzymanie czworonoga nie można powiązać z przychodami uzyskiwanymi z działalności informatycznej. Podkreślił też, że posiadanie psa stróżującego nie jest niezbędne do zachowania bezpieczeństwa firmowego majątku. Skarbówka uznała, że pies nie zajmuje się tylko biurem przedsiębiorcy, ale chroni też prywatną część domu. Dlatego wydatki na jedzenie, leczenie i akcesoria są zakupami osobistymi. I nie można od nich odliczyć VAT.
Tak było trzy lata temu. Co się zmieniło w kwestii rozliczenia psów? W przepisach nic, ewoluuje jednak podejście fiskusa. „Zasadnym jest przyznanie prawa do odliczenia podatku naliczonego w związku z ponoszeniem wydatków związanych z utrzymaniem psa pełniącego funkcję psa stróżującego” – czytamy w zmienionej interpretacji (nr DOP7.8101.15.2025). Skarbówka pisze w niej dużo o ogólnych zasadach odliczenia, a także o związku wydatków z opodatkowanymi czynnościami. Podkreśla, że ten związek nie musi być bezpośredni (np. zakup towarów, które sprzedajemy), może też być pośredni „poprzez wpływ na ogólne funkcjonowanie przedsiębiorstwa jako całości”. I potwierdza, że takimi pośrednimi wydatkami są koszty utrzymania psa.
Fiskus zastrzega jednak, że na przedsiębiorcy „spoczywa ciężar rzetelnego ustalenia, jaka część wydatków związana jest z prowadzoną działalnością gospodarczą, a jaka część wykorzystywana jest do celów osobistych”. I tylko ta pierwsza część daje prawa do odliczenia. Skarbówka nie podpowiada przedsiębiorcy, jak ma dzielić wydatki. Wydaje się, że powinien przyjąć jakąś rozsądną proporcję, np. 50 proc., i stosować ją przy ich rozliczaniu.
Numer interpretacji: DOP7.8101.15.2025
Brakuje planów. Nie unikniemy paraliżu inwestycyjnego?
Ministerstwo Rozwoju i Technologii na bieżąco monitoruje stan prac nad planami ogólnymi w gminach. Z ostatnich danych wynika, że tylko 30 proc. gmin ma gotowy projekt planu ogólnego.
– Te gminy mają największe szanse na to, by zdążyć z uchwaleniem planów ogólnych w terminie, o ile nie zostaną one uchylone przez wojewodę – mówił na posiedzeniu sejmowej komisji infrastruktury wiceminister rozwoju Michał Jaros.
Zastrzeżenie ministra jest uzasadnione, bo dotąd tylko dwóm gminom (Pyskowice i Chojnów) na prawie 2500 udało się przyjąć plan ogólny. Przy czym Pyskowicom za drugim podejściem, bo pierwszy plan został unieważniony przez wojewodę. Taki sam los spotkał plany złożone przez trzy inne gminy.
Co to oznacza dla inwestorów?
– Brak planu ogólnego po wygaśnięciu studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego spowoduje, że gmina nie będzie mogła wydawać decyzji o warunkach zabudowy ani przyjmować miejscowych planów, w tym Zintegrowanych Planów Inwestycyjnych. Jeśli rzeczywiście, zgodnie z szacunkiem ministerstwa, tylko 30 proc. gmin przyjmie na czas plany ogólne, to za 7 miesięcy grozi nam dziura planistyczna, czyli paraliż dla nowych przedsięwzięć, które inwestorzy chcieliby realizować po 30 czerwca 2026 r. – Maciej Górski, adwokat, GPLF Kancelaria Prawa Nieruchomości.
Brak planów będzie miał jeszcze jedną, zdaniem mec. Górskiego, bolesną konsekwencję – wzrost cen gruntów, które będą miały prawomocne decyzje o warunkach zabudowy lub będą położone na terenie, na którym obowiązuje miejscowy plan zagospodarowania. Duzi inwestorzy mają tego świadomość i starają, aby np. w przypadku procedury ZPI dojść do takiego etapu, w którym brak planu miejscowego nie będzie przeszkodą dla przyjęcia ZPI. Przygotowanie ZPI to jest poważne przedsięwzięcie, nad którym pracuje się miesiącami, więc jest też kosztowne. Dlatego. Dlatego trwa wyścig z czasem, żeby ta praca i pieniądze nie zostały wyrzucone.
– To musi się przełożyć na koszty realizacji inwestycji i ceny nieruchomości – dodaje ekspert.
Na podobne konsekwencje opóźnienia w przygotowywaniu planów ogólnych wskazuje Michał Leszczyński, dyrektor działu prawnego w Polskim Związku Firm Deweloperskich.
– To oznacza przede wszystkim ryzyko zatoru decyzyjnego w gminach. Od 1 lipca 2026 r. plan ogólny stanie się podstawą do uchwalania miejscowych planów oraz wydawania decyzji o warunkach zabudowy. Jeżeli nie wejdzie w życie, samorządy mogą mieć ograniczoną możliwość procedowania nowych inwestycji – zarówno publicznych, jak i prywatnych. To z kolei mogłoby przełożyć się na spowolnienie podaży mieszkań i zwiększenie niepewności inwestycyjnej – mówi Michał Leszczyński.
Widmo paraliżu martwi
– Miasta zrzeszone w Unii Metropolii Polskich alarmują, że proces uchwalania planów ogólnych obarczony jest dzisiaj barierami, które mogą doprowadzić do paraliżu planistycznego. Samorządy zwracają uwagę na nieprecyzyjne przepisy, które pozostawiają szerokie pole do różnej interpretacji, co grozi unieważnianiem planów już na etapie nadzoru – nawet z powodu drobnych błędów proceduralnych. Dużym obciążeniem są również kary za nieterminowe wydawanie decyzji o warunkach zabudowy, które w praktyce wynikają z przeciążenia urzędów lawinowym wzrostem liczby tych wniosków – mówi Karolina Kopyra, koordynator Komisji ds. Urbanistyki, Infrastruktury, Transportu i Mieszkalnictwa UMP.
UMP podkreśla, że przy obecnym kształcie procedur ryzyko niedotrzymania ustawowych terminów jest realne, a każda taka sytuacja grozi chaosem inwestycyjnym w największych ośrodkach kraju. Unia domaga się pilnego usprawnienia przepisów.
Jak uniknąć blokady inwestycji?
Obowiązek przyjęcia planów ogólnych wprowadził we wrześniu 2023 r. poprzedni rząd, ale przepisy wykonawcze wydawano jeszcze w 2024 r. Pierwotnie gminy miały czas na przyjęcie planów ogólnych do końca tego roku. Obecna ekipa rządząca wydłużyła ten termin do końca czerwca 2026 r. Z kolejnym wydłużeniem jest problem, bo rząd Mateusza Morawieckiego reformę planistyczną uczynił jednym z kamieni milowych KPO i jeśli do połowy przyszłego roku 80 proc. gmin nie będzie miało planów ogólnych, to przepadną pieniądze dla gmin na ich zrobienie.
– Od samego początku było wiadomo, że termin przyjęcia planów ogólnych jest nierealny. To jest trudny proces i powinien być rozłożony na trzy, a optymalnie na cztery lata. Również z powodu ograniczonej liczebności kadry. To, co my możemy zrobić, by pomóc, to robimy. Organizujemy szkolenia. Nowelizacja ustawy planistycznej, ułatwiająca przyjmowanie planów ogólnych czeka na podpis prezydenta – mówił minister Jaros.
Natomiast gminy czekają na wydłużenie terminu na przyjęcie planów.
– Nieustannie o to zabiegamy, choć zdajemy sobie sprawę, że zależy to od Komisji Europejskiej. Może uda się znaleźć inne rozwiązanie. Na przykład wydłużyć obowiązywanie studiów uwarunkowań i kierunków zagospodarowania, które zgodnie z obowiązującymi dziś przepisami wygasają wraz z datą wejścia w życie planów ogólnych. Znalezienie rozwiązania, które da nam więcej czasu jest ważniejsze niż pieniądze z KPO na zrobienie planów, bo skutki gospodarcze niewłaściwego planowania są nieprawdopodobne – mówi Marek Wójcik, ekspert ds. legislacji Związku Miast Polskich.
Poseł Piotr Uściński (PiS) i były wiceminister rozwoju proponuje, by paraliżowi inwestycyjnemu zaradzić przez wydłużenie możliwości wydawania decyzji WZ na dotychczasowych zasadach:
– Wiemy, że mają one swoje złe strony, ale jednak pomogły realizować inwestycje przez lata, gdy gminy nie wykonały swoich obowiązków nałożonych w 2003 r. i nie przyjęły miejscowych planów. Teraz również mamy taką sytuację, że gminy sobie nie poradziły. I państwo nie może patrzeć na to, że trudno, że włodarze sobie nie poradzili, wobec czego karzemy wszystkich potencjalnych inwestorów – powiedział na komisji infrastruktury poseł Uściński.
Z kolei zdaniem szefa tej komisji, posła Mirosława Suchonia (Polska 2050) zaniedbania gmin w obszarze planowania przestrzennego są tak duże, że zmobilizować ich władze do działania można tylko wprowadzając surowe konsekwencje za niedotrzymanie terminów.
Rząd szuka rozwiązania
Rząd rozmawia z KE. Dziś nie wiadomo jeszcze, czy i na jakie ustępstwa jest gotowa.
– Nie odpowiem dziś na pytanie, czy termin na przyjęcie planów zostanie wydłużony. Jakakolwiek deklaracja może wyhamować gminy w ich przyjmowaniu. Przyjrzymy się na początku roku, jak sytuacja wygląda, i ewentualnie wtedy będziemy podejmować decyzje – odpowiada minister Jaros.
– Z perspektywy inwestorów kluczowe jest, aby zapewnić ciągłość procesu planistycznego i przewidywalność zasad. Dlatego pozytywnie oceniamy działania rządu zmierzające do zabezpieczenia najpilniejszych inwestycji celu publicznego oraz deklarację poszukiwania przez Ministerstwo Rozwoju i Technologii rozwiązań, które pozwolą uniknąć „luki planistycznej” – mówi Michał Leszczyński.
Równorzędność ochrony interesu prywatnego i interesu publicznego przy sporządzaniu skargi kasacyjnej
Postanowieniem z 29.8.2025 r., I CSK 2533/24, Legalis, SN odrzucił skargę kasacyjną w pkt. 1. zaskarżonego postanowienia oraz odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania w pozostałym zakresie. Powodem odmowy przyjęcia skargi przez SN było przyjęcie, iż skarga kasacyjna nie jest oczywiście uzasadniona, a skarżąca traktuje ją nie jako nadzwyczajny środek zaskarżenia, a instrument służący do zakwestionowania niesatysfakcjonującego ja rozstrzygnięcia w trzeciej instancji.
Sytuacja faktyczny i prawny
Przed Sądem I instancji doszło do ustalenia składu majątku wspólnego byłych małżonków, a następnie podziału majątku wspólnego, a także zasądzenia dopłat oraz ustanowienia zabezpieczenia przez ustanowienie hipoteki przymusowej byłej małżonki na rzecz byłego małżonka. W wyniku apelacji doszło jedynie do nieznacznego obniżenia kwoty dopłaty, a pozostała część rozstrzygnięcia Sądu I instancji pozostała bez zmian. W wyniku tego skarżąca wniosła do SN skargę kasacyjną w oparciu o art. 3989 § 1 pkt. 4 KPC. Przytoczony przepis stanowi, że SN przyjmuje skargę kasacyjną do rozpoznania, jeżeli m.in. skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona.
Skarżąca upatrywała oczywistego uzasadnienia skargi kasacyjnej w sytuacji polegającej na tym, że w toku postępowania odwoławczego Sąd II instancji przeprowadził dodatkowe postępowanie dowodowe z dokumentów złożonych do apelacji podważających dokonane przez Sąd I instancji ustalenia faktyczne.
Stanowisko Sądu Najwyższego
Sąd Najwyższy – na etapie samokontroli – zdecydował się na nieprzychylanie się do skargi, którą odrzucił co do punktu 1. oraz odmówił przyjęcia skargi do rozpoznania w pozostałym zakresie. W swoich rozważaniach zawartych w uzasadnieniu SN podkreślił, że rozpoznanie skargi kasacyjnej musi być uzasadnione względami o szczególnej doniosłości, wykraczającymi poza indywidualny interes skarżącego, gdyż źródło skargi powinno odnosić się do interesu publicznego. Podniesiono również, że skarga kasacyjna nie może być traktowana jako trzecia instancja, a rolą Sądu Najwyższego nie jest usuwanie błędów w zakresie wykładni i stosowania prawa w każdej indywidualnej sprawie. Ponadto samo niezgadzanie się przez stronę z wyrokiem nie stanowi oczywistego uzasadnienia skargi. W swoich rozważaniach SN wskazał również, że przez oczywistą zasadność skargi kasacyjnej w rozumieniu art. 3989 § 1 pkt. 4 KPC należy rozumieć sytuację, w której skarga jest uzasadniona w sposób ewidentny, wskazując na rażące i poważne uchybienia zaskarżonego orzeczenia, które są możliwe do stwierdzenia bez konieczności prowadzenia bardziej złożonych rozumowań. Z kolei obciążenie orzeczenia oczywistą i istotna wadą wskazuje, że usunięcie go z obrotu leży w interesie publicznym. SN podkreślił również, że przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania nie zależy od oczywistego naruszenia konkretnego przepisu prawa materialnego lub procesowego, a od sytuacji, w której naruszenie danego przepisu spowodowało wydanie oczywiście nieprawidłowego orzeczenia. Ponadto – w ocenie SN – skarga kasacyjna powinna być tak skonstruowana i zredagowana, by nie było konieczności poszukiwania jej podstawach lub uzasadnieniu elementów jej kreacji.
Przyczyny odmowy przyjęcia skargi
Powodem, dla którego SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, było traktowanie skargi kasacyjnej jako instrumentu pozwalającego na kwestionowanie niesatysfakcjonującego rozstrzygnięcia, a Sąd Najwyższy – jako trzecią instancję. Ponadto sama skarga miała kwestionować w istocie ocenę materiału dowodowego dokonanego przez Sąd II instancji.
Komentarz
Omawiane rozstrzygnięcie SN odnosi się do instytucji „przedsądu”. W jego ramach – na podstawie art. 3989 § 2 KPC – Sąd decyduje, czy przyjąć, czy też odmówić przyjęcia złożonej skargi kasacyjnej do rozpoznania. W art. 3989 § 1 KPC ustawodawca wymienił przesłanki, które determinują przyjęcie skargi do rozpoznania, w tym m.in. przesłankę sprowadzającą się do przyjęcia, że skarga kasacyjna jest oczywiście uzasadniona (art. 3989 § 1 pkt 4 KPC).
Za istotne wnioski wywodzone uzasadnienia orzeczenia należy przyjąć, że:
- rozpoznanie skargi kasacyjnej musi być uzasadnione względami o szczególnej doniosłości, wykraczającymi poza indywidualny interes skarżącego, znajdujące swoje źródło w interesie publicznym;
- samo niezgadzanie się przez stronę z orzeczeniem nie determinuje oczywistego uzasadnienia skargi;
- skarga jest oczywiście uzasadniona, gdy wskazuje rażące i poważne uchybienia zaskarżonego orzeczenia, które są możliwe do stwierdzenia bez konieczności prowadzenia bardziej złożonych rozumowań.
W dalszej części komentarza skupię się jednak jedynie na upatrywaniu przez SN szczególnej doniosłości skargi w interesie publicznym. W pierwszej kolejności należy jednak zauważyć, że przy składaniu skargi skarżący musi wykazać, na czym polega owa „oczywista zasadność” skargi, a także przytoczyć na tę okoliczność odpowiednie argumenty (por. postanowienie SN z 9.6.2008, II UK 37/08, Legalis). Jest to zatem pierwszy krok, jaki należy wziąć pod uwagę przy konstruowaniu skargi kasacyjnej, w dalszej kolejności konieczne jest powiązanie owej oczywistej zasadności skargi oraz przytoczonych argumentów z wykazaniem publicznoprawnego charakteru skargi kasacyjnej. Powyższe wynika z silnie ugruntowanym orzecznictwie SN stanowiskiem sprowadzającym się do założenia, że podstawowym celem skargi kasacyjnej jest ochrona interesu publicznego poprzez zapewnienie jednolitej wykładni w rozwoju jurysprudencji i prawa (por. postanowienie SN z 18.1.2007 r., II UZ 47/06, Legalis, lub postanowienie SN z 4.2.2000 r., II CZ 178/99, Legalis). Powyższe nie może jednak determinować umniejszenia roli interesu prywatnego skarżącego. Należy oczywiście zgodzić się z tym, że wniesienie skargi kasacyjnej powinno odnosić się do ochrony interesu publicznego, niemniej nie należy zapominać, że to właśnie ochrona interesu prywatnego skarżącego determinuje w głównej mierze podjęcie decyzji o wniesieniu skargi kasacyjnej.
Skarga kasacyjna, choć osadzona w funkcji publicznoprawnej, pozostaje środkiem procesowym inicjowanym przez skarżącego w obronie jego praw podmiotowych. Interes prywatny i interes publiczny nie pozostają w relacji nadrzędności–podrzędności, lecz w relacji równoważności. Interes publiczny nie istnieje w próżni, a związany jest z ochroną interesów jednostkowych. Ponadto, wnosząc skargę kasacyjną, skarżący odwołuje się oczywiście do naruszenia orzeczeniem interesu publicznego, niemniej przez pryzmat własnej sytuacji. Za całkowicie zrozumiałą należy uznać zatem sytuację, w której w przeważającej części skargi kasacyjnej skarżący odnosić się będzie do swojego przykładu. Za tak samo ważne uznać należy wykazanie w skardze kasacyjnej naruszenia zarówno interesu prywatnego, jak i interesu publicznego. Jakkolwiek należy podzielić w całości omawiane uzasadnienie Sądu, tak też za niezasadne należy uznać stawianie prymatu ochrony interesu publicznego przed ochroną interesu prywatnego wnoszącego skargę. Zwłaszcza jeśli wniesienie skargi kasacyjnej odbywa się na tle sporu toczącego pomiędzy osobami, których łączył związek małżeński.
Postanowienie SN z 29.8.2025 r., I CSK 2533/24, Legalis
Prostsze formalności spadkowe
Spadkobierca, który chce uregulować formalności związane z dziedziczeniem, ma od 2009 r. dwie drogi do wyboru – sądowe stwierdzenie nabycia spadku lub notarialne poświadczenie dziedziczenia. Zmiana w prawie dotyczy tej drugiej ścieżki. Teraz przy okazji uzyskiwania notarialnego poświadczenia dziedziczenia nieruchomości można będzie zażądać od notariusza, by złożył – w formie elektronicznej – wniosek o zmianę treści księgi wieczystej (KW), aby ujawnić w niej dane nowego właściciela lub właścicieli. Sam notariusz, z własnej inicjatywy, nie może tego zrobić. Jeśli spadkobierca będzie wolał samodzielnie złożyć wniosek o wpis do KW, to nadal będzie miał możliwość zrobienia tego w sądzie na papierowym formularzu.
Poświadczenie dziedziczenia
Jeśli ktoś zdecyduje się na pomoc notariusza, ten po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia, na wniosek spadkobiercy lub zapisobiercy windykacyjnego, sporządzi protokół z żądaniem wpisu spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, własności lub użytkowania wieczystego nieruchomości w księdze wieczystej na rzecz spadkobierców.
Poza żądaniem złożenia wniosku, spadkobiercy złożą oświadczenie o wchodzących w skład spadku nieruchomościach. Wniosek o wpis notariusz będzie musiał złożyć tego samego dnia, w którym sporządzi protokół zawierający żądanie ujawnienia spadkobierców w księdze wieczystej. Natomiast sam protokół niekoniecznie ma być spisywany w dniu sporządzenia aktu poświadczenia dziedziczenia. Spadkobiercy będą mogli więc wrócić do kancelarii notarialnej w dowolnym momencie, gdy już ustalą, co wchodzi w skład spadku. Jeśli jednak będą mieli taką wiedzę w momencie sporządzania aktu poświadczenia dziedziczenia i będą dysponować potrzebnymi dokumentami, potwierdzającymi, że dane nieruchomości wchodzą w skład spadku, to wszystkie formalności załatwią od ręki, podczas jednej wizyty u notariusza.
– To długo wyczekiwana zmiana prawa, która odciąży spadkobierców i sądy. Dzisiaj notariusz po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia, o ile uzyska informację o wchodzących w skład spadku nieruchomościach, wysyła zawiadomienie do sądu wieczystoksięgowego, by ten mógł w KW umieścić ostrzeżenie o zmianie w dziale własności. Sąd wzywa spadkobierców, by złożyli wnioski o zmianę treści ksiąg wieczystych. Spadkobiercy muszą je sami wypełnić i złożyć – mówi warszawska notariuszka Magdalena Arendt, wiceprezes Krajowej Rady Notarialnej.
– Przypomnę, że art. 35 ustawy o księgach wieczystych i hipotece przewiduje odpowiedzialność odszkodowawczą właściciela nieruchomości, który nie ujawni w KW swojego prawa własności w przypadku, gdy osoba trzecia dozna z tego powodu szkody. Dla osób, które nie mają z tym do czynienia na co dzień prawidłowe wypełnienie wniosków nie jest to proste. Często dziwią się, gdy słyszą, że nie może tego zrobić za nich notariusz – dodaje.
Szybka procedura
Dr Piotr Marquardt, katowicki notariusz i członek KRN spodziewa się, że po zmianie prawa zainteresowanie uzyskaniem poświadczenia dziedziczenia wzrośnie, choć już dziś jest duże.
– Co roku sporządzamy od 160 do 180 tys. aktów poświadczenia dziedziczenia. Spadkobiercy coraz chętniej korzystają z tej możliwości, bo jest to szybsze i prostsze od drogi sądowej. Jeśli nie ma przeszkód, to notariusz w poświadczeniu dziedziczenia stwierdza, kto nabył prawa do spadku, wpisując taki akt do Rejestru Spadkowego prowadzonego przez KRN – wskazuje notariusz.
– Od tej chwili akt jest ważny i nie wymaga uprawomocnienia. Oznacza to, że od razu po wyjściu od notariusza można z nim pójść np. do banku i zapytać, czy spadkodawca nie miał w nim rachunku, a jeśli miał, to jaki jest jego stan. Albo też udać się do starostwa i dowiedzieć się się, czy przypadkiem babcia nie zostawiła nam jeszcze jakiejś działki czy udziałów w nieruchomości. W przypadku domów czy mieszkań spadkobiercy zwykle mają o nich wiedzę, ale z udziałami, zwłaszcza w nieruchomościach gruntowych, stanowiących na przykład drogi dojazdowe, różnie już bywa – zauważa Piotr Marquardt.
Dlatego, zdaniem naszych rozmówców, dobrze się stało, że podczas procedowania projektu usunięto z niego wymóg, by notariusz mógł sporządzić protokół i wystąpić z wnioskiem o wpis w KW tylko w dniu, w którym sporządza poświadczenie dziedziczenia. To rozwiązanie, w połączeniu z zagrożeniem sankcją za złożenie fałszywego oświadczenia, która również znajdowała się w pierwotnej wersji projektu ustawy, zniechęciłoby spadkobierców do korzystania z poświadczenia dziedziczenia.
Mniej spraw w sądach
Skutek mógłby więc być odwrotny od zamierzonego – większa, zamiast mniejszej, liczba spraw w sądach. Ostatecznie przyjęte rozwiązanie powinno odciążyć sądy wieczystoksięgowe. Dziś muszą wzywać, pod rygorem grzywny, właściciela nieruchomości do ujawnienia swych praw w księdze wieczystej w terminie miesiąca, zamieszczać w KW ostrzeżenie o zmianie właściciela i wreszcie wprowadzać samą zmianę. Nierzadko też wzywają do skorygowania niepoprawnie lub bezpodstawnie złożonych wniosków.
– W przypadku notariuszy tych problemów nie ma. Sądy będą więc miały mniej pracy, dzięki czemu aktualizacja treści ksiąg będzie przebiegała szybciej, co jest bardzo ważne dla bezpieczeństwa obrotu nieruchomościami – podsumowuje Magdalena Arendt.
Etap legislacyjny: ustawa skierowana do prezydenta
OPŁATY
Ile kosztuje poświadczenie
Notarialne poświadczenie dziedziczenia jest alternatywą dla sądowego nabycia spadku, które trudniejsze i bardziej czasochłonne, ale tańsze (choć różnica nie jest znacząca). Opłata sądowa od wniosku o stwierdzenie nabycia spadku wynosi 100 zł. Dodatkowe 100 zł trzeba zapłacić od oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku. W przypadku notarialnego poświadczenie dziedziczenia, koszt samego aktu poświadczenia to 50 zł netto. Jednak w ramach notarialnej procedury spadkowej muszą być sporządzone dodatkowe dokumenty, takie jak protokół dziedziczenia, oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku, otwarcie testamentu, co wpływa na to, że łączny koszt notarialnego poświadczenia dziedziczenia, może wynosić kilkaset złotych.