W 2022 r. przedsiębiorcy ponoszą większe ryzyko
Przedsiębiorcy mają jeszcze tylko kilka dni na wybór formy opodatkowania. Co można im doradzić?
W tym roku wybór jest wybitnie trudny. Dotychczas podatnicy brali pod uwagę wysokość szacowanych przychodów i kosztów oraz prawo do ulg. Wyboru dokonywali co do zasady między podatkiem liniowym 19 proc. a podatkiem według skali (stawki 17 i 32 proc.).
Polski Ład wprowadził jednak diametralne zmiany. Znacznie bardziej atrakcyjny niż dotychczas staje się ryczałt od przychodów ewidencjonowanych, zwłaszcza gdy podatnik ma prawo do niższej stawki. Przedsiębiorcy powinni więc rozpatrywać trzy formy opodatkowania. Do tego dochodzą zmiany w składkach na ubezpieczenie zdrowotne, która jest liczona w odrębny sposób dla każdej z tych form, a przy ryczałcie określona jest kwotowo. Należy więc brać pod uwagę wysokość wszystkich zobowiązań publicznoprawnych, nie tylko podatków, ale też składek.
Jednak największe ryzyko niesie zapowiadana nowelizacja przepisów Polskiego Ładu. Przedsiębiorcy muszą dokonać wyboru, kiedy nie znają jeszcze ostatecznego kształtu przepisów. Podjęte teraz decyzje mogą się okazać nieoptymalne.
Czego możemy się spodziewać po zapowiadanej nowelizacji Polskiego Ładu?
Mam nadzieję, że będzie to krok w dobrym kierunku, pojawią się ułatwienia dla przedsiębiorców, zwłaszcza że zmiany zostaną wprowadzone w trakcie roku podatkowego.
Warto, by rząd rozważył wydłużenie terminu wyboru formy opodatkowania. Dobrym rozwiązaniem byłby system, w którym przedsiębiorca płaci w trakcie roku określoną wysokość obciążeń, ale ostatecznego wyboru dokonuje w rozliczeniu rocznym, na podstawie danych z całego roku.
Jak więc w obecnej sytuacji wybrać optymalne rozwiązanie?
Każdy przypadek należy rozpatrywać indywidualnie. Nie ma, niestety, prostego mechanizmu pozwalającego wybrać najkorzystniejszy sposób rozliczenia. Przedsiębiorca powinien przede wszystkim oszacować, jakiej wysokości przychody może osiągnąć w trakcie roku, czy będą one porównywalne z tymi z poprzedniego roku oraz czy ich wysokość będzie podobna w każdym miesiącu. Drugim kluczowym czynnikiem są koszty.
Takie szacowanie może być bardzo trudne. Przykładowo przedsiębiorca zyska w trakcie roku nowego kontrahenta, ale przed rozpoczęciem współpracy będzie musiał ponieść duże wydatki. Może też dojść do innych nieprzewidzianych okoliczności, jak np. sytuacja pandemiczna, kradzież czy pożar.
Co do zasady jednak, jeśli przedsiębiorca nie ponosi wysokich kosztów, np. świadczy usługi przy użyciu komputera, bardziej opłacalny będzie dla niego ryczałt.
Jeśli zaś ponosi koszty m.in. wynajmu biura, dojazdów, dostępu do oprogramowania, próbek materiałów, lepiej, żeby rozważył podatek liniowy lub też skalę podatkową.
Czy podatek liniowy jest jeszcze opłacalny?
Tak. To jednak zależy zarówno od wysokości ponoszonych kosztów, jak i przychodów. Przy przychodach wynoszących od kilku do 10 tys. zł miesięcznie należy raczej rozważyć opodatkowanie według skali. Można wówczas skorzystać z kwoty wolnej od podatku 30 tys. zł, ulgi dla klasy średniej i innych preferencji dostępnych tylko przy tej formie opodatkowania.
Czy można oszacować, przy jakim poziomie przychodów opłaca się opodatkowanie według skali, by skorzystać z rozliczenia wspólnie z małżonkiem?
Wspólne rozliczenie daje co do zasady kilkanaście tysięcy złotych oszczędności w sytuacji, gdy małżonek nie zarabia lub jego dochody są marginalne. Wszystko jednak zależy od indywidualnej sytuacji podatnika.
Na co uważać w przypadku ryczałtu od przychodów ewidencjonowanych? Wielu przedsiębiorców ma problem z wyborem właściwej stawki.
Trzeba świetnie znać prowadzoną działalność, żeby rozliczyć ją według właściwej stawki. Należy także pamiętać, że przepisy o ryczałcie przewidują kilka wyłączeń, które powodują utratę prawa do rozliczenia w tej formie. Jednym z nich jest wykonywanie na rzecz dotychczasowego pracodawcy usług podobnych do tych świadczonych wcześniej na podstawie umowy o pracę w danym roku podatkowym i w roku poprzedzającym rok podatkowy.
Udzielanie porad obywatelskich przez radcę prawnego poza VAT
Zgodnie z art. 15 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) podatnikami są osoby prawne, jednostki organizacyjne niemające osobowości prawnej oraz osoby fizyczne, wykonujące samodzielnie działalność gospodarczą bez względu na cel lub rezultat takiej działalności. Działalność gospodarcza obejmuje wszelką działalność producentów, handlowców lub usługodawców, w tym podmiotów pozyskujących zasoby naturalne oraz rolników, a także działalność osób wykonujących wolne zawody (art. 15 ust. 2 VATU).
To bardzo szeroka definicja zarówno podatnika, jak i prowadzonej przezeń działalności gospodarczej – nie jest jednak nieograniczona w swym zakresie. Oto zgodnie z art. 15 ust. 3 VATU za wykonywaną samodzielnie działalność gospodarczą nie uznaje się m.in. czynności wykonywanych w ramach umowy o pracę, ale także czynności w ramach działalności wykonywanej osobiście, a więc takich, z tytułu których przychody zostały wymienione w art. 13 pkt 2-9 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2021 poz. 1128 ze zm.; dalej: PDOFizU). Warunkiem jest to, że z tytułu wykonania tych czynności osoby te są związane ze zlecającym wykonanie czynności więzami prawnymi, tworzącymi stosunek prawny regulujący warunki wykonywania tych czynności, wynagrodzenie i odpowiedzialność zlecającego wykonanie tych czynności wobec osób trzecich.
Na gruncie ww. przepisów istnieje bardzo bogata praktyka podatkowa, pozwalająca na rozstrzygnięcie kto jest, a kto nie jest podatnikiem VAT. Często zdarza się, że dany podmiot uważa się za podatnika VAT, a fiskus ma zupełnie inne zdanie (np. członkowie zarządu, wysokiej rangi specjaliści, sportowcy). Możliwe są też przypadki, w których ta sama osoba „częściowo” jest podatnikiem VAT, a „częściowo” nią nie jest. Właśnie taka sytuacja miała miejsce w jednej z najnowszych interpretacji indywidualnych Dyrektora KIS.
Czego dotyczyła sprawa?
Pani Ewelina wykonywała zawód radcy prawnego i prowadziła kancelarię w formie jednoosobowej działalności gospodarczej. Dodatkowo ukończyła ona kurs na doradcę obywatelskiego i po zdaniu egzaminu uzyskała stosowny tytuł. W związku z osiągnięciem nowych kwalifikacji zawarła umowę zlecenie ze stowarzyszeniem samorządowym. Jej przedmiotem była realizacja świadczeń z zakresu nieodpłatnej pomocy prawnej i nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego. Obejmują one m.in.: informowanie o obowiązującym stanie prawnym oraz przysługujących uprawnieniach lub ciążących obowiązkach; wskazanie sposobu rozwiązania problemu; sporządzenie projektów pism; mediację, a także informowanie o kosztach postępowania i ryzyku finansowym, związanym ze skierowaniem sprawy na drogę sądową. Wymienione działania są dostosowane do indywidualnej sytuacji osoby uprawnionej.
Pani Ewelina regularnie pełniła obowiązki doradcy obywatelskiego w punkcie nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego – spędzała tam każdą środę. Nieodpłatne poradnictwo obywatelskie odbywało się według kolejności zgłoszeń, po umówieniu terminu wizyty. Zgłoszeń dokonywano telefonicznie, pod numerem telefonu wskazanym przez starostę.
Formalnie nieodpłatna pomoc prawna i nieodpłatne poradnictwo obywatelskie udzielane są przez stowarzyszenie powiatowe, w ramach zadań zleconych z zakresu administracji rządowej, realizowanych przez powiat – w porozumieniu z gminami lub samodzielnie. Przed uzyskaniem nieodpłatnej pomocy prawnej lub nieodpłatnego poradnictwa obywatelskiego osoba uprawniona składa pisemne oświadczenie, że nie jest w stanie ponieść kosztów odpłatnej pomocy prawnej. Każdy taki przypadek dokumentuje się w karcie nieodpłatnej pomocy prawnej. Obowiązkiem pani Eweliny było zaś m.in.: prowadzenie karty czasu pracy, osobista obecność w wyznaczonym miejscu i godzinach wykonywania świadczeń zgodnie z ustalonym harmonogramem, logowanie się do systemu ewidencjonowania świadczeń, prowadzenie dokumentacji.
Z tytułu pełnienia dyżurów pani Ewelina otrzymywała zryczałtowane wynagrodzenie w kwocie 2702,73 zł brutto za każdy miesiąc. Było ono jednakowe, niezależne od ilości udzielonych świadczeń. Pani Ewelina wystawiała faktury VAT, ponieważ stowarzyszenie domaga się takiej właśnie formy dokumentowania świadczeń. Kobieta postanowiła jednak potwierdzić, czy ta forma jest właściwa. Miała wątpliwości, czy w ramach nieodpłatnej pomocy prawnej działała jako podatnik VAT, i w związku z tym powinna go opłacać.
Stanowisko organu
Wydając interpretację indywidualną z 13.1.2022 r., 0113-KDIPT1-1.4012.851.2021.1.AK, Dyrektor KIS przypomniał, że o wyłączeniu zleceniobiorców z opodatkowania VAT można mówić w przypadku łącznego spełnienia trzech warunków. Pierwszy, spełniony w tym przypadku, to związanie warunkami wykonywania czynności. Co do zasady w istotę typowej umowy zlecenia, której przedmiotem jest pomoc prawna oraz poradnictwo obywatelskie, świadczone przez osobę fizyczną, wpisane jest wykorzystywanie infrastruktury i organizacji wewnętrznej zlecającego, w niniejszej sprawie – stowarzyszenia. Drugi warunek to to brak ryzyka ekonomicznego, który również jest spełniony, gdyż pani Ewelina uzyskiwała stałe wynagrodzenie bez względu na ilość wyświadczonych usług. Warunek trzeci to odpowiedzialność zlecającego wobec osób trzecich. Będzie on spełniony, jeżeli zgodnie z umową odpowiedzialność jest po stronie zlecającego (stowarzyszenia), a nie po stronie faktycznego wykonawcy – pani Eweliny. Taka konstrukcja wyklucza samodzielny charakter działalności. Mając powyższe na uwadze, zdaniem Dyrektora KIS świadczenie przez panią Ewelinę usług pomocy prawnej oraz poradnictwa obywatelskiego na podstawie zawartej umowy zlecenia nie mieści się w definicji działalności gospodarczej, określonej w art. 15 ust. 2 VATU. Kobieta nie ponosi bowiem odpowiedzialności za wykonywanie czynności wobec osób trzecich oraz nie ponosi ryzyka gospodarczego i ekonomicznego, związanego z prowadzoną działalnością. Zawarcie opisanej umowy zlecenia powoduje powstanie stosunku prawnego, posiadającego cechy zbliżone do stosunku pracy. Wykonywane czynności na rzecz stowarzyszenia nie podlega więc VAT. Tym samym pani Ewelina nie jest z tego tytułu podatnikiem, zobowiązanym do rozliczania podatku.
Omawiane rozstrzygnięcie opiera się na standardowych pryncypiach w postaci warunków wykonywania czynności, wynagrodzenia i odpowiedzialności zlecającego wobec osób trzecich. Sama formuła umowy zlecenia nie przesądza jeszcze o tym, że zleceniobiorca jest bądź nie jest podatnikiem VAT. O tym decydują niuanse, zgodnie ze wskazaną wyżej „wielką trójką” kryteriów.
Dla radcy prawnego, który pobiera dodatkowe wynagrodzenie na podstawie umowy zlecenia w punkcie porad obywatelskich, taka kwalifikacja jest w gruncie rzeczy korzystna. Wynagrodzenie określone jest z góry w sposób zryczałtowany i zapewne nie uwzględnia ono kwoty VAT. Oznacza to, że w przypadku konieczności odprowadzenia podatku radca prawny musiałby potraktować uzyskiwaną od stowarzyszenia kwotę jako brutto. Oznaczałoby to automatyczne pomniejszenie wynagrodzenia z tytułu porad obywatelskich o 18,7%. Często ma to miejsce w przypadku wynagrodzeń określonych ryczałtowo w różnych aktach prawnych. Pamiętają o tym chociażby komornicy – przynajmniej do momentu, w którym fiskus ponownie przestał uznawać komornika za podatnika VAT (w chwili obecnej wynika to z interpretacji ogólnej Ministra Finansów z 15.4.2019 r., PT9.8101.1.2019, Legalis).
Pani Ewelina nie odliczy podatku naliczonego od wydatków poniesionych w związku z działalnością w poradni. Nie będzie to chyba jednak wielka strata, skoro wydatki te ograniczają się w jej przypadku głównie do kosztów dojazdu. Wszelkie inne elementy istotne przy tej działalności (w tym np. lokal) zapewnia stowarzyszenie.
Okazuje się więc, że rodzaje aktywności, genetycznie zbliżone i wykonywane przez jedną i osobę mogą mieć zupełnie odmienną kwalifikację podatkową. Abstrahując od przedmiotu rozstrzyganych spraw oraz klienteli, zarówno doradztwo obywatelskie, jak i regularna działalność radcy prawnego polegają w zasadzie na tym samym, np.: doradzaniu, przygotowaniu pism, ocenie skutków prawnych. Z uwagi na to, że są traktowane odmiennie, można tu mówić o swoistej magii podatków.
Prowadzenie działalności gospodarczej w toku upadłości konsumenckiej
Stan faktyczny
Postanowieniem z 12.3.2018 r. Sąd Rejonowy w Gorzowie Wielkopolskim, V GUp 31/15, oddalił wniosek upadłej A.G. o ustalenie planu spłaty wierzycieli oraz umorzył prowadzone wobec niej postępowanie upadłościowe (upadłość konsumencka). Przyczynami uzasadniającymi umorzenie postępowania były okoliczności, w postaci rozpoczęcia przez A.G. prowadzenia działalności gospodarczej oraz brak poinformowania syndyka o zakupie pojazdu mechanicznego i laptopa, jak również zaciągnięciu zobowiązania wekslowego. Sąd uznał, iż wskazane zachowania wyczerpują znamiona z art. 49110 ust. 2 i 3 w zw. z art. 4911 ustawy z 28.2.2003 r. Prawo upadłościowe (Dz.U. z 2017 r. poz. 2344 ze zm.; dalej: PrUpad) oraz implikują konieczność umorzenia prowadzonego postępowania.
Powyższe postanowienie, w części dotyczącej umorzenia, zaskarżyła upadła, wnosząc o jego uchylenie. Argumentując zasadność środka zaskarżenia A.G. wskazała, iż ustawa Prawo upadłościowe nie zakazuje osobie, wobec której toczy się postępowanie upadłościowe w trybie dedykowanym osobie fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej, prowadzenia działalności gospodarczej. Wzmacniając słuszność swego twierdzenia podała, iż zamiar jej prowadzenia notyfikowała sędziemu-komisarzowi, a nadto wystąpiła o wyrażenie zgody na jej prowadzenie. W kontekście czynności prawnych podniosła, iż zakup mienia został w całości sfinansowany ze środków pochodzących z dofinansowania na założenie działalności, a zatem upadła nie działała z zamiarem uszczuplenia masy upadłości, a stan taki nie wystąpił.
Rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w Szczecinie
Podzielając stanowisko upadłej, Sąd Okręgowy w Szczecinie postanowieniem z 9.1.2019 r., VIII Gz 215/18, Legalis uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania.
W uzasadnieniu Sąd podkreślił, że art. 20 Konstytucji RP stanowi, iż swoboda działalności gospodarczej gwarantowana jest każdemu obywatelowi, zaś jej ograniczenie może być dokonane jedynie w drodze ustawy, z zastrzeżeniem istnienia ważnego interesu publicznego (art. 22 Konstytucji RP). Zasada demokratycznego państwa prawnego, o której mowa w art. 2 Konstytucji RP wymaga zaś, aby wszelkie ograniczenia swobód obywatelskich uregulowane były wyraźnie, w sposób niebudzący wątpliwości, uwzględniając zaufanie do władzy publicznej oraz zasady poprawnej legislacji.
Odnosząc się do utraty przymiotu osoby fizycznej nieprowadzącej działalności gospodarczej i niemożności w związku z tym prowadzenia postępowania uregulowanego w Części trzeciej tytule V PrUpad, Sąd Okręgowy w Szczecinie nie podzielił ustaleń dokonanych w I instancji. Wywiódł, że gdyby przyjąć, że w razie podjęcia działalności gospodarczej przez upadłego w toku upadłości konsumenckiej, postępowanie takie należy umorzyć, nastąpiłaby sytuacja, w której upadły nie mógłby skorzystać z dobrodziejstw procedury. W uzasadnieniu podkreślono, że dłużniczka wcześniej nie prowadziła działalności gospodarczej, więc nie mogła wystąpić z wnioskiem o ogłoszenie upadłości na zasadach ogólnych – właściwe było skorzystanie z trybu dedykowanego osobom fizycznym nieprowadzącym działalności gospodarczej. Sąd Okręgowy w Szczecinie skonkludował, że pozbawione jest uzasadnienia twierdzenie, że gdy osoba uzyskuje ogłoszenie tzw. upadłości konsumenckiej, to wskutek podjęcia przez nią działalności gospodarczej zamknięta zostaje możliwość przeprowadzenia wobec niej postępowania i chcąc ogłosić upadłość, musiałaby wystąpić z wnioskiem na zasadach ogólnych, chociaż popadła w niewypłacalność przed rozpoczęciem prowadzenia działalności gospodarczej.
Ponadto w uzasadnieniu podniesiono, że w części ustawy dot. upadłości konsumenckiej nie ma przepisu, który wprost zakazywałby upadłemu podejmowania działalności gospodarczej.
Sąd Okręgowy, kwestionując argumentację Sądu Rejonowego w Gorzowie Wielkopolskim, dokonał również wykładni przepisu art. 49118 ust. 1 PrUpad, podkreślając obowiązywanie zakazu zaciągania zobowiązań mogących następczo powodować zachwianie płynności finansowej utrudniając ich spłatę, jedynie w okresie wykonywania planu spłaty wierzycieli. Co za tym idzie, norma skonstruowana na podstawie wyżej wymienionego przepisu nie stoi na przeszkodzie w uzyskaniu przez upadłego w toku tzw. upadłości konsumenckiej, statusu przedsiębiorcy.
Należy zgodzić się z argumentacją przedstawioną przez sąd II instancji. Pomimo jej słuszności, zauważenia jednak wymaga, iż prowadzenie przez upadłego działalności gospodarczej w toku upadłości konsumenckiej wywołuje w praktyce poważne trudności. Wynika to z faktu braku uregulowania w sposób szczegółowy tejże materii przez ustawodawcę. Prowadzi to do powstania licznych wątpliwości i formułowaniu w odniesieniu do powyższego zagadnienia przeciwstawnych poglądów. Płaszczyzną sporów jest przykładowo problematyka zaliczania wszystkiego tego, co zostało nabyte przez upadłego na potrzeby działalności gospodarczej, do masy upadłości. Jak wynika z treści art. 62 PrUpad masa upadłości składa się z majątku upadłego należącego do niego w momencie ogłoszenia upadłości, jak również zgromadzonego w toku postępowania, co przypuszczalnie przesądza o przynależności do niej wszystkiego, co zostałoby nabyte przez upadłego w toku prowadzenia działalności gospodarczej. To z kolei najczęściej przekreślałoby możliwość kontynuowania przedsięwzięcia gospodarczego przez upadłego. Z drugiej jednak strony, być może istnieje możliwość takiej interpretacji art. 63 ust. 1c PrUpad, w myśl której sędzia-komisarz (obecnie w upadłości konsumenckiej prowadzonej w uproszczonym trybie sędzia wyznaczony) decyzją uznaniową w inny sposób określałby, co powinno wejść do masy upadłości, spośród tego, co zostało nabyte przez upadłego w toku i na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej. Trzeba jednak pokreślić, iż jest to decyzja fakultatywna sędziego-komisarza, a ponadto nadal nie ukształtowała się w tym zakresie linia orzecznicza – obecnie w zasadzie każde orzeczenie rozstrzygające powyższy problem można ostrożnie nazwać precedensowym. Drugą teoretycznie możliwą sposobnością umożliwiającą upadłemu prowadzenie działalności gospodarczej jest jeszcze art. 829 pkt 4 KPC w zw. z art. 63 ust. 1 pkt 2 PrUpad, a zatem wyłączenie od objęcia masą upadłości przedmiotów służących upadłemu do świadczenia osobistej pracy zarobkowej.
Innymi zagadnieniem wywołującym wątpliwości jest legitymacja procesowa upadłego w zakresie spraw dotyczących działalności gospodarczej. W tym zakresie dyspozycja art. 144 ust. 1 PrUpad stanowi, iż w postępowaniach sądowych, administracyjnych lub sądowoadministracyjnych takową posiada wyłącznie syndyk, jeśli postępowanie dotyczy masy upadłości. Zatem od odpowiedniego skategoryzowania sprawy dotyczącej działalności gospodarczej upadłego, tj. czy zostanie uznana za dotyczącą masy upadłości, zależeć będzie rozstrzygnięcie wskazanego zagadnienia.
Rekapitulując, uwzględniając obecne prawodawstwo, z całą pewnością możliwe jest stworzenie w oparciu o przepisy prawa powszechnie obowiązującego podbudowy merytorycznej oraz ideowej przemawiającej za dopuszczeniem możliwości prowadzenia działalności gospodarczej przez osobę fizyczną w toku prowadzonej wobec niej upadłości konsumenckiej. Trzeba jednak zastrzec, że w związku z brakiem szczegółowych przepisów tym zakresie, dopuszczenie takiej możliwości wywoła w praktyce znaczne problemy. Wydaje się zatem, że bez interwencji ustawodawcy upadły wprawdzie będzie mógł w toku upadłości konsumenckiej rozpocząć prowadzenie działalności gospodarczej, niemniej jednak napotka na swojej drodze tak poważne trudności, że mogą one przekreślić sens jej kontynuowania.
Dwanaście zagadnień prawnych 2022 r.
Jednym z wyzwań dla firm będzie ochrona sygnalistów. 17.12.2021 r. minął termin na wdrożenie przez Polskę ustawy implementującej przepisy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1937 z 23.10.2019 r. w sprawie ochrony osób zgłaszających naruszenia prawa Unii. Dotychczas opublikowano jedynie pierwszą wersję projektu ustawy.
Choć nie możemy przewidzieć przyszłości (a szkoda!), to bazując na przepisach dyrektywy można założyć, że pewne regulacje przewidziane w projekcie nie ulegną zmianie. Obowiązkiem wdrożenia odpowiednich regulacji wewnętrznych i udostępnienia kanałów zgłaszania nieprawidłowości przez sygnalistów będą objęci pracodawcy zatrudniający powyżej 250 pracowników. Jednak co do ostatecznego kształtu szczegółowych rozwiązań nie można już mieć takiej pewności. Nie wiadomo czy polski ustawodawca zdecyduje się finalnie na obowiązkową anonimowość kanałów zgłoszeń oraz jakie sankcje przewidzi za brak zgodności z ustawą.
Dzięki przedłużającym się pracom nad projektem ustawy przedsiębiorcy mają więcej czasu na przygotowanie się do tego wymagającego wdrożenia. Rekomendujemy, by wykorzystać ten czas do przeprowadzenia prac koncepcyjnych i przynajmniej wstępnego przygotowania organizacji na nadchodzące wdrożenie (np. poprzez ustalenie osób odpowiedzialnych za rozpatrywanie zgłoszeń i metodologii działania, przygotowanie projektów regulacji wewnętrznych i analizę dostępnych rozwiązań w obszarze kanałów zgłaszania nieprawidłowości).
Przewidujemy ponadto, że po wejściu w życie ustawy liczba zgłoszeń dotyczących nieprawidłowości ulegnie zdecydowanemu zwiększeniu. W konsekwencji, organizacje będą musiały przeznaczyć dodatkowe zasoby na odpowiednią weryfikację doniesień i podjęcie właściwych działań następczych. Sytuację utrudni fakt, że z całą pewnością nie wszystkie zgłoszenia będą składane w dobrej wierze, a ochrona przewidziana dla sygnalistów może być wykorzystywana instrumentalnie w ramach sporu pracownika z pracodawcą.
Strategie zakupowe
Dynamiczny wzrost cen energii elektrycznej stał się faktem. Doskonale ilustrują to dane. Skokowa zmiana powoduje, że wiele firm pilnie poszukuje oszczędności przy nabywaniu energii. Dużą rolę odgrywają także uwarunkowania klimatyczne i środowiskowe, a właściwa odpowiednio zbudowana strategia zakupowa pozwala wzmocnić realizację założonych celów związanych z ochroną środowiska. Znaczenie w tym obszarze ma też identyfikacja obowiązków, ograniczeń i ryzyk związanych z inwestycjami energetycznymi. Odpowiedniej uwagi wymaga uzyskanie koncesji i pozwoleń, a także tworzenie i negocjowanie umów energetycznych. W następnym kroku ważna jest weryfikacja możliwości skorzystania z systemów wsparcia dla odnawialnych źródeł energii, kogeneracji i przedsiębiorstw energochłonnych. Wreszcie warto sprawdzić, jak ubiegać się o status odbiorcy przemysłowego.
Na tym jednak nie koniec nowych obowiązków.
Dyscyplina płatnicza
W związku z licznymi obowiązkami związanymi z przeciwdziałaniem zjawisku tak zwanych zatorów płatniczych, przedsiębiorcy muszą dobrze rozumieć, jakie spoczywają na nich obowiązki i w jakim stopniu są one przez nich realizowane. Dla prawidłowego funkcjonowania organizacji biznesowych niezbędne są rozwiązania prawne oraz organizacyjne, ukierunkowane na minimalizację ryzyka wystąpienia zjawiska zatorów.
Nieocenionym wsparciem w tym obszarze są kompleksowe rozwiązania technologiczne, obejmujące raportowanie i monitoring płatności. Stanowią też olbrzymie wsparcie w przypadku ewentualnych postępowań UOKiK związanych z obszarem zatorów płatniczych, a także ważny element już w samym toku kontroli.
Transfery danych osobowych poza Europejski Obszar Gospodarczy pozostają dużym wyzwaniem dla przedsiębiorców po wyroku w sprawie Schrems II.
Aby realizować je w sposób bezpieczny, przedsiębiorcy są zobowiązani do dokonywania oceny ryzyka związanego z takimi transferami. Powinny one dotyczyć ryzyka: prawnego oraz technicznego i bezpieczeństwa danych. Wyniki takiej analizy pomogą określić, jakiego rodzaju środki mitygujące ryzyko zastosować.
Najpóźniej od 27.12.2022 r. przedsiębiorcy korzystający ze standardowych klauzul umownych powinni zacząć stosować nowe standardowe klauzule umowne. Oznacza to konieczność odpowiednio wczesnego podjęcia negocjacji z kontrahentami.
Powrót umów o pracę
Od pewnego czasu trwa w Polsce debata, na temat zachęcania pracodawców do zatrudniania pracowników w oparciu o umowy o pracę. Zmiany wynikające z przepisów podatkowych, jakie niesie za sobą Polski Ład, częściowo zmniejszają fiskalną zachętę do wybierania współpracy w modelu B2B (business to business). Czy może to oznaczać renesans umów o pracę? Z całą pewnością, wprowadzane zmiany mogą zmniejszyć obszar, w którym pracownicy i pracodawcy będą zainteresowani wyborem modelu B2B, a zwiększać zainteresowanie modelami elastycznego czasu pracy i elastycznego wynagradzania na podstawie umów o pracę.
Wielu polskich przedsiębiorców myśląc o sukcesji, zastanawia się, jaki model przekazania firmy kolejnym pokoleniom zapewni jej dalszy stabilny rozwój dzięki reinwestowanym (a nie wypłacanym) zyskom i brakowi pokusy podziału i sprzedaży części lub całości biznesu przez członków rodziny. Odpowiedzią na te wątpliwości może być polska fundacja rodzinna, której wprowadzenie do krajowego porządku prawnego zostało zaplanowane na 1.6.2022 r. Fundacja rodzinna umożliwi firmom rodzinnym zaplanowanie sukcesji ponadpokoleniowej, na wzór rozwiązań z Europy Zachodniej. Co więcej, także rozwiązania podatkowe mają uczynić fundację atrakcyjną formą holdingową dla biznesów prywatnych.
Zachęcamy polskich przedsiębiorców, aby w 2022 r. zapoznali się z projektowanymi rozwiązaniami i zweryfikowali, czy polska fundacja rodzinna wpisuje się w ich cele sukcesyjne.
Chmura i rewolucja ESG
Przeniesienie części zasobów do chmury jest trendem, jaki dostrzegamy we wszystkich sektorach. W branży usług finansowych szczególne znaczenie w procesie transformacji ma wsparcie regulacyjne, w tym dostosowanie zasad współpracy z dostawcą usług chmurowych do wymogów prawa krajowego i KNF.
Oczywiście regulacje wpływają też na wdrożenie technologii chmurowej również w innych sektorach. Kluczowe znaczenie mają choćby przepisy związane z ochroną danych osobowych. Nadchodzący rok będzie kolejnym, w którym na korzystanie z rozwiązań chmurowych zdecyduje się wiele przedsiębiorstw.
Nowe regulacje unijne z zakresu zrównoważonego rozwoju stanowią spore wyzwanie zarówno dla podmiotów rynku finansowego, jak i spółek niefinansowych. Instytucje finansowe zostały zobowiązane do zaadresowania licznych kwestii z zakresu zrównoważonego rozwoju. Kluczowe regulacje, w tym SFDR oraz taksonomia, CSRD przewidują obowiązki w zakresie m.in. rozszerzonego zakresu raportowania niefinansowego, uwzględniania ryzyk ESG w działalności inwestycyjnej oraz raportowania wskaźników zrównoważonego rozwoju. Spółki zostały zobowiązane do rozszerzenia raportowanych informacji o kwalifikacje działalności do taksonomii. Pierwsze raporty ukażą się w roku 2022 za rok 2021. Pewne obowiązki w zakresie wskaźników zrównoważonego rozwoju zostały nałożone pośrednio na spółki giełdowe. Zobowiązania wynikające z regulacji ESG nakładane na sektor finansowy pośrednio będą miały wpływ na każdy podmiot poszukujący finansowania lub inwestora. Rok 2022 i kolejne będzie okresem intensywnych wdrożeń, w tym realizacji obowiązków wynikających z regulacji ESG. Niemal każdy sektor gospodarki powinien liczyć się z wpływem regulacji ESG.
Układ i przepisy AML
Skoro przez ostatnie półtora roku uproszczone postępowanie restrukturyzacyjne cieszyło się tak dużym zainteresowaniem przedsiębiorców, po implementacji jego głównych założeń do postępowania o zatwierdzenie układu prawdopodobnie ten rodzaj postępowania restrukturyzacyjnego będzie najczęściej wybierany przez podmioty zagrożone niewypłacalnością bądź niewypłacalne.
Ocena kondycji finansowej przedsiębiorcy na etapie zagrożenia niewypłacalnością oraz dobór odpowiedniej formy restrukturyzacji może:
- uchronić go przed ogłoszeniem upadłości;
- umożliwić porozumienie się z wierzycielami;
- szybko podjąć działania, unikając jednocześnie wysokich kosztów postępowania.
2022 r. to również kolejny rok w AML i kolejne zmiany. Komisja Europejska planuje nowy zestaw regulacji w tym zakresie. Zmiany obejmują między innymi powołanie nowego organu nadzoru UE w zakresie AML, wprowadzenie rozporządzenia, które uporządkuje przepisy państw członkowskich oraz wdrożenie zmian w zakresie listy krajów trzecich wysokiego ryzyka, poprzez jej połączenie z listą publikowaną przez Financial Action Task Force (FATF). Zmiany w ramach tzw. pakietu AML, które zamierza wprowadzić Komisja Europejska, spowodują konieczność aktualizacji dokumentacji wewnętrznej instytucji obowiązanych (procedura wewnętrzna, ocena ryzyka, procedura grupowa), przeszkolenia pracowników instytucji obowiązanych oraz modyfikacji istniejących procesów AML/CFT w organizacji.
Najnowsze wytyczne Europejskiego Urzędu Nadzoru Bankowego (EUNB) uwzględniają aktualne zagrożenia związane z nielegalnym obrotem środkami finansowymi oraz stanowią rozszerzenie obowiązujących przepisów UE dotyczących AML/CFT, uzupełniając rozwiązania dotyczące oceny ryzyka wynikające z polskiej ustawy AML. Rozszerzają także obowiązki wynikające ze starej wersji wytycznych, a także dodają nowe wymogi, których wdrożeniem powinny wkrótce zająć się również polskie instytucje obowiązane. Publikacja nowych wytycznych przez EBA jest o tyle istotna, iż będzie ona wymagała dokonania przeglądu obowiązujących regulacji i procesów w zakresie Know Your Customer (KYC) przez instytucje obowiązane, w szczególności w kontekście przeprowadzanej przez nich oceny ryzyka. Dodatkowo, EUNB opublikował projekt wytycznych w sprawie zdalnego onboardingu klientów, który ma wprowadzić istotne zmiany w zakresie nawiązywania stosunków gospodarczych z klientami za pomocą cyfrowych metod komunikacji.
Bezpieczeństwo finansowe
31.10.2021 r. zaczęły obowiązywać najbardziej istotne zmiany w zakresie nowelizacji ustawy AML. Co istotne, dotyczą one przede wszystkim środków bezpieczeństwa finansowego, a więc najważniejszych obowiązków wynikających z ustawy AML. Tym samym, aby odzwierciedlić założenia noweli, instytucje obowiązane powinny zaktualizować swoją procedurę wewnętrzną, dokument oceny ryzyka, a także przeprowadzić szkolenie dla swoich pracowników.
Na tym nie koniec – środki bezpieczeństwa finansowego to tak naprawdę faktyczne procesy funkcjonujące w organizacji, i te również powinny zostać zaktualizowane do najnowszych wymogów wynikających z nowelizacji.
Pandemia skokowo przyspieszyła proces digitalizacji naszego życia codziennego. Wraz z postępem rośnie jednak nasza ekspozycja na zagrożenia, na które podatne są zarówno osoby fizyczne, jak i organizacje.
Cyberprzestępczość
Przykładowo, według szacunków ONZ liczba „złośliwych” maili wzrosła w czasie pandemii o 600 proc. Również polskie władze doceniają skalę i wagę problemu – stąd inicjatywa powołania na początku 2022 r. Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości. Ataki ze strony cyberprzestępców wymagają szybkich i zdecydowanych działań nie tylko w obszarze IT, ale również w sferze prawnej. Aby zapewnić kompleksową ochronę interesów przedsiębiorców i wykazać należytą staranność w zarządzaniu sytuacją kryzysową konieczne może okazać się zawiadomienie organów ścigania o podejrzeniu popełnienia przestępstwa, a także zgłoszenie incydentu do właściwych organów. Działania te mają na celu nie tylko ograniczenie negatywnego wpływu incydentu na organizację i wypełnienie określonych obowiązków regulacyjnych, ale również chronią osoby fizyczne (np. pracowników), których dane mogły zostać bezprawnie przejęte przez przestępców. Ponadto działania te mogą okazać się niezbędne, np. w kontekście możliwości wypłaty odszkodowania z polisy ubezpieczeniowej organizacji.
W związku z tym przewidujemy, że 2022 rok będzie kolejnym rokiem dynamicznego wzrostu aktywności cyberprzestępców. Warto odpowiednio zabezpieczyć naszą organizację, wdrażając adekwatne środki bezpieczeństwa informatycznego, wewnętrzne procedury i regulaminy dotyczące bezpieczeństwa informacji oraz reagowania na cyberincydenty, a także szkoląc kadry. Gdy mimo to staniemy się ofiarami cyberprzestępców, należy pamiętać o działaniach prawnych, które powinniśmy w takiej sytuacji podjąć.
Ochrona konsumenta
Rok 2022 przyniesie wiele nowości w obszarze ochrony konsumenta na rynku cyfrowym, związanych z implementacją unijnych dyrektyw.
Zmianie ulegnie m.in. organizacja oraz reklamowanie obniżek cen i obowiązki informacyjne odnoszące się do cen. Pojawią się też nowe wymogi dotyczące umów zawartych między przedsiębiorcami a konsumentami o dostarczanie treści cyfrowych lub usług cyfrowych (np. hosting plików, chmury danych, media społecznościowe).
Nadchodzący rok przyniesie też duże zmiany w zakresie zawierania umów i realizacji obowiązków informacyjnych oraz bezpieczeństwa, które wpłyną na podmioty z sektora TMT, świadczące usługi komunikacji elektronicznej czy pozyskujące w internecie zgody marketingowe. Co to oznacza dla przedsiębiorców? Przede wszystkim konieczność weryfikacji stosowanych dokumentów, w tym regulaminów i klauzul zgód, oraz dostosowania ich do nowych zasad.
Cezary Żelaźnicki jest partnerem zarządzającym PwC Legal, a Aleksandra Bańkowska jest tam partnerem.
Sąd właściwy w przypadku zniesławienia w internecie
Stan faktyczny
Spółka G, z siedzibą w Czechach zajmuje się produkcją i dystrybucją treści przeznaczonych dla dorosłych. D, zamieszkały na Węgrzech, jest reżyserem, producentem i dystrybutorem filmów należących do tego samego gatunku, które są wprowadzane do obrotu za pośrednictwem stron internetowych hostowanych na Węgrzech. G zarzuca D, że regularnie zamieszczał dyskredytujące ją wypowiedzi na wielu stronach i forach internetowych. W związku z tym G wszczęła przeciwko D postępowanie przed sądem w Lyonie żądając: zaprzestania – pod groźbą kary pieniężnej – wszelkich działań dyskredytujących, czy to G, czy też stronę internetową tej spółki; opublikowania oświadczenia prawnego w języku francuskim i angielskim na każdym z forów internetowych, na których sporne wypowiedzi były publikowane; umożliwienia G zamieszczenia komentarza na tych forach; zapłaty na rzecz G odszkodowania za szkodę gospodarczą oraz zadośćuczynienia za doznaną krzywdę. D podniósł zarzut braku jurysdykcji francuskich sądów.
Stanowisko TSUE
Przepis art. 7 pkt 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1215/2012 z 12.12.2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.Urz. UE L z 2012 r. Nr 351, s. 1; dalej: rozporządzenie Bruksela I bis) przewiduje, że w sprawach dotyczących czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego osoba, która ma miejsce zamieszkania względnie siedzibę na terytorium państwa członkowskiego, może być pozwana w innym państwie członkowskim przed sądy miejsca, w którym nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę.
Zgodnie z jednolitym stanowiskiem TSUE przepis ustanawiający jurysdykcję szczególną w sprawach dotyczących czynów niedozwolonych lub czynów podobnych do czynów niedozwolonych powinien być przedmiotem wykładni autonomicznej, dokonywanej w oparciu o systematykę rozporządzenia, którego jest elementem, oraz o realizowane przez nie cele (wyrok TSUE z 17.10.2017 r., C-194/16, Bolagsupplysningen i Ilsjan, Legalis. Przepis ten jest oparty na występowaniu szczególnie ścisłego związku pomiędzy sporem a sądami właściwymi ze względu na miejsce, gdzie nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę, który to związek uzasadnia przyznanie jurysdykcji tym sądom ze względu na prawidłowe sprawowanie wymiaru sprawiedliwości oraz sprawną organizację postępowania.
Z orzecznictwa TSUE w odniesieniu do powództw o zadośćuczynienie z tytułu krzywd wyrządzonych w wyniku opublikowania w prasie zniesławiającego artykułu wynika, że osoby poszkodowane mogą wytaczać takie powództwa przeciwko wydawcy przed sądami każdego z państw członkowskich, w którym publikacja została rozpowszechniona i w którym – według twierdzeń osoby poszkodowanej – jej dobre imię zostało naruszone, ale wyłącznie w odniesieniu do krzywd wyrządzonych w państwie siedziby sądu, do którego wniesiono powództwo (wyrok TSUE z 7.3.1995 r., C-68/93, Shevill i in., Legalis).
Co do zarzutu naruszenia dóbr osobistych za pośrednictwem treści opublikowanych na stronie internetowej, Trybunał orzekł już, że zgodnie z art. 7 pkt 2 rozporządzenia Bruksela I bis osoba, która uważa się za poszkodowaną, może wytoczyć powództwo dotyczące odpowiedzialności za całość poniesionych szkód i doznanych krzywd bądź przed sądami państwa, w którym nadawca tych treści ma swoją siedzibę, w oparciu o łącznik miejsca wystąpienia zdarzenia powodującego powstanie szkody, bądź przed sądami państwa członkowskiego, w którym znajduje się centrum jej interesów życiowych, w oparciu o łącznik miejsca urzeczywistnienia się szkody. Osoba ta może również, zamiast powództwa dotyczącego odpowiedzialności za całość poniesionych szkód i doznanych krzywd, wytoczyć powództwo przed sądami każdego z państw członkowskich, na którego terytorium treść umieszczona w sieci jest lub była dostępna. Sądy te są właściwe do rozstrzygania jedynie w przedmiocie szkody lub krzywdy wyrządzonych na terytorium państwa członkowskiego siedziby sądu, przed którym takie powództwo zostało wytoczone (wyrok TSUE z 25.10.2011 r., eDate Advertising i in., C-509/09, Legalis i wyrok TSUE z 25.10.2011 r., C-161/10, Legalis).
Mając na uwadze wszechobecność informacji i treści umieszczonych w internecie oraz fakt, iż co do zasady są one rozpowszechniane w skali ogólnoświatowej, Trybunał uściślił, że żądanie skorygowania pierwszych i usunięcia drugich stanowi jedność i jest niepodzielne, a w związku z tym może zostać podniesione wyłącznie przed sądem właściwym do rozpoznania całości żądania naprawienia szkody i krzywdy, nie zaś przed sądem, który nie jest właściwy w tym zakresie (wyrok Bolagsupplysningen i Ilsjan, pkt 48).
Jednakże zdaniem TSUE w odróżnieniu od żądania sprostowania informacji i usunięcia treści, które jest niepodzielne, żądanie naprawienia szkody lub krzywdy może dotyczyć naprawienia całości poniesionych szkód i doznanych krzywd albo ich części. Zdaniem TSUE nie byłoby uzasadnione wyłączenie możliwości dochodzenia przez powoda odszkodowania częściowego przed każdym innym sądem, na którego obszarze właściwości uważa, że poniósł szkodę lub doznał krzywdy. W pozostałym zakresie potrzeba przyznania jurysdykcji wyłącznej sądowi właściwemu ze względu na siedzibę nadawcy treści umieszczonych w sieci bądź sądowi, na którego obszarze właściwości znajduje się centrum interesów powoda, nie wynika w szczególności z tego, co sąd odsyłający nazywa „koniecznym związkiem zależności” pomiędzy, z jednej strony, żądaniem sprostowania informacji i usunięcia treści umieszczonych w sieci, a z drugiej strony, żądaniem naprawienia wynikających z tego umieszczenia w sieci szkody i krzywdy. W zakresie, w jakim, niezależnie od identyczności okoliczności stanu faktycznego stanowiących tło tych żądań, przedmiot owych żądań, ich podstawa i podzielność są różne, TSUE stwierdził, że z punktu widzenia prawa nie jest konieczne, aby żądania te były badane łącznie przez jeden sąd.
Właściwy jest sąd państwa na terenie którego dostępne są treści zniesławiające
Zdaniem TSUE przyznanie jurysdykcji w opisanej formie nie jest również konieczne ze względu na prawidłowe sprawowanie wymiaru sprawiedliwości. Sąd właściwy do rozstrzygania jedynie w przedmiocie szkody i krzywdy podnoszonych w państwie członkowskim, w którym sąd ten ma siedzibę, może jak najbardziej dokonać – w ramach postępowania prowadzonego w tym państwie członkowskim i na podstawie zebranych w nim dowodów – oceny faktu wystąpienia szkody i krzywdy oraz ich zakresu. Zdaniem TSUE realizacja celu w postaci zapewnienia prawidłowego sprawowania wymiaru sprawiedliwości, nie zostaje podważona przez przyznanie powodowi możliwości wytoczenia powództwa odszkodowawczego przed sądami właściwymi do rozstrzygania w przedmiocie szkody, względnie krzywdy wyrządzonych w państwie członkowskim, w którym sądy te mają siedzibę. Trybunał przypomniał, że przyznanie tym ostatnim sądom jurysdykcji do rozstrzygania jedynie w przedmiocie szkody i krzywdy wyrządzonych na terytorium państwa członkowskiego, w którym sądy te mają siedzibę, jest uzależnione wyłącznie od tego, by treść naruszająca prawa poszkodowanego była obecnie lub wcześniej dostępna na tym terytorium.
Reasumując TSUE orzekł, że art. 7 pkt 2 rozporządzenia Bruksela I bis należy interpretować w ten sposób, iż osoba, która, uznając, iż doszło do naruszenia jej praw poprzez rozpowszechnianie w internecie dyskredytujących ją treści, podejmuje jednocześnie działania, z jednej strony, w celu doprowadzenia do sprostowania dotyczących jej informacji i usunięcia dotyczących jej treści umieszczonych w sieci, a z drugiej strony, w celu uzyskania naprawienia wynikających z tego umieszczenia w sieci szkód i krzywd, może żądać przed sądami każdego państwa członkowskiego, na terytorium którego wypowiedzi te są lub były dostępne, naprawienia szkody i krzywdy wyrządzonych na terytorium państwa członkowskiego siedziby sądu, do którego wniesiono powództwo, nawet jeśli te sądy nie są właściwe do rozpoznania żądania sprostowania i usunięcia.
Co do zasady, prawo unijne dąży do tego aby jurysdykcja do rozpatrzenia danej sprawy była skupiona na jak najmniejszej liczbie systemów prawnych, tj. tych będących najściślej związanymi ze sprawą. Jednakże realizacja tych celów wydaje się mniej oczywista w sytuacji, gdy powód domaga się odszkodowania z tytułu odpowiedzialności pozaumownej za zniesławiające publikacje i inne publikacje tego rodzaju, jeśli ten czyn spowodował szkodę w wielu różnych jurysdykcjach państw członkowskich. Co więcej, szczególnie utrudnione jest to w przypadku zniesławiających lub w inny sposób bezprawnych wypowiedzi publikowanych w internecie.
W niniejszym wyroku TSUE uznał, że w analizowanej sytuacji żądanie naprawienia szkody lub krzywdy może dotyczyć naprawienia całości poniesionych szkód i doznanych krzywd albo ich części. Zatem nie byłoby uzasadnione wyłączenie, z tego samego powodu, możliwości dochodzenia przez powoda odszkodowania częściowego przed każdym innym sądem, na którego obszarze właściwości uważa on, że poniósł szkodę lub doznał krzywdy. Natomiast żądanie sprostowania informacji i usunięcia treści umieszczonych w sieci nie może zostać podniesione przed sądem innym aniżeli sąd właściwy do rozpatrzenia odpowiedzialności za całość poniesionych szkód i doznanych krzywd, ponieważ żądanie sprostowania i usunięcia stanowi jedność i jest niepodzielne.
Warto zauważyć, że zdaniem TSUE w powyższym zakresie takie same uprawnienia w odniesieniu do możliwości wytoczenia powództwa ma zarówno osoba fizyczna, jak i przedsiębiorca będący osobą prawną, który dochodzi naprawienia szkody wynikającej z naruszenia jego dobrego imienia w następstwie opublikowania o nim w internecie nieprawdziwych informacji.
Skuteczne zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej
Postępowanie przed ZUS
Decyzją z sierpnia 2020 r. Prezes ZUS umorzył postępowanie w sprawie zwolnienia z opłacenia należności z tytułu składek za kwiecień 2020 r., o jakie ubiegał się J.S. (dalej: Skarżący) i uznał, że w okresie od 15.3.2020 r. do 14.5.2020 r. Skarżący zgłosił zawieszenie działalności gospodarczej, wobec czego brak było obowiązku zapłaty składek. Z tych względów zachodziła bezprzedmiotowość postępowania w rozumieniu art. 105 § 1 KPA. Rozpoznając sprawę ponownie ZUS utrzymał ww. rozstrzygnięcie w mocy.
Skarga do sądu administracyjnego
Zaskarżając decyzję w całości, Skarżący zarzucił naruszenie: art. 31zo ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2095 ze zm.; dalej: KoronawirusU); a także art. 77 KPA i art. 80 KPA, w uzasadnieniu wskazując, że działalność gospodarcza została odwieszona od 1.4.2020 r., wobec czego nie można uznać, że zawieszenie było skuteczne, ponieważ trwało krócej niż 30 dni. Z uwagi na tak postawione zarzuty, Skarżący wniósł o uchylenie obu decyzji.
W odpowiedzi na skargę ZUS wniósł o jej oddalenie.
Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców (dalej: Rzecznik MŚP) zawiadomił o wstąpieniu do postępowania wszczętego za skargi Skarżącego. W jego ocenie zaskarżone decyzje naruszają przepisy postępowania oraz prawa materialnego, mające istotny wpływ na wynik sprawy, tj.: art. 23 ust. 1 ustawy z 6.3.2018 r. Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U z 2021 r. poz. 162, dalej: PrPrzed) w zw. z art. 18c ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 423, dalej: SysUbSpołU) i art. 47 ust. 2g SysUbSpołU, poprzez niezastosowanie skutkujące uznaniem, że płatnik skutecznie zawiesił działalność gospodarczą i tym samym zaistniały nowe okoliczności zobowiązujące go do złożenia deklaracji rozliczeniowych za miesiące marzec-maj 2020 r., podczas, gdy właściwe zastosowanie ww. przepisów powinno doprowadzić do wniosku, że działalność gospodarcza Skarżącego nie została zawieszona i tym samym nie zmieniła się podstawa składek za marzec-maj 2020 r. i w związku z tym Skarżący nie był zobowiązany do składania deklaracji rozliczeniowych za te miesiące, a także art. 31zq ust. 1 KoronawirusU, poprzez niewłaściwą wykładnię skutkującą uznaniem, że Skarżący za ww. okres, był zobowiązany przesłać deklaracje rozliczeniowe lub imienne raporty miesięczne na zasadach i w terminach określonych w SysUbSpołU, podczas, gdy był on zwolniony z obowiązku ich składania oraz art. 10 ust. 1 i 2 PrPrzed poprzez naruszenie zasady prowadzenia postępowania w sposób budzący zaufanie do organów, w związku z zaniechaniem przeprowadzenia dowodów pozwalających na ustalenie rzeczywistego stanu faktycznego sprawy oraz uproszczoną ocenę materiału dowodowego wyłącznie na niekorzyść Skarżącego, przy jednoczesnym niewyjaśnieniu przyczyn niezłożenia przez niego deklaracji rozliczeniowych za marzec-maj 2020 r. Mając powyższe na względzie Rzecznik MŚP wniósł o uchylenie w całości ww. decyzji, ewentualnie o ich uchylenie i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Istota sporu
W sprawie istota sporu sprowadza się do oceny, czy prawidłowo ZUS dokonał umorzenia postępowania w sprawie zwolnienia z opłacenia należności z tytułu składek za miesiąc kwiecień 2020 r. w związku z uznaniem, że od 15.3.2020 r. do 14.5.2020 r. Skarżący zgłosił zawieszenie działalności gospodarczej, wobec czego brak było obowiązku zapłaty składek za kwiecień 2020 r.
Zawieszenie działalności gospodarczej
Zgodnie z art. 31zo ust. 2 i ust. 2a KoronawirusU oraz art. 31zq ust. 3 KoronawirusU, osobie prowadzającej pozarolniczą działalność gospodarczą, o której mowa w art. 8 ust. 6 SysUbSpołU, może przysługiwać prawo do zwolnienia z opłacenia nieopłaconych należności z tytułu składek na własne obowiązkowe ubezpieczenia emerytalne i rentowe oraz wypadkowe, dobrowolne ubezpieczenie chorobowe, ubezpieczenie zdrowotne, Fundusz Pracy i Fundusz Solidarnościowy. Z kolei w myśl art. 47 ust. 2a SysUbSpołU, osoby prowadzące pozarolniczą działalność, opłacające składki wyłącznie za siebie lub osoby z nimi współpracujące, są zwolnione z obowiązku składania deklaracji rozliczeniowej lub imiennych raportów miesięcznych za kolejny miesiąc, jeżeli w ostatnio złożonej deklaracji rozliczeniowej lub imiennym raporcie miesięcznym zadeklarowały do podstawy wymiaru składek:
- na ubezpieczenia społeczne – kwotę w wysokości najniższej podstawy wymiaru składek dla osób prowadzących pozarolniczą działalność, obowiązującej je i osoby z nimi współpracujące, zaś w przypadku osób, o których mowa w art. 18 ust. 1 PrPrzed – obowiązującej osoby z nimi współpracujące,
- na ubezpieczenie zdrowotne – kwotę w wysokości najniższej podstawy wymiaru określonej w art. 81 ust. 2 ustawy z 27.8.2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1285), obowiązującej je i osoby z nimi współpracujące, i nie nastąpiła żadna zmiana w stosunku do miesiąca poprzedniego. W zgodzie natomiast z art. 23 ust. 1 PrPrzed, przedsiębiorca wpisany do CEIDG może zawiesić wykonywanie działalności gospodarczej na czas nieokreślony albo określony, nie krótszy jednak niż 30 dni.
W realiach niniejszej sprawy, Skarżący zawiesił prowadzenie działalności gospodarczej na okres od 15.3.2020 r. do 14.5.2020 r., jednakże 13.5.2020 r. wznowił działalność z okresem wstecznym, tj. od 1.4.2020 r. Skoro więc, biorąc pod uwagę art. 23 ust. 1 PrPrzed, zawieszenie było krótsze niż 30 dni, to nie wywołało ono skutku prawnego, bowiem niewykonywanie przez przedsiębiorcę działalności gospodarczej przez okres krótszy niż 30 dni nie jest kwalifikowane przez ustawodawcę jako zawieszenie jej wykonywania (wyrok WSA we Wrocławiu z 27.3.2018 r., III SA/Wr 31/18, Legalis).
Zauważyć przy tym trzeba, że w aktach sprawy znajduje się kserokopia decyzji Prezesa ZUS z listopada 2020 r., którą uchylono w trybie autokontroli wydaną wcześniej decyzję z października 2020 r. i poprzedzającą ją decyzję z sierpnia 2020 r. odmawiającą prawa do zwolnienia z zapłacenia należności z tytułu składek należnych za marzec 2020 r. i orzeczono o zwolnieniu z opłacania należności z tytułu składek za marzec 2020 r. wobec bezskuteczności zawieszenia prowadzenia działalności gospodarczej przez Skarżącego. Jeśli ZUS przyjął, że działalność nie została zawieszona skutecznie i tym samym podstawa wymiaru składek za marzec 2020 r. pozostała bez zmian, to te przesłanki pozostają właściwe także dla kwietnia i maja 2020 r. i również w zakresie tych miesięcy decyzje ZUS powinny zostać zmienione. W realiach niniejszej sprawy istotne jest jednak to, że w związku z przyjęciem przez ZUS zawieszenia przez Skarżącego prowadzenia działalności gospodarczej w okresie od 15.3.2020 r. do 14.5.2020 r., ZUS uznał, że obowiązek opłacania składek za kwiecień 2020 r. w ogóle nie powstał. Skoro jednak zawieszenie nie odniosło skutku, to obowiązek opłacania składek za sporny okres istniał, natomiast ZUS nie miał podstaw do umorzenia postępowania ze względu na jego bezprzedmiotowość.
Rozstrzygnięcie WSA w Białymstoku
Podsumowując powyższe, WSA w Białymstoku stwierdził, że w sprawie doszło do naruszenia art. 23 ust. 1 PrPrzed i jednocześnie zauważył, iż na tym etapie przedwczesne byłoby przesądzenie co do prawa Skarżącego do zwolnienia z opłacania należności z tytułu składek za kwiecień 2020 r., a tym samym rozpatrzenie części zarzutów Skarżącego i Rzecznika MŚP odwołujących się bezpośrednio do tej kwestii. Rozpoznając sprawę ponownie, ZUS powinien zastosować się do oceny wyrażonej w niniejszym orzeczeniu, przede wszystkim obowiązany jest wziąć pod uwagę bezskuteczność zawieszenia przez Skarżącego prowadzenia działalności gospodarczej, a tym samym kwestię powstania obowiązku opłacania składek za kwiecień 2020 r. Mając na uwadze powyższe, WSA w Białymstoku orzekł o uchyleniu zaskarżonej decyzji oraz poprzedzającej jej wydanie decyzji pierwszej instancji, w myśl art. 145 § 1 pkt 1 lit. a ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325).
Na tle stanu faktycznego zaistniałego w rozpatrywanej sprawie WSA w Białymstoku wypowiedział się na temat możliwości zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej i warunków, których zachowanie jest niezbędne dla jego skuteczności. W tym kontekście WSA w Białymstoku miał na uwadze w szczególności aktualną sytuację społeczno-gospodarczą związaną z trwającą pandemią COVID-19 i wprowadzone w związku z tym regulacje przewidujące zwolnienie przedsiębiorcy z obowiązku opłacana składek na ubezpieczenie społeczne. W tym kontekście WSA w Białymstoku przypomniał, że dla skutecznego zawieszenia wykonywania działalności gospodarczej, a tym samym dla braku powstania obowiązku uiszczania ww. składek, konieczne jest – co wynika wprost z powszechnie obowiązujących przepisów – aby trwało ono minimum 30 dni. Z takim okresem zawieszenia nie mamy do czynienia w rozstrzyganej przez WSA w Białymstoku sprawie.
Odszkodowanie za powikłania po szczepieniu na COVID-19
Nawet 100 tys. zł z Funduszu Kompensacyjnego Szczepień Ochronnych (FKSO) może uzyskać osoba, która na skutek niepożądanego odczynu poszczepiennego spędzi w szpitalu ponad 120 dni. Za hospitalizację po wstrząsie anafilaktycznym krótszą niż 14 dni świadczenie wyniesie 10 tys. zł, a w przypadku hospitalizacji trwającej w takim przypadku od 14 dni do 30 dni – od 10 tys. zł do 20 tys. zł.
NOP nie tylko po COVID-19
Jak tłumaczy Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw Pacjenta (RPP) i radca prawny, o świadczenie z FKSO można ubiegać się także w sytuacji, kiedy w związku z podaniem szczepionki stan zdrowia pacjenta pogorszył się i trafił on do szpitala na minimum 14 dni. Wnioskodawców może być ponad 2 tys., bo tyle ciężkich NOP po przyjęciu preparatu przeciw COVID-19 zarejestrowano do 31.1.2022 r. od momentu rozpoczęcia akcji szczepień w grudniu 2020 r. Jak wynika z danych Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Zakładu Higieny, łącznie w tym czasie zarejestrowano 17 989 NOP na 51,3 mln szczepień, co oznacza, że NOP i niepożądane zdarzenia medyczne występujące do 30 dni po szczepieniu wynoszą ok. 0,05 proc.
Zgodnie z obowiązującą od 27 stycznia nowelą ustawy zakaźnej, świadczenie przysługiwać będzie za NOP po każdym szczepieniu ochronnym, które zostanie przeprowadzone po 1 stycznia 2023 r. Docelowo świadczenie obejmie NOP po szczepieniach znajdujących się w kalendarzu szczepień ochronnych dla dzieci i młodzieży, nieobowiązkowych szczepieniach akcyjnych organizowanych przez państwo i finansowanych z jego budżetu oraz szczepienia akcyjne w przypadku epidemii.
Wniosek o świadczenie dostępny na stronie rpp.gov.pl, można go składać od soboty 12.2.2022 r. Jak podkreśla rzecznik Chmielowiec, ustawa działa wstecz i nawet jeśli powikłanie po szczepieniu nastąpiło w grudniu 2020 r. czy w styczniu 2021 r., wciąż można ubiegać się o odszkodowanie w ramach FKSO. By złożyć wniosek, trzeba uiścić opłatę w wysokości 200 zł, która jest zwracana, jeśli wniosek nie zostanie uwzględniony lub gdy rzecznik pozostawi wniosek bez rozpoznania lub odmówi wszczęcia postępowania. W uzasadnionych przypadkach, np. trudnej sytuacji finansowej, RPP może zwolnić z opłaty.
Śmierć tylko w sądzie
Ustawa o FKSO nie przewiduje możliwości ubiegania się o świadczenie za zgon pacjenta w wyniku NOP. Rodzina będzie więc musiała w takim przypadku dochodzić roszczeń na drodze cywilnej, tak jak to jest teraz. Uzyskanie świadczenia z FKSO również nie wyklucza też postępowania na drodze cywilnej.
Juliusz Krzyżanowski Adwokat, Baker McKenzie
Możliwość ubiegania się o wypłatę świadczenia kompensacyjnego z FKSO przysługiwać będzie osobom, u których w wyniku szczepienia ochronnego wystąpiły w ciągu pięciu lat od dnia podania szczepionki albo szczepionek działania niepożądane wymienione w Charakterystyce Produktu Leczniczego, a osoba taka wymagała hospitalizacji przez okres nie krótszy niż 14 dni albo wystąpił u niej wstrząs anafilaktyczny powodujący konieczność obserwacji w szpitalnym oddziale ratunkowym lub izbie przyjęć albo hospitalizacji przez okres krótszy niż 14 dni. Możliwość ubiegania się o świadczenie kompensacyjne dotyczyć będzie działań niepożądanych występujących po podaniu szczepionki obowiązkowej objętej programem „Szczepień ochronnych” lub jednej z dodatkowych szczepionek, które określane są rozporządzeniem ministra zdrowia, np. szczepionki przeciwko COVID-19.
Podstawa prawna: ustawa o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi z 17.12.2021 r. (Dz.U. z 2022 r. poz. 64).
Pełnoletnie dzieci najemców a ich odpowiedzialność za zobowiązania rodziców z umowy najmu
- Nowelizacja ogłoszona w Dzienniku Ustaw 29.12.2021 r. wejdzie w życie po upływie 6 – miesięcznego vacatio legis tj. 30.6.2022 r.
Porównanie stanów prawnych
W obecnym brzmieniu art. 6881§ 1-2 KC, osoby pełnoletnie stale zamieszkujące z najemcą odpowiadają wraz z nim solidarnie za zapłatę czynszu i innych należnych opłat z tytułu umowy najmu. Odpowiedzialność tych osób ograniczona jest do wysokości czynszu i pozostałych opłat, które są wymagane za okres ich stałego zamieszkiwania. Nowelizacja wprowadza modyfikację przepisu w ten sposób, iż jego adresatami nie będą pełnoletni zstępni pozostający na utrzymaniu najemców. Te osoby na zasadzie wyjątku zwolnione będą z obowiązku ponoszenia opłat ze stosunku najmu (tj. wspólnie ze swoimi wstępnymi będącymi najemcami), jeśli wykażą obiektywną niezdolność do samodzielnej egzystencji finansowej. Potomni najemców, którzy mimo osiągnięcia dojrzałości wiekowej nie będą w stanie zarobkować o własnych siłach, pozostając uzależnionymi od środków pieniężnych np. swoich rodziców (czy to wskutek pobierania nauki w trybie stacjonarnym, choroby, czy posiadanego stopnia niepełnosprawności), nie będą partycypować w pokryciu długów faktycznych najemców, wynikających z zaległości czynszowych.
Ratio legis
U podstaw zmian zawartych w ZmKC21(2) leżało zrozumienie kondycji polskich rodzin, a także przeszkód związanych z uzyskiwaniem aktywności zawodowej przez młodych ludzi wkraczających w dorosłość. Uwydatniając okoliczność, że nieterminowość w płatnościach czy całkowite zaniechanie regulowania zobowiązań czynszowych przez najemców lokali mieszkalnych wynika z trudności finansowych i mieszkaniowych, którymi obarczone są także ich dzieci, uznano, że utrzymanie wzmożonej odpowiedzialności zstępnych najemców za zobowiązania z najmu, w dotychczasowym kształcie przepisów pozbawione jest racji bytu. Pozostawienie teraźniejszego porządku prawnego okazało się niezasadne również z uwagi na brak łączących stosunków prawnych zstępnych najemców z właścicielami oddającymi nieruchomości do korzystania. Niebędące stronami umowy najmu osoby pełnoletnie pozbawione są w rzeczywistości wpływu na treść umowy, w tym wysokość uiszczanego czynszu. Ustanowienie kategorii osób, która nie będzie podlegać zobowiązaniom jest wyrazem kompromisu między interesami zstępnych najemców a wynajmującymi ponoszącymi negatywne konsekwencje nierzetelności drugiej ze stron umowy najmu.
Niejednolitość regulacji
Zmiana treści wzmiankowanego artykułu podyktowana jest także potrzebą ujednolicenia sytuacji prawnej dorosłych dzieci najemców, nie różnicując jej pod kątem tego, czy dana nieruchomość oddana do korzystania objęta jest przedmiotem najmu czy spółdzielczym prawem do lokalu. Zdaniem legislatora należało zwrócić uwagę na obowiązujące równolegle przepisy ustawy z 15.12.2000 r. o spółdzielniach mieszkaniowych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1208 ze zm.; dalej: SpMieszkU), które w sposób odmienny regulują kwestię odpowiedzialności zstępnych osób władających spółdzielczym prawem do lokalu. Osoby pełnoletnie stale zamieszkujące w takim lokalu, obowiązane są uczestniczyć w pokrywaniu kosztów związanych z eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości w częściach przypadających na ich lokale, eksploatacją i utrzymaniem nieruchomości stanowiących mienie spółdzielni przez uiszczanie opłat zgodnie z postanowieniami statutu. Zgodnie z art. 4 ust. 6 SpMieszkU za opłaty odpowiadają one solidarnie z członkami spółdzielni, właścicielami lokali niebędącymi członkami spółdzielni lub osobami niebędącymi członkami spółdzielni, niemniej pełnoletni zstępni pozostający na utrzymaniu osoby, której to prawo przysługuje są zwolnieni z odpowiedzialności. Ustawodawca mocą nowelizacji zrównał zatem w prawach osoby dorosłe wspólnie zamieszkujące z najemcą w lokalu mieszkalnym, jak i osobami posiadającymi spółdzielcze (i/ lub własnościowe) prawo do lokalu.
Okres zwolnienia z odpowiedzialności oraz przepisy przejściowe
Zważywszy na ugruntowany pogląd doktryny w odniesieniu do dotychczasowego brzmienia normy art. 6881 KC, który stanowi, że okres odpowiedzialności osób stale zamieszkujących z najemcą nie może rozciągać się na zamieszkiwanie w najętym lokalu przed osiągnięciem pełnoletności, ustawodawca nie zdecydował się normalizować odpowiedzialności za ten okres czynszowy nowelizacją. Osoba przekraczająca granicę wieku dorosłości nie będzie musiała odpowiadać wstecznie za okresy niezapłaconego czynszu. Ta reguła interpretacyjna będzie mieć analogiczne zastosowanie względem okresu, kiedy dorosła osoba, zgodnie z uchwaloną zmianą, nie była w stanie utrzymać się samodzielnie. W tym czasie odpowiedzialność uznawana będzie za niepowstałą. Art. 6881 § 1 KC w nowym brzmieniu obejmie roszczenia powstałe po wejściu w życie nowelizacji. W następstwie, względem roszczeń sprzed obowiązywania zmienionych regulacji, stosowane będą dotychczasowe normy tj. uwzględniające solidarną odpowiedzialność pełnoletnich zstępnych, niezależnie czy pozostają oni na utrzymaniu rodziców czy są w stanie radzić sobie na własną rękę. Zgodnie z uzasadnieniem do projektu ZmKC21(2) (druk nr 1344) w wyjątkowych przypadkach dochodzenie od dzieci i innych zstępnych takich roszczeń może być jednak uznane za nadużycie prawa (art. 5 KC).
Środki zgromadzone na rachunku bankowym jako dowód rzeczowy w kontekście przeciwdziałania praniu pieniędzy
Stan faktyczny
Sąd Rejonowy w W. uznał, że podczas rozpoznawania sprawy wyłoniło się zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy, które sformułował w postaci następującego pytania skierowanego do Sądu Najwyższego:
Czy przepis art. 86 ust. 13 ustawy z 1.3.2018 r. o przeciwdziałaniu praniu pieniędzy oraz finansowaniu terroryzmu (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1132; dalej: TerroryzmU), musi być interpretowany w sposób ścisły, przy uwzględnieniu przedstawionych właściwości dowodów rzeczowych oraz przy założeniu gwarancyjnej funkcji tego przepisu, a co za tym idzie, czy sześciomiesięczny okres blokady rachunku, o jakim mowa w ww. przepisie służy temu, aby prokurator ustalił, czy doszło do popełnienia przestępstwa i przedstawił zarzuty jego popełnienia oraz aby, w konsekwencji powyższego, środki pieniężne na rachunku objętym postanowieniem prokuratora, o jego blokadzie mogłyby się stać przedmiotem zabezpieczenia majątkowego w trybie art. 291 KPK?
Czy też alternatywnie przepis art. 86 ust. 13 TerroryzmU pozwala na przyjęcie, że ustawodawca w żadnym razie nie sformułował wymogu przejścia postępowania w fazę in personam jako jedynej możliwości dalszego wykorzystania pieniędzy pochodzących z blokady rachunku bankowego? Jeżeli przyjąć, że ustawodawca wyraził zgodę na uznanie tych środków pieniężnych za dowody rzeczowe, to czy należy konsekwentnie uznać, iż wydanie postanowienia takiego jak zaskarżone, jest możliwe również w sytuacji, gdy sprawa znajduje się w fazie in rem, zaś prokurator zyskuje uprawnienie do prowadzenia śledztwa przez okres przekraczający sześciomiesięczny termin, o jakim mowa w art. 86 ust. 13 oraz odpowiednio art. 89 ust. 7 TerroryzmU bez konieczności postawienia komukolwiek zarzutów i przejścia do fazy in personam, a wskazane przepisy nie mają charakteru gwarancyjnego wobec osób, których środki zostały zablokowane zaskarżonym postanowieniem o dowodach rzeczowych?
Prokuratura Krajowa nadesłała w niniejszej sprawie pisemne stanowisko, w którym wniosła o odmowę podjęcia uchwały, gdyż w materii tej, poza jednym odosobnionym rozstrzygnięciem, nie ma rozbieżności w praktyce orzeczniczej sądów.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu przekazanego na podstawie art. 441 § 1 KPK przez Sąd Rejonowy w W. zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy podjął uchwałę następującej treści:
- Przepis art. 86 ust. 13 TerroryzmU musi być interpretowany w sposób ścisły i uwzględniający gwarancyjną funkcję tego przepisu,
- Środki zgromadzone na rachunku bankowym nie mają cech dowodu rzeczowego w rozumieniu art. 86 ust. 13 TerroryzmU, gdyż nie istnieją jako rzeczy, a są wyłącznie zapisami w systemie informatycznym.
Uzasadnienie SN
Kluczowe, w ocenie Sądu Najwyższego, dla omawianej kwestii były dwa zagadnienia:
- analiza charakteru przepisu art. 86 ust. 13 TerroryzmU, prowadząca do uzyskania odpowiedzi na pytanie, czy wskazany w nim termin ma charakter gwarancyjny i na rzecz kogo owe gwarancje mają „działać”?;
- odpowiedź na pytanie, czym w procesie karnym jest „dowód rzeczowy”?
Rozważania nad pierwszą ze wskazanych kwestii wypadało zacząć od prześledzenia procedury blokowania rachunku bankowego przewidzianej w art. 86 TerroryzmU. Wskazanej blokady rachunku lub wstrzymania transakcji, można dokonać w stosunku do osoby fizycznej (lub prawnej), która nie tylko jest uznawana na tym etapie procesu za osobę niewinną w rozumieniu art. 5 § 1 KPK, ale która nie jest nawet podejrzanym w rozumieniu procesowym, gdyż nie postawiono jej dotąd żadnego zarzutu. Jednocześnie nie ulega też wątpliwości, że taka blokada rachunku może powodować daleko idące dolegliwości dla osoby nią dotkniętej, z pewnością ograniczać swobodę gospodarczą, a w ekstremalnym wypadku wprost uniemożliwiać prowadzenie działalności gospodarczej. Środek taki, z istoty swojej, ma zatem charakter wyjątkowy i stosowanie go usprawiedliwiać mogą jedynie najpoważniejsze zagrożenia dla funkcjonowania Państwa, zwłaszcza wskazane w tytule TerroryzmU.
Przedstawiona odpowiedź na pierwsze z pytań determinuje do pewnego stopnia kierunek odpowiedzi i na drugie z nich.
Wzgląd na wewnętrzną logikę przepisu prawa powoduje, że każdy z jego elementów musi być ze sobą spójny. Stwierdzić należy, że treść dekodowanej normy, sprowadza się do zbudowania gwarancji przez ograniczenie w czasie możliwości funkcjonowania sytuacji wyjątkowej. Dochowania takiej wewnętrznej spójności przepisu oczekujemy od racjonalnego ustawodawcy. Od powyższego ograniczenia art. 86 ust. 13 TerroryzmU wprowadza dwa wyjątki – jeżeli przed upływem owych 6 miesięcy zostaną wydane postanowienia o zabezpieczeniu majątkowym lub w przedmiocie dowodów rzeczowych. Pierwsza z tych sytuacji jest jednoznaczna, a mianowicie osobie, „co do której” podjęto decyzję o blokadzie rachunku lub wstrzymaniu transakcji postawiono zarzuty, staje się ona stroną procesu karnego jako podejrzany, a proces wkracza w fazę in personam, co stwarza możliwość wydania decyzji w trybie art. 291 § 1 KPK.
Środki pieniężne jako dowód rzeczowy
Bardziej skomplikowana, a jednocześnie stanowiąca sedno zadanego pytania prawnego, jest kwestia procesowej możliwości sięgnięcia przez prokuratora po drugi ze wskazanych wyjątków, a więc uznania, że blokowane środki pieniężne stanowią dowód rzeczowy. Niejako przed nawias dalszych rozważań trzeba wysunąć kwestię, która nie powinna budzić wątpliwości (choć jakby ma je pytający Sąd w alternatywnej części swego pytania), że uznanie „czegoś” za dowód rzeczowy, nie jest związane z fazą postępowania przygotowawczego. Z całą pewnością dowody rzeczowe mogą być gromadzone przez organy ścigania już w fazie in rem, i tak na ogół jest, gdyż zwykle zabezpieczenie pierwszych dowodów rzeczowych w sprawie wyprzedza ujawnienie sprawcy czynu zabronionego. Wskazać wypada też, że w omawianej przestrzeni, w większym stopniu kontrowersyjna jest praktyka stosowania omawianego przepisu, niż rozumienie terminologii, którą ten się posługuje. Pojęcie „dowód rzeczowy” w literaturze przedmiotu rozumiane jest nad wyraz jednoznacznie.
Zgodnie z poglądem wyrażonym przez Sąd Najwyższy wypadało zacząć od definicji słownikowej. Dowód rzeczowy to „przedmiot mający znaczenie dla wykrycia lub potwierdzenia winy oskarżonego” (Słownik języka polskiego PWN pod red. M. Szymczaka, Warszawa 1978 r.). Rzecz, zgodnie z dyspozycją art. 45 KC to tylko przedmioty materialne. Na pojęcie rzeczy składają się dwa elementy:
- materialny charakter – tylko przedmioty materialne, które mogą być posiadane w sposób powszechnie widoczny;
- wyodrębnienie z przyrody – mają charakter na tyle samoistny by mogły funkcjonować w obrocie cywilnoprawnym (vide: Z. Radwański. Prawo cywilne – część ogólna, s. 113, Warszawa 2003, czy J. Ignatowicz, K. Stefaniuk, Prawo rzeczowe, s. 19, Warszawa 2012). Cywilistyczne ujęcie pojęcia „rzecz” jest zdecydowanie bliższe określeniu „rzecz ruchoma”, którym posługuje się prawo karne materialne, niż omawianemu pojęciu karnoprocesowemu – „dowód rzeczowy”. Oczywistym jest, nawet w języku potocznym, że kwota zgromadzona na rachunku bankowym nie jest „przedmiotem”. Przedmiot istnieje w sposób fizyczny i ma charakter materialny.
W tym kontekście rozważań środki zgromadzone na rachunku bankowym nie mają tych cech, gdyż nie istnieją jako rzeczy – przedmioty, są wyłącznie zapisami w systemie informatycznym. Zapisem informatycznym, któremu nie odpowiada żaden konkretny przedmiot – banknot, który mógłby zostać poddany oględzinom. Tak więc środki te w ogóle nie mają cech dowodu w znaczeniu procesowym.
Nie budzi wątpliwości słuszność pierwszej tezy uchwały Sądu Najwyższego. Otóż, norma prawna zawarta w dyspozycjach art. 86 TerroryzmU, w zakresie ograniczenia czasu stosowania blokady rachunku do 6 miesięcy od wydania przez prokuratora postanowienia w tym przedmiocie, ma niewątpliwie charakter gwarancyjny i musi być interpretowana w sposób ścisły. Oznacza to, że wskazany termin z pewnością nie jest instrukcyjny, lecz sensu stricto maksymalny i stanowczy.
W żadnym razie nie można zgodzić się z treścią drugiej tezy uchwały Sądu Najwyższego. Wynika to faktu, że brak jest podstaw do przyjmowania cywilistycznego rozumienia pojęcia „rzecz” na gruncie prawa karnego. W piśmiennictwie wskazuje się, że uprawnienie do wypowiedzenia się w przedmiocie procesu karnego ma wyłącznie sąd rozstrzygający sprawę w trybie przepisów KPK stosujący normy prawa karnego materialnego, przy czym rozwiązania KK rozumiane odpowiednio powinny być stosowane na potrzeby interpretacji norm prawa procesowego (M. Kurowski [w:] Kodeks postępowania karnego. Tom I. Komentarz aktualizowany, red. D. Świecki, LEX/el. 2021, art. 1).
Z kolei, w piśmiennictwie słusznie przyjęto, że przedmiotami są zarówno przedmioty materialne, jak i niematerialne, przy czym te pierwsze dzielą się na rzeczy ruchome oraz nieruchomości (J. Giezek [w:] D. Gruszecka, K. Lipiński, G. Łabuda, J. Giezek, Kodeks karny. Część ogólna. Komentarz, Warszawa 2021, s. 895). Wprowadzeniem do definicji z art. 115 § 9 KK określenia, że rzeczą ruchomą albo przedmiotem jest także środek pieniężny zapisany na rachunku (M. Mozgawa, M. Budyn-Kulik, P. Kozłowska-Kalisz, M. Kulik [w:] M. Mozgawa, M. Budyn-Kulik, P. Kozłowska-Kalisz, M. Kulik, Kodeks karny. Komentarz aktualizowany, LEX/el. 2021, art. 115), ustawodawca przesądził, iż pieniądz jest rzeczą, nie czyniąc różnicy w zakresie tego, o jaki pieniądz chodzi.
Powyższe prowadzi do jednoznacznego przyjęcia, że przez pojęcie „rzecz” w kontekście norm prawa karnego materialnego należy rozumieć również środek pieniężny zapisany na rachunku. Na tym tle należało krytycznie ocenić dokonaną przez Sąd Najwyższy wykładnię art. 86 TerroryzmU (zob. M. Kurowski, Glosa do uchwały Sądu Najwyższego z 13.10.2021 r., I KZP 1/21, Legalis, Prok. i Pr. Nr 2/2022).
1700 frankowiczów przegrało z mBankiem
Choć sprawa ciągnie się szósty rok i była już raz w sądzie apelacyjnym, zapowiada się kolejna apelacja.
– Jeśli powodom nie odpowiada przelicznik franka na złote, to mogą przecież spłacać kredyt we frankach – uznał Sąd Okręgowy w Łodzi.
Pozew rzecznika konsumentów
Sprawa zaczęła się w 2016 r., kiedy miejski rzecznik konsumentów w Warszawie Małgorzata Rothert, reprezentująca grupę kilkuset frankowiczów, złożyła pozew zbiorowy przeciwko mBankowi.
Frankowicze zakwestionowali klauzule waloryzacyjne franka do złotówki i posługiwanie się jednostronnie ustalanymi przez bank tabelami kursowymi kupna i sprzedaży CHF. Z powodu tej abuzywności domagali orzeczenia nieważności umów.
Sąd Okręgowy w Łodzi ustalił skład grupy na 1725 osób, a wyrokiem z 19.10.2018 r. oddalił po raz pierwszy wszystkie roszczenia uczestników tego pozwu, czyli frankowiczów.
SO stwierdził, że w jego ocenie nie jest abuzywne pierwsze postanowienie dotyczące przeliczenia wypłaconej kwoty kredytu ze złotówek na franki. Abuzywne jest natomiast postanowienie, na podstawie którego bank przelicza raty franków na złotówki według własnej tabeli, ale zdaniem SO frankowicze z tej sprawy mogą przecież spłacać kredyt we frankach. W tej sytuacji nie mogą żądać ustalenia nieważności umów, gdyż nie mają tzw. interesu prawnego w takim żądaniu. I tak uwzględnienie ich roszczeń zgłoszonych w pozwie zmuszałoby członków tej grupy frankowiczów do wystąpienia z odrębnymi roszczeniami o zapłatę, co mogli przecież zrobić od razu – bez wszczynania niniejszej sprawy.
Dwa sądy, dwa orzeczenia
Frankowicze odwołali się, a wyrokiem z marca 2020 r. Sąd Apelacyjny w Łodzi zwrócił sprawę sądowi okręgowemu do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji.
– Tworzenie przez kontrahenta konsumenta (tu: bank) klauzul umownych, które godzą w równowagę kontraktową stron, to działanie wbrew dobrym obyczajom, a te zasady nie były przedmiotem rozważań SO, lecz powinny być rozpatrzone, gdyż mają decydujące znaczenie dla umowy kredytu bankowego – wskazali sędziowie SA (Małgorzata Dzięciołowska, Dorota Ochalska-Gola i Jarosław Pawlak).
SA nie zgodził się też z pierwszą instancją, że pozew zbiorowy nie ma sensu, bo powodowie i tak musieliby wytaczać indywidualne sprawy.
Już nie czekają na uchwałę SN
Jednocześnie na wniosek frankowiczów SA udzielił zabezpieczenia dla ich roszczeń poprzez zawieszenie obowiązku spłaty rat kapitałowo-odsetkowych. Zakazał także bankowi wzywania kredytobiorców do zapłaty i wypowiadania im umów kredytowych do czasu zakończenia tego procesu.
Kiedy sprawa wróciła do pierwszej instancji, SO zawiesił ją do czasu podjęcia uchwały przez pełny skład Izby Cywilnej Sądu Najwyższego w sprawach frankowych, ale jak wiadomo, na razie na to się nie zanosi. W tej sytuacji łódzki SO postanowił dłużej nie czekać na SN, odwiesił sprawę i wydał wyrok, ponownie oddalając żądanie frankowiczów.
Sędzia Paweł Barański z trzyosobowego składu SO powiedział w ustnym uzasadnieniu, że wyrok SA jest niezrozumiały i nie czuje się nim związany, zresztą dlaczego SA, jeśli miał inny pogląd, nie zmienił po prostu wyroku. W ocenie SO umowy kredytowe tej grupy frankowiczów są ważne i mogą spłacać kredyt we frankach.
mBank nie kryje zadowolenia z takiego obrotu sprawy, natomiast pełnomocnik frankowiczów adwokat Iwo Gabrysiak już zapowiedział apelację.
Marcin Szymański adwokat, kancelaria Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy
Można odnieść wrażenie, że SO w Łodzi nie zrozumiał dyrektywy 93/13/EWG w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich ani też celu grupowego postępowania. Postanowienia mBanku S.A. dotyczące indeksacji walutowej zostały uznane za niedozwolone prawomocnymi wyrokami SOKiK (XVII AmC 1531/09) i SN (I CSK 556/18), a zgodnie zuchwałą SN (III CZP 17/15) wyroki wydane w ramach tzw. kontroli abstrakcyjnej wzorców umów są prejudykatami wiążącymi we wszystkich sporach dotyczących umów kredytu zawartych na podstawie tego samego wzorca. W tym stanie oddalenie przez SO w Łodzi powództwa konsumentów, w którym zakwestionowano postanowienia umów przejęte z wzorca uznanego za niedozwolony, jest zaskakujące.
Sygnatura akt: I C 1219/20