Termin na zgłoszenie spadku dla celów zwolnienia z podatku
Opis okoliczności faktycznych
Na podstawie notarialnego testamentu spadek po A.D., zmarłym 22.4.2022 r., nabyła żona – Skarżąca H.D. Postanowieniem z 22.9.2022 r. Sąd, po rozpoznaniu sprawy z wniosku Skarżącej stwierdził, że spadek po zmarłej 18.1.2022 r. W.D. nabył w całości A.D. Postanowienie uprawomocniło się 30.9.2022 r. 4.1.2023 r. Skarżąca złożyła zgłoszenie, w którym wykazała nabycie spadku po zmarłym A.D., a następnie 25.9.2024 r. Skarżąca złożyła korektę, w której sprecyzowała przedmiot nabycia. Dnia 14.6.2024 r. Skarżąca złożyła zeznanie podatkowe o nabyciu rzeczy lub praw majątkowych (SD-3), w którym wykazała nabycie tytułem dziedziczenia po zmarłym mężu A.D. W załączeniu do zgłoszenia złożyła pismo: „Akt czynnego żalu dotyczący niezłożenia w terminie zeznania SD-3”. Następnie 25.9.2024 r. Skarżąca złożyła korektę, wskazując, że przedmiotem nabycia po A.D. są także środki pieniężne zgromadzone na rachunkach bankowych.
Naczelnik US ustalił Skarżącej zobowiązanie podatkowe w podatku od spadków i darowizn w kwocie 72 362 zł.
Stanowisko Organu
Zaskarżoną decyzją Dyrektor Izby Administracji Skarbowej po rozpatrzeniu odwołania H.D. od decyzji Organu I instancji, utrzymał w mocy decyzję organu pierwszej instancji. W uzasadnieniu wskazał, że obowiązek podatkowy z tytułu nabycia spadku powstał w dacie sporządzenia zarejestrowanego aktu poświadczenia dziedziczenia, tj. 19.5.2022 r. Termin dla zastosowania zwolnienia podatkowego z art. 4a ust. 1 pkt 1 PodSpDarU upłynął 21.11.2022 r. Natomiast zgłoszenie o nabyciu Skarżąca złożyła 4.1.2023 r., tj. po upływie terminu uprawniającego do zastosowania zwolnienia ustawowego. Uchybienie terminowi 6 miesięcy spowodowało ustalenie zobowiązania podatkowego w prawidłowej wysokości. Organ wskazał, że postępowanie sądowe w sprawie nabycia spadku po zm. W.D. zostało wszczęte z wniosku Skarżącej oraz zakończone 22.9.2022 r. Powzięcie wiadomości o nowych składnikach masy spadkowej po zmarłym mężu, nastąpiło zatem najpóźniej w dniu uprawomocnienia się postanowienia kończącego sprawę tj. 30.9.2022 r., czyli przed upływem 6 miesięcy. Tym samym przesłanka z art. 4a ust. 2 PodSpDarU – powzięcie wiedzy o nabyciu własności rzeczy lub praw majątkowych po upływie terminu, o którym mowa w art. 4a ust. 1 pkt 1 PodSpDarU – nie została spełniona.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny oddalił skargę H.D., bowiem organy podatkowe nie naruszyły ani przepisów prawa materialnego, ani przepisów procesowych w stopniu mającym lub mogącym mieć wpływ na wynik sprawy.
Sąd przypomniał na wstępie, że PodSpDarU dzieli podatników na trzy grupy i nie ma sporu, że skarżąca należy do grupy I. Nabycie spadku przez osoby zaliczone do tej grupy co do zasady podlega obowiązkowi podatkowemu. Nabycie takie jest wolne od podatku, jeżeli podatnik zgłosi nabycie własności rzeczy lub praw majątkowych właściwemu naczelnikowi urzędu skarbowego w terminie 6 miesięcy, liczonym od uprawomocnienia się orzeczenia sądu w sprawie stwierdzenia nabycia spadku lub zarejestrowania notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia (art. 4a ust. 1 pkt 1 i ust. 1a PodSpDarU). Jeżeli jednak z jakichś przyczyn nabywca dowiedział się o nabyciu po upływie wymienionego terminu, chcąc uzyskać zwolnienie od podatku, musi zgłosić te rzeczy lub prawa nie później niż w terminie 6 miesięcy od dnia, w którym dowiedział się o ich nabyciu oraz uprawdopodobnić fakt późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu (art. 4a ust. 2 PodSpDarU).
Sąd podzielił stanowisko i argumentację organów, że niedotrzymanie terminu zgłoszenia wywiera skutek prawny w postaci utraty prawa do zwolnienia i to bez względu na przyczynę uchybienia. W konsekwencji, skoro w świetle prawidłowo poczynionych ustaleń faktycznych, organy stwierdziły, że strona złożyła wniosek z uchybieniem sześciomiesięcznego terminu liczonego od dnia zarejestrowania notarialnego aktu poświadczenia dziedziczenia, to trafna jest konkluzja, że nie przysługiwało jej zwolnienie podatkowe. WSA podkreślił, że termin z art. 4a ust. 1 PodSpDarU jest terminem zawitym, a zatem co do zasady nie jest terminem przywracalnym.
Zdaniem Sadu, prawidłowo również uznały organy, że wskazana w art. 4a ust. 2 PodSpDarU przesłanka zwolnienia z podatku nie została spełniona. Wykładnia literalna art. 4a ust. 2 PodSpDarU nie budzi żadnych wątpliwości. Zwolnienie to znajduje zastosowanie w przypadku, gdy spadkobierca już po upływie terminu, w jakim należy złożyć zgłoszenie, dowiaduje się, iż odziedziczył dany składnik majątkowy. Sąd podziela stanowisko wyrażone w orzecznictwie, że przepis ten dotyczy nie tylko sytuacji, gdy spadkobierca nie wie, że przysługują mu prawa do spadku, ponieważ nie brał udziału w postępowaniu spadkowym, ale również sytuacji gdy spadkobierca brał udział w postępowaniu spadkowym, jednak w terminie 6 miesięcy od dnia uprawomocnienia się postanowienia o stwierdzeniu nabycia spadku nie uzyskał wiedzy dotyczącej określonego składnika majątkowego wchodzącego w skład masy spadkowej. W takiej sytuacji spadkobierca jest obowiązany do uprawdopodobnienia okoliczności późniejszego powzięcia wiadomości o ich nabyciu.
Spadkobiercą, który dowiedział się o nabyciu rzeczy i praw majątkowych w warunkach art. 4a ust. 2 PodSpDarU jest tylko taki spadkobierca, który z przyczyn od siebie niezależnych, obiektywnych, nie mógł powziąć wiedzy o nabyciu składników masy spadkowej w terminie; nie był w stanie w tym terminie podjąć i zakończyć wszystkich koniecznych czynności dla uzyskania stanowczej wiedzy o składzie, wartości odziedziczonego majątku. W przypadku Skarżącej brak jest jakichkolwiek okoliczności świadczących o braku obiektywnych możliwości ustalenia w wymaganym terminie składników majątku spadkowego. Wbrew twierdzeniom Skarżącej, posiadała ona wiedzę na temat składników majątku spadkowego odziedziczonych przez jej zmarłego męża po jego zmarłej matce, bowiem postępowanie sądowe w sprawie stwierdzenia nabycia spadku po zmarłej teściowej zostało wszczęte na jej wniosek. Tym samym Skarżąca powzięła wiedzę co do składników majątku spadkowego jeszcze w toku biegu terminu do złożenia zgłoszenia.
Argumentacja strony przytoczona w skardze, zdaje się całkowicie pomijać sens i znaczenie powyższej regulacji. Nie do zaakceptowania jest stanowisko, iż przepis pozwala na subiektywne, a przy tym nieweryfikowalne, poczucie spadkobiercy o posiadanej wiedzy na temat rzeczy i praw majątkowych nabytych w drodze spadku. Warunek dotyczący terminu do złożenia stosownego zgłoszenia podatkowego w zasadzie nie miałby zastosowania, bo nie sposób w praktyce zweryfikować stanu wiedzy podatnika, na temat poszczególnych rzeczy lub praw majątkowych nabytych przez niego w drodze spadku.
Podatnik powinien wykazać, że bez własnych zaniedbań lub zaniechań nie wiedział o nabyciu przez niego spadku lub poszczególnych składników majątku spadkowego. Przyjęcie poglądu odmiennego stwarzałoby podstawy do instrumentalnego korzystania z instytucji przewidzianej w art. 4a ust. 2 PodSpDarU, która zgodnie z celem racjonalnego ustawodawcy ma zastosowanie do sytuacji zupełnie wyjątkowych, kiedy to nabywca rzeczy lub praw majątkowych rzeczywiście, z przyczyn od siebie niezależnych, bez własnych zaniedbań lub zaniechań, nie wie o nabyciu spadku albo nie wie o uprawomocnieniu się postanowienia sądu o stwierdzeniu nabycia spadku. Miarodajny w tym zakresie jest wzorzec podmiotu, który z należytą starannością i odpowiedzialnością prowadzi własne sprawy.
Komentarz
Z uwagi na niespełnienie warunków, o których mowa w art. 4a ust. 1 pkt 1 w zw. z ust. 1a i ust. 2 PodSpDarU trafnie uznano, że nabycie przez Skarżącą spadku podlegało opodatkowaniu na zasadach określonych dla nabywców zaliczonych do I grupy podatkowej. W toku postępowania jednolicie przyjęto, że art. 4a ust. 2 PodSpDarU możliwy jest do zastosowania tylko wówczas, gdy z istoty danego przypadku wynika, iż nabywca dowiedział się o fakcie nabycia później niż w przypadkach określonych w art. 4a ust. 1 pkt 1 i ust. 1a PodSpDarU. Jest to regulacja zabezpieczająca, ale i o wyjątkowym charakterze – nie może być interpretowana rozszerzająco. Przepis ten ma zastosowanie jedynie do takich przypadków, gdy spadkobierca z przyczyn od siebie niezależnych nie wie o nabyciu spadku i uprawomocnieniu się postanowienia o stwierdzeniu jego nabycia albo nie wie, jaki faktycznie majątek był przedmiotem dziedziczenia. Nie mieści się w tym pojęciu zaniedbanie samego spadkodawcy oraz brak zainteresowania swoją sytuacją prawną i majątkową.
Wyrok WSA w Gdańsku z 5.8.2025 r., I SA/Gd 375/25, Legalis
Data Act – nowe unijne zasady dostępu do danych
Data Act:
- harmonizuje zasady dostępu do danych i eliminuje rozbieżności w prawie krajowym;
- wprowadza nowe prawa użytkowników urządzeń IoT i obowiązki producentów;
- przewiduje zmiany dla sektora chmurowego, w tym zniesienie opłat za zmianę dostawcy od 2027 r.
Cele i zakres Data Act
Rozporządzenie stanowi część unijnej strategii na rzecz danych, której celem jest stworzenie jednolitego rynku danych w UE. Dotychczasowe przepisy koncentrowały się na danych osobowych, jak np. rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L 2016 Nr 119, s. 1; dalej: RODO), oraz na określonych sektorach (np. telekomunikacja, transport). Brakowało jednak ram obejmujących dane nieosobowe i zasady ich udostępniania.
Data Act ma wypełnić tę lukę, zapewniając:
- sprawiedliwy podział wartości płynącej z danych pomiędzy użytkowników, producentów i usługodawców,
- większą przejrzystość i kontrolę nad danymi generowanymi przez urządzenia i usługi,
- wsparcie dla innowacyjnych modeli biznesowych, opartych na ponownym wykorzystaniu danych,
- eliminację barier technicznych i kontraktowych ograniczających konkurencję.
Nowe prawa użytkowników produktów i usług cyfrowych
Poprzedni stan prawny
Do tej pory dostęp użytkowników do danych generowanych przez produkty podłączone do sieci (IoT) nie był uregulowany. Producenci mogli dowolnie kształtować warunki, często ograniczając lub całkowicie uniemożliwiając użytkownikom dostęp. Konsument nie miał również pewności, jakie dane są gromadzone, i w jakim celu.
Nowe przepisy
Od 12.9.2025 r. użytkownicy zyskają prawo do uzyskiwania danych wytwarzanych przez produkt lub usługę cyfrową w sposób bezpośredni, nieodpłatny i w powszechnie używanym formacie. Dane mają być dostępne w czasie rzeczywistym, o ile jest to technicznie możliwe. Producenci będą musieli już na etapie sprzedaży informować o rodzaju, zakresie i częstotliwości generowanych danych.
Dodatkowo, rok później (od 12.9.2026 r.), wszystkie nowe produkty wprowadzane na rynek UE będą musiały być projektowane w sposób umożliwiający użytkownikowi bezpośredni dostęp do danych (design for access).
Udostępnianie danych pomiędzy przedsiębiorstwami (B2B)
Stan poprzedni
W relacjach B2B dostęp do danych był wyłącznie przedmiotem umów cywilnoprawnych. Strona silniejsza mogła narzucać warunki, a brak regulacji ustawowych sprzyjał praktykom blokowania dostępu lub zawierania umów wyłączności.
Nowe przepisy
Data Act wprowadza obowiązek udostępniania danych innym przedsiębiorstwom na zasadach uczciwych, rozsądnych i niedyskryminujących (FRAND). Posiadacz danych może żądać rekompensaty finansowej, jednak wobec MŚP i organizacji non-profit opłata nie może przekroczyć kosztów bezpośrednich związanych z udostępnieniem.
Nowe zasady mają zwiększyć dostępność danych dla start-upów i mniejszych firm, które dotychczas były pozbawione realnych możliwości konkurowania z dużymi producentami i dostawcami usług.
Ochrona przed nieuczciwymi warunkami umownymi
Stan poprzedni
Małe i średnie przedsiębiorstwa były szczególnie narażone na narzucanie im niekorzystnych warunków umownych dotyczących danych, w tym klauzul ograniczających odpowiedzialność czy jednostronnie przyznających prawo do zmiany zasad współpracy.
Nowe przepisy
Rozdział IV Data Act wprowadza mechanizm ochronny. Zawiera listę klauzul zawsze nieuczciwych („czarna lista”), np. całkowite wyłączenie odpowiedzialności za umyślne naruszenia, oraz listę klauzul domyślnie nieuczciwych („szara lista”), np. jednostronna możliwość zmiany warunków przez jedną stronę. Ciężar dowodu, że klauzula nie jest nieuczciwa, spoczywa na stronie silniejszej.
W zakresie czasowym przepisy będą stosowane:
- do umów zawieranych od 12.9.2025 r.,
- do umów bezterminowych lub długoterminowych zawartych wcześniej – od 12.9.2027 r.
Wykorzystanie danych przez administrację publiczną (B2G)
Stan poprzedni
Dotychczas brak było ogólnych ram umożliwiających organom administracji dostęp do danych w sytuacjach kryzysowych. Dostęp opierał się na przepisach sektorowych, np. w transporcie czy telekomunikacji.
Nowe przepisy
Data Act przewiduje możliwość żądania przez organy publiczne udostępnienia danych w przypadku „wyjątkowej potrzeby”.
Rozróżnia się dwie sytuacje:
- Nagła potrzeba (public emergency) – w razie klęski żywiołowej czy zagrożenia zdrowia publicznego organy mogą niezwłocznie żądać danych, a udostępnienie co do zasady powinno być nieodpłatne.
- Brak nagłej potrzeby – organy mogą zwrócić się o dane nieosobowe niezbędne do realizacji zadania publicznego, jeżeli brak jest innych środków dostępu. Dostęp do danych osobowych jest dopuszczalny tylko w razie konieczności i przy zastosowaniu mechanizmów anonimizacji lub pseudonimizacji.
Żądania muszą być proporcjonalne, ograniczone co do celu i zakresu oraz nie mogą prowadzić do ujawnienia tajemnicy przedsiębiorstwa w stopniu szkodzącym konkurencyjności.
Zmiana dostawcy usług w chmurze i interoperacyjność
Stan poprzedni
Zmiana dostawcy usług przetwarzania danych (np. chmury) była w praktyce utrudniona. Powszechne były wysokie opłaty za transfer danych (egress fees), brak interoperacyjności i zamknięte formaty plików.
Nowe przepisy
Rozdział VI Data Act ustanawia ramy ułatwiające zmianę dostawcy:
- od 12.9.2025 r. dostawcy usług muszą usuwać bariery techniczne i organizacyjne utrudniające przenoszenie danych,
- stopniowo ograniczane będą opłaty za transfer danych,
- od 12.1.2027 r. stosowanie jakichkolwiek opłat za zmianę dostawcy będzie zakazane,
- wprowadzono wymogi interoperacyjności, obejmujące otwarte formaty i standardy techniczne.
Nowe regulacje mają zwiększyć konkurencyjność na rynku usług chmurowych oraz ułatwić przedsiębiorcom kontrolę nad własnymi danymi.
Ochrona przed dostępem organów państw trzecich
Rozporządzenie chroni dane przechowywane w UE przed nieuprawnionym dostępem organów publicznych państw trzecich. Dane mogą być przekazywane poza Unię tylko wtedy, gdy żądanie jest zgodne z prawem UE i krajowym oraz spełnia kryteria proporcjonalności i konieczności. W przeciwnym razie dostawcy usług są zobowiązani odmówić udostępnienia.
Nadzór i egzekwowanie
Państwa członkowskie wyznaczą właściwe organy odpowiedzialne za egzekwowanie Data Act, a w razie potrzeby także koordynatora danych jako centralny punkt kontaktowy. Komisja Europejska przygotuje wzorcowe klauzule umowne i przeprowadzi pierwszą ewaluację stosowania rozporządzenia w ciągu trzech lat od jego wejścia w życie.
Podsumowanie
Data Act wprowadza jednolite ramy dla dostępu i wymiany danych w UE, zastępując dotychczasowy fragmentaryczny stan prawny. W porównaniu z poprzednimi regulacjami oznacza to fundamentalną zmianę: z dobrowolnych ustaleń kontraktowych na rzecz obowiązkowych, harmonizowanych reguł.
Najważniejsze skutki praktyczne Data Act to:
- Producenci urządzeń IoT będą musieli zapewnić użytkownikom bezpośredni i nieodpłatny dostęp do generowanych danych w czasie rzeczywistym, a od września 2026 r. projektować produkty zgodnie z zasadą design for access.
- MŚP i start-upy zyskają realne możliwości korzystania z danych, ponieważ zasady ich udostępniania będą oparte na warunkach uczciwych i niedyskryminujących, a opłaty wobec tych podmiotów ograniczą się do kosztów bezpośrednich.
- Podmioty gospodarcze uzyskają ochronę przed nieuczciwymi klauzulami umownymi, które zostaną objęte systemem czarnej i szarej listy oraz mechanizmem przerzucającym ciężar dowodu na stronę silniejszą.
- Administracja publiczna otrzyma prawo żądania danych w sytuacjach wyjątkowych i kryzysowych, ale tylko na ściśle określonych warunkach, z pierwszeństwem dla danych nieosobowych i obowiązkami w zakresie anonimizacji danych osobowych.
- Korzystający z usług chmurowych będą mogli swobodniej zmieniać dostawcę, ponieważ nowe przepisy stopniowo znoszą bariery techniczne i opłaty transferowe, a od stycznia 2027 r. całkowicie zakazują pobierania opłat za switching.
- Wszystkie dane przechowywane w UE zostaną objęte mechanizmem ochrony przed nieuprawnionymi żądaniami organów państw trzecich, co zwiększy bezpieczeństwo i pewność prawną korzystania z usług cyfrowych.
Dla polskich przedsiębiorców oznacza to konieczność dostosowania modeli biznesowych, umów i infrastruktury technicznej do nowych wymogów w krótkim czasie – pierwsze regulacje zaczną obowiązywać już we wrześniu 2025 r.
Zmiany w funkcjonowaniu centrów usług społecznych
- Projekt przewiduje wprowadzenie definicji usług społecznych i doprecyzowanie katalogu ich realizatorów, co uporządkuje system prawny i zwiększy spójność regulacji.
- Nowelizacja uelastycznia zasady organizacji i zatrudniania kadry w centrach usług społecznych (dalej: CUS), w tym poprzez zmiany w wymaganiach kwalifikacyjnych oraz podstawach zatrudnienia dyrektora.
- Projekt znosi zakaz łączenia struktur CUS z placówkami całodobowymi, co ma zwiększyć możliwości organizacyjne samorządów i umożliwić lepszą integrację usług.
Czym jest CUS?
CUS jest jednostką organizacyjną gminy, której celem jest integrowanie i koordynowanie świadczeń oraz usług w środowisku lokalnym. Do zadań CUS należy m.in. organizacja usług wspierających, takich jak usługi opiekuńcze, poradnictwo, działania edukacyjne i profilaktyczne, a także udzielanie wsparcia w formie świadczeń pieniężnych i pozapieniężnych. CUS współpracuje z instytucjami publicznymi oraz organizacjami pozarządowymi, rozwija programy wspierające rodziny, osoby starsze, osoby z niepełnosprawnościami oraz grupy szczególnie zagrożone wykluczeniem społecznym. Ważnym aspektem działalności centrum jest także promowanie aktywności społecznej poprzez inicjowanie wydarzeń, warsztatów i szkoleń służących wzmacnianiu więzi i zwiększaniu uczestnictwa mieszkańców w życiu wspólnoty.
Szczegółowy opis projektowanych zmian
Wprowadzenie definicji legalnej usług społecznych
Najważniejszym elementem nowelizacji jest ustanowienie definicji legalnej usług społecznych. Dotychczas brak takiego unormowania utrudniał jednolite stosowanie przepisów i prowadził do rozbieżności w interpretacji. Projektodawca podkreśla, że definicja umożliwi spójne stosowanie prawa w obszarze polityki społecznej, porządkując dotychczasowe praktyki. Z perspektywy samorządów definicja ma kluczowe znaczenie dla opracowywania programów usług, ich finansowania i kontroli realizacji.
Doprecyzowanie katalogu realizatorów usług społecznych
Projekt zakłada dookreślenie katalogu podmiotów świadczących usługi społeczne. Ma to odzwierciedlać zróżnicowaną strukturę lokalnych instytucji i organizacji realizujących zadania w tym zakresie. Doprecyzowanie ma ułatwić samorządom budowanie współpracy z instytucjami publicznymi i pozarządowymi, co przyczyni się do tworzenia kompleksowych i spójnych ofert wsparcia.
Program usług społecznych i diagnoza lokalna
CUS zostaną zobowiązane do opracowania programu usług społecznych. Dokument ten będzie musiał być przygotowany w oparciu o diagnozę potrzeb i potencjału lokalnej społeczności. Oba dokumenty:
- podlegają konsultacjom społecznym;
- muszą zostać przedstawione radzie gminy lub powiatu.
Rozwiązanie to wprowadza mechanizm planowania o charakterze partycypacyjnym. Celem jest dostosowanie działań CUS do realnych potrzeb mieszkańców oraz zwiększenie przejrzystości w gospodarowaniu środkami publicznymi.
Struktura organizacyjna CUS
Projekt doprecyzowuje, że regulamin organizacyjny CUS stanowić będzie podstawę wewnętrznej struktury jednostki i akt prawa wewnętrznego. Ma to zapewnić jasne umocowanie prawne dla funkcjonowania CUS i zwiększyć przewidywalność działania w skali całego kraju.
Rozszerzenie zatrudnienia w CUS
Nowelizacja przewiduje poszerzenie możliwości zatrudniania pracowników, w szczególności:
- zwiększenie liczby organizatorów społeczności lokalnej;
- zatrudnienie innych pracowników wspierających działania zespołu ds. usług społecznych.
Celem zmiany jest zwiększenie potencjału kadrowego CUS i zapewnienie lepszej obsługi rosnącej liczby mieszkańców korzystających z usług.
Uelastycznienie wymagań kwalifikacyjnych
Projektodawca proponuje złagodzenie wymagań kwalifikacyjnych wobec części kadry CUS. Zakłada się:
- możliwość zatrudnienia organizatora społeczności lokalnej z wykształceniem średnim, pod warunkiem ukończenia kursu specjalistycznego przewidzianego ustawą,
- możliwość zatrudnienia na stanowisku koordynatora indywidualnych planów usług społecznych osoby z wykształceniem kierunkowym, nawet jeśli nie spełnia ona wymagań określonych dla pracownika socjalnego.
Rozwiązanie to ma umożliwić sprawniejsze obsadzanie wakatów i dopasowanie struktury zatrudnienia do lokalnych potrzeb.
Uprawnienia koordynatorów indywidualnych planów usług społecznych
Projekt przewiduje zrównanie uprawnień koordynatorów indywidualnych planów usług społecznych z pracownikami socjalnymi w zakresie:
- dodatku terenowego;
- dodatkowego urlopu.
Warunkiem jest spełnienie wymagań przewidzianych dla zawodu pracownika socjalnego. Zmiana ta ma charakter wyrównawczy i wzmacnia motywacyjny wymiar zatrudnienia.
Zmiana podstawy zatrudnienia dyrektora CUS
Dotychczas dyrektor CUS zatrudniany był w drodze powołania. Projekt zakłada zmianę podstawy zatrudnienia na umowę o pracę. Rozwiązanie to:
- zwiększa stabilność zatrudnienia;
- zapewnia przejrzystość procedur;
- zbliża sytuację prawną dyrektorów CUS do standardów obowiązujących w innych jednostkach organizacyjnych pomocy społecznej.
Karencja w uzyskaniu kwalifikacji
Projekt wprowadza możliwość zatrudniania pracowników CUS przed ukończeniem wymaganych kursów specjalizacyjnych. Warunkiem jest uzupełnienie kwalifikacji w terminie do 6 miesięcy.
Rozwiązanie to ma charakter pragmatyczny – umożliwia szybkie rozpoczęcie pracy w CUS i ogranicza ryzyko braków kadrowych.
Zniesienie zakazu włączania placówek całodobowych do struktury CUS
Projekt uchyla art. 23 ust. 6 ustawy z 19.7.2019 r. o realizowaniu usług społecznych przez centrum usług społecznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1818), który zakazywał łączenia struktur CUS z placówkami zapewniającymi pobyt całodobowy.
Zmiana ta:
- zwiększy elastyczność organizacyjną;
- umożliwi integrację usług środowiskowych i stacjonarnych;
- odpowiada na postulaty samorządów wskazujących na nadmierną sztywność dotychczasowych rozwiązań.
Skutki projektowanych rozwiązań
Projektodawca wskazuje, że nowelizacja:
- umożliwi samorządom skuteczniejsze tworzenie i prowadzenie CUS;
- wyeliminuje bariery instytucjonalne i kadrowe;
- przyczyni się do upowszechnienia środowiskowych usług społecznych;
- wesprze proces deinstytucjonalizacji, zgodnie z kierunkami Strategii na rzecz Osób z Niepełnosprawnościami 2021–2030;
- odpowie na potrzeby co najmniej 250 gmin gotowych do utworzenia CUS po zniesieniu obecnych barier.
Projekt został przygotowany w oparciu o wyniki prac Zespołu ds. reformy systemu pomocy społecznej, analizę dotychczasowych regulacji oraz szeroko zakrojone prekonsultacje, w których udział wzięło ponad 1000 przedstawicieli samorządów, instytucji i organizacji.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o zmianie ustawy o realizowaniu usług społecznych przez centrum usług społecznych został opracowany przez Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej i wpisany do wykazu prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Planowany termin przyjęcia projektu przez Radę Ministrów to IV kwartał 2025 r.
Osobiste Konta Inwestycyjne – nowe narzędzie aktywizacji oszczędności
- Osobiste Konto Inwestycyjne będzie dobrowolnym i elastycznym instrumentem dla osób fizycznych, z możliwością swobodnych wpłat i wypłat przy pełnej kontroli właściciela nad środkami.
- System przewiduje zwolnienie podatkowe dla aktywów inwestycyjnych do 100 tys. zł i oszczędnościowych do 25 tys. zł, obliczane według koncepcji bazy kapitałowej.
- Nadwyżki ponad wskazane limity będą objęte podatkiem od aktywów o stawce szacunkowej 0,8–0,9%, a instytucje finansowe prowadzące Osobiste Konta Inwestycyjne zostaną zobowiązane do raportowania danych właścicielowi konta oraz organom podatkowym.
Opis projektowanych zmian
Tło gospodarcze i przyczyny regulacji
Projektodawca wskazuje na niską skłonność Polaków do oszczędzania i inwestowania w instrumenty rynku kapitałowego.
- Stopa oszczędności w Polsce w I kwartale 2024 r. wyniosła 2,41%, podczas gdy średnia w Unii Europejskiej sięgnęła 13,26% (Eurostat).
- Polacy zgromadzili niemal 1,75 bln zł w depozytach i gotówce, a jedynie 0,6 bln zł w instrumentach inwestycyjnych o wyższej stopie zwrotu (NBP, Eurostat).
- Mimo historycznie wysokich wyników Giełdy Papierów Wartościowych – kapitalizacja przekroczyła 950 mld zł, a indeks WIG wzrósł o ponad 30% w pierwszej połowie 2025 r. – warszawski parkiet wciąż jest płytki w ujęciu makroekonomicznym. Kapitalizacja notowanych spółek stanowiła w 2024 r. zaledwie 22% PKB wobec średniej unijnej na poziomie 63% i około 50% w Niemczech czy Hiszpanii.
Z punktu widzenia państwa oznacza to, że ogromne zasoby kapitału pozostają w sektorze bankowym i nie są wykorzystywane do finansowania inwestycji czy innowacji. Ustawodawca podkreśla, że konieczne jest stworzenie systemu zachęcającego do realokacji części środków w instrumenty rynku kapitałowego.
Projekt wpisuje się także w cele ogłoszonej w marcu 2025 r. przez Komisję Europejską inicjatywy Unii Oszczędności i Inwestycji (Savings & Investments Union), której priorytetem jest mobilizacja prywatnych oszczędności w kierunku rozwoju gospodarczego.
Porównanie z istniejącymi instrumentami oszczędnościowo-inwestycyjnymi
Na polskim rynku funkcjonują już instrumenty zachęcające do oszczędzania dzięki preferencjom podatkowym, takie jak:
- Indywidualne Konto Emerytalne;
- Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego;
- Ogólnoeuropejski Indywidualny Produkt Emerytalny;
- Pracownicze Programy Emerytalne;
- Pracownicze Plany Kapitałowe.
Ich wspólną cechą jest długoterminowy charakter i powiązanie z systemem emerytalnym (III filar). Zwolnienia z podatku od dochodów kapitałowych lub ulgi w PIT są dostępne dopiero po spełnieniu określonych warunków czasowych i wiekowych.
Osobiste Konto Inwestycyjne różni się od powyższych rozwiązań – jego celem nie jest jedynie akumulacja środków na emeryturę, lecz aktywizacja oszczędności także w krótszej perspektywie. Umożliwia bowiem bieżące wpłaty i wypłaty przy zachowaniu ulg podatkowych w określonych limitach, co ma zwiększyć płynność rynku kapitałowego i ułatwić dywersyfikację portfeli inwestorów detalicznych.
Mechanizm funkcjonowania Osobistego Konta Inwestycyjnego
Projekt zakłada, że:
- konto będzie miało charakter osobisty, dobrowolny i w pełni elastyczny – oszczędzający w każdej chwili będzie mógł dokonać wpłaty lub wypłaty;
- właściciel konta będzie miał prawo do nabywania szerokiego spektrum aktywów – zarówno inwestycyjnych (akcje, obligacje, fundusze inwestycyjne), jak i oszczędnościowych (środki pieniężne, lokaty, obligacje oszczędnościowe).
Zwolnienia podatkowe i koncepcja bazy kapitałowej
Kluczową preferencją przewidzianą w projekcie jest zwolnienie z podatku od dochodów kapitałowych (tzw. podatek Belki). Obejmie ono:
- aktywa inwestycyjne do wartości 100 tys. zł;
- aktywa oszczędnościowe do wartości 25 tys. zł.
Sposób obliczania wartości aktywów oparto na koncepcji bazy kapitałowej, którą definiuje się jako jedną czwartą sumy:
- wartości rynkowej aktywów zgromadzonych na koncie na początku każdego kwartału danego roku kalendarzowego, oraz
- łącznej wartości wpłat dokonanych na Osobistym Koncie Inwestycyjnym w ciągu roku.
Ten mechanizm ma na celu:
- zrównoważenie motywacji do lokowania środków w instrumenty bardziej ryzykowne (akcje, obligacje korporacyjne);
- umożliwienie budowy stabilnej „poduszki finansowej” w części oszczędnościowej;
- elastyczność w zakresie realokacji i dywersyfikacji portfela.
Opodatkowanie nadwyżek
Wartość aktywów przekraczająca wskazane limity (25 tys. zł dla części oszczędnościowej i 100 tys. zł łącznie) będzie podlegała opodatkowaniu. Podatek oblicza się od sumy dwóch nadwyżek:
- części oszczędnościowej powyżej 25 tys. zł;
- całości aktywów powyżej 100 tys. zł (po odjęciu wcześniej opodatkowanej nadwyżki oszczędnościowej).
Stawka podatku od aktywów ma wynieść szacunkowo od 0,8% do 0,9%. Jest to rozwiązanie odmienne od klasycznego podatku Belki (19% od dochodu kapitałowego), ponieważ obejmuje nie dochód, lecz wartość aktywów ponad ustalone progi.
Obowiązki instytucji finansowych
Na instytucje finansowe prowadzące Osobiste Konta Inwestycyjne zostanie nałożony obowiązek:
- prowadzenia ewidencji wartości aktywów i wpłat;
- przekazywania właścicielowi konta informacji o stanie środków;
- raportowania organom podatkowym wysokości aktywów i wpłat na potrzeby prawidłowego naliczania podatku.
Rozwiązanie to zapewni przejrzystość systemu oraz umożliwi sprawny nadzór podatkowy.
Skutki społeczne i gospodarcze
Z założeń projektu wynika, że ustawodawca oczekuje:
- zwiększenia udziału gospodarstw domowych w finansowaniu przedsiębiorstw;
- poprawy efektywności zarządzania oszczędnościami (ograniczenie koncentracji w depozytach bankowych);
- wzmocnienia krajowego rynku kapitałowego poprzez wzrost kapitalizacji i płynności;
- dostosowania polskiego systemu do celów Unii Oszczędności i Inwestycji.
Projektodawca wskazuje, że preferencje krótkoterminowe mają szczególne znaczenie w kontekście dywersyfikacji portfeli Polaków i zwiększenia atrakcyjności inwestowania w instrumenty finansowe względem trzymania środków w gotówce czy na lokatach o zerowym realnym oprocentowaniu.
Etap legislacyjny
Projekt ustawy o osobistych kontach inwestycyjnych został opublikowany w wykazie prac legislacyjnych i programowych Rady Ministrów. Odpowiedzialnym za przedłożenie projektu Radzie Ministrów jest Ministerstwo Finansów i Gospodarki. Planowany termin przyjęcia projektu to III kwartał 2025 r.
5 tys. zł za stratę ojca w wypadku to stanowczo za mało
To sedno wyroku Sądu Najwyższego. Sprawa dotyczyła ojca 5-letniej dziewczynki, który jadąc z kolegą szosą zasygnalizował mu, że chce wysiąść przy wskazanym domu. Prowadzący auto kolega zjechał na pobocze, po przeciwnej stronie drogi. Ojciec wysiadł i poszedł w kierunku tyłu pojazdu, kierujący ruszył i zobaczył kolegę we wstecznym lusterku koziołkującego obok przejeżdżającego z naprzeciwka samochodu. Zatrzymał auto, rozpoczął reanimację, ale potrącony zmarł.
Jak ustalono, kierowca, który uderzył w poszkodowanego, hamował na 21,5 m przed miejscem potrącenia, a za nim jeszcze 19,5 m. Prędkość pojazdu oszacowano na 80 km/h, a wtedy droga zatrzymania pojazdu wynosi aż 61 m. Stan techniczny samochodu nie miał wpływu na wypadek, kierowca był trzeźwy, a ofiara w momencie zdarzenia miała 1,79 promila alkoholu we krwi. Śledztwo w sprawie wypadku umorzono.
Firma ubezpieczeniowa odmówiła wypłaty dla córki ofiary, więc matka złożyła w jej imieniu pozew o zadośćuczynienie za przykrości, jakie na skutek tej tragicznej śmierci ojca doznała i doznaje (choć pracował on za granicą, to jednak w każdy weekend przyjeżdżał do Polski i utrzymywał całą rodzinę).
Uwzględniając opinię biegłego, że bezpośrednią przyczyną wypadku było błędne postępowanie pieszego, który nie zauważył nadjeżdżającego pojazdu, sąd rejonowy wskazał, że firma ubezpieczeniowa nie sprostała obowiązkowi wykazania wyłącznej winy poszkodowanego, która mogłaby wyłączyć jej odpowiedzialność odszkodowawczą. Uwzględniając liczbę naruszeń przepisów ruchu drogowego, które popełnił pieszy SR określił jego przyczynienie się do szkody na 90 proc. oraz 50 tys. zł jako adekwatną do cierpień powódki kwotę, co doprowadziło do zasądzenia dziecku 5 tys. zł (10 proc. adekwatnej kwoty). Sąd Okręgowy w Poznaniu werdykt utrzymał, więc sprawa trafiła do SN.
Sąd Najwyższy nakazał SO ponowne rozpoznanie sprawy. Wskazał, że umniejszenie odszkodowania w tak znacznej wysokości (90 proc.) wymaga poczynienia stanowczych ustaleń co do prawidłowej obserwacji drogi przez kierowcę auta, który uderzył w ofiarę oraz co do adekwatności jego reakcji.
Za niewystarczające uznał niejednoznaczne spostrzeżenie SR, że poszkodowany „nie mógł wyjść tuż przed pojazd, który go potrącił”, gdyż kierujący także miał obowiązek zachowania ostrożności, więc należy zbadać, czy można postawić mu zarzut niewłaściwej obserwacji drogi. Jeżeli zachodzą podstawy do postawienia kierującemu takiego zarzutu, to redukcję odszkodowania w tak znacznym zakresie należy uznać za nieuzasadnioną – stwierdził SN.
Uwzględnienia wymaga też to, że w krytycznym miejscu nie było nakazu zachowania przez kierującego szczególnej ostrożności, inaczej niż w przypadku pieszego wchodzącego na jezdnię. – Zadośćuczynienie pieniężne z istoty swej jest niedoskonałym środkiem kompensacji szkody niemajątkowej, ale mając na względzie charakter więzi rodzinnej oraz skutki tego zdarzenia dla córki, zadośćuczynienie przyznane przez sądy niższych instancji należało uznać za rażąco niskie – wskazał w konkluzji uzasadnienia SN w składzie sędziowie: Grzegorz Misiurek, Paweł Grzegorczyk i Agnieszka Piotrowska.
Sygnatura akt: II CSKP 136/23
prof. Marcin Orlicki
Uniwersytet im. Adama Mickiewicza, radca prawny
Bardzo trudno jest trafnie ustalić skalę cierpień osób bliskich po stracie członka rodziny w wypadku drogowym. Jeszcze trudniej jest wskazać, jaka kwota będzie stanowić właściwe zadośćuczynienie za doznane cierpienie. Nie ulega jednak wątpliwości, że zadośćuczynienie powinno stanowić realną wartość ekonomiczną, a nie tylko być gestem symbolicznym i niewiele znaczącym. Dotyczy to również przypadków, gdy poszkodowany w istotny sposób przyczynił się do powstania szkody. Nawet w takim przypadku, małoletnia córka poszkodowanego powinna otrzymać zadośćuczynienie w wysokości realnej i odczuwalnej, która będzie choćby częściowo odpowiadała jej obecnym i przyszłym cierpieniom związanym z utratą ojca. Słusznie zatem Sąd Najwyższy zauważyć, że rażąco niska kwota zadośćuczynienia powinna zostać zmieniona.
Byli bez ślubu, a są jak po rozwodzie
Konsekwencją najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego było przyznanie konkubinie połowy dorobku nieformalnego związku.
Powódka po rozstaniu po kilkunastu latach jej związku z ojcem ich dwójki dzieci zażądała rozliczenia ich „dorobku” majątkowego. Sama zawodowo nie pracowała, ale zajmowała się przez lata prowadzeniem domu i wychowaniem dzieci. Pomagała też trochę partnerowi w prowadzeniu działalności gospodarczej.
Nie na całe życie
Kobieta żyła w przekonaniu, że wybudowany na działce partnera dom, urządzenie go (wart ok. 500) tys. zł) i rozwijanie jego działalności gospodarczej będą służyć zaspokojeniu wspólnych potrzeb rodziny, którą stworzyli. Mężczyzna twierdził natomiast, że to był związek na bliżej nieokreślony czas i nie na całe życie.
Mężczyzna był niezadowolony z orzeczenia niższych instancji w tym Sądu Apelacyjnego w Szczecinie, który przyznał kobiecie połowę stworzonego majątku.
W skardze kasacyjnej do SN były konkubent wskazywał, że wyraźnie informował powódkę, że nie było jego celem sformalizowanie ich związku małżeństwem, ale pozostawanie ich w nieformalnym związku partnerskim, który nie musiał trwać przez całe ich życie. A w ramach ich ustnego porozumienia, które służyło bieżącej realizacji wspólnego życia, kobieta zajmowała się rodziną, co czyniło zadość zasadom współżycia społecznego i nie można mówić, że cel tego nieformalnego związku nie został osiągnięty. Mężczyzna uważał, że konkubina nie przyczyniała się w żaden inny sposób do pomnażania jego majątku (dom formalnie był jego).
Z kolei adwokat Dariusz Jan Babski, pełnomocnik powódki bronił orzeczeń niższych instancji, wskazując, że wyrażają one szacunek dla pracy matki wychowującej wspólne dzieci i zajmującej się domem i że taka praca ma swoją wartość wzmocnioną konstytucyjną ochroną rodziny i macierzyństwa.
Ona liczyła na małżeństwo
Sąd Najwyższy utrzymał werdykt niższych instancji, wskazując, że SA trafnie ocenił, że świadczenia powódki stały się nienależne w rozumieniu art. 410 kodeksu cywilnego, w chwili odpadnięcia ich celu, jakim było wspólne życie z pozwanym.
Powódka działała w przekonaniu i w porozumieniu z pozwanym, że wybudowany dom oraz rozwijana działalność gospodarcza będą służyć zaspokojeniu wspólnych potrzeb rodziny, którą mieli stworzyć. Nie czyniłaby tego rodzaju nakładów, gdyby miała świadomość, że nie dojdzie do zawarcia związku małżeńskiego i dojdzie do rozstania. Tym bardziej, że mieli dzieci, co tym bardziej wskazywało na chęć założenia rodziny i sformalizowania związku.
– Nie sposób zaś uznać, aby małżeństwo czy konkubinat miały być zawierane z założeniem, że ulegną szybkiemu rozpadowi. Nikt przecież racjonalnie myślący nie decydowałby się na wspólne życie z drugą osobą oraz posiadanie potomstwa, gdyby przewidywał już w momencie zainicjowania tej relacji, że jest ona ograniczona w czasie i ulegnie zakończeniu – wskazał w konkluzji uzasadnienia sędzia Tomasz Szanciło.
– Polski kodeks rodzinny ma ponad pół wieku i mimo nowelizacji nie przewiduje wyraźnej ochrony majątkowej nieformalnych związków rodzinnych przy rozstaniu – zwraca uwagę adwokat Anisa Gnacikowska. – Naturalnie osoby prowadzące dłużej wspólne gospodarstwo domowe mające na celu zaspokojenie potrzeb rodziny w tym wspólnych dzieci żyją praktycznie jak małżonkowie i budują wspólną przyszłość – mówi adwokat. – Chylę czoła przed SN, że próbuje dostosować istniejące przepisy do rozliczenia majątkowego konkubinatu. Dobrze, że powstają takie orzeczenia, ale są one niewystarczające do rozliczeń konkubinatów, tym bardziej, że ustalenie wartości udziału osobistych starań konkubenta w powstaniu majątku wspólnego bywa często trudne do ustalenia – podkreśla Anisa Gnacikowska.
Sygnatura akt: I CSK 969/25
Artur Grajewski
sędzia cywilny z Sądu Okręgowego w Warszawie
Coraz częściej w miejsce sformalizowanych związków wybieramy te niesformalizowane, nie rezygnując jednocześnie z posiadania dzieci i majątku wspólnego. Pół biedy, jeśli ważniejsze jego składniki nabywamy na współwłasność, wtedy rozliczenie jest dość proste i regulowane wprost. Gorzej, gdy tak jak w tej sprawie, jeden z konkubentów gromadzi majątek osobisty, dzięki zaangażowaniu i wsparciu drugiego konkubenta, który jednak formalnie nie posiada żadnego udziału w tym majątku. Na szczęście sądy w tej sprawie stanęły na wysokości zadania i wydały orzeczenia nie tylko znajdujące oparcie w przepisach, ale i zasadach współżycia społecznego. Do czasu uregulowania tych kwestii w kodeksie radziłbym konkubentom formalne partycypowanie w nabywaniu znaczniejszych przedmiotów majątkowych, choć dla celów dowodowych. Przyłączam się jednocześnie do głosów opowiadających się za koniecznością uregulowania tej materii w przepisach szczególnych np. na wzór podziału majątku wspólnego, skoro mamy dokonywać wyceny pracy konkubenta na rzecz wspólnego gospodarstwa domowego i rodziny. Jest to o tyle istotne, że takie sprawy pojawiają się i będą pojawiać na wokandach coraz częściej.
Ochronić wykluczonych cyfrowo
Prezydent 27 sierpnia zawetował nowelę ustawy o środkach ochrony roślin, a jedynym wskazanym przez niego powodem są spowodowane ustawą negatywne konsekwencje dla wykluczonych cyfrowo rolników.
Przypomnijmy: zakwestionowana ustawa nakłada wymogi na tzw. użytkowników profesjonalnych (w tym rolników w ich gospodarstwach rolnych) w zakresie prowadzenia i przechowywania dokumentacji stosowanych środków ochrony roślin, które to wymogi są możliwe do realizacji wyłącznie cyfrowo w dedykowanym rządowym systemie teleinformatycznym – Elektronicznej Dokumentacji Stosowanych Środków Ochrony Roślin. Informacje zgromadzone w tym systemie będą dostępne dla całej grupy organów administracji publicznej i innych podmiotów dla celów wykonywania ich zadań publicznych. Niewykonywanie tak uregulowanego obowiązku prowadzenia elektronicznej dokumentacji w tym systemie stanowi wykroczenie zagrożone karą grzywny.
Prezydent uznał, że takie rozwiązanie narusza m.in. zasadę proporcjonalności wyrażoną w art. 31 ust. 3 konstytucji. Wprowadzono bowiem rozwiązanie nieuwzględniające wykluczenia cyfrowego, w tym braku wystarczających kompetencji cyfrowych części rolników i ograniczonego w wielu regionach wiejskich dostępu do stabilnego internetu, ale także przerzucające na użytkowników koszty wykonania obowiązku. Usunięciem tej wady – według prezydenta – będzie alternatywna możliwość prowadzenia dokumentacji w postaci papierowej.
Bariera wykluczenia cyfrowego
Wskazany przez głowę państwa problem istnieje od początku informatyzacji działań państwa. Jednym z głównych wyzwań cyfryzacji jest przeciwdziałanie marginalizowaniu i wykluczeniu osób, które nie mają dostępu do technologii cyfrowych lub nie potrafią z nich korzystać, a przynajmniej jest to dla nich znacząco utrudnione.
Co ważne, główny akcent w rozwiązywaniu tego problemu położono na zapewnienie dostępu do sprzętu i internetu połączone z edukacją cyfrową i dodatkowym wsparciem, w tym też indywidualnym, niektórych kategorii osób (np. seniorów czy niepełnosprawnych). Służy temu także rozwój samych e-usług w kierunku zapewnienia ich większej dostępności i przyjaznej obsługi. Co oczywiste, nie ma bowiem odwrotu od transformacji cyfrowej, na której znacząca większość społeczeństwa powinna skorzystać.
Jednak nadal pozostaje pytanie, na które częściowo już odpowiada prezydenckie weto, czy ze względu na sytuację niektórych kategorii osób nadal nie należy utrzymywać alternatywnych możliwości załatwiania spraw urzędowych (w postaci papierowej), połączonego też z obsługą stacjonarną w urzędach i możliwością kontaktu telefonicznego, aczkolwiek to ostatnie raczej w ograniczonym zakresie ze względu na potencjalne zagrożenia.
W założeniu cyfryzacja ma być bowiem ułatwieniem dla obywateli, a nie barierą. W alternatywnych rozwiązaniach (wobec tych cyfrowych) przede wszystkim bierzemy pod uwagę sytuację wykluczonych cyfrowych, a badania potwierdzają ich oczekiwania. Przykładowo: osoby w podeszłym wieku najbardziej preferują możliwość kontaktu osobistego z punktu widzenia wartości informacyjnej dla nich.
Stanowcza reakcja
Jednak pozostawienie alternatywnych sposobów przydatne pozostaje także dla „niewykluczonych” w przypadku chwilowej niedostępności korzystania z e-usług, i to występującej zarówno po stronie użytkowników, jak i dostawców e-usług (np. awarie systemów).
Na powyższe nakłada się dodatkowy problem uzależnienia użytkowników od faktycznego działania dedykowanego publicznego systemu teleinformatycznego, w sytuacji gdy użytkownicy tylko w nim są zobligowani do dokonania określone czynności.
Weto prezydenta do sierpniowej nowelizacji ustawy to pierwsze od dawna mające tak daleko idące konsekwencje zanegowanie dopuszczalności nakładania obowiązków wyłącznie w postaci cyfrowej i jedynie w określonym systemie teleinformatycznym. Dużo wcześniej, bo 6 lutego 2007 r. Trybunał Konstytucyjny orzekł w sprawie P 25/06 niezgodność z art. 2 w zw. z art. 32 ust. 1 oraz z art. 69 konstytucji tych przepisów ustawy o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych, które przewidywały wyłącznie elektroniczną postać złożenia wniosku o dofinansowanie do PFRON, „bez alternatywnej drogi dokonania tych czynności w sytuacji, gdy skorzystanie z tej drogi transmisji danych stało się obiektywnie niemożliwe lub istotnie utrudnione”.
Wyrok Trybunału Konstytucyjnego praktycznie nie został zauważony w dalszej transformacji cyfrowej polskiej administracji publicznej. Dotychczas w prawie nie określono uniwersalnego standardu praw związanych z cyfrowym wykluczeniem. Stale poszerza się za to katalog spraw możliwych do załatwienia jedynie online i to nie tylko w zakresie skierowanym do profesjonalnych uczestników obrotu. Twórcy rozwiązań e-administracji zdają się nie zauważać potrzeb wykluczonych.
Znamienny jest proces legislacyjny samej zawetowanej ustawy. W uzasadnieniu rządowego projektu ustawy i w jego OSR wprost zadeklarowano, że ta ustawa nie ma żadnego bezpośredniego wpływu na sytuację ekonomiczną i społeczną osób niepełnosprawnych oraz starszych. Problem zauważono dopiero na etapie prac parlamentarnych, w którym do ustawy wprowadzono okresy przejściowe na rozpoczęcie prowadzenia e-dokumentacji w rządowym systemie, w tym najdłuższe pięcio- i dziesięcioletni dla rolników w gospodarstwach rolnych o powierzchni odpowiednio do 5 ha i do 2 ha.
Prezydent uznał to rozwiązanie za niewystarczające. Rzeczywiście można zadać pytanie, czy jedynie przesunięcie terminu wprowadzenia obowiązku wystarczająco uwzględnia sytuację części starszych rolników gospodarujących na niewielkim areale. Nie chodzi zatem jedynie o okresowe (na czas transformacji cyfrowej) pozostawienie tradycyjnych komunikacji i dokumentowania, ale o stałe ich funkcjonowanie, jeżeli tylko będzie takie oczekiwanie chociaż części obywateli z uwagi na własną sytuację osobistą.
Wnioski z weta
Jeżeli weta nie będziemy rozpatrywali jedynie w kategorii politycznej batalii, to może ono stanowić ważny sygnał do prawnej korekty wdrażanych rozwiązań cyfrowych, które w większym stopniu powinny uwzględniać sytuację wykluczonych cyfrowo, właśnie pozostawiając dla nich alternatywnie tradycyjne sposoby komunikacji i dokumentowania. Jeżeli to nie nastąpi, a prezydent będzie konsekwentny w swoim stanowisku, grozi nam klincz we wprowadzanych ustawami rozwiązaniach elektronicznej administracji.
Zadanie nie jest proste również z powodu wielopoziomowej presji w Unii Europejskiej na transformację cyfrową, w tym też nakładania w prawie unijnym cyfrowych obowiązków na adresatów działań administracji. Sama zawetowana ustawa realizuje rozporządzenie wykonawcze Komisji Europejskiej 2023/564 z 10 marca 2023 r., które razem ze związanym z nim rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady nr 1107/2009 z 21 października 2009 r. stało się przedmiotem rozbieżnych opinii rządu i prezydenta, czy w tym przypadku nakłada się bezwzględny obowiązek cyfryzacyjny.
Autor jest profesorem w Instytucie Nauk Prawnych PAN i adwokatem.
Elektronizacja doręczeń i usprawnienie postępowań karnych
- Nowelizacja wprowadza możliwość składania pism procesowych do sądu za pośrednictwem portalu informacyjnego, co dotychczas było ograniczone wyłącznie do doręczeń jednostronnych.
- Rozszerzono katalog podmiotów oraz rodzajów pism, które mogą być wnoszone i doręczane drogą elektroniczną, z zachowaniem wymogów identyfikacyjnych i podpisów elektronicznych.
- Ustawa dostosowuje przepisy KPK do zobowiązań międzynarodowych i praktyki współpracy z innymi państwami, m.in. w zakresie przekazywania orzeczeń do wykonania oraz ponoszenia kosztów deportacji.
Opis wprowadzonych zmian
Zmiany w Kodeksie postępowania karnego
Składanie pism przez portal informacyjny
Najważniejszą nowością jest możliwość składania pism procesowych przez portal informacyjny. Nowy art. 116a § 2 KPK przewiduje, że pismo procesowe może być wniesione do sądu przez umieszczenie jego treści w portalu informacyjnym. Zgodnie z art. 119 § 3 KPK pisma takie muszą być opatrzone:
- kwalifikowanym podpisem elektronicznym;
- podpisem zaufanym;
- podpisem osobistym;
- w przypadku prokuratora – także zaawansowanym podpisem elektronicznym wydawanym przez jednostki organizacyjne prokuratury.
Obrońca lub pełnomocnik będący adwokatem albo radcą prawnym zobowiązany jest wskazać numer wpisu na listę zawodową (art. 119 § 1 pkt 2a KPK), co umożliwia sądowi jednoznaczną identyfikację profesjonalnego pełnomocnika.
Dołączanie dokumentów
Zgodnie z art. 119a KPK dokumenty dołączane do pism procesowych składanych elektronicznie również muszą być opatrzone podpisem elektronicznym (kwalifikowanym, zaufanym lub osobistym). Jeżeli strona powołuje się na dokument w treści pisma, sąd lub inna strona może zażądać złożenia oryginału w sądzie przed rozprawą.
Potwierdzenie wniesienia pisma
Pismo wniesione za pośrednictwem portalu informacyjnego uznaje się za złożone w chwili wskazanej w elektronicznym potwierdzeniu wniesienia. Wdrożenie systemu potwierdzeń stanowi istotny element pewności obrotu procesowego i eliminuje dotychczasowe wątpliwości dotyczące skuteczności elektronicznych czynności procesowych.
Rozszerzenie katalogu pism
Za pośrednictwem portalu informacyjnego możliwe będzie wnoszenie m.in.:
- wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku;
- środków odwoławczych;
- odpowiedzi na środek odwoławczy;
- pism w toku postępowania odwoławczego.
Nowelizacja wyłącza jednak możliwość wnoszenia kasacji przez portal.
Doręczenia elektroniczne
Dotychczas art. 133a KPK przewidywał doręczenia wyłącznie dla prokuratora, obrońcy, pełnomocnika oraz Prokuratorii Generalnej RP. Nowelizacja rozszerza ten mechanizm również na strony postępowania, pod warunkiem, że wybiorą one tę formę doręczeń i posiadają konto w portalu informacyjnym.
Oświadczenie o wyborze lub rezygnacji z doręczeń elektronicznych składa się w portalu i opatruje podpisem elektronicznym. Dopuszczono również możliwość rezygnacji w formie pisemnej (art. 133a § 1a KPK).
Skutek doręczenia
W przypadku doręczeń elektronicznych pismo uznaje się za doręczone:
- w chwili wskazanej w dokumencie potwierdzającym doręczenie;
- w braku takiego potwierdzenia – z upływem 14 dni od umieszczenia treści pisma w portalu (art. 133a § 3 KPK).
Zmiana ta odpowiada uchwale SN z 20.10.2023 r., III CZP 24/23, Legalis, w której wskazano na konieczność precyzyjnego określenia chwili skuteczności doręczeń elektronicznych.
Postępowanie w sprawach o wykroczenia
Zmiany wprowadzono również w ustawie z 24.8.2001 r. – Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenia (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 860), umożliwiając składanie przez prokuratora, obrońcę lub pełnomocnika:
- apelacji i dalszych pism w postępowaniu odwoławczym;
- zażaleń, za pośrednictwem portalu informacyjnego.
Rozwiązanie to harmonizuje system doręczeń elektronicznych w sprawach karnych i wykroczeniowych.
Współpraca międzynarodowa
Przejęcie i przekazanie orzeczeń
Dodano art. 611ea KPK, przewidujący zmodyfikowany tryb postępowania w sprawach przejęcia i przekazania orzeczeń do wykonania. Jeżeli umowa międzynarodowa przewiduje bezpośrednie przekazywanie wniosków między sądami polskimi a organami państwa obcego, nie stosuje się przepisów o obligatoryjnym udziale Ministra Sprawiedliwości.
- Sąd może wszcząć postępowanie z urzędu.
- Może również zwrócić się bezpośrednio do organu państwa obcego.
- Minister Sprawiedliwości zachowuje kompetencję do fakultatywnego przejęcia sprawy, jeśli nie sprzeciwia się temu umowa międzynarodowa.
Koszty deportacji
Art. 618 § 1 KPK został rozszerzony o możliwość zaliczenia kosztów deportacji do wydatków Skarbu Państwa. Decyzja o pokryciu tych kosztów będzie miała charakter fakultatywny i będzie podejmowana przez organ procesowy. Celem zmiany jest umożliwienie sprowadzenia do Polski osób ściganych z państw, z którymi brak jest umów ekstradycyjnych, w sytuacjach gdy warunkiem ich wydania jest pokrycie kosztów deportacji.
Zmiany w Prawie o ustroju sądów powszechnych
Nowelizacja ustawy z 27.7.2001 r. – Prawo o ustroju sądów powszechnych (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 334) rozszerza regulacje dotyczące portalu informacyjnego:
- wskazuje, że za jego pośrednictwem mogą być wnoszone pisma do sądu;
- upoważnia Ministra Sprawiedliwości do określenia państw obcych oraz rodzajów wniosków, które mogą być przekazywane drogą elektroniczną w ramach postępowań cywilnych i karnych w stosunkach międzynarodowych.
Zmiany w Prawie o prokuraturze
W ustawie z 28.1.2016 r. – Prawo o prokuraturze (t.j. Dz.U. z 2024 r. poz. 390) wprowadzono obowiązek posiadania kont w portalu informacyjnym przez wszystkie jednostki organizacyjne prokuratury. Zmiana ta ma charakter systemowy i jest konsekwencją rozszerzenia funkcjonalności portalu.
Etap legislacyjny i wejście w życie
Ustawa została podpisana przez Prezydenta RP i ogłoszona w Dzienniku Ustaw 26.8.2025 r. Zasadniczo wejdzie w życie z 1.3.2026 r. Wyjątki obejmują:
- przepisy wchodzące w życie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia – art. 1 pkt 5, pkt 6 lit. c ZmKPK25 w zakresie art. 133a § 3 KPK i art. 1 pkt 6 lit. d, art. 1 pkt 10-12 ZmKPK25 oraz art. 2 pkt 1 ZmKPK25;
- przepisy wchodzące w życie 1.6.2026 r. – art. 1 pkt 6 lit. a i art. 1 pkt 6 lit. b ZmKPK25.
Zróżnicowanie terminów wejścia w życie przepisów wynika z konieczności dostosowania systemów informatycznych oraz wydania rozporządzeń wykonawczych, a także potrzeby niezwłocznego wprowadzenia niektórych rozwiązań procesowych.
Warunki skutecznego wydziedziczenia
Stan faktyczny
Relacje w rodzinie A. przez wiele lat były dysfunkcyjne, zachowanie rodziców wobec dzieci nosiło znamiona przemocy fizycznej i psychicznej. Ciężar opieki nad młodszym rodzeństwem spadł na jedną z sióstr, B.S., która w istocie zastępowała im rodziców. Małżonkowie A. sporządzili testamenty, w których wydziedziczyli B.S., przekazując swój majątek innej córce, W.L. Po śmierci rodziców wydziedziczona wystąpiła z powództwem przeciwko W.L. o zachowek. Sąd I instancji zasądził od pozwanej na rzecz powódki ponad 27,7 tys. wraz z odsetkami ustawowymi za opóźnienie od dnia wydania wyroku do dnia zapłaty i oddalił powództwo w pozostałym zakresie. Na skutek apelacji obu stron SO w W. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że zwiększył zasądzoną na rzecz B.S. kwotę do ponad 67 tys. zł wraz z ustawowymi odsetkami za opóźnienie od dnia oznaczonego przez powódkę w wezwaniu do zapłaty, oddalając powództwo w pozostałym zakresie. Jednocześnie Sąd II instancji oddalił w całości apelację W.L. i rozstrzygnął, że ponosi ona w całości koszty procesu w obu instancjach.
Skarga kasacyjna
W.L. wniosła skargę kasacyjną, zaskarżając orzeczenie SO w W. w części uwzględniającej powództwo i obciążającej ją kosztami procesu za I i II instancję. Skarżąca wniosła o przyjęcie skargi kasacyjnej do rozpoznania ze względu na występujące w sprawie istotne zagadnienia prawne:
- czy do skutecznego wydziedziczenia konieczne jest szczegółowe rozwinięcie w testamencie przyczyny tegoż wydziedziczenia, zdefiniowanej w art. 1008 pkt. 3 KC, czy też wystarczy samo zacytowanie treści podstawy wydziedziczenia zgodnie z brzmieniem tego artykułu;
- czy i według jakich kryteriów sąd rozpoznający sprawę winien miarkować stopień przyczynienia się spadkodawcy oraz uprawnionego do zachowku do zaistnienia stanu faktycznego opisanego w art. 1008 pkt. 3 KC przy ocenie, czy wydziedziczenie wypełnia dyspozycję tego przepisu;
- od jakiej daty należą się uprawnionemu do zachowku odsetki ustawowe za opóźnienie od kwoty zachowku, biorąc pod uwagę, że postępowania sądowe w sprawach o zachowek trwają niejednokrotnie latami nie z winy stron.
Skuteczne wydziedziczenie
Zachowek jest odstępstwem od zasady swobody rozporządzania majątkiem na wypadek śmierci, a tym samym ustawowym ograniczeniem prawa własności i związanego z nim prawa dziedziczenia. Służy ochronie interesów osób najbliższych spadkodawcy przez zapewnienie im określonego minimalnego poziomu korzyści ze spadku, bez względu na wolę spadkodawcy. Wyjątek ten nawiązuje do typowo silnej więzi między członkami rodziny i związanej z nią wzajemnej solidarności; w przypadku małżonka i zstępnych jest uzasadniony m.in. przez wzgląd na konstytucyjny nakaz ochrony rodzicielstwa i małżeństwa (zob. wyrok SN z 9.9.2022 r., II CSKP 323/22, Legalis; wyrok SN z 13.4.2018 r., I CSK 381/17, Legalis). Zgodnie z art. 1008 KC, spadkodawca może jednak w testamencie pozbawić zstępnych, małżonka i rodziców zachowku, jeżeli uprawniony do zachowku: wbrew woli spadkodawcy postępuje uporczywie w sposób sprzeczny z zasadami współżycia społecznego; dopuścił się względem spadkodawcy albo jednej z najbliższych mu osób umyślnego przestępstwa przeciwko życiu, zdrowiu lub wolności albo rażącej obrazy czci; uporczywie nie dopełnia względem spadkodawcy obowiązków rodzinnych. Przyczyna wydziedziczenia uprawnionego do zachowku powinna wynikać z treści testamentu. Ciężar udowodnienia rzeczywistego charakteru przyczyny wydziedziczenia w procesie wszczętym przez osobę należącą do kręgu uprawnionych do zachowku spoczywa na pozwanym spadkobiercy.
SN odmówił przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania. W uzasadnieniu postanowienia wyjaśniono, że w przypadku gdy spadkodawca decyduje się na skorzystanie z instytucji wydziedziczenia, to przy wskazaniu w testamencie przyczyny wydziedziczenia może posłużyć się słowami użytymi przez ustawodawcę. Musi jednak dodatkowo wymienić konkretne przejawy zachowania spadkobiercy, wypełniające przytoczoną przez niego przesłankę wydziedziczenia, ponieważ w razie sporu jest to konieczne do oceny, czy przesłanki wydziedziczenia faktycznie miały miejsce (zob. postanowienie z 12.1.2018 r., II CSK 561/17, Legalis). SN wskazał, że małżonkowie A. takich przyczyn nie wymienili, ograniczając się tylko do podania sformułowań ustawowych.
Wina za zerwanie kontaktów
W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że z ustalonych przez Sądy I i II instancji okoliczności wynika, iż wyłączny ciężar winy zerwania nie tylko kontaktów, lecz przede wszystkim jakichkolwiek więzi rodzinnych, ciążył na spadkodawcach. Ich niewytłumaczalne zachowanie zasługiwało na szczególne potępienie, nosiło bowiem znamiona przemocy fizycznej i psychicznej. W ocenie SN niezrozumiała jest postawa pozwanej, która aktualnie umniejsza winę rodziców, a o wszystkie rodzinne dramaty obwinia powódkę. Co więcej, wrogo nastawia członków swojej rodzinny przeciwko B.S. Postawa taka jest tym bardziej nieracjonalna jeśli uwzględni się fakt, że powódka do czasu wyprowadzki z domu przyjmowała na siebie ciężar skutków patologicznych mechanizmów funkcjonujących w rodzinie, opiekowała się W.L. i wypełniała wobec siostry niemal wszelkie obowiązki mieszczące się w katalogu obowiązków rodzicielskich.
SN podzielił utrwalone w orzecznictwie stanowisko, że wydziedziczenie może być skuteczne jedynie wtedy, gdy winę za zerwanie kontaktów i ustanie więzi uczuciowej ponosi wyłącznie spadkobierca (zob. postanowienie SN z 14.11.2019 r., IV CSK 661/18). Odebranie wszelkich korzyści ze spadku stanowi najsurowszą sankcję przewidzianą w prawie spadkowym. SN stwierdził, że orzeczenie Sądu II instancji odzwierciedla zasady sprawiedliwości społecznej. W okolicznościach ustalonych w sprawie niesprawiedliwe byłoby orzekanie, tak jak chciałaby tego pozwana, opierające się na przerzuceniu winy za ustanie więzi uczuciowej na powódkę.
Wymagalność zachowku
Odnosząc się do trzeciego ze sformułowanych w skardze kasacyjnej zagadnień prawnych, SN wskazał, że zgodnie z art. 455 KC, jeżeli termin spełnienia świadczenia nie jest oznaczony ani nie wynika z właściwości zobowiązania, świadczenie powinno być spełnione niezwłocznie po wezwaniu dłużnika do wykonania. Pozwana została wezwana do zapłaty zachowku przez powódkę w prawidłowy sposób, a w trakcie postępowania sądowego ustalono datę tego wezwania. Z uwagi na brak innego przepisu ustalającego datę wymagalności roszczenia, Sąd II instancji prawidłowo ustalił ją na podstawie art. 455 KC. SN zaznaczył, że postępowanie sądowe zostało wszczęte na skutek niespełnienia przez pozwaną świadczenia we wskazanym przez powódkę terminie. Zatem zasądzone odsetki będą stanowiły dla powódki swoistą rekompensatę za czas pozostawania w opóźnieniu ze spełnieniem świadczenia przez pozwaną. Choć W.L. wskazała na orzeczenia odmiennie ustalające moment wymagalności, to SN uznał, że nie uzasadniają one przyjęcia skargi kasacyjnej do rozpoznania z uwagi na ich jednostkowy charakter i fakt, że zapadały w odmiennych stanach faktycznych. Co więcej sposób sformułowania tego zagadnienia wskazywał na oczekiwanie od SN niedopuszczalnej wypowiedzi poprzez podanie sposobu rozstrzygnięcia konkretnej sprawy.
Postanowienie SN z 31.7.2025 r., I CSK 1992/24, Legalis
Jeden pokój na biznes nie pozbawia frankowicza ochrony
W konsekwencji nie pozbawia kredytobiorców konsumenckiej ochrony. To sedno najnowszego orzeczenia Sądu Najwyższego.
Kwestia ta wynikła w sprawie, w której trójka frankowiczów wystąpiła o unieważnienie umowy kredytu konsumenckiego i zwrot przez bank świadczeń wypłaconych mu przez tych kredytobiorców. Żądania te niższe instancje, w tym Sąd Apelacyjny w Białymstoku, uwzględniły, uznając niektóre postanowienia umowy kredytu za abuzywne.
Pracują zdalnie
Niezadowolony z tego rozstrzygnięcia bank wniósł do SN skargę kasacyjną. Argumentował, że zawarcie przez powodów umowy kredytu, a następnie wydzielenie jednego z czterech pokoi w tej nieruchomości, z założenia mieszkaniowej, na potrzeby prowadzenia działalności gospodarczej oraz zarejestrowania jej w tym lokalu, wyklucza uznanie tych kredytobiorców w kontekście umowy kredytu za konsumentów w rozumieniu art. 221 kodeksu cywilnego (KC) i objęcie ich ochroną przewidzianą dla konsumentów. W szczególności przyznawanej konsumentom w sprawach, w których podstawą zgłaszanych żądań są m.in. klauzule abuzywne wprowadzone do umów kredytów indeksowanych (denominowanych) do franka szwajcarskiego.
Przypomnijmy, że art. 221 KC stanowi, że za konsumenta uważa się osobę fizyczną dokonującą z przedsiębiorcą (tu: bankiem) czynności prawnej niezwiązanej bezpośrednio z jej działalnością gospodarczą lub zawodową.
Sąd Najwyższy skargi banku nie uwzględnił. Wskazał, że już sama analiza zacytowanych przez bank fragmentów umowy kredytu, mających potwierdzać rzekome przeznaczenie finansowanej kredytem hipotecznym nieruchomości pod prowadzoną działalność gospodarczą, wskazuje, że powodowie podpisali umowę kredytu w okolicznościach świadczących o typowo konsumpcyjnym charakterze finansowania. Dopiero następczo postanowili wskazać jako miejsce wykonywania swoich działalności gospodarczych adres, pod którym również zamieszkiwali (a chodziło o zdalne świadczenie usług w jednym z czterech pokoi tego lokalu mieszkalnego).
Nie mieszkają w biurze
Nie można też pominąć okoliczności, że takie działanie jest charakterystyczne raczej dla przedsiębiorców jednoosobowych, a opowiedzenie się za stanowiskiem banku stanowiłoby de facto przejaw ograniczenia swobody prowadzenia działalności gospodarczej. Z kolei w wyrokach, na które bank się powoływał na uzasadnienie swego stanowiska, kredytobiorca z góry przeznaczał pozyskane w ten sposób środki częściowo na cele konsumpcyjne, częściowo na zawodowe i gospodarcze – wskazał SN.
– Ponadto, sam rodzaj prowadzonej działalności gospodarczej, której podjęli się powodowie, nie przesądza o tym, że całą kredytowaną nieruchomość można potraktować jako siedzibę interesów powodów nie jako konsumentów, lecz przedsiębiorców. A tylko to otwierałoby drogę do potraktowania umowy kredytu jako zawartej na cele niekonsumpcyjne i do odmówienia im statusu konsumenta w tej umowie – wskazała w konkluzji uzasadnienia sędzia Marta Romańska.
Sygnatura akt: I CSK 4013/24
dr Mariusz Korpalski, radca prawny
Postanowienie Sądu Najwyższego trafnie wychodzi z założenia, że na gruncie dyrektywy konsumenckiej 93/13/EWG status konsumenta jest badany na moment zawarcia umowy.
Wynika to z podstawowego założenia prawa umów, że przedmiotem badania jest zgodna wola obu stron umowy. Gdyby przyjąć, że późniejsze zachowanie jednej strony ma wpływ na ocenę umowy, to przedsiębiorca, który wydał pieniądze z kredytu obrotowego na wycieczkę mógłby twierdzić, że ma kredyt konsumpcyjny. SN przypomniał też, że rejestracja działalności gospodarczej w domu nie zmienia mieszkalnego charakteru nieruchomości. Klient banku bowiem pracuje
w domu, a nie mieszka w biurze. To zresztą było już przedmiotem wyroku TSUE w sprawie C-485/21.