Granice odpowiedzialności odszkodowawczej szpitala

Stanowisko powoda

Pozew został wniesiony w październiku 2017 r. Powódka domagała się zasądzenia od szpitala oraz ubezpieczyciela in solidum:

W uzasadnieniu podała, że:

Stanowisko pozwanego

Szpital w odpowiedzi na pozew domagał się oddalenia powództwa oraz zwrotu kosztów pełnomocnika na swoją rzecz. Potwierdził objęcie ochroną ubezpieczeniową w zakresie OC w dacie zdarzenia. Kwestionował jednak roszczenie zarówno co do zasady, jak i co do wysokości.

Podobne stanowisko zajął pozwany in solidum zakład ubezpieczeń. Stwierdził, że zachowanie personelu medycznego było prawidłowe, a częściowe uszkodzenie nerwu pośrodkowego lewego nie było wynikiem błędu, lecz stanowiło powikłanie związane z zabiegiem embolizacji tętniaka lewej tętnicy nerkowej.

Ustalenie stanu faktycznego

Sąd ustalił, że powódka jest osobą cierpiącą na liczne schorzenia. Rozpoznano u niej: zespół bolesnego barku lewego z uszkodzeniem rotatorów, chorobę zwyrodnieniową stawów obwodowych i kręgosłupa, osteoporozę, hiperkalcemię, chorobę niedokrwienną serca, nadciśnienie tętnicze, kamicę nerkową, chorobę wrzodową żołądka i dwunastnicy, drżenie samoistne głowy, żylaki kończyn dolnych. Przebyła również zatorowość płucną, operację żylaków kończyny dolnej lewej, polipektomię jelita grubego, operację przepukliny pachwinowej prawostronnej oraz plastykę krocza (po porodzie). Poddawała się także radioterapii z powodu nadczynności tarczycy.

W marcu 2017 r. w trybie planowym zgłosiła się do pozwanego szpitala z powodu tętniaka tętnicy nerkowej lewej o średnicy około 25 mm, została poinformowana o przebiegu zaplanowanego zabiegu, dostępnych metodach. Powódkę zakwalifikowano do zabiegu zaopatrzenia tętniaka spiralami embolizacyjnymi, tzw. embolizacji tętniaka – wynikało to z wielkości tętniaka, zdiagnozowania go ok. 5 lat przed zabiegiem i ryzyka pęknięcia, co stanowiłoby zagrożenie życia dla pacjentki.

W kolejnej dobie po przyjęciu przeprowadzono zabieg, wybierając jedną z dostępnych metod wejścia tj. nakłucie lewej tętnicy pachowej. Podczas wkłucia pacjentka poczuła silny ból promieniujący wzdłuż dłoni, następnie straciła czucie w ręce i palcach – zgłosiła to personelowi, zabieg był kontynuowany i zakończył się powodzeniem.

Ustalono, że podczas wkłucia, które jest obecnie w organizmie pacjenta przez cały zabieg, z naczynia krwionośnego może wydobywać się krew, która może utworzyć niewidoczny krwiak. W zależności od anatomii pacjenta, budowy jego naczyń krwionośnych, krew może się wchłonąć, jednak jest też możliwość uciskania tego krwiaka na struktury nerwowe oraz ich uszkodzenie. Jest to zdarzenie niepożądane w ramach ryzyka wykonywanego zabiegu.

W dalszych dobach po operacji powódka zgłaszała personelowi medycznemu drętwienie i osłabnięcie ręki lewej. Przeprowadzono diagnostykę obrazową, która wykazała cechy uszkodzenia splotu ramiennego z częściowym porażeniem nerwu pośrodkowego lewego.

Badanie przewodnictwa nerwowego zostało przerwane na wniosek pacjentki. W wyniku częściowego badania stwierdzono poważne uszkodzenie nerwu pośrodkowego lewego oraz możliwość mniejszego uszkodzenia innych nerwów w splocie ramiennym lewym.

W trakcie hospitalizacji wdrożono wielokierunkowe leczenie farmakologiczne i rehabilitację. W momencie wypisu stwierdzono jatrogenne uszkodzenie lewego splotu barkowego z zaleceniem konsultacji neurochirurgicznej oraz rehabilitacji.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wniosek o wszczęcie postępowania

W dniu wypisu powódka złożyła w szpitalu wniosek o wszczęcie postępowania w związku z popełnieniem poważnego błędu lekarskiego, jak również opieszałości i zaniedbań. Podnosiła np. że zgłosiła uszkodzenie nerwu lekarzowi, na wyniki badań musiała długo czekać, a ze szpitala wychodzi jako osoba niepełnosprawna i zdruzgotana psychicznie.

Szpital w odpowiedzi potwierdził, że po zabiegu pojawiły się osłabienie i zaburzenia czucia w zakresie kończyny górnej lewej. Pacjentka była informowana o przebiegu badań, leczeniu, pokierowana do dalszego leczenia ambulatoryjnego.

Powódka korzystała ze świadczeń rehabilitacyjnych, jednak utrudnienie w leczeniu sprawiało współistnienie kilku przyczyn ograniczających sprawność kończyny górnej – w tym wynikające z innych schorzeń pacjentki, niezależnych od powikłania pozabiegowego. Po rehabilitacji przywrócona została sprawność, powódka częściowo korzysta z pomocy osób trzecich, podawała, że ma ograniczone możliwości przemieszczania się, nie może podejmować prac dorywczych, korzysta z pomocy sąsiadki, zięcia, musi korzystać z rehabilitacji.

Opinie biegłych i inne dowody

W ramach postępowania dowodowego Sąd dopuścił dowód z opinii biegłych z zakresu:

Opinie były także uzupełniane. Z opinii wynikało jednak, że nie można przypisać personelowi medycznemu szpitala zawinionego działania, które nosiłoby znamiona błędu. Zabieg embolizacji tętnicy nerkowej lewej u powódki został przeprowadzony w sposób prawidłowy, przez wykwalifikowany personel medyczny z zastosowaniem właściwych technik oraz odpowiednich urządzeń medycznych. Zachowanie lekarza i asystującej do zabiegu pielęgniarki były prawidłowe, bez cech niedbalstwa.

Powstały u powódki wyciek niewielkiej ilości krwi w miejscu wkłucia uszkodził struktury nerwowe, co było okolicznością bezsporną. Według biegłych nie stanowiło to błędu lekarskiego, lecz zdarzenie niepożądane wkalkulowane w ryzyko tego zabiegu. Było niezależne od postępowania personelu medycznego.

Ważne jest, że po zgłoszeniu przez powódkę zaburzeń czucia w kończynie górnej lewej, wdrożono szerokie procedury diagnostyczne, ustalające przyczynę takiego stanu np. dodatkowe konsultacje, badania obrazowe, leczenie farmakologiczne, rehabilitację. Dodatkowo powódka już przed zabiegiem była osobą schorowaną, z licznymi chorobami współistniejącymi także w obrębie kończyny lewej górnej.

Sąd nie dał wiary zeznaniom powódki, która podawała, że przed zabiegiem nie miała żadnych problemów z lewą kończyną górną oraz nie doświadczała w jej zakresie żadnych dolegliwości bólowych ani ograniczeń ruchowych. Było to sprzeczne z dokumentacją medyczną, z której wynikało, że już przed zabiegiem powódka była osobą cierpiącą na liczne dolegliwości, w tym dotyczące lewej kończyny górnej – zespół bolesnego barku lewego z uszkodzeniem rotatorów, chorobę zwyrodnieniową stawów obwodowych oraz osteoporozę.

Oddalenie powództwa

Ostatecznie Sąd I instancji oddalił powództwo w całości oraz nie obciążył powódki kosztami postępowania.

Na podstawie materiału dowodowego, w szczególności opinii biegłych, Sąd I instancji uznał, że nie została spełniona przesłanka odpowiedzialności cywilnej w postaci zawinionego, niezgodnego z zasadami sztuki medycznej działania personelu pozwanego Szpitala.

Wskazano, że nie każde negatywne następstwa leczenia, nawet prowadzące do uszczerbku na zdrowiu pacjenta, oznaczają automatycznie błąd lekarski.

Odpowiedzialność cywilna nie obejmuje negatywnych skutków leczenia, które mieszczą się w granicach ryzyka, związanych z wykonaniem określonych procedur diagnostycznych i terapeutycznych, których nie można uniknąć. Nie ma znaczenia przy tym zachowanie najwyższej staranności zawodowej personelu medycznego – nawet jeśli jest zachowana, to i tak powikłanie może nastąpić.

Podstawą prawną rozstrzygnięcia był art. 415 KC, zgodnie z którym kto z winy swej wyrządził drugiemu szkodę, obowiązany jest do jej naprawienia.

Błąd medyczny oznacza działanie sprzeczne z zasadami wiedzy i nauki medycznej w zakresie dostępnym dla personelu medycznego. Dla przypisania odpowiedzialności odszkodowanej wystarczające jest przypisanie zawinienia chociażby w najmniejszym stopniu.

W analizowanej sprawie nie miało to miejsca – zabieg został przeprowadzony prawidłowo. To wykluczyło możliwość zasądzenia od pozwanego szpitala oraz zakładu ubezpieczeń jakichkolwiek kwot na rzecz powódki.

Kierując się zasadą słuszności, Sąd I instancji nie obciążył powódki kosztami postępowania w sprawie. Podstawą tego rozstrzygnięcia był art. 102 KPC.

Postępowanie w Sądzie I instancji trwało ponad 9 lat – pozew został wniesiony w październiku 2017 r., a omawiany wyrok został wydany w listopadzie 2025 r.

Wyrok Sądu Okręgowego w Warszawie – I Wydział Cywilny z 24.11.2025 r., I C 1101/17, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Adwokaci odpowiadają na weto

Przed miesiącem Karol Nawrocki użył prezydenckiego weta po raz 29. Lokator Pałacu Namiestnikowskiego, za namową m.in. części środowiska prokuratorskiego, wyrzucił wówczas do kosza obszerną reformę procedury karnej, która oprócz modyfikacji definicji podejrzanego, uniemożliwienia wykorzystywania w postępowaniu karnym dowodów zdobytych w drodze przestępstwa czy okrojenia niektórych uprawnień śledczych miała skłonić sądy do bardziej roztropnego sięgania po tymczasowy areszt.

Co prawda zmiany w tym ostatnim obszarze były dość zachowawcze i część komentatorów czuła niedosyt, to jednak była to pierwsza od lat odpowiedź na apele ekspertów o pilne zmiany i ograniczenie nadmiernego stosowania w Polsce tymczasowego aresztowania. Mimo próby, rządzącym nie udało się przełamać prezydenckiego weta. Oznacza to, że procedura karna w znakomitej większości będzie funkcjonować w kształcie ustanowionym za czasów Zbigniewa Ziobry.

Jak się okazuje, prawnicy nie godzą się jednak na to i domagają się głębokich zmian w kodeksie postępowania karnego. Jak ustaliliśmy z takimi postulatami wychodzi właśnie Naczelna Rada Adwokacka. Jej prezes Przemysław Rosati zwrócił się do Pawła Śliza, szefa sejmowej komisji sprawiedliwości i praw człowieka o podjęcie prac nad nowelą procedury karnej.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wymogi dyrektywy

O jakie zmiany chodzi? Adwokatura chce reformy przepisów dotyczących: stosowania tymczasowego aresztowania, przeprowadzania przeszukania kancelarii adwokackiej, zawieszania adwokatów w wykonywaniu zawodu, zakresu ochrony tajemnicy adwokackiej.

NRA postuluje też pełną implementację dyrektywy unijnej w sprawie prawa dostępu do adwokata. Proponuje w tym celu wprowadzenie przepisów przyznających zatrzymanemu prawo do obrońcy od pierwszej czynności z jego udziałem, uchylenie przepisów przewidujących stosowanie formularzy uzasadnień, uchylenie przepisów wprowadzających możliwość zgłoszenia przez prokuratora sprzeciwu przy tzw. areszcie warunkowym lub przy wydaniu listu żelaznego, wprowadzenie zakazu wykorzystywania dowodów uzyskanych za pomocą czynu zabronionego oraz ograniczenie wykorzystania materiałów z kontroli operacyjnej.

– Podjęcie prac legislacyjnych w tym obszarze jest niezbędne, aby poczynić istotny krok w kierunku wzmocnienia gwarancji procesowych stron postępowania karnego – twierdzi mec. Rosati.

Co ważne, do szefa sejmowej komisji sprawiedliwości trafiły też z NRA propozycje konkretnych zmian w kodeksie postępowania karnego. Wśród nich jest projekt nowelizacji przewidujący skrócenie do 1 miesiąca pierwszego okresu stosowania tymczasowego aresztowania i uchylenie przesłanki zagrożenia surową karą jako podstawy do stosowania czy przedłużania aresztu. Projekt zobowiązuje też prokuratora składającego wniosek o przedłużenie aresztowania do szczegółowego wskazania czynności podjętych w czasie stosowania tego środka, okoliczności uzasadniających jego dalsze stosowanie oraz czynności, które prokuratura ma zamiar jeszcze przeprowadzić.

Polsce grożą kary

Po proponowanych przez NRA zmianach prokurator będzie musiał udostępnić akt w formie elektronicznej na żądanie podejrzanego lub jego obrońcy. Propozycja noweli zakłada też wprowadzenie konieczności zawiadamiania obrońcy o terminie przesłuchania oskarżonego przed zastosowaniem środka zapobiegawczego i zapewnienie natychmiastowej pomocy prawnej każdemu zatrzymanemu.

– Oczekiwana i konieczna nowelizacja kodeksu postępowania karnego ma fundamentalne znaczenie z punktu widzenia praw obywateli, w szczególności prawa do obrony, rzetelnego procesu karnego i ochrony przed arbitralnością władzy publicznej. Konieczne jest m.in. pilne uporządkowanie przepisów dotyczących tymczasowego aresztowania, dostępu do obrońcy od pierwszej czynności z udziałem zatrzymanego oraz zasad korzystania z materiałów operacyjnych, jak też wyeliminowanie sprzeciwów prokuratora wobec niektórych decyzji sądu. To są postulaty środowiska adwokackiego, ale przede wszystkim to są standardy państwa prawa, które bezpośrednio chronią obywatela w kontakcie z aparatem ścigania. Szczególnej pilności nadaje sprawie brak pełnej implementacji tzw. dyrektywy obrończej oraz skierowanie przez Komisję Europejską skargi do TSUE przeciwko Polsce. Dalsze opóźnienia grożą nie tylko odpowiedzialnością państwa, ale przede wszystkim utrwaleniem rozwiązań ograniczających realne prawo do obrony – mówi „Rzeczpospolitej” mec. Rosati.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Plaga L4 związanych ze zdrowiem psychicznym

W ostatnich latach można zaobserwować wyraźny wzrost liczby zwolnień lekarskich związanych z zaburzeniami psychicznymi i zaburzeniami zachowania. Coraz więcej osób zmaga się z problemami takimi jak przewlekły stres, wypalenie zawodowe czy depresja, które znacząco wpływają na ich zdolność do wykonywania pracy. Zjawisko to nie tylko odzwierciedla pogarszającą się kondycję psychiczną społeczeństwa, ale również wskazuje na rosnącą świadomość i gotowość do szukania pomocy w obliczu trudności. Pojawią się też głosy, że takie zwolnienie staje się, jeśli nie prostą drogą, to przynajmniej pewną furtką – do rozwiązywania innych problemów systemowych, np. związanych z opieką.

„Analizując dane o absencji chorobowej widzimy, że coraz częściej jest ona spowodowana czynnikami psychicznymi lub przeciążeniem. Jako przyczyny absencji chorobowej pojawiają się jednostki chorobowe związane z wypaleniem zawodowym” – wskazują autorzy najnowszego raportu ZUS.

Skok o ponad 50 proc. w ciągu sześciu lat

Dane pokazują, że w 2025 r. z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania zostało wystawionych 1,8 mln zaświadczeń lekarskich na łączną liczbę 34,1 mln dni absencji chorobowej. Stanowiło to 7,9 proc. ogółu zwolnień oraz 14,1 proc. ogółu liczby dni absencji. W porównaniu z 2024 r. wydano o 9,6 proc. więcej zaświadczeń lekarskich, z większą o 12,4 proc. liczbą dni niezdolności do pracy. Natomiast odnosząc rok 2025 do 2019 r. obserwujemy wzrost o 51,3 proc. liczby zaświadczeń oraz o 68,7 proc. liczby dni absencji.

– Rzeczywiście od kilku lat widzimy wzrost liczby takich zwolnień i wydaje się, że stan zdrowia psychicznego społeczeństwa staje się jednym z kluczowych problemów. Z drugiej strony jest to obszar szczególnie trudny do weryfikacji. W takich warunkach powstaje przestrzeń do nadużyć. W efekcie zdarza się, że zwolnienia związane z problemami psychicznymi są wystawiane niekoniecznie w związku z faktycznym celem, dla którego powinny być przyznane. Bywa, że ktoś nie chce pojawiać się w pracy, bo ma inne zajęcia, które chce lub musi realizować w tym czasie – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Takie spostrzeżenie może potwierdzać fakt, iż w 2025 r. najwięcej zaświadczeń z tytułu zaburzeń psychicznych i zaburzeń zachowania wystawiono w lipcu, czyli w okresie wakacyjnym. Stanowiły one 9 proc. wszystkich zwolnień wystawionych z tego tytułu w całym roku, z liczbą 3 168 300 dni.

– To zaskakujące, bo zazwyczaj w okresie zimowym – przy mniejszej ilości światła słonecznego – częściej występuje obniżony nastrój czy stany depresyjne. Ale to też potwierdza, że w tym aspekcie może dochodzić do nadużyć. Trudno jednak na ten moment określić skalę zjawiska – mówi Łukasz Kozłowski.

Dlatego, zdaniem eksperta, na pewno jest to obszar, w którym potrzebne jest przywrócenie odpowiednich standardów oceny zasadności zwolnień – tak, aby z jednej strony uszanować sytuację osób rzeczywiście chorych, a z drugiej eliminować nieprawidłowości.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Potrzebna racjonalna kontrola

– Chodzi o to, by nie doprowadzić do sytuacji, w której schorzenia natury psychicznej byłyby traktowane jako wygodny sposób uzyskania zaświadczenia o niezdolności do pracy, bez obiektywnych podstaw – mówi Łukasz Kozłowski.

Czy taki skutek przyniosą zmiany, które właśnie wchodzą w życie i mają uszczelnić system – zarówno w zakresie wystawiania zwolnień, jak i funkcjonowania orzecznictwa?

– Być może. Na pewno jest to obszar wymagający racjonalnej kontroli. Mam nadzieję, że zmiany legislacyjne pomogą w jego uporządkowaniu, m.in. poprzez zwiększenie zasobów systemu orzecznictwa, który dotąd nie nadążał za skalą absencji – dodaje.

Z kolei Katarzyna Sarnicka, przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Psychologów, uważa, że powodem wzrostu liczby wystawianych zwolnień z powodów psychicznych jest większa świadomość problemów.

– Ludzie są bardziej otwarci, mniej obawiają się przyznawać do tego, że leczą się psychiatrycznie czy korzystają z pomocy psychologa. Stało się to nawet bardziej powszechne, żeby nie powiedzieć, modne – mówi.

Jak dodaje, można powiedzieć, że w dobrym tonie jest dziś chodzenie na terapię czy korzystanie z pomocy psychiatry lub terapeuty.

– Jeśli natomiast chodzi o ewentualne nadużycia, to myślę, że – jak w każdej sytuacji życiowej – ludzie po prostu szukają wyjścia z trudnych okoliczności. Nie zawsze chodzi o celowe wykorzystywanie systemu. Czasem ktoś nie ma innej możliwości, np. zapewnienia opieki bliskiej osobie, a czasem mierzy się z trudną sytuacją w pracy, np. mobbingiem – zauważa Sarnicka.

Jak wskazuje ekspertka, ludzie chętniej niż wcześniej decydują się też na zwolnienie lekarskie, choćby z powodu zaburzeń adaptacyjnych czy wypalenia zawodowego. – To już nie jest temat tabu. Wcześniej, przykładowo, wypalenie zawodowe nie było aż tak rozpoznawalne jako jednostka chorobowa – dodaje.

Katarzyna Sarnicka zwraca też uwagę, że coraz więcej mężczyzn zaczyna korzystać z pomocy psychologicznej. – Wpływ na taki stan mają różne kampanie społeczne, np. dotyczące depresji, które zachęcają do otwartości i szukania pomocy – mówi.

Ekspertka ocenia, że momentem przełomowym był okres pandemii.

– Wówczas dużo mówiło się o zdrowiu psychicznym – zarówno dorosłych, jak i dzieci. Podkreślano skalę problemu i potrzebę wsparcia. I to, moim zdaniem, zostało z nami do dziś – ocenia.

Przybywa zwolnień jednodniowych

Co roku rośnie także liczba zwolnień jednodniowych i krótkoterminowych. Nie inaczej było w 2025 r. Z raportu ZUS wynika, że na okres do 5 dni zostało wystawionych 9,8 mln zaświadczeń z tytułu choroby własnej, tj. o 0,2 proc. więcej (w 2024 r. – 9,5 mln), w tym zaświadczeń jednodniowych 1,8 mln (w 2024 r. – 1,7 mln). – Być może potrzebne są tu dodatkowe rozwiązania systemowe, ponieważ trudno przypuszczać, że struktura chorób w Polsce zmieniła się w ostatnich latach aż tak radykalnie, by ludzie zaczęli chorować częściej, ale bardzo krótko – mówi.

Jakie konkretnie?

Zdaniem Łukasza Kozłowskiego sposobem na zminimalizowanie liczby jednodniowych L4 mogłoby być natomiast ograniczenie wypłat zasiłku chorobowego przy krótkoterminowych zwolnieniach.

NOWE PRAWO

Wchodzą w życie zmiany w zwolnieniach lekarskich

Już 13 kwietnia wchodzą w życie zmienione przepisy dotyczące przesłanek utraty prawa do zasiłku przez osoby, które nieprawidłowo wykorzystują zwolnienia od pracy.

Zmienią się również regulacje dotyczące kontroli prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich (L4). Chodzi o nowelizację ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2026 r. poz. 26), która wchodzi w życie etapami. W połowie kwietnia zaczną obowiązywać doprecyzowane zasady utraty prawa do zasiłku chorobowego. Następuje tow przypadku wykonywania pracy zarobkowej w okresie niezdolności do pracy lub wykorzystywania zwolnienia niezgodnie z jego celem. W nowelizacji doprecyzowano te pojęcia.

Zmiany obejmują również kontrole prawidłowości wykorzystywania zwolnień. Modyfikacji ulegają zasady i tryb ich przeprowadzania. Dotyczą one m.in. uprawnień i obowiązków osób przeprowadzających kontrole – w tym prawa do weryfikacji tożsamości osoby kontrolowanej – a także zasad sporządzania protokołu z kontroli i możliwości zgłaszania zastrzeżeń do jego ustaleń. Ponadto, na mocy nowych regulacji, prawo do kontrolowania prawidłowości wykorzystywania zwolnień lekarskich uzyskają także przedsiębiorcy zatrudniający mniej niż 20 ubezpieczonych. Dotychczas takie uprawnienia przysługiwały wyłącznie większym firmom.

Od 13.4.2026 r. zaczną obowiązywać również nowe przepisy dotyczące kwalifikacji i zatrudniania kadry medycznej w ZUS. Orzeczenia będą mogły wydawać osoby wykonujące samodzielne zawody medyczne, posiadające tytuł specjalisty m.in. w dziedzinie fizjoterapii lub pielęgniarstwa.

Przepisy cytowanej ustawy wprowadzają także wyjątek od zasady orzekania o niezdolności do pracy z każdego tytułu. Jednak wejdą one w życie dopiero 1.1.2027 r. Od tego momentu osoba zatrudniona w dwóch miejscach pracy nie będzie musiała korzystać ze zwolnienia lekarskiego w obu jednocześnie.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Bankowa zrzutka z premią

Dobre wieści dla banków. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) oddalił kolejną skargę kasacyjną fiskusa, który odmawia im prawa do kosztów podatkowych związanych z system wsparcia dla kredytobiorców.

Na ratunek klientom

Konkretnie chodziło o ekstra wpłaty na Fundusz Wsparcia Kredytobiorców (FWK). We wniosku o interpretację bank wyjaśnił, że jego działalność obejmuje m.in. obsługę portfela udzielonych w przeszłości konsumentom kredytów hipotecznych w złotych i w walutach. Instytucja tłumaczyła, że w związku z tym może być zobowiązana do dokonywania wpłat na FWK na mocy art. 16a ust. 1 ustawy z 9 października 2015 r. o wsparciu kredytobiorców, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy i są w trudnej sytuacji finansowej.

Oprócz tych wpłat podstawowych w 2022 r. musiała wpłacić do FWK dodatkowe na mocy art. 89 ust. 1 ustawy z 7 lipca 2022 r. o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom. Bank nie kwestionował, że wartość podstawowych wpłat nie może stanowić jego kosztów uzyskania przychodów. Wynika to bowiem wprost z wyłączenia z art. 16 ust. 1 pkt 76 ustawy o CIT. Za to nie był już przekonany, że prawo do kosztów zostało wykluczone w przypadku tej dodatkowej, epizodycznej wpłaty wynikającej z art. 89 ust. 1 ustawy z 7 lipca 2022 r. o finansowaniu społecznościowym dla przedsięwzięć gospodarczych i pomocy kredytobiorcom. Dlatego o potwierdzenie korzystnego dla siebie stanowiska wystąpił do fiskusa.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ten prawa do kosztów w spornym przypadku się jednak nie dopatrzył. W ocenie urzędników nie ma żadnych podstaw do różnicowania wpłat dokonywanych na podstawie ustawy o wsparciu kredytobiorców z 2015 r. i ustawy o finansowaniu społecznościowym z 2022 r. Wpłaty te zasilają przecież ten sam fundusz, a środki służą temu samemu celowi. Jak podkreślał fiskus, ustawodawca wyraźnie w art. 16 ust. 1 pkt 76 ustawy o CIT wyłączył wpłaty na FWK z kosztów uzyskania przychodów. W konsekwencji odpowiedział, że wpłata dodatkowa, tak jak i podstawowa, nie może zostać zaliczona przez bank do kosztów na podstawie art. 15 ust. 1 ustawy o CIT.

Inaczej do problemu podszedł jednak Wojewódzki Sąd Administracyjny (WSA) w Gdańsku. Zauważył, że ustawodawca wprowadził dwa rodzaje opłat, które ponoszone są przez banki udzielające kredytów mieszkaniowych.

Pierwsza, zwana podstawową, ponoszona jest na podstawie art. 16a ust. 1 tzw. ustawy o wsparciu z 2015 r. Druga dodatkowa wynikała zaś z uchwalonej znacznie później usta- wy o finansowaniu z 2022 r. Fiskus ma rację, że obie opłaty wykazują szereg cech wspólnych, ale zdaniem WSA nie przekłada się to na wyłączenie z kosztów.

Brak konsekwencji

Sąd zauważył, ustawodawca nie zdecydował się na nowelizację art. 16 ust. 1 ustawy o CIT, w celu rozszerzenia wyłączenia także o sporną opłatę dodatkową. Ta bierność musi zaś przemawiać za brakiem ograniczenia zaliczenia spornych wpłat w koszty. Zwłaszcza że, zachowanie zasad konstytucyjnych, w tym tzw. racjonalnego ustawodawcy nie pozwala na zastosowanie analogii na niekorzyść podatników.

Różne świadczenia

Ostatecznie wygraną banku przypieczętował NSA. Również nie dopatrzył się podstaw do wyłączenia spornych wpłat z kosztów. Zauważył, że pogląd ten jest już potwierdzony w orzecznictwie, głównie WSA.

Zdaniem NSA stanowisko to potwierdza też literalne brzmienie przepisów. Zgodnie z art. 16 ust. 1 pkt 76 ustawy o CIT nie uważa się za koszty wpłat na FWK, o których mowa w art. 16a ust. 1 ustawy z 2015 r. o wsparciu kredytobiorców. Są to więc konkretne wpłaty, a nie wszystkie na fundusz.

NSA nie kwestionował, że wpłaty podstawowe i dodatkowe służą realizacji podobnych celów i posiadają elementy wspólne. Trudno też dociec, co stało za brakiem nowelizacji przepisów podatkowych w tym zakresie, czy był to celowy zabieg. Niemniej oba świadczenia są odrębne i nie mogą być utożsamiane dla celów rozliczeń podatkowych. Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 559/25

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

TSUE: Brak pytania prejudycjalnego trzeba konkretnie uzasadnić

Stan faktyczny

AM marokański obywatel, którego małżonka i dzieci mieszkają w Niderlandach złożył w tym państwie wniosek o wydanie dokumentu pobytowego. Decyzją niderlandzkiego organu ten wniosek został oddalony ponieważ AM posiadał już zezwolenie na pobyt w Hiszpanii. W toku postępowania AM wniósł apelację zarzucając m.in. sądowi I instancji, że nie zwrócił się do Trybunału z wnioskiem o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym na podstawie art. 267 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202, s. 47; dalej: TFUE) pomimo rozbieżności w niderlandzkim orzecznictwie w zakresie pochodnego prawa pobytu. Sąd odsyłający uważa, że odpowiedź na pytanie dotyczące wykładni prawa UE przedstawione przez AM wynika jasno z orzecznictwa TS. W związku z tym zgodnie z wyrokami Trybunału z 6.10.1982 r., Cilfit, C-283/81, Legalis i wyrok z 6.10.2021 r., Consorzio Italian Management i Catania Multiservizi, C-561/19, Legalis, sąd ten uważa, że nie jest zobowiązany do wystąpienia z wnioskiem prejudycjalnym i że może orzec poprzez podanie skróconego uzasadnienia orzeczenia, zgodnie z niderlandzką ustawą o cudzoziemcach.

Poprzez pytanie prejudycjalne sąd odsyłający dąży do ustalenia, czy art. 267 ak. 3 TFUE w zw. z art. 47 ak. 2 Karty praw podstawowych (Dz.Urz. UE C z 2010 r. Nr 83, s. 389; dalej: KPP) należy interpretować w ten sposób, że postanowienia te stoją na przeszkodzie uregulowaniom krajowym na podstawie których sąd krajowy, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, przedstawione mu pytanie dotyczące prawa Unii może rozstrzygnąć, wydając skrócone uzasadnienie i nie motywując przy tym, które z trzech odstępstw od obowiązku wystąpienia z odesłaniem prejudycjalnym występuje w danej sprawie?

Stanowisko TS

Jeżeli w prawie krajowym nie istnieje żaden środek zaskarżenia orzeczenia sądu krajowego, to sąd ten jest co do zasady zobowiązany wystąpić do Trybunału zgodnie z art. 267 ak. 3 TFUE, w sytuacji gdy podniesiona została przed nim kwestia dotycząca wykładni prawa Unii lub ważności aktu prawa wtórnego (wyrok TS z 15.10.2024 r., KUBERA, C-144/23, Legalis, pkt 34).

Sąd krajowy, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, może w konsekwencji zostać zwolniony z tego obowiązku tylko wtedy, gdy znajduje się w sytuacji odpowiadającej jednemu z trzech wyjątków z wyroku C-283/81 (pkt 21). Z tego ostatniego wyroku wynika, że taki sąd, przed którym podniesiono kwestię prawa Unii, jest zwolniony z obowiązku zwrócenia się do Trybunału w rozumieniu art. 267 ak. 3 TFUE, jeżeli stwierdzi on, że dane pytanie nie ma znaczenia dla sprawy, że dany przepis prawa Unii był już przedmiotem wykładni Trybunału lub że prawidłowa wykładnia prawa Unii jest na tyle oczywista, że nie pozostawia miejsca na jakiekolwiek racjonalne wątpliwości (dalej: trzy wyjątki Cilfit).

Trybunał przypomniał, że z systemu ustanowionego w art. 267 TFUE w zw. z art. 47 ak. 2 KPP wynika, że w przypadku gdy sąd krajowy, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, uzna, że ma do czynienia z jednym z trzech wyjątków Cilfit, i w konsekwencji uważa, że jest zwolniony z obowiązku zwrócenia się do TS z wnioskiem o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym przewidzianego w art. 267 ak. 3 TFUE, uzasadnienie wydanego przez niego orzeczenia powinno wskazywać, że przedstawione mu pytanie dotyczące prawa Unii nie ma znaczenia dla rozstrzygnięcia sporu albo że wykładnia odnośnego unijnego przepisu znajduje oparcie w orzecznictwie TS lub też, w braku takiego orzecznictwa, że wykładnia prawa UE jest dla sądu orzekającego w ostatniej instancji tak oczywista, iż nie pozostawia ona miejsca na jakiekolwiek racjonalne wątpliwości (wyrok C-144/23, pkt 62).

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

W związku z tym TS uznał, że sąd krajowy, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, nie może pominąć zarzutów podnoszących kwestię wykładni lub ważności przepisu prawa Unii bez uprzedniej oceny, czy jest zobowiązany zwrócić się do Trybunału z tym pytaniem prejudycjalnym lub czy pytanie to wchodzi w zakres jednego z trzech wyjątków Cilfit. Wynika z tego, że w przypadku gdy taki sąd postanowi nie zwracać się do TS na podstawie jednego z tych wyjątków, jego decyzja powinna w każdym wypadku spełniać wymóg uzasadnienia, a mianowicie przedstawiać szczegółowe i konkretnie powody, dla których wyjątek ten ma zastosowanie. Ponadto, TS uznał, że aby ten obowiązek uzasadnienia znajdował zastosowanie, wystarczy powołanie się przez jedną ze stron rozpatrywanego sporu na prawo Unii, bez konieczności wymagania od niej, aby ponadto wyraźnie wystąpiła z wnioskiem o dokonanie odesłania prejudycjalnego.

W ocenie TS jeżeli państwo członkowskie zezwala sądowi krajowemu, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, na przedstawienie skróconego uzasadnienia w celu zapewnienia prawidłowego administrowania wymiarem sprawiedliwości poprzez ograniczenie czasu trwania postępowań sądowych i umożliwienie temu sądowi poświęcenia zasadniczej części środków, na rozpoznawanie spraw mających znaczenie dla zapewnienia jednolitości i spójności prawa, to takie skrócone uzasadnienie powinno jednak również zawierać szczegółowe i konkretne powody, dla których ów sąd uważa, że jeden z trzech wyjątków Cilfit ma zastosowanie w ramach zawisłego przed nim sporu i że w związku z tym uzasadnione jest niezwrócenie się do TS z wnioskiem o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym. Obowiązek taki uznaje się za spełniony, jeżeli sąd krajowy, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, wyraźnie wskazuje, że zamierza powtórzyć jako własne uzasadnienie przyjęte przez sąd niższej instancji w danym sporze, o ile ów sąd niższej instancji przedstawił powody, dla których uznał, że podniesiona kwestia prawa Unii nie ma znaczenia dla sprawy albo że rozpatrywany unijny przepis był już przedmiotem wykładni Trybunału, albo że wykładnia ta jest na tyle oczywista, że nie pozostawia miejsca na jakiekolwiek racjonalne wątpliwości.

Co się tyczy szczegółowego i konkretnego uzasadnienia zastosowania jednego z trzech wyjątków Cilfit, TS stwierdził, że powinno ono jednak co do zasady być zwięzłe, jeżeli sąd krajowy, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, uzna, że pytania, których postawienie sugerują mu jedna lub obie strony danego sporu, są pozbawione znaczenia dla rozstrzygnięcia tego sporu, a mianowicie gdy odpowiedź na te pytania, niezależnie od jej treści, nie może mieć żadnego wpływu na rozstrzygnięcie sporu (wyrok C-283/81, pkt 10). Podobnie w sytuacji gdy przedstawione sądowi krajowemu pytanie jest co do istoty identyczne z pytaniem, które stanowiło już przedmiot orzeczenia wydanego w trybie prejudycjalnym w analogicznej sprawie lub – tym bardziej – w tej samej sprawie krajowej (wyrok C-283/81, pkt 13, 14), samo odesłanie do odpowiedniego orzecznictwa TS może uzasadniać odmowę wystąpienia do Trybunału.

Trybunał orzekł, że art. 267 ak. 3 TFUE rozpatrywany w świetle art. 47 ak. 2 KPP należy interpretować w ten sposób, iż stoi on na przeszkodzie uregulowaniom krajowym, na mocy których sąd krajowy, którego orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu, może orzec w przedmiocie pytania dotyczącego wykładni lub ważności przepisu prawa Unii przedstawionego przez jedną ze stron sporu, niezależnie od tego, czy pytaniu temu towarzyszy wyraźny wniosek o wystąpienie do Trybunału w trybie prejudycjalnym, przedstawiając skrócone uzasadnienie swojego orzeczenia, chyba że sąd ów poda szczegółowe i konkretne powody, dla których jeden z trzech wyjątków Cilfit znajduje zastosowanie w danej sprawie.

Komentarz

Niniejszy wyrok chociaż wydany w niderlandzkiej sprawie jest ważny również w sporach przed polskimi sądami. Trybunał wyjaśnił w nim reguły obowiązku uzasadnienia przez sądy krajowe orzekające w ostatniej instancji decyzji o niezwracaniu się do TS z pytaniem prejudycjalnym na podstawie art. 267 ak. 3 TFUE, w sytuacji gdy występuje jeden z trzech wyjątków Cilfit (por. m.in. art. 177 § 1 pkt 31 KPC). Trybunał doprecyzował ten obowiązek przyjmując, że takie sądy mają zawsze obowiązek w sposób wyraźny przedstawić uzasadnienie niewystąpienia z wnioskiem prejudycjalnym, czyli wyjaśnić szczegółowe i konkretnie powody, dla których jeden z owych wyjątków ma zastosowanie, nawet jeżeli prawo krajowe umożliwia mu rozstrzygnięcie określonego rodzaju sprawy z podaniem skróconego uzasadnienia.

W kontekście sporów przed polskimi sądami z niniejszego wyroku wynika również, że stronom tych sporów, np. konsumentom, wbrew czasami stanowisku ich pełnomocników, nie przysługuje prawo do skierowania sprawy do Trybunału, ostateczna decyzja w tym zakresie bowiem należy do sądu. Natomiast, co istotne, strona nie musi wnioskować o zadanie pytania prejudycjalnego, wystarczy, aby powołała się na prawo UE, a sąd krajowy, których orzeczenia nie podlegają zaskarżeniu ma obowiązek oceny zasadności i konieczności przedstawienia wniosku prejudycjalnego.

Wyrok TS z 24.3.2026 r., Remling, C-767/23

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zawieszenie działalności gospodarczej z datą wsteczną

Stan faktyczny

G.B. (dalej: Skarżąca) 27.9.2017 r. zgłosiła w CEIDG rozpoczęcie prowadzenia od 2.10.2017 r. działalności gospodarczej o przeważającym przedmiocie o kodzie PKD 18.14.Z – introligatorstwo i podobne usługi. Skarżąca wykonywała papeterię ślubną. W marcu 2022 r. rozmawiała z A.C. (dalej: Księgowa) o zawieszeniu ww. działalności od 1.4.2022 r. i była przekonana, że Księgowa dopełniła ww. czynności, co jednak nie nastąpiło. 5.2.2023 r. Skarżąca dokonała w CEIDG wpisu o zawieszeniu działalności gospodarczej z datą wsteczną od 1.4.2022 r.

Stanowisko ZUS

4.4.2024 r. ZUS wydał decyzję, w której stwierdził, że Skarżąca podlegała obowiązkowo ubezpieczeniom jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą m.in. od 1.1.2020 r. do 31.12.2022 r., w uzasadnieniu wskazując, że jako datę zaprzestania prowadzenia działalności gospodarczej przyjął 31.12.2022 r. z uwagi na złożenie dokumentów rozliczeniowych aż do grudnia 2022 r. oraz dokonanie wpłaty składek 10.7.2022 r. (dalej: Decyzja ZUS).

Rozstrzygnięcie SO

Odwołanie Skarżącej od Decyzji ZUS podlegało – w ocenie Sądu Okręgowego w Warszawie (dalej: SO) – uwzględnieniu. Wobec czego SO zmienił Decyzję ZUS i stwierdził, że Skarżąca jako osoba prowadząca pozarolniczą działalność gospodarczą nie podlegała obowiązkowo ubezpieczeniom w okresie, kiedy doszło do zawieszenia działalności, tj. od 1.4.2022 r. do 31.12.2022 r.

Stan prawny

SO wskazał, że istotne znaczenie ma ustawa z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 199; dalej: SysUbSpołU). Art. 6 ust. 1 pkt 5 SysUbSpołU stanowi, że obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym podlegają, z zastrzeżeniem art. 8 i 9 SysUbSpołU, osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są osobami prowadzącymi pozarolniczą działalność oraz osobami z nimi współpracującymi. Art. 12 ust. 1 SysUbSpołU wskazuje, że obowiązkowo ubezpieczeniu wypadkowemu podlegają osoby podlegające ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym. W myśl art. 8 ust. 6 SysUbSpołU, za osobę prowadzącą pozarolniczą działalność uważa się:

Zgodnie z art. 3 PrPrzed, działalnością gospodarczą jest zorganizowana działalność zarobkowa, wykonywana we własnym imieniu i w sposób ciągły.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Obowiązek ubezpieczeń społecznych

SO podkreślił, że działalność gospodarcza to prawnie określona sytuacja, którą trzeba oceniać na podstawie zbadania konkretnych okoliczności faktycznych, wypełniających (lub nie) znamiona tej działalności. Prowadzenie działalności gospodarczej jest kategorią obiektywną, niezależnie od tego, jak działalność tę ocenia sam prowadzący ją podmiot i jak ją nazywa oraz czy dopełnia ciążących na nim obowiązków z tą działalnością związanych, czy też nie. Do powstania obowiązku ubezpieczenia wymagane jest więc rzeczywiste wykonywanie działalności zarobkowej.

Z art. 13 pkt 4 SysUbSpołU wynika, że osoby prowadzące pozarolniczą działalność gospodarczą podlegają ubezpieczeniom od dnia rozpoczęcia wykonywania działalności do dnia zaprzestania wykonywania działalności, z wyłączeniem okresu, na który wykonywanie działalności zostało zawieszone (…). Ustawodawca określił czasowe granice podlegania obowiązkowo ubezpieczeniu społecznemu, wyznaczając je momentami rozpoczęcia i zaprzestania wykonywania tej działalności. Zaprzestanie działalności gospodarczej może być okresowe, spowodowane przerwą w jej wykonywaniu, musi jednak wiązać się z wolą zaprzestania działalności w sposób definitywny, co winno znaleźć formalny wyraz w wyrejestrowaniu działalności z CEIDG, względnie w jej zawieszeniu.

Wpis w CEIDG nie przesądza o faktycznym prowadzeniu działalności, ale prowadzi do domniemania prawnego (art. 234 KPC), według którego osoba wpisana do ewidencji jest traktowana jako prowadząca działalność gospodarczą. Domniemanie to może być obalone, co jednak wymaga przeprowadzenia przeciwdowodu. Racjonalną konsekwencją zaniechania prowadzenia działalności gospodarczej jest bowiem wykreślenie przedsiębiorcy z ewidencji działalności gospodarczej. Dlatego też, brak wykreślenia z ewidencji, chociaż nie decydujący dla ustalenia prowadzenia działalności gospodarczej, nie może być pomijany przy ustalaniu faktycznego prowadzenia działalności gospodarczej (wyrok SN z 25.11.2005 r., I UK 80/05, Legalis). Jeżeli więc, mimo formalnego figurowania w CEIDG, ubezpieczony nie wykonywał żadnych usług lub sprzedaży, czy innych czynności, które wchodzą w zakres przedmiotowy działalności, ani nawet nie podejmował takich czynności, jak zamawianie towarów, rekrutacja pracowników, poszukiwanie kontrahentów itp., to w konsekwencji należy uznać, że nie do utrzymania jest domniemanie wynikające z wpisu do CEIDG, iż działalność tą ubezpieczony wykonywał (-uje), a zatem nie może też dojść do objęcia go ubezpieczeniem społecznym, w myśl art. 6 ust. 1 pkt 5 SysUbSpołU oraz art. 13 pkt 4 SysUbSpołU .

Stanowisko SO

Przenosząc powyższe na grunt rozpatrywanej sprawy, wskazać należy, że zgromadzony materiał dowodowy potwierdził, iż po 31.3.2022 r. Skarżąca nie uzyskiwała przychodów, nie ponosiła kosztów bezpośrednio związanych z przedmiotem działalności ani nie świadczyła usług. Ewentualny brak zysku (dochodu) nie może przesądzać o zaprzestaniu prowadzenia działalności gospodarczej, ale inaczej należy oceniać sytuację, kiedy mamy do czynienia z działalnością wykazującą brak jakiegokolwiek przychodu oraz niewykonanie czynności czy transakcji w ramach działalności gospodarczej (wyrok SA w Łodzi z 22.7.2016 r., III AUa 848/16, Legalis). SO przyjął, że okoliczności faktyczne przedmiotowej sprawy wskazują, że ww. okresie, poza składaniem dokumentów podatkowych, brak było jakiegokolwiek innego przejawu aktywności Skarżącej w ramach działalności gospodarczej. W tej sytuacji sam status aktywnej działalności w CEIDG, nie może być dowodem,  jak chce ZUS, że działalność była kontynuowana.

Zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej

Zdaniem SO, działalność gospodarcza, mimo wciąż figurującego wpisu w CEIDG o jej prowadzeniu, nie była faktycznie wykonywana, a wsteczne dokonanie wpisu o jej zawieszeniu w realiach sprawy znajduje usprawiedliwienie. Art. 24 ust. 1 i 2 PrPrzed stanowi, że zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej następuje na wniosek przedsiębiorcy, chyba że przepis odrębny stanowi inaczej. W przypadku przedsiębiorcy wpisanego do CEIDG okres zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej rozpoczyna się od dnia wskazanego we wniosku o wpis w informacji o zawieszeniu wykonywania działalności gospodarczej. Data rozpoczęcia zawieszenia działalności gospodarczej może być wcześniejsza (jednakże w przypadku daty zawieszenia nie wcześniejsza niż data rozpoczęcia prowadzenia działalności), taka sama bądź przyszła niż data złożenia wniosku do CEIDG. To oznacza, iż Skarżąca miała prawo, by zawiesić działalność gospodarczą z datą wsteczną, tym bardziej że co najmniej od momentu, od kiedy zawiesiła działalność (1.4.2022 r.), działalności tej już nie prowadziła.

Komentarz

Na tle stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy SO wypowiedział się w kwestii podlegania ubezpieczeniom społecznym w okresie zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej. Mając na uwadze tak stan faktyczny ustalony w sprawie, jak i aktualnie obowiązujące przepisy oraz powstałe na ich gruncie orzecznictwo, SO wskazał, że ww. sytuacji obowiązek ubezpieczeń społecznych nie istnieje. Skoro bowiem podleganie obowiązkowi ubezpieczenia społecznego jest pochodną prowadzenia (wykonywania) działalności gospodarczej, a nie wpisu w ewidencji, to nie podlega przymusowi ubezpieczenia zarówno:

  1. osoba, która pomimo zgłoszenia działalności gospodarczej do ewidencji i uzyskania stosownego wpisu nie podjęła jej z różnych przyczyn, jak i
  2. osoba, która – mimo faktycznego niewykonywania działalności gospodarczej po jej podjęciu – jest wpisana do ewidencji, gdyż nie zgłoszono zawiadomienia o zaprzestaniu prowadzenia tej działalności (wyrok SA w Szczecinie z 14.6.2022 r., III AUa 368/22), jak miało to miejsce w sprawie.

Wyrok SO w Warszawie z 20.1.2026 r., VII U 1003/24, Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zgoda stron nie decyduje o uwzględnieniu przez sąd wniosku o dobrowolne poddanie się karze

Stan faktyczny

T.G. został oskarżony o znieważenie funkcjonariuszy Komendy Powiatowej Policji w K. podczas pełnienia przez nich obowiązków służbowych oraz o naruszenie nietykalności cielesnej jednego z nich. Sąd Rejonowy w K. uznał oskarżonego za winnego popełnienia zarzucanych mu czynów i orzekł karę łączną grzywny w wymiarze 100 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki dziennej grzywny na kwotę 50 zł. W wyroku zobowiązano oskarżonego T.G. do zapłaty po 1 tys. zł na rzecz pokrzywdzonych: A.F., G.M., J.W. i D.C., tytułem zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. Wyrok nie został zaskarżony przez strony i uprawomocnił się.

Prokurator Generalny wniósł kasację na niekorzyść skazanego, zarzucając rażące naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego, a mianowicie art. 387 § 1, 2 i 3 KPK w zw. z art. 33 § 1a pkt 3 KK i z art. 86 § 1 KK. T.G. złożył wniosek o dobrowolne poddanie się karze proponując wymierzenie mu za naruszenie nietykalności cielesnej funkcjonariusza policji karę grzywny w wymiarze 50 stawek dziennych. Tymczasem zgodnie z art. 33 § 1a pkt 3 KK, sąd skazując oskarżonego za przestępstwo z art. 222 § 1 KK, zagrożone zarówno grzywną, jak i karą pozbawienia wolności przekraczającą 2 lata, zobligowany był wymierzyć mu karę jednostkową grzywny za ten czyn w wysokości nie niższej niż 150 stawek dziennych. W konsekwencji niedopuszczalne było orzeczenie zarówno kary cząstkowej w mniejszym wymiarze, a w konsekwencji również kary łącznej grzywny za wszystkie przypisane oskarżonemu czyny w wymiarze 100 stawek dziennych.

Wniosek o dobrowolne poddanie się karze

Zgodnie z art. 387 § 1 KPK, do chwili zakończenia pierwszego przesłuchania wszystkich oskarżonych na rozprawie głównej oskarżony, któremu zarzucono przestępstwo zagrożone karą nieprzekraczającą 15 lat pozbawienia wolności, może złożyć wniosek o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie mu określonej kary lub środka karnego, orzeczenie przepadku lub środka kompensacyjnego bez przeprowadzania postępowania dowodowego. Złożenie wniosku nie obliguje sądu do jego automatycznego uwzględnienia. W art. 387 § 2 KPK wskazano wymogi, które muszą zostać spełnione aby sąd mógł uwzględnić wniosek o wydanie wyroku skazującego. Sąd musi zbadać, czy okoliczności popełniania przestępstwa i wina nie budzą wątpliwości, a cele postępowania zostaną osiągnięte pomimo nieprzeprowadzenia rozprawy w całości (zob. wyrok SN z 18.12.2024 r., III KK 152/24, Legalis).

Skorzystanie z tego trybu nakłada więc na sąd, przed zaakceptowaniem wniosku i wydaniem na jego podstawie wyroku, obowiązek weryfikacji tego wniosku. Chodzi tu o kontrolę zarówno pod względem formalnym, jak i merytorycznym, tak aby potwierdzić zaistnienie wszystkich warunków jego prawnej dopuszczalności (zob. wyrok SN z 15.5.2024 r., III KK 75/24, Legalis). Jednym z tych wymogów jest zgodność zgłaszanych we wniosku i jednocześnie zaakceptowanych przez uprawnionych uczestników postępowania propozycji dotyczących zarówno prawnokarnej oceny zachowania oskarżonego, jak i rodzaju i wymiaru kary, która musi odpowiadać obowiązującym przepisom prawa karnego materialnego. Jeśli treść wniosku nie spełnia wymogów w zakresie prawa materialnego, obowiązkiem sądu jest rozważenie uzależnienia uwzględnienia go od konwalidacji dostrzeżonych wadliwości lub skierowanie sprawy do rozpoznania na zasadach ogólnych (zob. wyrok SN z 5.10.2022 r., V KK 220/22, Legalis).

Administracja sądowa - sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Brak sprzeciwu pozostałych uczestników postępowania

Uwzględnienie wniosku jest możliwe jedynie wówczas, gdy prokurator wyrazi zgodę. Uprawnienie to prokurator może zrealizować dopiero po złożeniu wniosku o dobrowolne poddanie się karze, w reakcji na konkretną propozycję oskarżonego w zakresie kary, środków karnych czy środków kompensacyjnych, ocenianą także w kontekście oświadczeń pokrzywdzonego i zaistniałych na rozprawie innych okoliczności, w szczególności złożonych przez oskarżonego wyjaśnień (zob. postanowienie SN z 13.6.2023 r., IV KK 290/22, Legalis). Uwzględnienie wniosku jest wykluczone w przypadku, gdy pokrzywdzony należycie powiadomiony o terminie rozprawy oraz pouczony o możliwości zgłoszenia przez oskarżonego takiego wniosku zgłosi sprzeciw. Jeżeli wniosek został złożony przed powiadomieniem pokrzywdzonego o terminie rozprawy, wówczas należy go o tym zawiadomić. Porozumienie procesowe zawarte w trybie art. 387 KPK powinno więc być efektem uświadomionej decyzji stron. Jednak konsensus stron postępowania karnego nie jest wystarczający i podlega weryfikacji przez sąd (zob. wyrok SN z 12.5.2021 r., III KK 118/21, Legalis).

Stanowisko SN

Sąd Najwyższy uznał, że kasacja jest oczywiście zasadna, uchylił wyrok Sądu Rejonowego w K. i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania. W ocenie SN wniosek obrońcy T.G. o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzania rozprawy nie został zbadany w należyty sposób. Zawarta w nim propozycja orzeczenia wobec oskarżonego za czyn z art. 222 § 1 KK, kary grzywny w wymiarze 50 stawek dziennych, rażąco narusza granice kary wynikające z art. 33 § 1a pkt 3 KK. Przestępstwo z art. 222 § 1 KK jest zagrożone karami grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3. SR w K. wymierzając T.G. jednostkową karę grzywny za ten czyn, zobligowany więc był do określenia jej wysokości na poziomie nie niższym niż 150 stawek dziennych. W konsekwencji doszło też do nieprawidłowego określenia wymiaru kary łącznej, która uwzględniając treść art. 86 § 1 KK, art. 33 § 1a pkt 3 KK i art. 222 § 1 KK, powinna być wyższa od 150 stawek dziennych. SN uznał wymierzenie kary poniżej dolnej granicy ustawowego zagrożenia, przy jednoczesnym niezastosowaniu instytucji nadzwyczajnego złagodzenia kary lub braku wskazania szczególnej podstawy do takiego ukształtowania rozstrzygnięcia co do kary, za rażące naruszenie prawa karnego materialnego, które miało oczywisty wpływ na treść zaskarżonego wyroku w części dotyczącej orzeczenia o karze.

Wyrok SN z 26.2.2026 r., III KK 666/25 , Legalis

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Biegły sądowy tylko z certyfikatem

Mowa o obszernym projekcie ustawy o biegłych sądowych oraz instytucjach opiniujących, który został właśnie opublikowany na stronach rządowych i trafił do konsultacji. Przepisy ujrzały światło dzienne po blisko dwóch latach od zapowiedzi ówczesnego ministra sprawiedliwości Adama Bodnara, który zapewniał, że rozprawi się z jednym z najbardziej palących problemów polskiego wymiaru sprawiedliwości – brakiem biegłych sądowych. Receptą ma być właśnie ustawa o biegłych, która w kompleksowy sposób ureguluje zasady wydawania opinii.

Przepisy te opracował zespół uznanego karnisty prof. Tadeusza Tomaszewskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. Po kolejnych miesiącach prac nad nimi w resorcie sprawiedliwości, projekt skierowano w ostatnich dniach do konsultacji i opiniowania.

Jakie zmiany przewiduje ministerialna reforma? Przede wszystkim uregulowane zostaną zasady nabywania uprawnień biegłego sądowego, co – zdaniem resortu – zapewni dostęp do wysoko wykwalifikowanego korpusu ekspertów i przyczyni się do usprawniania postępowań sądowych.

Uprawnienia biegłego otrzymywać będzie osoba, która uzyska certyfikat wydawany przez Komisję Certyfikacyjną Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących, a następnie zostanie wpisana do Krajowego Rejestru Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących. Komisja certyfikacyjna będzie się składać z 15 członków powoływanych przez ministra sprawiedliwości na pięcioletnią kadencję. W jej skład ma wejść: pięć osób spośród kandydatów zgłoszonych przez prezesów sądów apelacyjnych, prokuratora generalnego, Naczelną Radę Adwokacką i Krajową Izbę Radców Prawnych, pięć kolejnych spośród kandydatów zgłoszonych przez instytucje oraz organizacje zrzeszające biegłych oraz pięć wybranych spośród kandydatów zgłoszonych przez Radę Biegłych Sądowych i Instytucji Opiniujących.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wpis do rejestru

Oprócz organizowania procesu weryfikacji kandydatów na biegłych komisja certyfikacyjna ma też m.in. dokonywać wpisu do rejestru biegłych, zatwierdzać kryteria certyfikacji, kontrolować proces weryfikacji kandydatów, czy wreszcie nadzorować działalność biegłych sądowych.

Istotną rolę w procedurze certyfikacji pełnić mają trzyosobowe zespoły robocze. To one będą bowiem oceniać kwalifikacje kandydatów na biegłych, choć ostateczną decyzję o wydaniu certyfikatu podejmować będzie komisja certyfikacyjna. Obowiązek certyfikacji obejmie też instytucje opiniujące.

Procedura certyfikacji ma trwać nie dłużej niż trzy miesiące. W razie wątpliwości specjalne zespoły oceniające będą wydawały dodatkowe opinie o kandydacie. Certyfikat biegłego będzie wydawany na pięć lat, z możliwością cofnięcia go przez komisję w określonych okolicznościach.

Reforma określa też warunki niezbędne do otrzymania certyfikatu. Biegłym będzie mogła zostać osoba, która ukończyła 25 lat, posiada obywatelstwo polskie, UE albo państwa EFTA, niekarana, z pięcioletnim doświadczeniem w danej dziedzinie i potwierdzoną dokumentami wiedzą specjalistyczną. Przepisy regulują też szczegółowo zasady pracy biegłych sądowych i instytucji opiniujących. Będą oni mieli obowiązek uczestniczenia w szkoleniach i udoskonaleniach zawodowych co najmniej raz na dwa lata oraz przechowywania dokumentacji przez okres ważności certyfikatu i przez trzy kolejne lata po jego ustaniu.

Wyższe stawki

Co istotne, projekt ustala też ogólne zasady wynagradzania biegłych. Zgodnie z proponowanymi przepisami biegły sądowy będzie wynagradzany za godzinę pracy, a za poniesione przez niego wydatki niezbędne dla wydania opinii otrzyma zwrot.

– Wynagrodzenie biegłego sądowego obliczane będzie według stawki wynagrodzenia za godzinę pracy albo według taryfy zryczałtowanej określonej dla poszczególnych kategorii biegłych sądowych ze względu na dziedzinę i specjalność, w której opiniują – stanowi projekt.

O ile wzrosną stawki biegłych? Tego jeszcze nie wiadomo, bowiem ich wysokość ma zostać określona w aktach wykonawczych, nad którymi prace jeszcze trwają. A kwestia wzrostu wynagrodzeń wydaje się kluczowa. Obowiązująca podstawowa stawka godzinowa pracy biegłego jest symboliczna, wynosi niewiele ponad 30 zł brutto. Według prof. Tomaszewskiego podwyżki powinny wynieść w punkcie wyjścia około 300 proc., co oznaczałoby około 100-120 zł brutto za godzinę.

Proponowana ustawa przewiduje też powstanie Rady Biegłych, w skład której wejdzie 15 osób powoływanych przez szefa MS na czteroletnią kadencję. Ten swoisty organ doradczy ma reprezentować interesy biegłych, opiniować projekty, czy występować z inicjatywami usprawnienia funkcjonowania systemu.

W założeniu resortu projektowane przepisy mają wejść w życie 1 stycznia 2027 r.

Etap legislacyjny: konsultacje

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr Krzysztof Konopka

prezes zarządu Polskiego Towarzystwa Ekspertów i Biegłych Sądowych

Projekt ustawy o biegłych sądowych oraz instytucjach opiniujących stanowi solidny fundament prac mających na celu uporządkowanie rozproszonych regulacji prawnych dotyczących biegłych sądowych. Trafnie zidentyfikowano w nim problem braku kompleksowych rozwiązań systemowych i potrzebę zagwarantowania dostępu do wysoko kwalifikowanej kadry ekspertów.

Ma on wiele zalet, takich jak podjęcie próby kompleksowego uregulowania statusu biegłego sądowego, wskazanie elementów obligatoryjnych opinii wpływających na wzrost jej jakości, instytucjonalizacja środowiska biegłych, obowiązek szkolenia i aktualizacji posiadanej wiedzy. Jednakże projekt koncentruje się głównie na mechanizmach organizacyjnych i nadzorczych, pomijając kluczowe problemy praktyczne wykonywania funkcji biegłego oraz nie rozwiązując szeregu istotnych kwestii systemowych, pomijając tym samym liczne postulaty środowiska biegłych sądowych. Uważam, że reforma może pozytywnie wpłynąć na jakość pracy biegłych sądowych, jednocześnie redukując ich liczbę, co będzie miało odzwierciedlenie w ograniczeniu dostępności biegłych sądowych i wydłużeniu toku postępowań sądowych. Projekt pomija regulacje prawne dotyczące aspektów podnoszonych przez środowisko biegłych sądowych, takich jak brak uregulowania funkcji biegłego sądowego jako zawodu, zagwarantowania odpowiedniego poziomu wynagrodzenia adekwatnie do wzrostu oczekiwań i obowiązku terminowego regulowania honorarium przez sądy. Myślę, że należało dokonać konsultacji ze środowiskiem eksperckim i biegłych sądowych w fazie wstępnej powstania projektu ustawy, co pozwoliłoby na dostosowanie jego treści do ich aktualnych potrzeb oraz uzasadnionych oczekiwań.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przepisy o luce płacowej są potrzebne, ale rodzą obawy przedsiębiorców

Równość w wynagrodzeniach kobiet i mężczyzn to nadal wyzwanie. W wielu sektorach panie wciąż zarabiają mniej niż panowie, mimo że wykonują identyczne obowiązki, posiadają porównywalne kwalifikacje i ponoszą taką samą odpowiedzialność. To problem nie tylko Polski, ale całej UE. Zjawisko to, określane jako luka płacowa, nie jest jedynie kwestią indywidualnych wyborów zawodowych, lecz wynika z głębiej zakorzenionych mechanizmów społecznych, kulturowych i ekonomicznych. Czy w takich warunkach potrzebne są krajowe przepisy, które wprost wprowadzają zasady dyrektywy UE, czyniąc jednakowe wynagrodzenie obowiązkiem ustawowym?

Rządzący uznali, że tak, i obecnie trwają konsultacje rządowego projektu (o szczegółach rozwiązań pisaliśmy w „Rz” nr 292/2025), który ma wdrożyć unijne regulacje zapobiegające wspomnianej luce płacowej. Chodzi o dyrektywę 2023/970 o jawności płac i równości wynagrodzeń, której celem jest wzmocnienie stosowania w praktyce i egzekwowania obowiązującej już zasady równej pensji kobiet i mężczyzn za taką samą pracę. Co na to eksperci?

Diabeł tkwi w szczegółach

Aż 79 proc. ekspertów zapytanych w ramach Panelu Prawników „Rzeczpospolitej” o tę kwestię opowiedziało się za koniecznością wprowadzenia przepisów w tym obszarze, w tym 11 proc. było zdecydowanie za.

Zdaniem Piotra Podgórskiego, radcy prawnego, wiceprezesa Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl, cel przyświecający unijnemu pracodawcy w postaci wzmocnienia zasady równości wynagrodzeń, jest powszechnie akceptowany i zrozumiały.

– Gwarancje prawne stojące u podstaw jednakowej pensji za wykonywanie obiektywnie tych samych zadań i obowiązków nie stanowią żadnej kontrowersji – uważa.

Podobnego zdania jest prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan, który czyni w tym zakresie jedno zastrzeżenie.

– Takie regulacje są potrzebne, ale kluczowe znaczenie ma sposób ich wprowadzania. Już cztery lata temu Konfederacja Lewiatan, wspólnie z Kongresem Kobiet, zaproponowała przejrzysty i prosty projekt, który zachęcał firmy do badania luki płacowej, nie generując kar ani skomplikowanych przepisów. Dziś, pod presją czasu, procedujemy rozwiązania bardzo skomplikowane i generujące ogromne koszty dostosowawcze dla firm. Bez przyjęcia założenia, że mimo terminów wynikających z dyrektywy przewidziany zostanie długi proces dostosowawczy, firmy czeka chaos i problemy z wdrożeniem przepisów – mówi.

Hubert Hajduczenia, adwokat z kancelarii DLA Piper mówi wprost: skoro nadal istnieje luka płacowa, oznacza to, że regulacje zmierzające do jej ograniczenia są potrzebne. Zdaniem eksperta warto jednak zwrócić uwagę również na „skutki uboczne” dyrektywy i ich wpływ na nasze prawo pracy.

– Tytułem przykładu, porównywanie pracowników może dotyczyć także osób zatrudnionych w różnych spółkach jednej grupy, jeśli warunki płac wynikają z „jednego źródła”. Rodzi to pytanie o spójność z pojęciem pracodawcy zawartym w art. 3 KP. Aby to zobrazować: w przypadku dyskryminacji płacowej i norm implementujących dyrektywę możliwe będzie porównywanie sytuacji pracowników w danej grupie kapitałowej. W przypadku innej dyskryminacji, np. przy kryteriach doboru w razie redukcji zatrudnienia, ograniczenie będzie dotyczyć wyłącznie polskiego podmiotu. Taka dwoistość jest trudna do wytłumaczenia i zmusza ponownie do refleksji nad naszą zarządczą koncepcją pracodawcy z art. 3 KP – wyjaśnia mecenas.

Są jednak głosy, które wskazują, że regulacje prawne w obszarze równości wynagrodzeń to zły pomysł.

– Po raz kolejny Unia Europejska bardzo daleko ingeruje w nasze krajowe przepisy. Szczytne cele nie powinny być nigdy uzasadnieniem dla tworzenia dodatkowej biurokracji i utrudniania pracodawcom prowadzenia działalności biznesowej. Tego typu działania nie mają bowiem nic wspólnego z wolnym rynkiem – uważa Maciej Zaborowski, adwokat, zawodowy mediator, partner zarządzający w kancelarii Kopeć Zaborowski.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

zdjecie

Zbyt wysokie koszty

Nie można pominąć również kosztów związanych z wdrożeniem regulacji dotyczących równości płac. Nowe obowiązki raportowe, konieczność prowadzenia analiz porównawczych wynagrodzeń, a także dostosowanie systemów wynagradzania do wymogów przejrzystości będą generować obciążenia finansowe po stronie pracodawców. Koszty te obejmują nie tylko nakłady organizacyjne i administracyjne, ale również wydatki związane z wdrożeniem odpowiednich narzędzi analitycznych, szkoleniem kadry oraz ewentualnym wyrównywaniem wynagrodzeń.

Zdaniem 42 proc. ekspertów zapytanych w ramach Panelu Prawników „Rzeczpospolitej” o tę kwestię stwierdziło, że wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej są konieczne, a związane z tym koszty, jakie poniosą firmy, mogą pomóc w ograniczaniu nierówności płacowych. Co jednak ciekawe, odmiennego zdania było 58 proc. respondentów.

– Wartościowanie stanowisk pracy oraz sporządzanie sprawozdań dotyczących luki płacowej w formie zaproponowanej przez polskiego projektodawcę mogą okazać się rozwiązaniami, których w praktyce nie będzie można uznać za w pełni konieczne ani skuteczne – mówi Piotr Podgórski.

Przede wszystkim, jak wskazuje, wiążą się one z dużym obciążeniem administracyjnym dla przedsiębiorców, którzy będą musieli wdrożyć nowe procedury, przeprowadzać szczegółowe analizy oraz regularnie przygotowywać raporty.

– Wymaga to nie tylko czasu, lecz także zaangażowania dodatkowych zasobów kadrowych lub korzystania z usług zewnętrznych ekspertów, co generuje konkretne, nierzadko wysokie koszty – ocenia.

Zdaniem Piotra Podgórskiego szczególnie problematyczne może to być dla małych i średnich przedsiębiorców, którzy nie dysponują rozbudowanymi działami HR ani odpowiednimi narzędziami analitycznymi.

– Co więcej, nie ma pewności, że same obowiązki raportowe rzeczywiście przyczynią się do zmniejszenia luki płacowej. Istotnym źródłem ryzyka są niejednoznaczne definicje zawarte w projekcie ustawy. Pojęcia takie jak „praca o jednakowej wartości” czy „składniki uzupełniające lub zmienne” nie zostały dostatecznie doprecyzowane, a inne elementy wynagradzania, takie jak np. „kompetencje”, nie znajdują odzwierciedlenia w definicjach legalnych. Może to prowadzić do rozbieżności interpretacyjnych i niejednolitego raportowania – wyjaśnia ekspert.

W efekcie, jak wskazuje, przedsiębiorcy będą ponosić znaczne koszty finansowe i organizacyjne, które niekoniecznie przełożą się na proporcjonalne korzyści w postaci większej równości płac.

– Oczywiście nie powinno być miejsca na dyskryminacyjne traktowanie w zakresie wynagrodzeń, jednak nasuwa się pytanie, ile jeszcze obowiązków informacyjnych i sprawozdawczych ustawodawca jest w stanie nałożyć na firmy, dodatkowo na ich koszt – ocenia prof. Hanna Litwińczuk z Uniwersytetu Warszawskiego.

Raporty do szuflady

Także zdaniem prof. Rafała Adamusa z Uniwersytetu Opolskiego ustawodawca zbyt ochoczo nakłada kolejne ciężary na przedsiębiorców.

– Co prawda dzięki odpowiednim komendom raporty będą – zapewne – w większości generowane przez powszechnie dostępne modele językowe AI, niemniej potrzeba czasu, aby wyposażyć je w odpowiednie dane – ocenia.

Sprawozdania, zdaniem eksperta, powinny być natomiast fakultatywne.

– Mają one szansę stać się dokumentem, którego nikt nie będzie czytał – uważa.

Inaczej do sprawy podchodzi natomiast dr hab. Tomasz Safjański, prof. Akademii WSB.

– Obowiązek sprawozdawczości w zakresie luki płacowej należy postrzegać także jako narzędzie wzmacniające bezpieczeństwo przedsiębiorstwa. Systematyczne raportowanie wymusza regularny audyt wewnętrznych praktyk oraz wzmacnia kontrolę nad procesami kadrowymi – mówi.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Rada Ministrów: przegląd decyzji z posiedzenia 8.4.2026 r.

Rząd przyjął następujące projekty ustaw:

  1. Projekt ustawy o związku metropolitalnym w województwie pomorskim (UD214);
  2. Projekt ustawy o zmianie ustawy – Prawo oświatowe, ustawy o systemie oświaty oraz niektórych innych ustaw (UD222);
  3. Projekt ustawy o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz ustawy o zryczałtowanym podatku dochodowym od niektórych przychodów osiąganych przez osoby fizyczne (UD350).

Związek metropolitalny w województwie pomorskim

Projekt wprowadza podstawy do utworzenia związku metropolitalnego w województwie pomorskim, nowelizuje ustawę z 9.3.2017 r. o związku metropolitalnym w województwie śląskim (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 186) oraz ustawy sektorowe w celu zapewnienia należytej funkcjonalności śląskiemu oraz pomorskiemu związkowi metropolitalnemu.

Gdańsk, Gdynia i Sopot, razem z powiązanymi gminami, utworzą związek metropolitalny. Samorządy będą mogły lepiej koordynować działania w transporcie, planowaniu przestrzennym czy ochronie środowiska. Nowa metropolia, z 1,5 mln mieszkańców, może zostać jednym z liderów rozwoju regionalnego w Polsce.

Nowelizacja nie wprowadza nowego szczebla w modelu samorządu terytorialnego oraz nie narusza układu terytorialnego. Ma za zadanie wzmocnić system zaspokajania potrzeb mieszkańców związku metropolitalnego oraz usprawnić realizację zadań publicznych o charakterze samorządowym.

Związek metropolitalny będzie obligatoryjnie realizował zadania publiczne dotyczące:

Do zadań fakultatywnych zaliczają się te przeprowadzane w celu rozwoju gospodarczego, np. promocja zatrudnienia, polityka innowacyjna, rozwój kultury czy wspieranie edukacji.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uporządkowany katalog praw i obowiązków uczniowskich

Projekt ustawy, przedłożony przez Minister Edukacji, po raz pierwszy w Polsce precyzyjnie określa prawa uczniów, takie jak prawo do równego traktowania, prywatności, sprawiedliwego oceniania oraz wolności od przemocy. Dodatkowo wprowadzona zostaje lista obowiązków uczniów, dotychczas zapisana tylko w statucie szkoły, co powodowało nierówności między uczniami. Do najważniejszych należą: szanowanie praw innych osób, zachowywanie się zgodnie z normami społecznymi, a także obowiązek usprawiedliwiania nieobecności ze wskazaniem powodu.

Na poziomie ustawowym zostaną także uregulowane kary, jakie można stosować wobec uczniów, oraz jak się od nich odwołać. Na początku jednak szkoła będzie musiała próbować działań wychowawczych, np. rozmowy, wsparcia, zobowiązania do naprawy wyrządzonej szkody.

Projekt ustawy zakłada wprowadzenie systemu rzeczników praw uczniowskich: na poziomie szkolnym, wojewódzkim, krajowym, oraz opcjonalnie – gminnym i powiatowym. Rzecznicy pomogą uczniom w obronie ich praw i zapewnieniu równego traktowania.

Od 1.9.2028 r. w każdej szkole będą działać rady szkoły, składające się z uczniów, rodziców i nauczycieli (w równej liczbie). Będą odpowiedzialne za uchwalanie statutu szkoły oraz opiniowanie planu finansowego szkoły.

Bardziej przystępne zasady przesyłania JPK

Nowelizacja ma za zadanie ułatwić przesyłanie ksiąg rachunkowych w formie elektronicznej. Mowa tu o Jednolitym Pliku Kontrolnym (JPK), formacie, w którym przesyłane są dane do urzędu skarbowego. Przepisy mają ograniczyć obciążenia administracyjne podatników.

Zgodnie z nowymi przepisami, termin na przesyłanie JPK zostanie wydłużony – podatnicy będą mogli przesyłać księgi rachunkowe do końca siódmego miesiąca po zakończeniu roku podatkowego. Takie rozwiązanie zmniejszy ryzyko popełniania błędów i konieczności dokonywania korekt.

Kolejną zmianą jest wprowadzenie możliwości podpisywania JPK przez osoby posiadające pełnomocnictwo do składania deklaracji podatkowych w formie elektronicznej. Nie trzeba będzie zatem ustanawiać nowych pełnomocnictw.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź