Ustawa antyputinowska już działa
Od 16.4.2022 r. obowiązuje ustawa, która pozwala na blokowanie majątków osobom i firmom, które są objęte unijnymi sankcjami wobec rosyjskich i prorosyjskich firm i osób w rozumieniu rozporządzeń 765/2006/WE lub 269/2014/UE. Minister spraw wewnętrznych i administracji tworzy w tym celu specjalną listę i może na nią wpisywać także osoby i firmy bezpośrednio powiązane z podmiotami wspierającymi agresję na Ukrainę lub naruszenia praw człowieka w Rosji i na Białorusi.
Od decyzji ministra w sprawie wpisu na listę oraz wykreślenia z niej nie służy wniosek o ponowne rozpatrzenie sprawy. Podlega ona natychmiastowemu wykonaniu. Przepisy te budziły sprzeciw organizacji biznesowych podczas procesu legislacyjnego, ale ostatecznie pozostały w ustawie. Decyzję taką, jeśli dana osoba uważa ją za niesprawiedliwą, można zaskarżyć do sądu administracyjnego. Jednak do czasu wydania wyroku może minąć sporo czasu, a pozostawanie danej osoby czy przedsiębiorstwa na takiej liście może nie tylko ograniczać operacje gospodarcze, ale także – co podkreślała m.in. Rada Przedsiębiorczości – przynieść im długoletnie szkody wizerunkowe.
Podmioty wpisane na wspomnianą listę MSWiA są wykluczone z przetargów i konkursów organizowanych na podstawie przepisów o zamówieniach publicznych. Ustawa zobowiązuje zamawiającego do odrzucania od takich podmiotów wniosków o dopuszczenie do udziału w postępowaniu o udzielenie zamówienia publicznego, nie zaprasza go do złożenia oferty, nie prowadzi z nim negocjacji ani innych czynności przewidzianych w przepisach o zamówieniach publicznych.
Ta sama ustawa wprowadziła zakaz przywozu do Polski węgla pochodzącego z Rosji lub Białorusi. Kontrolę wykonywania tego zakazu powierzono Krajowej Administracji Skarbowej. Będzie można wciąż magazynować i sprzedawać taki węgiel, o ile jego właściciel udowodni odpowiednimi dokumentami, że węgiel znalazł się w Polsce przed wprowadzeniem zakazu.
Osobny przepis zakazuje „stosowania, używania lub propagowania symboli lub nazw wspierających agresję Federacji Rosyjskiej na Ukrainę”. W ustawie nie sprecyzowano, jakie symbole i jaki sposób propagowania są zakazane. Przewidziano jednak surowe kary za naruszenie tego zakazu: grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do dwóch lat. Jednym z symboli tej agresji jest powszechnie używana w polskim alfabecie litera „Z”. Prawdopodobnie tylko od interpretacji policji, prokuratury i sądów będzie zależało, kiedy użycie tej litery będzie uznawane za wykroczenie.
Podstawa prawna: ustawa z 13.4.2022 r. o szczególnych rozwiązaniach w zakresie przeciwdziałania wspieraniu agresji na Ukrainę oraz służących ochronie bezpieczeństwa narodowego (Dz.U. z 2022 poz. 835)
Wyrok nieogłoszony nie istnieje
Opis stanu faktycznego
Sąd I instancji po przeprowadzeniu postępowania dowodowego zamknął przewód sądowy, udzielił głosu stronom oraz odroczył wydanie wyroku. O terminie ogłoszenia wyroku zostali zawiadomieni wszyscy obecni wówczas na sali rozpraw uczestnicy procesu.
Na termin publikacyjny nie stawił się nikt. W takiej sytuacji Sąd zdecydował się odstąpić od ogłoszenia wyroku. Wyrok został sporządzony na piśmie, podpisany oraz załączony do akt sprawy.
Apelację od wyroku wniósł obrońca oskarżonego. Sąd II instancji powziął wątpliwość poza granicami skargi, którą wyraził w następującym pytaniu prawnym skierowanym do Sądu Najwyższego:
„Czy przypadek naruszenia przez Sąd przepisu art. 100 § 1 KPK, nakazującego ustne ogłoszenie orzeczenia wydanego na rozprawie (w tym – co oczywiste – ogłoszenie wyroku) w ten sposób, że wyrok wydany na rozprawie nie zostaje ustnie ogłoszony (art. 418 § 1 KPK), a uznany za ogłoszony – na podstawie art. 100 § 1a KPK – powoduje, iż wyrok taki nie wywołuje skutków prawnych (sentantia non existens), czy też w przypadku, kiedy na ogłoszenie wyroku nikt się nie stawił (ani strony, ani ich przedstawiciele procesowi, ani publiczność) uchybienie tego rodzaju należy rozpatrywać w kategoriach tzw. względnej przyczyny odwoławczej?”.
W uzasadnieniu swojego stanowiska Sąd pytający zasygnalizował wątpliwości co do skutków prawnych wiążących się z tego rodzaju uchybieniem. Podkreślono, że czynność procesowa, jaką jest wydanie orzeczenia, składa się z następujących elementów: narada, głosowanie, sporządzenie wyroku na piśmie, podpisanie wyroku, ustne ogłoszenie. Pominięcie któregokolwiek z tych etapów zaważa na prawidłowości tej czynności procesowej.
Sąd pytający odwołał się do dotychczasowego orzecznictwa Sądu Najwyższego, z którego spójnie wynikało, że warunkiem koniecznym uznania dokumentu za wyrok jest jego publiczne ogłoszenie.
Pojęcie „publicznego ogłoszenia” zostało poddane przez sąd pytający wykładni językowej. Wskazano, że publiczne ogłoszenie może mieć miejsce jedynie wtedy, gdy podmioty zainteresowane rozstrzygnięciem (strony postępowania lub publiczność) stawiły się na termin publikacyjny i mogły zapoznać się z treścią wyroku oraz jego motywami.
Co wzbudziło szczególne wątpliwości sądu pytającego, art. 100 § 1a KPK dotyczy orzeczeń lub zarządzeń wydanych na posiedzeniu jawnym. Posiedzenie jawne oraz rozprawa nie są ze sobą równoważne – zgodnie z art. 95 § 1 KPK sąd orzeka na rozprawie w wypadkach wskazanych w ustawie, a w innych – na posiedzeniu. Orzeczenia wydawane na posiedzeniu mogą zapadać również na rozprawie.
Zatem odrębne zasady ustawodawca przewidział jeśli chodzi o organizację i przebieg rozprawy, a inne jeśli chodzi o posiedzenia (jawne lub z wyłączeniem jawności).
Rozstrzygnięcie i argumentacja Sądu
Omawianym postanowieniem SN odmówił podjęcia uchwały z tezą: brak ustnego ogłoszenia wyroku wydawanego na rozprawie głównej (art. 418 § 1 KPK), niezależnie od wadliwej formy zastępującej ogłoszenie, w tym przy zastosowaniu art. 100 § 1a KPK powoduje, że nie dochodzi do wydania wyroku. Dokument opatrzony nazwą „wyrok”, nawet jeżeli zostanie włączony do akt sprawy, nie wywołuje skutków prawnych, w tym w szczególności nie uprawnia stron postępowania do wniesienia środka odwoławczego albo nadzwyczajnego środka zaskarżenia. W razie wniesienia takiego środka prezes sądu (przewodniczący wydziału, upoważniony sędzia) powinien odmówić jego przyjęcia, a w wypadku jego błędnego przyjęcia i przekazania akt sprawy sądowi odwoławczemu albo Sądowi Najwyższemu, sąd ten powinien pozostawić wniesiony środek zaskarżenia bez rozpoznania – wobec braku substratu zaskarżenia. W takim wypadku nie ma podstaw do umorzenia postępowania odwoławczego lub kasacyjnego.
Sąd Najwyższy wskazał, że na etapie postępowania międzyinstancyjnego (tj. po wniesieniu środka zaskarżenia) prezes sądu powinien skontrolować, czy doszło do wydania wyroku. Jeśli nie wniesiono takiego środka, kontrola ta powinna odbyć się na etapie skierowania wyroku do wykonania, przed deklaratoryjnym stwierdzeniem prawomocności. Jeśli bowiem wyroku nie ma (w tym sensie, że nie został ogłoszony), nie może być mowy o stwierdzeniu jego prawomocności.
Opis stanu prawnego
Zgodnie z art. 100 § 1a KPK orzeczenie lub zarządzenie wydane na posiedzeniu jawnym ogłasza się ustnie. Jeżeli na ogłoszeniu nikt się nie stawił, można uznać wydane orzeczenie lub zarządzenie za ogłoszone. Przyczynę odstąpienia od ogłoszenia należy wskazać w protokole albo notatce urzędowej z posiedzenia.
Natomiast z art. 418 § 1 KPK wynika, że po podpisaniu wyroku przewodniczący ogłasza go publicznie. W czasie ogłaszania wyroku wszyscy obecni, z wyjątkiem sądu, stoją. Zgodnie z art. 418 § 3 KPK, po ogłoszeniu przewodniczący lub jeden z członków składu orzekającego podaje ustnie najważniejsze powody wyroku, chyba że na ogłoszeniu nikt się nie stawił.
Publiczne ogłoszenie oznacza odczytanie na sali rozpraw przez przewodniczącego. Powinno obejmować nie tylko odczytanie części dyspozytywnej, ale również zawartego w treści wstępnej opisu czynu zarzucanego w akcie oskarżenia wraz z kwalifikacją.
Ustawodawca dopuścił, w art. 418 § 1a KPK pominięcie treści zarzutów oskarżenia. Nie wskazano jednak warunków, w jakich Sąd może z tej możliwości skorzystać, pozostawiając więc to do uznania w realiach konkretnej sprawy. W praktyce stosuje się to najczęściej w sprawach wielotomowych, wielopodmiotowych, w których część wstępna wyroku może obejmować nawet kilkaset stron.
Stanowisko Sądu Najwyższego zasługują na aprobatę.
Słuszna jest intuicja, że pominięcie któregokolwiek z etapów wydawania wyroku powoduje, że wyrok ten nie wywołuje skutków prawnych. Jeśli nie został prawidłowo ogłoszono (niezależnie od tego, czy do ogłoszenia w ogóle nie doszło czy wadliwie od niego odstąpiono w trybie art. 100 § 1a KPK), dokument oznaczony jako „wyrok”, nawet jeśli spełnia pozostałe wymogi (np. jest podpisany przez wszystkich członków składu orzekającego) jest orzeczeniem nieistniejącym.
Jedność rodziny uchodźców
Stan faktyczny
Po uzyskaniu w 2015 r. statusu uchodźcy w Austrii X przybył na początku 2016 r. do Belgii aby dołączyć tam do dwóch córek, z których jedna była małoletnia. W 2016 r. córki zostały objęte ochroną uzupełniającą w Belgii. W 2018 r. X złożył wniosek o udzielenie mu ochrony międzynarodowej w Belgii, ale belgijski urząd ds. uchodźców odrzucił ten wniosek jako niedopuszczalny, ponieważ ochrona międzynarodowa została już przyznana X przez inne państwo członkowskie.
Niedopuszczalność wniosku
Zgodnie z art. 33 ust. 1 dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/32/UE z 26.6.2013 r. w sprawie wspólnych procedur udzielania i cofania ochrony międzynarodowej (Dz.Urz. UE L z 2013 r. Nr 180, s. 60) poza wyjątkami, od państw członkowskich nie wymaga się dokonywania oceny, czy wnioskodawca kwalifikuje się do objęcia go ochroną międzynarodową, w przypadku gdy wniosek jest uznany za niedopuszczalny na mocy tego przepisu, zgodnie z dyrektywą Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/95/UE z 13.12.2011 r. w sprawie norm dotyczących kwalifikowania obywateli państw trzecich lub bezpaństwowców jako beneficjentów ochrony międzynarodowej, jednolitego statusu uchodźców lub osób kwalifikujących się do otrzymania ochrony uzupełniającej oraz zakresu udzielanej ochrony (Dz.Urz. UE L z 2011 r. Nr 337, s. 9). W art. 33 ust. 2 dyrektywy 2013/32/UE w sposób wyczerpujący wyliczono przypadki, w których państwa członkowskie mogą uznać wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej za niedopuszczalny. Wśród tych przypadków znajduje się sytuacja przewidziana w art. 33 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2013/32/UE, zgodnie z którym ochrona międzynarodowa została już udzielona przez inne państwo członkowskie.
Wyjątki
Trybunał zaznaczył, że organy państwa członkowskiego nie mogą skorzystać z uprawnienia przyznanego im zgodnie z art. 33 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2013/32/UE, jeżeli na podstawie obiektywnych, wiarygodnych i należycie zaktualizowanych danych, oraz w świetle standardu ochrony praw podstawowych gwarantowanego prawem Unii doszły do wniosku, że w państwie członkowskim, w którym obywatel państwa trzeciego został już objęty ochroną międzynarodową, istnieją ogólne lub systemowe nieprawidłowości lub takie, odnoszące się do określonych grup osób. Jednocześnie ze względu na te nieprawidłowości muszą istnieć poważne i udowodnione powody aby przypuszczać, że taki obywatel państwa trzeciego zetknie się z rzeczywistym ryzykiem bycia poddanym nieludzkiemu lub poniżającemu traktowaniu w rozumieniu art. 4 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202 s. 389; dalej: KPP). Okoliczność, że beneficjenci takiej ochrony nie otrzymują w tym państwie członkowskim żadnych świadczeń pieniężnych lub otrzymują je w znacznie mniejszym wymiarze niż w innych państwach członkowskich, nie będąc przy tym traktowani w sposób odmienny od obywateli tego państwa, zdaniem TSUE nie pozwala uznać naruszenia art. 4 KPP.
W niniejszej sprawie, z zastrzeżeniem weryfikacji tych okoliczności przez Sąd odsyłający, TSUE stwierdził, że wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej, złożony przez X w Belgii, jest uzasadniony nie potrzebą ochrony międzynarodowej, lecz jego wolą zapewnienia jedności rodziny w Belgii. Zatem X nie znajduje się w takiej sytuacji, która wymagałaby od państw członkowskich powstrzymania się od wykonania uprawnienia do odrzucenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej jako niedopuszczalnego przyznanego im przez art. 33 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2013/32/UE.
Utrzymanie jedności rodziny
W art. 23 dyrektywy 2011/95/UE nie przewidziano możliwości pochodnego rozszerzenia statusu uchodźcy lub statusu wynikającego z przyznania ochrony uzupełniającej na członków rodziny osoby, której nadano ten status. TSUE stwierdził, że okoliczność, iż w niniejszej sprawie obie córki X zostały objęte ochroną uzupełniającą nie oznacza, że on sam powinien zostać objęty ochroną międzynarodową w tym państwie członkowskim. Zgodnie z wyrokiem TSUE z 9.11.2021 r., Bundesrepublik Deutschland (Utrzymanie jedności rodziny), C-91/20, pkt 36, Legalis, przepis ten wyraźnie nakłada na państwa członkowskie obowiązek zapewnienia utrzymania jedności rodziny, ustanawiając szereg uprawnień i świadczeń na rzecz członków rodziny beneficjenta ochrony międzynarodowej. Trybunał przypomniał, że przyznanie tych uprawnień i świadczeń, wskazanych w art. 24–35 dyrektywy 2011/95/UE, do których należy m.in. prawo pobytu, wymaga spełnienia trzech przesłanek. Odnosząc się do pierwszej z nich, dotyczącej posiadania statusu członka rodziny, TSUE stwierdził, że okoliczność, iż rodzic i jego małoletnie dziecko przemierzyli rożne szlaki migracyjne zanim połączyli się w państwie członkowskim, w którym dziecko zostało objęte ochroną międzynarodową, nie stoi na przeszkodzie uznaniu tego rodzica za członka rodziny beneficjenta ochrony międzynarodowej w rozumieniu art. 2 lit. j) dyrektywy 2011/95/UE. Warunkiem jest to, że członek rodziny znajdował się na terytorium tego państwa członkowskiego, zanim zapadło rozstrzygnięcie w przedmiocie wniosku jego dziecka o udzielenie tej ochrony (C-91/20, Legalis pkt 15, 16, 51, 54).
Następnie TSUE analizował drugą przesłankę, tj. niespełnianie warunków koniecznych do uzyskania ochrony międzynarodowej. Mając na uwadze cel art. 23 ust. 2 dyrektywy 2011/95/UE, którym jest zapewnienie utrzymania jedności rodziny, a także w świetle okoliczności, że przepisy dyrektywy 2011/95/UE należy interpretować w świetle art. 7 i art. 24 ust. 2 i 3 KPP, TSUE stwierdził, że wniosek obywatela państwa trzeciego jest niedopuszczalny. Został on odrzucony przez państwo członkowskie, które objęło ochroną międzynarodową jego małoletnie dziecko, ze względu na posiadany przez niego status uchodźcy w innym państwie członkowskim i w konsekwencji – niespełnianie przesłanek koniecznych do uzyskania ochrony międzynarodowej w pierwszym państwie członkowskim. Dawało mu to prawo do uzyskania w tym państwie uprawnień i świadczeń, o których mowa w art. 24–35 dyrektywy 2011/95/UE.
Zgodnie z art. 23 ust. 2 dyrektywy 2011/95/UE trzecia przesłanka oznacza, że przyznanie takich uprawnień i świadczeń musi być zgodne ze statusem prawnym zainteresowanego obywatela państwa trzeciego. Z pkt. 54 wyroku w sprawie C-91/20 wynika, że to zastrzeżenie dotyczy weryfikacji tego, czy zainteresowany obywatel państwa trzeciego lub członek rodziny osoby objętej ochroną międzynarodową jest już uprawniony w państwie członkowskim do lepszego traktowania, niż tego wynikającego z uprawnień i świadczeń, o których mowa w art. 24–35 dyrektywy 2011/95/UE. Z zastrzeżeniem ustalenia powyższego przez Sąd odsyłający TSUE stwierdził, że taka sytuacja nie występuje w niniejszej sprawie.
Reasumując TS orzekł, że art. 33 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2013/32/UE w zw. z art. 7 i art. 24 ust. 2 KPP należy interpretować w ten sposób, że nie stoi on na przeszkodzie temu, by państwo członkowskie skorzystało z przewidzianej w tym przepisie możliwości odrzucenia wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej jako niedopuszczalnego. Powodem decyzji jest fakt, że wnioskodawcy przyznano już status uchodźcy w innym państwie członkowskim, jest on ojcem małoletniego dziecka pozbawionego opieki, które zostało objęte ochroną uzupełniającą w pierwszym państwie członkowskim, z zastrzeżeniem zastosowania art. 23 ust. 2 dyrektywy 2011/95/UE.
W niniejszym wyroku TSUE przedstawił bardzo istotne stanowisko dotyczące relacji między podstawowym prawem do poszanowania życia rodzinnego, ustanowionym w art. 7 KPP, a niedopuszczalnością wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej, uregulowaną w art. 33 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2013/32/UE – zob. art. 38 ust. 2 ustawy z 13.6.2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1108). Trybunał przyznał, że z samej treści art. 33 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2013/32/UE wynika, iż na państwach członkowskich nie spoczywa obowiązek sprawdzenia, czy wnioskodawca kwalifikuje się do objęcia go ochroną międzynarodową, jeżeli taka ochrona została już zapewniona w innym państwie członkowskim. Jednakże w uzasadnieniu niniejszego wyroku Trybunał wyjaśnił w jakich przypadkach istnieje możliwość odstąpienia od tej regulacji. Dotyczy to przypadku, gdy w państwie członkowskim wystąpią poważne nieprawidłowości w funkcjonowaniu systemu i w związku z tym zaistnieje istotne niebezpieczeństwo, iż osoby ubiegające się o ochronę międzynarodową będą traktowane w tym państwie w sposób niedający się pogodzić z przysługującymi im prawami podstawowymi.
Co do zasady na państwa członkowskie nałożono obowiązek zapewnienia utrzymania jedności rodziny. W niniejszym wyroku Trybunał podkreślił, że przyznanie prawa pobytu rodzicowi dziecka objętego ochroną międzynarodową wymaga spełnienia trzech przesłanek: posiadania statusu członka rodziny w rozumieniu art. 2 lit. j) dyrektywy 2011/95/UE; niespełniania osobiście warunków koniecznych do uzyskania ochrony międzynarodowej; zgodności z osobistym statusem prawnym zainteresowanego członka rodziny. W świetle okoliczności rozpatrywanej sprawy TSUE dokonał w uzasadnieniu ich szczegółowej analizy i uznał, że trzecia przesłanka w tym przypadku nie została spełniona.
Ograniczenie wysokości świadczeń z pomocy społecznej
Opis stanu faktycznego
Burmistrz jako organ pierwszej instancji przyznał A.B. zasiłek celowy z przeznaczeniem na zakup żywności na przygotowanie jednego posiłku dziennie, w kwocie 155 zł jednorazowo. W uzasadnieniu wskazał, że skarżący podczas wywiadu środowiskowego zgłosił prośbę o przyznanie zasiłku celowego z przeznaczeniem na zakup żywności. Organ ustalił, że dochód skarżącego nie przekracza kryterium dochodowego określonego w art. 8 ust. 1 pkt 1 ustawy z 12.3.2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2268 ze zm.; dalej: PomSpołU), czyli kwoty 701 zł. Prowadzi on jednoosobowe gospodarstwo domowe, a łączny miesięczny dochód za miesiąc poprzedzający złożenie wniosku wynosił 645 zł. W związku z powyższym organ uznał, że przyznanie świadczenia w formie pieniężnej z przeznaczeniem na zakup artykułów żywnościowych celem przygotowania gorącego posiłku uzasadnione jest sytuacją osobistą skarżącego. Jednocześnie kwotę jednostkową posiłku określono na 5 zł, przyznany zasiłek to iloczyn kwoty 5 zł oraz liczby dni w danym miesiącu.
Odwołanie od powyższej decyzji złożył skarżący. Samorządowe Kolegium Odwoławcze stwierdziło, że rozstrzygnięcie organu I instancji jest prawidłowe, a wysokość świadczenia została dostosowana do możliwości finansowych pomocy społecznej.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny po rozpoznaniu skargi A.B. na decyzję SKO oddalił skargę. Sąd przypomniał, że materialnoprawną podstawę rozstrzygnięcia w sprawie stanowił art. 39 PomSpołU, zgodnie z którym w celu zaspokojenia niezbędnej potrzeby bytowej może być przyznany zasiłek celowy. Zasiłek celowy może być przyznany w szczególności na pokrycie części lub całości kosztów zakupu żywności, leków i leczenia, opału, odzieży, niezbędnych przedmiotów użytku domowego, drobnych remontów i napraw w mieszkaniu, a także kosztów pogrzebu. Podstawą prawną udzielonej skarżącemu pomocy była również uchwała Rady Miejskiej, którą przyjęto program osłonowy dotyczący udzielania mieszkańcom pomocy w zakresie dożywiania. Warunkiem przyznania w ramach programu świadczenia pieniężnego na dożywianie, niepodlegającego zwrotowi, jest zachowanie 150% kryterium dochodowego odpowiednio dla osoby samotnie gospodarującej lub dla osoby w rodzinie. Skarżący to kryterium spełnił.
Sąd wskazał, że celem pomocy społecznej jest wspieranie beneficjentów w przezwyciężaniu trudności związanych z pozyskaniem środków na niezbędne utrzymanie, a nie łożenie na ich utrzymanie. Ponadto, przyznając świadczenie w formie zasiłku celowego, organ pomocy społecznej działa w ramach uznania administracyjnego, co oznacza, że nawet spełnienie ustawowych kryteriów uzyskania pomocy na dożywianie w ramach programu nie przesądza o tym, że pomoc taka zostanie przyznana, a także, że zostanie przyznana w wysokości oczekiwanej przez wnioskodawcę. Spełnienie kryteriów przez osobę ubiegającą się o zasiłek celowy nie oznacza zatem, że istnieje po jej stronie roszczenie o przyznanie świadczenia, w tym także świadczenia w żądanej wysokości.
Stanowisko NSA
Naczelny Sąd Administracyjny przychylił się do rozstrzygnięcia WSA. Uznał, że rozstrzygnięcie w przedmiocie przyznania zasiłku celowego podejmowane jest przez organy administracji w ramach uznania administracyjnego. Nawet spełnienie przez wnioskodawcę ustawowych kryteriów nie oznacza automatycznego obowiązku przyznania osobie zainteresowanej zasiłku celowego i to w wysokości zgodnej z jej oczekiwaniami. Kontrola decyzji opartej na uznaniu administracyjnym ma ograniczony zakres. Zbadania wymaga to, czy uznanie było w ogóle dopuszczalne, czy nie przekroczono granic uznania przy wydawaniu decyzji i czy prawidłowo uzasadniono wybór rozstrzygnięcia sprawy. Wybór rozstrzygnięcia powinien zaś być oparty na wyraźnie określonych kryteriach, które brał pod uwagę organ. Skarżący objęty jest systematyczną pomocą społeczną. Zasiłek celowy na zakup żywności był mu przyznawany w kilku ostatnich miesiącach przed zwróceniem się z wnioskiem, który był podstawą wszczęcia niniejszego postępowania. Zasiłki celowe są mu także przyznawane na zakup leków. Zauważyć również trzeba, że celem pomocy społecznej nie jest stałe dostarczanie środków utrzymania i zaspakajanie wszystkich potrzeb jej beneficjentów, lecz pomoc ta ma stanowić wsparcie osób i rodzin w wysiłkach zmierzających do zaspokojenia niezbędnych potrzeb i umożliwić im życie w warunkach odpowiadających godności człowieka, jak to wynika z art. 3 ust. 1 PomSpołU.
Organy pomocy społecznej są upoważnione do limitowania rozmiaru przyznawanych świadczeń z uwagi na ograniczone środki finansowe. W ramach pomocy społecznej nie jest zatem możliwe zaspokojenie wszystkich potrzeb, tym bardziej, co wskazano wyżej, że skarżący kasacyjnie otrzymuje taką pomoc również na podstawie innych, wydawanych na jego rzecz decyzji. Rozpatrując wniosek o przyznanie pomocy społecznej, organ musi także wziąć pod uwagę swoje możliwości finansowe. Powszechnie przecież wiadomo, że organy pomocowe, dysponując ograniczoną pulą środków, mają obowiązek zapewnienia realizacji zadań nie tylko fakultatywnych, ale i obligatoryjnych, w czasie trwania całego roku budżetowego. Wielkość środków, którymi dysponują organy pomocowe jasno wskazuje, że nie jest możliwe zaspokojenie wszystkich, nawet uzasadnionych, potrzeb osób uprawnionych do świadczeń.
Stanowisko NSA opiera się na podstawowym celu pomocy społecznej, jakim jest wsparcie w utrzymaniu, a nie zastępowanie wnioskodawcy źródła dochodu. Z perspektywy przepisów i kompetencji organów administracji, przyznanie świadczenia w ramach pomocy społecznej w formie zasiłku celowego jest wyrazem uznania administracyjnego, które ze swej istoty nie podlega weryfikacji w kategoriach roszczenia. Nawet spełnienie wszystkich ustawowych kryteriów uzyskania pomocy nie implikuje konieczności udzielenia świadczenia, a tym bardziej spełnienia go w wysokości oczekiwanej przez wnioskodawcę, ponieważ organy mają nie tylko prawo limitować przyznawane świadczenia, ale obowiązek dbania o finanse publiczne, co bezpośrednio wiąże się z koniecznością ograniczania świadczeń z pomocy społecznej stosownie do sytuacji materialnej gmin. Jak słusznie wskazał NSA, pomoc ta nie może zatem polegać na stałym zapewnieniu środków utrzymania i ma jedynie subsydiarny charakter w stosunku do aktywności samego zainteresowanego. Na uwagę zasługuje również podkreślenie przez NSA, że przepisy ustawowe nie nakładają na organy administracji obowiązku zawarcia w uzasadnieniu decyzji wytłumaczenia, tzn. szczegółowych danych dotyczących możliwości finansowych organu pomocy społecznej oraz ilości środków finansowych, jakimi organ dysponuje, wysokości zasiłków udzielanych na jednego uprawnionego i ilości osób korzystających z tej formy pomocy.
Nie będzie anonimowych sygnalistów w Polsce
Tak przynajmniej wynika z uzasadnienia do projektu ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa, które Ministerstwo Rodziny opublikowało ostatnio na stronach Rządowego Centrum Legislacji. Można znaleźć w nim stwierdzenie, że projektodawca nie zdecydował się na wprowadzenie możliwości wdrożenia anonimowego trybu dokonywania zgłoszeń wewnętrznych, jak i zgłoszeń zewnętrznych.
Oznacza to, iż dla skutecznego dokonania zgłoszenia osoba zgłaszająca będzie musiała podać dane identyfikujące taką osobę i umożliwiające kontakt z nią.
Zgłoszenia anonimowe nie będą podlegały rygorom ustawy, co oznacza, iż mogą one być pozostawione bez rozpoznania, również w przypadku zgłoszeń do rzecznika praw obywatelskich. Na szczęście w kolejnym zdaniu uzasadnienia można przeczytać, że zarówno RPO, jak i pracodawcy będą mogli stworzyć procedury anonimowego zgłaszania nieprawidłowości i ich rozpatrywania. A z samego projektu wynika kilka rozwiązań wskazujących na możliwość anonimowego zawiadamiania o nieprawidłowościach.
Takich niekonsekwencji jest jednak w projekcie więcej.
– Bardzo ważne z punktu widzenia przedsiębiorców jest doprecyzowanie przepisów dotyczących limitu zatrudnienia, powyżej którego w danej organizacji powstaje obowiązek utworzenia systemu zgłoszeń wewnętrznych – zauważa Katarzyna Sarek-Sadurska, radca prawny, partner w Deloitte Legal. – W pierwotnej wersji projektu była mowa o 50 pracownikach, co wskazywało na zatrudnionych na etatach. W najnowszej wersji mowa już o 50 osobach wykonujących pracę, co wskazywałoby także na zatrudnionych na różnego rodzaju kontraktach cywilnoprawnych. Nowe przepisy nie mogą jednak zmuszać pracodawców do domyślania się, kiedy muszą wykonywać nowe obowiązki, a kiedy nie. W ustawie powinna więc znaleźć się definicja osoby wykonującej pracę, choćby poprzez odesłanie do np. ustawy o związkach zawodowych, która definiuje osobę wykonującą pracę zarobkową.
Jeśli projekt nie zostanie doprecyzowany, może być problem z wykonywaniem niektórych nowych obowiązków. Przykładowo, zakazane będzie niekorzystne lub niesprawiedliwe traktowanie sygnalisty. Pracodawcy będą więc musieli się domyślać, na czym ono może polegać, bo nie może chodzić tu o zakaz dyskryminacji czy mobbingu sygnalistów, bo te są już wymienione na liście zakazanych zachowań wobec sygnalisty. Podobnie jest z zakazem wyrządzania szkód niematerialnych w postaci nadszarpnięcia reputacji.
– Projektodawca te sformułowania zaczerpnął z dyrektywy, ale moim zdaniem możliwe byłoby odwołanie do wynikającej z kodeksu cywilnego ochrony dóbr osobistych, z którego wynika także ochrona dobrego imienia, czyli reputacji – dodaje mec. Sarek Sadurska z Deloitte Legal. – Są to instytucje znane prawnikom i sądom, które nie wymagałaby dodatkowej interpretacji.
dr hab. Beata Baran partner, radca prawny w kancelarii Baran Książek Bigaj
Nowa wersja ustawy o sygnalistach zawiera kilka istotnych zmian. Znacznie poszerzy się katalog osób, które będą mogły zostać sygnalistami, o funkcjonariuszy formacji mundurowych i żołnierzy zawodowych. Więcej spraw będzie mogło być zgłaszanych przez sygnalistów, tych dotyczących interesów finansowych polskiego Skarbu Państwa. Projekt w pierwotnej wersji mówił wyłącznie o interesach finansowych Unii Europejskiej, więc rozszerzenie możliwości zgłaszania nieprawidłowości przy wydawaniu pieniędzy, subwencji, dotacji pochodzących z polskich finansów publicznych czy dotyczących nieruchomości Skarbu Państwa należy uznać za dużą zmianę na plus. Warto także zwrócić uwagę na rezygnację z obligatoryjnego wdrażania systemu zgłoszeń wewnętrznych w urzędach i jednostkach organizacyjnych gmin liczących poniżej 10 tys. mieszkańców.
Etap legislacyjny: po konsultacjach społecznych.
Legalis w ofercie C.H.Beck dla nowych kancelarii
Optymalna oferta na start. C.H.Beck dla nowych kancelarii
Studia, egzaminy, aplikacja, egzaminy… W końcu ten końcowy, zawodowy egzamin prawniczy i decyzja o założeniu własnej, nowej kancelarii. Twoje plany zostały zrealizowane tylko dzięki ciężkiej pracy, wytrwałości i wizji celu. Gratulujemy! Składamy wyrazy szczerego uznania i życzymy powodzenia w Twoim kolejnym etapie prawniczej drogi zawodowej.
Legalis i BONUSY w ofercie dla nowych kancelarii
Skoro udało Ci się osiągnąć już tak wiele, a ponadto zdecydowałeś się prowadzić własną praktykę zawodową, chcielibyśmy ułatwić Ci działanie w tych początkowych latach własnej przedsiębiorczości. Poznaj zatem korzyści, które chcemy Ci zaoferować na start, w ofercie C.H.Beck dla nowych kancelarii.
Jeśli:
-
- Prowadzisz swoją kancelarię (działalność) nie dłużej niż 2 lata.
- Potrzebujesz profesjonalnego narzędzia pracy – systemu informacji prawnej.
- Chcesz poszerzać wiedzę oraz umiejętności, np. dowiedzieć się, jak zyskać jeszcze więcej Klientów.
Dokonaj zakupu co najmniej 6 modułów Optimum Systemu Legalis (Pakiet 6 lub szerszy zakres, czyli Baza Prawa + co najmniej 6 modułów tematycznych Optimum) poprzez Konfigurator.legalis.pl i uzyskaj z tego tytułu korzyści.
Twoje korzyści
- Wspomniany Pakiet 6 Systemu Legalis kosztuje jedynie 201,38 zł netto/m-c (w abonamencie na 3 lata, licencja na jedno stanowisko). Twój abonament skonfiguruj jednak na taki okres, jaki jest potrzebny Tobie. Masz do wyboru 12, 24 lub 36 miesięcy. Podobnie z liczbą stanowisk. Możesz skorzystać z licencji tylko dla siebie (na 1 stanowisko), lub wykupić ją także swoim pracownikom.
- Bezpłatny udział w 2 prawniczych, punktowanych w ramach obowiązku doskonalenia zawodowego szkoleniach online z oferty Beck Akademia. Sam wybierasz interesujące Ciebie tematy szkoleń. Po dokonaniu zakupu Systemu Legalis otrzymasz dwa jednorazowe kody, ważne przez 12 miesięcy, dotyczące szkoleń online (z wyłączeniem konferencji i kursów) oraz zapisu jednego uczestnika. Każdy kod obniży wartość Twojego zamówienia na szkolenie o 100% od obowiązującej ceny. Po szkoleniu otrzymasz certyfikat, na podstawie którego Twoja izba będzie mogła uznać zdobyte przez Ciebie punkty szkoleniowe.
- Wsparcie trenerów C.H.Beck i możliwość zorganizowania dedykowanego szkolenia z obsługi Systemu Legalis dla Twojej kancelarii, tak abyś w pełni wykorzystał potencjał Legalisa.
Skorzystaj! Wybierz pakiet modułów →
Zwróć uwagę, że:
- Szkolenia Beck Akademii to szansa na zdobycie wiedzy bez wychodzenia z domu, z każdego aktualnego i ważnego tematu, np.: KC i KPC, Ochrona danych osobowych, Podatki, Prawo budowlane i nieruchomości, Prawo pracy, Upadłość i restrukturyzacja, Prawo handlowe i gospodarcze, PZP, Cyberbezpieczeństwo, E-doręczenia.
Udział w szkoleniach pozwala na zdobycie punktów szkoleniowych wymaganych przez Okręgowe Rady Adwokackie, Okręgowe Izby Radców Prawnych, Krajową Izbę Doradców Podatkowych.
Najbliższe, certyfikowane i punktowane szkolenia Beck Akademia →
Konfigurator Legalis – dlaczego jest to ważne narzędzie dla nowych kancelarii?
Konfigurator Legalis został opracowany z myślą o prawnikach i przedsiębiorcach aktywnie korzystających z Internetu. Dzięki niemu w kilku prostych krokach stworzysz swój spersonalizowany kontrakt, który zapewni Ci dostęp do Systemu Legalis w zakresie, jaki oczekujesz. Co istotne, już tego samego dnia będziesz mógł z niego w pełni korzystać.
Konfigurator umożliwia:
- wybór modułów tematycznych, specjalistycznych i narzędzi,
- oszczędność – wybierając pakiet oszczędzisz pieniądze!
- określenie ilości stanowisk i długości kontraktu,
- korzystanie z szybkich i bezpiecznych płatności kartą,
- zakup online i uzyskanie dostępu do Legalisa natychmiast,
- … a faktury VAT w ciągu 7 dni!
Zapraszamy na Konfigurator.Legalis.pl →
A jeśli mimo to nadal zastanawiasz się, czy Systemu Informacji Prawnej Legalis jest Ci potrzebny, wypróbuj go bezpłatnie przez 7 dni. Skontaktuj się z nami przy pomocy formularza zamieszonego na legalis.pl – Zawartość Systemu Legalis.
Rzeczywista realizacja umowy o pracę przesłanką jej ważności
Stanowisko ZUS
Decyzją z 21.5.2021 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych (…) w W. (dalej: ZUS) stwierdził, że E.B. (dalej: Ubezpieczona) jako pracownik u płatnika składek A.S. (dalej: Pracodawca) nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od 23.1.2021 r. W uzasadnieniu decyzji ZUS wskazał, że w wyniku przeprowadzonego postępowania wyjaśniającego ustalił, że Ubezpieczona została zgłoszona do ubezpieczeń wyłącznie w celu uzyskania świadczeń z tego tytułu, a nie faktycznego wykonywania zatrudnienia. Zdaniem ZUS świadczyły o tym wyjaśnienia Ubezpieczonej w przedmiocie niewykonywania pracy u Pracodawcy, brak reakcji Pracodawcy na wysłaną przez ZUS korespondencję, brak dowodów na świadczenie pracy, brak orzeczenia lekarskiego o braku przeciwwskazań do pracy, a także brak szkolenia wstępnego w dziedzinie BHP.
Ubezpieczona 2.6.2021 r. wniosła odwołanie od ww. decyzji i wskazała, że od sierpnia 2013 r. była zatrudniona u S.S., a z uwagi na jego śmierć jej stosunek pracy był kontynuowany na rzecz sukcesora, tj. Pracodawcy. Strony podpisały umowę o pracę 22.1.2021 r. oraz zadecydowały, że – z uwagi na pandemię – Ubezpieczona będzie wykonywała obowiązki służbowe zdalnie. Ubezpieczona otrzymała od Pracodawcy skierowanie do lekarza medycyny pracy, który ocenił, że jej stan zdrowia nie pozwala na wykonywanie pracy i ponoszenie odpowiedzialności za wykonywane obowiązki. Ubezpieczona zadeklarowała chęć powrotu do pracy, gdy pozwoli jej na to stan zdrowia.
Zakład Ubezpieczeń Społecznych wniósł o oddalenie ww. odwołania, a w uzasadnieniu zajętego stanowiska podkreślił, że strony w toku postępowania wyjaśniającego nie udowodniły nawiązania stosunku pracy ani świadczenia jej przez Ubezpieczoną na rzecz Pracodawcy.
Stan faktyczny
Działalność gospodarczą S.S. prowadził pod firmą Zakład (…) S.S. i w jej ramach 1.8.2013 r. zatrudnił Ubezpieczoną na stanowisku specjalisty ds. finansów i administracji. Po śmierci S.S. w 2018 r. prowadzenie przedsiębiorstwa kontynuowała jego żona – Pracodawca.
Ubezpieczona w czerwcu 2019 r. dowiedziała się, że jest w ciąży, a od 27.8.2019 r. była niezdolna do pracy, 25.1.2020 r. urodziła dziecko i do 22.1.2021 r. przebywała na urlopie macierzyńskim i rodzicielskim. Ponadto w tym dniu strony zawarły umowę o pracę na okres od 23.1.2021 r. do 31.1.2023 r. z wynagrodzeniem w wysokości 3500 zł miesięcznie. Z uwagi na pandemię oraz fakt, że Ubezpieczona ma małe dziecko strony ustaliły, że będzie pracowała zdalnie, a do jej obowiązków służbowych będzie należało stworzenie bazy klientów oraz wysyłanie do nich ofert współpracy. Ok. 3–4 dni po zawarciu ww. umowy, lekarz prowadzący Ubezpieczonej stwierdził, że nie jest ona zdolna do pracy i wydał jej zwolnienie lekarskie (datowane od 23.1.2021 r.).
Z uzasadnienia Sądu
Sporne w rozpatrywanej sprawie było to, czy strony począwszy od 23.1.2021 r. łączył stosunek pracy i czy Ubezpieczona z tego tytułu powinna podlegać obowiązkowo ubezpieczeniom społecznym.
Zgodnie z art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 423 ze zm.; dalej: SysUbSpołU) ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym obowiązkowo podlegają osoby fizyczne, które na obszarze Rzeczypospolitej Polskiej są pracownikami, z wyłączeniem prokuratorów. W myśl art. 13 pkt 1 SysUbSpołU następuje to od dnia nawiązania stosunku pracy do dnia jego ustania. Stosownie zaś do treści definicji zawartej w art. 2 ustawy z 26.6.1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320 ze zm.; dalej: KP) pracownikiem jest osoba zatrudniona m.in. na podstawie umowy o pracę. Użyty zwrot „zatrudniona” oznacza istnienie między pracownikiem a pracodawcą szczególnej więzi prawnej o charakterze zobowiązaniowym, tj. stosunku pracy, którego istotą jest – w świetle art. 22 § 1 KP – uzewnętrznienie woli umawiających się stron, z których jedna deklaruje chęć wykonywania pracy określonego rodzaju w warunkach podporządkowania pracodawcy, natomiast druga – stworzenia stanowiska pracy i zapewnienia świadczenia pracy za wynagrodzeniem. Celem i zamiarem stron umowy o pracę powinna być każdorazowo faktyczna realizacja treści stosunku pracy, przy czym oba te elementy wyznaczają: ze strony pracodawcy – realna potrzeba ekonomiczna i umiejętności pracownika, zaś ze strony pracownika – ekwiwalentność wynagrodzenia uzyskanego za pracę.
Dla stwierdzenia, czy zaistniały podstawy do objęcia ubezpieczeniem społecznym wymagane jest ustalenie, czy zatrudnienie miało charakter rzeczywisty i polegało na wykonywaniu pracy określonego rodzaju, na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem. Przy ocenie istnienia tytułu do ubezpieczenia społecznego nacisk kładzie się na ustalenie faktycznego wykonywania umowy czy działalności (wyrok SN z 26.2.2013 r., I UK 472/12, Legalis). Nie wystarczy zatem zawarcie samej umowy, lecz konieczne jest rozpoczęcie jej wykonywania. Umowa taka powinna mieć, przynajmniej w zamiarze, realne znaczenie gospodarcze, w innym bowiem przypadku można by mówić jedynie o relacji grzecznościowej, a nie stosunku prawnym.
W rozpoznawanej sprawie ZUS argumentował, że nie doszło do nawiązania stosunku pracy między stronami, o czym świadczył m.in. fakt, że rozpoczęcie stosunku pracy miało nastąpić od 23.1.2021 r., a w tej dacie Ubezpieczona była niezdolna do pracy.
W ocenie Sądu Ubezpieczona udowodniła jednak, że po zawarciu umowy o pracę przystąpiła do wykonywania umowy. Przeprowadzone postępowanie dowodowe doprowadziło Sąd do wniosku, że Ubezpieczona podjęła czynności służbowe wynikające z umowy o pracę, tj. stworzyła plik, gdzie gromadziła dane firm, do których po udostępnieniu jej hasła do skrzynki mailowej miała wysyłać oferty współpracy. Zauważyć przy tym należało, że udostępniono jej hasło do służbowej skrzynki mailowej dopiero 23.2.2021 r., a Pracodawcy zależało na tym, aby oferty do klientów były wysyłane właśnie z tej skrzynki, a nie z prywatnego adresu e-mail Ubezpieczonej. Siłą rzeczy, nie miała ona więc możliwości wcześniejszego wykonania czynności związanych z wysyłką ofert i na początkowym etapie swojej pracy skupiła się na stworzeniu listy potencjalnych klientów. Zauważyć przy tym należy, że Ubezpieczona otrzymała zwolnienie lekarskie z datą wcześniejszą o 3–4 dni od jego wydania, czego ZUS nie kwestionował. Oznacza to, że zanim wydano jej zwolnienie lekarskie, mogła ona podjąć czynności służbowe przygotowujące do etapu wysyłki ofert do klientów.
Sąd zważył, że nie można uznać przedmiotowej umowy o pracę za pozorną z tego tylko względu, że stanowiłaby dla Ubezpieczonej podstawę do pobierania zasiłku chorobowego. W orzecznictwie utrwalony jest bowiem pogląd, że nie można uznać za sprzeczny z ustawą lub zmierzający do jej obejścia, zamiaru zawarcia umowy o pracę polegającego na uzyskaniu świadczeń z ubezpieczenia społecznego, nawet gdyby był to jedyny cel przyświecający przystępującemu do umowy pracownikowi. Nie jest bowiem obejściem prawa dokonanie czynności prawnej w celu osiągnięcia skutków, jakie ustawa wiąże z tą czynnością prawną. Skoro z zawarciem umowy o pracę ustawa o systemie ubezpieczeń społecznych wiąże obowiązek ubezpieczenia emerytalno-rentowego, chorobowego i wypadkowego, podjęcie zatrudnienia w celu objęcia ubezpieczeniem i ewentualnego korzystania ze świadczeń z tego ubezpieczenia nie może być kwalifikowane jako obejście prawa. O czynności prawnej mającej na celu obejście ustawy można mówić wówczas, gdy czynność taka pozwala na uniknięcie zakazów, nakazów lub obciążeń wynikających z przepisu ustawy i tylko z takim zamiarem została dokonana. O ważności umowy o pracę nie decyduje zamiar dyktujący potrzebę jej zawarcia, lecz to, czy zawierające ją strony miały zamiar wzajemnego zobowiązania się – pracownik do świadczenia pracy, a pracodawca do dania mu pracy i wynagrodzenia za nią – oraz czy umowa była w rzeczywistości realizowana (wyrok SN z 5.10.2005 r., I UK 32/05, Legalis). Przy czym należy dodać, że z zeznań Ubezpieczonej wynikało, że dopiero po podjęciu czynności wynikających z umowy o pracę ujawniły się u niej problemy zdrowotne, niepozwalające na sprostanie obowiązkom służbowym. Oznacza to zatem, że przy zawieraniu umowy o pracę celem Ubezpieczonej nie było uzyskanie świadczeń z ubezpieczenia chorobowego, ponieważ 22.1.2021 r. nie zdawała sobie ona jeszcze sprawy z tego, że takie świadczenia będą jej potrzebne.
Z opisanych przyczyn Sąd zmienił zaskarżoną decyzję, zgodnie z żądaniem Ubezpieczonej, tj. stwierdził, że jako pracownik Pracodawcy podlega ona obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowemu, chorobowemu i wypadkowemu od 23.1.2021 r.
W treści analizowanego rozstrzygnięcia Sąd wypowiedział się o przesłankach warunkujących ważność umowy o pracę, a także o objęciu ubezpieczeniem społecznym, jako o konsekwencji nawiązania stosunku pracy. Wykazanie faktycznego wykonywania umowy o pracę – jakiego dokonała Ubezpieczona w przedmiotowej sprawie – zadecydowało o braku pozorności zawartej umowy, a tym samym o jej ważności i dalej o podleganiu ubezpieczeniom społecznym, z których wynikają konkretne uprawnienia i świadczenia. Takiej oceny dokonuje sąd, mając każdorazowo na uwadze stan faktyczny i okoliczności konkretnej sprawy.
Odmowa wykonania polskiego ENA ze względu na praworządność
Stan faktyczny
Do sądu w Amsterdamie wniesiono wnioski o wykonanie europejskich nakazów aresztowania (dalej: ENA) wydanych w 2021 r. przez sądy w Lublinie i w Zielonej Górze. Te ENA dotyczą zatrzymania i przekazania polskich obywateli w celu, odpowiednio, wykonania kary pozbawienia wolności oraz przeprowadzenia postępowania karnego. Zainteresowani nie wyrazili zgody na przekazanie do Polski.
Zdaniem sądu odsyłającego od 2017 r. istnieją systemowe lub ogólne nieprawidłowości dotyczące niezawisłości władzy sądowniczej w Polsce. W ocenie tego sądu istnieje rzeczywiste ryzyko, że w wypadku przekazania do Polski zostanie naruszone prawo podstawowe tych osób do rzetelnego procesu, zagwarantowanego w art. 47 ak. 2 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202, s. 389; dalej: KPP).
Stanowisko TS
Pierwszy etap badania
Z orzecznictwa TS wynika, że gdy wykonujący nakaz organ sądowy mający orzec o przekazaniu osoby wskazanej w ENA dysponuje dowodami potwierdzającymi istnienie systemowych lub ogólnych nieprawidłowości dotyczących niezawisłości władzy sądowniczej wydającego ENA państwa członkowskiego, powinien przeprowadzić badanie uwzględniające w szczególności: sytuację osobistą tej osoby, charakter danego przestępstwa i kontekst faktyczny, w jaki wpisuje się wydanie tego nakazu, taki jak oświadczenia lub akty organów publicznych mogące wywrzeć wpływ na sposób rozstrzygnięcia w indywidualnej sprawie [wyr. TS z 17.12.2020 r., Openbaar Ministerie (Niezależność wydającego ENA organu sądowego), C-354/20 PPU, Legalis i C-412/20 PPU, EU:C:2020:1033, pkt 69]. W ramach pierwszego etapu tego badania, wykonujący ENA organ sądowy powinien ocenić ogólnie istnienie rzeczywistego ryzyka naruszenia prawa podstawowego do rzetelnego procesu, w szczególności związanego z brakiem niezawisłości sądów wydającego ENA państwa lub naruszeniem wymogu istnienia sądu ustanowionego ustawą, ze względu na systemowe lub ogólne nieprawidłowości istniejące w tym państwie.
Zdaniem TS badanie w tym kontekście istnienia rzeczywistego ryzyka naruszenia prawa podstawowego do rzetelnego procesu wymaga przeprowadzenia całościowej oceny opartej na wszelkiej obiektywnej, wiarygodnej, dokładnej i należycie zaktualizowanej informacji dotyczącej funkcjonowania systemu sądownictwa w tym państwie, w szczególności ogólnych ram powoływania sędziów w tym państwie członkowskim. Trybunał stwierdził, że w niniejszej sprawie poza informacjami zawartymi w uzasadnionym wniosku skierowanym przez Komisję Europejską, szczególnie istotne są te wskazane przez sąd odsyłający, m.in. uchw. SN z 23.1.2020 r., BSA I-4110-1/20, Legalis. W ocenie TS należy również uwzględnić orzecznictwo ETPC, w którym stwierdzono naruszenie wymogu istnienia sądu ustanowionego ustawą w odniesieniu do procesu powołania sędziów (wyrok ETPC z 22.7.2021 r., Reczkowicz przeciwko Polsce, CE:ECHR:2021:0722JUD004344719). Do tych istotnych informacji należy także polskie orzecznictwo konstytucyjne, w którym podważono zasadę pierwszeństwa prawa UE i wiążący charakter EKPCz, a także moc wiążącą wyroków TS i ETPC dotyczących zgodności z tym prawem i z tą Konwencją polskich przepisów.
Drugi etap badania
W ramach drugiego etapu TS podkreślił, że wykonujący ENA organ sądowy powinien ocenić, czy systemowe lub ogólne nieprawidłowości stwierdzone na pierwszym etapie tego badania mogą skonkretyzować się w przypadku przekazania danej osoby do wydającego ENA państwa członkowskiego i czy, w szczególnych okolicznościach sprawy, ta osoba jest narażona na rzeczywiste ryzyko naruszenia jej prawa podstawowego do rzetelnego procesu przed sądem ustanowionym uprzednio na mocy ustawy, określonego w art. 47 ak. 2 KPP.
Trybunał wskazał, że do osoby, której dotyczy ENA należy przedstawienie konkretnych okoliczności wykazujących – w wypadku procedury przekazania dla celów wykonania kary lub środka zabezpieczającego polegających na pozbawieniu wolności – że systemowe lub ogólne nieprawidłowości systemu sądownictwa wydającego ENA państwa miały konkretny wpływ na sposób rozpatrzenia jej sprawy karnej, a w wypadku procedury przekazania w celu przeprowadzenia postępowania karnego, że takie nieprawidłowości mogą mieć taki wpływ. Trybunał zaznaczył, że przedstawienie takich konkretnych okoliczności dotyczących wpływu, w jej indywidualnej sprawie, ww. systemowych lub ogólnych nieprawidłowości pozostaje bez uszczerbku dla możliwości powołania się przez tę osobę na każdą inną, dokładnie określoną okoliczność związaną z rozpatrywaną sprawą, która może wykazać, że procedura, w której ramach wydający ENA organ sądowy zwrócił się z wnioskiem o przekazanie, będzie konkretnie skutkować naruszeniem prawa podstawowego tej osoby do rzetelnego procesu.
W podsumowaniu TS orzekł, że art. 1 ust. 2 i 3 decyzji ramowej Rady 2002/584/WSiSW z 13.6.2002 r. w sprawie europejskiego nakazu aresztowania i procedury wydawania osób między państwami członkowskimi (Dz.Urz. UE L z 2002 r. Nr 190, s. 1) należy interpretować w ten sposób, że gdy wykonujący ENA organ sądowy mający orzec o przekazaniu osoby wskazanej w ENA dysponuje dowodami potwierdzającymi istnienie systemowych lub ogólnych nieprawidłowości dotyczących niezawisłości władzy sądowniczej wydającego ENA państwa członkowskiego, co się tyczy w szczególności procedury powołania członków tej władzy sądowniczej, ten organ może odmówić przekazania tej osoby:
- w ramach ENA wydanego dla celów wykonania kary lub środka zabezpieczającego polegających na pozbawieniu wolności, wyłącznie jeśli ten organ stwierdzi, że w szczególnych okolicznościach sprawy istnieją poważne i sprawdzone podstawy do przyjęcia – biorąc pod uwagę w szczególności przedstawione przez tę osobę dowody dotyczące członków składu orzekającego, którzy rozpatrywali jej sprawę karną lub każdą inną okoliczność istotną dla oceny niezawisłości i bezstronności tego składu orzekającego – że naruszono prawo podstawowe tej osoby do rzetelnego procesu przed niezawisłym i bezstronnym sądem ustanowionym uprzednio na mocy ustawy, określone w art. 47 ak. 2 KPP, oraz
- w ramach ENA wydanego w celu przeprowadzenia postępowania karnego, wyłącznie jeśli ten sam organ stwierdzi, że w szczególnych okolicznościach sprawy istnieją poważne i sprawdzone podstawy do przyjęcia – biorąc pod uwagę w szczególności przedstawione przez tę osobę okoliczności dotyczące jej sytuacji osobistej, charakter przestępstwa, w odniesieniu do którego toczy się wobec niej postępowanie karne, kontekst faktyczny, w który wpisuje się ten ENA, lub wszelką inną okoliczność istotną dla oceny niezawisłości i bezstronności składu orzekającego, który prawdopodobnie wyda rozstrzygnięcie w postępowaniu dotyczącym tej osoby – że w wypadku przekazania ta osoba byłaby narażona na rzeczywiste ryzyko naruszenia tego prawa podstawowego.
Trybunał po raz kolejny wypowiedział się w kwestii praworządności w Polsce, w tym wyroku w kontekście wykonania wydanych przez polskie sądy ENA.
Trybunał w bardzo obszernym uzasadnieniu wyjaśnił szczegółowo, w jaki sposób wykonujący ENA organ, który powziął wątpliwości co do istnienia systemowych lub ogólnych nieprawidłowości dotyczących niezawisłości władzy sądowniczej w Polsce powinien przeprowadzić dwuetapowe badanie. Trybunał podkreślił, że to dwuetapowe badanie jest obligatoryjne, aby ocenić, czy w przypadku przekazania danej osoby do wydającego ENA państwa członkowskiego, ta osoba będzie narażona na rzeczywiste ryzyko naruszenia jej prawa podstawowego do rzetelnego procesu przed sądem. Trybunał wyjaśniał zasadność tego badania odwołując się do gwarancji niezawisłości i bezstronności związanych z tym prawem podstawowym ustanowionym w art. 47 ak. 2 KPP, odwołując się do procedury formowania składu polskiej KRS.
Co do pierwszego etapu TS uznał, że okoliczność, że organ taki jak KRS, uczestniczący w procesie powoływania sędziów, składa się w przeważającej mierze z członków wybranych przez władzę ustawodawczą, nie może sama w sobie prowadzić do powzięcia wątpliwości co do niezawisłości sędziów wyłonionych w tym procesie. Jednak TS podkreślił, że możliwy jest odmienny wniosek, jeżeli ta sama okoliczność, w połączeniu z innymi istotnymi czynnikami i warunkami, w jakich dokonano tych wyborów, prowadzą do powstania takich wątpliwości.
Z niniejszego wyroku wynika, że w sytuacji, gdy wykonujący ENA organ sądowy jest zdania, na podstawie wskazanych w tym uzasadnieniu niniejszego wyroku informacji, że istnieje rzeczywiste ryzyko naruszenia prawa podstawowego do rzetelnego procesu, w szczególności związane z brakiem niezawisłości polskich sądów lub z naruszeniem wymogu istnienia sądu ustanowionego uprzednio na mocy ustawy, ze względu na systemowe lub ogólne nieprawidłowości w Polsce – nie może on odmówić wykonania ENA bez przeprowadzenia drugiego etapu badania.
Trybunał szczegółowo w uzasadnieniu wyjaśnił kryteria pozwalające uznać, że osoba wskazana w ENA jest narażona na rzeczywiste ryzyko naruszenia jej prawa podstawowego do rzetelnego procesu w wypadku przekazania do Polski. W tym podkreślił konieczność uwzględnienia jej sytuacji osobistej, charakteru danego przestępstwa i kontekstu faktycznego, w jaki wpisuje się wydanie ENA, taki jak: oświadczenia lub akty organów publicznych mogące wywrzeć wpływ na sposób rozstrzygnięcia w indywidualnej sprawie. Trybunał podkreślił, że ta osoba powinna jeszcze przedstawić, co się tyczy składu orzekającego, który rozpatrywał jej sprawę karną informacje dotyczące w szczególności procedury powołania danego sędziego lub danych sędziów i ich ewentualnego delegowania.
Odliczanie VAT od zaliczki na dostawę z późniejszą rezygnacją ze zwolnienia
Stan faktyczny
Spółka (jako kupujący) zawarła z fabryką (jako sprzedającym) umowę przedwstępną sprzedaży użytkowania wieczystego gruntu Skarbu Państwa wraz z prawem własności wszelkich budynków, budowli i urządzeń posadowionych na tej nieruchomości. Spółka i sprzedający są czynnymi podatnikami VAT. Sprzedający od dawna wykorzystuje nieruchomość w działalności gospodarczej.
Przyrzeczona umowa sprzedaży zostanie zawarta w terminie miesiąca od dnia wejścia w życie uchwały rady miejskiej w sprawie uchwalenia miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego spełniającego kryteria opisane w umowie przedwstępnej, jednak nie wcześniej niż w terminie 4 miesięcy od zawarcia umowy przedwstępnej. Natomiast wydanie przedmiotu umowy na rzecz spółki nastąpi w terminie 2 lat od dnia zawarcia przyrzeczonej umowy sprzedaży, ale nie wcześniej niż w listopadzie 2025 r.
Zgodnie z umową przedwstępną cena sprzedaży zostaje powiększona o ewentualną kwotę należnego podatku od towarów i usług. Przewidziano bowiem, że w sytuacji, gdy planowana dostawa będzie podlegała zwolnieniu z VAT z tytułu dostawy po pierwszym zasiedleniu strony umowy złożą oświadczenie o rezygnacji z tego zwolnienia.
Spółka po zawarciu umowy przedwstępnej zapłaciła przelewem określoną w umowie zaliczkę.
Spółka złożyła wniosek o wydanie interpretacji podatkowej, zadając dwa pytania:
- Czy planowana transakcja będzie korzystała ze zwolnienia z VAT, a w konsekwencji czy strony umowy mogą złożyć oświadczenie o rezygnacji ze zwolnienia?
- Czy spółka ma prawo do odliczenia VAT od zapłaconej zaliczki?
Zdaniem spółki odpowiedź na oba pytania jest twierdząca.
Organ uznał, że stanowisko podatnika jest prawidłowe w pkt. 1 i nieprawidłowe w pkt. 2. Zdaniem organu, skoro zaliczka została przez sprzedającego otrzymana przed złożeniem przez strony oświadczenia o rezygnacji ze zwolnienia z VAT, to na dzień otrzymania tej zaliczki dostawa podlegała zwolnieniu z mocy prawa, bo nie zostały jeszcze spełnione warunki do opodatkowania transakcji. Nie występuje więc w tym momencie VAT należny, a w konsekwencji – także VAT naliczony.
Stan prawny
Dostawa nieruchomości po pierwszym zasiedleniu, a więc inaczej – nieruchomości już używanej podlega zwolnieniu z VAT (art. 43 ust. 1 pkt 10 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685; dalej: VATU)). Z tego zwolnienia strony mogą jednak zrezygnować, składając zgodne oświadczenie. Można je złożyć w samym akcie notarialnym umowy sprzedaży albo odrębnie (art. 43 ust. 10 VATU).
Obowiązek odprowadzania VAT już od zaliczki przewidziany jest w art. 19a ust. 8 VATU.
Art. 88 ust. 3a pkt 2 VATU zakazuje odliczania VAT, gdy transakcja udokumentowana fakturą jest zwolniona od podatku.
Stanowisko WSA w Białymstoku
Sąd uznał, że stanowisko organu jest prawidłowe, wobec czego skargę oddalił. Wskazał, że dopóki dana czynność podlega zwolnieniu, ustalenie, że powstał obowiązek podatkowy jest przedwczesne. Co prawda nie znajduje uzasadnienia, aby dla potrzeb VAT zaliczkę traktować odmiennie niż dostawę, na poczet której została ona uiszczona, to jednak w przypadku, gdy zaliczka została przez sprzedającego otrzymana przed złożeniem przez strony oświadczenia naczelnikowi urzędu skarbowego, o rezygnacji ze zwolnienia z art. 43 ust. 1 pkt 10 VATU (strony transakcji deklarują, że w przyszłości takie oświadczenie dopiero złożą), to dopóki oświadczenie to nie zostanie złożone, zaliczka, tak jak dostawa przedmiotowej nieruchomości, podlega zwolnieniu z VAT. Sama wola stron rezygnacji ze zwolnienia przy planowanej dostawie nie może skutkować opodatkowaniem zaliczki uiszczanej na poczet przyszłej transakcji.
Dodatkowego wsparcia tego stanowiska dostarcza przepis zakazujący odliczania VAT od czynności zwolnionej, a więc gdy został on wykazany w fakturze błędnie (art. 88 ust. 3a pkt 2 VATU).
Konsekwencje wyroku są bezdyskusyjne. W opisanej sytuacji faktura zaliczkowa nie powinna wykazywać VAT, a nawet jeśli wykazuje (błędnie), to przyszły nabywca nieruchomości nie ma prawa do odliczenia VAT z tej faktury. Cały VAT należny powinien być wykazany w fakturze końcowej.
W uzasadnieniu wyroku sądu zawarta została sugestia, że możliwe jest złożenie oświadczenia o rezygnacji ze zwolnienia już w umowie przedwstępnej, a wtedy zaliczka może być już objęta VAT-em. Oświadczenie to może być więc zawarte w akcie notarialnym zawierającym umowę przedwstępną albo może być złożone odrębnie w urzędzie skarbowym. Oczywiście należy sobie postawić pytanie, czy takie działania są opłacalne. Wydaje się, że raczej nie, choć przy dużej rozpiętości czasowej (a taki zaistniał w opisanym kazusie) i dużej presji na naliczenie podatku po stronie nabywcy może to być dla stron istotne.
Procedury dla czworonożnych uchodźców
Ostatnio głośno było o ewakuacji zwierząt z zoo w Charkowie. Inne takie miejsca w Ukrainie też mogą być zagrożone bombardowaniem. Czy są jakieś specjalne procedury sprowadzania takich zwierząt, by je sprawnie ewakuować do polskich ogrodów zoologicznych?
Dotychczas do Polski ewakuowano zwierzęta nie tyle z ogrodów zoologicznych, ile raczej z parków pokazowych. To różnica, bo zadaniem ogrodu zoologicznego jest, oprócz pokazywania zwierząt, także ich hodowla i badania naukowe. Co się tyczy procedur, to na razie mamy jedynie uproszczone tymczasowe procedury przywozu z Ukrainy psów, kotów i fretek. Co do zasady jest wymagane, by takie zwierzę było zaszczepione przeciwko wściekliźnie, miało wszczepiony czip identyfikacyjny, ważny wynik tzw. miareczkowania przeciwciał, było odrobaczone i zaopatrzone w ważny paszport zwierzęcy oraz świadectwo zdrowia. Obecnie można te warunki spełnić już po przywiezieniu zwierzęcia do Polski. Jednak nie ma specjalnej procedury przywozu innych zwierząt. Wciąż są wymagane różne pozwolenia, w tym głównego lekarza weterynarii. Jednak jesteśmy w stałym kontakcie zarówno z ukraińską inspekcją weterynaryjną, jak też z ogrodami zoologicznymi po obu stronach granicy. Współpracujemy ponadto ze Służbą Celną odpowiedzialną między innymi za egzekwowanie konwencji waszyngtońskiej i Ministerstwem Klimatu i Środowiska, gdzie rozstrzygane są regulacje dotyczące tzw. gatunków inwazyjnych. Jeśli zajdzie potrzeba ewakuacji, postaramy się najsprawniej przeprowadzić wszystkie formalności.
Czy może się zdarzyć, że nie wydacie zezwolenia?
To zależy, o jakich konkretnie gatunkach mówimy. Nie możemy pozwolić na przykład na przywóz zwierząt parzystokopytnych, np. antylop, jeśli nie mają świadectwa zdrowia. W przypadku takich zwierząt istnieje duże ryzyko przenoszenia wielu chorób, które mogłyby zdewastować polską hodowlę zwierząt gospodarskich. Przebadanie takiego zwierzęcia w Ukrainie, w warunkach wojennych, może być utrudnione. Musimy też pamiętać o warunkach przywozu i specjalnych zezwoleniach dla gatunków inwazyjnych. Chodzi np. o szopa pracza. Gdyby przypadkiem takie zwierzęta uciekły w trakcie transportu, mogłoby to zagrozić populacji wolno żyjących borsuków. Są też inne ograniczenia, dotyczące np. małp człekokształtnych. W pewnych sytuacjach wymagana jest zatem zgoda regionalnego dyrektora ochrony środowiska, a oprócz tego oczywiście trzeba przejść formalności celne.
Dlatego, że zwierzęta są towarem?
Jakkolwiek osobliwie by to brzmiało, w rozumieniu przepisów celnych są towarem, i to często – jak np. tygrysy i lwy – bardzo wartościowym. Krajowa Administracja Skarbowa stosuje tu procedurę czasowego importu, przy której nie trzeba płacić cła od przywozu, a jedynie złożyć zabezpieczenie na poczet jego płatności. Jest to import czasowy, bo przecież ci „czworonożni uchodźcy”, podobnie jak ludzie, prawdopodobnie kiedyś wrócą do swojego kraju.