Wyrok w sprawie wykorzystania AI przy sporządzaniu pism procesowych

Stan faktyczny

Sprawa dotyczyła sprzeciwu wobec nakazu zapłaty (ingiunzione di pagamento) wydanego wobec strony skarżącej na podstawie szeregu przedsądowych wezwań z lat 2018-2023, obejmujących należności publicznoprawne o łącznej wartości kilkunastu tysięcy euro.

Skarżąca, działając przez pełnomocnika, zakwestionowała zasadność obowiązku zapłaty, podnosząc liczne zarzuty. Wskazywała m.in. na przedawnienie roszczeń, brak skutecznych doręczeń tytułów wykonawczych, brak wskazania sposobu obliczenia odsetek, nieistnienie zobowiązania z powodu wad formalnych, a także domniemane umorzenie należności w drodze tzw. milczącej zgody przewidzianej we włoskiej ustawie nr 228/2012.

Strony pozwane przedstawiły natomiast dokumenty doręczeń zarówno elektronicznych, jak i tradycyjnych (listy polecone), a także dowody przerwania biegu przedawnienia. Wskazały, że część należności była już wcześniej przedmiotem odrębnych działań windykacyjnych, które nie zostały zakwestionowane przez stronę skarżącą, co dodatkowo potwierdzało zasadność roszczeń.

Stan prawny

Podstawą prawną rozstrzygnięcia był włoski kodeks postępowania cywilnego (Codice di procedura civile, dalej: CPC). Kluczowe znaczenie miał art. 24 dekretu legislacyjnego nr 46/1999, przewidujący 40-dniowy termin na zaskarżenie wezwania do zapłaty oraz art. 96 CPC, regulujący odpowiedzialność za nadużycie prawa procesowego i przewidujący możliwość nałożenia sankcji finansowych za działanie w złej wierze lub w rażącym niedbalstwie.

Sąd odwołał się również do art. 30 dekretu prezydenckiego nr 602/1973, który ustanawia ustawowo określony mechanizm naliczania odsetek od należności publicznoprawnych. Argumentacja skarżącej o braku wskazania kryteriów obliczenia odsetek została uznana za oczywiście bezzasadną, gdyż stawki odsetkowe są corocznie publikowane w drodze decyzji ministra finansów i stanowią element powszechnie dostępnego prawa.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Argumentacja sądu

Sąd oddalił wszystkie zarzuty skarżącej jako spóźnione bądź nieuzasadnione. W szczególności wskazał, że:

Najważniejszym elementem uzasadnienia była jednak ocena sposobu sporządzenia skargi. Sąd wyraźnie zaznaczył, że dokument został przygotowany przy wsparciu sztucznej inteligencji. W ocenie sądu treść pisma stanowiła „coacervo di citazioni normative e giurisprudenziali astratte, prive di ordine logico e in larga parte inconferenti”, czyli zbiór przypadkowych cytatów z przepisów i orzecznictwa, pozbawionych logicznego porządku i w znacznej mierze irrelewantnych wobec przedmiotu sporu.

Takie działanie zostało uznane za przejaw rażącego niedbalstwa procesowego, a być może również złej wiary. W konsekwencji, na podstawie art. 96 CPC, sąd nałożył na stronę skarżącą sankcje finansowe w wysokości 500 euro na rzecz każdej ze stron przeciwnych oraz 500 euro na rzecz Funduszu penitencjarnego (cassa delle ammende).

Komentarz

Wyrok sądu w Turynie ma znaczenie wykraczające poza włoski system prawny. Dotyka bowiem problematyki coraz bardziej aktualnej również w Polsce – stosowania sztucznej inteligencji w praktyce prawniczej.

Z perspektywy polskiego prawa procesowego orzeczenie to może być odczytywane jako ostrzeżenie. Polskie sądy dysponują bowiem narzędziami pozwalającymi selekcjonować i pomijać bezzasadne dowody oraz twierdzenia, a w razie nadużycia uprawnień procesowych sięgać po środki sankcyjne, w tym obciążenie strony dodatkowymi kosztami postępowania. Pełnomocnicy są z kolei zobowiązani do działania w sposób rzetelny i zgodny z etyką zawodową, co oznacza, że nie mogą opierać swojej pracy na mechanicznych, nieweryfikowanych treściach generowanych przez systemy sztucznej inteligencji.

Choć polskie przepisy nie przewidują sankcji finansowych wprost odpowiadających włoskiemu rozwiązaniu, sądy coraz częściej odwołują się do koncepcji nadużycia prawa procesowego. Nie można więc wykluczyć, że także w Polsce pojawią się orzeczenia, w których użycie AI bez należytej kontroli merytorycznej zostanie potraktowane jako przejaw nierzetelnego działania pełnomocnika, prowadzący do negatywnych konsekwencji procesowych.

Z praktycznego punktu widzenia orzeczenie to przypomina, że AI w kancelarii czy w pracy pełnomocnika może być jedynie narzędziem wspierającym, nigdy substytutem analizy prawniczej. W przeciwnym razie ryzyko dla strony procesowej staje się podwójne, z jednej strony przegrana sprawa wskutek nieprzekonującej argumentacji, z drugiej – możliwość nałożenia dodatkowych sankcji finansowych za nielojalne prowadzenie procesu.

Dla polskich prawników oznacza to konieczność rozwijania kompetencji w zakresie tzw. AI literacy, a więc umiejętności świadomego i odpowiedzialnego korzystania z narzędzi generatywnych. Sędziowie coraz częściej będą bowiem badać nie tylko meritum sprawy, lecz także jakość i spójność przedstawianych pism. Dokument sporządzony przy udziale AI, pozbawiony nadzoru i zawierający ogólniki lub przypadkowe cytaty, może zostać uznany nie tylko za nieprzydatny, ale wręcz szkodliwy dla interesów strony.

W tym kontekście szczególnego znaczenia nabierają rekomendacje Krajowej Izby Radców Prawnych z maja 2025 r., wskazujące obowiązki profesjonalnych pełnomocników korzystających z narzędzi sztucznej inteligencji. Należą do nich: pełna odpowiedzialność za treść i skutki dokumentów wygenerowanych przy użyciu AI, dbałość o zachowanie tajemnicy zawodowej i ochronę danych osobowych, stosowanie zasady nadzoru człowieka nad AI oraz świadomość ograniczeń tych narzędzi. Włoskie orzeczenie pokazuje, że rekomendacje te należy traktować nie jako luźne wskazówki, lecz jako standard zawodowy, którego naruszenie może rodzić dotkliwe konsekwencje procesowe i finansowe.

W szerszym ujęciu europejskim warto zauważyć, że regulacje takie jak AI Act podkreślają potrzebę przejrzystości i odpowiedzialności w korzystaniu z narzędzi sztucznej inteligencji, zwłaszcza w sektorach wrażliwych. Choć akt ten nie odnosi się bezpośrednio do praktyki prawniczej, etyka zawodów zaufania publicznego coraz wyraźniej dostosowuje się do tych ram. Wyrok sądu w Turynie można zatem odczytywać jako zapowiedź harmonizacji standardów dotyczących odpowiedzialnego korzystania z AI w całej Europie.

Podsumowanie

Wyrok Włoskiego sądu w Turynie z 16.9.2025 r. stanowi ważny przykład, w którym sąd bezpośrednio odniósł się do wykorzystania sztucznej inteligencji przy sporządzaniu pism procesowych. Orzeczenie nie kwestionuje samej dopuszczalności korzystania z AI, ale wyraźnie wskazuje, że brak kontroli merytorycznej nad treścią generowaną przez tego rodzaju narzędzia może zostać uznany za rażące niedbalstwo procesowe.

Na gruncie polskiego prawa sprawa ta powinna być traktowana jako poważne ostrzeżenie. Choć nie istnieją przepisy wprost analogiczne do art. 96 CPC, sądy dysponują instrumentami przeciwdziałania nadużyciom procesowym, a pełnomocnicy odpowiadają za rzetelność swoich działań. Szczególnego znaczenia nabierają w tym kontekście rekomendacje KIRP z 2025 r., akcentujące obowiązek nadzoru człowieka nad AI, ochrony tajemnicy zawodowej oraz pełnej odpowiedzialności za treść dokumentów.

Praktyczny wniosek dla polskich prawników jest jednoznaczny: sztuczna inteligencja powinna być traktowana wyłącznie jako wsparcie, a nie zastępstwo analizy prawniczej. Niewłaściwe korzystanie z technologii może nie tylko obniżyć szanse procesowe strony, lecz także skutkować dodatkowymi kosztami i sankcjami. W szerszej perspektywie wyrok ten staje się ważnym elementem europejskiej dyskusji nad etycznymi standardami i odpowiedzialnym wdrażaniem AI w zawodach zaufania publicznego.

Wyrok Sądu Pracy w Turynie z 6.9.2025 r., R.G.L. n. 1018/2025

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

TSUE doprecyzował pojęcie pseudonimizacji

Tło sprawy – restrukturyzacja Banco Popular Español i rola Deloitte

Sprawa, w której zapadł komentowany wyrok, dotyczyła głośnej restrukturyzacji hiszpańskiego banku Banco Popular Español, przeprowadzonej w czerwcu 2017 r. na podstawie unijnych przepisów o restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji banków. W związku z pogarszającą się sytuacją finansową banku, Single Resolution Board (dalej: SRB) – centralny organ odpowiedzialny za zarządzanie procesami restrukturyzacyjnymi w strefie euro – przyjął decyzję o przejęciu instytucji i jej sprzedaży.

