Zaświadczenie o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego w prawo własności gruntu
Wniosek o wydanie zaświadczenia
D.L. wystąpił o wydanie zaświadczenia potwierdzającego przekształcenie 1.1.2019 r. prawa użytkowania wieczystego gruntu zabudowanego na cele mieszkaniowe w prawo własności gruntu w części dotyczącej jednego lokalu mieszkalnego. Nie podważając faktu, że do przekształcenia doszło, organ I instancji odmówił wydania zaświadczenia z uwagi na skomplikowany stan prawny nieruchomości wskazując, że w księdze wieczystej nieruchomości wpisane jest ostrzeżenie o niezgodności stanu prawnego nieruchomości z rzeczywistym stanem prawnym. Z ustaleń organu wynika rozbieżność liczby wyodrębnionych lokali ujawnionych w księdze wieczystej z liczbą wyodrębnionych lokali według ewidencji gruntów i budynków, co wiąże się z nieprawidłowym określeniem udziałów właścicieli lokali w użytkowaniu wieczystym. Organ II instancji utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie wyjaśniając, że podstawową przesłanką umożliwiającą zgłoszenie żądania o wydanie zaświadczenia jest to, aby przedmiotem żądania był fakt czy stan prawny niebudzący kontrowersji co do jego istnienia. W tej sprawie z uwagi na konieczność skorygowania wielkości udziałów w prawie użytkowania wieczystego gruntu niemożliwe jest wydanie zaświadczenia o żądanej przez D.L. treści.
Zaświadczenie jako akt wiedzy organu
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę. Przekształcenie dokonane na mocy przepisów ustawy z 20.7.2018 r. o przekształceniu prawa użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe w prawo własności tych gruntów (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2040; dalej: PrzekszUżytkWieczU), potwierdza się w zaświadczeniu wydawanym przez organ administracji publicznej, które stanowi podstawę ujawnienia prawa własności gruntu w księdze wieczystej oraz ewidencji gruntów i budynków. Sąd wyjaśnił, że zaświadczenie jest aktem wiedzy organu, który poprzez nie potwierdza jedynie istnienie określonego obiektywnego stanu (faktycznego, prawnego) na podstawie posiadanych danych. W ocenie Sądu, występujące w sprawie okoliczności faktyczne uzasadniają odmowę wydania wnioskowanego przez skarżącego zaświadczenia. Choć wpis ostrzeżenia w księdze wieczystej dotyczy lokalu stanowiącego własność innej osoby, to organ miał prawo odmówić skarżącemu wydania zaświadczenia żądanej treści. D.L. wystąpił bowiem o wydanie zaświadczenia o przekształceniu prawa użytkowania w prawo własności w części dotyczącej określonego lokalu, a nie o wydanie zaświadczenia jakie prawo mu przysługuje według wpisu w księdze wieczystej.
Przekształcenie użytkowania wieczystego we własność z mocy prawa
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok oraz postanowienia organów obu instancji stwierdzając, że 1.1.2019 r. prawo użytkowania wieczystego gruntów zabudowanych na cele mieszkaniowe uległo przekształceniu w prawo własności tych gruntów z mocy samego prawa, zaś zaświadczenie ma charakter deklaratoryjny, bowiem potwierdza przekształcenie prawa i jest konieczne do ujawnienia w księdze wieczystej prawa własności w miejsce dotychczasowego użytkowania wieczystego. Organy nie kwestionowały, że do przekształcenia doszło, jednak twierdziły, że nie ma możliwości wydania zaświadczenia potwierdzającego ten fakt. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że postępowanie wyjaśniające przed wydaniem zaświadczenia nie może polegać na dokonywaniu przez organ jakichkolwiek ocen i ustaleń faktycznych, z wyjątkiem ustaleń w zakresie dysponowania lub nie danymi, których dotyczy wniosek o wydanie zaświadczenia. Organ nie może więc w tym postępowaniu kwestionować zgodności ze stanem faktycznym zapisów znajdujących się w posiadanych dokumentach, ewidencjach i rejestrach, zaś z księgi wieczystej urządzonej dla lokalu wyraźnie wynika wielkość udziału skarżącego w nieruchomości wspólnej oraz w prawie użytkowania wieczystego gruntu. Zasada wiarygodności ksiąg wieczystych obejmuje także prawo użytkowania wieczystego, zaś rękojmia wiary publicznej ksiąg wieczystych i domniemania wynikające z art. 3 ust. 1 i art. 4 ustawy z 6.7.1982 r. o księgach wieczystych i hipotece (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2204; dalej: KWU), chronią także nieprawidłowe wpisy w księgach wieczystych.
Tym samym nawet w razie późniejszego potwierdzenia wadliwości wpisów dokonanych w księgach wieczystych, domniemania wynikające z przepisów art. 3 ust. 1, art. 4 i art. 5 KWU nie pozwalają organom administracji na weryfikowanie ich treści i podważanie ich prawidłowości. W ocenie NSA okoliczność, że w księdze wieczystej nieruchomości wspólnej wpisane jest ostrzeżenie związane z innym lokalem, nie jest przeszkodą do wydania D.L. zaświadczenia. Ostrzeżenie dotyczące niezgodności stanu prawnego ujawnionego w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym ma charakter tymczasowy i nie jest równoznaczne z tym, że niezgodność taka rzeczywiście ma miejsce. Pełni ono funkcję ostrzegawczą, sygnalizując uczestnikom obrotu, że stan prawny nieruchomości ujawniony w księdze wieczystej uległ lub może ulec zmianie. Najistotniejsze jest to, że ostrzeżenie nie obala domniemania prawnego zgodności wpisu w księdze wieczystej z rzeczywistym stanem prawnym, nie wyłącza ani nie ogranicza rozporządzenia prawem, przeciwko któremu skierowane jest ostrzeżenie. W rezultacie organy administracji nadal pozostają związane wpisami w księdze wieczystej.
W uzasadnieniu podkreślono również, że w związku z zastosowaniem w przepisach PrzekszUżytkWieczU konstrukcji prawnej przekształcenia z mocy samego prawa należy uznać, że wolą ustawodawcy było przetransponowanie dotychczasowego użytkowania wieczystego, w kształcie aktualnym na 1.1.2019 r., w prawo własności. Skoro więc ustawodawca nie uzależnił wydania zaświadczenia potwierdzającego przekształcenie od oceny stanu prawnego nieruchomości, a jedynie od ustalenia charakteru budynków posadowionych na gruncie oddanym w użytkowanie wieczyste, to brak jest podstaw aby na gruncie PrzekszUżytkWieczU kwestionować prawidłowość wpisów w księgach wieczystych.
Małżeńska umowa nie wiąże po rozwodzie
Małżonkowie Z. w 2008 r. zaciągnęli dwa kredyty budowlano-hipoteczne na budowę domu jednorodzinnego, a w kwietniu 2009 r. dokonali częściowego podziału majątku wspólnego: mężczyzna otrzymał na wyłączną własność liczne nieruchomości, a kobieta dom. Ustalili, że sprzedadzą mieszkania w Krakowie, a uzyskaną kwotę przeznaczą w pierwszej kolejności na spłatę kredytów. Zawarli też porozumienie, że mężczyzna będzie spłacał wspólnie zaciągnięte kredyty i pożyczki, co będzie formą alimentacji wspólnych małoletnich dzieci, i jak długo będzie spłacał, ich matka nie będzie występowała o alimenty na dzieci.
Trzy miesiące później uzyskali rozwód bez orzekania o winie, a wykonywanie władzy rodzicielskiej nad dziećmi sąd powierzył obojgu rodzicom, ustalając miejsce zamieszkania przy matce, a kosztami utrzymania dzieci obciążył oboje. Zasądził też od ojca alimenty w kwocie 1000 zł miesięcznie. Ponieważ nie płacił alimentów, kobieta skierowała sprawę do komornika, na co mężczyzna skierował przeciwko niej pozew regresowy o zrefundowanie mu połowy spłaconego kredytu za żonę.
Regres ograniczony
Zgodnie z art. 376 § 1 kodeksu cywilnego, jeżeli jeden z dłużników solidarnych spełnił świadczenie, treść istniejącego między nimi stosunku prawnego rozstrzyga o tym, czy i w jakich częściach może on żądać zaspokojenia od współdłużnika. Sąd Rejonowy, a następnie Okręgowy w Bielsku-Białej zasądziły mu żądaną kwotę ok. 120 tys. zł.
Wyrok zaskarżył skargą nadzwyczajną prokurator generalny, wskazując, że z historii rachunku bankowego mężczyzny, na który wpłynęła całość przyznanego kredytu, nie wynika, że kobieta skorzystała z jego części, a powód nie wykazał żadnymi dowodami przekazania jej części kredytu, czy też przeznaczenia ich na cele żony.
Sąd Najwyższy skargę uwzględnił, uznając, że umowa o częściowy podział majątku wspólnego oraz porozumienie z 9 kwietnia 2009 r., a następnie wyrok rozwodowy nie zostawiają wątpliwości, że powód zobowiązał się do spłaty kredytu w całości. Spłacał kolejne raty aż do wystąpienia przez kobietę do komornika o egzekucję alimentów.
Uzgodniona spłata
– Treść uzasadnienia wyroku rozwodowego nie pozostawia wątpliwości, że obowiązek spłaty kredytu spoczywa wyłącznie na powodzie, zresztą powód spłacał kolejne raty aż do złożenia przez pozwaną wniosku o wszczęcie egzekucji. Zważywszy że strony uzgodniły sposób spłaty kredytu, roszczenie zwrotne powoda nie ma uzasadnienia. A na skutek wyroku rozwodowego tamto porozumienie w części dotyczącej alimentów nie mogło i nie powinno być brane pod uwagę – wskazał w uzasadnieniu sędzia SN Jacek Widło, sprawozdawca.
Maciej Badzyński radca prawny kancelaria Matczuk Wieczorek i Wspólnicy
Słusznie SN wskazuje, że kiedy jedna ze stron wyraźnie zobowiąże się do samodzielnej spłaty zaciągniętego wspólnie z drugą stroną kredytu, to po dokonaniu owej spłaty nie przysługuje jej roszczenie regresowe. Gdyby nie było jasnej deklaracji małżonka o samodzielnej spłacie, uzasadniałoby to roszczenie regresowe względem drugiego. Kolejnym ważnym aspektem tego wyroku jest wskazanie przez SN, że z momentem uprawomocnienia się wyroku rozwodowego wcześniejsze ustalenia stron dotyczące obowiązku alimentacyjnego przestały obowiązywać. Po przyjęciu innej oceny zobowiązany do zapłaty alimentów mógłby w sposób dowolny, odmienny niż ten wskazany w wyroku, spełniać swoje świadczenie alimentacyjne.
Sygnatura akt: I NSNc 79/20
Ułatwienia dla cudzoziemców
Gruntownie ma się zmienić zarówno uproszczona procedura ściągania cudzoziemców do pracy w Polsce na tzw. oświadczenie, jak i wydawanie zezwoleń na pracę dla wykwalifikowanych pracowników.
Na dwa lata bez przerwy
Największa zmiana dotyczy wydłużenia do 24 miesięcy możliwości ściągnięcia cudzoziemca do pracy na podstawie oświadczenia pracodawcy o powierzeniu mu pracy.
– Co więcej, zniknie 12-miesięczny okres rozliczeniowy, co umożliwi powierzanie cudzoziemcowi pracy bez przerwy na podstawie kolejnych oświadczeń – zaznacza Przemysław Ciszek, radca prawny, partner w kancelarii C&C Chakowski & Ciszek. – Z tego powodu znikną wizy D05A, nie będzie już sensu ograniczania okresu ich obowiązywania do sześciu miesięcy.
– To najważniejsza zmiana w tym projekcie, bo wpłynie na większą stabilność zatrudnienia cudzoziemców – komentuje Robert Lisicki z Konfederacji Lewiatan.
– Liczymy jednak, że Ministerstwo Rodziny skorzysta po zmianach z możliwości rozszerzenia listy państw, z których można ściągać tych pracowników, czy też określi zawody, przy których będzie można skorzystać z uproszczonej procedury w ściąganiu specjalistów do Polski na nowych zasadach.
Uszczelnienie zezwoleń
Co ważne, projekt zawiera też zmiany w wydawaniu zezwoleń na pracę dla cudzoziemców.
Dla nawet kilkudziesięciu tysięcy wniosków o wydanie zezwolenia na pracę złożonych przed 1.1.2022 r. ma zostać uruchomiona przyspieszona procedura ich rozpatrzenia.
– Będzie to możliwe w procedurze zupełnie odmiennej od obecnej, bo to zezwolenie nie będzie określało ani podmiotu powierzającego wykonywanie pracy, ani warunków jej wykonywania. Te bowiem zostaną określone już po doręczeniu decyzji o udzieleniu zezwolenia przez cudzoziemca, który złoży do wojewody oświadczenie przedsiębiorcy powierzającego mu pracę – dodaje mec. Ciszek.
We wnioskach o zezwolenie złożonych po zmianie przepisów uproszczone zostaną warunki, które pozwolą cudzoziemcowi zalegalizować jego pobyt w Polsce. W myśl noweli obowiązek ubezpieczenia zdrowotnego zostanie uznany za spełniony, gdy będzie wynikał z zatrudnienia cudzoziemca w Polsce.
Nowela zawiera także przepis mówiący, że cudzoziemiec będzie musiał zarabiać co najmniej minimalne wynagrodzenie, bez względu na wymiar etatu, na jakim będzie zatrudniony.
Michał Wysłocki dyrektor działu prawa imigracyjnego Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy
Nowelizacja w dużej mierze odpowiada na dziesiątki apeli związków pracodawców kierowanych do rządu od kilku lat. Jest więc szansa na to, by rozwiązać największy problem, czyli czas uzyskiwania niezbędnych zezwoleń na pracę cudzoziemca w Polsce. W projekcie przewidziano ułatwienia: od wydłużenia dozwolonego okresu pracy na podstawie tzw. oświadczenia z sześciu miesięcy do dwóch lat przez szybkie zakończenie w uproszczonym trybie przewlekłych postępowań pobytowych wszczętych przed 2021 r., po znaczne ułatwienia w przypadku zmiany pracodawcy bez potrzeby uzyskania nowego zezwolenia czy też zmiany stanowiska, które nie będzie wymagało zmiany zezwolenia. Powinno to ograniczyć wnioski kierowane do urzędów wojewódzkich, które dzięki temu mają zacząć działać terminowo, udzielając cudzoziemcom zezwoleń na pobyt czasowy i pracę już w 60 dni.
Etap legislacyjny: przed I czytaniem w Sejmie
Podstawa wniesienia kasacji
Opis stanu faktycznego
M.P. został oskarżony o to, że w okresie od 2010 r. do 9.7.2017 r. w S. znęcał się psychicznie i fizycznie nad swoją żoną E.P., w ten sposób, że wielokrotnie ubliżał jej, ośmieszał, wyzywał słowami wulgarnymi, wypowiadał groźby karalne, ograniczał jej kontakty, kontrolował oraz używał wobec niej siły fizycznej w postaci szarpania, popychania i bicia po całym ciele, z użyciem twardych narzędzi, natomiast 9.7.2017 r. prowadzonym przez siebie pojazdem marki Opel przejechał po jej ciele powodując obrażenia ciała, wskutek których nastąpił zgon, tj. o czyn z art. 207 § 1 KK w zb. z art. 157 § 2 KK, w zb. z art. 148 § 1 KK.
Wyrokiem Sądu Okręgowego w B. z 30.10.2019 r., III K 72/18, oskarżonego uznano za winnego popełnienia czynu z art. 177 § 2 KK w zw. z art. 178 § 1 KK, wymierzając mu karę 8 lat pozbawienia wolności, a także czynu z art. 157 § 2 KK, wymierzając mu karę 3 miesięcy pozbawienia wolności. Na mocy art. 85 § 1 i 2 KK i art. 86 § 1 KK orzeczono wobec oskarżonego karę łączną 8 lat pozbawienia wolności.
Sąd Apelacyjny w B wyrokiem z 22.10.2020 r., II AKa 23/20 zmienił kwalifikację prawną z 177 § 2 KK w zw. z art. 178 § 1 KK na 148 § 1 KK wymierzając karę 15 lat pozbawienia wolności i utrzymując wyrok w pozostałej części orzekł karę łączną 15 lat pozbawienia wolności.
Kasację wniósł obrońca skazanego, który zarzucił rozstrzygnięciu rażące naruszenie przepisów prawa materialnego tj. art. 148 § 1 KK i art. 157 § 2 KK, a także przepisów prawa procesowego mające wpływ na treść zaskarżonego wyroku, a mianowicie: art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK; art. 7 KPK i art. 410 KPK; art. 424 §1 pkt 1 KPK w zw. z art. 458 KPK; art. 193 § 1 KPK; art. 4 KPK
W oparciu o zarzuty autor kasacji zaskarżenia wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Apelacyjnemu w Białymstoku.
Prokurator Rejonowy w B. wniósł o oddalenie kasacji jako oczywiście bezzasadnej.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez obrońcę skazanego, postanowił oddalić kasację jako oczywiście bezzasadną.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego kasację obrońcy skazanego należało uznać za oczywiście bezzasadną, co skutkowało jej oddaleniem w trybie art. 535 § 3 KPK, tj. na posiedzeniu, bez udziału stron.
Na wstępie należało przypomnieć, że co do zasady, kasację można wnieść tylko od prawomocnego wyroku sądu odwoławczego kończącego postępowanie (art. 519 KPK), zaś powodem uzasadniającym jej wniesienie mogą być uchybienia wymienione w art. 439 KPK lub inne rażące naruszenia prawa, jeżeli mogły one mieć wpływ, i to istotny, na treść orzeczenia. Oznacza to, że podnoszone w kasacji zarzuty muszą wskazywać na rażące naruszenie prawa, do którego doszło w postępowaniu odwoławczym, co w konsekwencji mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia sądu odwoławczego. Niedopuszczalne jest więc bezpośrednie kontestowanie – podważanie w kasacji orzeczenia sądu pierwszej instancji, a także kwestionowanie ustaleń faktycznych. Zarzuty podniesione w kasacji pod adresem orzeczenia sądu pierwszej instancji podlegają rozważeniu przez sąd kasacyjny tylko w takim zakresie, w jakim jest to nieodzowne dla należytego rozpoznania zarzutów stawianych orzeczeniu sądu odwoławczego. Rolą sądu kasacyjnego nie jest bowiem ponowne „dublujące” kontrolę apelacyjną – rozpoznawanie zarzutów stawianych przez skarżącego orzeczeniu sądu pierwszej instancji. Stwierdzenie ich zasadności ma znaczenie wyłącznie jako racja ewentualnego stwierdzenia zasadności i uwzględnienia zarzutu odniesionego do zaskarżonego kasacją orzeczenia sądu odwoławczego (por. wyrok SN z 28.11.1996 r., III KKN 148/96, Legalis).
Rola kasacji
Kasacja jest nadzwyczajnym środkiem zaskarżenia skierowanym przeciwko orzeczeniu wydanemu przez sąd odwoławczy wskutek rozpoznania środka odwoławczego. Celem postępowania kasacyjnego jest bowiem wyeliminowanie z obrotu prawnego orzeczeń dotkniętych poważnymi wadami w postaci bezwzględnych przyczyn odwoławczych lub innych naruszeń prawa, ale o charakterze rażącym, a jednocześnie takich, które mogły mieć istotny wpływ na treść orzeczenia. Możliwość wniesienia skutecznej kasacji jest zatem istotnie ograniczona. Postępowanie kasacyjne nie jest z pewnością postępowaniem, które ponawiać ma kontrolę odwoławczą. W toku tego postępowania z założenia nie dokonuje się zatem kontroli poprawności oceny poszczególnych dowodów, nie weryfikuje zasadności ustaleń faktycznych i nie bada współmierności orzeczonej kary (por. postanowienie SN z 13.5.2014 r., IV KK 125/14, Legalis).
Sąd Najwyższy, jak wskazano, orzekając w trybie kasacji, nie jest władny dokonywać ponownej oceny dowodów i na podstawie własnej oceny kontrolować poprawności dokonanych w sprawie ustaleń faktycznych. Zadaniem SN jest jedynie sprawdzenie, czy dokonując ustaleń faktycznych orzekające w obu instancjach sądy nie dopuściły się rażącego naruszenia reguł procedowania, co mogłoby mieć wpływ na ustalenia faktyczne, a w konsekwencji na treść wyroku. Innymi słowy, kontroli podlegają nie same ustalenia faktyczne, ale sposób ich dokonania (por. wyrok SN z 6.9.1996 r., II KKN 63/96, Legalis).
Błędna kwalifikacja czynu
Obrońca skazanego sformułował w kasacji zarówno zarzuty naruszenia prawa materialnego, jak i prawa procesowego, jednakże wszystkie sprowadzają się do udowodnienia błędnej, w ocenie obrońcy, kwalifikacji prawnej czynu z art. 148 § 1 KK przypisanego skazanemu w następstwie modyfikacji orzeczenia przez Sąd Apelacyjny w B. Skarżący stara się przedstawić swój własny stan faktyczny, w którym M.P. dopuścił się przestępstwa wypadku drogowego, nie zaś zabójstwa. W oparciu o przyjętą linię obrony skarżący obrazuje stan faktyczny sprawy. Wskazać przy tym należy, iż kasacja w istocie sprowadza się wyłącznie do zakwestionowania ustaleń faktycznych poczynionych przez Sąd Apelacyjny oraz dokonanej przez niego oceny dowodów. Według wywodzącego kasację, zakwalifikowanie czynu jako zabójstwo, stało się następstwem nieprawidłowej oceny dowodów w sprawie, przy czym w ocenie obrońcy żaden dowód w zgromadzonym materiale, nie dał podstaw do ustalenia, że M.P. godził się na śmierć pokrzywdzonej.
Stanowisko obrony jest błędne. Podstawą przypisania M.P. przez Sąd Apelacyjny zbrodni zabójstwa z zamiarem ewentualnym była analiza całokształtu okoliczności przedmiotowo-podmiotowych jego zachowania wobec pokrzywdzonej. Za takim przyjęciem przemawiają zebrane dowody, przede wszystkim opinie biegłych z zakresu ruchu drogowego i medycyny sądowej oraz całość wynikających z okoliczności sprawy, a opartych o osobowe źródła dowodowe, ustaleń co do wzajemnych relacji oskarżonego i pokrzywdzonej. Niewątpliwie jednym z ważniejszych dowodów w sprawie wskazującym na sprawstwo oskarżonego był protokół sekcji zwłok E.P. wraz z opinią, w którym stwierdzono szereg obrażeń na ciele wymienionej i wskazano jednocześnie, że powstały one w wyniku urazów zadanych narzędziem twardym, tępym i krawędzistym. Istotne znaczenie miała także treść opinii i sprawozdania z przeprowadzonych badań, których autorami byli opiniujący w osobach specjalisty medycyny sądowej oraz biegłego sądowego z zakresu techniki samochodowej i ruchu drogowego. Powołana opinia miała szczególne znaczenie dla przyjęcia, że M.P. dopuścił się przestępstwa zabójstwa swojej żony, nie zaś wypadku drogowego. W treści opinii i sprawozdania tychże biegłych, oceniono przedstawiony przez podejrzanego podczas eksperymentu sposób, w jaki dojść miało do potrącenia E.P. za mało prawdopodobny. Stanowisko biegłych przeczy stwierdzeniu obrońcy zawartemu w treści kasacji, zgodnie z którym autorzy wszystkich opinii wskazali, że wersja sposobu powstania obrażeń ciała u pokrzywdzonej, przedstawiona przez oskarżonego, jest prawdopodobna.
Jako oczywiście bezzasadne jawią się zarzuty rażącego naruszenia przepisów art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK, które miało polegać na braku pełnego i rzetelnego rozważenia zarzutów sformułowanych w środku odwoławczym, jak również braku odniesienia się w uzasadnieniu zaskarżonego orzeczenia do powołanej w apelacji obrońcy argumentacji. Wbrew twierdzeniom obrońcy Sąd odwoławczy odniósł się do apelacji obrońcy w szerszym zakresie aniżeli twierdzi skarżący.
Na uwzględnienie nie zasługiwały także zarzuty rażącego naruszenia art. 7 KPK i art. 410 KPK. Skarżący zdaje się pomijać to, że w przeprowadzonym procesie, żadna z istotnych okoliczności zdarzenia nie została pominięta, jak również nie zostało pominięte jej ujawnienie na rozprawie w sposób zgodny z zasadami postępowania z dowodami.
Bardzo istotnym było – jak słusznie dostrzegł prokurator – zawarte w opinii stwierdzenie biegłych, że przeprowadzone oględziny pojazdu w okresie bezpośrednio po śmierci pokrzywdzonej, nie wykazały śladów wskazujących na potrącenie osoby spionizowanej. Wykluczono także możliwość „wciągnięcia” ciała stojącej pokrzywdzonej pod pojazd. Sąd Apelacyjny słusznie podzielił stanowisko prokuratora w zakresie kompletności, fachowości i rzetelności tejże opinii, przedstawiając szeroką argumentację na poparcie swojego stanowiska. Na tym tle nie można skutecznie twierdzić, że uzasadnienie sporządzone w drugiej instancji jest prawnie wadliwe, w tym niekompletne, bądź merytorycznie błędne. Nie jest też zasadne stanowisko obrony, jakoby Sąd Apelacyjny dokonał ocen przekraczających jego procesowe uprawnienia i przejął na siebie rolę biegłego. To są zarzuty zupełnie chybione. Rzeczowo i trafnie wskazano powody zmiany zaskarżonego wyroku Sądu pierwszej instancji, podzielając w zasadniczym zakresie argumentację zawartą w apelacji prokuratora. Wskazane argumenty przesądzają o słuszności rozstrzygnięcia dokonanego przez Sąd Najwyższy.
Zadośćuczynienie za zerwane więzi rodzinne
Opis stanu faktycznego
Stan faktyczny sprawy dotyczył skutków wypadku drogowego, któremu uległ R.C. – ojciec powódki. Poszkodowany doznał wielonarządowych obrażeń, nie jest on w stanie posługiwać się mową, nie jest w stanie komunikować się z otoczeniem, samodzielnie się poruszać. Nie jest w stanie nawiązać kontaktu werbalnego, ani sygnalizować swoich potrzeb czy zlokalizować miejsca bólu w ciele. Wymaga całodobowej opieki, karmienia, pielęgnacji. Przed wypadkiem rodzice powódki tworzyli z córkami oraz synem typową zgodną oraz szczęśliwą rodzinę. Wypadek zmienił całkowicie sposób funkcjonowania rodziny. Po wypadku powódka stała się bardziej nerwowa, zamknięta w sobie, płakała kiedy inni nie widzieli. Aktualnie powódka jest mężatką i ma córeczkę. Do rodziców przyjeżdża kilka razy w tygodniu, gdyż jej mamie często potrzebna jest pomoc. Każde święta i uroczystości są organizowane w domu rodzinnym, by ojciec powódki mógł w nich uczestniczyć.
Powódka domagała się kwoty 150 000 zł tytułem zadośćuczynienia pieniężnego za doznaną krzywdę w postaci naruszenia jej dobra osobistego, jakim jest prawo do cieszenia się niezakłóconym życiem rodzinnym oraz prawo do utrzymania więzi rodzinnej. Otrzymała od pozwanego łącznie 9 000 zł.
Stanowisko SO
Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Przychylił się do argumentacji, zgodnie z którą prowadzenie art. 446 § 4 KC nie może stanowić podstawy do zadośćuczynienia na rzecz osób bliskich w razie poważnego uszczerbku na zdrowiu poszkodowanego, a nadto że jedynym zdarzeniem, które powoduje zerwanie więzi między ludźmi, tj. trwałe i nieodwracalne naruszenie więzi, jest śmierć człowieka. Dopóki człowiek żyje, więź z tą osobą (czasem w radykalnie zmienionej postaci) może być utrzymywana. Nie ma podstaw do wyodrębniania dobra osobistego w postaci prawa do istnienia niezakłóconych lub jakościowo satysfakcjonujących relacji rodzinnych. Członkowie rodziny poważnie poszkodowanego nie tracą więzi z tą osobą. Więź trwa nadal, choć może doznać zmiany w sposobie jej wyrażania i w treści związanych z nią praw, wolności, a także obowiązków rodzinnych i alimentacyjnych osób najbliższych. Skoro zaś nie istnieje dobro osobiste w postaci więzi rodzinnych, to również brak jest podstaw prawnych do skutecznego żądania zadośćuczynienia w przypadku naruszenia tych więzi na podstawie art. 448 KC przez osoby najbliższe bezpośrednio poszkodowanego. Często życie członków rodziny poszkodowanego, który sam doznał poważnego uszczerbku na zdrowiu, ulega radykalnym zmianom. Więź z poszkodowanym nie ulega jednak zerwaniu.
Stanowisko SA
Sąd Apelacyjny na skutek apelacji powódki zmieniając zaskarżony wyrok, zasądził od pozwanego na rzecz powódki kwotę 91.000 zł z ustawowymi odsetkami za opóźnienie. Na podstawie art. 448 KC, kompensowana jest krzywda, a więc szkoda niemajątkowa wywołana naruszeniem dobra osobistego, polegająca na fizycznych dolegliwościach i psychicznych cierpieniach pokrzywdzonego. Na zasadach przewidzianych w KC pokrzywdzony może żądać zadośćuczynienia pieniężnego w razie naruszenia jego dobra osobistego (art. 24 KC). Katalog dóbr osobistych zawarty w art. 23 KC jest otwarty, a więc dopuścić należy istnienie innych dóbr, niż przykładowo wymienione. Dynamika życia społecznego i zachodzące zmiany kulturowe wymagają, ażeby zbiór ten dostosowany był do istniejących potrzeb społecznych, w tym także w zakresie ochrony więzi rodzinnych stanowiących podstawę funkcjonowania społeczeństwa.
W orzecznictwie Sądu Najwyższego przez wiele lat utrwalał się pogląd, że więź rodzinna łącząca najbliższych członków rodziny stanowi dobro osobiste. Uznanie więzi bliskości za dobro osobiste pozostaje też w zgodzie z pojmowaniem dóbr osobistych jako indywidualnych wartości świata uczuć. Jak się przyjmuje, rodzina jako związek najbliższych osób, które łączy szczególna więź wynikająca najczęściej z pokrewieństwa i zawarcia małżeństwa, podlega ochronie prawa i jest nie tylko wartością powszechnie akceptowaną społecznie, ale także uznaną za dobro podlegające ochronie konstytucyjnej. Dotyczy to ochrony prawa do życia rodzinnego obejmującego istnienie różnego rodzaju więzi, w tym przypadku w pełni zintegrowanych z osobą, która się na nie powołuje i nie chodzi tu jedynie o uczucie przywiązania do innej osoby, ale o związane z tym skutki, tworzące integralną całość każdego człowieka. Prawo do życia rodzinnego i utrzymania tego rodzaju więzi stanowi więc dobro osobiste członków rodziny i podlega ochronie. Nie jest przy tym tak, że owo dobro osobiste – jak twierdzą krytycy jego wyodrębnienia – nie ma indywidualnego charakteru i zależy od więzi odczuwanej także przez drugą osobę. Przeciwnie, jest to dobro tak samo indywidualne jak inne, powszechnie uznane dobra osobiste, chodzi bowiem o indywidualne odczuwanie więzi, choć nakierowane na inną osobę, będącą osobą bliską także w aspekcie prawnym.
Sąd Apelacyjny nie podzielił stanowiska SO, że więź rodzinna nie stanowi dobra osobistego. Więź rodzinna łącząca najbliższych członków rodziny (prawo do niezakłóconego życia rodzinnego), stanowiąca fundament prawidłowego funkcjonowania. Z aksjologicznego punktu widzenia brak jest podstaw do czynienia dyferencjacji między zerwaniem więzi rodzinnej wskutek śmierci, a niemal całkowitą jej utratą z uwagi na ciężki i trwały uszczerbek na zdrowiu, bowiem w każdym z tych przypadków dochodzi do naruszenia dobra osobistego, choć z różną intensywnością. Takie roszczenie wydaje się oczywiste w sytuacji całkowitej niemożności nawiązana więzi, kiedy osoba poszkodowana znajduje się w stanie wegetatywnym, zbliżonym w swych skutkach do biologicznej śmierci. Stan ten jest porównywalny z zerwaniem więzi z osobą bliską, która straciła życie, nie można bowiem nawiązać z nią kontaktu werbalnego czy fizycznego, jak również niemożliwe jest wyrażenie jakichkolwiek uczuć. Taki stan doprowadza do dekompozycji życia rodzinnego w stopniu zbliżonym, a nawet równoważnym z jego niwelacją
Konkludując, stan zdrowia ojca powódki można określić jako zbliżony do stanu wegetatywnego, a taki stan, wywołany czynem osoby, za którą odpowiada strona pozwana, spowodował naruszenie dobra osobistego powódki, w postaci jej więzi z osobą najbliższą, uzasadniające przyznania zadośćuczynienia za powstałą w związku z tym krzywdę na podstawie art. 448 KC w zw. z art. 23 KC.
Analizowany wyrok zapadł jeszcze przed dodaniem art. 4462 KC, zgodnie z którym zadośćuczynienie może być przyznane w razie ciężkiego i trwałego uszkodzenia ciała lub wywołania rozstroju zdrowia, skutkującego niemożnością nawiązania lub kontynuowania więzi rodzinnej. Mimo braku regulacji, która jednoznacznie umożliwiła przyznawanie zadośćuczynienia w przypadku pozostawania przez najbliższego członka rodziny w tzw. stanie wegetatywnym, Sąd Apelacyjny słusznie uznał, że na podstawie dotychczas obowiązujących przepisów, tj. art. 448 KC w zw. z art. 23 KC, zrekompensować należy krzywdę najbliższemu członkowi rodziny poszkodowanego. Więź rodzinna jest zatem niewątpliwie wartością, która stanowi dobro osobiste podlegające indywidualnej ochronie, a której naruszenie aktualizuje prawo do żądania zadośćuczynienia ze strony najbliższych.
Nowe przepisy nie dają podatkowego raju
Władze zapewniają, że różne grupy, w tym najmniej zarabiający i wielodzietne rodziny, podatku wcale nie zapłacą. „Polski Ład to brak podatków od osób zarabiających płacę minimalną i od emerytów” – powiedział minister Tadeusz Kościński.
– Nowe zasady nie oznaczają, że od wynagrodzeń nie będą potrącane zaliczki na podatek i składki zdrowotne. Zaliczki te mogą być oczywiście niższe niż dziś, niemniej składka zdrowotna wciąż będzie odprowadzana i nie będzie można jej odliczać od podatku – przypomina Anna Misiak, doradca podatkowy i partner w MDDP.
Nowe zasady rozliczeń PIT rzeczywiście przewidują zerowy podatek dla osób, które zarabiają minimalne wynagrodzenie, wynoszące dziś 3010 zł. Takie osoby zarabiają dziś rocznie brutto 36 120 zł. Po uwzględnieniu odliczeń składek na ubezpieczenie społeczne i zdrowotnych kwota netto ich wynagrodzenia wynosi 26 514,83 zł. Według nowych zasad, z wyższą kwotą wolną od podatku, ich roczne wynagrodzenie netto podniesie się do 28 362,83 zł, a więc o prawie 1848 zł. Ale i tak pracodawca potrąci im przez cały rok w sumie 2805,12 zł składki zdrowotnej.
Ulgowe oświadczenie
Kto zarabia więcej, też nie uchroni się przed odprowadzaniem składki zdrowotnej, ale może liczyć na niższe albo wręcz zerowe zaliczki na podatek. Jednak, jak podkreśla Katarzyna Serwińska, doradca podatkowy w kancelarii Raczkowski, nawet w przypadku korzystania z nowych hojnych ulg (np. dla pracujących osób w wieku emerytalnym) zaliczki nie spadną do zera automatycznie. – Pracownik powinien złożyć u swojego pracodawcy oświadczenie, że jest uprawniony do korzystania np. z ulgi dla rodzin wielodzietnych. Wtedy pracodawca uwzględni to w kalkulowaniu wysokości zaliczek – wyjaśnia ekspertka.
Podobne zasady będą obowiązywały np. jednoosobowych przedsiębiorców, którzy sami odprowadzają zaliczki na podatek. Będzie to niezależne od formy opodatkowania.
Prawda na koniec roku
Jednak, jak przypomina Anna Misiak, wciąż obowiązuje system rocznego rozliczenia podatku. Podkreśla, że to w zeznaniu podsumowującym rok podatnik ostatecznie wylicza kwotę podatku do zapłaty z uwzględnieniem wszystkich ulg i zwolnień.
– Może się okazać, że płatnik odprowadzi niższe zaliczki od zarobków podatnika wskutek korzystania z ulg, jednak z rozliczenia rocznego może wyniknąć konieczność dopłaty podatku – ostrzega ekspertka. I podaje przykład: tak stanie się w sytuacji, gdy podatnik przekroczy limit nowej ulgi dla klasy średniej, tj. 133 692 zł. Wtedy, choć w ciągu roku były odprowadzane niskie zaliczki na podatek, trzeba będzie dopłacić brakującą kwotę podatku.
Joanna Narkiewicz-Tarłowska doradca podatkowy w PwC
W ustawie o PIT pozostał obowiązek pobierania zaliczek na podatek przez płatników. Pozostała też zasada, że przy kalkulowaniu tych zaliczek będzie się uwzględniało jedną dwunastą ustawowej kwoty pomniejszającej podatek za każdy miesiąc. Ponieważ kwota wolna od podatku znacznie wzrosła, to zaliczki pobierane np. przez pracodawcę od wynagrodzenia pracownika mogą być niższe. Należy jednak pamiętać, że na wysokość wynagrodzenia netto, jakie będą otrzymywali pracownicy, wpłyną też nowe reguły traktowania składki zdrowotnej, której już nie będzie można odliczać od podatku. Niemniej jednak w przypadku np. osób o zarobkach na poziomie płacy minimalnej, tj. ok. 3010 zł, zaliczki na podatek jako taki mogą być zerowe lub bliskie zera. Jeśli kwota ulg znacząco wpływa na wysokość podatku należnego, podatnik może zwrócić się do płatnika, by pobierał zaliczki w odpowiednio niższej wysokości.
VAT w dostawie z montażem
Zgodnie z art. 22 ust. 1 pkt 2 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm., dalej: VATU), miejscem dostawy towarów, które są instalowane lub montowane, z próbnym uruchomieniem lub bez niego, przez dokonującego ich dostawy lub przez podmiot działający na jego rzecz – jest miejsce, w którym towary są instalowane lub montowane. Przepis ten określa zasadę opodatkowania miejsca dostawy towarów, które są instalowane lub montowane. Przy czym, nie uznaje się za instalację lub montaż prostych czynności umożliwiających funkcjonowanie montowanego lub instalowanego towaru zgodnie z jego przeznaczeniem.
Przepis ten bywa problematyczny w interpretacji w przypadku transakcji z potencjalnym montażem lub instalacją realizowanych na terenie kraju przez podmioty zagraniczne, niezarejestrowane do celów VAT na terenie kraju. Zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt 5 VATU, nabywca towarów jest podatnikiem VAT jeśli podmiotem dokonującym dostawy jest podatnik nieposiadający siedziby działalności gospodarczej oraz stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej na terytorium kraju, co do zasady niezarejestrowany do celów VAT w Polsce. W takich przypadkach, sposób rozliczenia transakcji upodabnia się do klasycznie pojmowanego WNT. Są jednak istotne różnice, o których należy pamiętać.
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik zawarł z kontrahentem z Hiszpanii umowę na dostawę młyna paszowego na terenie nieruchomości położonej w kraju. Kontrahent nie jest zarejestrowany w Polsce jako podatnik VAT (lecz jedynie w Hiszpanii). Przedmiotem umowy jest młyn paszowy, składający się z szeregu części (m.in. przyjęcia surowców, przyjęcia minerałów, dozowania surowców, linii produkcyjnej, przyjęcia, magazynowania i dozowania itp.). Dostawca zobowiązał się do montażu wszystkich maszyn na miejscu, aczkolwiek po stronie podatnika leżało udostępnienie dźwigów, windy, wciągarki i sprzętu pomocniczego niezbędnego do montażu.
Rozliczenie z dostawcą młyna obejmuje zaliczkę, płatności częściowe realizowane zgodnie z częściowymi dostawami oraz po zakończeniu kolejnych etapów prac montażowych. Pozostała część płatna ma być zaś po montażu urządzeń, po pozytywnym rozruchu. Sprzęt został sprzedany na warunkach Incoterms DDP. Po dostarczeniu sprzętu na miejsce, kontrahent przystąpi do montażu i rozruchu sprzętu, oddeleguje na miejsce realizacji nadzorcę projektu, w celu koordynacji prac montażowych i rozruchu. Kontrahent hiszpański ponosi odpowiedzialność za bezpieczeństwo i higienę pracy swojej załogi w miejscu prowadzenia prac oraz za zapewnienie im wymaganego sprzętu i środków gwarantujących bezpieczeństwo ich pracy i zapobiegających wypadkom lub szkodom na ich zdrowiu.
Końcowy odbiór nastąpi po sfinalizowaniu montażu i rozruchu/przekazania sprzętu po zweryfikowaniu zgodności parametrów technicznych i potwierdzeniu możliwości roboczych sprzętu zgodnie ze specyfikacją opisaną w ofercie oraz innych dokumentach technicznych. Realizowana transakcja udokumentowana będzie fakturami, przy czym faktura za montaż stalowej konstrukcji ma być wystawiona osobno. Podatnik nabrał wątpliwości co do sposobu, w jaki powinien rozliczyć podatek VAT od omawianej transakcji.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 24.9.2021 r., 0112-KDIL1-3.4012.317.2021.2.MR, Legalis uznał, że w omawianej sprawie podatnikowi bez wątpienia zależało na otrzymaniu w pełni funkcjonalnego i złożonego młyna składającego się z urządzeń niezbędnych do jego funkcjonowania. Kontrahent hiszpański był gwarantem prawidłowego działania młyna, dlatego też jako jego producent, realizował również montaż wszystkich składników wchodzących w skład młyna. Usługa montażu była niezbędna, albowiem same części składowe młyna dostarczane w ramach realizowanej umowy nie miały dla podatnika wartości ekonomicznej.
Zatem w analizowanym przypadku mamy do czynienia ze świadczeniem złożonym. Czynności w ramach zawartej umowy stanowią jedno kompleksowe świadczenie w sensie gospodarczym, które podlega opodatkowaniu według jednolitych zasad właściwych dla świadczenia jakim jest dostawa towarów z montażem. Zatem czynności składające się na świadczenie realizowane przez dostawcę hiszpańskiego należy uznać za świadczenie złożone, które powinno być rozliczane na zasadach właściwych dla dostawy towarów z montażem, o której mowa w art. 22 ust. 1 pkt 2 VATU. Miejscem opodatkowania przedmiotowej transakcji jest terytorium Polski. Jednocześnie, skoro dostawca nie posiada na terytorium kraju siedziby czy stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej, a ponadto nie jest zarejestrowany w Polsce do celów VAT – podatnikiem z tytułu dostawy towarów z montażem będzie nabywca, zgodnie z art. 17 ust. 1 pkt 5 VATU.
W przypadku transakcji z instalacją lub montażem, zasadniczy problem praktyczny dotyczy samej definicji instalacji i montażu. Najczęściej rozważa się, czy czynności zapewniane przez dostawcę są dostatecznie „skomplikowane” i niezbędne z perspektywy nabywcy, w jaki sposób zostały określone w umowie itp. Tę kwestię omawiana interpretacja jednak dość klarownie rozstrzyga. Zakres czynności montażowych jest szeroki, perspektywa ekonomiczna nabywcy oczekującego kompleksowego świadczenia też nie budzi wątpliwości.
Podejdźmy więc do zagadnienia nieco bardziej „akademicko” – aczkolwiek pułapki, które wskażemy mają istotne praktyczne znaczenie. Często zdarza się, że transakcje tego typu są mylone z klasycznym WNT. Przez WNT rozumie się bowiem nabycie prawa do rozporządzania jak właściciel towarami, które w wyniku dokonanej dostawy są wysyłane lub transportowane na terytorium Polski z innego państwa członkowskiego (art. 9 ust. 1 VATU). Niewątpliwie, taka sytuacja ma też miejsce w omawianym przypadku. Ale gdyby pochylić się nad tym głębiej, to w praktyce hiszpański dostawca najpierw przemieszcza towary do Polski, a następnie przenosi prawo do ich rozporządzania na podatnika dopiero po zamontowaniu (a więc w kraju). Taka konstrukcja mogłaby wskazywać na dwie odrębne transakcje: przemieszczenie towarów własnych w ramach WDT-WNT oraz dostawę lokalną. Na szczęście art. 12 ust. 1 pkt 1 VATU wyklucza taką nazbyt „akademicką” właśnie koncepcję.
Zatem, aspekt montażowy przesądza o braku WNT i zastosowaniu zasady szczególnej, właściwej dla dostawy z montażem. Niestety, w praktyce często zdarza się, że dostawca zagraniczny ma w tej kwestii inne zdanie. Niejako „dla bezpieczeństwa” traktuje takie transakcje jako WDT ze swojego kraju macierzystego. Za usługę montażu rozlicza się odrębnie (podobnie jak w omawianym przypadku). Tego rodzaju transakcję dostawca ujmuje więc w informacji podsumowującej (jako WDT). Nabywca zaś nie odzwierciedla (i słusznie) jej po stronie WNT. Współpracujące ze sobą organy skarbowe z obydwu krajów dociekają wówczas przyczyn takiego stanu rzeczy. Czynności sprawdzające więcej niż pewne.
To jednak wciąż nie jest największy problem. Pozornie, rozliczenie WNT i nabycia z instalacją i montażem na podstawie art. 17 ust. 1 pkt 5 VATU są bliźniaczo podobne. Jest jeden szkopuł – zaliczki. Są one powszechną metodą rozliczenia tego rodzaju skomplikowanych (i kosztownych) transakcji o zindywidualizowanym charakterze (dopasowanych do potrzeb konkretnego klienta). W przypadku WNT, zapłata zaliczki nie ma żadnego znaczenia dla konieczności rozpoznania obowiązku podatkowego w VAT. Zgodnie z art. 20 ust. 5 VATU, ten powstaje bowiem z chwilą wystawienia faktury przez podatnika podatku od wartości dodanej, nie później jednak niż 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano dostawy. W przypadku nabycia z montażem zastosowanie znajdzie zaś zasada ogólna dla zaliczek z art. 19a ust. 8 VATU. Zatem nabywca powinien rozpoznać obowiązek podatkowy i rozliczyć podatek należny i naliczony za okres zapłaty zaliczki właśnie. Pół biedy, że w zakresie odliczenia podatku naliczonego od niedawna nie obowiązuje „zasada trzech miesięcy” i „szyku rozwartego” (tak tak, szyk rozwarty to historycznie nie tylko WNT i import usług, ale także nabycia od podmiotów niezarejestrowanych).
Podstawy zwrotu wywłaszczonej nieruchomości
Wniosek o zwrot działek
W 1984 r. nastąpiło nabycie przez Skarb Państwa prawa własności nieruchomości od J.K. w trybie art. 6 ustawy z 12.3.1958 r. o zasadach i trybie wywłaszczania nieruchomości (t.j. Dz.U. z 1974 r. Nr 10 poz. 64). S.K i H.K. – spadkobiercy J.K. w 2017 r. złożyli wniosek o zwrot działek, jednak Starosta B. odmówił jego uwzględnienia, zaś Wojewoda Ł. utrzymał w mocy decyzję organu I instancji wyjaśniając, że działki znajdowały się na terenach przeznaczonych pod budowę kanalizacji sanitarnej, deszczowej i wodociągu przy projektowanej ulicy I, która to inwestycja została zrealizowana. Choć sporne działki nie leżały w liniach rozgraniczających ulicy I, zdaniem organu ich zbędność warunkującą dopuszczalność zwrotu, należy rozpatrywać w kontekście realizacji celu, na który zostały wywłaszczone. Wojewoda Ł. stwierdził, że działki był uwzględnione jako niezbędne, aby budowa ulicy I wraz z infrastrukturą w ogóle mogła być przeprowadzona, co nie oznacza, iż właśnie na ich terenie miała powstać ulica I. Dodatkowo wskazano, że znaczenie dla sprawy ma aktualny sposób zagospodarowania i wykorzystywania działek objętych roszczeniem zwrotowym, bowiem sporne działki wraz z terenem je okalającym tworzą zagospodarowany obszar rekreacyjno-wypoczynkowy przy rzece, który służy ogółowi mieszkańców.
Ocena niezbędności nieruchomości dla celu wywłaszczenia
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi oddalił skargę podkreślając, że warunkiem zwrotu wywłaszczonej nieruchomości jest jej obiektywnie stwierdzona zbędność dla realizacji celu wywłaszczenia. Jeśli jednak, tak jak w tej sprawie, cel wywłaszczenia został zrealizowany zwrot nie jest możliwy. Zdaniem Sądu cel wywłaszczenia powinien być interpretowany ściśle, co jednak nie wyklucza dokonywania jego wykładni z uwzględnieniem wszelkich, istotnych okoliczności sprawy. Działki objęte wnioskiem o zwrot stanowiły element większego przedsięwzięcia, w ramach którego przewidziano między innymi budowę ulicy I i przyłączy w jej liniach rozgraniczających. Sąd stwierdził, że z uwagi na fakt, iż sporne działki były uwzględnione jako niezbędne dla zrealizowania tej inwestycji, nie stały się zbędne w rozumieniu art. 137 ustawy z 21.8.1997 r. o gospodarce nieruchomościami (t.j. Dz.U. z 2020 r., poz. 1990; dalej: GospNierU) a co za tym idzie, nie jest możliwy ich zwrot. Oceny tej nie zmienia też okoliczność, że po zrealizowaniu celu wywłaszczenia sporny teren został zagospodarowany jako obszar rekreacyjno-wypoczynkowy i służy ogółowi mieszkańców.
NSA – Jak ustalić cel wywłaszczenia
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił wyrok Sądu I instancji oraz zaskarżoną decyzję wskazując, że materialnoprawną przesłanką zwrotu nieruchomości jest zbędność tej nieruchomości na cel określony w decyzji o wywłaszczeniu, przy czym cel ten jako kryterium oceny sposobu wykorzystania wywłaszczonej nieruchomości i rozstrzygnięcia o jej zbędności musi być ściśle interpretowany. Dlatego ocena celu wywłaszczenia w pierwszej kolejności powinna opierać na dokumentach, w oparciu o które dokonano wywłaszczenia. Natomiast dokumenty wytworzone po dokonaniu wywłaszczenia mogą być przydatne tylko wtedy, jeżeli są ściśle związane z samym wywłaszczeniem, tzn. gdy nie ma wątpliwości, że stanowią uszczegółowienie celu wywłaszczenia wskazanego np. w decyzji o wywłaszczeniu lub decyzji o zatwierdzeniu planu realizacyjnego. Rekonstrukcja celu wywłaszczenia w oparciu o dokumenty powstałe już po wywłaszczeniu jest niedopuszczalna, jeżeli dokumenty te nie odzwierciedlają wcześniejszych ustaleń w tym zakresie.
NSA podkreślił, że cel, na jaki zajęto sporne działki, został określony precyzyjnie w decyzjach organów, ofercie sprzedaży złożonej przez organ J.K. oraz w umowie sprzedaży z 1984 r. Realizacja celu wywłaszczenia nastąpiła, ale na innej działce, zaś działki objęte wnioskiem o zwrot pozostawały poza liniami wyznaczającymi teren przeznaczony pod budowę kanalizacji i nie mieściły się w granicach realizacji inwestycji. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że jeśli cel wywłaszczenia zostanie precyzyjnie określony tak jak w tej sprawie w decyzji wywłaszczeniowej, nie jest dopuszczalne jego poszerzanie, odbiegające zasadniczo od pierwotnego celu wywłaszczenia, w oparciu o plan ogólny. To decyzja o wywłaszczeniu ustala, na jakie cele nieruchomość jest wywłaszczana, a ustalenie braku jego realizacji, jako przesłanka zwrotu w rozumieniu art. 136 ust. 3 i art. 137 ust. 1 GospNierU, również następuje w odniesieniu do celu określonego w decyzji wywłaszczeniowej (zob. wyrok NSA z 19.5.2021 r., I OSK 1755/17, Legalis; wyrok NSA z 24.4.2020 r., I OSK 902/19, Legalis). Jednocześnie wskazano, że przez sporne działki przebiega kolektor kanalizacji sanitarnej, którego budowa została ukończona w 1976 r., czyli przed wywłaszczeniem spornych nieruchomości i w żaden sposób nie wykazano jej niezbędności do prawidłowego funkcjonowania kanalizacji i wodociągu wybudowanego w ramach inwestycji będącej przedmiotem niniejszego postępowania.
NSA za błędne uznał stanowisko zarówno organów, jak i Sądu I instancji, że późniejsze inne rozporządzenie nieruchomością wywłaszczoną nie oznacza spełnienia przesłanki zbędności nieruchomości. Za takim stanowiskiem przemawiałaby jedynie okoliczność, gdyby na całej nieruchomości lub znacznej jej części zrealizowano cel wywłaszczenia, ewentualnie gdyby realizacja celu wywłaszczenia była niezbędna bądź stanowiła element, bez którego realizacja celu nie byłaby możliwa, co nie ma miejsca w tej sprawie.
Interpretacja ogólna MF w sprawie zwolnienia z VAT najmu nieruchomości mieszkalnych
Zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 36 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm., dalej: VATU), zwalnia się z opodatkowania VAT usługi w zakresie wynajmowania lub wydzierżawiania nieruchomości o charakterze mieszkalnym lub części nieruchomości, na własny rachunek, wyłącznie na cele mieszkaniowe lub na rzecz społecznych agencji najmu.
Na pierwszy rzut oka, ww. przepis wydaje się jasny. Określa bowiem trzy zasadnicze warunki, jakie spełnić się muszą aby usługa najmu była zwolniona z VAT:
- wynajmowana lub dzierżawiona nieruchomość musi mieć charakter mieszkalny,
- wynajem lub dzierżawa dokonywane są na własny rachunek,
- wynajem lub dzierżawa dokonywane są wyłącznie na cele mieszkaniowe lub na rzecz społecznych agencji najmu.
Ostatnia przesłanka czasem nie jest aż tak oczywista. W praktyce rynkowej występują bowiem i to zaskakująco często modele transakcji, w których pomiędzy podmiotem wynajmującym nieruchomość a finalnym beneficjentem świadczenia (a więc osobą fizyczną zamieszkującą nieruchomość) występuje podmiot pośredniczący. Przykłady można mnożyć. Wyobraźmy sobie wynajem mieszkania na rzecz firmy, która wykorzystuje je na cele mieszkaniowe oddelegowanego pracownika. Albo jako tzw. mieszkanie służbowe, udostępniane różnym pracownikom w razie zapotrzebowania (np. w czasie podróży służbowej). Nie jest niczym nadzwyczajnym także wynajem na rzecz agencji nieruchomości, która sama jest następnie stroną umowy podnajmu długoterminowego z lokatorem. Często zdarzają się też umowy najmu na rzecz agencji pracy tymczasowej, która wykorzystuje następnie mieszkanie do ulokowania swoich pracowników.
W przypadku takiego modelu historycznie powstawały wątpliwości co do charakteru wynajmowania/wydzierżawiania dokonywanego przez właściciela nieruchomości na rzecz pośrednika.
Czego dotyczy problem
Organy podatkowe podchodzą do kwestii zwolnienia z VAT najmu lokali mieszkalnych na rzecz pośredników nie do końca konsekwentnie. Nie trzeba szukać daleko, przyjrzyjmy się dwóm interpretacjom indywidualnym „pierwszym z brzegu” (a więc tegorocznym).
W interpretacji indywidualnej z 22.1.2021 r., 0113-KDIPT1-3.4012.898.2020.1.MK, Legalis Dyrektor KIS uznał, że w przypadku najmu budynku mieszkalnego na rzecz podmiotu gospodarczego (firmy) z przeznaczeniem wyłącznie na cele mieszkaniowe pracowników, zwolnienie od podatku na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 36 VATU jest jak najbardziej możliwe.
Dla odmiany jednak, w interpretacji indywidualnej z 19.3.2021 r., 0114-KDIP4-3.4012.754.2020.1.IG, Legalis ten sam Dyrektor KIS uznał, że najem lokalu mieszkalnego na rzecz firmy w celach dalszego podnajmu osobom trzecim nie korzysta ze zwolnienia na podstawie art. 43 ust. 1 pkt 36 VATU.
Dla rozróżnienia ww. rozstrzygnięć kluczowe wydaje się, co ów „podmiot gospodarczy” będący stroną umowy najmu uczyni z lokalem dalej. Jeśli realizuje cele mieszkaniowe np. swoich pracowników – zwolnienie z VAT przysługuje. Jeśli jednak lokal jest oddany w podnajem, zwolnienie z VAT nie przysługuje. Granica jest jednak bardzo cienka. Zwłaszcza jeśli przyjmiemy, że podmiot gospodarczy przeznaczy wynajmowany lokal na cele mieszkaniowe pracowników… ale w formie podnajmu. Idąc tym tropem, dość niebezpiecznie zaczyna się zacierać granica między realizacją celu mieszkaniowego per se a dalszym podnajmem, który jednak też do realizacji tych celów służy.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS w interpretacji ogólnej z 8.10.2021 r., PT1.8101.1.2021, Legalis uznał, że usługa wynajmu bądź dzierżawy nieruchomości (lub jej części) o charakterze mieszkalnym, świadczona na rzecz podmiotu gospodarczego (innego niż społeczna agencja najmu), który wykorzystuje wynajmowaną nieruchomość na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej, podlega opodatkowaniu z zastosowaniem podstawowej stawki podatku VAT. Zwolnienie, o którym mowa w art. 43 ust. 1 pkt 36 VATU nie ma w tym przypadku zastosowania, gdyż nie jest spełniony warunek dotyczący realizacji celu mieszkaniowego nabywcy świadczenia.
Co ważne i warte podkreślenia, zdaniem Ministra Finansów powyższa argumentacja ma również zastosowanie w przypadku wynajmu bądź dzierżawy nieruchomości dla podmiotu gospodarczego, wykorzystującego następnie wynajmowaną nieruchomość w celu udostępnienia swoim pracownikom do celów mieszkaniowych. Niezależnie od tego, czy jest to udostępnienie odpłatne (w drodze podnajmu) czy też nieodpłatne (np. jako element świadczeń zapewnianych pracownikowi). Dopiero bowiem na etapie udostępniania nieruchomości pracownikom spełniony zostaje warunek celu wynajmu lub dzierżawy nieruchomości – wyłącznie na cele mieszkaniowe. W ten oto sposób, warunkiem zwolnienia (choć nie wyrażonym dosłownie w art. 43 ust. 1 pkt 36 VATU) staje się wynajem „bezpośrednio” na cele mieszkaniowe.
Wyjątkiem od omówionej powyżej koncepcji jest jednakże wykonywanie takich czynności na rzecz społecznych agencji najmu. Jakkolwiek prowadzą one działalność gospodarczą w zakresie wynajmowania/dzierżawienia nieruchomości, stanowią jednak podmioty o szczególnym charakterze. Działalność społecznych agencji najmu jest bowiem elementem realizowanej przez samorządy polityki mieszkaniowej.
Omawiane rozstrzygnięcie uporządkuje ale też zmieni praktykę podatkową. W przenośni i dosłownie. Warto pamiętać, że zgodnie z art. 14e § 1a pkt 2 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1540 ze zm., dalej: OrdPU) Dyrektor KIS może z urzędu stwierdzić wygaśniecie interpretacji indywidualnej, jeżeli jest ona niezgodna z interpretacją ogólną wydaną w takim samym stanie prawnym. A takich niezgodnych interpretacji indywidualnych jest sporo. Być może czeka nas więc wysyp tego rodzaju „stwierdzeń” przez fiskusa. Do tej pory zdaniem fiskusa zwolnienie z VAT było możliwe także w przypadku wynajmu na rzecz spółki-pracodawcy, jeśli spółka np. zobowiązywała się w treści zawartej umowy najmu do wykorzystywania lokalu do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych swoich pracowników. W świetle konkluzji płynących z interpretacji ogólnej, nie będzie już takie podejście możliwe.
Czy interpretacja ogólna jest dla podatników niekorzystna? Jak zwykle na gruncie VAT bywa – to zależy. Część podatników preferuje bowiem opodatkowanie VAT wynajmu lokali mieszkalnych. Chodzi rzecz jasna o przysługujące im w takim wypadku prawo do odliczenia podatku naliczonego związanego z ponoszonymi wydatkami. W przypadku kwalifikacji wynajmu jako czynność zwolniona, prawa takiego nie ma. W profesjonalnym obrocie czy administrowaniu nieruchomościami opodatkowanie VAT będzie więc często korzystne. Nie będzie trzeba już szukać alternatywnych ścieżek argumentacji, takich jak np. w przypadku krótkoterminowego wynajmu pracownikom tymczasowym. W takich przypadkach, zdaniem podatników nie dochodzi do zaspokajania celów mieszkaniowych, skoro pracownicy uzyskują prawo do przebywania w konkretnym pokoju wraz z dostępem do łazienki i wspólnej kuchni, ale nie mogą swobodnie dysponować wynajętym pokojem (tak np. Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 7.9.2021 r., 0111-KDIB3-1.4012.616.2021.1.MSO, Legalis). Nie ma więc zwolnienia z VAT, jest za to odliczenie podatku naliczonego.
Sytuacja osób fizycznych wynajmujących lokal/lokale mieszkalne pośrednikom może się zmienić. Jeśli już organy podatkowe uznają taką aktywność za działalność gospodarczą do celów VAT (a nie zarząd własnym majątkiem prywatnym, co jest jednak tematem samym w sobie), do tej pory zwolnienie przedmiotowe pozwalało wynajmującym spać względnie spokojnie. I nie lękać się obowiązkami w VAT (rejestracja, ewidencja, fakturowanie itd.). Teraz może się to zmienić, choć ostatnim wentylem bezpieczeństwa dla wielu będzie pewnie zwolnienie z uwagi na nieprzekroczenie poziomu 200.000 zł obrotu rocznie.
Gdy na deser uwzględnimy jeszcze zmiany na gruncie podatków dochodowych czekające na wynajmujących lokale mieszkalne w ramach tzw. Polskiego Ładu (np. obowiązkowy ryczałt, brak możliwości amortyzacji), mamy do czynienia z ponowną podatkową rewolucją w tej materii. Nie można nie odnieść wrażenia, że na naszych oczach dzieje się pewnego rodzaju inżynieria zarządzania rynkiem nieruchomości. Przy wykorzystaniu narzędzi podatkowych.
Czy inspektor pracy będzie mógł ustalić stosunek pracy w drodze decyzji?
Umowa o pracę czy umowa cywilnoprawna
Zgodnie z art. 22 § 1 KP przez nawiązanie stosunku pracy pracownik zobowiązuje się do wykonywania pracy określonego rodzaju na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem oraz w miejscu i czasie wyznaczonym przez pracodawcę, a pracodawca do zatrudniania pracownika za wynagrodzeniem. Jest to zawarta w przepisach prawa pracy definicja stosunku pracy. Co ważne o charakterze łączącego strony stosunku prawnego decyduje jego treść a nie nazwa umowy nadana przez strony.
Z definicją stosunku pracy wiąże się pojęcie zatrudnienia pracowniczego. Zatrudnienie pracownicze jest efektem zawarcia umowy o pracę, niezależnie od rodzaju takiej umowy. Umowa o pracę zawarta na okres próbny, na czas określony lub na czas nieokreślony, powoduje, że mamy do czynienia z zatrudnieniem pracowniczym. Konsekwencją podpisania umowy o pracę jest bezwzględny obowiązek stosowania postanowień Kodeksu pracy. Zatrudnienie w warunkach charakterystycznych dla stosunku pracy jest zatrudnieniem pracowniczym. Nie jest dopuszczalne zastąpienie umowy o pracę umową cywilnoprawną wykonywaną w warunkach istnienia cech stosunku pracy.
Z zatrudnieniem niepracowniczym mamy do czynienia w sytuacji wykonywania pracy na podstawie jednej z umów cywilnoprawnych. Zatrudnienie takie jest efektem zawarcia umowy prawa cywilnego np. umowy zlecenie, umowy o dzieło, umowy o świadczenie usług czy kontraktu menedżerskiego. W takiej sytuacji prawa i obowiązki stron umowy oraz treść umowy reguluje wyłącznie Kodeks cywilny, nie ma zastosowania Kodeks pracy. Konsekwencją takiego zatrudnienia jest brak uprawnień pracowniczych. Zleceniobiorca nie jest pracownikiem. Zleceniobiorca nie też ma prawa do urlopu wypoczynkowego, wynagrodzenia chorobowego za czas niezdolności do pracy spowodowanej chorobą, nie obowiązują go normy dotyczące czasu pracy.
Kontrola nad umowami cywilnoprawnymi
Prawidłowość stosowania cywilnoprawnych form świadczenia pracy podlega kontroli sprawowanej przez Państwową Inspekcję Pracy. PIP jest bowiem organem powołanym do sprawowania kontroli i nadzoru nad przestrzeganiem prawa pracy. Zgodnie z art. 10 ust. 1 ustawy z 13.4.2007 r. o Państwowej Inspekcji Pracy (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1251; dalej: PIPU) do zadań tej instytucji należy nadzór i kontrola przestrzegania przepisów prawa pracy, w szczególności przepisów dotyczących między innymi stosunku pracy oraz prawo wnoszenia powództw, a za zgodą osoby zainteresowanej – uczestnictwo w postępowaniu przed sądem pracy, w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy.
Wystąpienie po kontroli
Państwowa Inspekcja Pracy nie ma w zakresie kontroli prawidłowości stosowania cywilnoprawnych form świadczenia pracy w warunkach stosunku pracy. Co oznacza, że nie jest możliwe rozstrzyganie tej kwestii decyzją (nakazem). Dopuszczalna droga oddziaływania na podmiot, który narusza prawo w tym zakresie, to wystąpienie. W przypadku braku dobrowolnej realizacji wystąpienia możliwa jest droga sądowa, dzięki której uzyskane zostanie władcze rozstrzygnięcie.
Możliwość wniesienia powództwa do sądu
Inspektor pracy ma prawo wnoszenia powództw, a za zgodą osoby zainteresowanej – uczestnictwa w postępowaniu przed sądem pracy w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy. Zgodnie bowiem z art. 33 ust. 1 pkt 3 PIPU w wyniku ustaleń dokonanych w toku kontroli właściwy inspektor pracy wnosi powództwa oraz wstępuje do postępowania w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy.
W przypadku stwierdzenia w wyniku kontroli, że w danej sytuacji praca jest świadczona bez zawarcia jakiejkolwiek umowy, albo mimo nazwania umowy „umową zlecenia”, „umową o dzieło” cechy łączącego strony stosunku prawnego wskazują na nawiązanie stosunku pracy, inspektor pracy może wytoczyć na rzecz danej osoby, w tym zleceniobiorcy, wykonawcy dzieła powództwo o ustalenie istnienia stosunku pracy.
Zgodnie z art. 631 KPC w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy inspektorzy pracy mogą wytaczać powództwa na rzecz obywateli, a także wstępować, za zgodą powoda, do postępowania w tych sprawach w każdym jego stadium. Wystąpienie z powództwem o ustalenie istnienia stosunku pracy nie jest uzależnione od uzyskania zgody osoby, na rzecz której inspektor pracy występuje. Zgoda pracownika jest wymagana tylko na wstąpienie inspektora pracy do postępowania w sprawie o ustalenie istnienia stosunku pracy, nie zaś do wytoczenia powództwa przez inspektora na rzecz pracownika.
Bardzo istotne jest, że inspektor pracy ma prawo wnoszenia powództwa o ustalenie istnienia stosunku pracy, nie zaś o ustalenie treści stosunku pracy. Na podstawie art. 631 KPC w sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy inspektorzy pracy mogą wytaczać powództwa na rzecz obywateli, a także wstępować, za zgodą powoda, do postępowania w tych sprawach w każdym jego stadium. Inspektorowi pracy nie przysługuje uprawnienie do wytoczenia na rzecz obywatela powództwa obejmującego żądanie ustalenia treści stosunku pracy lub sposobu ustania stosunku pracy. Potwierdza to uchwała Sądu Najwyższego z 24.9.2020 r., III PZP 1/20, Legalis.
W sprawach o ustalenie istnienia stosunku pracy pozycja inspektora pracy w postępowaniu sądowym jest taka, jaką przepisy prawa przyznają prokuratorowi.
Inspektor pracy może także ukarać za wykroczenie
Zawarcie umowy cywilnoprawnej w warunkach, w których strony powinny posłużyć się umową o pracę, jest czynem uznanym za wykroczenie. Zgodnie z art. 281 § 1 pkt 1 KP kto, będąc pracodawcą lub działając w jego imieniu: zawiera umowę cywilnoprawną w warunkach, w których zgodnie z art. 22 § 1 KP powinna być zawarta umowa o pracę, podlega karze grzywny od 1000 zł do 30 000 zł. Co ważne postępowanie wykroczeniowe jest całkowicie niezależne od podjęcia przez inspektora pracy innych działań w tym zakresie. Inspektor pracy może w postępowaniu mandatowym nałożyć karę grzywny w kwocie od 1000 zł do 2000 zł.
Projekt zmiany przepisów – nowe uprawnienie dla inspektorów pracy
W Sejmie znajduje się poselski projekt ustawy o zmianie ustawy o Państwowej Inspekcji Pracy oraz ustawy Kodeks postępowania cywilnego (druk numer 1134). Projekt dotyczy nadania inspektorom pracy uprawnienia do ustalania w drodze decyzji istnienia stosunku pracy w razie stwierdzenia, że stosunek prawny łączący strony cechy stosunku pracy.
Zgodnie z projektem inspektorzy pracy uzyskają prawo do ustalania istnienia stosunku pracy w razie stwierdzenia, że łączący strony stosunek prawny, wbrew zawartej między nimi umowie, ma cechy stosunku pracy. Ustalenie miałoby następować w drodze decyzji w formie pisemnej wydawanej przez okręgowego inspektora pracy. Decyzja ta zawierałaby m.in. ustalenie wysokości wynagrodzenia ze wskazaniem składników wynagrodzenia. Decyzja miałaby wywoływać skutki takie jak wynikające z zawarcia umowy o pracę i objęta byłaby rygorem natychmiastowej wykonalności. Pracodawcy przysługiwałoby odwołanie od decyzji do sądu rejonowego. Obecnie projekt został skierowany do I czytania w Sejmie.