KSeF 2.0: termin płatności za faktury ustrukturyzowane może być pułapką
Zgodnie z art. 106na ust. 1 i 3 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur. Faktura ustrukturyzowana jest uznana za otrzymaną przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur w dniu przydzielenia w tym systemie numeru identyfikującego tę fakturę.
Określenie daty wystawienia faktury jest kluczowe m.in. dla weryfikacji czy faktura została wystawiona terminowo. KSeF miał w tej kwestii sprawić, że data ta jest zasadniczo niekontrowersyjna i obiektywna (po prostu data skutecznej wysyłki do KSeF, wraz z nadaniem numeru). Rzecz w tym, że takie podejście możliwe jest do zastosowania jedynie przy założeniu, że data wystawienia faktury, wskazana przez podatnika w polu P 1 jest tożsama z datą przesłania faktury do KSeF. Jeśli bowiem data przesłania faktury do KSeF będzie późniejsza niż data wskazana na fakturze przez podatnika w polu P 1, to w myśl art. 106nda ust. 10 i 16 VATU faktura zostanie uznana za fakturę wystawioną w trybie offline24, a datą jej wystawienia będzie data wskazana przez podatnika na fakturze w polu P 1 (a nie data przesłania jej do KSeF).
Tryb offline24 namieszał więc w głowach i jakkolwiek ma on pewne plusy (w szczególności, pozwala zarządzić kwestią opóźnionego wystawiania faktur i sankcji z tym związanych) to jednak jest to także pułapka. Wygląda bowiem na to, że podatnik może wystawić fakturę online wskazując w jej treści dowolną wcześniejszą datę wystawienia (P 1). Odpryskiem kontrowersji związanych z tym rozwiązaniem jest kwestia terminów płatności. Bardzo często referują one bowiem do daty wystawienia faktury. A skoro w obliczu ww. zasad data wystawienia faktury nie jest obiektywna, łatwo wyobrazić można sobie dość istotny problem praktyczny.
Pułapka terminów płatności
Wyobraźmy sobie podatnika „A”, sprzedającego partię mebli podatnikowi „B”. Faktura wysłana jest przez „A” do KSeF 15.5.2026 r., jakkolwiek jednak datą wystawienia wskazaną w polu P 1 jest 2.4.2025 r. Faktura jest uznana za wystawioną zgodnie z zasadami rządzącymi trybem offline24 już 2.4.2026 r. (choć „A” skutecznie wysłał ją do KSeF dopiero 15.5.2026 r.). „B” otrzymał tę fakturę również tego dnia. Termin płatności określony w fakturze wynosi jednak 7 dni od daty jej wystawienia. Czyli… idąc tym tropem, od 2.4.2026 r. Zgodnie z umową, „A” może naliczać odsetki za każdy dzień opóźnienia w terminie zapłaty.
Oczywiście, dzisiaj również istnieją podobne problemy. Niemniej, w podobnym przypadku „B” powołałby się na brak otrzymania faktury i wystąpiłby o duplikat (których w KSeF już nie będzie). Faktura jest wystawiona w kwietniu, choć otrzymana (obiektywnie) w maju.
Komentarz
KSeF w swojej obowiązkowej postaci miał rozwiązywać m.in. takie właśnie problemy. Offline24 ten postulat zniweczył. Oczywiście, podatnicy mogą stosunkowo łatwo uniknąć opisywanego ryzyka. Wymaga to jednak ingerencji w przyjęte już wcześniej zasady rozliczeń i zapisy umowne. Z całą pewnością jednak dużo bezpieczniej brzmi zapis, zgodnie z którym termin płatności wynosi np. 14 dni od daty wystawienia faktury ustrukturyzowanej rozumianego jako wysyłka do KSeF. Rozwiąże to też kwestię faktur offline – niedostępność systemu. Pozostaną jednak faktury w trybie awaryjnym – w tych wypadkach podatnicy nie muszą otrzymywać faktur w KSeF więc wyliczanie terminu płatności od wysyłki do KSeF z pewnością nie byłoby dla sprzedawców korzystne. Jest jednak o czym myśleć i co analizować. KSeF to więc nie tylko kwestia techniczna i nie da się rozwiązać wszystkich problemów „nakładką na system finansowo-księgowy”.
Czy darowizna dla syna musi być też dla synowej
To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego, dotyczącego wspierania przez rodziców dzieci będących w związku małżeńskim. Ale także sporów, czy były to darowizny dla dziecka, czy także jego małżonka.
Na wspólne mieszkanie
Kwestia ta wynikła w sprawie o podział majątku wspólnego małżeńskiego, w której Sądy Rejonowy i Okręgowy w Radomiu nie podzieliły stanowiska żony, że darowizna ojca jej męża powinna być zaliczona do majątku wspólnego małżonków i w konsekwencji zwiększyć jej udział przy podziale.
Darowizny te dokonywane były w czasie trwania ich małżeństwa przez rodziców mężczyzny, na spłatę kredytu, który zaciągnęli we dwoje, aby wspólnie zakupić mieszkanie. Darowizny nie były jednak sporządzone na piśmie ani spisane w formie aktu notarialnego.
W skardze kasacyjnej do SN kobieta argumentowała, że stosując reguły doświadczenia życiowego oraz biorąc pod uwagę wiedzę darczyńców, że kwoty te będą w całości spożytkowane na wcześniejszą spłatę wspólnego kredytu małżonków zaciągniętego na ich wspólne mieszkanie, można wnioskować, że w dacie dokonywanych darowizn rodzice męża chcieli pomóc finansowo obojgu małżonkom jako rodzinie, tj. zarówno synowi jak i synowej, w szybszej spłacie ich wspólnego kredytu czy wykupu mieszkania. A więc takie darowizny można traktować jako dokonane do wspólnego majątku.
Decyduje wola
Sąd Najwyższy nie podzielił tego stanowiska. Powołał się przy tym na art. 33 pkt 2 kodeksu rodzinnego, który stanowi, że do majątku osobistego każdego z małżonków należą m.in. darowizny, chyba że darczyńca inaczej postanowił. SN wskazał, że to wola darczyńcy, a nie cel darowizny decyduje o tym, czy darowizna wchodzi do majątku odrębnego, czy wspólnego. Przeznaczenie darowizny na cele mieszkaniowe małżonków, w tym spłatę wspólnie zaciągniętego kredytu na zakup nieruchomości, nie rozstrzyga więc o tym, że darowizna dokonana na rzecz jednego z małżonków przez jego rodziców, miała wejść do majątku wspólnego małżonków.
Sędzia Roman Trzaskowski przypomniał w uzasadnieniu, że darowizny były w formie ustnej, więc przy wykładni oświadczeń woli darowania sądy rejonowy i okręgowy uwzględniły okoliczności towarzyszące oświadczeniom i zeznania darczyńców. Ustaliły, że rodzice wnioskodawcy jeszcze przed ślubem obiecywali synowi, że pomogą mu w sfinansowaniu kupna mieszkania. Pierwszej z darowizn dokonali jeszcze przed zawarciem przez niego związku małżeńskiego.
Tylko powód zgłaszał te darowizny do urzędu skarbowego, choć jego żona taki obowiązek wykonała w przypadku darowizny dokonanej przez jej ojca. Darowizny dokonywane przez rodziców wnioskodawcy dokonywane były na jego konto, założone jeszcze przed ślubem, a darczyńcy nie wiedzieli, że wnioskodawca upoważnił do tego konta żonę. Ponadto rodzice wnioskodawcy dokonywali darowizn również na rzecz córki (siostry wnioskodawcy), również z przeznaczeniem do jej majątku osobistego.
– To wszystko przemawia za tym, że werdykt, zgodnie z którym darowizny zasiliły majątek osobisty syna, a nie wspólny małżonków, jest trafny – wskazał w konkluzji sędzia Trzaskowski.
Sygnatura akt: I CSK 2673/24
adwokat Anisa Gnacikowska
Wniosek z tej sprawy jest taki, że aby uniknąć wątpliwości co do beneficjentów darowizny oraz długiego i skomplikowanego postępowania, należałoby formalizować poważniejsze darowizny na rzecz dzieci pozostających w związku małżeńskim. Jeśli nie jest możliwe zawarcie umowy pisemnej, to przynajmniej trzeba dokonywać darowizny na rachunek dziecka, gdzie w tytule przelewu będzie wpisane, że to darowizna na syna. Niedopowiedzenia mogą bowiem komplikować ewentualne postępowanie o podziale majątku małżeńskiego dzieci, jak również dział spadku po rodzicach, jeśli jest kilku spadkobierców.
Nowe zasady funkcjonowania funduszy emerytalnych od 1.1.2026 r.
Cel wprowadzonych zmian
Jak wskazuje ustawodawca w uzasadnieniu do ww. ustawy, dostępnym na stronie internetowej Sejmu RP (druk sejmowy nr 1443), istota wprowadzonych zmian sprowadza się do:
- usprawnienia funkcjonowania funduszy emerytalnych,
- dostosowania istniejących regulacji do standardów cyfryzacji, obowiązujących obecnie na rynku finansowym.
Jak dalej wyjaśniono, rozwiązania przewidziane w ustawie z 12.9.2025 r. o zmianie ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych koncentrują się głównie na cyfryzacji procesów, w tym w szczególności: przeniesieniu obowiązkowych ogłoszeń i publikacji z prasy ogólnokrajowej do Internetu, a także umożliwieniu elektronicznego zawierania umów i składania oświadczeń.
Umowa z funduszem emerytalnym w formie elektronicznej
Zgodnie z nowym art. 81 ust. 1a ustawy z 28.8.1997 r. o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1113; dalej: FundEmU), umowa z otwartym funduszem może zostać zawarta w trybie korespondencyjnym, w formie pisemnej lub w formie elektronicznej, pozwalającej na utrwalenie jej treści na trwałym nośniku, lub w formie dokumentowej pozwalającej na utrwalenie jej treści na trwałym nośniku. Przedmiotowa zmiana pozwoli osobom zainteresowanym uczestnictwem w otwartym funduszu emerytalnym na zawarcie umowy w formie alternatywnej do papierowej. Zdaniem projektodawcy znacznie ułatwi to i przyspieszy ten proces, przede wszystkim z perspektywy klienta, ale również instytucji finansowej. Jednocześnie należy wskazać, że ww. zmiana odpowiada zasadom zawierania umów o prowadzenie IKE lub IKZE, przewidzianym w art. 8 ust. 1 ustawy z 20.4.2004 r. o indywidualnych kontach emerytalnych oraz indywidualnych kontach zabezpieczenia emerytalnego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 707).
Statut funduszu emerytalnego w internecie
Zgodnie z dotychczas obowiązującym stanem prawnym, tj. art. 23 ust. 1 FundEmU, zmianę statutu otwarty fundusz emerytalny ogłasza w dzienniku o zasięgu krajowym przeznaczonym do ogłoszeń funduszu, nie później niż w terminie 2 miesięcy od dnia doręczenia otwartemu funduszowi zezwolenia na zmianę statutu.
Obecnie obowiązujące rozwiązania w ww. zakresie zostały ocenione przez projektodawcę jako archaiczne, nieprzystające do obowiązujących standardów rynków, nieadekwatne do dzisiejszych realiów, a wręcz utrudniające pozyskanie informacji w innej formie niż papierowa.
Stosownie natomiast do art. 1 pkt. 2 nowelizacji, art. 23 ust. 1 FundEmU otrzyma brzmienie, zgodnie z którym zmianę statutu otwarty fundusz ogłasza na ogólnodostępnej stronie internetowej przeznaczonej do ogłoszeń funduszu, nie później niż w terminie 2 miesięcy od dnia doręczenia otwartemu funduszowi zezwolenia na zmianę statutu. Wraz z ogłoszeniem o zmianie statutu otwarty fundusz każdorazowo zamieszcza na tej stronie tekst jednolity statutu.
Proponowana zmiana wyeliminuje więc obowiązek publikacji zmian statutu funduszu w dzienniku o zasięgu krajowym i – przykładem funduszy inwestycyjnych – wprowadzi obowiązek publikacji takich zmian jedynie na stronie internetowej danego powszechnego towarzystwa emerytalnego.
Uzasadnieniem dla przedmiotowej zmiany jest powszechny społeczny dostęp do Internetu. Powyższe pozwala w łatwiejszy i szybszy sposób niż prenumerata dostępu do danej gazety ogólnopolskiej sprawdzić na stronie internetowej towarzystwa wszystkich wprowadzonych zmian statutu funduszu. Dodatkowym, pozytywnym aspektem wdrażanej zmiany będzie optymalizacja kosztów operacyjnych instytucji finansowych, wynikająca z wyeliminowania kosztów obowiązkowych ogłoszeń w prasie. Publikacja zarówno zmian w statucie, jak i tekstu jednolitego ww. dokumentu jest bowiem bezpłatna.
Nowelizacja nakłada bowiem na fundusze emerytalne nie tylko obowiązek publikacji na stronie internetowej faktu zmiany statutu i treści tej zmiany, lecz także obowiązek każdorazowej publikacji tekstu jednolitego ww. dokumentu. Zamieszczenie zaktualizowanego brzmienia statutu w następstwie ogłoszenia jego zmiany umożliwi klientom nie tylko pozyskanie wiedzy o samym fakcie nowelizacji statutu, lecz także ułatwi im ocenę wpływu tych zmian na wzajemne prawa i obowiązki stron.
Zmiana ta ma ułatwić dostęp do informacji dotyczących funduszy emerytalnych.
Tajemnica zawodowa związana z działalnością funduszu emerytalnego
Zgodnie z dotychczasowym brzmieniem art. 49 ust. 1 FundEmU, do zachowania tajemnicy zawodowej dotyczącej działalności funduszu są obowiązani:
- członkowie władz statutowych towarzystwa;
- osoby pozostające z towarzystwem w stosunku pracy;
- osoby pozostające z towarzystwem lub funduszem w stosunku zlecenia lub innym stosunku prawnym o podobnym charakterze;
- pracownicy podmiotów pozostających z towarzystwem lub funduszem, w stosunku o którym mowa w pkt. 3.
Stosownie zaś do art. 1 pkt 3 nowelizacji przedmiotowy obowiązek zostanie rozszerzony i obejmie swoim zakresem podmiotowym również:
- osoby pozostające z osobami, o których mowa w pkt. 3, w stosunku zlecenia lub innym stosunku prawnym o podobnym charakterze;
- pracowników osób pozostających z osobami, o których mowa w pkt. 3, w stosunku zlecenia lub innym stosunku prawnym o podobnym charakterze.
Jak wskazał sam projektodawca, zmiana art. 49 FundEmU ma na celu dostosowanie działalności funduszy emerytalnych i zarządzających nimi towarzystw do obecnych uwarunkowań rynkowych w obszarze dalszego podzlecania wykonywania niektórych czynności. Istotą ww. zmiany jest: (i) stworzenie ram prawnych, umożliwiających zlecanie niektórych usług podwykonawcom (podoutsourcing), (ii) uregulowanie kwestii odpowiedzialności tych podmiotów za powierzone im czynności, jak również (iii) usankcjonowanie w FundEmU obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej dotyczącej działalności funduszu w odniesieniu do ww. podwykonawców i ich pracowników.
Charakter świadczonych usług na rzecz funduszu, w szczególności w zakresie prowadzenia rejestru członków funduszu, wymaga po stronie agenta transferowego korzystania z usług wyspecjalizowanych podmiotów z obszaru IT czy zajmujących się masową wysyłką listową i nie jest celowym podtrzymywanie stosowanych obecnie na rynku konstrukcji typu trójstronnych czy wielostronnych umów, kiedy towarzystwo jest stroną umów na świadczenie usług w rzeczywistości zlecanych przez agenta transferowego. Podobne rozwiązania w zakresie obowiązku zachowania tajemnicy zawodowej od lat już funkcjonują w ustawie z 27.5.2004 r. o funduszach inwestycyjnych i zarządzaniu alternatywnymi funduszami inwestycyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1034; dalej: FundInwU).
W tym kontekście należy też zwrócić uwagę na nowy art. 49 ust. 3b FundEmU, który otrzyma brzmienie: przepisu ust. 1 nie stosuje się w przypadku udostępnienia informacji objętej tajemnicą zawodową na żądanie komornika sądowego w związku z toczącym się postępowaniem egzekucyjnym lub zabezpieczającym albo wykonywaniem postanowienia o zabezpieczeniu spadku lub ze sporządzaniem spisu inwentarza, jeżeli są niezbędne w tym postępowaniu. Zmiana ta polega na jednoznacznym wymienieniu komorników sądowych jako organy uprawnione do zasięgania informacji objętych tajemnicą zawodową dotyczącą działalności funduszu. Obowiązek udzielenia komornikowi informacji, o których mowa w art. 761 ustawy z 17.11.1964 r. – Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1568), tj. niezbędnych do prowadzenia egzekucji – został wskazany expressis verbis między innymi w: art. 281 ust. 1 pkt. 10 FundInwU, art. 15 ust. 2 pkt. 1c ustawy z 13.10.1995 r. o zasadach ewidencji i identyfikacji podatników i płatników (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 237) oraz art. 105 ust. 1 pkt. 2 lit. ł ustawy z 29.8.1997 r. – Prawo bankowe (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1646).
Etap legislacyjny
15.10.2025 r. Prezydent RP podpisał ustawę z 12.9.2025 r. o zmianie ustawy o organizacji i funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Stosownie do art. 3 ww. ustawy, zmiany w niej przewidziane wejdą w życie już 1.1.2026 r.
Dozór w przypadku skazania za przestępstwo z użyciem przemocy jest obowiązkowy
Stan faktyczny i przebieg postępowania
P. Z. został uznany za winnego znęcania się psychicznego i fizycznego nad swoją matką (art. 207 § 1 KK). Oskarżony przez ponad 5 lat wielokrotnie wszczynał awantury, podczas których dusił, popychał, szarpał, rzucał w pokrzywdzoną przedmiotami (szklanki, butelki, kula inwalidzka/ortopedyczna), ubliżał jej i poniżał ją słowami powszechnie uznanymi za wulgarne i obelżywe oraz groźbą popełnienia samobójstwa wymuszał przekazywanie mu pieniędzy. Sąd Rejonowy Gdańsk-Północ w Gdańsku wymierzył sprawcy karę 10 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem na 2 lata, zobowiązał do terapii uzależnień oraz zakazał kontaktowania się i zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość 50 m.
Wyrok nie został zaskarżony przez strony i uprawomocnił się w maju 2024 r.
Brak obowiązkowego dozoru
Prokurator Generalny wniósł kasację w trybie art 521 § 1 KPK na niekorzyść skazanego, zarzucając rażące naruszenie art. 73 § 2 KK – brak orzeczenia wobec sprawcy obowiązkowego dozoru kuratora lub osoby godnej zaufania, stowarzyszenia, instytucji albo organizacji społecznej, do której działalności należy troska o wychowanie, zapobieganie demoralizacji lub pomoc skazanym.
Sąd Najwyższy przyznał rację Prokuratorowi Generalnemu i uznał kasację za oczywiście zasadną. Wskazał, że niezastosowanie obligatoryjnego dozoru nie mogła uzasadniać okoliczność w postaci ustania stanu wspólnego zamieszkiwania pokrzywdzonej i skazanego. Relewantnym bowiem pozostaje tu stan występujący w czasie popełnienia przestępstwa, a nie w momencie wyrokowania, nawet w wypadku, gdy sprawca i pokrzywdzony w chwili wyrokowania razem już nie mieszkają i wszystko wskazuje, względnie nawet jest absolutnie pewne (np. wobec śmierci pokrzywdzonego), że stan ten jest trwały.
W konsekwencji Sąd Najwyższy uchylił wyrok w części dotyczącej braku orzeczenia dozoru i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania w tym zakresie.
Przedstawiony wyrok ma wymiar nie tylko indywidualny, ale także systemowy. Fakt, że Sąd Najwyższy po raz kolejny musiał przypomnieć o obligatoryjnym charakterze dozoru w przypadku przemocy wobec osoby wspólnie zamieszkującej, świadczy o utrzymującej się, nieprawidłowej praktyce orzeczniczej w sądach niższych instancji. Mimo że przepis art. 73 § 2 KK przewidujący obowiązkowy dozór wobec sprawcy przemocy domowej obowiązuje już od 10 lat, nadal zdarzają się sytuacje, w których sądy pomijają obowiązek jego zastosowania, kierując się błędnym przekonaniem, że dozór można pominąć, jeśli sprawca i ofiara nie mieszkają już razem. Takie podejście jest niezgodne z celem regulacji i prowadzi do osłabienia ochrony ofiar przemocy domowej.
Ustawodawca nałożył obowiązek dozoru nieprzypadkowo – ma on pełnić nie tylko funkcję ochronną, ale także prewencyjną. Środek ten służy bowiem nie tylko ochronie konkretnej ofiary, ale też zapobiega powielaniu wzorca przemocy wobec innych osób, z którymi sprawca może w przyszłości nawiązać relacje osobiste czy rodzinne. W tym sensie dozór ma znaczenie nie tylko wychowawcze, ale także społecznie prewencyjne – ogranicza ryzyko eskalacji przemocy i wzmacnia poczucie bezpieczeństwa potencjalnych ofiar.
Dlatego omawiane orzeczenie Sądu Najwyższego należy odczytywać nie tylko jako korektę błędu jednostkowego, ale jako apel o konsekwentne i jednolite stosowanie prawa w sprawach o dotyczących przemocy domowej.
Sprawozdanie z VII Konferencji: Prawo nowych technologii – aktualne problemy i nowe wyzwania
Panel I: Akt w sprawie danych (Data Act) – nowa era na rynku IoT i chmury w Unii Europejskiej, czy też wszystko pozostanie po staremu?
Moderatorem pierwszego panelu była Agata Szeliga (radczyni prawna, Partner, SKS Legal). Razem ze swoimi gośćmi: Maciejem Łysem (radca prawny, B/S/H/Sprzęt Gospodarstwa Domowego), Rafałem Rojewskim (radca prawny, Play) oraz Renatą Zalewską (radczyni prawna, Senior Commercial Attorney, Microsoft), podjęli temat rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2023/2854 z 13.12.2023 r. w sprawie zharmonizowanych przepisów dotyczących sprawiedliwego dostępu do danych i ich wykorzystywania oraz w sprawie zmiany rozporządzenia (UE) 2017/2394 i dyrektywy (UE) 2020/1828 (akt w sprawie danych) (Dz.Urz. UE L z 2023 r. Nr 300, s. 2854).
Paneliści wskazali adresatów Data Act oraz najważniejsze obowiązki, ale także ryzyka związane z jego stosowaniem, skupili się także na temacie wdrażania jego wymogów. Omówili dane objęte rozporządzeniem, a także podmioty zaangażowane w ich udostępnianie.
Przedstawiono zależność pomiędzy RODO a Data Act, wskazując na pierwszeństwo rozporządzenia o ochronie danych osobowych. Następnie poruszona została problematyka wykorzystywania danych w kontekście jego potencjału i ograniczeń. Szczegółowemu omówieniu zostały poddane zmiany, jakie wprowadza Data Act w umowach na usługi chmurowe, z uwzględnieniem opłat za ich dostarczanie.
Panel II: Prawo a praktyka: czyli jak wygląda podejście do cyberbezpieczeństwa w Polsce
W dyskusji na temat cyberbezpieczeństwa wzięli udział: Kamil Wiśniewski (wykładowca Polsko-Japońskiej Akademii Technik Komputerowych), Filip Krzyżankiewicz (radca prawny, Santander Polska S.A.), oraz Andrzej Bartosiewicz (Dyrektor Linii Biznesowej Cyberbezpieczeństwo, Enigma SOI Sp. z o.o.).
Moderatorem pierwszej części panelu był Radosław Nożykowski (adwokat, Counsel, Baker McKenzie), który skupił się na stanie wdrożenia dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2555 z 14.12.2022 r. w sprawie środków na rzecz wysokiego wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa na terytorium Unii, zmieniającej rozporządzenie (UE) nr 910/2014 i dyrektywę (UE) 2018/1972 oraz uchylającej dyrektywę (UE) 2016/1148 (dyrektywa NIS 2) (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 333, s. 80). Termin jej wdrożenia upłynął 17.102024 r., jednak wiele krajów członkowskich jak dotąd nie dopełniło tego obowiązku, co może wiązać się z karami ze strony Unii Europejskiej. Poruszony został także temat stanu cyberbezpieczeństwa w Polsce w kontekście obowiązywania rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2022/2554 z 14.12.2022 r. w sprawie operacyjnej odporności cyfrowej sektora finansowego i zmieniającego rozporządzenia (WE) nr 1060/2009, (UE) nr 648/2012, (UE) nr 600/2014, (UE) nr 909/2014 oraz (UE) 2016/1011 (Dz.Urz. UE L z 2022 r. Nr 333, s. 1), zgłębiono także tematykę usługi ICT.
Drugą część panelu poprowadził Artur Piechocki (radca prawny, Partner Zarządzający, APLaw), a dotyczyła cyberzagrożeń. Wskazane zostały najczęstsze współcześnie formy cyberataków oraz konieczność wdrożenia rozwiązań służących cyberbezpieczeństwu. Ważną częścią dyskusji było także przedstawienie nowych form ataków przy użyciu narzędzi AI, takich jak prompt injection.
Panel III: AI Act i GenAI – praktyczne problemy prawne
Panel III Konferencji został podzielony na dwie części. Pierwszą z nich poprowadził Xawery Konarski, a jej przedmiotem było tworzenie i korzystanie z generatywnej AI. Uczestnicy panelu: dr Maria Dymitruk (Szef Praktyki AI, Lubasz i Wspólnicy), Tomasz Grzegory (Dyrektor Departamentu Prawnego CEE Google), Ewa Markiewicz (General Counsel Head of Legal and Compliance Department, Dentsu Polska), oraz dr. inż. Ireneusz Wochlik (współzałożyciel i CEO Aigorithmics sp. z o.o., członek Zarządu Fundacji AI LAW TECH), dyskutowali o zasadzie fair use w kontekście dopuszczalności wykorzystywania utworów i przedmiotów praw pokrewnych jako danych treningowych dla modeli AI, szeroko omawiając orzecznictwo UE, a także poszczególnych państw w tym zakresie. Wskazano na szereg zagrożeń związanych z naruszeniem praw autorskich w wyniku działania AI; naruszeniem ochrony poufności danych Kontrahenta oraz związanych z merytoryczną poprawnością danych.
Dr Aleksandra Auleytner (radczyni prawna, partner, Szef Praktyki IP/TMT, Domański Zakrzewski Palinka) poprowadziła drugą część panelu, której przedmiotem był proces wdrażania AI Act (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689), oraz zagadnienia praktyczne dotyczące tego procesu. Wskazano tu na niejasności w definicji systemu sztucznej inteligencji i klasyfikacji systemów AI. Poruszono problematykę kompetencji w zakresie AI (AI Literacy). Uczestnicy panelu poddali szczegółowej analizie wytyczne Komisji dotyczące definicji systemu AI; zakazanych praktyk w zakresie AI oraz modeli AI ogólnego przeznaczenia (GPAI).
Panel IV: Wyzwania procesowe w erze generatywnej sztucznej inteligencji
Tegoroczną Konferencję zamykał panel poprowadzony przez Macieja Kubiaka (adwokat, Partner zarządzający, SKP Ślusarek Kubiak Pieczyk) oraz Agnieszkę Wiercińską-Krużewską (adwokatka, Partner, WKB lawyers). Zaproszeni goście: dr Sabina Kubsik (Partner, Drzewiecki Tomaszek i Wspólnicy), prof. Marcin Asłanowicz (Prezes Sądu Arbitrażowego Lewiatan, SSW Pragmatic Solutions), dr Zbigniew Okoń (Senior Counsel, Rymarz Zdort Maruta) oraz dr Damian Flisak (Of Counsel, Lubasz i Wspólnicy) poruszyli szereg bardzo ciekawych zagadnień. Uczestnicy wskazali, że obecnie AI może być zarówno źródłem i przedmiotem sporów, jak i elementem procesu. Dyskutowali o wpływie rozwoju generatywnej AI na prowadzenie sporów oraz to, jak w praktyce może rzutować na ciężar dowodu. Omówiona została problematyka podważania i wiarygodności dowodów w sprawach o ustalenie twórcy wytworów AI. Ponadto przedstawiono wyzwania, jakie stoją przed stronami procesu i arbitrażu.
Dziękujemy wszystkim Uczestnikom i Panelistom za uczestnictwo w VII Konferencji: Prawo nowych technologii – aktualne problemy i nowe wyzwania. Wydawnictwo C.H.Beck zaprasza na XI Konferencję: Ochrona danych osobowych. Główne problemy ochrony danych osobowych w 2025 r. i wyzwania roku 2026, która odbędzie się 4.12.2025 r. w Warszawie oraz online.
Więcej mediacji i poddania się karze
Dziś, wyroki wydawane w trybach konsensualnych (w których oskarżony godzi się na zwykle łagodniejszą karę bez potrzeby przeprowadzania postępowania dowodowego) stanowią niemal 25 proc. wszystkich skazań. – Oznacza to, że co czwarty proces karny zakończony takim wyrokiem toczy się sprawnie, należycie uwzględnia interesy pokrzywdzonego, nie generuje długotrwałych, nierzadko wieloletnich i kosztownych postępowań odwoławczych ani postępowań nadzwyczajnych, związanych z tym kosztów, zaangażowania nie tylko sądów, ale oskarżycieli i obrony – argumentują autorzy projektu nowelizacji kodeksu postępowania karnego, który zmierza do rozszerzenia możliwości stosowania tej formy rozstrzygnięć w sprawach karnych.
Przygotowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego projekt poszerza możliwości stosowania istniejących instytucji (skazanie bez rozprawy, dobrowolne poddanie się karze) oraz utworzenie nowych – umorzenie mediacyjne przez prokuratora (proj. art. 11a KPK), umorzenie w sprawach mniejszej wagi bez pokrzywdzonego (proj. art. 11b). Oprócz tego nowelizacja przewiduje wprowadzenie (w art. 53a KK oraz art. 343c KPK) szczególnych dyrektyw wymiaru kary w trybach konsensualnych, uwzględniających przy wydawaniu wyroku skazującego etap postępowania karnego na którym doszło do zawarcia skutecznego porozumienia procesowego.
Możliwość stosowania art. 11a § 1 KPK, tj. instytucji umorzenia postępowania opartej na skutecznie przeprowadzonej mediacji podejrzanego z pokrzywdzonym już na etapie postępowania przygotowawczego, ma być ograniczona do wąsko określonej kategorii przestępstw.
Nowe możliwości
Chodzi o występki przeciwko mieniu bez użycia przemocy, do wartości 20 tys. zł (z wyłączeniem art. 280-283 KK), spowodowanie lekkiego lub średniego uszczerbku na zdrowiu (art. 157 § 3 KK), nieumyślne narażenie na niebezpieczeństwo (art. 160 § 3 KK) czy spowodowanie wypadku, którego skutkiem jest nie więcej niż średni uszczerbek na zdrowiu, a sprawca nie był w stanie nietrzeźwości, ani pod wpływem innego środka odurzającego. Takie umorzenie będzie można zastosować tylko w stosunku do kogoś, kto nie był wcześniej karany za przestępstwo umyślne.
Zgodnie z art. 11a § 2 KPK, prokurator może uzależnić umorzenie postępowania od uiszczenia przez podejrzanego świadczenia w wysokości do 20 tys. zł na rzecz Funduszu Sprawiedliwości, a także dokonania określonych zmian w treści ugody.
Zdaniem prof. Dobrosławy Szumiło-Kulczyckiej z Uniwersytetu Jagiellońskiego § 1 art. 11a jest zbędny, ponieważ możliwość skierowania sprawy do mediacji (także na etapie postępowania przygotowawczego), jest już uregulowana w art. 23a KPK.
– Ten przepis jest dostatecznie elastyczny, a proponowana w § 1 projektowanego art. 11a zmiana, wręcz stoi z nim w sprzeczności, wymagając wspólnego wniosku podejrzanego i pokrzywdzonego. Taki warunek uruchomienia postępowania mediacyjnego, zdaje się także nie uwzględniać realiów. Przecież bardzo często podejrzany i pokrzywdzony to osoby, które się nie znają. Nie mają ze sobą kontaktu, ani danych kontaktowych. Jak można wówczas oczekiwać, że złożą wspólny wniosek? Co stoi na przeszkodzie, aby wniosek taki złożyła tylko jedna ze stron, względnie aby o skierowaniu do mediacji stosownie do okoliczności decydował organ procesowy z urzędu tak, jak jest to możliwe na podstawie art. 23a KPK? – mówi prof. Szumiło-Kulczycka.
Jak dodaje, w praktyce nierzadko pokrzywdzony nie czuje potrzeby zasiadania z podejrzanym do mediacji. Chce uzyskać rekompensatę finansową doznanych szkód, a reszta niewiele go interesuje. Cel ten można osiągnąć różnymi drogami. W sprawach karnych często to profesjonalni reprezentanci stron podejmują rozmowy o oczekiwanym przez pokrzywdzonego sposobie zakończenia sprawy i udział mediatora nie jest konieczny aby wypracować kompromis.
– Takie sytuacje także pozostaną poza zakresem zastosowania art. 11a. Problem tej regulacji polega na tym, że czyni pokrzywdzonego niejako zobowiązanym do aktywnego działania, aby możliwe było umorzenie postępowania karnego wobec sprawcy jego krzywdy. To utopijne wymagania – ocenia ekspertka.
Podobnie uważa prof. Jarosław Zagrodnik z Uniwersytetu Śląskiego. – Ze względu na wymóg złożenia wspólnego wniosku przez oskarżonego i pokrzywdzonego nie należy się spodziewać, że osiągniemy ten cel w postaci przyspieszenia postępowań. Jednak i dziś w tego rodzaju sprawach najczęściej dochodzi do skazania bez rozprawy albo dobrowolnego poddania się karze. Nie chcę powiedzieć, że to nie jest ważna regulacja, bo przenosi możliwość zakończenia postępowania na wcześniejszy etap, ale wątpię czy przyniesie to jakąś fundamentalną poprawę – mówi prof. Zagrodnik.
Zdaniem prof. Szumiło-Kulczyckiej, błędem legislacyjnym jest również przyjęte w § 1 art. 11a twierdzenie, że będzie on miał zastosowanie do spraw o występek przeciwko mieniu bez użycia przemocy lub groźby bezprawnej, z wyłączeniem art. 280-283 KK – Przecież te przestępstwa stanowiące odpowiednio: rozbój, kradzież rozbójniczą oraz wymuszenie rozbójnicze, które z natury są przestępstwami popełnianymi z użyciem przemocy lub groźby jej użycia wobec osoby.
Po co zatem znalazło się to dodatkowe wyłączenie innych przestępstw przeciwko mieniu popełnionych z użyciem przemocy lub groźby bezprawnej w art. 11a? – pyta retorycznie. Zwraca uwagę, że taka redakcja przepisu może doprowadzi do interpretacji, że wykluczone zostaną także przestępstwa z użyciem przemocy wobec rzeczy. A to w konsekwencji uniemożliwiłoby stosowanie nowej instytucji do kradzieży z włamaniem, czy zniszczenia mienia. – Obawiam się jednak, że nie takie było zamierzenie projektodawców – mówi prof. Dobrosława Szumiło-Kulczycka.
Nie da się szybko wykonać
Ale to nie wszystko. Jej zdaniem uzależnienie skutku w postaci umorzenia postępowania od „wykonania” zawartej ugody mediacyjnej będzie niepraktyczne, ponieważ wymóg ten z góry ogranicza treść takiej ugody. Jak tłumaczy, często zachodzi potrzeba zawarcia w ugodzie takich warunków, które mają charakter trwały albo takich, których wykonanie zajmuje pewien dłuższy okres czasu.
– Ten sam problem zresztą ujawniał się na tle umorzenia kompensacyjnego przewidzianego w dawnym art. 46a KK. Zdarzało się, że strony zainteresowane były takimi warunkami ugody, których nie dało się wykonać w krótkim okresie czasu. Tymczasem art. 46a KK, podobnie jak obecnie projektowany art. 11a wymagał wykonania ugody przed umorzeniem postępowania. Nieraz głowiliśmy się z prokuratorem i sądem jak wybrnąć z tej sytuacji – obrazuje prof. Dobrosława Szumiło-Kulczycka. – Uważam więc, że zamiast utrudniać stronom zawarcie ugody, poprzez zmuszanie ich do przyjmowania wyłącznie takich warunków, które byłyby możliwe do wykonania w krótkim okresie czasu, dając dopiero podstawę do umorzenia postępowania, rozsądniejsze byłoby poszukanie innych gwarancji wykonania warunków ugód długoterminowych, jak choćby poprzez odpowiednią modyfikację treści art. 244c kodeksu karnego – dodaje ekspertka.
Przepis ten przewiduje karę do pięciu lat pozbawienia wolności za niewykonanie nałożonego przez sąd obowiązku kompensacyjnego w postaci obowiązku naprawienia szkody lub zadośćuczynienia za doznaną krzywdę albo nawiązki.
Mogą być trudności
– Podzielając zatem sensowność celu zakładanego przez projektodawców, zaproponowany kształt przepisów mnie rozczarowuje. Został obudowany takimi warunkami, które absolutnie nie są niezbędne, za to skutecznie będą utrudniać korzystanie z tej instytucji – konkluduje prof. Szumiło-Kulczycka.
Mało tego, zwraca ona uwagę, że nie uwzględniono też oddziaływania projektowanej regulacji na inne gałęzie prawa. A trzeba pamiętać, że w sprawach o czyn z art. 177 § 1 KK (spowodowanie wypadku komunikacyjnego, objętego zakresem działania proj. art. 11a KPK), w tle sprawy karnej są roszczenia cywilne od ubezpieczyciela.
– Sądowe dochodzenie takich roszczeń rządzi się jednak prawami wynikającymi z treści art. 11 KPC stanowiącego, że sąd cywilny związany jest ustaleniami prawomocnego wyroku skazującego co do faktu popełnienia przestępstwa. Postanowienie o umorzeniu postępowania karnego takiego skutku nie ma, co narażałoby pokrzywdzonego na konieczność dowodzenia tego faktu w ewentualnym procesie cywilnym. Okoliczność ta oczywiście musi demotywować pokrzywdzonych do akceptacji zakończenia postępowania prokuratorskim postanowieniem o umorzeniu – alarmuje ekspertka.
Jeśli zaś chodzi o umorzenie w sprawach mniejszej wagi bez pokrzywdzonego na podstawie proj. art. 11b KPK to również będzie ograniczone do enumeratywnie wymienionych przestępstw: z art. 270 § 2a i 3 KK (wypadek mniejszej wagi fałszerstwa dokumentu), art. 270a § 3 KK (wypadek mniejszej wagi fałszerstwa faktur), art. 271 § 2 KK (wypadek mniejszej wagi poświadczenia nieprawdy w dokumencie), art. 271a § 3 KK (wypadek mniejszej wagi poświadczenia nieprawdy w fakturze), art. 273 KK (użycie fałszywego dokumentu).
Zdaniem prof. Jarosława Zagrodnika z Uniwersytetu Śląskiego, projektowane przepisy są krokiem w dobrą stronę. Zwłaszcza jeśli chodzi o art. 11b, który będzie można stosować w dość licznych przestępstwach gospodarczych.
Nowe wymogi efektywności energetycznej i planowania cieplnego
- Projekt wzmacnia pozycję konsumenta w obszarze dostępu do ciepła, chłodu i ciepłej wody użytkowej, wprowadzając nowe prawa umowne i obowiązki informacyjne po stronie przedsiębiorstw energetycznych.
- Nowelizacja porządkuje i rozszerza przepisy dotyczące planowania krajowego i lokalnego w zakresie efektywności energetycznej, w tym wprowadza obowiązek opracowywania lokalnych planów ogrzewania i chłodzenia w większych gminach.
- Regulacja wdraża nowe kryteria dla efektywnych systemów ciepłowniczych i chłodniczych oraz zobowiązuje do wykorzystania ciepła odpadowego i przeprowadzania analiz kosztów/korzyści przy budowie i modernizacji instalacji energetycznych.
Opis projektowanych zmian
Wzmocnienie pozycji konsumenta
Projekt zakłada istotne rozszerzenie praw odbiorców końcowych ciepła, chłodu i ciepłej wody użytkowej. Nowe przepisy mają na celu zwiększenie przejrzystości relacji umownych pomiędzy przedsiębiorstwami energetycznymi a odbiorcami. W szczególności projekt:
- wprowadza obowiązek zawierania w umowach sprzedaży ciepła i w umowach kompleksowych dodatkowych elementów informacyjnych, w tym m.in. danych dotyczących procedur pozasądowego rozstrzygania sporów oraz sposobu składania reklamacji i skarg;
- nakłada na przedsiębiorstwa energetyczne obowiązek przekazania odbiorcy końcowemu streszczenia kluczowych warunków umowy oraz kopii zawartej umowy, co ma zapewnić większą transparentność i zrozumiałość stosunków prawnych;
- zobowiązuje do dostarczania odbiorcom końcowym informacji dotyczących przysługujących im praw konsumenckich w sposób jasny, zrozumiały i łatwo dostępny.
Zaproponowane rozwiązania stanowią implementację wymogów art. 10 i 11 dyrektywy 2023/1791/UE, których celem jest zapewnienie konsumentom lepszej ochrony w relacjach z dostawcami energii cieplnej i chłodniczej.
Nowe zasady planowania krajowego i lokalnego
W ramach nowelizacji przewidziano zmiany w zakresie krajowego i lokalnego planowania energetycznego.
- Projekt zakłada włączenie kompleksowej oceny w zakresie ogrzewania i chłodzenia do zintegrowanego krajowego planu w dziedzinie energii i klimatu.
- Władze lokalne i regionalne zostaną zobowiązane do przygotowania lokalnych planów ogrzewania i chłodzenia co najmniej w gminach liczących powyżej 45 000 mieszkańców.
- Oceny i plany będą stanowić podstawę do strategicznego zarządzania procesem transformacji cieplnej w skali lokalnej i krajowej.
Celem tych rozwiązań jest poprawa koordynacji działań na rzecz efektywności energetycznej, zapewnienie spójności polityk publicznych oraz wsparcie samorządów w planowaniu inwestycji infrastrukturalnych zgodnie z zasadami zrównoważonego rozwoju.
Nowe kryteria efektywności systemów ciepłowniczych i chłodniczych
Projekt przewiduje wdrożenie nowych kryteriów dla efektywnych systemów ciepłowniczych i chłodniczych, zgodnych z art. 26 ust. 1 dyrektywy 2023/1791/UE. W szczególności:
- doprecyzowano pojęcie energii elektrycznej wytwarzanej w wysokosprawnej kogeneracji (technologia, która jednocześnie wytwarza energię elektryczną i ciepło z jednego źródła paliwa), wskazując zasady kwalifikacji modernizacji jako znacznej oraz maksymalną wysokość porównywalnej nowej jednostki wytwórczej;
- określono sposób obliczania jednostkowego wskaźnika emisji dwutlenku węgla (CO₂) na 1 MWh energii wyprodukowanej w procesie skojarzonego wytwarzania;
- wprowadzono wymogi, aby nowe systemy ciepłownicze i chłodnicze – lub te poddawane znacznej modernizacji – spełniały kryteria efektywności określone w dyrektywie 2023/1791/UE, a przy tym nie zwiększały zużycia paliw kopalnych innych niż gaz ziemny w stosunku do średniego poziomu z poprzednich trzech lat eksploatacji;
- wskazano, że żadne nowe źródła ciepła nie mogą wykorzystywać paliw kopalnych z wyjątkiem gazu ziemnego, jeśli budowa lub znaczna modernizacja nastąpi do 2030 r.
Rozwiązania te mają na celu ograniczenie emisji gazów cieplarnianych, promowanie niskoemisyjnych źródeł energii oraz zapewnienie zgodności krajowego systemu ciepłownictwa z unijnymi celami neutralności klimatycznej.
Obowiązki informacyjne i analityczne przedsiębiorstw energetycznych
Projekt nakłada na przedsiębiorstwa energetyczne nowe obowiązki związane z przekazywaniem danych i analizowaniem potencjału rozwojowego systemów ciepłowniczych i chłodniczych.
- Podmioty przesyłające, dystrybuujące lub wytwarzające ciepło lub chłód, których działalność została objęta kompleksową oceną w zakresie ogrzewania i chłodzenia, będą zobowiązane do przekazywania Ministrowi Energii informacji niezbędnych do sporządzenia takiej oceny.
- Przedsiębiorstwa planujące budowę, przebudowę lub znaczącą modernizację jednostek wytwórczych o mocy nominalnej cieplnej przekraczającej 10 MW będą musiały sporządzić analizę kosztów i korzyści dotyczącą przekształcenia takiej jednostki w instalację kogeneracyjną.
- Dodatkowo, przedsiębiorstwa posiadające koncesję na przesyłanie lub dystrybucję ciepła będą zobowiązane do opracowania oceny potencjału systemów ciepłowniczych i chłodniczych w zakresie modernizacji, rozbudowy lub konwersji źródeł na jednostki kogeneracyjne lub odnawialne.
Wprowadzone obowiązki mają zapewnić rzetelną podstawę decyzyjną dla planowania inwestycji energetycznych i umożliwić skuteczne monitorowanie postępu transformacji cieplnej.
Wykorzystanie ciepła odpadowego
Istotnym elementem projektu jest wprowadzenie obowiązku korzystania z ciepła odpadowego lub innych zastosowań umożliwiających jego odzyskiwanie. Obowiązek ten będzie dotyczył:
- instalacji cieplnych o średniej rocznej mocy nominalnej cieplnej przekraczającej 10 MW;
- instalacji przemysłowych powyżej 8 MW;
- obiektów infrastruktury usługowej (np. oczyszczalni ścieków, instalacji LNG) o mocy ponad 7 MW;
- centrów przetwarzania danych, których moc wejściowa przekracza 1 MW – o ile nie wykażą, że odzysk ciepła nie jest technicznie lub ekonomicznie wykonalny.
Wymóg ten ma sprzyjać ograniczaniu strat energii, podniesieniu efektywności systemowej oraz wykorzystywaniu ciepła odpadowego jako źródła energii odnawialnej.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo energetyczne został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów i pozostaje na etapie opracowywania w Ministerstwie Energii. Planowany termin przyjęcia przez Radę Ministrów to II kwartał 2026 r. Projekt stanowi element implementacji prawa UE i jest aktem niezbędnym do pełnego dostosowania polskiego porządku prawnego do wymogów w zakresie efektywności energetycznej i transformacji ciepłownictwa systemowego.
Zadośćuczynienie za zaniechanie badań prenatalnych
Stan faktyczny
Chcąc zapewnić sobie lepszą opiekę medyczną, A.M. i P.M. opłacali prywatny abonament w „X.” sp. z o.o. Gdy w 2010 r. 34-letnia A.M. zaszła w pierwszą ciążę, w trakcie wizyt u dr. Z.L. wielokrotnie wyrażała obawy, że ze względu na jej wiek płód może być obarczony wadą genetyczną lub innym upośledzeniem. W związku z tym A.M. pytała o możliwość przeprowadzenia badań prenatalnych i testów PAPP-A, jednak lekarka oświadczyła, że nie należy demonizować wieku ciężarnej. W trakcie całego przebiegu ciąży dr Z.L twierdziła, że nie ma wskazań do wystawienia A.M. skierowania na pogłębione badania prenatalne.
W 2010 r. jedną z przesłanek mogących uzasadniać legalną aborcję było stwierdzenie dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu w badaniach prenatalnych lub na podstawie innych przesłanek medycznych. Co istotne A.M. kwalifikowała się do objęcia programem takich badań ze względu na jej kalendarzowy wiek, zgodnie z obowiązującymi wówczas przepisami. Po porodzie A.M. i P.M. zostali poinformowani, że u ich córki rozpoznano zespół Downa.
Powództwo o odszkodowanie i zadośćuczynienie
A.M. i P.M. wnieśli o zasądzenie od „X.” sp. z o.o., na podstawie art. 415 KC, odszkodowania w wysokości ponad 2,7 mln zł. Według powodów szkodą, powstałą na skutek postępowania lekarki, jest konieczność ponoszenia dożywotnio kosztów utrzymania i opieki nad córką dotkniętą zespołem Downa oraz brak możliwości podjęcia przez A.M. regularnej pracy zarobkowej. Małżonkowie M. domagali się również po 200 tys. zł na rzecz każdego z nich. tytułem zadośćuczynienia za szkodę i krzywdę doznane w związku z nieprawidłowym udzielaniem świadczeń zdrowotnych. Jako podstawę prawną tego roszczenia wskazali art. 448 KC w zw. z art. 4 ustawy z 6.11.2008 r. o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 581). A.M. i P.M. dowodzili, że działania i zaniechania lekarki uniemożliwiły im podjęcie świadomej decyzji o przerwaniu lub kontynuacji ciąży. Córka powodów cierpi na liczne schorzenia i upośledzenie umysłowe, od urodzenia jest objęta opieką wielu lekarzy specjalistów. Małżonkowie po uzyskaniu informacji o stanie zdrowia dziecka przeżyli załamanie nerwowe, z powodu depresji musieli korzystać z pomocy psychologicznej, pogorszyło się też ich zdrowie fizyczne.
Prawo do informacji o stanie płodu
Sądy I i II instancji początkowo uznały roszczenia powodów za bezzasadne, jednak na skutek orzeczeń SN, a następnie SA w W., sprawa ponownie trafiła do SO w W., który częściowo uwzględnił powództwo o zadośćuczynienie zasądzając na rzecz powodów po 100 tys. zł oraz oddalił w całości powództwo o odszkodowanie. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że doszło do naruszenia praw małżonków M. w postaci prawa do informacji oraz prawa do świadczeń medycznych. Obowiązkiem lekarki było poinformowanie A.M. o przysługującym jej prawie włączenia do programu badań realizowanego przez NFZ. Z uwagi na wątpliwości i obawy A.M. co do prawidłowego przebiegu ciąży, lekarka powinna była wystawić jej skierowanie na wykonanie badań prenatalnych. SO w W. podkreślił, że powodowie nie mieli obowiązku korzystania z porad czy konsultacji wyników badań z innym lekarzem. Na skutek zaniechania lekarki A.M. została pozbawiona możliwości podjęcia świadomej decyzji o utrzymaniu lub przerwaniu ciąży. Powodowie nie mogli przygotować się materialnie, organizacyjnie i przede wszystkim psychicznie, na urodzenie dziecka dotkniętego zespołem Downa.
Odszkodowanie za wrongful birth
W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że przyznanie odszkodowania od „X.” sp. z o.o. uzależnione było od ustalenia jak zachowaliby się małżonkowie M., gdyby w odpowiednim czasie mieli wiarygodną wiedzę o upośledzeniu płodu, w szczególności czy zdecydowaliby się wówczas na dokonanie aborcji. Przyjście na świat dziecka obarczonego wadą genetyczną, powodujące znaczący wzrost kosztów jego utrzymania, rodzi odpowiedzialność odszkodowawczą tylko wtedy, gdy zdarzenie takie było nieplanowane lub niechciane.
Z wyjaśnień A.M. i P.M. wynika, że przed narodzinami córki nie rozważali, czy zdecydowaliby się na aborcję, gdyby dowiedzieli się o upośledzeniu płodu. A.M. nie składała też takich deklaracji w rozmowach z dr Z.L. W rezultacie Sąd uznał, że powodowie nie wykazali, iż gdyby włączono powódkę do programu badań prenatalnych, to zdecydowaliby się na przeprowadzenie aborcji. Brak zatem związku przyczynowego pomiędzy niezakwalifikowaniem powódki do programu badań prenatalnych a szkodą w postaci konieczności ponoszenia przez powodów tej części kosztów utrzymania i wychowania córki, które wiążą się z jej niepełnosprawnością. Sąd stwierdził, że również roszczenie o zasądzenie równowartości utraconych przez A.M. zarobków było bezzasadne. Powódka przerwała pracę aby zajmować się synem urodzonym rok po córce, nie wykazała również, że córka nie może korzystać ze zorganizowanej opieki nad niepełnosprawnymi dziećmi.
Prawo do aborcji nie jest dobrem osobistym
SA w W., akceptując ustalenia faktyczne SO w W. i ocenę prawną wyrażoną w uzasadnieniu jego wyroku, oddalił apelację powodów w całości, a apelację pozwanej uwzględnił jedynie w niewielkim zakresie dotyczącym odsetek od zasądzonych zadośćuczynień. SN oddalił skargi kasacyjne powodów i pozwanej. SN nie podzielił stanowiska powodów, że prawo do planowania rodziny i wynikające z niego uprawnienie do legalnego przerwania ciąży, w warunkach określonych w art. 4a ustawy z 7.1.1993 r. o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1575), stanowi dobro osobiste. Prawo zadecydowania o przerwaniu ciąży jest bowiem prawem podmiotowym pozwalające realizować dobro osobiste w postaci wolności. Z perspektywy kobiety dotyczy to wolności decydowania o sobie w aspekcie biologicznym, fizjologicznym, etycznym i religijnym. Natomiast z punktu widzenia obojga rodziców chodzi też o prywatność i możliwość podejmowania decyzji co do tego, czy stworzą rodzinę oraz kogo i kiedy w nią wprowadzą.
W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że nie można wartości stanowiącej dobro osobiste jednej osoby, w szczególności wartości nadrzędnych, czyli życia i zdrowia, kwalifikować jako szkody wyrządzonej innej osobie. W konsekwencji narodziny i życie dziecka w określonym stanie zdrowia, również dotkniętego zaburzeniami genetycznymi czy chorobą, nie mogą być postrzegane jako postać doznanej przez rodziców szkody, w rozumieniu art. 361 § 1 i 2 KC. Faktów tych nie można również postrzegać w kategorii krzywdy dla rodziców, która by powstała w następstwie wkroczenia w sferę ich dóbr osobistych. A.M. i P.M., deklarując miłość i przywiązanie do córki, pozostawili ją pod swoją opieką, decydując się tym samym na ponoszenie podwyższonych wydatków związanych z utrzymaniem dziecka. Jednak SN uznał, że nie można tych kosztów powiązać z zaniechaniem diagnostyki prenatalnej.
Zadośćuczynienie za zaniechanie badań
SN stwierdził, że w przypadku uzasadnionej obawy o stan zdrowia płodu, prawo pacjenta do przystępnej informacji medycznej obejmuje także prawo do rzetelnych, zrozumiałych informacji o tym stanie oraz o badaniach prenatalnych pozwalających na podjęcie decyzji co do dalszego postępowania. Nieudzielenie takich informacji przez lekarza, udzielenie informacji nierzetelnych, dezinformacja oraz niewydanie skierowania na dalsze badania, które pozwoliłyby upewnić się co do stanu płodu i ewentualnych wad genetycznych, może stanowić o zawinionym przez lekarza zaniedbaniu jego obowiązków w stosunku do pacjenta (zob. wyrok SN z 16.2.2017 r., I CSK 212/16, Legalis). W rezultacie SN zakwalifikował zaniechanie diagnostyki, która mogła pozwolić A.M. na uzyskanie informacji o stanie płodu, jako formę naruszenia praw pacjenta.
SN uznał, że Sądy obu instancji prawidłowo oceniły rozmiar krzywdy, jakiej doznali powodowie w związku z uchybieniem lekarki zatrudnionej przez „X.” sp. z o.o. A.M. i P.M. przez cały czas ciąży pozostawali w przekonaniu, że urodzi im się zdrowe dziecko. Gdyby mieli świadomość rzeczywistego stanu zdrowia córki mogliby przygotować się mentalnie na konieczność wychowywania chorego dziecka i zapewnienia mu niezbędnej pomocy medycznej oraz inną organizację życia rodzinnego. Przy określaniu wysokości zadośćuczynienia zasadnie wzięto pod uwagę dużą skalę prowadzonej przez pozwaną działalności w zakresie ochrony zdrowia. Uwzględniono jednak również to, że odstąpienie od zlecenia powódce dalszej diagnostyki prenatalnej miało miejsce w sytuacji granicznej. Powódka tylko kalendarzowo osiągnęła wiek uzasadniający objęcie płodu badaniami prenatalnymi, a wynik przeprowadzonego badania USG, mógł diagnostykę tę uzasadniać o tyle tylko, że leżał w górnej granicy normy. Naruszenie przez lekarkę jej obowiązków informacyjnych i diagnostycznych nie było zatem oczywiste i ostentacyjne.
Wyrok SN z 2.7.2025 r., II CSKP 920/23, Legalis
W jakich okolicznościach spadkobierca może powołać się na działanie pod wpływem błędu?
Stan faktyczny
J.K. dokonała darowizny stanowiących większość jej majątku kilku nieruchomości na rzecz I.G. – swojego wnuka, syna H.G. Po tym zdarzeniu H.G. pozostawała w sporze zarówno z matką, jak i synem. Gdy w 2019 r. J.K. zmarła okazało się, że nie zostawiła nic swoim trojgu dzieciom, zaś cały majątek przekazała w testamencie notarialnym wnukowi. W 2020 r. Sąd wydał postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku z dobrodziejstwem inwentarza przez I.G. Matka spadkobiercy tuż po pogrzebie J.K. zaczęła się domagać od swojego syna spłaty, jednak powtarzane kilkukrotnie żądania nie odniosły skutku. W 2022 r. H.G. pisemnie wezwała I.G. do zapłaty zachowku a następnie skierowała spór na drogę sądową, domagając się zasądzenia ponad 275 tys. zł wraz z odsetkami. Przy ustalaniu wysokości zachowku uwzględniono, zgodnie z art. 993 § 1 KC, darowizny dokonane przez J.K. na rzecz I.G.
W 2023 r. I.G. złożył oświadczenie o uchyleniu się od skutków prawnych niezłożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku w ustawowym terminie i oświadczył, że odrzuca spadek po J.K. Spadkobierca dowodził, że ciężko przeżył śmierć babci, z którą był bardzo związany. Na skutek tego zdarzenia wpadł w ciąg alkoholowy i leczył się z tego powodu. I.G. powoływał się na błąd powstały na skutek nieznajomości prawa, twierdził bowiem, że nie miał świadomości istnienia zachowku oraz obowiązku spłaty osób uprawnionych do tego świadczenia w przypadku tzw. „pustego spadku”. Zdaniem I.G. termin do złożenia oświadczenia o odrzuceniu spadku biegnie od doręczenia mu przez matkę w 2022 r. pisemnego wezwania do zapłaty, bowiem do tego momentu pozostawał w błędzie.
Należyta staranność spadkobiercy
SR w R. oddalił wniosek I.G. o zatwierdzenie uchylenia się od skutków prawnych niezłożenia oświadczenia o odrzuceniu. W uzasadnieniu orzeczenia podkreślono, że nie można zasłaniać się nieznajomością prawa, można jednak powołać się na brak wiedzy o stanie spadku, ale wyłącznie wówczas, gdy spadkobierca podjął właściwe działania zmierzające do ustalenia jego rzeczywistego stanu. Stwierdzenie, czy spadkobierca dołożył należytej staranności, powinno być poprzedzone oceną okoliczności konkretnej sprawy i ustaleniem, jakich aktów staranności można było od niego wymagać.
W ocenie SR w R. wnioskodawca nie wykazał, że działał pod wpływem błędu. I.G. przyznał bowiem, że po śmierci J.K. jego matka domagała się od niego pieniędzy, w pierwszej rozmowie po pogrzebie padło też słowo „zachowek”. Sąd uznał, że I.G. miał świadomość oraz wiedzę co do treści żądań matki, w konsekwencji jego bezczynność w zakresie weryfikacji tych roszczeń stanowi zwykłe niedbalstwo. W uzasadnieniu orzeczenia zaznaczono, że aktualnie dostęp do pomocy prawnej nie jest zbyt trudny, a większość informacji na temat zachowku można uzyskać nawet w Internecie.
Nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności
I.G. w apelacji wskazał, że po śmierci babci był w głębokiej żałobie, nie ma wiedzy prawniczej, a jedynie wykształcenie podstawowe, i pozostawał w błędzie zarówno co do przedmiotu spadku, jak i co do prawa. Spadkobierca twierdził, że nie miał świadomości, że tzw. „pusty spadek” może generować roszczenie o zachowek. SO w R. oddalił apelację, podzielając ustalenia SR w R. i uznając dokonaną przez ten Sąd ocenę zebranego w sprawie materiału dowodowego za prawidłową. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że nieznajomość prawa nie zwalnia od odpowiedzialności za zaniechania lub podjęte działania. Wnioskodawca nie wykazał, że faktycznie w pozostawał błędzie co do stanu spadku i konieczności zapłaty zachowku.
Z materiału dowodowego wynika, że matka wielokrotnie kierowała wobec I.G. żądania zapłaty wynikające z dokonanych na jego rzecz darowizn i powołania do spadkobrania po J.K. W rozmowach między stronami wprost odnoszono się do zachowku, matka już 2020 r. informowała I.G., że jeśli dobrowolnie jej nie zapłaci, to wystąpi na drogę sądową. Pomimo tego wnioskodawca nie dochował należytej staranności, nie zasięgnął porady prawnej ani w żaden inny sposób nie próbował uzyskać informacji o przepisach dotyczących zachowku.
SO w R. podkreślił, że podstawę uchylenia się przez spadkobiercę od skutków prawnych niezłożenia w terminie oświadczenia o przyjęciu lub odrzuceniu spadku może stanowić jedynie błąd prawnie doniosły. O błędzie takim można mówić wtedy, gdy brak wiedzy o rzeczywistym stanie majątku spadkowego jest usprawiedliwiony okolicznościami sprawy, nie może on zatem być, tak jak w tej sprawie, wynikiem braku staranności spadkobiercy.
SN nie rozpoznaje sprawy, tylko skargę kasacyjną
I.G. wniósł skargę kasacyjną od orzeczenia SO w R., powołując się na występujące w sprawie istotne zagadnienia prawne sprowadzające się do wyjaśnienia: czy wykrycie błędu w czasie obiektywnie uzasadnionym według wzorca racjonalnego obywatela należycie dbającego o interesy własne, wyklucza możliwość powołania się na błąd w chwili faktycznego wykrycia błędu, zgodnego ze świadomością osoby składającej oświadczenie woli. SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania, podkreślając, że nie jest trzecią instancją sądową i nie rozpoznaje sprawy, a jedynie skargę kasacyjną. W postępowaniu cywilnym ten środek zaskarżenia nie jest wnoszony i rozpoznawany tylko w interesie skarżącego, ale przede wszystkim w interesie publicznym.
Tymczasem przedstawiona przez skarżącego problematyka nie ma charakteru abstrakcyjnego zagadnienia prawnego i jest ściśle powiązana z okolicznościami tej sprawy, takimi jak: pozostawanie przez spadkobiercę w stanie żałoby po śmierci babci, jego wykształcenie, choroba alkoholowa oraz nikła świadomość prawna. Z treści skargi kasacyjnej wynika, że jej celem była jedynie niedopuszczalna próba podważenia stanu faktycznego stanowiącego podstawę orzekania przez Sąd II instancji.
Przyjęcie spadku jako działanie pod wpływem błędu
Zgodnie z art. 1019 KC, jeżeli oświadczenie o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku zostało złożone pod wpływem błędu lub groźby, stosuje się przepisy o wadach oświadczenia woli z następującymi zmianami: uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia powinno nastąpić przed sądem; spadkobierca powinien jednocześnie oświadczyć, czy przyjmuje spadek, czy też go odrzuca; do zachowania terminu, o którym mowa w art. 88 § 2 KC, wystarcza złożenie przed jego upływem wniosku do sądu o odebranie oświadczenia o uchyleniu się od skutków prawnych oświadczenia. Spadkobierca, który pod wpływem błędu lub groźby nie złożył żadnego oświadczenia w terminie, może w powyższy sposób uchylić się od skutków prawnych niezachowania terminu. Co istotne uchylenie się od skutków prawnych oświadczenia o przyjęciu lub o odrzuceniu spadku wymaga zatwierdzenia przez sąd.
SN wyjaśnił, że termin do uchylenia się od złożonego oświadczenia z powodu błędu biegnie od chwili jego wykrycia. Należy więc liczyć go od chwili zapoznania się z faktami dotyczącymi spadku, wiedza o których spowodowałaby inne, niż zostało złożone, oświadczenie co do praw do spadku (zob. postanowienie SN z 10.1.2020 r., I CSK 403/18).
Powołanie się przez spadkobiercę, zgodnie z art. 1019 § 2 w zw. z art. 84 § 1 zd. 1 i § 2 KC, na działanie pod wpływem błędu wymaga wykazania, że błąd był istotny, dotyczył czynności prawnej i znajduje usprawiedliwienie w okolicznościach sprawy. Nie mogą być uznane za błąd istotny nieznajomość przedmiotu spadku, czy nieznajomość prawa spadkowego, będące wynikiem niedołożenia należytej staranności w ustaleniu rzeczywistego stanu majątku spadkowego lub w ustaleniu konsekwencji ustawowych złożenia określonego oświadczenia albo jego braku.
SN podkreślił, że o ustaleniu należytej staranności spadkobiercy lub jej braku decydują okoliczności danej sprawy. Ich ocena musi się odnosić się do konkretnych czynności, które faktycznie i prawnie spadkobierca mógłby podjąć, dążąc do uzyskania koniecznej wiedzy o spadku. Ocena w tym względzie powinna być dokonana z uwzględnieniem przeciętnego stanu świadomości prawnej społeczeństwa (zob. postanowienie SN z 10.4.2025 r., I CSK 136/25, Legalis; postanowienie SN z 13.5.2024 r., I CSK 362/23, Legalis).
Postanowienie SN z 19.9.2025 r., I CSK 1762/24, Legalis
Rachunki za energię mają być bardziej czytelne
- Projekt wprowadza uproszczenia w zakresie rachunków za energię elektryczną i korespondencji z przedsiębiorstwami energetycznymi, kładąc nacisk na przejrzystość i cyfryzację procesów.
- Proponowane regulacje umożliwiają szersze wykorzystanie infrastruktury elektroenergetycznej, w tym magazynów energii, w ramach formuły cable poolingu, co sprzyja rozwojowi inwestycji w odnawialne źródła energii.
- W części dotyczącej ciepłownictwa projekt przewiduje deregulację rozliczeń przemysłowych, wprowadzenie definicji magazynu ciepła i promowanie kogeneracji oraz elektryfikacji systemów.
Opis projektowanych zmian
Uproszczenie rachunków za energię elektryczną
Jednym z kluczowych elementów deregulacji jest uproszczenie rachunków za energię elektryczną dla gospodarstw domowych. Projekt zakłada, że rachunki będą zawierały zwięzłe i przejrzyste podsumowanie najważniejszych pozycji już na pierwszej stronie dokumentu. Celem jest zwiększenie transparentności informacji przekazywanych odbiorcom końcowym oraz ułatwienie im zrozumienia struktury opłat. Łączna kwota do zapłaty ma być wyraźnie eksponowana, co ma sprzyjać świadomemu zarządzaniu wydatkami energetycznymi przez konsumentów.
Zmiana ta wpisuje się w szerszy trend upraszczania komunikacji z klientami w sektorze energetycznym, który dotychczas był regulowany w sposób uznawany za nadmiernie rygorystyczny. Oczekiwanym efektem regulacji jest poprawa relacji pomiędzy odbiorcami a dostawcami energii oraz zwiększenie zaufania konsumentów do przedsiębiorstw energetycznych.
Elektroniczna forma komunikacji
Projekt nowelizacji wprowadza zasadę, że podstawową formą wymiany korespondencji pomiędzy przedsiębiorstwami energetycznymi, odbiorcami, organami administracji publicznej oraz innymi podmiotami będzie forma elektroniczna. Celem tego rozwiązania jest usprawnienie i przyspieszenie komunikacji oraz ograniczenie kosztów obsługi papierowej dokumentacji.
Jednocześnie projekt przewiduje zabezpieczenie interesów osób wykluczonych cyfrowo poprzez umożliwienie kontynuowania korespondencji w formie tradycyjnej – na życzenie odbiorcy. Rozwiązanie to stanowi kompromis między dążeniem do cyfryzacji sektora energetycznego a koniecznością ochrony praw konsumentów, którzy nie posiadają dostępu do narzędzi elektronicznych lub preferują formę papierową.
Cable pooling i magazyny energii
Kolejnym istotnym elementem deregulacji jest rozszerzenie formuły tzw. cable poolingu o możliwość wykorzystania magazynów energii. Cable pooling umożliwia współdzielenie infrastruktury przyłączeniowej przez różne instalacje odnawialnych źródeł energii, np. fotowoltaiczne i wiatrowe. Dodanie do tej formuły magazynów energii pozwoli na jeszcze efektywniejsze zarządzanie przepływami energii oraz lepsze bilansowanie jej podaży i popytu.
Zgodnie z założeniami projektu, nowa regulacja ma umożliwić bardziej elastyczne planowanie inwestycji w odnawialne źródła energii bez konieczności budowy nowej infrastruktury sieciowej. Jednocześnie poprawi bezpieczeństwo pracy sieci elektroenergetycznej, ograniczy ryzyko przeciążeń oraz pozwoli na bardziej stabilną integrację źródeł odnawialnych z krajowym systemem elektroenergetycznym. Rozwiązanie to ma również pozytywny wymiar środowiskowy – wspiera realizację unijnych celów klimatycznych i energetycznych.
Deregulacja w sektorze ciepłowniczym
Projekt ustawy obejmuje także szereg zmian dotyczących sektora ciepłowniczego, ukierunkowanych na jego deregulację i dekarbonizację. Zgodnie z założeniami, celem tych przepisów jest stworzenie bardziej elastycznych warunków prowadzenia działalności gospodarczej w obszarze wytwarzania i dystrybucji ciepła oraz promowanie nowych technologii niskoemisyjnych.
Liberalizacja rozliczeń przemysłowych
Projekt przewiduje odstąpienie od obowiązku stosowania taryf dla ciepła dostarczanego wyłącznie na potrzeby przemysłu, bez jego dalszego przekazywania do gospodarstw domowych. W takich przypadkach przedsiębiorstwa przemysłowe nie będą również zobowiązane do posiadania koncesji na wytwarzanie ciepła. Rozwiązanie to ma uprościć procesy administracyjne i zmniejszyć obciążenia regulacyjne dla podmiotów przemysłowych korzystających z własnych źródeł ciepła.
Definicja magazynu ciepła i chłodu
W projekcie wprowadzono nową definicję magazynu ciepła lub chłodu, która ma znaczenie dla regulacji związanych z transformacją systemów ciepłowniczych. Wprowadzenie tej definicji stanowi podstawę prawną dla rozwoju nowoczesnych technologii umożliwiających gromadzenie i wykorzystanie nadwyżek ciepła w sposób efektywny i zgodny z zasadami zrównoważonego rozwoju.
Ustalanie zwrotu z kapitału i motywacja inwestycyjna
Projekt nowelizacji przewiduje uproszczenie sposobu ustalania zwrotu z kapitału zaangażowanego w działalność wytwarzania, dystrybucji i obrotu ciepłem. Nowe regulacje mają zwiększyć motywację przedsiębiorstw do inwestowania w infrastrukturę dekarbonizacyjną. Wysokość wynagrodzenia za zaangażowany kapitał ma być zróżnicowana w zależności od rodzaju aktywa – najwyższe wynagrodzenie przewidziano dla majątku służącego rozwojowi odnawialnych źródeł energii oraz redukcji emisji.
Kotły elektrodowe i systemy efektywne energetycznie
Nowelizacja zakłada również włączenie kotłów elektrodowych (elektrycznych) do grupy źródeł objętych obowiązkiem zakupu ciepła. Projekt określa także warunki, w jakich ciepło z tych jednostek może być uznane za pochodzące z odnawialnych źródeł energii na potrzeby spełnienia kryteriów efektywnego systemu ciepłowniczego. Ma to na celu promowanie elektryfikacji ogrzewania i wspieranie transformacji systemów w kierunku niskoemisyjności.
Kogeneracja i inwestycje sieciowe
Projekt przewiduje również działania wspierające rozwój kogeneracji – jednoczesnego wytwarzania energii elektrycznej i ciepła – poprzez aktualizację przepisów i eliminację dotychczasowych nieścisłości. Ponadto przewidziano usprawnienie realizacji inwestycji modernizacyjnych w sieciach ciepłowniczych, m.in. poprzez możliwość prowadzenia ciepłociągów w kanałach technologicznych. Rozwiązanie to ma skrócić procesy inwestycyjne i ograniczyć bariery administracyjne.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o zmianie niektórych ustaw w celu dokonania deregulacji w zakresie energetyki został opracowany przez Ministerstwo Energii i jest obecnie na etapie rządowych prac legislacyjnych. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to IV kwartał 2025 r. Projekt stanowi element rządowego planu gospodarczego „Polska – Rok Przełomu” i wpisuje się w działania na rzecz uproszczenia regulacji oraz przyspieszenia transformacji energetycznej kraju.
