SLIM VAT 2: Kosmetyczne zmiany w transakcjach łańcuchowych

Zgodnie z art. 22 ust. 2 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm., dalej: VATU), w przypadku gdy te same towary są przedmiotem kolejnych dostaw oraz są wysyłane lub transportowane bezpośrednio od pierwszego dostawcy do ostatniego w kolejności nabywcy, wysyłkę lub transport przyporządkowuje się wyłącznie jednej dostawie. Przepis ten stanowi podwalinę pod rozliczenia VAT w ramach tzw. transakcji łańcuchowych. Chodzi o transakcje, w których jeden towar jest przedmiotem sprzedaży między minimum trzema podmiotami w taki sposób, że fizyczny transport albo wysyłka ma miejsce między pierwszym a ostatnim podmiotem w łańcuchu.

Rozliczenia VAT w łańcuchu dostaw to temat stary jak świat i też od zarania dziejów kłopotliwy. W przypadku międzynarodowych transakcji łańcuchowych, tylko jedna sprzedaż w łańcuchu może korzystać z preferencyjnego opodatkowania stawką 0% VAT (WDT lub eksport). Pozostałe są zaś zwykłymi transakcjami krajowymi, ze wszystkimi tego konsekwencjami. Przez lata albo brak było w zakresie transakcji łańcuchowych jakichkolwiek przepisów (na poziomie unijnym) albo brakowało przepisów względnie jasnych i klarownych (co było z kolei przypadłością krajowego porządku prawnego) pozwalających na zidentyfikowanie, która transakcja jest która.

Nie pomagała też chwiejna praktyka podatkowa. Wraz z wejściem w życie tzw. pakietu quick fix od 1.7.2020 r. (ustawa z 28.5.2020 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych, ustawy o podatku od towarów i usług, ustawy o wymianie informacji podatkowych z innymi państwami oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2020 r. poz. 1106)) przepisy zaczęły nieznacznie ewoluować. Teoretycznie – w kierunku uproszczenia zasad rozliczeń. W praktyce zaś nadal istnieje w kwestii transakcji łańcuchowych wiele znaków zapytania.

Od 1.10.2021 r. przepisy te czeka więc kolejna poprawka. Tego dnia wchodzą w życie przepisy ustawy z 11.8.2021 r. o zmianie ustawy o podatku od towarów i usług oraz ustawy – Prawo bankowe (Dz.U. z 2021 r. poz. 1626). Czyli tzw. pakiet SLIM VAT 2. Co się zmieni? O tym krótko poniżej.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Kto organizuje transport?

Do tej pory, przepisy (jako tako) określały zasady rozliczeń VAT jedynie w przypadku, gdy gestia transportowa leżała po stronie pośrednika (podmiotu w środku łańcucha). W przypadku towarów, które są wysyłane przez nabywcę, który dokonuje również ich dostawy, przyjmuje się, że wysyłka lub transport są przyporządkowane dostawie dokonanej do tego nabywcy, chyba że z warunków dostawy wynika, że wysyłkę lub transport towarów należy przyporządkować jego dostawie (art. 22 ust. 2a VATU, właściwy dla eksportu towarów). W przypadku zaś transakcji unijnych, organizacja transportu przez podmiot pośredniczący (zdefiniowany w art. 22 ust. 2d VATU) skutkować może rozliczeniem w łańcuchu takim, bądź innym (w zależności od posłużenia się przez ów podmiot takim lub innym numerem VAT). Enigmatyczność i niejasność ww. przepisów jest więc aż nadto widoczna. Przywołane wyżej definicje nic bowiem wiążąco nie rozstrzygają.

Co gorsza, brak było jednak do tej pory jasnego wskazania w przepisach co się dzieje, gdy organizatorem transportu jest pierwszy lub ostatni podmiot w łańcuchu. Wchodzący w życie od 1.10.2021 r. art. 22 ust. 2e VATU naprawia tę dziejową pomyłkę. Zgodnie z tym przepisem, w przypadku wysyłki lub transportu przez pierwszego dostawcę, wysyłkę lub transport (a więc 0% stawkę VAT) przyporządkowuje się dostawie. Z kolei wysyłka lub transport organizowana przez ostatniego nabywcę skutkuje tym, że 0% stawkę VAT przyporządkowuje się dostawie dokonanej do tego nabywcy.

Czy to rewolucja?

Na tak postawione pytanie odpowiedź jest zdecydowanie przecząca. Przede wszystkim, nowe przepisy potwierdzają to, co już od dawna wynika z praktyki podatkowej. Oczywiście, zawsze bezpieczniej powoływać się na przepisy a nie efemeryczną praktykę. Niemniej, nie jest to w zakresie uproszczenia życia podatników (zgodnie z nadrzędną wartością idei SLIM VAT) zmiana o 180 stopni. A raczej o 360 stopni, o czym niżej.

Co jednak gorsza, przepisy nadal nie wyjaśniają definicji „wysyłki lub transportu towarów”. W domyśle, chodzi o dźwiganie na swoich barkach obowiązków w zakresie szeroko pojmowanej logistyki. Niestety, mnogość przypadków życiowych bardzo w tej kwestii zaskakuje. Sam ustawodawca w uzasadnieniu do ww. przepisów zastrzega zresztą że nie odnosi się on do przypadku, gdy pierwszy dostawca lub ostatni nabywca realizują wysyłkę lub transport towarów na rzecz innego podmiotu w łańcuchu. Innymi słowy, przepisy posługują się pojęciem „wysyłki lub transportu” choć w żaden sposób ich nie definiują. To sprawia zaś, że w kwestii siatki pojęciowej wokół transakcji łańcuchowych nadal kręcimy się w kółko (teraz już wiemy skąd te 360 stopni jako „zabawna” figura stylistyczna”).

Co więcej, nie sama tylko kwestia organizacji transportu rozstrzyga o klasyfikacji VAT w transakcji łańcuchowej. Ważne są też momenty przeniesienia ryzyka związanego z towarem na ostatniego nabywcę. Zwyczajowo, rozstrzygają o nich reguły Incoterms. Stąd też łańcuchowe analizy podatkowe nadal opierają się o wszelkie możliwe konstelacje tych reguł handlowych. Idealnie byłoby zaś, gdyby tak zasady organizacji transportu jak i warunki Incoterms szły ze sobą w parze. Przykładowo, sprzedawca towaru na warunkach Ex Works często nie jest uznawany za odpowiedzialnego za organizację transportu. Ma to pewien sens, skoro w istocie wyzbywa się władztwa nad towarem w praktyce jeszcze w swojej siedzibie.

Niestety, świat praktyki podatkowej nie jest idealny. A ten dotyczący transakcji łańcuchowych to już zupełnie nie. Najlepszym dowodem na to najnowsza interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 2.9.2021 r., 0112-KDIL1-3.4012.243.2021.2.MR. I nie chodzi już nawet o to, że pierwszy sprzedawca organizuje zdaniem fiskusa transport (i korzysta z preferencji 0% VAT) pomimo sprzedaży towaru na warunkach ExW (tego rodzaju sytuację wykluczył Dyrektor KIS np. w interpretacji indywidualnej z 4.3.2021 r., 0111-KDIB3-3.4012.749.2020.2.PK, Legalis).

Co gorsza bowiem, organ sam sobie w omawianej interpretacji zaprzecza. Z jednej strony stwierdza, że gdy dostawa pomiędzy B i C w łańcuchu ma miejsce w kraju rozpoczęcia wysyłki, to nie sposób pierwszą dostawę uznać za dostawę ruchomą. Problem w tym, że w analizowanej sprawie dostawa między B i C miała miejsce w kraju wysyłki (w Polsce). A mimo to, pierwsza dostawa korzysta ze stawki 0% VAT. Zastanawiające, że zanim organ wydał swój niezbyt przekonujący werdykt, zadał wnioskodawcy… szesnaście pomocniczych pytań. Nie wystarczyło to jednak, by dobrze zrozumieć sprawę. Wniosek z tego taki, że transakcje łańcuchowe nadal przerastają swoim poziomem złożoności tak fiskusa jak i wielu podatników. Tym bardziej ważne, by maksymalnie upraszczać przepisy w tym zakresie. I tym bardziej szkoda, że po raz kolejny sztuka ta się raczej nie udała.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Działalność gospodarcza w domu – amortyzacja od 2022 r.

Na podstawie obecnych regulacji budynki (lokale) mieszkalne podlegają amortyzacji, o ile podatnik podejmie decyzję o ich amortyzowaniu. Amortyzacji nie podlegają zaś grunty oraz udział w gruncie przypadające na wyodrębniony lokal mieszkalny.

Jeżeli zatem podatnik podejmie decyzję o amortyzacji i wprowadzi lokal (budynek) mieszkalny do ewidencji środków trwałych, może on pomniejszyć swoją podstawę opodatkowania. Odpisy amortyzacyjne dokonywane w związku z amortyzacją środka trwałego w postaci lokalu (budynku) mieszkalnego mogą bowiem obecnie stanowić koszt uzyskania przychodu. Warto jednak odnotować, że gdy przedsiębiorca prowadzi działalność w mieszkaniu, to co do zasady tylko ta część nieruchomości, która jest wykorzystywana do prowadzenia działalności gospodarczej, podlega odpisom amortyzacyjnym, z uwzględnieniem odpowiedniej proporcji.

Co się zmieni?

