Polski Ład do poprawki: Wniosek o brak poboru zaliczek przez płatnika

Zgodnie z art. 27 ust. 1 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1128 ze zm., dalej: PDOFizU), podatek dochodowy, z zastrzeżeniem art. 29-30f PDOFizU pobiera się od podstawy jego obliczenia według skali podatkowej liczonej następująco: podatek wynosi 17% minus kwota zmniejszająca podatek o 5.100 zł w przypadku podstawy opodatkowania do 120.000 zł. W przypadku podstawy opodatkowania przekraczającej 120.000 zł, podatek wynosi 15.300 zł + 32% nadwyżki ponad 120.000 zł. Wraz z wejściem w życie ustawy z 29.10.2021 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych, ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 2105, dalej: ZmPDOFizPrU21) wprowadzającej tzw. Polski Ład, doszło m.in. do podwyższenia do 30.000 zł kwoty wolnej od podatku. „Kwota zmniejszająca podatek” stanowi więc 17% kwoty 30.000 zł (wspomniane 5.100 zł).

Zgodnie z art. 31 PDOFizU, zakład pracy obowiązany jest jako płatnik do obliczania i pobierać w ciągu roku zaliczki na podatek dochodowy od osób, które uzyskują od tych zakładów przychody ze stosunku służbowego, stosunku pracy, pracy nakładczej lub spółdzielczego stosunku pracy (a także kilku innych tytułów). Wysokość i sposób kalkulacji zaliczek określa szczegółowo art. 32 ust. 1 PDOFizU. Sposób ten skorelowany jest z konstrukcją skali podatkowej. I tak, za miesiące, w których dochód podatnika uzyskany od początku roku w tym zakładzie pracy nie przekroczył kwoty stanowiącej górną granicę pierwszego przedziału skali, zaliczka wynosi 17% dochodu uzyskanego w danym miesiącu. Z kolei za miesiąc, w którym dochód podatnika uzyskany od początku roku w tym zakładzie pracy przekroczył kwotę stanowiącą górną granicę pierwszego przedziału skali, zaliczka wynosi 17% od tej części dochodu uzyskanego w tym miesiącu, która nie przekroczyła tej kwoty, i 32% od nadwyżki ponad kwotę stanowiącą górną granicę pierwszego przedziału skali. Wreszcie, zaliczka w danym miesiącu wynosi 32% dochodu w przypadku dochodu uzyskanego od początku roku w kwocie przekraczającej 120.000 zł.

Sposób kalkulowania zaliczek z uwzględnieniem lub bez uwzględnienia kwoty wolnej od podatku już przed wejściem w życie tzw. Polskiego Ładu miał znaczenie i wpływał m.in. na ewentualne nadpłacanie podatku w ciągu roku (a więc zwrot po jego zakończeniu). Wraz ze zwiększeniem kwoty wolnej od podatku, kwestia ta staje się jeszcze bardziej ważka. Z tego też względu, na znaczeniu zyskał np. sławetny już w chwili obecnej formularz PIT-2. Inna sprawa, że wraz ze wzrostem kwoty wolnej, istnieje pewna grupa podatników, którzy mogą „zmieścić się” w ramach ww. kwoty wolnej względem całości osiąganych przez siebie dochodów. To oznaczałoby, że pobieranie zaliczki na podatek skutkowałoby znaczącą nadpłatą (aż do kwoty 5.100 zł rocznie).

Podatki. Ważne zmiany od stycznia 2022 r. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Wniosek o niepobieranie zaliczek

Zgodnie z proponowanym brzmieniem art. 31c PDOFizU, płatnik nie będzie pobierał zaliczek na podatek, jeżeli podatnik złoży płatnikowi wniosek o niepobieranie zaliczek w danym roku podatkowym. Podatnik będzie mógł złożyć wniosek o niepobieranie zaliczek w danym roku podatkowym, jeżeli przewiduje, że uzyskane przez niego dochody podlegające opodatkowaniu na zasadach ogólnych (skalą) nie przekroczą w roku podatkowym kwoty 30.000 zł. Gdyby jednak dochody miały okazać się finalnie wyższe, płatnik obliczać będzie zaliczki powyżej ww. kwoty bez dokonywania stosownych pomniejszeń o 1/12 kwoty zmniejszającej podatek.

Projektowana ustawa zawiera regulacje, na mocy których podatnik będzie mógł upoważnić swojego płatnika do niepobierania w danym roku podatkowym zaliczek na podatek. Rozwiązanie dotyczyć ma co do zasady wszystkich płatników podatku dochodowego. Nie tylko zakładów pracy (art. 31 PDOFizU). Ale także organów emerytalnych i rentowych (art. 34 PDOFizU), spółdzielni produkcyjnych (art. 33 PDOFizU). Podmiotów wypłacających dochody z działalności wykonywanej osobiście (art. 41 ust. 1 PDOFizU) oraz innych podmiotów szczegółowo wymienionych w art. 35 PDOFizU (np. aresztów śledczych i zakładów karnych, uczelni wyższych w zakresie stypendiów, podmiotów wypłacających emerytury i renty z zagranicy itp.).

Do skorzystania z ww. przepisów wymagane będzie sporządzenie wniosku na piśmie. Podatnik będzie mógł złożyć taki wniosek jeżeli będzie przewidywał, że uzyskane przez niego dochody podlegające opodatkowaniu na skali podatkowej nie przekroczą w roku podatkowym kwoty 30.000 zł (czyli kwoty wolnej od podatku).

Omawiane rozwiązanie wpisuje się w szereg innych zmian, które mają dotknąć przepisy PDOFizU dotyczące obliczania i poboru zaliczek na podatek. Część ma charakter porządkowy i odnosi się np. do planowanej obniżki pierwszego progu skali podatkowej do 12%. Obniżeniu ulegnie przez to „kwota zmniejszająca podatek”, o której ułamek płatnik zmniejsza kwotę zaliczki. Skoro o wilku mowa, podatnicy zyskają też większą „elastyczność” w stosowaniu pomniejszenia zaliczki odpowiednią część kwoty wolnej, w przypadku wpłaty zaliczek przez maksymalnie trzech płatników. To jednak inna (choć genetycznie powiązana) kwestia. Omawiana nowa instytucja umożliwi bowiem podatnikom zawnioskowanie u płatnika nie tyle o stosowną obniżkę zaliczki (to mogą uczynić np. pracownicy be względu na poziom osiąganych dochodów). Ale o całkowite niepobieranie zaliczek, zważywszy na szacowany poziom dochodów nieprzekraczający 30.000 zł rocznie.

Choć podatnik powinien wycofać lub zmienić oświadczenie, jeżeli zmianie ulegną okoliczności za nim przemawiające (zgodnie z planowanym art. 31a ust. 3 PDOFizU), niewątpliwie również sam płatnik ma obowiązek śledzenia, czy warunki do stosowania omawianego rozwiązania wciąż są spełnione. Należy bowiem pamiętać o art. 26a § 1 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1540 ze zm., dalej: OrdPU). Zgodnie z tym przepisem, podatnik nie ponosi odpowiedzialności z tytułu zaniżenia lub nieujawnienia przez płatnika podstawy opodatkowania – do wysokości zaliczki, do której pobrania zobowiązany jest płatnik.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiany w projekcie ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa

W 2021 r. zaprezentowano projekt ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa. Na stronie Rządowego Centrum Legislacji 12.4.2022 r. pojawiła się nowa wersja projektu ustawy o sygnalistach z 6.4.2022 r. Poniżej przedstawiono porównanie rozwiązań prawnych zawartych w obu wersjach projektu.

Iuscase - pierwszy polski system do zarządzania pracą w kancelarii. Wypróbuj bezpłatnie! Sprawdź

Porównanie wersji projektów ustawy o ochronie osób zgłaszających naruszenia prawa

Obszar, w którym dokonano zmiany Rozwiązania w wersji projektu ustawy z 6.4.2022 r. w porównaniu do rozwiązań z wersji z 14.10.2021 r.
Zmiany w słowniku pojęć
  • Usunięcie ze słownika pojęcia „pracownik”. Wprowadzenie pojęcie „podmiot prawny”, zamiast „pracodawca”.
  • Wprowadzenie nowego pojęcia „postępowania prawnego”, czyli postępowania toczącego się na podstawie przepisów prawa powszechnie obowiązującego lub regulacji wewnętrznych wydanych w wykonaniu przepisów prawa powszechnie obowiązującego, w szczególności: karne, cywilne, dyscyplinarne, antymobbingowe, o naruszenie dyscypliny finansów publicznych.
Katalog osób, do których będzie stosowana ustawa Do katalogu zgłaszających dodano:

  • pracownika tymczasowego,
  • praktykanta,
  • funkcjonariusza, w rozumieniu ustawy z 18.2.1994 r. o zaopatrzeniu emerytalnym funkcjonariuszy Policji, Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencji Wywiadu, Służby Kontrwywiadu Wojskowego, Służby Wywiadu Wojskowego, Centralnego Biura Antykorupcyjnego, Straży Granicznej, Straży Marszałkowskiej, Służby Ochrony Państwa, Państwowej Straży Pożarnej, Służby Celno-Skarbowej i Służby Więziennej oraz ich rodzin (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 723),
  • żołnierza zawodowego.
Wyłączenia z postanowień ustawy Wymogami ustawy nie będą objęte urzędy albo jednostki organizacyjne gminy liczące mniej niż 10 000 mieszkańców.
Katalog naruszeń prawa Dodanie do katalogu naruszeń prawa interesy finansowe skarbu państwa Rzeczypospolitej Polskiej.
Katalog zakazanych działań odwetowych Do katalogu działań odwetowych dodano:

  • niezawarcie umowy o pracę na czas nieokreślony po rozwiązaniu umowy o pracę na okres próbny, w przypadku gdy pracownik miał uzasadnione oczekiwanie, że zostanie z nim zawarta taka umowa,
  • obniżenie wysokości świadczeń związanych z pracą,
  • przymus, zastraszanie lub wykluczenie,
  • mobbing,
  • dyskryminację,
  • niekorzystne lub niesprawiedliwe traktowanie,
  • spowodowanie straty finansowej, w tym gospodarczej lub utratę dochodu,
  • wyrządzenie innej szkody niematerialnej, w tym nadszarpnięcie reputacji, zwłaszcza w mediach społecznościowych.
Procedura zamiast regulaminu Określanie wewnętrznej procedury zgłaszania naruszeń prawa i podejmowania działań następczych w formie „procedury wewnętrznej” a nie jak poprzednio w „regulaminie zgłoszeń”.
Wspólna procedura Nowa wersja ustawy przewiduje możliwość ustalenia wspólnej procedury wewnętrznej na podstawie umowy dla kilku urzędów lub jednostek organizacyjnych w ramach jednej gminy lub kilku gmin, pod warunkiem zapewnienia ich odrębności i niezależności od procedury przyjmowania zgłoszeń zewnętrznych i podejmowania działań następczych.
Podmioty zewnętrzne obsługujące zgłoszenia wewnętrzne Nowe rozwiązanie przewidujące, że podmiot zewnętrzny może zostać upoważniony przez podmiot prawny do przyjmowania zgłoszeń wewnętrznych. Upoważnienie podmiotu zewnętrznego wymagać będzie zawarcia umowy, w której podmiot prawny powierzy obsługę przyjmowania zgłoszeń, potwierdzania przyjęcia zgłoszenia, przekazania informacji zwrotnej oraz zapewnienia informacji na temat procedury wewnętrznej z zastosowaniem rozwiązań technicznych i organizacyjnych zapewniających zgodność tych czynności z ustawą.
Podmiot, do którego dokonuje się zgłoszeń zewnętrznych Zgłaszający będzie mógł dokonać zgłoszenia zewnętrznego bez uprzedniego dokonania zgłoszenia wewnętrznego nadal do Rzecznika Praw Obywatelskich ale także do organu publicznego. Przy czym organem publicznym, do którego będzie można zgłaszać informacje o naruszeniu prawa będą naczelne i centralne organy administracji rządowej, organy państwowe, organy wykonawcze jednostek samorządu terytorialnego, regionalne izby obrachunkowe, Szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, Komendant Główny Straży Pożarnej oraz Urząd Komisji Nadzoru Finansowego.
Ochrona zgłaszającego anonimowo Jeżeli informacja o naruszeniu prawa zostanie zgłoszona anonimowo podmiotowi prawnemu, Rzecznikowi Praw Obywatelskich lub organowi publicznemu lub ujawniona publicznie, a następnie dojdzie do ujawnienia tożsamości zgłaszającego i doświadczy on działań odwetowych, będzie podlegał ochronie takiej jak zgłaszający nieanonimowo. W poprzedniej wersji rozwiązanie takie nie było oczywiste. Zniknął zapis mówiący o możliwości wyboru przez pracodawcę lub organ publiczny czy rozpatruje zgłoszenia dokonane anonimowo.
Okres przechowywania danych Dane w rejestrze zgłoszeń wewnętrznych będą przechowywane przez okres 12 miesięcy od dnia zakończenia działań następczych. Poprzedni termin wynosił 5 lat i liczony był od dnia przyjęcia zgłoszenia.
Terminy na ustanowienie procedur Wprowadzenie obowiązku realizacja ustalenia:

  • procedury wewnętrznej przez podmioty prywatne, na rzecz których wykonuje pracę co najmniej 250 osób,
  • procedury wewnętrznej przez podmioty prywatne, wykonujące działalność w zakresie usług, produktów i rynków finansowych oraz zapobiegania praniu pieniędzy i finansowaniu terroryzmu, bezpieczeństwa transportu i ochrony środowiska, objęte zakresem stosowania aktów prawnych Unii Europejskiej wymienionych w części I.B i II załącznika do dyrektywy 2019/1937/UE,
  • procedury wewnętrznej przez podmioty publiczne,
  • procedury przyjmowania zgłoszeń zewnętrznych albo procedury zewnętrznej przez Rzecznika Praw Obywatelskich albo organ publiczny

w terminie 1 miesiąca od dnia wejścia w życie ustawy.

Przepisy karne
  • Dodano usiłowanie utrudnienia dokonanie zgłoszenia.
  • Rozróżniono utrudnianie i usiłowanie dokonania zgłoszenia od stosowania przemocy, groźby lub podstępu przy utrudnianiu lub usiłowaniu dokonania zgłoszenia. Przewidziano karę grzywny, karę ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 w przypadku stosowania przemocy, groźby lub podstępu przy utrudnianiu lub usiłowaniu dokonania zgłoszenia.
  • Wprowadzono regulację, zgodnie z którą jeśli stosowane będą łącznie więcej niż 2 działania odwetowe wobec osoby, która dokonała zgłoszenia lub ujawnienia publicznego, może być orzeczona kara pozbawienia wolności do lat 3.
  • Obniżono w niektórych przypadkach górny wymiar ustawowego zagrożenia, np.: naruszenie zasad poufności zagrożone będzie karą roku pozbawienia wolności, a nie jak w poprzedniej wersji karą 3 lat pozbawienia wolności. Ponadto za niewdrożenie procedury wewnętrznej, może zostać orzeczona kara grzywny, a nie jak w poprzedniej wersji kara grzywny, kara ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 3.
Vacatio legis Wydłużenie terminu na wejście w życie ustawy z 14 dni do 2 miesięcy od jej dnia ogłoszenia.

Galopujące wskaźniki dobijają biznes

Ministerstwo Finansów prognozuje, że w przyszłym roku przeciętne wynagrodzenie w Polsce przekroczy 6,8 tys. zł. W związku z tym składki na ubezpieczenia społeczne płacone obowiązkowo przez około milion osób prowadzących działalność gospodarczą wzrosną aż o 187 zł miesięcznie. A ta podwyżka jest niezależna od wzrostu składki zdrowotnej, którą przedsiębiorcy płacą od początku tego roku od swoich dochodów. Z czego wynika ten wzrost składek do ZUS i czy tak musi być?

Model składek ryczałtowych w obecnym kształcie jako odgórnie narzuconej podstawy wymiaru na cały rok został wprowadzony w 2009 r. w odpowiedzi na postulat stabilizacji wysokości składek płaconych przez mikroprzedsiębiorców. Wcześniej składki zmieniały się co kwartał, co rodziło komplikacje w praktyce, bo przedsiębiorcy musieli przez cały czas sprawdzać stawki. Dochodziło do niepotrzebnych i niezamierzonych błędów.

W ostatnich latach składki z działalności, liczone od prognozowanego przez rząd przeciętnego wynagrodzenia, gwałtownie rosną. Pytanie, czy tak powinno być.

Ta zasada dotyczy wyłącznie składek na ubezpieczenia społeczne, a składka zdrowotna przeszła sporą rewolucję od początku tego roku. Szacowanie składek od prognozowanego na dany rok przeciętnego wynagrodzenia ma służyć temu, aby składki płacone przez przedsiębiorców odpowiadały realiom ekonomicznym panującym w danym roku. Prognoza przeciętnego wynagrodzenia miała temu służyć.

Patrząc jednak na te gwałtowne zwyżki, pewnie nie służy.

Faktycznie. Prognozowanie jest trudne. Ministerstwu Finansów nie zawsze się to udaje, szczególnie, gdy gwałtownie zmienia się otoczenie gospodarcze czy geopolityczne. W czasie prac nad budżetem na 2021 rok panowała recesja. MF założyło więc długotrwały proces wychodzenia z niej i w 2021 r. składki z działalności gospodarczej wzrosły o 6 zł. Gdy w ciągu roku okazało się, że gospodarka odbudowała się szybciej, niż zakładano, i wynagrodzenia wzrosły wyżej, niż prognozowano, wskaźnik przeciętnego wynagrodzenia na kolejny rok musiał to uwzględnić. Dlatego w 2022 r. składki, nie licząc zdrowotnej, skoczyły o 135 zł.

Obecne prognozy wskazują, że MF znowu nie doszacowało wzrostu przeciętnego wynagrodzenia. Stąd kolejna podwyżka składek z działalności w przyszłym roku o 187 zł.

Patrząc na te gwałtowne zwyżki składek z działalności, można dojść do wniosku, że obecny system ich liczenia nie jest właściwy. Choć duży popyt na pracę powoduje, że obecnie wzrost wynagrodzeń dotrzymuje tempa inflacji, to nie oznacza to, że poszczególni przedsiębiorcy osiągają podobne zwyżki dochodów ze swojej działalności.

Co należałoby zmienić, aby uspokoić narastanie wysokości składek?

W krótkiej perspektywie najprostszym sposobem byłoby oparcie podstawy obliczania składek na danych historycznych, czyli na tym, co możemy realnie zaobserwować. Myślę tu np. o przeciętnym wynagrodzeniu z całego poprzedniego roku lub jego ostatniego kwartału. Powinno to znacznie ograniczyć amplitudę zmian, bo oparcie ich na prognozie powoduje gwałtowne skoki ich wysokości. Bez względu na to, jaką metodę się przyjmie, te składki ostatecznie będą zbiegać do podobnego poziomu. Korekta obecnego systemu pomogłaby jednak ten wzrost wygładzić i zapobiec szokowym podwyżkom.

System Legalis dla kancelarii i działu prawnego każdej wielkości. Kup online, korzystaj od razu. Sprawdź

Co stoi za tak szybkim przyrostem średniej krajowej? Ze statystyk GUS wynika, że 1,6 mln osób otrzymuje w Polsce minimalne wynagrodzenie, budżetówka od lat nie widziała podwyżek i coraz ostrzej walczy o wzrost wynagrodzeń. Może za tymi zwyżkami stoją najwyższe pensje prezesów np. banków, w tym szefa NBP, który miał w zeszłym roku zarobić ponad milion złotych? I polityków, którzy dostali w zeszłym roku 60 proc. podwyżki wynagrodzeń? A także menedżerów w spółkach publicznych, którzy mają astronomiczne zarobki?