W ramach tego procesu SRB opracował także wstępną decyzję dotyczącą ewentualnej kompensacji dla byłych akcjonariuszy i wierzycieli Banco Popular. Decyzja ta zapadła bez uprzedniego wysłuchania zainteresowanych stron, co zostało później skorygowane przez organizację specjalnej procedury konsultacyjnej. Akcjonariusze i wierzyciele mogli w jej ramach zgłaszać swoje komentarze i uwagi do działań SRB oraz do treści wstępnej decyzji.

Aby móc ocenić skutki restrukturyzacji i jej wpływ na sytuację poszczególnych grup interesariuszy, SRB powierzył Deloitte zadanie przygotowania szczegółowej wyceny. W tym celu część komentarzy złożonych przez akcjonariuszy i wierzycieli została przekazana Deloitte. Przekazanie odbyło się w formie pseudonimizowanej – dane zostały pozbawione bezpośrednich identyfikatorów, ale SRB wciąż dysponował kluczem pozwalającym na ich ponowne powiązanie z konkretnymi osobami.

To właśnie to przekazanie danych stało się źródłem sporu. Wielu uczestników procedury konsultacyjnej złożyło skargi do Europejskiego Inspektora Ochrony Danych (dalej: EDPS), zarzucając, że SRB nie poinformowała ich o planowanym przekazaniu ich danych Deloitte.

Postępowanie przed EDPS i Sądem UE

EDPS uznał racje skarżących i stwierdził, że SRB naruszyła przepisy rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1725 z 23.10.2018 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez instytucje, organy i jednostki organizacyjne Unii i swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia rozporządzenia (WE) nr 45/2001 i decyzji nr 1247/2002/WE z 21.11.2018 r. (Dz.Urz. UE L 2018 Nr 295, s. 39; dalej: Rozporządzenie 2018/1725), które stanowi odpowiednik rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 Nr 119, s. 1; dalej: RODO), ale stosowany do instytucji i organów UE. Inspektor wskazał, że Deloitte należy traktować jako odbiorcę danych osobowych akcjonariuszy i wierzycieli, a zatem SRB powinna była dopełnić obowiązku informacyjnego wobec osób, których dane dotyczą.

SRB nie zgodziła się z tym stanowiskiem i wniosła skargę do Sądu UE, kwestionując interpretację EDPS. Sąd przyznał SRB częściowo rację i uchylił decyzję EDPS. W szczególności uznał, że ocena, czy przekazane komentarze stanowią dane osobowe, wymaga analizy ich treści, celu i skutków, a także że istotne jest, czy Deloitte mogło na ich podstawie zidentyfikować autorów.

EDPS odwołał się od tego rozstrzygnięcia, kierując sprawę do Trybunału Sprawiedliwości UE.

Rozstrzygnięcie TSUE – opinie jako dane osobowe

W swoim wyroku TSUE zakwestionował stanowisko Sądu UE w kilku kluczowych punktach.

Po pierwsze, Trybunał stwierdził, że Sąd UE błędnie wymagał od EDPS badania treści, celu i skutków komentarzy, aby ustalić, czy stanowią one dane osobowe. Zdaniem TSUE wystarczyło stwierdzić, że komentarze wyrażały osobiste opinie i poglądy autorów.

Trybunał podkreślił, że osobiste opinie są wyrazem sposobu myślenia jednostki, a zatem z samej natury rzeczy pozostają z nią nierozerwalnie powiązane. Nie ma więc potrzeby prowadzenia dodatkowej analizy, by wykazać ich związek z konkretną osobą.

Pseudonimizacja – skuteczność zależna od kontekstu

Po drugie, Trybunał zgodził się z Sądem UE co do tego, że pseudonimizacja nie oznacza automatycznie, iż dane zawsze muszą być traktowane jako dane osobowe wobec każdego podmiotu i w każdej sytuacji.

TSUE wskazał, że ocena, czy dane pseudonimizowane są danymi osobowymi, zależy od konkretnego kontekstu przetwarzania. Należy ustalić, czy podmiot dysponujący danymi ma rzeczywistą możliwość zidentyfikowania osoby, której dane dotyczą.

Przykładowo:

Trybunał przypomniał także swoje wcześniejsze orzecznictwo, w tym wyrok TSUE z 19.10.2016 r., Breyer, C-582/14, Legalis, gdzie uznano, że możliwość identyfikacji musi być oceniana z punktu widzenia dostępnych środków i realnych możliwości, a nie czysto teoretycznych scenariuszy.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Obowiązek informacyjny – punkt widzenia administratora

Po trzecie, TSUE odniósł się do kwestii obowiązku informacyjnego. Sąd UE stwierdził, że EDPS powinien badać, czy dane stanowiły dane osobowe z perspektywy Deloitte. Trybunał stanowczo odrzucił tę tezę.

Zdaniem TSUE obowiązek informacyjny wynika z relacji między administratorem a osobą, której dane dotyczą. Oceniając jego zakres, należy patrzeć z perspektywy administratora, który zbiera dane, a nie odbiorcy, do którego dane zostaną później przekazane.

Trybunał doprecyzował, że:

Znaczenie praktyczne – konsekwencje dla administratorów

Orzeczenie TSUE ma szerokie konsekwencje dla praktyki stosowania prawa ochrony danych osobowych w instytucjach UE, ale także – pośrednio – w ramach RODO:

  1. Rozszerzone rozumienie danych osobowych.
    Opinie, komentarze czy inne formy wyrażania poglądów należy traktować jako dane osobowe, nawet jeśli nie zawierają one elementów identyfikujących wprost.
  2. Pseudonimizacja jako środek względny.
    Pseudonimizacja może skutecznie ograniczyć możliwość identyfikacji w stosunku do jednych podmiotów, ale nie wobec innych. Administratorzy i odbiorcy danych muszą każdorazowo badać, czy w danym przypadku identyfikacja osoby jest możliwa.
  3. Administrator jako centrum obowiązków.
    Obowiązek informacyjny ciąży na administratorze w chwili zbierania danych i nie może być uchylony poprzez ich pseudonimizację przed przekazaniem podmiotom trzecim.
  4. Znaczenie dla stosowania RODO.
    Choć sprawa dotyczyła Rozporządzenia 2018/1725, wyrok ma szersze znaczenie także dla praktyki krajowych organów nadzorczych i sądów stosujących RODO, ponieważ oba akty posługują się tą samą definicją danych osobowych i regulują analogiczne obowiązki administratora.

Podsumowanie – sprawa wraca do Sądu UE

Wyrok TSUE przesądza, że w relacji między administratorem a osobą, której dane dotyczą, kluczowy jest moment zbierania danych i perspektywa administratora. Opinie jednostki traktowane są jako dane osobowe, a pseudonimizacja nie zawsze pozbawia danych tego charakteru.

Sprawa została przekazana do ponownego rozpoznania przez Sąd UE, który będzie musiał ocenić działania SRB w świetle wykładni dokonanej przez TSUE. Ostateczne rozstrzygnięcie w zakresie odpowiedzialności SRB jeszcze nie zapadło, ale kierunek interpretacyjny został jednoznacznie wytyczony.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Mały świadek koronny wymaga reformy

Mały świadek koronny to osoba, która w zamian za złagodzenie grożącej kary za popełnione przestępstwo współpracuje z organami ścigania. Instytucja ta potocznie nazywana jest „sześćdziesiątką”. To bowiem art. 60 kodeksu karnego reguluje jej funkcjonowanie.

Zgodnie z paragrafem trzecim tego artykułu „na wniosek prokuratora sąd stosuje nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może warunkowo zawiesić jej wykonanie w stosunku do sprawcy współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia”.

Instytucję tę stosuje się przede wszystkim w sprawach przestępczości zorganizowanej. Celem jej wprowadzenia w latach 90. była właśnie pomoc w zwalczaniu działalności wyjątkowo aktywnych wówczas zorganizowanych grup przestępczych. Choć prawnicy zwracali uwagę na problemy ze stosowaniem tego rozwiązania, to w wyniku nowelizacji z 2022 r. nastąpił zwrot – według wielu – w jeszcze gorszym kierunku.

To bowiem w ramach tamtej nowelizacji ustanowiono, że jedynie na wniosek prokuratora sąd może zastosować instytucję małego świadka koronnego. Oznacza to, że nawet jeśli sąd stwierdzi, że sprawca współpracował z organami ścigania, ale prokurator nie złożył stosownego wniosku, to do nadzwyczajnego złagodzenia kary w tym wypadku dojść nie może.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Potrzebne zmiany

Krytycznie przepisy te ocenia rzecznik praw obywatelskich Marcin Wiącek, który twierdzi, że w ich wyniku swoboda sędziowska w obszarze decydowania o wymiarze kary zostaje podporządkowana wnioskowi prokuratora.

– Przenosi to na prokuratora decyzję o możliwości zastosowania przez sąd tej instytucji, co budzi wątpliwości z punktu widzenia zasady podziału władzy – wskazuje prof. Wiącek.