Jak wynika jednak z założeń projektu ustawy, która zgodnie z zapowiedziami ma wejść w życie, począwszy od 1.1.2022 r., podatnik utraci prawo do amortyzowania mieszkań wykorzystywanych do prowadzenia działalności gospodarczej. Zmianie ulegnie treść art. 22c pkt 2, 22f ust. 4, 22g ust. 10 oraz 22m ust. 4 ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, traktujących o amortyzacji tego typu lokali. Analogiczne zmiany dotkną podatników podatku dochodowego od osób prawnych.

Po wejściu w życie proponowanych zmian nadal będzie możliwe amortyzowanie części nieruchomości, która jest wykorzystywana do prowadzenia działalności gospodarczej lub wynajmowana. Dotyczyć to będzie jednak tylko budynków i lokali użytkowych.

Jak wskazują rządzący, proponowane zmiany dotyczą lokali mieszkalnych, a zatem tych składników majątkowych, których wartość nie spada, ale zasadniczo wzrasta. Jak natomiast wiadomo, amortyzacja jest co do zasady związana ze zużyciem, a więc spadkiem wartości środka trwałego. Wskazana powyżej okoliczność zdaniem rządzących jest więc jednym z argumentów przemawiających za tym, żeby uniemożliwić podatnikom posiadającym lokale mieszalne dokonywanie od nich odpisów amortyzacyjnych.

Jednak jako główny argument wprowadzenia zmian wskazuje się rzeczywisty brak opodatkowania dochodów z wynajmu mieszkań, jaki zdaniem rządzących obecnie występuje. Jak wskazano w uzasadnieniu do projektu, możliwość zaliczania do kosztów uzyskania przychodów odpisów amortyzacyjnych od wynajmowanych mieszkań, szczególnie z rynku wtórnego, powoduje, że dochody uzyskiwane z tego tytułu są w obowiązującym stanie prawnym efektywnie bardzo często nieopodatkowane. Odpisy amortyzacyjne dokonywane od tych składników zmniejszają dochód do opodatkowania do takiego poziomu, że podatek dochodowy nie występuje.

Korzystne regulacje podatkowe powodują natomiast, iż bardzo opłacalne obecnie jest inwestowanie wolnych środków w rynek mieszkaniowy, co ma niewątpliwie wpływ na wzrost cen mieszkań, a jak wskazano w uzasadnieniu, budynki i lokale mieszkalne powinny zaspokajać przede wszystkim potrzeby mieszkaniowe obywateli.

Rządzący zapominają jednak, że żeby czerpać zyski z wynajmu mieszkania, na początku trzeba ponieść duży koszt na jego zakup, a amortyzacja to przecież nic innego jak rozliczenie tego kosztu.

Prawo budowlane i nieruchomości. Komentarz BeckOk aktualizowany co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Jakie będą skutki?

Zaproponowane zmiany – o czym rządzący nie wspominają – uderzą nie tylko w podmioty trudniące się wynajmem lokali mieszkalnych i czerpiących z tego określone dochody, ale również w przedsiębiorców, którzy wykorzystują swoje mieszkania do prowadzenia działalności gospodarczej, np. przedstawicieli wolnych zawodów, którzy – zwłaszcza w dobie pandemii – często wykonują czynności zawodowe pod tym samym adresem, pod którym na stałe mieszkają.

Przykładowo przedsiębiorca prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą, wykorzystując do tego celu jedną czwartą powierzchni swojego mieszkania, przy założeniu, że wartość mieszkania wynosi 500 tys. zł i uwzględniając podstawową stawkę amortyzacji wynosząca w tym przypadku 1,5 proc., obecnie może każdego miesiąca pomniejszać swoją podstawę opodatkowania o 156,25 zł. Warto dodać, że w podanym przykładzie mowa jest o stawce podstawowej, a istnieje także możliwość zastosowania stawki indywidualnej wynoszącej 10 proc. W takim przypadku odpis amortyzacyjny (zmniejszający podstawę opodatkowania) może wynosić nawet 1042 zł. Od nowego roku podatnicy wykorzystujący własne mieszkanie do prowadzenia działalności utracą taką możliwość, co dla nich oznacza kolejny wzrost kosztów prowadzenia działalności gospodarczej.

Zmiany będą także niekorzystne – jak już wspomniano – dla przedsiębiorców, którzy prowadzą działalność gospodarczą polegającą na wynajmowaniu budynków i lokali mieszkalnych. Zostaną pozbawieni prawa do amortyzowania nabytych w tym celu nieruchomości. Należy przy tym odnotować, że mieszkania nabywane w celu ich wynajmu, najczęściej w całości wykorzystywane są do prowadzenia działalności gospodarczej, co oznacza, że dokonywany od takich mieszkań odpis amortyzacyjny jest zdecydowanie wyższy (wykorzystując powyższy przykład, gdyby całe mieszkanie, a nie jedna czwarta wykorzystywane było do prowadzenia działalności gospodarczej, odpis amortyzacyjny byłby czterokrotnie wyższy).

Przedsiębiorcy, których przedmiotem działalności jest wynajem mieszkań, zostaną zatem pozbawieni znacznej części kosztów uzyskania przychodów, naliczanych od wydatku poniesionego na nabycie tych mieszkań. W praktyce ich działalność stanie się dużo mniej opłacalna. W efekcie – tak jak podkreślono w uzasadnieniu do projektu ustawy – może to mieć wpływ na ceny mieszkań. Trzeba bowiem przyznać, że tak diametralna zmiana dotycząca kwestii „opodatkowania lokali mieszkalnych” może odstraszyć część inwestorów, która planowała uciec przed inflacją właśnie na rynek mieszkaniowy, co oczywiście może w pewnym stopniu skutkować zmniejszeniem popytu i spadkiem cen. Na chwilę obecną nie sposób jednak przewidzieć, jak rynek zareaguje na takie zmiany. Rządzący nie przedstawili żadnych analiz. Trudno jednak zakładać, że proponowane przez rząd rozwiązania w takim stopniu zniechęcą spekulantów czy inwestorów do zakupu mieszkań, że wpłynie to znacząco na obniżkę ich cen. Trzeba przy tym pamiętać, że popyt nie jest jedynym czynnikiem kształtującym cenę mieszkania. Warto wspomnieć chociażby o cenach materiałów budowlanych, które na skutek szalejącej inflacji (która notabene jest efektem działań rządu), drożeją w zastraszającym tempie, wpływając na rosnące ceny. Można zatem powiedzieć, że rząd, poprzez uniemożliwienie amortyzacji lokali mieszkalnych, chciałby naprawić problem, który pośrednio sam stworzył.

Priorytet rządzących

Jak możemy przeczytać w uzasadnieniu do projektu ustawy, celem, jaki przyświeca rządzącym, jest przede wszystkim dążenie do zaspokajania potrzeb mieszkaniowych obywateli. Rządzący liczą na to, że wprowadzone przez nich rozwiązania doprowadzą do spadku cen mieszkań. W efekcie – zdaniem rządzących – więcej osób będzie mogło sobie pozwolić na zakup mieszkania. Trzeba być jednak naiwnym, żeby twierdzić, że na skutek braku amortyzacji ceny mieszkań spadną na tyle, że przeciętny Kowalski zarabiający około 3000 netto miesięcznie, będzie mógł sobie pozwolić na zakup. Większość osób dalej pozostanie przy najmie. Zakaz amortyzacji spowoduje natomiast zwiększenie koszów prowadzenia działalności polegającej na wynajmowaniu lokali mieszkalnych. Wyższe koszty prowadzenia działalności to wyższa cena świadczonych usług. Można zatem założyć, że działania rządzących doprowadzą do wzrostu cen najmu. Skutek będzie zatem odwrotny od zamierzonego – mniej ludzi będzie stać na najem mieszkania, w efekcie dostępność mieszkań dla przeciętnego obywatela spadnie. Krótkowzroczność rządzących doprowadzi zatem do tego, że jak zwykle na wprowadzonych zmianach, na sam koniec straci przeciętny obywatel, którego nie stać na kupno własnego mieszkania.

Na koniec warto dodać, że w projekcie ustawy wprowadzającej Polski Ład brakuje przepisów przejściowych dotyczących zakazu amortyzacji mieszkań. Oznacza to, że zakaz amortyzowania lokali mieszkalnych obejmie również nieruchomości mieszkalne, które dotychczas były i nadal są amortyzowane.

Autor jest kierownikiem zespołu ds. podatków bezpośrednich w TAXEO Komorniczak i Wspólnicy spółka komandytowa.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Brak możliwości odbioru korespondencji pod wskazanym adresem a przywrócenie terminu

Stan faktyczny

Pismem z 11.4.2021 r. A.H. (dalej: Skarżąca) wniosła skargę do WSA w Gdańsku na decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w przedmiocie odmowy rozłożenia na raty zaległości podatkowej z tytułu podatku od spadku i darowizn. Zarządzeniem z 17.5.2021 r. Skarżąca został wezwana do uzupełnienia braków formalnych skargi przez nadesłanie podpisanej skargi, w terminie 7 dni od dnia doręczenia wezwania, pod rygorem odrzucenia skargi. Przesyłka pocztowa, zawierająca wezwanie do uzupełnienia braku formalnego skargi, została przesłana na adres Skarżącej, była dwukrotnie awizowana, po czym została zwrócona przez pocztę z adnotacją o jej niepodjęciu w terminie przez adresata – została uznana za doręczoną 7.6.2021 r., w trybie określonym w art. 73 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325; dalej: PostAdmU). Postanowieniem z 8.7.2021 r. WSA w Gdańsku odrzucił skargę z uwagi na nieuzupełnienie braków formalnych. Pismem z 30.7.2021 r. Skarżąca wniosła o przywrócenie terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi wskazując, że od 1.2.2021 r. pracuje (i mieszka) na H. i nie może w terminie odbierać korespondencji z WSA w Gdańsku z uwagi na brak dni wolnych od pracy. Do wniosku Skarżąca załączyła podpisaną skargę.

