Wznowienie postępowania a prawidłowość powołania sędziego
Skarga o wznowienie postępowania
Wyrokiem z 10.12.2024 r., IV SAB/Wr 675/24, Legalis, WSA we Wrocławiu, po rozpoznaniu skargi H.T. (dalej: Skarżąca) na bezczynność i przewlekłość Wojewódzkiego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w Województwie Dolnośląskim (dalej: Organ) w przedmiocie odmowy wydania legitymacji osoby niepełnosprawnej i karty parkingowej oddalił skargę. Postanowieniem z 24.1.2025 r., IV SAB/Wr 675/24, stwierdzono prawomocność ww. wyroku.
26.11.2025 r. Skarżąca wniosła pismo, zatytułowane „Pismo procesowe”, w którego treści oświadczyła: „W związku z tym, iż w obydwu sprawach o sygn. akt jak wyżej orzekali nieprawidłowo powołani Sędziowie czyli tzw. NEO Sędziowie nie uznaję tych Orzeczeń wydanych z udziałem tych NEO Sędziów i wnoszę o ponowne rozpoznanie tych spraw przez składy z prawidłowo powołanymi Sędziami”. Zarządzeniem Przewodniczącego Wydziału IV WSA we Wrocławiu z 28.11.2025 r. pismo to zostało zarejestrowane jako skarga o wznowienie postępowania.
Stan prawny
WSA we Wrocławiu przywołał stan prawny znajdujący zastosowanie w sprawie i wskazał, że zgodnie z art. 270 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 935, dalej: PostAdmU), w przypadkach przewidzianych w dziale VII PostADmU można żądać wznowienia postępowania, które zostało zakończone prawomocnym orzeczeniem. W tym kontekście WSA we Wrocławiu wyjaśnił, że postępowanie w przedmiocie wznowienia postępowania ma charakter nadzwyczajny, gdyż może doprowadzić do wzruszenia prawomocnego orzeczenia sądu administracyjnego. Nadzwyczajny charakter instytucji wznowienia postępowania nakazuje więc interpretować przyczyny wznowienia postępowania w sposób ścisły.
Dalej WSA we Wrocławiu wskazał, że po wniesieniu skargi o wznowienie postępowania obowiązkiem sądu jest dokonanie jej kontroli z punktu widzenia zachowania warunków formalnych, określonych w art. 279 PostAdmU. Chodzi zatem o:
- oznaczenie zaskarżonego orzeczenia,
- wskazanie jednej z podstaw wznowienia wymienionych w art. 271-273 PostAdmU,
- uzasadnienie podstawy wznowienia, a także
- uzasadnienie okoliczności stwierdzających zachowanie terminu do wniesienia skargi o wznowienie postępowania.
Na tym etapie obowiązkiem sądu jest też zbadanie, czy skarga jest wzniesiona w terminie i czy opiera się na ustawowej podstawie wznowienia. W braku jednego z tych wymagań sąd skargę odrzuci, w przeciwnym razie wyznaczy rozprawę. Zatem sąd administracyjny zobowiązany jest odrzucić skargę o wznowienie postępowania, która nie opiera się na jednej z podstaw wznowienia opisanych w dziale VII PostAdmU.
Wznowienie z powodu nieważności
W rozpoznawanej sprawie, w oparciu o treść wniesionej przez Stronę Skarżącą skargi o wznowienie postępowania oraz okoliczność, iż Skarżąca kwestionuje wydany w sprawie prawomocny wyrok z 10.12.2024 r., WSA we Wrocławiu uznał, że jako podstawę wznowienia postępowania sądowoadministracyjnego Skarżąca podaje art. 271 pkt 1 PostAdmU, z którego wynika, że można żądać wznowienia postępowania z powodu nieważności postępowania, jeżeli w składzie sądu uczestniczyła osoba nieuprawniona albo jeżeli orzekał sędzia wyłączony z mocy ustawy, a strona przed uprawomocnieniem się orzeczenia nie mogła domagać się wyłączenia.
W ocenie Strony Skarżącej, sędzia WSA, M.P., wobec nieprawidłowego trybu jej powołania na urząd sędziego, jest osobą nieuprawnioną w rozumieniu art. 271 pkt. 1 PostAdmU. Odnosząc się do tej kwestii WSA we Wrocławiu wyjaśnił, że uczestnictwo w składzie sądu osoby nieuprawnionej oznacza przykładowo uczestnictwo osoby niepełniącej funkcji sędziego, czy uczestnictwo w składzie orzekającym sędziego z innego sądu, poza przypadkami przewidzianymi ustawowo. Osobą nieuprawnioną jest w szczególności osoba, która zgodnie z przepisami ustawy nie ma uprawnień do orzekania w danym sądzie administracyjnym. Uprawnienia do orzekania w składach konkretnego sądu administracyjnego wynikają z faktu otrzymania nominacji na określone stanowisko we wskazanym sądzie administracyjnym lub delegacji do orzekania w określonym sądzie (postanowienie NSA z 19.10.2007 r., I OSK 1543/07, Legalis).
Mając na uwadze regulacje ustrojowe sądownictwa administracyjnego, WSA we Wrocławiu wskazał, że osobą nieuprawnioną jest osoba niebędąca sędzią albo asesorem, a więc ten, kto nie posiada kwalifikacji i nie został powołany na stanowisko sędziego (asesora) sądu administracyjnego, zgodnie z przepisami ustawy z 25.7.2002 r. – Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 126; dalej: PrUSA), lub ten, kto wprawdzie posiada kwalifikacje, jednak nie został powołany na stanowisko sędziego (asesora sądowego), a także osoba, która zgodnie z ustawą nie ma uprawnień do orzekania w danym sądzie administracyjnym.
Uprawnienia do orzekania w składach danego sądu administracyjnego wynikają z faktu otrzymania nominacji na określone stanowisko we wskazanym sądzie administracyjnym lub delegacji do orzekania w określonym sądzie. Przez akt powołania osoba staje się sędzią (asesorem sądowym), czyli jest uprawniona do orzekania. Akt powołania jest aktem kształtującym status sędziego (asesora sądowego) – osoba powołana przez Prezydenta RP jest uprawniona do orzekania w określonym sądzie. Następnie WSA we Wrocławiu wskazał, że przepisem dotyczącym powoływania sędziego do pełnienia urzędu w sądownictwie administracyjnym jest art. 5 § 1 PrUSA, z którego wynika, że sędzią sądu administracyjnego jest osoba powołana na to stanowisko przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, która złożyła ślubowanie wobec Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej.
WSA we Wrocławiu zauważył również, że w orzecznictwie sądów administracyjnych nie ma sporu co do tego, że prawo odmowy powołania sędziego (asesora) powinno być rezultatem wykonywania przez Prezydenta RP zadań, jakie postawiła przed nim Konstytucja (wyrok TK z 5.6.2012 r., K 18/09, Legalis). Skoro więc Prezydent RP powołał ww. sędziego do pełnienia urzędu na stanowisku sędziego w WSA we Wrocławiu, to nie może być ona „osobą nieuprawnioną”.
Przedmiot postępowania wznowieniowego
Jednocześnie WSA we Wrocławiu wskazał, że sąd nie może dokonywać oceny prawidłowości powołania sędziego w postępowaniu wszczętym skargą o wznowienie postępowania. Skarga ta nie służy bowiem kontroli działań Prezydenta RP, podejmowanych w ramach jego konstytucyjnych kompetencji, w tej konkretnej sprawie, określonych w art. 179 Konstytucji RP. Jak wskazuje się w orzecznictwie, sędzia sądu administracyjnego, bądź asesor sądowy w wojewódzkim sądzie administracyjnym, powołany do sprawowania urzędu przez Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, jest sędzią, także wówczas, gdy procedura poprzedzająca jego powołanie mogła być dotknięta wadami (wyrok NSA z 4.11.2021 r., III FSK 4104/21, Legalis).
Ponadto WSA we Wrocławiu zauważył, że Skarżąca mogła w toku postępowania sądowego wystąpić z wnioskiem o zbadanie niezawisłości i bezstronności sędziego (asesora sądowego) w kontekście okoliczności towarzyszących jego powołaniu i jego postępowania po powołaniu. Art. 5a PrUSA został dodany w wyniku nowelizacji dokonanej na mocy ustawy z 9.6.2022 r. o zmianie ustawy o Sądzie Najwyższym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2022 r. poz. 1259). Niemniej jednak powyższych okoliczności Skarżąca nie podnosiła w trakcie postępowania toczącego się przed sądem w jej sprawie.
Rozstrzygnięcie WSA we Wrocławiu
Podsumowując, WSA we Wrocławiu wskazał, że ponieważ skarga o wznowienie postępowania nie została oparta na ustawowych przesłankach wznowienia, to tym samym nie spełniała wymogu, o którym mowa w art. 270 PostAdmU, warunkującym dopuszczalność skargi od oparcia jej na jednej z wymienionych w art. 271-273 PostAdmU podstaw wznowienia postępowania. Zgodnie więc z art. 58 § 1 pkt. 6 PostAdmU, który ma zastosowanie do skargi o wznowienie postępowania na podstawie art. 276 PostAdmU, WSA we Wrocławiu odrzucił skargę jako niedopuszczalną z innych przyczyn.
Komentarz
Na tle stanu faktycznego ustalonego w rozpatrywanej sprawie, WSA we Wrocławiu odniósł się do pierwszego z dwóch etapów rozpatrywania skargi o wznowienie postępowania. WSA we Wrocławiu wskazał więc, że przesłanki wznowieniowe zostały wskazane ustawowo, a ich katalog ma charakter zamknięty. Jedną z takich okoliczności jest nieważność postępowania, jeżeli w składzie sądu uczestniczyła osoba nieuprawniona albo jeżeli orzekał sędzia wyłączony z mocy ustawy, a strona przed uprawomocnieniem się orzeczenia nie mogła domagać się wyłączenia (art. 271 pkt 1 PostAdmU). Taka sytuacja nie zaszła – zdaniem WSA we Wrocławiu – w analizowanej sprawie, a sędzia, którego umocowanie zakwestionowała Skarżąca, jest osobą uprawnioną do orzekania w sprawie. Wobec czego konieczne było odrzucenie przedmiotowej skargi.
Postanowienie WSA we Wrocławiu z 11.12.2025 r., IV SAB/Wr 1294/25, Legalis
KSEF 2.0: Dyrektor KIS interpretuje tryb „offline24”
Zgodnie z art. 106na ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 775; dalej: VATU), fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur. Fakturę wystawioną online, chciałoby się dodać. Przepisy VATU przewidują bowiem kilka trybów offline. Chyba najbardziej kontrowersyjny jest ten, który pojawił się na ostatniej prostej. Chodzi o tryb „offline24”. Zgodnie z art. 106nda ust. 1 VATU, podatnik obowiązany do wystawiania faktur ustrukturyzowanych może wystawiać faktury w postaci elektronicznej, zgodnie ze wzorem. Tak wystawioną fakturę, podatnik jest obowiązany niezwłocznie, nie później niż w następnym dniu roboczym po dniu jej wystawienia, przesłać do Krajowego Systemu e-Faktur w celu przydzielenia numeru identyfikującego tę fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur. Co ważne, zgodnie z art. 106nda ust. 10 VATU, za datę wystawienia ww. faktury uznaje się datę, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt. 1 VATU, wskazaną przez podatnika na tej fakturze. Chodzi więc o datę wystawienia faktury w rozumieniu „tradycyjnym” – taką, jaką wskazuje się dziś w treści faktury właśnie.
Najwięcej zamieszania wywołuje w praktyce art. 106nda ust. 16 VATU, zgodnie z którym za fakturę offline24 uznaje się także fakturę ustrukturyzowaną, jeżeli data jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur jest późniejsza niż data, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt.1 VATU, wskazana na tej fakturze. Przepis ten ociera się całkiem wprost o kwestię tzw. antydatowania faktur. Dziś można bowiem czysto technicznie wystawić fakturę z datą wsteczną wskazaną jako data wystawienia (o ile programy finansowo-księgowe to umożliwiają, a często tak jest), abstrahując od tego, czy jest to poprawne podatkowo (i moralnie). KSeF miał raz na zawsze skończyć z takim procederem, skoro data wystawienia faktury to rzekomo data wysyłki do KSeF. Ale „offline24” poddał takie założenie w wątpliwość. Podatnicy czytają przepis ten literalnie i oczom nie wierzą. Stąd też na naszych oczach dzieje się nieuniknione – pojawiają się pierwsze interpretacje indywidualne w zakresie „offline24”.
Czego dotyczy sprawa?
Podatnik prowadzi działalność gospodarczą w zakresie sprzedaży hurtowej surowców chemicznych na rynku krajowym i zagranicznym. Podatnik wystawia faktury według wewnętrznego regulaminu, który szczegółowo określa zasady wystawiania faktur. W przypadku transakcji krajowych, zasadniczo podatnik wystawia fakturę z dniem, kiedy powstał obowiązek podatkowy, zgodnie z art. 19a VATU. Data faktury jest więc równa dacie dostawy, a tym samym momentowi przeniesienia przez zbywcę na nabywcę prawa do rozporządzania towarami jak właściciel.
Ale podatnik dokonuje także WDT oraz eksportu. Zdarzają się więc sytuacje, w których informacje o dostawie towaru do miejsca zgodnego z daną regułą Incoterms, docierają od przewoźników lub armatorów z kilkudniowym opóźnieniem. W takich przypadkach, podatnik „z dochowaniem należytej staranności” wystawia faktury z datą powstania obowiązku podatkowego w VAT (z datą np. 30 września), ale czyni to po 2 lub 3 dniach od daty dostawy (np. 3 października), tj. niezwłocznie po uzyskaniu dokumentów potwierdzających dostawę towarów od przewoźników lub armatorów.
Podatnik rozpoczął prace nad dostosowaniem do użytkowania systemu komunikacji z Krajowym Systemem e-Faktur i wdrożeniem procesu wystawiania oraz otrzymywania faktur ustrukturyzowanych. Planowane jest, że faktury będą wystawiane w systemie wewnętrznym podatnika, a następnie wysyłane do KSeF za pomocą oprogramowania interfejsowego. W praktyce, z opisanych wyżej przyczyn, zdarzać się będą sytuacje, w których wysyłka faktury ustrukturyzowanej do KSeF nastąpi w innym dniu, niż ten wskazany w samym dokumencie. Data wytworzenia faktury będzie więc inna niż data wskazana w polu P 1 faktury ustrukturyzowanej oraz inna niż data faktycznego przesłania faktury do KSeF. Podatnik nabrał wątpliwości co do tego, jaką należałoby przyjąć jako datę wystawienia faktury ustrukturyzowanej. To ważne w kontekście nie tylko poprawności księgowej, lecz także w zakresie rozpoznawania obowiązku podatkowego czy stosowania odpowiedniego kursu przeliczeniowego.
Stanowisko Organu
Dyrektor KIS wydał w sprawie interpretację indywidualną z 3.12.2025 r., 0112-KDIL1-3.4012.760.2025.1.MR, Legalis. Organ zauważył, że zgodnie z art. 106na ust. 1 VATU, datą wystawienia faktury ustrukturyzowanej jest data przesłania faktury do KSeF – przy założeniu, że data wystawienia faktury, wskazana przez podatnika w polu P 1, jest tożsama z datą przesłania faktury do KSeF. Dotyczy to wyłącznie faktury wystawionej w trybie online. A fakturę uznaje się za wystawioną w trybie online, jeśli data przesłania faktury do KSeF będzie zgodna z datą wystawienia faktury, zadeklarowaną przez podatnika w polu P 1 pliku .xml faktury. Istnieje przy tym szereg przypadków, w których data wystawienia faktury, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt. 1 VATU, wskazana przez podatnika w polu P 1, stanowi formalną datę wystawienia faktury, kluczową dla weryfikacji terminowości wystawienia faktury. Mowa tu jest o fakturze wystawionej w trybie „offline24”, „offline niedostępność”, „awaria”, ale także fakturze wystawionej w trybie „online”, gdy data przesłania faktury do KSeF będzie późniejsza niż data wystawienia faktury, wskazana przez podatnika w polu P 1. W tym miejscu Dyrektor KIS wskazuje na art. 106nda VATU jako najwybitniejsze osiągnięcie legislacyjne związane z procesem tworzenia przepisów KSEF.
Zdaniem Dyrektora KIS, w analizowanej sprawie, jeśli podatnik wystawi fakturę z datą, która odpowiada momentowi powstania obowiązku podatkowego lub dacie sprzedaży, natomiast fakturę wyśle do systemu KSeF następnego dnia roboczego, wówczas ww. faktura zostanie automatycznie przekwalifikowana jako faktura wystawiona do jednego z trybów offline – „najczęściej” offline24. W takiej sytuacji, jeśli data przesłania faktury do KSeF będzie późniejsza niż data wskazana na fakturze przez podatnika w polu P 1, to datą wystawienia faktury będzie data wskazana przez podatnika na fakturze w polu P 1 (a nie data przesłania jej do KSeF). Jeśli więc dzień wystawienia faktury wskazany w polu P 1 jest równy dacie dostawy (powstania obowiązku podatkowego), to „dniem wystawienia faktury” na potrzeby innych przepisów VATU (np. o przeliczaniu kursów) jest „data wystawienia”, o której mowa w art. 106e ust. 1 pkt. 1 VATU, wskazana w fakturze ustrukturyzowanej w polu oznaczonym jako pole P 1 w specyfikacji technicznej struktury FA(3) (lub jego odpowiedniku w kolejnych wersjach struktury).
Komentarz
Podatnik – wnioskodawca omawianej interpretacji – oraz Organ podatkowy z mniejszą lub większą gracją zastosowali taktykę uników. Podatnik w sposób niezwykle rozważny (a na swój sposób może i romantyczny) nagimnastykował się, aby wypełniając serca należytą starannością, opisać, że… w istocie to antydatuje wystawiane faktury (ale oczywiście „z przyczyn niezależnych”). Bo jak inaczej nazwać wystawianie faktur „np. 3 października” ale „z datą np. 30 września”? Czym innym jest przecież data sprzedaży, a czym innym data wystawienia faktury, co jednak podatnik z pewnością wie. Ale jako należycie staranny – nie przyzna. Tak czy owak, piruet naprawdę efektowny.
Dyrektor KIS jest jednak jeszcze bardziej sprawny technicznie w unikaniu połykania żab zaserwowanych przez ustawodawcę. W sposób zgrabny bowiem Organ całkowicie zignorował opisany przez podatnika problem. Oto bowiem fiskus uznaje, że wystawienie faktury „z datą wsteczną” może dotyczyć „na przykład” sytuacji, w której podatnik wysyła ją do KSeF kolejnego dnia roboczego. Ale nasz konkretny podatnik o to nie pytał. On wysyła kilka dni później. To jednak wydaje się herezją, bo przecież antydatowanie nie jest dopuszczalne… problem w tym, że na podstawie art. 106nda ust. 16 VATU jest ono nie dość, że dopuszczalne w teorii, to wręcz usankcjonowane jako jeden z możliwych sposobów wystawiania faktur, za który sankcja się nie należy. A że jest to zapewne efekt niechlujstwa legislatora, któremu ów przepis nie wyszedł, to już sprawa inna. Dyrektor KIS w ten oto sposób nie rozstrzygnął w zasadzie nic odnośnie wątpliwości wokół art. 106nda ust. 16 VATU, co samo w sobie jest jednak dość znamienne.
Jedno jest jednak jasne: data wysłania faktury do KSeF wcale nie musi być uznawana za datę jej wystawienia. Główny walor KSeF w tym zakresie runął więc na naszych oczach. Chyba, że Ministerstwo Finansów zaskoczy nas czymś jeszcze i nałoży na podatników inne ograniczenia odnośnie wystawiania faktur z datami wstecznymi.
Interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 3.12.2025 r., 0112-KDIL1-3.4012.760.2025.1.MR, Legalis
TSUE potwierdza ważność dyrektywy o adekwatnych wynagrodzeniach minimalnych
TSUE uznał, że dyrektywa, z wyłączeniem dwóch zakwestionowanych przepisów, mieści się w ramach unijnego porządku prawnego, a jej główne cele (poprawa warunków pracy, zapewnienie adekwatnych minimalnych wynagrodzeń i wzmacnianie rokowań zbiorowych) nie budzą zastrzeżeń co do zgodności z traktatami. W praktyce oznacza to, że podstawowe elementy konstrukcyjne dyrektywy pozostają trwałe, a państwa członkowskie mogą realizować jej założenia przy zachowaniu krajowych specyfik.
Streszczenie orzeczenia
Opis stanu faktycznego
Dyrektywa 2022/2041 została przyjęta w październiku 2022 r. jako część działań Unii zmierzających do wzmocnienia europejskiego modelu społecznego oraz realizacji unijnego filaru praw socjalnych. Jej celem jest stworzenie ram służących zapewnieniu pracownikom godnego poziomu życia poprzez poprawę przejrzystości, stabilności i adekwatności mechanizmów ustalania minimalnego wynagrodzenia. Dyrektywa 2022/2041 uwzględnia przy tym różnorodność rozwiązań krajowych, koncentrując się na wzmocnieniu procesów, procedur i kontroli adekwatności, a nie na ustanawianiu jednolitych rozwiązań w całej Unii. Jednocześnie akcentuje rolę rokowań zbiorowych, które – jako element dialogu społecznego – mają istotne znaczenie dla zapewnienia równowagi między pracodawcami a pracownikami oraz dla kształtowania wynagrodzeń na poziomie sektorowym i branżowym.
Dania, której system wynagrodzeń od lat opiera się na autonomicznych negocjacjach partnerów społecznych i nie przewiduje ustawowego wynagrodzenia minimalnego, wniosła skargę o stwierdzenie nieważności dyrektywy. W ocenie tego państwa Parlament Europejski i Rada przekroczyły kompetencje przyznane Unii w obszarze warunków pracy, zwłaszcza w zakresie przepisów dotyczących kryteriów oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia oraz regulacji zakazującej obniżania ustawowego wynagrodzenia minimalnego w przypadku stosowania automatycznej indeksacji. Dania argumentowała, że przepisy te ingerują w krajowe procesy ustalania płac oraz dotykają sfery prawa zrzeszania się, co – jej zdaniem – stanowi ingerencję niedopuszczalną w świetle traktatowego wyłączenia kompetencji UE w dziedzinie wynagrodzeń.
Wniesienie skargi sprawiło, że kwestia zgodności dyrektywy 2022/2041 z traktatami stała się istotnym punktem odniesienia w dyskusjach publicznych i eksperckich w wielu państwach członkowskich. W praktyce wyrok TSUE uznano za rozstrzygnięcie, które miało nie tylko potwierdzić lub zakwestionować zgodność dyrektywy 2022/2041 z prawem UE, ale także wyznaczyć kierunek dalszej debaty dotyczącej unijnej polityki płacowej. W praktyce wyrok TSUE był postrzegany jako istotny punkt odniesienia dla dalszej debaty publicznej i eksperckiej dotyczącej zgodności dyrektywy z traktatami, traktując wynik sprawy jako czynnik istotny dla dalszego procesu legislacyjnego i kierunku wdrażania dyrektywy 2022/2041. Wielość opinii oraz różnice między krajowymi modelami wynagradzania sprawiały, że wyrok TSUE postrzegano jako kluczowy dla potwierdzenia unijnego mandatu regulacyjnego i dla wytyczenia granic kompetencji Unii w tej wrażliwej społecznie dziedzinie.
Opis stanu prawnego i rozstrzygnięcia TSUE
Trybunał Sprawiedliwości przeprowadził analizę dyrektywy 2022/2041 zarówno pod względem jej treści, jak i zgodności z zakresem kompetencji Unii wynikających z traktatów. TSUE podkreślił, że wyłączenie kompetencji Unii w obszarze wynagrodzeń dotyczy jedynie bezpośredniej ingerencji w ustalanie ich wysokości, co oznacza, że nie każda regulacja o charakterze pośrednio związanym z wynagrodzeniami jest automatycznie niedopuszczalna. Dyrektywa 2022/2041 ustanawia bowiem ramy wspierające państwa członkowskie w prowadzeniu ich polityk dotyczących warunków pracy, pozostawiając szeroki margines krajowej swobody w zakresie ustalania wysokości minimalnych płac oraz wyboru mechanizmów ich kształtowania. Dokument unijny nie narzuca jednolitego modelu płac minimalnych, lecz wprowadza minimalne wymogi proceduralne i instytucjonalne, których celem jest zapewnienie przejrzystości oraz przewidywalności polityk krajowych.
Trybunał potwierdził zgodność z traktatami przepisów dyrektywy dotyczących promowania rokowań zbiorowych, tworzenia planów działania oraz zwiększania zasięgu układów zbiorowych. TSUE wyraźnie wskazał, że przepisy te nie ingerują w prawo zrzeszania się ani nie nakładają na państwa obowiązku zwiększania liczby członków organizacji związkowych. Dyrektywa 2022/2041 ogranicza się do działań wspierających dialog społeczny, pozostawiając swobodę co do sposobu realizacji zobowiązań w tej sferze. Trybunał zwrócił uwagę, że wspieranie rokowań zbiorowych mieści się w zakresie unijnych kompetencji dotyczących warunków pracy, o ile działania te mają charakter koordynacyjny, a nie ingerencyjny.
Za niezgodne z traktatami TSUE uznał dwa przepisy. Pierwszy dotyczył obowiązku uwzględniania szczegółowego zestawu kryteriów przy ustalaniu i aktualizacji minimalnego wynagrodzenia, obejmującego m.in. koszty życia, poziom wydajności pracy oraz relację do mediany i przeciętnego wynagrodzenia. Drugi dotyczył zakazu obniżania minimalnego wynagrodzenia w sytuacji, gdy obowiązuje mechanizm automatycznej indeksacji. Trybunał wskazał, że przepisy te ingerowałyby w krajowe procesy ustalania wynagrodzeń w sposób wykraczający poza uprawnienia Unii. Skarga została oddalona w pozostałym zakresie, co oznacza, że konstrukcja dyrektywy 2022/2041 oraz jej główne założenia nie zostały zakwestionowane, a państwa członkowskie mogą wdrażać pozostałe elementy regulacji zgodnie z dotychczasowym kierunkiem.
Partnerzy społeczni pozytywnie odnieśli się do treści wyroku. Europejska Konfederacja Związków Zawodowych wskazała, że orzeczenie potwierdza stabilność dyrektywy 2022/2041 i jej znaczenie dla europejskiej polityki społecznej, szczególnie w kontekście oceny adekwatności minimalnych wynagrodzeń. NSZZ „Solidarność” zwrócił natomiast uwagę, że po ogłoszeniu wyroku rządy państw członkowskich nie mają podstaw do dalszego wstrzymywania działań zmierzających do implementacji dyrektywy 2022/2041 i powinny podejmować prace nad jej wdrażaniem. Obie organizacje odczytały wyrok jako potwierdzenie, że podstawowe zasady dyrektywy 2022/2041, w tym jej nacisk na godność pracy oraz rozwój rokowań zbiorowych, pozostają aktualne.
Komentarz
Wyrok TSUE potwierdza, że dyrektywa o adekwatnych wynagrodzeniach minimalnych pozostaje obowiązującym instrumentem unijnego prawa pracy, z wyjątkiem dwóch przepisów uznanych za wykraczające poza kompetencje Unii. Pozostałe elementy Dyrektywy 2022/2041, w tym dotyczące oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia oraz promowania rokowań zbiorowych, zachowują moc obowiązującą i mogą stanowić podstawę działań podejmowanych na poziomie krajowym.
Partnerzy społeczni wskazują, że wyrok usuwa wątpliwości co do legalności dyrektywy i potwierdza aktualność jej celów w ramach unijnej polityki społecznej. Zarówno ETUC, jak i NSZZ „Solidarność” podkreślają znaczenie dyrektywy jako narzędzia służącego wzmacnianiu pozycji pracowników poprzez adekwatne minimalne wynagrodzenie oraz rozwój dialogu społecznego.
Z perspektywy praktycznej utrzymanie zasadniczej części dyrektywy oznacza konieczność wypracowania przez państwa członkowskie przejrzystych metod oceny adekwatności minimalnego wynagrodzenia. Mimo uchylenia przepisu zawierającego szczegółowe kryteria, obowiązek takiej oceny pozostaje w mocy i powinien opierać się na rzetelnej analizie społeczno-ekonomicznej, z uwzględnieniem krajowych uwarunkowań.
W odniesieniu do Polski wyrok usuwa wątpliwości co do zgodności dyrektywy z traktatami, co z perspektywy prawnej pozwala na kontynuowanie prac nad jej wdrażaniem. Utrzymanie przepisów dotyczących promowania rokowań zbiorowych ma szczególne znaczenie w kontekście relatywnie niskiego zasięgu układów zbiorowych, co może być postrzegane jako okoliczność sprzyjająca poszukiwaniu rozwiązań wzmacniających dialog społeczny.
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 11.11.2025 r., C-19/23
Wydatki udokumentowane fakturą pro forma a prawo do ulgi termomodernizacyjnej
Stan faktyczny
Postępowanie przed organami podatkowymi
Podatnicy we wspólnym zeznaniu PIT-37 za 2021 r. wykazali odliczenie z tytułu ulgi termomodernizacyjnej, o której mowa w art. 26h ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 163; dalej: PDOFizU). Następnie podatnicy złożyli dwie korekty PIT-37, w których wykazali wyższe odliczenie z tytułu ulgi, zaś jako dokumenty potwierdzające poniesienie wydatków na realizację przedsięwzięcia termomodernizacyjnego wskazali fakturę VAT, fakturę pro forma oraz potwierdzenia przelewu. Jednocześnie podatnicy potwierdzili, że nie posiadają innych faktur, a w przypadku faktury pro forma nie będzie możliwe uzyskanie faktury VAT z uwagi na śmierć wykonawcy. Uzasadniając korekty, podatnicy wskazali na nieprawomocny wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gliwicach (dalej: WSA w Gliwicach, Sąd) z 6.7.2023 r., I SA/GI 1307/22 – tj. wyrok uchylający niekorzystną interpretację indywidualną wydaną na ich rzecz, negującą możliwość uwzględnienia w ramach ulgi wydatków udokumentowanych fakturą pro forma rozumianą jako faktura zaliczkowa.
Naczelnik Urzędu Skarbowego w R. (dalej: NUS) odmówił stwierdzenia nadpłaty co do wydatków udokumentowanych fakturą pro forma. Od decyzji NUS wniesiono odwołanie do Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w Katowicach (dalej: DIAS). Organy podatkowe uznały, iż podatnicy nie udokumentowali spornego wydatku w sposób wymagany przez art. 26h ust. 3 PDOFizU. W ocenie organów, przepisy PDOFizU jednoznacznie wskazują, że dokumentem potwierdzającym poniesienie wydatku na prace termomodernizacyjne są faktury VAT, zaś takiego statusu nie posiada faktura proforma.
Odnosząc się do powołanego wyroku wskazano, że we wniosku o wydanie interpretacji zamiennie używano pojęć „faktura pro forma” oraz „faktura zaliczkowa”, zaś faktura pro forma nie stanowi faktury zaliczkowej. Tym samym organy zwróciły uwagę na odmienności w zakresie stanu faktycznego przedstawionego w postępowaniu interpretacyjnym, od tego, które zostało przez nie ustalone.
Postępowanie przed WSA w Gliwicach
Na decyzję DIAS wniesiono skargę do WSA w Gliwicach, zarzucając jej m.in. naruszenie art. 26h PDOFizU oraz orzecznictwa TSUE (wyrok z 22.10.2015, C-277/14, Legalis, wyrok z 21.6.2012 r. C-80/11, C-142/11, Legalis). Skarżący nie kwestionowali, że PDOFizU przewiduje wymóg udokumentowania spornych wydatków fakturą VAT, lecz w ich stanie faktycznym – mimo zachowania należytej staranności, nie będzie możliwe jej uzyskanie z uwagi na śmierć wykonawcy. Powołując się na orzecznictwo TSUE wskazano, że skoro na gruncie podatku VAT dopuszczalne jest zachowanie prawa do odliczenia podatku naliczonego nawet w przypadku braku faktury, to również w przedmiotowej sprawie powinni oni zachować prawo do skorzystania z ulgi.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w wyroku z 19.3.2025, I SA/Gl 1116/24, Legalis, oddalił skargę. Zdaniem Sądu, fakt wydania wobec podatników wyroku uchylającego niekorzystną dla nich interpretację przepisów prawa podatkowego nie przesądza o tym, że posiadana przez nich faktura pro forma jest wystarczająca dla udokumentowania spornych wydatków. Sąd zważył na rozbieżności pomiędzy stanem faktycznym przedstawionym we wniosku o interpretację, a tym ustalonym w toku postępowania podatkowego.
W ocenie Sądu pojęcie „faktury” należy rozumieć analogicznie jak na gruncie VATU. Zatem faktury nie stanowi faktura pro forma, która nie stanowi dokumentu księgowego – niezależnie od faktycznej możliwości uzyskania faktury VAT. Sąd zakwestionował też zasadność odwołania się do orzecznictwa TSUE wskazując, że rozstrzygnięcia te (dotyczące VAT) nie znajdują zastosowania w zakresie podatku PIT.
Komentarz
Wyrok WSA w Gliwicach odpowiada przepisom prawa.
Ulga na termomodernizację została przewidziana w art. 26h PDOFizU. Zgodnie z art. 26h ust. 1 PDOFizU, podatnik będący właścicielem lub współwłaścicielem budynku mieszkalnego jednorodzinnego ma prawo odliczyć od podstawy obliczenia podatku, ustalonej zgodnie z art. 26 ust. 1 lub art. 30c ust. 2 PDOFizU, wydatki poniesione w roku podatkowym na materiały budowlane, urządzenia i usługi, związane z realizacją przedsięwzięcia termomodernizacyjnego w tym budynku, określone w przepisach wydanych na podstawie art. 26h ust. 10 PDOFizU, które zostanie zakończone w okresie 3 kolejnych lat, licząc od końca roku podatkowego, w którym poniesiono pierwszy wydatek.
W art. 26h ust. 3 PDOFizU ustawodawca przewidział sposób dokumentowania wydatków poniesionych na realizację przedsięwzięcia termomodernizacyjnego, tj. w formie faktur wystawionych przez podatnika podatku od towarów i usług niekorzystającego ze zwolnienia VAT.
Kwestią sporną w analizowanej sprawie był sposób rozumienia pojęcia „faktury”, o której mowa w art. 26h ust. 3 PDOFizU, tj. czy należy ją rozumieć jako fakturę na gruncie VATU, czy też pojęcie to można interpretować szerzej jako obejmujące również fakturę pro forma.
Zarówno organy podatkowe, jak i Sąd, poddały analizie charakter prawny faktury pro forma – nie została ona przewidziana przepisami prawa. W praktyce jednak dopuszcza się jej wystawianie – przede wszystkim dla celów informacyjnych (np. jako informacja o ofercie). Nie stanowi ona jednak dokumentu księgowego i na jej podstawie nie dokonuje się zapisów księgowych czy rozliczeń podatkowych.
Przepisy regulujące ulgę wprawdzie nie wskazują wprost, że fakturę, o której mowa w art. 26h PDOFizU należy interpretować zgodnie z rozumieniem przyjętym dla gruncie podatku VAT. Nie ulega jednak wątpliwości, że przepisy prawa podatkowego powinny być interpretowane w sposób spójny, zgodnie z autonomią prawa podatkowego. Oznacza to, że w przypadku gdy ustawodawca przewiduje rozumienie danego pojęcia w określony sposób, a przepisy innych ustaw nie definiują go odmiennie, wówczas powinna być stosowana definicja legalna.
W art. 2 pkt 31 VATU przewidziana została legalna definicja „faktury” – zgodnie z tym przepisem, przez fakturę rozumie się dokument w formie papierowej lub w formie elektronicznej zawierający dane wymagane ustawą i przepisami wydanymi na jej podstawie. Analizując zaś przepisy działu XI, rozdziału I VATU (art. 106a i nast. VATU), należy przyjąć, że faktura w rozumieniu VATU, co do zasady, dokumentuje dokonane zdarzenia podlegające opodatkowaniu VAT (np. odpłatna dostawa towarów czy odpłatne świadczenie usług). Przepisy VATU nie przewidują instytucji faktury pro forma.
Ponadto w analizowanej sprawie doszło do zakwestionowania tożsamości stanu faktycznego przedstawionego we wniosku o wydanie interpretacji ze stanem faktycznym ustalonym przez organy podatkowe w toku postępowania. Zarówno organy podatkowe, jak i Sąd, zwróciły uwagę, że w toku postępowania interpretacyjnego zamiennie stosowano pojęcie „faktury pro forma” oraz „faktury zaliczkowej”. Natomiast nie są to pojęcia tożsame i dokumenty te posiadają odmienny status na gruncie VATU. Faktura zaliczkowa kwalifikowana jest jako dokument księgowy i stanowi fakturę w rozumieniu VATU. W konsekwencji, prowadziło to do odmiennej oceny stanu faktycznego przez sąd.
Odnośnie przytoczenia orzecznictwa TSUE, wydaje się to niezasadne. PDOFizU przewiduje jednoznacznie sposób dokumentowania wydatków na termomodernizację, zaś orzecznictwo TSUE dotyczyło prawa do odliczenia VAT – uprawnienia podatnika regulowanego odrębnymi przepisami.
Podsumowując, zgodnie z obowiązującymi przepisami, faktura pro forma nie stanowi odpowiedniego udokumentowania wydatku poniesionego na realizację przedsięwzięcia termomodernizacyjnego. Przy czym aktualne brzmienie art. 26h PDOFizU istotnie ogranicza sposoby dokumentowania wydatków na termomodernizację. W przypadku ich rozszerzenia, podatnicy mogliby w szerszym zakresie korzystać z ulgi, co również mogłoby przełożyć się na liczbę realizowanych prac termomodernizacyjnych.
Wyrok WSA w Gliwicach z 1.3.2025 r., I SA/Gl 1116/24, Legalis
Zmiany w przepisach dotyczących mediów publicznych
Nowy sposób wyboru członków KRRiT
Projekt ustawy zakłada przywrócenie dziewięcioosobowego składu Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji (dalej: KRRiT), wybieralnych przez Sejm (4 członków), Senat (2 członków) i Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej (3 członków). Proponuje się także wprowadzenie mechanizmu rotacyjności składu poprzez wybieralność członków KRRIT co 2 lata poprzez wymianę 1/3 składu osobowego, przy czym kadencja członków miałaby wynosić 6 lat.
Ograniczenie decyzyjności Przewodniczącego KRRiT
Projekt przewiduje, że Przewodniczący KRRiT będzie mógł podejmować decyzje dopiero po uzyskaniu zgody Rady, wyrażonej w uchwale. Dodatkowo wszystkie uchwały Rady oraz decyzje Przewodniczącego mają być publikowane na stronie internetowej KRRiT.
Nowy sposób wyłaniania organów spółek publicznej radiofonii i telewizji
Projektodawca proponuje wprowadzenie jednoosobowych zarządów w spółkach publicznej radiofonii i telewizji, których wybór miałby odbywać się poprzez wprowadzenie dwustopniowego postępowania konkursowego. Kandydaci podlegaliby ocenie przez komisję konkursową złożoną z członków rady nadzorczej i przedstawicieli rady programowej. Projekt formułuje propozycję transmisji procedury na stronach internetowych spółek publicznej radiofonii i telewizji. Wybrany kandydat miałby być następnie powołany przez KRRIT, która będzie mogła też odmówić powołania szczegółowo to uzasadniając.
Projektowany wybór rad nadzorczych przez KRRIT oraz podmiot uprawniony do wykonywania praw z akcji należących do Skarbu Państwa, o którym mowa w art. 2 pkt 4a ustawy z dnia 16.12.2016 r. o zasadach zarządzania mieniem państwowym (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 125), tj. Minister Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Projekt zakłada, że rady nadzorcze Telewizji Polskiej S.A. oraz Polskiego Radia S.A. będą się składały z 5 członków (3 z KRRiT i 2 powołanych przez ministra), a w przypadku spółek publicznej radiofonii regionalnej 3 członków (2 z KRRiT i 1 powołany przez Ministra). Kandydaci na członków rad nadzorczych mieliby być powołani przez KRRiT w drodze otwartych konkursów, pod warunkiem spełnienia ustawowych warunków i posiadania rekomendacji organizacji pozarządowych.
Projektodawca zakłada również przemodelowanie rad programowych, które miałyby zyskać kompetencje opiniodawcze, a także wskazania 3 kandydatów na redaktora naczelnego. Członkowie rad byliby wybierani w liczbie 9 członków (do Telewizji Polskiej S.A. oraz Polskiego Radia S.A) lub 7 (do spółek publicznej radiofonii regionalnej.
Projekt przewiduje także stworzenie stanowiska redaktora naczelnego powołanego przez zarząd z kandydatów wyłonionych w konkursie przeprowadzonym przez radę programową. Redaktor naczelny ma być niezależny od zarządu.
Zmiany w systemie finansowania mediów publicznych
Projekt przewiduje likwidację obowiązku ponoszenia opłat abonamentowych przenosząc główny ciężar finansowania misji publicznej nadawców na budżet państwa. Projekt zakłada przyjęcie sztywnej kwoty finansowania budżetowego dla mediów publicznych w wysokości 2 500 000 000 zł. Jednakże wedle założeń projektu w dalszym ciągu możliwe będzie finansowanie spółek publicznych w formie wpływu z obrotu prawami do audycji, reklam i audycji sponsorowanych, dotacji z budżetu państwa oraz innych źródeł.
Zmiany w zakresie koncesjonowania
Projekt ustawy zakłada wprowadzenie ograniczenia w koncesjonowaniu radiofonii i telewizji jedynie w zakresie programów udostępnianych drogą naziemną oraz wprowadzenie obowiązku uzyskania zezwolenia na rozpowszechnianie programów drogami satelitarnymi, kablowymi oraz w systemie teleinformatycznym. Tak więc, rozpowszechnianie programów w inny sposób niż naziemny wymagałoby zezwolenia zamiast koncesji. Zezwolenie wydawane byłoby na 10 lat. Katalog podmiotów, a także wysokość opłaty dotyczącej zezwolenia pozostaje z kolei niezmienny, jak przy dotychczasowej procedurze koncesyjnej.
Reklama państwowa
Projektodawca zakłada wprowadzenie instytucji reklamy państwowej poprzez odwołanie do definicji legalnej reklamy państwowej w rozumieniu art. 2 pkt 19 rozporządzenia 2024/1083. Wedle niej przez reklamę taką należy rozumieć zamieszczenie, promowanie, publikacje lub rozpowszechnianie w ramach usługi medialnej lub na platformie internetowej promocyjnego lub autopromocyjnego przekazu lub ogłoszenia publicznego, lub kampanii informacyjnej, zazwyczaj za opłatą lub w zamian za inne wynagrodzenie, przez organ lub podmiot publiczny, na jego rzecz lub w jego imieniu.
Jednocześnie z wprowadzeniem reklamy państwowej proponuje się również wprowadzenie uprawnienia Przewodniczącego KRRiT do żądania od podmiotów publicznych informacji dotyczących kryteriów i procedur stosowania przy udzielaniu zamówień na reklamę państwową, a także umowy dostawy i świadczenia usług (art. 10 ust. 3a projektu ustawy).
Co istotne środki uzyskane na reklamę państwową oraz całkowitą roczną kwotę przychodów z reklam pochodzących od organów lub podmiotów publicznych państw członkowskich Unii Europejskiej oraz państw niebędących państwami członkowskimi Unii Europejskiej i członkami EFTA będą obowiązkowo udostępniane odbiorcom w formie bezpośredniego i stałego dostępu do informacji przez:
- nadawcę,
- podmiot dostarczający audiowizualną usługę medialną na żądanie,
- dostawcę platformy udostępniania wideo,
- wydawcę prasy.
Podmioty te zobowiązane zostaną do utworzenia regulaminu zamówień na reklamę państwową, umowy dostawy lub umowy o świadczenie usług przy zachowaniu zasad uczciwej konkurencji, równego traktowania, przejrzystości i proporcjonalności oraz racjonalnego gospodarowania środkami publicznymi. Ponadto podmioty te zobowiązane będą do przedstawienia wiadomości publicznej i przekazania KRRiT informacji o wydatkach dokonywanych na reklamę państwową za poprzedni rok kalendarzowi do 31 marca danego roku kalendarzowego
Ustawy usuwane
Projekt ustawy zakłada również utratę mocy ustawy z 21.4.2005 r. o opłatach abonamentowych (Dz.U. z 2020 r. poz. 1689) oraz ustawy z 22.6.2016 r. o Radzie Mediów Narodowych (Dz.U. z 2021 r. poz. 692).
Wejście w życie
Projekt ustawy zakłada jej wejście w życie w terminie 14 dni od dnia jej ogłoszenia, a w przypadku przepisów odnoszących się do modyfikacji finansowania mediów publicznych i uchyleniem ustawy o opłatach abonamentowych od dnia 1.1.2027 r.
Nowe zasady ujawniania dziedziczenia w księgach wieczystych
- Na żądanie spadkobierców lub zapisobierców windykacyjnych notariusze złożą elektroniczny wniosek o wpis w księdze wieczystej po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia.
- Zniesiony zostanie obowiązek zawiadamiania sądu wieczystoksięgowego o zmianie właściciela, jeśli notariusz złoży wniosek o wpis.
- Nowelizacja ma przyspieszyć postępowania wieczystoksięgowe i zmniejszyć liczbę czynności po stronie sądów.
Szybsze i prostsze postępowanie
Celem projektowanej ustawy jest wprowadzenie rozwiązań, które odciążą sądy wieczystoksięgowe i przyspieszą postępowania dotyczące wpisów w księgach wieczystych. Ustawodawca wychodzi z założenia, że znaczna część czynności wykonywanych obecnie przez sądy może zostać przejęta przez notariuszy, którzy już dziś korzystają z systemu teleinformatycznego obsługującego postępowanie sądowe – art. 6264 § 1 KPC w zw. z art. 92 § 4 ustawy z 14.1.1991 r. – Prawo o notariacie (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1001; dalej: PrNot).
Zmiany mają służyć przede wszystkim obywatelom – skrócić czas oczekiwania na ujawnienie praw w księdze wieczystej, zwiększyć pewność obrotu nieruchomościami oraz ograniczyć liczbę formalności i kosztów.
Obowiązek zawiadomienia sądu sprzed nowelizacji
Na gruncie obowiązujących przepisów art. 36 ust. 1 ustawy z 6.7.1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 341; dalej: KWU) nakłada m.in. na notariuszy sporządzających akty poświadczenia dziedziczenia obowiązek zawiadomienia sądu właściwego do prowadzenia księgi wieczystej o każdej zmianie właściciela nieruchomości. Przepis ten ma jednak ograniczony zakres – służy jedynie aktualizacji wpisów, nie zaś realnemu upowszechnieniu systemu ksiąg wieczystych.
W praktyce zawiadomienie sądu uruchamia często wieloetapową procedurę: wpis ostrzeżenia, następnie wpis prawa własności, a wreszcie wykreślenie ostrzeżenia. Każdy z tych etapów wymaga odrębnych czynności sądu, angażuje orzeczników i urzędników oraz generuje korespondencję i koszty.
Wniosek składany przez notariusza
Projektowana nowelizacja PrNot wprowadza zmianę, na podstawie której po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia notariusz, na wniosek spadkobiercy albo zapisobiercy windykacyjnego, będzie mógł złożyć za pośrednictwem systemu teleinformatycznego wniosek o wpis do księgi wieczystej.
Podstawą prawną tego rozwiązania ma być nowy art. 95ga PrNot oraz dodane § 2 i 3 w art. 95j PrNot. Notariusz sporządzi protokół obejmujący m.in. wniosek o wpis oraz oświadczenie o znanych spadkobiercy lub zapisobiercy windykacyjnemu nieruchomościach, użytkowaniu wieczystym lub spółdzielczym własnościowym prawie do lokalu wchodzących w skład spadku.
Nowe uprawnienie obejmie m.in. przypadki dziedziczenia własności nieruchomości, użytkowania wieczystego, spółdzielczego własnościowego prawa do lokalu, zapisy windykacyjne, a także szczególne sytuacje związane z dziedziczeniem gospodarstw rolnych (spadki otwarte przed 14.2.2001 r.).
Wybór po stronie spadkobiercy
Założeniem nowelizacji jest pozostawienie spadkobiercy lub zapisobiercy windykacyjnemu decyzji co do momentu ujawnienia prawa w księdze wieczystej. Nowe przepisy nie wprowadzają obowiązku niezwłocznego składania wniosku o wpis po sporządzeniu aktu poświadczenia dziedziczenia.
Dzięki temu możliwe będzie najpierw dokonanie działu spadku lub zniesienia współwłasności, a dopiero później ujawnienie prawa do konkretnej nieruchomości. Rozwiązanie to koresponduje z art. 34 KWU, który dopuszcza wykazanie nieprzerwanego następstwa prawnego odpowiednimi dokumentami, co potwierdza również orzecznictwo Sądu Najwyższego (postanowienie SN z 30.3.2017 r., V CSK 472/16, Legalis).
Koniec z podwójnymi czynnościami i zbędnymi kosztami
Projekt przewiduje zmianę art. 36 ust. 1 KWU. Notariusz nie będzie już zobowiązany do zawiadamiania sądu o zmianie właściciela, jeżeli na żądanie uprawnionego złoży wniosek o wpis do księgi wieczystej. Oznacza to rezygnację z dublowania czynności i uproszczenie procedury.
Zmiana ta ograniczy również koszty po stronie obywateli. Fakultatywny charakter wniosku pozwoli uniknąć sytuacji, w których spadkobierca musiałby ponosić koszty taksy notarialnej oraz opłaty sądowej.
Nowelizacja wzmacnia rolę notariusza jako pośrednika między obywatelem a sądem i wpisuje się w cyfryzację oraz upraszczanie procedur. Jej efektem ma być większa transparentność, aktualność ksiąg wieczystych oraz realne odciążenie sądów.
Wejście w życie nowelizacji
Projektowana ustawa ma wejść w życie po upływie trzech miesięcy od dnia ogłoszenia. W tym czasie planowana jest nowelizacja rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 6.10.2015 r. w sprawie pobierania przez notariuszy opłat sądowych od wniosków o wpis w księdze wieczystej i ich przekazywania sądom oraz prowadzenia ewidencji pobranych opłat sądowych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 1397), tak aby nowe rozwiązania mogły funkcjonować spójnie od pierwszego dnia obowiązywania.
Nie będzie podwyżek akcyzy na alkohol, opłaty cukrowej i podatku od wygranych
Ustawa z 6.12.2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 126; dalej: AkcyzU) przewiduje rokroczną podwyżkę stawek opodatkowania na wyroby alkoholowe. Tyle dobrego, że znamy poziom tych stawek z pewnym wyprzedzeniem. Ministerstwo Finansów postanowiło nie tak znowu dawno zaingerować w mapę drogową i podnieść stawki akcyzy na alkohol etylowy, piwo, wino, napoje fermentowane i wyroby pośrednie. Podwyżka miała wynieść w 2026 r. 15%, a w 2027 r. wzrost o kolejne 10%. Przenosząc powyższe na konkrety, podwyżki miały wynieść:
- dla alkoholu etylowego odpowiednio w 2026 r. podwyżka z 8391,00 zł/hektolitr 100% vol. do kwoty 9190,00 zł/hektolitr 100% vol., a w 2027 r. podwyżka z 9190,00 zł/hektolitr 100% vol. do kwoty 10109,00 zł/hektolitr 100% vol;
- dla piwa odpowiednio w 2026 r. podwyżka z 11,47 zł/ hektolitr st. Plato do kwoty 12,56 zł/ hektolitr st. Plato, a w 2027 r. podwyżka z 12,56 zł/hektolitr st. Plato do kwoty 13,82 zł/ hektolitr st. Plato;
- dla wina i napojów fermentowanych odpowiednio w 2026 r. podwyżka z 233,00 zł/hektolitr do kwoty 255,30 zł/hektolitr a w 2027 r. podwyżka z 255,30 zł/hektolitr do kwoty 280,83 zł/hektolitr;
- dla cydru i perry o mocy do 5% objętości alkoholu podwyżka w 2026 r. z 97,00 zł/hektolitr do kwoty 111,55 zł/hektolitr a w w027 r. podwyżka z 111,55 zł/hektolitr do kwoty 122,71 zł/hektolitr;
- dla wyrobów pośrednich podwyżka w 2026 r. z 467,00 zł/hektolitr do kwoty 511,75 zł/hektolitr, zaś w 2027 r. podwyżka z 511,75 zł/hektolitr do kwoty 562,93 zł/hektolitr.
Ale takich podwyżek nie będzie. Prezydent RP zawetował bowiem stosowną ustawę i niewiele wskazuje, że weto prezydencie zostanie odrzucone przez Parlament. Nie zmienia to faktu, że podwyżki akcyzy na alkohol względem bieżącego generalnie pojawią się, ale w wysokości pierwotnie planowanej (jeszcze przez poprzedni gabinet).
Opłata od napojów nie wzrośnie
Przenieśmy się na grunt ustawy z 11.9.2015 r. o zdrowiu publicznym (Dz.U. z 2024 r. poz. 1760, dalej: ZdrPublU). W art. 12f ust. 1 ZdrPublU zaproponowano podwyższenie wysokości opłaty stałej i zmiennej za zawartość cukrów lub słodzików w napoju odpowiednio z 0,50 zł do 0,70 zł – za zawartość cukrów w ilości równej lub mniejszej niż 5g w 100 ml napoju, lub za zawartość w jakiejkolwiek ilości co najmniej jednej z substancji słodzących oraz z 0,05 zł do 0,10 zł – za każdy gram cukrów powyżej 5g w 100 ml napoju. Ponadto, planowano także podniesienie wysokości opłaty stałej za zawartość kofeiny lub tauryny, które występują m.in. w napojach energetycznych, z 0,10 zł aż do 1,00 zł (wzrost o 1000% to jest swego rodzaju rekord).
Ale i tej podwyżki nie doświadczymy, gdyż Prezydent RP dokonał stosownego weto.
Podatek od wygranych jednak nie w górę
Triadę odrzuconych planów podwyżek podatków dopełnia PIT od wygranych w konkursach. Zgodnie z art. 30 ust. 1 pkt 2 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (Dz.U. z 2025 r. poz. 163; dalej: PDOFizU), od dochodów (przychodów) z tytułu wygranych w konkursach, grach i zakładach wzajemnych lub nagród związanych ze sprzedażą premiową, uzyskanych w państwie członkowskim Unii Europejskiej lub innym państwie należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego pobiera się zryczałtowany podatek dochodowy w wysokości 10% wygranej lub nagrody, który pobiera organizator konkursu działając jako płatnik pobiera i odprowadza do właściwego urzędu skarbowego.
Zgodnie zaś z art. 21 ust. 1 pkt 6a PDOFizU, zwolnione z podatku są wygrane w grach liczbowych, loteriach pieniężnych, grze telebingo, zakładach wzajemnych, loteriach promocyjnych, loteriach audiotekstowych i loteriach fantowych, jeżeli jednorazowa wartość tych wygranych nie przekracza 2280 zł oraz w grach na automatach, grach w karty, grach w kości, grach cylindrycznych, grach bingo pieniężne i grach bingo fantowe – urządzanych i prowadzonych przez uprawniony podmiot na podstawie przepisów o grach hazardowych obowiązujących w państwie członkowskim Unii Europejskiej lub w innym państwie należącym do Europejskiego Obszaru Gospodarczego. Zgodnie zaś z art. 21 ust. 1 pkt 68 PDOFizU, zwolnione z PIT są wygrane, w przypadku gdy jednorazowa wartość wygranych w konkursach i grach organizowanych i emitowanych (ogłaszanych) przez środki masowego przekazu (prasa, radio i telewizja) oraz konkursach z dziedziny nauki, kultury, sztuki, dziennikarstwa i sportu, a także nagród związanych ze sprzedażą premiową towarów lub usług – nie przekracza kwoty 2000 zł (chyba, że związane byłyby z prowadzoną działalnością gospodarczą).
Ministerstwo Finansów planowało zwiększenie stawki zryczałtowanego podatku z 10% do 15% argumentując, że stawka obecnie stosowana jest relatywnie niska na tle obciążeń dochodów z innych tytułów. Choć tego rodzaju opodatkowanie jest faktycznie dość preferencyjne (gdy porównamy je chociażby z opodatkowaniem dochodu ze stosunku pracy czy z działalności wykonywanej osobiście, ale także w niektórych przypadkach z podatkiem zryczałtowanym, a on jest tu bardziej adekwatnym punktem odniesienia), Prezydent RP także i w tym przypadku zawetował stosowny projekt.
Ministerstwo Finansów twierdzi, że siła nabywcza konsumentów rośnie, a za miesięczną wypłatę można kupić coraz większą ilość napojów alkoholowych. Dotychczas obowiązujące stawki akcyzy były skalkulowane w oparciu o całkowicie inne parametry makroekonomiczne, które nie uwzględniały wzrostu inflacji. Co więcej, Ministerstwo Finansów przekonywało nas także, że to wybuch wojny na Ukrainie sprawił, że napoje alkoholowe stały się relatywnie tańsze niż prognozowane założenia w stosunku do zarobków konsumentów. Nie ma w tym zakresie jednak dostępnych żadnych poszerzonych badań ani raportów.
Prezydent RP nie uległ presji podwyższania podatków (i opłat), które relatywnie łatwo jest podnieść z uwagi na negatywny wpływ społeczny opodatkowanych przedmiotów. Tak akcyza na alkohol jak i opłata cukrowa mają przecież w założeniu zniechęcać obywateli do korzystania z niezdrowych używek. W tym wypadku podwójnie ucierpieć mieli zwłaszcza zwolennicy drinków.
Z kronikarskiego obowiązku przypomnimy jeszcze tylko, że w 2025 r. opodatkowane akcyzą stały się m.in. saszetki nikotynowe. Ustawy ustanawiającej opodatkowanie takich wyrobów (do tej pory nie akcyzowych) Prezydent RP nie zawetował.
Kiedy druk religijny staje się dokumentem? SN o granicach ochrony wiarygodności dokumentów
Opis stanu faktycznego
Sprawa dotyczyła A.K., która została oskarżona o podrobienie podpisu nauczyciela religii na druku zatytułowanym „Sakrament bierzmowania”. Sąd Rejonowy w Nidzicy, procedując w trybie konsensualnym (art. 335 § 2 KPK), uznał oskarżoną winną popełnienia występku z art. 270 § 1 i 2a KK (fałszerstwo dokumentu – wypadek mniejszej wagi) i wymierzył jej karę grzywny.
Kasację na korzyść skazanej wniósł Prokurator Generalny, podnosząc, że okoliczności popełnienia czynu budziły poważne wątpliwości. Wskazał, że druk, na którym nakreślono podpis, zawierał jedynie dane osobowe kandydata i miejsce na adnotacje parafialne, ale nie wynikało z niego, by stanowił on „zaświadczenie uprawniające do przystąpienia do sakramentu”, jak przyjęto w opisie czynu.
Sąd Najwyższy podzielił te argumenty, wskazując na brak rzetelnej analizy, czy taki druk w ogóle jest dokumentem w rozumieniu prawa karnego.
Z uzasadnienia wyroku SN
W uzasadnieniu wyroku SN przypomniał, że aby dany przedmiot uznano za dokument, musi on samoistnie stanowić dowód prawa, stosunku prawnego lub okoliczności mającej znaczenie prawne.
Dokonana przez sąd kasacyjny analiza treści druku wykazała, że nie nosił on cech dokumentu gdyż:
- druk nosił jedynie tytuł „Sakrament bierzmowania” i nie zawierał słowa „zaświadczenie” ani stwierdzenia, że „uprawnia” on do czegokolwiek;
- na pierwszej stronie druku znajdowały się wyłącznie dane osobowe kandydata do bierzmowania (imię, nazwisko, data i miejsce urodzenia oraz dane dotyczące chrztu) oraz personalia świadka i szafarza bierzmowania. Na odwrocie znajdowała się pieczęć parafii, data i podpis proboszcza parafii zamieszkania. Pod kreską oddzielającą tę część druku pozostawiono miejsce na wpisanie nazwy szkoły i miejscowości, wskazanie klasy, datę oraz podpis nauczyciela religii;
- niejasna jest rola podpisu katechety; w części druku, w której oskarżona podrobiła podpis nauczyciela nie wynikało, co ten podpis ma potwierdzać – nie było wskazania czy podpis stanowi potwierdzenie uczęszczania na lekcje religii czy wyrażenia pozytywnej opinii lub stanowiska co do możliwości przystąpienia do sakramentu bierzmowania.
SN zauważył, że jeśli druk nie potwierdza konkretnego uprawnienia lub statusu prawnego, jego podrobienie może nie stanowić przestępstwa przeciwko wiarygodności dokumentów. Opisany wyżej druk miał znaczenie wyłącznie dla procedur wewnątrzkościelnych (prawo kanoniczne), które nie są źródłem prawa powszechnie obowiązującego w Polsce.
Komentarz dla praktyki
Wyrok ten niesie istotne wskazówki dla praktyki sądowej i prokuratorskiej w zakresie objęcia ochroną prawną druków religijnych. Ochrona z art. 270 KK może obejmować dokumenty związków wyznaniowych, jednak wymaga to wykazania, że ich treść wywołuje skutki w sferze prawa państwowego.
Niedopuszczalne jest przypisanie oskarżonemu sfałszowania „zaświadczenia”, jeśli z treści samego przedmiotu (druku) nie wynika taki charakter dokumentu.
Wyrok SN z 25.11.2025 r., IV KK 148/25, Legalis
Projekt rozporządzenia wykonawczego w sprawie piaskownic regulacyjnych AI
Etap prac nad projektem i zbieranie informacji zwrotnych
Projekt rozporządzenia wykonawczego Komisji pozostaje na etapie prac przygotowawczych i nie został dotychczas przyjęty ani zatwierdzony. Komisja prowadzi obecnie proces zbierania informacji zwrotnych na temat proponowanych zasad dotyczących ustanawiania i funkcjonowania piaskownic regulacyjnych AI. Projekt został udostępniony do publicznej informacji zwrotnej na okres pięciu tygodni, przy czym termin składania uwag został przedłużony do dnia 13 stycznia. Na tym etapie dokument odzwierciedla stanowisko służb Komisji i nie przesądza o ostatecznym brzmieniu aktu wykonawczego.
Artykuły 57 i 58 AIAct jako podstawa prawna piaskownic regulacyjnych
Podstawę prawną projektowanego rozporządzenia wykonawczego stanowią art. 57 i 58 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1689 z 13.6.2024 r. w sprawie ustanowienia zharmonizowanych przepisów dotyczących sztucznej inteligencji oraz zmiany rozporządzeń (WE) nr 300/2008, (UE) nr 167/2013, (UE) nr 168/2013, (UE) 2018/858, (UE) 2018/1139 i (UE) 2019/2144 oraz dyrektyw 2014/90/UE, (UE) 2016/797 i (UE) 2020/1828 (akt w sprawie sztucznej inteligencji) (Dz.Urz. UE L z 2024 r., s. 1689; dalej: AIAct), opublikowanego w Dzienniku Urzędowym Unii Europejskiej 12.7.2024 r. Przepisy te przewidują ustanowienie instytucji piaskownic regulacyjnych AI oraz określają ich podstawowe cele i mechanizmy funkcjonowania. Jednocześnie część obowiązków wynikających z art. 57 AIAc ma charakter terminowy, w szczególności obowiązek zapewnienia przez państwa członkowskie funkcjonowania co najmniej jednej krajowej piaskownicy regulacyjnej do dnia 2.8.2026 r.
Artykuł 57 AIAct ustanawia ramy instytucjonalne piaskownic regulacyjnych, wskazując, że mają one zapewniać kontrolowane środowisko sprzyjające innowacjom, umożliwiające rozwój, trenowanie, testowanie i walidację innowacyjnych systemów AI przez ograniczony czas przed ich wprowadzeniem do obrotu lub oddaniem do użytku. Przepis ten reguluje również rolę właściwych organów krajowych, w tym ich zadania w zakresie nadzoru, udzielania wskazówek, zarządzania ryzykiem oraz sporządzania pisemnych dowodów przeprowadzonych działań i sprawozdań końcowych.
Z kolei art. 58 AIAct upoważnia Komisję Europejską do przyjmowania aktów wykonawczych określających szczegółowe zasady ustanawiania, opracowywania, wdrażania, działania i nadzoru nad piaskownicami regulacyjnymi w zakresie AI. Celem tych aktów jest uniknięcie fragmentacji w Unii oraz ustanowienie wspólnych reguł dotyczących kwalifikowalności uczestników, procedur aplikacyjnych, zasad uczestnictwa i wychodzenia z piaskownicy, a także warunków mających zastosowanie do uczestników. Projekt rozporządzenia wykonawczego stanowi wykonanie tej delegacji.
Doprecyzowanie ram prawnych w stosunku do regulacji ramowej
Na etapie przyjęcia AIAct przepisy dotyczące piaskownic regulacyjnych miały charakter ramowy i pozostawiały państwom członkowskim znaczną swobodę w zakresie organizacji i prowadzenia piaskownic regulacyjnych. Projekt rozporządzenia wykonawczego nie zmienia samej konstrukcji prawnej piaskownic regulacyjnych, lecz systematyzuje i doprecyzowuje sposób stosowania przepisów art. 57 i 58 AIAct, wskazując wspólne standardy proceduralne i organizacyjne. Projekt zakłada, że przyjęte w nim zasady będą miały zastosowanie do wszystkich piaskownic regulacyjnych ustanawianych na podstawie AIAct, niezależnie od ich poziomu organizacyjnego lub zakresu sektorowego.
Zapewnienie dostępności piaskownic regulacyjnych w Unii Europejskiej
Projekt potwierdza obowiązek zapewnienia przez państwa członkowskie funkcjonowania co najmniej jednej piaskownicy regulacyjnej o zasięgu krajowym. Jednocześnie przewiduje możliwość tworzenia piaskownic o innym charakterze, w tym piaskownic sektorowych, regionalnych lub lokalnych, a także piaskownic wspólnych, ustanawianych we współpracy z właściwymi organami innych państw członkowskich. Projekt dopuszcza również funkcjonowanie piaskownic na poziomie Unii Europejskiej, w tym takich, które mogą być ustanawiane przez Europejskiego Inspektora Ochrony Danych na potrzeby instytucji, organów i jednostek organizacyjnych UE.
W porównaniu z regulacją ramową AIAct projekt wyraźniej akcentuje znaczenie współpracy transgranicznej oraz wykorzystania istniejących inicjatyw i zasobów unijnych. Wskazuje bowiem na możliwość powiązania piaskownic regulacyjnych z infrastrukturą ekosystemu AI, w tym z europejskimi hubami innowacji cyfrowych, infrastrukturą testową i eksperymentalną oraz innymi inicjatywami wspierającymi rozwój technologii opartych na danych.
Warunki uczestnictwa i zróżnicowanie sytuacji podmiotów
Projekt szczegółowo określa zasady uczestnictwa w piaskownicach regulacyjnych AI, przewidując możliwość ubiegania się o udział zarówno przez dostawców, jak i potencjalnych dostawców systemów AI objętych zakresem AIAct. Dopuszczono również możliwość składania wniosków w formule partnerskiej, obejmującej współpracę dostawcy z podmiotem wdrażającym system lub innymi podmiotami zaangażowanymi w projekt.
Istotnym elementem projektu jest zróżnicowanie sytuacji uczestników w zależności od ich statusu. Projekt przewiduje pierwszeństwo udziału małych i średnich przedsiębiorstw, w tym start-upów, wskazując, że ich uczestnictwo powinno być co do zasady bezpłatne. Jednocześnie dopuszcza możliwość obciążenia tych podmiotów wyjątkowymi kosztami, jeżeli przekraczają one racjonalnie przewidywany zakres kosztów związanych z realizacją danego projektu piaskownic regulacyjnych. W odniesieniu do większych przedsiębiorstw projekt przewiduje możliwość pobierania opłat proporcjonalnych i transparentnych. Projekt reguluje również sytuację podmiotów spoza Unii Europejskiej, uzależniając ich udział od ustanowienia upoważnionego przedstawiciela na terytorium UE.
Plan piaskownic regulacyjnych i testowanie w warunkach rzeczywistych
Jednym z kluczowych elementów projektu jest obowiązek sporządzenia i uzgodnienia tzw. sandbox plan, który ma stanowić podstawę organizacyjną udziału w piaskownicy regulacyjnej. Dokument ten ma określać cele, zakres i ramy czasowe projektu, a także obowiązki wynikające z AIAct oraz – w stosownych przypadkach – z innych przepisów prawa Unii. Projekt przewiduje możliwość aktualizacji planu w trakcie udziału w piaskownicy, co potwierdza elastyczny charakter tego instrumentu.
Projekt dopuszcza prowadzenie testów systemów AI w warunkach rzeczywistych w ramach piaskownic regulacyjnych, z zastrzeżeniem, że testowanie to nie wpływa na stosowanie innych przepisów prawa Unii ani prawa krajowego. W przypadku przetwarzania danych osobowych projekt zakłada zaangażowanie właściwych organów ochrony danych w nadzór nad prowadzonymi działaniami.
Dokumentacja końcowa i brak skutków certyfikacyjnych
Po zakończeniu udziału w piaskownicy regulacyjnej właściwy organ sporządza dokumentację podsumowującą, obejmującą pisemne potwierdzenie przeprowadzonych działań oraz sprawozdanie końcowe. Projekt precyzuje, że dokumenty te służą celom informacyjnym oraz regulacyjnemu uczeniu się i nie mają skutków prawnych równoważnych deklaracji zgodności. W tym zakresie projekt potwierdza, że udział w piaskownicy regulacyjnej nie zastępuje procedur oceny zgodności ani mechanizmów nadzoru rynku przewidzianych w AIAct.
Znaczenie projektu dla praktyki stosowania AIAct
Treść projektu rozporządzenia wykonawczego wskazuje na dążenie Komisji Europejskiej do ujednolicenia i sformalizowania praktyki funkcjonowania piaskownic regulacyjnych AI w Unii Europejskiej. Projekt ten wpisuje się w etap przechodzenia od regulacji ramowej przyjętej w AIAct do jej praktycznego stosowania przez organy krajowe i uczestników rynku, akcentując rolę piaskownic jako narzędzia wspierającego zgodność regulacyjną oraz wymianę doświadczeń, bez zastępowania mechanizmów oceny zgodności i nadzoru rynku.
Co dalej z TK po wyroku TSUE?
Trybunał Sprawiedliwości UE orzekł 18.12.2025 r. (sprawa C 448/23), że polski Trybunał Konstytucyjny nie stanowi niezawisłego i bezstronnego sądu ze względu na poważne nieprawidłowości w powołaniu trzech jego sędziów oraz prezesa. Uwzględnił tym samym skargę, którą Komisja Europejska złożyła przeciwko Polsce. Jej powodem były orzeczenia TK, które uderzały w zasadę pierwszeństwa prawa unijnego przed prawem krajowym oraz kwestionowały uprawnienia TSUE do stosowania zabezpieczeń dotyczących wymiaru sprawiedliwości.
Naruszenie zasad UE
Unijny trybunał uwzględniając skargę Komisji Europejskiej, uznał że Polska uchybiła swoim zobowiązaniom, ponieważ TK naruszył podstawowe zasady prawa UE. Przede wszystkim – zdaniem luksemburskiego trybunału – złamał zasadę skutecznej ochrony sądowej i pogwałcił pierwszeństwo, autonomię oraz jednolitość stosowania prawa unijnego. Według TSUE Polska nie może powoływać się na swoją konstytucję, aby uchylać się od respektowania wspólnych wartości, jak np. niezależność sądownictwa.
Co istotne, TSUE stwierdził, że TK nie spełnia wymogów niezawisłego i bezstronnego sądu ustanowionego na mocy ustawy. Powodem są poważne nieprawidłowości w powołaniu trzech tzw. sędziów dublerów i prezesa TK Mowa o osobach wybranych przez PiS na zajęte stanowiska sędziowskie w 2015 r. oraz o Julii Przyłębskiej, która stanęła na czele TK w 2016 r.
Orzeczenie to doczekało się już licznych komentarzy polityków. Przedstawiciele obozu rządzącego twierdzą, że TK należy jak najszybciej odbudować. Całkiem inaczej na decyzję TSUE zareagował jednak sam TK. Uznał on bowiem w wydanym oświadczeniu, że unijny trybunał nie może oceniać polskiej konstytucji, a jego czwartkowa decyzja zapadła poza kompetencjami i nie ma żadnego wpływu na funkcjonowanie polskich sądów.
Groźba milionowych kar
Z tym stanowiskiem TK nie zgadza się prof. Piotr Uziębło z Uniwersytetu Gdańskiego.
– Takiego komentarza można było się spodziewać, biorąc pod uwagę obecny skład TK i stanowisko prezesa Bogdana Święczkowskiego. Nie ma ono jednak znaczenia większego niż publicystyczne. Jest wprost przeciwnie niż twierdzi TK. Polska musi dostosować się do orzeczenia TSUE i nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Co więcej, jeżeli tego nie uczynimy, to w dalszej perspektywie możemy spodziewać się wysokich kar pieniężnych – wyjaśnia prof. Uziębło.
Jak podkreśla, skutkiem orzeczenia TSUE powinno być przede wszystkim usunięcie z TK osób, które zasiadają tam w sposób nieuprawniony. Mowa o tzw. sędziach dublerach, czyli Jarosławie Wyrembaku oraz Justynie Piskorskim.
Prof. Uziębło widzi trzy możliwe ścieżki prowadzące do wdrożenia czwartkowego wyroku TSUE. – Naturalnym rozwiązaniem są w tym wypadku odpowiednie zmiany legislacyjne, które pozwolą na uzdrowienie TK. Można zastanowić się przy tym nad takim uregulowaniem, aby sędziowie TK składali ślubowanie przed Sejmem, a nie prezydentem. Pozwoliłoby to na uniknięcie ewentualnej obstrukcji powołania sędziów przez głowę państwa – wskazuje konstytucjonalista.
Zastrzega przy tym, że wprowadzenie odpowiednich zmian w ustawie, w celu dostosowania się do wyroku TSUE, jest mało prawdopodobne, ponieważ nie pozwoli na to prezydent. Świadczyć o tym mogą losy uchwalonej przed rokiem reformy TK. Przepisy, które miały doprowadzić do zmian kadrowych w trybunale zostały zablokowane przez prezydenta i wysłane do kontroli TK. Ten zaś uznał reformę za niezgodną z konstytucją.
Wyroki do kosza?
Według prof. Uziębły do realnej odbudowy trybunału doprowadzić może też uzupełnienie jego składu. Obsada TK się kurczy i w tej chwili zasiada w nim jedynie dziewięć osób, a sześć miejsc jest nieobsadzonych. – Warto, aby parlament w końcu spełnił swój obowiązek i wybrał sędziów na wakujące stanowiska. Nieobsadzenie organu konstytucyjnego jest istotną wadą prawną – mówi ekspert.
Wymienia też trzeci sposób na wdrożenie wyroku TSUE. – Warto zastanowić się nad wprowadzeniem do trybunału sędziów legalnie wybranych w 2016 r. Zakładam, że prezydent Karol Nawrocki nie odbierze od nich przysięgi. Wówczas można podjąć próbę złożenia ślubowania notarialnego i przesłania prezydentowi takiego aktu – tłumaczy prof. Uziębło. Zastrzega przy tym, że jest to wariant siłowy, który może doprowadzić do jeszcze większego chaosu.
Podobnego zdania jest dr Marcin Krzemiński z Uniwersytetu Jagiellońskiego. – Ten scenariusz jest co prawda możliwy i wyobrażam sobie, że można zastosować w drodze analogii przepisy o składaniu oświadczeń woli przy ślubowaniu sędziów TK. Jestem jednak przekonany, że obecny prezes TK nie dopuściłby do orzekania zaprzysiężonych w ten sposób sędziów – twierdzi konstytucjonalista. Podkreśla przy tym, że problem tzw. sędziów dublerów może się niebawem sam rozwiązać, bowiem osoby te kończą kadencje sędziowskie w 2026 r. i w 2027 r. Jak mówi dr Krzemiński, do realnej odbudowy TK gwarantującej wypełnianie przez ten organ roli konstytucyjnej niezbędna jest jednak głęboka reforma, w tym zmiana konstytucji.
Na inną konsekwencję wyroku TSUE wskazuje prof. Uziębło. Jego zdaniem polskie sądy w ramach orzekania mogą nie uznawać orzeczeń TK za wiążące. Ekspert twierdzi, że wyrok TSUE daje podstawę do kwestionowania całego dorobku orzeczniczego TK od 2016 r.
– To są setki wyroków. Większość tych orzeczeń nie ma charakteru politycznego, a wpływają za to znacząco na sytuację prawną jednostek, jak chociażby sprawa opodatkowania garaży. Dlatego też dobrze byłoby przyjąć rozwiązanie legislacyjne, które umożliwiłoby sanowanie niektórych orzeczeń TK. Na taką reformę nie ma jednak szans w najbliższym czasie. Sądy same więc powinny decydować o tym, w jaki sposób odnieść się do wadliwości orzeczeń TK – zauważa prof. Uziębło.
Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Sławomir Pałka
wiceminister sprawiedliwości
Wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE oznacza, że należy znaleźć rozwiązanie, które pozwoli funkcjonować polskiemu Trybunałowi Konstytucyjnemu prawidłowo, zgodnie z prawem unijnym i krajowym. Pracę nad taką reformą powinniśmy podjąć jak najszybciej i prowadzić ją w dialogu z prezydentem Karolem Nawrockim. Jeśli bowiem nie rozwiążemy problemu związanego z Trybunałem Konstytucyjnym, to narazimy nasz kraj na wielomilionowe kary. Mamy też bardzo dobrą okazję na częściowe uzdrowienie trybunału poprzez powołanie nowych sędziów. Już od soboty w TK będzie sześć wakatów sędziowskich. Uważam, że należy je obsadzić, uzupełniając skład TK prawnikami, którzy cieszą się niekwestionowanym autorytetem. Do trybunału nie powinni trafić za to politycy. Orzeczenie unijnego trybunału może też wpłynąć na stosowanie się do wyroków TK przez sądy. Niektóre orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, w szczególności te wydawane z udziałem tzw. sędziów dublerów, mogą być nieuwzględniane przez polskie sądy w ramach stosowania rozproszonej kontroli konstytucyjności. To może niestety pogłębić jeszcze chaos i niepewność prawną obywateli. Dlatego też niezbędna jest gruntowna reforma, która zagwarantuje, że TK będzie działał zgodnie z normami polskimi i unijnymi.