W tej sprawie RPO zwrócił się właśnie do ministra sprawiedliwości wzywając go ponownie do rozważenia zmiany przepisów. Jeszcze nie wiemy, czy rzecznik doczekał się w tej sprawie odpowiedzi. Jednak podnoszonym przez niego problemem zajęła się już Komisja Kodyfikacyjna Prawa Karnego. Opracowany przez tę komisję obszerny projekt kodeksu karnego modyfikuje bowiem przepisy w ten sposób, że decyzja o zastosowaniu nadzwyczajnego złagodzenia kary w takim przypadku będzie należała do gestii sądu.

Zgodnie z proponowanym przez komisję zmianami, sąd będzie stosował nadzwyczajne złagodzenie kary, a nawet może warunkowo zawiesić jej wykonanie w stosunku do sprawcy współdziałającego z innymi osobami w popełnieniu przestępstwa, jeżeli ujawni on wobec organu powołanego do ścigania przestępstw informacje dotyczące osób uczestniczących w popełnieniu przestępstwa oraz istotne okoliczności jego popełnienia.

– Ograniczenie decyzyjności sądu na etapie postępowania jurysdykcyjnego, a zwłaszcza w procesie wymiaru kary stanowiskiem prokuratora, wzbudza zasadnicze zastrzeżenia na płaszczyźnie konstytucyjnej. W następstwie zmiany możliwe będzie zastosowanie wobec sprawcy nadzwyczajnego złagodzenia kary lub orzeczenie kary pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania zarówno na wniosek prokuratora, jak i z urzędu, gdy sąd dojdzie do przekonania o materializacji przesłanek, o jakich mowa w art. 60 § 3 KK – argumentuje komisja kodyfikacyjna.

Gotowy projekt

Propozycję komisji kodyfikacyjnej pozytywnie ocenia dr Marek Bielski z Katedry Prawa Karnego UJ. – Uważam, że projektowana zmiana przywróci sądowi pełną kognicję w zakresie rozstrzygania o tym, czy spełnione są przesłanki do stosowania instytucji tzw. małego świadka koronnego, uniezależniając ocenę w tym zakresie od często arbitralnych decyzji prokuratora – komentuje dr Bielski.

Jak mówi, prawo prokuratora do składania wiążącego sąd wniosku o zastosowanie tzw. małego świadka koronnego jest niekonstytucyjnym ograniczeniem władzy sądowniczej w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości w sprawach karnych. – Wyłącznie sąd powinien być organem, który decyduje o tym, czy uzasadnione jest zastosowanie tej instytucji. Jeśli do tych zmian dojdzie, to mimo braku swoistej umowy i współpracy z prokuratorem na etapie postępowania przygotowawczego sprawca będzie mógł liczyć na to, że sąd obiektywnie oceni znaczenie złożonych przez niego wyjaśnień pod kątem możliwości skorzystania z nadzwyczajnego złagodzenia kary. W rezultacie instytucja ta powinna być częściej stosowana – wskazuje dr Bielski.

Komisyjny projekt obszernie reformujący kodeks karny, który miał zmienić też stosowanie instytucji tzw. małego świadka koronnego trafił do resortu sprawiedliwości przed ponad rokiem. Dotychczas jednak nie doczekał się uchwalenia.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Księgi wieczyste pod większą kontrolą

Opis projektowanych zmian

Przyczyny i potrzeba nowelizacji

Projektodawca wskazał, że podstawą przygotowania nowelizacji jest „konieczność zwiększenia ochrony danych osobowych osób fizycznych, których dane ujawnione są w księgach wieczystych”. Aktualny stan prawny umożliwia bowiem nieograniczone przeglądanie ksiąg wieczystych w systemie teleinformatycznym wyłącznie po podaniu numeru księgi, bez potrzeby wnoszenia opłaty ani ujawniania danych przeglądającego.

Jak podkreślono, księgi wieczyste zawierają dane wrażliwe, takie jak:

Ujawnianie numerów ksiąg wieczystych stanowi przetwarzanie danych osobowych. Może to prowadzić m.in. do:

Projektodawca zwrócił uwagę, że dane gromadzone w księgach są w praktyce wykorzystywane przez różne grupy podmiotów – firmy windykacyjne, deweloperów oraz osoby prywatne zainteresowane zakupem nieruchomości. Szczególne zagrożenie stanowi działalność prywatnych portali internetowych, w tym zarejestrowanych poza Unią Europejską, które odpłatnie oferują dostęp do numerów ksiąg wieczystych nieruchomości w Polsce. Tego rodzaju działalność została określona jako „pozaprawna”, polegająca na kopiowaniu danych z publicznie dostępnych rejestrów i ich bezprawnym przetwarzaniu w celach komercyjnych.

Uwierzytelniona weryfikacja użytkowników

Aby przeciwdziałać masowemu pobieraniu danych i nieuprawnionemu ich wykorzystywaniu, projekt przewiduje wprowadzenie mechanizmu uwierzytelnionej weryfikacji użytkowników systemu elektronicznych ksiąg wieczystych.

Wskazano, że:

Minister Sprawiedliwości, jako administrator danych, uzyska uprawnienie do przetwarzania i gromadzenia danych osobowych użytkowników przeglądających księgi wieczyste.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Udostępnianie informacji organom ścigania

Projekt przewiduje także ustanowienie mechanizmu przekazywania informacji o osobach korzystających z systemu. Minister Sprawiedliwości będzie zobowiązany do udzielania informacji „o osobach wyszukujących księgę wieczystą” na wniosek:

Nowe rozwiązanie ma zapewnić skuteczność nadzoru nad wykorzystaniem danych z ksiąg wieczystych oraz umożliwić ściganie przypadków ich bezprawnego pozyskiwania i komercyjnego obrotu.

Doprecyzowanie przepisów o Centralnej Informacji

Projektodawca zaproponował także zmianę dotyczącą funkcjonowania Centralnej Informacji Ksiąg Wieczystych. Chodzi o jednoznaczne przesądzenie, że Centralna Informacja umożliwiać będzie przeglądanie ksiąg wieczystych za pośrednictwem systemu teleinformatycznego wyłącznie po wykazaniu tożsamości użytkownika.

Jak wskazano, ma to usunąć wątpliwości interpretacyjne i „uszczelnić” mechanizm jawności rejestru, łącząc formalną dostępność ksiąg z techniczną koniecznością identyfikacji osoby zainteresowanej.

Skutki planowanych rozwiązań

Z przedstawionych założeń wynika, że skutki regulacji będą następujące:

Projektodawca podkreślił, że proponowane rozwiązania są konieczne dla „wzmocnienia ochrony danych osobowych” i mają charakter reakcji na realne zagrożenia wynikające z cyfryzacji rejestrów publicznych.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy o księgach wieczystych i hipotece został przygotowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Dokument opublikowano w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to IV kwartał 2025 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Racjonalne zasady wynagradzania bez fikcji

Zmiany wynikające z unijnej Dyrektywy 2023/970, wdrażane w Polsce od 2026 r., mają na celu eliminację nierówności płacowych. Równość wynagrodzeń to prawo pracownika do otrzymania takiej samej wypłaty za taką samą pracę lub pracę o równej wartości. Przestrzegać tych zasad mają przedsiębiorcy.

Czy powinni kierować się nimi także tworzący prawo w Polsce? Czy fakt, że jedna osoba świadczy pracę, a druga wykonując niemal identyczne obowiązki, świadczy usługi, może stanowić kryterium uzasadniające dla rażącego zróżnicowania ich wynagrodzeń przez ustawodawcę? Uczciwie stanowiący prawo czy przygotowujący jego projekty nie powinien tego robić ani akceptować.

Przykładem takiej nierówności są regulacje zarówno obowiązujące, jak i zawarte w przyjętym w ostatni piątek projekcie tzw. ustawy okołobudżetowej na 2026 r. Zgodnie z projektem w 2026 r. podstawę wymiaru wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami ma stanowić kwota 4535,89 zł (w 2025 – 4403,78 zł ). Skąd się wzięła nowa wartość? Z uzasadnienia wynika, że proponuje się „odmrożenie podstawy wymiaru i przyjęcie jako podstawy wymiaru kwoty 4535,89 zł, odpowiadającej kwocie przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r. zwiększonej o wskaźnik 103,0 proc.”. Podwyższenie odpowiada wysokości średniorocznego wzrostu wynagrodzeń w sferze budżetowej, określonego w projekcie ustawy budżetowej na 2026 r. W art. 2 projektu określono, że w 2026 r. podstawę ustalenia maksymalnej wysokości wynagrodzenia miesięcznego, osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi, stanowi kwota 6116,35 zł (w 2025 r. – 5938,20 zł). Wzrost również o 3 proc. Dlaczego przedstawione w projekcie regulacje naruszają zasady dotyczące równości wynagrodzeń?

Jak było przed 9 czerwca 2016 r.

Zasady wynagradzania, zarówno w spółkach z udziałem Skarbu Państwa czy jednostek samorządu, a także innych podmiotów publicznych (przedsiębiorstw państwowych, agencji państwowych, państwowych i samorządowych jednostek organizacyjnych posiadających osobowość prawną), przed 9 czerwca 2016 r., wynikały z jednej ustawy o wynagradzaniu osób kierujących niektórymi podmiotami prawnymi ( dalej: u.w.p.p.). Z różnych względów uznano za celowe rozdzielenie zasad wynagradzania menedżerów kierujących podmiotami w dwóch sferach:

1) finansowanej bezpośrednio z budżetu państwa czy jednostki samorządu,

2) finansowanej w ramach prowadzonej działalności gospodarczej.

