Zagrożenia związane z nietrzeźwością lub odurzeniem pracownika w miejscu pracy
Jakich danych może żądać pracodawca
W art. 221 § 1 i § 3 KP ustawodawca określił zamknięty katalog danych pracownika, które mogą być przetwarzane przez pracodawcę. Z art. 221 § 4 KP wynika, że pracodawca żąda podania innych danych osobowych niż określone w art. 221 § 1 i 3, czyli również o stanie zdrowia, tylko gdy jest to niezbędne do zrealizowania uprawnienia lub spełnienia obowiązku wynikającego z przepisu prawa. Za przepisy odrębne, ustanawiające obowiązek udzielania przez pracownika informacji stanowiących jego dane osobowe, nie mogą być uznane ogólne przepisy prawa pracy dotyczące obowiązków pracowniczych np. stosowania się do poleceń przełożonych (art. 100 § 1 KP). Polecenie pracodawcy nakładające na pracownika obowiązek udzielenia informacji niewymienionych w art. 221 § 1 i 3 KP lub w odrębnych przepisach jest niezgodne z prawem i dlatego odmowa jego wykonania nie może stanowić podstawy rozwiązania umowy o pracę w trybie art. 52 § 1 pkt 1 KP (zob. wyrok SN z 5.8.2008 r., I PK 37/08, Legalis). Nawet wówczas, gdy pracodawca zawarł z placówką medyczną umowę na świadczenie usług dla pracowników i pokrywa ich koszty, to sposób rozliczenia wykonanych świadczeń medycznych związany z wystawieniem przez usługodawcę faktury nie może prowadzić do przetwarzania danych dotyczących zdrowia w taki sposób, że do konkretnego pracownika będą przypisane badania i konsultacje, które zostały mu zlecone przez lekarza. Szczególny wyjątek od obowiązku zachowania tajemnicy o stanie zdrowia pracownika zawiera art. 57 ust. 1 ustawy z 25.6.1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1133 ze zm.), w którym zobowiązano lekarza do umieszczenia na zaświadczeniu lekarskim informacji o powodach stanu niezdolności do pracy, w tym m.in. nadużywaniu alkoholu oraz chorobie zakaźnej.
Stan zdrowia pracownika – obowiązkowe badania
Zarówno przepisy prawa pracy, jak i przepisy ubezpieczeń społecznych, nie uzależniają powstania stosunku pracy od stanu zdrowia pracownika, nie nakładają też na pracownika obowiązku uprzedzania pracodawcy o stanie swego zdrowia w zakresie wykraczającym poza powinność przedłożenia zaświadczenia lekarskiego o zdolności do pracy na konkretnym stanowisku (zob. wyrok SA w Gdańsku z 26.1.2017 r., III AUa 1399/16, Legalis). Chociaż obowiązek poddania się badaniom lekarskim, o którym mowa w art. 211 pkt 5 KP, zawiera w sobie nie tylko obowiązek stawienia się na badania i obowiązek uzyskania zaświadczenia lekarskiego, ale również obowiązek współdziałania przez pracownika podczas badania i informowania o istotnych kwestiach dotyczących zdrowia, to przepisy zezwalają tylko na wydanie pracodawcy zaświadczenia o braku przeciwwskazań lub też o przeciwwskazaniach zdrowotnych danego pracownika do pracy na określonym stanowisku. Jednak przedstawienie przez pracownika zaświadczenia nieoddającego rzeczywistego obrazu jego zdrowia może być kwalifikowane jako naruszenie obowiązku przestrzegania przepisów oraz zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, obowiązku dbałości o dobro zakładu, a co najmniej powinności przestrzegania w zakładzie pracy zasad współżycia społecznego (zob. wyrok SN z 17.5.2017 r., II PK 94/16, Legalis). Orzeczenie lekarskie, o którym mowa w art. 229 § 4 KP, zachowuje aktualność w okresie w nim wymienionym, staje się ono jednak nieaktualne w przypadku wystąpienia w tym okresie zdarzeń, które mogą wskazywać na zmianę stanu zdrowia pracownika związaną np. ze skutkami nadużywania alkoholu czy stosowaniem innych używek. Okoliczności takie uprawniają pracodawcę do zwrócenia się do właściwego lekarza o opinię co do przydatności zawodowej tego pracownika na zajmowanym stanowisku, gdyż obowiązek zapewnienia pracownikom bezpiecznych i nieszkodliwych dla ich zdrowia warunków pracy obejmuje przestrzeganie nie tylko ogólnie obowiązujących norm w tym zakresie, lecz także indywidualnych przeciwwskazań związanych ze stanem zdrowia lub osobniczymi skłonnościami pracownika (zob. postanowienie SN z 28.10.2020 r., I PK 186/19, Legalis; wyrok SN z 13.4.2017 r., I PK 146/16, Legalis).
Trzeźwość w trakcie świadczenia pracy
W świetle art. 12, art. 22 § 1 i art. 100 KP nie ulega wątpliwości, że do podstawowych obowiązków pracowniczych należy świadczenie pracy w stanie trzeźwym, wolnym od wpływu jakichkolwiek narkotyków czy innych substancji odurzających, obejmujący zarówno przestrzegania czasu pracy, jak i właściwego sposobu jej wykonywania (zob. wyrok SR w Rybniku z 10.4.2019 r., V P 466/18, Legalis; wyrok SO w Świdnicy z 15.4.2013 r., VII Pa 39/13, Legalis; wyrok SN z 7.3.2006 r., I UK 127/05, Legalis; wyrok SN z 22.2.1990 r., I PRN 7/90). Nakaz ten dotyczy w szczególności pracownika, od którego rodzaj wykonywanych obowiązków wymaga bezwzględnego zachowania trzeźwości np. gdy odpowiada za bezpieczne wykonanie pracy przez inne osoby (zob. wyrok SN z 8.4.1998 r., I PKN 27/98, Legalis), czy funkcjonariuszy Policji, która prowadzi politykę prewencyjną, zmierzającą do wyeliminowania patologicznych zachowań, tj. prowadzenia pojazdów mechanicznych po spożyciu alkoholu, zachowań chuligańskich po spożyciu alkoholu lub narkotyków na imprezach masowych w czasie pełnienia służby (zob. wyrok WSA w Warszawie z 19.6.2019 r., II SA/Wa 2072/18, Legalis).
Pracodawca ma prawo do egzekwowania od pracowników respektowania zakazu spożywania alkoholu w miejscu pracy i nakazu stawiania się do zakładu wyłącznie w stanie trzeźwości. W przypadku zakładów pracy, na terenie których istnieje bardzo duże zagrożenie pożarem, czy wybuchem ze względu na właściwości przechowywanych tam materiałów, już samo wniesienie alkoholu na teren zakładu pracy, stanowi zagrożenie bezpieczeństwa nie tylko jego pracowników, ale powszechnego bezpieczeństwa (zob. wyrok SR w Krośnie z 16.1.2020 r., IV P 200/19, Legalis). Zgodnie z art. 17 ustawy z 26.10.1982 r. o wychowaniu w trzeźwości i przeciwdziałaniu alkoholizmowi (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1119), kierownik zakładu pracy lub osoba przez niego upoważniona mają obowiązek niedopuszczenia do pracy pracownika, jeżeli zachodzi uzasadnione podejrzenie, że stawił się on do pracy w stanie po użyciu alkoholu albo spożywał alkohol w czasie pracy. Okoliczności stanowiące podstawę decyzji powinny być podane pracownikowi do wiadomości, przy czym wydanie polecenia zaprzestania pracy nie wymaga zachowania szczególnej formy (zob. wyrok SN z 11.2.2000 r., II UKN 401/99, Legalis). Nie ma jednak przepisów, które dawałyby taką możliwość w przypadku podejrzenia zażycia środków odurzających. Podejrzenie o nietrzeźwości pracownika musi być uzasadnione np. woń alkoholu, nietypowe zachowanie czy bełkotliwa mowa. Stosowanie praktyki związanej z przeprowadzeniem badania trzeźwości wobec losowo wybranych pracowników jest kwestionowane bowiem aktualnie brak jest ku temu przesłanki legalizującej (zob. wyrok SR w Giżycku z 10.9.2019 r., IV P 49/19, Legalis).
Kontrola telefonu za pomocą Pegasusa
W dyskursie prawnym to przepisy stanowią podstawę do oceny zasadności podjętych czynności operacyjno-rozpoznawczych, a nie osobiste uprzedzenia i pozamerytoryczne poglądy.
Ważne są przepisy
Media żyją ostatnio tematem kontroli operacyjnej z wykorzystaniem „programu szpiegującego Pegasus”. W pracy zawodowej nigdy nie spotkałem takiego programu, ale chodzi zapewne o formę pracy operacyjnej dotyczącą uzyskiwania i utrwalania danych zawartych w telekomunikacyjnym urządzeniu końcowym, która uregulowana jest ustawowo. W dyskusji wypowiadają się prawnicy oraz różni inni eksperci, formułując daleko idące tezy na podstawie przeróżnych racji, ale prawie nigdy nie odwołują się do konkretnych przepisów. Dlatego warto przeanalizować regulacje obowiązujące na omawianym polu, zastrzegając, że kontrola operacyjna to coś innego, aniżeli kontrola procesowa, uregulowana w Kodeksie postępowania karnego: obie instytucje prawne ukształtowane są odmiennie i nie należy ich ze sobą mylić.
Formy pracy niejawnej
Formy kontroli są enumeratywnie i szczegółowo opisane w ustawach regulujących funkcjonowanie dziewięciu służb uprawnionych do prowadzenia takiej kontroli (policja, CBA, ABW, KAS itd.). W każdej z ustaw jest mowa o tym, że niejawna kontrola operacyjna może polegać m.in. na „uzyskiwaniu i utrwalaniu danych zawartych w informatycznych nośnikach danych, telekomunikacyjnych urządzeniach końcowych, systemach informatycznych i teleinformatycznych”.
„Uzyskiwanie” oznacza otrzymywanie czegoś, co było przedmiotem starań, a „utrwalanie” polega na zarejestrowaniu jakiejś treści w pamięci komputera w celu jej późniejszego odtworzenia (internetowy słownik PWN). Pozostałe części składowe opisujące tę formę kontroli zdefiniowano w konwencji o cyberprzestępczości, ustawie z 16.7.2004 r. – Prawo telekomunikacyjne oraz ustawie z 17.2.2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne.
„Dane informatyczne” to zapis określonej informacji przechowywanej na dysku lub na innym komputerowym nośniku, np. w telefonie lub laptopie. Dane składowane i przetwarzane są w informatycznych nośnikach, a więc urządzeniach służących do zapisywania, przechowywania i odczytywania cyfrowych artefaktów. Z kolei telekomunikacyjne urządzenia końcowe podłączone są do zakończeń sieci, co umożliwia abonentowi korzystanie poprzez łącza z przekazów telekomunikacyjnych. „System informatyczny” stanowi urządzenie, które zgodnie z programem wykonuje automatyczne przetwarzanie danych, a „system teleinformatyczny” umożliwia wysyłanie i odbieranie takich danych poprzez sieci telekomunikacyjne.
Odkodowując zatem pojęcia techniczne, którymi operują przepisy prawa, można powiedzieć, że jedna z form pracy operacyjnej dotyczy zdalnego uzyskiwania i rejestracji informacji zawartych w różnego rodzaju, użytkowanych przez figuranta, elektronicznych urządzeniach końcowych (np. smartfonie) w celu późniejszego ich odtworzenia i analizy.
Wprowadzenie regulacji
Forma kontroli operacyjnej dotycząca „urządzenia końcowego” została wprowadzona ustawą z 15 stycznia 2016 r. o zmianie ustawy o Policji oraz niektórych innych ustaw i realizowała orzeczenie Trybunału Konstytucyjnego z 30.7.2014 r., K 23/11, ale postulaty jej dopuszczenia pojawiły się o wiele wcześniej, bo nawet w 2009 r. Propozycję definicji kontroli operacyjnej ukierunkowanej na „urządzenie końcowe” przedstawił zespół ds. zmian legislacyjnych wynikających ze wspomnianego wyroku TK, powołany decyzją przewodniczącego Kolegium do spraw Służb Specjalnych (prezesa Rady Ministrów) z 8 października 2014 r.
Były z nią zbieżne definicje zaproponowane przez szefów ABW oraz CBA, przedstawione w pismach skierowanych do Komisji Ustawodawczej Senatu w lipcu 2015 r. Szef ABW napisał, że podsłuch rozmów telefonicznych może być realizowany „z równoczesnym podglądem informacji wysyłanych i otrzymywanych z objętego kontrolą operacyjną telefonu”, co wiąże się m.in. z prowadzeniem rozmów z wykorzystaniem komunikatorów. Z kolei szef CBA zaproponował nowe brzmienie art. 17 ust. 5 pkt 4 ustawy o CBA, gdzie kontrola operacyjna polegała na „uzyskiwaniu i utrwalaniu danych zawartych w systemach lub urządzeniach teleinformatycznych przy pomocy środków technicznych służących uzyskiwaniu dostępu i utrwaleniu tych danych”. Obecny kształt art. 17 ust. 5 pkt 4 ustawy o CBA jest zatem konsekwencją zmian procedowanych od 2014 r.
Patrząc szerzej, to „kontrola urządzenia końcowego” nie jest niczym nadzwyczajnym w palecie środków operacyjnych stosowanych przez służby na całym świecie i wynika z dostosowania form pracy operacyjnej do realiów „cyfrowego świata”. Przepisy obowiązujące w Niemczech przyznają służbom prawo wykorzystania oprogramowania do przełamywania zabezpieczeń telefonów i komputerów oraz odczytywania zawartości urządzeń użytkowanych przez osoby, którym oficjalnie nie postawiono zarzutów, ale są podejrzewane o popełnienie przestępstwa. Narzędzia takie nazywane są „Staatstrojanern”, czyli „trojanami państwowymi” i stosowane do szerszej grupy przestępstw, aniżeli tylko terrorystyczne.
Inne państwa wdrożyły jeszcze bardziej zaawansowane metody pracy operacyjnej, aniżeli formy przewidziane w prawie polskim. Przykładowo Europejski Trybunał Praw Człowieka w wyroku z 25 maja 2021 r. orzekł, że stosowanie przez szwedzkie służby systemu nasłuchu elektromagnetycznego, a więc przechwytywania i analizy treści komunikacji prowadzonej przez miliony obywateli, jest zgodne z prawem. Podobne rozwiązania przewidywał brytyjski Investigatory Powers Act, o czym pisałem na łamach gazety „Rzeczpospolita” w 2018 r. Inny przykład to przejęcie przez służby francuskie prywatnego komunikatora EncroChat i masowe przechwytywanie wiadomości z dziesiątek tysięcy telefonów.
Obalić mity i przekłamania
Trzeba jasno podkreślić, że kontrola operacyjna realizowana jest tylko i wyłącznie na podstawie postanowienia sądu – to sąd zarządza na wniosek służb jej uruchomienie. Nawet w „przypadku niecierpiącym zwłoki”, gdy w trybie pilnym prokurator wyraża zgodę na uruchomienie „podsłuchu”, to jednocześnie służba składa wniosek do sądu okręgowego o wyrażenie zgody na kontynuowanie takiej kontroli.
Jeżeliby w konkretnych sprawach zgody na prowadzenie kontroli w formie „uzyskiwania i utrwalania danych zawartych w informatycznych nośnikach danych, telekomunikacyjnych urządzeniach końcowych, systemach informatycznych i teleinformatycznych” wydawały sądy w tym m.in. Sąd Okręgowy w Warszawie, Wojskowy Sąd Okręgowy w Warszawie, Sąd Apelacyjny w Warszawie lub Sąd Najwyższy, to wtedy decyzje w tym zakresie podejmowaliby sędziowie z ogromną wiedzą i nietuzinkowym doświadczeniem zawodowym. Co ważne, sędzia wraz z wnioskiem o zarządzenie/przedłużenie kontroli otrzymałby szczegółowe materiały uzasadniające potrzebę zastosowania kontroli. We wniosku podaje się m.in. dane osobowe figuranta, ustawowy opis formy kontroli i podstawę prawną, która ma być zastosowana. Ponadto we wnioskach o przedłużenie stosowania kontroli operacyjnej przytacza się wprost lub opisuje informacje uzyskane z urządzenia końcowego, a więc sąd rozpatrujący wniosek ma świadomość, skąd pochodzą informacje oraz jak zostały uzyskane. Zatem sugestie, że sędzia zarządzający, przedłużający lub wyrażający zgodę na kontynuację kontroli nie wiedziałby, jakiej formy ona dotyczy, godzą w powagę urzędu sędziowskiego, tym bardziej że sędzia ma ustawowy obowiązek zapoznania się z materiałami zgromadzonymi w toku prowadzonej kontroli.
Każda forma kontroli operacyjnej prowadzona jest 24 godziny na dobę przez cały okres, na który została zarządzona. Tak stanowi prawo oraz uzasadniają względy praktyczne: organ prowadzący kontrolę nie wie przecież, kiedy figurant podejmie działania niezgodne z prawem i dotyczące przestępstw „katalogowych”. Co więcej, wyłączanie i włączanie kontroli z uwzględnieniem „harmonogramu” życia figuranta jest niecelowe, bo żaden potencjalny łamiący prawo nie ma stałych, zaplanowanych godzin popełniania czynów zabronionych. W sytuacji gdy materiały uzyskane w trakcie kontroli zawierają tajemnice prawnie chronione (np. obrończą), których wykorzystanie w postępowaniu karnym jest niedopuszczalne, sąd zarządza ich niezwłoczne zniszczenie.
Jeśli chodzi o uruchomienie kontroli operacyjnej, to policja i pozostałe służby mają ustawowy obowiązek chronić środki, formy i metody realizowanych zadań. Dlatego kwestie techniczne związane z wdrożeniem „podsłuchu” nie są przedmiotem wniosku o zarządzenie kontroli operacyjnej. Co prawda, przepisy nakładają na określone podmioty obowiązek zapewnienia „warunków technicznych i organizacyjnych” umożliwiających prowadzenie kontroli, ale skorzystanie z nich jest fakultatywne i służby mają prawo realizować kontrolę własnymi środkami techniczno-logistycznymi.
Każda ustawa regulująca kontrolę operacyjną zawiera zbiór przestępstw tzw. katalogowych warunkujących możliwość stosowania tej kontroli i prawo nie przewiduje dzielenia ich na terrorystyczne, kiedy można kontrolą objąć urządzenie końcowe oraz inne, kiedy jest to zabronione. W przeciwnym razie nie byłoby możliwości skutecznego ścigania takich poważnych przestępstw, jak chociażby pranie pieniędzy i korupcja. Tak samo niedopuszczalny jest elitaryzm i twierdzenie, jakoby wobec „zwykłych” przestępców kryminalnych oraz terrorystów dopuszczalne było zarządzenie każdej formy podsłuchu, natomiast kontrola innych osób naruszających prawo nie może dotyczyć urządzenia końcowego. Przeciwnie: ludzie pełniący zawody zaufania publicznego podlegają takim samym przepisom prawa jak „zwykły” obywatel.
Dyskusja potrzebna, ale rzeczowa
Obowiązujące w Polsce przepisy dotyczące kontroli operacyjnej spełniają standardy wynikające z orzecznictwa Trybunału Sprawiedliwości UE i Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, a sama kontrola stosowana jest tylko wobec osoby, która na podstawie uzyskanych wcześniej informacji mogła dopuścić się popełnienia przestępstwa „katalogowego”. Należy prowadzić dyskusję o formach kontroli operacyjnej, ale uczestniczący w niej powinni opierać się na przepisach obowiązującego prawa, szczególnie ustaw regulujących pracę służb, a nie tylko ogólnikowych stwierdzeniach i pozaprawnych odwołaniach.
Autor jest dr. n. prawnych, prokuratorem w wydziale nadzoru nad czynnościami operacyjno-rozpoznawczymi w Prokuraturze Krajowej.
Rząd wraca do pomysłu pełnego oskładkowania zleceń
ZUS od każdej złotówki
W planach ministerstwa na ten rok zapisano bowiem pełne oskładkowanie zleceń. Reforma zakłada uporządkowanie systemu ubezpieczeń społecznych, uszczelnienie zasad podlegania ubezpieczeniom, zwiększenie ochrony ubezpieczeniowej, podwyższenie przyszłych świadczeń długoterminowych, brak dysproporcji pomiędzy umowami o pracę a umowami zlecenia na gruncie systemu ubezpieczeń społecznych.
Ze względu na wielowymiarowy charakter reformy minister zdecydowała się rozłożyć jej poszczególne etapy wdrożenia do 2024 r.
Wszystko wskazuje więc na to, że resort pracuje obecnie nad zmianami, które mogą wejść w życie już w przyszłym roku, nie później jednak niż na początku 2024 r.
Po zmianach z przepisów zniknie funkcjonująca od 2016 r. zasada, że osoba zarabiająca na kilku umowach nie musi płacić pełnych składek do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, jeśli jest już w pełni ubezpieczona od kwoty co najmniej minimalnego wynagrodzenia. W praktyce wystarczy, że taki zleceniobiorca ma pełen etat, prowadzi działalność gospodarczą z pełnymi składkami na ZUS lub jest ubezpieczony w pełni od jednego ze zleceń na kwotę co najmniej 3010 zł, by od kolejnych umów zawieranych w ciągu miesiąca nie musiał płacić składek na ZUS, a jedynie składkę na ubezpieczenie zdrowotne.
Rząd PiS już kilka razy przymierzał się do tej zmiany, która według szacunków ZUS zwiększyłaby wpływy ze składek nawet o 4 mld zł rocznie. Zabrakło jednak politycznej woli, bo potrącenie tych składek oznacza zmniejszenie wynagrodzeń zleceniobiorców. Nawet o kilkaset złotych.
Przykładowo, osoba, która do końca zeszłego roku dorabiała na nieoskładkowanym zleceniu 3000 zł brutto, otrzymywała 2554 zł na rękę. Po pełnym oskładkowaniu dostanie zaś tylko 2266 zł, czyli o prawie 300 zł mniej.
Z kolei osoba zarabiająca dotychczas na zleceniu 6000 zł miesięcznie otrzymywała do końca zeszłego roku 5109 zł na rękę, a po pełnym oskładkowaniu zlecenia otrzyma wypłatę w wysokości 4533 zł. Straci na tej zmianie ponad 570 zł miesięcznie.
Niekorzystna kumulacja
Podwyżka składek nałoży się na niekorzystne dla wielu zleceniobiorców zmiany podatkowe przewidziane w Polskim Ładzie. W myśl nowych przepisów nie mają oni bowiem prawa do ulgi dla klasy średniej.
Z wyliczeń Ministerstwa Finansów wynika, że osoby zarabiające na zleceniu powyżej 4,9 tys. zł odczują to we własnej kieszeni. Limit opłacalności zlecenia będzie niższy dla osób dorabiających w ten sposób do etatu czy działalności, ponieważ nie rozliczą podwyższonej kwoty wolnej od podatku, która zostanie wykorzystana przy ich przychodach np. z pracy na etacie.
– W obecnych warunkach trzeba uwzględnić kontekst zwiększonych obciążeń regulacyjnych przedsiębiorców oraz konieczność dostosowania się do zakrojonych na szeroką skalę zmian podatkowych wprowadzanych w Polskim Ładzie – komentuje Grażyna Spytek-Bandurska, ekspert Federacji Przedsiębiorców Polskich. I dodaje: – Uważamy, że w 2022 r. powinien zostać przeprowadzony projekt uporządkowania zbiegów tytułów do ubezpieczeń społecznych w umowach zlecenia, ale zmiany przepisów powinny zacząć obowiązywać dopiero od 1 stycznia 2024 r. Doświadczenia związane z ustawą oskładkowującą umowy zlecenia do wysokości minimalnego wynagrodzenia, która uwzględniała długi, ponadroczny okres vacatio legis, pokazuje pozytywne efekty wdrażania regulacji, do których podmioty gospodarcze mogą się odpowiednio przygotować.
Wzrost wpływów ze składek okazał się bowiem znacznie większy, niż wynikało to z oceny skutków regulacji i oczekiwań strony rządowej.
Agnieszka Fedor partner w Sołtysiński Kawecki & Szlęzak
Pomysły ozusowania wszystkich umów zlecenia pojawiają się od dłuższego czasu i nie są zaskakujące dla rynku pracy. Obecne rozwiązanie daje możliwość racjonalnego planowania obciążeń z tytułu składek. W obecnej sytuacji gospodarczej, rosnących cen, inflacji i niepokojów związanych z Polskim Ładem, a pamiętajmy, że znacznie ograniczył on atrakcyjność umów zlecenia wobec braku ulgi dla klasy średniej i braku możliwości odliczenia składki zdrowotnej od PIT, wprowadzenie kolejnej zmiany, która przyniesie niższe wypłaty netto na rzecz zleceniobiorców, nie zostałoby dobrze przyjęte. Nie każdy zleceniodawca będzie przecież w stanie zrekompensować ten koszt proporcjonalnym podwyższeniem wynagrodzenia. Wydaje się, że taka zmiana będzie musiała poczekać do czasu poprawy sytuacji ekonomicznej społeczeństwa.
Nowa ustawa o dokumentach paszportowych w 2022 r.
- Nowa ustawa porządkuje dotychczasowe przepisy dotyczące dokumentów paszportowych i umożliwia budowę nowego Rejestru Dokumentów Paszportowych, połączonego z najważniejszymi polskimi rejestrami, w tym z rejestrem PESEL, Rejestrem Dowodów Osobistych, Rejestrem Stanu Cywilnego czy Rejestrem Danych Kontaktowych. Rejestr umożliwić ma szybszą obsługę obywateli i poszerzenie zakresu spraw, które będzie można załatwiać drogą elektroniczną (druk numer 1833).
Dotychczas obowiązująca DokPaszportU powstała w związku z koniecznością realizacji obowiązków, wynikających z członkostwa Polski w Unii Europejskiej, i była wielokrotnie nowelizowana. Mimo dokonywanych w ustawie zmian, przyjęte w niej rozwiązania są niewystarczające w kontekście rosnących potrzeb obywateli. Przyczynia się do tego rozwój technologii informatycznych i rosnąca migracja obywateli – zarówno turystyczna, jak i zarobkowa. Wiązała się z tym potrzeba przygotowania nowej ustawy, która podyktowana była też koniecznością zapewnienia bezpieczeństwa dokumentów paszportowych oraz usprawnienia obsługi paszportowej obywateli Polski. Jednym z ważniejszych elementów nowej ustawy jest ustanowiony na jej podstawie Rejestr Dokumentów Paszportowych. Budowa Rejestru finansowana będzie ze środków Programu Operacyjnego Polska Cyfrowa na lata 2014–2020 w ramach projektu „Rozwój Systemu Rejestrów Państwowych”.
Rejestr Dokumentów Paszportowych
Rejestr Dokumentów Paszportowych stanowić ma część Systemu Rejestrów Państwowych, w skład którego mają też wchodzić m.in. Rejestr PESEL, Rejestr Dowodów Osobistych, Rejestr Stanu Cywilnego, Rejestr Danych Kontaktowych. Włączenie Rejestru Dokumentów Paszportowych do Systemu Rejestrów uzasadnione jest tym, że dokumenty paszportowe są jednym z dwóch kluczowych dokumentów potwierdzających tożsamość i obywatelstwo ich posiadacza oraz uprawniają do przekraczania granic państwowych. Dlatego też dane związane z tymi dokumentami powinny być bezpieczne, pewne i tożsame z danymi zawartymi w innych rejestrach.
Funkcjonujący dotychczas system paszportowy opiera się o dwa oddzielne rodzaje ewidencji paszportowych – czyli ewidencję centralną CEWiUDP oraz lokalne ewidencje paszportowe, odrębne dla każdego organu paszportowego. System ten jest nieefektywny i kosztowny. Wiążę się z koniecznością niezwłocznego przekazywania przez organy paszportowe, w formie elektronicznej, za pośrednictwem ewidencji paszportowych do CEWiUDP, danych z ewidencji paszportowych dotyczących poszczególnych etapów realizacji sprawy paszportowej, w tym m.in. dotyczących: rozpatrzenia wniosku o wydanie dokumentu paszportowego, wydania decyzji o odmowie wydania dokumentu paszportowego lub wydania decyzji o unieważnieniu dokumentu paszportowego. Nowy Rejestr umożliwi stworzenie jednej bazy danych o dokumentach paszportowych i pozwoli na wprowadzenie nowych usług dla obywateli.
Dzięki budowie Rejestru Dokumentów Paszportowych możliwe będzie uruchomienie e-usług dla obywateli, w tym m.in. umożliwienie weryfikacji ważności paszportu, weryfikacji poprawności danych zgromadzonych w rejestrze paszportowym, a także, dzięki funkcjonalnościom Rejestru Danych Kontaktowych, zapewnienie bezpośredniego i bieżącego informowania obywateli o gotowości paszportu do odbioru oraz o zmianie statusu paszportu (np. obywatel otrzyma informację, że jego paszport utracił lub utraci ważność). Możliwe też będzie szybkie zgłoszenie utraty paszportu. Ponadto zmianom ulegną dotychczasowe usługi tradycyjne dotyczące m.in. procesu wnioskowania o wydanie dokumentu paszportowego czy odbioru przez obywatela tego dokumentu.
Informatyzacja procesu wnioskowania o dokument paszportowy
Z punktu widzenia obywatela jedną z istotniejszych zmian będzie wprowadzenie możliwości składania wniosków o dokument paszportowy w formie elektronicznej, w oparciu o formularz uzupełniony przez wnioskodawcę i wypełniony danymi zawartymi w innych rejestrach państwowych (Rejestr PESEL). Obywatel ubiegający się o wydanie dokumentu paszportowego będzie zobligowany jedynie do okazania organowi paszportowemu aktualnego dokumentu tożsamości z numerem PESEL i do przedłożenia zdjęcia spełniającego wymogi biometrii. Osoby powyżej 12. roku życia będą też zobowiązane do złożenia w organie paszportowym danych biometrycznych w postaci odcisków palców. Po wygenerowaniu wniosku o wydanie dokumentu paszportowego, obywatel będzie podpisywał go poprzez urządzenie umożliwiające odwzorowanie pisma własnoręcznego.
Ustawodawca postanowił ponadto odejść od bezwzględnej konieczności legitymowania się ważnym dowodem osobistym lub dokumentem paszportowym przy wnioskowaniu o nowy dokument paszportowy. Tożsamość obywatela będzie mogła zostać potwierdzona poprzez dane zawarte w Systemie Rejestrów Państwowych. Konieczność przedkładania dodatkowych dokumentów przez obywateli zostanie ograniczona jedynie do przypadków, gdy zaistnieje poważna wątpliwość co do tożsamości lub obywatelstwa osoby. Chodzi na przykład o sytuację, gdy dokument wydawany jest po raz pierwszy i nie ma danych danej osoby w żadnym z rejestrów czy w sytuacji, gdy obywatel przez długi czas nie posiadał żadnego polskiego dokumentu tożsamości. Przy odbiorze dokumentu paszportowego posługiwać się będzie można zarówno ważnym dokumentem potwierdzającym tożsamość, jak i odciskiem palca.
Z jednoosobowej kancelarii trudno przejść do korporacji
Czy i czym różni się rekrutacja prawników od rekrutacji innych pracowników biurowych?
Nie różni się znacząco. Na rozmowach rekrutacyjnych padają podobne pytania, z tą różnicą, że kandydaci na stanowiska prawnicze są szczegółowo sprawdzani pod kątem wiedzy i podejścia do różnych prawnych problemów.
W renomowanych kancelariach często kandydaci otrzymują tzw. case study, czyli zadanie sprawdzające w praktyce umiejętności lub proszeni są o wypełnienie testu z danej dziedziny prawa lub też ze znajomości języka angielskiego z uwzględnieniem słownictwa branżowego.
Pandemia zmieniła oczekiwania osób szukających pracy w tej branży?
Chyba każdy pracownik w pandemii przywykł do pracy hybrydowej czy zdalnej, a co za tym idzie, zmienił oczekiwania wobec pracodawcy. Kiedyś podstawowym pytaniem kandydatów było to o zakres obowiązków czy rodzaj projektów, dziś padają pytania o wymiar pracy zdalnej i czy pracodawca ma zamiar utrzymać pracę hybrydową po pandemii.
Z badań HRK wynika, że dysproporcja w zarobkach między prawnikami korporacyjnymi a tymi praktykujących w tradycyjnej formule jest coraz większa. Ten trend będzie się pogłębiał?
Ten trend widać od wielu lat. Faktem jest, że więcej się zarabia, obsługując duże przedsiębiorstwa, a nie małe firmy i osoby fizyczne. Wynagrodzenia prawników korporacyjnych wciąż idą w górę. Z drugiej jednak strony trzeba pamiętać, że prawników na rynku jest coraz więcej i że występuje na nim duża konkurencja. Prawnicy z małych, tradycyjnych kancelarii odczuwają mocniej skutki pandemii, bo to najczęściej ich klienci byli i są przez nią najbardziej dotknięci.
Prawnicy z małych kancelarii próbują szukać szczęścia w korporacjach?
Wystawiając ogłoszenie, otrzymujemy bardzo dużo zgłoszeń od osób pracujących w mniejszych, często jednoosobowych kancelariach, obsługujących małe firmy czy osoby prywatne. Korporacje najczęściej wymagają, żeby kandydaci mieli doświadczenie w podobnych do nich podmiotach, a także by byli wyspecjalizowani w konkretnej dziedzinie prawa. Łatwiej do dużej kancelarii paradoksalnie dostać się prawnikom z urzędów typu UOKiK czy KNF, gdzie mogą zdobyć bardzo praktyczną, specjalistyczną widzę i doświadczenie, niż tym z jednoosobowych kancelarii, bez określonej wąskiej specjalizacji.
Jaką dziedziną powinien zainteresować się student prawa, żeby później nie mieć problemów z pracą?
Doradziłbym, by kierował się głosem serca. Jeśli kogoś nie interesuje prawo handlowe czy podatkowe i ma wrażenie, że lepiej poradzi sobie w prawie rodzinnym czy karnym, to nie powinien się zmuszać do czegoś, z czym nie czuje się komfortowo.
Ważne jest znalezienie wąskiej specjalizacji, aby być w niej prawdziwym ekspertem. Najwięcej dobrze płatnych ofert pracy kandydaci znajdą w Warszawie przy obsłudze dużych podmiotów gospodarczych.
Gdybym miał doradzać studentowi prawa, to powiedziałbym, żeby spróbował sił w prawie energetycznym. Te kompetencje prawne będą mocno poszukiwane. Rynek zawsze potrzebuje prawników transakcyjnych czy specjalistów od fuzji i przejęć spółek, transakcji dotyczących nieruchomości i pozyskiwania finansowań. Na oferty liczyć także mogą eksperci podatkowi. Dziś zapotrzebowanie na prawników podatkowych jest ogromne, a kandydatów brakuje. Rekrutacje zaczynają przypominać rekrutacje programistów. Tam o kandydata jest niezwykle trudno.
Rozporządzenie MF wskazuje, jak korzystać z KSeF
Przepisy ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) dotknęła wraz z 1.1.2022 r. kolejna istotna nowelizacja. Chodzi o faktury ustrukturyzowane oraz system KSeF do ich obsługi. Jak to zwykle w przypadku rozwiązań na styku podatków i IT bywa, dużo wątpliwości budzi sfera techniczna. Ministerstwo Finansów sukcesywnie uchylało rąbka tajemnicy. Opublikowało z pewnym wyprzedzeniem chociażby środowisko testowe, specyfikację interfejsu KSeF czy struktury logiczne nowego rodzaju faktur.
Równolegle trwały także prace prawotwórcze. Minister Finansów opublikował m.in. rozporządzenie z 27.12.2021 r. w sprawie korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur (Dz.U. z 2021 r. poz. 2481). Przepisy tego aktu prawnego określają rodzaje uprawnień do korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur, sposoby nadawania, zmiany lub odbierania uprawnień do korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur oraz wzór zawiadomienia o nadaniu lub odebraniu tych uprawnień. Ale także sposoby uwierzytelnienia podmiotów korzystających z Krajowego Systemu e-Faktur. Oraz dane faktury ustrukturyzowanej, których podanie umożliwia dostęp do tej faktury w Krajowym Systemie e-Faktur.
Co potrzeba, by obsługiwać KSeF?
Przypomnijmy, że aby wystawić fakturę ustrukturyzowaną, ale także w innym zakresie korzystać z KSeF, podatnik (upoważniona osoba) musi posiadać uprawnienie do wystawiania lub do dostępu do faktur ustrukturyzowanych. Uprawnienia te nie biorą się znikąd. Trzeba je najpierw nadać. W sposób bezpieczny, uwzględniający konieczność zapewnienia prawidłowej identyfikacji i weryfikacji użytkowników KSeF.
Nadawanie uprawnień dokonywane ma być za pomocą oprogramowania interfejsowego przez portal podatkowy na podstawie złożonego przez podatnika zawiadomienia. Niezbędne będzie uwierzytelnienie kwalifikowanym podpisem elektronicznym albo pieczęcią elektroniczną, podpisem zaufanym albo ewentualnie unikalnym tokenem KSeF.
Jakie są rodzaje uprawnień?
Przepisy przewidują trzy rodzaje uprawnień do korzystania z systemu KSeF:
- uprawnienie do nadawania uprawnień do korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur; przysługuje ono podatnikowi, osobie fizycznej wskazanej przez podatnika a także organom egzekucyjnym i komornikom oraz osobom przez nich wskazanym (dla dostaw w trybie egzekucji). To takie „meta-uprawnienie”, w którego wywodzić można uprawnienie zasadnicze, czyli…
- …uprawnienie do wystawiania lub dostępu do faktur ustrukturyzowanych; katalog upoważnionych jest taki sam jak wyżej, rozszerzony jednak o podmiot wskazany przez podatnika oraz osobę fizyczną wskazaną przez podmiot, który został wskazany przez podatnika;
- uprawnienie do wystawiania faktur ustrukturyzowanych przez nabywcę towarów lub usług; posiada je wskazany przez podatnika nabywca oraz podmioty uprawnione przez nabywcę do wystawiania faktur ustrukturyzowanych (chodzi o szczególny tryb umów w sprawie wystawiania faktur, o którym mowa w art. 106d VATU).
Sposoby nadawania uprawnień
Nadawanie, ale też zmiana lub odbieranie uprawnień do korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur co do zasady odbywa się (jako się rzekło) za pomocą oprogramowania interfejsowego dostępnego na stronie internetowej urzędu obsługującego ministra właściwego do spraw finansów publicznych. Potrzeba tu skorzystania ze specyfikacji oprogramowania interfejsowego. W pierwszej kolejności, wskazać trzeba rodzaj nadawanego uprawnienia. Niezbędne będzie także podatnie szeregu danych identyfikacyjnych (np. NIP podatnika, PESEL i innych danych identyfikacyjnych osoby fizycznej, numeru i serii dowodu osobistego, danych unikalnych identyfikujących kwalifikowany podpis elektroniczny. A w sytuacjach szczególnych, także danych dodatkowych (dla np. sprzedaży w trybie egzekucji, przedstawiciela podatkowego itp.).
Alternatywną formą nadawania uprawnień jest złożenie papierowo do właściwego naczelnika urzędu skarbowego zawiadomienia o nadaniu lub odebraniu uprawnień do korzystania z Krajowego Systemu e-Faktur – zgodnie z formularzem ZAW-FA (dla podmiotów, które nie posiadają możliwości uwierzytelnienia się w sposób elektroniczny).
Korzystanie z KSeF
Korzystanie z Krajowego Systemu e-Faktur wymaga dwupoziomowego uwierzytelnienia. W pierwszym kroku trzeba posłużyć się:
- kwalifikowanym podpisem elektronicznym lub
- kwalifikowaną pieczęcią elektroniczną, lub
- podpisem zaufanym.
W drugim kroku, niezbędne jest użycie wygenerowanego przez Krajowy System e-Faktur ciągu znaków alfanumerycznych, przypisanym do podatnika lub podmiotu uprawnionego oraz jego uprawnień oraz weryfikacja posiadanych uprawnień.
Jak uzyskać dostęp do faktury ustrukturyzowanej?
Na jeden z poniższych sposobów, poprzez podanie:
- numeru identyfikującego daną fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur;
- numeru faktury ustrukturyzowanej;
- numeru identyfikacji podatkowej (NIP) lub innego identyfikatora nabywcy albo informacji o braku identyfikatora;
- imienia i nazwiska lub nazwy nabywcy albo informacji o braku tych danych;
- kwoty należności ogółem.
W uzasadnieniu do omawianego rozporządzenia Minister Finansów wskazuje wprost, że wprowadzane rozwiązanie ma na celu uszczelnienie systemu podatkowego. A tym samym ograniczenie nieprawidłowości w rozliczaniu podatku VAT. Przy okazji jednak, przyczyni się do poprawy warunków prowadzenia działalności gospodarczej przez podatników poprzez łatwiejszy i szybszy dostęp do dokumentów. Narzędzie to pozwoli na ograniczenie działań podatników zaangażowanych w nieuczciwą działalność, co spowoduje ograniczenie nieuczciwej konkurencji.
To piękne idee. Podatnicy boją się jednak kwestii prozaicznych, czyli przede wszystkim technicznej sfery funkcjonowania nowego narzędzia. Na dziś stres jest o tyle ograniczony, że system KSeF będzie przez pierwszy rok funkcjonowania fakultatywny. Ministerstwo Finansów chciałoby jednak uzyskać decyzję derogacyjną Komisji Europejskiej. I wprowadzić Krajowy System e-Faktur jako rozwiązanie obligatoryjne już od 1.1.2023 r.
Wpływ odbioru dzieła na wymagalność wynagrodzenia
Opis stanu faktycznego
Powodowie jako wspólnicy i wykonawcy oraz pozwany jako zamawiający, zawarli umowę o wykonanie mebli i ich zamontowanie w hotelu prowadzonym przez pozwanego. Należność tytułem wynagrodzenia, przy uwzględnieniu wcześniejszych zaliczek, pozwany miał uiścić po dokonaniu odbioru. Zapłata miała nastąpić w ciągu 7 dni po podpisaniu protokołu odbioru. Zgodnie z zawartą umową, pozwany nie mógł odmówić podpisania protokołu odbioru w dniu przekazania meblowego wyposażenia wnętrz do używania, w przeciwnym razie protokół mógł być jednostronnie podpisany przez powodów. Powodowie sporządzili taki jednostronny protokół. Po wymianie kolejnych pism, powodowie oświadczyli pozwanemu, że odstępują od umowy w zakresie pozostałym dotychczas do wykonania oraz wezwali do zapłaty należności.
Stanowisko SO
Sąd Okręgowy po ocenie dowodów przeprowadzonych w sprawie uznał, że powództwo nie zasługiwało na uwzględnienie. Wskazał, że powodów jako przyjmujących zamówienie oraz pozwanego jako zamawiającego łączyła umowa o dzieło z art. 627 KC, której przedmiotem było wykonanie i zamontowanie kompletu mebli w 125 pokojach hotelowych. Zgodnie z § 3 ust. 7 umowy, który eliminował art. 642 § 2 KC pozwany zobowiązany był do zapłaty wynagrodzenia (z uwzględnieniem uprzednich wpłat pozwanego) w terminie 7 dni od dnia odbioru dzieła, co z kolei miało być potwierdzone protokołem odbioru. Stosownie do art. 643 KC pozwany był zobowiązany do odbioru dzieła, o ile było ono niewadliwe albo obarczone wadę nieistotną. W konsekwencji jeżeli powodowie zaoferowali pozwanemu dzieło bez wad albo z wadą nieistotną, to wierzytelność o wynagrodzenie stawała się wymagalna bez względu na to czy pozwany dzieło to odebrał czy nie (w przypadku wad nieistotnych pozwany winien skorzystać z uprawnień z tytułu rękojmi). Pozwany był uprawniony do odmowy odbioru dzieła jedynie wówczas, gdy dzieło było dotknięte wadą istotną.
SO uznał, że wierzytelność powodów o wynagrodzenie nie stała się wymagalna, gdyż pozwany był uprawniony do odmowy odbioru dzieła z uwagi na wadę istotną. Skoro bowiem powodowie mieli dostarczyć kanapy i poduchy ze zmienionej tkaniny jako wzorcowe, to pozwany był uprawniony do odmowy ich akceptacji. Skoro nadto zmieniona tkanina nie układała się tak dobrze i zmieniała odcień wskutek dotknięcia, to odmowa akceptacji była zrozumiała.
Stanowisko SA
Sąd Apelacyjny zmienił zaskarżony wyrok uwzględniając powództwo w przeważającej części w zakresie dochodzonego wynagrodzenia, oddalił zaś w części dotyczącej odszkodowania. Zdaniem Sądu odwoławczego, Sąd Okręgowy dopuścił się naruszenia przepisów prawa materialnego, które to naruszenie Sąd drugiej instancji bierze pod rozwagę z urzędu.
W ocenie Sądu Apelacyjnego, brak było podstaw do uznania, jak to uczynił Sąd Okręgowy, że wada była istotna i odpowiedzialność ponosi wykonawca, gdyż zmianę materiału na plusz zaoferował pozwany. Pozostałe zaś wady sof, które zostały wyszczególnione na rozprawie powinny być zgłoszone przez pozwanego w ramach gwarancji lub rękojmi za wady, czego pozwany nie uczynił. Zarzucane przez pozwanego wady można by jedynie zakwalifikować jako wady nieistotne. Pozwany nie skorzystał z uprawnień z rękojmi, ani z innych uprawnień w sytuacji nienależytego wykonania umowy przewidzianej dla odpowiedzialności kontraktowej. Pozwany chcąc uniknąć zapłaty wynagrodzenia powołuje się na wady rzeczy – kanap, a także na opóźnienia, jednakże nie wykazał, że te opóźnienia nastąpiły z przyczyn leżących po stronie powodów. Pozwany nie podjął żadnych czynności, by zakończyć stosunek umowny łączący go z powodami, w tym nie odstąpił od umowy.
Sąd pierwszej instancji oddalił powództwo opierając się na art. 643 KC i przyjmując, że skoro pozwany odmówił odbioru dzieła z powodu jego istotnej wady, to roszczenie powodów nie stało się wymagalne. W tym miejscu należy wskazać, że jeżeli dzieło ma wadę nieistotną, jego oddanie powoduje wymagalność roszczenia o zapłatę wynagrodzenia, przy czym zamawiający może domagać się usunięcia wady w wyznaczonym terminie lub obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku. Przyjmując nawet, że dzieło posiadało wady nieistotne to i tak pozwany zobowiązany jest do zapłaty wynagrodzenia, gdyż zarówno przed procesem, jak i w jego toku nie domagał się od powodów usunięcia wady w oznaczonym terminie, jak i nie żądał obniżenia wynagrodzenia w odpowiednim stosunku.
W ocenie SA prawnie doniosłe oddanie dzieła nie ma miejsca w razie takiej wadliwości dzieła, która pozwala uznać, że dzieło nie zostało w ogóle wykonane. Jeżeli zamawiający odebrał dzieło to można przyjąć, że zaaprobował dzieło zaoferowane mu przez przyjmującego zamówienie, co oznacza, iż doszło do oddania dzieła ze skutkami, które ustawa wiąże z samym oddaniem jako aktem przyjmującego zamówienie. Odebranie dzieła jest potwierdzeniem, że powstał w związku z jego oddaniem obowiązek zapłaty wynagrodzenia. Bezzasadna odmowa odbioru dzieła przez zamawiającego nie wyłącza wymagalności wynagrodzenia za dzieło, gdyż ta powstaje zgodnie z art. 642 KC z chwilą wydania dzieła. W sytuacji, gdy meble zostały zainstalowane w 108 pokojach hotelu brak jest podstaw do uznania, że wady wskazywane przez pozwanego czynią dzieło niezdatne do zwykłego użytku lub sprzeciwiające się wyraźnie umowie stron. Podkreślić należy, że w okolicznościach konkretnej sprawy w braku wyraźnego odbioru dzieła może być możliwe stwierdzenie dorozumianego odbioru wskutek czynności faktycznych podjętych przez zamawiającego np. dysponowania dziełem, zlecenia dokonania poprawek dzieła przez inny podmiot, czy dokonywania innych jeszcze czynności, jak choćby zapłata części wynagrodzenia. Odbiór dzieła może przejawiać się w sposób dorozumiany, nawet mimo braku sporządzenia wymaganego przez umowę pisemnego protokołu odbioru, jeżeli czynności faktyczne podejmowane przez zamawiającego pozwalają na przyjęcie dorozumianego odbioru. W szczególności podjęcie korzystania z dzieła może w wielu wypadkach prowadzić do wniosku, iż doszło do odbioru dzieła lub że brak jest podstaw do odmowy odbioru dzieła.
Uzasadnienie wyroku Sądu Apelacyjnego potwierdza, że mimo pewnej modyfikacji zasad odpowiedzialności za wady w umowie o dzieło (związanej z uchyleniem art. 637 KC), aktualne pozostają dotychczasowe rozważania dotyczące rozróżnienia wad w zależności od ich „istotności”. I tak, tylko wady, które czynią dzieło niezdatne do zwykłego użytku mogą być poczytane za wady, które pozwalają odmówić zamawiającemu odbioru – istnieje bowiem wtedy podstawa do przyjęcia, że świadczenie nie zostało przez wykonawcę wykonane zgodnie z jego zobowiązaniem. Odbiór nie może być uzależniony od braku wad. Jedynie wady istotne uzasadniają odmowę dokonania odbioru, jednocześnie wykluczając wymagalność roszczenia o zapłatę wynagrodzenia.
PIT-2 złóż tylko u jednego pracodawcy
Wejście w życie podatkowych zmian z tzw. Polskiego Ładu wywołało ogromne zainteresowanie funkcjonującym od wielu lat formularzem PIT-2. A wszystko przez zamieszanie z podwyższoną znacząco kwotą wolną od podatku i zaliczkami na PIT. Do końca 2021 r. PIT-2, czyli oświadczenie, które upoważnia pracodawcę do pomniejszenia zaliczki na PIT za dany miesiąc o kwotę zmniejszającą podatek, w praktyce miało niewielkie znaczenie dla pensji. W ubiegłym roku kwota ta wynosiła bowiem zaledwie 43,76 zł miesięcznie.
Od 1.1.2022 r., gdy każdy podatnik, osiągający dochody opodatkowane według skali podatkowej ma prawo do 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku, PIT-2 nabrał kolosalnego znaczenia. Jego złożenie daje już nie kilkadziesiąt złotych, ale 425 zł miesięcznie.
PIT-2 ma zastosowanie do przychodów: ze stosunku pracy, ze spółdzielczego stosunku pracy, ze stosunku służbowego, z pracy nakładczej, z wypłaty z udziału w nadwyżce bilansowej, z zasiłków pieniężnych z ubezpieczenia społecznego, wypłacanych przez zakłady pracy.
Oświadczenia nie mogą złożyć podatnicy tylko na umowach zlecenia, czy o dzieło. Nie skorzystają z niego też dorabiający emeryci i renciści. Oni nie mogą złożyć PIT-2 u pracodawcy, bo kwotę zmniejszającą potrąca im już organ rentowy.
Szczególną ostrożność przy stosowaniu oświadczenia muszą jednak zachować osoby, które pracują u więcej niż jednego pracodawcy. Muszą bowiem pamiętać, że przy kilku etatach, PIT-2 można złożyć tylko u jednego pracodawcy.
Złożenie oświadczenia w dwóch lub więcej miejscach pracy spowoduje, że pracodawcy niezależnie od siebie będą stosować kwotę zmniejszającą podatek, co w efekcie doprowadzi do jej zwielokrotnienia. To zaś może doprowadzić do przekroczenia limitu kwoty wolnej i w konsekwencji przy ostatecznym rozliczeniu rocznym może się okazać, że podatnik będzie musiał dopłacać podatek. Ponadto kwota zmniejszająca zaliczkę powinna być stosowana przez pracodawcę tylko przy jednej wypłacie w miesiącu. Któremu pracodawcy podatnik złoży PIT-2, zależy od jego wyboru. W praktyce bardziej opłacalne będzie złożenie oświadczenia w tej firmie, w której zarabia więcej.
Coraz częściej podatnik pracuje na umowę o pracę i dodatkowo ma własną firmę. W takich przypadkach, możliwość złożenia PIT-2 zależy od formy opodatkowania działalności gospodarczej. Z tej opcji nie może skorzystać osoba na etacie, która ma firmę opodatkowaną według skali podatkowej. W takim przypadku kwotę wolną uwzględnia bowiem przy obliczeniu zaliczki z działalności. Podatnicy na umowach o pracę, którzy jednocześnie prowadzą działalność opodatkowaną ryczałtem od przychodów ewidencjonowanych, kartą podatkową czy liniowym PIT, mogą złożyć PIT-2 swojemu pracodawcy.
PIT-2 składa się raz, przy zatrudnianiu u danego pracodawcy przed pierwszą pensją. Nie trzeba go składać co roku. Z najnowszych wyjaśnień resortu finansów wynika jednak, że przepisy nie wykluczają przyjęcia oświadczenia w dowolnym momencie.
Zmiany w CIT w 2022 r.
Konieczna nowelizacja
Ustawa zawiera kilka zwolnień. Wyłączone będą m.in. podmioty w roku rozpoczęcia działalności i w kolejnych dwóch latach podatkowych oraz przedsiębiorstwa finansowe. Jedno z wyłączeń dotyczy podmiotów wchodzących w skład grupy co najmniej dwóch spółek, w której jedna spółka posiada przez cały rok podatkowy bezpośrednio
75-proc. udział w kapitale pozostałych spółek wchodzących w skład tej grupy.
– To rozwiązanie wychodzące naprzeciw holdingom. Celem jest wyłączenie z podatku minimalnego grupy podmiotów, jeśli jeden z nich ma rentowność poniżej 1 proc., ale jako grupa mają wyższą rentowność. Przepis powinien zostać doprecyzowany. Należy jednak oczekiwać, że nawet w obecnym kształcie będzie interpretowany racjonalnie, w odniesieniu do co najmniej 75 proc. udziałów – mówi Tomasz Rolewicz, doradca podatkowy, partner w EY.
Kłopotów z nową daniną jest więcej
– Problemem jest niezwykle skomplikowana struktura wyliczenia nowego podatku. Przedsiębiorcy będą mieli duży kłopot z ustaleniem podstawy opodatkowania. To oznacza ryzyko popełnienia błędu i dodatkowych sankcji – mówi Przemysław Pruszyński, doradca podatkowy, dyrektor departamentu podatkowego Konfederacji Lewiatan.
W podstawie opodatkowania trzeba będzie zastosować dwa wskazane w ustawie wzory matematyczne i uwzględnić nie tylko przychody, ale również niektóre koszty. Chodzi m.in. o koszty finansowania dłużnego oraz koszty nabycia określonych praw lub usług niematerialnych od podmiotów powiązanych. W praktyce oznacza to, że nowy podatek będzie więc częściowo płacony od ponoszonych przez spółkę wydatków.
Łatwo o błąd
Spółki będą musiały w pierwszej kolejności ustalić, czy podlegają podatkowi minimalnemu: poniosły stratę lub ich dochód nie przekracza 1 proc. przychodu. Przy obliczeniach wyłączeniu podlegają koszty związane z inwestycjami. Dla celów obliczenia straty oraz rentowności nie uwzględnia się kosztów nabycia lub ulepszenia środków trwałych.
Podstawą opodatkowania ma być suma kwoty odpowiadającej 4 proc. wartości przychodów (innych niż z zysków kapitałowych) oraz 10 proc. nadmiarowych płatności do podmiotów powiązanych z grupy kapitałowej. Należy wziąć pod uwagę m.in. koszty finansowania dłużnego oraz koszty nabycia określonych praw lub usług niematerialnych od podmiotów powiązanych. Stawka podatku wyniesie 10 proc.
Nowy podatek minimalny będzie tym bardziej dotkliwy, że przewyższy kwotę klasycznego CIT. Przedstawmy to na przykładzie spółki, która ma roczne przychody 100 mln zł i dochód 900 tys. zł.
Taka spółka będzie objęta podatkiem minimalnym, ponieważ ma rentowność poniżej 1 proc. Od dochodu 900 tys. zł zapłaci 171 tys. zł CIT.
Tymczasem podatek minimalny w tej sytuacji wyniesie (w dużym uproszczeniu) 400 tys. zł.
Najwięksi na celowniku
– Podatek minimalny funkcjonuje już w innych krajach, jednak ma zupełnie inny charakter niż polskie rozwiązanie. Za granicą dotyczy on firm, które sztucznie obniżają podatek przez odliczenie kosztów usług niematerialnych. Polska danina ma charakter czysto fiskalny – mówi Przemysław Ruchlicki, zastępca dyrektora biura polityki gospodarczej Krajowej Izby Gospodarczej.
Jak zaznacza, nową daninę zapłaci 20 proc. firm z listy największych podatników CIT. Ponadto w tej grupie podmiotów z rentownością poniżej 1 proc. ponad połowę stanowią firmy z polskim kapitałem.
Grzegorz Kujawski doradca podatkowy, partner w KNDP
Minimalny podatek dochodowy to uciążliwe obciążenie dla przedsiębiorców, ponieważ jest należny właśnie wtedy, gdy z prowadzonej działalności nie osiąga się zysków. Cieszy więc zwolnienie z tego podatku dla grup spółek, których łączne dochody przekraczają 1-proc. próg zyskowności. Niestety, w obecnym kształcie zwolnienie to dotyczy tylko spółek należących do grup, w których spółka dominująca posiada dokładnie 75 proc. udziałów w spółkach zależnych. Niewątpliwie zamiarem ustawodawcy było określenie powyższego progu na poziomie co najmniej 75 proc. udziałów; nie ma żadnego racjonalnego uzasadnienia, by zwalniać z minimalnego podatku dochodowego wyłącznie podatników należących do jednej, konkretnej struktury spółek. Konieczna jest więc jak najszybsza nowelizacja przepisu art. 24ca ust. 14 pkt 6 lit. a ustawy o CIT i określenie progu zwolnienia na co najmniej 75 proc. Możliwe jest też tymczasowe rozwiązanie problemu poprzez zaniechanie poboru podatku.
Komu przysługuje dodatek osłonowy w 2022 r.
- Ustawa osłonowa wprowadza zmiany w ustawie z 17.11.1964 r. Kodeks postępowania cywilnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1805 ze zm.), w ustawie z 17.6.1966 r. o postępowaniu egzekucyjnym w administracji (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1427 ze zm.), w ustawie z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1128 ze zm.), w ustawie z 10.4.1997 r. Prawo energetyczne (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 716 ze zm.), w ustawie z 12.3.2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2268 ze zm.), w ustawie z 12.6.2015 r. o systemie handlu uprawnieniami do emisji gazów cieplarnianych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 332 ze zm.) oraz w ustawie z 31.7.2019 r. o świadczeniu uzupełniającym dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji (Dz.U. z 2021 r. poz. 1842).
- Ustawa, z drobnymi wyjątkami, wchodzi w życie z dniem następującym po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Dodatek osłonowy
Najważniejszym celem ustawy o dodatku osłonowym jest wprowadzenie nowego świadczenia, które stanowić ma wsparcie dla najbardziej potrzebujących obywateli i niektórych cudzoziemców w pokryciu części rosnących kosztów energii. Dodatek ten wypłacany będzie dwa razy do roku. Pierwsza rata dodatku wypłacana ma być do 31.3.2022 r., druga rata zaś do 2.12.2022 r. Zgodnie z zapisami ustawy, dodatek osłonowy przysługiwać będzie gospodarstwom domowym, których przeciętne miesięczne dochody na osobę nie przekraczają 2100 zł (dla gospodarstw domowych jednoosobowych) lub 1500 zł (dla gospodarstw domowych wieloosobowych). Dochody te obliczane będą zgodnie z wytycznymi zawartymi w ustawie z 28.11.2003 r. o świadczeniach rodzinnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 111 ze zm.). Dodatek osłonowy będzie przysługiwał za okres od 1.1.2022 r. do 31.12.2022 r., a jego wysokość będzie zależała od liczby osób wchodzących w skład gospodarstwa domowego. Rocznie wysokość dodatku osłonowego będzie wynosiła:
- 400 zł dla gospodarstwa domowego jednoosobowego;
- 600 zł dla gospodarstwa domowego składającego się z 2 do 3 osób;
- 850 zł dla gospodarstwa domowego składającego się z 4 do 5 osób;
- 1150 zł dla gospodarstwa domowego składającego się z co najmniej 6 osób.
W sytuacji, gdy najważniejszym źródłem ogrzewania gospodarstwa domowego jest kocioł, kominek, koza, ogrzewacz powietrza, itp. na paliwo stałe zasilane węglem lub paliwami węglopochodnymi, wysokość dodatku osłonowego może zostać powiększona o 25 procent.
Trzeba zaznaczyć, że ustawodawca zastrzegł w ustawie, że od dnia jej wejścia w życie do 31.12.2022 r. wnioski o przyznanie dodatku energetycznego będą pozostawiane bez rozpoznania. W tym czasie, przy wypłacaniu dodatku osłonowego, uwzględniane będą, zgodnie z zasadą złotówka za złotówkę, dodatki energetyczne.
Obsługę dodatku osłonowego prowadzić będą gminy w ramach zadań zleconych z zakresu administracji rządowej, przy czym przyznanie dodatku nie będzie wymagało wydania decyzji wójta, burmistrza lub prezydenta miasta. Jedynie w przypadku odmowy decyzja taka będzie wymagana. Wnioski o przyznanie dodatku osłonowego będzie można składać za pośrednictwem środków komunikacji elektronicznej, a informacja o przyznaniu dodatku osłonowego będzie mogła zostać wysłana na wskazany we wniosku adres poczty elektronicznej. Wzór wniosku o dodatek osłonowy określony zostanie w drodze rozporządzenia przez ministra właściwego ds. energii.
Co ważne, ustawodawca zastrzegł w ustawie, że środki wypłacone w ramach dodatku osłonowego nie będą podlegały egzekucji ani nie będą uwzględniane przy ustalaniu prawa do świadczeń z pomocy społecznej czy świadczenia uzupełniającego dla osób niezdolnych do samodzielnej egzystencji. Ponadto, ustawodawca zaznaczył, że środki wypłacane z tego dodatku nie będą wliczać się w dochód na gruncie podatku od osób fizycznych. Informacje o dodatku osłonowym będą ponadto obowiązkowo dołączone do faktury za energię elektryczną.
Wzmocnienie ochrony odbiorcy wrażliwego w formie niefinansowej
W ustawie o dodatku osłonowym zawarto także niefinansowe formy pomocy najbardziej potrzebującym osobom.
Osoby o najniższych dochodach w przypadku posiadania zaległości w płatnościach za energię elektryczną objęte zostaną zakazem wstrzymania dostaw energii elektrycznej w miesiącach zimowych, określonych w przepisach ustawy z 21.6.2001 r. o ochronie praw lokatorów, mieszkaniowym zasobie gminy i zmianie Kodeksu cywilnego (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 611 ze zm.). Chodzi o okres od 1 listopada do 31 marca każdego roku.
Ustawodawca wprowadził także zakaz wstrzymania dostaw energii elektrycznej w przypadku zaległości w płatnościach odbiorcy energii elektrycznej w gospodarstwie domowym, który jest stroną umowy kompleksowej albo umowy sprzedaży energii elektrycznej. Zakaz ten obowiązuje w sytuacji, gdy odbiorca ten lub członek jego gospodarstwa domowego jest osobą objęta opieką długoterminową w warunkach domowych, w związku z przewlekłą niewydolnością oddechową. Osoby te będą mogły zwrócić się do sprzedawcy energii albo paliw gazowych o zastosowanie programu wsparcia wobec zaległych i bieżących należności za energię elektryczną albo paliwa gazowe lub świadczone usługi. Wsparcie objąć może odroczenie terminu płatności, rozłożenie zaległości na raty, umorzenie zaległości czy też odstąpienie od naliczania odsetek za nieterminową zapłatę czy też zawieszenie postępowania egzekucyjnego należności za energię elektryczną, albo paliwa gazowe lub świadczone usługi.