Niepodpisane zażalenia a nadużycie prawa do sądu
Stan faktyczny sprawy
WSA w Gdańsku postanowieniem z 2.7.2025 r., II SPP/Gd 36/25, odrzucił sprzeciw A.A. (dalej: Skarżący) od zarządzenia referendarza sądowego WSA w Gdańsku z 24.4.2025 r., II SPP/Gd 36/25, o pozostawieniu bez rozpoznania wniosku w przedmiocie przyznania prawa pomocy.
Zażalenie na to postanowienie złożył Skarżący, zaskarżając je w całości, wnosząc o jego uchylenie i zarzucając naruszenie art. 259 § 2 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU).
Zarządzeniem Przewodniczącej Wydziału II WSA w Gdańsku z 29.7.2025 r., II SPP/Gd 36/25, wezwano Skarżącego do usunięcia braków formalnych zażalenia z 24.7.2025 r. przez podpisanie zażalenia na postanowienie o odrzuceniu sprzeciwu, bądź przez nadesłanie ww. zażalenia zawierającego własnoręczny, oryginalny podpis celem dołączenia do akt sprawy w terminie 7 dni, pod rygorem odrzucenia zażalenia (art. 178 PostAdmU w zw. z art. 197 § 2 PostAdmU). Skarżący odebrał ww. zarządzenie 18.8.2025 r., co wynika wprost z akt sądowych sprawy.
Zarządzeniem Przewodniczącej Wydziału II WSA w Gdańsku z 9.9.2025 r. przekazano akta wraz z zażaleniem na postanowienie o „odrzuceniu sprzeciwu” do NSA.
Wymogi formalne zażalenia
NSA w pierwszej kolejności wskazał, że zażalenie powinno czynić zadość wymaganiom przepisanym dla pisma w postępowaniu sądowym oraz zawierać wskazanie zaskarżonego postanowienia i wniosek o jego zmianę lub uchylenie, jak również zwięzłe uzasadnienie zażalenia (art. 194 § 3 PostAdmU). Jednocześnie, jak podkreśla się w orzecznictwie, zażalenie na postanowienie sądu stanowi fakultatywny środek odwoławczy. Jego wniesienie zależne jest więc wyłącznie od woli skarżącego. Oznacza to, że na stronie wnoszącej zażalenie ciąży obowiązek dochowania wymogów formalnych zażalenia jako pisma sądowego, ponadto ponosi ona ujemne konsekwencje swoich czynów (postanowienie WSA we Wrocławiu z 14.11.2017 r., IV SO/Wr 14/17, Legalis). Wymagania dotyczące pism w postępowaniu sądowym zasadniczo zawarte są w Rozdziale 1 Działu III PostAdmU. Wobec tego NSA wskazał, że każde pismo strony powinno zawierać podpis strony albo jej przedstawiciela ustawowego lub pełnomocnika (art. 46 § 1 pkt 4 PostAdmU).
Z kolei jeżeli pismo strony nie może otrzymać prawidłowego biegu wskutek niezachowania warunków formalnych, przewodniczący wzywa stronę o jego uzupełnienie lub poprawienie w terminie 7 dni pod rygorem pozostawienia pisma bez rozpoznania, chyba że ustawa stanowi inaczej (art. 49 § 1 PostAdmU). Art. 178 PostAdmU w przypadku nieuzupełnienia braków formalnych skargi kasacyjnej nakazuje zaś sądowi jej odrzucenie. Norma ta na mocy art. 197 § 2 PostAdmU ma odpowiednie zastosowanie do postępowania toczącego się na skutek zażalenia. Powyższe nie budzi wątpliwości także w orzecznictwie, gdzie wskazuje się, że w sytuacji braku własnoręcznego podpisu zażalenia, przewodniczący wzywa stronę do usunięcia braku formalnego pisma przez jego podpisanie w terminie 7 dni pod rygorem odrzucenia zażalenia (art. 177a PostAdmU w związku z art. 197 § 2 PostAdmU). Zażalenie, którego braków strona nie uzupełniła w wyznaczonym terminie podlega odrzuceniu przez wojewódzki sąd administracyjny, na podstawie art. 178 PostAdmU w związku z art. 197 § 2 PostAdmU (postanowienie NSA z 10.9.2019 r. I OZ 794/19, Legalis).
Stanowisko NSA
W ocenianej sprawie, jak i w kilku innych sprawach prowadzonych przez WSA w Gdańsku, co wiadomo NSA z urzędu, Skarżący konsekwentnie wnosi środki zaskarżenia pozbawione podpisu, które w wyniku nieusunięcia przez niego tego braku formalnego podlegają odrzuceniu. Sytuacja taka zaistniała np. w sprawach o sygnaturach: II SA/Gd 416/24, II SA/Gd 82/24, II SA/Gd 57/24, Legalis i ma miejsce również w ocenianej sprawie. Skarżący, wnoszący środki odwoławcze, jest przez WSA w Gdańsku każdorazowo prawidłowo wzywany do ich podpisania. Pisma zawierające ww. wezwanie są Skarżącemu skutecznie doręczane (na prawidłowy adres), niemniej jednak pozostają bez jakiejkolwiek odpowiedzi.
W tym stanie rzeczy należy – zdaniem NSA – stwierdzić, że praktyka Skarżącego polegająca na wnoszeniu zażalenia obarczonego brakiem formalnym w postaci braku podpisu i braku udzielania odpowiedzi na wezwanie w tym zakresie, wydaje się być zamierzonym działaniem, ukierunkowanym na przedłużanie postępowań sądowych. Zdaniem NSA, tego typu zachowanie Skarżącego uznać należy za nadużycie prawa do sądu, które nie może podlegać ochronie prawnej.
W tym kontekście NSA wyjaśnił, że nadużycie prawa jest kategorią stosowania prawa. Jak prawidłowo wskazuje się w doktrynie, jest to konkretna sytuacja, w której określony podmiot działa w sprecyzowany sposób (K. Osajda, Nadużycie prawa w procesie cywilnym, PS 2005/3/47). Ma ono miejsce w sytuacjach, gdy strona podejmuje prawnie dozwolone działania dla celów innych, niż przewidziane przez ustawodawcę. W konsekwencji zachowanie, które formalnie zgodne jest z literą prawa, lecz sprzeciwia się jego sensowi, nie może zasługiwać na ochronę (M. Warchoł, Pojęcie nadużycia prawa w procesie karnym, Prokuratura i Prawo, 2007/11/49; T. Cytowski, Procesowe nadużycie prawa, PS 2005/5/81). Tak należy ocenić działania podmiotu, który inicjuje szereg postępowań administracyjnych lub sądowych w celu innym niż ochrona swych praw – w ten sposób wpływając na obniżenie poziomu ochrony innych podmiotów, które nie mogą w dostatecznie szybki sposób uzyskać ochrony prawnej (H. Dolecki, Nadużycie prawa do sądu, w: Sądownictwo administracyjne gwarantem wolności i praw obywatelskich 1980–2005, Warszawa 2005, s. 136).
NSA za słuszne uznał przedstawienie NSA przez WSA w Gdańsku kolejnego zażalenia Skarżącego, obarczonego tym samym brakiem formalnym, celem jak najszybszego zakończenia postępowań wpadkowych, inicjowanych przez Skarżącego w sprawie. Kwestionowanie przez Skarżącego zarządzeń i postanowień WSA w Gdańsku kolejnymi pismami procesowymi i zażaleniami, które nie zawierają wymaganego ustawą podpisu, przy jednoczesnym prawidłowym wystosowywaniu przez WSA w Gdańsku kolejnych wezwań w tym samym zakresie (z określeniem terminu na ich wykonanie i wskazaniem prawidłowego rygoru, opatrzonych stosownymi pouczeniami) traktować należy jako nadużycie prawa do sądu. Nie sposób bowiem – w ocenie NSA – uznać, że Skarżący, wielokrotnie pouczany o konieczności sygnowania środka odwoławczego podpisem, nie ma świadomości konsekwencji swego działania, a szczególnie w sytuacji wnoszenia kolejnego zażalenia w tej samej sprawie. Instytucja zażalenia, stanowi jedną z form realizacji wpisanego w Konstytucję RP prawa strony do sądu, jednak nie może być skutecznie realizowana w sytuacji wyżej opisanego działania Skarżącego, który wydaje się dążyć jedynie do przedłużenia postępowania sądowego, czyniąc ze swego prawa nienależyty użytek.
Rozstrzygnięcie NSA
Mając na uwadze powyższe, NSA na podstawie art. 180 PostAdmU w zw. z art. 197 § 2 PostAdmU, przewidujących możliwość odrzucenia przez NSA zażalenia, jeżeli ulegało ono odrzuceniu przez wojewódzki sąd administracyjny, odrzucił zażalenie Skarżącego. Taka sytuacja miała bowiem miejsce w ocenianej sprawie.
Komentarz
Na tle stanu faktycznego ustalonego w rozpatrywanej sprawie NSA wypowiedział się na temat postawy strony postępowania, która konsekwentnie powiela ten sam brak formalny pisma wnoszonego do wojewódzkiego sądu administracyjnego, tj. brak podpisu tego pisma (tu: zażalenia na postanowienie WSA w Gdańsku w sprawie wpadkowej), pomimo prawidłowego i skutecznie doręczonego wezwania w tym zakresie. Taka świadoma i celowa postawa strony nie zmierza – zdaniem NSA – do rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej, prowadzi zaś do przedłużania tego postępowania, a w konsekwencji – nadużywania konstytucyjnego prawa do sądu. Tym samym nie zasługuje ona na jakąkolwiek aprobatę. Wręcz przeciwnie. Prowadzi do odrzucenia pisma strony, obarczonego brakiem formalnym, nieuzupełnionym w wyznaczonym przez wojewódzki sąd administracyjny terminie. Taka sytuacja miała miejsce w rozpatrywanej sprawie.
Postanowienie NSA z 14.10.2025 r., I OZ 627/25, Legalis
Elektroniczny system wjazdu i wyjazdu ze strefy Schengen
- EES wprowadził elektroniczną rejestrację danych osobowych i biometrycznych obywateli państw trzecich przekraczających granice zewnętrzne strefy Schengen.
- Zastąpił tradycyjne stemplowanie paszportów i umożliwia bardziej efektywne zarządzanie przepływem osób.
- Nadzór nad przetwarzaniem danych sprawuje Prezes UODO oraz Europejski Inspektor Ochrony Danych.
Nowy etap w zarządzaniu granicami Schengen
System Wjazdu/Wyjazdu (EES, ang. Entry/Exit System) stanowi jeden z najważniejszych projektów cyfrowych Unii Europejskiej w zakresie bezpieczeństwa granic. Jego wprowadzenie ma na celu usprawnienie odpraw granicznych, ograniczenie zjawiska nieuregulowanej migracji oraz zapewnienie lepszego nadzoru nad wjazdami i wyjazdami obywateli państw trzecich.
Wdrożenie systemu oznacza odejście od praktyki ręcznego stemplowania paszportów przy przekraczaniu granicy. Dotychczas to właśnie stemple stanowiły jedyny dowód daty wjazdu i wyjazdu z obszaru Schengen. Od 12.10.2025 r. dane te są rejestrowane w formie elektronicznej, co pozwala organom granicznym na szybkie i precyzyjne ustalenie statusu pobytu danej osoby.
System jest wdrażany stopniowo – początkowo rejestracja danych podróżnych obejmuje około 10% przejść granicznych, a w ciągu sześciu najbliższych miesięcy wszystkie państwa strefy Schengen powinny osiągnąć pełne wdrożenie systemu.
Zakres danych gromadzonych w EES
Nowy system rejestruje dane obywateli państw trzecich podróżujących z wizą krótkoterminową lub zwolnionych z obowiązku wizowego. W szczególności gromadzone są:
- dane identyfikacyjne – imię, nazwisko, data i miejsce urodzenia,
- daty wjazdu i wyjazdu z obszaru Schengen,
- dane biometryczne – wizerunek twarzy oraz odciski palców.
Zastąpienie dotychczasowych stempli paszportowych rejestrem elektronicznym umożliwia sprawniejsze kontrole graniczne, a jednocześnie ułatwia wykrywanie przypadków przekroczenia dopuszczalnego okresu pobytu. Z punktu widzenia administracji granicznej EES stanowi narzędzie pozwalające na szybszą identyfikację podróżnych oraz skuteczniejsze monitorowanie przestrzegania przepisów wizowych.
Ochrona danych osobowych i podstawy prawne przetwarzania
Z uwagi na wrażliwy charakter gromadzonych danych, w tym danych biometrycznych, wprowadzono szczegółowe zasady ochrony prywatności osób, których dane są przetwarzane w EES. Przetwarzanie danych odbywa się w ramach dwóch odrębnych reżimów prawnych:
- Rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) – stosowane do przetwarzania danych przez organy graniczne i migracyjne, np. podczas rejestracji wjazdu lub wyjazdu.
- Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/680 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez właściwe organy do celów zapobiegania przestępczości, prowadzenia postępowań przygotowawczych, wykrywania i ścigania czynów zabronionych i wykonywania kar, w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylająca decyzję ramową Rady 2008/977/WSiSW (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 89) – mające zastosowanie w sytuacjach, gdy dane z systemu EES są wykorzystywane przez organy właściwe do zapobiegania lub zwalczania przestępczości, w tym terroryzmu.
Prawa osób, których dane dotyczą
Osoby, których dane są przetwarzane w systemie EES, mają zagwarantowane prawo do:
- dostępu do swoich danych,
- sprostowania lub uzupełnienia danych,
- usunięcia danych,
- ograniczenia przetwarzania.
Za realizację tych praw odpowiadają właściwe organy przetwarzające dane – w Polsce przede wszystkim Straż Graniczna oraz służby migracyjne, a w określonych przypadkach także organy ścigania. Zobowiązane są one do zapewnienia skutecznych procedur umożliwiających wykonywanie powyższych uprawnień.
Ochrona danych w EES nie jest jedynie obowiązkiem administracyjnym, lecz również wyrazem realizacji prawa podstawowego do prywatności i ochrony danych osobowych, gwarantowanego w Karcie praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389).
Nadzór nad przetwarzaniem danych w Polsce i w UE
W Polsce nadzór nad przetwarzaniem danych osobowych w systemie EES sprawuje Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych. Jego kompetencje obejmują monitorowanie zgodności przetwarzania danych z przepisami, rozpatrywanie skarg oraz prowadzenie kontroli w jednostkach odpowiedzialnych za funkcjonowanie systemu.
Na poziomie unijnym EES jest objęty mechanizmem skoordynowanego nadzoru, który umożliwia współpracę krajowych organów ochrony danych z Europejskim Inspektorem Ochrony Danych (EIOD). Mechanizm ten działa w ramach Komitetu Skoordynowanego Nadzoru, w którym organy nadzorcze wymieniają informacje, udzielają sobie pomocy przy kontrolach oraz wspólnie analizują problemy interpretacyjne i praktyczne. Komitet opracowuje także wspólne rekomendacje i działania zwiększające świadomość w zakresie praw osób, których dane są przetwarzane w systemie.
Podstawa prawna funkcjonowania systemu
Podstawowe regulacje dotyczące EES wynikają z następujących aktów prawnych:
- Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2017/2226 z dnia 30.11.2017 r. ustanawiające system wjazdu/wyjazdu (EES) w celu rejestrowania danych dotyczących wjazdu i wyjazdu obywateli państw trzecich przekraczających granice zewnętrzne państw członkowskich i danych dotyczących odmowy wjazdu w odniesieniu do takich obywateli oraz określające warunki dostępu do EES na potrzeby ochrony porządku publicznego i zmieniające konwencję wykonawczą do układu z Schengen i rozporządzenia (WE) nr 767/2008 i (UE) nr 1077/2011 (Dz.Urz. UE L z 2017 r. Nr 327, s. 20).
- Ustawa z 18.10.2024 r. o udziale Rzeczypospolitej Polskiej w Systemie Wjazdu/Wyjazdu (Dz.U. z 2024 r. poz. 1688), która określa krajowe zasady funkcjonowania systemu oraz właściwość organów odpowiedzialnych za jego obsługę.
- Rozporządzenie Ministra Spraw Wewnętrznych i Administracji z 18.7.2025 r. w sprawie wyznaczania jednostek operacyjnych oraz przyjmowania i rozpatrywania wniosków do centralnego punktu dostępu o dane EES (Dz.U. z 2025 r. poz. 979).
Przepisy te tworzą ramy prawne dla działania systemu na poziomie zarówno krajowym, jak i unijnym, a także określają warunki dostępu do danych przez właściwe służby.
Zmiany w stosunku do dotychczasowego systemu
Wprowadzenie EES oznacza zasadniczą zmianę w sposobie rejestrowania przekroczeń granic w strefie Schengen. Dotychczas funkcjonariusze Straży Granicznej potwierdzali przekroczenie granicy poprzez przybicie stempla w paszporcie. System ten nie pozwalał jednak na skuteczne monitorowanie długości pobytu cudzoziemców, co utrudniało identyfikację osób przebywających na terytorium Unii po upływie dozwolonego okresu.
EES eliminuje tę lukę, wprowadzając centralny rejestr danych o wjazdach i wyjazdach oraz odmowach wjazdu. Pozwala to organom granicznym szybciej wykrywać przypadki przekroczenia okresu pobytu i przeciwdziałać nielegalnej migracji. Jednocześnie elektroniczny system skraca czas odpraw, co ma znaczenie praktyczne dla osób podróżujących.
W odróżnieniu od dotychczasowego modelu, dane nie są już przechowywane wyłącznie w dokumencie podróży, lecz znajdują się w scentralizowanym systemie dostępnym dla właściwych organów państw członkowskich. Wraz z tym wprowadzono też silniejsze mechanizmy nadzoru i gwarancje ochrony prywatności, w tym system współpracy między UODO a EIOD.
Znaczenie wdrożenia EES dla praktyki
Uruchomienie EES stanowi jeden z najważniejszych etapów cyfryzacji unijnej polityki granicznej. System umożliwia bardziej efektywne zarządzanie granicami, zwiększa bezpieczeństwo obywateli oraz usprawnia kontrolę nad migracją w ramach strefy Schengen. Dla podróżnych w praktyce oznacza to odejście od stemplowania paszportów na rzecz szybszych i bardziej zautomatyzowanych odpraw.
Dla administracji granicznej i migracyjnej system jest narzędziem służącym nie tylko do ewidencji przekroczeń granic, lecz również do analizy trendów migracyjnych i identyfikacji przypadków nieprzestrzegania przepisów wizowych. Dzięki rejestracji danych biometrycznych i elektronicznemu przetwarzaniu informacji możliwe jest także skuteczniejsze zapobieganie fałszowaniu tożsamości oraz nadużyciom w ruchu granicznym.
Przesłanki brane z urzędu w przedmiocie wykonywania kontaktów z dzieckiem
Przyczyny wydania uchwały przez SN
W wyroku z 22.6.2022 r., SK 3/20, Legalis, TK stwierdził, że art. 59816 § 1 w związku z art. 59815 § 1 KPC w zakresie, w jakim obejmują sytuacje, w których niewłaściwe wykonywanie lub niewykonywanie obowiązków związane jest z zachowaniem dziecka, niewywołanym przez osobę, pod której pieczą dziecko to się znajduje, są niezgodne z art. 48 ust. 1 zd. 2 oraz art. 72 ust. 3 Konstytucji RP.
W związku z powyższym, 9.6.2025 r. do Izby Cywilnej Sądu Najwyższego skierowano pytanie o to, czy wobec treści przytoczonego wyżej wyroku Trybunału możliwe jest nakazanie zapłaty na podstawie art. 59816 § 1 KPC, w sytuacji gdy niewłaściwe wykonywanie przez rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem obowiązków wynikających z orzeczenia regulującego kontakty z dzieckiem drugiego rodzica związane jest z zachowaniem dziecka, które jest wynikiem postępowania zarówno rodzica sprawującego pieczę nad dzieckiem, jak i rodzica uprawnionego do kontaktów z dzieckiem.
W uchwale z 3.10.2025 r., III CZP 20/25, Legalis, SN wskazał, że okoliczność, w której rodzic sprawujący pieczę nad dzieckiem nie wypełnia obowiązku w przedmiocie kontaktów ze względu na postawę dziecka, nie wyłącza możliwości nakazania zapłaty sumy pieniężnej na rzecz rodzica uprawnionego do kontaktów (art. 59816 § 1 KPC), także wtedy, gdy postawa dziecka wynika z zachowań obojga rodziców.
Istota problemu
Orzeczenie TK z 2022 r. dotyczyło sytuacji, w której przepisy procedury cywilnej regulujące wykonywanie kontaktów z dzieckiem nie uwzględniają okoliczności, w których brak realizacji tych kontaktów może wynikać z zachowania samego dziecka — niezależnego od wpływu osoby sprawującej nad nim pieczę. Trybunał zakwestionował zasadność nakładania obowiązku zapłaty sumy pieniężnej na opiekuna w takich przypadkach, uznając, że mechanizm ten narusza konstytucyjne standardy ochrony dobra dziecka.
W uzasadnieniu swojego stanowiska TK wskazał, że zarówno art. 59816 § 1 KPC, jak i art. 59815 § 1 KPC wkraczają swym zakresem stosowania w sferę autonomii dziecka, wówczas gdy nie ma ono woli kontaktu z rodzicem. W ocenie Trybunału za niezgodny z konstytucją należy uznać mechanizm prawny, który umożliwia stosowanie sankcji finansowych wobec osoby sprawującej pieczę nad dzieckiem, w sytuacji w której nie wykonuje ona nałożonych na nią obowiązków dotyczących kontaktu dziecka, ale z powodu uwzględnienia woli (zdania) tego właśnie dziecka. Powyższe godzi z kolei w konstytucyjny standard ochrony dobra dziecka. Trybunał podkreślił przy tym, że swoisty automatyzm groźby sankcji pieniężnych oraz nałożenia tych sankcji na rodzica (opiekuna) za naruszenia wskazane odpowiednio w art. 59815 § 1 i art. 59816 § 1 KPC, bez względu na okoliczności faktyczne, które legły u podstaw tego naruszenia, przeczy funkcji, jaką w założeniu miały spełniać zaskarżone przepisy. Zatem przy dokonywaniu rozważań stosowania zarówno przepisu art. 59815 § 1, jak i art. 59816 § 1 KPC, sądy opiekuńcze powinny z urzędu wziąć pod uwagę, czy do niewykonania albo niewłaściwego wykonania obowiązków przez osobę, pod której pieczą znajduje się dziecko, doszło w wyniku uwzględnienia woli dziecka (wyrażonej samodzielnie, bez wpływu osoby, pod której pieczą się ono znajduje).
Z kolei omawiana uchwała Sądu Najwyższego z 3.10.2025 r. rozwija rozważania dokonane przez TK i dopuszcza możliwość nakazania zapłaty sumy pieniężnej w trybie art. 59816 § 1 KPC na rzecz rodzica uprawnionego do kontaktów, w sytuacji gdy postawa dziecka wynika z zachowań obojga rodziców.
W swoich rozważaniach sądy opiekuńcze – przy stosowaniu art. 59816 KPC – powinny brać zatem pod uwagę z urzędu nie tylko to, czy do wykonania albo niewłaściwego wykonania obowiązków przez osobę, pod której pieczą znajduje się dziecko, doszło w wyniku uwzględnienia woli dziecka, lecz także to czy postawa dziecka wynika z działań obojga rodziców.
Komentarz
Zarówno uchwała Sądu Najwyższego z 3.10.2025 r., jak i wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22.6.2022 r. określają okoliczności, jakie Sąd powinien brać pod uwagę z urzędu, mając na względzie rozstrzyganie w oparciu o art. 59815 § 1 KPC i art. 59816 KPC. Ponadto, chociaż omawiana uchwała SN odnosi się jedynie do art. 59816 § 1 KPC, tak też brak jest większych wątpliwości co do możliwości jej stosowania do art. 59815 § 1 KPC.
U podstaw rozstrzygnięć w przedmiocie art. 59815 § 1 i 59816 § 1 KPC, jako pewien standard powinna znajdować się zatem nie tylko indywidualna opinia odnosząca się do oceny braku realizacji kontaktów ze względu na niezakłóconą wolę dziecka, lecz także możliwość przypisania odpowiedzialności obojgu rodziców, jeśli postawa dziecka wynika z zachowań obojga z nich. Czym innym jest bowiem wyrażenie przez dziecko woli w sposób samodzielny (bez wpływu osoby, pod którą ono pozostaje), a czym innym wykreowana przez rodziców dziecka sytuacja, która doprowadziła do podjęcia przez dziecko pewnej decyzji. Oczywistym jest, że dziecko realizuje swe prawa pod kontrolą dorosłych, z kolei realizacja kontaktów rodzica z dzieckiem stanowi zarówno prawo, jak i obowiązek rodzica i dziecka, zgodnie z art. 113 § 1 ustawy z 25.2.1964 r. – Kodeks rodzinny i opiekuńczy (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 2809). Wola dziecka, nawet jeśli wyrażona samodzielnie i w bez wpływu osoby trzeciej, stanowi jednak często konsekwencję sytuacji, do której swoim zachowaniem doprowadzili sami rodzice. Skoro zatem sąd opiekuńczy, biorąc pod uwagę to, czy brak chęci utrzymywania kontaktu przez dziecko z jednym z rodziców jest efektem jego samodzielnej decyzji, powinien on poszerzyć swoje rozważania, poddając pod rozwagę, co doprowadziło dziecko do przyjęcia takiej postawy.
Omawiane wyżej orzeczenia Sądu Najwyższego oraz Trybunału Konstytucyjnego należy przyjąć z aprobatą.
Uchwała SN z 3.10.2025 r., III CZP 20/25, Legalis
SN podejmie decyzję w kwestii dyscyplinarek
To sedno zagadnienia prawnego, które trafiło od Izby Odpowiedzialności Zawodowej Sądu Najwyższego. Skierował je tam w maju Wyższy Sąd Dyscyplinarny Adwokatury, który rozpatrywał sprawę mecenas obwinionej o pomoc w wyłudzeniu poświadczenia nieprawdy. Co istotne, w marcu 2022 r. kobieta została za to prawomocnie skazana przez sąd okręgowy.
Sprawa ma jednak swój ciąg dalszy i trafiła także przed adwokacki sąd dyscyplinarny. W toku tego postępowania przeprowadzono szereg dowodów, w tym przesłuchano świadka. Była nim osoba, której obwiniona adwokat miała ułatwić wyłudzenie poświadczenia nieprawdy.
Sąd dyscyplinarny krytycznie ocenił jednak wiarygodność zeznań obciążających kobietę i uniewinnił ją. Uznał bowiem, że nie można jej przypisać popełnienia przewinienia dyscyplinarnego, które było jednak tożsame z przestępstwem, za które została wcześniej skazana. Co ważne, w momencie wydawania werdyktu przez sąd dyscyplinarny skazanie wynikające z orzeczenia sądu powszechnego uległo już zatarciu.
Pytanie do SN
Wyższy sąd dyscyplinarny adwokatury, do którego trafiło odwołanie od tego orzeczenia, nie rozstrzygnął jednak ostatecznie sprawy, ale skierował do SN pytanie prawne, w którym zapytał: czy adwokacki sąd dyscyplinarny jest związany wyrokiem skazującym za przestępstwo lub przestępstwo skarbowe, w tym także w sytuacji, w której w toku przewodu sądowego przeprowadzono dowody, ocenione później jako wiarygodne, wskazujące na niesłuszność skazania wynikającego z wyroku sądu powszechnego.
Innymi słowy, sąd dyscyplinarny chce wiedzieć, czy jest on bezwzględnie związany wyrokiem skazującym wydanym przez sąd powszechny nawet wtedy, kiedy z przeprowadzonych przez niego dowodów wynika, że obwiniony został skazany niesłusznie.
Przepisy wprost nie przesądzają
W uzasadnieniu tego pytania wskazano, że żaden przepis nie konstytuuje wprost związania sądu dyscyplinarnego wyrokiem skazującym wydanym przez sąd powszechny. Podkreślono przy tym, że odmienny wniosek płynie z prawa o adwokaturze. Zgodnie z treścią art. 89 ust. 2 tej ustawy sąd dyscyplinarny rozstrzyga bowiem samodzielnie nasuwające się zagadnienia prawne i orzeka na mocy przekonania opartego na swobodnej ocenie całokształtu dowodów, uwzględniając okoliczności przemawiające zarówno na korzyść, jak i na niekorzyść obwinionego.
W zagadnieniu do Sądu Najwyższego zapytano też o wpływ zatarcia skazania na orzeczenie dyscyplinarne. W orzecznictwie sądów dyscyplinarnych i SN przeważa bowiem pogląd, że zatarcie skazania samo w sobie nie uniemożliwia powołania się na wyrok skazujący sądu powszechnego.
Jak jednak podkreślono, inaczej do kwestii zatarcia skazania podchodzi się w przypadku orzekania w sprawie ponownej jazdy po alkoholu lub narkotykach. Tu bowiem przyjmuje się, że zatarcie skazania za poprzednie prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości przed wydaniem prawomocnego wyroku uniemożliwia skazanie sprawcy za recydywę.
– Jako sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa wydaje się oczekiwanie, by adwokackie sądy dyscyplinarne wywodziły skutki prawne ze skazującego wyroku sądu powszechnego także po zatarciu skazania, w sytuacji, gdy sądy powszechne – choćby w opisanych wcześniej sytuacjach, dotyczących niemożliwości skazywania za przestępstwo z art. 178a § 4 KK (ponowne prowadzenie po alkoholu) – skutków takich, wobec podsądnych, wywodzić nie mogły – argumentuje sąd dyscyplinarny.
W rezultacie ten ostatni pyta SN, czy przy ustalaniu stanu faktycznego i ocenie dowodów sąd dyscyplinarny może opierać się na wyroku skazującym wydanym przez sąd powszechny, jeśli doszło już do zatarcia skazania.
Różne skutki prawne?
Argumentując to pytanie sąd dyscyplinarny zaznaczył, że jednym z wymogów wpisu na listę adwokatów jest zaświadczenie o niekaralności, które jest wydawane po zatarciu skazania.
– Przyjęcie poglądu, który wiązałby sąd dyscyplinarny wyrokiem skazującym sądu powszechnego także po zatarciu skazania, a jednocześnie umożliwiał złożenie wniosku o wpis na listę adwokatów czy aplikantów adwokackich osobie w analogicznej sytuacji, powoduje, że dwa różne organy tego samego samorządu zawodowego zobowiązane są do wywodzenia różnych skutków prawnych z faktu zatarcia skazania – czytamy w uzasadnieniu zagadnienia prawnego.
Sąd Najwyższy nie wyznaczył jeszcze terminu odpowiedzi na to pytanie prawne. Sprawozdawcą w tej sprawie będzie sędzia Marek Siwek.
Sygnatura akt: II ZZP 1/25
Zmiany w stażu pracy: nowe korzyści i obowiązki
Zmiany w Kodeksie pracy, które definiują staż pracy na nowo zostały już opublikowane w Dzienniku Ustaw (poz. 1423) i wejdą w życie 1 stycznia 2026 r. dla sektora publicznego. Z kolei w przypadku firm prywatnych nowe przepisy zaczną obowiązywać od 1 maja 2026 r. Do stażu wliczane będą okresy m.in. zarobkowania na zleceniu czy własnej działalności gospodarczej.
Równe szanse
Dzięki temu wyrównane mają być szanse w dostępie do niektórych uprawnień pracowniczych, jak i stanowisk wymagających potwierdzonego doświadczenia zawodowego dla osób wykonujących działalność zarobkową na innej podstawie niż stosunek pracy lub stosunek służbowy.
– Mało kto tak naprawdę ma możliwość wyboru formy zatrudnienia. Zlecenie to też praca, podobnie jak jednoosobowa działalność gospodarcza. I zasługują one na docenienie – mówiła we wrześniu br. w Sejmie ministra pracy Agnieszka Dziemianowicz-Bąk.
Służba, działalność i umowy
Zgodnie z nowymi przepisami do stażu wliczą się okresy:
– służby w Policji, Urzędzie Ochrony Państwa, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służbie Kontrwywiadu Wojskowego, Służbie Wywiadu Wojskowego, Centralnym Biurze Antykorupcyjnym, Biurze Ochrony Rządu, Służbie Ochrony Państwa, Służbie Więziennej, Straży Granicznej, Państwowej Straży Pożarnej, Straży Marszałkowskiej i Służbie Celno-Skarbowej,
- prowadzenia pozarolniczej działalności oraz współpracy z osobą prowadzącą biznes,
- zawieszenia działalności gospodarczej w celu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem, za który zostały opłacone składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe;
- wykonywania pracy na podstawie umowy agencyjnej lub umowy zlecenia albo innej umowy o świadczenie usług,
- korzystania z ulgi na start;
- pozostawania członkiem rolniczej spółdzielni produkcyjnej i spółdzielni kółek rolniczych,
- pracy zarobkowej (innej niż zatrudnienie) wykonywanej za granicą.
Pytania i odpowiedzi
Katarzyna Wilczyk, starszy prawnik w kancelarii Raczkowski wyjaśnia kto i na jakich zasadach może skorzystać z nowego rozwiązania.
- Czy pracownik musi podjąć jakieś działania, aby pracodawca wliczył mu do stażu okresy pracy np. na umowie zlecenia?
Tak, pracownik będzie musiał wykazać przed pracodawcą okres jaki ma zostać doliczony do stażu pracy. Wymagana jest zatem jego inicjatywa. Z reguły konieczne będzie przedłożenie odpowiedniego zaświadczenia z ZUS. W niektórych przypadkach trzeba będzie natomiast udokumentować okresy w inny sposób (o czym poniżej). Dotyczy to sytuacji, w których pracownik nie podlegał ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym na podstawie odrębnych przepisów (np. studenci/uczniowie do 26. roku życia czy osoby wykonujące umowę zlecenia, jeżeli była ona świadczona na rzecz własnego pracodawcy).
- Na jakiej podstawie firma zaliczy dany okres do stażu pracy?
W zależności od rodzaju aktywności zawodowej, podstawą doliczenia danego okresu do stażu pracy będzie przedłożone przez pracownika:
- zaświadczenie z ZUS o opłacaniu za dany czas składek na ubezpieczenia emerytalne, rentowe lub wypadkowe. Tak będzie w przypadku np. okresów prowadzenia przez osobę fizyczną działalności gospodarczej;
- zaświadczenie z ZUS o podleganiu ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. Tak będzie w przypadku wykonywania przez osobę fizyczną umowy zlecenia, agencyjnej lub innej umowy o świadczenie usług oraz pozostawania osobą współpracującą z wymienionymi ludźmi. O taki dokument będą musieli postarać się także członkowie rolniczej spółdzielni produkcyjnej i spółdzielni kółek rolniczych;
- zaświadczenie z ZUS o zgłoszeniu do ubezpieczenia społecznego. Tak będzie w przypadku skorzystania z tzw. „ulgi na start” przez osobę prowadzącą działalność gospodarczą;
- innego rodzaju dokumentu wykazującego okres danej aktywności (np. umowa zlecenia). Tak będzie w przypadku niepodlegania ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym na podstawie odrębnych przepisów, czyli np. wspomnianych już okresów wykonywania umów zlecenia przez studentów czy uczniów do ukończenia 26 lat lub realizowanych na rzecz własnego pracodawcy.
- Czy pomimo tego, że prywatne firmy dostały pół roku więcej czasu na wdrożenie przepisów, to pracownik może wystąpić do pracodawcy prywatnego już 1 stycznia 2026 roku o zaliczenie do stażu odpowiednich okresów?
Przepisy przejściowe wprost wskazują, że do pracodawcy niebędącego jednostką sektora finansów publicznych ustawę stosuje się po upływie 6 miesięcy od dnia jej ogłoszenia. W praktyce oznacza to, że pracodawca nie musi doliczać do stażu pracy okresu przedstawionego przez pracownika, jeżeli dokument został złożony wcześniej (tj. przed upływem pół roku). Ta zasada nie dotyczy jednak pracodawców będących jednostką sektora finansów publicznych, gdyż wobec tych podmiotów ustawę stosuje się już od 1 stycznia 2026 roku.
- Czy jeżeli dana osoba jest zatrudniona w danej firmie na zleceniu to nowe przepisy mają do niego zastosowanie?
Jeżeli dana osoba jest zatrudniona na umowie zlecenia (a nie na umowie o pracę), to nowe przepisy nie mają do niej zastosowania. Natomiast jeśli w przyszłości zawrze umowę o pracę (z tym samym podmiotem lub z innym), wówczas będzie mogła wystąpić o doliczenie do stażu pracy okresu wykonywania zlecenia. Oczywiście jeśli przedłoży zaświadczenie ZUS o podleganiu ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym.
- Jakie zmiany w związku z nowymi przepisami muszą wdrożyć firmy?
Przede wszystkim pracodawcy powinni przygotować się na to, że przyszli lub obecni pracownicy mogą przedstawiać dokumenty potwierdzające, że ich wcześniejsze okresy aktywności zawodowej, np. umowy zlecenia czy działalność gospodarcza będą wliczane do stażu pracy. Ponadto konieczne może być dostosowanie systemów kadrowo-płacowych np. w zakresie przeliczania uprawnień (urlop, okresy wypowiedzenia itp.) czy aktualizacja procedur HR co do rodzaju dokumentów jakie dana organizacja przyjmuje od pracowników.
- Z ilu lat firmy muszą uwzględniać okresy zatrudnienia na stosunkach niepracowniczych?
Przepisy nie wprowadzają tutaj ograniczeń. Natomiast w przypadku pracownika zatrudnionego u danego pracodawcy w dniu rozpoczęcia stosowania nowych przepisów, konieczne jest złożenie odpowiedniego dokumentu (z reguły zaświadczenia z ZUS) w ciągu 24 miesięcy od tego momentu (tj. stosowania nowych przepisów.).
- Jakie korzyści dla pracownika wiążą się z rozszerzeniem definicji stażu pracy ?
Nowe przepisy dotyczą wliczania okresów konkretnych aktywności zawodowych zarówno do zakładowego stażu pracy (okresu zatrudnienia u danego pracodawcy) jak i do ogólnego stażu pracy (suma okresów zatrudnienia u wszystkich dotychczasowych pracodawców). Od tego będą zależeć też potencjalne korzyści. Doliczenie danych okresów do stażu zakładowego może oznaczać dla pracownika np. dłuższy okres wypowiedzenia umowy o pracę, wyższą odprawę z tytułu jej rozwiązania z przyczyn niedotyczących pracownika czy wyższą kwotę nagrody jubileuszowej. A co stażem ogólnym? Uwzględnienie w nim wskazanych w przepisach okresów ma wpływ z kolei na wymiar przysługującego pracownikowi urlopu wypoczynkowego czy nabycia prawa do urlopu wychowawczego.
Podstawa prawna: ustawa z 26 września 2025 r. o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2025 r. poz. 1423)
Zawarcie umowy a jej kontrola w postępowaniu sądowoadministracyjnym
Stan faktyczny sprawy
Pismem z 13.5.2025 r. J.M. i T.C. (dalej: Skarżący) wnieśli do WSA w Opolu skargę na: „odmowę zawarcia umowy na rodzinę zastępczą zawodową przez Powiatowe Centrum Pomocy Społecznej w Kluczborku” (dalej: Centrum Pomocy), wskazując, że składają skargę na akt lub czynność, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU). W uzasadnieniu podniesiono, że wnioskiem z 13.3.2025 r. Skarżący zwrócili się do Centrum Pomocy o zawarcie umowy o pełnienie funkcji rodziny zastępczej zawodowej, wobec spełniania przez nich warunku 3 letniego doświadczenia. Skarżący powołali się na art. 54 ustawy z 9.6.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 49; dalej: WspRodzU).
Pismem z 18.4.2025 r. Dyrektor Centrum Pomocy zawiadomił Skarżących, że ze względu na wyczerpanie zaplanowanych w budżecie powiatu środków nie przewiduje się możliwości zawarcia umowy o pełnienie funkcji rodziny zastępczej.
Zakres właściwości wojewódzkiego sądu administracyjnego
WSA w Opolu wskazał na wstępie, że sąd w pierwszej kolejności z urzędu bada dopuszczalność skargi, ustalając, czy nie zachodzi jedna z przesłanek jej odrzucenia, wymienionych enumeratywnie w art. 58 § 1 PostAdmU. W ramach wstępnej kontroli dokonuje przede wszystkim badania swojej właściwości, biorąc pod uwagę art. 3 § 2 PostAdmU, zgodnie z którym kontrola działalności administracji publicznej przez sądy administracyjne obejmuje orzekanie w sprawach skarg na:
- decyzje administracyjne;
- postanowienia wydane w postępowaniu administracyjnym, na które służy zażalenie albo kończące postępowanie, a także na postanowienia rozstrzygające sprawę co do istoty;
- postanowienia wydane w postępowaniu egzekucyjnym i zabezpieczającym, na które przysługuje zażalenie;
- inne akty lub czynności z zakresu administracji publicznej, dotyczące uprawnień lub obowiązków, wynikających z przepisów prawa, ze wskazanymi wyłączeniami;
- pisemne interpretacje przepisów prawa podatkowego wydawane w indywidualnych sprawach, opinie zabezpieczające i odmowy ich wydania, opinie w sprawie opodatkowania wyrównawczego, opinie zabezpieczające w sprawie opodatkowania wyrównawczego i odmowy ich wydania;
- opinie z art. 119zzl § 1 OrdPU i odmowy ich wydania;
- akty prawa miejscowego organów jednostek samorządu terytorialnego i terenowych organów administracji rządowej;
- akty organów jednostek samorządu terytorialnego i ich związków;
- akty nadzoru nad działalnością organów jednostek samorządu terytorialnego;
- bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania;
- bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania w sprawach dotyczących aktów lub czynności z zakresu administracji publicznej, dotyczących uprawnień lub obowiązków wynikających z przepisów prawa, podjętych w ramach postępowania administracyjnego.
Sądy administracyjne orzekają także w sprawach sprzeciwów od decyzji wydanych na podstawie art. 138 § 2 KPA oraz w sprawach sprzeciwów od postanowień, do których odpowiednie zastosowanie ma art. 138 § 2 KPA (art. 3 § 2a PostAdmU). Do ich kognicji należą także sprawy, w których przepisy ustaw szczególnych przewidują sądową kontrolę, i stosują środki określone w tych przepisach (art. 3 § 3 PostAdmU).
Zawarcie umowy a kontrola w postępowaniu sądowoadministracyjnym
W kontekście zaprezentowanego powyżej stanu prawnego, WSA w Opolu wskazał, że z akt sprawy wynika, że Skarżący ubiegają się o pełnienie funkcji zawodowej rodziny zastępczej, jako osoby pełniące dotąd funkcję niezawodowej rodziny zastępczej, która ma co najmniej 3-letnie doświadczenie jako rodzina zastępcza. Zgodnie z art. 54 ust. 1 WspRodzU z rodziną zastępczą niezawodową spełniającą warunki do pełnienia funkcji rodziny zastępczej zawodowej, posiadającą opinię koordynatora rodzinnej pieczy zastępczej oraz co najmniej 3-letnie doświadczenie jako rodzina zastępcza, prowadzący rodzinny dom dziecka lub pełniący funkcję dyrektora placówki opiekuńczo-wychowawczej typu rodzinnego, starosta zawiera, na wniosek tej rodziny, umowę o pełnienie funkcji rodziny zastępczej zawodowej. Zgodnie zaś z art. 54 ust. 8 WspRodzU w zakresie nieuregulowanym w tej ustawie do umowy mają zastosowanie przepisy KC dotyczące umowy zlecenia.
W tym miejscu WSA w Opolu zaakcentował, że zawieranie umów jest domeną prawa cywilnego, zatem podejmowane w tym zakresie czynności mają charakter cywilnoprawny i nie mieszczą się w zakresie spraw określonych w art. 3 § 2 PostAdmU, należących do właściwości sądu administracyjnego, a tym samym nie mogą stanowić przedmiotu skargi do WSA w Opolu.
Jak wskazuje się w orzecznictwie, rodzina zastępcza jest formą, w jakiej dochodzi do realizowania pomocy społecznej, a więc udzielania świadczenia niepieniężnego w postaci opieki i wychowania w rodzinie zastępczej. Powiat, jako jednostka samorządu terytorialnego, realizuje zadania własne, polegające na organizowaniu opieki w rodzinach zastępczych. Organizowanie opieki w rodzinach zastępczych stanowi zaś organizowanie opieki społecznej we współpracy z osobami fizycznymi. Jest to współpraca realizowana na zasadzie partnerstwa. Brak jest elementu władczego po stronie organu administracji publicznej, stanowiącego istotę rozstrzygania decyzyjnego. WspRodzU nie zawiera regulacji stanowiącej podstawę do orzekania przez starostę w formie władczego aktu o powierzeniu funkcji rodziny zastępczej (wyrok NSA z 17.2.2009 r. I OSK 384/08, Legalis).
Stanowisko WSA w Opolu
W ocenie WSA w Opolu, w rozpoznawanej sprawie Skarżący, jako osoby współpracujące z organami administracji samorządowej w organizowaniu pomocy społecznej na zasadzie partnerstwa, mogą poszukiwać ochrony w ramach procesu cywilnego, zmierzając w ten sposób do zobowiązania starosty do zawarcia umowy zlecenia. Tym samym, kontroli sądowej poddana zostanie kwestia dysponowania środkami publicznymi w sferze dotyczącej organizowania opieki i wychowania w rodzinie zastępczej. Wniosek taki jasno wynika z art. 54 ust. 3-8 WspRodzU, w którym określono, że z kandydatami spełniającymi warunki do pełnienia funkcji rodziny zastępczej zawodowej lub prowadzenia rodzinnego domu dziecka, na ich wniosek, starosta może zawierać umowy o utworzeniu rodziny zastępczej zawodowej lub rodzinnego domu dziecka.
Zawarcie umowy o pełnienie funkcji rodziny zastępczej zawodowej nie stanowi aktu ani czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 PostAdmU. Jak wskazał NSA, akty lub czynności z zakresu administracji publicznej to formy działania organu inne niż decyzje i postanowienia wydawane w administracyjnych postępowaniach jurysdykcyjnych. Są one wydawane jednak w sprawach indywidualnych, w tym znaczeniu, że jej przedmiotem jest określony i zindywidualizowany stosunek administracyjny (uprawnienie lub obowiązek), którego źródłem jest przepis prawa powszechnie obowiązującego. Oznacza to, że konieczne jest odniesienie takiego aktu lub czynności do przepisu prawa powszechnie obowiązującego, który określa uprawnienie lub obowiązek określonego adresata. Uprawnienie lub obowiązek wynika z przepisu prawa, jeżeli ich powstanie nie wymaga konkretyzacji w drodze decyzji administracyjnej. W takich przypadkach do konkretyzacji prawnego stosunku administracyjnego dochodzi w drodze aktu lub czynności podejmowanej przez organy administracji publicznej, których przedmiotem jest przyznanie (odmowa przyznania), stwierdzenie (odmowa stwierdzenia) albo uznanie (odmowa uznania) określonego uprawnienia lub obowiązku wynikających z mocy powszechnie obowiązującego przepisu prawa (uchwała 7 sędziów NSA z 4.2.2008 r. I OPS 3/07, Legalis).
Rozstrzygnięcie WSA w Opolu
Uwzględniając powyższą charakterystykę aktu lub czynności, o których mowa w art. 3 § 2 pkt. 4 PostAdmU, WSA w Opolu podkreślił, że nie można do nich zaliczyć umowy cywilnoprawnej, która może być przez organ zawarta wskutek złożenia przez Skarżących odpowiedniego wniosku, ale nie rodzi po stronie organu obowiązku jej zawarcia i wydania w tym zakresie aktu lub dokonania czynności.
Mając to na uwadze, WSA w Opolu stwierdził, że nie jest właściwy do rozpoznania skargi na odmowę zawarcia umowy na zawodową rodzinę zastępczą, gdyż w celu dochodzenia roszczenia w tym przedmiocie przewidziano drogę powództwa cywilnego przed sądem powszechnym. Wobec tego, na podstawie art. 58 § 1 pkt. 1 PostAdmU, stanowiącego, że sąd administracyjny odrzuca skargę nienależącą do jego właściwości, tak orzeczono.
Komentarz
Na tle stanu faktycznego zaistniałego w rozpatrywanej sprawie WSA w Opolu wypowiedział się na temat zakresu właściwości wojewódzkich sądów administracyjnych i uznał, że nie obejmuje ona zawierania umów (w sprawie: umowa o pełnienie funkcji zastępczej). Po dokonaniu analizy pojęcia „aktu lub czynności” WSA w Opolu wskazał, że nie można za takie uznać zawarcia umowy, co w konsekwencji prowadzi do wniosku, że zawarcie umowy nie podlega kontroli w postępowaniu sądowoadministracyjnym, właściwy jest zaś tryb cywilny.
Postanowienie WSA w Opolu z 14.10.2025 r. I SA/Op 484/25, Legalis
Łatwiejszy dostęp do danych płatnika składek
Kluczowe rozwiązania
- Rozszerzenie katalogu uprawnionych podmiotów – ZUS, na wniosek, będzie bezpłatnie udostępniał bankom, instytucjom finansowym, kredytowym oraz pożyczkowym dane zgromadzone na koncie płatnika składek.
- Dostęp dla kontrahentów – możliwość weryfikacji uzyskają także inne podmioty – osoby prawne, jednostki organizacyjne lub osoby fizyczne będące przedsiębiorcami.
- Zgoda płatnika składek – udostępnienie danych będzie możliwe wyłącznie za zgodą płatnika składek.
- Określony cel dostępu – dane będą udostępniane w zakresie niezbędnym do zrealizowania wniosku przedsiębiorcy o kredyt, pożyczkę lub inną usługę bankową oraz zweryfikowania sytuacji finansowej i gospodarczej płatnika przez innego przedsiębiorcę,
- Forma elektroniczna – dane będą udostępniane tylko w postaci elektronicznej, z poszanowaniem przepisów o ochronie danych osobowych.
- Jednorazowa zgoda – udzielona zgoda będzie uprawniała do jednorazowego dostępu do danych.
- Rejestracja zgody – ZUS będzie ewidencjonował na koncie płatnika informację o udzielonej zgodzie oraz dane podmiotu, który ją otrzymał.
- Ściśle określony zakres danych: dane identyfikacyjne (NIP, REGON, PESEL lub numer dokumentu tożsamości); nazwa skrócona lub imię i nazwisko płatnika; okres rozliczeniowy; stan rozliczeń należnych składek, do poboru których uprawniony jest ZUS.
Geneza i główne cele zmian
Obecny stan prawny stanowił istotną barierę administracyjną. Przedsiębiorcy ubiegający się o kredyt lub chcący potwierdzić swoją wiarygodność przed partnerem biznesowym, musieli ręcznie pobierać z ZUS papierowe zaświadczenia, np. o niezaleganiu w opłacaniu składek czy o stanie salda na koncie. Proces ten był czasochłonny i utrudniał płynność obrotu gospodarczego.
Raport PARP z 2024 r. wskazuje, że kredyty i pożyczki krajowe stanowią 12,1% źródeł finansowania inwestycji w sektorze MŚP. Dla banków ocena zdolności kredytowej jest podstawowym elementem zarządzania ryzykiem, a przedsiębiorca jest zobowiązany dostarczyć niezbędne dokumenty, by ją umożliwić. Cyfrowy dostęp do danych ZUS pozwoli bankom na automatyczne pobranie informacji, skracając czas analizy i zmniejszając obciążenia po stronie klienta.
Drugim istotnym aspektem jest weryfikacja rzetelności kontrahentów w ramach procedury KYC, regulowanej m.in. ustawą z 1.3.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 644). Obecnie ocena ta opiera się głównie na analizie dokumentów papierowych.
Potrzebę systemowego rozwiązania pokazały doświadczenia z pandemii COVID-19, kiedy to Polski Fundusz Rozwoju (PFR) z powodzeniem wykorzystywał dane ZUS do weryfikacji wniosków o subwencje z tarczy finansowej. Brakowało jednak stałego, systemowego mechanizmu, który teraz zostaje wprowadzony. Celem nowelizacji jest stworzenie cyfrowego narzędzia, które za zgodą przedsiębiorcy pozwoli uprawnionym instytucjom na automatyczne pobieranie danych.
Ewidencjonowanie zgód na koncie płatnika
Dotychczasowy art. 45 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 350; SysUbSpołU) definiował, jakie dane ewidencjonowane są na koncie płatnika składek. Zgodnie z nowelizacją ZUS będzie teraz obowiązkowo zapisywał na koncie przedsiębiorcy „informację o zgodzie, o której mowa w art. 50 ust. 28 i 31, wraz z danymi osoby lub podmiotu, któremu płatnik składek udzielił zgody na udostępnienie danych”. Jest to techniczna podstawa do rejestrowania faktu wyrażenia zgody przez przedsiębiorcę.
Nowy mechanizm udostępniania danych
Najważniejsze zmiany wprowadza art. 1 pkt 2 nowelizacji, który dodaje do art. 50 SysUbSpołU nowe ustępy 28-31:
- Ust. 28 jest fundamentem całej reformy. Precyzuje on, że ZUS, na elektroniczny wniosek, udostępni bezpłatnie dane. Wskazuje katalog podmiotów (banki, instytucje finansowe, kredytowe, pożyczkowe oraz inni przedsiębiorcy) oraz ścisły zakres danych (identyfikatory, nazwa, okres rozliczeniowy, stan rozliczeń).
- Ust. 29 narzuca formę przekazania danych „wyłącznie w postaci elektronicznej” oraz podkreśla obowiązek uwzględnienia przepisów o ochronie danych osobowych.
- Ust. 30 wprowadza istotne ograniczenie: zgoda uprawnia tylko do „jednorazowego dostępu do danych”.
- Ust. 31reguluje samą procedurę wyrażania zgody. Przedsiębiorca ma dwie ścieżki:
- Udziela zgody bezpośrednio podmiotowi, który następnie przekazuje ją do ZUS wraz ze swoim wnioskiem o dane.
- Udziela zgody bezpośrednio zakładowi. Przepis ten określa również, jakie dane identyfikacyjne (PESEL, NIP, REGON) musi zawierać zgoda, aby ZUS mógł poprawnie zidentyfikować podmiot, któremu dane mają być udostępnione.
Korzyści dla przedsiębiorców i gospodarki
Nowelizacja ma przynieść szereg korzyści, które wprost wymieniono w uzasadnieniu projektu. Najważniejsze z nich to:
- automatyzacja i przyspieszenie procesów – dotyczy to głównie oceny wiarygodności finansowej przy wnioskach kredytowych,
- zmniejszenie obciążeń administracyjnych – przedsiębiorcy nie będą już musieli osobiście występować o papierowe zaświadczenia i dostarczać ich do instytucji,
- ułatwienie pozyskiwania danych – banki i kontrahenci zyskają szybką, zautomatyzowaną ścieżkę weryfikacji,
- wzrost transparentności i rzetelności informacji – dostęp do danych „u źródła” znacząco podniesie wiarygodność informacji gospodarczej,
- wzrost efektywności procesów kredytowych – szybsza analiza to szybsza decyzja kredytowa, co przełoży się na płynność finansową firm.
Terminy wejścia w życie
Nowelizacja wejdzie w życie „pierwszego dnia miesiąca po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia”. Tak długi okres vacatio legis jest podyktowany koniecznością dokonania znaczących dostosowań w systemie informatycznym ZUS, aby umożliwić realizację nowych przepisów.
Wizerunek w sieci a odpowiedzialność karna
Stan faktyczny
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych, 3.10.2025 r. wystosował do Prokuratury Rejonowej Warszawa-Śródmieście zawiadomienie o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa (DKN.5101.334.2025). Zawiadomienie sporządzono w oparciu o art. 304 § 2 KPK, nakładający na organy państwowe obowiązek poinformowania organów ścigania o każdym znanym im przestępstwie ściganym z urzędu.
Sprawa dotyczy działalności serwisów, prowadzonych przez prywatną spółkę, które umożliwiają użytkownikom publikowanie treści o charakterze erotycznym i pornograficznym. W artykule opublikowanym przez portal Wirtualna Polska ujawniono przypadki zamieszczania w tych serwisach nagrań i fotografii kobiet bez ich wiedzy i zgody, nierzadko wykonanych w sytuacjach intymnych lub z naruszeniem ich prywatności.
Jak wskazano w zawiadomieniu, niektóre materiały zawierały wizerunki twarzy, tatuaże lub inne cechy indywidualne umożliwiające identyfikację osób. W części przypadków uwidocznione kobiety mogły być nieświadome nie tylko publikacji, lecz nawet samego faktu wykonania nagrań.
Regulamin portali, dołączony do zawiadomienia jako załącznik, nakładał na użytkowników obowiązek oświadczenia, że posiadają prawa do prezentowanych materiałów i że dysponują zgodą osób widocznych na zdjęciach lub nagraniach. Prezes UODO uznał jednak, że zapis ten ma charakter czysto formalny i nie stanowi rzeczywistego mechanizmu weryfikacji legalności publikowanych treści.
W efekcie, w ocenie organu nadzorczego, doszło do przetwarzania danych osobowych – w postaci wizerunku – w sposób bezprawny, tj. bez istnienia jakiejkolwiek przesłanki legalizującej w rozumieniu art. 6 ust. 1 lub art. 9 ust. 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO).
Stan prawny i argumentacja Prezesa UODO
Prezes Urzędu wskazał, że zgodnie z art. 4 pkt 1 RODO wizerunek, o ile pozwala na identyfikację osoby fizycznej, stanowi dane osobowe. Publikacja zdjęć i nagrań, na których można rozpoznać twarz lub inne elementy pozwalające ustalić tożsamość, jest zatem formą przetwarzania danych w rozumieniu RODO.
Zgodnie z art. 5 ust. 1 lit. a i b RODO dane osobowe muszą być przetwarzane zgodnie z prawem, rzetelnie i w sposób przejrzysty dla osoby, której dane dotyczą, oraz zbierane w konkretnych, wyraźnych i prawnie uzasadnionych celach. Art. 6 ust. 1 RODO określa zamknięty katalog podstaw przetwarzania, z których żadna nie została spełniona w analizowanym przypadku.
Dodatkowo, Prezes UODO wskazał, że publikowane materiały mają charakter seksualny, co sprawia, że mogą obejmować dane szczególnych kategorii, o których mowa w art. 9 ust. 1 RODO – dane dotyczące seksualności lub orientacji seksualnej. Przetwarzanie takich danych jest co do zasady zakazane, a wyjątki określone w art. 9 ust. 2 RODO (np. wyraźna zgoda osoby, której dane dotyczą) nie znajdują zastosowania.
Komentarz
Zawiadomienie szeroko odwołuje się również do orzecznictwa sądów administracyjnych. Prezes UODO przytoczył fragment wyroku WSA w Krakowie z 13.5.2019 r., II SA/Kr 97/19, Legalis, w którym wskazano, że prywatność osoby fizycznej stanowi „pewną korzystną sytuację prawną” chronioną poprzez zakaz nieuprawnionego ujawniania informacji. W tym kontekście publikacja wizerunków w serwisie o charakterze pornograficznym, w szczególności bez wiedzy osoby uwidocznionej, stanowi rażące naruszenie prywatności i autonomii informacyjnej.
W uzasadnieniu zawiadomienia przywołano również poglądy doktryny (m.in. M. Gawrońskiego, K. Kloca oraz A. Frydrych-Romańskiej) dotyczące odpowiedzialności karnej z art. 107 OchrDanychU. Przepis ten penalizuje zarówno przetwarzanie danych niedopuszczalne, jak i dokonywane przez osobę nieuprawnioną. Czyn ten ma charakter formalny i powszechny – oznacza to, że może zostać popełniony przez każdą osobę zdolną do ponoszenia odpowiedzialności karnej, a dla jego zaistnienia nie jest konieczne wystąpienie skutku w postaci szkody.
Prezes UODO uznał zatem, że publikacja wizerunków osób bez ich wiedzy i zgody w kontekście seksualnym wypełnia znamiona czynu zabronionego z art. 107 ust. 1 i 2 OchrDanychU. W przypadku danych dotyczących seksualności grozi za to kara pozbawienia wolności do 3 lat.
Ocena i znaczenie sprawy
W swoim zawiadomieniu organ nadzorczy podkreślił, że ujawnianie intymnych zdjęć, bez zgody osób uwidocznionych, stanowi szczególnie poważne naruszenie prywatności. Wskazano na potencjalne ryzyka naruszenia dobrego imienia, powstania szkód psychicznych i majątkowych oraz długofalowych skutków dla życia osobistego i zawodowego ofiar. Prezes UODO ocenił, że działania użytkowników i operatora serwisu mają wysoki stopień społecznej szkodliwości i wymagają reakcji organów ścigania.
Jednocześnie wskazano, że mimo formalnych zapisów regulaminu portalu, które przerzucają odpowiedzialność na użytkowników, operator nie może uchylać się od odpowiedzialności za przetwarzanie danych osobowych w ramach oferowanej usługi. W świetle przepisów RODO operator platformy jest administratorem danych w zakresie utrwalania, przechowywania i udostępniania materiałów, a więc odpowiada za zgodność tych działań z prawem.
Sprawa ma charakter precedensowy – to jeden z pierwszych przypadków, w których Prezes UODO bezpośrednio powołuje się na art. 107 OchrDanychU w kontekście publikacji materiałów pornograficznych w sieci. Choć organ nadzorczy nie posiada kompetencji ścigania karnego, jego zawiadomienie może stanowić istotny punkt wyjścia dla praktyki prokuratur i sądów w zakresie oceny odpowiedzialności za publikację wizerunku w internecie.
Zawiadomienie Prezesa UODO pokazuje, że przetwarzanie wizerunku – także przez prywatne podmioty internetowe – podlega pełnej ochronie na gruncie RODO. Wizerunek osoby fizycznej, nawet w kontekście dobrowolnie publikowanych treści erotycznych, stanowi dane osobowe w rozumieniu art. 4 pkt 1 RODO, jeśli pozwala na identyfikację. Publikacja takiego materiału bez zgody osoby uwidocznionej jest nie tylko deliktem cywilnym (naruszenie dóbr osobistych), lecz może także wypełniać znamiona przestępstwa bezprawnego przetwarzania danych osobowych.
Dla administratorów i operatorów serwisów internetowych sprawa stanowi istotne ostrzeżenie. Odpowiedzialność za naruszenie zasad RODO nie może być przerzucona na użytkowników poprzez regulamin. Nawet jeśli użytkownik oświadcza, że posiada prawa do zamieszczanych treści, administrator – zgodnie z zasadą rozliczalności z art. 5 ust. 2 RODO – powinien weryfikować legalność publikowanych materiałów i wdrażać środki zapobiegające bezprawnemu udostępnianiu danych.
Zawiadomienie Prezesa UODO potwierdza też, że art. 107 OchrDanychU, choć rzadko stosowany w praktyce, może być skutecznym instrumentem ścigania przypadków tzw. revenge porn i nieautoryzowanego rozpowszechniania materiałów intymnych. Działania Prezesa UODO wskazują na rosnącą świadomość, że ochrona danych osobowych obejmuje nie tylko sferę administracyjną, ale także karną, zwłaszcza gdy naruszenie dotyczy danych szczególnej kategorii.
Jeśli prokuratura podejmie dalsze czynności w tej sprawie, może to zapoczątkować nową linię orzeczniczą w zakresie odpowiedzialności operatorów serwisów hostingowych za brak reakcji na zgłoszenia dotyczące nielegalnych treści. Choć w zawiadomieniu nie przesądzono winy żadnego z podmiotów, samo uznanie publikacji wizerunku w kontekście seksualnym za przetwarzanie danych osobowych szczególnej kategorii stanowi ważny punkt odniesienia dla praktyki stosowania RODO w Polsce.
Zawiadomienie Prezesa UODO do prokuratury z 3.10.2025 r., DKN.5101.334.2025
Karę za złamanie RODO dostanie medyk, a nie lecznica
Tak wynika z precedensowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego (NSA) w sporze o ochronę danych osobowych pacjentów.
Wpadka w przychodni
Sprawa trafiła na wokandę w związku ze skargą kobiety, która zaalarmowała prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (UODO), że doszło do wycieku danych jej i jej synka. Konkretnie wskazała na nieprawidłowości w procesie przetwarzania ich danych przez Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej (NZOZ), Zakład Ubezpieczeń Społecznych (ZUS) oraz związaną z placówką lekarkę, prowadzącą własną praktykę.
Kobieta tłumaczyła, że przychodnia i ZUS udostępniły dane osobowe jej i dziecka w zakresie płci oraz nazwisk. A informacje zostały ujawnione postronnej osobie (ojcu dziecka) przez pielęgniarkę zatrudnioną w przychodni. Matka podkreśliła, że ani ona, ani jej syn, nie byli pacjentami lekarki, przez której konto zaciągnięto dane z PUE ZUS.
Prezes UODO nie zbagatelizował zdarzenia. Ale za naruszenie RODO w postaci pozyskania danych osobowych bez podstawy prawnej ukarał tylko lekarkę. Udzielił jej upomnienia. Sprawę przychodni, w której lekarka przyjmowała pacjentów, umorzył. Urzędnicy wskazali, że nie uprawdopodobniono korzystania z lekarskiego konta w PUE ZUS przez innego lekarza przychodni. Poza tym, w ocenie UODO, to na lekarzu, jako administratorze udostępnianych mu przez ZUS za pośrednictwem PUE ZUS danych, spoczywają obowiązki wynikające z RODO.
Decyzja prezesa UODO nie zadowoliła ukaranej. Jej zdaniem w spornym przypadku administratorem danych jest przychodnia, z którą łączą ją więzy podobne do zatrudnienia. Zauważyła też, że w placówce pacjentów wyszukuje po nr. PESEL lub nazwisku. I wówczas zdarza się, że wyskakuje kilka osób o tym samym nazwisku. Ponadto w przychodni zdarzały się sytuacje, że inny lekarz logował się na jej koncie na platformie PUE ZUS (lub innego lekarza). Dochodziło do tego, gdy system się zawieszał lub ktoś korzystał z czyjegoś komputera. Lekarka przekonywała, że nie wie, kto dopuścił się naruszenia.
Te argumenty nie przekonały Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Warszawie. Ostatecznie racji lekarce nie przyznał też NSA. Nie zgodził się, że jako lekarz nie była administratorem, bo świadcząc usługi na rzecz przychodni przetwarza dane jej pacjentów zgodnie z upoważnieniem z art. 29 RODO.
Przesądzająca okazała się treść art. 54 ust. 1 ustawy o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa. NSA przypomniał, że zgodnie z tym przepisem ZUS uprawnia do wystawiania zaświadczeń lekarskich (w tym L-4) m.in. lekarza i dentystę, po złożeniu pisemnego lub elektronicznego oświadczenia. Medyk zobowiązuje się w nim do przestrzegania zasad orzekania o czasowej niezdolności do pracy i wykonywania obowiązków wynikających z ustawy oraz o ochronie danych osobowych.
W ocenie NSA istotne jest to, że uprawnienie do wystawienia zaświadczeń lekarskich i związanego z tym przetwarzania danych osób ubezpieczonych przysługuje lekarzom, a nie zatrudniającym ich placówkom. Jak tłumaczył sąd, to lekarz jest uprawnionym do wystawienia zaświadczeń lekarskich, bo tylko on ma dostęp do indywidualnego konta przydzielanego przez ZUS. Dlatego, jak tłumaczył sędzia sprawozdawca Ireneusz Dukiel, to skarżąca jest administratorem danych udostępnionych w systemie ZUS.
Bez przebaczenia
NSA nie przekonały też argumenty, że nie wyjaśniono wątpliwości, kto skorzystał z konta, bo sam fakt logowania się z konta lekarki nie budzi wątpliwości. Zaś praktyka udostępniania indywidualnego konta lekarskiego innym, która pozwala na dostęp do danych wszystkich pacjentów, nie uwalnia od odpowiedzialności. Dostęp do konta PUE ZUS powinna mieć tylko lekarka i jako administrator nie zapewniła bezpieczeństwa danych. Wyrok prawomocny.
Sygnatura akt: III OSK 2471/22
prof. Grzegorz Sibiga
adwokat, partner w kancelarii Traple, Konarski, Podrecki i Wspólnicy
Wyrok NSA jest bardzo ważny, bo ma kluczowe i uniwersalne znaczenie w ustalaniu kto, w konkretnych okolicznościach przetwarzania danych osobowych, jest administratorem. A przypomnijmy, że administrator to główny adresat obowiązków określonych w RODO, który ponosi na wielu płaszczyznach odpowiedzialność za ich naruszenie. Istotą „administratora”, którym może być także osoba fizyczna, jest to, że decyduje on o celach i sposobach przetwarzania danych. Rozstrzygają o tym okoliczności prawne i faktyczne przetwarzania. W wyroku słusznie zwrócono uwagę, że wykonywanie czynności zawodowych w większej jednostce organizacyjnej nie zawsze oznacza, że tylko ta jednostka będzie administratorem. W tym przypadku – zdaniem sądu – wyznaczony przepisami prawa stopień autonomii lekarza i jego odpowiedzialności przesądza o tym, że to sam medyk jest administratorem danych pacjenta w systemie.
Więcej czasu na egzekucję należności
To sedno najnowszej uchwały SN, która przecina wątpliwości dotyczące tego, czy wprowadzoną siedem lat temu regulację, która uprościła liczenie terminów końcowych przedawnienia, należy stosować także dla roszczeń orzeczonych wyrokiem lub ugodą sądową. A tych ostatnich są setki tysięcy.
Dla kogo uproszczenie
Uchwała jest korzystna dla wierzycieli, którzy mają więcej czasu na egzekwowanie zasądzonych na ich rzecz należności. Z kolei dłużnicy łatwiej mogą ustalić, jak długo jeszcze mogą spodziewać się komornika.
Wprowadzona w lipcu 2018 r. zmiana przepisów o przedawnieniach roszczeń nie tylko niektóre z nich skróciła, ale wprowadziła też zasadę (art. 118 zdanie 2 kodeksu cywilnego), że koniec terminu przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, chyba że termin ten jest krótszy niż dwa lata (jak wiadomo, są różne terminy przedawnienia w zależności od rodzaju sprawy: np. dwuletni, trzyletni, sześcioletni).
Ta zmiana sprzed siedmiu lat polega na tym, że odstępuje się od ogólnej zasady liczenia terminów z art. 112 KC, zgodnie z którą ten oznaczony w latach kończy się z upływem dnia, który datą odpowiada początkowemu dniowi terminu, i wydłuża się go – przy przedawnieniu – do końca roku kalendarzowego.
Celem tej zmiany było ułatwienie ustalenia końcowego terminu przedawnienia, dzięki czemu wierzycielowi trudniej będzie go „przegapić” (a przedawnionego roszczenia może on skutecznie dochodzić jedynie w szczególnych sytuacjach).
Na koniec roku
SN zajmował się kwestią, czy to liczenie terminu przedawnienia na koniec danego roku ma zastosowanie także do roszczeń stwierdzonych prawomocnym wyrokiem sądu, także polubownego, ugodą przed sądem albo przed mediatorem i zatwierdzoną przez sąd, które art. 125 KC określa na sześć lat (a dla roszczeń okresowych na trzy lata), ale nie wspomina o końcu roku kalendarzowego.
Dlatego pojawiły się praktyczne wątpliwości.
Zwrócono na nie uwagę w sprawie o nadanie przez Sąd Rejonowy w Szczytnie klauzuli wykonalności prawomocnemu nakazowi zapłaty, bez którego wnioskodawca (wierzyciel) nie mógłby prowadzić egzekucji przeciwko dłużnikowi, ale sąd wniosek oddalił, uznając że roszczenie to uległo przedawnieniu. Wierzyciel złożył bowiem wniosek 31 grudnia 2024 r., gdy bieg sześcioletniego terminu przedawnienia tego roszczenia należało liczyć od 9 lipca 2018 r., więc przedawnienie nastąpiło dokładnie sześć lat później, tj. 9 lipca 2024 r. Zatem wniosek o nadanie klauzuli wykonalności był spóźniony.
Rozpatrując zażalenia wierzyciela, trójkowy Sąd Rejonowy powziął jednak wątpliwości, które skierował w pytaniu prawnym do Sądu Najwyższego: Czy sposób określenia końca biegu terminu przedawnienia, wskazany w art. 118 zdanie drugie KC, a więc na koniec roku, ma zastosowanie do roszczeń potwierdzonych prawomocnym orzeczeniem sądu?
Trójka sędziów Izby Cywilnej SN: Beata Janiszewska, Ireneusz Kunicki i Marcin Trzebiatowski w uchwale odpowiedziała na to pytanie twierdząco: do określenia końca terminów przedawnienia roszczeń wynikających z art. 125 § 1 Kodeksu cywilnego ma zastosowanie art. 118 zdanie drugie KC.
Sygnatura akt: II CZP 19/25
dr Jarosław Świeczkowski
komornik, były prezes Krajowej Rady Komorniczej
Stanowisko SN jest słuszne, gdyż wolą ustawodawcy było wyeliminowanie wątpliwości dotyczących określania terminu przedawnienia roszczenia, aby nawet osoby bez wiedzy prawniczej były w stanie samodzielnie go określić. Tym bardziej, że pomyłki i przegapienia tego ważnego terminu nie należały do rzadkości. Dlatego wprowadzono szczególny, prostszy termin przedawnienia na koniec roku, niezależnie od tego, w którym dniu danego roku termin ten się kończył.
Dobrze, że SN wyjaśnił, iż tę regułę stosuje się także dla roszczeń potwierdzonych orzeczeniem sądowym, wzmacniając pozycję wierzycieli, którzy przeszli już wcześniej całą drogę sądową. Usuwając w tym zakresie wątpliwości prawne, uchwała wskazuje wierzycielom i dłużnikom, ale także sądom egzekucyjnym, do kiedy może być wszczęta egzekucja roszczenia orzeczonego przez sąd.