Ustalając odrębne zasady wynagradzania, przyjęto jako jednolitą regulację, że punktem odniesienia będzie w obu sferach „przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale roku poprzedniego, ogłoszonego przez Prezesa Głównego Urzędu Statystycznego”. Uznano, że wynagrodzenia menedżerów powinny wzrastać proporcjonalnie do wzrostu wynagrodzeń pracowników. Idea jak najbardziej słuszna.

We wrześniu 2016 r., kiedy wchodziła w życie ustawa z 9 czerwca 2016 r. o zasadach kształtowania wynagrodzeń osób kierujących niektórymi spółkami (dalej: u.z.w.), żywiono przekonanie, że wprowadzane przepisy uporządkują zasady wynagradzania członków zarządu i rad nadzorczych w spółkach z udziałem Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego. Wysokość wynagrodzeń została uzależniona od wielkości spółki. Postanowiono mierzyć ją poziomem obrotów ze sprzedaży, sumą aktywów i średniorocznym zatrudnieniem w osobach. Kryteria te od początku budziły kontrowersje wśród ekonomistów. Trudno uznać, że wielkość zatrudnienia liczona w osobach motywuje do poprawy efektywności działalności w spółce. Najprawdopodobniej żaden zarząd nie podejmie decyzji o zmniejszeniu zatrudnienia, jeżeli miałoby to skutkować obniżeniem poziomu ich wynagrodzeń.

W przepisach u.z.w., przewidziano możliwość wprowadzenia odstępstw od jej podstawowych zasad, wyłącznie w odniesieniu do członków zarządu, w dwóch przypadkach.

Po pierwsze, możliwe jest skorzystanie z postanowień art. 4 ust. 3 i ustalenie przez zgromadzenie wspólników wynagrodzenia członków zarządu na dowolnym poziomie, jeżeli przemawiają za tym wyjątkowe okoliczności dotyczące spółki albo rynku, na którym ona działa. Ustawodawca wymienił przykładowe sytuacje, które do tego uprawniają. Użyty w ustawie zwrot „w szczególności” oznacza tzw. katalog otwarty, a podane przesłanki to tylko przykłady sytuacji pozwalających na wprowadzenie innych zasad wynagradzania. Głosując na zgromadzeniu wspólników za wprowadzeniem niezgodnych z ustawą zasad jednostka samorządu czy właściwy minister został zobowiązany do sporządzenia pisemnego uzasadnienia dla odstępstwa i jego publikacji w Biuletynie Informacji Publicznej.

Po drugie, odmienne regulacje mogły zostać wprowadzone w spółkach publicznych (wprowadzenie innej kwoty wynagrodzenia wymaga uprzedniego przeprowadzenia porównania proponowanego wynagrodzenia z wysokością wynagrodzeń członków zarządu spółek publicznych o podobnej skali lub przedmiocie działalności, a wyniki tego porównania należy przedstawić w uzasadnieniu uchwały) oraz w podmiotach, których przeważający przedmiot działalności gospodarczej polega na zarządzaniu aktywami podmiotów trzecich.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

„Zamrażarka wynagrodzeń”, czyli co?

Już w 2017 r. rządzący „przestraszyli się” skutków wprowadzonej regulacji. Mogła ona spowodować istotny wzrost kosztów wynagrodzeń kierujących podmiotami publicznymi, a także zarządzających spółkami. Przepisami ustawy z 8 grudnia 2017 r. o szczególnych rozwiązaniach służących realizacji ustawy budżetowej na 2018 r., został „zamrożony” automatyczny wzrost wysokości wynagrodzeń zarówno w spółkach, jak i podmiotach publicznych. W dość kontrowersyjny sposób w ustawie okołobudżetowej wprowadzono regulacje, które określały, że w 2018 r. podstawę wymiaru, stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2016 r., a nie 2017 r., jakby to wynikało z przepisów obu ustaw. Wiele spółek, ale zapewne też i podmiotów publicznych, nie zauważyło tej zmiany, wypłaciło wyższe wynagrodzenia i naruszyło obowiązujące przepisy, co wielokrotnie zauważał NIK w swoich wystąpieniach pokontrolnych.

Rozwiązanie to jest nadal powielane w odniesieniu do spółek z udziałem Skarbu Państwa i jednostek samorządu terytorialnego (z uwagi na termin wejścia w życie ustawy okołobudżetowej na 2024 r. „zamrażarka” nie obowiązywała w styczniu 2024 r.) w kolejnych tzw. ustawach okołobudżetowych.

Uprzywilejowanie podmiotów publicznych

W przypadku podmiotów publicznych, w których zasady wynagradzania określano na podstawie u.w.p.p., już od 2021 r. podstawę do ustalenia maksymalnej wysokości wynagrodzenia miesięcznego „odmrożono” wskazując, że stanowi ją przeciętne miesięczne wynagrodzenie w czwartym kwartale 2019 r. (kwota 5367,71 zł). Zmianę tę stosowano w kolejnym roku „waloryzując wynagrodzenia” poprzez wskazanie jako podstawy wymiaru wynagrodzenia w czwartym kwartale 2020 r. (kwota 5655,43 zł). Ten poziom był utrzymywany w kolejnych latach.

W projekcie ustawy okołobudżetowej na 2025 r., jako podstawę dla ustalania wynagrodzeń w podmiotach publicznych, wskazano 5938,20 zł. W spółkach z udziałem Skarbu Państwa i jednostek samorządu nadal utrzymano kwotę 4403,78 zł. Różnica w podstawie zaczęła wynosić prawie 35 proc. – 1534,42 zł. W ramach opiniowania projektu zwrócono uwagę, że brak waloryzacji podstawy naliczenia wynagrodzeń w spółkach spowoduje, że członkowi zarządu w spółkach może zostać przyznane wynagrodzenie na poziomie niższym niż płaca minimalna. Wynagrodzenie członków zarządu w małych spółkach, zgodnie z u.z.w., musi się mieścić w przedziale od 1–3 krotności podstawy wymiaru, czyli od 4403,78 zł do 13 211,34 zł, w sytuacji gdy płaca minimalna 1 stycznia 2025 r. miała wynosić 4666 zł. Minister Finansów odnosząc się do tej uwagi stwierdził, że wynagrodzenie menedżerów w spółkach może wynosić od 1–3 krotności kwoty bazowej, a zatem Skarb Państwa i jednostki samorządu mają możliwość ustalenia wynagrodzenia bez naruszenia przepisów o płacy minimalnej.

Przedstawiony projekt przewiduje, że w 2026 r. np. kierujący Centrum Łukasiewicza i instytutów działających w ramach Sieci Badawczej Łukasiewicz będą mogli otrzymać wynagrodzenie maksymalne na poziomie 61 163,50 zł (mają prawo do dziesięciokrotności podstawy), a kierownicy samodzielnych publicznych zakładów opieki zdrowotnej 36 698,10 zł (sześciokrotność podstawy). Takie kwoty, w przypadku spółek podlegających przepisom u.z.w., będą mogli otrzymać członkowie zarządu spółek (odpowiednio 13,5 krotności podstawy lub ponad 8 krotność podstawy), w których zostały spełnione, w co najmniej jednym z dwóch ostatnich lat obrotowych, dwa z trzech poniższych kryteriów:

1) zatrudnienie w osobach – średnioroczne na poziomie powyżej 1251

2) obrót netto ze sprzedaży w euro na poziomie powyżej 250 mln euro (czyli ponad 1 mld zł),

3) suma aktywów w euro wyższa niż 250 mln euro (czyli ponad 1 mld zł).

Do 12 września 2025 r., oprócz ministerstw, tylko Stobrawskie Centrum Medyczne sp. z o.o. zdecydowało się na przedstawienie uwag w tym zakresie pokazując, że zarządzający szpitalem, funkcjonującym w formule spółki z o.o., o rocznym obrocie około 60 mln zł i zatrudniając 250 osób, może w 2026 r. liczyć na maksymalne wynagrodzenie na poziomie 22 679,45 zł, a kierujący SPZOZ-em, niezależnie od jego wielkości, będzie mógł otrzymać 36 698,10 zł (tj. o 61,8 proc. więcej). Czy to jest racjonalne? Między 2017 a 2026 r. w podmiotach, które finansowane są ze środków publicznych ma nastąpić wzrost wynagrodzeń osób kierujących nimi o blisko 39 proc., a członkowie zarządu spółek i rad nadzorczych w nich otrzymają po 10 latach braku waloryzacji wzrost o 3 proc.

Gdzie tu sprawiedliwość i równe traktowanie? Trudno się nie oburzać. Ci pierwsi są zatrudnieni na podstawie umów o pracę, a o finansowanie prowadzonej działalności nie muszą się martwić, bo są finansowani bezpośrednio z budżetów (państwa lub jednostki samorządu). Członkowie zarządu w spółkach świadczą usługi zarządzania i w większości przypadków o zapewnienie środków na finansowanie kosztów działalności muszą się martwić sami. Czy nie jest to jawne akceptowanie nierówności wynagrodzeń?

Sytuacja w spółkach

Czy utrzymywanie od 1 stycznia 2018 r. tej samej podstawy dla ustalania wynagrodzeń członków zarządu w spółkach faktycznie spowodowało brak wzrostu wynagrodzeń? Nic podobnego. Zarówno minister skarbu państwa (obecnie minister aktywów państwowych), jak i bardzo wiele gmin, już od kilku lat wykorzystują możliwość ustalenia innych zasad wynagradzania w spółkach z ich udziałem. Skalę tego zjawiska trudno jednak zweryfikować z uwagi na problem z odszukaniem w BIP jednostek samorządu uchwał o zasadach wynagradzania, uzasadnień do nich oraz brak informacji o faktycznie przyznawanych kwotach wynagrodzeń.

Ministerstwo Finansów rozpoczynając w 2025 roku prace legislacyjne nad projektem budżetu na rok 2026 oraz przepisami kolejnej ustawy na rok 2026 nie skorzystało z prostej możliwości przeprowadzenia badania ankietowego w ministerstwach i jednostkach samorządu terytorialnego, by ustalić jak wygląda stan faktyczny i czy utrzymywanie „zamrażarki wynagrodzeń” nie jest przypadkiem w odniesieniu do członków zarządu utrzymywaniem… fikcji.

Ministerstwa na ustosunkowanie się do projektu ustawy okołobudżetowej na 2026 r. otrzymały siedem dni. Jedynie minister aktywów państwowych zgłosił uwagi do tej propozycji stwierdzając, że „nie przyczyni się do dostosowania stawki bazowej do warunków rynkowych, co będzie skutkować brakiem urealnienia wynagrodzeń zarządów i rad nadzorczych do poziomu wynagrodzeń otrzymywanych w gospodarce”.

Zaproponował rozważenie częściowego urealnienia wynagrodzeń w spółkach poprzez ustalenie, że w 2026 r. podstawę wymiaru stanowi przeciętne miesięczne wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku w czwartym kwartale 2020 r. (5655,43 zł). Spowodowałoby to wzrost wynagrodzeń członków zarządu i rad nadzorczych o 28,4 proc.

Co będzie dalej?

Ciekawe, czy ktoś jeszcze odważy się zwrócić uwagę na ten problem. Projekt w niezmienionym kształcie został przyjęty przez Radę Ministrów.

Według prognoz wzrost wynagrodzeń w 2025 r. ma być stabilny i wynieść około 7–8 proc. nominalnie. Wzrost płac w sektorze przedsiębiorstw w lipcu 2025 r. wyniósł 7,6 proc., a przeciętne wynagrodzenie 8904,55 zł. Zaproponowane w ustawie kwoty wskaźników bazowych istotnie odbiegają od tych wartości. Nie rozumiem dlaczego projektowany wzrost odnosi się do wskaźnika wzrostu planowanego na 2026 r. – 3 proc., a nie prognozowanego na 2025 r. – 8 proc.

W Polsce rozmowy o wynagrodzeniach zawsze były tematem wstydliwym i poufnym. W 2026 r. wchodzą w życie przepisy o jawności wynagrodzeń. Zobowiązują przedsiębiorców do określonych działań. Czy Ministerstwo Finansów też powinno ich przestrzegać?

Nierówność zasad wynagradzania w zależności od statusu formalno-prawnego podmiotu jest obecnie z całą pewnością rażąca, a proponowane w ustawie okołobudżetowej na 2026 r. regulacje utrzymują ją na niezmienionym poziomie. Może należy przestać akceptować fikcję i wprowadzić racjonalne zasady wynagradzania zarówno w odniesieniu do podmiotów publicznych (przedsiębiorstw publicznych), jak i spółek z udziałem Skarbu Państwa i jednostek samorządu, uszczelniając jednocześnie możliwość stosowania odstępstw w sposób dowolny i niekontrolowany.

Autorka jest specjalistką w zakresie nadzoru właścicielskiego w jednostkach samorządu.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Koniec sposobu na składkę zdrowotną w spółkach z o.o.

Nie da się już uciec od składki zdrowotnej stosując art. 176 kodeksu spółek handlowych – podkreślają eksperci. – Ten przepis stał się bardzo popularny w firmach dzięki Polskiemu Ładowi, urzędnicy są już jednak na niego uczuleni, a sądy przyznają, że jest nadużywany – mówi Paweł Kuźmiak, doradca podatkowy, partner w DSK Kancelaria.

Przypomnijmy, że Polski Ład nałożył na członków zarządu z powołania 9 proc. składkę zdrowotną. Nowy obowiązek wszedł w życie 1 stycznia 2022 r., ale już pod koniec 2021 r. został odkryty na niego sposób – art. 176 KSH. Przepis ten dotyczy wspólników, a to oni często są członkami zarządu, zwłaszcza w mniejszych firmach. Wynika z niego, że w umowie spółki można zobowiązać wspólnika do powtarzających się świadczeń niepieniężnych. Przysługuje mu za to wynagrodzenie. Nie płaci się od niego składek (co też przed wejściem Polskiego Ładu potwierdzał ZUS).

Ucieczka przed składką

– Patent wydawał się więc w miarę prosty, zamiast wynagrodzenia za pełnienie funkcji członka zarządu należało przyznać wspólnikom wynagrodzenie za świadczenia na rzecz spółki. I tak się działo, rzadko wcześniej używany art. 176 KSH stał się praktycznie z dnia na dzień bardzo popularny, oferowano go jako gotowy produkt, na rynku pojawiły się specjalne poradniki – mówi dr Piotr Sekulski, doradca podatkowy w kancelarii Outsourced.pl.

O „odkryciu” art. 176 KSH pisaliśmy też w „Rzeczpospolitej” (6 grudnia 2021 r.). Przestrzegaliśmy jednak, że zmiana zasad wynagradzania nie może naruszać przepisów KSH. Przykładowo, na podstawie art. 176 nie powinno wypłacać się pensji za prowadzenie spraw firmy i kierowanie nią. Pisaliśmy też, że dopiero praktyka pokaże, czy „powtarzające się świadczenia niepieniężne” są bezpiecznym rozwiązaniem.

I co pokazała? – Na początku było wszystko w porządku, ZUS nie kwestionował wynagrodzeń wypłacanych na podstawie art. 176 KSH. Potem jednak urzędnicy zorientowali się, że to sposób na ucieczkę przed składką zdrowotną – mówi Piotr Sekulski.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

ZUS stawia tamę

Art. 176 KSH jest wykorzystywany niezgodnie z jego ratio legis – pisze ZUS w jednej z ostatnich interpretacji (nr DI/200000/43/758/2025). Dotyczy ona spółki z o.o. handlującej odzieżą i obuwiem. Jej wspólnicy wykonują na jej rzecz szereg świadczeń, np. raz w miesiącu sporządzają raporty finansowe, analizy należności, audyty dokumentacji księgowej, aktualizacje polityki cenowej. Dostają za to wynagrodzenie wypłacane na podstawie art. 176 KSH. Zdaniem spółki, nie nalicza się od niego składek.

ZUS uznał jednak, że wymienione czynności nie są świadczeniami, o których mowa w art. 176 KSH. Czynności wspólników stanowią obowiązki charakterystyczne dla umowy o świadczenie usług opisanej w art. 750 kodeksu cywilnego, do której stosuje się przepisy o zleceniu – stwierdzili urzędnicy. Wynagrodzenie powinno więc być oskładkowane.

– Takie interpretacje wydaje zarówno ZUS, jak i Narodowy Fundusz Zdrowia. Szanse na pozytywną interpretację są teraz zerowe – mówi Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.

A co na to sądy? Spójrzmy na wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (sygn. II GSK 2438/24) dotyczący interpretacji Narodowego Funduszu Zdrowia. Wystąpiła o nią spółka z o.o. działająca w branży transportowej. Jej prezes (będący jednocześnie wspólnikiem) wykonuje na podstawie art. 176 KSH szereg czynności. Między innymi sporządza zlecenia transportowe i weryfikuje dokumenty przewozowe (w każdy poniedziałek i czwartek), wysyła monity, upomnienia i wezwania do zapłaty (co wtorek), wystawia faktury (w każdy czwartek), przelewa pieniądze kontrahentom (co piątek). Zdaniem NSA, wymienione czynności wymagają ciągłego zaangażowania w sprawy spółki. Trafnie więc ocenił NFZ, że tego rodzaju świadczenia są typowe dla pracowników lub zleceniobiorców. „Nie odpowiadają wymogom świadczeń powtarzających się (periodycznych), obciążających wyjątkowo wspólnika, jak wymaga tego art. 176 KSH” – wskazał NSA. I stwierdził, że muszą być uznane – zgodnie z klauzulą art. 750 KC – za wykonywane na podstawie umowy o świadczenie usług. Podlegają więc składce zdrowotnej.

Do lamusa

Czy oznacza to koniec wykorzystywania art. 176 KSH do unikania składki zdrowotnej? – Tak. Od początku zresztą ten patent na Polski Ład budził spore wątpliwości. Wystarczyło poczytać komentarze do KSH – mówi Paweł Kuźmiak.

– Wiele spółek stosowało go dość bezrefleksyjnie, nie bacząc na ryzyko. Teraz muszą liczyć się z tym, że po kontroli powinny skorygować rozliczenia i zapłacić zaległe składki – wskazuje Piotr Sekulski.

– Historia art. 176 KSH to doskonały przykład często powtarzającego się scenariusza: władza zaostrza przepisy, firmy znajdują lukę, urzędnicy rozszyfrowują optymalizację i stawiają tamę – podkreśla Izabela Leśniewska.

W walkę z art. 176 włączył się też fiskus. W ostatnich miesiącach zmienił interpretacje dotyczące estońskiego CIT i twierdzi teraz, że wypłacane wspólnikom wynagrodzenia są ukrytym zyskiem, od którego spółka musi zapłacić podatek (szerzej pisaliśmy o tym w „Rzeczpospolitej” z 28 sierpnia).

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Reprezentowanie kancelarii prawniczej przez wspólnika

Stan faktyczny

W postępowaniu przed Sądem włoska kancelaria adwokacka (dalej: Kancelaria) wniosła skargę. Sąd odrzucił tę skargę jako oczywiście niedopuszczalną, uznając że adwokaci, którzy reprezentowali Kancelaria prowadzili w niej działalność jako wspólnicy i tym samym nie spełniają oni wymogu niezależności, naruszając art. 19 ak. 3 i 4 Statutu Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej (dalej: Statut) i art. 51 § 1 Regulaminu postępowania przed Sądem (dalej: Regulamin). Zgodnie z art. 19 ak. 3 i 4 Statutu TSUE strony inne niż państwa członkowskie i instytucje Unii Europejskiej, państwa będące stronami porozumienia EOG i Urząd Nadzoru EFTA (dalej: strony nieuprzywilejowane) powinny być reprezentowane przez adwokata lub radcę prawnego, a reprezentować stronę przed sądami Unii może jedynie adwokat lub radca prawny uprawniony do występowania przed sądami jednego z państw członkowskich lub innego państwa będącego stroną porozumienia EOG. Kancelaria w odwołaniu podnosiła, że Sąd dokonał błędnej wykładni art. 19 Statutu TSUE i art. 51 Regulaminu.

Stanowisko TS

W art. 19 ak. 3 i 4 Statutu przewidziano dwie odrębne i kumulatywne przesłanki dotyczące reprezentacji przed sądami Unii stron nieuprzywilejowanych. Zgodnie z pierwszą przesłanką, ustanowioną w art. 19 ak. 3, strony te muszą być „reprezentowane przez adwokatów lub radców prawnych”. Zgodnie z drugą przesłanką uregulowaną w art. 19 ak. 4 jedynie adwokat lub radca prawny uprawniony do występowania przed sądem państwa członkowskiego lub innego państwa będącego stroną porozumienia EOG może reprezentować lub wspomagać stronę przed sądami Unii. W niniejszej sprawie jest bezsporne, że adwokaci umocowani przez wnoszącą odwołanie posiadali uprawnienie do występowania przed włoskimi.

Odnośnie przesłanki dotyczącej ważności reprezentacji stron nieuprzywilejowanych przed sądami Unii, przewidzianej w art. 19 ak. 3 Statutu, która polega na obowiązku bycia „reprezentowanym przez adwokatów lub radców prawnych”, pojęcie „adwokata lub radcy prawnego” należy interpretować w sposób autonomiczny i jednolity w całej Unii, uwzględniając nie tylko brzmienie tego przepisu, lecz także jego kontekst i cel (wyrok TS z 14.7.2022 r., Universität Bremen/REA, C-110/21 P, Legalis, pkt 43).

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Trybunał uznał, że strona nieuprzywilejowana, niezależnie od jej statusu, nie jest uprawniona do samodzielnego występowania przed sądem Unii, lecz musi skorzystać z usług osoby trzeciej, która może być jedynie „adwokatem lub radcą prawnym” (wyrok TS z 4.2.2020 r., Uniwersytet Wrocławski i Polska/REA, C-515/17 P i C-561/17 P, Legalis, pkt 58, 60).

Z orzecznictwa TS wynika, że pierwsza przesłanka kumulatywna, przewidziana w art. 19 ak. 3 Statutu, polegająca na obowiązku, aby strony nieuprzywilejowane były „reprezentowane przez adwokatów lub radców prawnych”, wymaga spełnienia dwóch wymogów. Po pierwsze, przesłanka ta nakłada na strony nieuprzywilejowane zakaz „samoreprezentacji” przed sądami Unii. Po drugie, TS wskazał, że nakłada ona na przedstawicieli stron nieuprzywilejowanych obowiązek przestrzegania wymogu niezależności. Wymóg ten jest definiowany zarówno w sposób negatywny, jak i pozytywny. W sposób negatywny określa się go brakiem jakiegokolwiek stosunku pracy charakteryzującego się istnieniem stosunku podporządkowania między przedstawicielem wyznaczonym przez stronę a tą stroną. W sposób pozytywny ten wymóg odnosi się do etyki zawodowej i dyscypliny zawodowej. Ponadto ten sam wymóg należy rozumieć jako brak nie jakiegokolwiek powiązania między przedstawicielem wyznaczonym przez stronę a tą stroną, lecz wyłącznie powiązań, które w sposób oczywisty ograniczają jego zdolność do wypełniania powierzonych mu zadań w zakresie reprezentacji. W odniesieniu do każdego adwokata lub radcy prawnego, niezależnie od formy, w jakiej wykonuje swój zawód, dozwolonej przez mające zastosowanie przepisy ustawowe, zasady wykonywania zawodu i zasady etyki zawodowej, domniemywa się, że spełnia on wymóg niezależności wynikający z pierwszej kumulatywnej przesłanki przewidzianej w art. 19 ak. 3 Statutu. Niemniej wymóg niezależności nałożony na przedstawicieli stron nieuprzywilejowanych, w szczególnym kontekście tego przepisu, zakłada nieodzownie brak jakiegokolwiek stosunku pracy charakteryzującego się istnieniem stosunku podporządkowania między stroną a upoważnionym przez nią przedstawicielem.

Zdaniem TS w sytuacji gdy adwokaci lub radcowie prawni posiadają, w sposób zgodny z obowiązującymi ustawami, zasadami wykonywania zawodu i zasadami etyki zawodowej, status wspólników w kancelarii, którą reprezentują przed sądami Unii, ta okoliczność nie może sama w sobie zostać uznana za niezgodną z wymogiem niezależności. Po pierwsze, takiej okoliczności nie można utożsamiać z istnieniem stosunek pracy. Po drugie, w braku konkretnych dowodów wykazujących istnienie powiązań między kancelarią a reprezentującym ją wspólnikiem, ograniczałyby jego zdolność w zakresie tej reprezentacji lub wskazujących na naruszenie reguł wykonywania zawodu – domniemania niezależności adwokata lub radcy prawnego będącego wspólnikiem nie można uznać za obalone.

Zgodnie z orzecznictwem TS każda okoliczność dotycząca dopuszczalności skargi o stwierdzenie nieważności wniesionej do Sądu, w tym dotycząca reprezentowania osoby prawnej przez adwokata lub radcę prawnego przy wniesieniu skargi, może stanowić bezwzględną przeszkodę procesową, którą sąd Unii powinien uwzględnić z urzędu (wyrok TS z 8.2.2024 r., Pilatus Bank/EBC, C-256/22 P, Legalis, pkt 34, 36). Jednakże ten obowiązek pozostaje bez uszczerbku dla poszanowania prawa do obrony.

W niniejszej sprawie TS stwierdził, że Sąd powinien był sprawdzić przede wszystkim, czy pomiędzy tymi trzema adwokatami a tą kancelarią istniał stosunek pracy. W przypadku braku takiego stosunku pracy jedynie konkretne dowody wykazujące, że powiązania pomiędzy ową kancelarią a adwokatami będącymi wspólnikami, którzy ją reprezentują, mogły w sposób oczywisty naruszać ich zdolność do wykonywania ich zadań lub że ci adwokaci nie przestrzegali obowiązujących krajowych przepisów dotyczących wykonywania zawodu lub etyki zawodowej, pozwoliłyby na stwierdzenie braku niezależności w rozumieniu art. 19 ak. 3 Statutu. Ponadto TS uznał, że Sąd powinien był, przed wydaniem rozstrzygnięcia w tym przedmiocie, wezwać tę kancelarię do przedstawienia uwag w celu zapewnienia skuteczności jej prawa do obrony. Wreszcie gdyby Sąd uznał, że wymóg niezależności nie został spełniony, powinien był, przed stwierdzeniem niedopuszczalności skargi, wezwać wnoszącą odwołanie do wyznaczenia nowego adwokata.

Reasumując TS uznał, że skarga została wniesiona w imieniu wnoszącej odwołanie przez adwokatów, co do których można domniemywać, że spełniają oni wymóg niezależności w rozumieniu art. 19 Statutu TSUE. Trybunał stwierdził, że stan postępowania nie pozwala na wydanie orzeczenia w pozostałym zakresie i dlatego skierował sprawę do ponownego rozpoznania przez Sąd.

Komentarz

W niniejszym wyroku TS wyjaśnił kwestie dotyczące reprezentacji kancelarii adwokackich w ramach postępowań ze skarg bezpośrednich wnoszonych do Sądu Unii. Fundamentalne znaczenie ma zwłaszcza wykładnia pierwszej kumulatywnej przesłanki odnoszącej się do ważności reprezentacji strony nieuprzywilejowanej przed sądami Unii, przewidzianej w art. 19 ak. 2 Statutu, zgodnie z którą te strony muszą być reprezentowane przez adwokatów lub radców prawnych. Przesłanka ta składa się z dwóch elementów, tj. zakazu samoreprezentacji i wymogu niezależności. Lwia cześć rozważań zawartych w tym wyroku dotyczy właśnie wymogu niezależności. Trybunał konsekwentnie prezentuje stanowisko, zgodnie z którym – z wyjątkiem przypadków, w których istnieje stosunek pracy, charakteryzujący się istnieniem stosunku podporządkowania między stroną a upoważnionym przez nią przedstawicielem – należy stosować domniemanie niezależności adwokatów lub radców prawnych. Może ono zostać obalone wyłącznie w sytuacji, gdy na podstawie konkretnych dowodów można stwierdzić, że istnieją między nimi powiązania, które w oczywisty sposób ograniczają zdolność tego pełnomocnika do wykonywania jego zadań w sposób najlepiej służący interesom klienta lub że ten pełnomocnik nie przestrzega mających zastosowanie krajowych przepisów dotyczących wykonywania zawodu i etyki zawodowej.

Trybunał wyjaśnił szczegółowo również w jaki sposób Sąd powinien w takiej sytuacji, jak w niniejszej sprawie, zagwarantować kancelarii prawnej prawo do obrony

Wykładnia przedstawiona przez TS w niniejszym wyroku ma w pełni zastosowanie do polskich adwokatów i radców prawnych.

Wyrok TS z 4.9.2025 r., Studio Legale Ughi e Nunziante przeciwko EUIPO, C-776/22 P, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Cyfryzacja, oszczędności i walka z biurokracją w KRS

Kluczowe rozwiązania

Geneza i główne cele zmian

Obecnie, mimo postępującej elektronizacji usług publicznych, procesy rejestracyjne w KRS dla stowarzyszeń, fundacji i innych organizacji są wciąż częściowo prowadzone w formie papierowej. Prowadzi to do licznych problemów, m.in. wysokiego odsetka zwracanych wniosków z powodu błędów formalnych oraz marnotrawstwa czasu i pieniędzy na drukowanie dokumentów elektronicznych.

Projekt nowelizacji ustawy z 20.8.1997 r. o Krajowym Rejestrze Sądowym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 869; dalej: KRSU) ma rozwiązać te problemy, dążąc do pełnej cyfryzacji i ujednolicenia standardów KRS. Wprowadzane rozwiązania służą kilku głównym celom:

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Elektroniczny dostęp do KRS

Podmioty publiczne i inne podmioty realizujące zadania publiczne uzyskają dostęp do informacji z Rejestru za pośrednictwem usług sieciowych (API). Wniosek o zgodę na dostęp składa się do Ministra Sprawiedliwości i musi on zawierać uzasadnienie potrzeby dostępu oraz oświadczenie o posiadaniu odpowiednich zabezpieczeń technicznych. W przypadku niespełnienia wymogów Minister Sprawiedliwości może odmówić lub cofnąć zgodę. Udostępnianie danych będzie bezpłatne.

Cyfryzacja rejestru stowarzyszeń

Najważniejszą zmianą jest pełna elektronizacja procesów dla podmiotów wpisanych do rejestru stowarzyszeń. Obecnie wnioski można składać zarówno papierowo, jak i elektronicznie, co prowadzi do konieczności drukowania elektronicznych dokumentów i bałaganu w aktach. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 9 ust. 1 KRSU oraz art. 19 ust. 2 KRSU, akta rejestrowe dla tych podmiotów będą prowadzone wyłącznie w systemie teleinformatycznym, a wszystkie wnioski i pisma będą składane wyłącznie drogą elektroniczną. Jak pokazują dane statystyczne, w 2023 r. aż ponad 34% wniosków o rejestrację stowarzyszeń było zwracanych z powodu błędów formalnych, co jest wynikiem znacznie wyższym niż w przypadku rejestru przedsiębiorców. Pełna elektronizacja ma rozwiązać ten problem, oferując te same udogodnienia, z których korzystają już przedsiębiorcy.

Korzyści dla obywateli, przedsiębiorców i administracji

Zniesienie obowiązku ogłaszania wpisów w Monitorze Sądowym i Gospodarczym (MSiG) jest kluczowym elementem nowelizacji. Ma to na celu przede wszystkim obniżenie kosztów ponoszonych przez przedsiębiorców, które są związane z opłatami za publikację wpisów w MSiG. Projektowane zmiany są odpowiedzią na rosnące obciążenie, które dotychczas było generowane przez lawinowy wzrost liczby ogłoszeń, w szczególności tych dotyczących złożenia dokumentów finansowych. Uchylenie art. 13 ust. 1 oraz art. 16 KRSU eliminuje ten obowiązek, co przekłada się na bezpośrednie oszczędności dla podmiotów wpisanych do Rejestru.

Zmiany te nie tylko odciążają przedsiębiorców, lecz także usprawniają pracę administracji. Ministerstwo Sprawiedliwości, które było przeciążone procesowaniem ogromnej liczby ogłoszeń, zyska dzięki tej zmianie możliwość bardziej efektywnego zarządzania zasobami.

Co więcej, nowelizacja ma pozytywny wpływ na pewność i bezpieczeństwo obrotu prawnego. Zgodnie z dotychczasowymi przepisami, pewne skutki prawne następowały dopiero od dnia ogłoszenia wpisu w MSiG, a nie od dnia jego dokonania w Rejestrze. To rozwiązanie było archaiczne w obliczu pełnej cyfryzacji KRS. Projektowane przepisy rozwiązują ten problem, ustalając, że dniem, od którego następują skutki prawne, jest dzień dokonania wpisu w Rejestrze, a nie dzień ogłoszenia w MSiG. Takie uregulowanie jest bardziej logiczne i spójne z faktycznym działaniem systemu informatycznego. Zapewnia również, że osoby trzecie mają dostęp do aktualnych i wiążących danych bezpośrednio z Rejestru, bez konieczności oczekiwania na publikację w zewnętrznym dzienniku.

Terminy wejścia w życie i przepisy przejściowe

Ustawa wejdzie w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia, z wyjątkiem przepisów dotyczących pełnej cyfryzacji rejestru stowarzyszeń, które wejdą w życie pierwszego dnia miesiąca następującego po upływie 12 miesięcy od dnia ogłoszenia. Tak długi okres vacatio legis ma umożliwić podmiotom z rejestru stowarzyszeń pełne przygotowanie się do nowych regulacji oraz dostosowanie systemów informatycznych. Do postępowań wszczętych i niezakończonych przed dniem wejścia w życie ustawy stosuje się przepisy dotychczasowe.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wspólnoty mieszkaniowe po nowemu

Opis projektowanych zmian

Balkony i elementy konstrukcyjne jako część wspólna

Jednym z istotnych zagadnień, które dotychczas budziło spory, jest status prawny balkonów, loggii i tarasów. Projekt przewiduje, że do nieruchomości wspólnej zaliczone zostaną elementy konstrukcyjne, takie jak płyta balkonowa wraz z izolacją, balustrady czy dźwigary. Właściciel lokalu będzie odpowiadał jedynie za wewnętrzną przestrzeń balkonu. Taka regulacja ma przeciąć wieloletnie spory interpretacyjne i ograniczyć konieczność odwoływania się do orzecznictwa Sądu Najwyższego, które dotychczas stanowiło główne źródło rozstrzygnięć w tym zakresie.

Podmiotowość prawna wspólnoty mieszkaniowej

Projekt rozstrzyga również problem podmiotowości wspólnot mieszkaniowych. Nowa definicja przewiduje, że wspólnota będzie jednostką organizacyjną nieposiadającą osobowości prawnej, lecz wyposażoną w zdolność do czynności prawnych oraz własny majątek przeznaczony na zarządzanie nieruchomością wspólną. Ostateczne ujednolicenie statusu wspólnoty w systemie prawnym ma zapewnić większą pewność obrotu i wyeliminować rozbieżności w doktrynie.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dochodzenie roszczeń z tytułu wad budowlanych

Kolejną ważną zmianą jest wprowadzenie możliwości dochodzenia przez wspólnotę roszczeń wynikających z rękojmi w zakresie części wspólnych. Obecnie wymaga to cesji wierzytelności od poszczególnych właścicieli, co w praktyce często okazuje się niewykonalne. Nowelizacja umożliwi wspólnocie samodzielne wystąpienie z powództwem na rzecz właścicieli lokali, co usprawni procedurę dochodzenia odszkodowań od deweloperów i wykonawców.

Zaliczki i rozliczenia kosztów

Projekt przewiduje rozszerzenie uprawnień wspólnoty w zakresie podwyższania zaliczek. Jeśli sposób użytkowania lokalu generuje dodatkowe koszty (np. intensywna eksploatacja czy działalność usługowa w lokalu mieszkalnym), wspólnota będzie mogła – na podstawie stosownej uchwały – podnieść wysokość zaliczki przypadającej na właściciela. Ciężar dowodu spoczywać będzie na wspólnocie, która będzie musiała przedstawić kalkulację kosztów.

Dodatkowo właściciele lokali zostaną zobowiązani do terminowego uiszczania zaliczek na media (ciepło, woda, odprowadzenie ścieków) oraz opłat za odbiór odpadów komunalnych – do 10. dnia każdego miesiąca.

Obowiązek udostępnienia lokalu

Jedną z kluczowych zmian jest wprowadzenie obowiązku udostępniania lokalu w celu przeprowadzenia kontroli instalacji wymaganych przez PrBud. W razie odmowy właściciel będzie mógł zostać ukarany grzywną na wniosek zarządu wspólnoty skierowany do organu nadzoru budowlanego. Projekt przewiduje także możliwość wejścia do lokalu w asyście policji lub straży pożarnej w przypadku awarii bądź zagrożenia bezpieczeństwa.

Urządzenia pomiarowe jako część wspólna

Nowelizacja rozstrzyga również spory dotyczące statusu urządzeń służących do rozliczania mediów. Wodomierze, ciepłomierze czy podzielniki ciepła zostaną jednoznacznie uznane za elementy nieruchomości wspólnej. Ich utrzymanie, wymiana i legalizacja staną się obowiązkiem wspólnoty.

Fundusz remontowy i odpowiedzialność właścicieli

Projekt wprowadza definicję funduszu remontowego oraz innych funduszy celowych. Stanowić one będą majątek wspólnoty, a nie poszczególnych właścicieli. Jednocześnie doprecyzowana zostaje odpowiedzialność subsydiarna właścicieli za zobowiązania wspólnoty – będą oni odpowiadać dopiero w przypadku bezskutecznej egzekucji z majątku wspólnoty, proporcjonalnie do swoich udziałów.

Usprawnienie zarządzania wspólnotą

Projekt przewiduje uproszczenie procedur zarządczych:

Procedury uchwał i komunikacja we wspólnocie

Nowelizacja upraszcza proces podejmowania uchwał, wprowadzając możliwość ich podjęcia zwykłą większością głosów właścicieli uczestniczących w głosowaniu przy zbieraniu głosów indywidualnych. Zostanie również wprowadzony równorzędny elektroniczny obieg informacji, co umożliwi przekazywanie zawiadomień, głosowanie w trybie obiegowym i publikację uchwał drogą elektroniczną.

Sprawozdawczość i organizacja zebrań

Projekt zakłada, że sprawozdanie zarządu lub zarządcy będzie musiało mieć formę pisemną i obejmować zarówno opis działań, jak i część finansową. Termin przedstawienia sprawozdania zostanie przesunięty do końca kwietnia, co ma ułatwić zebranie pełnej dokumentacji finansowej. Jednocześnie wprowadzono możliwość zwołania zebrania przez właścicieli w sytuacji, gdy zarząd nie wykonuje tego obowiązku.

Etap legislacyjny

Projekt ustawy o zmianie ustawy o własności lokali oraz ustawy – Prawo budowlane znajduje się obecnie w wykazie prac legislacyjnych Rady Ministrów. Organem odpowiedzialnym za jego opracowanie jest Minister Finansów i Gospodarki, a planowany termin przyjęcia przez Radę Ministrów to II kwartał 2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Propozycje zmian w procedurze wywłaszczeniowej CPK

Aktualny stan prawny w procedurze ustalenia lokalizacji inwestycji w zakresie CPK

W decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie CPK konieczne jest zawarcie terminu wydania nieruchomości, opróżnienia lokali i innych pomieszczeń oraz faktycznego objęcia nieruchomości w posiadanie przez spółkę celową (liczonego od dnia doręczenia właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu zawiadomienia o wydaniu decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie CPK), przy czym termin ten nie może być krótszy niż 120 dni. Ponadto na wniosek inwestora organ (tj. wojewoda) wyznacza dłuższy termin wydania nieruchomości dla określonych w decyzji obszarów – art. 40 ust. 2 pkt 11 ustawy z 10.5.2018 r. o Centralnym Porcie Komunikacyjnym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1747; dalej: CPKU). Od terminu zawartego w decyzji zależy powstanie zobowiązania do wydania nieruchomości, opróżnienia lokali i innych pomieszczeń oraz uprawnienia do faktycznego objęcia nieruchomości w posiadanie przez Spółkę Celową (art. 44 ust. 1 pkt 4 CPKU).

Rygor natychmiastowej wykonalności decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji

Projektodawca proponuje wprowadzenie możliwości wydania decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności na wniosek Spółki Celowej, jeżeli będzie to uzasadnione interesem społecznym lub gospodarczym, lub jeżeli jest to niezbędne do wykazania prawa do dysponowania nieruchomością na cele budowlane. Decyzja, w zakresie której nadano rygor natychmiastowej wykonalności, uprawniać będzie Spółkę Celową do uzyskania pozwolenia na budowę, zezwolenia usunięcia drzew i krzewów z obszaru wpisanego do rejestru zabytków oraz określenia sposobu postępowania z zabytkami w przypadku zamknięcia cmentarza oraz zobowiązywać będzie właściciela do wydania nieruchomości, opróżnienia lokali i innych pomieszczeń oraz uprawnia do faktycznego objęcia nieruchomości w posiadanie przez Spółkę Celową. Decyzja zawierająca rygor natychmiastowej wykonalności ponadto przyznawać będzie Spółce Celowej prawo do dysponowania nieruchomością na cele budowlane czy też nadaje uprawnienie do zajęcia terenów wód płynących, dróg publicznych oraz terenów linii kolejowej.

Minimalny termin opróżnienia

Projektodawca przewiduje, że niezależnie od tego, czy decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji stanie się ostateczna, czy też zostanie jej nadany rygor natychmiastowej wykonalności, osobie zobowiązanej do wydania nieruchomości przysługuje niezmiennie termin co najmniej 120 dni na: opuszczenie nieruchomości, opróżnienie lokali i innych pomieszczeń, przekazanie nieruchomości w posiadanie Spółce Celowej. Wydłużenie tego terminu jest możliwe wyłącznie na wniosek Spółki Celowej, a decyzję w tej sprawie podejmuje wojewoda. Jednak nawet w przypadku takiego wniosku, termin nie może być krótszy niż 120 dni. Spółka Celowa będzie jednak zobowiązana w terminie faktycznego objęcia nieruchomości w posiadanie, do wskazania lokalu zamiennego, mogącego znajdować się w innej miejscowości, jednakże w przypadku, gdy faktyczne objęcie nieruchomości w posiadanie przez Spółkę Celową nastąpi po upływie terminu 120 dni, Spółka nie będzie mieć obowiązku wskazania lokalu zamiennego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zmiany w procedurze ustalenie odszkodowania w sprawie wywłaszczenia

Dotychczas wraz z dniem doręczenia zawiadomienia o wydaniu decyzji o ustaleniu lokalizacji inwestycji w zakresie CPK wszczyna się jednocześnie postępowanie w sprawie ustalenia odszkodowania z tytułu wywłaszczenia nieruchomości. W projekcie ustawy zakłada się przeniesienie terminu wszczęcia przedmiotowego w terminie od dnia, w którym decyzja o ustaleniu lokalizacji stała się ostateczna, albo z dniem, w którym decyzji nadano rygor natychmiastowej wykonalności. Projektodawca proponuje dodatkową całkowitą zmianę tej procedury poprzez wprowadzenie przepisu art. 59a. W przepisie tym na organ prowadzący postępowanie nakłada się obowiązek wydania decyzji o ustaleniu wysokości odszkodowania w terminie 30 dni od dnia, w którym decyzja o ustaleniu lokalizacji stałą się ostateczna oraz w terminie 60 dni, od dnia nadania rygoru natychmiastowej wykonalności.

Projekt ustawy zakłada również uzyskanie zaliczki w wysokości 85% ustalonego odszkodowania przez organ I instancji w decyzji ustalającej wysokość odszkodowania na wniosek osoby uprawnionej do odszkodowania. Wypłata miałaby następować w terminie 30 dni od złożenia wniosku, niezależnie od tego, czy od decyzji ustalającej wysokość odszkodowania wniesiono odwołanie, czy też nie. Z kolei pozostała do wypłaty część odszkodowania będzie pomniejszona o kwotę wypłaconej już zaliczki. Wiązać się to będzie jednak z ryzykiem osoby uprawnionej lub jej spadkobierców ze zwrotem zaliczki po jej waloryzacji na dzień zwrotu, jeżeli decyzja o ustaleniu lokalizacji inwestycji zostanie zmieniona, uchylona lub też stwierdzi się jej nieważność w całości lub w części dotyczącej osoby uprawnionej.

Ustawa wskazuje również, iż jeśli w terminie 30 dni od doręczenia zawiadomienia o wydaniu decyzji o ustaleniu lokalizacji, nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności lub terminu, w którym przedmiotowa decyzja stanie się ostateczna, dojdzie do opróżnienia i wydania lokali, to wówczas wysokość odszkodowania dla osoby uprawnionej powiększona będzie o kwotę równią 5% wartości nieruchomości lub prawa użytkowania wieczystego. Z kolei samo odszkodowanie przez Spółkę Celową będzie następować wówczas w terminie 14 dni od dnia, w którym decyzja ustalająca wysokość odszkodowania stanie się ostateczna.

Właścicielowi lub użytkownikowi wieczystemu za jego zgodą może zostać przyznania również nieruchomość zamienna, przy czym Spółka Celowa przedstawi osobie wywłaszczanej co najmniej dwie propozycje nieruchomości zamiennych, a po wyborze jednej z nich wypłaci różnicę odszkodowania ustalonego w decyzji pomniejszoną o wartość nieruchomości zamiennej w postaci odpowiedniej dopłaty pieniężnej. Chociaż nabycie praw do nieruchomości zamiennej będzie miało miejsce od dnia, w którym decyzja o ustaleniu odszkodowania stała się ostateczna, to uprzednio będzie możliwość wydania w użytkowanie nieruchomości zamiennej podmiotowi uprawnionemu do odszkodowania.

Wejście w życie ustawy

Aktualnej brzmienie projektu ustawy oznacza, iż wejdzie ona w życie z dniem następującym o jej ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw. Należy jednak pamiętać, iż proces legislacyjny trwa, i również i ten przepis, odbiegający znacząco od standardowego vacatio legis, może ulec zmianie.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź