Czy organ może zaskarżyć wydaną przez siebie decyzję o odszkodowaniu za przejętą nieruchomość?

Stan faktyczny

Po przejęciu na realizację inwestycji drogowej nieruchomości stanowiącej dotychczas własność P.G., E.N., Ł.N., A.P., M.P., A.P. i S.P., Prezydent Miasta O. orzekł o ustaleniu odszkodowania na rzecz dotychczasowych właścicieli. Decyzja ta została zaskarżona przez Dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w O., działającego w imieniu Prezydenta Miasta O., który zarzucił błędne ustalenie wysokości odszkodowania i kwestionował prawidłowość sporządzonego w tym postępowaniu operatu szacunkowego.

Wojewoda umorzył postępowanie odwoławcze, wskazując, że odwołanie od decyzji Organu I instancji przysługuje wyłącznie stronie postępowania administracyjnego w rozumieniu art. 28 KPA. Zgodnie z art. 11a i art. 12 ust. 4a ustawy z 10.4.2003 r. o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 311; dalej: InwDrogPublU), organem właściwym do wydania decyzji o zezwoleniu na realizację inwestycji w odniesieniu do dróg powiatowych i gminnych jest starosta, przy czym w miastach na prawach powiatu funkcje przypisane staroście sprawuje prezydent miasta, ten sam organ jest również właściwy do wydania decyzji ustalającej wysokość odszkodowania za nieruchomość. Wojewoda stwierdził, że wyposażenie prezydenta miasta w uprawnienia władcze, obligujące ten organ do wydania decyzji w sprawie odszkodowawczej, wyklucza możliwość działania w tym postępowaniu administracyjnym prezydenta miasta, również za pośrednictwem jednostki pomocniczej. Wojewoda zaznaczył przy tym, że jeżeli zdaniem danej jednostki samorządu terytorialnego wydana przez starostę/prezydenta miasta decyzja jest niezgodna z prawem, to może ona zwrócić się do prokuratury o zaskarżenie tej decyzji w drodze odwołania (art. 183 KPA) lub sprzeciwu (art. 184 § 1 KPA), jeżeli decyzja jest ostateczna, a przepisy KPA lub przepisy szczególne przewidują wznowienie postępowania, stwierdzenie nieważności decyzji albo jej uchylenie lub zmianę.

Zarzuty skargi

Prezydent Miasta O. w skardze na rozstrzygnięcie Wojewody wskazał, że Miasto O. powinno mieć możliwość obrony swoich interesów wywodzonych z gwarantowanej w art. 165 ust. 1 i 2 Konstytucji RP zasady ochrony samodzielności jednostek samorządu terytorialnego. W uzasadnieniu skargi wyjaśniono, że decyzję o ustaleniu odszkodowania wydał Prezydent Miasta O., działający jako starosta wykonujący zadania zlecone z zakresu administracji rządowej. Natomiast odwołanie złożył Prezydent Miasta O., reprezentujący jednostkę samorządową Gminę O., zobowiązany do wypłaty odszkodowania za nieruchomość nabytą pod drogę gminną. Zdaniem wnoszącego skargę okoliczność ta stwarza po stronie jednostki samorządu terytorialnego legitymację skargową i możliwość czynnego udziału w postępowaniu dotyczącym ustalenia wysokości odszkodowania. Skoro miasto na prawach powiatu jest zobowiązane do wypłaty odszkodowania za nieruchomość, to nie może być pozbawione prawa do wniesienia skargi w sprawie sporu o wysokość tego odszkodowania tylko dlatego, że prezydent miasta równocześnie działa jako starosta wydający decyzję.

Sektor publiczny – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Orzeczenie WSA

WSA w Opolu oddalił skargę Prezydenta Miasta O. W uzasadnieniu wskazano, że zagadnienie legitymacji jednostki samorządu terytorialnego do bycia stroną postępowania, prowadzonego przez jej organ wykonawczy, na przestrzeni lat budziło w orzecznictwie sądowoadministracyjnym szereg wątpliwości. Przyczyną kontrowersji były m.in. kwestie odnoszące się do osobowości prawnej jednostek samorządu terytorialnego w kontekście przysługującego im prawa własności, ochrony ich samodzielności, a także ich prawa do sądu. W orzecznictwie wyrażano pogląd, że gmina i powiat mogą wnieść odwołanie od decyzji wydanej przez prezydenta miasta wykonującego zadania starosty lub starostę (zob. wyrok WSA w Warszawie z 26.3.2014 r., I SA/Wa 908/13, Legalis; wyrok WSA w Warszawie z 13.3.2013 r., I SA/Wa 2548/12, Legalis). Aktualnie przyjmuje się jednak, że powierzenie organowi jednostki samorządu terytorialnego właściwości do orzekania w sprawie indywidualnej w formie decyzji administracyjnej, niezależnie od tego, czy nastąpiło to na mocy ustawy, czy też w drodze porozumienia, wyłącza możliwość dochodzenia przez tę jednostkę jej interesu prawnego w trybie postępowania administracyjnego czy sądowoadministracyjnego (zob. uchwała NSA z 16.2.2016 r., I OPS 2/15, Legalis; uchwała NSA z 19.5.2003 r., OPS 1/03, Legalis). W takiej sytuacji jednostka samorządu terytorialnego nie ma legitymacji procesowej strony w tym postępowaniu, nie jest podmiotem uprawnionym do zaskarżania decyzji administracyjnych, ani też legitymowanym do wystąpienia z powództwem do sądu powszechnego.

WSA w Opolu podzielił pogląd wyrażony w uchwałach NSA i stwierdził, że w zakresie, w jakim organ jednostki samorządu terytorialnego wykonuje funkcję organu administracji publicznej, nie jest ani on, ani też żaden z pozostałych organów danej jednostki, uprawniony do reprezentowania jej interesu prawnego, rozumianego jako interes osoby prawnej (zob. wyrok NSA z 10.11.2021 r., I OSK 1700/21; wyrok NSA z 22.10.2021 r., I OSK 1563/21). Sąd stwierdził, że Wojewoda zasadnie przyjął, iż Prezydent Miasta O., wnosząc odwołanie, nie posiadał przymiotu strony, czego skutkiem musiało być umorzenie postępowania odwoławczego na podstawie art. 138 § 1 pkt. 3 KPA.

Stanowisko NSA

NSA utrzymał w mocy wyrok Sądu I instancji, uznając, że jednostka samorządu terytorialnego, będąca jednocześnie beneficjentem prawnym przejętej nieruchomości i podmiotem zobowiązanym do wypłaty odszkodowania, nie może skutecznie wnosić środków zaskarżenia od decyzji wydanej przez jej własny organ wykonawczy, choć działający w innym zakresie kompetencyjnym. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że włączenie organów samorządowych do systemu organów administracji publicznej, prowadzących postępowanie w konkretnej sprawie, znacznie ogranicza zakres uprawnień procesowych tych jednostek jako osób prawnych. W rezultacie jednostka samorządu terytorialnego nie może w danym postępowaniu, w zależności od etapu załatwiania sprawy, zajmować różnych pozycji: raz organu wydającego decyzję, innym razem zaś – strony postępowania. Prezydent Miasta O., wydając decyzję o ustaleniu odszkodowania za nieruchomość nabytą z mocy prawa przez Gminę O., działał jako organ administracji publicznej właściwy w sprawie, zgodnie z art. 12 ust. 4a w zw. z art. 11a ust. 1 InwDrogPublU. Zdaniem NSA w takim przypadku należy przyjąć, że obrona interesu jednostki samorządu terytorialnego przez organ wykonawczy gminy następuje w formach właściwych dla organu prowadzącego postępowanie, czyli poprzez wydanie decyzji administracyjnej zgodnej z prawem. Pozbawienie legitymacji procesowej jednostki samorządu terytorialnego w takiej sytuacji nie jest pozbawieniem ochrony praw majątkowych, lecz konsekwencją jej konstytucyjnie określonej roli jako organu władzy publicznej. Organy administracji publicznej są zobowiązane do działania na podstawie i w granicach prawa, a nie do obrony własnych interesów majątkowych kosztem zasad praworządności i zaufania obywateli do państwa.

NSA za niezasadny uznał zarzut naruszenia art. 165 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, gwarantujących zasadę ochrony samodzielności jednostek samorządu terytorialnego. Zasada ta nie oznacza bowiem, że jednostki samorządu terytorialnego mogą występować jako strona w postępowaniach, w których ich organy działają jako organy administracji publicznej. Sądowa ochrona samodzielności jednostek samorządu terytorialnego nie wymaga zapewnienia im statusu strony w postępowaniu sądowoadministracyjnym, ani też przyznania im prawa do wniesienia skargi na decyzje organu odwoławczego, w sytuacji gdy jednostka ta nie występuje jako adresat działań władczych innych organów publicznych, lecz sama podejmuje takie działania wobec innych podmiotów. W tej sprawie to Prezydent Miasta O., jako organ wykonawczy gminy, wydał decyzję w I instancji, działając jako starosta. W rezultacie to Prezydent Miasta O., jako organ władzy publicznej, był odpowiedzialny za prawidłowość wydanego rozstrzygnięcia. W takich okolicznościach jednostka samorządu terytorialnego, za pośrednictwem Dyrektora Miejskiego Zarządu Dróg w O., nie może mieć interesu prawnego w rozumieniu art. 28 KPA w kwestionowaniu decyzji wydanej przez własny organ. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że system prawny przewiduje inne mechanizmy kontroli legalności działań organów administracji, takie jak możliwość inicjowania działań przez prokuratora, co w ocenie NSA stanowi wystarczającą gwarancję ochrony interesów jednostek samorządu terytorialnego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Unia Europejska wprowadza nowe ramy dla surowców krytycznych

Kluczowe rozwiązania

Szczegółowe rozwinięcie kluczowych rozwiązań

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1252 z 11.4.2024 r. w sprawie ustanowienia ram na potrzeby zapewnienia bezpiecznych i zrównoważonych dostaw surowców krytycznych oraz zmiany rozporządzeń (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1724 i (UE) 2019/1020 (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1252; dalej: rozporządzenie CRMA) wprowadza dwa wykazy, które mają na celu skoncentrowanie działań na najważniejszych surowcach:

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wskaźniki referencyjne i cele na 2030 r.

Rozporządzenie CRMA wyznacza konkretne cele dla Unii, które mają zostać osiągnięte do 2030 r. Mają one na celu wzmocnienie poszczególnych etapów łańcucha wartości surowców strategicznych:

Unia dąży do dywersyfikacji przywozu, tak aby żaden kraj trzeci nie zapewniał więcej niż 65% rocznego unijnego zużycia surowców strategicznych do 2030 r.

Projekty strategiczne: Kryteria, procedura i wsparcie

W celu przyspieszenia rozwoju kluczowych inwestycji, Komisja może uznać projekty za strategiczne, jeśli spełniają określone kryteria. Projekty te muszą m.in. przyczyniać się do bezpieczeństwa dostaw, oraz być technicznie wykonalne i realizowane w sposób zrównoważony pod względem środowiskowym i społecznym. Uznanie projektu za strategiczny daje mu status priorytetowy na poziomie krajowym, co skutkuje uproszczonymi procedurami wydawania pozwoleń, ze ściśle określonymi terminami: 27 miesięcy dla projektów wydobywczych i 15 miesięcy dla projektów przeróbki lub recyklingu. W szczególnych przypadkach projekty strategiczne mogą być uznane za realizowane w nadrzędnym interesie publicznym, co może mieć znaczenie w kontekście ewentualnego negatywnego wpływu na środowisko.

Gospodarka o obiegu zamkniętym i recykling

Rozporządzenie nakłada na państwa członkowskie obowiązek przyjęcia i wdrożenia krajowych programów, mających na celu wspieranie gospodarki o obiegu zamkniętym. Cele to m.in. promowanie ponownego użycia i naprawiania produktów, zwiększenie zbierania i przetwarzania odpadów oraz wzrost wykorzystania surowców wtórnych, np. poprzez zachęty finansowe. Rozporządzenie CRMA kładzie szczególny nacisk na recykling magnesów trwałych, które zawierają surowce krytyczne, takie jak neodym czy kobalt. Wymaga się, aby producenci umieszczali na produktach zawierających te magnesy etykiety z informacjami o ich składzie i sposobach wymontowania. Docelowo, do 2031 r. Komisja może ustalić minimalną zawartość materiałów z recyklingu w magnesach trwałych.

Monitorowanie łańcuchów dostaw i gotowość kryzysowa

W celu zwiększenia odporności Unii na zakłócenia dostaw, Komisja będzie monitorować rynek surowców krytycznych, śledząc m.in. przepływy handlowe, popyt i podaż oraz koncentrację dostaw. Państwa członkowskie będą musiały wspierać Komisję w tych działaniach. Rozporządzenie wprowadza również testy warunków skrajnych, które mają być przeprowadzane dla każdego łańcucha dostaw surowców strategicznych, co najmniej raz na trzy lata. Duże przedsiębiorstwa, produkujące technologie strategiczne, będą zobowiązane do przeprowadzania własnych ocen ryzyka w swoich łańcuchach dostaw. Dodatkowo, państwa członkowskie muszą przekazywać Komisji informacje o swoich zapasach strategicznych, a Komisja, z pomocą Europejskiej Rady ds. Surowców Krytycznych, może wydawać niewiążące opinie dotyczące koordynacji zapasów.

Europejska Rada ds. Surowców Krytycznych będzie organem doradczym Komisji, złożonym z przedstawicieli wszystkich państw członkowskich. Rada będzie miała stałe podgrupy odpowiedzialne za kluczowe obszary, takie jak finansowanie, poszukiwania czy obieg zamknięty. Jej zadaniem będzie koordynacja działań między państwami członkowskimi, wymiana najlepszych praktyk i współpraca międzynarodowa, w tym w ramach partnerstw strategicznych z krajami trzecimi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Faktura w KSeF może mieć dodatkowe oznaczenia nabywcy

W firmach trwają przygotowania do wdrożenia księgowej rewolucji, czyli Krajowego Systemu e-Faktur. Eksperci uczulają na ważną rzecz. – Trzeba tak przygotować systemy księgowe i nowe wzory faktur, aby można było nadawać im dodatkowe oznaczenia – mówi Jacek Leśniewski, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.

Po co to robić? – Aby nabywca mógł sprawniej przypisywać faktury do poszczególnych pracowników, projektów czy oddziałów, co jest niezbędne do ich wewnętrznego rozliczania – tłumaczy Magdalena Jaworska, radca prawny, doradca podatkowy, partnerka w Quidea.

Jak rozdzielać faktury?

Teraz jest to łatwe. Od 1 lutego 2026 r., kiedy faktury będą trafiać do centralnej bazy zarządzanej przez fiskusa, będzie trudniej. Zobrazujmy to przykładami.

– Załóżmy, że doszło do awarii w biurze i trzeba szybko ją naprawić. Pracownik idzie więc do supermarketu kupić narzędzia i materiały. Teraz dostaje papierową fakturę, opisuje ją na odwrocie i zanosi do rozliczenia w księgowości. Po wejściu KSeF, faktura zostanie wysłana do centralnej bazy. I wcale nie tak łatwo będzie ją zidentyfikować pośród tysięcy innych – mówi Robert Łuszczyna, senior menedżer w EY.

Inny przykład podaje Magdalena Jaworska. – Jeśli pracownik w czasie służbowej delegacji zatankuje paliwo na stacji, po 1 lutego może nie dostać już papierowej faktury, trafi ona do KSeF. W firmie z rozbudowaną strukturą organizacyjną ciężko będzie zweryfikować i rozliczyć te zakupy, księgowy może nie wiedzieć, kto ich dokonał – tłumaczy ekspertka.

– Podobnie będzie przy rozliczaniu wydatków dotyczących poszczególnych projektów, kontraktów, a także ponoszonych przez oddziały i zakłady. Teraz je łatwo przypisywać, po wejściu KSeF, zginą w gąszczu innych – mówi Robert Łuszczyna.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dodatkowe oznaczenia

Jak temu zaradzić? – Poszczególne zakupy muszą być dodatkowo oznaczone. Czyli oprócz NIP oraz innych danych nabywcy, trzeba dopisać na fakturze dodatkowy numer (symbol) przyporządkowany do danego pracownika (projektu, oddziału czy zakładu) – tłumaczy Jacek Leśniewski.

Czy jest to możliwe? – Tak, takie dodatkowe oznaczenia można zamieścić w fakturze ustrukturyzowanej – mówi Jacek Leśniewski.

Tak też wynika z wyjaśnień Ministerstwa Finansów, w których czytamy: „w celu identyfikacji zakupów pracowniczych możliwe jest wykorzystanie funkcjonalności związanych z modelem uprawnień wykorzystującym tzw. identyfikator wewnętrzny. Wystawiana faktura może zawierać dane pracownika – w elemencie Podmiot3”. Ministerstwo dodaje, że drugim możliwym rozwiązaniem jest pobieranie przez pracownika od sprzedawcy wizualizacji faktury opatrzonej kodem QR. Pracodawca na tej podstawie może znaleźć ją wśród innych, do których ma dostęp w KSeF.

– Najprościej powinno być z identyfikatorem wewnętrznym zamieszczanym w bloku Podmiot2 – mówi Jacek Leśniewski.

– Firmy muszą się przygotować do nadawania oznaczeń, przeszkolić pracowników i określić procedury zakupów – wskazuje Robert Łuszczyna.

Sprzedawca może, ale nie musi

Eksperci podkreślają jednak, że jest jeden podstawowy problem. – Wszystko zależy od dobrej woli sprzedawcy. Może, ale nie musi dopisywać na fakturze dodatkowych oznaczeń – mówi Robert Łuszczyna.

– Nabywca sam ich sobie w KSeF nie wpisze, do tanga trzeba dwojga – potwierdza Magdalena Jaworska.

– Warto zaapelować do firm, aby uwzględniały możliwość dodawania specjalnych oznaczeń przy dostosowywaniu swoich systemów księgowych do KSeF i przygotowywaniu nowych wzorów faktur – mówi Jacek Leśniewski.

– Na razie o takiej możliwości (i o tym, że nieskorzystanie z niej może spowodować problemy u nabywców) wie niewielu. Ale dobrze byłoby, żeby ta wiedza stała się powszechna. Zresztą wyjście naprzeciw oczekiwaniom nabywcy może dać sprzedawcy przewagę nad konkurencją i przyspieszyć zapłatę za towar/usługę – podkreśla Robert Łuszczyna.

Eksperci wskazują, że oprócz wspomnianych sytuacji (zakupy pracownicze, przyporządkowanie do poszczególnych projektów czy oddziałów/zakładów) zakupy muszą być też rozdzielane w jednostkach samorządu terytorialnego i grupach VAT. – W tym zakresie struktura e-faktury również przewiduje możliwość dokonania odpowiednich oznaczeń, sprzedawca musi oznaczyć nabywcę w polu Podmiot2, a w Podmiot3 wskazuje konkretnego odbiorcę usługi/towaru – tłumaczy Magdalena Jaworska.

Przypomnijmy, że największe firmy, czyli te, w których sprzedaż (wraz z kwotą podatku) w 2024 r. przekroczyła 200 mln zł, muszą wystawiać faktury w KSeF już od 1 lutego 2026 r. Pozostałe mają dwa miesiące więcej na wdrożenie fakturowej rewolucji. A najmniejsi przedsiębiorcy (sprzedaż do 10 tys. zł miesięcznie) nie muszą wprowadzać faktur do nowego systemu do końca 2026 r. Jak jednak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 26 sierpnia także małe firmy będą musiały korzystać z KSeF od samego początku. Faktury od dużych będą musiały bowiem ściągać ze swojego konta zakupowego. Wprawdzie od zasady wprowadzania dokumentów do KSeF jest parę wyjątków, np. do końca 2026 r. będzie możliwość wystawiania faktur z kas rejestrujących, a także paragonów z NIP (do 450 zł), ale jak podkreślali eksperci, będą to rzadkie sytuacje.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Korzyści z posiadania patentu

Tworzenie nowych rozwiązań, produktów i usług oraz działania marketingowe wiążą się z dużymi nakładami finansowymi i czasowymi. Bez odpowiedniej ochrony własności intelektualnej te unikalne rozwiązania mogą zostać skopiowane lub wykorzystane przez konkurencję, co pozbawia twórców i właścicieli możliwości uzyskania należnego wynagrodzenia. Dlatego warto zadbać o ochronę własności intelektualnej i uwzględnić ją w strategii biznesowej firmy, aby zabezpieczyć swój dorobek i wykorzystać go do budowania silnej pozycji na rynku. Mimo kosztów związanych z uzyskaniem i utrzymaniem praw wyłącznych długofalowe korzyści są tego warte.

Ponadto właściwa ochrona własności intelektualnej wspiera rozwój gospodarki, zachęca twórców i wynalazców do podejmowania nowych działań, a także umożliwia im zarabianie na swoich innowacjach, co przyczynia się do ogólnego postępu technologicznego.

Ochrona własnych rozwiązań i wyłączność korzystania z prawa własności przemysłowej zapewniają ochronę innowacji, produktów i usług, dając właścicielowi wyłączność na korzystanie z nich na określonym terytorium przez czas przewidziany przepisami. To oznacza monopol na eksploatację wynalazku, możliwość zakazywania innym korzystania oraz dochodzenia roszczeń od naruszycieli. Chronią one także przed podróbkami i nieuczciwą konkurencją.

Posiadanie praw wyłącznych pozwala firmie odzyskać inwestycje poniesione na opracowanie technologii, badania i działania promocyjne. Dzięki temu można generować zyski z opatentowanych rozwiązań i reinwestować je w dalszy rozwój.

Prawa własności intelektualnej są kluczowym elementem strategii firmy. Umożliwiają budowanie pozycji rynkowej, rozwijanie marki, ekspansję na nowe rynki oraz wspierają innowacyjność w organizacji. Zarządzanie portfelem patentów i znaków towarowych jest nieodzowne dla utrzymania konkurencyjności.

Patenty i inne prawa własności intelektualnej mają wartość ekonomiczną i stanowią składnik majątku firmy. Mogą być sprzedawane, licencjonowane, stanowić zabezpieczenie kredytów lub aport w spółkach, co podnosi wartość firmy i ułatwia pozyskiwanie finansowania.

Posiadanie portfolio praw własności przemysłowej świadczy o innowacyjności i wiarygodności firmy. To zwiększa jej rozpoznawalność, buduje zaufanie klientów i partnerów biznesowych, a także podnosi prestiż na rynku.

Forma ochrony własności intelektualnej powinna być dostosowana do rodzaju rozwiązania.

Gdy opracowujesz nowe rozwiązanie techniczne, rozważ uzyskanie patentu lub prawa ochronnego na wzór użytkowy przed ujawnieniem. Dla nietechnicznych rozwiązań, takich jak projekty mebli, korzystaj z praw autorskich lub rejestracji wzoru przemysłowego. Programy komputerowe, które nie mogą być patentowane w Polsce i UE, wymagają specjalistycznej ochrony, np. jako tajemnica przedsiębiorstwa lub jako utwór w ramach prawa autorskiego.

W każdym przypadku, budując silną markę firmy, jej renomę na rynku oraz pozycję oferowanych produktów czy usług, pamiętaj o rejestrowaniu znaków towarowych. Nie tylko wzmocnisz rozpoznawalność twojej firmy i jej produktów czy usług, ale też zyskasz większe możliwości zwalczania podróbek rozwiązań i produktów.

Posiadanie patentu i odpowiednia ochrona własności intelektualnej przynoszą liczne korzyści: zabezpieczenie przed kopiowaniem i naruszeniami, wyłączność na rynku i możliwość czerpania zysków, budowanie marki i prestiżu, wzrost wartości firmy i jej atrakcyjności dla inwestorów, ułatwienia w rozwoju i ekspansji na nowe rynki, narzędzia strategicznego zarządzania innowacjami.

Inwestycja w ochronę własności intelektualnej to kluczowy krok dla każdego, kto chce skutecznie chronić swoje innowacje i osiągnąć sukces na konkurencyjnym rynku. Patent nie tylko zabezpiecza wynalazek, ale także otwiera szerokie możliwości rozwoju i komercjalizacji, przyczyniając się do długoterminowego rozwoju firmy i gospodarki opartej na wiedzy.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź
Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Aneta Stuleblak

wiceprezeska Urzędu Patentowego

Ochrona własności intelektualnej jest niezwykle istotna, ponieważ wspiera rozwój innowacyjnej gospodarki, zachęca twórców i wynalazców do podejmowania nowych działań i inwestowania w badania oraz rozwój, a także umożliwia czerpanie zysków ze swoich innowacji. Ważne jest zatem, aby zadbać o ochronę swojej własności intelektualnej poprzez budowanie strategii biznesowej firmy uwzględniającej ochronę praw własności intelektualnej. Skuteczna ochrona IP to także silniejsza pozycja na rynku i przewaga konkurencyjna. Należy mieć jednak na uwadze, że samo posiadanie patentu nie jest wystarczające i nie gwarantuje pełnego sukcesu, ale właściwe zarządzanie tym prawem i jego komercjalizacja decydują o jego wartości rynkowej.

Przykład

DLACZEGO WARTO

Korzyści z posiadania patentu

Ochrona prawna, w tym:

  • zabezpieczenie przed kopiowaniem – możliwość dochodzenia roszczeń od naruszycieli;
  • wyłączność rynkowa – tylko właściciel patentu może produkować, używać, sprzedawać lub licencjonować wynalazek;
  • oficjalne uznanie autorstwa danego rozwiązania.

Korzyści finansowe:

  • przewaga konkurencyjna – monopol na rynku;
  • zysk z komercjalizacji – możliwość sprzedaży produktów/usług opartych na opatentowanej technologii;
  • licencjonowanie – udzielanie licencji innym podmiotom za opłatą;
  • sprzedaż patentu – możliwość rozporządzania patentem i odsprzedaż.

Wizerunek i reputacja przedsiębiorstwa:

  • budowanie marki innowatora – posiadanie patentów podnosi prestiż firmy lub osoby;
  • przewaga marketingowa – promowanie patentu.

Wzrost wartości firmy:

  • lepsza pozycja przy pozyskiwaniu inwestorów;
  • wzrost wyceny przedsiębiorstwa – patenty są traktowane jako aktywa niematerialne zwiększające wartość firmy;
  • możliwość ubiegania się o dotacje i granty;
  • możliwość ubiegania się o kredyty (patent jako zabezpieczenie kredytu).

Rozwój firmy:

  • rozwój i ekspansja – łatwiejsze wejście na nowe rynki;
  • obrona pozycji w negocjacjach partnerskich lub sporach;
  • udział w konsorcjach technologicznych.
Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Postępowanie dotyczące konkursu ofert a informacja publiczna

Wniosek o informację

Wnioskiem z 2.6.2025 r., złożonym drogą mailową 14.7.2025 r., H. sp. z o.o. (dalej: Skarżąca) wystąpiła do Elbląskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Sp. z o.o. (dalej: EPEC) o udostępnienie informacji publicznej poprzez przesłanie:

Skarżąca wskazała, że wniosek dotyczy postępowania: „Dostawa materiałów preizolowanych – rury i akcesoria”.

Pismem z 13.6.2025 r. EPEC przesłał Skarżącej wydruk przedstawiający ocenę oferty jednego oferenta, informując jednocześnie, że pozostałe dokumenty nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 902; dalej: DostInfPubU), z tych też powodów nie występują podstawy prawne do ich udostępnienia.

Informacja publiczna a zadania publiczne

WSA w Olsztynie w pierwszej kolejności wyjaśnił, że, jak wynika z informacji zamieszczonych na stronie internetowej, EPEC jest jednoosobową sp. z o.o. Gminy Miasta Elbląg. Tym samym wchodzi w skład szeroko pojmowanej sfery mienia komunalnego i w jej ramach gospodaruje majątkiem publicznym. Co do zasady więc EPEC jest zobowiązanym do udostępnienia posiadanej informacji publicznej i walor taki mają informacje odnoszące się do gospodarowania majątkiem spółki.

Przedsiębiorstwo energetyki cieplnej, jako podmiot realizujący zadania publiczne w postaci zaspokojenia zbiorowych potrzeb mieszkańców gminy w zakresie zaopatrzenia w energię cieplną, nie powinien i nie może zawężać publicznego katalogu posiadanych przez siebie danych wyłącznie do tych informacji, które wiążą się bezpośrednio i dosłownie z wykonywanym przez ten podmiot zadaniem publicznym. Każde bowiem podejmowane przez spółkę działanie, czy to w sferze technologicznej, czy też organizacyjnej, przyczynia się do realizacji zadania publicznego. Stąd też publiczny walor będą miały nie tylko informacje związane z zaopatrzeniem w energię cieplną mieszkańców gminy, lecz także informacje odnoszące się do kwestii związanych z funkcjonowaniem spółki jako podmiotu obrotu prawnego, pracodawcy, czy też spółki prawa handlowego (wyrok NSA z 29.4.2025 r., III OSK 420/24, Legalis). Informacje o umowach pozwalają ocenić, czy dokonywane zakupy są racjonalne i służą zaspokajaniu realnych potrzeb społecznych lub wykonywaniu zadań społecznych, czy też mają inne cele (wyrok NSA z 26.9.2024 r., III OSK 10/23, Legalis).

Mając powyższe na uwadze, WSA w Olsztynie wskazał, że wbrew przekonaniu EPEC nie można uznać, że dysponowanie majątkiem, w sytuacji gdy nie miała zastosowania ustawa z 11.9.2019 r. – Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1320; dalej: PrZamPubl), a postępowanie odbyło się jedynie w oparciu o wewnętrzne regulacje, podobne w swym przebiegu do ww. ustawy, to postępowanie to ma charakter niejawny i nie podlega DostInfPublU. Przeciwnie, do takich postępowań także ma zastosowanie DostInfPublU, ponieważ dotyczą one dysponowania majątkiem publicznym (wyrok WSA w Poznaniu z 20.5.2021 r., II SAB/Po 31/21, Legalis). W orzecznictwie sądów administracyjnych ugruntowane jest stanowisko, zgodnie z którym informacją publiczną jest treść umów cywilnoprawnych dotyczących majątku publicznego (wyrok NSA z 7.4.2022 r., III OSK 1258/21, Legalis).

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wobec powyższego, WSA w Olsztynie stwierdził, że EPEC niezasadnie poinformował Skarżącą, że wnioskowana umowa nie stanowi informacji publicznej. Powinna ona podlegać udostępnieniu z zastrzeżeniem art. 5 ust. 2 DostInfPubU. Zgodnie z tym unormowaniem prawo do informacji publicznej podlega ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej lub tajemnicę przedsiębiorcy. Oznacza to, że jeżeli umowa zawiera dane, których ujawnienia domaga się wnioskodawca, a które podlegają ochronie, to w tym zakresie organ powinien wydać decyzję odmowną na podstawie art. 17 ust. 1 DostInfPubU.

Dokumenty urzędowe i prywatne

WSA w Olsztynie wskazał jednocześnie, że w wyroku z 25.2.2025 r., III OSK 2056/24, NSA akcentował, że w postępowaniu dotyczącym konkursu ofert, który nie był realizowany na podstawie PrZamPubl, charakter informacji publicznej mają wszelkie dokumenty dotyczące samego uzasadnienia wyboru, jak i sama umowa zawarta z wybranym podmiotem. Idąc tym tokiem myślowym, nie można się zgodzić z EPEC, że wnioskowane protokoły nie stanowią informacji publicznej. Jeżeli zostały sporządzone i zawarta została w nich ocena ofert, to nie mają charakteru wewnętrznego, gdyż przedstawiają podstawy dokonanego wyboru. Pojęcie „dokumentu wewnętrznego” należy odnosić do dokumentów roboczych, które nie są wiążące, nie wyrażają stanowiska organu. Takiego charakteru nie można przypisać protokołom sporządzonym w otwartym konkursie ofert, gdyż z nich powinno wynikać uzasadnienie dokonanego wyboru. Z udostępnionego przez EPEC wydruku dotyczącego oceny jednej oferty w ogóle nie wynika, czy byli inni oferenci i jak zostali ocenieni.

Następnie WSA w Olsztynie wskazał, iż w orzecznictwie sądów administracyjnych wypracowane zostało stanowisko, zgodnie z którym oferty złożone przez uczestników otwartego konkursu na realizację zadania publicznego nie są dokumentami urzędowymi. Są to dokumenty prywatne i jako takie nie posiadają charakteru informacji publicznej (wyrok NSA z 25.2.2025 r., III OSK 2056/24, Legalis). W odróżnieniu bowiem od samej umowy, jak i dokumentów wytworzonych przez komisję konkursową, oferta nie świadczy o sposobie wykonania zadania. Jest ona niezbędna do uruchomienia procedury konkursowej, w ramach której następuje weryfikacja, w tym ocena oferty oraz zawarcie umowy. Oferta zawiera wyłącznie dane indywidualne, które nie przekładają się automatycznie na treść umowy. To umowa definiuje bowiem sposób wykonania zadania oraz jego koszty finansowe. Z uwagi na zapatrywanie, że dokument oferty odnosi się do realizacji usługi publicznej, nie można a limine uznać, że należy go korelować ze sprawą publiczną w takiej formule jak tego wymaga art. 1 ust. 1 DostInfPubU, który nie pozwala traktować jako danych publicznych informacji zawartych w dokumencie niewytworzonym przez organ i nie stanowiącym w sposób definitywny o istotnych elementach sprawy publicznej.

Dostęp do informacji publicznej na wniosek

Na marginesie WSA w Olsztynie przypomniał, że DostInfPubU przewiduje różne sposoby udostępniania informacji, a jednym z nich jest udostępnianie informacji publicznej, zgodnie z art. 10 DostInfPubU, na wniosek. W myśl art. 13 ust. 1 DostInfPubU udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki i nie później niż w terminie 14 dni. Udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje w sposób i w formie zgodnej z wnioskiem, chyba że środki techniczne, którymi dysponuje podmiot zobowiązany do udostępnienia, nie umożliwiają udostępnienia informacji w sposób i w formie określonych we wniosku (art. 14 ust. 1 DostInfPubU). Natomiast w myśl art. 16 ust. 1 DostInfPubU odmowa udostępnienia informacji publicznej oraz umorzenie postępowania o udostępnienie informacji w przypadku określonym w art. 14 ust. 2 DostInfPubU następuje w drodze decyzji administracyjnej. W myśl art. 17 ust. 1 DostInfPubU do rozstrzygnięć podmiotów obowiązanych do udostępnienia informacji, niebędących organami władzy publicznej, o odmowie udostępnienia informacji oraz o umorzeniu postępowania o udostępnienie informacji art. 16 DostInfPubU stosuje się odpowiednio. Decyzja wydawana jest, gdy wystąpią przesłanki uzasadniające odmowę udostępnienia informacji publicznej oraz gdy zaistnieją podstawy do umorzenia postępowania na podstawie art. 14 ust. 2 DostInfPubU. W pozostałych przypadkach załatwienie sprawy dostępu do informacji publicznej ma formę czynności materialno-technicznej, tj. udostępnienia informacji lub pisma informacyjnego skierowanego do wnioskodawcy. Zgodnie z utrwalonym stanowiskiem, organ może poprzestać na pisemnym zawiadomieniu wnioskodawcy: gdy nie jest podmiotem zobowiązanym w świetle art. 4 DostInfPubU; gdy żądana informacja nie stanowi informacji publicznej; gdy nie dysponuje on przedmiotową informacją, oraz gdy w zakresie żądanej informacji publicznej przepisy prawa wprowadzają odrębny tryb dostępu (wyrok NSA z 27.1. 2016 r., I OSK 127/15, Legalis).

Komentarz

Na gruncie stanu faktycznego ustalonego w sprawie WSA w Olsztynie wypowiedział się na temat istotnej różnicy pomiędzy dokumentami z postępowania dotyczącego konkursu ofert, tj. dokumentem urzędowym, a prywatnym, w kontekście dostępu i prawa do informacji publicznej. W tym kontekście WSA w Olsztynie wskazał, że przysługuje dostęp do wszelkich dokumentów związanych z uzasadnieniem wyboru w ww. postępowaniu, także do zawartej umowy, niemniej jednak nie do złożonych ofert.

Wyrok WSA w Olsztynie z 2.9.2025 r., II SAB/Ol 93/25, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Brak uczestnictwa obrońcy to nie zawsze bezwzględna przyczyna odwoławcza

Stan faktyczny

W sprawie dotyczącej działalności zorganizowanej grupy przestępczej, zajmującej się w szczególności wprowadzaniem do obrotu środków odurzających, skazano kilka osób, w tym L.S. W trakcie postępowania przygotowawczego L.S. powoływał się na zaburzenia lękowe, w związku z którymi leczył się psychiatrycznie, twierdził też, że ma zaburzenia pamięci. W związku z tym L.S. został poddany badaniom przez biegłych lekarzy psychiatrów, którzy w wydanej pisemnej opinii nie stwierdzili u niego żadnych istotnych zakłóceń czynności psychicznych wpływających na poczytalność w chwili popełnienia zarzucanego czynu. W ocenie biegłych L.S. mógł uczestniczyć w toczącym się postępowaniu oraz prowadzić obronę w sposób samodzielny i rozsądny. W efekcie zaistniały przesłanki obrony obligatoryjnej, a ponieważ L.S. posiadał już w tym czasie dwóch obrońców z wyboru, nie wystąpiono o wyznaczenie obrońcy z urzędu. Po uzyskaniu opinii biegłych prokurator nie wystąpił do sądu z wnioskiem o wydanie postanowienia w oparciu o art. 79 § 4 KPK. Nie wydał go także z urzędu SO w K. i procedował pomimo tego, że w trakcie kilku kolejnych rozpraw obrońcy L.S. stawiali się w trakcie posiedzenia, lub opuszczali salę przed jego zakończeniem.

Bezwzględne przyczyny odwoławcze

Kasacje od prawomocnego wyroku skazującego Sądu II instancji wnieśli obrońcy kilku skazanych. Prokurator, wnosząc o ich oddalenie, wskazał jednak na istnienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej określonej w art. 439 § 1 pkt. 10 KPK, uzasadniającej uchylenie wyroków Sądów obu instancji. Prokurator zauważył nieobecność obrońców oskarżonego L.S. we fragmentach niektórych rozpraw przed Sądem I instancji, pomimo tego, że sąd nie wydał postanowienia, o którym mowa w art. 79 § 4 zd. 1 KPK.

SN oddalił wszystkie złożone kasacje jako oczywiście bezzasadne. Jednocześnie, wskazując na precedensowy charakter podjętej w tym zakresie decyzji, uznał, że w sprawie nie zaistniała bezwzględna przyczyna odwoławcza wskazana w art. 439 § 1 pkt. 10 KPK. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że bezwzględne przyczyny odwoławcze są badane i uwzględnianie w toku postępowania apelacyjnego lub kasacyjnego przez sąd z urzędu, bez względu na granice zaskarżenia. Potwierdzenie zaistnienia jednej z nich obliguje SN do uwzględnienia kasacji i uchylenia zaskarżonego wyroku. Jedną z takich przesłanek jest nieuczestniczenie obrońcy w rozprawie w sytuacji istnienia obrony obligatoryjnej. SN potwierdził, że przedstawione przez prokuratora okoliczności miały miejsce na etapie postępowania prowadzonego przed Sądem I instancji.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Obrona obligatoryjna

Prawo do obrony, gwarantowane każdemu, przeciwko komu prowadzone jest postępowanie karne, ma dwa aspekty. W znaczeniu materialnym prawo to oznacza możliwość korzystania ze wszystkich prawnie dopuszczalnych środków obrony. Natomiast prawo do obrony w znaczeniu formalnym to prawo do korzystania z obrońcy wybranego lub obrońcy przyznanego z urzędu. Obrona obowiązkowa, w sytuacji zaistnienia przesłanek z art. 79 § 1 i 2 KPK, powoduje obowiązkowy udział obrońcy, zarówno z wyboru, jak i z urzędu, w rozprawie głównej, jak i apelacyjnej, a także w posiedzeniach, w których udział oskarżonego jest obowiązkowy.

SN zwrócił uwagę na zmiany normatywne w kwestii ustalenia chwili ustania obrony obligatoryjnej, w wypadku gdy jej podstawą była wątpliwość co do stanu zdrowia psychicznego oskarżonego. Przez wiele lat przepisy przewidywały trwanie obrony obligatoryjnej do czasu prawomocnego zakończenia postępowania, mimo wykluczenia przez biegłych lekarzy psychiatrów wątpliwości co do poczytalności oskarżonego. Od 2003 r. decydujące znaczenie miała treść opinii biegłych o braku warunków z art. 31 § 1 i 2 KK. Nowelizacja z 2013 r. wprowadziła zasadę, że sąd, po dokonaniu oceny opinii biegłych lekarzy psychiatrów i uznaniu, że jest ona uzasadniona, musi wydać postanowienie, że udział obrońcy oskarżonego nie jest obowiązkowy (zob. wyrok SN z 13.10.2021 r., III KK 334/21, Legalis). W efekcie aktualnie dominuje stanowisko, że obrona obligatoryjna w wypadkach wskazanych w art. 79 § 1 pkt. 3 i 4 KPK ustaje dopiero z chwilą wydania przez sąd postanowienia po tym, kiedy opinia biegłych lekarzy psychiatrów zostanie złożona do akt sprawy (zob. wyrok SN z 21.1.2021 r., IV KK 329/19, Legalis). W konsekwencji w większości orzeczeń przyjmuje się, że w razie uzyskania opinii sądowo-psychiatrycznej wskazującej na brak podstaw do kontynuowania obrony obligatoryjnej i niewydania przez sąd stosownego postanowienia, brak udziału obrońcy w rozprawie stanowi podstawę przyjęcia bezwzględnej przyczyny odwoławczej i uchylenia wyroku sądu I lub II instancji (zob. postanowienie SN z 18.5.2022 r., I KZP 10/21, Legalis).

