Udostępnienie wyroków w BIP
Skarga na bezczynność
R.S. zwrócił się do Prezesa Sądu Rejonowego w K. o udostępnienie kopii wszystkich wyroków wraz z uzasadnieniami wydanych w 2019 r., zarejestrowanych w rep. C pod symbolem 028, z zaznaczeniem, że żądane informacje mogą być zapisane na płycie CD/DVD. Wnioskodawca został poinformowany o sygnaturach dwóch spraw, które zostały w 2019 r. wydane we wskazanej kategorii wraz z informacją, że jeden jest opublikowany na oficjalnym portalu orzeczeń sądu, a drugi wysłano do publikacji na tym portalu. R.S. wniósł skargę na bezczynność Prezesa Sądu Rejonowego w K. w udostępnieniu informacji publicznej twierdząc, że organ nie udostępnił informacji zgodnie z wnioskiem i pozostaje w zwłoce. Podmiot zobowiązany do udzielenia informacji publicznej powinien jej udzielić w sposób wskazany we wniosku a nie przez odesłanie do strony internetowej.
W odpowiedzi na skargę organ wyjaśnił, że orzeczenia we wskazanych sprawach w postaci zanonimizowanej są ogólnie dostępne na Portalu Orzeczeń Sądu Rejonowego w K. oraz Portalu Orzeczeń Sądów Powszechnych. Dostęp do nich nie jest w żaden sposób limitowany oraz umożliwia sporządzenie wydruków i kopii. Organ przyznał, że udzielona odpowiedź na skutek niedokładności nie zawierała informacji o dokładnym internetowym adresie publikatora. Jednak uzyskanie dostępu umożliwia wpisanie w ogólnodostępnej przeglądarce internetowej sygnatury akt sprawy. Jednocześnie Prezes Sądu Rejonowego w K. poddał pod rozwagę Sądu, czy żądana informacja spełnia kryteria informacji publicznej. Wskazał, że z wniosku nie wynika, aby jej uzyskanie miało służyć jakiemukolwiek uniwersalnemu dobru powszechnemu, poza indywidualnym interesem skarżącego.
Stanowisko Sądu I instancji
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Olsztynie oddalił skargę. W art. 6 ust. 1 pkt 4 lit. a ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 902; dalej: DostInfPubU) ustawodawca wprost wskazał, że treść orzeczeń sądów powszechnych stanowi informację publiczną. Zgodnie art. 2 ust. 1 DostInfPubU każdemu przysługuje, z zastrzeżeniem art. 5 DostInfPubU, prawo dostępu do informacji publicznej. Od osoby wykonującej prawo do informacji publicznej nie wolno żądać wykazania interesu prawnego lub faktycznego. Jedynie w sytuacji żądania informacji wymagającej przetworzenia wnioskodawca powinien wykazać, że jest to szczególnie istotne dla interesu publicznego. Jednak w tym przypadku organ dokonał już upublicznienia żądanych wyroków w BIP, co wiązało się z koniecznością ich anonimizacji, zatem aktualnie informacja ta nie może już zostać zakwalifikowana jako informacja przetworzona, co uzasadniałoby żądanie wykazania posiadania szczególnego interesu.
Sąd uznał za wystarczające poinformowanie skarżącego przez organ o sygnaturach orzeczeń spełniających określone przez niego kryteria ze wskazaniem, że są one dostępne na portalach orzeczeń, które stanowią strony Biuletynu Informacji Publicznej. Z art. 10 ust. 1 DostInfPubU wynika, że adresat wniosku jest zwolniony z obowiązku udostępnienia informacji, jeżeli została ona ujawniona w BIP lub centralnym repozytorium. Wystarczy, że zawiadomi wnioskodawcę o ujawnieniu żądanej informacji w BIP wraz z podaniem precyzyjnego adresu internetowego, pod którym się ona znajduje. Choć w tej sprawie organ nie podał skarżącemu dokładnego adresu internetowego portalu orzeczeń, to skarżący nie neguje, że wie o jaki portal chodzi.
Zarzuty skargi kasacyjnej
R.S. w skardze kasacyjnej dowodził, że wbrew informacji uzyskanej od organu żądane wyroki nie były ogólnodostępne w BIP. Oba zostały opublikowane dopiero po wniesieniu skargi do WSA w Olsztynie, w tym jeden ponad 4 miesiące od otrzymania informacji od Prezesa Sądu Rejonowego w K. Zdaniem skarżącego taka sytuacja w żadnym wypadku nie pozwala na uznanie, że organ administracji publicznej nie pozostawał w bezczynności, bowiem na dzień wniesienia skargi wnioskowane informacje nie były jeszcze udostępnione w BIP.
NSA – opublikowanie informacji w BIP zamiast indywidualnego udostępnienia
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i stwierdził, że choć Prezes Sądu Rejonowego w K. dopuścił się bezczynności w rozpoznaniu wniosku, to nie miała miejsca z rażącym naruszeniem prawa oraz umorzył postępowanie sądowe w zakresie zobowiązania organu do rozpatrzenia wniosku. Jak wyjaśniono, opublikowanie informacji publicznej w BIP powoduje, że podmiot, do którego zwrócono się z wnioskiem o udostępnienie takich danych, nie jest zobowiązany do udzielenia ich wnioskodawcy w formie pisemnej lub innej. Wystarczy, że poinformuje wnioskodawcę o miejscu opublikowania żądanej informacji. Jednak w tej sprawie nie wszystkie dane, o które zwrócił się R.S. do Prezesa Sądu Rejonowego w K., były opublikowane w BIP. Jeśli dokument, którego dotyczy wniosek nie został umieszczony w BIP, a jedynie skierowany do opublikowania, to nie można uznać za udostępnienia informacji publicznej poinformowania wnioskodawcy, aby czekał, aż dokument ten znajdzie się na stronie BIP. NSA podkreślił, że ważnym elementem prawa dostępu do informacji publicznej jest szybkość jej udostępnienia. Dlatego wnioskodawca powinien otrzymać żądaną informację tak szybko jak to jest możliwe nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku, a w wyjątkowych przypadkach do 2 miesięcy pod warunkiem poinformowania go o przyczynie dłuższego załatwienia wniosku.
W konsekwencji NSA stwierdził, że Prezes Sądu Rejonowego w K. dopuścił się bezczynności odsyłając wnioskodawcę do BIP, w sytuacji, gdy orzeczenia, które odpowiadały kryteriom zawartym we wniosku o udostępnienie informacji publicznej, czekały dopiero na publikację. W ocenie NSA bezczynność organu nie wynikała ze złej woli, lecz stanowiła wyłącznie skutek błędnej interpretacji art. 10 ust. 1 DostInfPubU. Skoro zaś stan bezczynności ustał po dniu wniesienia skargi, bowiem żądane przez wnioskodawcę wyroki zostały umieszczone w BIP, ale przed jej rozpoznaniem sprawy i rozstrzygnięciem przez Sąd I instancji, to postępowanie sądowe, w części obejmującej zobowiązanie do załatwienia sprawy podlega umorzeniu.
Nie da się odpisać nadpłaconych składek
Ci, którzy zmienią w lipcu ryczałt na skalę, nie odliczą składek zdrowotnych przypadających na drugą połowę roku. Zdaniem resortu finansów przedsiębiorcom nie pomoże też nadpłacenie składek w okresie, kiedy jeszcze są na ryczałcie.
Chodzi o nowelizację Polskiego Ładu, która ma obowiązywać od 1.7.2022 r. Najważniejszą zmianą jest obniżka PIT w pierwszym progu skali z 17 do 12 proc. Może ona spowodować, że dla części przedsiębiorców skala okaże się lepsza niż ryczałt.
Pierwszą szansę na zmianę formy opodatkowania dostaną już przy rozliczaniu podatku za lipiec, czyli do 22 sierpnia. Jeśli w tym terminie powiadomią urząd skarbowy o zmianie, drugą połowę roku rozliczą już na skali, z 12-proc. podatkiem w pierwszym progu.
Nowelizacja Polskiego Ładu wprowadza też dla niektórych przedsiębiorców nową ulgę. Ci, którzy są na ryczałcie, będą mogli odliczyć połowę składek zdrowotnych od przychodu. Także zapłaconych przed 1 lipca. Jeżeli jednak przejdą w połowie roku na skalę, odliczą jedynie składki przypadające na okres, w którym byli na ryczałcie. Na skali nie będzie bowiem nowej ulgi.
– Składki podlegające odliczeniu to zapłacone w związku z działalnością gospodarczą opodatkowaną w formie ryczałtu – pisze Ministerstwo Finansów.
Czy zwiększymy kwotę ulgi, jeśli nadpłacimy składki, np. w czerwcu zapłacimy też za lipiec i sierpień?
– Nadpłacone w czerwcu składki nie mogą zostać odliczone od przychodu, ponieważ zostaną zapłacone niejako na poczet kolejnych miesięcy, w których przedsiębiorca będzie korzystał z opodatkowania na zasadach ogólnych – twierdzi Ministerstwo Finansów.
Odpiszemy natomiast połowę składki za czerwiec, którą odprowadzimy w lipcu.
– Przedsiębiorca będzie mógł odliczyć 50 proc. zapłaconej za czerwiec w lipcu składki zdrowotnej, ponieważ będzie ona zapłacona w związku z działalnością gospodarczą opodatkowaną w formie ryczałtu – informuje Ministerstwo Finansów.
Drugą szansę na zmianę formy rozliczeń biznes dostanie po zakończeniu roku. Jeśli jednak przedsiębiorca uzna, że ryczałt się nie opłaca, i zdecyduje się na opodatkowanie całego 2022 r. według skali, nowa ulga mu przepadnie. W tej formie opodatkowania odliczenie bowiem nie przysługuje. W zeznaniu rocznym przedsiębiorca będzie musiał oddać to, co odliczył przy obliczaniu miesięcznych bądź kwartalnych wpłat do urzędu skarbowego.
Podobnie będzie przy przejściu na skalę z liniowego PIT. Taką możliwość dostaniemy po zakończeniu 2022 r. W trakcie roku przedsiębiorca na liniówce będzie mógł korzystać z nowej ulgi. Składki zdrowotne zaliczy do kosztów uzyskania przychodów albo odliczy od dochodu (roczny limit to 8,7 tys. zł). Jeśli jednak zdecyduje się na rozliczenie całego 2022 r. według skali, straci prawo do ulgi.
Przypomnijmy, że nowelizacja Polskiego Ładu obecnie jest w Senacie. Komisja Budżetu i Finansów Państwa wprowadziła do niej szereg poprawek, m.in. w kwestii preferencyjnych rozliczeń samotnych rodziców czy odpisu PIT na organizacje pożytku publicznego. Senat ma się nimi zająć na posiedzeniu 8–10 czerwca. Sejm obraduje natomiast 8–9 czerwca, a następnie 22–23 czerwca. Wygląda więc na to, że nowelizacja może ukazać się w Dzienniku Ustaw dopiero pod koniec czerwca, czyli tuż przed wejściem w życie.
Wspólnota mieszkaniowa jest zobowiązania do utrzymania stanu technicznego balkonów
Stan faktyczny
NSA oddalił skargę kasacyjną Wspólnoty Mieszkaniowej od wyroku WSA w Warszawie z 11.12.2018 r., VII SA/Wa 927/18, Legalis w sprawie ze skargi tej Wspólnoty na decyzję Wojewódzkiego Inspektora Nadzoru Budowlanego (dalej: WINB) w przedmiocie nakazu usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości. W sprawie tej Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego (dalej: PINB) na podstawie art. 66 ust. 1 pkt. 1 i 3 w zw. z art. 61 ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2351; dalej: PrBud) nakazał skarżącej Wspólnocie Mieszkaniowej usunięcie stwierdzonych nieprawidłowości stanu technicznego balkonów budynku mieszkalnego wielorodzinnego poprzez:
- Usunięcie odpadających i odspojonych płytek na balkonach oraz wykonanie nowej prawidłowej warstwy wykończeniowej;
- Naprawę uszkodzonych szklanych balustrad.
PINB wskazał, że nakaz usunięcia stwierdzonych nieprawidłowości stanu technicznego budynku powinien być skierowany do właściciela lub zarządcy obiektu budowlanego, na którym zgodnie z art. 61 pkt 1 w zw. z art. 5 ust. 2 PrBud ciąży obowiązek utrzymywania obiektu w należytym stanie technicznym i estetycznym oraz niedopuszczenia do nadmiernego pogorszenia jego właściwości użytkowych i sprawności technicznej. Odwołanie od ww. decyzji wniosła Wspólnota. WINB utrzymał w mocy decyzję Organu I instancji. Stanowisko Organów podzielił WSA w Warszawie, co ostatecznie doprowadziło do złożenia skargi kasacyjnej przez Wspólnotę Mieszkaniową.
Stanowisko NSA
NSA wskazał, że zgodnie z art. 61 PrBud określone obowiązki związane z utrzymaniem obiektu budowlanego w należytym stanie technicznym ciążą na właścicielu lub zarządcy nieruchomości. W niniejszej sprawie jednym z podmiotów wskazanych w ww. przepisie jest skarżąca Wspólnota Mieszkaniowa, która sprawuje zarząd nieruchomością wspólną. Do części wspólnych nieruchomości można zaliczyć elementy konstrukcyjne obiektu budowlanego oraz elementy elewacji, decydujące m.in. o estetyce budynku. Niemniej przepisy PrBud w ramach obowiązków z art. 61 PrBud nie rozstrzygają kwestii własnościowych, a jedynie wskazują na zakres obowiązku, który wynika z treści art. 5 ust. 2 w zw. z art. 5 ust. 1 pkt. 1-7 PrBud. Także przepisy ustawy z 24.6.1994 r. o własności lokali (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1048; dalej: WłLokU) nie precyzują zagadnienia z punktu widzenia tego, co dokładnie jest częścią wspólną nieruchomości. W skardze kasacyjnej nie wykazano, aby przedmiotowe balkony stanowiły odrębną własność poszczególnych lokali mieszkalnych. Sama kwestia ich przynależności nie ma bowiem przesądzającego znaczenia dla prawidłowości wskazania adresata obowiązków z art. 61 PrBud. Kwestii tej nie wyjaśnia przywołany w skardze kasacyjnej art. 13 ust. 1 WłLokU, który z jednej strony wskazuje, że właściciel ponosi wydatki związane z utrzymaniem jego lokalu, z drugiej zaś – że uczestniczy w kosztach zarządu związanych z utrzymaniem nieruchomości wspólnej.
Wskazany w skardze kasacyjnej art. 3 ust. 2 WłLokU także nie wyjaśnia kwestii przynależności w odniesieniu do ogólnego pojęcia balkonu. O ile samo użytkowanie balkonu, związane z jego uznaniem jako pomieszczenia przynależnego do lokalu, może być kwalifikowana do elementów niewchodzących w skład części wspólnej, o tyle kwestie związane z elementami konstrukcyjnymi i estetycznymi powinny być rozpatrywane jako części nieruchomości wspólnej. Elementy architektonicznej konstrukcji balkonu trwale połączone z bryłą budynku i na ogół usytuowane na zewnątrz w stosunku do przestrzeni wykorzystywanej do wyłącznego zaspokajania potrzeb mieszkaniowych przez osoby zamieszkałe w lokalu uznać należy za takie części budynku, które nie służą wyłącznie do użytku właściciela lokalu, a zatem, na podstawie art. 3 ust. 2 WłLokU, powinny być kwalifikowane jako stanowiące nieruchomość wspólną. Na podstawie art. 14 pkt 1 WłLokU wydatki na remonty i bieżącą konserwację nieruchomości wspólnej stanowią koszty zarządu tą nieruchomością, które obciążają wspólnotę mieszkaniową.
Argumenty odnoszące się do kwestii własnościowych dotyczących ogólnego pojęcia „balkonu” nie mają znaczenia. Tego rodzaju argumentacja nie przeczy temu, że kwestie związane z elementami konstrukcyjnymi i estetyką nie należą do wyłącznego dominium właściciela lokalu mieszkalnego, lecz w przypadku istnienia wspólnoty mieszkaniowej tego rodzaju problematykę należy rozpatrywać w ramach części wspólnej budynku, która jest zarządzana przez wspólnotę mieszkaniową. Dlatego na akceptację zasługuje pogląd prawny, zgodnie z którym jeśli przemawiają za tym względy natury architektonicznej lub estetycznej, to balkony, tarasy lub ich elementy mogą być uznane za wchodzące w skład nieruchomości wspólnej, choćby służyły one do wyłącznego użytku osób zajmujących określony lokal (por. wyrok NSA z 20.2.2019 r., II OSK 794/17, Legalis). W ramach tego poglądu płytę podłogową także można zakwalifikować jako część nieruchomości wspólnej.
W okolicznościach niniejszej sprawy mamy do czynienia z nieodpowiednim stanem technicznym balkonów w postaci szklanej balustrady i odspojenia płytek od czoła płyty balkonowej, a w przypadku niektórych balkonów także postępującej degradacji narożników płyt balkonowych. Nie jest więc tak, że w okolicznościach niniejszej sprawy kwestie związane z wykończeniem płyt balkonowych, czy to w płaszczyźnie zewnętrznej pionowej, czy wierzchniej warstwy poziomej, nie dotyczą elementów konstrukcyjnych balkonów, skoro taki stan prowadzi do stwierdzonej już degradacji płyt balkonowych, co stwierdzono podczas kontroli okresowej (uszkodzenia izolacji balkonu). W budynkach wielomieszkaniowych, gdzie istnieją wyodrębnione lokale oraz część wspólna, nie da się precyzyjnie przeprowadzić granicy pomiędzy uprawnieniami właścicieli lokali a częściami wspólnymi. Ogólne argumentowanie co do tego komu przysługuje wyłączne użytkowanie balkonu nie przeczy ocenie, że do zarządcy obiektu budowlanego możliwe jest skierowanie stosownego nakazu z art. 66 PrBud.
Przedmiotowego zagadnienia prawnego nie można też rozpatrywać z pominięciem celu, jaki wynika z art. 66 PrBud. Chodzi bowiem o jak najszybsze usunięcie stanu, który może powodować zagrożenie dla życia lub mienia. Przy stwierdzonych usterkach przedmiotowych balkonów wskazanie skarżącej Wspólnoty Mieszkaniowej jako adresata obowiązku niewątpliwie sprzyja realizacji nałożonego obowiązku, co przecież nie zamyka drogi Wspólnocie Mieszkaniowej do ewentualnego wystąpienia z żądaniem o zwrot kosztów związanych z wykonaniem robót naprawczych do poszczególnych właścicielu lokali.
Dokonana przez NSA wykładnia przepisu art. 66 PrBud co do określenia obowiązków utrzymania budynku w należytym stanie technicznym wyraźnie wskazuje na to, co decyduje o przypisaniu danego obowiązku zarządcy nieruchomości. Wszelkie obowiązki związane z utrzymaniem stanu technicznego części wspólnych budynku należą do wspólnoty mieszkaniowej, choć niekiedy problematyczne może być to, co jest częścią wspólną. Dla dokonania tej kwalifikacji nie ma znaczenia okoliczność, że pewne elementy konstrukcyjną stanowią przynależność danego lokalu.
W niniejszej sprawie zobowiązanie Wspólnoty dotyczyło usunięcia opadających i odspojonych płytek balkonowych, wykonanie w ich miejsce prawidłowej warstwy wykończeniowej oraz naprawa uszkodzonych szklanych balustrad dotyczy wszystkich balkonów, na których powyższe nieprawidłowości występują; w stosunku do wszystkich płytek balkonowych – zarówno poziomych, jak i płytek. Obowiązek taki jest technicznie wykonalny i umożliwia adresatowi decyzji dobór odpowiednich rozwiązań celem wykonania nowej prawidłowej warstwy wykończeniowej. Wyrażone przez NSA stanowisko potwierdza dotychczasową linię orzeczniczą (por. wyroki NSA: z 28.3.2017 r., II OSK 1928/15, Legalis; z 7.9.2016 r., II OSK 466/15, Legalis; z 28.3.2017 r., II OSK 1929/15, Legalis).
Pracownicy uzyskają prawo wnioskowania o zmianę zatrudnienia
Unijne założenia – wnioskowanie o zmianę zatrudnienia
Ustawę z 26.6.1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320 ze zm.; dalej: KP) czeka w sierpniu 2022 r. nowelizacja. Ma to związek z obowiązkiem wdrożenia przez Polskę dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2019/1152 z 20.6.2019 r. w sprawie przejrzystych i przewidywalnych warunków pracy w Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 186, s. 105, dalej: dyrektywa 2019/1152). Ministerstwo Rodziny i Polityki Społecznej przygotowało projekt ustawy o zmianie ustawy – Kodeks pracy oraz niektórych innych ustaw (druk nr UC118, dalej: projekt).
Zgodnie z art. 12 dyrektywy 2019/1152 państwa członkowskie mają zapewnić, aby pracownik, który przez co najmniej sześć miesięcy świadczył pracę u tego samego pracodawcy, a który zakończył swój ewentualny okres próbny, mógł wystąpić o formę zatrudnienia z bardziej przewidywalnymi lub bezpieczniejszymi warunkami pracy, jeżeli jest ona dostępna i otrzymać pisemną odpowiedź na ten wniosek wraz z uzasadnieniem. Co istotne unijne regulacje wskazują, że pracodawca będzie musiał udzielać pisemnej odpowiedzi wraz z uzasadnieniem w terminie jednego miesiąca od otrzymania wniosku.
Zmiany w przepisach Kodeksu pracy
Zgodnie z projektem po art. 292 KP dodane zostaną art. 293 i 294 KP. Na podstawie nowych przepisów pracownik zatrudniony u danego pracodawcy co najmniej 6 miesięcy, będzie mógł wystąpić do pracodawcy z wnioskiem, złożonym w postaci papierowej lub elektronicznej, o zmianę rodzaju pracy, zmianę rodzaju umowy o pracę na umowę na czas nieokreślony lub o zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy. Pracownik będzie mógł złożyć wniosek o przejście do innych form zatrudnienia raz w ciągu roku kalendarzowego. Projekt przewiduje wyjątek – nowe uprawnienie nie będzie dotyczyć pracowników zatrudnionych na podstawie umowy o pracę na okres próbny.
Pracownicy zyskają w związku z tym prawo do wnioskowania o przejście do innych form zatrudnienia tj. o:
- Zmianę rodzaju pracy,
- Zmianę rodzaju umowy o pracę na umowę na czas nieokreślony,
- Zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy.
Pracodawca powinien, w miarę możliwości, uwzględnić wniosek pracownika. Jednakże zawsze będzie musiał udzielić odpowiedzi na wniosek pracownika. Czynić to będzie w postaci papierowej lub elektronicznej wraz z uzasadnieniem, biorąc pod uwagę potrzeby pracodawcy i pracownika, najpóźniej w terminie 1 miesiąca od dnia otrzymania wniosku.
Brak negatywnych konsekwencji
Wystąpienie przez pracownika z wnioskiem o przejście do innych form zatrudnienia nie będzie mogło stanowić przyczyny uzasadniającej wypowiedzenie umowy o pracę lub jej rozwiązanie bez wypowiedzenia przez pracodawcę, przygotowanie do takiego wypowiedzenia lub rozwiązania umowy albo przyczyny zastosowania działania mającego skutek równoważny do rozwiązania umowy o pracę.
W przypadku naruszenia tych przepisów pracownik będzie miał prawo do odszkodowania w wysokości nie niższej niż minimalne wynagrodzenie za pracę. Stanowić to będzie ochronę pracownika przed niekorzystnym traktowaniem lub negatywnymi konsekwencjami w przypadku korzystania ze wszystkich uprawnień wprowadzanych w związku z wdrożeniem dyrektywy 2019/1152. Ochrona ta będzie obejmowała także pracownika, który udzielił takiemu pracownikowi wsparcia w jakiejkolwiek formie. Będzie ponadto miał zastosowanie odwrócony ciężar dowodu, czyli to pracodawca będzie udowadniał, że przy rozwiązywaniu umowy o pracę lub zastosowaniu działania mającego skutek równoważny do rozwiązania umowy o pracę kierował się obiektywnymi powodami.
Pracownik, który będzie uważał, że zastosowano wobec niego działanie mające równoważny skutek do rozwiązania umowy o pracę z powodu wystąpienia z wnioskiem o przejście do innych form zatrudnienia może w terminie 7 dni od dnia złożenia oświadczenia woli pracodawcy o rozwiązaniu umowy o pracę albo zastosowania działania mającego równoważny skutek do rozwiązania umowy o pracę, złożyć do pracodawcy wniosek, w postaci papierowej lub elektronicznej, o przedstawienie należycie uzasadnionych powodów tego rozwiązania albo zastosowania działania. Pracodawca będzie miał obowiązek udzielić pracownikowi odpowiedzi na wniosek o przedstawienie należycie uzasadnionych powodów rozwiązania umowy o pracę albo zastosowania działania mającego równoważny skutek do rozwiązania umowy o pracę w postaci papierowej lub elektronicznej, w terminie 7 dni od dnia złożenia przez pracownika wniosku.
Wprowadzenie takich rozwiązań prawnych wynika m. in. z art. 18 dyrektywy 2019/1152, zgodnie z którym państwa członkowskie wprowadzają niezbędne środki celem zakazu zwolnienia lub jego równoważników oraz wszelkich przygotowań do zwolnienia pracowników z powodu skorzystania przez nich z praw przewidzianych w dyrektywie 2019/1152. Pracownicy, którzy uważają, że zostali zwolnieni lub zostali objęci środkami o równoważnym skutku z powodu skorzystania z praw przewidzianych w dyrektywie 2019/1152, mogą zwrócić się do pracodawcy o przedstawienie należycie uzasadnionych powodów zwolnienia lub równoważnych środków. Pracodawca przedstawia te powody na piśmie.
Kary za nieprzestrzeganie przepisów
Art. 19 dyrektywy 2019/1152 wskazuje, że państwa członkowskie, w tym Polska mają obowiązek ustanowienia przepisów o sankcjach mających zastosowanie, gdy naruszone zostaną krajowe przepisy przyjęte na podstawie dyrektywy lub odpowiednie już obowiązujące przepisy dotyczące praw objętych zakresem dyrektywy. Sankcje te mają być skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. W związku z tym w projekcie przewidziano dodanie w art. 281 w § 1 KP po pkt 2 pkt 2b. Nowym wykroczeniem będzie nieudzielenie pracownikowi na piśmie odpowiedzi na wniosek, o którym mowa w art. 293 § 3 KP, czyli nieudzielenie pracownikowi na piśmie odpowiedzi na wniosek o zmianę rodzaju pracy, zmianę rodzaju umowy o pracę na umowę na czas nieokreślony lub o zatrudnienie w pełnym wymiarze czasu pracy.
Karą za wykroczenie, którą będzie mógł orzec sąd będzie kara grzywny w wysokości 1.000 zł do 30.000 zł. Sąd nakłada karę grzywny w przypadku skierowania przez inspektora pracy wniosku o ukaranie, jednakże inspektor pracy może także wszcząć postępowanie mandatowe, jeżeli uzna, że kara taka będzie wystarczająca. W takiej sytuacji może nałożyć grzywnę w wysokości do 2.000 zł. Jeżeli ukarany co najmniej dwukrotnie za wykroczenie przeciwko prawom pracownika określone w KP popełni w ciągu dwóch lat od dnia ostatniego ukarania takie wykroczenie, właściwy organ Państwowej Inspekcji Pracy będzie mógł w postępowaniu mandatowym nałożyć grzywnę w wysokości do 5.000 zł.
Zarząd sukcesyjny nie jest popularny
Dopiero po śmierci najbliżsi powołują zarządcę w co dziesiątym spadku.
Zarząd sukcesyjny to od dawana oczekiwane rozwiązanie przez firmy rodzinne. Pozwala on kontynuację jednoosobowej działalności gospodarczej po śmierci przedsiębiorcy i łagodne przejęcie biznesu przez spadkobierców, czy nawet inną osobę.
Dziedziczenie firmy w ruchu
Powołanie zarządcy sukcesyjnego, którym może być każda osoba dorosła, jest odformalizowane.
Przedsiębiorca składa pisemne oświadczenie o swej decyzji (uzyskuje zgodę zarządcy sukcesyjnego na pełnienie funkcji) oraz zgłasza ten fakt do CEIDG przez internet lub za pomocą formularza. Zarządcę mogą powołać także po śmierci przedsiębiorcy jego spadkobiercy, ale zgodę na to muszą wyrazić reprezentujący co najmniej 85 proc. udziału w spadku.
Zarządca sukcesyjny wykonuje prawa i obowiązki zmarłego związane prowadzeniem przedsiębiorstwa w spadku w ramach zwykłego zarządu, a więc codziennego działania firmy, natomiast czynności przekraczające zwykły zarząd, wymagają zgody wszystkich właścicieli przedsiębiorstwa w spadku, a jeżeli spadkobiercy jej nie uzgodnią, konieczne jest zezwolenie sądu. Zarządca sukcesyjny jest zasadniczo powoływany na okres dwóch lat.
Z oficjalnych danych ZUS przeanalizowanych przez firmę Grant Thornton wynika, że tylko oko. 1 proc. przedsiębiorców zdecydowało się na ustanowienie zarządcy sukcesyjnego. Na ponad 2,9 mln przedsiębiorców, bez tych, którzy zawiesili swoją działalność, potencjalnie zainteresowanych zarządem sukcesyjnym,jest zaledwie 32,5 tys.
Dużo firm, mało „testamentów”
– Kontaktując się z firmami rodzinnymi często dostrzegamy, że ich założyciele, budując i rozwijając firmę skupieni są na osiąganiu kolejnych sukcesów, a zapominają o zabezpieczeniu swojego biznesu na wypadek śmierci. A absolutnie podstawowym krokiem dla prowadzących jednosoobową działalność gospodarczą, powinno być powołanie zarządcy sukcesyjnego, który choć chwilowo zapewni bezpieczeństwo i ciągłość działania firmy. A następnym rozpoczęcie planowania sukcesji biznesu w wymiarze własności i zarządzania, bowiem tylko takie działanie pozwala na zapewnienie firmie długowieczności – wskazuje Maja Jabłońska, radca prawny, lider zespołu doradztwa dla firm rodzinnych Grant Thornton.
Lepiej jest w firmach zatrudniających pracowników: według rejestru ZUS na 577 tys. przedsiębiorców którzy zatrudniali od 1 do 4 pracowników niecałe 4 proc. miało ustanowiony zarząd sukcesyjny.
Wśród czynników utrudniających stosowanie zarządu sukcesyjnego wskazuje się bariery administracyjne, wciąż niedostateczną wiedzę na temat praktycznego stosowania tego tego narzędzia i brak publicznych systemów IT dla przedsiębiorstwa w spadku. Utrudnione jest też przejęcie przedsiębiorstwa przez kilku spadkobierców.
Prof. Bogudar Kordasiewicz, radca prawny, wskazuje, że źródłem rezerwy do ustanawiania zarządcy sukcesyjnego jest nierozpowszechnienie pisania testamentu, który w przypadku tego rozwiązania jest potrzebny. Ta ważna instytucja zyskać może zaufanie społeczne wraz z przekonaniem zainteresowanych, że jej rozwiązania sprawdzają się w praktyce, a trzy lata to za mało. Obawiam się wielu praktycznych barier, gdyż one ujawniają się dopiero po śmierci przedsiębiorcy. A w Polsce spadkobierca przed uzyskaniem stwierdzenia nabycia spadku nie może dowiedzieć się nawet tego, jaki jest stan aktywów i pasywów spadku, bo nikt nie udzieli mu tej informacji. Jak w tych warunkach podjąć decyzję o zarządzaniu przedsiębiorstwem spadkowym? Kluczem do sukcesu jest więc ukształtowanie silnej pozycji zarządcy sukcesyjnego, np. wobec banków – mówi mec. Kordasiewicz.
Tomasz Budziak wiceprezes Stowarzyszenia Inicjatywa Firm Rodzinnych
Niska liczba zarządców sukcesyjnych wyznaczonych za życia przedsiębiorców wynika z niedoboru odpowiedniej informacji o tym narzędziu. Akcja informacyjna powinna być prowadzona stale nie tylko przez organy rządowe, ale przede wszystkim przez samorządy lokalne – bo one są na pierwszej linii kontaktów z przedsiębiorcami w ramach obsługi rejestracji do CEIDG. Oprócz przedsiębiorców i ich rodzin to samorządy powinny być najbardziej zainteresowane utrzymaniem ciągłości biznesów. Bo to z podatków przedsiębiorców finansowane są lokalne budżety. Następnie promotorami tego narzędzia winny być banki oraz organizacje przedsiębiorców. Współpraca tych partnerów ma szansę podnieść świadomość przedsiębiorców i zaowocować u nich większą ochotą do podjęcia kroków podnoszących trwałość międzypokoleniową ich biznesów.
Nowy biurowiec a nasłonecznienie mieszkania
Na sądową wokandę trafił spór dotyczący budowy biurowca w centrum Warszawy. Prezydent miasta zatwierdził projekt budowlany i udzielił pozwolenia na budowę, co jednak spotkało się ze sprzeciwem właściciela pięciu lokali znajdujących się na III i IV piętrze budynku, których okna wychodziły na planowaną inwestycję. Skierował on do wojewody wniosek, domagając się wznowienia postępowania administracyjnego zakończonego ostateczną decyzją Prezydenta. Swoje żądanie oparł na art. 145 § 1 pkt 4 KPA wskazując, że bez własnej winy nie brał udziału w postępowaniu pierwszoinstancyjnym zakończonym ww. decyzją. Wskazał, że za stronę postępowania została uznana wspólnota mieszkaniowa, podczas gdy on także (jako właściciel ww. lokali) miał interes prawny do bycia stroną tego postępowania. Wyjaśnił, że o inwestycji dowiedział się 20.3.2016 r., natomiast o decyzji o pozwoleniu na budowę – 30.3.2016 r. Właściciel wskazywał, że planowana inwestycja spowoduje zacienienie i brak odpowiedniego nasłonecznienia lokali mieszkalnych, będących jego własnością. Właśnie ta kwestia miała stanowić o naruszeniu indywidualnego interesu prawnego mężczyzny, co z kolei uprawniałby go do wystąpienia jako strony zainteresowanej w postępowaniu administracyjnym w sprawie, w której może wystąpić także wspólnota. Warunkiem dopuszczającym do takiej sytuacji jest jednak wskazanie przepisu prawa, który upoważnia go do działania.
Wojewoda najpierw przychylił się do powyższego wniosku i uchylając decyzję Prezydenta skierował sprawę do ponownego rozpatrzenia, jednak magistrat argumentując, że właściciel mieszkania nie wskazał stosownego przepisu prawa i nie może być stroną postępowania, a tym samym nie ma prawa do wszczęcia procedury wznowienia, odmówił zmiany swojej decyzji. Wojewoda po rozpatrzeniu sprawy przychylił się do stanowiska Prezydenta m.st. Warszawy. Organ zauważył, że właściciel na udokumentowanie swoich racji przedłożył jedynie prywatną analizę, z której wynika, że projektowany budynek nie spełnia wymogów nasłonecznienia w czasie 180 minut. Co prawda w trakcie postępowania zostało przedłożone do akt sprawy porozumienie zawarte przez inwestora ze wspólnotą, którego treść potwierdzała negatywne oddziaływanie inwestycji na budynek, jednak strony tego porozumienia przyznały, że w związku z powyższym inwestor tytułem rekompensaty wypłacił na rzecz wspólnoty określone wynagrodzenie tytułem rekompensaty.
Ponadto organy obydwu instancji zgodnie stwierdziły, że w omawianej sytuacji nie dochodzi do naruszenia przepisów określających normy nasłonecznienia mieszkań mężczyzny (zgodnie z § 60 rozporządzenia Ministra Infrastruktury z 12.4.2002 r. w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać budynki i ich usytuowanie (t.j. Dz.U. z 2015 r. poz. 1422; dalej: WarunkiTechR15). Ponadto Wojewoda stwierdził, że sporna inwestycja ma charakter „śródmiejskiej zabudowy uzupełniającej”, który to zwrot jest użyty w § 60 ust. 2 WarunkiTechR15.
Mężczyzna skierował sprawę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie. Ten w wyroku z 14.7.2018 r., VII SA/Wa 2426/17 oddalił jego skargę. Organ przychylił się tym samym do stanowiska reprezentowanego przez niższe instancje. Uzasadniając wyrok WSA w Warszawie wyjaśnił, że zwrot „śródmiejska zabudowa uzupełniająca” użyty w § 60 ust. 2 WarunkiTechR15 nie został zdefiniowany przez ustawodawcę. W § 3 pkt 1 WarunkiTechR15 zdefiniowano jedynie „zabudowę śródmiejską” wskazując, że przez to określenie należy rozumieć „zgrupowanie intensywnej zabudowy na obszarze funkcjonalnego śródmieścia, który to obszar stanowi faktyczne lub przewidywane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego centrum miasta lub dzielnicy miasta”. W ocenie Sądu uznanie, że dany teren zalicza się do „zabudowy śródmiejskiej” może wynikać z zapisów w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego lub z ustaleń faktycznych poczynionych w oparciu o stan istniejącej zabudowy na tym terenie. Dla terenu, na którym została zaprojektowana sporna inwestycja nie został sporządzony zaś plan miejscowy, co jednak nie oznacza braku możliwości zakwalifikowania jej do „zabudowy śródmiejskiej” albo „zabudowy śródmiejskiej uzupełniającej”.
Sprawa ostatecznie trafiła na wokandę Naczelnego Sądu Administracyjnego. W wyroku z 10.3.2022 r., II OSK 764/19 organ ten oddalił skargę kasacyjną. W uzasadnieniu swojego stanowiska NSA zgodził się z organami niższych instancji i – odrzucając zarzuty właściciela mieszkań – stwierdził, że zgodnie z § 3 pkt 1 WarunkiTechR15 (w brzmieniu obowiązującym w 2018 r.) przez „zabudowę śródmiejską” należy rozumieć zgrupowanie intensywnej zabudowy na obszarze funkcjonalnego śródmieścia, który to obszar stanowi faktyczne lub przewidywane w miejscowym planie zagospodarowania przestrzennego centrum miasta lub dzielnicy miasta. Przy dokonywaniu prawnej oceny, czy ma się do czynienia z zabudową śródmiejską jest zatem istotne, że dany obszar faktyczne stanowi centrum miasta.
Organ podatkowy nie może pomijać pełnomocnika przy doręczeniach
Postępowanie administracyjne
Naczelnik Urzędu Skarbowego w Ł., na podstawie art. 239b § 1 pkt. 1 oraz § 2 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1540; dalej: OrdPU) nadał rygor natychmiastowej wykonalności nieostatecznej decyzji Dyrektora Urzędu Kontroli Skarbowej w Ł., określającej J.J. zobowiązanie w podatku od towarów i usług. Postanowienie to doręczono podatnikowi, natomiast dzień później pełnomocnik strony, doradca podatkowy, otrzymał za pomocą platformy ePUAP niepodpisany kwalifikowanym podpisem elektronicznym skan postanowienia. Zarówno strona, jak i jej pełnomocnik, złożyli zażalenia o tej samej treści.
Dyrektor Izby Administracji Skarbowej w Ł. utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia stwierdzono, że Organ I instancji błędnie doręczył zaskarżone postanowienie stronie, zamiast prawidłowo umocowanemu pełnomocnikowi, który reprezentował J.J. w postępowaniu kontrolnym. Jednocześnie Organ odwoławczy ocenił, że nie jest to uchybienie na tyle istotne, żeby mogło mieć wpływ na wynik postępowania. Skoro pełnomocnik złożył w ustawowym terminie zażalenie, to podatnik nie doznał ujemnych konsekwencji z powodu naruszenia przez Organ przepisów w zakresie doręczeń.
Stanowisko Sądu I instancji
WSA w Łodzi oddalił skargę J.J. Jak stwierdzono Organ podatkowy I instancji niewątpliwie uchybił nakazowi wynikającemu z art. 145 § 2 OrdPU, zgodnie z którym jeżeli ustanowiono pełnomocnika, pisma doręcza się pełnomocnikowi pod adresem wskazanym w pełnomocnictwie. Przesłanego pełnomocnikowi za pomocą ePUAP skanu postanowienia niepodpisanego kwalifikowanym podpisem elektronicznym nie można zakwalifikować jako postanowienie organu podatkowego. W ocenie Sądu naruszenie to nie miało istotnego wpływu na przebieg i wynik postępowania, nie uniemożliwiło bowiem Skarżącemu skorzystania z prawa do wniesienia zażalenia. Jednocześnie stwierdzono, że Organy podatkowe prawidłowo oceniły zaistnienie podstawy do zastosowania rygoru natychmiastowej wykonalności oraz dużego prawdopodobieństwa, iż zobowiązania wynikające z decyzji nie zostaną wykonane.
Pytanie prawne
NSA, rozpoznający skargę kasacyjną J.J., postanowił przedstawić do rozstrzygnięcia składowi 7 sędziów NSA zagadnienia prawne: „Czy akt (postanowienie o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności) doręczony stronie, która miała ustanowionego pełnomocnika, z naruszeniem art. 145 § 2 OrdPU, można uznać za wiążący w rozumieniu art. 212 w zw. z art. 239 OrdPU, w przypadku gdy strona lub jej pełnomocnik wnieśli od niego środek zaskarżenia (zażalenie)?”.
W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że w świetle art. 145 § 2 OrdPU nie budzi wątpliwości, iż doręczenie aktu organu dokonane z pominięciem ustanowionego w sprawie pełnomocnika jest doręczeniem wadliwym. Jednak w orzecznictwie NSA prezentowane są rozbieżne stanowiska co do wpływu takiej wadliwości na skuteczność doręczenia decyzji o zabezpieczeniu w kontekście wprowadzenie jej do obiegu prawnego. Rozbieżność ta może mieć również znaczenie dla oceny skutków pominięcia pełnomocnika przy doręczeniu postanowienia o nadaniu nieostatecznej decyzji rygoru natychmiastowej wykonalności.
Zgodnie z pierwszą z linii orzeczniczych koncepcja „wejścia decyzji do obrotu prawnego” jest związana z jej doręczeniem, niekoniecznie prawidłowym, polegającym na uzewnętrznieniu woli organu wobec strony postępowania. Jeżeli więc decyzja organu administracji zostanie doręczona, nawet z naruszeniem art. 145 § 2 OrdPU, to nie można twierdzić, że nie weszła ona do obrotu prawnego (zob. wyrok NSA z 28.6.2018 r., I FSK 1518/16, Legalis; z 1.2.2017 r., I FSK 1213/15, Legalis). Przyjmuje się przy tym, że skutki wynikające z naruszenia art. 145 § 2 OrdPU należy oceniać z punktu widzenia wpływu tego naruszenia na wynik sprawy. Oznacza to, że doręczenie decyzji z pominięciem pełnomocnika jest skuteczne, jeżeli nie wywołuje dla strony ujemnych skutków procesowych (zob. uchwała NSA z 18.3.2019 r., I FPS 3/18, Legalis).
Drugi pogląd opiera się na założeniu, że doręczenie decyzji z pominięciem pełnomocnika stanowi wadę kwalifikowaną decyzji. W rezultacie decyzja taka nie istnieje w obrocie prawnym, wobec czego jej zaskarżenie jest niedopuszczalne (zob. wyrok NSA z 17.9.2020 r., I FSK 1658/17, Legalis; z 1.9.2020 r., II FSK 1461/18, Legalis). Podkreśla się przy tym, że nie można relatywizować skutków procesowych niedoręczenia wszelkich pism, w tym decyzji organu I instancji, na negatywne lub pozytywne dla strony skutki (zob. wyrok NSA z 11.9.2018 r., II FSK 2966/13, Legalis). Na postanowienie w sprawie nadania rygoru natychmiastowej wykonalności, zgodnie z art. 239b § 4 OrdPU, przysługuje zażalenie. W konsekwencji należałoby przyjąć, że brak doręczenia takiego postanowienia pełnomocnikowi oznacza niedopuszczalność zażalenia.
Stanowisko NSA
NSA stwierdził, że postanowienie o nadaniu rygoru natychmiastowej wykonalności doręczone stronie, która miała ustanowionego pełnomocnika, z naruszeniem art. 145 § 2 OrdPU, należy uznać za niewiążące w rozumieniu art. 212 w zw. z art. 239 OrdPU. Ma to miejsce także wtedy, gdy strona lub jej pełnomocnik wnieśli od niego zażalenie. Od dnia powiadomienia organu o ustanowieniu pełnomocnika powinien mieć on zapewniony czynny udział w postępowaniu tak samo jak strona, a pominięcie pełnomocnika strony w czynnościach postępowania jest równoznaczne z pominięciem strony i wywołuje te same skutki prawne. W konsekwencji doręczenie postanowienia bezpośrednio stronie, w sytuacji gdy działa za nią w postępowaniu pełnomocnik, nie wywołuje żadnych skutków prawnych.
Informacja o stosowaniu podsłuchu lub inwigilacji to informacja niejawna
Wniosek o udzielenie informacji o podsłuchu
Wskazując, że jest sędzią w stanie spoczynku, G.P. zwróciła się o udostępnienie w trybie ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 902; dalej: DostInfPubU) informacji o ewentualnym posiadaniu przez nią podsłuchu, objęciu inwigilacją lub czynnościami operacyjnymi. W 2015 r. Decyzja Prokuratora Generalnego o odmowie udzielania żądanych informacji jako informacji niejawnych została uchylona przez WSA w Warszawie. W 2017 r. NSA utrzymał to orzeczenie w mocy. Sądy uznały, że Organ nie przedstawił wystarczających argumentów i dowodów uzasadniających odmowę udostępnienia wnioskowanych informacji. Samo bowiem powołanie się przez Organ na ochronę informacji niejawnych bez wykazania, że żądane informacje rzeczywiście mają taki charakter, nie jest wystarczające.
Prokurator Generalny ponownie odmówił udostępnienia informacji w zakresie dotyczącym stosowania względem G.P. czynności operacyjno-rozpoznawczych w okresie od 2006 r. do dnia rozpoznania sprawy. Jak wyjaśniono Organ nie dysponuje wcześniejszymi informacjami, bowiem dane za okres od 1.8.1990 r. do 31.12.2005 r. powinny znajdować się w Kancelarii Tajnej Ministerstwa Sprawiedliwości. W uzasadnieniu decyzji wskazano, że czynności kontroli operacyjnej stanowią system niejawnych działań ustawowo uprawnionych do tego organów, prowadzących je zazwyczaj poza procesem karnym, lecz najczęściej służących aktualnym lub przyszłym celom tego procesu i wykonywanych dla zapobiegania i zwalczania przestępczości. Udzielenie wnioskowanej informacji wiązałoby się z koniecznością wskazania danych zawartych w niejawnych rejestrach prowadzonych przez Prokuratora Generalnego. Zgodnie z art. 4 ust. 1 ustawy z 5.8.2010 r. o ochronie informacji niejawnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 742; dalej: OchrInfU) informacje niejawne mogą być udostępnione wyłącznie osobie dającej rękojmię zachowania tajemnicy i tylko w zakresie niezbędnym do wykonywania przez nią pracy lub pełnienia służby na zajmowanym stanowisku, albo wykonywania czynności zleconych w odpowiednich organach państwowych. Sędzia w stanie spoczynku nie spełnia warunków uprawniających do uzyskania informacji na podstawie niejawnych dokumentów.
Stanowisko Sądu I instancji
WSA w Warszawie uchylił zaskarżoną decyzję oraz decyzję ją poprzedzającą. Podkreślił związanie oceną prawną i wskazaniami co do dalszego postępowania, wyrażonymi we wcześniejszych orzeczeniach wydanych w tej sprawie. W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że Organ ponownie nie wyjaśnił w sposób wyczerpujący stanu faktycznego i odmówił udostępnienia informacji publicznej bez wykazania, czy w sprawie będzie miał zastosowanie art. 5 ust. 1 DostInfPubU, czym naruszył art. 7, art. 77 i art. 107 KPA. Organ w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji podał jedynie, że dokonał wyczerpujących sprawdzeń posiadanych dokumentów, jednakże nie podał szczegółowych informacji w tym zakresie i nie wskazał, na podstawie jakich konkretnie dowodów wydał zaskarżoną decyzję.
NSA: Czynności operacyjno-rozpoznawcze są objęte klauzulą niejawności
NSA uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA w Warszawie. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia stwierdzono, że Organ wykonał wszystkie wskazania wynikające z poprzednich wyroków sądów administracyjnych. Prokurator Generalny potwierdził, że prowadzi rejestry postanowień, pisemnych zgód, zarządzeń i wniosków dotyczących kontroli operacyjnej, a urządzenia służące rejestracji czynności kontroli operacyjnej mają nadaną klauzulę niejawności „poufne”. Organ wyjaśnił charakter czynności operacyjno-rozpoznawczych, które są podstawową formą działalności służb specjalnych. Stanowią one system niejawnych działań organów, prowadzonych zazwyczaj poza właściwym postępowaniem karnym. O ich niejawnym charakterze stanowią przepisy o służbach mundurowych, które nie nakładają na te organy i Prokuratora Generalnego obowiązku informowania o stosowaniu wobec określonej osoby czynności operacyjno-rozpoznawczych, w tym kontroli operacyjnej. Również wszelkie urządzenia służące rejestracji dokumentów niejawnych, w tym systemy teleinformatyczne, są objęte ochroną wynikającą z OchrInfU. Organ zasadnie zakwalifikował żądane informacje jako informacje poufne w rozumieniu art. 5 ust. 3 pkt. 5 OchrInfU. W konsekwencji ich udzielenie sędziemu w stanie spoczynku wiązałoby się z koniecznością przekazania danych zawartych w niejawnych rejestrach osobie nieuprawnionej w rozumieniu art. 4 OchrInfU. NSA stwierdził, że obowiązujące przepisy nakazują nadawanie wszelkim wnioskom o zastosowanie czynności kontroli operacyjnej klauzuli niejawności i brak jest regulacji prawnych, które uprawniałyby organ do informowania po fakcie osoby, wobec której prowadzone były czynności operacyjno-rozpoznawcze, o ich zastosowaniu.
NSA podkreślił nietrafność zarzutów Sądu I instancji, dotyczących niezebrania i nierozpatrzenia przez Organ całego materiału dowodowego, a wręcz przemilczenia treści niektórych dowodów. Uznał, że zebrany materiał dowodowy jest wystarczający do prawidłowego rozpoznania sprawy. Wytykając organowi braki w postępowaniu dowodowym i uzasadnieniu decyzji, WSA w Warszawie poprzestał na ogólnikowych stwierdzeniach. NSA stwierdził, że udzielenie szczegółowych wskazań Sądu jest niezbędne w szczególności w sytuacji zagrożenia ujawnienia informacji niejawnych i narażenia osoby wydającej decyzję na odpowiedzialność karną. Należy mieć przy tym na uwadze, że jakiekolwiek szersze przeprowadzenie postępowania dowodowego i omówienie jego wyników w uzasadnieniu decyzji mogłoby doprowadzić do faktycznego uzyskania żądanej informacji przez G.P., pomimo negatywnego dla niej rozstrzygnięcia.
NSA wskazał również, że wbrew twierdzeniom G.P., zawartym w odpowiedzi na skargę kasacyjną, Prokurator Generalny jest organem odrębnym od Ministra Sprawiedliwości, pomimo połączenia personalnego tych organów, w rozumieniu art. 4 ust. 1 pkt. 1 DostInfPubU. W konsekwencji zgodnie z art. 4 ust. 3 DostInfPubU Prokurator Generalny jest zobowiązany do rozpatrzenia wniosku o udostępnienie informacji publicznych tylko co do tych informacji, które posiada. Są to informacje, które znajdują się w zasobach komórek organizacyjnych podległych Prokuratorowi Generalnemu, z wyłączeniem zasobów odrębnego organu, jakim jest Minister Sprawiedliwości.
Spadkobierca przejmie obowiązki, ale nie ulgi
Spadkobiercy podatnika przejmują obowiązek zapłaty jego zaległości podatkowych wraz z odsetkami. Fiskus konsekwentnie twierdzi jednak, że dziedziczenie nie dotyczy ulg i zwolnień. To oznacza, że jeśli spadkodawca nie zdążył skorzystać ze zwolnienia z podatku, to jego dzieci także tego nie zrobią.
Takie stanowisko zajął też w sprawie kobiety, która w marcu 2021 r. wspólnie z matką zainwestowała w panele fotowoltaiczne i pompę ciepła do ogrzewania nieruchomości. W czerwcu 2021 r. matka zmarła, a cały jej majątek odziedziczyła córka. Podatniczka chciałaby teraz skorzystać z ulgi termomodernizacyjnej, czyli odliczyć od dochodu wydatki na docieplenie domu, czego nie zdążyła zrobić matka. Problem w tym, że faktury zostały wystawione na jej matkę.
Niekorzystne stanowisko
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej stwierdził jednak (interpretacja nr 0114-KDIP3-2.4011.449.2022.1.EW), że skoro to matka była inwestorem, córce nie przysługuje prawo do ulgi.
W taki sposób fiskus interpretuje art. 97 § 1 ordynacji podatkowej, zgodnie z którym spadkobiercy podatnika przejmują przewidziane w przepisach prawa podatkowego majątkowe prawa i obowiązki spadkodawcy. Według skarbówki do „praw majątkowych” zaliczyć można np. prawo do zwrotu nadpłaty, do zwrotu podatku, niewykorzystane prawo do rozłożenia zapłaty podatku na raty.
Fiskus wyjaśnił, że do obowiązków majątkowych zalicza się z kolei np. obowiązek zapłaty zaległości podatkowych i odsetek za zwłokę. Spadkobiercy przejmują także prawa i obowiązki wynikające z decyzji wydanych na podstawie prawa podatkowego.
Dyrektor KIS stwierdził na tej podstawie, że prawa i obowiązki o charakterze osobistym nie podlegają dziedziczeniu w świetle przepisów kodeksu cywilnego ani przejęciu przez spadkobierców w świetle ordynacji podatkowej.
„Spadkobiercy nie mają prawa do ulg i zwolnień wynikających z przepisów ustawy o PIT, które teoretycznie przysługiwałyby spadkodawcy i z których na skutek śmierci spadkodawca nie mógł skorzystać” – stwierdził dyrektor KIS.
Podobne stanowisko zajmował też wcześniej w sprawie innych preferencji, np. ulgi mieszkaniowej. W interpretacji numer 0115-KDIT2.4011. 59.2019.1. RS fiskus orzekł, że skoro ojciec nie zdążył wydać pieniędzy ze sprzedaży nieruchomości na własne cele mieszkaniowe, to jego spadkobiercy nie skorzystają ze zwolnienia z podatku. Ulga przepadnie. Przysługuje bowiem tylko wtedy, gdy realizowane są własne potrzeby mieszkaniowe, a nie innych osób (w tym przypadku dzieci zmarłego).
Przyznaje rację
Spadkobiercy coraz częściej wygrywają w podobnych sprawach przed sądami. Przykładem jest wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego (II FSK 1736/19) z marca 2022 r., w którym sąd potwierdził, iż ulgę mieszkaniową można odziedziczyć.
Podobne stanowisko zajął w wyroku ze stycznia 2018 r. (II FSK 3634/15). NSA orzekł, iż prawo do zwolnienia z podatku dochodu ze sprzedaży nieruchomości (ulga mieszkaniowa) ma wymiar majątkowy i jako taki może podlegać dziedziczeniu na podstawie art. 97 § 1 ordynacji podatkowej. Skoro spadkodawca zmarł w okresie realizowania ulgi, a wydatków nie zdążył poczynić przed śmiercią, to na spadkobierców przechodzi uprawnienie wydatkowania odziedziczonego przychodu na własne cele mieszkaniowe.
Grzegorz Grochowina szef zespołu zarządzania wiedzą w departamencie podatkowym KPMG w Polsce
Organy podatkowe konsekwentnie od lat stosują wykładnię, zgodnie z którą ulgi w PIT należą do praw o charakterze osobistym i nie podlegają dziedziczeniu. Tymczasem spadkobiercy dziedziczą obowiązek zapłaty podatku. W poprzednich latach spory w tym zakresie dotyczyły głównie ulgi mieszkaniowej, która pozwala zwolnić z podatku przychód ze sprzedaży nieruchomości. Teraz podobne stanowisko fiskus zajmuje także w odniesieniu do ulgi termomodernizacyjnej, która uprawnia do odliczenia od dochodu wydatków na inwestycje, np. wymianę pieca czy ocieplenie budynku. Takie niekorzystne stanowisko oznacza więc realne straty dla spadkobierców. Nadzieję na jego zmianę dają jednak wyroki NSA. Zgodnie z orzecznictwem prawo do zwolnienia nie jest ściśle związane z osobą spadkodawcy i podlega zwykłemu porządkowi dziedziczenia.
Podstawa wywiedzenia kasacji
Opis stanu faktycznego
P.T. został oskarżony o to, że 3.7.2018 r. w G. dokonał uszkodzenia kamery szpiegowskiej przez wyrwanie jej przewodów zasilania, powodując straty w kwocie 590 zł na szkodę M.N., to jest popełnienie przestępstwa określonego w art. 288 § 1 KK. SR w G. wyrokiem z 13.8.2020 r., II K 1390/18, uniewinnił oskarżonego P.T. od popełnienia zarzucanego mu czynu. Wyrok ten zaskarżył pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego M.N. W apelacji zarzucił obrazę przepisów postępowania, która miała wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 7 KPK i art. 410 KPK, art. 5 § 2 KPK, a także art. 366 § 1 KPK w zw. z art. 167 KPK, w zw. z art. 193 § 1 KPK. Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi I instancji.
Po rozpoznaniu apelacji SO w G. wyrokiem z 26.3.2021 r., V Ka 310/21, uchylił zaskarżony wyrok i na podstawie art. 17 § 1 pkt 3 KPK umorzył postępowanie wobec znikomego stopnia społecznej szkodliwości czynu. Od wyroku SO w G. kasację złożył pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego, zaskarżając go w całości na niekorzyść P.T. Zarzucił rażącą obrazę art. 1 § 2 KK w zw. z art. 17 § 1 pkt 3 KPK, art. 115 § 2 KK, a także art. 433 § 1 KPK w zw. z art. 437 § 1 i § 2 KPK. Podnosząc zarzuty, pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku w całości i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi II instancji. Prokurator Prokuratury Rejonowej w G. w pisemnej odpowiedzi na kasację wniósł o jej oddalenie jako oczywiście bezzasadnej. Po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego SN oddalił kasację jako oczywiście bezzasadną.
Uzasadnienie SN
Zdaniem SN w realiach niniejszej sprawy za zasadne należało uznać stanowisko Prokuratora Prokuratury Rejonowej w G., zaprezentowane w pisemnej odpowiedzi na kasację pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego M.N., gdyż kasacja ta była oczywiście bezzasadna w rozumieniu art. 535 § 3 KPK.
W polskim systemie prawnym kasacja strony zaliczana jest do nadzwyczajnych środków zaskarżenia, i jak to jasno wynika z normujących ją przepisów ustawy procesowej, może być skierowana wyłącznie przeciwko orzeczeniu sądu odwoławczego. W kasacji trzeba wykazać, że to sąd odwoławczy popełnił uchybienie o randze bezwzględnej podstawy odwoławczej (uchybienia wymienione w art. 439 KPK), albo w inny sposób rażąco naruszył prawo, a także wykazać, iż zarzucane w kasacji naruszenie prawa mogło mieć istotny wpływ na treść zaskarżonego kasacją orzeczenia sądu odwoławczego (czyli iż uniknięcie przez sąd odwoławczy ewentualnych uchybień, na które wskazuje kasacja, musi nieodzownie stwarzać realną perspektywę wydania orzeczenia odmiennego w swojej treści, niż orzeczenie zaskarżone kasacją). W kasacji nie jest dopuszczalne podnoszenie zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia.
W kasacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego M.N. zarzucono rażącą obrazę prawa materialnego, a mianowicie art. 1 § 2 KK oraz art. 115 § 2 KK. W rzeczywistości te zarzuty kasacyjne to klasyczne zarzuty błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia. Z uzasadnienia kasacji wynika, że zdaniem pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego M.N. dokonano uproszczonej oceny stopnia społecznej szkodliwości czynu. Wartość szkody nie powinna być głównym kryterium oceny wpływającej na niską społeczną szkodliwość popełnionego przez sprawcę czynu. Według pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego stopień zawinienia P.T. jest wyższy, gdyż jako doświadczona życiowo świadoma osoba okazał brak poszanowania dla mienia należącego do oskarżyciela posiłkowego. Zdaniem Autora kasacji oskarżony powinien w pierwszej kolejności zażądać zaprzestania nagrywania, a nie podejmować czynności, które w konsekwencji spowodowały uszkodzenie kamery. Pełnomocnik podniósł, że SO w G., działający jako Sąd odwoławczy, nie dokonał badania wszystkich kryteriów oceny społecznej szkodliwości czynu wskazanych w art. 115 § 2 KK, a w szczególności wagi naruszonych obowiązków oraz stopnia naruszenia reguł ostrożności, a zwłaszcza nie uwzględnił znacznego stopnia wątpliwej motywacji sprawcy i obowiązku poszanowania cudzego mienia.
Wyżej wskazano, że nie jest dopuszczalne podnoszenie w kasacji zarzutu błędu w ustaleniach faktycznych, przyjętych za podstawę orzeczenia. Należy przy tym zauważyć, iż błąd w ustaleniach faktycznych występuje w postaci tzw. błędu wadliwej ewaluacji (ustaleń dokonano w oparciu o całość materiału dowodowego, jednakże materiał ten został wadliwie oceniony), lub tzw. błędu braku (przyjęto ustalenia pomijając określone fakty wynikające z materiału dowodowego). Z reguły zarzut błędu w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę orzeczenia następuje, jeżeli sąd błędnie ustalił stan faktyczny i do tak ustalonego stanu zastosował przepis, który przy prawidłowych ustaleniach, miałby zastosowanie (por. np. postanowienia SN: z 8.1.2002 r., V KKN 214/01, Legalis; z 6.2.2006 r., II KK 407/06; M. Bielski, Zasady konstruowania zarzutów apelacyjnych opartych na względnych przyczynach odwoławczych, (w:) P. Hofmański, (red.), Fiat iustitia pereat mundus. Księga jubileuszowa poświęcona Sędziemu Sądu Najwyższego Stanisławowi Zabłockiemu z okazji 40 – lecia pracy zawodowej, Warszawa 2014, s. 43 – 46). Na marginesie przypomnieć należy, że w doktrynie prezentowano trzy stanowiska w przedmiocie tego, jakie elementy składają się na społeczną szkodliwość czynu. Według pierwszej koncepcji, czyli ujęcia obiektywnego (przedmiotowego) przyjmowano, że o społecznej szkodliwości czynu decydują tylko okoliczności zewnętrzne tj. elementy zaliczane do strony przedmiotowej i przedmiotu przestępstwa (np. rodzaj i charakter naruszonego dobra prawnego czy rodzaj szkody). Z kolei zgodnie z tzw. ujęciem całościowym o społecznej szkodliwości czynu decydowały okoliczności związane z czynem oraz dotyczące sprawcy, uwzględniane przy wymiarze kary, chociaż niepozostające w bezpośrednim związku z czynem. Natomiast według tzw. koncepcji kompleksowej (przedmiotowo-podmiotowej) przy ocenie społecznej szkodliwości uwzględniać należy zarówno elementy przedmiotowe, jak i elementy podmiotowe (por. R. Stefański, Prawo karne materialne część ogólna, Warszawa 2008, s. 92-94). W doktrynie podkreśla się, iż spory na temat okoliczności wpływających na ujemną zawartość czynu przerwał ustawodawca w 1997 r., wprowadzając do KK określenie tych okoliczności, które odpowiadają założeniom koncepcji kompleksowej. O stopniu społecznej szkodliwości mają zatem decydować wyłącznie okoliczności związane z czynem, i to zarówno natury przedmiotowej, jak i podmiotowej (por. W. Wróbel, A. Zoll, Polskie prawo karne. Część ogólna, Kraków 2010, s. 310 – 312). Kodeks karny przewiduje trzy kolejne poziomy społecznej szkodliwości czynu:
- znikomy (por. art. 1 § 2 KK, art. 100 KK);
- nieznaczny (por. art. 59 KK, art. 66 § 1 KK);
- znaczny (por. art. 94 § 1 KK).
Znikoma szkodliwość społeczna czynu to kategoria wybitnie ocenna, nie da się ściśle określić w ustawie, kiedy taka znikomość zachodzi (por. Z. Gardocki, Prawo karne, Warszawa 2010, s. 144 – 145). Oczywistym przy tym jest, że ocena stopnia społecznej szkodliwości czynu może nastąpić wyłącznie po wcześniejszym stwierdzeniu, że zachowanie sprawcy w aspekcie realizacji znamion przedmiotowych, jak i zawinienia stanowi przestępstwo (por. wyrok SN z 17.12.2008 r., III KK 372/08, Legalis). W orzecznictwie podkreśla się przy tym, że art. 115 § 2 KK, który zawiera zamknięty katalog kryteriów oceny stopnia szkodliwości społecznej czynu, nie pozostawia wątpliwości, że dominujące znaczenie mają okoliczności z zakresu strony przedmiotowej, do której dołączono tylko dwie przesłanki strony podmiotowej (postać zamiaru i motywację sprawcy), a pominięto natomiast okoliczności związane z samym podmiotem czynu, tj. sprawcą, takie jak: wiek, opinia, właściwości i warunki osobiste, które wpływają na wymiar kary (por. np. wyrok SN z 25.6.2008 r., V KK 1/08, Legalis). Kierując się przedstawionymi motywami, z mocy art. 537 § 1 KPK i art. 535 § 3 KPK, SN rozstrzygnął jak w postanowieniu.
Poza zaprezentowanymi argumentami warto wskazać, że podniesiony w kasacji pełnomocnika oskarżyciela posiłkowego M.N. zarzut rażącej obrazy przepisów art. 433 § 1 KPK w zw. z art. 437 § 1 i § 2 KPK również nie był zasadny. Odnosząc się do tego zarzutu, przede wszystkim należy zauważyć, że przepis art. 433 § 2 KPK, którego obrazy przecież w kasacji nie zarzucono, nakłada na Sąd odwoławczy obowiązek rozważenia, co do zasady, wszystkich wniosków i zarzutów wskazanych w środku odwoławczym. Rozważanie to „zastanawianie się nad jakimś zagadnieniem”, zaś rozważyć to „rozpatrzyć jakąś sprawę, jakieś zagadnienie, zastanowić się nad czymś, przemyśleć coś” (M. Szymczak, red., Słownik języka polskiego, Tom III, Warszawa 1981, s. 127). Sąd odwoławczy wziął pod uwagę fakt, że SR nie dokonał wnikliwej analizy całości zgromadzonego materiału dowodowego, czym uchybił podstawowym zasadom procesu, narażając się przy tym na zarzut „dowolności” w toku oceny dowodów zebranych w sprawie. Swoje stanowisko Sąd odwoławczy oparł o całokształt ujawnionych dowodów, ocenił je obiektywnie, zgodnie z kryteriami wyrażonymi w art. 7 KPK, i merytorycznie uzasadnił. Wobec potwierdzenia zasadności zarzutów apelacji, Sąd odwoławczy słusznie uchylił zaskarżony wyrok w całości i umorzył postępowanie z uwagi na znikomą społeczną szkodliwość czynu.