Granica między zamiarem popełnienia przestępstwa (umyślnością), a brakiem zamiaru (nieumyślnością)
Opis stanu faktycznego
P.S. został oskarżony o to, że 24.5.2016 r. w R. umyślnie sprowadził zdarzenie zagrażające życiu i zdrowie wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach mające postać pożaru w ten sposób, że podpalił za pomocą zapalniczki gazety i tkaninę znajdującą się na kanapie mieszkania w 10-piętrowym bloku na szóstej kondygnacji, w wyniku czego pożar rozprzestrzenił się po całym mieszkaniu, a następnie objął klatkę schodową na kondygnacji, drzwi i balkony sąsiednich mieszkań oraz spowodował silne zadymienie i na skutek działania ognia W.A., przebywający w tym mieszkaniu doznał ciężkich obrażeń ciała skutkujących jego zgonem, a 5 osób zamieszkujących w budynku doznało obrażeń ciała naruszających czynności organizmu na okres nieprzekraczający dni 7, to jest o przestępstwo z art. 163 § 1 pkt 1 i § 3 KK i art. 157 § 2 KK w zw. z art. 11 § 2 KK.
Wyrokiem z 28.6.2018 r. Sąd Okręgowy w Radomiu, w sprawie II K 24/17, oskarżonego P.S., w granicach zarzucanego mu czynu, uznał za winnego wzniecenia pożaru i przez to godzenia się, że stan ten wywoła skutek w postaci zgonu 1 osoby (w wyniku rozprzestrzenienia się ognia 29 osób stanęło w obliczu zagrożenia życia i zdrowia), a kwalifikując to przestępstwo z art. 148 § 1 KK w zb. z art. 163 § 1 pkt 1 KK, w zw. z art. 11 § 2 KK skazał oskarżonego, wymierzając mu karę 12 lat pozbawienia wolności.
Od powyższego orzeczenia apelacje wnieśli obrońca oskarżonego i pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych.
Obrońca oskarżonego wyrokowi zarzucił naruszenie prawa procesowego mające wpływ na treść wyroku, a mianowicie: art. 7 KPK i art. 5 § 2 KPK; art. 410 KPK i art. 424 § 1 pkt 2 KPK; art. 167 KPK, art. 170 § 2 KPK i art. 201 KPK, a także błąd w ustaleniach faktycznych mający wpływ na treść wyroku. Podnosząc zarzuty wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w Radomiu.
Pełnomocnicy oskarżycielki posiłkowej zarzucili wyrokowi rażącą niewspółmierność wymierzonej wobec oskarżonego kary pozbawienia wolności w wysokości 12 lat, żądając wymierzenia oskarżonemu kary 25 lat pozbawienia wolności.
Sąd Apelacyjny w Lublinie, po rozpoznaniu apelacji wniesionych przez obrońcę oskarżonego i pełnomocników oskarżycieli posiłkowych zmienił zaskarżony wyrok przez zaliczenie okresu tymczasowego aresztowania od 25.5.2016 r., godz. 02:45 do 23.7.2016 r. oraz od 28.8.2016 r. do 28.6.2018 r., a w pozostałym zakresie zaskarżony wyrok utrzymał w mocy.
Uzasadnienie SA
Zdaniem Sądu Apelacyjnego wniesione apelacje nie są zasadne i dlatego na uwzględnienie nie zasługują.
W pierwszej kolejności Sąd Apelacyjny odniósł się do apelacji obrońcy oskarżonego P.S., gdyż jest środkiem odwoławczym najdalej kwestionującym sprawstwo oskarżonego.
Skarżący obrońca zaprezentował pogląd, że Sąd orzekający w procesie dochodzenia do prawdziwych ustaleń faktycznych dopuścił się błędów natury procesowej, które musiały skutkować błędem dalej idącym, a mianowicie błędem w ustaleniach faktycznych, który miał wpływ na treść orzeczenia uznającego oskarżonego za sprawcę przypisanego mu czynu. Nie ulega wątpliwości, że z punktu prawidłowości redakcji zarzutów taki pogląd jest słuszny, albowiem oba zarzuty przeważnie są ze sobą ściśle zintegrowane. Istnieje z całą pewnością jakiś margines błędu w ustaleniach faktycznych niepowiązany z obrazą przepisów postępowania, ale margines ten jest raczej wąski i może dać o sobie znać w przypadkach sporadycznych. Przeważnie jest tak, że wadliwość poczynionych przez Sąd ustaleń faktycznych jest rezultatem nieprawidłowego zastosowania przepisów prawa procesowego dotyczących postępowania dowodowego. Dokładna lektura apelacji prowadzi do wniosku, że jej autor w istocie zakwestionował wszystkie istotne dla sprawy ustalenia faktyczne prowadzące do stwierdzenia winy oskarżonego, stąd jednakowoż nie koresponduje to z wnioskiem końcowym o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania. Jeśli bowiem zdaniem skarżącego, nie ma dowodów przemawiających za sprawstwem oskarżonego, to nie występuje potrzeba ponowienia postępowania, gdyż Sąd ad quem w przypadku podzielenia argumentacji skarżącego władny jest wydać wyrok uniewinniający, uznając tym samym pogląd, że Sąd dokonał błędnej oceny okoliczności faktycznych.
W przedmiotowej sprawie mając na względzie argumenty podniesione w apelacji a z drugiej strony pisemne motywy Sądu orzekającego i wszystkie dowody sprawy należało rozstrzygnąć, czy Sąd a quo: 1) wyciągnął sprzeczne wnioski między sobą lub dopuścił do sprzeczności wniosków z ustaleniami sprawy, 2) doprowadził do braku wzajemnego związku z faktami ustalonymi przez Sąd, 3) dopuścił się nietrafności przyjętych kryteriów ocen, 4) oparł się na niewiarygodnych źródłach dowodowych, 5) przyjął fakty za właściwie udowodnione, mimo dostatecznych podstaw do takiego przyjęcia, wreszcie 6) nie ustalił wszystkich faktów, z których można wysnuć prawidłowy wniosek o kwestiach istotnych dla rozstrzygnięcia.
Sąd Okręgowy wywiązał się z zadania bez zarzutu rozstrzygając sprawę i nie dopuścił się możliwych hipotetycznie wymienionych uchybień.
Z tych względów nie było podstaw do zakwestionowania ustaleń faktycznych i wydania wyroku kasatoryjnego, czego domaga się skarżący, gdyż przeprowadzony materiał dowodowy uznać należy za kompletny i pozwalający na wydanie rozstrzygnięcia w kształcie wskazanym w zaskarżonym wyroku. Nie sposób też uznać, by Sąd ferując tenże wyrok pominął z obrazą art. 410 KPK istotne okoliczności ujawnione w toku rozprawy głównej. Zeznania P.J., do których odwołuje się skarżący, ewaluowały kilkakrotnie w toku procesu i były rozbieżne, by mogły stanowić podstawę dokonania ustaleń faktycznych. Sąd odniósł się zresztą do tej kwestii w uzasadnieniu szczegółowo motywując, dlaczego w całości je odrzucił.
Przechodząc natomiast szczegółowo do akcentowanej w środku odwoławczym kwestii wykazania zamiaru ewentualnego w odniesieniu do przypisanego oskarżonemu zabójstwa zaakcentowania wymaga, że umyślność postrzegana jest jako zamiar, podczas gdy nieumyślność to jego brak, to w tym kontekście poszukiwanie granicy tego podziału opierać się powinno na określeniu w konkretnej sprawie stopnia prawdopodobieństwa prognozowania wystąpienia negatywnego skutku. Inaczej mówiąc, im wyższe jest to prawdopodobieństwo wywołane aktywnością sprawcy, tym z większą pewnością przyjmowany jest zamiar. Natomiast spadek prawdopodobieństwa poniżej pewnego progu oznacza brak zamiaru. Jeszcze trudniejsza jest sytuacja, gdy prawdopodobieństwo negatywnego skutku jest już za małe, aby można było uznać, że sprawcy zależy na jego wywołaniu, a na tyle jeszcze duże by musiał się liczyć poważnie z możliwością jego wystąpienia. Ale w takiej sytuacji sąd orzekający dysponuje instrumentami pozwalającymi na rozwiązanie dylematu wprowadzając uregulowania gwarancyjne określone w przepisie art. 5 § 2 KPK.
Powyższe rozważania odnosiły się do jednego elementu zamiaru tak ewentualnego, jak i bezpośredniego, a mianowicie sfery intelektualnej. Sfera nie mniej istotna, jaką jest wola, w przypadku jednego z tych zamiarów charakteryzuje się tym, że sprawca godzi się na realizację strony przedmiotowej czynu (przy nieumyślności ani nie chce ani nie godzi się na jej realizację).
Biorąc pod uwagę powyższe dwa aspekty w praktyce, w oparciu o ustalone fakty należało odpowiedzieć na pytania: 1) czy sprawca uświadamiał sobie wysoki stopień niebezpieczeństwa swojego działania dla życia pokrzywdzonego?, 2) czy podjął działania mające zmniejszyć nastąpienie skutku? W przedmiotowej sprawie na pierwsze pytanie należało odpowiedzieć pozytywnie, na drugie natomiast negatywnie.
Dokonane przez Sąd ustalenia prowadzą do nieodpartego wniosku, że sprawca nie mógł nie uświadamiać sobie (jak tego chce skarżący) zagrożenia dla pokrzywdzonego najdalej idącego a także konstatacji, że skutek w postaci śmierci pokrzywdzonego był prawdopodobny i akceptowalny. Wszak w momencie, w którym opuścił mieszkanie, pożar się już rozprzestrzeniał. Był on też świadomy tego, że pozostawił w mieszkaniu śpiącego człowieka, który z racji stanu, w jakim się znajdował może z dużą dozą prawdopodobieństwa nie podjąć w odpowiednim momencie reakcji obronnych. Zważyć też należy na to, że o świadomości tego zagrożenia świadczy również i to, że oskarżony zadbał o to, by lokal opuścił on sam i jego matka.
Nieuzasadniony okazał się również zawarty w uzasadnieniu apelacji wniosek obrońcy oskarżonego dążący do wykazania rażącej surowości kary. W tym też zakresie na uzasadnienie nie zasługują dwie pozostałe apelacje.
Podnoszenie przez skarżących, że orzeczona kara nie czyni zadość dyrektywie ogólnej tj. społecznemu odczuciu sprawiedliwości, w tej konkretnej sprawie nie może nadawać największego znaczenia. Może takie rozumowanie doprowadzić do sytuacji, iż sprawca ponosi karę mającą na celu odstraszenie innych przed takim działaniem, tj. ponad to, co sam zawinił.
W niniejszej sprawie nie można mówić o jej rażącej łagodności, ani też jak tego chce obrońca rażącej surowości, gdyż jest akceptowalna.
KOMENTARZ
Sąd Okręgowy wymierzył oskarżonemu karę 12 lat pozbawienia wolności, która jest karą wyważoną, uwzględniającą wszystkie okoliczności przypisanego mu czynu. Skarżący pełnomocnicy oskarżycieli posiłkowych akcentowali popełnione przez oskarżonego przestępstwa o bardzo dużym ciężarze gatunkowym. Okoliczność powyższa pozostaje poza sporem i została w rzeczy samej uwzględniona w sądowych rozważaniach, chociażby przez zaprezentowanie innej oceny prawnej niż prokurator. Decydujące znaczenie przy wymiarze kary miała ustalona okoliczność działania oskarżonego w zamiarze ewentualnym. Orzekający sąd ma zawsze możliwość wyboru dyrektyw wymiaru kary, której nadaje pierwszeństwo. Określoną dyrektywą w tym wypadku była współmierność kary do stopnia zawinienia.
Wyrok Sądu Apelacyjnego w Lublinie z 20.12.2018 r., II AKa 286/18.
Strony konsensusu zawieranego w trybie art. 387 KPK
Opis stanu faktycznego
R.K. został oskarżony o to, że 18.8.2016 r. w S. prowadził w ruchu lądowym pojazd mechaniczny marki S. będąc w stanie nietrzeźwości, przy stwierdzonej zawartości alkoholu w wydychanym powietrzu w kolejnych badaniach: I – 1, 22 mg/dcm3, II – 1,39 mg/dcm3, III – 1,13 mg/dcm3, – 1,17 mg/dcm3, tj. o przestępstwo z art. 178a § 1 KK.
W trakcie rozprawy 17.1.2017 r. przed Sądem Rejonowym w K. oskarżony R.K. przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu, złożył wyjaśnienia i wniósł o wyznaczenie mu obrońcy z urzędu w związku z zamiarem dobrowolnego poddanie się karze.
Na rozprawie głównej 31.1.2017 r. oskarżony, korzystający wówczas z pomocy obrońcy z urzędu, wystąpił – na podstawie art. 387 § 1 KPK – z wnioskiem o wydanie wyroku skazującego bez przeprowadzenia postępowania dowodowego, wnosząc o wymierzenie mu za zarzucany czyn kary 6 miesięcy ograniczenia wolności, polegającej na wykonywaniu nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 20 godzin miesięcznie, orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych kategorii B i orzeczenie świadczenia pieniężnego w kwocie 5.000 zł.
Do tej propozycji nie odniósł się prokurator, albowiem nie stawił się na terminie rozprawy, mimo że został prawidłowo o niej zawiadomiony wokandą.
Sąd Rejonowy w K. przychylił się do wniosku oskarżonego o wydanie wyroku skazującego i wymierzenie mu zaproponowanej kary oraz środków karnych bez konieczności prowadzenia postępowania dowodowego i wyrokiem z 31.1.2017 r. uznał go winnym popełnienia czynu zarzucanego mu w akcie oskarżenia.
Za ten czyn wymierzył oskarżonemu, na podstawie art. 178a § 1 KK, karę 6 miesięcy ograniczenia wolności, wykonywanie nieodpłatnej kontrolowanej pracy na cel społeczny w wymiarze 20 godzin w stosunku miesięcznym, na podstawie art. 42 § 2 KK orzekł wobec oskarżonego środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych kategorii B na okres 3 lat, a na podstawie art. 43a § 2 KK orzekł środek karny w postaci świadczenia pieniężnego, w kwocie 5.000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej, a ponadto rozstrzygnął o kosztach obrony z urzędu oraz zwolnił oskarżonego od obowiązku uiszczenia kosztów sądowych na rzecz Skarbu Państwa.
Powyższy wyrok został zaskarżony apelacją przez prokuratora, w całości na niekorzyść oskarżonego R.K. Prokurator, na podstawie art. 438 pkt 2 KPK, zarzucił obrazę prawa procesowego mającą istotny wpływ na treść wyroku, to jest art. 387 § 2 KPK, polegającą na niezawiadomieniu prokuratora o wniosku oskarżonego R.K., złożonego na podstawie art. 387 § 1 KPK, co uniemożliwiło oskarżycielowi publicznemu zajęcie stanowiska.
W oparciu o podniesiony zarzut prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania.
Sąd Okręgowy w K. wyrokiem z 16.5.2017 r. zmienił zaskarżony wyrok Sądu Rejonowego w K. z 31.1.2017 r. w ten sposób, że orzeczony środek karny w postaci zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych rozszerzył na wszystkie kategorie, zobowiązując oskarżonego do natychmiastowego zwrotu prawa jazdy właściwemu urzędowi administracji publicznej.
Orzeczenie Sądu odwoławczego zaskarżył, wniesioną na korzyść skazanego kasacją, Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny. Zarzucił w niej rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa karnego procesowego, a mianowicie art. 437 § 2 KPK w zw. z art. 387 § 2 KPK, a także rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisu prawa karnego procesowego, a mianowicie art. 457 § 3 KPK. W oparciu o te zarzuty autor kasacji wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym, a stanowisko to podtrzymał uczestniczący w rozprawie kasacyjnej prokurator Prokuratury Krajowej.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego na korzyść skazanego, uchylił zaskarżony wyrok w całości i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego oba podniesione w kasacji Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego zarzuty są zasadne, a ponieważ stwierdzone przez sąd kasacyjny uchybienia były rażące i miały przy tym istotny wpływ na treść wyroku Sądu Okręgowego w K., konieczne było jego uchylenie i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Sąd odwoławczy orzekając w niniejszej sprawie powołał się wprawdzie na pogląd Sądu Najwyższego wyrażony w wyroku z 3.9.2015 r., V KK 240/15, uczynił to jednak wybiórczo nie uwzględniając zasadniczych, a wynikających z tego orzeczenia treści. Oczywistym jest wprawdzie, że przepis art. 387 § 2 KPK wprost nie wskazuje na konieczność każdorazowego powiadamiania prokuratora, który nie miał obowiązku stawienia się na rozprawę i nie wziął w niej udziału w oparciu o regulację art. 46 § 2 zd. 1 KPK, o złożeniu przez oskarżonego wniosku o wydanie wyroku skazującego w trybie art. 387 § 1 KPK, nie można wszelako pomijać treści zd. 2 art. 46 § 2 KPK, zgodnie z którym przewodniczący lub sąd mogą taką obecność uznać za obowiązkową. Tak będzie w szczególności wówczas, gdy – jak w tej sprawie – oskarżony pod nieobecność prokuratora złoży wniosek w oparciu o przepis art. 387 § 1 KPK lub też zapowie możliwość złożenia takiego wniosku na kolejnym terminie w sytuacji, gdy zachodzi konieczność zarządzenia przerwy w rozprawie albo jej odroczenia. Nie można, czyniąc rozważania w tym zakresie, abstrahować od jednoznacznej treści art. 387 § 2 in fine k.p.k. Zgodnie z tym przepisem sąd może uwzględnić wniosek o wydanie wyroku skazującego, gdy „nie sprzeciwia się temu prokurator, a także pokrzywdzony należycie powiadomiony o terminie rozprawy oraz pouczony o możliwości zgłoszenia przez oskarżonego takiego wniosku”. Oczywistym jest więc, że o braku sprzeciwu, w wypadku niestawiennictwa na rozprawę, można mówić – przy zachowaniu wskazanych wyżej warunków – wyłącznie w odniesieniu do pokrzywdzonego, a nie do prokuratora. Ma to niewątpliwe znaczenie dla poprawności wyrokowania z zachowaniem trybu konsensualnego. Konsensus zawierany jest bowiem nie między sądem a oskarżonym, lecz między stronami postępowania, a więc z jednej strony oskarżycielem i pokrzywdzonym, a z drugiej oskarżonym, zaś do kompetencji sądu należy jedynie uwzględnienie lub nie takiego porozumienia, jeżeli zostaną spełnione pozostałe przesłanki dotyczące tego rodzaju wniosku oskarżonego. Jak to trafnie zauważył Sąd Najwyższy w powołanym wyżej orzeczeniu z 3.9.2015 r., nieobecność prokuratora na rozprawie, w sytuacji prawidłowego powiadomienia o jej terminie, choć mieszcząca się w granicach prawa i niewykluczająca możliwości wyrokowania w trybie art. 387 § 2 KPK, rzutuje jednak bezpośrednio na sytuację procesową oskarżonego.
Sąd drugiej instancji wniosku tego nie uwzględnił, uznając, że możliwe jest w takim wypadku wydanie orzeczenia reformatoryjnego na niekorzyść oskarżonego przez sąd odwoławczy. Przeoczył jednak, że w zaistniałej sytuacji warunkiem dokonania określonej korekty jest uzyskanie zgody stron, a więc oskarżonego i jego obrońcy oraz prokuratora na takie nowe określenie kary (w tej sprawie rodzaju środka karnego). Takie stanowisko jest konsekwentnie prezentowane w orzecznictwie (zob. powołany już wyżej wyrok Sądu Najwyższego w sprawie V KK 240/15, a także wyrok Sądu Najwyższego z 8.10.2009 r., V KK 29/09), w którym zasadnie wywodzi się, że zmiana wyroku wydanego przez Sąd pierwszej instancji w warunkach konsensualizmu procesowego, nawet gdy konsensus ten charakteryzuje się ułomnością, jest możliwa przed sądem odwoławczym, jeżeli strony ponownie wyrażą zgodę na wymierzenie kary – tym razem współmiernej – na nowych warunkach.
Nie do zaakceptowania jest przy tym pogląd wyrażony przez Sąd Okręgowy, że obecne na rozprawie strony, w tym oskarżony i jego obrońca, zaakceptowali zmiany dokonane na rozprawie w instancji ad quem, skoro nie wnieśli sprzeciwu w postaci uzasadnienia do wyroku. Pomijając nawet już to, że sprzeciw mogą wnieść wyłącznie prokurator i pokrzywdzony, a nie oskarżony, od którego wymagana jest w takim wypadku zgoda (arg. art. 387 § 3 KPK), za niedopuszczalne należy uznać wnioskowanie z czynności następczych w stosunku do wyroku, jakimi są ewentualny wniosek o jego pisemne uzasadnienie lub niezłożenie takiego wniosku, wobec konieczności uzyskania jednoznacznej deklaracji przed wydaniem orzeczenia. Tymczasem ani oskarżony, ani obrońca na taką korektę w zakresie rozstrzygnięcia o środku karnym, jakiej domagał się prokurator, zgody nie wyrazili, wręcz wnosząc o nieuwzględnienie apelacji.
Nie wątpliwości, że trafnie w nadzwyczajnym środku zaskarżenia zarzucono rażące naruszenie prawa procesowego (art. 387 § 2 KPK) mające negatywne znaczenie dla praw oskarżonego i pozbawiające go w rezultacie dwuinstancyjności. Zasadny jest również zarzut drugi kasacji. Skupiając się na wskazanej wyżej problematyce związanej z konsensualnym charakterem postępowania, Sąd drugiej instancji pozostawił całkowicie poza polem swoich rozważań wskazane powody, dla których uznał zasadność wydania orzeczenia reformatoryjnego w części dotyczącej środka karnego, zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych, rozszerzając go z pojazdów, do których wymagane jest prawo jazdy kategorii B, na wszystkie kategorie. Sąd ten miał obowiązek nie tylko podać, czym kierował się wydając wyrok oraz dlaczego zarzuty i wnioski apelacji uznał za zasadne albo niezasadne, lecz także przedstawić (stosownie do treści art. 424 KPK) motywy rozstrzygnięcia o charakterze reformatoryjnym. Brak w tym zakresie uniemożliwia dokonanie kontroli poprawności uznania przez ten Sąd, że orzeczenie zakazu prowadzenia pojazdów mechanicznych ograniczonego w sposób wskazany w wyroku Sądu pierwszej instancji, razi swoją łagodnością.
Status zaświadczeń E101 oraz A1 dla pracowników UE
Stan faktyczny sprawy
Spółka Boygues uzyskała zamówienie publiczne na budowę we Francji reaktora nuklearnego. Celem wykonania zamówienia wraz z dwoma innymi przedsiębiorcami utworzyła spółkę, jednak realizację zlecenia poleciła zgrupowaniu interesów gospodarczych, w skład którego wchodziła m.in. spółka Welbond. Owe zgrupowanie również skorzystało z usług podwykonawców, tj. spółki Elco (z siedzibą w Rumunii) oraz spółki Atlanco Ltd (agencja pracy tymczasowej z siedzibą w Irlandii, mającej spółkę zależną na Cyprze oraz biuro w Polsce).
Postępowanie karne i wyrok
Wobec spółek Bouygues, Welbond i Elco wszczęto postępowanie karne w zw. z zarzutami popełnienia w okresie od czerwca 2008 r. do października 2012 r. licznych czynów niedozwolonych, m.in. w zakresie korzystania z pracy pracowników, którzy nie byli zgłoszeni do ubezpieczeń społecznych oraz tzw. niedozwolonego użyczania siły roboczej w przypadku spółek Bouygues, Welbond, a także korzystania z niezgłoszonych pracowników co do spółki Elco. Jak wskazuje TSUE postępowanie było wszczęte, wskutek donosu dotyczącego warunków zakwaterowania pracowników zagranicznych, działań strajkowych polskich pracowników tymczasowych – dotyczących braku lub niewystarczającego poziomu ochrony socjalnej w razie wypadku, a także ujawnienia ponad 100 niezgłoszonych wypadków przy pracy.
Sąd apelacyjny we Francji wyrokiem z 20.3.2017 r. częściowo utrzymał w mocy wyrok wydany przez sąd pierwszej instancji, uznając Elco winną popełnienia przestępstwa niezgłoszonego zatrudnienia wskutek niezłożenia imiennych deklaracji poprzedzających zatrudnienie pracowników oraz deklaracji dotyczących wynagrodzeń lub należnych od nich składek na ubezpieczenie społeczne do odpowiednich organów pobierających składki na ubezpieczenie społeczne. Według sądu działalność Elco miała we Francji charakter zwykły, stały i ciągły, co nie pozwalało na skorzystanie z regulacji dotyczących pracy delegowanej. „Przeważająca większość pracowników została zatrudniona przez Elco kilka dni wcześniej, wyłącznie w celu wysłania ich do Francji, przy czym większość z nich nie była wcześniej zatrudniona w tej spółce bądź była w niej zatrudniona dopiero od niedawna, że działalność Elco w Rumunii stała się akcesoryjna względem działalności prowadzonej we Francji, że Elco nie zapewniało obsługi administracyjnej zainteresowanej pracowników w Rumunii oraz że niektóre okresy delegowania trwały ponad 24 miesiące. W przypadku spółek Bouygues i Welbond sąd apelacyjny uznał je winnymi przestępstw niezgłoszonego zatrudnienia, w odniesieniu do pracowników skierowanych do pracy w nich przez spółkę Atlanco, oraz niedozwolonego użyczania siły roboczej. W tym względzie wskazany sąd stwierdził najpierw, że Bouygues i Welbond zatrudniały za pośrednictwem cypryjskiej spółki zależnej Atlanco oraz biura tej spółki zależnej w Polsce polskich pracowników tymczasowych, którym Atlanco przedstawiało do podpisania umowy w języku greckim, w celu skierowania ich do pracy w spółkach francuskich, działając przez dwóch pracowników tej spółki zależnej rezydujących w Dublinie (Irlandia), a pracujących we Francji. Sąd ustalił też, że owa spółka zależna nie była wpisana do francuskiego rejestru handlowego i spółek ani nie prowadziła jakiejkolwiek działalności na Cyprze ani w Polsce. Sąd ten stwierdził ponadto, że chociaż spółki Bouygues i Welbond zwróciły się do spółki Atlanco o dokumenty dotyczące polskich pracowników tymczasowych zatrudnionych na budowie we Flamanville, w szczególności o zaświadczenia E 101 i A 1, to mimo nieuzyskania pełnej dokumentacji w tym zakresie kontynuowały zatrudnianie tych pracowników z Polski”.
Spółki Bouygues, Elco i Welbond zaskarżyły wyrok sądu apelacyjnego do sądu kasacyjnego.
Pytanie prejudycjalne
Sąd odsyłający powziął wątpliwości w niniejszej sprawie, szczególnie w zakresie legalności wydanych zaświadczeń, w sprawie pracodawców, którzy w latach 2008–2012 korzystali na terytorium francuskim z usług pracowników, którym wystawiono zaświadczenia E 101 albo A 1, w zależności od przypadku z tytułu delegowania pracowników albo wykonywania pracy najemnej w dwóch lub w kilku państwach członkowskich, bez wcześniejszego złożenia właściwym organom francuskim deklaracji poprzedzającej zatrudnienie, czego wymagają przepisy francuskiego kodeksu pracy. Sąd wniósł więc do TSUE pytanie prejudycjalne w zakresie tego, czy art. 11 rozporządzenia [nr 574/72] i art. 19 rozporządzenia [nr 987/2009] należy interpretować w ten sposób, że zaświadczenie E 101 wydane przez instytucję wyznaczoną przez organ właściwy państwa członkowskiego na podstawie art. 14 pkt 1 i art. 14 pkt 2 lit. b) rozporządzenia nr 1408/71 […] lub zaświadczenie A 1 wydane na podstawie art. 13 ust. 1 rozporządzenia [883/2004] mają skutek wiążący dla sądów państwa członkowskiego, w którym wykonywana jest praca, do celów ustalenia ustawodawstwa właściwego nie tylko w odniesieniu do systemu zabezpieczenia społecznego, lecz również do prawa pracy, gdy ustawodawstwo to określa obowiązki nałożone na pracodawcę i prawa przysługujące pracownikom, przez co po rozpatrzeniu argumentów stron sądy te mogą nie uwzględnić tych zaświadczeń wyłącznie wtedy, gdy w świetle oceny konkretnych dowodów uzyskanych w toku dochodzenia, pozwalających stwierdzić, że wspomniane zaświadczenia zostały uzyskane w sposób noszący znamiona oszustwa lub powołano się na nie w sposób noszący znamiona oszustwa, a instytucja wydająca, do której zwrócono się w tej sprawie, nie uwzględniła [tego] w rozsądnym terminie, ustalą istnienie nadużycia polegającego od strony przedmiotowej – na naruszeniu warunków określonych w jednym z dwóch przywołanych przepisów rozporządzenia [nr 574/72] i rozporządzenia [nr 987/2009], a od strony podmiotowej – na zamiarze podejrzanego obejścia lub pominięcia warunków wystawienia opisanego zaświadczenia w celu uzyskania związanej z tym korzyści?
Wyrok TSUE
TSUE wskazał, że art. 11 ust. 1 lit. a), art. 12a pkt 2 lit. a) i art. 12a pkt 4 lit. a) rozporządzenia nr 574/72 oraz art. 19 ust. 2 rozporządzenia nr 987/2009 należy interpretować w ten sposób, że zaświadczenie E 101, wydane przez właściwą instytucję państwa członkowskiego na podstawie art. 14 pkt 1 lit. a) lub art. 14 pkt 2 lit. b) rozporządzenia Rady (EWG) nr 1408/71 z 14.6.1971 r. w sprawie stosowania systemów zabezpieczenia społecznego do pracowników najemnych i ich rodzin przemieszczających się we Wspólnocie, w brzmieniu zmienionym i uaktualnionym rozporządzeniem nr 118/97, zmienionego rozporządzeniem Rady (WE) nr 1606/98 z 29.6.1998 r., pracownikom wykonujących swą działalność na terytorium innego państwa członkowskiego, oraz zaświadczenie A 1, wydane tym pracownikom przez tę instytucję na podstawie art. 12 ust. 1 lub art. 13 ust. 1 rozporządzenia (WE) nr 883/2004 Parlamentu Europejskiego i Rady z 29.4.2004 r. w sprawie koordynacji systemów zabezpieczenia społecznego, zmienionego przez rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 465/2012 z 22.5.2012 r., jest wiążące dla sądów tego państwa członkowskiego wyłącznie w odniesieniu do kwestii związanych z zabezpieczeniem społecznym.
TSUE podniósł, że zaświadczenia E 101 i A 1 wprowadzają domniemanie prawidłowości przynależności zainteresowanego pracownika do systemu zabezpieczenia społecznego państwa członkowskiego, którego właściwy organ je wydał, co przekłada się na zasadę wzajemnego zaufania. Zaświadczenia co do zasady wiążą właściwą instytucję i sądy państwa członkowskiego, w którym ów pracownik wykonuje pracę. Niemniej jednak sąd przyjmującego państwa członkowskiego może odmówić uwzględnienia zaświadczeń. Powyższe tylko w razie spełnienia dwóch kumulatywnych przesłanek:
1) instytucja, która wydała zaświadczenia, nie dokonała, na wniosek właściwej instytucji tego państwa członkowskiego, ponownego rozpatrzenia zasadności wydania tych zaświadczeń w świetle dowodów przedstawionych jej przez tę instytucję, oraz w rozsądnym terminie nie podjęła działań dotyczących tego wniosku, w danym wypadku unieważniając albo cofając te zaświadczenia;
2) owe dowody pozwoliły mu ustalić, z poszanowaniem gwarancji prawa do rzetelnego procesu sądowego, że wspomniane zaświadczenia zostały uzyskane lub powołano się na nie w sposób noszący znamiona oszustwa.
W konsekwencji należy uznać, że zaświadczenia E 101 i A 1 wydane przez właściwą instytucję państwa członkowskiego wiążą właściwą instytucję i sądy przyjmującego państwa członkowskiego wyłącznie wtedy, gdy poświadczają, że w sprawach z zakresu zabezpieczenia społecznego dany pracownik podlega ustawodawstwu pierwszego państwa członkowskiego na potrzeby uzyskania świadczeń bezpośrednio związanych z jednym z działów lub systemów wymienionych w art. 4 ust. 1 i 2 rozporządzenia nr 1408/71, jak również w art. 3 ust. 1 rozporządzenia nr 883/2004. Owe zaświadczenia nie są wobec tego wiążące w odniesieniu do obowiązków, które przepisy prawa krajowego nakładają w innych dziedzinach niż związane z zabezpieczeniem społecznym w rozumieniu tych rozporządzeń, takich jak w szczególności obowiązki związane ze stosunkiem pracy między pracodawcą a pracownikiem, do których należą między innymi obowiązki dotyczące warunków zatrudniania tych pracowników i warunków ich pracy (zob. wyrok TSUE z 4.10.1991 r., C-196/90).
Ocena zeznań a wspieranie się notatkami podczas przesłuchania
Opis stanu faktycznego
Zaskarżonym wyrokiem z 19.6.2018 r., wydanym w sprawie XXI K 190/17, Sąd Okręgowy w Katowicach uznał oskarżonego P.S. za winnego popełnienia przestępstwa z art. 286 § 1 KK w zw. z art. 294 § 1 KK przy zast. art. 12 KK i art. 64 § 1 KK, za które skazał go na karę 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Na podstawie art. 46 § 1 KK nałożył na oskarżonego obowiązek naprawienia szkody wyrządzonej przestępstwem przez zapłatę na rzecz pokrzywdzonego kwoty 260.976,58 zł.
Apelację od tego wyroku wniósł obrońca oskarżonego, zaskarżając go w całości i zarzucając obrazę przepisów postępowania, która miała istotny wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 4, art. 5 § 2 i art. 7 KPK w zw. z art. 410 KPK, a także błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za jego podstawę i mających wpływ na treść wyroku.
Podnosząc powyższe zarzuty, skarżący wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie oskarżonego, ewentualnie o przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania przez sąd pierwszej instancji.
Sąd Apelacyjny w Katowicach, po rozpoznaniu apelacji obrońcy utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
Uzasadnienie SA
Zdaniem Sądu Apelacyjnego apelacja obrońcy oskarżonego jest niezasadna. Na wstępie wskazać należało, że nie jest kontrowersyjne w sprawie to, iż oskarżony dopuścił się przestępstwa oszustwa na szkodę pokrzywdzonego. W apelacji kwestionowana jest natomiast data końcowa popełnienia tego przestępstwa (zdaniem skarżącego oskarżony dopuścił się go do 31.7.2014 r., a nie, jak przyjęto w wyroku, do 7.8.2014 r.), a w konsekwencji też wartość wyłudzonego towaru (zdaniem skarżącego wyniosła ona 194.284,15 zł) i wysokość kwoty zasądzonej do naprawienia szkody.
Wskazane przez autora apelacji argumenty mające przemawiać przeciwko trafności zaskarżonego wyroku są nieprzekonujące i nie uwzględniają całego zebranego w sprawie materiału dowodowego, a w części są z nim sprzeczne.
Po pierwsze, nie jest prawdziwe twierdzenie, że faktury z okresu 1-7.8.2014 r., jako jedyne zostały podpisane tylko nazwiskiem oskarżonego, podczas gdy wszystkie inne zgromadzone w sprawie zostały przez oskarżonego podpisane imieniem i nazwiskiem. Wbrew temu twierdzeniu trzy faktury wystawione do 31.7.2014 r. przez firmę, a mianowicie z 11.7.2014 r., z 25.7.2014 r. i z 31.7.2014 r. zostały podpisane jedynie nazwiskiem oskarżonego. Co więcej, oskarżony nie zgłosił zastrzeżeń co do autentyczności swego podpisu na fakturze z 31.7.2014 r. Zresztą nie mógł tego uczynić, jeśli nie chciał popaść w jeszcze większą wewnętrzną sprzeczność wyjaśnień, skoro uprzednio podważał ilość otrzymanego w oparciu o tę fakturę towaru. Autor apelacji nie kwestionuje dostaw w oparciu o faktury wystawione do 31.7.2014 r., chociaż część z nich została opatrzona tylko nazwiskiem oskarżonego (wspomniane faktury z 11, 25 i 31.7.2014 r.), co czyni w tej części wywód nie tylko niespójnym, ale też sprzecznym z materiałem dowodowym.
Po drugie, nie jest zasadne twierdzenie, iż brak dowodów na dostarczenie towarów oskarżonemu po 31.7.2014 r., w szczególności wobec niedysponowania przez pokrzywdzonego kartami drogowymi potwierdzającymi dostawę towaru po tym terminie, a byłby to „jedyny dowód mogący potwierdzić w sposób niewątpliwy, iż przedmiotowy towar został dostarczony oskarżonemu”. Również to twierdzenie nie uwzględnia zebranego materiału dowodowego, w tym też zalegania w aktach sprawy karty drogowej z 1.8.2014 r., potwierdzającej dostarczenie towaru oskarżonemu przez kierowcę firmy, W.L. Nie jest więc prawdziwe twierdzenie skarżącego o braku jakichkolwiek kart drogowych potwierdzających dostawę towaru po 31.7.2014 r. Co więcej, argumentacja autora apelacji w ogóle nie przystaje do realiów niniejszej sprawy, gdyż oparta jest na błędnym założeniu, że towar był każdorazowo dostarczany oskarżonemu przez firmę pokrzywdzonego. Tak jednak nie było. Z dokumentacji zawartej w aktach sprawy wynika, że tylko część towaru została dostarczona transportem pokrzywdzonego, a pozostała część została odebrana przez oskarżonego w firmie pokrzywdzonego, co miało miejsce zarówno w lipcu, jak i w sierpniu 2014 r. Potwierdzają tę okoliczność dowody osobowe – zeznania świadków. W przypadku odbioru własnego, brak jest z oczywistych (a nie „niewyjaśnionych”) względów kart drogowych. Trzeba też podkreślić, że prawo karne procesowe nie zna hierarchii dowodów, nie można zatem twierdzić, iż pewne okoliczności mogą być wykazane tylko jakimś rodzajem dowodu.
Po trzecie, również na wybiórczym podejściu do materiału dowodowego oparte jest twierdzenie skarżącego, że zeznania świadków A.K. i A.R. nasuwają wątpliwości w odniesieniu do wydania towaru oskarżonemu po 31.7.2014 r. Wątpliwości zgłoszone przez skarżącego wynikają z podanych przez świadków informacji, z których ma wynikać, że oskarżony nie mógł zamówić towaru po 1.8.2014 r. Wywód skarżącego abstrahuje od zawartego w zeznaniach świadka D.S. stwierdzenia, że „w ostatnich dniach lipca P.S. zakupił towar łącznej wartości ok. 230.000 zł”. Oznacza to, że o ile rzeczywiście ostatnie zamówienie towaru przez oskarżonego miało miejsce jeszcze w lipcu 2014 r., to już jego odbiór nastąpił w późniejszym okresie, w kilku kolejnych partiach, między 31.7. a 7.8.2014 r., co potwierdza choćby wspomniana karta drogowa z 1.8.2014 r. Wspieranie się przez świadka, w trakcie składania zeznań, notatkami nie jest objęte zakazem dowodowym (por. wyrok SN z 16.2.2017 r., II KK 382/16, OSNKW 2017, nr 8, poz. 43, KZS 2017, nr 9, poz. 20, OSP 2018, nr 2, poz. 17, Biul. SN 2017, nr 8, s. 9-10) i nie uzasadnia wątpliwości, co do ich wiarygodności. Podobnie nie uzasadnia ich nieumiejętność podania przez świadka A.R. po kilku latach od zdarzenia dokładnej kwoty zadłużenia oskarżonego. Z kolei, odwołując się do zeznań świadka A.K., skarżący pomija zgłaszane przez świadka zastrzeżenia, że z powodu upływu czasu nie pamięta dokładnie pewnych okoliczności („nie pamiętam tego, ponieważ było to dawno, parę lat temu”, „nie jestem tego na 100 % pewny”). Jednakowoż należy zauważyć, że świadek, nie będąc tego pewien, zeznał, że po „dużych dostawach schabu nie było już żadnych transakcji z dostawą towaru do oskarżonego”, co koreluje z tym, że – jak wyżej wskazano – po 1.8.2014 r. nie było już „dostaw towaru do oskarżonego”, lecz był odbierany z zakładu pokrzywdzonego.
Po czwarte, istotnie w wiadomości mailowej z 13.8.2014 r., a następnie w wezwaniu do zapłaty z 20.8.2014 r. nie ujęto faktur z 5 i 7.8.2014 r., tyle że okoliczność ta wcale nie uzasadnia powstania wątpliwości co do wydania oskarżonemu towaru 31.7.2014 r. W pismach tych wskazano przecież m.in. faktury wystawione po 31.7.2014 r. (odpowiednio w dniach 1 i 4.8.2014 r.). Skarżący pomija też fakt, że w dołączonym do kolejnego pisma do oskarżonego z 15.9.2014 r. zestawieniu niezapłaconych faktur ujęto wszystkie faktury z okresu od 1 do 7.8.2014 r. Oskarżony w rozmowie z D.S. jeszcze w 2014 r. potwierdził otrzymanie wezwań do zapłaty i nie kwestionował wysokości zadłużenia. Nie uczynił tego również w wyjaśnieniach złożonych w toku śledztwa i to po okazaniu mu faktur wystawionych także po 31.7.2014 r. Znaczące jest przy tym, że oskarżony nie kwestionował wysokości szkody także na wstępnym etapie postępowania jurysdykcyjnego, składając wniosek o orzeczenie obowiązku naprawienia szkody w kwocie 260.976,58 zł. Następnie zakwestionował autentyczność podpisu na wszystkich oryginałach faktur, aczkolwiek przyznał, że przyjął towar wskazany w tych fakturach, by ostatecznie stwierdzić, że nie wie, czy na niektórych fakturach są jego podpisy.
Już samo tak późne zgłoszenie zastrzeżeń przez oskarżonego musi być ocenione z dużą ostrożnością, a co ważniejsze, podzielenie ich musiałoby się wiązać z przyjęciem, że pokrzywdzony złożył w części nieprawdziwe zawiadomienie i zeznania, posłużył się sfałszowanymi fakturami i pomówił fałszywie oskarżonego, zawyżając wysokość doznanej szkody. Nie ma żadnych przesłanek do przychylenia się do takiej wersji. W toku postępowania nie pojawiły się żadne wątpliwości, co do uczciwości świadka D.S. Znalazły one potwierdzenie w szeregu innych dowodów i początkowo (poza wspomnianą okolicznością) nie kwestionował ich także oskarżony. Świadek ten nie miał żadnego powodu do pomawiania oskarżonego o zachowania, których się nie dopuścił, w tym do bezpodstawnego zawyżania wartości szkody, której znacząca część powstała przecież do 31.7.2014 r. Skarżący zdaje sobie z tego zapewne sprawę, gdyż wprawdzie w jednym z zarzutów określił zeznania świadków D.S. i A.R., jako nieprawdziwe, lecz nie sformułował żadnych argumentów wskazujących na cel złożenia przez nich fałszywych zeznań.
W tej sytuacji jedynie na marginesie należy wskazać na oczywistą wadliwość wniosku apelacyjnego. Procedura karna nie przewiduje uniewinnienia od części (fragmentu) czynu, a takiego postąpienia domagał się skarżący.
Kierując się powyższymi względami, Sąd Apelacyjny utrzymał w mocy zaskarżony wyrok.
Na tle okoliczności rozpoznawanej sprawy jawi się wyraźne twierdzenie, że brak było podstaw do uwzględnienia apelacji obrońcy oskarżonego. Sąd Okręgowy nie dopuścił się obrazy: art. 4 KPK (zresztą obraza tego przepisu, jako ustanawiającego ogólną zasadę procesową, w ogóle nie może być przedmiotem zarzutu apelacyjnego), art. 5 § 2 KPK (Sąd I instancji nie nabrał żadnych niedających się usunąć wątpliwości, nie poczytał ich zatem na niekorzyść oskarżonego, brak też przesłanek do uznania, że takie wątpliwości powinien powziąć), art. 7 KPK i art. 410 KPK (Sąd Okręgowy uwzględnił cały zebrany materiał dowodowy, który ocenił zgodnie z zasadą swobodnej oceny dowodów), nie dokonał też błędnych ustaleń faktycznych. Kara wymierzona oskarżonemu nie nosi cech rażącej niewspółmierności.
Czy przepisy dotyczące schematów podatkowych mogą być przedmiotem interpretacji indywidualnej?
Stan faktyczny
Przedmiotem skargi podatnika do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gorzowie Wielkopolskim było postanowienie Dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej o odmowie wydania interpretacji indywidualnej w zakresie tego, czy w związku z zaangażowaniem pracowników spółki we wdrażanie schematu podatkowego spółka będzie zobowiązana do poinformowania ich pisemnie o Numerze Schematu Podatkowego zgodnie z art. 86d § 1 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 900 ze zm., dalej: OrdPU).
Organ uznał, że przepisy rozdziału 11a Działu III OrdPU nie mogą być objęte wnioskiem o wydanie interpretacji na podstawie art. 14b § 1 OrdPU, ponieważ takim wnioskiem mogą być objęte tylko przepisy materialnego prawa podatkowego. Organ ocenił, że pytanie podatnika nie dotyczyło interpretacji przepisów prawa materialnego rodzących zobowiązanie podatkowe, i w rezultacie nie był uprawniony ani zobowiązany do wydania interpretacji indywidualnej.
Rozpatrując skargę na postanowienie organu, WSA w Gorzowie Wlkp. wskazał, że przepisy, których wykładni żądała skarżąca spółka (art. 86d § 1 i art. 86a § 1 pkt 18 OrdPU) – jako przepisy zawarte w OrdPU – stanowią przepisy prawa podatkowego w rozumieniu art. 3 pkt 2 OrdPU i mogą być przedmiotem wniosku o wydanie interpretacji na podstawie art. 14b § 1 OrdPU.
Sąd zauważył, że przepisy rozdziału 11a Działu III OrdPU mają charakter materialnoprawny, o czym świadczy umieszczenie rozdziału 11a w Dziale III OrdPU, tj. dziale dotyczącym zobowiązań podatkowych. Zdaniem sądu, również treść obowiązków dotyczących informacji o schematach podatkowych posiada cechy materialnoprawne, bowiem czynności narzucane podmiotom na podstawie tych przepisów nie są czynnościami podejmowanymi w ramach postępowania podatkowego. Ich stosowanie nie dotyczy żadnego konkretnego postępowania podatkowego, praw i obowiązków strony w toku tego postępowania. Dodatkowo, niespełnienie obowiązku wynikającego z rozdziału 11a Działu III OrdPU podlega sankcji karno-skarbowej na podstawie art. 80f § 3 KKS, odmiennie niż w przypadku naruszenia obowiązków procesowych, podlegających rygorowi procesowemu, bądź karze porządkowej.
Sąd uzupełniająco zauważył, że przedmiotem interpretacji mogą być przepisy prawa podatkowego dotyczące rozmaitych obowiązków podatnika, nie tylko dotyczących treści obowiązku podatkowego.
Przepisy rozdziału 11a Działu III OrdPU dotyczące obowiązku informowania organów podatkowych o wystąpieniu schematu podatkowego stanowią dla podatników źródło wielu wątpliwości już od samego momentu wejścia w życie, tj. od 1.1.2019 r.
Przyczyn tych wątpliwości można upatrywać m.in. w nieprecyzyjnym i niejasnym języku regulacji, co pośrednio potwierdziło Ministerstwo Finansów publikując 31.1.2019 r. obszerne Objaśnienia podatkowe. Niestety, pomimo swojej objętości objaśnienia MF również nie rozwiązały wątpliwości podatników.
Jednak niezależnie od sposobu sformułowania przepisów dotyczących schematów podatkowych, należy wskazać dwa główne źródła wątpliwości i obaw podatników. Po pierwsze przepisy MDR zakładają krzyżowanie się obowiązków stron transakcji zakwalifikowanej jako schemat podatkowy (np. omyłkowy brak reakcji ze strony promotora nie zwalnia korzystającego z realizacji przypisanych mu obowiązków), a po drugie KKS przewiduje dolegliwą karę grzywny w maksymalnej wysokości 720 stawek dziennych w przypadku niewywiązania się z obowiązków wynikających rozdziału 11a Działu III OrdPU.
W praktyce powoduje to, że podatnicy zawierający transakcję, w celu prawidłowej kwalifikacji danego zdarzenia oraz wynikających z niego obowiązków na gruncie ww. przepisów OrdPU powinni dojść do wspólnych wniosków w zakresie statusu danej transakcji (stanowi schemat albo nie) oraz swoich ról implikujących dalsze obowiązki.
Z uwagi na podnoszoną już niejasność przepisów oraz ryzyko sankcji karnej, podatnicy decydują się na zabezpieczenie swojej pozycji wystąpieniem o wiążącą wykładnię tych przepisów w postaci interpretacji indywidualnej. Niestety, organy odmawiają wydania interpretacji indywidualnych w tym zakresie, powołując się na brak materialnoprawnego charakteru przepisów rozdziału 11 Działu III OrdPU.
W tym kontekście, omawiany wyrok WSA w Gorzowie Wlkp. należy przyjąć z aprobatą. Sąd słusznie podniósł, że w istocie przepisy dotyczące schematów podatkowych mają charakter materialny, o czym świadczy już samo umiejscowienie ich w Dziale III OrdPU, dotyczące zobowiązań podatkowych, a nie w dziale IV poświęconym postępowaniu podatkowemu.
Niezależnie od powyższego, przepisy rozdziału 11a Działu III OrdPU z całą pewnością stanowią przepisy podatkowe w rozumieniu art. 3 pkt 2 OrdPU, i konsekwencji mogą być przedmiotem wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej.
Jednocześnie, poza sporem teoretycznym o charakter przepisów dotyczących schematów podatkowych, należy zwrócić na praktyczny wymiar komentowanego wyroku, który powinien prowadzić do pozytywnego skutku dla podatnika. Stwierdzając, że analizowane przepisy mogą być przedmiotem wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej, w praktyce sąd wskazał, że w odniesieniu do tych przepisów podatnik może skorzystać z funkcji ochronnej interpretacji.
Zważywszy na wskazywane już główne wady polskiej regulacji MDR oraz surowe sankcje karno-skarbowe w przypadku niewywiązania się z obowiązków raportowania, wniosek o wydanie interpretacji indywidualnej wydaje się obecnie jednym z niewielu instrumentów przysługujących podatnikowi, które mogą zabezpieczyć go przed ryzykiem niespełnienia obowiązków wynikających z przepisów rozdziału 11a Działu III OrdPU.
Mając na uwadze powyższe, należy wyrazić oczekiwanie, że pogląd przedstawiony przez WSA w Gorzowie Wlkp. w komentowanym wyroku zostanie podzielony również przez inne sądy administracyjne i w konsekwencji wpłynie na zmianę stanowiska Dyrektora KIS.
Zaświadczenie od pracodawcy dot. czasu pracy kierowców
Stan faktyczny sprawy
Sprawa toczyła się w postępowaniu pomiędzy: V.O. kierowcą pojazdu ciężarowego wyposażonego w tachograf cyfrowy a Bezirkshauptmannschaft Tulln (organem administracyjnym okręgu Tulln, Austria, dalej jako: organ), co do grzywny nałożonej na V.O. w trakcie kontroli drogowej, w wysokości 50 EUR na podstawie przepisów KFG 1967 ze względu na to, że w odniesieniu do kilku dni poprzedzających tę kontrolę V.O. nie był w stanie przedstawić zaświadczenia od swojego pracodawcy, sporządzonego na podstawie formularza znajdującego się w załączniku do decyzji 2009/959, potwierdzającego, że nie prowadził on pojazdu w odnośnych dniach (dni bez prowadzenia pojazdu). Okazanie takiego zaświadczenia przez kieorwcę pozwoliłoby mu konwalidować brak zapisu danych, które powinny być odnotowane w tachografie cyfrowym, w który wyposażony był pojazd. Kierowca V.O. nie zgadzając się z powyższym, odwołał się do sądu wnosząc skargę, której przedmiotem był obowiązek posiadania w pojeździe wystawianego przez pracodawcę odpowiedniego zaświadczenia o dniach bez prowadzenia pojazdu.
Podstawa prawa
Istotą sporu była wykładnia art. 34 i 36 rozporządzenia w zakresie prawa krajowego Austrii. Zgodnie z rozporządzeniem kierowcy stosują wykresówki lub karty kierowcy w każdym dniu, w którym prowadzą pojazd, począwszy od przejęcia pojazdu. Nie wyjmuje się wykresówki ani karty kierowcy z urządzenia rejestrującego przed zakończeniem dziennego okresu pracy, chyba że jej wyjęcie jest dopuszczalne z innych powodów. Wykresówka lub karta kierowcy nie może być używana przez okres dłuższy niż ten, na który jest przeznaczona. Jeżeli w wyniku oddalenia się od pojazdu kierowca nie jest w stanie używać tachografu zainstalowanego w pojeździe, to okresy, o których mowa w rozporządzeniu jeśli pojazd wyposażony jest w tachograf cyfrowy – wprowadza się na kartę kierowcy przy użyciu urządzenia do manualnego wprowadzania danych, w jakie wyposażony jest tachograf. Niemniej jednak państwa członkowskie nie nakładają na kierowców obowiązku przedkładania formularzy potwierdzających ich czynności w trakcie oddalenia się od pojazdu.
Co istotne, zgodnie z prawem austriackim, jeśli kierowca prowadzi pojazd wyposażony w tachograf cyfrowy, musi być w stanie okazać, na każde żądanie upoważnionego funkcjonariusza służb kontrolnych: swoją kartę kierowcy; wszelkie zapisy odręczne oraz wydruki sporządzone w ciągu bieżącego dnia oraz poprzednich 28 dni zgodnie z wymaganiami niniejszego rozporządzenia oraz rozporządzenia (WE) nr 561/2006. Oczywiście, upoważniony funkcjonariusz służb kontrolnych może sprawdzić przestrzeganie przepisów poprzez analizę wykresówek, wyświetlonych, wydrukowanych lub pobranych danych zapisanych przez tachograf (lub) na karcie kierowcy, lub w przypadku ich braku, wszelkich innych dokumentów pomocniczych, usprawiedliwiających nieprzestrzeganie przepisów rozporządzenia. Kierowcy należy wystawić potwierdzenie tego wydania. Jeżeli na karcie kierowcy brakuje poszczególnych dni roboczych, a w odniesieniu do tych dni nie ma wykresówki, pracodawca dostarcza odpowiednie zaświadczenie na te dni, zgodne z minimalnymi wymogami formularza sporządzonego przez Komisję zgodnie z art. 11 ust. 3 dyrektywy [2006/22], które należy mieć ze sobą i okazać podczas kontroli.
Pytanie prejudycjalne
Powziąwszy wątpliwości w sprawie regionalny sąd administracyjny zawiesił postępowanie i zwrócił się do TSUE z takimi pytaniami prejudycjalnymi:
„1) Czy rozporządzenie [nr 165/2014], a w szczególności jego art. 34 ust. 3 akapit drugi i art. 36 ust. 2, należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwia się ono uregulowaniu krajowemu, które na kierowców pojazdów samochodowych wyposażonych w tachograf cyfrowy w rozumieniu art. 2 ust. 2 lit. h [tego rozporządzenia], w wypadku braku zaznaczenia poszczególnych dni roboczych na karcie kierowcy […], w odniesieniu do których brak jest również w pojeździe wykresówek, nakłada obowiązek posiadania w pojeździe wystawianych przez pracodawcę odpowiednich zaświadczeń dotyczących tych dni, spełniających minimalne wymogi formularza sporządzonego przez Komisję zgodnie z art. 11 ust. 3 dyrektywy [2006/22], oraz okazania ich podczas kontroli?
2) W wypadku udzielenia odpowiedzi przeczącej na pytanie pierwsze: czy formularz sporządzony przez Komisję w decyzji [2009/959] jest nieważny w całości lub w części?”.
Wyrok TSUE
TSUE stwierdził, że art. 34 ust. 3 akapit drugi rozporządzenia należy interpretować w ten sposób, że zakres stosowania przewidzianego w tym przepisie zakazu nie obejmuje uregulowania krajowego nakładającego na kierowcę pojazdu wyposażonego w tachograf cyfrowy obowiązek okazania jako pomocniczego dowodu wykonywanych przezeń czynności, jeżeli brak jest automatycznych i odręcznych zapisów w tachografie, zaświadczenia wystawionego przez jego pracodawcę zgodnie z formularzem znajdującym się w załączniku do decyzji Komisji 2009/959/UE z 14.12.2009 r. zmieniającej decyzję 2007/230/WE w sprawie formularza dotyczącego przepisów socjalnych odnoszących się do działalności w transporcie drogowym. Ponadto, analiza pytania drugiego nie wykazała niczego, co mogłoby mieć wpływ na ważność formularza znajdującego się w załączniku do decyzji 2009/959.
Art. 34 ust. 1 rozporządzenia wymaga, aby kierowca używał karty pamięci przeznaczonej do użycia w tachografie, umożliwiającej w szczególności identyfikację kierowcy i gromadzenie danych dotyczących wykonywanych przezeń czynności, każdego dnia, w którym prowadzi pojazd, począwszy od momentu, w którym pojazd zostaje przez niego przejęty, przy czym nie może ona zostać wyjęta przed zakończeniem dziennego okresu pracy. Jeżeli jednak na mocy art. 34 ust. 3 akapit pierwszy lit. b) rozporządzenia, w wyniku oddalenia się od pojazdu kierowca nie jest w stanie skorzystać z funkcji automatycznego wprowadzania danych do tachografu cyfrowego zainstalowanego w pojeździe, to okresy inne niż czas prowadzenia pojazdu, tzn. okresy dotyczące wszelkiej „innej pracy”, „gotowości” i „przerw lub odpoczynku”, należy wpisać na kartę kierowcy przy użyciu funkcji manualnego wprowadzania danych, w jakie wyposażony jest ów tachograf. Rozporządzenie jasno jednak wskazuje, że państwa członkowskie nie nakładają na kierowców obowiązku przedkładania formularzy potwierdzających ich czynności w trakcie oddalenia się od pojazdu.
Z kolei art. 36 ust. 2 rozporządzenia dotyczy tego, że kierowca pojazdu wyposażonego w taki tachograf musi być w stanie okazać na każde żądanie upoważnionego funkcjonariusza służb kontrolnych w szczególności wszelkie zapisy odręczne i wydruki sporządzone w ciągu bieżącego dnia oraz poprzednich 28 dni zgodnie z tym rozporządzeniem i rozporządzeniem nr 561/2006. TSUE wskazał, że „wynika z tego, że w sytuacji gdy – tak jak w sprawie w postępowaniu głównym – kierowca nie jest w stanie przedstawić podczas kontroli drogowej żądanych informacji odnoszących się do większej liczby dni poprzedzających tę kontrolę, powstaje pytanie o dowody pomocnicze, do których okazania kierowca ten może być zobowiązany, aby konwalidować brak zapisu istotnych danych w tachografie cyfrowym, w który wyposażony jest jego pojazd. W tym właśnie kontekście sąd odsyłający zastanawia się nad zakresem zakazu określonego w art. 34 ust. 3 akapit drugi rozporządzenia nr 165/2014, zgodnie z którym państwa członkowskie nie nakładają na kierowców obowiązku przedkładania formularzy potwierdzających ich czynności w trakcie oddalenia się od pojazdu. Dokładniej rzecz ujmując, sąd odsyłający zastanawia się, czy dni bez prowadzenia pojazdu objęte są pojęciem „czynności” w rozumieniu tego przepisu, tak że wbrew temu, co przewiduje § 102 bis ust. 4 KFG 1967, nie można wymagać od kierowcy przedstawienia zaświadczenia wystawionego przez jego pracodawcę dotyczącego takich dni bez prowadzenia pojazdu, nawet jeżeli podstawą takiego zaświadczenia byłby formularz znajdujący się w załączniku do decyzji 2009/959”. Znaczenie pojęcia „czynności”, o którym mowa w art. 34 ust. 3 akapit drugi rozporządzenia nie jest określone w tym rozporządzeniu.
TSUE ustalił, że z art. 6 ust. 2 lit. c rozporządzenia wynika, że „czynności kierowcy”, które powinny być wskazane w informacjach wyświetlanych w tachografie, odpowiadają albo bieżącemu czasowi prowadzenia pojazdu i skumulowanemu czasowi przerwy, „jeżeli jego bieżącą czynnością jest prowadzenie”, albo bieżącemu czasowi trwania danej czynności i bieżącemu skumulowanemu czasowi przerwy, „jeżeli jego bieżącą czynnością jest gotowość/inna praca/odpoczynek lub przerwa”. Kierowca jest zobowiązany dokonać zapisu albo automatycznie, albo ręcznie dziennych lub tygodniowych okresów odpoczynku, każdego okresu „gotowości” oraz czasu przeznaczonego na inną pracę. Jeżeli takie wpisy są niedostępne, można wymagać od kierowcy, aby przedstawił dowód przestrzegania przepisów rozporządzeń, celem umożliwienia służbom kontrolnym państw członkowskich upewnienia się, że zachowane zostały cele poprawy warunków pracy kierowców i ochrony bezpieczeństwa drogowego, realizowane przez rozporządzenia.
Zaliczenie zatrzymania prawa jazdy lub innego dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów na poczet środka karnego
Opis stanu faktycznego
Sąd Rejonowy w C. wyrokiem z 20.6.2017 r., uznał oskarżonego K.K. za winnego popełnienia zarzucanego mu czynu z art. 178a § 1 KK, polegającego na tym, że 21.7.2016 r. w miejscowości X. kierował w ruchu lądowym ciągnikiem rolniczym marki U. będąc w stanie nietrzeźwości, to jest mając kolejno: 1,19 mg/dcm3, 1,16 mg/ dcm3 i 2,26 ‰ alkoholu w wydychanym powietrzu i za to wymierzył mu karę grzywny w liczbie 100 stawek dziennych przyjmując, że jedna stawka jest równa kwocie 10 zł. Na podstawie art. 42 § 2 KK orzekł wobec niego zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych na okres 3 lat, z wyłączeniem pojazdów, do prowadzenia których uprawnia dokument w postaci prawa jazdy kategorii „T” lub „B + E”, zgodnie z art. 6 ust. 3 KierPojU, na podstawie art. 63 § 4 KK na poczet orzeczonego środka karnego zaliczył okres zatrzymania prawa jazdy od 21.7.2016 r. do 20.6.2017 r. Na podstawie art. 43a § 2 KK zasądził od oskarżonego świadczenie pieniężne w kwocie 5000 zł na rzecz Funduszu Pomocy Pokrzywdzonym i Pomocy Postpenitencjarnej.
Wyrok ten nie został zaskarżony przez żadną ze stron i uprawomocnił się 28.6.2017 r. Na postanowienie to zażalenie wniósł K.K. wskazując, że prawo jazdy nie zostało mu zatrzymane w chwili zdarzenia, bowiem nie posiadał wówczas przy sobie tego dokumentu, a na dalszym etapie postępowania nikt nie żądał jego zwrotu. Po rozpoznaniu zażalenia skazanego, Sąd Okręgowy w C. postanowieniem z 1.3.2018 r., uchylił zaskarżone postanowienie Sądu Rejonowego w C. (bez wydania rozstrzygnięcia następczego). Wskazał, że w trybie art. 13 § 1 KKW nie jest dopuszczalna konwalidacja prawomocnego wyroku w zakresie eliminacji jednego z jego merytorycznych rozstrzygnięć i nie można na podstawie tego przepisu dokonywać zmian lub uzupełnień orzeczenia po to, by wyeliminować występujące w nim uchybienia.
Kasację, na podstawie art. 521 § 1 KPK, wniósł na niekorzyść K.K. Minister Sprawiedliwości – Prokurator Generalny, który zaskarżył w części dotyczącej orzeczenia o środku karnym oraz rozstrzygnięcia o zaliczeniu na poczet orzeczonego środka karnego okresu zatrzymania prawa jazdy i w przedmiocie obowiązku zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów. Na podstawie art. 523 § 1 KPK oraz art. 526 § 1 KPK i art. 537 § 1 i 2 KPK autor kasacji zarzucił rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisu prawa materialnego, a mianowicie art. 42 § 2 KK, art. 43 § 3 KK oraz art. 63 § 4 KK. Formułując powyższy zarzut, autor kasacji wniósł o uchylenie wyroku w zaskarżonej części i przekazanie w tym zakresie sprawy Sądowi Rejonowemu w C. do ponownego rozpoznania.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego, uchylił zaskarżony wyrok w całości i sprawę przekazał Sądowi Rejonowemu w C. do ponownego rozpoznania.
Uzasadnienie SN
Sąd Najwyższy, rozpoznając wniesioną kasację, z urzędu stwierdził w niniejszej sprawie wystąpienie bezwzględnej przyczyny odwoławczej z art. 439 § 1 KPK, co musiało skutkować uchyleniem zaskarżonego wyroku w całości i przekazaniem sprawy K.K. do ponownego rozpoznania Sądowi Rejonowemu w C.
Zgodnie z treścią art. 436 KPK, Sąd Najwyższy mógł ograniczyć rozpoznanie skargi wniesionej przez Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego tylko do tego uchybienia, gdyż rozpoznanie w tym zakresie byłoby wystarczające do wydania orzeczenia. Uznał jednak za konieczne odnieść się do uchybień podniesionych w kasacji, skoro ich rozpoznanie nie jest przedwczesne ani bezprzedmiotowe dla dalszego toku postępowania, zwłaszcza, że może zapewnić uniknięcie przez Sąd I instancji ewentualnego błędu w orzeczeniu, tożsamego z podniesionym w kasacji.
Przepis art. 79 § 4 KPK zwalnia obrońcę z obowiązku dalszego uczestniczenia w procesie, jeżeli sąd uzna za uzasadnioną opinię biegłych lekarzy psychiatrów, którzy stwierdzą, iż czyn oskarżonego nie został popełniony w warunkach wyłączenia lub znacznego ograniczenia zdolności rozpoznania znaczenia czynu lub kierowania swoim postępowaniem oraz, że stan zdrowia psychicznego oskarżonego pozwala na udział w postępowaniu i prowadzenie obrony w sposób samodzielny i rozsądny. Jednak do podjęcia decyzji o ustaniu obrony obowiązkowej niezbędne jest dokonanie przez sąd samodzielnej oceny w zakresie braku okoliczności wymienionych w art. 79 § 1 pkt 3 i 4 KPK po stronie oskarżonego. A zatem nieuprawniony jest pogląd, że opinia biegłych psychiatrów automatycznie powoduje uchylenie z mocy prawa obligatoryjnego charakteru obrony. W takiej sytuacji sąd musi wydać postanowienie stwierdzające, że udział oskarżonego nie jest obligatoryjny i zwolnić obrońcę z jego obowiązków, chyba, że zachodzą inne okoliczności przemawiające za tym, aby oskarżony miał obrońcę wyznaczonego z urzędu.
Trzeba podkreślić, że sąd bada istnienie bezwzględnych przyczyn odwoławczych z urzędu i niezależnie od granic środka odwoławczego oraz podniesionych zarzutów, a jeśli potwierdzi ich wystąpienie, powinien uchylić zaskarżone orzeczenie. Wynikający z art. 439 KPK nakaz uchylenia orzeczenia ma charakter bezwzględny i niezależny od ustalenia, czy do określonego w tym artykule uchybienia doszło wskutek zawinienia sądu. Stwierdzenie jednej z przyczyn zaliczonych przez ustawodawcę do katalogu bezwzględnych przesłanek uchylenia orzeczenia nie tylko nie zobowiązuje, ale nawet nie zezwala na badanie możliwości wpływu tej wadliwości na treść tego orzeczenia (por. wyroki Sądu Najwyższego: z 31.8.2011 r., II KK 99/11; z 11.3.2003 r., III KK 188/02). Stwierdzone w przedmiotowej sprawie uchybienie o charakterze bezwzględnym w ujęciu art. 439 § 1 pkt 10 KPK było co prawda bez wpływu na treść zapadłego orzeczenia, lecz jego skutkiem musiało być uchylenie wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Niezależnie od wystąpienia bezwzględnej podstawy odwoławczej należało stwierdzić, że zarzuty podniesione w kasacji Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego były słuszne, gdyż w sprawie doszło do rażącego naruszenia przepisów prawa materialnego, a mianowicie art. 42 § 2 KK, art. 63 § 4 KK i art. 43 § 3 KK. Zgodnie z art. 63 § 4 KK na poczet orzeczonego środka karnego, o którym mowa w art. 39 pkt 3 KK, zalicza się okres zatrzymania prawa jazdy lub innego odpowiedniego dokumentu. W orzecznictwie Sądu Najwyższego utrwalony jest pogląd, że na poczet orzeczonego środka karnego w postaci zakazu prowadzenia pojazdów, na podstawie art. 63 § 2 KK podlega zaliczeniu wyłącznie okres rzeczywistego zatrzymania prawa jazdy lub innego dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów (por. uchwała SN z 25.2.2009 r., I KZP 33/08, Legalis; wyrok SN z 6.3.2014 r., IV KK 390/13, legalis). Sąd Rejonowy w C. zaliczył na podstawie art. 63 § 4 KK na poczet orzeczonego środka karnego okres zatrzymania prawa jazdy od 21.7.2016 r. do 20.6.2017 r. Tymczasem do zatrzymania tego dokumentu w ogóle nie doszło, co przyznał zresztą sam skazany K.K. Brak było zatem podstaw do wydania przez Sąd Rejonowy rozstrzygnięcia w oparciu o art. 63 § 4 KK.
Sąd Rejonowy powinien stosownie do art. 43 § 3 KK, orzekając zakaz określony w art. 42 KK nałożyć obowiązek zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdu. Zgodnie z tym samym przepisem, do chwili wykonania obowiązku okres, na który orzeczono zakaz, nie biegnie. Chociaż bowiem zgodnie z treścią art. 43 § 2 KK zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych obowiązuje od daty uprawomocnienia się orzeczenia, to jednak okres, na jaki go orzeczono, nie biegnie do czasu wykonania obowiązku zwrotu dokumentu uprawniającego do prowadzenia pojazdów. W związku z powyższym, zatrzymanie prawa jazdy jest koniecznym wymogiem, który musi być spełniony by środek ten zaczął obowiązywać. Jeżeli taki obowiązek – wbrew przepisom prawa – nie zostanie nałożony w wyroku, jak to miało miejsce w przedmiotowej sprawie, niemożliwe jest spełnienie przesłanki, która umożliwia zawieszenie biegu okresu. Tymczasem jak wynika z akt sprawy, organ ścigania nie zatrzymał skazanemu dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami. W konsekwencji należało uznać, że doszło w niniejszej sprawie również do rażącego naruszenia art. 43 § 3 KK, bowiem Sąd I instancji, wymierzając środek karny określony w art. 42 KK, nie orzekł o obowiązku zatrzymania dokumentu uprawniającego do kierowania pojazdami. Doszło również do naruszenia art. 63 § 4 KK, skoro został zaliczony na poczet środka karnego okres rzekomego zatrzymania prawa jazdy, a więc fakt, który nie istniał, bowiem w tym okresie oskarżony faktycznie dysponował tym dokumentem.
Zważywszy na okoliczności sprawy Sąd Najwyższy podjął słuszną decyzję uchylając w całości wyrok Sądu Rejonowego w C. i przekazując sprawę temu Sądowi do ponownego rozpoznania. Jest oczywiste, że powinnością Sądu I instancji będzie uwzględnienie podniesionych uwag. Powinnością tego Sądu będzie niewątpliwie podjęcie decyzji w kwestii, czy oskarżony powinien mieć obrońcę z urzędu, czy jest to w istocie zbędne. Wobec uchylenia wyroku w całości, Sąd powinien dokonać ustaleń w zakresie winy oskarżonego, bądź jej braku. W przypadku stwierdzenia, że oskarżony jest sprawcą zarzucanego mu czynu i ponosi w tym zakresie winę, rozstrzygnie w rzeczy samej, co do kary oraz środka karnego, przy czym rozstrzygnięcie musi uwzględniać w należyty sposób przepisy prawa regulujące także zasady wymiaru środków karnych adekwatnych do przedmiotowej sprawy. Sąd powinien zatem zwrócić uwagę na fakt, że zgodnie z dyspozycją art. 439 § 2 KPK, uchylenie orzeczenia z powodu określonego w art. 439 § 1 pkt 10 KPK nastąpiło na korzyść oskarżonego. W tym stanie rzeczy nie jest możliwe wymierzenie surowszej kary grzywny, środka karnego na dłuższy okres, a także surowszego świadczenia pieniężnego. Natomiast jest rzeczą oczywistą, że w przypadku uznania winy oskarżonego, należy rozstrzygnąć również w kierunku postulowanym przez autora kasacji.
Zadośćuczynienie dla osadzonego w zakładzie karnym
Opis stanu faktycznego
Powód P.W. po ostatecznym sprecyzowaniu powództwa wnosił o zasądzenie na jego rzecz od Skarbu Państwa – Zakładu Karnego w G. kwoty 100.000 zł wraz z ustawowymi odsetkami. Jako podstawę roszczenia, określającą okoliczności faktyczne wskazał, że gdy odbywał karę pozbawienia wolności w tej jednostce organizacyjnej nie zrobiono mu stosownych badań, w tym badania usg, które pozwoliło na zdiagnozowanie u niego kamieni w woreczku żółciowym. Twierdził, że gdyby w Zakładzie Karnym podjęto odpowiednie leczenie, kamienie nie powiększyłyby się i nie byłoby konieczności usunięcia woreczka żółciowego. Ponadto w czasie odbywania kary w tej jednostce osadzony był w przeludnionych i zbyt małych celach. Nieodpowiednie warunki odbywania kary pozbawienia wolności oraz nieprawidłowe leczenie przyczyniły się do jego cierpień psychicznych i fizycznych.
Stanowisko SO
Sąd Okręgowy oddalił powództwo. Wskazał, że metraż cel, w jakich przebywał powód, nie był niższy niż 3 m2 na jednego skazanego. Rzeczywiście powód zgłosił się do lekarza w Zakładzie Karnym z powodu bólów brzucha, jednakże gdy zalecono wykonanie badań dodatkowych, powód nie wyraził na nie zgody. Powód sam zrezygnował z planowanego zabiegu operacyjnego z powodu kamicy żółciowej. SO podkreślił, że ciężar dowodu co do zaistnienia przesłanek przyznania zadośćuczynienia obciążał, stosownie do art. 6 KC, powoda, który nie sprostał temu zadaniu i nie przedstawił żadnych dowodów na poparcie swoich twierdzeń przedstawionych w pozwie i w toku niniejszego postępowania. Materiał dowodowy zebrany w sprawie nie pozwalał na przyjęcie, że na skutek działań podejmowanych przez Zakład Karny doszło do wyrządzenia powodowi jakiejkolwiek krzywdy. Powód nie udowodnił, aby w tej jednostce nie był leczony lub był leczony w sposób niewłaściwy. Wręcz przeciwnie – wyniki postępowania dowodowego pozwalają uznać, że leczenie stosowane przez personel medyczny było prawidłowe. Biegły stwierdził, że nie da się ustalić czasu powstania kamicy żółciowej u powoda, natomiast z pewnością tak duże kamienie żółciowe powstają przez kilka lat. Zauważył również, że brak zgody na wykonanie badań podstawowych wpłynął na opóźnione rozpoznanie kamicy, jednakże ostatecznie nie miało to większego znaczenia, gdyż powód ostatecznie nie wyraził zgody na proponowane leczenie operacyjne. Odnośnie zaś powierzchni pomieszczeń, nie wykazał, aby warunki jakie panowały w tej jednostce penitencjarnej nie odpowiadały przepisom dotyczącym norm powierzchni.
Stanowisko SA
Sąd Apelacyjny oddalił apelację powoda. Przechodząc do oceny materialnych podstaw zważył, że dotyczyło ono żądania zasądzenia zadośćuczynienia za krzywdę, jaka w ocenie powoda była następstwem naruszenia jego dóbr osobistych. Nie sprostał jednak ciężarowi dowodu, bowiem udowodnił jedynie, że w czasie pobytu w Zakładzie Karnym z powodów gastrycznych zgłosił się do lekarza, który zlecił mu leki oraz wykonanie badań podstawowych, których nie wykonał. Wystąpienie tych dolegliwości nie było wystarczające do uznania, że powstały w następstwie czynów związanych z wykonywaniem władzy publicznej np. niewłaściwym leczeniem przez personel medyczny czy też nieprzeprowadzeniem szerszej diagnostyki, pozwalającej na wykrycie kamicy woreczka żółciowego. Przypomnieć przy tym należy, że obecność kamieni w woreczku żółciowym zdiagnozowano u skarżącego dopiero podczas badań w szpitalu i brak jest podstaw do przyjęcia, iż mogły one powstać w czasie przebywania w Zakładzie Karnym. Zauważyć należy, że również zachowanie skarżącego, który odmówił poddaniu się badaniom krwi mogło wpłynąć na opóźnienie w rozpoznaniu kamicy woreczka żółciowego.
Sąd drugiej instancji uznał, że prawidłowo oceniono również żądanie, które powód oparł na art. 448 KC. Podstawą uznania, że doszło do naruszenia dobra osobistego, nie może być subiektywne odczucie osoby uważającej się za pokrzywdzoną. Decydujące znaczenie mają w tym przypadku obiektywne kryteria, do których zalicza się: reakcje, jakie wywołują w społeczeństwie określone zagrożenia lub naruszenia, a także całokształt okoliczności w sprawie. Obok powyższej przesłanki konieczne jest również istnienie związku przyczynowego pomiędzy krzywdą a zachowaniem sprawcy. Ciężar udowodnienia, że dane okoliczności wystąpiły, ponosi powód. Powód powiązał dalsze swoje roszczenia z naruszaniem jego godności. Judykatura definiuje to dobro osobiste jako poczucie wartości związane z byciem człowiekiem i oczekiwaniem szacunku od innych. SA podkreślił, że osoba pozbawiona wolności przez sam fakt uwięzienia nie traci podstawowych praw gwarantowanych przez Konstytucję i akty prawa międzynarodowego. Poszanowanie i ochrona jej godności jest obowiązkiem władzy publicznej, wypełniającej zadania represyjne państwa. Realizacja pozbawienia wolności wiąże się z ustaleniem poziomu, na którym warunki uwięzienia są odpowiednie i nie naruszają przyrodzonej i niezbywalnej godności człowieka. Wyjściowe założenie dla określenia wymaganego poziomu jest takie, by traktowanie człowieka pozbawionego wolności nie było poniżające i niehumanitarne, a ograniczenia i dolegliwości, które musi on znosić, nie przekraczały koniecznego rozmiaru wynikającego z zadań ochronnych i celu zastosowanego środka oraz nie przewyższały ciężaru nieuniknionego cierpienia, nieodłącznie związanego z samym faktem uwięzienia.
Roszczenie zgłoszone przez powoda dotyczyło okoliczności związanych z osadzeniem w zakładzie karnym. Powództwo opierało się o dwie podstawy prawne: art. 445 § 1 KC w zw. z art. 417 § 1 KC oraz art. 448 KC w zw. z art. 417 § 1 KC w zw. z art. 24 § 1 KC. W oparciu o te przepisy konieczne zatem było wykazanie następujących okoliczności – uszkodzenia ciała lub rozstroju zdrowia, istnienie krzywdy, jaką poszkodowany poniósł na skutek wystąpienia tych ostatnich oraz związek przyczynowy między szkodą niemajątkową a bezprawnym działaniem sprawcy. Jak kilkukrotnie podkreślał Sąd Apelacyjny, ciężar wykazania wszystkich powyższych okoliczności spoczywał na powodzie.
Sprawy sądowe dotyczące roszczeń osób osadzonych pojawiają się bardzo często, jednakże sam fakt izolacji społecznej nie zmienia rozkładu ciężaru dowodu w procesie, a tym samym konieczności podjęcia przez stronę powodową inicjatywy dowodowej. Powód w niniejszej sprawie nie doznał uszczerbku w swoich dobrach osobistych na skutek bezprawnych działań pozwanego, a stosowane wobec niego ograniczenia nie wykraczały poza granice obowiązujących norm prawnych. Co istotne, sam fakt osadzenia w zakładzie karnym nie może implikować krzywdy – kara pozbawienia wolności z założenia nie pozbawia człowieka podstawowych praw i wolności, zatem kwestia zasadności i ewentualnej wysokości zadośćuczynienia musi zostać wykazana dowodami jak w każdym innym procesie cywilnym. Samo bowiem poczucie krzywdy nie jest wystarczające dla wydania wyroku zasądzającego.
Badanie na narkotyki nawet bez zgody
Po tragicznych w skutkach zdarzeniach z udziałem kierowców autobusów pod wpływem narkotyków policja wzmogła kontrole wszystkich prowadzących samochody. Ujawniają coraz więcej kierowców prowadzących po narkotykach, środkach odurzających czy dopalaczach.
Jak to wygląda w liczbach?
– W 2019 r. przeprowadzono 16 387 takich badań. W 2320 przypadkach były to osoby podejrzane o obecność niedozwolonej substancji i kierowanie pojazdem.
Najwyższy procentowo wynik kierowców jadących pod wpływem narkotyków odnotowano w 2012 r. Na 8663 badania 1923 razy (ponad 22 proc.) uzyskano wynik pozytywny – podaje komisarz Robert Opas z Komendy Głównej Policji. Badanie można przeprowadzić mimo protestu kierowcy.
Oceni biegły
– Każdy funkcjonariusz może przeprowadzić wstępną weryfikację pod kątem narkotyków, a także testy psychofizyczne, m.in. sprawdzenie reakcji źrenic, próba „palec – nos” lub „palec – palec” – wyjaśnia komisarz.
Jeżeli policjant podejrzewa, że kierowca prowadzi po zażyciu zakazanych środków, to nawet jeśli nie ma przy sobie narkotestera, może wezwać patrol ze sprzętem.
Dalsze czynności wymagają pobrania próby krwi oraz przeprowadzenia badań. Następnie powołuje się biegłego toksykologa, który na podstawie wartości stężenia substancji psychoaktywnej oraz wpływu zażycia tego środka na organizm kierowcy określi, czy znajdował się on pod wpływem środka odurzającego (przestępstwo) czy też po użyciu środka działającego podobnie do alkoholu (wykroczenie).
Testy ze znakiem zapytania
Kierowcy skarżą się często na jakość narkotestów stosowanych przez policję.
– Rzeczywiście bywa z tym różnie, ale badanie na zawartość środków jest dużo trudniejsze niż na zawartość alkoholu. Mamy przecież narkotyki, środki odurzające, dopalacze. To rynek, który nie znosi próżni. Cały czas pojawiają się nowe substancje, których narkotesty nie uwzględniają – tłumaczy.
Eksperci nie mają wątpliwości, że kierowca prowadzący pojazd pod wpływem narkotyków czy alkoholu jest ogromnym zagrożeniem na drodze.
– Ten pod wpływem określonych substancji może być nawet bardziej niebezpieczny, bo przecież różne substancje mają różne oddziaływanie – mówi „Rzeczpospolitej” Klaudia Podkalicka, kierowca rajdowy i wyścigowy. Jedyny sposób na skuteczną walkę z nimi to jej zdaniem częstsze kontrole policji.
– Pomóc mogłoby też zaostrzenie kar, bo wielu kierowców liczy dziś, że nikt ich nie złapie – dodaje.
Odpowiedzialność za pomocnictwo do przestępstwa oszustwa
Opis stanu faktycznego
M.P. i S.K. zostali oskarżeni o to, że: 1. w okresie od 4 do 22.4.2016 r. w J., działając w krótkich odstępach czasu, w wyniku z góry powziętego zamiaru, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, wspólnie i w porozumieniu z innymi nieustalonymi osobami, co do których postępowanie wyłączono do odrębnego rozpoznania, doprowadzili do niekorzystnego rozporządzenia mieniem prowadzącego działalność gospodarczą obywatela Holandii M.J., w kwocie 21 500 EURO, co stanowiło równowartość 92 220,60 zł oraz rumuńską spółkę z o.o. w kwocie 60 000 EURO, co stanowi równowartość 257 310,00 zł, a w łącznej kwocie 81 500 EURO o równowartości 349 530,60 zł, stanowiącej mienie znacznej wartości, wskutek niewywiązania się z umów wypełnili znamiona czynu: S.K. określonego w art. 286 § 1 KK w zw. z art. 294 § 1 KK, a M.P. określonego w art. 286 § 1 KK w zw. z art. 294 § 1 KK, w zw. z art. 64 § 1 KK.
Sąd Okręgowy w Jeleniej Górze wyrokiem z 24.5.2018 r., III 65/17 uznał oskarżonych M.P. i S.K. za winnych tego wskazanych w akcie oskarżenia czynów i za to na podstawie art. 299 § 6 KK skazał M.P. na karę 2 lat pozbawienia wolności, zaś S.K. skazał na karę 1 roku i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Apelację od tego wyroku wnieśli oskarżeni oraz prokurator.
Obrońca oskarżonego S.K. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: obrazę przepisów postępowania, mającą wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 14 § 1 KPK w zw. z art. 410 KPK, art. 7 KPK w zw. z art. 410 KPK; obrazę przepisów prawa materialnego, tj. art. 299 § 1 KK oraz art. 291 § 1 KK; a także rażącą niewspółmierność kary. Podnosząc zarzuty, wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia czynu zabronionego, ewentualnie orzeczenie kary pozbawienia wolności w łagodniejszym wymiarze.
Obrońca oskarżonego M.P. zaskarżonemu wyrokowi zarzucił: obrazę przepisów postępowania, mająca wpływ na treść orzeczenia, tj. art. 7 KPK w zw. z art. 410 KPK; obrazę przepisów prawa materialnego, tj. art. 299 § 1 KK oraz art. 291 § 1 KK; a także rażącą niewspółmierność kary. Podnosząc zarzuty, wniósł o zmianę zaskarżonego wyroku przez uniewinnienie oskarżonego od popełnienia czynu zabronionego, ewentualnie orzeczenie kary pozbawienia wolności w łagodniejszym wymiarze.
Prokurator zaskarżył wyrok w zakresie obu oskarżonych, zarzucając obrazę przepisów prawa karnego materialnego oraz rażącą niewspółmierność orzeczonych wobec oskarżonych kar przez nieuwzględnienie w należyty sposób okoliczności obciążających. Podnosząc zarzuty wniósł o wymierzenie oskarżonym: M.P. 2 lat i 8 miesięcy pozbawienia wolności, a S.K. 2 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności.
Sąd Apelacyjny we Wrocławiu, po rozpoznaniu apelacji wniesionych przez oskarżonych i prokuratora, zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że wymierzył oskarżonym kary: S.K. 1 roku pozbawienia wolności i 120 stawek dziennych grzywny określając wymiar jednej stawki grzywny na kwotę 50 zł, M.P. 1 roku i 6 (sześciu) miesięcy pozbawienia wolności, przy czym wykonanie orzeczonej kary pozbawienia wolności wobec oskarżonego S.K. warunkowo zawiesza na okres próby lat 3.
Uzasadnienie SA
Zarzuty apelacji obrońców zarówno oskarżonego M.P. jak i oskarżonego S.K., że czyn tych oskarżonych nie wyczerpał znamion przestępstwa, jak również zarzut obrońcy oskarżonego S.K., że Sąd I instancji naruszył zasadę skargowości i z tego powodu oskarżeni powinni być uniewinnieni, nie został podzielony przez Sąd Apelacyjny. Sąd odwoławczy natomiast podzielił zarzut wszystkich apelujących o naruszeniu zaskarżonym rozstrzygnięciem Sądu I instancji prawa materialnego, choć nie podzielił równocześnie argumentacji wszystkich apelujących, na czym miałoby to naruszenie prawa materialnego polegać. W końcu Sąd Apelacyjny podzielił alternatywne wnioski obu apelacji obrońców o rażącej surowości kar wymierzonych oskarżonym stwierdzając równocześnie bezzasadność drugiego zarzutu apelacji Prokuratora o rażącej łagodności tych kar.
Na wstępie stwierdzić należy, że nikt z apelujących nie podważa ustalonego przez Sąd Okręgowy przebiegu krytycznych, istotnych dla rozstrzygnięcia, zdarzeń. Ustalenia te, stwierdzić również należy, mają oparcie w zgromadzonym materiale dowodowym. Pokrótce ten niekwestionowany przebieg krytycznych zdarzeń był następujący. Na początku kwietnia 2016 r. na terenie kasyna gier w J. oskarżony S.K. spotkał dwóch nieznanych sobie mężczyzn. Mężczyźni ci nie zostali ustaleni w trakcie postępowania karnego. Zaproponowali oni temu oskarżonemu, by za kwotę 1000 zł założył on w dwóch bankach dwa rachunki bankowe z dostępem do bankowości elektronicznej, a następnie umożliwił im wyłączny dostęp do tych rachunków. Mieli zapewnić go równocześnie, że na te rachunki będą dokonywane przelewy i jedynie może on mieć z tego powodu problemy z Urzędem Skarbowym. Oskarżony przystał na tę propozycję, ale równocześnie obawiał się problemów prawnych i postanowił, że zaproponuje, by rachunki te założył jego znajomy, oskarżony M.P. Powtórzył temu oskarżonemu to, czego dowiedział się od nieznanych mężczyzn, w tym także o ewentualnych kłopotach z Urzędem Skarbowym. M.P. za kwotę 600 zł wyraził zgodę i założył w dwóch bankach dwa rachunki bankowe. Całość dokumentacji bankowej M.P. przekazał S.K., a ten nieustalonym mężczyznom. Wraz z tą dokumentacją, na żądanie S.K. M.P. przekazał również tym mężczyznom swój dowód osobisty. Wszystkie powyższe czynności dokonane zostały przez oskarżonych 4.4.2016 r. W okresie od 4.4.2016 r. do 22.4.2016 r. wielokrotnie z M.P. kontaktował się S.K. i wydawał mu polecenia – przekazywane od nieustalonych mężczyzn – w odniesieniu do czynności związanych z założonymi rachunkami bankowymi. I tak M.P. uaktywnił oba rachunki bankowe, zamówił kartę płatniczą, zamówił dostęp internetowy do rachunków, kilkakrotnie odblokowywał dostęp internetowy do zablokowanego konta. Przy kolejnej takiej czynności obaj oskarżeni zostali zatrzymani w oddziale banku 22.4.2016 r. Na rachunek założony przez M.P. 20 i 21.4.2016 r. wpłynęło łącznie 81.500 euro przelane przez oszukanych pokrzywdzonych, którzy odpowiedzieli na ogłoszenia fałszywie oferujące sprzedaż dwóch pojazdów. Pieniądze natychmiast zostały przelane na inne rachunki przez nieustaloną osobę, a pokrzywdzeni nie odzyskali wyłudzonych kwot.
To właśnie zachowanie oskarżonych zostało ocenione prawnie przez oskarżyciela publicznego w akcie oskarżenia, jako współdziałanie oskarżonych z nieustalonymi osobami przy dokonaniu przestępstwa oszustwa. To samo działanie oskarżonych po przeprowadzonym postępowaniu Sąd I instancji ocenił, jako przestępstwo prania brudnych pieniędzy z art. 299 § 2 i 5 oraz 6 KK. Niewątpliwie nie jest zasadny pierwszy z zarzutów apelacji obrońcy oskarżonego S.K., że Sąd Okręgowy wyrokując wyszedł poza granice oskarżenia. Przecież, jak wynika z treści samego orzeczenia, jak i treści pisemnych motywów tego wyroku Sąd I instancji oceniając zarzut postawiony oskarżonym w najmniejszym stopniu nie wyszedł poza granice historycznego zdarzenia zawartego w zarzutach stawianych oskarżonym, w toku postępowania przygotowawczego, a następnie w treści zarzutu aktu oskarżenia. Wbrew wywodom apelującego, zawartym w uzasadnieniu pierwszego z zarzutów apelacji, Sąd nie orzekł poza podstawą faktyczną oskarżenia i nie rozszerzył jego zakresu. Przez Sąd Okręgowy zostało ocenione dokładnie to samo działanie oskarżonego S.K., które było objęte granicami oskarżenia. Tym samym, chybione jest twierdzenie zawarte w uzasadnieniu tego zarzutu, że orzeczenie dotyczy w istocie innego czynu.
Sąd Apelacyjny podziela zgodne stanowisko apelujących stron, że nastąpiła obraza prawa materialnego, lecz z tego powodu, iż czyn oskarżonych w ogóle nie wyczerpuje znamion przepisu art. 299 KK. Istotą przestępstwa prania brudnych pieniędzy z art. 299 KK jest ukrycie prawdziwego pochodzenia pieniędzy lub rzeczywistego właściciela funduszy, w tym przypadku dotyczyłoby to kwoty 81 500 euro, a następnie umożliwienie ich bezpiecznego włączenia do legalnego obrotu gospodarczego i finansowego. Zupełnie nie taki był zamiar nieustalonych sprawców przestępstwa oszustwa i zupełnie inny był cel działania oskarżonych.
Zasadne stały się apelacje obrońców oskarżonych M.P. i S.K. o rażącej surowości orzeczonych kar pozbawienia wolności. Obaj oskarżeni działali w zamiarze ewentualnym, przewidywali i godzili się, że pomagają popełnić przestępstwo oszustwa. Obaj osiągnęli bardzo niewielki zysk ze swojego czynu, popełniając przestępstwo równocześnie zostali faktycznie wykorzystani przez sprawców oszustwa. Obaj oskarżeni złożyli obszerne wyjaśnienia, w których podali wszystkie znane sobie fakty.
Założenie obu rachunków było dla nieustalonych sprawców przestępstwa oszustwa niezbędnym elementem tego czynu. Jest oczywiste, że gdyby tymi rachunkami nie dysponowali, wówczas zapewne nie przystąpiliby do dokonania przestępstwa. Chybiony jest pogląd jakoby założone rachunki przez obu oskarżonych służyły do legalizacji pieniędzy uzyskanych z przestępstwa, czy też ukrycia ich rzeczywistego właściciela. W istocie wskazane rachunki przeznaczone były wyłącznie do wyłudzenia pieniędzy od oszukanych nabywców pojazdów i do natychmiastowego wytransferowania środków uniemożliwiającego ich odzyskanie. Wyklucza to w rzeczy samej, zresztą zgodnie z oceną Sądu Apelacyjnego, kwalifikowanie czynu oskarżonych, jako przestępstwo paserstwa z art. 291 KK. Paserstwo, to przestępstwo o wariantowo określonych znamionach strony przedmiotowej. Jednak żadnego z wariantów działania sprawcy przestępstwa paserstwa wymienionego w tym przepisie, oskarżeni swoimi czynnościami nie wypełnili. W szczególności nie udzielili pomocy przy ukryciu pieniędzy pochodzących z przestępstwa, czy też nie przyjęli tych pieniędzy. Wymaga podkreślenia, że ich czyn był niezbędnym elementem koniecznym do tego, by nieustaleni sprawcy dokonali, a wcześniej przystąpili do dokonania przestępstwa oszustwa.