Wykładnia prokonstytucyjna wyklucza skrajny formalizm

SN stwierdził jednak, że pogląd ten jest oparty na skrajnym formalizmie, wynikającym z przeszacowania wagi zaistniałego uchybienia. Jak podkreślono, wszelkie ograniczenia prawa do obrony, bądź ograniczenia konsekwencji jej naruszeń, muszą być dostatecznie uzasadnione innymi istotnymi wartościami konstytucyjnymi. W ocenie SN takimi wartościami mogą być zasady wynikające z art. 1, art. 2 i zwłaszcza art. 45 ust. 1 Konstytucji RP, w szczególności zaś przysługujące każdemu prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki.

W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że okoliczność stanowiąca powód uznania obrony za obowiązkową winna być rzeczywista. W orzecznictwie podkreśla się, że powstanie obrony obligatoryjnej nie jest efektem orzeczenia organu prowadzącego postępowanie, ale powiązane jest z momentem, w którym uzasadnione wątpliwości powinny były powstać u organu prowadzącego postępowanie (zob. postanowienie SN z 8.10.2024 r., III KS 49/24, Legalis). Przyjmuje się wręcz, że przepis art. 79 § 1 KPK nie uzależnia obowiązkowej obrony od stanu wiedzy sądu o okolicznościach wymienionych w tym przepisie, a już samo zaistnienie którejś z nich rodzi konieczność reprezentowania oskarżonego przez obrońcę i jego udziału w rozprawie, chociażby przed sądem okoliczność ta się nie ujawniła, również z przyczyn od tego organu niezależnych (zob. postanowienie SN z 16.7.2024 r., III KK 225/24, Legalis; wyrok SN z 31.1.2023 r., I KK 346/22, Legalis). Należy zatem uznać, że po przeanalizowaniu uzyskanej opinii sądowopsychiatrycznej negującej występowanie istotnych problemów psychicznych u oskarżonego i uznaniu jej przez sąd za uzasadnioną, wątpliwości, o których mowa w art. 79 § 1 pkt. 3 i 4 KPK, przestają istnieć, przesądzając jednocześnie o rzeczywistym zakończeniu potrzeby zapewnienia oskarżonemu obowiązkowego udziału obrońcy w rozprawie oraz w tych posiedzeniach, w których obowiązkowy jest udział samego oskarżonego. W rezultacie SN uznał, że niedochowanie obowiązku wydania postanowienia nie świadczy bezwzględnie o dalszym istnieniu obrony obowiązkowej. W takich okolicznościach brak wydania postanowienia stanowić będzie rażące naruszenie gwarancyjnego obowiązku poinformowania stron, szczególnie zainteresowanego oskarżonego i jego obrońcy o zmianie statusu świadczonej nadal obrony.

Stanowisko SN

SN zaznaczył, że w realiach badanej sprawy nie chodzi o rzeczywiste pozbawienie L.S. prawa do obrony w jakimkolwiek zakresie, mógł on bowiem bez przeszkód korzystać z pomocy ustanowionych przez siebie obrońców. Wynikający z akt sprawy sposób procedowania Sądu I instancji jednoznacznie wskazuje, że po uzyskaniu opinii sądowopsychiatrycznej dotyczącej L.S., nie postrzegał prowadzonej z wyboru obrony tego oskarżonego jako obligatoryjnej. Odstępując od wykładni językowej na rzecz wykładni prokonstytucyjnej, systemowej i celowościowej, SN uznał, że jeśli z akt sprawy wynika, że treść opinii sądowo-psychiatrycznej była sądowi znana, wyraził on akceptującą ocenę tego dowodu w uzasadnieniu wyroku, w toku całego postępowania nie traktował obrony oskarżonego jako obligatoryjnej, wówczas można przyjąć, iż sąd ten uznał, że obrona nie ma charakteru obowiązkowego. Błąd sądu polegający na braku wyraźnego rozstrzygnięcia w tym przedmiocie i zakomunikowania tej okoliczności stronom, w tym samemu oskarżonemu i jego obrońcy, stanowi uchybienie natury procesowej, które może być kwestionowane w trybie przewidzianym w art. 439 § 1 pkt. 2 KPK, przy czym uwzględnienie takiego zarzutu jest uzależnione od wykazania wpływu na treść orzeczenia. W ocenie SN reguły konstytucyjne, kładące szczególny nacisk na prawo do sprawiedliwego rozpatrzenia sprawy bez nieuzasadnionej zwłoki, nie pozwalają na uchylenie wyroku w sprawie, w której nie doszło do realnego naruszenia prawa do obrony i rzetelności procesu. Dotychczas przyjmowana wykładnia godzi w idee sprawiedliwego i sprawnego procesu sądowego, prowadząc do powtarzania kilkuletniego procesu sądowego, zaangażowanie organów państwa, stron i innych uczestników postępowania w imię formalizmu, który polega na nadmiernym przywiązywaniu wagi do przepisów i zewnętrznych form działania kosztem ich treści (zob. wyrok SN z 4.7.2024 r., II KS 20/24, Legalis).

Postanowienie SN z 5.6.2025 r., III KK 485/23, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Trybunał Stanu jest potrzebny. Ale nie taki

Trybunał Stanu od chwili jego przywrócenia w 1982 r. jest de facto instytucją martwą, orzekającą sporadycznie i zajmującą się głównie kwestią uchylania immunitetu swoim członkom. W III RP tylko raz wydał on wyrok skazujący i to wobec osób, które w świetle obecnie obowiązującej konstytucji i tak nie ponosiłyby już przed nim odpowiedzialności.

Nie oznacza to jednak, że jest to organ zupełnie niepotrzebny. Istnieje przede wszystkim po to, by w razie potrzeby można było pociągnąć do odpowiedzialności za złamanie prawa Prezydenta RP. Nie powinien on bowiem odpowiadać przed zwykłymi sądami, skoro decyduje o powołaniach i awansach orzekających w nich sędziów.

Dodatkowo Trybunał Stanu może też wyrokować – w ramach osobnego reżimu, innego niż odpowiedzialność karna – w sprawach łamania prawa przez inne organy władzy wykonawczej, co ma stanowić dodatkową ochronę przed nadużyciami prawa ze strony polityków.

Cechy sądu i organu politycznego

Z powyższych powodów Trybunał Stanu wydaje się być w Polsce potrzebny. Nie oznacza to jednak, że w praktyce funkcjonuje on adekwatnie do roli, jaką mu powierzono. Pole do nadużyć daje tu sama konstytucja, która z jednej strony deklaruje, że jest to organ niezależny od innych władz (art. 173), a jego członkowie są niezawiśli (art. 199 ust. 3) i posiadają immunitet (art. 200), z drugiej strony natomiast powierza wybór większości jego składu Sejmowi oraz wiąże jego kadencje z kadencją parlamentu, a w zakresie apolityczności wymaga od jego członków jedynie tego, by nie byli posłami i senatorami (art. 199 ust. 1).

Trybunał Stanu łączy więc cechy sądu i organu politycznego, co odpowiada bardziej pewnym rozwiązaniom tradycyjnym, takim jak Sąd Sejmowy funkcjonujący w I RP, niż wymaganiom współczesności.

Ten quasi-polityczny charakter Trybunału, połączony z faktycznym brakiem jego aktywności orzeczniczej, powoduje, że w praktyce ukształtował się w Polsce zwyczaj obsadzania go w znacznej części byłymi politykami lub innymi osobami aktywnymi w życiu publicznym, których poglądy polityczne są powszechnie znane. Prowadzi to jednak do sytuacji, w której Trybunał Stanu jest niezdolny do wypełniania swojej funkcji, jaką jest bezstronne rozstrzyganie spraw związanych z życiem publicznym.

Pokazała to m.in. ostatnia sprawa uchylenia immunitetu pierwszej prezes SN. Mimo że nie dotyczyła ona bezpośrednio polityki, posiedzenie w tej sprawie zdominowały emocje polityczne, od których jakikolwiek sąd, a tym bardziej Trybunał Stanu, powinien być wolny. Osoby odpowiadające przed nim muszą mieć zapewnione prawo do sądu, tj. prawo do rozpatrzenia ich sprawy przez organ niezależny, niezawisły i bezstronny. Gwarantuje im to zarówno sama konstytucja, jak i prawo międzynarodowe.

Trudno jest twierdzić, że dostateczny standard bezstronności jest zapewniony, gdy o winie polityka decydować będzie były polityk lub osoba, która jest aktywna w życiu publicznym i której poglądy polityczne są powszechnie znane.

Co istotne, zagwarantowanie odpowiedniego poziomu niezawisłości i bezstronności TS jest możliwe już w ramach obecnie obowiązującej konstytucji. Konieczna jest jedynie zmiana ustawy o Trybunale Stanu, a zwłaszcza pewnych zwyczajów politycznych.

Przede wszystkim Sejm powinien odstąpić od doboru członków Trybunału według klucza politycznego na rzecz kryteriów merytorycznych. Do optymalnej realizacji swojej funkcji Trybunał Stanu potrzebuje przede wszystkim nie osób mocno zaangażowanych w życie publiczne, lecz ekspertów od prawa konstytucyjnego, którzy będą w stanie rzetelnie ocenić, czy w danej sprawie doszło do naruszenia konstytucji lub ustawy, oraz karnistów, którzy będą potrafili prawidłowo przeprowadzić postępowanie dowodowe oraz właściwie zastosować konstrukcje prawne dotyczące ponoszenia odpowiedzialności. Mogliby to być przynajmniej w pewnej części sędziowie w stanie spoczynku orzekający niegdyś w Trybunale Konstytucyjnym oraz Sądzie Najwyższym.

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Bez zmiany konstytucji

Wszystko to można osiągnąć już teraz, nawet bez zmiany ustawy. Modyfikacja jej przepisów byłaby natomiast potrzebna do zapewnienia niezbędnych gwarancji apolityczności i niezawisłości członkom Trybunału Stanu.

Należałoby więc za jej pomocą wprowadzić wymóg ich wyboru większością kwalifikowaną, co najmniej 3/5, oraz nałożyć na nich – wzorem innych sędziów – zakaz należenia do partii politycznych oraz prowadzenia działalności publicznej podważającej zaufanie do ich bezstronności.

Z uwagi na fakt, że członkowie Trybunału Stanu pełnią swoją funkcję honorowo, a zatem na co dzień mogą pracować zawodowo w innym miejscu, wskazane byłoby, by w celu ochrony ich przed naciskami pracodawcy ustawa gwarantowała im zakaz zwolnienia z pracy bez zgody Trybunału. Oprócz tego przydatne byłoby rozszerzenie katalogu podmiotów, które mogą zgłaszać kandydatury na jego członków, o apolityczne organy takie jak Zgromadzenie Ogólne Sędziów Sądu Najwyższego czy Naczelnego Sądu Administracyjnego.

Przyjęcie zaproponowanych rozwiązań w znacznej mierze usunęłoby podstawowe mankamenty funkcjonowania Trybunału w obecnym kształcie. Otwarta pozostaje natomiast kwestia jego dalszych reform, które wymagałyby już zmiany konstytucji.

Warte rozważenia byłoby wydłużenie kadencji jego członków czy wprowadzenie zakazu ich reelekcji albo nawet zlikwidowanie go i przekazanie jego kompetencji prawidłowo działającemu Trybunałowi Konstytucyjnemu. Zanim jednak do tego dojdzie, konieczne jest wprowadzenie najwyższych standardów jego działania w ramach obecnie obowiązujących regulacji konstytucyjnych, co zależy wyłącznie od dobrej woli poszczególnych ugrupowań parlamentarnych.

Autor jest dr. nauk prawnych, prodziekanem ds. dydaktycznych na Wydziale Prawa i Komunikacji Społecznej we Wrocławiu Uniwersytetu SWPS.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Deregulowanie po kawałku, czyli zmiany w e-licytacjach

Rosnące zainteresowanie elektronicznymi licytacjami komorniczymi – które dziś są tylko fakultatywną opcją sposobu spieniężania zajętego majątku dłużnika – sprawiło, że Ministerstwo Sprawiedliwości zdecydowało się na uznanie tej formy za domyślną. Obecnie e-licytacje przeprowadza się na wniosek wierzyciela, po zmianach zasada się odwróci. Komornik dokona sprzedaży nieruchomości w drodze licytacji elektronicznej, chyba że przed uprawomocnieniem się opisu i oszacowania wierzyciel zażąda przeprowadzenia licytacji publicznej (czyli tradycyjnej).

Wykrojony kawałek projektu komisji

Plan reformy znalazł się w kompleksowym projekcie nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, który odwracał wiele zmian proceduralnych wprowadzanych za czasów Zbigniewa Ziobry ustawami z 2019 i 2023 roku. E-licytacja miała być domyślną formą zbycia zarówno ruchomości, jak i nieruchomości.

Projekt przewidywał również uproszczenia dotyczące wnoszenia rękojmi – w postaci tymczasowej blokady środków na karcie. Dzięki takiemu rozwiązaniu uczestnik licytacji natychmiast odzyskiwałby zamrożone na poczet wadium pieniądze, bez konieczności czekania na przelew od komornika. A mowa o 10 proc. sumy oszacowania, co w wielu przypadkach oznacza duże kwoty.

Dla samych komorników to również byłoby nie lada ułatwienie, zwłaszcza w przetargach, w których bierze udział nawet kilkuset licytantów (bo i takie się zdarzają). Wygrywa jedna osoba, a rękojmie trzeba zwracać setkom pozostałych.

Tyle tylko, że na fali deregulacyjnej gorączki z projektu nowelizacji KPC wyjęto przepisy o e-licytacji nieruchomości do odrębnego projektu, który następnie, bez konsultacji społecznych, został błyskawicznie zatwierdzony przez rząd i skierowany do parlamentu. W ostatni piątek Sejm nowelę tę uchwalił.

W efekcie zatem licytacja elektroniczna będzie zasadą przy spieniężaniu nieruchomości, ale już w przypadku ruchomości – nie (tu odbędzie się na wniosek). Mało tego, zmiany nie obejmą wszystkich nieruchomości. Część z nich, takie jak niezbudowane działki lub tereny, na których budynki nie zostały jeszcze odebrane, zbywa się w trybie uproszczonym, stosując przepisy o licytacji ruchomości. Zatem w tym przypadku e-przetarg będzie można zorganizować, jeśli wierzyciel wystąpi z wnioskiem.

Przynajmniej do czasu uchwalenia wspomnianej dużej nowelizacji kodeksu postępowania cywilnego, do czego jeszcze daleka droga.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wątpliwe skutki poprawki

To nie koniec problematycznych rozwiązań. Podczas posiedzenia sejmowej komisji ds. zmian w kodyfikacjach wprowadzono poprawkę do art. 9865 § 1 KPC. Przepis ten stanowi, że „rękojmię należy złożyć na rachunek bankowy najpóźniej na dwa dni robocze przed rozpoczęciem przetargu. Za datę złożenia rękojmi przyjmuje się dzień uznania rachunku bankowego komornika. Przepisu art. 964 KPC nie stosuje się”. Poprawka wykreśla to ostatnie zdanie.

– Potencjalny licytant, który chciałby skorzystać ze zwolnienia z rękojmi w razie pozostawienia wyłączenia możliwości stosowania art. 964 KPC w e-licytacji, będzie, zgodnie z projektem w obecnym brzmieniu, w gorszej sytuacji od takiego samego licytanta w licytacji tradycyjnej – tłumaczyła zmiany posłanka Elżbieta Anna Polak z Koalicji Obywatelskiej.

Poprawkę pozytywnie oceniło Ministerstwo Sprawiedliwości. – Uważamy, że ta zmiana jest potrzebna. Obecnie mamy taką sytuację, że w e-licytacjach licytant, ale najczęściej to również jest wierzyciel, nie może skorzystać ze złożenia rękojmi. To najczęściej dotyczy wierzycieli hipotecznych i w tym sensie stawia tych wierzycieli w gorszej sytuacji, aniżeli w licytacji tradycyjnej – tłumaczył sędzia Mateusz Pietrzyk z departamentu legislacyjnego MS.

– Nie wydaje się, aby to wyłączenie w ogóle znajdowało jakieś uzasadnienie w e-licytacjach, w związku z czym to by zrównywało sytuację wierzyciela w e-licytacji i w licytacji tradycyjnej – dodawał.

Inaczej to widzi Krajowa Rada Komornicza. W jej ocenie takie rozwiązanie spowoduje, że w sytuacji, gdy jeden lub kilku potencjalnych licytantów zgłosi (na dwa dni przed licytacją) chęć przystąpienia do niej i zaliczenia swojej wierzytelności (prawa) na poczet należnej rękojmi, to komornik, najczęściej na dzień przed rozpoczęciem przetargu, będzie zmuszony weryfikować zasadność oceny licytanta do zwolnienia z całości lub części rękojmi.

– Podjęcie takich czynności w ramach sprzedaży w drodze licytacji elektronicznej, w szczególności na dzień przed rozpoczęciem przetargu, może w efekcie doprowadzić do odmowy dopuszczenia do udziału w przetargu osoby, która błędnie oceniła swoje uprawnienie do zwolnienia z całości lub części rękojmi. W świetle obowiązujących przepisów taka osoba nie będzie bowiem już miała możliwości uiszczenia w terminie całości lub części rękojmi. Zatem przepis, zamiast zagwarantowania praw, jakie przysługują w przypadku licytacji publicznej, w istocie pozbawi taką osobę prawa do udziału w przetargu, którym jest zainteresowana – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Sławomir Szynalik, prezes KRK.

Problemy interpretacyjne

Zwraca on uwagę, że instytucja zwolnienia z art. 964 KPC w praktyce nastręcza wielu problemów interpretacyjnych, również w przypadku tradycyjnej licytacji nieruchomości. – Często prawidłowe ustalenie pokrycia wierzytelności w cenie nabycia jest niemożliwe lub nader utrudnione. Powoduje to w konsekwencji konieczność zobowiązywania nabywcy do uzupełnienia ceny lub przydzielanie wierzycielowi roszczenia przeciwko nabywcy, zabezpieczonego hipoteką na sprzedanej nieruchomości – dodaje prezes Szynalik.

Dlatego, zdaniem samorządu komorniczego, dla poprawy szybkości i skuteczności egzekucji z nieruchomości należałoby postulować całkowite wyeliminowanie regulacji przewidzianej w art. 964 KPC, zarówno w licytacji publicznej, jak i elektronicznej.

– Osoba, której przysługuje prawo podlegające zaspokojeniu z sumy uzyskanej z egzekucji z nieruchomości, powinna uczestniczyć w planie podziału i w ramach tego planu uzyskać należne jej środki. W wielu przypadkach będzie też możliwe zastosowanie art. 968 § 1 KPC, zgodnie z którym nabywca może zaliczyć na poczet ceny własną wierzytelność lub jej część, jeżeli znajduje ona pokrycie w cenie nabycia – zauważa prezes Sławomir Szynalik.

Warto zauważyć, że posłowie postanowili przy okazji jeszcze bardziej skomplikować przepisy. W drugim czytaniu zgłoszono bowiem poprawkę zmieniającą brzmienie art. 10136 § 1 KPC, który dotyczy konsekwencji niesprzedania nieruchomości w trybie z wolnej ręki.

Dziś, zgodnie z tą regulacją, nieruchomość podlega sprzedaży w drodze licytacji, do której stosuje się przepisy o licytacji w egzekucji z ruchomości. Natomiast zgodnie z zaproponowanym brzmieniem, jeżeli sprzedaż nieruchomości nie nastąpi w trybie z wolnej ręki, wówczas nadal będzie podlegać sprzedaży w drodze licytacji, do której stosuje się przepisy o licytacji w egzekucji z ruchomości, z tym, że licytację przeprowadza się w drodze licytacji elektronicznej. Chyba że przed uprawomocnieniem się opisu i oszacowania wierzyciel zażąda sprzedaży w drodze licytacji publicznej.

– Poprawka jest próbą ratowania fragmentarycznej nowelizacji. Trudno zrozumieć takie podejście, zważywszy na to, że Komisja Kodyfikacyjna Prawa Cywilnego przygotowała kompleksową i spójną zmianę przepisów obejmujących sprzedaż w drodze licytacji elektronicznej ruchomości i nieruchomości – mówi Rafał Fronczek, były prezes Krajowej Rady Komorniczej. Jak przypomina, do sprzedaży nieruchomości w trybie uproszczonym stosuje się przepisy o licytacji w egzekucji z ruchomości.

Potrzebne kompleksowe zmiany

– Celowe jest wprowadzenie jako zasady licytacji elektronicznej również w przypadku licytacji ruchomości. Wydaje się, że projekt przygotowany przez komisję kodyfikacyjną wymusi również przywrócenie treści art. 10136 KPC do aktualnego brzmienia, zatem lepiej poczekać na całościową nowelizację – pointuje ekspert.

Etap legislacyjny: ustawa trafi do Senatu

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Asystowanie przy zatrzymaniu za niższą stawkę oburza prawników

Resort sprawiedliwości pracuje nad zmianami w kodeksie postępowania karnego, które mają wprowadzić obowiązkowy udział obrońcy już od pierwszej czynności. Projekty rozporządzeń określających wynagrodzenie za pomoc świadczoną przez adwokatów i radców prawnych z urzędu są obecnie na etapie konsultacji międzyresortowych.

Wywołały one zaniepokojenie Ministerstwa Finansów, które zwróciło uwagę, że planowane podniesienie stawek (do 540 zł za dochodzenie i 900 zł za śledztwo), spowoduje znacznie większy niż prognozowany przez MS wzrost wydatków, jeśli wprowadzi się też nowy rodzaj czynności adwokackich z urzędu tj. asystowanie przy zatrzymaniu. Zgodnie bowiem z ogólnymi zasadami, za taką pojedynczą czynność adwokat lub radca prawny powinien dostawać 25 proc., stawki za całą sprawę – tj. 135 zł za dochodzenie i 225 zł za śledztwo.

Obraza dla pełnomocnika i obywatela

W korespondencji między MF a wiceministrem sprawiedliwości Arkadiuszem Myrchą ten drugi wskazał jednak, że obawy resortu finansów są nieuzasadnione. Stawkę za wspomniane asysty przy zatrzymaniu MS planuje bowiem określić kwotowo, odpowiednio na 90 zł za dochodzenie i 150 zł za śledztwo – a więc na 25 proc., ale obecnie obowiązujących stawek (przed podwyżką). Adwokaci i radcowie nie kryją oburzenia tą propozycją.

– Konwersacja między ministerstwami jest całkowicie oderwana od realiów rynkowych. Pokazuje ona, że resort finansów troszczy się tylko o budżet. Jeśli wprowadzamy nową instytucję, wymaganą przez unijną dyrektywę, która wiąże się z koniecznością zapłaty za pomoc prawną, to będzie to zapłata „na odwal się” – mówi adwokat Robert Pogorzelski.

– To, co proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości w tym zakresie jest niestety próbą zapewnienia realizacji standardów rzetelnego procesu, w tym zapewnienia realizacji dyrektywy obrończej nie środkami finansowymi Skarbu Państwa, ale cudzymi – w tym przypadku adwokatów. Możemy to nazywać ładnie i dyplomatycznie oszczędnością, racjonalizacją kosztów ze strony ministerstwa lub dosadniej – finansowym dziadostwem ze strony Państwa – wskazuje z kolei Bartosz Tiutiunik, wiceprezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

–Państwo musi się w końcu zdecydować czy chce zapewniać obywatelowi pomoc prawną z urzędu na cywilizowanym poziomie tak na gruncie kodeksowym, jak i finansowym, czy tylko udawać, że to robi. Kwota 90 zł za pomoc prawną zatrzymanemu to kpina Państwa nie tylko z adwokata, ale również z obywatela, którego to Państwo zatrzymuje i ściga.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ile powinna wynosić stawka?

Robert Pogorzelski zaznacza, że choć asysty będą odpłatne, to dyżury w oczekiwaniu na konieczność świadczenia takiej pomocy – wciąż nie (podobnie jest przy obecnych dyżurach aresztowych w postępowaniu przyspieszonym).

– Sam pomysł, że ma być to jedna czwarta opłaty za całą sprawę, jest chybiony. Takie asysty będą się odbywać często w godzinach nocnych, wiążą się z koniecznością dojazdów i oczekiwania na możliwość spotkania z klientem. Dlatego powinno być to raczej wyceniane na więcej niż te 25 proc., nawet jeśli byłoby to wskazane kwotowo. Rynkowo adwokaci za takie dojazdy biorą 600, a nawet i 1000 zł – mówi mec. Pogorzelski.

Również Bartosz Tiutiunik przyznaje, że zaproponowane kwoty nie mają nic wspólnego z rynkowymi i nie rekompensują nakładu czasu, wiedzy i pracy wykwalifikowanego prawnika. Dodaje, że pod względem zaangażowania czasowego i merytorycznego pomoc zatrzymanemu należy porównać raczej do udziału w posiedzeniu w przedmiocie przedłużenia tymczasowego aresztowania lub rozpoznania zażalenia na zastosowanie lub przedłużenie tego środka. A za taką pomoc obowiązuje stawka w wysokości połowy, a nie jednej czwartej wynagrodzenia za całą sprawę. Byłoby to więc 180 i 300 zł przed podwyżką, a po niej – odpowiednio 270 zł i 450 zł

– Czyli trzykrotność tego co, obecnie proponuje Ministerstwo Sprawiedliwości adwokatowi za jego pracę w związku z zatrzymaniem obywatela – podsumowuje wiceprezes NRA. –Warto zwrócić uwagę, że to samo ministerstwo w związku z brakiem dostępności lekarzy sądowych proponuje zwiększenie od 1 stycznia przyszłego roku stawki za badanie przez lekarza sądowego trzyipółkrotnie – ze 100 zł do 350 zł. Nawet przy dobrej woli trudno w tym znaleźć wewnętrzną logikę i systemową spójność.

Jeszcze nie przesądzono

Jak poinformował nas resort sprawiedliwości, ostateczny kształt ustawy będzie uzależniony od przebiegu prac legislacyjnych, które jeszcze trwają. Podkreśla jednak, że wydatki z tytułu wprowadzenia instytucji tzw. obrony tymczasowej przewidzianej w rządowym projekcie (UD153) zostały oszacowane w OSR przy założeniu, że opłaty za pomoc prawną udzielaną w tych sprawach będą stanowiły określony proc. aktualnie obowiązujących opłat (w obecnej wysokości).

– W celu uzgodnienia aktualnie procedowanych projektów rozporządzeń z ministrem finansów, minister sprawiedliwości zadeklarował możliwość określenia w ramach przyszłej nowelizacji tych rozporządzeń poszczególnych opłat związanych z obroną tymczasową kwotowo (czyli jako konkretną kwotę), a nie procentowo – czytamy w odpowiedzi MS.

– Niezależnie od powyższego określenie w rozporządzeniach ministra sprawiedliwości w sprawie ponoszenia przez Skarb Państwa albo jednostki samorządu terytorialnego kosztów nieopłaconej pomocy prawnej udzielonej przez adwokata/radcę prawnego z urzędu opłat za pomoc prawną z urzędu związaną z obroną tymczasową będzie przedmiotem dalszych prac legislacyjnych – konkluduje resort.

Już od pierwszej czynności

Adwokaci i radcowie prawni od lat zabiegają o wdrożenie przepisów tzw. dyrektywy obrończej z 22 października 2013 r., która powinna obowiązywać co najmniej od listopada 2016 r. Gwarantuje ona m.in. prawo do pomocy pełnomocnika już od pierwszej czynności po zatrzymaniu. Samorządy prawnicze wskazują, że taka asysta obrońcy zapobiega złym praktykom, takim jak wymuszanie wyjaśnień określonej treści, pozaprocesowe rozpytanie czy nawet przyznanie się do zarzucanych czynów bez konsultacji z prawnikiem. Skutki tych czynności ciężko później podważyć w sądzie, jeśli podejrzany podpisał protokół. Ale też obecność prawnika gwarantuje prawidłowość przeprowadzania czynności i zmniejsza ryzyko ich powtarzania w wyniku zaskarżenia, albo bezpodstawnych oskarżeń wobec funkcjonariuszy państwa.

– To kwestia podstawowych zasad państwa praworządnego i demokratycznego. Nie chodzi nawet o kwestię stawek, choć pieniądze są oczywiście ważne. Ale obecność profesjonalnego pełnomocnika, obecność obrońcy w związku z zatrzymaniem musi się stać standardem, tego wymaga prawo europejskie – mówi Tomasz Scheffler, wiceprezes Krajowej Rady Radców Prawnych.

Dodaje, że samorządy zabiegały o takie zmiany już w zeszłej kadencji i wtedy spotkało się to z odmową ze względów finansowych. Ale finanse nie mogą być usprawiedliwieniem dla odmawiania podstawowego prawa do obrony.

– Państwo musi wypełniać swoje obowiązki wobec obywateli – tłumaczy Tomasz Scheffler. – O tym prawie nie może decydować minister finansów. Jednocześnie państwo ustala minimalne wynagrodzenie, ale pełnomocnikom nie zapewnia w wielu kategoriach spraw owej minimalnej stawki za godzinę. Czujemy się oszukani, bo nie jest możliwe, by nie zdawano sobie sprawy z tej rozbieżności. Państwo musi zapewnić godziwe warunki obrony. Nie chodzi o stawki rynkowe, ale przynajmniej wynagrodzenie minimalne. Nie chcę wierzyć, że kwestia obrony praw człowieka nie jest istotna dla władzy publicznej, a tym samym chcę wierzyć, że stawki związane ze zmianami w KPK będą godziwe – podsumowuje wiceprezes KRRP.

Etap legislacyjny: konsultacje

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ocena spełnienia przesłanki pokrzywdzenia wierzycieli

Stan faktyczny

W 2016 r. H.B. na korzystnych warunkach, jako były dzierżawca, nabył od Skarbu Państwa – Agencji Nieruchomości Rolnych grunty o łącznej powierzchni ponad 218 ha w preferencyjnej cenie 4,6 mln zł. Ówczesna sytuacja finansowa nie pozwalała nabywcy ani na zakup z własnych środków, ani na uzyskanie pożyczki od banku. Transakcja została sfinansowana z pożyczki od M.P., którego ojcu, od razu po zakupie, grunty te zostały przekazane w dzierżawę, a wkrótce później dzierżawcą został M.P. Po upływie kilku lat H.B. sprzedał M.P. te grunty za 6,2 mln zł – kwotę odpowiadającą wysokości pożyczki udzielonej sprzedającemu w 2016 r. Przy czym zarówno warunkowa umowa sprzedaży nieruchomości, jak i umowa przeniesienia ich własności, zawarte zostały pomiędzy H.B. a M.P., działającym również jako pełnomocnik H.B.

H.B. w ciągu kilku lat zadłużył się wobec „D.” sp. z o.o. na ponad 280 tys. zł. W 2017 r. H.B. złożył oświadczenie o uznaniu tego długu i zobowiązał się do jego spłaty w ustalonych ratach. Ponieważ dłużnik nie wywiązywał się ze zobowiązań, „D.” sp. z o.o. wystąpiła z powództwem o zapłatę. Spór zakończył się zawarciem ugody mediacyjnej zatwierdzonej przez sąd. W toku postępowania egzekucyjnego doszło do zbiegu z egzekucją administracyjną prowadzoną przez Naczelnika Urzędu Skarbowego w G. Okazało się bowiem, że H.B. miał zaległości publicznoprawne wobec uprzywilejowanych wierzycieli – Burmistrza N. i KRUS. Do egzekucji przyłączono także dwa banki.

Skarga pauliańska

Z uwagi na niewyegzekwowanie należności wynikającej z ugody „D.” sp. z o.o. wystąpiła ze skargą pauliańską przeciwko M.P. SO w S. uznał warunkową umowę sprzedaży gruntów rolnych oraz umowę przeniesienia ich własności za bezskuteczne wobec powódki. Sąd II instancji oddalił apelację M.P. Sądy stwierdziły, że zostały spełnione wszystkie przesłanki udzielenia wierzycielowi ochrony na podstawie art. 527 KC, czyli: przysługiwanie wierzycielowi zaskarżalnej wierzytelności w stosunku do dłużnika; dokonanie przez dłużnika czynności prawnej z osobą trzecią; pokrzywdzenie wierzyciela; uzyskanie korzyści majątkowej przez osobę trzecią; świadomość dłużnika o pokrzywdzeniu wierzyciela; działanie przez osobę trzecią w złej wierze (zob. wyrok SN z 11.7.2014 r., III CSK 247/13, Legalis). Szczególnie sporna między stronami była kwestia pokrzywdzenia wierzycieli. Sądy, przyznając rację powódce, wskazały, że H.B. wskutek czynności objętych żądaniem pozwu stał się niewypłacalny w większym stopniu. Utracił bowiem prawo własności nieruchomości rolnych o pow. 218 ha, wyzbywając się ich za cenę 6,2 mln zł, która to kwota była o 30% niższa niż przeciętna cena rynkowa. Co istotne, cena nie została bezpośrednio zapłacona zbywcy, lecz na jej poczet została zaliczona kwota pożyczki, której w 2016 r. M.P. udzielił H.B. na zakup tych gruntów.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Skarga kasacyjna

M.P. wniósł skargę kasacyjną, twierdząc, że jest ona oczywiście uzasadniona z uwagi na niewłaściwe zastosowanie art. 527 KC i art. 378 § 1 KPC. Jednocześnie skarżący powołał się na istnienie w sprawie istotnego zagadnienia prawnego, dotyczącego interpretacji przesłanki pokrzywdzenia wierzyciela, warunkującej uwzględnienie skargi pauliańskiej, a mianowicie: czy dla wykazania tej przesłanki przez stronę powodową wystarczające jest powołanie się wyłącznie na fakt zbycia przez dłużnika własności nieruchomości w zamian za uzyskanie przez dłużnika świadczenia wzajemnego nie w postaci zapłaty ceny, lecz w postaci zmniejszenia pasywów dłużnika, to jest umorzenia zobowiązania dłużnika wobec pozwanej osoby trzeciej – nabywcy nieruchomości. M.P. twierdził, że wyjaśnienia wymaga również kwestia, czy przesłankę pokrzywdzenia wierzyciela można przyjąć bez przeprowadzenia pogłębionej analizy opartej na opinii biegłego, związanej z ustaleniem realnej możliwości zaspokojenia wierzytelności powoda w sytuacji, gdyby do zaskarżonej czynności nie doszło, w szczególności przy uwzględnieniu kolejności zaspokojenia wierzytelności powoda w stosunku do zabezpieczonej hipoteką wierzytelności pozwanej osoby trzeciej oraz innych uprzywilejowanych wierzytelności, wysokości tych wierzytelności oraz wartości nieruchomości zbytej przez dłużnika.

Przesłanki wykluczające się skargi kasacyjnej

SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że wewnętrznie sprzeczne jest powoływanie się na istotne zagadnienie prawne i jednocześnie oczywistą zasadność skargi kasacyjnej, w przypadku gdy obie przesłanki dotykają problematyki zastosowania tożsamych przepisów. Nie może być tak, że z jednej strony skarżący wskazuje na wątpliwości związane z rozumieniem zagadnienia „pokrzywdzenia wierzyciela”, a z drugiej zwraca uwagę na oczywiste naruszenie przepisów odnoszących się do takiego pokrzywdzenia. Jak podkreślono, skarżący, wskazując na wystąpienie istotnego zagadnienia prawnego, powinien był sformułować to zagadnienie, przedstawić argumenty prawne, prowadzące do możliwych rozbieżnych ocen powiązanych z konkretnym przepisem, a nadto przedstawić własne, umotywowane stanowisko, stanowiące próbę rozwiązania nakreślonego problemu. Tymczasem wywód M.P. ma charakter czysto polemiczny z wyrokami wydanymi przez Sądy I i II instancji. Argumentacja, którą skarżący zaproponował, skupia się na rozbieżności pomiędzy treścią niekorzystnego dla niego rozstrzygnięcia a jego własnym stanowiskiem, wspartym jednostkowymi orzeczeniami sądów powszechnych. Skarżący w istocie dąży do uzyskania od SN gotowej propozycji rozwiązania kwestii prawnych stanowiących podstawę wydanego w sprawie orzeczenia.

Pokrzywdzenie wierzyciela

SN wskazał, że przez wiele lat istniały rozbieżności w zakresie oceny, czy można mówić o spełnieniu przesłanki pokrzywdzenia wierzyciela, jeśli niezależnie od tego, czy dłużnik dokonał kwestionowanej czynności, czy też nie, wierzyciel i tak nie mógłby uzyskać zaspokojenia swojej wierzytelności. W części orzeczeń przyjmowano, że w takich okolicznościach nie można uznać, iż dłużnik stał się niewypłacalny w wyższym stopniu. Uzasadniając to stanowisko, wskazywano na brak szczególnego związku, o którym mowa w art. 527 § 2 KC, między czynnością, której uznania za bezskuteczną wobec siebie żąda wierzyciel, a niewypłacalnością dłużnika (zob. wyrok SN z 3.4.2019 r., II CSK 274/18, Legalis; wyrok SN z 20.7.2017 r., IV CSK 598/16, Legalis).

W innych orzeczenia twierdzono zaś, że definicji czynności dokonanej z pokrzywdzeniem wierzycieli ustawodawca kładzie nacisk na element obiektywny w postaci niewypłacalności dłużnika, a nie na to, w jaki sposób niewypłacalność ta wpływa na możliwość zaspokojenia się przez konkretnego wierzyciela. Dłużnik jest niewypłacalny, gdy jego majątek nie wystarcza na zaspokojenie wszystkich wierzycieli, czyli gdy pasywa przekraczają aktywa dostępne dla wierzycieli. Zwiększenie niewypłacalności polega na tym, że zwiększa się różnica między wartością aktywów i pasywów. Podkreślano przy tym, że w postępowaniu ze skargi pauliańskiej nie ma podstaw do prognozowania wyników przyszłej egzekucji i możliwości zaspokojenia konkretnego wierzyciela i jego roszczenia (zob. wyrok SN z 21.11.2024 r., II CSKP 1964/22, Legalis; wyrok SN z 19.6.2024 r., II CSKP 1761/22, Legalis).

Na skutek tych rozbieżności SN podjął uchwałę, w której stwierdził, że możliwa jest sytuacja, w której na skutek dokonania czynności prawnej zwiększa się stopień niewypłacalności dłużnika, a jednocześnie nie ma to bezpośredniego wpływu na perspektywy zaspokojenia indywidualnego wierzyciela, z uwagi na np. konieczność zaspokojenia wierzycieli uprzywilejowanych. Pomimo tego należy uznać, że przesłanka pokrzywdzenia wierzycieli zostaje spełniona, gdyż wskutek dokonania czynności prawnej dłużnik staje się niewypłacalny w wyższym stopniu niż był przed jej dokonaniem. Ocenie podlega bowiem nie pokrzywdzenie konkretnego wierzyciela, ale pokrzywdzenie ogółu wierzycieli, rozumiane zgodnie z definicją podaną w art. 527 § 2 KC. Oceniając zasadność skargi pauliańskiej, sąd nie bada możliwości zaspokojenia się wierzyciela ze zbywanej nieruchomości (zob. uchwała SN(7) z 19.3.2025 r., III CZP 9/24, Legalis).

Przyjęcie koncepcji, zgodnie z którą ocenie podlega możliwość rzeczywistego zaspokojenia się wierzyciela z przedmiotu zaskarżonej czynność, rodziłoby poważne niebezpieczeństwo nadużyć po stronie dłużnika. W szczególności mogłoby dojść do obciążania nieruchomości fikcyjnymi hipotekami, zabezpieczającymi nieistniejące wierzytelności, tylko w tym celu, aby istnienie obciążeń wykazywać w procesie pauliańskim, a następnie doprowadzić do wykreślenia hipotek, gdy powództwo zostanie oddalone. Możliwe jest również pozostawienie w księdze wieczystej hipotek zabezpieczających wierzytelności, które w rzeczywistości zostały spłacone. Wykazanie takich nadużyć w procesie pauliańskim jest zaś bardzo trudne (zob. wyrok SN z 21.11.2024 r., II CSKP 1964/22, Legalis).

Postanowienie SN z 21.8.2025 r., I CSK 2400/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź