Najciekawsze orzeczenia Naczelnego Sądu Administracyjnego z 2025 r.
Czy przy zwolnieniu z pracy można legalnie przetwarzać dane z publicznych rejestrów?
Przetwarzanie pozyskanych z rejestrów publicznych danych osobowych w celu uzasadnienia wypowiedzenia stosunku pracy ma uzasadnienie w art. 6 ust. 1 lit. f RODO. Informacje zawarte w Krajowym Rejestrze Sądowym, Centralnej Ewidencji o Działalności Gospodarczej czy oświadczeniach majątkowych są bowiem jawne. Zatem ich przetwarzanie przez pracodawcę np. przez szkołę jedynie w celu wypowiedzenia pracownikowi umowy o pracę jest zgodne z prawem.
Wyrok NSA z 20.3.2025 r., III OSK 57/22, Legalis
Jak opodatkować świadczenia z nieodpłatnej umowy renty?
Sformułowanie z ustawy o podatku od spadków i darowizn – „jeżeli przedmiotem nabycia jest prawo majątkowe polegające na obowiązku świadczeń powtarzających się na rzecz nabywcy, a wartość tego prawa nie może być ustalona w chwili powstania obowiązku podatkowego” – odnosi się do umowy renty, w ramach której jedna ze stron zobowiązuje się względem drugiej do określonych świadczeń okresowych w pieniądzu. Podstawę jej opodatkowania, ustala się w miarę wykonywania tych świadczeń. W konsekwencji nieodpłatna renta w pieniądzu nie może być z góry opodatkowana za cały okres obowiązywania umowy. Opodatkowanie ustala się w miarę wykonywania świadczeń, tj. od wartości poszczególnej zapłaconej i otrzymanej raty.
Uchwała NSA z 31.3.2025 r., III FPS 5/24, Legalis
Czy umorzenie postępowania z KKS ma wpływ na termin przedawnienia podatkowego?
Umorzenie postępowania karnego skarbowego z powodu stwierdzenia braku znamion czynu zabronionego, może stanowić przesłankę bezskuteczności zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, ze skutkiem ex tunc, jako konsekwencja instrumentalnego wszczęcia postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe. Z zastrzeżeniem, że przesłanka ta jest oceniana w świetle całokształtu relewantnych w tym zakresie okoliczności danej sprawy.
Wyrok 7 sędziów NSA z 14.4.2025 r., I FSK 1078/24, Legalis
Czy można publikować dane osobowe na zamkniętych grupach w sieci?
Publikacja danych osobowych na zamkniętych portalach społecznościowych Facebooka nie jest przetwarzaniem danych osobowych przez osobę fizyczną o czysto osobistym lub domowym charakterze i może stanowić naruszenie RODO. Chodzi o przypadki, gdy publikujący dane osobowe nie jest administratorem danej społeczności, nie dobiera sobie osobiście jej uczestników, a tylko do niej przystępuje, zaś pozostali członkowie grupy nie dysponują uprawnieniem do złożenia wiążącego sprzeciwu w stosunku do jej wniosku o przystąpienie do danej wspólnoty.
Wyrok NSA z 20.5.2025 r., III OSK 1101/24, Legalis
Jaki jest zakres wznowienia postępowania sądowo-administracyjnego w przypadku niekonstytucyjności?
Artykuł 272 § 1 prawa o postępowaniu przed sądami administracyjnymi w związku z art. 190 ust. 4 i art. 8 ust. 2 Konstytucji RP może stanowić podstawę wznowienia postępowania sądowoadministracyjnego także, gdy rozstrzygnięcie Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności z ustawą zasadniczą dotyczy przepisów stanowiących podstawę wydania prawomocnego orzeczenia niekończącego postępowania w sprawie, w tym orzeczenia o prawie pomocy. Instytucja wznowienia z powodu wyroku Trybunału Konstytucyjnego może zatem znaleźć zastosowanie także w odniesieniu do prawomocnego orzeczenia wydanego w sprawie wpadkowej. Z perspektywy konstytucyjnej chodzi bowiem o możliwość wzruszenia prawomocnego orzeczenia sądowego wydanego na podstawie, niekonstytucyjnego przepisu, w ramach „danego postępowania”, czyli tego, w którym orzeczenie to zapadło, kończąc w ten sposób to właściwe dla jego podjęcia postępowanie.
Uchwała NSA 26.5.2025 r., II FPS 1/25, Legalis
Czy przy wywłaszczeniu ze specustawy drogowej trzeba uwzględnić zasadę korzyści?
Określenie wartości nieruchomości wywłaszczonej lub przejętej z mocy prawa na podstawie tzw. specustawy o szczególnych zasadach przygotowania i realizacji inwestycji w zakresie dróg publicznych, która na dzień wydania decyzji była przeznaczona pod inwestycję drogową, powinno nastąpić z uwzględnieniem zasady korzyści z art. 134 ust. 4 ustawy o gospodarce nieruchomościami. Oznacza to, że gdy drogowy cel przeznaczenia wywłaszczanej czy przejmowanej z mocy prawa na podstawie tzw. specustawy drogowej nieruchomości zwiększa jej wartość, to przy kalkulowaniu odszkodowania trzeba uwzględniać tzw. zasadę korzyści.
Uchwała NSA 27.5.2025 r., I OPS 1/24, Legalis
Czy zarządzenie zabezpieczenia w egzekucji powinno trafić do pełnomocnika?
Doręczenie zarządzenia zabezpieczenia w trybie art. 155b § 1 postępowania egzekucyjnego w administracji w wykonaniu decyzji o zabezpieczeniu powinno nastąpić do rąk pełnomocnika ustanowionego i zgłoszonego przez podatnika w postępowaniu podatkowym – kontroli podatkowej lub celno-skarbowej.
Uchwała NSA 16.6.2025 r., III FPS 1/25, Legalis
Jak zarząd może bronić się przed odpowiedzialnością za podatki spółki?
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE dotyczący podatkowej odpowiedzialności członków zarządu w sprawie C-277/24 nie pozwala na kwestionowanie zobowiązania samej spółki. Jednak były członek zarządu – dla zmniejszenia swojej odpowiedzialności za ten dług bądź jej wykluczenia – może wykazać istnienie dowodów lub okoliczności faktycznych nieznanych wcześniej fiskusowi albo pominiętych przez niego w postępowaniu prowadzonym wobec spółki. W ten sposób można m.in. wykazywać błędną wykładnię prawa materialnego stanowiącego podstawę wydania decyzji określającej spółce wysokość zobowiązania czy niewłaściwą ocenę samych przesłanek orzeczenia o odpowiedzialności osoby trzeciej.
Wyrok z 13.8.2025 r., III FSK 656/25, Legalis
Czy doradcy podatkowi mogą pomagać samorządom?
Skorzystanie przez samorząd z pomocy kancelarii doradztwa podatkowego przy wydawaniu decyzji podatkowej z automatu nie powoduje jej nieważności.
Wyrok NSA z 3.9.2025 r., III FSK 227/24, Legalis
Czy każdy może żądać działania nadzoru budowlanego?
Nie jest dopuszczalne wszczęcie i prowadzenie postępowania administracyjnego na wniosek osoby, która żąda od nadzoru budowlanego podjęcia działań, powołując się na własny interes prawny. Postępowania w tych sprawach wszczyna się wyłącznie z urzędu. Nadzoru budowlany, do którego wpłynęło takie żądanie ma jednak obowiązek poinformowania wnioskodawcy, w drodze pisma o charakterze informacyjnym, o podjętych działaniach i zajętym stanowisku.
Uchwała NSA 8.9.2025 r., II OPS 2/25, Legalis
Czy bank ma prawo przekazać do BIK dane klienta, którego dług się przedawnił?
Bank może przetwarzać i przekazać do BIK dane klienta, który przestał spłacać kredyt, nawet jeśli dług się przedawnił. Takie działanie nie narusza przepisów RODO, bo bank posiada prawnie uzasadniony interes w przetwarzaniu danych w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. f RODO.
Wyrok NSA z 9.9.2025 r., III OSK 1640/22, Legalis
Czy celowa spółka samorządu musi rozliczać VAT?
Działalność spółki kapitałowej, której jedynym udziałowcem jest jednostka samorządu terytorialnego, polegająca wyłącznie na wykonywaniu niektórych jej zadań publicznych, na podstawie umowy, finansowana jedynie w formie rekompensaty unijnej nie ma charakteru gospodarczego w rozumieniu ustawy o VAT. Tym samym nie podlega opodatkowaniu tym podatkiem.
Wyrok NSA w składzie 7 sędziów z 22.9.2025 r., I FSK 678/21, Legalis
Czy przez znane dowody można wznowić postępowanie podatkowe?
W sprawie zakończonej decyzją ostateczną za przesłankę wznowienia postępowania na wniosek strony mogą być uznane nowe okoliczności lub nowe dowody, które były znane stronie w trakcie prowadzonego postępowania podatkowego, ale ta ich nie powołała.
Uchwała NSA z 13.10.2025 r., II FPS 3/25 , Legalis
Czy miękkie hybrydy korzystają z preferencyjnej stawki akcyzy?
Samochody osobowe tzw. miękkie hybrydy są pojazdami o hybrydowym napędzie spalinowo-elektrycznym i mogą korzystać z opodatkowania preferencyjną stawką akcyzy. Rozszerzenie od 1 stycznia 2020 r. preferencji podatkowych na samochody typu „miękkie hybrydy” wpisuje się bowiem w bezsporne cele nowelizacji zmierzające do szeroko rozumianej ochrony środowiska.
Wyrok NSA z 23.10.2025 r., I FSK 2037/24, Legalis
Czy skierowanie na kwarantannę musi mieć formę decyzji?
Konkretyzacja i indywidualizacja obowiązku poddania się kwarantannie osób, o których mowa w art. 34 ust. 2 ustawy o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi następuje w formie czynności z zakresu administracji publicznej. To oznacza, że do poddania kwarantannie osoby, która nie ma objawów, ale była narażona na chorobę zakaźną czy miała styczność z czynnikiem chorobotwórczym nie jest potrzebna formalna decyzja.
Uchwała NSA z 27.10.2025 r., II GPS 1/25, Legalis
Czy radca prawny może świadczyć darmową pomoc prawną tam, gdzie chce?
Właściwa rada okręgowej izby radców prawnych podejmuje decyzję o wyznaczeniu radcy prawnego w granicach swych kompetencji, czyli w stosunku do osoby, która jest jej członkiem. W konsekwencji radca prawny nie ma podstaw, żeby domagać się wyznaczenia go do świadczenia nieodpłatnej pomocy prawnej na terenie innej izby okręgowej, do której nie należy.
Wyrok NSA z 13.11.2025 r., II GSK 707/22, Legalis
Czy BIK może ściągać dane o upadłych konsumentach?
Biuro Informacji Kredytowej (BIK) nie może przetwarzać danych osobowych związanych z ogłoszeniem upadłości konsumenckiej, które pozyskało samodzielnie z oficjalnego dziennika urzędowego. Przetwarzanie danych osobowych stanowi bowiem ograniczenie konstytucyjnych praw wolnościowych jednostki. A to oznacza, że jest ono dopuszczalne wyłącznie w sytuacjach szczegółowo wskazanych przez ustawę. Jeśli zatem prawo bankowe dopuszcza przetwarzanie konkretnych danych dla konkretnych celów wskazanych w ustawie przez BIK to z wykładni tych przepisów wynika zakaz przetwarzania innych danych dla realizacji tych celów na podstawie art. 6 ust. 1 lit. f RODO.
Wyrok NSA z 2.12.2025 r., III OSK 1109/25, Legalis
Czy fragment infrastruktury kolejowej wystarczał dla ulgi w podatku od nieruchomości?
Zwolnienie od podatku od nieruchomości przewidziane dla gruntów, budynków i budowli wchodzących w skład infrastruktury kolejowej, która jest udostępniana przewoźnikom w latach 2017–2021 obejmowało swoim zakresem jedynie te części gruntu, które zostały zajęte pod budynki i budowle tworzące infrastrukturę kolejową tj. usytuowane na obszarze kolejowym. W konsekwencji z preferencji nie mogła korzystać cała działka, tylko dlatego, że na jej fragmencie znajdował się jakiś element kolejowy.
Uchwała NSA z 8.12.2025 r., III FPS 3/25, Legalis
Czy akt łaski prezydenta to informacja publiczna?
Postanowienia o zastosowaniu aktu łaski nie są informacją publiczną, a prezydent RP w zakresie jej stosowania nie jest organem władzy publicznej w rozumieniu ustawy o dostępie do informacji publicznej. Dlatego kancelaria głowy państwa nie miała obowiązku ujawnienia postanowień o zastosowaniu prawa łaski.
Wyrok NSA z 12.12.2025 r., III OSK 2287/24, Legalis
Ochrona pieniędzy klientów to fundament bankowości
W artykule „Kiedy bank nie zwróci środków przejętych przez oszustów” („Rzeczpospolita” z 14 listopada, str. A18) Michał Skrzypczak zwraca uwagę na problem kradzieży środków z kont bankowych przez cyberprzestępców i coraz częstszych żądań zwrotu straconych kwot kierowanych przez poszkodowanych klientów do banków. Zdaniem autora, roszczenia takie są wspierane przez instytucje państwowe, które kierują się przy tym nieprawidłowym rozumieniem przepisów dotyczących tzw. nieautoryzowanych transakcji płatniczych, zwłaszcza w zakresie ustalenia tzw. rażącego niedbalstwa po stronie płatnika.
Jako pracownicy Biura Rzecznika Finansowego, którzy na co dzień wspierają poszkodowanych w wyniku nieautoryzowanych transakcji, chcielibyśmy odnieść się do powyższego tekstu, w którym autor wykazuje się nieprawidłowym rozumieniem lub interpretacją tych przepisów.
Uwierzytelnienie to nie autoryzacja
Autor słusznie zauważa, że uwierzytelnienie użytkownika systemu płatności nie równa się autoryzacji zlecenia transakcji płatniczej. Autoryzacja, czyli zgoda na wykonanie określonej transakcji płatniczej, jest niczym innym jak oświadczeniem wiedzy i woli użytkownika, obejmującym kwotę transakcji, jej adresata oraz wyrażającym zamiar jej dokonania. Brak takiego oświadczenia, co jest jasne dla każdego prawnika, nie może prowadzić do skutków prawnych, tutaj: w postaci określonego obciążenia na rachunku płatniczym.
Tak więc zlecenie płatności wprowadzone do systemu przez oszusta (który podstępnie uzyskał dane do logowania, np. podając się za policjanta lub pracownika banku) w sposób oczywisty nie może być uznane za autoryzowane. To samo dotyczyć będzie transakcji zleconej przez użytkownika na rachunek oszusta, który w przestępczy sposób podszył się pod innego odbiorcę (w tym wypadku wada dotyczy elementu wiedzy zlecającego).
Autor zdaje się jednak mieszać ze sobą dwie odrębne kwestie: obowiązku zwrotu przez bank środków będących przedmiotem nieautoryzowanej transakcji (tzw. zasada D+1) i odpowiedzialności banku za zawinione lub rażąco niedbałe działanie klienta.
Co gwarantuje ustawa o usługach płatniczych?
Przepisy ustawy o usługach płatniczych jasno wskazują konsekwencje nastąpienia transakcji nieautoryzowanych, czyli wykonanych pomimo braku wymienionej zgody. Jak wynika z art. 46 ust. 1 tej ustawy, dostawca (czyli w tej sytuacji np. bank) ma wtedy obowiązek zwrotu kwoty nieautoryzowanej transakcji na rachunek płatnika nie później niż do końca następnego dnia roboczego po dniu stwierdzenia tej transakcji (tzw. zasada D+1). Ustawodawca wprowadza od tej zasady jeden wyjątek – dostawca ma prawo odmówić zwrotu, jeżeli podejrzewa oszustwo po stronie płatnika (czyli podejrzewa go o fałszywe zgłoszenie nieautoryzowanej transakcji), co potwierdza, dokonując pisemnego zawiadomienia do organów ścigania.
Systemowa wykładnia tego przepisu daje podstawy do twierdzenia, że gdyby ustawodawca chciał umożliwić uchylenie się dostawcy od obowiązku zwrotu także w przypadku, gdy dopatruje się po stronie płatnika rażącego niedbalstwa, to wprowadziłby stosowny wyjątek w tym miejscu. Konstrukcja przepisu umożliwia z łatwością poszerzenie katalogu odstępstw (np. poprzez dodanie słów „oraz w przypadku, gdy płatnik doprowadził do nich umyślnie lub poprzez rażące niedbalstwo skutkujące naruszeniem obowiązków, o których mowa w art. 42” – czyli obowiązków korzystania z instrumentu płatniczego zgodnie z umową oraz niezwłocznego zgłaszania dostawcy utraty lub nieuprawnionego dostępu do instrumentu).
Tymczasem, odpowiedzialność płatnika za doprowadzenie do nieautoryzowanych transakcji umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa wprowadzona jest dopiero w ustępie 3 omawianego artykułu. Tym samym ustawodawca jasno wymaga, aby zwrot utraconych środków w terminie D+1 odbywał się co do zasady bezwarunkowo, z wyjątkiem wskazanego zgłoszenia podejrzenia oszustwa płatnika do organów ścigania.
Prowadzi to do wniosku, że ewentualna kwestia odpowiedzialności płatnika za nieautoryzowane transakcje na skutek jego rażącego niedbalstwa może być badana dopiero po wcześniejszym zwrocie środków na rachunek klienta.
W praktyce może to mieć miejsce przy próbie dochodzenia zwrotu tych środków przez płatnika na drodze sądowej. Podkreślenia wymaga w tym miejscu, że w przypadku takiego procesu ciężar dowodu, że transakcja była w istocie autoryzowana lub że płatnik doprowadził do niej swym rażącym niedbalstwem, spoczywa na dostawcy, czyli najczęściej banku.
Rażące niedbalstwo – dużo więcej niż naiwność czy nieuwaga
Co do samego pojęcia rażącego niedbalstwa należy wspomnieć, że jest to dużo większe uchybienie, niż, jak chce Autor, znaczne odstąpienie od przeciętnego zachowania rozsądnego człowieka. Rażące niedbalstwo jest bowiem działaniem na samej granicy winy umyślnej – zignorowaniem oczywistego zagrożenia, które uświadamiał sobie sam sprawca.
Wydaje się jasne, że nie można tego stwierdzić w przypadku ogromnej większości osób, które stały się ofiarami podstępnej manipulacji ze strony oszustów. Pokrzywdzeni takimi dotkliwymi przestępstwami, nawet gdy nie wykazali dostatecznej czujności w prowadzeniu swoich spraw, nie dopuścili się tego jawnego zlekceważenia zagrożenia, będącego istotą kwalifikowanego naruszenia zasad staranności (przypisać im można co najwyżej lekkomyślność lub niedbalstwo typu zwykłego).
Bardzo często spotykamy się z takimi sprawami w praktyce działań rzecznika finansowego. Co więcej, w większości spraw sądowych, w których występuje rzecznik finansowy, sądy podzielają naszą argumentację.
Rzecznik finansowy z zadowoleniem obserwuje, że coraz więcej banków zaczyna stosować zasadę D+1 jako żelazną regułę. Jednocześnie, jeśli widzą do tego podstawy, żądają zwrotu wypłaconych kwot. Obserwacja rynku finansowego prowadzi jednak do wniosku, że odbywa się swoisty wyścig zbrojeń pomiędzy oszustami opracowującymi coraz to nowe metody działania a bankami, które wciąż ulepszają stosowane zabezpieczenia.
Banki mają prawo, ale i obowiązek analizować transakcje w czasie rzeczywistym, aby wychwytywać np. nietypowo wysokie kwoty, osobę lub lokalizację odbiorcy, a nawet niestandardowe ciągi wydarzeń (jak chociażby polecenie przelewu obejmujące prawie wszystkie środki na rachunku, wykonane natychmiast po dodaniu nowego urządzenia). Co innego w przypadku klientów – można spodziewać się, że mogą padać ofiarą coraz bardziej zuchwałych, przemyślanych przez przestępców i przekonujących schematów.
Oszuści są wyjątkowo podstępni
Odnosząc się zaś do teraźniejszości, doświadczenie rzecznika finansowego w sprawach dotyczących transakcji oszukańczych przeczy twierdzeniom Autora o tym, że stosunkowo rzadko zdarza się, aby działania oszusta były wyjątkowo podstępne. Już teraz oszuści działający w ramach swoistych przestępczych call center potrafią zaaranżować rozmowy z szeregiem osób, podających się za pracowników banków na kilku poziomach hierarchii służbowej. Częste kradzieże bądź wycieki danych osobowych pozwalają na bardzo przekonujące „zweryfikowanie” rozmówców jako autentycznych pracowników.
W praktyce rzecznika finansowego spotkaliśmy się ze sprawami, w których przestępcy podawali imiona i nazwiska rzeczywistych pracowników banków i organów ścigania, podszywając się pod numery telefonów tych instytucji. W przypadku upowszechnienia się oszustw przy użyciu technologii typu deep fake zagrożenia stojące przed przeciętnym użytkownikiem instrumentu płatniczego staną się jeszcze poważniejsze.
Sektor bankowy cieszy się w ostatnich dwóch latach imponującymi wynikami finansowymi. Gwarancja udzielona klientom, że ich środki są chronione nawet przed działaniami cyberprzestępców, mogłaby znacznie zwiększyć zaufanie do sektora bankowego, z korzyścią dla całej gospodarki.
Autorzy są pracownikami Biura Rzecznika Finansowego.
Doradca podatkowy w todze i egzamin w chmurze
Ustawa, która czekała na uchwalenie od lat, ma na celu modernizację zawodu zaufania publicznego, jakim jest doradztwo podatkowe. Jak wskazują projektodawcy w uzasadnieniu, obowiązujące dotychczas regulacje ustawy z 5.7.1996 r. o doradztwie podatkowym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2117; dalej: DorPodU) nie były nowelizowane od 2014 roku. W tym czasie rynek usług prawno-finansowych uległ diametralnej zmianie, a doradca podatkowy stał się kluczowym partnerem dla dynamicznie rozwijającego się biznesu. Nowelizacja ma na celu usunięcie barier biurokratycznych, doprecyzowanie zakresu czynności zawodowych oraz otwarcie korporacji na nowe technologie.
Kluczowe zmiany
Podpisana ustawa wprowadza szereg rozwiązań, które redefiniują sposób wykonywania zawodu oraz ścieżkę dojścia do niego. Do najważniejszych zmian należą:
- Nowe kompetencje – znowelizowany art. 2 ust. 1 pkt 1 DorPodU wprost włącza w zakres czynności doradztwa sprawy celne, opłaty regulowane Ordynacją podatkową oraz egzekucję administracyjną, kończąc z interpretacyjną niepewnością.
- Cyfryzacja egzaminów – dodany art. 27 ust. 1 pkt 3 DorPodU wprowadza usługę teleinformatyczną do obsługi procesu egzaminacyjnego, co pozwoli na odejście od papierowej formy egzaminów pisemnych na rzecz rozwiązań cyfrowych.
- Długie vacatio legis dla egzaminów – zgodnie z art. 29 i 31 ustawy nowelizującej, zasady egzaminowania wejdą w życie dopiero po 30.6.2026 r., co daje czas na wdrożenie systemów IT i przygotowanie kandydatów.
- Toga w sądzie – nowelizacja przyznaje doradcom podatkowym prawo do używania stroju urzędowego podczas rozpraw, zrównując ich wizualnie z radcami prawnymi i adwokatami.
Rynek wyprzedził prawo
Zgodnie z uzasadnieniem projektu dotychczasowe ramy prawne stały się zbyt ciasne dla nowoczesnego doradztwa. Projektodawcy podkreślają, że zawód doradcy podatkowego zdobył ugruntowaną pozycję rynkową i stał się niezbędnym ogniwem w obrocie gospodarczym. Przedsiębiorcy oczekują od swoich doradców kompleksowej obsługi, wykraczającej poza proste rozliczanie deklaracji.
Jak wskazano w dokumencie rządowym, „doświadczenia tego okresu wskazują, że pewne obszary uregulowane w ustawie o doradztwie podatkowym wymagają dostosowania do obecnych warunków społeczno-gospodarczych”. Celem zmian jest więc nie tylko deregulacja, ale przede wszystkim zapewnienie bezpieczeństwa obrotu poprzez jasne określenie w ustawie ustrojowej, kto i na jakich zasadach może doradzać w skomplikowanych sprawach daninowych.
Nowe obszary działania
Jedną z najbardziej oczekiwanych przez rynek zmian jest nowe brzmienie art. 2 ust. 1 pkt. 1 DorPodU. Dotychczasowy przepis ogólnie mówił o „obowiązkach podatkowych”, co w praktyce rodziło spory, czy doradca podatkowy może reprezentować klienta np. w sprawach celnych lub w postępowaniu egzekucyjnym, które jest ściśle powiązane z zaległościami podatkowymi.
Nowelizacja precyzyjnie wymienia nowe obszary działania. Zgodnie z nowym brzmieniem art. 2 ust. 1 pkt. 1 DorPodU, czynności doradztwa podatkowego obejmują udzielanie podatnikom, płatnikom i inkasentom porad, opinii i wyjaśnień z zakresu ich obowiązków:
- podatkowych i celnych – co wprost legitymizuje działania doradców w sprawach importu, eksportu i procedur celnych,
- dotyczących opłat, do których stosuje się przepisy ustawy – dotyczy to szeregu danin publicznych, które nie są podatkami sensu stricto, ale są pobierane przez organy skarbowe,
- dotyczących egzekucji administracyjnej związanej z tymi obowiązkami.
Dla przedsiębiorców oznacza to możliwość skorzystania z usług „jednego okienka”. Ten sam doradca, który rozlicza VAT, będzie mógł teraz bez ryzyka podważenia pełnomocnictwa reprezentować firmę w sporze z organem celnym czy w sprawie zajęcia rachunku bankowego przez fiskus. Jest to zmiana, która porządkuje rynek i eliminuje szarą strefę usług doradczych świadczonych przez podmioty nieuprawnione.
Egzamin XXI wieku – Koniec z papierologią
Obecny system egzaminacyjny, oparty na tradycyjnej formie pisemnej, był krytykowany jako archaiczny i nieprzystający do cyfrowej rzeczywistości pracy doradcy. Nowelizacja wprowadza do DorPodU podstawy prawne do uruchomienia systemu e-Doradca.
Jest to usługa teleinformatyczna, o której mowa w dodanym art. 27 ust. 1 pkt. 3 DorPodU, która posłuży do kompleksowej obsługi procesu kwalifikacyjnego. Choć ustawa nie opisuje technicznych szczegółów, kierunek jest jasny: część pisemna egzaminu będzie przeprowadzana przy użyciu komputerów.
Zgodnie z nowym brzmieniem art. 20 ust. 1 i nast. DorPodU, egzamin będzie składał się z części pisemnej i ustnej, ale procedura zgłoszeniowa i sama realizacja testów zostaną zinformatyzowane. Pozwoli to na sprawdzenie praktycznych umiejętności kandydatów, a nie tylko zdolności manualnych i pamięciowego opanowania materiału. System ten ma również usprawnić wpisy na listę doradców i komunikację z samorządem zawodowym.
Kalendarz wdrożenia e-Egzaminów
Ze względu na skomplikowany charakter wdrożenia systemu IT, ustawodawca przewidział w ustawie nowelizującej bardzo długi okres przejściowy. Zgodnie z art. 31 ustawy nowelizującej, pierwszy egzamin na doradcę podatkowego przy wykorzystaniu e-Doradcy zostanie przeprowadzony dopiero po 30.6.2026 r. i po uruchomieniu tej usługi.
Przepisy przejściowe zawarte w art. 29 i 30 ustawy nowelizującej precyzują, że:
- Przepisy art. 20 ust. 1–3 DorPodU stosuje się do egzaminów przeprowadzanych po 30.6.2026 r.
- Wnioski o dopuszczenie do egzaminu, którego termin przypada po tej dacie, złożone przed 30.6.2026 r., pozostawia się bez rozpatrzenia. Oznacza to, że kandydaci celujący w terminy jesienne 2026 r. będą musieli składać wnioski już w nowym systemie, za pośrednictwem e-Doradcy.
Jest to sygnał dla studentów i osób planujących karierę w tym zawodzie: warto śledzić komunikaty Ministerstwa Finansów i Krajowej Izby Doradców Podatkowych (KIDP), aby nie przegapić momentu cyfrowej transformacji naboru.
Toga – symbol profesjonalizmu w sądzie
Nowelizacja wprowadza zmianę w ustawie z 30.7.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935; dalej: PostAdmU). Od lat Krajowa Rada Doradców Podatkowych zabiegała o nowelizację tej ustawy procesowej, aby doradcy występujący przed Wojewódzkimi Sądami Administracyjnymi (WSA) i Naczelnym Sądem Administracyjnym (NSA) mieli prawo do noszenia stroju urzędowego.
Brak togi był postrzegany jako element deprecjonujący doradców względem adwokatów i radców prawnych, mimo że posiadają oni tożsame uprawnienia procesowe w sprawach podatkowych. Zmiana ustawy o postępowaniu przed sądami administracyjnymi ma wymiar symboliczny, podkreśla rangę zawodu jako zawodu zaufania publicznego i elementu wymiaru sprawiedliwości w szerszym sensie. Toga doradcy podatkowego, zgodnie z postulatami środowiska, będzie wyróżniać się specyficznym kolorem żabotu i wypustek, co ułatwi identyfikację stron na sali sądowej i podniesie powagę wystąpień.
Wpływ na biznes i gospodarkę
W uzasadnieniu do ustawy czytamy, że projektowane zmiany będą miały „pośredni pozytywny wpływ na mikroprzedsiębiorców, małych i średnich przedsiębiorców”. Uproszczenie dostępu do zawodu może w dłuższej perspektywie zwiększyć liczbę czynnych doradców, co wpłynie na konkurencyjność cen usług i ich dostępność.
Z kolei poszerzenie uprawnień doradców w art. 2 DorPodU o cła i egzekucję daje firmom większe poczucie bezpieczeństwa. Przedsiębiorca zyskuje pewność, że jego pełnomocnik działa w granicach prawa, a czynności przez niego podejmowane są objęte obowiązkowym ubezpieczeniem OC oraz tajemnicą zawodową. Jest to standard w korporacji doradców, który nie zawsze jest gwarantowany przy korzystaniu z usług biur rachunkowych niezatrudniających licencjonowanych doradców.
Zagubienie przesyłki z danymi klientów banku
Stan faktyczny
Sprawa rozpoczęła się incydentem polegającym na zagubieniu korespondencji nadanej przez bank do klientów, zawierającej dokumenty obejmujące dane osobowe. Przesyłka została przekazana do doręczenia podmiotowi świadczącemu usługi kurierskie w ramach standardowej obsługi korespondencji bankowej. W dokumentach znajdowały się dane identyfikacyjne klientów, w tym imiona i nazwiska, numery PESEL, adresy zameldowania, a także informacje o charakterze finansowym, takie jak numery rachunków bankowych oraz wewnętrzne numery identyfikacyjne nadawane klientom przez bank.
Po uzyskaniu informacji o niedoręczeniu przesyłki bank podjął działania wyjaśniające wobec firmy kurierskiej, zmierzające do ustalenia jej losów. W toku tych czynności ustalono jedynie, że przesyłka została uznana za zagubioną. Nie udało się natomiast ustalić, czy dokumenty uległy zniszczeniu, czy też mogły trafić w posiadanie osób trzecich. Bank nie dysponował informacjami pozwalającymi jednoznacznie ocenić, czy doszło do nieuprawnionego dostępu do danych osobowych, ani czy dane te zostały wykorzystane.
W związku z zaistniałym zdarzeniem bank przeprowadził wewnętrzną ocenę ryzyka naruszenia praw lub wolności osób fizycznych, kwalifikując to ryzyko jako „średnie”. Na tej podstawie administrator uznał, że brak jest przesłanek do zgłoszenia naruszenia ochrony danych osobowych organowi nadzorczemu oraz do zawiadomienia osób, których dane dotyczyły, w sposób przewidziany w art. 34 RODO. Bank skoncentrował się przede wszystkim na czynnościach wewnętrznych oraz kontaktach z operatorem kurierskim.
Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych nie został poinformowany o zdarzeniu przez administratora danych. Wiedzę o możliwym naruszeniu organ nadzorczy powziął dopiero w wyniku skargi złożonej przez jedną z osób, których dane osobowe znajdowały się w zagubionej korespondencji. Skarga ta stała się podstawą wszczęcia przez Prezesa UODO postępowania administracyjnego.
W toku postępowania organ nadzorczy ustalił zakres danych objętych incydentem, okoliczności przekazania korespondencji do doręczenia oraz działania podjęte przez bank po stwierdzeniu zagubienia przesyłki. Na tej podstawie Prezes UODO uznał, że doszło do naruszenia ochrony danych osobowych w rozumieniu RODO, a bank – jako administrator danych – nie zrealizował obowiązków wynikających z art. 33 ust. 1 oraz art. 34 ust. 1 RODO. Skutkowało to nałożeniem administracyjnej kary pieniężnej w wysokości ponad 350 tys. zł oraz zobowiązaniem banku do prawidłowego zawiadomienia osób, których dane dotyczyły.
Stan prawny
Podstawą prawną rozstrzygnięcia były przepisy ogólnego rozporządzenia o ochronie danych, w szczególności art. 4 pkt 12 RODO, definiujący pojęcie naruszenia ochrony danych osobowych; art. 33 ust. 1 RODO, regulujący obowiązek zgłoszenia naruszenia organowi nadzorczemu, oraz art. 34 ust. 1 RODO, dotyczący obowiązku zawiadomienia osób, których dane dotyczą, w przypadku gdy naruszenie może powodować wysokie ryzyko naruszenia ich praw lub wolności.
Spór koncentrował się wokół kwalifikacji zdarzenia jako naruszenia ochrony danych osobowych, ustalenia podmiotu odpowiedzialnego za wykonanie obowiązków wynikających z RODO oraz oceny, czy przyjęty przez bank poziom ryzyka uzasadniał odstąpienie od zgłoszenia naruszenia i zawiadomienia osób, których dane dotyczyły. Bank kwestionował również zasadność i proporcjonalność nałożonej administracyjnej kary pieniężnej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie nie podzielił argumentacji banku. Uznał, że zagubienie przesyłki zawierającej dane osobowe, przy braku wiedzy co do jej dalszych losów, wypełnia definicję naruszenia ochrony danych osobowych w rozumieniu art. 4 pkt. 12 RODO. W ocenie Sądu, niepewność co do tego, czy dane nie zostały ujawnione osobom nieuprawnionym, przemawiała za przyjęciem, że doszło do naruszenia wymagającego reakcji administratora. WSA wskazał również, że administratorem danych pozostawał bank, ponieważ to on określał cele i sposoby przetwarzania danych, niezależnie od faktu fizycznego przekazania przesyłki operatorowi kurierskiemu.
Sąd I instancji podkreślił ponadto, że skoro sam administrator przyjął w swojej analizie co najmniej średni poziom ryzyka naruszenia praw lub wolności osób fizycznych, to był zobowiązany do zgłoszenia naruszenia organowi nadzorczemu. Zaniechanie tego obowiązku, podobnie jak brak zawiadomienia osób, których dane dotyczyły, w trybie art. 34 RODO, zostało uznane za naruszenie przepisów rozporządzenia.
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną banku, podzielając argumentację WSA oraz Prezesa UODO. NSA nie zgodził się z twierdzeniem, że w momencie zagubienia przesyłki administratorem danych stał się podmiot kurierski. Wskazał, że odpowiedzialność administratora wynika z jego roli w procesie przetwarzania danych i nie jest uzależniona od faktycznego władztwa nad nośnikiem danych w danym momencie. Sąd nie dopatrzył się również podstaw do zakwestionowania oceny organu nadzorczego i WSA w zakresie wymiaru kary administracyjnej.
Komentarz
Omawiane rozstrzygnięcie ma kluczowe znaczenie praktyczne dla administratorów danych, w szczególności podmiotów realizujących masową korespondencję zawierającą dane osobowe. Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził, że w realiach tej sprawy zagubienie przesyłki z danymi klientów, nawet jeżeli nastąpiło na etapie realizacji usługi przez podmiot trzeci, nie zwalniało banku z obowiązku dokonania samodzielnej oceny naruszenia oraz wykonania obowiązków wynikających z art. 33 i 34 RODO. Kluczowe znaczenie miało przy tym ustalenie, że to bank określał cele i sposoby przetwarzania danych zawartych w korespondencji.
Jednocześnie wyrok ten nie powinien być odczytywany jako ustanawiający generalną zasadę, zgodnie z którą nadawca przesyłki zawsze ponosi odpowiedzialność za dane osobowe utracone w toku świadczenia usług pocztowych lub kurierskich. Warto wskazać, że kwestia ustalenia administratora danych zawartych w przesyłce wymaga mimo wszystko każdorazowo pogłębionej analizy konkretnego stanu faktycznego, co potwierdza przełomowy wyrok NSA z 3.12.2025 r., III OSK 2593/22, w którym – na skutek wniesionej skargi kasacyjnej – uchylono wyrok WSA w Warszawie oraz decyzję Prezesa UODO. W sprawie tej NSA jednoznacznie wskazał, że Prezes UODO nie może poprzestać na samym ustaleniu, kto był nadawcą korespondencji, lecz jest zobowiązany zbadać, kto faktycznie pełnił rolę administratora danych osobowych zawartych w utraconej przesyłce. Sam fakt sporządzenia dokumentów zawierających dane osobowe i nadania ich za pośrednictwem operatora pocztowego nie jest wystarczający do automatycznego przypisania nadawcy statusu administratora danych.
NSA podkreślił również, że utrata przesyłki przez operatora pocztowego lub kurierskiego nie może prowadzić do mechanicznego przypisania odpowiedzialności nadawcy, zwłaszcza w sytuacji, gdy organ nadzorczy nie ustalił rzeczywistej roli poszczególnych podmiotów w procesie przetwarzania danych oraz zakresu ich decyzyjności. W tamtej sprawie Prezes UODO przyjął odpowiedzialność nadawcy bez przeprowadzenia takiej analizy, co zostało zakwestionowane przez Sąd.
Zestawienie obu rozstrzygnięć pokazuje, że odpowiedzialność za naruszenie ochrony danych osobowych w przypadku utraty przesyłek nie ma charakteru automatycznego i zależy od konkretnego modelu przetwarzania danych. O ile w sprawie Banku Millennium kluczowe było ustalenie, że bank pozostawał administratorem danych i sam przyjął co najmniej średni poziom ryzyka naruszenia praw lub wolności osób fizycznych, o tyle w innych stanach faktycznych możliwe jest odmienne rozłożenie odpowiedzialności.
Dla praktyki compliance oznacza to konieczność każdorazowego, rzetelnego ustalania ról podmiotów uczestniczących w łańcuchu przetwarzania danych oraz dokumentowania tych ustaleń. Wyroki NSA potwierdzają, że zarówno zaniechanie obowiązków notyfikacyjnych, jak i automatyczne przypisywanie odpowiedzialności bez analizy statusu administratora mogą prowadzić do wadliwych rozstrzygnięć regulacyjnych.
Wyrok NSA, III OSK 2416/22
KSeF 2.0: sankcje, kary i inne czary mary
Zgodnie z art. 106na ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur. Przepis ten wchodzi w życie od 1.2.2026 r. Art. 145l VATU określa dodatkowo, że w okresie od dnia 1.2.2026 r. do dnia 31.3.2026 r. podatnicy obowiązani do wystawiania faktur ustrukturyzowanych mogą wystawiać faktury elektroniczne lub faktury w postaci papierowej, jeżeli łączna wartość sprzedaży wraz z kwotą podatku u tych podatników nie przekroczyła w 2024 r. kwoty 200 000 000 zł. Z kolei zgodnie z art. 145m VATU, w okresie od dnia 1.4.2026 r. do dnia 31.12.2026 r. podatnicy obowiązani do wystawiania faktur ustrukturyzowanych mogą wystawiać faktury elektroniczne lub faktury w postaci papierowej, jeżeli łączna wartość sprzedaży wraz z kwotą podatku u tych podatników udokumentowana tymi fakturami wystawionymi w danym miesiącu jest mniejsza lub równa 10 000 zł.
Innymi słowy, obowiązkowy KSeF wchodzi w życie od 1.2.2026 r., część podatników może jednak wystawiać faktury „po staremu” do 31.3.2026 r., a nawet do 31.12.2026 r. Istnieje jednak w publicystyce podatkowej narracja, zgodnie z którą do 31.12.2026 r. KSeF działa jednak ogólnie rzecz ujmując na zasadzie umownie fakultatywnej. To znaczy, że wcale nie trzeba go stosować. Wszystko dlatego, że za naruszenia przepisów KSeF nie grożą podatnikom żadne sankcje. A skoro nie ma groźby „kary”, nie ma też obowiązku, prawda? Jakkolwiek takie myślenie naznaczone jest istotnym błędem, ma pewne uzasadnienie. W niniejszym tekście zmierzmy się raz a dobrze z sankcjami KSeF. Jak to z nimi naprawdę jest?
Kary pieniężne – za co i od kiedy?
Zgodnie z art. 106ni ust. 1 VATU, na podatników naruszających przepisy KSeF naczelnik urzędu skarbowego nakłada, w drodze decyzji, karę pieniężną w wysokości do 100% kwoty podatku wykazanego na fakturze, a w przypadku faktury bez wykazanego podatku – karę pieniężną w wysokości do 18,7% kwoty należności ogółem. Za co? Przewinienia możliwe są trzy. Po pierwsze – wbrew obowiązkowi podatnik nie wystawił faktury ustrukturyzowanej przy użyciu Krajowego Systemu e-Faktur. Po drugie – podatnik wystawił fakturę elektroniczną niezgodną ze wzorem, w okresie awarii albo niedostępności KSeF, względnie w trybie offline24. Po trzecie wreszcie, podatnik nie przesłał na czas do KSeF faktur offline (w ciągu 1 dnia) albo w przypadku awarii (w ciągu 7 dni).
Kluczowe jednak jest to, że art. 106ni VATU wchodzi w życie w istotnym (choć nie w pełnym) zakresie od 1.1.2027 r. Czyli przez cały 2026 r. nie ma podstaw do nakładania na podatników sankcji w postaci ww. kar pieniężnych.
Co może Kodeks Karny Skarbowy?
Zgodnie z art. 106ni ust. 4 VATU, w przypadku niedopełnienia przez podatnika obowiązku, o którym mowa w art. 106ga ust. 1 VATU, art. 106nda ust. 2 VATU, art. 106nf ust. 4 VATU lub art. 106nh ust. 2 VATU, nie wszczyna się postępowania w sprawach o przestępstwa skarbowe lub wykroczenia skarbowe. Wniosek z tego taki, że czysto formalnie nie ma też podstaw do pociągania do odpowiedzialności podatnika (a w zasadzie konkretnych osób fizycznych) za najważniejsze naruszenia KSeF na gruncie odpowiedzialności KKS. I to nie tylko w 2026 r. (choć ten nas interesuje tu najbardziej) ale także i później (o ile przepisy się drastycznie nie zmienią).
Inne przewinienia?
Z uwagi na niejasność przepisów i zrozumiały brak praktyki ich stosowania, wielu podatników zastanawia się nad konsekwencjami także innych postaw, potencjalnie budzących wątpliwości na gruncie KSeF. Jednym z nich jest, nazywając rzecz po imieniu, antydatowanie faktur. To znaczy, wysyłanie do KSeF faktur ustrukturyzowanych online, ale z datą wskazaną w polu P 1 wcześniejszą niż data wysyłki do KSeF. Wprost jednak taka możliwość przewidziana została w art. 106nda ust. 16 VATU (nieszczęsny tryb offline24), zgodnie z którym, za fakturę offline24 uznaje się także fakturę ustrukturyzowaną (a więc online), jeżeli data jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur jest późniejsza niż data, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt 1 VATU wskazana na tej fakturze. Datą wystawienia takiej faktury jest data wskazana w polu P 1. Brak jest przewidzianej sankcji za takie działanie. Tu jednak teoretycznie przynajmniej nie można uznać, że organy nie mogłyby zastosować KKS (np. za wadliwość wystawienia faktury). Art. 106ni ust. 4 VATU wprost takiej możliwości względem takiego zachowania nie wyłącza.
Ministerstwo Finansów twierdzi także, że nie można wydawać faktur offline podatnikom zobowiązanym do KSeF przed ich wysyłką do KSeF (np. w formie wizualizacji opatrzonej dwoma kodami QR). Taka postawa ma naruszać przepisy KSeF (choć nie do końca wiadomo jakie), ale… nawet jeśli, to także i tu takie „naruszenie” nie jest obwarowane sankcjami w postaci kary pieniężnej.
To duże pole szarości na dziś, ale nie można wykluczyć, że także i w tym przypadku widmo KKS jest realne.
Odliczenie VAT z faktury poza KSeF?
Inny potencjalny problem to prawo do odliczenia VAT z faktury wystawionej poza KSeF, choć powinna być w KSeF wystawiona. Tu podatnicy – nabywcy obawiają się konsekwencji nielegalnych działań po stronie swoich kontrahentów. Dyrektor KIS wydaje jednak liczne interpretacje (np. interpretację indywidualną z 17.10.2025 r., 0114-KDIP1-3.4012.751.2025.1.KAB, Legalis) w których uznaje, że podatnikowi będzie przysługiwało prawo do odliczenia kwoty podatku naliczonego wynikającego z faktur zakupowych dokumentujących nabycie towarów i usług wystawionych wbrew obowiązkowi bez użycia Krajowego Systemu e-Faktur. Dla istnienia prawa do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktury obok fundamentalnych przesłanek takich jak status odliczającego jako czynnego, zarejestrowanego podatnika VAT i związek zakupionych towarów i usług z czynnościami opodatkowanymi (u odliczającego) i faktycznie zrealizowana transakcja, również najistotniejsze jest to, by nabyta usługa lub towar podlegały opodatkowaniu i nie korzystały przy tym ze zwolnienia od tego podatku.
Wniosek: z faktur takich można odliczać podatek naliczony na zasadach ogólnych. Trzeba jednak dochować należytej staranności. Nie wiadomo, jak owa zasada będzie interpretowana przez poszczególne organy podatkowe.
Komentarz
KSeF w swojej obowiązkowej odmianie wchodzi w życie począwszy od 1.2.2026 r. Wszelkie głosy twierdzące, że jest inaczej to co najwyżej publicystyka oparta o podejście, zgodnie z którym skoro nie ma kar to można przepisy naruszać. Wypadałoby w tym miejscu takie podejście nazwać „infantylnym” i „niepoważnym”. Ale daleki jestem od umoralniania podatników. Zwłaszcza, że wielu z nich już dziś wie, że na obowiązkowy KSeF przygotować się nie zdąży. Często z uwagi na opóźnienia w zakresie integracji ich systemów finansowo-księgowych z platformą KSeF. Opóźnienia wywołane, co warto podkreślić, przez liczne zmiany dostosowawcze i brak wypracowanego przez Ministerstwo Finansów ostatecznego środowiska KSeF od strony technicznej. Uważam więc, że wielu podatników – także tych dużych i rozpoznawalnych – może nie być gotowych na 1.2.2026 r., a nawet na 1.4.2026 r. Będą więc dalej wystawiać faktury „tradycyjne”, które ich kontrahenci będą „tradycyjnie” odbierać nawet, jeśli sami są już na KSeF gotowi.
Myślę więc, że 2026 r. będzie dla obowiązkowości KSeF okresem przejściowym. A nas czeka chaos.
Dialog i bezpieczeństwo. Tego chcą przedsiębiorcy w przyszłym roku
Biznes chce być zrozumiany, oczekuje redukcji biurokracji podatkowej i sprawnego sądownictwa – to postulaty, które od dawna formułują przedsiębiorcy pod adresem władz. Do tych tradycyjnych postulatów na rok 2026 dochodzą jednak takie, które są znakiem dzisiejszych czasów: bezpieczeństwo zarówno militarne, jak też energetyczne. Stąd ich szczególny nacisk na rozwój polskiego przemysłu zbrojeniowego i energetyki.
Dialog i stabilność
Członkowie Rady Legislacyjnej „Rzeczpospolitej” są zgodni: nie ma powodów do zadowolenia ze współpracy z rządem przy legislacji i rozwiązywaniu kluczowych problemów polskich przedsiębiorców. – Wprawdzie mamy Radę Dialogu Społecznego, ale ten dialog wygląda niewiele lepiej, niż za poprzedniego rządu. Nowelizacja ustawy o Inspekcji Pracy pokazuje dobitnie, jak dialog wyglądać nie powinien – zauważa dr Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców Business Centre Club.
Nie ma też wątpliwości co do potrzeby reformy systemu podatkowego. Nie chodzi tu jednak o obniżkę różnych danin, co raczej uporządkowanie przepisów, często niejasnych i sprzecznych. – Dziś regulacje podatkowe są tak skomplikowane, że nawet doradcy podatkowi się w nich gubią – wskazuje dr Łukasz Berantowicz.
Z kolei Piotr Podgórski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl zauważa, że w ramach systemu fiskalnego nie mniej ważna jest reforma składki zdrowotnej. Jego postulat to ustalenie górnych pułapów tych składek.
– Trzeba też wyeliminować przywileje dla rolników, jakie daje im niska składka w KRUS w stosunku do tej w ZUS. Pamiętajmy, że rolnicy też są przedsiębiorcami, zatem ich uprzywilejowanie w stosunku do przedsiębiorców tradycyjnie rozumianych jest niezrozumiałe. Warto też ujednolicić wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, co spowoduje rozszerzenie bazy składkowej – sugeruje Podgórski.
Sądy i bezpieczeństwo
Stan wymiaru sprawiedliwości spędza sen z powiek niejednemu przedsiębiorcy, który walczy o swoje prawa w sądzie. Stad kolejny postulat rady: reforma wymiaru sprawiedliwości. Chodzi przy tym nie tylko o usunięcie politycznego problemu tzw. neosędziów, ale też o sprawność orzekania. Kluczem do tego jest informatyzacja sądów powszechnych. Wprawdzie od sześciu lat obowiązuje prawo, które taką informatyzację przewiduje ale w ocenie członków rady na razie niewiele na tym polu zostało zrobione.
Zdaniem Roberta Draby, członka zarządu Pracodawców RP, na uwagę zasługuje pomysł uwolnienia właściwości miejscowej sądów powszechnych. – Dziś występuje bowiem wielka dysproporcja pomiędzy obciążeniem sądów w Warszawie i innych dużych ośrodkach miejskich a sądami w mniejszych miejscowościach. Takie pomysły mogą w prosty sposób wyrównać obciążenie pracą w sądach w całej Polsce – przewiduje Draba. Z kolei Piotr Podgórski dodaje inne postulaty: wyeliminowanie nieżyciowych przepisów odrębnego postępowania w sprawach gospodarczych, profesjonalizację biegłych oraz zapewnienie godziwych wynagrodzeń pracownikom sądów.
Napięcie międzynarodowe nie uchodzi uwadze biznesu. Dlatego jego przedstawiciele uważają, że z punktu widzenia bezpieczeństwa państwa istotne jest dzisiaj ułatwienie prywatnym przedsiębiorcom podjęcia działalności w sektorze zbrojeniowym.
– Biorąc pod uwagę, jakie środki wydaje w kraju państwo na zbrojenia, to zwiększenie udziału polskich firm w rynku produkcji zbrojeniowej o 20-30 proc. mogłoby wpłynąć bardzo pozytywnie, prorozwojowo na polską gospodarkę i obniżenie deficytu budżetowego – uważa Robert Draba. Dodaje, że jednym z podstawowych warunków poprawy bezpieczeństwa kraju jest przeniesienie produkcji elementów uzbrojenia do Polski.
Bezpieczeństwo jest dziś ważne także na polu energetyki. Członkowie rady wskazują, że jeśli nie będziemy mieli taniego prądu, to polski przemysł nie będzie się rozwijać. – Jedyną szansą, by to zmienić jest ustalenie strategii rozwoju polskiej energetyki, ustalenie właściwego miksu energetycznego oraz szybkiej ścieżki budowy trzech elektrowni jądrowych. Powinniśmy także zwiększyć liczbę farm wiatrowych i fotowoltaicznych, które będą ten miks energetyczny uzupełniać – postuluje Robert Draba.
Rynek pracy i inwestycje
Sytuacja demograficzna kraju jest nieubłagana: na liczne roczniki seniorów musi pracować coraz mniej ludzi w wieku produkcyjnym. Dr Łukasz Bernatowicz przytacza konkretne dane: w branży budowlanej jest pilnie potrzebnych 50-60 tysięcy rąk do pracy. Podobnie jest w branży transportowo-spedycyjnej. Brakuje też pielęgniarek i osób do opieki nad starszymi ludźmi. Dlatego, zdaniem dr Bernatowicza, potrzebna jest zmiana polityki imigracyjnej.
– Gdy skończy się wojna w Ukrainie, to wielu Ukraińców, którzy u nas pracują, wyjedzie odbudowywać swój kraj i wtedy sytuacja się jeszcze bardziej pogorszy. Dlatego rząd powinien być bardziej otwarty na imigrantów. Wizy powinny być wydawane nie tylko specjalistom z udokumentowanymi kwalifikacjami, ale też osobom, które chcą się uczyć zawodu – sugeruje dr Bernatowicz.
Zdaniem prof. Jacka Męciny, doradcy zarządu Konfederacji Lewiatan, dziś trzeba znaleźć konkretne systemowe rozwiązania, by wykorzystać potencjał starszych pracowników na rynku pracy. – Jest też liczna populacja świetnie wykształconych kobiet i inne grupy bierne zawodowo m.in osoby z niepełnosprawnościami, które mogłyby zwiększyć swoją aktywność zawodową. Musimy też myśleć o zasobach migracyjnych, które cały czas są na rynku potrzebne. Uproszczenie procedur migracyjnych i ich digitalizacja jest priorytetem dla biznesu – uważa prof. Męcina.
Kolejnym postulatem ekspertów jest pobudzenie inwestycji prywatnych. Dziś stanowią one 17,5 proc. PKB, a to w opinii rady zdecydowanie za mało. Niski poziom inwestycji w oczywisty sposób hamuje rozwój gospodarki.
Już kilka miesięcy temu członkowie rady postulowali, by przygotować jedną specustawę dotyczącą największych inwestycji o kluczowym znaczeniu dla gospodarki Polski. Na jej podstawie powinno być wydawane zintegrowane pozwolenie inwestycyjne, aby nie trzeba było uprawiać „turystyki urzędowej” poprzez osobne wnioskowanie o decyzję środowiskową, warunki zabudowy, pozwolenie wodnoprawne, zgodę konserwatora zabytków, pozwolenie na budowę itd. – Taka ustawa powinna zastąpić wiele specustaw tworzonych dla poszczególnych inwestycji typu CPK czy autostrady – proponuje Piotr Podgórski.
Z pobudzeniem inwestycji łączy się też potrzeba zmian w prawie zamówień publicznych. Zdaniem Marka Kowalskiego powinno ono bardziej elastycznie niż dziś regulować progi zamówień, w zależności od sektorów. – Bo nie wszystko drożeje o uśrednioną stopę inflacji, jaką podaje GUS. Trzeba też więcej elastyczności w gwarancjach dla polskich wykonawców. Chodzi o to, że jeśli wykonają już jakąś część kontraktu, to warto uwolnić im gwarancję odpowiadającą tej części i przerzucić tę gwarancję na konto innych zleceń – tłumaczy prezes FPP. Dodaje, że zamówienia publiczne powinny preferować korzystanie z krajowych zasobów surowców i siły roboczej.
OCZEKIWANE ZMIANY
10 postulatów Rady Legislacyjnej „Rzeczpospolitej” na 2026 rok
- Autentyczny dialog z biznesem
- Reforma systemu podatkowego i składkowego poprzez uporządkowanie przepisów (w tym eliminacja nierówności między ZUS i KRUS).
- Reforma wymiaru sprawiedliwości uwzględniająca cyfryzację sądów
- Rozwój przemysłu zbrojeniowego i inwestycje zbrojeniowe w sektorze prywatnym
- Prawo równe dla wszystkich i nierepresyjne wobec przedsiębiorców
- Transformacja energetyczna
- Reforma rynku pracy skutkująca zmianą polityki migracyjnej
- Pobudzenie inwestycji, w tym uchwalenie ustawy o mega-inwestycjach i pobudzenie innowacyjności
- Reforma zamówień publicznych ze szczególnym naciskiem na wykorzystywanie zasobów krajowych
- Ochrona środowiska ze szczególnym uwzględnieniem retencji i nowych technologii redukujących zużycie wody
EKSPERCI
Skład Rady
Dr Łukasz Bernatowicz, prezes Związku Pracodawców BCC
Robert Draba, członek zarządu Pracodawców RP
Marek Kowalski, Przewodniczący Federacji Przedsiębiorców Polskich
Prof. Jacek Męcina, doradca zarządu Konfederacji Lewiatan
Piotr Podgórski, wiceprezes Ogólnopolskiej Federacji Przedsiębiorców i Pracodawców Przedsiębiorcy.pl
Wybór członka rodziny sprawującego opiekę nad osobą niepełnosprawną
Opis okoliczności faktycznych
Skarżąca wystąpiła z wnioskiem o ustalenie prawa do świadczenia pielęgnacyjnego z tytułu rezygnacji z zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej w związku ze sprawowaniem opieki nad matką. Burmistrz jako Organ I instancji odmówił przyznania wnioskowanego świadczenia. W ocenie Organu I instancji, analiza materiału dowodowego nie daje podstaw do uznania, że zachodzi bezpośredni związek przyczynowo-skutkowy pomiędzy rezygnacją z zatrudnienia przez skarżącą a koniecznością sprawowania przez nią opieki nad matką. Zdaniem Organu I instancji, zarówno zakres pomocy, jakiej wymaga niepełnosprawna matka skarżącej, jak i opieka, którą świadczy skarżąca, nie wyklucza możliwości podjęcia przez nią zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, skoro są jeszcze inne osoby zobowiązane do współdziałania w zabezpieczeniu pomocy matce, tj. piątka jej dzieci.
SKO utrzymało w mocy zaskarżoną decyzję Organu I instancji.
Kolegium wyjaśniło, że osoba wymagająca opieki jest wdową w wieku 88 lat, mieszka razem ze skarżącą (córką) oraz synem. Od maja 2015 r. ma ustalony na stałe znaczny stopień niepełnosprawności; ze względu na stan zdrowia wymaga wsparcia i pomocy drugiej osoby w codziennym funkcjonowaniu. Pomocy tej i opieki udziela jej córka – skarżąca. Z tytułu sprawowanej opieki, jak oświadczyła skarżąca, nie podejmuje ona zatrudnienia. Do wniosku o przyznanie świadczenia skarżąca załączyła szczegółowo rozpisane czynności, jakie wykonuje w ramach sprawowanej opieki nad matką. W ocenie Kolegium, wykazany zakres opieki nie ma charakteru tego rodzaju, aby zmuszał skarżącą do definitywnej rezygnacji z podejmowania aktywności zawodowej, choćby w niepełnym wymiarze czasu pracy, biorąc pod uwagę również to, że są jeszcze 4 osoby zobowiązane do współudziału w opiece nad niepełnosprawną matką (rodzeństwo skarżącej), w tym jedna z nich mieszka wraz ze skarżącą i matką, a także istnieje możliwość uzyskania wsparcia w opiece w ramach usług opiekuńczych.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę. W motywach wyroku podniesiono, że bezsporne jest, iż matka skarżącej ze względu na swój stan zdrowia jest osobą wymagającą opieki, a tę opiekę sprawuje skarżąca. Ponadto bezsprzeczne jest również, że oprócz skarżącej zobowiązanymi do alimentacji względem matki są jeszcze pozostałe jej dzieci. W kontekście powyższego Sąd I instancji podkreślił, że ocena, czy istnieje związek pomiędzy niepodejmowaniem (rezygnacją z) zatrudnienia a opieką, wymaga ustalenia, czy istnieją inne osoby zobowiązane do alimentacji względem osoby niepełnosprawnej w tym samym stopniu, co osoba wnioskująca o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego. Konieczność uwzględnienia innych osób zobowiązanych do alimentacji wynika z obowiązku ustalenia „konieczności” rezygnacji z zatrudnienia, a po drugie z tego, że są to świadczenia z zakresu pomocy społecznej. Przyznanie zatem świadczenia pielęgnacyjnego powinno uwzględniać zasadę subsydiarności, w świetle której państwo powinno pomagać tam, gdzie jednostka (rodzina) nie może poradzić sobie sama. Nie chodzi zatem, wbrew zarzutom skargi, o formułowanie przez Organ „kryteriów wyboru” opiekuna. W ocenie Sądu, brak uwzględnienia przepisów o obowiązku alimentacyjnym przy ocenie konieczności rezygnacji z zatrudnienia przez skarżącą, prowadziłoby do naruszenia przepisów KRO i niedopuszczalnego modyfikowania przepisów określających obowiązki alimentacyjne dzieci względem rodziców, a w rezultacie do nieprzewidzianego ustawą zwolnienia pozostałego rodzeństwa skarżącej z obowiązków alimentacyjnych względem matki.
Zdaniem Sądu I instancji, w sytuacji gdy obowiązek alimentacyjny obciąża kilka osób, każda z nich ma częściowy obowiązek opieki i powinny się one stosownie podzielić tym obowiązkiem, tak aby nie była nim obciążona tylko jednak osoba. Skarżąca z niewiadomych względów nie zwróciła się jednak do rodzeństwa o wykonanie ich prawnego obowiązku względem matki, jak i nie korzystała ze wsparcia w postaci usług opiekuńczych.
Stanowisko NSA
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i zaskarżoną decyzję, oraz poprzedzającą ją decyzję Organu I instancji. W rozpoznawanej sprawie zasadniczym przedmiotem sporu jest wykładnia art. 17 ust. 1 pkt. 4 ustawy z 28.11.2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 1208; dalej: ŚwRodzU) w zakresie występowania związku przyczynowo-skutkowego między niepodejmowaniem przez skarżącego zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej, a potrzebą sprawowania opieki nad niepełnosprawną matką.
Jedną z podstawowych przesłanek uprawniających do uzyskania świadczenia pielęgnacyjnego jest stała i osobista opieka ubiegającego się o przyznanie świadczenia nad osobą niepełnosprawną. Charakter takiej opieki musi w sposób oczywisty stanowić przeszkodę do wykonywania pracy zawodowej. Zatem związek między rezygnacją z zatrudnienia (albo jego niepodejmowaniem) a sprawowaną opieką musi być bezpośredni. W postępowaniu administracyjnym konieczne jest zatem ustalenie związku między niepodejmowaniem pracy a sprawowaniem opieki nad osobą niepełnosprawną, tj. wymiaru opieki w kontekście braku możliwości podjęcia pracy.
NSA uznał, że zachodzi związek przyczynowy między niepodejmowaniem przez skarżącą zatrudnienia a obowiązkiem sprawowania bezpośredniej opieki nad niepełnosprawną matką. Charakter i intensywność tej opieki są właściwe dla potrzeb osoby z niepełnosprawnością: działania opiekuńcze realizowane są w sposób ciągły, o każdej porze dnia, bez przerw weekendowych czy świątecznych. Poza faktycznie świadczoną opieką, kluczowe znaczenie ma również ciągła dyspozycyjność skarżącej.
NSA nie podzielił stanowiska Sądu I instancji, jakoby dla oceny występowania związku przyczynowo-skutkowego między rezygnacją lub niepodejmowaniem zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej przez wnioskującego o świadczenie pielęgnacyjne a sprawowaniem opieki nad osobą niepełnosprawną miał znaczenie fakt obciążania obowiązku alimentacyjnego względem niepełnosprawnej w tym samym stopniu pozostałych dzieci wyżej wymienionej. Jako błędne należało uznać twierdzenie Sądu I instancji, jakoby fakt, że istnieją inne osoby zobowiązane do alimentacji, w stosunku do których brak jest obiektywnych przeszkód w realizacji tego ustawowego obowiązku, powodował brak istnienia związku przyczynowo-skutkowego między niepodejmowaniem (rezygnacją) z zatrudnienia a opieką nad osobą niepełnosprawną.
Skarżąca oraz jej rodzeństwo należą do tej samej, pierwszej grupy osób zobowiązanych alimentacyjnie, a zarazem uprawnionych do świadczenia pielęgnacyjnego. Art. 17 ust. 1 ŚwRodzU nie wskazuje, która z tych osób powinna sprawować opiekę nad niepełnosprawnym członkiem rodziny, ani nie określa kryteriów wyboru takiej osoby. W tej sytuacji nie należy kwestionować, że decyzja ta powinna zostać w gestii rodziny. Kiedy jedno z uprawnionych w pierwszej kolejności dzieci podopiecznego składa wniosek o przyznanie świadczenia, brak jest podstaw do odmowy tego prawa wyłącznie z uwagi na istnienie innych dzieci osoby wymagającej opieki. Ustawodawca nie przewidział takiego wymogu w stosunku do osób należących do tej samej grupy alimentacyjnej. Wymóg ten dotyczy jedynie osób z różnych grup alimentacyjnych. W pozostałych przypadkach obowiązują ogólne zasady i przesłanki przyznawania świadczenia, w tym rzeczywiste sprawowanie opieki. Gdy zatem jedno z rodzeństwa faktycznie sprawuje pełną opiekę nad rodzicem i z tego tytułu zrezygnowało z pracy bądź nie podejmuje zatrudnienia, ubiegając się o świadczenie pielęgnacyjne, nie można mu odmówić tego prawa z uwagi na istnienie innych dzieci, które również mogłyby wypełniać obowiązek alimentacyjny, ale nie zwróciły się o przyznanie świadczenia pielęgnacyjnego
Komentarz
Sąd zakwestionował stanowiska Organów oraz Sądu I instancji, uznając za bezpodstawne przypisywanie znaczenia prawnego liczby osób uprawnionych w danej grupie alimentacyjnej w kontekście ubiegania się o świadczenie pielęgnacyjne przez jedną z tych osób. Decydujące znaczenie ma złożenie wniosku i spełnienie warunków ustawowych, w tym zwłaszcza istnienie związku przyczynowego między sprawowaną opieką a rezygnacją z pracy zawodowej. Nie można natomiast odmowy motywować argumentacją, że istnieją inne osoby uprawnione do otrzymania świadczenia, a tym samym obowiązane do alimentacji. Konsekwencją stanowiska NSA jest brak zasadności odmowy przyznania świadczenia z uwagi na istnienie innych osób, które wniosku nie złożyły.
Wyrok NSA z 25.11.2025 r., I OSK 2130/24, Legalis
Przewodnik po generatywnej AI w praktyce prawniczej
Zawarte w tym przewodniku wytyczne osadzono w szerszym kontekście regulacyjnym Unii Europejskiej, w tym w relacji do przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689; dalej: AIAct) oraz innych inicjatyw międzynarodowych dotyczących odpowiedzialnego stosowania sztucznej inteligencji.
Najważniejsze kwestie
- CCBE wskazuje konkretne przykłady nieprawidłowego użycia GenAI, w tym generowanie fikcyjnego orzecznictwa, nieistniejących sygnatur spraw oraz deepfake’ów w obrocie prawnym, które mogą prowadzić do poważnych konsekwencji procesowych i dyscyplinarnych.
- Wytyczne precyzują, w jakich sytuacjach użycie GenAI wymaga bezwzględnej weryfikacji przez prawnika, a kiedy może mieć charakter czysto pomocniczy, niewpływający bezpośrednio na treść świadczonej pomocy prawnej.
- Dokument pełni funkcję punktu odniesienia między AIAct a zasadami etyki zawodowej, wzmacniając rolę samoregulacji środowiska prawniczego oraz znaczenie wewnętrznych polityk kancelarii w obszarze korzystania z narzędzi AI.
Charakter wytycznych CCBE jako aktu prawa miękkiego
Przewodnik CCBE nie stanowi źródła powszechnie obowiązującego prawa, lecz klasyczny przykład europejskiego soft law, którego znaczenie polega na wyznaczaniu standardów interpretacyjnych oraz dobrych praktyk dla zawodów prawniczych. CCBE wprost zaznacza, że dokument koncentruje się na niezmiennych obowiązkach zawodowych prawników, a nie na opisie konkretnej technologii, która ze względu na tempo rozwoju może szybko się dezaktualizować. W praktyce wytyczne mogą stanowić punkt odniesienia dla samorządów zawodowych przy formułowaniu zaleceń etycznych, dla organów dyscyplinarnych przy ocenie należytej staranności, a także dla kancelarii opracowujących lub aktualizujących wewnętrzne polityki korzystania z narzędzi AI.
Zakres zastosowań GenAI w praktyce prawniczej – przykłady wskazane przez CCBE
CCBE identyfikuje najczęstsze obszary wykorzystania GenAI przez prawników, wskazując m.in. na legal research, analizę i streszczanie dokumentów, tłumaczenia, drafting pism procesowych, notatek roboczych czy korespondencji z klientem. Przewodnik zauważa jednocześnie, że wiele funkcji GenAI jest obecnie integrowanych z powszechnie używanymi narzędziami biurowymi, co może powodować, że prawnicy nie zawsze mają świadomość, iż korzystają z rozwiązań opartych na modelach generatywnych.
Jednocześnie CCBE podkreśla, że nawet w tych pozornie niskoryzykownych zastosowaniach mogą pojawić się istotne zagrożenia, jeżeli prawnik nie rozumie mechanizmów działania narzędzia, w szczególności jego probabilistycznego charakteru oraz ograniczeń w zakresie aktualności i poprawności generowanych treści.
Jako przykład CCBE wskazuje sytuacje, w których GenAI, poproszona o przygotowanie analizy prawnej, briefu lub projektu pisma procesowego, generuje nieistniejące orzeczenia sądów, fikcyjne sygnatury spraw lub błędnie przypisuje wypowiedzi sędziom i przedstawicielom doktryny. Tego rodzaju „halucynacje” zostały uznane za jedno z najpoważniejszych ryzyk w praktyce prawniczej, ponieważ mogą prowadzić do wprowadzenia sądu w błąd, naruszenia interesów klienta oraz podstawowych zasad wykonywania zawodu prawnika.
Ryzyka związane z użyciem GenAI – ilustracje praktyczne
Halucynacje i fałszywe treści prawne
CCBE przywołuje konkretne przykłady, w których prawnicy – w różnych jurysdykcjach – ponieśli konsekwencje procesowe i dyscyplinarne za posługiwanie się treściami wygenerowanymi przez GenAI bez ich uprzedniej weryfikacji. Obejmowały one m.in. powoływanie się w pismach procesowych na nieistniejące wyroki, fikcyjne opinie sądów lub błędne interpretacje przepisów prawa, przedstawione w sposób pozornie spójny i profesjonalny. Przewodnik jednoznacznie wskazuje, że odpowiedzialność za takie treści zawsze spoczywa na prawniku, niezależnie od tego, czy zostały one wygenerowane przez narzędzie ogólnego przeznaczenia, czy przez system reklamowany jako dedykowany dla sektora prawniczego.
Poufność i dane klienta
Wytyczne ilustrują ryzyko naruszenia tajemnicy zawodowej na przykładach wprowadzania do interfejsu GenAI treści promptów zawierających dane klienta, informacje objęte tajemnicą zawodową lub szczegóły dotyczące konkretnej sprawy. Dane te mogą następnie być wykorzystywane do dalszego trenowania modelu lub przetwarzane przez podmioty trzecie w modelu AI-as-a-Service, często bez pełnej świadomości użytkownika. CCBE zwraca uwagę, że szczególnie problematyczne są sytuacje, w których ten sam system GenAI jest używany przez wiele kancelarii lub podmiotów, co może prowadzić do niezamierzonego ujawnienia informacji, naruszenia zasad poufności lub powstania konfliktów interesów.
Fraud i deepfake’i
Jako rosnące zagrożenie CCBE wskazuje wykorzystanie GenAI do tworzenia deepfake’ów dokumentów, wizerunków lub głosu, które mogą być używane do podszywania się pod klientów, pełnomocników, pracowników kancelarii lub nawet całe kancelarie prawne. Przewodnik sygnalizuje, że takie scenariusze mogą w przyszłości wpływać na zakres obowiązków prawników w obszarze due diligence, identyfikacji klienta, weryfikacji autentyczności dokumentów oraz przeciwdziałania nadużyciom i oszustwom, co CCBE sygnalizuje jako potencjalny kierunek dalszych wyzwań.
Obowiązki zawodowe a korzystanie z GenAI
Kompetencja zawodowa i obowiązek weryfikacji
CCBE wyraźnie akcentuje, że korzystanie z GenAI wymaga od prawnika kompetencji technologicznej, rozumianej jako znajomość możliwości, ograniczeń oraz typowych ryzyk związanych z działaniem danego narzędzia. Przykładowo, prawnik nie może bezrefleksyjnie wykorzystywać wygenerowanych analiz prawnych, streszczeń czy projektów pism bez ich sprawdzenia, nawet jeżeli narzędzie jest reklamowane jako „dedykowane dla prawników” lub zintegrowane z profesjonalną bazą prawną. Brak weryfikacji może prowadzić do odpowiedzialności dyscyplinarnej, cywilnej, a w skrajnych przypadkach także do zarzutów naruszenia powagi sądu lub zasad rzetelnego wykonywania zawodu.
Niezależność i ryzyko automatyzmu
Wytyczne zwracają uwagę na zjawisko tzw. automation complacency (zbytnie zaufanie do automatyzacji), polegające na nadmiernym poleganiu na rekomendacjach i sugestiach generowanych przez systemy AI. CCBE wskazuje, że algorytmiczna „sykofancja”, czyli skłonność GenAI do potwierdzania założeń użytkownika i dostosowywania odpowiedzi do jego oczekiwań, może prowadzić do utraty obiektywizmu, osłabienia krytycznego myślenia oraz naruszenia zasady niezależności prawnika w ocenie sprawy i formułowaniu porad prawnych.
Relacja wytycznych CCBE do AIAct i innych inicjatyw
Choć AIAct nie reguluje bezpośrednio wykonywania zawodu prawnika ani zasad świadczenia pomocy prawnej, CCBE interpretuje jego przepisy jako istotne tło normatywne dla korzystania z GenAI w praktyce prawniczej. Dotyczy to w szczególności obowiązku zapewnienia odpowiedniej wiedzy personelu w zakresie AI, wynikającego z art. 4 AIAct oraz ogólnych zasad odpowiedzialnego i bezpiecznego stosowania systemów sztucznej inteligencji. Przewodnik ułatwia praktyczne odniesienie ogólnych obowiązków regulacyjnych do praktyki prawniczej.
Znaczenie praktyczne i dalsze kierunki
Rozbudowane przykłady zawarte w przewodniku CCBE pokazują, że dokument nie ma charakteru wyłącznie deklaratywnego ani edukacyjnego. Stanowi on narzędzie, które może realnie wpływać na sposób oceny należytej staranności prawnika przy korzystaniu z GenAI, zarówno na gruncie odpowiedzialności zawodowej, jak i cywilnej. W dłuższej perspektywie wytyczne mogą również oddziaływać na standardy szkolenia aplikantów, programy doskonalenia zawodowego, polityki compliance kancelarii oraz praktykę samorządów zawodowych w zakresie etyki i odpowiedzialnego stosowania nowych technologii.
Najważniejsze orzeczenia wydane w sprawach pracowniczych i ZUS
Jakie tegoroczne rozstrzygnięcie w kwestii pracy i świadczeń ZUS było najistotniejsze? Jak przyznaje Oskar Sobolewski, ekspert emerytalny i rynku pracy z HRK Payroll Consulting, kończący się rok nie obfitował w wiele kluczowych orzeczeń.
– Jednak jeżeli miałbym wskazać, to ważna i istotna była uchwała dotycząca ochrony przed wypowiedzeniem osób w wieku przedemerytalnym zatrudnionych na umowach na czas określony – mówi.
W jego ocenie, wbrew obawom niektórych ekspertów, nie wpłynie ona jednoznacznie negatywnie na chęć zatrudnienia takich osób.
– Demografia nie pozwoli firmom na rezygnację z takich pracowników, nawet jeżeli wypowiedzenie im umowy będzie utrudnione. Na rynku pracy będzie coraz więcej starszych osób, w przeciwieństwie do młodszych, których na nim będzie mniej – dodaje.
Oto lista kluczowych, wyselekcjonowanych sądowych orzeczeń.
- Ochrona seniorów przed zwolnieniem także na umowie terminowej
Sąd Najwyższy w uchwale siedmiu sędziów wypowiedział się na temat dopuszczalności rozwiązania umowy o pracę z seniorem, którego zatrudnienie kończy się jeszcze przed osiągnięciem przez niego wieku emerytalnego. Ochronę osób w wieku przedemerytalnym reguluje art. 39 kodeksu pracy. W dużym skrócie: nie można ich zwolnić, gdy brakuje im nie więcej niż cztery lata do osiągnięcia 60 lat (kobiety) i 65 lat (mężczyźni). Jednak co w sytuacji, gdy umowa była zawarta na czas określony i wygasała na trzy lata przed osiągnięciem wieku? SN uznał, że wynikający z art. 39 KP zakaz wypowiedzenia dotyczy także takich przypadków. Podkreślił, że ochrona z tego przepisu dotyczy każdego typu umowy o pracę i brak jest uzasadnionych podstaw do zawężającej wykładni tej regulacji. Efekt? SN przyznał tym samym pracownikom w wieku przedemerytalnym na umowach terminowych niemal ochronę bezwzględną. Istnieje jednak obawa, że firmy, chcąc uniknąć kłopotów, będą z nimi zawierać np. krótsze umowy. Mając wybór, mogą też stawiać na młodszych kandydatów do pracy.
Uchwała 7 sędziów SN z 30 września 2025 r. (sygn. akt III PZP 6/24)
- Mundurowy zapłaci za pozew w sprawie pracowniczej
SN zajmował się sprawą funkcjonariusza Służby Więziennej, który wniósł o zasądzenie od aresztu śledczego odszkodowania za naruszenie zasady równego traktowania w zatrudnieniu. Problem w tym przypadku polegał jednak na ustaleniu, czy w takiej sytuacji powinien być on traktowany na równi z pracownikiem i w związku z tym korzystać z ustawowego zwolnienia od kosztów sądowych. Sąd Najwyższy w podjętej uchwale uznał, że funkcjonariusz Służby Więziennej, wnosząc pozew do sądu pracy w sprawach dotyczących uposażenia, na podstawie art. 220 ustawy o Służbie Więziennej (tekst jedn. Dz.U. z 2024 r. poz. 1869), nie korzysta z ustawowego zwolnienia z kosztów sądowych, przewidzianego w art. 96 ust. 1 pkt 4 w zw. z art. 35 ust. 1 ustawy o kosztach sądowych w sprawach cywilnych. W efekcie taki mundurowy musi zapłacić za wniesione pismo procesowe.
Uchwała SN z 15 kwietnia 2025 r. (sygn. akt III PZP 7/24)
- Prokuratorskie pensje nie mogą być dowolnie obniżane
SN orzekał w sprawie dopuszczalności obniżenia uposażeń prokuratorów przez ustawę okołobudżetową za 2022 rok. Nie zastosowano wówczas wzorca waloryzacyjnego wynagrodzenia, co wpłynęło niekorzystnie na wysokość pensji śledczych. SN w wyroku uznał, że nie można regulować mniej korzystnie kwestii uposażeń prokuratorskich w ustawie okołobudżetowej. Właściwe są w takim przypadku regulacje prawa o prokuraturze, które przewidują rozwiązania o charakterze gwarancyjnym i systemowym. Rozstrzygnięcie ma znaczenie nie tylko w tej konkretnej sprawie, ale jest ważne dla wszystkich prokuratorów pokrzywdzonych przez incydentalne zmiany ujęte w ustawie okołobudżetowej – zarówno obecnie, jak i na przyszłość.
Wyrok Sądu Najwyższego z 20 maja 2025 r. (sygn.akt II PSKP 11/25)
- Podwójna składka zdrowotna należna od dwóch tytułów
SN zajmował się kwestią składki zdrowotnej przy dwóch tytułach ubezpieczeń, tj. prawa do renty rodzinnej i renty socjalnej. W uchwale uznał, że świadczeniobiorca zobowiązany jest odprowadzić ją od każdego z uzyskanych przychodów odrębnie.
Uchwała z 11 marca 2025 r. (sygn. akt III UZP 2/24)
- Uwolnienie od zarzutów dyscyplinarnych nauczyciela wpływa na wynagrodzenie
SN zajmował się sprawą nauczyciela, który został zawieszony w pełnieniu obowiązków zawodowych z powodu toczącej się wobec niego sprawy dyscyplinarnej, która jednak zakończyła się prawomocnym uniewinnieniem. Do rozstrzygnięcia pozostała jednak kwestia wynagrodzenia (tj. dodatku za wysługę lat oraz dodatku motywacyjnego wraz z odsetkami) za ten czas. Sąd Najwyższy wydał uchwałę korzystną dla nauczycieli. Uznał, że pedagogowi zawieszonemu w obowiązkach, w związku z trwającym postępowaniem dyscyplinarnym, w przypadku wydania wobec niego prawomocnego orzeczenia uniewinniającego, wypłaca się dodatek motywacyjny i dodatek za wysługę lat, do których nabył prawo jeszcze przed okresem zawieszenia i które stanowiły element składowy jego wynagrodzenia.
Uchwała SN z 18 marca 2025 r. (sygn. akt III PZP 5/24)
- Nauczyciel ma mieć płacone za nadgodziny
SN w uchwale składu siedmiu sędziów z 26 lutego uznał, że praca nauczyciela ponad 40 godzin tygodniowo powinna uprawniać do wynagrodzenia za nadgodziny. Jak bowiem wskazał, zadania wykonywane przez pedagoga ponad normę są pracą w godzinach nadliczbowych w rozumieniu k.p. Uchwała Sądu Najwyższego miała dać impuls do walki o rekompensaty finansowe m.in. za wyjazdy na wycieczki szkolne. Z naszych informacji wynika, że nauczyciele nie ruszyli jednak masowo po pieniądze z tego tytułu. Przynajmniej początkowo.
Uchwała 7 sędziów SN z 26 lutego (sygn. akt III PZP 3/24)
- Dyskryminacja osób, które nie identyfikują się ze swoją płcią, jest możliwa
Sąd Najwyższy orzekł, że brak identyfikacji z płcią żeńską nie oznacza, że nie można być dyskryminowanym z tego tytułu, szczególnie w sytuacji, gdy dana osoba jest postrzegana jako kobieta i traktowana jak inne pracownice. Powołał się przy tym na orzeczenie TSUE, który w jednej ze spraw uznał, że pracownik, który jest nierówno traktowany, nie musi nawet posiadać tej konkretnej cechy (która jest powodem dyskryminacji), o ile jest związany ze środowiskiem pracowniczym, które ją ma (w sprawie chodziło o matkę dziecka niepełnosprawnego, która sama nie miała żadnych problemów, ale zdaniem Trybunału mogła korzystać z ochrony wynikającej z niepełnosprawności swojej pociechy).
Wyrok SN z 25 lutego (sygn. akt III PSKP 21/24)
- Wojenki w Sądzie Najwyższym, czyli jedna izba unieważnia drugą
Uchwała składu siedmiu sędziów zawiera dwa wątki. Pierwszy dotyczy kwestii przedawnienia i relacji między przepisami prawa procesowego i materialnego w tym zakresie. Wynika z niej, że nadzwyczajne środki zaskarżenia (takie jak skarga nadzwyczajna) niweczą bieg terminów przedawnienia, które wynikają z przepisów prawa materialnego (kodeksu pracy). W efekcie sprawa po uchyleniu wyroku ze skargi nadzwyczajnej wraca do rozpoznania w tym momencie, w którym była przed wydaniem wyroku, który się uprawomocnił. Druga kwestia związana jest z obszarem ustrojowym. Wskazano w niej, że Izba Kontroli Nadzwyczajnej SN, orzekająca z udziałem chociaż jednego neosędziego (czyli powołanego przy udziale KRS od 2018 r.), nie jest sądem w rozumieniu prawa unijnego; w efekcie jej orzeczenia należy uznać za niebyłe (nieistniejące). W uzasadnieniu zasugerowano, że jeśli do sądu trafi sprawa po uwzględnieniu w IKNiSP skargi nadzwyczajnej, to sąd ten może sam rozpoznać skargę nadzwyczajną.
Uchwała 7 sędziów SN z 24 września 2025 r. (sygn. akt III PZP 1/25)
- Bezprawne jest zwolnienie z pracy ze względu na nabycie prawa do świadczenia
SN zajmował się sprawą kobiety, która została wytypowana do zwolnienia tylko ze względu na fakt, iż spełniała przesłanki do uzyskania nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego. Jest ono dobrowolne i niższe od emerytury. SN uznał, że fakt posiadania prawa do nauczycielskiego świadczenia kompensacyjnego nie może być jedynym kryterium determinującym rozwiązanie umowy o pracę. Zaznaczył, że dodatkowe okoliczności niezwiązane z pracą, które dotyczą bezpośrednio pracownika (np. zdrowie czy wiek), mogą rzutować na wybór osoby do zwolnienia, jednak tylko wtedy, gdy kwestie dotyczące zatrudnienia nie dają jednoznacznej odpowiedzi w tej sprawie. W innym wypadku, jeżeli na wypowiedzenie umowy ma wpływ tylko to poboczne kryterium, mamy do czynienia z działaniami dyskryminującymi.
Wyrok SN z 29 października 2025 r. (sygn. akt III PSKP 48/25)
- Prawo do świadczenia uzupełniającego także dla matki zastępczej nastolatków
NSA uznał, że matką w rozumieniu ustawy jest również kobieta wychowująca dzieci w rodzinie zastępczej, a proces wychowania nie musi zaczynać się od urodzenia. Należy indywidualnie przeanalizować, czy czynności podejmowane przez kobietę wobec dzieci przyjętych w ramach rodziny zastępczej doprowadziły do ich względnej samodzielności. Jeżeli tak, należy się jej tzw. świadczenie „Mama 4 plus”, które ma zapewnić środki utrzymania osobom, które zrezygnowały z zatrudnienia, aby wychowywać dzieci (minimum czwórkę), lub z tego powodu w ogóle go nie podjęły.
Wyrok NSA z 5 czerwca 2025 r. (sygn. akt III OSK 48/25)
Zabrakło miejsca dla stołu bez kantów
Drogi Święty Mikołaju
Będzie ze dwa lata, jak do Ciebie nie pisałem. Trochę dlatego, że i tak tych moich poprzednich życzeń prawie nie spełniałeś, a trochę, bo dużo się działo. Wyobraź sobie, że mamy już nowy rząd. Piszę, bo mógłbyś się nie zorientować, gdybyś na przykład włączył publiczną telewizję. Zniknęła co prawda tępa propaganda, ale do standardów obiektywnych mediów wciąż daleko. Przechył niemal taki sam, tyle że w drugą stronę. Niech Cię nie zwiedzie fakt, że to i tak TVP w likwidacji. Z tą likwidacją to tylko taki trik po to, by można było telewizję z rąk poprzedników wyszarpać (dosłownie). Poza tym i tak już nikt o tym nie pamięta i wszyscy przeszli nad tym do porządku dziennego.
Rządem są teraz ci, którzy wtedy byli w opozycji. To też, warto przypomnieć, bo możesz mieć wątpliwości, wiedząc, że urząd prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości ciągle jest w jednych rękach. Co z obiecaną niezależnością prokuratury, zapytasz? No nadal jest celem, do którego się dąży. Minister sprawiedliwości – prokurator generalny od tamtej władzy tak zmyślnie pozmieniał przepisy, żeby zapewnić sobie – było nie było politykowi – ogromny wpływ na funkcjonowanie organów ścigania. Nowa władza, jak była w opozycji, to głośno to krytykowała. Jak są u steru, to ociąga się z oddaniem tych zabawek, jak może.
Żeby nie było, po wyborach dość szybko przygotowano projekt rozdzielenia funkcji PG i MS, ale w taki sposób, by to rządząca większość sejmowa wybrała tego mitycznego niezależnego prokuratora. Jakieś pół roku temu pomysł został zarzucony, bo uznano, że odpolitycznienie prokuratury nastąpi wraz z całą kompleksową reformą tej instytucji. Nad tą pracuje działająca przy MS komisja kodyfikacyjna. No i spójrz, Mikołaju, jaki klops. Pamiętasz, jak w pierwszym moim liście prosiłem Cię, abyś pod choinkę przyniósł nam wszystkim porządną legislację?
Reforma odłożona na święte nigdy
Teoretycznie dostałem to, co chciałem. Zarzucono projekt fragmentarycznej nowelizacji prawa o prokuraturze, bo na horyzoncie jest całościowa. W dodatku, przygotowana nie przez MS, a zespół zewnętrznych ekspertów – teoretyków i praktyków. Abstrahując na chwilę od tego, co przygotowali, efekt ich prac trafi do MS, następnie zostanie poddany konsultacjom społecznym, debacie w Sejmie, Senacie i dopiero trafi na biurko prezydenta. W teorii finalnie powinniśmy mieć świetnie przygotowaną reformę. W praktyce nie ma szans, by stało się to do końca kadencji. Zwłaszcza że do wdrożenia reformy potrzeba tzw. przepisów wprowadzających, które określą sposób przejścia z jednego modelu do drugiego. Te są nawet ważniejsze od samej ustawy, bo zawsze w takich przypadkach jest ryzyko, że pod płaszczykiem zmiany struktury, czy choćby nazewnictwa poszczególnych szczebli, jednych będzie można zdegradować, a innych awansować, na nowo rozpisując role. W każdym razie projektu przepisów wprowadzających jeszcze nie ma.
Upubliczniono za to założenia samej reformy. Wśród prokuratorów rozgorzała żarliwa dyskusja, ale nikt nie spiera się o to, czy prokuratura będzie bardziej skuteczna, czy postępowania będą prowadzone sprawniej i czy akty oskarżenia będą lepszej jakości. Wszystkich zajmuje mały wycinek w postaci okresowych ocen pracy prokuratorów. Nie ma zawodu, w którym nie ocenia się pracowników – argumentują autorzy przepisów. Nie ma zawodu, w którym negatywna ocena wydajności pracownika może skutkować nawet pozbawieniem możliwości wykonywania zawodu – odpowiadają krytycy.
Powszechne zniesmaczenie
Tymczasem w samej prokuraturze też, Mikołaju, nieciekawie. Skala degrengolady jest taka, że wywala podziałkę. Ekipa, która doszła do władzy po poprzednim PG, Zbigniewie, ostatnio zwanym Węgierskim, ochoczo umościła się w butach poprzedników. Na sprytny plan byłego szefa, polegający na zabetonowaniu prokuratury (przez brak możliwości odwołania swojego zaufanego na stanowisku PK, Dariusza Barskiego, bez zgody prezydenta), odpowiedzieli jeszcze sprytniejszym planem w postaci stwierdzenia, że Barski nie jest żadnym PK, lecz emerytem. Jego powrót ze stanu spoczynku był bowiem nieskuteczny.
Jeśli taki geszeft był aktem założycielskim nowych porządków w prokuraturze, to nic dziwnego, że później było już tylko gorzej. Dla zachowania pozorów zorganizowano konkurs na stanowisko PK, choć na mieście nazwisko zwycięzcy było już znane, zanim zgłoszono wszystkich kandydatów.
Następnie włączono Polskę do Prokuratury Europejskiej (EPPO), co powodowało również konieczność obsadzenia stanowisk tzw. prokuratorów europejskich. O ile konkurs na polskiego przedstawiciela w EPPO wygrała chyba najlepsza specjalistka w międzynarodowych sprawach karnych, to już gdy przyszło obsadzać urzędy tzw. delegowanego prokuratora europejskiego, mieliśmy prawdziwą komedię. Jak trzeba było przepchnąć młodych prokuratorów, bez większego doświadczenia w prowadzeniu poważnych śledztw, za to z mogących się pochwalić przynależnością do określonego stowarzyszenia o trzyliterowym skrócie, to kryteria były niezbyt wygórowane. Ale jak w następnym konkursie postanowił wystartować m.in. Jacek Bilewicz, zastępca PK, to już nagle wymogi dotyczące doświadczenia zostały zaostrzone.
Podwładni oceniali swego szefa
Z tym drugim konkursem to już, mówię Ci, Mikołaju, była taka hucpa, że nawet sami LSO-owcy, do których sam Bilewicz się zalicza, pokątnie zaczęli sarkać. Otóż wyobraź sobie, że w składzie komisji konkursowej byli prawie sami podwładni Bilewicza (w tym prokuratorzy, którzy do krajówki są tylko delegowani). Wynik był łatwy do przewidzenia.
Wiesz, Mikołaju, nie to, że podważam merytoryczne kompetencje zastępcy PK, ale coś mówi, że jeśli ktoś rzeczywiście takowe posiada, to obroniłby się nawet przed rzeczywiście niezależnym jury. W cywilizowanym kraju, przed przystąpieniem do konkursu, w którym oceniającymi mają być podwładni, taka osoba zrzeka się stanowiska, by nie podważać wiarygodności samej komisji ani własnego mandatu. U nas nikomu nie przyszło do głowy, by choćby zadbać o zachowanie pozorów.
Niestety ta sama melodia jest grana przy awansach na wyższe stanowiska prokuratorskie. Na początku zmiany były wprowadzane pod hasłem „przywracania praworządności”. Teraz już nikt nie stara się nawet dorabiać ideologii.
Awans na prokuratora Prokuratury Krajowej otrzymują w większości członkowie stowarzyszenia, z którego wywodzi się obecny PK, czyli LSO. A nie dostają ci, którzy ośmielają się zaleźć im za skórę. Tak było ostatnio, gdy minister sprawiedliwości i prokurator generalny odmówił awansowania jednego z łódzkich prokuratorów (mimo, iż wnioskował o to PK), który prowadził sprawę dyscyplinarną przeciwko prok. Ewie Wrzosek (za Ziobry represjonowanej, za Żurka wyniesionej do honorów jego doradczyni). Choć trzeba uczciwie przyznać, że ta sprawa zbulwersowała nawet samych członków LSO.
Z kolei z Prokuratury Krajowej wyrzuca się specjalistów, którzy pracowali tam przez lata, ale mieli jeden problem, bo nie byli ani w LSO, ani w drugim stowarzyszeniu – otwarcie proziobrowym – czyli Ad Vocem. Mogli dostać tytuł prokuratora krajowego za Ziobry, ale nie byli zainteresowani, bo chcieli otrzymać w uczciwej procedurze (pod koniec rządów PiS, w ramach tzw. awansów last minute, awansowano najwierniejszych żołnierzy Ziobry). I co się okazało? Ci awansowani przez Ziobrę są nie do ruszenia, a ci, którzy liczyli na to, że merytoryczne kompetencje i postawa propaństwowa zostaną docenione, dostali od nowej władzy kopa. Bo co z tego, że nie byli ziobrystami, skoro jednak są jacyś tacy politycznie niepewni.
Nie ma miejsca na niezależność
Najśmieszniejsze jest to, że według oficjalnie głoszonych haseł dotyczących polityki awansowej, która ma zapobiegać błyskawicznemu przeskakiwaniu po stopniach kariery, a promować doświadczenie i merytoryczne kompetencje zdobywane sukcesywnie na poszczególnych szczeblach, to właśnie takie osoby powinny dostać awans w pierwszej kolejności.
To wszystko strasznie demoralizuje. Prokuratorzy słyszą piękne hasła, a widzą zgniłą rzeczywistość. Tyle się mówi o praworządności, a przecież immanentną cechą państwa prawa jest niezgodna na uznaniowość, lecz działanie organów władzy publicznej według jasnych, czytelnych kryteriów. Wiesz, Mikołaju, choć nie urodziłem się wczoraj, to nawet mnie trochę zbija z tropu jak słyszę, że siermiężna postkomunistyczna prokuratura z lat 90., była pod niektórymi względami uczciwiej zarządzana niż obecna. I nie słyszę tego z ust prokuratorów, którzy są oderwani od koryta, lecz tych, którzy liczyli na rzeczywistą zmianę.
I nie zmienia tego fakt, że było jeszcze gorzej, bo poprzedni szef prokuratury i minister sprawiedliwości jest teraz ścigany i uciekł przed odpowiedzialnością na Węgry. Prokuratura stawia mu 26 zarzutów z powodu nieprawidłowości w wydatkowaniu pieniędzy z Funduszu Sprawiedliwości. Znów miotamy się od ściany do ściany. Jak Zbigniew Węgierski wydawał pieniądze z funduszu na prawo i lewo, to jego następcy tak ociągali się z rozstrzygnięciem konkursów, że od nowego roku organizacje świadczące pomoc dla ofiar przestępstw zostaną bez finansowania i na gwałt trzeba szukać, za grubą kasę, zewnętrznych firm do oceny wniosków.
Lista pobożnych życzeń
No to już chyba wiesz, o co chciałbym Cię w tym roku prosić. O taką prokuraturę, która stwarza warunki do spokojnej pracy prokuratorom. Wszak zdecydowana większość śledczych jest zakładnikami zwalczających się stowarzyszeń, które na co dzień nie są w stanie się zgodzić nawet co do tego, jaka pogoda jest za oknem, a zgodnie występują tylko w obronie swoich zarobków. O taką prokuraturę, która jest niezależna od polityków, której szefa wybiera Sejm kwalifikowaną większością, która jest odporna na wpływy, dobrze wynagradzana i skuteczna. O taką prokuraturę, której prokurator generalny, jak widzi, że politycy nie garną się do zmiany idiotycznego prawa, ma odwagę wydać wytyczne prokuratorom, które by określały „nieznaczną” ilość posiadanych narkotyków, która kwalifikuje sprawę na umorzenie. O taką prokuraturę, w której nie króluje statystyka, przez co dwa razy do roku prokuratorzy wypychają sprawy albo je pochopnie umarzając, albo np. wypuszczając niedopracowane akty oskarżenia. O taką prokuraturę, w której ci, którzy rzetelnie pracują, nie są „nagradzani” dowaleniem im kolejnych spraw do referatu. O taką, która nie domaga się trzymania ludzi w aresztach tymczasowych długimi miesiącami, prawie nie posuwając w tym czasie śledztw do przodu.
Potrzebny nowy okrągły stół
No i, Mikołaju, nieśmiało chciałbym Cię prosić, ażebyśmy zaczęli iść wreszcie do przodu. Bo na razie u nas wszystko kręci się w kółko, jak na karuzeli. Obrazy przed oczami zmieniają się z zawrotną prędkością ale co chwila człowiek jest w tym samym punkcie, tylko coraz bardziej kręci mu się w głowie. Co bardziej wrażliwym chce się po prostu wymiotować. Innym nie tylko kręci się w głowie, ale i widzą podwójnie. Sędziów i neosędziów. Prokuratorów i neoprokuratorów. Rzecznicy dyscyplinarni sądów powszechnych też występują w zdwojonej liczbie. Którzy są legalni, a którzy nie? Jeden rabin powie tak, drugi inaczej. Jeden skład Sądu Najwyższego orzeknie tak, inny przeciwnie. Dla jednych orzeczenia istnieją, dla innych nie. Jedni powołują się na Trybunał Konstytucyjny, drudzy nie publikują jego wyroków. Jedni wskazują na orzeczenia Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, drudzy szermują suwerennością. Prowadzi to nas donikąd. Przydałby się może jakiś okrągły stół, i w prokuraturze, i w sądownictwie. Ale ten właśnie – co symptomatyczne – prezydent kazał wynieść do muzeum.