Stan prawny

WSA w Gdańsku, mając na uwadze art. 86 § 1 PostAdmU i art. 87 § 1, 2 i 4 PostAdmU, uznał, że wniosek Skarżącej nie zasługuje na uwzględnienie i wskazał, że Skarżąca zachowała siedmiodniowy termin, określony w art. 87 § 1 PostAdmU, do złożenia wniosku o przywrócenie terminu do złożenia skargi. W orzecznictwie sądów administracyjnych prezentowane jest stanowisko, że w sytuacji, gdy strona nie jest świadoma uchybienia terminu do usunięcia braków skargi, to termin do złożenia wniosku o przywrócenie terminu rozpoczyna bieg od daty dowiedzenia się o fakcie uchybienia terminu, co z reguły ma miejsce z chwilą doręczenia stronie odpisu postanowienia o odrzuceniu skargi (postanowienie NSA z 25.1.2012 r., I OZ 44/12, Legalis). Z uzasadnienia wniosku wynika, że ustanie przyczyny, dla której uchybiono dokonaniu czynności nastąpiło w dniu odebrania przez Skarżącą postanowienia o odrzuceniu skargi tj. 23.7.2021 r.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Przesłanki przywrócenia terminu do dokonania czynności

Następnie WSA w Gdańsku podkreślił, że instytucja przywrócenia terminu ma charakter wyjątkowy i może znaleźć zastosowanie tylko wtedy, gdy wszystkie określone w przepisach przesłanki zostaną spełnione łącznie. Samo złożenie we wskazanym terminie wniosku przez Skarżącą oraz dokonanie czynności, dla której zakreślono termin, nie jest wystarczające dla przywrócenia terminu do dokonania czynności procesowej, której uchybiła. Niezbędne jest także uprawdopodobnienie przez wnioskodawcę, że nie ponosi on winy w niedochowaniu terminu. Brak winy w uchybieniu terminu powinien być oceniany z uwzględnieniem wszystkich okoliczności konkretnej sprawy, w sposób uwzględniający obiektywny miernik staranności, jakiej można wymagać od strony należycie dbającej o własne interesy i przy braniu pod uwagę także uchybień spowodowanych nawet niewielkim niedbalstwem. Kryterium braku winy, jako przesłanka zasadności wniosku o przywrócenie terminu, polega na dopełnieniu przez stronę obowiązku dołożenia szczególnej staranności przy dokonywaniu czynności procesowej. O braku winy w uchybieniu terminu można mówić jedynie wtedy, gdy strona nie mogła usunąć przeszkody nawet przy użyciu największego w danych warunkach wysiłku (postanowienie NSA z 15.7.2014 r., II FZ 832/14, Legalis). Innymi słowy, jedynie zaistnienie wyjątkowych, nieprzewidywalnych i niezależnych od strony okoliczności, których nie mogła usunąć w terminie do dokonania danej czynności, może uzasadniać jego przywrócenie. Do niezawinionych przyczyn uchybienia terminu zalicza się zaś m.in.: stany nadzwyczajne, takie jak: problemy komunikacyjne, klęski żywiołowe (powódź, pożar), czy nagłą chorobę strony lub jej pełnomocnika, która nie pozwoliła na wyręczenie się inną osobą (postanowienie NSA z 10.9.2010 r., II OZ 849/10, Legalis).

Natomiast do negatywnych przesłanek przywrócenia terminu zalicza się m.in.:

Przy ocenie winy lub jej braku w uchybieniu terminowi do dokonania czynności procesowej, należy brać pod rozwagę nie tylko okoliczności, które uniemożliwiły stronie dokonanie tej czynności w terminie, lecz także okoliczności świadczące o podjęciu lub niepodjęciu przez stronę działań mających na celu zabezpieczenie się w dotrzymaniu terminu (postanowienie NSA z 30.5.2008 r., I OZ 354/08, Legalis).

Przesłanka braku winy w uchybieniu terminu

Odnosząc powyższy przegląd orzecznictwa administracyjnego na temat przyczyn uzasadniających przywrócenie terminu do dokonania czynności do całokształtu okoliczności niniejszej sprawy WSA w Gdańsku wskazał, że – w jego ocenie – Skarżąca nie uprawdopodobniła, aby uchybienie terminu do usunięcia braków formalnych skargi było przez nią niezawinione. Brak swojej winy w uchybieniu terminu Skarżąca upatruje bowiem w tym, że nie mogła odbierać korespondencji pod adresem wskazanym w skardze.

W tym kontekście WSA w Gdańsku zwrócił uwagę na przepisy regulujące zasady doręczania korespondencji w postępowaniu sądowoadministracyjnym i wskazał, że zgodnie z art. 65 § 1 PostAdmU, sąd dokonuje doręczeń przez operatora pocztowego, przez swoich pracowników lub przez inne upoważnione przez sąd osoby lub organy albo za pomocą środków komunikacji elektronicznej, na warunkach określonych w art. 74a PostAdmU. W myśl art. 70 § 1 PostAdmU strony i ich przedstawiciele mają obowiązek zawiadamiać sąd o każdej zmianie miejsca zamieszkania, adresu do doręczeń, w tym adresu elektronicznego lub siedziby. W razie zaniedbania tego obowiązku pismo pozostawia się w aktach sprawy ze skutkiem doręczenia, chyba że nowy adres jest sądowi znany. O powyższym obowiązku i skutkach jego niedopełnienia sąd powinien pouczyć stronę przy pierwszym doręczeniu (art. 70 § 2 PostAdmU). Stosownie do art. 73 § 1–3 PostAdmU, w razie niemożności doręczenia pisma w sposób przewidziany w art. 65–72 PostAdmU, pismo składa się na okres czternastu dni w placówce pocztowej albo w urzędzie gminy, dokonując jednocześnie zawiadomienia adresata w określony tam sposób, wraz z informacją o możliwości odbioru pisma w terminie siedmiu dni. W przypadku niepodjęcia pisma we wskazanym terminie, powtórne zawiadomienie o możliwości odbioru pisma, w terminie nie dłuższym niż czternaście dni od dnia pierwszego zawiadomienia o złożeniu pisma w placówce pocztowej albo w urzędzie gminy, pozostawia się w oddawczej skrzynce pocztowej, a gdy to nie jest możliwe, na drzwiach mieszkania adresata lub w miejscu wskazanym jako adres do doręczeń, na drzwiach biura lub innego pomieszczenia, w którym adresat wykonuje swoje czynności zawodowe. Natomiast w myśl art. 73 § 4 PostAdmU doręczenie uważa się za dokonane z upływem ostatniego dnia czternastodniowego okresu, o którym mowa w art. 73 § 1 PostAdmU.

Mając na uwadze powyższy stan prawny, nie ma, zdaniem WSA w Gdańsku, wątpliwości, że wezwanie do uzupełnienia braków formalnych skargi zostało skierowane na prawidłowy adres Skarżącej, podany w skardze, a nawet we wniosku o przywrócenie terminu. Skarżąca nie poinformowała WSA w Gdańsku o innym adresie, pod którym można doręczać jej korespondencję, a okoliczność ta, jak wynika z wniosku o przywrócenie terminu, nastąpiła już od 1.2.2021 r. Przy czym Skarżąca nie powołała żadnych okoliczności, z powodu których nie mogła poinformować WSA w Gdańsku o zmianie adresu do korespondencji. WSA w Gdańsku podkreślił, że Skarżąca – dbając o swoje interesy w niniejszym postępowaniu – w przypadku wyjazdu, powinna zorganizować możliwość odbierania sądowej korespondencji przez osobę trzecią (pełnomocnictwo pocztowe). Z treści wniosku o przywrócenie terminu nie wynika, aby Skarżąca wystawiła pełnomocnictwo pocztowe, nie wykazała się zatem dostateczną starannością czy zapobiegliwością w prowadzeniu własnych spraw. Wobec powyższego Skarżąca nie może oczekiwać, że jej brak dbałości, będzie rekompensowany przez przywrócenie terminu do dokonania zaniedbanych czynności.

Mając na uwadze powyższe WSA w Gdańsku uznał, że nie została spełniona podstawowa przesłanka do przywrócenia terminu, jaką jest brak winy w uchybieniu terminu i na podstawie art. 86 § 1 PostAdmU w zw. z art. 87 PostAdmU, odmówił przywrócenia terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi.

WSA w Gdańsku na gruncie ustalonego stanu faktycznego rozpatrywanej sprawy – uznał, że brak realnej możliwości odbioru przez stronę korespondencji pod adresem, który sama wskazała, nie świadczy o spełnieniu podstawowej przesłanki do przywrócenia terminu, jaką jest brak winy w uchybieniu terminu, a tym samym nie pozwala na przywrócenie terminu do uzupełnienia braków formalnych skargi. Przesłanki sięgnięcia przez sąd po tę instytucję należy bowiem rozpatrywać ściśle i traktować w kategorii wyjątków.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Restrukturyzacja zapobiegawcza – oddalone perspektywy przyjęcia dyrektywy UE

Podstawowe założenia i cele dyrektywy

Celem dyrektywy jest przyczynienie się do prawidłowego funkcjonowania rynku wewnętrznego oraz ujednolicenie rozwiązań funkcjonujących na gruncie krajowych przepisów państw członkowskich i postępowań dotyczących restrukturyzacji zapobiegawczej, niewypłacalności, umorzenia długów i zakazu prowadzenia działalności. Realizacja powyższego ma nastąpić poprzez zapewnienie, aby: rentowne przedsiębiorstwa oraz przedsiębiorcy, którzy znajdują się w trudnej sytuacji finansowej, mieli dostęp do skutecznych krajowych ram restrukturyzacji zapobie­gawczej, które umożliwią im kontynuowanie działalności; uczciwi niewypłacalni lub nadmiernie zadłużeni przedsiębiorcy mogli korzystać z całkowitego umorzenia długów po upływie rozsądnego terminu, umożliwiając im w ten sposób skorzystanie z drugiej szansy; poprawiona została skuteczność postępowań dotyczących restrukturyzacji, niewypłacalności i umorzenia długów, w szczególności z myślą o skróceniu czasu trwania tych postępowań.

Upadłość i restrukturyzacja – Aktualna lista szkoleń Sprawdź

Wczesne ostrzeganie i dostęp do informacji

Dyrektywa wprowadza otwarty katalog narzędzi wczesnego ostrzegania, które mają pozwolić na wykrywanie okoliczności mogących prowadzić do pojawienia się prawdopodobieństwa niewypłacalności i mogą zasygnalizować dłużnikowi konieczność podjęcia niezwłocznych działań. Równolegle wskazuje przykładowo na takie instrumenty jak:

Jednocześnie dłużnikom i przedstawicielom pracowników zapewnia wgląd do informacji dotyczących dostępności narzędzi wczesnego ostrzegania, a także postępowań i środków dotyczących restrukturyzacji i umorzenia długów.

Ramy restrukturyzacji zapobiegawczej – procedura dostępna dla dłużników znajdujących się w trudnych sytuacjach finansowych, w przypadku gdy zachodzi prawdopodobieństwo niewypłacalności. Jej celem jest umożliwienie dłużnikom skutecznej restrukturyzacji na stosunkowo wczesnym etapie oraz uniknięcie niewypłacalności, w konsekwencji stworzenie  perspektyw na utrzymanie prowadzonej działalności i zapobieżenie niepotrzebnej likwidacji rentowych przedsiębiorstw. Najistotniejsze elementy omawianej procedury:

Umorzenie długów – procedura prowadząca do umorzenia długów zaciągniętych przez niewypłacalnych przedsiębiorców. Państwa członkowskie są obowiązane zagwarantować niewypłacalnym przedsiębiorcom dostęp do co najmniej jednego rodzaju postępowania, które może prowadzić do całkowitego umorzenia długów w terminie nie dłuższym niż trzy lata, z zastrzeżeniem wcześniejszego wywiązania się przez dłużnika z obowiązków, o ile zostały one przewidziane w prawie krajowym.

Okres zakazu prowadzenia działalności – zapewnienie, aby w przypadku gdy niewypłacalny przedsiębiorca uzyskał umorzenie długów zgodnie z niniejszą dyrektywą, wszelkie zakazy podejmowania lub kontynuowania działalności handlowej, gospodarczej, rzemieślniczej lub zawodowej, wynikające jedynie z faktu, że przedsiębiorca ten jest niewypłacalny, przestały być skuteczne najpóźniej z końcem okresu wymaganego dla uzyskania umorzenia długów.

Podsumowanie

Wprowadzone przez dyrektywę nowatorskie rozwiązania, w szczególności narzędzia wczesnego ostrzegania, dostęp do ram restrukturyzacji zapobiegawczej przewidującej w swej konstrukcji możliwość zawieszenia czynności egzekucyjnych, czy też zawieszenie obowiązku dłużnika o wszczęcie postępowania upadłościowego na czas zawieszenia postępowania egzekucyjnego, a także dostęp do całkowitego umorzenia długów, niewątpliwie powinny wpłynąć na przyspieszenie i przede wszystkim skuteczność postępowania restrukturyzacyjnego. Ponadto na osiągnięcie przez rentowe przedsiębiorstwa celu w postaci kontynuowania działalności gospodarczej, przy jednoczesnym zaspokojeniu wierzycieli, a w przypadku niewypłacalnych czy nadmiernie zadłużonych przedsiębiorców uzyskanie drugiej szansy lub też umożliwienie skutecznej likwidacji nierentownych już przedsiębiorstw. Regulacje proponowane na poziomie unijnym zasługują na atencję i aprobatę, gdyż w sposób znaczący mogą wpłynąć na efektywność prowadzonych postępowań restrukturyzacyjnych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Czas na zmiany w adwokaturze

Bez fajerwerków

Okazało się, że wielu przedstawicieli palestry nie chce rewolucji. Najczęściej poruszane w debacie publicznej projekty uchwał, mające zobowiązać Naczelną Radę Adwokacką do podjęcia działań zmierzających do uchylenia zakazu reklamy, czy uchwała, w której znalazł się postulat dopuszczenia wykonywania zawodu przez adwokata u innego pracodawcy (jako tzw. prawnik wewnętrzny w ramach stosunku pracy), nie zyskały aprobaty. Mimo iż podczas dyskusji wielu delegatów apelowało o wprowadzenie stosownych zmian. Orędownikiem umowy o pracę był m.in. dziekan największej izby adwokackiej w kraju adwokat Mikołaj Pietrzak.

– Przeprowadziliśmy w Warszawie badanie wśród członków naszej izby. Wzięła w nim udział ogromna ilość adwokatów i w tym gronie miażdżąca większość opowiedziała się za rozpoczęciem prac nad stosunkiem pracy – podkreślał.

Zaznaczając przy tym, że forma uetatowienia adwokatów może przyjąć różny kształt (poprzez wyłączenie możliwości prowadzenia obron karnych, prowadzenia spraw rodzinnych czy w ogóle wyłączenie indywidualnej reprezentacji sądowej przez mecenasa zatrudnionego na podstawie umowy o pracę).

– Żyjemy w pełnej iluzji. Już dziś wielu adwokatów działa w dużych kancelariach na podstawie umów o współpracę bez zabezpieczeń socjalnych, a ich niezależność jest bardzo podobnie ukształtowana, jakbyśmy mieli ukształtowane umowy o pracę chociaż w relacjach z kancelariami – zaznaczał mec. Pietrzak.

– Każdego miesiąca w izbie warszawskiej wykreślamy dziesiątki osób, cennych prawników, którzy uciekają z naszego zawodu, ponieważ pomoc prawną równie efektywnie i równie niezależnie – ale z lepszym zabezpieczeniem socjalnym – mogą świadczyć u radców. Chciałbym, abyśmy nie tylko zapobiegli temu exodusowi, ale i zaproponowali członkom naszego zawodu możliwość wykonywania tego zawodu bez zagrożenia dla niezależności – akcentował.

Delegaci nie opowiedzieli się jednak za rozpoczęciem prac nad szerokim umożliwieniem zatrudniania adwokatów.

Przeszła jednak propozycja, którą przygotował między innymi szef adwokatury mec. Przemysław Rosati zmierzająca do rozpoczęcia prac w ramach NRA umożliwiających współpracę pomiędzy adwokatami a kancelariami i spółkami z udziałem adwokatów w oparciu o adwokacką umowę o współpracy.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnych – Aktualna lista webinariów Sprawdź

Ale to już było

Nie można oprzeć się wrażeniu, że wiele z przyjętych uchwał powiela apele, które znalazły się w uchwałach zjazdowych Krajowego Zjazdu Adwokatury, choćby z 2016 r.

Tak jest choćby z uchwałą dotyczącą ochrony zawodu adwokata czy tą dotyczącą poszerzenia spraw objętych przymusem adwokackim. Ich treść jest zbieżna z przyjętą w 2016 w Krakowie uchwałą numer 20, na mocy której Naczelna Rada Adwokacka zobowiązana została do podjęcia działań zmierzających do: ograniczenia możliwości świadczenia pomocy prawnej przez podmioty nielegitymujące się stosownymi uprawnieniami zawodowymi, zwalczania przejawów nieuczciwej konkurencji na rynku usług prawnych oraz zwiększenia zakresu obligatoryjnego zastępstwa procesowego i obrony.

Wśród uchwał, które nie znalazły aprobaty, znalazły się te dotyczące przeprowadzenia Nadzwyczajnego KZA w celu dyskusji nad przygotowanym przez NRA ubiegłej kadencji projektem zmian w kodeksie etyki, wprowadzenia stroju urzędowego dla aplikantów czy transmisji obrad naczelnych władz adwokatury. Poprzez aklamację przyjęto zaś uchwałę w sprawie ochrony praworządności przygotowaną przez adwokatów z inicjatywy Wolne Sądy.

„KZA wyraża głęboką wdzięczność niezawisłym sędziom i niezależnym prokuratorom RP, którzy nie zważając na szykany ze strony władz państwowych oraz organów dyscyplinarnych, stoją na straży porządku prawnego naszego kraju” – czytamy.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

XIII Krajowy Zjazd Adwokatury zakończył się uchwałami programowymi, które wskazują kierunki działania samorządu. Na uwagę zasługuje uchwała nr 25. Dotyczy m.in. wykonywania zawodu, nowych technologii, informatyzacji, wizerunku, ochrony tajemnicy adwokackiej i niezależności zawodu oraz co istotne wskazuje na konieczność zmian w zakresie etyki. KZA wskazał m.in. na potrzebę: ograniczenia świadczenia pomocy prawnej przez podmioty nielegitymujące się stosownymi uprawnieniami zawodowymi, podjęcia działań umożliwiających wykonywanie zawodu adwokata w formie adwokackiej spółki kapitałowej, podjęcia działań umożliwiających współpracę pomiędzy adwokatami a kancelariami i spółkami z udziałem adwokatów w oparciu o adwokacką umowę o współpracy. Przedmiotem uchwały są także zagadnienia dotyczące spraw z urzędu, w tym urealnienie stawek oraz sprawy praworządności. Adwokatura nie zrezygnowała z szansy na zrobienie kroku w dobrym kierunku.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Dodatkowy urlop dla inspektorów pracy od 2022 r.

Nowe uprawnienia dla inspektorów pracy

Generalnie pracownikami Państwowej Inspekcji Pracy są: Główny Inspektor Pracy i jego zastępcy; okręgowi inspektorzy pracy i ich zastępcy; pracownicy wykonujący czynności kontrolne oraz pracownicy zatrudnieni na innych stanowiskach. Prawo do dodatkowego urlopu wypoczynkowego zyskają jednak tylko pracownicy zatrudnieni na stanowisku określonym w art. 38 ust. 2, zatem wykonujący czynności kontrolne. Do grupy tych pracowników zaliczają się inspektorzy pracy zatrudnieni na stanowiskach:

  1. nadinspektora pracy – kierownika oddziału;
  2. nadinspektora pracy;
  3. starszego inspektora pracy – głównego specjalisty;
  4. starszego inspektora pracy – specjalisty;
  5. starszego inspektora pracy;
  6. inspektora pracy;
  7. młodszego inspektora pracy.

Zgodnie z nowelizacją po art. 52 PIPU dodaje się art. 52a PIPU. Nowy przepis stanowi, że: Inspektorowi pracy zatrudnionemu w Państwowej Inspekcji Pracy na stanowisku określonym w art. 38 ust. 2 PIPU przez okres nie krótszy niż 10 lat przysługuje dodatkowy urlop wypoczynkowy w wymiarze 6 dni roboczych, a po 20 latach pracy – w wymiarze 12 dni roboczych.

Mając na uwadze przepis art. 154 § 1 KP w zakresie urlopu wypoczynkowego, który również obowiązuje inspektorów pracy, generalnie wymiar urlopu wynosi:

  1. 20 dni – jeżeli pracownik jest zatrudniony krócej niż 10 lat;
  2. 26 dni – jeżeli pracownik jest zatrudniony co najmniej 10 lat.

Odpowiednio więc inspektorzy wykonujący czynności kontrolne będą mieli prawo do 32 dni urlopu wypoczynkowego (26 dni + 6 dni) albo 38 dni (26 dni + 12 dni), w zależności od stażu pracy na stanowisku.

Kodeks pracy. Komentarz. Red.: prof. dr hab. Wojciech Muszalski, dr hab. Krzysztof Walczak. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Uzasadnienie przywilejów

Trzeba pamiętać, że pomimo wprowadzonej regulacji inspektorom i tak przysługiwał dotychczas, tzw. urlop dla poratowania zdrowia. Urlop ten ma oczywiście inny charakter niż dodatkowy urlop wypoczynkowy, niemniej jednak jest to zawsze czas wolny od pracy i to na dodatek płatny. Główny Inspektor Pracy może bowiem udzielić pracownikowi wykonującemu lub nadzorującemu czynności kontrolne płatnego urlopu zdrowotnego na podstawie skierowania na leczenie uzdrowiskowe albo rehabilitację uzdrowiskową na okres ustalony w tym skierowaniu, nieprzekraczający 30 dni w roku kalendarzowym. Inspektorzy o długim stażu pracy i wymagający leczenia mogą więc mieć łącznie 68 dni urlopu wypoczynkowego i zdrowotnego (38 + 30) w danym roku kalendarzowym.

Główny Inspektor Pracy, Katarzyna Łażewska-Hrycko podkreśla, że: „Wprowadzone rozwiązanie pozwoli na większą regenerację sił pracowników, w tym momencie znacznie obciążonych wykonywaną pracą i wpłynie na efektywność wykonywanych zadań”. Według informacji ze strony PIP wprowadzone rozwiązanie prawne jest wzorowane na przepisach ustawy z 23.12.1994 r. o Najwyższej Izbie Kontroli (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1200; dalej: NIKU) która przyznaje kontrolerom NIK prawo do dodatkowego urlopu wypoczynkowego w takim samym wymiarze jaki wprowadziła ustawa zmieniająca. Analogiczne uprawnienia przysługują także m.in. sędziom i prokuratorom. Według Inspekcji przyznanie inspektorom pracy dodatkowych świadczeń nie będzie miało wpływu na budżet państwa. Dodatkowe dni urlopu wypoczynkowego dla inspektorów będą rekompensowane zwiększoną intensywnością wykonywanej pracy i produktywnością inspektorów w ramach wykonywanego czasu pracy.

Z uzasadnienia do projektu ustawy zmieniającej wynika, że: „Takie rozwiązanie, będące także wyrazem uznania dla pracowników PIP wykonujących czynności kontrolne (wielokrotnie bardzo stresujące), powinno przyczynić się do większej regeneracji pracowników PIP podczas ich urlopów wypoczynkowych, co będzie miało pozytywny wpływ na efektywność i intensywność ich działań podczas pracy. Nie przewiduje się zwiększenia zatrudnienia w Państwowej Inspekcji Pracy w konsekwencji uchwalenia projektowanej ustawy. W odpowiedzi na dezyderat nr 106 Komisji do Spraw Petycji Sejmu RP VIII kadencji Sekretarz Stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej wskazał, że ubytek liczby przepracowanych godzin w wyniku dodatkowych dni urlopu może zostać skompensowany niewielkim wzrostem przeciętnej, godzinowej produktywności pracowników PIP – na poziomie 1,56%. Tak niewielki wzrost produktywności jest możliwy poprzez usprawnienia w zakresie organizacji pracy, pozytywne efekty uzyskane w wyniku czynności kontrolnych wykonywanych przez bardziej wypoczętych pracowników jak i zwiększenia intensywności pracy pracowników, którzy będą zastępowali pracowników przebywających na urlopach i zwolnieniach lekarskich. Dlatego można uznać, że projektowana ustawa nie wywołuje skutków dla finansów publicznych (zarówno bezpośrednich jak i pośrednich) oraz nie wpłynie negatywnie na jakość zadań wykonywanych przez Państwową Inspekcję Pracy”.

Prezydium KK NSZZ Solidarność wprawdzie w opinii z 19.4.2021 r. pozytywnie wypowiedziało się o ustawie zmieniającej, niemniej jednak wskazało, że w regulacjach brak przepisów odnoszących się do rozwiązań mających na celu przeciwdziałanie potencjalnemu przedłużaniu postępowań kontrolnych, właśnie z powodu prawa do dodatkowego urlopu. W tym sensie zdaniem Solidarności należało dogłębnie zbadać kwestię dodatkowego, zwiększonego zatrudnienia w PIP, tak aby nie było opóźnień w prowadzonych kontrolach.

Co ważne, regulacja jest zgodna z prawem UE, bowiem dyrektywa 2003/88/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 4.11.2003 r. dotycząca niektórych aspektów organizacji czasu pracy (Dz.Urz. UE L z 2003 r. Nr 299, s. 9; dalej: dyrektywa 2003/88/WE) wskazuje, że Państwa Członkowskie przyjmują niezbędne środki w celu zapewnienia, by każdy pracownik był uprawniony do corocznego płatnego urlopu w wymiarze co najmniej czterech tygodni, zgodnie z warunkami uprawniającymi i przyznającymi mu taki urlop, przewidzianymi w ustawodawstwie krajowym i/lub w praktyce krajowej. Mając zaś na uwadze zasadę uprzywilejowania pracowników, z art. 15 dyrektywy 2003/88/WE wynika, że dyrektywa 2003/88/WE nie wpływa na prawo Państwa Członkowskiego do stosowania lub wprowadzenia bardziej korzystnych przepisów ustawowych, wykonawczych lub administracyjnych w odniesieniu do ochrony zdrowia i bezpieczeństwa pracowników lub na prawo do ułatwiania lub zezwalania na stosowanie układów zbiorowych lub porozumień zawartych między partnerami społecznymi, które są bardziej korzystne dla ochrony zdrowia i bezpieczeństwa pracowników.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego a wszczęcie postępowania karnoskarbowego

Opis stanu faktycznego

Uchwała została podjęta na wniosek Rzecznika Małych i Średnich Przedsiębiorców (dalej: Rzecznik), który zwrócił się do NSA o wyjaśnienie przepisów prawnych, których stosowanie wywołało rozbieżności w orzecznictwie sądów administracyjnych.

Nakreślonym problemem była dopuszczalność oceny przez sąd administracyjny wszczęcia postępowania karnego skarbowego z punktu widzenia wywołania wyłącznie skutku w postaci wydłużenia postępowania podatkowego poprzedzającego wydanie decyzji podatkowej i w celu nierozpoczęcia albo zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego w rozumieniu art. 70 § 6 pkt 1 oraz art. 70c ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325 ze zm.; dalej: OrdPU).

Rzecznik zwrócił się o wyjaśnienie przepisów art. 1 § 1 ustawy z 25.7.2002 r. Prawo o ustroju sądów administracyjnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 137; dalej: PrUSA), art. 134 § 1 ustawy z 30.08.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325 ze zm.; dalej: PostAdmU) oraz art. 70 § 6 pkt 1 i art. 70c OrdPU.

Zwrócono uwagę na niejednolitą praktykę orzeczniczą, która została sprowadzona do wyodrębnienia dwóch, odmiennych od siebie podejść, mianowicie:

We wniosku o podjęcie uchwały przez NSA argumentowano, że rozbieżność w orzecznictwie w tożsamych, czy zbliżonych stanach faktycznych sprzyja utrwalaniu się negatywnej praktyki instrumentalnego wszczynania postępowań karnych skarbowych w trakcie postępowań kontrolnych i podatkowych. Rzecznik podkreślił, że zazwyczaj organy podatkowe, poza wszczęciem postępowania karnego skarbowego, nie wykazywały żadnej dalszej aktywności w tym postępowaniu, nie zmierzały do osiągnięcia celu tego postępowania jakim jest m.in. wykrycie sprawy i ukaranie go. Taka praktyka organów uzasadnia tezę, że ingerencja w bieg lub rozpoczęcie terminu przedawnienia, zgodnie z art. 70 § 6 pkt 1 w zw. z art. 70c OrdPU następowała intencjonalnie i niejednokrotnie bezpodstawnie.

Przegląd zmian podatkowych 2021 - poradnik. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Opis stanu prawnego

Odpowiadając na pytanie Rzecznika, NSA sprowadził istotę zagadnienia do odpowiedzi na pytanie o zakres, a właściwie o głębokość kontroli sądowoadministracyjnej, przy dokonywaniu oceny zgodności z prawem stosowania przez organy podatkowe art. 70 § 6 pkt 1 w zw. z art. 70c OrdPU przy wydawaniu decyzji podatkowych.

Nawiązano do uprzednio wyrażonego stanowiska w tożsamej materii – w uchwale siedmiu sędziów NSA z 18.6.2018 r., I FPS 1/18, Legalis, w którym NSA stwierdził, że w zakresie kognicji sądów administracyjnych nie mieści się dopuszczenie ich kontroli nad rozstrzygnięciami procesowymi podjętymi na gruncie postępowań karnych skarbowych. W takim układzie, działanie sądu administracyjnego powinno sprowadzać się do zbadania, czy spełnione zostały wymogi formalne, konieczne do zawieszenia lub niewszczęcia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego.

Przepisy art. 70 § 6 pkt 1 w zw. z art. 70c OrdPU regulują przesłanki konieczne do wystąpienia skutku w postaci nierozpoczęcia lub zawieszenia biegu terminu przedawnienia.

Do przesłanek tych obecnie należą:

Sąd stwierdził, że włączenie do OrdPU instytucji wszczęcia postępowania karnego skarbowego spowodowało, że zagadnienia specyficzne dla KKS stały się materią ustawy podatkowej. Z uwagi na aktualny stan prawny Sąd skonstatował, że analiza czy wystąpiły wszystkie przesłanki, warunkujące wystąpienie skutku w postaci nierozpoczęcia lub zawieszenia biegu terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego, wynikającego z art. 70 § 6 pkt 1 w zw. z art. 70c OrdPU, jest przeprowadzana przez organy podatkowe w ramach stosowania przepisów prawa podatkowego przy rozpatrywaniu sprawy podatkowej, a więc należy do działalności administracji publicznej w rozumieniu art. 184 Konstytucji RP oraz art. 1 § 1 PrUSA i art. 1-3 PostAdmU.

Tym samym kontrola wyników tej działalności w formach określonych w art. 3 § 2-3 PostAdmU, sprawowana, stosownie do art. 1 § 2 PrUSA pod względem zgodności z prawem, jeżeli ustawy nie stanowią inaczej, należy do sądów administracyjnych, stanowiąc sprawę sądowoadministracyjną. W ramach tej kontroli mieści się także ocena legalności przesłanek niezbędnych do zastosowania przez organy podatkowe art. 70 § 6 pkt 1 w zw. z art. 70c OrdPU.

Pozorny charakter wszczęcia postępowania

Jednocześnie zwrócono uwagę, że ocena, czy wszczęcie postępowania o przestępstwo lub wykroczenie skarbowe miało charakter pozorny powinna zostać dokonana już przez organ podatkowy oraz powinna znaleźć odzwierciedlenie w treści decyzji podatkowej, zgodnie z art. 210 § 5 OrdPU. Taka informacja jest konieczna aby z jednej strony zagwarantować podatnikowi, że postępowanie podatkowe jest prowadzone w sposób budzący zaufanie do organów podatkowych, zgodnie z art. 121 § 1 OrdPU. Z drugiej zaś jej zamieszczenie umożliwi następnie dokonanie oceny prawidłowości zastosowania tej instytucji przez sąd administracyjny kontrolujący akt wydany przez organ podatkowy.

Słusznie zauważano, że opowiedzenie się za odmiennym poglądem braku kognicji sądu administracyjnego w tym zakresie i przyjęcie, że skutek w postaci nierozpoczęcia lub zawieszenia biegu terminu przedawnienia wystąpi w każdej sytuacji wydania postanowienia na podstawie art. 303 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS, nawet przy ewidentnym braku jakichkolwiek podstaw materialnoprawnych czy procesowych do wszczęcia postępowania w sprawie o przestępstwo skarbowe lub wykroczenie skarbowe, czyniłoby iluzoryczną gwarancyjną funkcję instytucji przedawnienia zobowiązań podatkowych.

Omawiane rozstrzygnięcie należy ocenić pozytywnie szczególnie dlatego, że stanowi wyłom od stanowiska NSA zajętego niedawno, bowiem w 2018 r. Docenienia wymaga swego rodzaju odwaga w reagowaniu na nieprawidłowo kształtującą się interpretację i stosowanie prawa przez organy podatkowe.

Jednoznaczne wyrażenie, że sąd administracyjny jest uprawniony (a wręcz zobligowany) do zbadania przerwania lub niewszczęcia biegu terminu przedawnienia, stanowi przejaw ochrony podatników przed instrumentalnym stosowaniem przez organy podatkowe przepisów. Niejednokrotnie bowiem w praktyce organ podatkowy korzystał ze skutków wynikających z art. 70 § 6 pkt 1 w zw. z art. 70c OrdPU jedynie po to, żeby „uratować” sprawę przed nadchodzącym terminem przedawnienia. Taka intencja organu znajdowała natomiast potwierdzenie w dalszej bierności w sprawie karnej skarbowej, niepodejmowaniu żadnych działań do osiągnięcia celu tego postępowania.

Co prawda nie było to objęte zakresem pytania Rzecznika, lecz minusem omawianego rozstrzygnięcia jest brak wskazania, jakie konsekwencje dla decyzji podatkowej ma stwierdzenie, że bieg terminu przedawnienia został bezpodstawnie przerwany lub nie rozpoczął biegu. W zasadzie taka konkluzja powinna sprowadzać się do pominięcia ingerencji w termin przedawnienia oraz wydanie rozstrzygnięcia tak, jakby nie został on nigdy przerwany lub zacząłby biec na zasadach ogólnych.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Wysokość wynagrodzenia kobiet a mężczyzn za pracę takiej samej wartości

Stan faktyczny

W Wielkiej Brytanii ok. 6 tys. pracowników Tesco Stores Ltd (dalej: Tesco) żądało, na podstawie art. 157 Traktatu z 25.3.1957 r. o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz 864(2); dalej: TFUE), zrównania wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej. Tesco twierdziło, że nie mogą się oni powoływać na art. 157 TFUE, ponieważ nie jest on bezpośrednio skuteczny w okolicznościach niniejszej sprawy, w których porównywani pracownicy wykonują odmienną pracę.

Stanowisko TSUE

W myśl art. 157 TFUE każde państwo członkowskie zapewnia stosowanie zasady równości wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej za taką samą pracę lub pracę jednakowej wartości. Trybunał wskazał, że to postanowienie nakłada, w sposób jasny i precyzyjny, zobowiązanie rezultatu i ma charakter wiążący zarówno w odniesieniu do „takiej samej pracy”, jak i „pracy takiej samej wartości”. Z orzecznictwa TSUE wynika, że ze względu na wiążący charakter art. 157 TFUE zakaz dyskryminacji pomiędzy pracownikami płci męskiej i żeńskiej stosuje się nie tylko do działań organów publicznych, ale obejmuje też wszelkie układy regulujące zbiorowo pracę, a także umowy zawierane między podmiotami prywatnymi (wyrok TSUE z 8.5.2019 r., C-486/18, Praxair MRC, Legalis). Ponadto, to postanowienie wywołuje bezpośredni skutek poprzez tworzenie praw dla jednostek, które sądy krajowe są zobowiązane chronić (wyrok TSUE z 7.10.2019 r., C-171/18, Safeway, Legalis). Na zasadę ustanowioną w tym postanowieniu można się powoływać przed sądami krajowymi, w szczególności w przypadku dyskryminacji, która bezpośrednio wynika z przepisów ustawowych lub układów zbiorowych pracy, a także w przypadku gdy praca jest świadczona w tym samym zakładzie lub jednostce organizacyjnej, czy to prywatnej, czy publicznej (wyrok TSUE z 13.1.2004 r., C-256/01, Allonby, Legalis).

W pkt 18 i 21-23 wyroku w sprawie Defrenne, Trybunał uznał, że przypadki dyskryminacji, które wynikają z przepisów ustawowych lub układów zbiorowych pracy, zaliczają się do tych, które można stwierdzić na podstawie samych tylko kryteriów identyczności pracy i równości wynagrodzeń, zawartych w art. 119 TEWG (obecnie art. 157 TFUE), w przeciwieństwie do tych, które można ustalić jedynie za pomocą bardziej szczegółowych przepisów wykonawczych. Trybunał dodał, że podobnie jest też w przypadku nierównego wynagradzania za taką samą pracę pracowników płci męskiej i żeńskiej, wykonywaną w tym samym zakładzie lub jednostce organizacyjnej, prywatnej lub publicznej. Ponadto, w takiej sytuacji sąd jest w stanie ustalić wszelkie okoliczności faktyczne pozwalające mu na dokonanie oceny, czy pracownik płci żeńskiej otrzymuje wynagrodzenie niższe niż pracownik płci męskiej przydzielony do identycznych zadań. Trybunał uściślił, że w takiej sytuacji sąd jest w stanie ustalić wszystkie okoliczności faktyczne pozwalające mu na dokonanie oceny, czy pracownik płci żeńskiej otrzymuje wynagrodzenie niższe niż pracownik płci męskiej wykonujący taką samą pracę lub pracę jednakowej wartości (wyrok TSUE z 11.3.1981 r., 69/80, Worringham i Humphreys, Legalis). Ponadto Trybunał orzekł, że art. 119 TEWG (obecnie art. 157 TFUE) nakłada obowiązek stosowania zasady równości wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej w przypadku takiej samej pracy lub pracy takiej samej wartości (wyrok TSUE z 4.2.1988 r., 157/86, Murphy i in., Legalis). Trybunał podkreślił, że postanowienie to ustanawia zasadę, zgodnie z którą taka sama praca lub praca, której przypisuje się jednakową wartość, powinna być wynagradzana w ten sam sposób, bez względu na to, czy została wykonana przez pracownika płci męskiej czy żeńskiej, która to zasada jest szczególnym wyrazem ogólnej zasady równości, zakazującej różnego traktowania porównywalnych sytuacji, chyba że rozróżnienie zostało obiektywnie uzasadnione (wyrok TSUE z 26.6.2001 r., C-381/99, Brunnhofer, Legalis).

W ocenie TSUE zakres pojęć „takiej samej pracy”, „tego samego stanowiska” i „pracy takiej samej wartości” zawartych w art. 157 TFUE ma wyłącznie charakter jakościowy, gdyż dotyczy wyłącznie charakteru pracy, którą zainteresowani rzeczywiście świadczyli (wyrok Brunnhofer, pkt 42).

Zdaniem TSUE z dotychczasowego orzecznictwa wynika, że wbrew twierdzeniom Tesco bezpośrednia skuteczność art. 157 TFUE nie ogranicza się do sytuacji, w których porównywani pracownicy różnej płci wykonują „taką samą pracę”, z pominięciem „pracy takiej samej wartości”. W tym kontekście kwestia, czy dani pracownicy wykonują „taką samą pracę” lub „pracę takiej samej wartości”, o której mowa w art. 157 TFUE, należy do sądowej oceny stanu faktycznego. Trybunał wskazał, że zadaniem sądu krajowego, który jest wyłącznie właściwy do ustalenia i oceny stanu faktycznego, jest ustalenie, czy w świetle konkretnego charakteru czynności wykonywanych przez tych pracowników można tym czynnościom przypisać taką samą wartość (wyrok TSUE z 31.5.1995 r., C-400/93, Royal Copenhagen, Legalis). Ponadto TSUE podkreślił, że taką ocenę należy odróżnić od kwalifikacji obowiązku prawnego wynikającego z art. 157 TFUE, który nakłada w sposób jasny i precyzyjny obowiązek rezultatu.

Kodeks pracy. Komentarz BeckOk aktualizowany co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Równość płac kobiet i mężczyzn fundamentem UE

Zdaniem TSUE powyższa wykładnia znajduje potwierdzenie w celu art. 157 TFUE, polegającym na wyeliminowaniu, w przypadku takiej samej pracy lub pracy takiej samej wartości, wszelkiej dyskryminacji ze względu na płeć w odniesieniu do wszystkich elementów i warunków wynagradzania. Trybunał podkreślił, że zasada równości wynagrodzeń pracowników płci męskiej i żeńskiej za taką samą pracę lub pracę takiej samej wartości, której dotyczy art. 157 TFUE, należy do fundamentów UE (wyrok TSUE z 3.10.2006 r., C-17/05, Cadman, Legalis). Ponadto, po pierwsze, że zgodnie z art. 3 ust. 3 akapit drugi Traktatu z 7.2.1992 r. o Unii Europejskiej (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz 864(30); dalej: TUE) Unia wspiera równość kobiet i mężczyzn. Po drugie, art. 23 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (2012/C 326/02) (Dz.Urz. UE C z 2012 r. Nr 326 s. 391; dalej: KPP) stanowi, że należy zapewnić równość kobiet i mężczyzn we wszystkich dziedzinach, w tym w zakresie zatrudnienia, pracy i wynagrodzenia. W świetle tych elementów TS stwierdził, że wykładnia, zgodnie z którą należałoby, jeżeli chodzi o bezpośrednią skuteczność art. 157 TFUE, dokonać rozróżnienia zależnie od tego, czy zasada równości wynagrodzeń pracowników płci męskiej i żeńskiej jest powoływana w przypadku „takiej samej pracy”, czy „pracy takiej samej wartości”, może naruszać skuteczność (effet utile) tego postanowienia, oraz zamierzonego w nim celu.

Trybunał stwierdził, że na art. 157 TFUE można powołać się przed sądami krajowymi w sporze opartym na świadczeniu pracy takiej samej wartości wykonywanej przez pracowników różnej płci mających tego samego pracodawcę i w należących do niego różnych zakładach, jeżeli pracodawca ten stanowi takie jedyne źródło. W niniejszej sprawie Tesco, jako pracodawca, jest jedynym źródłem, któremu można przypisać warunki wynagradzania pracowników wykonujących pracę w jego sklepach i centrach dystrybucji i który może być odpowiedzialny za ewentualną dyskryminację zabronioną na podstawie art. 157 TFUE. Trybunał zaznaczył, że dokonanie stosownych ustaleń należy do sądu odsyłającego.
Reasumując TSUE orzekł, że art. 157 TFUE należy interpretować w ten sposób, że jest on bezpośrednio skuteczny w sporach między jednostkami, w których podnosi się nieprzestrzeganie zasady równości wynagrodzeń pracowników płci męskiej i żeńskiej za pracę „takiej samej wartości”, o której mowa w tym postanowieniu.

W niniejszym orzeczeniu Trybunał wyjaśnił kwestię bezpośredniej skuteczności art. 157 TFUE. Trybunał odwołał się w tym zakresie do dotychczasowego orzecznictwa, w tym „wyroku kamienia milowego” w problematyce równościowej w prawie pracy, a mianowicie wyroku z 8.4.1976 r., C-43/75, Defrenne, Legalis.

W omawianym wyroku TSUE jednoznacznie uznał, że art. 157 TFUE nakłada obowiązek stosowania zasady równości wynagrodzeń dla pracowników płci męskiej i żeńskiej w przypadku takiej samej pracy lub pracy takiej samej wartości. Innymi słowy bezpośrednia skuteczność art. 157 TFUE nie ogranicza się do sytuacji, w których porównywani pracownicy różnej płci wykonują „taką samą pracę”, ale obejmuje również sytuacje „pracy takiej samej wartości”. Wynagrodzenia takich pracowników mogą być porównane na podstawie art. 157 TFUE, nawet jeżeli wykonują oni swoją pracę w różnych zakładach.

Jednakże Trybunał zastrzegł, że sytuacja, w której warunki wynagradzania pracowników różnej płci wykonujących taką samą pracę lub pracę takiej samej wartości musi zostać przypisana jedynemu źródłu, a mianowicie jak w omawianej sprawie temu samemu pracodawcy.

Niniejszy wyrok w pełni służy interpretacji również uprawnień polskich pracowników.

Na marginesie należy wskazać, że mimo wystąpienia Zjednoczonego Królestwa z Unii Europejskiej, TSUE nadal jest właściwy do orzekania w trybie prejudycjalnym w przedmiocie wniosków brytyjskich sądów złożonych przed końcem okresu przejściowego (tj. 31.12.2020 r.), co miało miejsce w omawianej sprawie.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Dowody osobiste z odciskiem palców

Dostosowywanie ustawodawstwa krajowego do wymogów unijnych

Wprowadzenie dowodów osobistych na nowych zasadach jest wynikiem implementacji przepisów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1157 z 20.6.2019 r. w sprawie poprawy zabezpieczeń dowodów osobistych obywateli Unii i dokumentów pobytowych wydawanych obywatelom Unii i członkom ich rodzin korzystającym z prawa do swobodnego przemieszczania się (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 188 s. 67; dalej: rozporządzenie 2019/1157/UE).

Regulacje prawa unijnego mają wyeliminować ryzyko fałszowania dokumentów oraz zapobiec potencjalnym przestępstwom przeciwko wiarygodności dokumentów wskutek obowiązywania różnych jego wzorów oraz sposobów zabezpieczeń na terenie państw członkowskich UE. Oprócz linii papilarnych, które będą uwidocznione w warstwie elektronicznej, każdy dowód osobisty będzie musiał zawierać także własnoręczny podpis posiadacza w warstwie graficznej. Przyjęto jednocześnie regułę, zgodnie z którą osoby, od których nie jest możliwe czasowe pobranie odcisków palców, będą korzystać z dowodów osobistych z maksymalnym terminem ważności – 12 miesięcy.

Bezpieczeństwo danych i IT w kancelarii prawnej radcowskiej/adwokackiej/notarialnej/ komorniczej. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Wydawanie dowodów osobistych z cechą biometryczną

Każdy obywatel Rzeczypospolitej Polskiej (z wyjątkiem osób do 12 roku życia) będzie zobligowany do posiadania w dowodzie osobistym cechy biometrycznej w postaci linii papilarnych. Odciski pobierane będą podczas składania wniosku o wydanie dowodu osobistego przy pomocy urządzenia spełniającego wymogi bezpieczeństwa – sprzęt musi gwarantować odpowiednią ochronę sytemu teleinformatycznego gromadzącego dane, jak i systemu personalizującego dowody osobiste. W związku z tym, że urządzenie dotychczas doręczone przez wykonawcę wyłonionego w trybie przetargu nieograniczonego po zbadaniu przez Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego wykazało dwa potencjalne zagrożenia bezpieczeństwa przetwarzanych informacji, termin stosowania nowej procedury administracyjnej i tym samym, wydawania dokumentów tożsamości w nowej formule, został przesunięty z pierwotnie planowanego terminu – 2.8.2021 r.

Przechowywanie danych przez organ

Nowelizacja precyzuje, że odciski palców będą przechowywane w Rejestrze Dowodów Osobistych do dnia odbioru dokumentu tożsamości, nie dłużej jednak niż do 90 dni od dnia jego wydania. W razie, gdyby w odpowiedzi na złożony wniosek organ pozostawił go bez rozpoznania albo wydał decyzję administracyjną odmawiającą wydania dowodu, pobrane informacje muszą zostać usunięte z dniem wydania decyzji negatywnej lub z dniem pozostawienia wniosku bez rozpoznania. Zaznaczyć należy, że odciski palców nie będą podlegać udostępnieniu w żadnym wypadku, a jedyną daną biometryczną gromadzoną przez organ w ramach procedury wydawania dowodów będzie wizerunek twarzy – jako informacja niezbędna do potwierdzania tożsamości osoby starającej się o kolejny dokument.

Składanie wniosków tylko stacjonarnie

Złożenie odcisku wiązać się będzie wyłącznie z osobistym stawiennictwem petenta w urzędzie i asysty wykwalifikowanego oraz odpowiednio upoważnionego personelu wyznaczonego przez odpowiednie organy gminne, co tym samym oznacza, że wykluczona zostaje możliwość wnioskowania o dowód drogą elektroniczną (dla osób dorosłych i wszystkich tych, które ukończyły 12 lat). W przypadku jednak, gdy wnioskodawca nie będzie w stanie fizycznie przybyć do urzędu, po uprawdopodobnieniu tej okoliczności, pracownicy gmin w zastępstwie władni będą pojawić się w miejscu jego pobytu celem dopełnienia stosownych czynności. Na potrzeby realizacji tej wyjątkowej (i uprzednio uzasadnionej) procedury, jedna gmina na obszarze powiatu zostanie wyposażona w mobilną stację urzędnika zasilając tym samym w nią łącznie 225 gmin.

Okresy ważności nowych dokumentów tożsamości

Pięć i dziesięć lat to minimalne okresy obowiązywania nowych dowodów osobistych, jakie przewidziało rozporządzenie 2019/1157/UE, dopuszczając jednak pewne odstępstwa w tym zakresie. Zgodnie z art. 4 ust. 2 rozporządzenia 2019/1157/UE, państwa członkowskie uzyskały dyspozycję do skrócenia terminu 5-letniego mając na względzie szczególne i ściśle określone okoliczności, reglamentację wynikającą z krajowego czy unijnego ustawodawstwa, a także osoby małoletnie. W przypadku, gdy dowód jest wydawany osobie, która przekroczyła barierę wieku 70 lat, uznano również za zasadne wydłużenie 10 – letniego okresu ważności. Zobowiązany powyższymi wytycznymi, polski legislator ukonstytuował, że małoletni do 12 roku życia (od których nie pobiera się odcisków), będą legitymować się dokumentem tożsamości ważnym przez 5 lat, dowody zaś pozostałych obywateli będą mogły być skutecznie okazywane przez lat dziesięć. Wyjątkową regulację wprowadzono względem osób, od których linie papilarne z któregokolwiek z palców nie będą mogły zostać pobrane z powodu chwilowej, fizycznej przeszkody – wydane w następstwie dowody osobiste bez tej cechy biometrycznej będą ważne jedynie przez dwanaście miesięcy. Należy jednak zaakcentować, że każdy inny przypadek niemożności pobrania odcisków palców spowoduje wyrobienie dowodu osobistego bez linii papilarnych, obowiązującego przez 10 lat.

Dowody już wyrobione, bez dodatkowych parametrów określonych w znowelizowanej ustawie będą stosowane dopóki nie wygaśnie ich ważność. Tylko osoby uzyskujące pełnoletniość po 2.8.2021 r. oraz posiadacze dowodów wygasających do tej daty będą musiały ubiegać się o dokument na nowych zasadach.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Surowszy kodeks karny nadchodzi

Zamiast 25 lat pojawi się kara 30 lat pozbawienia wolności. Oczywiście za najpoważniejsze przestępstwa. Surowiej karani mają być także sprawcy tragicznych wypadków drogowych spowodowanych pod wpływem alkoholu.

„Rzeczpospolita” dotarła do projektu zmian w kodeksie karnym i procedurze karnej, które minister sprawiedliwości wysłał do Rządowego Centrum Legislacji. Założenia zostały wpisane do wykazu prac rządu.

– Jesteśmy gotowi – mówi wiceminister sprawiedliwości Marcin Warchoł.

Idą w górę

Zmiany zakładają likwidację osobnej kary 25 lat więzienia i wprowadzenie elastycznego wymiaru kar. Dla przykładu: za zabójstwo grozi dziś więzienie od 8 do 15 lat, 25 lat albo dożywocie. Po reformie będzie to od 8 do 30 lat więzienia albo dożywocie. Z kolei za spowodowanie ciężkiego uszkodzenia ciała ze skutkiem śmiertelnym dziś grozi od 5 do 15 lat więzienia, 25 lat albo dożywocie. Po reformie będzie to od 5 do 30 lat więzienia albo dożywocie. I kolejny przykład: za fałszerstwo pieniędzy dziś kodeks karny przewiduje od 5 do 15 lat albo 25 lat pozbawienia wolności. Po zmianie będzie groziło od 5 do 25 lat więzienia.

Zbigniew Ziobro, minister sprawiedliwości, wraca do rozwiązań sprzed trzech, czterech lat. Idzie na totalne zaostrzenie kar i odpowiedzialności karnej. Przykład? Po zniesieniu kary 25 lat więzienia za zabójstwo ma grozić 30 lat.

Obok zaostrzenia kar MS przygotowało też cały pakiet związany z tzw. recydywą i wszystkimi środkami, które mogą być stosowane już w postępowaniu karnym wykonawczym. W tej chwili nie ma szczególnej postaci recydywy dla przestępców seksualnych.

– My chcemy wprowadzić kategorię recydywy seksualnej. Będzie to dwukrotne podwyższenie dolnej granicy kary pozbawienia wolności za tego rodzaju przestępstwa – informuje Ministerstwo Sprawiedliwości.

Wydłuży się również okres próby przy warunkowym zwolnieniu, w czasie którego skazany na dożywocie nie może popełnić żadnego przestępstwa, inaczej wróci do więzienia. Dziś ten okres wynosi 10 lat. Po zmianie kodeksu karnego będzie dożywotni. Zwiększy się ponadto okres przedawnienia karalności zabójstwa – z 30 do 40 lat.

– Poczucie sprawiedliwości i konieczność odstraszania od dokonywania przestępstw wymagają, by zwłaszcza te najgroźniejsze spotykały się z możliwie surową karą. Dlatego zmiany zakładają ich zaostrzenie – wyjaśnia resort sprawiedliwości.

Aktualne komentarze do Kodeksu karnego i Kodeksu postępowania karnego. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Trzeba odstraszać

Dotyczy to zbrodni, które stanowią niewielką część przestępstw – około 2600 przypadków na prawie 290 tys. wszystkich prawomocnie skazanych w 2016 r. – ale wyrządzają największą krzywdę i mają najbardziej tragiczne, często nieodwracalne skutki. Te czyny muszą być karane bezwzględnie i surowo. Projekt przewiduje więc podwyższenie kar m.in. za: rozbój z przedziału od 2 do 12 lat więzienia na karę od 2 do 15 lat. Za udział w zorganizowanej grupie przestępczej przewidywana kara to od 3 do 20 lat więzienia (dziś jeszcze od 3 do 15 lat).

Nowe typy

Projekt wprowadza także do kodeksu karnego nowe typy przestępstw za czyny, z których część w ogóle dotychczas nie podlegała karze, mimo że była szkodliwa społecznie.

Karom mają podlegać m.in.:

Projekt rozwiązuje także prawne problemy związane z karaniem osób, które dokonują transakcji cudzą kartą płatniczą albo internetowych przelewów z konta innej osoby bez zgody właściciela. Takie czyny były dotychczas karane jako kradzież, ale sądy miały trudności z określeniem, czy jest to zwykła kradzież, za którą grozi od 3 do 5 lat więzienia, czy też kradzież z włamaniem, karana od roku do 10 lat więzienia.

Adwokat Marta Trawczyńska, Kancelaria Gajewski Trawczyńska i Wspólnicy uważa, że kolejne zaostrzenia nie są potrzebne.

– Dotychczasowy katalog kar wydaje się wystarczający – mówi.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź