Nakaz precyzyjnego sformułowania zarzutu rażącego naruszenia prawa
Opis stanu faktycznego
Sąd Rejonowy w S. rozpoznawał sprawę ośmiu osób oskarżonych o przestępstwa skarbowe z art. 107 § 1 KKS, w tym M.S. (któremu zarzucono popełnienie 4 czynów) i M.W. (któremu zarzucono popełnienie 14 czynów). Wyrokiem z 29.5.2019 r. Sąd uznał wszystkie te osoby za winne zarzucanych im przestępstw, przy czym: M.S. na podstawie art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 37 § 4 KKS, w zw. z art. 38 § 1 pkt 3 KKS wymierzył karę 3 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat oraz karę grzywny w wysokości 80 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 80 zł; M.W. na podstawie art. 9 § 3 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS, w zw. z art. 37 § 4 KKS, w zw. z art. 38 § 1 pkt 3 KKS wymierzył 6 miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres próby 3 lat oraz karę grzywny w wysokości 300 stawek dziennych, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 100 zł.
Zarzuty apelacji i kasacji
Apelacje od tego wyroku wnieśli obrońcy obu oskarżonych (a także obrońcy czterech innych współoskarżonych). Po ich rozpoznaniu Sąd Okręgowy w S. wyrokiem z 14.11.2019 r., zmienił zaskarżony wyrok w następujący sposób: M.S. na podstawie art. 9 § 3 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS, w zw. z art. 37 § 4 KKS, w zw. z art. 38 § 1 pkt 3 KKS, w zw. z art. 2 § 2 KKS wymierzył karę 80 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 80 zł; M.W. na podstawie art. 9 § 3 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS, w zw. z art. 37 § 4 KKS, w zw. z art. 38 § 1 pkt 3 KKS, w zw. z art. 2 § 2 KKS wymierzył karę 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz 300 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki dziennej na kwotę 100 zł. Sąd odwoławczy w pozostałej części zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Kasację od wyroku Sądu odwoławczego wniósł na podstawie art. 521 § 1 KPK Prokurator Generalny, który zaskarżył ten wyrok na niekorzyść skazanego M.S. w części dotyczącej rozstrzygnięcia o karze oraz na niekorzyść skazanego M.W. w całości, zarzucając: rażące i mające istotny wpływ na treść orzeczenia naruszenie przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 38 § 1 pkt 2 KKS, w zw. z art. 37 § 1 pkt 3 KKS, oraz przepisów prawa karnego procesowego, a mianowicie art. 437 § 1 KPK w zw. z art. 413 § 1 pkt 5 KPK.
W konkluzji Prokurator Generalny wniósł o uchylenie wyroku Sądu Okręgowego w S. w zaskarżonej części i przekazanie sprawy w tym zakresie do ponownego rozpoznania Sądowi II instancji.
W odpowiedzi na kasację obrońca oskarżonego M.S. wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na niekorzyść skazanych, zaskarżony wyrok uchylił w całości wobec M.W., a w stosunku do M.S. w części dotyczącej rozstrzygnięcia o karze i w tym zakresie sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w S. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja Prokuratora Generalnego jest zasadna i należało ją uwzględnić. Trafnie jej autor podniósł, że zaskarżony wyrok wydano z rażącym naruszeniem wskazanych w kasacji przepisów prawa, zarówno materialnego, jak i procesowego, które w dodatku miało istotny wpływ na jego treść.
W pierwszej kolejności należało przypomnieć, że Sąd Rejonowy uznał oskarżonego M.S. za winnego popełnienia 4 zarzucanych mu czynów kwalifikowanych z art. 107 § 1 KKS, przy czym ustalił, iż zostały spełnione przesłanki z art. 37 § 1 pkt 2 i 3 KKS, a więc, że oskarżony z popełnienia tych przestępstw skarbowych uczynił sobie stałe źródło dochodu, a nadto czyny te stanowią ciąg przestępstw skarbowych. A zatem Sąd I instancji ustalił przesłanki obligatoryjnego zaostrzenia kary. W konsekwencji na mocy art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 37 § 4 KKS, w zw. z art. 38 § 1 KKS wymierzył M.S. karę 3 miesięcy pozbawienia wolności oraz karę grzywny. Wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności warunkowo zawiesił na okres próby 3 lat, oddając oskarżonego w tym okresie pod dozór kuratora sądowego, ponadto zobowiązał go do informowania kuratora o przebiegu okresu próby. Po rozpoznaniu apelacji obrońcy Sąd Okręgowy w S. zmienił ten wyrok przyjmując, że czyny te stanowią dwa ciągi przestępstw skarbowych, przy czym dodatkowo ciągi te obejmują czyny ciągłe w ujęciu art. 6 § 2 KKS. Wskazane przestępstwa skarbowe zakwalifikował z art. 6 § 2 KKS w zw. z art. 9 § 3 KKS, w zw. z art. 107 § 1 KKS, w zw. z art. 37 § 1 pkt 2 i 3 KKS, w zw. z art. 2 § 2 KKS. Uznał również, że oskarżony z popełnienia tych przestępstw skarbowych uczynił sobie stałe źródło dochodu. Po dokonaniu tych zmian, na podstawie art. 9 § 3 KKS w zw. z art. 107 § 1 KKS, w zw. z art. 37 § 4 KKS, w zw. z art. 38 § 1 pkt 3 KKS, w zw. z art. 2 § 2 KKS wymierzył M.S. karę 80 stawek dziennych grzywny, ustalając wysokość jednej stawki na kwotę 80 zł.
Analiza wyroku Sądu odwoławczego jasno dowodzi, że nie została orzeczona wobec skazanego M.S. kara pozbawienia wolności. Takie odczytanie treści wyroku jest oczywiste, skoro Sąd na nowo wymierzał oskarżonemu karę po dokonaniu stosownych zmian. Ponadto, jak trafnie zauważył autor kasacji, utrzymano w mocy (zapewne z powodu niedostrzeżenia) rozstrzygnięcie Sądu I instancji o zawieszeniu wykonania kary pozbawienia wolności, dozorze kuratora oraz nałożonym na oskarżonego obowiązku.
Sąd Najwyższy w składzie rozpoznającym niniejszą sprawę akceptuje cytowany przez obrońcę pogląd wyrażony w uzasadnieniu postanowienia Sądu Najwyższego z 6.10.2020 r., II KK 194/20, Legalis, że naruszenie przepisów przez sąd rozpoznający sprawę nie może w postępowaniu kasacyjnym zostać rozważone, jeżeli nie został postawiony stosowny zarzut procesowy, skoro Sąd Najwyższy rozpoznaje kasację w granicach zaskarżenia i podniesionych zarzutów.
Co istotne, w przedmiotowej sprawie zarzut kasacji prawidłowo wskazuje naruszenie art. 37 § 1 pkt 3 KKS. Należało też zwrócić uwagę, że mimo błędnego powołania jako naruszonego, przepisu art. 38 § 1 pkt 2 KKS, druga część zdania tego zarzutu jednoznacznie odnosi się właśnie do art. 38 § 1 pkt 3 KKS. Dowodzi tego przytoczenie treści właściwego przepisu z konkluzją, że Sąd odwoławczy miał obowiązek orzec wobec oskarżonego M.S. karę z nadzwyczajnym jej obostrzeniem. Należy zatem skonstatować, iż podniesione w zarzucie uchybienie nie tylko w istocie nastąpiło, ale ponadto zostało prawidłowo nazwane, mimo początkowo błędnego wskazania przepisu.
Kierując się powyższym, Sąd Najwyższy uchylił w zaskarżonym zakresie wyrok Sądu Okręgowego w S. w stosunku do skazanego M.S. i sprawę przekazał temu Sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym. Przeprowadzając ponownie kontrolę instancyjną, Sąd Okręgowy będzie miał w polu widzenia wyrażone przez Sąd Najwyższy zapatrywanie prawne.
Brak rozstrzygnięcia przez sąd odwoławczy
Akt oskarżenia zarzucał M.W. popełnienie 14 przestępstw skarbowych kwalifikowanych z art. 107 § 1 KKS. Sąd Rejonowy uznał oskarżonego winnym wszystkich tych czynów. Sąd odwoławczy dokonał opisanych powyżej zmian w jego treści i uznał winę oskarżonego w zakresie niektórych czynów. Nawet pobieżna ocena treści wyroku Sądu drugiej instancji wskazuje, że omyłkowo pominięto czyn z aktu oskarżenia, skoro w tej części brak jakiegokolwiek rozstrzygnięcia. Trafnie więc zarzucono w kasacji, iż w tej części Sąd Okręgowy w S. dopuścił się rażącej obrazy przepisu art. 413 § 1 pkt 5 KPK, zgodnie z którym każdy wyrok powinien zawierać rozstrzygnięcie sądu. Wpływ tego uchybienia na treść wyroku Sądu II instancji był – co oczywiste – istotny. Trafnie wskazano w kasacji, że art. 413 § 1 KPK wskazuje na elementy, które każdy wyrok powinien zawierać, przy czym zgodnie z art. 413 § 1 pkt 5 KPK każdy wyrok powinien zawierać rozstrzygnięcie. W przypadku wyroków skazujących do takich zaliczać należy przede wszystkim rozstrzygnięcia o uznaniu winy, wymierzeniu kary, orzeczeniu środków karnych. Ich brak jest równoznaczny z nie odniesieniem się do istoty sprawy. Zatem brak takiego rozstrzygnięcia w wyroku będzie realizować naruszenie tego przepisu (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 1.10.2014 r., II KK 69/14, Legalis; z 31.5.2011 r., II KK 19/11, Legalis).
Należy więc w pełni podzielić stanowisko Prokuratora Generalnego, że orzeczenie Sądu II instancji dotyczące M.W. zapadło z naruszeniem przepisów prawa karnego procesowego, to jest art. 437 § 1 KPK w zw. z art. 413 § 1 pkt 5 KPK i miało rażący charakter oraz istotny wpływ na treść zaskarżonego wyroku, ponieważ nie zawierało w części dyspozytywnej odniesienia do wszystkich czynów stanowiących faktyczną podstawę skazania.
Uwzględniając kasację Sąd Najwyższy rozpoznał ją zarówno w granicach zaskarżenia, jak i podniesionego wprost zarzutu. Wbrew stanowisku obrońcy, wniesiona w sprawie M.S. kasacja dawała możliwość jej uwzględnienia bez naruszenia zasad określonych w art. 536 KPK i art. 434 § 1 KPK. W szczególności nie można zgodzić się, że zakres zaskarżenia wyroku i podniesiony zarzut powodują nieskuteczność skargi, skoro Prokurator Generalny błędnie zarzucił naruszenie przepisu art. 38 § 1 pkt 2 KKS, który nie ma w ogóle zastosowania w niniejszej sprawie. Wprawdzie w kasacji istotnie uchybienie to nie zostało określone prawidłowo, skoro podniesiono naruszenie art. 38 § 1 pkt 2 KKS zamiast art. 38 § 1 pkt 3 KKS, to jednak w realiach niniejszej sprawy fakt ten nie czynił niedopuszczalnym uwzględnienia kasacji. Niezależenie od wskazanego uchybienia skarżącego, sformułowany przez niego zarzut kasacyjny skutecznie dotykał poruszonej kwestii. Zważywszy na fakt, że w uzasadnieniu kasacji kilkakrotnie powołano wprost przepis art. 38 § 1 pkt 3 KKS, wskazanie w petitum kasacji na art. 38 § 1 pkt 2 KKS należy uznać wręcz za omyłkę z kategorii oczywistych.
Sygnaliści pod przesadną ochroną
Zakończyły się konsultacje społeczne projektu ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa, która ma implementować do polskich przepisów unijną dyrektywę o sygnalistach (2019/1937 z 23 października 2019 r.). „Rzeczpospolita” dotarła do części uwag organizacji przedsiębiorców, jakie zostały przesłane do Ministerstwa Sprawiedliwości.
Kto dokładnie będzie pod ochroną?
Konfederacja Lewiatan w swoich uwagach podkreśla, że projekt wymaga dopracowania lub wyjaśnienia zawartych w nim rozwiązań, ponieważ przyjęcie ich w zaproponowanym brzmieniu może prowadzić do nieproporcjonalnych utrudnień oraz skutków odmiennych od zamierzonych.
– Nasze firmy członkowskie podniosły wiele wątpliwości odnośnie do projektu ustawy, którego materia jest bardzo złożona. Wiele pytań dotyczyło funkcjonowania procedury zgłoszeń, w tym zakresu ochrony i statusu sygnalisty. Podstawowe pytanie jest takie, czy rejestr zgłoszeń wewnętrznych powinien uwzględniać wszystkie zgłoszenia trafiające do przedsiębiorcy, czy też należy w nim umieszczać jedynie zgłoszenia, które przeszły pierwszy etap weryfikacji i dotyczą faktyczne naruszenia prawa? – zastanawia się Robert Lisicki, dyrektor departamentu prawa pracy w Konfederacji Lewiatan. – Kontrowersje wzbudza również regulacja, od kiedy uznajemy osobę zgłaszającą nieprawidłowości za sygnalistę objętego szczególną ochroną. Czy każdy autor zgłoszenia trafiającego do przedsiębiorcy automatycznie powinien zostać uznany za sygnalistę i objęty ochroną od momentu przesłania zgłoszenia?
Przedsiębiorcy podnoszą również, że projekt przyznaje ochronę należną sygnalistom osobom wyłącznie pomagającym z złożeniu takiego zgłoszenia. Może się wtedy okazać, że osoba, która pomogła sygnaliście wysłać e-mail, nawet nie znając jego treści, skorzysta z dobrodziejstw nowych przepisów.
Lewiatan podkreśla, że w projekcie pominięto regulacje dla grup kapitałowych i wynikających z tego zależności zarówno organizacyjnych, jak i prawnych.
– To, co obecnie jest dla nas kluczowe, to zagwarantowanie odpowiedniego okresu vacatio legis, wydłużonego do sześciu miesięcy i przepracowanie zgłoszonych uwag – dodaje Robert Lisicki.
Część zawodów poza systemem
Z kolei Federacja Przedsiębiorców Polskich podkreśla między innymi, że projekt ogranicza ochronę demaskatorów w stosunku do unijnych przepisów. Dyrektywa wyklucza stosowanie ochrony należnej sygnalistom w odniesieniu do „ochrony prawniczej tajemnicy zawodowej i tajemnicy medycznej”. Jednak art. 5 pkt 2 projektu zawiera wyłączenie w postaci „tajemnicy związanej z wykonywaniem zawodu.” Nowe przepisy nie będą więc miały zastosowania w przypadku m.in. tajemnicy dziennikarskiej, tajemnicy doradcy podatkowego, biegłego rewidenta, rzeczoznawcy majątkowego.
– Oznacza to, że pracownicy banków w zakresie informacji objętych tajemnicą bankową też nie będą chronieni w tym zakresie nowymi przepisami o sygnalistach – podkreśla dr Grażyna Spytek-Bandurska, przewodnicząca komitetu HR w Federacji Przedsiębiorców Polskich.
Rafał Kania, partner w kancelarii Sendero
Jestem rozczarowany tym projektem, bo zawiera on praktycznie wprost przepisany tekst dyrektywy. Myślę, że przez 17 lat obecności Polski w Unii Europejskiej nauczyliśmy się, jak wdrażać unijne regulacje, tak by wpisywały się w polski porządek prawny. Przykładem niech będzie zapisana w projekcie ochrona dla osoby zatrudnionej na podstawie umowy o pracę na czas określony. Po zmianach, jeśli powoła się ona na ochronę przysługującą sygnalistom, będzie miała prawo domagać się zawarcia kolejnej umowy, jeśli – jak mówi projekt – mogła tego oczekiwać. Nie wiadomo jednak, co to znaczy. Pracodawcy, którzy mają obecnie pełną swobodę w tym zakresie, będą po zmianach musieli tłumaczyć się z każdej nieprzedłużonej umowy. W finale o treści obowiązków nakładanych na przedsiębiorców przez ustawodawcę będą musiały orzekać sądy w trwających latami procesach.
Etap legislacyjny: po konsultacjach społecznych
Skarga na uchwałę rady miasta przed jej wejściem w życie
Skarga na uchwałę Rady Gminy
Spółdzielnia Mieszkaniowa w K. wniosła w marcu 2021 r. skargę na uchwałę Rady Miasta K. w przedmiocie przyjęcia regulaminu odprowadzania wód opadowych i roztopowych. Jak podstawę wskazano art. 101 ust. 1 ustawy z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1372; dalej: SamGminU), zgodnie z którym, każdy, czyj interes prawny lub uprawnienie zostały naruszone uchwałą, podjętą przez organ gminy w sprawie z zakresu administracji publicznej, może zaskarżyć uchwałę do sądu administracyjnego. W maju 2021 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu odrzucił skargę wskazując, że zaskarżona uchwała wejdzie w życie w lipcu 2021 r., zatem ani interes prawny ani uprawnienia skarżącej nie zostały naruszone. W ocenie Sądu z art. 101 ust. 1 SamGminU nie wynika uprawnienie do wniesienia skargi dla podmiotów, których interesy prawne lub uprawnienia są jedynie zagrożone naruszeniem w wyniku wejścia w życie aktu prawa miejscowego. Związek między indywidualną sytuacją prawną skarżącego a zaskarżoną uchwałą musi istnieć w dniu wniesienia skargi. Zaskarżenie uchwały, która jeszcze nie weszła w życie jest niedopuszczalne w rozumieniu art. 58 § 1 pkt 6 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325; dalej: PostAdmU). W myśl tego przepisu sąd odrzuca skargę jeżeli interes prawny lub uprawnienie wnoszącego skargę na uchwałę lub akt, o którym mowa w art. 3 § 2 pkt 5 i 6 PostAdmU, nie zostały naruszone stosownie do wymagań przepisu szczególnego.
Rozbieżności w orzecznictwie
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone postanowienie. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia wskazano, że w dotychczasowym orzecznictwie sądów administracyjnych prezentowane są dwie linie wykładni art. 101 ust. 1 SamGminU.
Pierwszy nurt zakłada, że legitymacja do wniesienia skargi uregulowanej w tym przepisie przysługuje nie temu kto ma w tym interes prawny, ale temu czyj interes prawny został naruszony zaskarżonym rozstrzygnięciem. Podkreśla się przy tym, że naruszenie interesu prawnego podmiotu składającego taką skargę musi mieć charakter bezpośredni, zindywidualizowany, obiektywny i realny (zob. wyrok NSA z 28.4.2020 r., II OSK 1191/19, Legalis).
Drugie stanowisko kładzie nacisk na posłużenie się przez ustawodawcę określeniem „podjęta” wobec uchwały naruszającej interes prawny. Dlatego przyjmuje się, że strona nie musi odczekać, aż określona uchwała wejdzie w życie, aby móc skutecznie wnieść skargę. Jeżeli bowiem postanowienia uchwały naruszają przepisy prawa, to takie naruszenie ma miejsce już w momencie jej podjęcia, a nie dopiero od momentu jej wejścia w życie. W konsekwencji skarga na uchwałę organu gminy musi być wniesiona po jej podjęciu, ale może to mieć miejsce przed jej wejściem w życie, czy nawet opublikowaniem. Podkreśla się przy tym, że zarzut naruszenia uchwałą organu gminy interesu prawnego lub uprawnienia jest rozumiany jako subiektywne twierdzenie skarżącego, iż konkretna uchwała dotyczy jego praw lub obowiązków (zob. postanowienie NSA z 30.1.2020 r., II OSK 41/20, Legalis; postanowienie NSA z 11.9.2013 r., II OSK 1988/13, Legalis).
Zasada zaufania obywateli do państwa
NSA, odwołując się do art. 2 Konstytucji RP wskazał, że zasada zaufania obywateli do państwa nakazuje przyjęcie takiej interpretacji przepisów, która umożliwia obywatelom sądowe dochodzenie swoich praw. Jak podkreślono, ochronie musi podlegać zaufanie obywatela nie tylko na etapie stanowienia czy stosowania prawa, ale również oczekiwania na wejście w życie przepisów. W rezultacie NSA uznał, że do naruszenia interesu prawnego, o którym mowa w art. 101 ust. 1 SamGminU i dopuszczalności wniesienia skargi do sądu administracyjnego, nie jest konieczne odczekanie przez stronę, aż kwestionowana uchwała wejdzie w życie i realnie pogorszy sytuację prawną jednostki.
Z treści zaskarżonej uchwały wyprowadzić można szereg praw i obowiązków kształtujących zasady korzystania przez odbiorców z usług w zakresie odprowadzania wód opadowych i roztopowych systemem kanalizacji. Poszczególne postanowienia uchwały regulują obowiązki w zakresie minimalnego poziomu świadczonych usług na rzecz jej usługobiorców, jak również obowiązki podmiotów odprowadzających wody opadowe i roztopowe do systemu kanalizacji. W oparciu o przyjęte rozwiązania prawne, skarżąca jest zobowiązana zawrzeć umowę na odbiór wód opadowych i roztopowych i ponosić stosowane opłaty. Zaskarżona uchwała bezpośrednio wpływa na sferę prawną skarżącej, ponieważ z nieruchomości, którymi zarządza, będą odprowadzane wody opadowe i roztopowe, co przesądza o posiadaniu przez ten podmiot legitymacji skargowej.
Informacja o działalności apteki a reklama
Okoliczności sprawy
NSA po rozpoznaniu skargi kasacyjnej Głównego Inspektora Farmaceutycznego (GIF) od wyroku WSA w Warszawie z dnia 23.10.2020 r., VI SA/Wa 861/20, Legalis w sprawie ze skargi na decyzję GIF w przedmiocie stwierdzenia naruszenia zakazu prowadzenia reklamy apteki, nakazu zaprzestania prowadzenia reklamy apteki ogólnodostępnej oraz nałożenia kary pieniężnej oddalił skargę kasacyjną.
Wyrokiem WSA doszło do uchylenia decyzji GIF.
Stan faktyczny
Lubuski Wojewódzki Inspektor Farmaceutyczny w Gorzowie Wielkopolskim (WIF) wydał wobec Spółki decyzję, w której m.in.:
- stwierdził naruszenie zakazu reklamy aptek przez Spółkę poprzez prowadzenie reklamy apteki ogólnodostępnej poprzez umieszczenie banneru znacznych rozmiarów o treści: na zielonym tle „(…)” oraz na białym tle „(…)”, na ścianie budynku;
- nakazał zaprzestania prowadzenia reklamy apteki ogólnodostępnej poprzez umieszczenie w witrynie okiennej apteki plakatu oraz umieszczenie banneru znacznych rozmiarów o treści: na zielonym tle „(…)”; na białym tle „(…)” na ścianie budynku.
GIF uchylił decyzję w zakresie pkt 2 oraz w tym zakresie orzekł co do istoty sprawy poprzez nakazanie Spółce zaprzestania prowadzenia reklamy apteki ogólnodostępnej poprzez umieszczenie banneru znacznych rozmiarów o treści: na zielonym tle „(…)”; na białym tle „(…)” na ścianie budynku, a w pozostałym zakresie utrzymał decyzję organu I instancji.
W uzasadnieniu decyzji GIF wskazał, że ocenia działania Spółki jako naruszające zakaz reklamy aptek i ich działalności. GIF podniósł, że baner z nazwą apteki był zamieszczony na ścianie budynku w miejscu widocznym i łatwo dostrzegalnym dla okolicznych mieszkańców. Powierzchnia reklamy była znacznych rozmiarów, wynosiła bowiem 395 mm x 100 mm. Na banerze zamieszczono następującą treść: na zielonym tle „(…)”; na białym tle „(…)”. Zdaniem GIF o reklamowym charakterze działań podejmowanych przez Spółkę decydują faktyczne intencje podmiotu. Prowadzona reklama w postaci bannera była celowym działaniem marketingowym. Istotne jest to, że przeciętny konsument z daleka widzi informację o lokalizacji apteki i nawet jeśli nie zawiera ona, jak w przedmiotowej sprawie, elementów cennych ani zachęty do zakupu, może odebrać ją jako zachętę do skorzystania z usług apteki. Zdaniem GIF podawanie informacji o lokalizacji i godzinach pracy aptek nie narusza zakazu reklamy, o ile nie jest elementem szerszego przekazu, mogącego zachęcać do zakupu w konkretnych aptekach. Tymczasem w realiach przedmiotowej sprawy, w ocenie GIF, działanie polegające na wykorzystaniu reklamy wielkoformatowej (banneru) na nośniku przeznaczonym dla reklam wielkoformatowych, stanowi działanie podjęte w celu zwiększenia poziomu sprzedaży w aptece prowadzonej przez spółkę, przez dotarcie do jak najszerszego grona odbiorców i zachęcenie do zapoznania się z ofertą apteki oraz skorzystania z jej usług.
Skarga do WSA i wyrok WSA
Spółka skierowała skargę do WSA. W skardze Spółka zarzuciła naruszenie art. 94a ust. 1 PrFarm przez jego błędna wykładnię, co doprowadziło do przyjęcia, że informacje zawarte na plakatach stanowiły niedozwolona reklamę apteki, podczas gdy działaniom tym nie można przypisać charakteru działalności marketingowej lub reklamowej.
WSA uchylając decyzję GIF, dokonał wykładni art. 94a ust. 1 PrFarm. Wskazał, że zgodnie z art. 94a ust. 1 PrFarm zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. WSA zwrócił uwagę, że w przepisach PrFarm nie zawarto legalnej definicji, „reklamy aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności”. Odwołując się jednakże do brzmienia art. 52 ust. 1 PrFarm wskazał, że przepis ten zawiera definicję reklamy produktu leczniczego, zgodnie z którą reklamą produktu leczniczego jest działalność polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do stosowania produktu leczniczego, mająca na celu zwiększenie: liczby przepisywanych recept, dostarczania, sprzedaży lub konsumpcji produktów leczniczych.
WSA przyjmując, że w danym akcie prawnym ustawodawca posługuje się tymi samymi terminami w jednakowym znaczeniu, w odniesieniu do art. 94a ust. 1 PrFarm uznał, że reklamą jest działalność sprzedawcy polegająca na informowaniu lub zachęcaniu do określonego zachowania się nabywcy, mająca na celu zwiększenie jego obrotów. W przypadku reklamy apteki lub jej działalności, będzie to zachęcanie do korzystania z jej usług. Natomiast zwiększeniem obrotów sprzedającego, w przypadku reklamy apteki lub jej działalności, będzie zwiększenie liczby przeprowadzanych przez nią transakcji lub ich wartości.
Dalej Sąd I instancji zauważył, że zgodnie z art. 94a ust. 1 PrFarm zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności, natomiast nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. Ustawodawca nie określił bowiem formy dopuszczalnej informacji, miejsca i czasu jej rozpowszechniania. Nie określił także, że ze względu na zawarte w niej intencje, już tylko sama informacja o godzinach pracy apteki, czy jej lokalizacji może stanowić zakazaną reklamę. Nie oznacza to jednak, że reklamą apteki może być działanie strony, polegające na skierowaniu do publicznej wiadomości informacji, o jej nazwie i lokalizacji oraz godzinach pracy mimo, iż może spowodować zwiększenie sprzedaży produktów leczniczych i wyrobów medycznych w niej oferowanych. Informacja o nazwie i lokalizacji oraz godzinach pracy apteki zawiera się w katalogu działań reklamowych, jednakże z mocy art. 94a ust. 1 zd. 2 PrFarm informacja ta wyłączona jest z zakazu reklamy apteki.
Sąd I instancji uznał, że przedmiotowy banner nie zawiera jakichkolwiek innych informacji poza określeniem nazwy i lokalizacji apteki oraz godzinach jej otwarcia.
W ocenie Sądu I instancji za niedopuszczalne należy uznać podejmowanie decyzji o nałożeniu kar na podstawie dowolnej oceny, że kolorystyka jest atrakcyjna. Przy czym trudno ocenić, która kolorystka jest atrakcyjna a która nie.
GIF zaskarżył omówiony wyrok w całości skarga kasacyjną.
Stanowisko NSA
Przepis art. 94a ust. 1 PrFarm stanowi jednoznacznie, że zabroniona jest reklama aptek i punktów aptecznych oraz ich działalności. Z następnego zdania tego przepisu wynika jednak, że nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. Tracą więc sens rozważania co do ogólnego rozumienia pojęcia reklamy, czy też odniesienia do definicji reklamy produktu leczniczego zawartej w art. 52 PrFarm. Zgodzić się przy tym należy, że w przypadku apteki lub jej działalności reklamą będzie zachęcanie do korzystania z jej usług w celu zwiększenia jej przychodów względem przychodu prognozowanego, jaki byłby osiągnięty, gdyby nie podjęto działań reklamowych. Orzecznictwo sądowe wskazuje przy tym, że reklamą działalności apteki może być każde działanie zmierzające do zwiększenia sprzedaży. Reklama może przy tym przyjmować różne formy, w szczególności: haseł, sloganów, spotów TV, ulotek, billboardów, folderów, czy też gazetek, programów lojalnościowych itp.
Z mocy jednoznacznej treści art. 94a ust. 1 zd. 2 PrFarm nie stanowi jednak zabronionej reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. Ustawodawca uznał więc, że w przypadku reklamy apteki lub punktu aptecznego, bądź ich działalności reklama jest zakazana, z jednym wyjątkiem, reklamy nie stanowi bowiem informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego. Jednakże przepis art. 94a ust. 1 PrFarm poza stwierdzeniem, że nie stanowi reklamy informacja o lokalizacji i godzinach pracy apteki lub punktu aptecznego, nie zawiera uszczegółowienia zakresu tego pojęcia. Ustawodawca nie określił bowiem formy dopuszczalnej informacji, miejsca i czasu jej rozpowszechniania. Nie określił także, że ze względu na zawarte w intencje, już tylko sama informacja o godzinach pracy apteki, czy jej lokalizacji może stanowić zakazaną reklamę. Ustawodawca nie dał też żadnych normatywnych wskazówek co do wielkości, wyglądu, miejsca umieszczenia dozwolonych informacji. Sama dozwolona informacja o nazwie i lokalizacji oraz godzinach pracy apteki może przy tym w sposób oczywisty spowodować zwiększenie sprzedaży produktów leczniczych i wyrobów medycznych w niej oferowanych, bowiem potencjalny klient częściej trafi do apteki, której lokalizację z łatwością może dostrzec, niż do apteki oznaczonej w sposób słabo dostrzegalny. Jednak wyrazistość dozwolonej informacji nie czyni jej zakazaną w rozumieniu art. 94a ust. 1 PrFarm.
Orzeczenie dotyczy podejmowanego już wielokrotnie w orzecznictwie problemu zakresu dopuszczalnej informacji o działalności apteki ogólnodostępnej. W niektórych przypadkach istnieje bowiem problem w oddzieleniu treści „informacji” od „reklamy’, która jest zakazana. NSA wyraźnie podkreślił, że dopuszczalny zakres informacji może być swoistego rodzaju reklamą (poprzez dostrzegalną formę przekazu do klienta), ale nie jest reklama zakazana na gruncie PrFarm.
Podatkowe ulgi nie pomniejszą wpłaty do ZUS
Polski Ład całkowicie zmienia zasady rozliczania składki zdrowotnej przez prowadzących własny biznes. Nie da się jej już odliczyć od PIT, będzie liczona od dochodu z działalności.
– Ale na gorszych zasadach niż podatek. Dochodu będącego podstawą wyliczenia składki zdrowotnej nie da się bowiem pomniejszyć o przysługujące przedsiębiorcy ulgi – mówi Izabela Leśniewska, doradca podatkowy w kancelarii Alo-2.
Potwierdza to Filip Przybylski-Lewandowski, adwokat, partner w kancelarii Buszan Orłowski Przybylski-Lewandowski.
– Polski Ład stanowi, że podstawą wymiaru składki zdrowotnej jest dochód z działalności gospodarczej w rozumieniu ustawy o PIT. Dla celów podatkowych można go pomniejszyć o ulgi i wtedy wychodzi nam podstawa obliczenia PIT. Przy obliczaniu składki nie będzie można tego zrobić – tłumaczy ekspert.
– Podstawa wymiaru składki zdrowotnej będzie więc wyższa niż podstawa opodatkowania. Od dochodu składkowego nie odliczymy bowiem ani obecnych ulg, np. na złe długi, badania i rozwój, darowizny czy smog, ani też wprowadzanych przez Polski Ład, m.in. na sponsorowanie sportu czy kultury. Nie odliczymy też strat z poprzednich lat – mówi Izabela Leśniewska. Dodaje, że przy obliczaniu dochodu składkowego najprawdopodobniej nie uwzględnimy różnic remanentowych, które wyliczają na zakończenie roku prowadzący księgę przychodów i rozchodów.
Obecnie przedsiębiorcy płacą składkę zdrowotną w stałej kwocie. Aktualnie jest to 381,81 zł miesięcznie. Większość odliczają od podatku. Polski Ład likwiduje odliczenie, inaczej też będzie ustalana wysokość składki.
Przedsiębiorcy na skali podatkowej zapłacą co miesiąc 9 proc. dochodów z biznesu. Część z nich dostanie tzw. ulgę dla klasy średniej, która ma zrekompensować podwyżkę. U przedsiębiorców, którzy korzystają z liniowego PIT, składka wyniesie 4,9 proc. dochodu.
Składkę zdrowotną zapłacą także ci, którzy w ogóle nie odprowadzają podatku, bo mają niski dochód albo stratę. U nich będzie liczona od minimalnego wynagrodzenia.
Ostateczne rozliczenie składki zdrowotnej nastąpi po zakończeniu roku. Przedsiębiorca, który ją nadpłaci, będzie mógł wystąpić o zwrot.
– Nowe zasady skomplikują firmowe rozliczenia. Przedsiębiorca policzy składkę inaczej niż podatek. Mogą się też pojawić nowe problemy przy korektach wpływających na wysokość dochodu – mówi Filip Przybylski-Lewandowski.
Podatkowy pakiet Polskiego Ładu jest już podpisany przez prezydenta. Większość zmian wchodzi 1 stycznia 2022 r.
Lichwa nie będzie taka groźna
Projekt ustawy antylichwiarskiej pokonał proces prac legislacyjnych w RCL w ekspresowym tempie. Projekt przewiduje zmiany w kodeksie karnym i cywilnym, prawie bankowym i innych ustawach. Przepisy mają wejść w życie pół roku po ogłoszeniu w Dzienniku Ustaw.
Zgodnie z proponowanymi rozwiązaniami maksymalna wysokość pozaodsetkowych kosztów kredytu konsumenckiego będzie nadal wyliczana według wzoru, jednak wartości odpowiednio 25 proc. (koszty niezależne od okresu kredytowania) i 30 proc. (koszty uzależnione od okresu kredytowania) zastąpione zostaną wartościami 10 proc. – czytamy w uzasadnieniu projektu. Powód zmiany to zwiększenie ochrony konsumentów przed nakładaniem na nich przez instytucje udzielające kredytów i pożyczek nieuzasadnionych kosztów. Podmiot udzielający pożyczki lub kredytu konsumentowi powinien uzyskiwać wynagrodzenie z jej oprocentowania, nie zaś z dodatkowych opłat, marż czy prowizji, które nie powinny przewyższać rzeczywistych kosztów ponoszonych przez udzielającego pożyczki lub kredytu.
W kodeksie karnym ma się pojawić definicja „pozaodsetkowych kosztów udzielenia świadczenia pieniężnego”. To prowizje, odsetki, marże, kary umowne, koszty usług dodatkowych i wszelkie inne świadczenia, jeżeli ich poniesienie jest niezbędne do udzielenia pożyczki. Wyjątek stanowią opłaty notarialne oraz daniny o charakterze publicznoprawnym, które strony umów są zobowiązane ponieść w związku z zawarciem tych umów.
Instytucje pożyczkowe zostaną zobligowane do ponoszenia opłat na pokrycie kosztów nadzoru sprawowanego przez Komisję Nadzoru Finansowego. Opłaty będą wynosić nie więcej niż 0,5 proc. sumy przychodów z działalności kredytowej, nie mniej jednak niż 5 tys euro.
Proponowana maksymalna kwota wpłat na pokrycie kosztów nadzoru uiszczanych przez instytucje pożyczkowe powinna odpowiadać wysokości szacunkowych kosztów sprawowania takiego nadzoru. Instytucja pożyczkowa będzie przekazywać do KNF dane bieżące i okresowe m.in. o liczbie i wartości udzielonych kredytów; liczbie klientów; opóźnieniach w spłacie udzielonych kredytów; odroczeniach spłaty zadłużenia czy udzielaniu kolejnych kredytów konsumentowi, który nie dokonał pełnej spłaty wcześniej udzielonego kredytu.
Etap legislacyjny: przed posiedzeniem rządu
Prawidłowe ponaglenie warunkiem dopuszczalności skargi na bezczynność
Skarga na bezczynność
„S.” Sp. z o.o. wniosła skargę na bezczynność Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego w K. (dalej: PINB w K.) w przedmiocie rozpoznania wniosku o legalizację samowoli budowlanej. Przewodniczący wydziału wezwał skarżącą do usunięcia braku formalnego skargi poprzez złożenie dowodu, że przed jej wniesieniem wyczerpano tryb określony w art. 37 § 1 KPA, czyli wniesiono ponaglenie do organu wyższego stopnia. W wyznaczonym terminie „S.” Sp. z o.o. przesłała postanowienie Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego w K. (dalej: WINB w K.) dotyczące znajdującego się w aktach administracyjnych pisma z 25.3.2021 r., jednak sąd uznał, że skarżąca nie wykonała należycie wezwania i odrzucił skargę. W uzasadnieniu postanowienia stwierdzono, że wbrew temu co uznał WINB w K., pisma z 25.3.2021 r. nie można uznać za ponaglenie w tej sprawie. Dokonanie takiej kwalifikacji uniemożliwia fakt, że pismo dotyczyło w istocie bezczynności WINB w K., a nie organu, do którego wpłynął wniosek o legalizację samowoli budowlanej oraz wskazanie innego znaku sprawy. W ocenie sądu, rozpoznanie spornego pisma przez WINB w K. jako ponaglenia na postępowanie PINB w K. nie wiąże sądu rozpoznającego skargę na bezczynność.
Ponaglenie – warunek dopuszczalności skargi a nie jej wymóg formalny
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone postanowienie podkreślając, że należy rozróżnić warunki formalne pisma będącego skargą od kwestii dopuszczalności skargi. Z art. 53 § 2b ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325; dalej: PostAdmU) wynika, że skuteczne wniesienie skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania uzależnione jest od złożenia ponaglenia do właściwego organu (zob. postanowienie NSA z 17.12.2020 r., I OZ 774/20, Legalis). Jednak wniesienie takiego ponaglenia nie jest warunkiem formalnym skargi na bezczynność lub przewlekłe prowadzenie postępowania, te zostały bowiem określone w art. 46 PostAdmU i art. 57 § 1 PostAdmU, ale warunkiem dopuszczalności tej skargi. Sąd może wezwać stronę do uzupełnienia wymogów formalnych skargi w wyznaczonym terminie pod rygorem odrzucenia tego środka zaskarżenia. Jeśli zaś w aktach administracyjnych przekazanych do sądu brak jest skutecznie złożonego do organu ponaglenia, sąd powinien zażądać od skarżącej wyjaśnień w tej kwestii, a nie wezwać do usunięcia braków formalnych skargi w trybie art. 49 § 1 PostAdmU. W konsekwencji, w razie ustalenia, że ponaglenie nie zostało skutecznie złożone przed wniesieniem skargi, sąd byłby zobowiązany do wydania postanowienia o odrzuceniu skargi na podstawie art. 58 § 1 pkt 6 PostAdmU, a nie art. 58 § 1 pkt 3 PostAdmU.
Co decyduje o zakwalifikowaniu pisma jako ponaglenie?
NSA uznał działanie sądu I instancji za przejaw nadmiernego formalizmu, sprzecznego z istotą i celem ponaglenia. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że w aktach administracyjnych sprawy znajduje się ponaglenie, czyli pismo z 25.3.2021 r. Wbrew temu, co twierdził sąd I instancji, jego analiza pozwala na przyjęcie, że pismo to stanowi ponaglenie na bezczynność PINB w K., o którym mowa w art. 37 KPA i dotyczy tej, a nie innej sprawy.
NSA podkreślił, że o nadaniu pismu wniesionemu do organu właściwego biegu decyduje jego treść (zob. postanowienie NSA z 8.10.2010 r., II FZ 532/10, Legalis). Dlatego w przypadku mylnego oznaczenia pisma należy ocenić czy zawiera ono elementy niezbędne do zakwalifikowania go do innego rodzaju, niż wynikałoby to z jego nazwy. Każde pismo powinno być bowiem rozpoznane zgodnie z intencją strony wyrażoną w jego treści (zob. postanowienie NSA z 28.9.2011 r., II OZ 833/11, Legalis). W uzasadnieniu postanowienia stwierdzono, że WINB w K. prawidłowo zakwalifikował pismo skarżącej, zgodnie z jego treścią, jako ponaglenie na bezczynność PINB w K. w załatwieniu wniosku o legalizację obiektu budowlanego. NSA uznał też, że oceny tej nie zmienia fakt błędnego wskazania znaku sprawy, które należy uznać za oczywistą omyłkę pisarską skarżącej. W rezultacie należy przyjąć, że skarżąca przed wniesieniem skargi na bezczynność wyczerpała przysługujące jej środki zaskarżenia i nie było podstaw do odrzucenia skargi.
Przekazywanie organom podatkowym danych użytkowników platformy sprzedażowej
Stan faktyczny
Naczelnik urzędu celno-skarbowego wezwał spółkę z o.o. prowadzącą internetową platformę sprzedażową X do przekazania w terminie 30 dni informacji dotyczących użytkowników tej platformy, posługujących się wymienionymi przez organ loginami.
Żądaniem objęto informacje dotyczące:
- danych osób/firm które zostały zamieszczone na formularzu rejestracyjnym: login, e-mail, adres, numer NIP wraz z danymi historycznymi, jeśli w imieniu firm występowały osoby fizyczne poproszono o podanie danych dotyczących tych osób;
- sposobu potwierdzania przez X prawdziwości danych w formularzu rejestracyjnym;
- adresu podanego w formularzu rejestracyjnym, na który została wysłana wiadomość wskazująca sposób rejestracji;
- numerów IP komputerów, z których dokonywano logowania do kont użytkowników;
- historię powiadomień (informacji, które są automatycznie wysyłane przez właściciela nicka do kupującego po zakończeniu aukcji).
Ponadto wezwano o przesłanie za okres od 1.1.2017 r. do 31.3.2018 r.:
- elektronicznego rejestru transakcji dokonanych za pośrednictwem X dla użytkowników objętych postanowieniem, wskazano przy tym, że informacje w tym zakresie powinny zawierać w szczególności: id aukcji, opis przedmiotu, liczbę sprzedanych przedmiotów, datę zakończenia aukcji, cenę, datę i sposób zapłaty (ewentualne numery rachunków bankowych związane z rozliczeniem transakcji);
- informacji o zapłaconych przez wskazane powyżej firmy prowizji (lub jej anulowaniu i zwrocie) na rzecz spółki, umożliwiającej przeprowadzanie transakcji sprzedaży;
- adresu e-mail kupującego, na który został wysłany sprzedawany produkt;
- zestawienia faktur wystawionych przez spółkę na rzecz wskazanych powyżej firm;
- numerów rachunków bankowych z których korzystały ww. firmy.
Wskazano, że wnioskowane dane winny być przekazane na informatycznym nośniku danych lub za pomocą środków komunikacji elektronicznej w edytowalnej formie plików w formacie .xls.
Uzasadniając powyższe wezwanie, organ wyjaśnił, że wnioskowane dane są konieczne do prowadzenia działalności analitycznej, prognostycznej i badawczej oraz analizy ryzyka dotyczącego zjawiska uchylania się od opodatkowania. Powyższe dane są niezbędne dla celów powstania zobowiązania podatkowego lub jego wysokości.
Spółka zaskarżyła powyższe wezwanie, mające formę postanowienia, do sądu, zarzucając:
- żądanie przekazania adresów IP bez stosownej podstawy prawnej;
- nałożenie obowiązku przekazania informacji w terminie nieuwzględniającym zakresu żądanych informacji oraz stopnia ich skomplikowania;
- żądanie danych nieskonkretyzowanych, nie mających bezpośredniego wpływu na powstanie lub wysokość zobowiązania podatkowego, a więc nieprawidłowe wskazanie okoliczności, z których wynika konieczność pozyskania przez organ informacji.
Stan prawny
Stosownie do art. 45 ust. 1 ustawy z 16.11.2016 r. o Krajowej Administracji Skarbowej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 422; dalej: KASU) organy KAS, w celu realizacji ustawowych zadań, mogą zbierać i wykorzystywać informacje, w tym dane osobowe, o zdarzeniach mających bezpośredni wpływ na powstanie lub wysokość zobowiązania podatkowego.
Stanowisko WSA w Poznaniu
Sąd uchylił zaskarżone postanowienie, ale nie wszystkie zarzuty spółki uznał za zasadne.
Ad. 1. Zarzut nie jest zasadny. Organy KAS mają prawo zbierać i wykorzystywać adresy IP. Organ powinien jedynie uzasadnić, dlaczego żądane adresy IP są konieczne dla określenia zobowiązania podatkowego.
Ad. 2. Zarzut nie jest zasadny. Wyznaczony 30-dniowy termin uwzględniał zakres żądanych informacji oraz stopień ich skomplikowania. Żądane dane były w posiadaniu spółki. Dodatkowo wskazać należy, że spółka kwestię tę podniosła dopiero w skardze. Spółka w żaden sposób w toku postępowania nie sygnalizowała organowi problemu z ewentualnym niedochowaniem określonego w postanowieniu terminu, nie zwróciła się o wyznaczenie dłuższego terminu do przekazania informacji wynikających z postanowienia, nie wskazała też, w jakim terminie mogłaby się wywiązać z nałożonych na nią obowiązków.
Ad. 3. Przepisy kompetencyjne, przyznające organom administracji publicznej określone uprawnienia i obowiązki, a takim przepisem jest art. 45 KASU, wymagają ścisłej wykładni. Wszelkie wątpliwości co do istnienia lub zakresu upoważnienia ustawowego należy interpretować jako brak przyznanego ustawą umocowania organu do działania. Nie jest dopuszczalne domniemywanie kompetencji organu ani ich rozszerzenie w drodze wykładni.
Na podstawie art. 45 KASU organy mogą zbierać i wykorzystywać informacje wyłącznie o zdarzeniach mających bezpośredni wpływ na powstanie lub wysokość zobowiązania podatkowego. Tymczasem organ zamierza wykorzystać uzyskane informacje do prowadzenia działalności analitycznej, prognostycznej i badawczej dotyczącej zjawisk występujących we właściwości KAS oraz analizy ryzyka. Takie działanie wykracza poza kompetencję organu do uzyskiwania informacji.
Obowiązkiem organu jest wskazanie, do jakiego rodzaju postępowania, które w przyszłości będzie podjęte, informacje są niezbędne. Podstawą uzyskania informacji nie może być hipotetyczne potwierdzenie, czy dany podmiot był zobowiązany do określonych świadczeń podatkowych. Postanowienie powinno wskazywać okoliczności, z których wynika bezpośredni wpływ na określenie zobowiązania podatkowego.
Ponadto, w postanowieniu w zakresie nakładanych obowiązków informacyjnych organ użył zwrotu „w szczególności”, co nie pozwala na przeprowadzenie weryfikacji, czy wezwany wywiązał się z tak określonego obowiązku. Wezwanie powinno być jednoznaczne, a zwrot „w szczególności” takiego warunku nie spełnia.
Zarzut postawiony przez spółkę jest więc zasadny, wobec czego postanowienie należało uchylić.
Powyższy kazus jest dobrym materiałem szkoleniowym zarówno dla prowadzących internetowe platformy sprzedażowe, jak i dla organów żądających informacji związanych z działalnością tych platform.
Na obowiązujący stosunkowo krótko przepis art. 45 KASU patrzymy krzywym okiem, gdyż naszym zdaniem wszelkie kompetencje organów podatkowych powinny być regulowane spójnie w jednym akcie, jakim jest Ordynacja podatkowa, zawierająca przecież przepisy o informacjach podatkowych. Rozsiewanie przepisów kompetencyjnych po różnych ustawach, to mnożenie kłopotów interpretacyjnych, pomijając już rosnący gąszcz regulacji prawnych.
Sponsorowane posty trzeba rozliczyć
Praktyka w sieci
Odpłatna promocja produktów lub usług bez wyraźnego oznaczenia, że są to treści sponsorowane, narusza zakaz kryptoreklamy i może stanowić nieuczciwą praktykę rynkową, a w niektórych przypadkach również czyn nieuczciwej konkurencji.
– Gdy influencer otrzymał za swój wpis wynagrodzenie, ale sprawia wrażenie, że dzieli się prywatną opinią, jest zwyczajnie nieuczciwe. Sponsoring należy rozumieć szeroko – zapłatą nie muszą być pieniądze, może to być inna korzyść, np. wycieczka, testowanie luksusowych produktów. O wszystkich tego typu sytuacjach czytelnicy, słuchacze czy widzowie powinni być wyraźnie poinformowani – tłumaczy prezes UOKiK Tomasz Chróstny.
UOKiK zamierza podczas postępowania wyjaśniającego zbadać relacje gwiazd internetu z agencjami reklamowymi i reklamodawcami, przeglądając social media i profile najpopularniejszych influencerów oraz oznaczanie treści reklamowych, a także weryfikować, z czego wynikają zaniechania influencerów, np. czy nie jest to wymagane przez sponsorów.
Według Wojciecha Kardysa, eksperta ds. komunikacji internetowej, polscy celebryci i influencerzy potrafią opublikować po kilka postów sponsorowanych w ciągu jednego tygodnia i żaden nie jest oznaczony.
– Oni nie oznaczają postów sponsorowanych, bo bardzo często reklamodawca sobie tego nie życzy. Po pierwsze, takie oznaczenie sprawia, że idea postu traci na autentyczności, a po drugie, algorytmy social mediów są tak zaprogramowane, by ucinały zasięg postom sponsorowanym. Wtedy influencer musiałby dopłacać do większego zasięgu. Największym problemem jest to, że dzieci, obserwując popularnych influencerów, nie zdają sobie sprawy, że posty przez nich umieszczane nie są ich osobistą refleksją, tylko reklamą. W tym kontekście to naprawdę bardzo niebezpieczny proceder – podnosi Agnieszka Pilarczyk, specjalistka ds. wizerunku w social mediach.
Sprawą zainteresował się również dyrektor Biura Cyberbezpieczeństwa Jan Kostrzewa, który zaznacza, że prawem konsumenta jest świadomość tego, czy jest to bezstronna opinia danej osoby, czy jest to opinia, za którą ktoś zapłacił w jakiejkolwiek formie.
– Jeżeli za danym postem w internecie idzie jakakolwiek gratyfikacja finansowa lub rzeczowa, to po pierwsze, musi być opodatkowana, a po drugie, wyraźnie przedstawiona odbiorcom, żeby mieli świadomość, że oglądają reklamę, a nie bezstronną opinię. Zdarza się też, że poprzez influencerów różne fundacje legalnie promują różnego rodzaju idee, czasami nawet te, które mają doprowadzić do polaryzacji nastrojów społeczeństwa. Takie posty również powinny być oznaczone jako sponsorowane przez konkretną fundację – wyjaśnia.
Pojawił się hashtag
Ustawa z 26 stycznia 1984 r. – Prawo prasowe w art. 7 ust. 2 pkt 1 – kwalifikuje publikacje internetowe jako prasę. Warunkiem jest, aby miały one charakter periodyczny. Przepis wymienia istniejące i powstające w wyniku postępu technicznego środki przekazu, a więc jak najbardziej internet. Według Wojciecha Kardysa, od kiedy UOKiK zapowiedział kary za nieoznaczanie reklam na social mediach, wielu influencerów zaczęło masowo oznaczać swoje posty sponsorowane hashtagiem #ad, który jest skrótem od angielskiego „advertising”.
– Uważam jednak, że niewielu osobom w Polsce to cokolwiek mówi. Aby oznaczenie było właściwe, musi być jasne i klarowne, by nikt nie miał wątpliwości. Najlepiej, żeby na samym początku pojawił się napis „POST SPONSOROWANY” – mówi.
Zważając na interes konsumentów, UOKiK może wszcząć postępowanie, w którym rozliczy wielu influencerów z postów, które nie zostały odpowiednio oznaczone.
Według mecenasa Marcina Bąka z Kancelarii Dubois i Wspólnicy niektóre praktyki dotyczące reklamy, które są uznawane za niedozwolone, mogą spotkać się z naprawdę surową karą pieniężną – w szczególności gdy pod pozorem neutralnej informacji, sprawiającej wrażenie obiektywnej recenzji lub prywatnej opinii dochodzi do zachęcania odbiorców do nabywania towarów lub usług.
– Jeżeli UOKiK stwierdzi, że miała miejsce praktyka tego rodzaju, może m.in. wszcząć postępowanie w sprawie naruszenia zbiorowych interesów konsumentów i nałożyć niezwykle dotkliwą karę finansową, sięgającą 10 proc. obrotu osiągniętego w roku poprzedzającym nałożenie kary – przestrzega mec. Bąk.
Uprawnienie do karty parkingowej
Stan faktyczny
Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności odmówił Skarżącej przyznania karty parkingowej.
Organ wyjaśnił, że w marcu 2020 r. wpłynął wniosek Skarżącej o wydanie karty parkingowej na podstawie orzeczenia z listopada 2001 r.
Zdaniem organu, od lipca 2014 r., jak wynika z art. 6 ust. 2 ustawy z 23.10.2013 r. o zmianie ustawy Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2013 r. poz. 1446; dalej: ZmPrDrog13), osobom zaliczonym do znacznego stopnia niepełnosprawności, posiadającym ważne orzeczenie wydane przez powiatowy zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności i mającej przyczynę niepełnosprawności oznaczoną symbolem 04-0 (choroby narządu wzroku), 05-R (upośledzenie narządu ruchu), 10-N (choroby neurologiczne), zawierające wskazanie o spełnieniu przesłanek uprawniających do uzyskania karty parkingowej, kartę parkingową wydaje się na podstawie tego orzeczenia. W orzeczeniu nr (…) zostały spełnione przesłanki dotyczące stopnia i symbolu niepełnosprawności, natomiast brak jest wskazania o spełnieniu przesłanek uprawniających do uzyskania karty parkingowej, co w świetle obowiązujących przepisów nie uprawnia wnioskodawczyni do uzyskania karty parkingowej.
Karta parkingowa tylko dla osób z ograniczeniem w poruszaniu
Dalej organ wyjaśnił, że zgodnie z obowiązującymi przepisami, tj. art. 8 ust. 3a pkt 1 i art. 8 ust. 4 ustawy z 20.6.1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 450 ze zm.; dalej: PrDrog), kartę parkingową wydaję się osobie zaliczonej do znacznego albo umiarkowanego stopnia niepełnosprawności, mającej znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się, co nie zawsze określone jest w ww. symbolach. Znaczne ograniczenia w poruszaniu się stanowią główną przesłankę do określenia wskazania umożliwiającego przyznanie karty parkingowej. Z orzeczenia wydanego przez Powiatowy Zespół do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności jednoznacznie wynika, że symbol 05-R nie został określony w związku z upośledzeniem możliwości samodzielnego poruszania się.
Skarżąca zaskarżyła czynność do WSA.
Orzeczenie WSA
WSA, oddalając skargę, stwierdził m.in., że zgodnie z art. 6 ust. 1 ZmPrDrog13 karty parkingowe, o których mowa w art. 1 PrDrog wydane na podstawie dotychczasowych przepisów, zachowują ważność do dnia określonego jako data ważności karty, nie dłużej niż do 30.6.2015 r. Z powyższego wynika więc, że posiadana przez Skarżącą karta parkingowa wydana bezterminowo, utraciła ważność w czerwcu 2015 r. Niezasadne są więc wszystkie zarzuty Skarżącej odnośnie do tego, że dotychczasowa karta z racji na jej bezterminowość mogła mieć jakiekolwiek znaczenie dla rozstrzygnięcia w sprawie – wygaśnięcie w 2015 r. kart parkingowych wydanych na stałe nie narusza bowiem zasady ochrony praw nabytych. Stąd Skarżąca powinna złożyć nowy wniosek o wydanie karty, co też zrobiła, wnioskiem z marca 2020 r. Do wniosku skarżąca dołączyła m.in. orzeczenie o stopniu niepełnosprawności z listopada 2001 r., w którym zaliczono ją do znacznego stopnia niepełnosprawności o charakterze trwałym, zaś przyczynę niepełnosprawności ustalono według kodu R.
Sąd podzielił stanowisko organu, że przedłożone orzeczenie było niewystarczające do uwzględnienia wniosku.
Skarżąca, powielając zarzuty skargi, złożyła skargę kasacyjną.
Stanowisko NSA
NSA oddalił skargę kasacyjną Skarżącej od wyroku WSA w Białymstoku z 10.9.2020 r., II SA/Bk 393/20, Legalis w sprawie ze skargi na czynność Powiatowego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności w przedmiocie odmowy przyznania karty parkingowej.
NSA wskazał, że warunki do otrzymania karty parkingowej określone zostały w art. 8 ust. 3a PrDrog, który stanowi, że kartę parkingową wydaje się:
- osobie niepełnosprawnej zaliczonej do znacznego albo umiarkowanego stopnia niepełnosprawności mającej znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się;
- osobie niepełnosprawnej, która nie ukończyła 16 roku życia mającej znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się;
- placówce zajmującej się opieką, rehabilitacją lub edukacją osób niepełnosprawnych mających znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się.
Zgodnie z art. 8 ust. 4 PrDrog kartę parkingową osobie, o której mowa w art. 8 ust. 3a pkt 1 i 2 PrDrog, wydaje przewodniczący powiatowego zespołu do spraw orzekania o niepełnosprawności na podstawie wydanego przez zespół do spraw orzekania o niepełnosprawności:
- orzeczenia o niepełnosprawności,
- orzeczenia o stopniu niepełnosprawności,
- orzeczenia o wskazaniach do ulg i uprawnień – wraz ze wskazaniem, o którym mowa w art. 6b ust. 3 pkt 9 ustawy z 27.8.1997 r. o rehabilitacji zawodowej i społecznej oraz zatrudnianiu osób niepełnosprawnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 573; dalej: RehZawU).
W myśl natomiast art. 6b ust. 3 pkt 9 RehZawU w orzeczeniu powiatowego zespołu ustala się niepełnosprawność albo stopień niepełnosprawności, nie więcej niż trzy symbole oraz wskazania dotyczące m.in. spełniania przez osobę niepełnosprawną przesłanek określonych w art. 8 ust. 3a pkt 1 PrDrog, przy czym w przypadku osób niepełnosprawnych zaliczonych do umiarkowanego stopnia niepełnosprawności spełnienie tych przesłanek może zostać stwierdzone jedynie w przypadku ustalenia przyczyny niepełnosprawności oznaczonej symbolem 04-O (choroby narządu wzroku), 05-R (upośledzenie narządu ruchu), 10-N (choroba neurologiczna) lub 07-S (choroby układu oddechowego i krążenia).
Z przywołanych powyżej przepisów wynika, że kartę parkingową wydaje się osobie niepełnosprawnej zaliczonej do znacznego albo umiarkowanego stopnia niepełnosprawności mającej znacznie ograniczone możliwości samodzielnego poruszania się. Nie każda osoba niepełnosprawna zaliczona do znacznego lub umiarkowanego stopnia niepełnosprawności jest więc uprawniona do otrzymania karty parkingowej. Koniecznym jest aby osoba ubiegająca się o wydanie karty, legitymowała się dodatkowo orzeczeniem ograniczonej możliwości poruszania się.
Zgodnie z art. 6 ust. 1 ZmPrDrog13, karty parkingowe wydane na podstawie dotychczasowych przepisów, zachowują ważność do dnia określonego jako data ważności karty, nie dłużej niż do czerwca 2015 r. Z powyższego wynika więc, że posiadana przez Skarżącą karta parkingowa wydana bezterminowo, utraciła ważność w czerwcu 2015 r.
W dniu złożenia wniosku o nową kartę parkingową Skarżąca legitymowała się orzeczeniem Powiatowego Zespołu do Spraw Orzekania o Niepełnosprawności z listopada 2001 r., którym zaliczono Skarżącą do znacznego stopnia niepełnosprawności, przyczyna niepełnosprawności według ustalonych kodów: R. Orzeczony stopień niepełnosprawności ma charakter trwały i orzeczenie wydaje się na stałe. Niepełnosprawność datuje się od września1994 r. We wskazaniach określono, że przeciwskazana jest praca wymagająca oburęczności, skarżąca wymaga zaopatrzenia w protezę ręki, wymaga częściowej opieki osób drugich, może korzystać z systemu pomocy społecznej. W uzasadnieniu orzeczenia stwierdzono, że stwierdzone schorzenia ograniczają funkcjonowanie organizmu i utrudniają samodzielną egzystencję.
Powyższe orzeczenie nie zawiera zatem wskazań, o których mowa w art. 6b ust. 3 pkt 9 RehZawU.
Skoro zatem Skarżąca nie przedłożyła nowego orzeczenia, w którym odniesiono się do wskazań zawartych w art. 6b ust. 3 pkt 9 RehZawU, zasadnie organ odmówił przyznania jej karty parkingowej.
Celem ZmPrDrog13 w zakresie dotyczącym kart parkingowych, przysługujących osobom niepełnosprawnym, było przede wszystkim wyeliminowanie nadużyć związanych z posługiwaniem kartami parkingowymi przez osoby nieuprawnione i ułatwienie korzystania z uprawnień osobom niepełnosprawnym. Realizacji tego celu w szczególności miały służyć środki w postaci zaostrzenia kryteriów wydawania kart oraz weryfikacja dotychczas wydanych kart. Przyjęto radykalne rozwiązanie polegające na unieważnieniu ex lege wszystkich wydanych kart parkingowych, łącznie z kartami wydanymi bezterminowo.
Zasada ochrony praw nabytych, interpretowana z art. 2 Konstytucji RP zakazuje arbitralnego znoszenia lub ograniczania praw podmiotowych przysługujących jednostce lub innym podmiotom prywatnym występującym w obrocie prawnym, nie oznacza jednak nienaruszalności tych praw i nie ma charakteru absolutnego.
Na gruncie sprawy o wydanie karty parkingowej NSA wyjaśnił problem ochrony praw nabytych. Prawo wynikające z Konstytucji RP, nie jest prawem absolutnym. Zmiany ustaw w zakresie przyznania określonych praw są nie tylko dopuszczalne, ale także pożądane – gdy okazuje się, że korzystanie z określonych praw przybiera formę wręcz nadużywania prawa. Z taką sytuacją mieliśmy do czynienia w przypadku uprawnień do uzyskania karty parkingowej. Prawo to, mimo iż na podstawie dawnych uregulowań miało być bezterminowe, może być przez ustawodawcę ograniczone poprzez wprowadzenie nowych kryteriów przyznania prawa. Intencją zmiany przepisów było zracjonalizowanie przyznawania uprawnień. Nie każda niepełnosprawność uzasadnia bowiem korzystanie z karty parkingowej.