Nie można ze wskaźnika przeciętnego wynagrodzenia wykluczać najwyższych zarobków, bo wtedy nie byłaby to przeciętna. Choć opieranie się wyłącznie na tym wskaźniku też nie jest najlepszym pomysłem, bo z tych samych danych wynika, że dwie trzecie Polaków zarabia mniej niż ta średnia. Pokazuje to, że mniejsza grupa pracowników z wysokimi zarobkami ciągnie ten wskaźnik do góry. Lepszym wskaźnikiem byłaby mediana, która pokazuje faktyczne średnie wynagrodzenie w społeczeństwie, gdzie połowa zatrudnionych zarabia mniej, a druga połowa więcej od tej kwoty. Niestety, jest obliczana przez Główny Urząd Statystyczny raz na dwa lata i z dwuletnim opóźnieniem. Najnowszy wskaźnik za 2020 r. wynosi 4,7 tys. W 2018 r. mediana wyniosła 4,1 tys. Można powiedzieć, że mediana rosła w tamtym okresie w podobnym tempie co przeciętne wynagrodzenie, tyle że mediana była o 1 tys. zł niższa. Znalezienie jednego idealnego wskaźnika nie jest jednak możliwe.

Jakie zatem należałoby wprowadzić rozwiązania?

Zryczałtowana składka była dobrym rozwiązaniem 20 lat temu, gdy potrzebne były ułatwienia dla przedsiębiorców wypełniających ręcznie, co miesiąc, deklaracje rozliczeniowe z ZUS. W obecnych czasach, gdy administracja skarbowa i ZUS połączyły swoje bazy, można ustalić faktyczne dochody z działalności, by wyliczyć od nich składki. Niestety, obowiązujący od początku tego roku Polski Ład, wykorzystujący ten mechanizm do wyliczenia składki zdrowotnej i jednocześnie likwidujący możliwość jej odliczania od PIT, wyczerpał na razie przestrzeń do zmian w tym zakresie. Wzrost obciążeń dla wielu przedsiębiorców jest zbyt duży, aby serwować im w krótkim czasie kolejną zmianę zasad opłacania składek.

O wprowadzeniu pełnych składek z działalności mówi się już od kilku lat. Jest to jeden z postulatów NSZZ Solidarność, która chciałaby w ten sposób zapewnić większe wpływy do ZUS. Jak mógłby wyglądać ten system?

Zrównoważone i spójne systemowo przepisy mogłyby przewidywać, że przedsiębiorcy płacą składki uzależnione od ich faktycznych dochodów, z rocznym limitem 30-krotności średniego miesięcznego wynagrodzenia. Tak, by system emerytalny nie zabezpieczał bardzo wysokich świadczeń dla osób płacących bardzo wysokie składki. Podobny system już funkcjonuje. Nazywa się Mały ZUS Plus. Przedsiębiorcom z niskimi dochodami daje możliwość zapłaty niższych składek.

Mankamentem tego systemu jest to, że składka jest ustalana raz na rok, na podstawie zeszłorocznych dochodów. Jeżeli komuś w styczniu czy lutym załamie się biznes, musi czekać prawie rok na to, aby zostało to uwzględnione w wysokości płaconej przez niego składki.

Składka naliczana na bieżąco byłaby bardziej sprawiedliwa, uwzględniałaby indywidualną sytuację przedsiębiorcy. W sytuacji kryzysowej automatycznie by malała, a w czasie boomu, dobrej koniunktury, automatycznie by rosła. Taki system byłby stabilizatorem dla prowadzących działalność, który uzależniałby ich wysokości od koniunktury gospodarczej. Wprowadzenie takiego systemu przed pandemią przyniosłoby także korzyści dla państwa, które nie musiałoby pospiesznie wprowadzać kosztownych tarcz antykryzysowych i zwalniać mikroprzedsiębiorców z obowiązku zapłaty zryczałtowanych składek, aby w ten sposób łagodzić skutki funkcjonowania sztywnego i nieelastycznego systemu.

Rosnące przeciętne wynagrodzenie będzie miało także ogromny wpływ na negocjacje, jakie obecnie toczą się w Radzie Dialogu Społecznego, w sprawie wzrostu minimalnego wynagrodzenia w przyszłym roku. Wynosi obecnie 3010 zł, a wzrośnie aż o ponad 400 zł, bo tyle wynika z przepisów. Dla rządu to bardzo korzystne, bo znaczna część tej podwyżki wraca od razu do finansów publicznych jako składki. Ale czy to dodatkowo nie napędzi rekordowej inflacji?

Wzrost minimalnego wynagrodzenia przewyższający ustawowy wskaźnik np. o 15 proc. będzie miał z pewnością proinflacyjny wpływ, bo odbije się to na cenach towarów i usług świadczonych przez przedsiębiorców. Ta podwyżka wywoła też presję na zwiększenie pozostałych wynagrodzeń, co z kolei może wywołać spiralę płacowo-inflacyjną. W tym sensie dyskusja nad płacą minimalną nie będzie łatwa. Dążenie do rekompensowania rosnących kosztów życia jest zrozumiałe, ale zbyt duża indeksacja może pogłębić wzrost inflacji.

Upadłość i restrukturyzacja – Aktualna lista szkoleń Sprawdź

Ale ta podwyżka może być jeszcze większa, biorąc pod uwagę, że w przyszłym roku ma być także druga podwyżka w lipcu. Mówi się o podzieleniu 400 zł wzrostu, wynikających z ustawy, na pół.

Dzielenie podwyżki na dwie części w warunkach inflacji byłoby mniej korzystne dla zatrudnionych, niż gdyby ta inflacja była niższa i była tylko jedna podwyżka. Pytanie, jaka podwyżka minimalnego wynagrodzenia powinna nastąpić od 1 lipca. Nie jest to określone w ustawie i jest tu pewna dowolność. Moim zdaniem negocjowanie teraz podwyżki minimalnego wynagrodzenia w lipcu przyszłego roku byłoby utrudnione, bo w tym czasie może się wiele zmienić, przez co jest obarczone ryzykiem błędu. Można rozważyć dodatkową dyskusję w późniejszym czasie, ale nie przewiduje tego ustawa o płacy minimalnej.

Jaki będzie miała wpływ inflacja na rynek pracy. Czy przewiduje pan wzrost bezrobocia spowodowany jej zwalczaniem?

W krótkim terminie inflacja nie powinna przełożyć się na wyższe bezrobocie. Obecna sytuacja na rynku pracy jest jednak nadal korzystna dla pracowników. Hamujemy gospodarkę z bardzo dużej prędkości, na rynku są duże niedobory pracowników. Firmy będą więc ograniczać zapotrzebowanie na pracę, ale bez konieczności zwalniania zatrudnionych obecnie osób. Do tego dochodzi zjawisko chomikowania pracowników. Wielu przedsiębiorców ma świadomość, że po zwolnieniu specjalistów trudno będzie ich odzyskać w momencie odbicia gospodarki. Wolą więc ich zachować na stanowiskach.

Z drugiej strony przeciwdziałanie inflacji zawsze jest kosztowne, a ograniczenie popytu przełoży się na funkcjonowanie przedsiębiorstw i ich zapotrzebowanie na pracę. Schłodzenie gospodarki zwykle oznacza wzrost bezrobocia i obniżenie tempa wzrostu wynagrodzeń.

Mówi się jednak, że przed nami spirala płacowo-inflacyjna, gdy zarobki będą goniły rosnące ceny.

Przedsiębiorcy mają możliwości w zakresie podnoszenia zarówno cen, jak i pensji, ale w perspektywie całej gospodarki taka spirala jest bardzo niebezpieczna. Istotną rolę ma państwo w tym zakresie, które przez kształtowanie kosztów pieniądza przez władze monetarne oraz minimalnego wynagrodzenia przez Radę Dialogu Społecznego i rząd ma wpływ na sytuację gospodarczo-społeczną w kraju.

Tymczasem czeka nas bezprecedensowy wzrost minimalnej pensji.

Przy ustalaniu wysokości minimalnego wynagrodzenia trzeba będzie wykazać się wstrzemięźliwością. Choć ustawa przewiduje duży wzrost, może on być jeszcze większy. Jeśli przedobrzymy, może to być niekorzystne dla samych pracowników. Jeśli dolejemy paliwa do rosnącej inflacji, możemy się spodziewać, że będzie ona wyższa i trwała dłużej.

Na ile ocenia pan wzrost inflacji w najbliższym czasie? Kiedy nastąpi apogeum tych zwyżek?

Połowa tego roku powinna być momentem kulminacyjnym dla inflacji. Należy się jednak spodziewać, że zwyżki cen będą spowalniać w znacznie dłuższym okresie, niż teraz rosną. Trzeba zakładać, że w 2023 r. inflacja nadal będzie się utrzymywać niedużo poniżej 10 proc. To nie jest zbyt optymistyczna prognoza, ale w ostatnim czasie skumulowało się wiele negatywnych czynników – wzrost cen paliw, zerwanie łańcuchów dostaw, ale także wewnętrzna inflacja popytowa.

Do ilu procent dojdzie inflacja?

GUS zrewidował w piątek odczyt inflacji za kwiecień na 12,4 proc. Bazowy scenariusz zakłada, że dojdzie ona do 13–14 proc. i jak widać z odczytów GUS, jesteśmy już bardzo blisko. W scenariuszu pesymistycznym, zakładającym, że dojdzie do nieprzewidywalnych zdarzeń w otoczeniu zewnętrznym – m.in. eskalacji inwazji rosyjskiej w Ukrainie, która spowoduje paniczne ruchy na rynkach finansowych, może to też być gwałtowne odcięcie dostaw rosyjskiej ropy czy utrata wartości polskiej waluty, gdy np. w wyniku wydarzeń na wschodzie Polska przestanie być postrzegana jako bezpieczne miejsce do inwestowania – inflacja może wzrosnąć nawet do np. 17 proc.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Obowiązek podatkowy w VAT dla usług budowlanych a protokół zdawczo-odbiorczy

Stan prawny

Zgodnie z art. 19a ust. 5 pkt 3 lit. a ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU), obowiązek podatkowy z tytułu świadczenia usług budowlanych lub budowlano-montażowych powstaje z chwilą wystawienia faktury. Fakturę wystawia się jednak nie później niż 30. dnia od dnia wykonania usług (art. 106i ust. 3 pkt 1 VATU). Artykuł 19a ust. 7 VATU stanowi zaś, że w sytuacji gdy podatnik nie wystawił faktury lub wystawił ją z opóźnieniem, obowiązek podatkowy powstaje z chwilą upływu wskazanego 30-dniowego terminu na wystawienie faktury.

Przekładając powyższe „z polskiego na nasze”, podatnik świadczący usługi budowlane ma obowiązek wystawienia faktury w ciągu 30 dni od ich wykonania (częściowego wykonania). Jeśli tego nie zrobi, obowiązek podatkowy powstaje nie w momencie wystawienia faktury, lecz 30. dnia od wykonania usługi. Oznacza to, że pojęcie „momentu wykonania usługi budowlanej” ma wbrew pozorom istotne znaczenie dla określenia obowiązku podatkowego w VAT.

Na tym polu istniały przez lata dość istotne wątpliwości praktyczne. Ścierały się dwie koncepcje. Zgodnie z pierwszą o wykonaniu usługi budowlanej decydowała zasadniczo akceptacja takiej usługi przez nabywcę. Najczęściej wyrażana była przez podpisanie stosownego protokołu odbiorczego, w którym nabywca ostatecznie aprobował zakres i jakość wykonanych prac. Tego rodzaju rozwiązanie ma gospodarczy sens w przypadku procesów budowlanych. Jednak zdaniem organów podatkowych może to prowadzić do „sztucznego” oddalania w czasie momentu wykonania usługi, a więc rozliczenia podatku należnego. Przez pewien czas aprobowana była więc koncepcja, zgodnie z którą wykonaniem usługi budowlanej jest przysłowiowe „wbicie ostatniej łopaty” – ostateczna czynność budowlana, po której dochodzi do zejścia przez usługodawcę z placu budowy. Rozbieżności interpretacyjne miały jednak istotne znaczenie praktyczne. Mogły bowiem doprowadzić do opóźnień w deklarowaniu podatku przez usługodawcę, a to już scenariusz na zaległość podatkową i odsetki.

Spójrzmy w związku z tym na poniższą historię. Nieco długą, pełną zwrotów akcji i dokładnie obrazującą ewolucję praktyki podatkowej w zakresie rozliczenia VAT usług budowlanych.

Komentarze do zmian w ustawach podatkowych. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Czego dotyczyła sprawa?

Podatnik prowadzi działalność w zakresie świadczenia usług budowlanych w obszarze geotechniki. W związku z takim profilem działalności zawiera rozmaite umowy na różnego rodzaju prace. Przykładowo są to prace budowlane w zakresie wykonania mikropali iniekcyjnych, wykonania ścian szczelinowych, wzmacniania podłoża itp. Część tych prac podatnik wykonuje jako podwykonawca.

To co łączy umowy zawierane przez podatnika to realizacja skomplikowanych, długotrwałych procesów inwestycyjnych. W związku z tym umowy z reguły przewidują częściowe rozliczenia. Najczęściej podatnik wraz ze swoimi kontrahentami umawia się na ilościowy odbiór techniczny potwierdzający stan zaawansowania objętych umową robót. Inwestor cyklicznie sprawdza zakres zrealizowanych prac, a po ich zaakceptowaniu zatwierdza protokół. Protokół ten stanowi podstawę do wystawienia faktury na roboty nim objęte. Możliwe jest jednak także np. wynagrodzenie obmiarowe na koniec każdego miesiąca kalendarzowego. Wówczas podatnik przekazuje kontrahentowi obmiar w pełni wykonanych w tym okresie prac wraz z dokumentacją umożliwiająca weryfikację tego obmiaru. Kontrahent dokonuje weryfikacji obmiaru oraz oceny jakościowej i ilościowej. Podstawą do wystawienia faktury częściowej jest certyfikat płatności wystawiony przez kontrahenta na podstawie certyfikatu lub świadectwa płatności wystawionego przez inwestora.

Umowy przewidują także rozliczenia końcowe, na podstawie faktur końcowych wystawionych w oparciu o protokoły odbioru końcowego robót. Podatnik postanowił potwierdzić, czy w przypadku usług budowlanych i budowlano-montażowych obowiązek podatkowy z tytułu tych usług powstaje z chwilą wystawienia faktury, a jeśli faktura nie zostanie wystawiona lub zostanie wystawiona w terminie późniejszym niż 30 dnia od dnia zatwierdzenia lub podpisania protokołów zaawansowania prac. Innymi słowy, czy termin do wystawienia faktury należy liczyć od momentu podpisania protokołu, czy jednak od faktycznego zakończenia prac w danym etapie.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Stanowisko organu

Dyrektor KIS finalnie rozstrzygnął sprawę, wydając interpretację indywidualną z 4.3.2022 r., IPPP1/443-633/14-3/S/MPE, Legalis. Co ważne – nie było to pierwsze rozstrzygnięcie. To miało miejsce już wraz z wydaniem interpretacji indywidualnej z 6.10.2014 r., IPPP1/443-633/14-4/MPe. Nie spodobało się ono jednak podatnikowi, ponieważ organ łączył wykonanie usługi budowlanej z faktycznym zakończeniem prac, a nie ich przyjęciem przez odbiorcę. Sprawa trafiła więc finalnie do NSA. Ten wyrokiem z 10.9.2021 r., I FSK 1038/16, Legalis uchylił pierwotną interpretację indywidualną i nakazał rozstrzygnąć sprawę raz jeszcze.

Dyrektor KIS (przymuszony poglądem wyrażonym przez NSA) uznał, że uzgodniony w umowie o świadczenie usług budowlanych odbiór robót, w sytuacji, gdy tego rodzaju warunek odzwierciedla normy i standardy istniejące w dziedzinie, w której taka usługa jest wykonywana, jest decydujący dla uznania, że usługa została wykonana. Zgodnie zaś z zapisami zawartych przez podatnika umów wynagrodzenie częściowe jest należne dopiero po zatwierdzeniu/podpisaniu stosownych protokołów odbioru prac potwierdzających stan wykonania robót. Momentem powstania obowiązku podatkowego z tytułu realizacji usług budowlanych jest więc moment wystawienia faktury. Jednak o wykonaniu usług budowlanych lub budowlano-montażowych decyduje wykonanie tych usług zatwierdzone/podpisane protokołem zaawansowania prac.

Faktura dokumentująca wykonanie tego rodzaju usług powinna być wystawiona najpóźniej 30. dnia od dnia wykonania ww. usług w całości lub w części. Usługi należy jednak uznać za wykonane w dniu zatwierdzenia/podpisania protokołów zaawansowania prac.

Długo trwała niniejsza sprawa przed Dyrektorem KIS. Pierwotny wniosek został przez podatnika złożony 2.6.2014 r. Ostateczna interpretacja, po przejściu pełnej drogi odwoławczej przed sądem, została zaś wydana niemal 8 lat później! To samo w sobie jest dość plastyczną egzemplifikacją, jak długo może trwać dochodzenie przez podatnika swoich racji przed organem, jeśli miałoby mu przechodzić przez postępowanie sądowo-administracyjne.

Inna rzecz, że w niniejszej sprawie dość istotnym czynnikiem rzutującym tak na rozstrzygnięcie jak i tempo postępowania był wyrok TSUE z 2.5.2019 r., C-224/18, Legalis. Trybunał odniósł się w nim do znaczenia postanowień umownych w ustalaniu momentu powstawania obowiązku podatkowego z tytułu wykonania robót budowlanych. Trybunał przypomniał, że w odniesieniu do świadczenia usług budowlanych lub montażowych są one powszechnie uważane za wykonane w dacie materialnego zakończenia robót, niemniej to rzeczywistość gospodarcza i handlowa stanowi podstawowe kryterium stosowania wspólnego systemu VAT, które należy uwzględnić. Idąc tym tropem, usługa może zostać uznana za wykonaną dopiero po dacie materialnego zakończenia usługi, w następstwie spełnienia pewnych warunków nierozerwalnie związanych z usługą i mających decydujące znaczenie dla zapewnienia jej kompletności. Ponieważ zaś warunek, jakim jest sporządzenie protokołu odbioru przez zamawiającego następuje dopiero po upływie terminu, który jest mu przyznany na zgłoszenie usługodawcy ewentualnych wad, które powinien on skorygować, by usługa budowlana lub budowlano-montażowa była zgodna z uzgodnieniami, nie można wykluczyć, że wspomniana usługa nie zostanie całkowicie wykonana przed owym odbiorem. W zakresie, w jakim odbiór robót został zatem uzgodniony w umowie o świadczenie usług, formalność ta jest jako taka objęta usługą i że w związku z tym jest ona decydująca dla uznania, że owa usługa została rzeczywiście wykonana.

W ten sposób TSUE swoim wyrokiem „przywrócił do łask” instytucję protokołu zdawczo-odbiorczego jako elementu, który może wpływać na powstanie obowiązku podatkowego w przypadku usług budowlanych. Przypomnijmy, że zawiłe były koleje losu w tym zakresie. Przez pewien czas organy podatkowe akceptowały protokoły zdawczo-odbiorcze. Później jednak odstąpiły od nich, doszukując się zbyt daleko idącego wpływu podatników na kreowanie obowiązku podatkowego w ten sposób. Wzmiankowany wyr. TSUE po raz kolejny odwrócił trend. Omawiana interpretacja indywidualna odzwierciedla zaś sinusoidalną historię wokół protokołów zdawczo-odbiorczych, jaka działa się na przestrzeni ostatnich lat.

Akceptacja protokołu zdawczo-odbiorczego nie ma jednak po stronie fiskusa charakteru uniwersalnego. Przykładem chociażby interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 9.10.2020 r. (0114-KDIP4-1.4012.354.2020.3.MK, Legalis). W niej podatnik powoływał się na wskazywany wyżej wyr. TSUE. Rzecz w tym, że nie świadczy on usług budowlanych lecz usługi IT. Organ nie zgodził się na łączenie wykonania usługi tego rodzaju z podpisaniem protokołu. Nawet w kontekście wyroku TSUE. Zdaniem fiskusa dotyczy on bowiem rzeczywistości gospodarczej i handlowej sektora budowlanego oraz usług materialnych, gdzie faktycznie dochodzi do protokolarnego odbioru prac (po wcześniejszym usuwaniu usterek, nanoszeniu poprawek). W usługach IT sprawa wygląda inaczej, nie ma więc miejsca na rozciąganie skutków rozstrzygnięcia Trybunału na te usługi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Gwarancja procesowa dostępu do akt sprawy administracyjnej

Stan faktyczny

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie na posiedzeniu niejawnym rozpoznał skargę na postanowienie Komendanta Wojewódzkiego Policji w przedmiocie odmowy udostępnienia akt sprawy i wydanym wyrokiem uchylił zaskarżone postanowienie i poprzedzające je postanowienie Organu I instancji.

W sprawie tej Skarżący zwrócił się do Komendanta Powiatowego Policji o „sporządzenie i doręczenie kopii cyfrowych przesłanych zwrotnie za pośrednictwem platformy e-PUAP, względnie w razie braku możliwości sporządzenia kopii cyfrowych, ich kserokopii w zakresie świadczonego za przeprowadzone niejawnie i z urzędu postępowania, po którego przeprowadzeniu Komendant Powiatowy Policji wydał decyzję administracyjną X w sprawie o przydzielenie lokalu mieszkalnego i w tym zakresie i dla prowadzenia tej sprawy prawa podmiotowego do równoważnika pieniężnego za brak lokalu mieszkalnego, a w tym zakresie udostępnienia kompletnych akt postępowania administracyjnego od daty jego wszczęcia z urzędu, zawiadomienia o wszczęciu takiego postępowania strony, przyczyn i podstaw odstąpienia od zasady jego jawności przed stroną i odstąpienia od konstytutywnego przepisu z art. 10 § 1 ustawy z 14.6.1960 r. Kodeks postępowania administracyjnego (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 735 ze zm.; dalej: KPA), wraz z dokumentem rejestrowo-ewidencyjnym akt przedmiotowego postępowania w administracji”.

Komendant Powiatowy Policji postanowieniem odmówił udostępnienia akt sprawy, wskazując, że Skarżący jest już w posiadaniu przedmiotowych akt, a jego wniosek stanowi nadużycie prawa.

Po rozpatrzeniu zażalenia Skarżącego Komendant Wojewódzki Policji postanowieniem utrzymał w mocy postanowienie Organu I instancji, akcentując fakt przekazania Skarżącemu żądanych materiałów. W ocenie Organu II instancji Skarżący w sposób celowy i z premedytacją dokonywał kolejnych czynności procesowych, kierując się wyłącznie chęcią zarzucenia organu bardzo dużą ilością spraw, a nie rozpoznaniem i zbadaniem istoty sprawy.

W skardze do WSA Skarżący nie zgodził się ze wskazanymi postanowieniami organów obu instancji i wniósł o ich uchylenie.

Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stanowisko WSA

W ocenie WSA skarga zasługiwała na uwzględnienie.

Podstawę zaskarżonego rozstrzygnięcia stanowiły przepisy KPA. Zgodnie z art. 73 § 1 KPA strona ma prawo wglądu w akta sprawy, sporządzania z nich notatek, kopii lub odpisów. Prawo to przysługuje również po zakończeniu postępowania, czynności te są dokonywane w lokalu organu administracji publicznej w obecności pracownika tego organu. Art. 73 § 2 KPA stanowi, że strona może żądać uwierzytelnienia odpisów lub kopii akt sprawy lub wydania jej z akt sprawy uwierzytelnionych odpisów, o ile jest to uzasadnione ważnym interesem strony. Organ administracji publicznej może zapewnić stronie dokonanie czynności, o których mowa w § 1, w swoim systemie teleinformatycznym, po uwierzytelnieniu strony w sposób określony w art. 20a ust. 1 albo ust. 2 ustawy z 17.2.2005 r. o informatyzacji działalności podmiotów realizujących zadania publiczne (art. 73 § 3 KPA).

Przy czym, jak zasadnie wskazał NSA w wyroku z 14.7.2020 r., I OSK 2568/19 – art. 73 § 3 KPA nie nakłada na organ obowiązku udostępnienia stronie akt sprawy administracyjnej przez prowadzony system teleinformatyczny. Organ, odmawiając stronie udostępnienia wglądu do akt sprawy w formie określonej w art. 73 § 3 KPA, przede wszystkim ma obowiązek podania, czy posiada własny system teleinformatyczny, a w konsekwencji techniczną możliwość zapewnienia stronie elektronicznego dostępu do akt sprawy w takim systemie. W przypadku, gdy wskazane wymogi są spełnione, w uzasadnieniu rozstrzygnięcia powinien wykazać, dlaczego – mimo potencjalnej możliwości zapewnienia stronie dokonania czynności określonych w art. 73 § 1 KPA w omawianej elektronicznej formie – odmawia takiego sposobu zapewnienia stronie przysługującego jej prawa. Przy czym organ takie rozstrzygnięcie musi uzasadnić dostatecznie zindywidualizowanymi przesłankami, w taki sposób, aby nie można mu było zarzucić dowolności.

Należy również podnieść, że zgodnie z uchwałą NSA w ramach udostępnienia akt stronie na podstawie art. 73 § 1 KPA mieści się sporządzenie przez organ, w sposób wynikający z jego możliwości technicznych i organizacyjnych, na wniosek strony, kopii dokumentacji zgromadzonej w aktach sprawy (uchwała NSA z 8.10.2018 r., I OPS 1/18, Legalis). Oczywiście udostępnienie może nastąpić z zastrzeżeniem konieczności poniesienia kosztów przez stronę wnioskującą o ich wydanie (wyrok WSA w Białymstoku z 21.8.2014 r., II SAB/Bk 24/14, Legalis).

W okolicznościach przedmiotowej sprawy organy obu instancji odmówiły udostępnienia żądanych akt, z uwagi na uprzednie ich przekazanie skarżącemu. Udostępnienie to miało miejsce 27.8.2014 r. Skarżący odebrał osobiście komplet dokumentacji.

Sąd co do zasady podzielił pogląd, że nie można odmówić stronie wydania odpisu lub kopii dokumentu z akt, powołując się na to, że uprzednio został jej wydany odpis tego dokumentu (por. wyrok WSA w Białymstoku z 21.8.2014 r., II SAB/Bk 24/14, Legalis) czy też organ nie może również uzasadniać odmowy ilością spraw zainicjonowanych przez Skarżącego, trudnościami organizacyjnymi związanymi z zaangażowaniem środków osobowych czy też faktem, że akta danej sprawy składają się w przeważającej części z dokumentów znanych, czy też wydanych już Skarżącemu (tak: wyrok WSA w Warszawie z 14.7.2020 r., I OSK 2568/19).

W przypadku jednak nadużywania prawa (np. przez wielokrotne zawracanie się o przesłanie tych samych dokumentów), które za każdym razem musi być wykazane przez organ, organ ma możliwość odmowy ponownego udostępnia akt Skarżącemu.

W przedmiotowej sprawie między wnioskami Skarżącego minęło około 7 lat.

Dostęp do akt sprawy służy zapewnieniu stronie realizacji jednej z najważniejszych zasad postępowania administracyjnego, tj. zasady czynnego udziału w postępowaniu (art. 10 KPA). Tylko skrajne przypadki wielokrotnego zwracania się do organu o udostępnienie akt sprawy można uznać za nadużycie prawa. Odmowa udostępnienia akt sprawy musi być przy tym bardzo szczegółowo uzasadniona przez organ. Zasadniczo jednak organ powinien uczynić wszystko, żeby akta sprawy stronie udostępnić – także w formie elektronicznej bądź ich kopii.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Administracja i firmy w obliczu agresji na Ukrainę

Walec legislacyjny ponownie przetoczył się przez system prawny. Tym razem torując drogę ustawie sankcyjnej. Intencja rządzących ochrony Ukrainy oraz fundamentalnych wartości społeczności międzynarodowej nie budzi zastrzeżeń. Uwarunkowanie podjęcia jakichkolwiek działań od uchwalenia ustawy przez administrację, która „bez żadnego trybu” zwalcza imposybilizm prawny, budziło już zdziwienie. Co jednak najgorsze, przyjęte rozwiązania stanowią zagrożenie dla bezpieczeństwa i interesu publicznego oraz prywatnego.

Bezpieczeństwo

W pierwszych godzinach stosowania sankcji przeciwko podmiotom wspierającym rosyjską agresję okazało się, że dostaw gazu pozbawiono dziesięć gmin. Mimo że w decyzjach Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, nakładających sankcje, wyszczególniono składniki majątkowe i przedmiot działalności odnośnych podmiotów, nikt nie przewidział, jaki będzie skutek zamrożenia działalności dostawcy gazu. Wydawało się to nieprawdopodobne, aż do podjęcia przez premiera działań doraźnych celem przywrócenia dostaw.

Nie umniejszając dolegliwości doznanej przez mieszkańców pechowych gmin, najbardziej niepokojąca jest prowizorka działań rządowych. Skoro nikt nie przewidział, że skutkiem zakręcenia kurka z gazem będzie brak gazu, to tym bardziej nie przeprowadzono analiz systemowych ani pośrednich skutków zastosowania sankcji dla bezpieczeństwa narodowego.

W uchwalonej ustawie zadbano o szybkość procedowania kosztem gwarancji proceduralnych podmiotów objętych sankcjami. Gdyby taki mechanizm wdrożono w reakcji na ostrzeżenia amerykańskiego wywiadu o nadchodzącej agresji albo chociaż w pierwszych godzinach inwazji, byłoby to zrozumiałe. Zrozumieć można by nawet, gdyby taki mechanizm ustanowiono na stałe z założeniem korekt jego funkcjonowania. Ustawę przyjęto jednak zbyt późno, aby zapobiec ucieczce łatwo transferowalnych aktywów. Zarazem zakres jej stosowania jest ograniczony do tego konfliktu i to wyłącznie od 24.2.2022 r.

Jak przetrwać do czasu interwencji sądu

Podmiotom wpisanym na listę sankcyjną nie pozostawiono środków doraźnej ochrony praw. Przekonał się o tym producent zdrowej żywności, którego szybko psujące się zapasy – podobnie jak inne aktywa – zamrożono w przeddzień weekendu majowego. A upublicznienie tej informacji pociągnęło za sobą efekt domina w relacjach biznesowych.

Podstawowy tryb ochrony praw i interesów podmiotu (błędnie) umieszczonego na liście stanowi skarga do sądu administracyjnego. Nawet bez długiego weekendu, i problemów nękających służbę publiczną, przetrwanie przedsiębiorstwa do czasu interwencji sądu może nie być możliwe. Nawet jeśli przedsiębiorstwo dysponuje wolnymi środkami pozwalającymi na pokrycie kosztów stałych, to skorzystanie z tych zasobów choćby do wypłaty wynagrodzeń może być niemożliwe. Szanse na zawieszenie wykonania decyzji administracyjnej, podjętej „w interesie bezpieczeństwa narodowego” z inicjatywy resortu siłowego, są nikłe.

W dłuższym okresie poszkodowany będzie dochodzić naprawienia doznanych szkód przed sądem krajowym, względnie przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka. Tutaj jednak horyzont czasowy jest jeszcze odleglejszy i będzie to wymagać doraźnego poniesienia dodatkowych kosztów. Przeciwko Skarbowi Państwa nie przysługuje zaś zabezpieczenie roszczenia, które mogłoby złagodzić problemy płynnościowe.

MSWiA może uchylić zamrożenie aktywów na uzasadniony wniosek zainteresowanego podmiotu. Jeżeli jednak sankcje nałożono z inicjatywy innych organów, w szczególności służb specjalnych, wymagałoby to zakwestionowania dokumentów, z których część może być niejawna, a przede wszystkim nakłonienia urzędników ministerstwa do wdawania się w konfrontację ze służbami. Interes urzędników w tym zakresie rozmija się z interesem Skarbu Państwa, który ponosi odpowiedzialność prawną i finansową za popełnione błędy. Polegając zatem na środkach nacisku politycznego, adresatem działań powinien być przede wszystkim organ, który wnioskował o zastosowanie sankcji w danym przypadku.

Paradoksalnie, w lepszej sytuacji mogą być spółki z udziałem kapitału zagranicznego. W przypadku inwestorów z UE na rzecz uzyskania ochrony sądowej może przemawiać kilka lat sporów o niezależność polskiego sądownictwa. Inwestorzy spoza UE mogą być w stanie skorzystać z dodatkowych środków ochrony prawnej w ramach arbitrażu inwestycyjnego.

Pobyt i zatrudnienie cudzoziemców w Polsce – praktyczny poradnik. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Interes publiczny

Interes publiczny niewątpliwie uzasadnia działania na rzecz pokoju i stabilności regionalnej. Nasz bezpośredni sąsiad zarówno ze względów prawnych, jak i moralnych zasługuje na nasze wsparcie.

Jednak mimo że konflikt w Ukrainie trwa od 2014 r., równie długo obowiązują sankcje przeciwko Rosji, administracja miota się między imposybilizmem a niezdarną sprawczością. W dłuższym okresie mogą się okazać nieproduktywne.

Przykładem imposybilizmu jest bezradność służb celnych wobec tranzytu drogowego. W rezultacie byliśmy świadkami obywatelskich blokad drogowych. To jednak oznacza, że Polska nie jest w stanie zagwarantować ochrony bezpieczeństwa ciężarówek na wschodnich tablicach rejestracyjnych. Nie wdając się w rozważania, na ile kryterium tablic umożliwiało właściwą identyfikacją ładunków, naraziło to Skarb Państwa na odpowiedzialność prawną i finansową. Jeżeli administracja nie miała prawa choćby spowolnić tranzytu, to tym bardziej osoby prywatne nie mogły takich środków przymusu stosować przy cichym przyzwoleniu służb mundurowych.

Z kolei potrzeba sprawczości w stosowaniu sankcji przesłoniła ustawodawcy inne względy prawne. Nawet jeżeli wspomniany przypadek omyłkowego objęcia sankcjami okaże się odosobniony, to również zastosowane sankcje w kontekście uchybień będą przedmiotem sporów.

Na przykład kryterium objęcia sankcjami podmiotu, który ma personalne związki z innym podmiotem, który pośrednio wspierał ograniczanie społeczeństwa obywatelskiego lub demokracji w związku z rosyjską agresją na Ukrainę, jest co najmniej ogólne. Tutaj znowu może się okazać, że rachunek za zszarganą reputację polskiego wymiaru sprawiedliwości zapłacimy wszyscy.

Ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy. Komentarz z wzorami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

„Nic nie mogę”

Jako pierwsza nic nie mogła zrobić administracja chcąca wesprzeć Ukrainę sankcjami gospodarczymi. Aktualnie nic z sankcjami nie mogą zrobić przedsiębiorcy objęci ich zakresem. Ostatecznie my wszyscy nie będziemy mogli nic zrobić z konsekwencjami serii improwizowanych działań.

Autor jest profesorem Szkoły Głównej Handlowej, of counselem Queritius.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Hamowanie inflacji oznacza zwolnienia pracowników

Tam zmniejszony popyt na pracę, wynikający z hamowania gospodarki, ograniczenia inwestycji i wzrostu wynagrodzeń, może oznaczać po prostu zaprzestanie rekrutacji.

Cięcie etatów

Dla wielu firm mierzenie się z inflacją będzie jednak oznaczało realną potrzebę cięcia kosztów. Zwykle na pierwszy ogień idą zatrudnieni.

– W czasie presji gospodarczej wywieranej na przedsiębiorców w pierwszej kolejności próbują oni pozbywać się najmłodszych jako najmniej doświadczonych i najstarszych pracowników, ale jeszcze nieobjętych ochroną przedemerytalną – wylicza Agnieszka Fedor, partner w kancelarii Sołtysiński Kawecki & Szlęzak, szefowa zespołu prawa pracy.

Bywa, że przy cięciu kosztów pracodawcy mają pokusę najpierw zwracać uwagę na najlepiej zarabiających, których zwolnienie dałoby im największe korzyści. – Nie rekomendowałabym jednak takich kalkulacji – zaznacza mecenas Agnieszka Fedor. – Pozbywanie się tą metodą doświadczonych pracowników w czasie kryzysu może być fatalną w skutkach decyzją dla takiej organizacji.

– Zwykle przy cięciu kosztów pracodawcy w pierwszej kolejności zwracają uwagę na stanowiska, które nie przynoszą im zysków, ale tylko generują koszty, a zadania przez nich wykonywane łatwo można zlecić na zewnątrz, w ramach tzw. outsourcingu. Myślę tu o np. księgowych czy pracownikach działów kadr – uważa Bartłomiej Jędrzejak, adwokat z kancelarii DT Gujski Zdebiak. – Kolejną praktyką jest odchudzanie zespołów poprzez zwolnienie części pracowników wykonujących podobne zadania i rozdzielenie ich obowiązków między pozostałych zatrudnionych. Niekoniecznie i nie zawsze kończy się to później roszczeniami tych pracowników o dodatki za pracę w nadgodzinach – dodaje adwokat.

Pisma procesowe z zakresu prawa pracy z objaśnieniami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Mogą się bronić przed sądem

Zwolnienia to jednak trudny proces, który może skończyć się podważeniem takiej decyzji przed sądem pracy, przywróceniem zwolnionego do pracy lub też wypłatą odszkodowania za niezgodne z prawem pracy rozwiązanie umowy.

– Z perspektywy prawnej dobór pracowników do zwolnienia musi być dokonywany z uwzględnieniem obiektywnych kryteriów. Kryteria te powinny być ujawnione w wypowiedzeniu, a następnie mogą być weryfikowane w postępowaniu sądowym – przypomina mecenas Agnieszka Fedor.

– Chyba że pracownik zdecyduje się podpisać podsunięte przez pracodawcę oświadczenie o rozstaniu za porozumieniem stron. Wtedy droga do sądu jest praktycznie zamknięta – zauważa mecenas Bartłomiej Jędrzejak.

Kodeks pracy. Komentarz. Red.: prof. dr hab. Wojciech Muszalski, dr hab. Krzysztof Walczak. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Nie jest łatwo

Z orzecznictwa sądów pracy, z Sądem Najwyższym na czele, wynika dość skomplikowany system rozstawania się z pracownikami.

Pracodawcy muszą zatem uważać, by klasyfikując osoby do zwolnienia, kierowali się równymi i sprawiedliwymi kryteriami. Nie mogą przy tym kierować się wyłącznie wiekiem czy stażem zatrudnionego, bo może to prowadzić do dyskryminacji ze względu na wiek.

Podobnie jest ze wskaźnikiem nieobecności, co w przypadku pracowników rodziców prowadziłoby do zakazanego wyciągania negatywnych konsekwencji z tego, że korzystają z uprawnień rodzicielskich.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Katarzyna Sarek-Sadurska partner, kieruje działem prawa HR w Deloitte Legal

Najbardziej narażeni na zwolnienia są pracownicy tymczasowi, osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych oraz pracownicy na umowach czasowych. Wynika to z dwóch czynników, tj. mniejszych kosztów i prostszych formalności. Osoby zatrudnione na podstawie umów cywilnoprawnych nie mają prawa do odprawy za rozwiązanie umowy ani ekwiwalentu za urlop. Pracownikom, którzy mają kontrakty czasowe, nie musimy uzasadniać powodu wypowiedzenia, co wydaje się ułatwieniem. Z pewnością elementem wyboru jest krótki staż pracy. Pracownikom na umowach czasowych płacimy jednak odprawę i ekwiwalent za urlop. Co do osób zatrudnionych tymczasowo kwestie zmniejszenia zapotrzebowania na ich pracę reguluje kontrakt z agencją pracy tymczasowej i pracodawca nie zajmuje się rozwiązywaniem umów z załogą. Trudno przewidywać, które grupy zawodowe są najbardziej narażone na zwolnienie. Jest to sytuacja zindywidualizowana. Czasami będzie to tzw. back office i średnia kadra, ponieważ firmy dążą do optymalizacji i cięcia kosztów stałych. Niekiedy firmy zwalniają w pierwszej kolejności pracowników, którzy zostali zatrudnieni niedawno i nie mają ważnych kompetencji. Bywa, że zwalniani są wysokiej klasy specjaliści, którzy zakończyli prace projektowe i nie ma na nich zapotrzebowania.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zmiana rozporządzeń covidowych a odpowiedzialność za wcześniejsze nieprzestrzeganie ograniczeń epidemicznych

Stan faktyczny

M.R. został obwiniony o to, że 20.1.2021 r., około godziny 15:50, na miejskim placu, czyli w miejscu publicznym objętym nakazem przebywania obywateli z zakrytymi ustami i nosem częścią odzieży, przyłbicą lub maseczką, przemieszczał się po tym placu z niezakrytymi ustami i nosem w obecności osób tam przechodzących, tj. o wykroczenie z art. 116 § 1a ustawy z 20.5.1971 r. – Kodeks wykroczeń (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2008 ze zm.; dalej: KW) w zw. z § 27 ust. 1 rozporządzenia Rady Ministrów z 21.12.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 2316 ze zm.).

Wyrokiem zaocznym sądu rejonowego z 19.5.2021 r. M.R. został uznany za winnego zarzucanego mu czynu, za który wymierzono mu grzywnę w kwocie 150 zł.

Pomimo stosunkowo niskiej kary M.R. sam napisał apelację, w której podniósł, że został ukarany niezgodnie z Konstytucją RP, bo na podstawie aktu podustawowego.

Sąd odwoławczy powziął wątpliwość, czy M.R. może być ukarany na takiej podstawie, skoro obowiązek zakrywania ust i nosa na drogach i placach obecnie już nie obowiązuje. Innymi słowy, czy należy uznać, że nastąpiła dekryminalizacja czynu popełnionego przez M.R., a więc że należy go uniewinnić? Zdaniem sądu odwoławczego odpowiedź jest przecząca, gdyż byłoby to sprzeczne z konstytucyjną zasadą równości wobec prawa, by za takie samo nieprzestrzeganie covidowych obostrzeń karać jednych, a uwalniać od odpowiedzialności innych tylko dlatego, że postępowanie wobec nich przeciągnęło się i obostrzenia istniejące w chwili czynu w chwili orzekania już nie obowiązują. Niemniej sąd uznał, że zachodzi tu zasadnicza wątpliwość prawna, wobec czego postępowanie w sprawie M.R. zawiesił i skierował do SN następujące pytanie prawne:

„Czy zawarty w art. 2 § 1 KW zwrot „jeżeli w czasie orzekania obowiązuje ustawa inna niż w czasie popełnienia wykroczenia, stosuje się ustawę nową” w odniesieniu do normy intertemporalnej wyrażonej w tym przepisie obejmuje również sytuację, gdy w dacie orzekania nastąpiła zmiana przepisów rozporządzenia wydanego na podstawie odrębnej ustawy, pozostającego w związku z art. 116 § 1a KW, w ten sposób, że określone zachowanie (zaniechanie) podlegające w dacie czynu penalizacji w oparciu o wymieniony przepis Kodeksu wykroczeń, nie jest penalizowane w dacie orzekania?”

Pisma procesowe w sprawach karnych z objaśnieniami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stan prawny

Jeżeli w czasie orzekania obowiązuje inna ustawa niż w czasie popełnienia czynu, to należy wobec sprawcy zastosować ustawę nową, chyba że poprzednia jest dla niego względniejsza (art. 2 § 1 KW). Ten przepis powoduje, że jeśli czyn popełniony przez sprawcę nie jest już zabroniony, to należy go uniewinnić.

Artykuł 116 § 1a KW obowiązujący od 29.11.2020 r. przewiduje karę grzywny albo nagany za nieprzestrzeganie ograniczeń lub obowiązków określonych w przepisach o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi. Takim właśnie ograniczeniem jest obowiązek zakrywania ust i nosa, określony in abstracto w art. 46b pkt 13 ustawy z 5.12.2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2069 ze zm.; dalej: ZapobChoróbU) i precyzowany, także co do czasu obowiązywania, w kolejnych rozporządzeniach wykonawczych.

Obowiązek zakrywania ust i nosa na drogach i placach, czyli w przestrzeni otwartej, obowiązywał na podstawie kilku kolejnych rozporządzeń, a ostatnio w § 25 ust. 1 pkt 2 lit a rozporządzenia Rady Ministrów z 6.5.2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2021 r. poz. 861), który to przepis został uchylony 6.6.2021 r.

Pisma prokuratora w sprawach karnych, cywilnych, rodzinnych i administracyjnych. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stanowisko SN

Sąd odmówił udzielenia odpowiedzi na postawione pytanie. Zdaniem sądu istnieje dominująca linia orzecznicza, w myśl której zmianą ustawy, w tym także dekryminalizacją (nazywaną także depenalizacją), jest również zmiana aktów wykonawczych, do których odsyła przepis karny ustawy. Tak przecież przyjmowano konsekwentnie na gruncie wykroczeń przeciwko mieniu, gdzie o tym, czy kradzież jest przestępstwem czy wykroczeniem przez długi czas decydowało minimalne wynagrodzenia za pracę, konkretyzowane corocznie w drodze rozporządzenia. Nie jest więc tak, że istnieje zasadnicza wątpliwość wyrażona w pytaniu skierowanym przez sąd odwoławczy. Należy bowiem na to pytanie odpowiedzieć twierdząco.

Sąd Najwyższy zgodził się jednak z sądem pytającym, że efekt takiego postawienia sprawy nie jest zgodny z wykładnią celowościową, a więc przynosi efekt, który można uznać za niesprawiedliwy. Jednak z formalnego punktu widzenia art. 2 KW ma charakter ogólny i działanie tego przepisu może być wyłączone tylko na podstawie szczególnego przepisu intertemporalnego zawartego w ustawach zmieniających prawo na czas epidemii. Takiej szczególnej regulacji jednak nie wprowadzono, mimo że dostrzegano taką potrzebę.

Nie ma wątpliwości, że wykładnia przeprowadzona przez SN jest trafna. Nie ma też wątpliwości, że powstały efekt jest niesprawiedliwy i nie uwzględnia społecznego celu, dla jakiego ustanawiano ograniczenia covidowe. Trzeba jednak zawsze pamiętać, że na gruncie prawa karnego obowiązuje zasada ścisłego rygoryzmu działań na niekorzyść sprawców czynów zabronionych. Innymi słowy sama tylko wykładnia celowościowa nie może przynieść efektu mniej korzystnego dla sprawcy niż wynikający w brzmienia przepisu (litery prawa). I to nie podlega żadnej dyskusji, bo inaczej prawo karne straci kręgosłup i stanie się elastycznym środkiem dowolnego karania w rękach władzy publicznej.

Można więc powiedzieć, że M.R. miał szczęście, ponieważ wręcz przesądzone jest już, że nałożona na niego grzywna zostanie zniesiona.

Na marginesie należy zauważyć, że jest to przykład nierzadkiej sytuacji, w której SN formalnie odmawia udzielenia odpowiedzi na pytanie prawne, czyli nie wydaje uchwały, ale w uzasadnieniu postanowienia w tej sprawie jednak udziela odpowiedzi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Obowiązek wszechstronnej weryfikacji prawidłowości doręczenia

Opis stanu faktycznego

Skarżąca (zastępowana przez pełnomocnika) została wezwana do uzupełnienia wpisu sądowego od skargi w terminie siedmiu dni od daty doręczenia wezwania pod rygorem odrzucenia skargi. WSA stwierdził, że przesyłka zawierająca wezwanie była dwukrotnie awizowana: 9.7.2021 r. oraz 19.7.2021 r., a następnie 26.7.2021 r. zwrócono ją do WSA. Zgodnie z zarządzeniem z 10.11.2021 r. doręczenie przesyłki uznano za dokonane 23.7.2021 r. w trybie art. 73 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 329; dalej: PostAdmU). WSA stwierdził, że wpis w kwocie zgodnej z wezwaniem został uiszczony 2.8.2021 r. Pełnomocnik Skarżącej wniósł zażalenie i podniósł, że przedmiotowa przesyłka zawierająca wezwanie do uzupełnienia wpisu nie została mu doręczona wskutek niepozostawienia przez pracownika spółki zajmującej się świadczeniem usług pocztowych pierwszego zawiadomienia o możliwości odbioru przesyłki w wyznaczonym punkcie, co skutkowało nieodebraniem przesyłki w terminie i zwrotem korespondencji do Sądu.

Stanowisko WSA

Pełnomocnik Skarżącej złożył dodatkowe wyjaśnienia i wniósł o przeprowadzenie dowodów na okoliczność niepozostawienia awiza 9.7.2021 r. WSA odrzucił skargę na decyzję SKO w przedmiocie udzielenia zezwolenia na zajęcie pasa drogowego oraz ustalenia opłaty. Stwierdził, że z pisma (…) S.A. wynika, że doręczyciel we wskazanych wyżej terminach, w wyniku nieobecności adresata wystawił zawiadomienie o możliwości odbioru przesyłki i umieścił je w skrzynce oddawczej adresata. Mając na uwadze zwrot przesyłki sądowej oraz treść pisma (…) S.A., WSA uznał, że doręczenie wezwania do uzupełnienia wpisu od skargi zostało dokonane 23.7.2021 r., i od tego dnia zaczął biec siedmiodniowy termin na uzupełnienie wpisu o brakującą kwotę. Skarżąca uzupełniła wpis 2.8.2021 r., czyli 3 dni po upływie terminu. Wobec tego skarga podlegała odrzuceniu, stosownie do art. 220 § 3 PostAdmU.

Skarżąca zarzuciła m.in., że WSA w istocie nie zebrał i nie dokonał wszechstronnego rozważenia materiału dowodowego w kwestii kluczowej dla oceny skuteczności doręczenia Skarżącej wezwania do uiszczenia wpisu uzupełniającego od skargi, tj. w kwestii daty, w której rozpoczął bieg 14-dniowy termin do odbioru przesyłki pocztowej. Ograniczył się do bezkrytycznego przyjęcia stanowiska operatora pocztowego o prawidłowości czynności awizacji oraz doręczenia wezwania.

Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stanowisko NSA

NSA uchylił zaskarżone postanowienie i przekazał sprawę do ponownego rozpoznania WSA. Zdaniem NSA stanowisko Skarżącej jest zasadne w zakresie, w jakim podnosi, że ustalone w sprawie okoliczności nie były wystarczające do przyjęcia skuteczności doręczenia wezwania do uiszczenia uzupełniającego wpisu od skargi w trybie art. 73 PostAdmU. Podkreślić należy, że pełnomocnik Skarżącej poinformował, że złożył reklamację wykonania usługi doręczenia przesyłki poleconej, w której znajdowało się wezwanie do uzupełnienia wpisu od skargi, załączając potwierdzenie operatora pocztowego o wpłynięciu reklamacji oraz wydruk korespondencji w sprawie tego zgłoszenia. Zarówno z tej korespondencji, jak i ze wskazanych pism procesowych wynika, że pełnomocnik Spółki zwracał uwagę na informacje uzyskane od zarządcy budynku, w którym prowadzi kancelarię, na podstawie których zapis kamer monitoringu wizyjnego z 9.7.2021 r. pokazuje, że listonosz nie wrzucił do skrzynki pocztowej lokalu pełnomocnika żadnego powiadomienia (awiza). W przywołanych pismach procesowych pełnomocnik Skarżącej wniósł o zwrócenie się przez WSA do zarządcy nieruchomości o udostępnienie nagrań z monitoringu wizyjnego wnętrza budynku. Pełnomocnik Spółki podkreślał przy tym, że zarządca nieruchomości odmówił mu udostępnienia zapisu wideo z próby doręczenia przedmiotowej przesyłki z uwagi na przepisy RODO, wskazując jednak, że nagranie zostało zabezpieczone na potrzeby wyjaśnienia sprawy i zostanie niezwłocznie przedstawione na wezwanie Sądu.

WSA ani nie zwrócił się do zarządcy nieruchomości, ani nie wezwał pełnomocnika Skarżącej do przedstawienia wyników wszczętego postępowania reklamacyjnego. 15.9.2021 r. zostało natomiast wydane zarządzenie nakazujące zwrócić się do (…) S.A. o wszczęcie postępowania wyjaśniającego w sprawie ustalenia dokładnych dat podjęcia prób doręczenia pełnomocnikowi Skarżącej przedmiotowej przesyłki. W odpowiedzi na to wezwanie (…) S.A. w piśmie z 19.10.2021 r. stwierdziła m.in., że listonosz w 9 i 19.7.2021 r. był pod wskazanym adresem, lecz w wyniku nieobecności adresata wystawił zawiadomienie o możliwości odbioru przedmiotowej przesyłki poleconej i umieścił je w skrzynce oddawczej adresata. To pismo (…) S.A. w zestawieniu z adnotacjami na kopercie zawierającej przedmiotową przesyłkę przekonało WSA o prawidłowości doręczenia wezwania w trybie art. 73 PostAdmU, a w konsekwencji do odrzucenia skargi z uwagi na nieuiszczenie uzupełniającego wpisu od skargi w terminie.

Zdaniem NSA stanowisko Sądu I instancji należy uznać za przedwczesne w świetle wyników postępowania reklamacyjnego, o zainicjowaniu którego pełnomocnik Skarżącej informował w pismach procesowych. Korespondencja pochodząca od (…) S.A., dotycząca przedmiotowej przesyłki, podważa jednoznaczność twierdzeń i oświadczeń tego operatora zawartych w piśmie skierowanym do WSA, na które powołuje się Sąd I instancji. W istocie odpowiedź operatora pocztowego na reklamację jest różna w zależności od tego, kto domaga się wyjaśnień odnośnie prawidłowości doręczenia przesyłki, mimo że zarówno w reklamacji pełnomocnika Skarżącej, jak i w żądaniu wyjaśnień pochodzącym od WSA, wskazano na zarzut dotyczący awizowania przesyłki. W takiej sytuacji pismo (…) S.A. z 19.10.2021 r. nie może być podstawą oceny, że proces doręczenia przesyłki z odpisem zarządzenia wzywającego do uzupełnienia wpisu przebiegł zgodnie z prawem. Oznacza to, że kwestia ta nie została jak dotąd wyczerpująco wyjaśniona i wymaga podjęcia w tym zakresie dodatkowych czynności przez Sąd I instancji. Wiarygodne wyjaśnienie powyższych okoliczności będzie również wymagało zwrócenia się do zarządcy budynku, w którym znajduje się lokal pełnomocnika Skarżącej, o udzielenie informacji dotyczących nagrań z monitoringu wizyjnego wnętrza budynku.

Wyrok NSA ma niezwykle doniosłe znaczenie pod względem procesowym. Niedochowanie terminu wyznaczonego do dokonania czynności w postępowaniu ma daleko idące skutki, w tym – odrzucenie skargi. Zasługujące na aprobatę jest stanowisko NSA, postulujące konieczność weryfikacji przez sąd, czy listonosz rzeczywiście dostarczył awizo; w tym celu wskazane jest nawet sięgnięcie do monitoringu budynku. Sytuacja, w której awizo nie jest pozostawiane w skrzynce odbiorcy, absolutnie nie powinna mieć miejsca. Dlatego NSA słusznie uznał, że nie ma żadnych podstaw, aby odmówić zasadności dokonania wszechstronnej weryfikacji okoliczności faktycznych, zamiast poprzestawać na samych twierdzeniach spółki zajmującej się usługami pocztowymi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Była piecza, więc pieniądze się należą

Orzeczenie sądu o zaprzeczeniu ojcostwa małoletniego dziecka spowodowało, że przyznane na nie świadczenie 500+ uznano za nienależne i nakazano je zwrócić wraz z odsetkami.

Powołując się bezpośrednio na przepisy konstytucji oraz na konwencję o prawach dziecka, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Łodzi uchylił te decyzje. Stwierdził, że wśród uprawnionych do ubiegania się o świadczenie wychowawcze ustawa nie uwzględniła osoby faktycznie opiekującej się dzieckiem i sprawującej pieczę bieżącą z mocy orzeczenia sądu. Wskutek tego pozbawiono pewną kategorię osób faktycznie opiekujących się dzieckiem możliwości uzyskania przynajmniej częściowego pokrycia wydatków na jego utrzymanie.

Sprawę rozpoczęło zarządzenie tymczasowe, wydane przez sąd rejonowy na czas trwania postępowania w sprawie o ograniczenie władzy rodzicielskiej. Na jego mocy dzieci zostały umieszczone pod bezpośrednią pieczą ojca. Niespodziewanie okazało się, że ojcem jednego z dzieci jest inny, nieustalony mężczyzna. Miało to dalekosiężne skutki. Domniemany ojciec pobierał na wszystkie dzieci świadczenie 500+.

Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Ustawa o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci przewiduje, że prawo do takiego świadczenia przysługuje rodzicom, jednemu z rodziców, opiekunom prawnym i faktycznym oraz osobie uczącej się. A więc wnioskodawca nie miał prawa do pobierania 500+ na dziecko mające innego ojca.

W konsekwencji prezydent miasta wydał decyzję o uznaniu wypłaconych świadczeń za nienależne i zobowiązał do zwrotu kwoty 3,5 tys. zł wraz z odsetkami. Samorządowe Kolegium Odwoławcze utrzymało tę decyzję w mocy. Od chwili uprawomocnienia się orzeczenia o wykluczeniu ojcostwa ustało prawo doświadczenia 500+ na dziecko, gdyż wnioskodawca nie był rodzicem dziecka, ani też opiekunem prawnym czy faktycznym.

W skardze do WSA w Łodzi wnioskodawca zwrócił uwagę, że chociaż ustalono sądownie, iż nie jest ojcem jednego z dzieci, zapewniał mu utrzymanie i opiekę.

WSA uchylił obie zaskarżone decyzje. Uzasadniając wyrok, sędzia sprawozdawca Agnieszka Grosińska-Grzymkowska powiedziała, że na ograniczenie uprawnienia do pobierania 500+ nie może wpłynąć wydanie orzeczenia o zaprzeczeniu ojcostwa. Ograniczenia w dostępności do świadczenia wychowawczego dla osoby sprawującej pieczę bieżącą nad dzieckiem na mocy prawomocnego orzeczenia sądu rodzinnego godzą bowiem w interes dziecka, chroniony konstytucją i konwencją. Wyrok jest nieprawomocny.

Sygnatura akt: II SA/Łd 717/21

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź