Inwigilacja wciąż zagraża obywatelom UE

Rozporządzenie o sztucznej inteligencji ma być przełomowym aktem prawnym, regulującym korzystanie z tej technologii w Unii Europejskiej. Eksperci oczekują nawet, że podobnie jak RODO, AI Act może wyznaczyć standardy, z którymi będą musiały się też liczyć podmioty spoza UE. Obecnie trwają trójstronne negocjacje między Parlamentem, Komisją a Radą UE (tzw. trilog), w toku których powstanie ostateczna wersja aktu.

Jednym z kluczowych założeń AI Act był całkowity zakaz m.in. systemów AI do zdalnej identyfikacji biometrycznej, czyli np. rozpoznawania twarzy. W maju Parlament Europejski odrzucił poprawki mające wprowadzić możliwość stosowania takich technologii np. w celu odnajdywania zaginionych osób i zwalczania terroryzmu lub innych poważnych przestępstw.

Teraz jednak pomysł poluzowania zakazu wrócił w trilogu, podnoszony przez niektóre państwa członkowskie. Jak informuje portal Euroactive, miałoby to być dopuszczalne w ściganiu przestępstw z zamkniętej listy, zagrożonych karą powyżej pięciu lat więzienia. System musiałby przejść ocenę wpływu na prawa podstawowe, a jego użycie byłoby zatwierdzane przez sąd (czasem ex post w ciągu 48 godz.).

– Do nas również docierają głosy o próbach wprowadzania daleko idących wyjątków, zwłaszcza dla policji i innych służb – mówi Karolina Iwańska, doradczyni ds. praw cyfrowych w Europejskim Centrum Prawa Organizacji Pozarządowych. – Jeśli zostaną przyjęte, AI Act obniży istniejące standardy ochrony praw człowieka wynikające z przepisów o ochronie danych osobowych czy europejskiej konwencji praw człowieka.

Ekspertka wskazuje, że międzynarodowe standardy praw człowieka wymagają, żeby każda ingerencja w nie była niezbędna i proporcjonalna. Wspomniane systemy zaś jej zdaniem nie spełniają tych wymogów, ponieważ istnieją bardziej skuteczne i mniej ingerujące w prawo do prywatności metody utrzymywania bezpieczeństwa. Naruszają one istotę prawa do prywatności, a przez to i innych praw obywatelskich, np. wolności słowa i zgromadzeń.

Black Week: System Legalis 30% taniej na każdą konfigurację oraz na każdy Pakiet! Sprawdź

– Potwierdził to europejski inspektor ochrony danych osobowych, który podniósł, że to zastosowanie sztucznej inteligencji pozbawia ludzi anonimowości w przestrzeni publicznej, niezbędnej do tego, żeby bezpiecznie protestować i wyrażać obywatelskie niezadowolenie bez obawy o potencjalne reperkusje – tłumaczy Karolina Iwańska.

Systemy takie stosowane są przez państwa autorytarne, np. Rosję, która zresztą została ukarana przez ETPC za użycie ich do namierzenia i aresztowania pokojowo protestującego aktywisty.

–Jeżeli RBI nie znajdzie się na liście zakazów, należy się spodziewać, że niedługo takie narzędzia będą w każdym europejskim kraju – zauważa z kolei Filip Konopczyński z Fundacji Panoptykon. – Nawet najmniejszy wyjątek daje organom ścigania prawną podstawę, aby taki system zbudować lub kupić. A jeśli biometryczna AI będzie już w arsenale policji czy Straży Granicznej, to zgodnie z logiką źle rozumianej gospodarności wzrośnie pokusa, aby jej używać. Konsekwencją będzie dalsza ingerencja w naszą prywatność i rozrost państwowej inwigilacji – podkreśla.

I wskazuje, że formalna kontrola sądowa użycia takich systemów może się okazać równie nieskuteczna, jak w podsłuchiwaniu rozmów, gdzie sądy wyrażają zgodę w 96 proc. spraw.

W odpowiedzi na nasze pytanie resort cyfryzacji zapewnił, że Polska popiera kierunkowo zakaz stosowania takich systemów „w przestrzeni publicznej do celów egzekwowania prawa”. Jest to bowiem jeden z podstawowych przejawów zastosowania AI, który może prowadzić do naruszenia praw podstawowych.

Następna sesja trilogu planowana jest na 6.12.2023 r.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowelizacja JPK w związku z obowiązkowym KSeF

Zgodnie z art. 109 ust. 3 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1570; dalej: VATU, podatnicy są obowiązani prowadzić ewidencję zawierającą dane pozwalające na prawidłowe rozliczenie podatku i sporządzenie informacji podsumowującej. Pod tym dość ogólnikowo brzmiącym przepisem kryje się nic innego niż deklaracja z ewidencją JPK_V7. Szczegółowy zakres danych ujmowanych w tej ewidencji określa zaś rozporządzenie Ministra Finansów, Inwestycji i Rozwoju z 15.10.2019 r. w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług (Dz.U. z 2019 r. poz. 1988; dalej: SzczegZakrDanDeklR).

Obowiązkowy KSeF zrewolucjonizuje sposób wystawiania i odbierania faktur VAT. A przecież to faktury VAT są dokumentami, które z zasady ewidencjonowane są w ramach ewidencji z deklaracją VAT. Oczywiste jest więc dla każdego, że między JPK a KSeF zaistnieją daleko posunięte synergie. Nowy sposób fakturowania musi odnaleźć odzwierciedlenie również w sposobie ewidencjonowania i deklarowania VAT w comiesięcznej bieżącej praktyce biznesowej. Ministerstwo Finansów przedstawiło projekt przepisów nowelizujących SzczegZakrDanDeklR w zakresie konsekwencji płynących z obowiązkowego KSeF. Prace prawotwórcze trwają. Już dziś warto jednak zapoznać się z kierunkami zmian.

Numer KSeF jednak w JPK

Zgodnie z propozycją, podatnik w ewidencji sprzedaży będzie musiał wykazywać numer identyfikujący fakturę w Krajowym Systemie e-Faktur, jeżeli taki numer został nadany. W praktyce każda faktura wystawiona przy użyciu KSeF winna być opatrzona w numer identyfikujący z tego systemu (to co innego niż kolejny numer faktury w rozumieniu art. 106e ust. 1 pkt 2 VATU). Faktura ustrukturyzowana, zgodnie z definicją ustawową, to taka faktura, której nadano numer identyfikującego tę fakturę w KSeF. Analogiczny obowiązek ewidencjonowania numeru KSeF faktury powstanie w ramach ewidencji zakupów. Tu przepisy doprecyzowują także kwestię daty – w ewidencji należy wskazać datę otrzymania faktury ustrukturyzowanej a więc zgodnie z art. 106na ust. 3 VATU datę przydzielenia fakturze numeru KSeF.

Tak ewidencja sprzedaży jak i zakupu powinny być kompatybilne z niedostępnością KSeF oraz jego awarią. Faktury wystawiane w takich okolicznościach nie mają numeru KSeF. Fiskus przewidział i to. Zgodnie z planem, należy wówczas posłużyć się oznaczeniem „OFF”. Wskazuje ono, iż z uwagi na brak aktywności KSeF faktura nie została przesłana do tego systemu. Przewidziano też oznaczenie „BFK” – dotyczy faktur elektronicznych i faktur w postaci papierowej wystawionych bez użycia KSeF (gdy nie ma takiego obowiązku bez względu na awarię czy prace systemowe).

Faktury rozliczeniowe „pokrywające” zaliczkę

Dodatkowo, ewidencja sprzedaży powinna zawierać także inny nowy element w przypadku transakcji, w której podatnik nie wystawia faktury zaliczkowej, gdyż dokonuje dostawy w tym samym okresie co pobrana zaliczka. Zgodnie z art. 106 ust. 1a VATU, faktura taka powinna zawierać datę dokonania lub zakończenia dostawy towarów lub wykonania usługi i datę otrzymania zapłaty, jeżeli taka data jest określona i różni się od daty wystawienia faktury. Te właśnie elementy powinny więc trafić odpowiednio także do ewidencji sprzedaży JPK. Ww. przepisy to dostosowanie do zmian obowiązujących od 1.9.2023 r.

Black Week: System Legalis 30% taniej na każdą konfigurację oraz na każdy Pakiet! Sprawdź

Faktury korygujące

Znowelizowane przepisy dostosowują się także do nowej metodologii rozliczania faktur korygujących (w zależności, czy wystawianych w KSeF czy poza). Przepisy przejściowe w tym zakresie określają z kolei, że w przypadku faktury korygującej wystawionej przed dniem wejścia w życie nowelizowanego rozporządzenia, zmniejszenie podatku naliczonego może być wykazywane w JPK w sposób dotychczasowy (a więc na podstawie oznaczenia WEW). Chodzi o sytuacje, w których dzięki „przyjazności” reformy SLIM VAT 1 podatnik musi korygować podatek naliczony bez posiadania faktury korygującej.

Drobne zmiany doprecyzowujące

Ministerstwo Finansów proponuje też szereg zmian przepisów JPK o czysto doprecyzowującym charakterze. Jest ich wiele, nie wszystkie mają znaczenie przełomowe i przez to nie wszystkie wskażemy. Ale przykładowo, obowiązkowy KSeF spowoduje odejście od uznawania paragonów fiskalnych za faktury uproszczone. Paragony fiskalne będą uznawane za faktury jedynie w sporadycznych przypadkach (np. przejazd za autostrady). Zatem w § 10 w ust. 1 w pkt 7 w lit. b SzczegZakrDanDeklR jest plan aby wyrazy „paragonów fiskalnych uznanych za faktury” zastąpić wyrazami „faktur wystawianych zgodnie z tym przepisem”. Choć z drugiej strony, w ww. zakresie dotychczasowe zasady stosowane mają być do 31.12.2024 r. Nowelizacja ma również ujednolicić posługiwanie się pojęciami „dowodów” w miejsce „dokumentów” czy wyeliminować inne „niezręczności językowe” narastające w SzczegZakrDanDeklR.

Komentarz

Opisywane zmiany mają wejść w życie wraz z zasadniczymi przepisami obowiązkowego KSeF (a więc od 1.7.2024 r.). Choć niektóre pojawią się w porządku prawnym już 1.1.2024 r. Co ważne, do rozliczeń za okresy rozliczeniowe przypadające przed dniem wejścia w życie niniejszego rozporządzenia stosowne będą przepisy dotychczasowe. W efekcie, nowy JPK to perspektywa najpóźniej na 25.8.2024. r. (termin złożenia JPK za lipiec 2024 r.). W ferworze przygotowań do obowiązkowego KSeF trzeba więc pamiętać o konieczności zaktualizowania wymogów odnośnie JPK. Warto to uczynić niejako przy okazji prac nad samym KSeF tym bardziej, że część tych prac spoczywa w rękach dostawców programów finansowo-księgowych, najczęściej odpowiadających także za generowanie JPK. Najistotniejszą z ww. zmian jest konieczność ewidencjonowania numerów KSeF. Pierwotnie miało tak nie być (za wyjątkiem faktur korygujących) ale najwidoczniej fiskus zmienił koncepcję. Tym samym do JPK trafi jeszcze więcej danych.

Kompatybilność JPK i KSeF to zresztą doskonały przykład obrazujący cele jakie stoją za wdrożeniem KSeF. Przypomnijmy, że zgodnie z uzasadnieniem do ustawy wprowadzającej te rozwiązanie chodzi o wzmocnienie kontroli prawidłowości rozliczania podatku VAT, uproszczenia samego procesu kontroli oraz zwiększenie dochodów budżetu państwa w wyniku zakładanego zwiększenia poboru podatku VAT. Nie ma tu mowy o ułatwianiu życia podatnikom.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Darowizna od rodziny a podatek

Najświeższe interpretacje skarbówki pokazują, że wiele osób zapomina o formalnych warunkach podatkowej ulgi i popełnia proste błędy przy przekazywaniu rodzinnych pieniędzy. A dla fiskusa najważniejsze są właśnie formalności i kwestionuje zwolnienie, jeśli darowizna jest w gotówce (nawet jeśli obdarowany od razu wpłaci pieniądze na konto). Urzędników nie przekonują argumenty o nieznajomości prawa, nadmiernym zaufaniu do pracownika banku czy otrzymaniu darowizny z zaskoczenia.

Chodzi o zwolnienie dla najbliższej rodziny, tzw. zerowej grupy, o którym stanowi art. 4a ustawy z 28.7.1984 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1774). Zgodnie z tym przepisem bez daniny są darowizny dla małżonka, zstępnych (dzieci, wnuki), wstępnych (rodzice, dziadkowie), pasierba, rodzeństwa, ojczyma i macochy.

Warunki formalne

Jeśli darowizna nie przekroczy 36 120 zł, nie trzeba jej zgłaszać fiskusowi (przy liczeniu limitu sumujemy wartość majątku nabytego od tej samej osoby w roku, w którym nastąpiło ostatnie nabycie, oraz w ciągu pięciu poprzednich lat).

Powyżej limitu składamy w urzędzie formularz SD-Z2 (chyba że nabycie następuje w formie aktu notarialnego). Mamy na to sześć miesięcy. Przy darowiźnie pieniężnej jest dodatkowy warunek. Jeśli przekroczy 36 120 zł, musi być potwierdzona przelewem. Przepisy mówią o udokumentowaniu jej dowodem przekazania na rachunek nabywcy lub przekazem pocztowym.

I z tym warunkiem jest najwięcej problemów. Często bowiem pieniądze idą z ręki do ręki i dopiero później obdarowany wpłaca je na swoje konto. Fiskus tego nie akceptuje, upierając się, że wpłacającym musi być darczyńca.

Oto najświeższe przykłady. Córka miała obiecane pieniądze od matki. Poszły razem do banku. Matka wypłaciła pieniądze, dała córce, a ta wpłaciła je na swoje konto. Cała operacja trwała kilka minut, przeprowadzał ją pracownik banku. Córka złożyła w urzędzie formularz SD-Z2 z pełnym przekonaniem, że przysługuje jej zwolnienie z podatku. Urzędnicy poinformowali ją jednak, że powinna zapłacić daninę (i wypełnić druk SD-3). Nie dopełniła warunków ulgi, gdyż sama wpłaciła pieniądze na konto.

Czy rzeczywiście muszę zapłacić podatek? – zapytała kobieta we wniosku o interpretację. Podkreśliła, że „nie posiadała wiedzy o nieprawidłowości swojego działania, ufając w profesjonalizm pracownika banku, który w taki, a nie inny, sposób przeprowadził transakcję”. Fiskus nie miał jednak skrupułów. Jego zdaniem darowizna nie jest prawidłowo udokumentowana. Trzeba ją więc opodatkować (interpretacja nr 0111-KDIB2-3.4015.180.2023.3.ASZ).

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Decyduje, kto wpłaca

Podobnie było w sprawie kobiety, która dostała pieniądze od ojca. Razem wybrali się do banku i środki zostały wpłacone na jej konto. Z dokumentów wynika jednak, że to córka dokonała tej wpłaty. Twierdzi, że pracownik banku popełnił błąd w zleceniu dyspozycji klienta. Nie powinno być jednak wątpliwości, że darowizna jest od ojca dla córki. Świadczy o tym choćby adnotacja w tytule wpłaty.

Co na to fiskus? Najważniejsze dla niego okazało się to, kto jest wpisany w potwierdzeniu jako wpłacający pieniądze. „Skoro na potwierdzeniu wpłaty gotówki to Pani została wskazana jako osoba wpłacająca, to taki sposób działania nie wyczerpuje norm art. 4a  ustawy” – podkreśliła skarbówka. Darowizna nie jest więc zwolniona z podatku (interpretacja nr 0111-KDIB2-3.4015.184.2023.3.JKU).

Kolejna sprawa. Brat dostał pieniądze od siostry. Gdy składał w urzędzie zgłoszenie SD-Z2, poinformowano go, że musi zapłacić podatek, bo darowizna została przekazana w gotówce. Mężczyzna złożył wniosek o interpretację, w którym argumentował, że pieniądze otrzymał od siostry z zaskoczenia. Od razu tego samego dnia wpłacił je do banku. Podkreśla, że nie miał wpływu na sposób przekazania darowizny i nie zamierzał jej ukrywać. Dodaje, że zapłata podatku w jego obecnej kondycji finansowej (spłaca kredyt hipoteczny) spowoduje pogorszenie sytuacji całej rodziny, którą ma na utrzymaniu.

Fiskus okazał się nieczuły na te argumenty. Uznał, że skoro mężczyzna otrzymał pieniądze do ręki i dopiero później wpłacił je do banku, to nie ma prawa do zwolnienia z podatku (interpretacja nr 0111-KDIB2-3.4015.168.2023.2.MD).

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Wojciech Jaciubek, adwokat i doradca podatkowy w kancelarii Marszałek i Partnerzy-Adwokaci

Przepis o zwolnieniu z podatku dla rodzinnych darowizn obowiązuje już prawie 17 lat, ciągle jednak są z nim problemy. Wiele osób popełnia bowiem proste błędy przy przekazywaniu pieniędzy, a fiskus chwyta się każdego pretekstu, aby zakwestionować ulgę. Pokazują to opisane interpretacje, np. ta, w której skarbówka kazała opodatkować darowiznę od ojca tylko dlatego, że na bankowym potwierdzeniu wpłacającym jest córka.

Czy taką nieprawidłowo udokumentowaną darowiznę można cofnąć? Jedyną rozsądną, aczkolwiek wątpliwą, możliwością jest powołanie się przez obdarowanego na błąd co do treści czynności prawnej. Na tej podstawie moc prawna darowizny mogłaby zostać zniweczona, a strony miałyby możliwość jej ponownego dokonania z zachowaniem warunków zwolnienia. Wydaje się jednak, że błąd co do treści czynności prawnej nie może polegać na nieświadomości jej skutków podatkowych.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sąd a nie rada zwalnia adwokata z urzędu z zastępowania strony

Pełnomocnik z urzędu

W sprawie o zniesienie własności nieruchomości Sąd zwrócił się do Okręgowej Rady Adwokackiej (dalej: ORA) o wyznaczenie adwokata z urzędu dla I.R. i N.R. – spadkobierców pierwotnego wnioskodawcy. Wyznaczona przez ORA adwokat W.K. przez ponad 2,5 roku reprezentowała wnioskodawców m.in. składając pisma procesowe oraz uczestnicząc w rozprawach, później jednak zwróciła się do sądu o zwolnienie jej z tego obowiązku. Jak wskazała, z uwagi na postawę I.R. i N.R. i brak możliwości porozumienia się z nimi, nie ma możliwości dalszej konstruktywnej współpracy. Podkreśliła też, że w najbliższym czasie zamierza przejść na emeryturę, rezygnując z prawa do dalszego wykonywania zawodu, a z uwagi na stanowiska obu stron sporu, nie widzi możliwości zakończenia sprawy do tego czasu. Sąd oddalił wniosek, jednak po pewnym czasie ORA złożyła do akt pismo o wyznaczeniu w miejsce adwokat W.K. adwokata K.W. jako pełnomocnika z urzędu. Pomimo tego, że decyzja ORA została podjęta bez wniosku Sądu, dalsze czynności w postępowaniu Sąd podejmował z udziałem nowego pełnomocnika.

Wniosek o wynagrodzenie

Adwokat W.K. wniosła o przyznanie kosztów pomocy prawnej udzielonej z urzędu, jednak Sąd nie uwzględnił tego wniosku. W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że zmiana pełnomocnika nie nastąpiła na podstawie decyzji Sądu w trybie określonym w art. 118 § 3 KPC, lecz w oparciu o decyzję ORA podjętą z inicjatywy W.K. Zdaniem Sądu, wyłącznie w sytuacji opisanej w art. 118 § 3 KPC, sąd jest zobligowany do przyznania dotychczasowemu pełnomocnikowi wynagrodzenia za udzieloną pomoc prawną z urzędu. Jak podkreślono, zasadą jest przyznanie jednego wynagrodzenia pełnomocnikowi z urzędu, zatem w razie zwolnienia dotychczasowego pełnomocnika bez decyzji Sądu, przyznanie wynagrodzenia nowemu pełnomocnikowi wyklucza jego zasądzenie na rzecz poprzednio ustanowionego pełnomocnika. Sąd uznał, że ewentualne rozliczenia między tymi pełnomocnikami pozostają w ich wyłącznej gestii.

Iuscase - zarządzanie kancelarią prawną w jakości C.H.Beck. Wypróbuj bezpłatnie! Sprawdź

Pytanie prawne

Rozpoznający zażalenie na to postanowienie Sąd przedstawił SN pytanie prawne: Czy zwolnienie przez ORA występującego dotychczas w postępowaniu pełnomocnika procesowego strony, ustanowionego przez Sąd z urzędu, oraz wyznaczenie w jego miejsce przez ORA nowego pełnomocnika procesowego z urzędu jest prawnie skuteczne w sytuacji, gdy taka decyzja ORA podjęta jest samodzielnie tj. bez uprzedniego wniosku Sądu o wyznaczenie nowego pełnomocnika procesowego strony oraz, gdy wcześniej Sąd oddalił już wniosek dotychczasowego pełnomocnika procesowego o zwolnienie go od obowiązku zastępowania strony w procesie na zasadzie art. 118 § 3 kpc a contrario?

W ocenie Sądu sporne zagadnienie prawne sprowadza się do właściwej wykładni art. 118 § 3 KPC i art. 28 ust. 2 ustawy z 26.5.1982 r. – Prawo o adwokaturze (t.j. Dz.U. z 2022 r. poz. 1184; dalej: PrAdw). Regulacje te odmiennie wskazują podmiot, który podejmuje decyzję o zwolnieniu pełnomocnika z urzędu z dalszego obowiązku reprezentowania strony procesu. Z art. art. 28 ust. 2 PrAdw wynika, że to wyłącznie organ wyznaczający osobę adwokata z urzędu może go zwolnić, chyba że przepis szczególny stanowi inaczej. Za taką regulację szczególną należy uznać art. 118 § 3 KPC, w którym wskazano sąd jako podmiot decydujący o zwolnieniu pełnomocnika z urzędu.

W orzecznictwie zagadnienie to nie jest rozwiązywane jednolicie. W części orzeczeń przyjmuje się, że organ samorządu adwokackiego z całkowitym pominięciem udziału sądu, czyli w trybie innym niż wskazany w art. 118 § 3 KPC, może skutecznie zwolnić dotychczasowego pełnomocnika z urzędu i wyznaczyć w jego miejsce nowego adwokata. Skutkiem takiego działania jest jednak brak uprawnienia zwolnionego pełnomocnika do uzyskania wynagrodzenia za pomoc prawną z urzędu (zob. postanowienie SA w Krakowie z 24.7.2018 r., I ACz 915/18, Legalis; postanowienie SA w Krakowie z 10.5.2017 r., I ACz 655/17, Legalis; wyrok SO w Łodzi z 20.12.2016 r., III Ca 1399/16, Legalis). W uzasadnieniu pytania prawnego wskazano, że za takim rozwiązaniem przemawiają względy racjonalności, to organ samorządu zawodowego ma największe doświadczenie w ocenie, czy obiektywnie zachodzą ważne przyczyny uzasadniające zmianę pełnomocnika np. ujawniony konflikt interesów czy utrata zaufania klienta.

Drugi pogląd opiera się na przyjęciu, że w obecnym stanie prawnym tylko w dwóch przypadkach istnieje możliwość wyznaczenia innego adwokata lub radcy prawnego dla strony korzystającej z pomocy pełnomocnika z urzędu. Pierwszy z nich ustawodawca wskazał w art. 118 § 3 KPC. Na podstawie tej regulacji sąd, uwzględniając złożony z ważnych przyczyn wniosek adwokata lub radcy prawnego o zwolnienie od obowiązku zastępowania strony w procesie, zwraca się jednocześnie do właściwego organu samorządu o wyznaczenie innego adwokata lub radcy prawnego. Drugi przypadek został wskazany w art. 118 § 5 w zw. z art. 118 § 6 KPC i obejmuje sytuację, w której opinia o braku podstaw do wniesienia skargi nie została sporządzona z zachowaniem zasad należytej staranności (zob. wyrok SN z 11.5.2018 r., II CSK 457/17, Legalis; postanowienie SN z 24.5.2012 r., V CZ 11/12, Legalis). Za przyjęciem, że z aktualnego brzmienia art. 118 § 3 KPC wynika wyłączna kompetencja sądu a nie właściwej okręgowej rady adwokackiej przemawia analiza historyczna przepisów KPC. Do 19.4.2010 r., czyli wejścia w życie nowelizacji dokonanej ustawą z 17.12.2009 r. o zmianie ustawy – Kodeks postępowania cywilnego oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2010 r. Nr 7 poz. 45), obowiązywała bowiem reguła zwalniania dotychczasowego i wyznaczania nowego pełnomocnika z urzędu przez organ samorządu zawodowego.

Skutki działania ORA dla ważności postępowania

W uzasadnieniu pytania prawnego Sąd pokreślił doniosłość skutków rozstrzygnięcia zagadnienia prawnego nie tylko dla rozstrzygnięcia wpadkowego postępowania zażaleniowego, ale również dla dalszych losów sprawy. W przypadku przyjęcia, że doszło do skutecznego zwolnienia W.K. przez ORA z obowiązku dalszej reprezentacji wnioskodawców, sąd będzie mógł merytorycznie rozpoznać zarzuty i wnioski zażalenia dotychczasowego pełnomocnika z urzędu. Natomiast uznanie zwolnienia pełnomocnika z urzędu przez ORA, z całkowitym pominięciem inicjatywy Sądu w tym zakresie, za prawnie nieskuteczne, będzie oznaczało, że W.K. jest w dalszym ciągu pełnomocnikiem procesowym wnioskodawców. Skoro zaś postępowanie jest w toku jej wniosek o wypłatę wynagrodzenia należy uznać za przedwczesny. Konsekwencją przyjęcia tego stanowska będzie również konieczność weryfikacji kwestii prawidłowości umocowania adwokata K.W. – obecnego pełnomocnika z urzędu i ewentualnej ważności lub nieważności postępowania od momentu ustanowienia go przez ORA.

SN – decyzja należy do sądu

SN uznał, że decyzja o uwzględnieniu lub nie wniosku pełnomocnika z urzędu, który z ważnych powodów nie chce już reprezentować wnioskodawcy należy wyłącznie do sądu. W razie gdy wniosek taki zostanie złożony do ORA, organ ten nie może skutecznie samodzielnie podjąć decyzji o zwolnieniu występującego dotychczas w postępowaniu pełnomocnika procesowego strony i ustanowić nowego pełnomocnika. Jedynie sąd po uwzględnieniu wniosku dotychczasowego pełnomocnika może się zwrócić do właściwego organu samorządu zawodowego o wyznaczenie w jego miejsce kolejnego pełnomocnika.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Pacjenci jeszcze bez rekompensaty

Poszkodowany pacjent od dwóch miesięcy ma wybór – może dochodzić odszkodowania w sądzie albo wystąpić o świadczenie kompensacyjne. Wszystko za sprawą ustawy z 16.6.2023 r. o zmianie ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 1675), która zaczęła obowiązywać w pierwszych dniach września.

Okazuje się, że nikt jeszcze nie uzyskał nowego świadczenia, a z nowej ścieżki odszkodowawczej próbowało do tej pory skorzystać 36 osób. To niewiele, ale wniosek o przyznanie świadczenia kompensacyjnego można złożyć, jeśli zdarzenie medyczne nastąpiło po wejściu w życie ustawy powołującej fundusz, czyli nie wcześniej niż 6.9.2023 r. Fundusz obejmuje także błędy popełnione wcześniej, ale wnioskodawcy dowiedzieli się o nich już po wejściu ustawy w życie.

– Większość złożonych wniosków odnosi się do zdarzeń, które miały miejsce przed wejściem w życie ustawy, co oznacza, że nie możemy wszcząć postępowania w takich przypadkach – mówi Bartłomiej Chmielowiec, rzecznik praw pacjenta.

Jak jednak dodaje, nie zdarzył się wniosek złożony przez osobę nieuprawnioną.

– Większość wniosków dotyczy zdarzeń z czasu hospitalizacji – podkreśla Chmielowiec.

Odszkodowanie można bowiem dostać jedynie za błąd, do którego doszło podczas leczenia w szpitalu.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzyskanie rekompensaty nie wymaga udowodnienia winy podmiotu leczniczego. Podstawowym warunkiem przyznania świadczenia jest stwierdzenie, że doszło do zdarzenia medycznego, którego z wysokim prawdopodobieństwem można było uniknąć, gdyby świadczenie zdrowotne zostało pacjentowi udzielone zgodnie z aktualną wiedzą medyczną albo gdyby zastosowano inną dostępną metodę diagnostyczną lub leczniczą.

Maksymalna kwota świadczenia dla pacjenta wynosi 200 tys. zł. W razie śmierci pacjenta świadczenie wynosi do 100 tys. zł dla każdej z uprawnionych osób. Z wnioskiem o przyznanie świadczenia mogą w takim przypadku wystąpić dzieci pacjenta, jego rodzice oraz małżonek (niepozostający w separacji) lub partner (konkubent). Wysokość świadczenia jest ustalana na podstawie szczegółowych wytycznych określanych w rozporządzeniu ministra zdrowia.

Wniosek o przyznanie świadczenia można złożyć w ciągu roku od uzyskania informacji o zakażeniu, uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia albo śmierci pacjenta (jednak nie później niż w ciągu trzech lat od samego zdarzenia).

– Ze względu na niskie koszty i trzymiesięczny czas rozpatrywania wniosku nowa ścieżka uzyskiwania rekompensat może cieszyć się zainteresowaniem pacjentów. Jej sukces zależy jednak od tego, w jaki sposób rzecznik będzie interpretował definicję zdarzenia medycznego. Jest ona dość skomplikowana – mówi Jolanta Budzowska, radca prawny, wspólnik w kancelarii Budzowska Fiutowski i Partnerzy.

Zgodnie z ustawą zdarzenie medyczne to zaistniałe w trakcie udzielania lub w efekcie udzielenia bądź zaniechania udzielenia świadczenia zdrowotnego zakażenie pacjenta biologicznym czynnikiem chorobotwórczym, uszkodzenie jego ciała lub rozstrój jego zdrowia albo śmierć, których z wysokim prawdopodobieństwem można było uniknąć poprzez np. zastosowanie innej dostępnej metody diagnostycznej lub leczniczej (chyba że doszło do dających się przewidzieć normalnych następstw zastosowania metody, na którą pacjent wyraził świadomą zgodę).

– Kryteriów oceny, czy dana sytuacja jest zdarzeniem medycznym, jest więc wiele. Narzucają konieczność dokonywania wielopoziomowych analiz – zaznacza mec. Jolanta Budzowska.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Obowiązkowy KSeF a rozliczenie WDT

Zgodnie z art. 13 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1570; dalej: VATU), przez wewnątrzwspólnotową dostawę towarów rozumie się wywóz towarów z terytorium kraju w wykonaniu dostawy towarów na terytorium państwa członkowskiego inne niż terytorium kraju. Zgodnie z art. 42 ust 1 VATU WDT podlega opodatkowaniu według stawki podatku 0%, o ile spełnione zostaną określone warunki (np. podatnik dokonał dostawy na rzecz nabywcy posiadającego właściwy i ważny numer identyfikacyjny dla transakcji wewnątrzwspólnotowych, nadany przez państwo członkowskie właściwe dla nabywcy, zawierający dwuliterowy kod stosowany dla podatku od wartości dodanej, który nabywca podał podatnikowi czy posiada w swojej dokumentacji dowody, że towary zostały dostarczone do nabywcy na terytorium państwa członkowskiego inne niż terytorium kraju.

W kontekście przepisów o obowiązkowym KSeF dość istotna jest też zasada wynikająca z art. 20 ust. 1 VATU, zgodnie z którą dla WDT obowiązek podatkowy powstaje z chwilą wystawienia faktury przez podatnika, nie później jednak niż 15. dnia miesiąca następującego po miesiącu, w którym dokonano tej dostawy. A jak wiadomo, zgodnie z art. 106na ust. 1 VATU, fakturę ustrukturyzowaną uznaje się za wystawioną w dniu jej przesłania do Krajowego Systemu e-Faktur.

Forma faktury

Zgodnie z art. 106gb ust. 4 VATU, w przypadku gdy nabywcą towaru jest podmiot nieposiadający siedziby działalności gospodarczej ani stałego miejsca prowadzenia działalności gospodarczej na terytorium kraju (uczestniczącego w nabyciu towaru), faktura ustrukturyzowana jest udostępniana w sposób z nim uzgodniony. Z ww. zasady wynika, że faktury dokumentujące WDT jak najbardziej powinny być wystawiane w sposób ustrukturyzowany – do KSeF. Dodatkowo trzeba taką fakturę „udostępnić” kontrahentowi metodą uzgodnioną. To zasada uniwersalna. Nawet jeśli kontrahent zagraniczny ma FE w Polsce to trudno zakładać, że może ono uczestniczyć w transakcji WDT. Przepisy nie podpowiadają nic o formie uzgodnienia. Można to zrobić ad hoc a może nawet w sposób dorozumiany. Najbezpieczniej ustalić jednak ów sposób z góry (np. w umowie).

Uwaga: przepisy wspominają o uzgodnionym sposobie wysyłki faktury ustrukturyzowanej. Chodzi więc o plik w wymaganym formacie (a nie np. o „obraz” faktury w PDF). Nie zmienia to faktu, że różnego rodzaju wizualizacje faktur będą pewnie stosowane w praktyce. Faktura wystawiona poza KSeF powinna być też oznaczona kodem umożliwiającym dostęp do tej faktury w Krajowym Systemie e-Faktur oraz umożliwiającym weryfikację danych zawartych na tej fakturze.

Data wystawienia

Naturalną konsekwencją ww. zasady jest to, że faktura jest uznana za wystawioną w dniu skutecznego jej wysłania do KSeF. Datą odbioru nie będzie zaś data przydzielenia numeru KSeF. Kontrahent unijny nie ma oczywiście dostępu do systemu. Tu decydują więc przepisy w kraju przeznaczenia. Pamiętajmy, że w WDT data wystawienia faktury decyduje o powstaniu obowiązku podatkowego a podatników wiążą w tym zakresie ustawowe terminy. To może kreować sytuacje dwuznaczne. Przykładowo, podatnik dokonał WDT 30.9.2024 r. a w polu P_1 na fakturze wysłanej mailem do kontrahenta wskaże tę samą datę. Skuteczna wysyłka faktury do KSeF nastąpi jednak dopiero 16.10.2024 r. Obowiązek podatkowy w WDT powstanie 15.10.2024 r. Ale nabywca może mieć możliwość rozpoznania WNT po dacie wystawienia faktury „w swoim rozumieniu”. A więc, już we wrześniu.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Załączniki do faktury

Załączniki do faktur WDT to powszechna sprawa. To często specyfikacje sztuk ładunku, wydania magazynowe czy przede wszystkim dokumenty przewozowe (jako się rzekło, niezbędne do stosowania stawki 0% VAT). W oczywisty sposób załączniki nadal będą wysyłane. Ale już nie wraz z fakturą do KSeF a co najwyżej wraz z fakturą w sposób uzgodniony z nabywcą unijnym).

Faktura korygująca in minus

Zgodnie z nową propozycją art. 29a ust. 13 VATU, obniżenia podstawy opodatkowania, w stosunku do podstawy określonej na wystawionej fakturze z wykazanym podatkiem, dokonuje się za okres rozliczeniowy, w którym podatnik wystawił fakturę korygującą w postaci faktury ustrukturyzowanej. To odejście od kontrowersyjnych reguł wprowadzonych w ramach SLIM VAT, opartych o uzgodnienie i spełnienie warunku korekty. Dziś korekta WDT in minus nie wymaga dokumentacji potwierdzającej uzgodnienie i spełnienie warunków. W praktyce więc, dokonuje się jej w okresie wystawienia faktury korygującej. Nowe reguły dotyczyć będą WDT tak samo jak transakcji krajowych. Inna sprawa, że efekt pozostanie niezmieniony.

Faktura korygująca in plus

Zgodnie z art. 29a ust. 17 VATU, w przypadku, gdy podstawa opodatkowania uległa zwiększeniu, korekty tej podstawy dokonuje się w rozliczeniu za okres rozliczeniowy, w którym zaistniała przyczyna zwiększenia podstawy opodatkowania. Przepisy obowiązkowego KSeF nie przewidują w tej materii zmiany.

Przeliczenie waluty obcej

Faktury WDT zazwyczaj wystawiane są w walutach obcych. W jaki sposób przeliczyć odpowiednie kwoty aby właściwie zaraportować transakcję w JPK? Zasadniczo, przeliczenia dokonuje się na podstawie kursu na ostatni dzień roboczy poprzedzający dzień powstania obowiązku podatkowego. Wydaje się, że dla WDT zastosowanie będzie mogła znaleźć też zasada z art. 31 ust. 1a VATU, zgodnie z którą przeliczenia można będzie dokonać na ostatni dzień roboczy poprzedzający dzień wskazany w polu P_1. Pod warunkiem jednak, że faktura ustrukturyzowana została skutecznie wysłana do KSeF nie później niż następnego dnia po tym dniu.

Zgodnie z unijną reformą VAT w ramach tzw. pakietu VIDA, od 1.1.2028 r. termin do wystawienia faktury dokumentującej WDT ma się skrócić do dwóch dni roboczych od wystąpienia zdarzenia powodującego powstanie obowiązku podatkowego. Czeka nas więc fakturowanie WDT w zasadzie w czasie rzeczywistym. Zresztą, nie tylko WDT. VIDA zakłada, że domyślnym systemem wystawiania faktur w całej UE będzie fakturowanie elektroniczne. Trochę na wzór naszego KSeF, choć nie do końca.

Tak czy owak podatnicy dokonujący WDT powinni na nadejście obowiązkowego KSeF dobrze się przygotować. Wyzwań praktycznych będzie bowiem kilka. Pamiętajmy też, że każde WDT stanowi dla nabywcy WNT i dla niego odebranie faktury ma znaczenie. Ważne będzie też odpowiednie zidentyfikowanie dokonywanej transakcji. Nie każda unijna sprzedaż towarów to przecież WDT. Może być również wewnątrzwspólnotową dostawą towarów na odległość (WSTO). Tam fakturowanie będzie wyglądać zupełnie inaczej. Ale to temat też na zupełnie inną historię.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Prawo holdingowe ma czarny PR

Internetowy Monitor Sądowy i Gospodarczy nie pokazuje ani jednej zarejestrowanej na gruncie nowego prawa holdingowego grupy kapitałowej. Ile według pana wiedzy jest holdingów opartych na nowych przepisach i dlaczego nie widać ich w wyszukiwarkach baz danych o spółkach?

Na początek chcę skorygować niektóre krążące informacje. Przede wszystkim nieprawdą jest, że w Krajowym Rejestrze Sądowym nie ma obecnie zarejestrowanych żadnych grup spółek. W połowie września 2023 r. było zarejestrowanych 12 takich grup. Wydobyłem tę informację w związku z konferencją w sprawie grup spółek, która odbyła się w Gdańsku i zorganizowały ją Polskie Koleje Państwowe. Dlaczego tylko 12? Przez siedem miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy nie było przewidzianej rubryki w KRS, która umożliwiłaby ujawnienie uczestnictwa spółki w grupie. Możliwość ta powstała dopiero w połowie tego roku. Poza tym przedsiębiorcy są wstrzemięźliwi w korzystaniu z nowych uregulowań i przyjmują zasadę, że najpierw patrzą, co zrobią inni. Myślą: „niech oni popełnią możliwe błędy jako pierwsi”.

Wracając do pytania, nie umiem na nie odpowiedzieć. Kiedy przygotowywałem się do wspomnianej konferencji, zwróciłem się do Ministerstwa Sprawiedliwości, żeby wskazało mi, czy jakieś grupy zostały zarejestrowane. Najpierw usłyszałem, że są problemy w dotarciu do tych informacji. Następnego dnia, że informatykom udało się dotrzeć do tych danych, i dostałem informację o 12 spółkach. Krótko mówiąc, coś chyba nieprawidłowo działa w systemie informatycznym wzmianek w KRS.

Minął rok od implementacji tzw. prawa holdingowego. Zapowiadano, że regulacje te będą przyczynkiem do ekspansji gospodarczej polskich „czempionów”, takich jak Orlen czy PZU. Tymczasem żadna z tych spółek Skarbu Państwa nie zarejestrowała grup spółek na mocy nowych przepisów. Dlaczego?

Orlen był zajęty wielkimi procesami łączeniowymi, to znaczy przejęciem Lotosu i PGNiG. Było to skomplikowane, ale bardzo istotne w tworzeniu koncernu multienergetycznego. W PZU mamy do czynienia ze szczególną sytuacją. W przeciwieństwie do Orlenu PZU jest instytucją finansową. Prawa grup spółek nie stosuje się do instytucji finansowych. Nastąpiłoby wtedy zderzenie prawa grup spółek z przepisami prawa rynku kapitałowego, które gwarantują równy dostęp uczestników tego rynku do informacji. Te zasady są nie do pogodzenia. Poza tym PZU jest jedynym w Polsce tzw. konglomeratem finansowym. Wszelkie relacje pomiędzy PZU jako spółką dominującą a spółkami zależnymi uregulowane są w ustawie o konglomeratach finansowych. Było to więc fizycznie i prawnie niemożliwe.

Black Week: System Legalis 30% taniej na każdą konfigurację oraz na każdy Pakiet! Sprawdź

Eksperci i praktycy prawa handlowego zarzucają przepisom holdingowym, że stwarzają wysokie ryzyko interpretowania pojęcia „interes spółki” przez prokuratora, a ten zwrot niedookreślony ma bezpośredni wpływ na zarzuty stawiane z tytułu „działania na szkodę spółki”, za które grozi obecnie nawet 25 lat pozbawienia wolności.

Od początku prac nad regulacją prawa grup spółek mierzyliśmy się z czarnym PR-em. Moim zdaniem to bzdura. Jest to zwrot niedookreślony i pojęcie prawa prywatnego. Nam chodziło jedynie o to, żeby „ucywilizować” pewne praktyki. Prawo grup spółek jest najtrudniejszą materią regulacyjną, jaką można sobie wyobrazić, a rolą uczciwego ustawodawcy jest pogodzenie różnych interesów. Nasi adwersarze próbowali wmówić opinii publicznej, że będzie to regulacja obowiązkowa, a przecież działa ona wyłącznie z woli stron, czyli jest nieobowiązkowa.

Zarzuty pojawiały się też w kontekście wiążących poleceń, które na mocy nowego prawa będzie mogła wydawać spółka dominująca spółce zależnej.

Jest to zarzut nie merytoryczny, ale demagogiczny. Skoro dajemy możliwość wydania wiążącego polecenia, to w ogóle nie zmienia się istniejąca praktyka. Te polecenia i tak funkcjonują, ale są wydawane nieformalnie. W sytuacjach niekonfliktowych formalne polecenia rzeczywiście są niepotrzebne, ale w sytuacji konfliktu będą one niezbędne. Aby ochronić menedżerów, którzy mogliby podjąć decyzję, która prowadzi do szkody ich spółki, stworzyliśmy sformalizowaną procedurę. W sytuacji konfliktu między spółką dominującą a spółką zależną obie spółki na tym zyskują.

Pojawił się postulat uchylenia prawa grup spółek. Jak się pan do niego odnosi?

Postulat uchylenia prawa grup spółek nie ma charakteru merytorycznego, ale emocjonalny. Po co uchylać prawo, które działa wyłącznie z woli stron, a w przyszłości może się przydać.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nowe uprawnienia ułatwią pracę

Pół roku pracodawcy będą mieli na dostosowanie stanowisk pracy osób korzystających z monitorów ekranowych do wymogów BHP, zawartych w znowelizowanym rozporządzeniu ministra rodziny i polityki społecznej. W myśl przyjętych przepisów pracownik korzystający z przenośnego systemu komputerowego przez połowę dobowego czasu pracy musi mieć zapewniony stacjonarny monitor ekranowy lub podstawkę umożliwiającą ustawienie laptopa tak, by jego górna krawędź znajdowała się na wysokości oczu. Otrzyma też dodatkową klawiaturę i mysz, a jeśli sobie zażyczy – także podnóżek.

Pracodawco, płać

Monika Smulewicz, ekspertka prawa pracy i autorka bloga „HR na szpilkach”, uważa nowe regulacje za sygnał, iż przepisy nadążają za obowiązującymi normami ergonomii pracy i powszechnej praktyki rynkowej. Ekspertka zwraca jednak uwagę, że pracodawca poniesie z tytułu ich wprowadzenia potencjalne nakłady.

– Na pierwszy rzut oka w skali jednego pracownika nie są to może gigantyczne koszty. W skali firmy mogą jednak stanowić spore niespodziewane wydatki, a w konsekwencji dodatkowe obciążenie, szczególnie biorąc pod uwagę mnogość obciążeń nałożonych na przedsiębiorców w ostatnich latach – przewiduje.

Specjalistka uważa, że rozporządzenie nie rozstrzyga wprost, czy pracodawca będzie miał obowiązek zapewnienia takiego samego sprzętu w domu pracownika, wykonującego obowiązki hybrydowo lub zdalnie.

– Analizując zarówno te przepisy, jak i przepisy o pracy zdalnej, dochodzę do wniosku, że nie będzie musiał tego robić – ocenia Monika Smulewicz.

I przypomina, że kodeks pracy nakazuje pracodawcy zapewnić pracującemu zdalnie jedynie narzędzia i materiały niezbędne do wykonywania pracy.

– Znowelizowane rozporządzenie definiuje natomiast stanowisko pracy i jego wyposażenie, a to musi sobie samodzielnie zorganizować pracownik i oświadczyć pracodawcy, iż posiada odpowiednie warunki, by świadczyć pracę zdalną – wskazuje.

Ulga dla noszących soczewki

Wojciech Bigaj z kancelarii prawnej BKB Baran Książek przewiduje z kolei, że wcielanie w życie nowych przepisów może mieć konsekwencje właśnie dla osób wykonujących swoje obowiązki zawodowe w domu. Wyjaśnia, że przepisy kodeksu pracy przewidują możliwość korzystania z własnego sprzętu w pracy zdalnej. Pracownik musi złożyć oświadczenie, że wypełnia wymogi BHP, a pracodawca ma prawo skontrolować go w każdej chwili.

– W praktyce nowe regulacje stanowią więc furtkę dla szefa, by wezwać podwładnego do pracy stacjonarnej, jeśli ten nie wywiąże się z obowiązku prawidłowej organizacji stanowiska pracy przy monitorze ekranowym – ocenia radca prawny.

Według eksperta najbardziej interesująca zmiana dotyczy jednak refundacji kosztów zakupu okularów. Jak tłumaczy, przez wielu pracodawców, zwłaszcza tych korporacyjnych, wciąż traktowana jest ona jako benefit, z którego pracownicy otrzymują zwrot części kwoty potrzebnej do ich nabycia.

– W rzeczywistości zapewnienie najbardziej podstawowych okularów to obowiązek pracodawców, ściśle związany z przepisami BHP. Wielu z nich nie miało pewności, czy zezwalają one też na zakup soczewek, ale nowe rozporządzenie je rozwiewa – wyjaśnia prawnik.

Nastroje studzi nieco radca prawny Filip Firut z kancelarii Sendero, który uważa, że nowe rozporządzenie niekoniecznie oznacza dla pracodawców wiele nowych obowiązków.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Decyzja szefa

Ekspert zwraca uwagę, że pojawiające się opinie, jakoby obowiązkowo mieli oni zapewnić podwładnym osobne monitory, są błędne; to szef bowiem zdecyduje, czy udostępnić im monitory czy też podstawki. W jego ocenie wprowadzone zmiany nie wpłyną znacząco również na sytuację pracowników, także tych „zdalnych”.

I przypomina, że już dzisiaj w dokumentach opisujących wymagania dotyczące ergonomii pracy przy stanowiskach wyposażonych w monitory ekranowe mowa jest o konieczności wprowadzenia takich dodatkowych ułatwień. To samo dotyczy ekstra wyposażenia w postaci podnóżka, klawiatury i myszy.

– W większości jest to sprzęt, który pracownik pracujący zdalnie może swobodnie pobrać z biura, kiedy planuje pracę z domu. Pracodawca nie musi więc zapewniać podwójnego kompletu wyposażenia dla pracownika, by ten miał w domu to samo co w biurze. Może poza dodatkowym monitorem – jego częsty transport może być kłopotliwy – konkluduje radca prawny.

Specjalista w dziedzinie prawa pracy przewiduje, że przedsiębiorstwa mogą niezbyt chętnie zapewniać dodatkowy ekwipunek, choć oczywiście same będą o tym decydowały.

– Obserwując jednak, jak firmy dbają obecnie o finanse i analizują każdy wydatek, nie spodziewam się masowego doposażania pracowników w dodatkowy sprzęt – przyznaje.

Krzesło to podstawa

Znowelizowane rozporządzenie definiuje także, że stanowiskiem pracy jest przestrzeń pracy, wraz z wyposażeniem podstawowym, krzesłem i stołem oraz opcjonalnym wyposażeniem dodatkowym. W załączniku do dokumentu wskazano między innymi, że krzesło, na którym siedzi pracownik, musi mieć podstawę z kółkami, możliwość regulacji w taki sposób, by nie ograniczać swoich ruchów, wyprofilowane siedzisko i oparcie, możliwość obrotu i regulowane podłokietniki.

Rozporządzenie opublikowano w Dzienniku Ustaw 2.11.2023 r. (poz. 2367), a w życie wejdzie po upływie 14 dni od dnia ogłoszenia. Od tej chwili pracodawcy mają sześć miesięcy, aby dostosować się do przepisów.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Robert Lisicki, dyrektor departamentu pracy Konfederacji Lewiatan

Nowelizację rozporządzenia uważaliśmy za potrzebną z powodu zachodzących zmian, natomiast jego modyfikacja może przynieść pewne obowiązki pracodawcom. Kluczowe różnice dotyczą stanowisk, przy których korzystamy np. z laptopa ponad połowę dobowego czasu pracy. Zmieniono też załącznik dotyczący wymagań BHP. Wnosiliśmy o wydłużenie terminu wejścia w życie zmian – i tak w pewnym stopniu się stało. Konieczność zastosowania nowych wymagań zależy od daty utworzenia stanowiska pracy: te utworzone od 17 listopada będą musiały spełniać nowe wymagania od początku. Na dostosowanie tych wcześniej już utworzonych mamy sześć miesięcy. Trudno obecnie określić koszty pracodawców. Część zapewniała już odpowiednie warunki pracy, część zapewni podkładki pod laptopy. Konieczne mogą się okazać aktualizacja informacji o organizacji stanowiska pracy zdalnej czy odebranie nowych oświadczeń od pracowników.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dziedziczenie zgodne z prawem ukraińskim

Stan faktyczny

O.P. jest ukraińską obywatelką mieszkającą w Polsce i posiadającą tam lokal mieszkalny. Zwróciła się w Polsce do zastępcy notarialnego o sporządzenie testamentu w formie aktu notarialnego zawierającego klauzulę, na podstawie której prawem właściwym dla dziedziczenia po niej miałoby być ukraińskie prawo. Odmówił on sporządzenia testamentu, twierdząc, po pierwsze, że art. 22 w zw. z motywem 38 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 650/2012 z 4.7.2012 r. w sprawie jurysdykcji, prawa właściwego, uznawania i wykonywania orzeczeń, przyjmowania i wykonywania dokumentów urzędowych dotyczących dziedziczenia oraz w sprawie ustanowienia europejskiego poświadczenia spadkowego (Dz.Urz. UE L z 2012 r. Nr 201, s. 107) przyznaje prawo wyboru prawa właściwego wyłącznie obywatelom Unii, po drugie, że art. 37 umowy między Rzecząpospolitą Polską a Ukrainą o pomocy prawnej i stosunkach prawnych w sprawach cywilnych i karnych sporządzona w Kijowie 24.5.1993 r. (Dz.U. 1994 Nr 96 poz. 465; dalej: UD), która ma pierwszeństwo przed przepisami tego rozporządzenia, stanowi, że prawem właściwym w zakresie dziedziczenia jest: w przypadku ruchomości – prawo państwa, którego obywatelem jest spadkodawca, a w przypadku nieruchomości – prawo państwa, w którym nieruchomości są położone. Wobec tego zastępca notarialny przyjął, że prawem właściwym dla dziedziczenia po O.P. jest polskie prawo w odniesieniu do nieruchomości, których właścicielką jest ona w Polsce. O.P. wniosła zażalenie na tę odmowę.

Stanowisko TS

Obywatel państwa trzeciego

Artykuł 22 rozporządzenia 650/2012/UE stanowi, że „każdy może dokonać wyboru prawa państwa, którego obywatelstwo posiada w chwili dokonywania wyboru lub w chwili śmierci, jako prawa, któremu podlega ogół spraw dotyczących jego spadku”. Trybunał wskazał, że z treści tego przepisu wynika, iż dotyczy on „każdego”, bez rozróżnienia na obywateli państw członkowskich Unii i na obywateli państw trzecich. Jedynym ograniczeniem swobody wyboru, jaka przysługuje takiej osobie, jest bowiem możliwość wyboru wyłącznie prawa państwa, którego obywatelstwo ta osoba posiada, i to niezależnie od tego, czy to państwo jest państwem członkowskim Unii, czy też nie.

Zdaniem TS powyższą językową wykładnię potwierdzają inne przepisy rozporządzenia 650/2012/UE, które również odnoszą się do prawa państwa nienależącego do Unii. Po pierwsze art. 20 tego rozporządzenia stanowi, że prawo wskazane przez to rozporządzenie stosuje się niezależnie od tego, czy jest ono prawem państwa członkowskiego. Po drugie TS wskazał, że art. 5 rozporządzenia 650/2012/UE ogranicza umowy prorogacyjne do sytuacji, w której „wybrane przez zmarłego prawo regulujące dziedziczenie po nim zgodnie z art. 22 tego rozporządzenia jest prawem państwa członkowskiego”. Podobnie art. 6 rozporządzenia 650/2012/UE reguluje stwierdzenie braku jurysdykcji, „w przypadku gdy wybrane przez zmarłego prawo regulujące dziedziczenie po nim zgodnie z art. 22 jest prawem państwa członkowskiego”. Trybunał stwierdził, że takie uściślenia mają sens tylko wtedy, gdy istnieje możliwość wyboru prawa innego niż prawo państwa członkowskiego. Po trzecie, ponieważ zgodnie z motywem 38 rozporządzenia 650/2012/UE „niniejsze rozporządzenie powinno umożliwić obywatelom ułożenie zawczasu ich spraw spadkowych poprzez dokonanie wyboru prawa właściwego dla dziedziczenia po nich”. Trybunał stwierdził, że to ten motyw odnosi się w sposób ogólny do każdego „obywatela”, a nie tylko do obywateli Unii.

Trybunał orzekł, że art. 22 rozporządzenia 650/2012/UE należy interpretować w ten sposób, że obywatel państwa trzeciego zamieszkujący w państwie członkowskim Unii może dokonać wyboru prawa tego państwa trzeciego jako prawa, któremu podlega ogół spraw dotyczących spadku po nim.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Klauzula wyboru prawa

Trybunał wskazał, że z art. 75 ust. 1 rozporządzenia 650/2012/UE wynika zasadniczo, iż stosowanie tego rozporządzenia nie może stanowić przeszkody dla stosowania konwencji międzynarodowych, których stroną jest jedno lub większa liczba państw członkowskich. Obejmuje to przypadki, gdy po pierwsze dane państwo lub państwa członkowskie były już stronami konwencji międzynarodowej w chwili przyjęcia rozporządzenia 650/2012/UE, a po drugie – dana konwencja dotyczy spraw objętych przepisami tego rozporządzenia. Tymczasem z orzecznictwa TS wynika, że jeżeli prawodawca Unii przewiduje, iż stosowanie danego rozporządzenia „nie narusza” istniejących konwencji międzynarodowych, mają one zastosowanie w przypadku zbiegu przepisów z takim rozporządzeniem (wyrok TS z 4.5.2010 r., C-533/08, TNT Express Nederland, Legalis). W związku z tym w sytuacji, gdy państwo członkowskie jest stroną umowy dwustronnej zawartej z państwem trzecim przed wejściem w życie rozporządzenia 650/2012/UE, a ta umowa dwustronna zawiera postanowienia przewidujące normy mające zastosowanie w zakresie dziedziczenia, TS uznał, że zastosowanie mają, co do zasady, owe postanowienia, a nie przepisy przewidziane w rozporządzeniu 650/2012/UE w tej dziedzinie.

W niniejszej sprawie celem rozporządzenia 650/2012/UE, jak wynika z motywów 7 i 59, jest usuwanie przeszkód w swobodnym przepływie osób, które mogą napotkać trudności w wykonywaniu przysługujących im praw w zakresie spraw spadkowych mających skutki transgraniczne, w szczególności poprzez ustanowienie norm dotyczących jurysdykcji i prawa właściwego w tej dziedzinie oraz uznawania i wykonywania w jednym państwie członkowskim orzeczeń i aktów z innych państw członkowskich. W art. 21 tego rozporządzenia, zatytułowanym „Zasada ogólna”, ustanowiono łącznik domyślny, który określa się poprzez odniesienie do miejsca zwykłego pobytu zmarłego w chwili śmierci. W świetle struktury tego rozporządzenia możliwość wyboru prawa państwa, którego obywatelstwo posiada zmarły, uregulowana w art. 22 rozporządzenia 650/2012/UE, powinna być postrzegana jako ustanawiająca odstępstwo od ogólnej zasady zawartej w art. 21. Ponadto zarówno miejsce zwykłego pobytu, jak i obywatelstwo stanowią obiektywne łączniki, które – zarówno jeden, jak i drugi – przyczyniają się do realizacji celu pewności prawa uczestników postępowania spadkowego, do którego dąży – jak wynika z jego motywu 37 – rozporządzenie 650/2012/UE. Zdaniem TS z powyższych rozważań wynika, że możliwości wyboru prawa właściwego dla dziedziczenia nie można uznać za zasadę leżącą u podstaw rozporządzenia 650/2012/UE, a tym samym za zasadę współpracy sądowej w sprawach cywilnych i handlowych w ramach Unii, której instrumentem jest owo rozporządzenie.

Trybunał przyznał, że ogólny cel rozporządzenia 650/2012/UE, jakim jest wzajemne uznawanie orzeczeń wydanych w państwach członkowskich w sprawach spadkowych, wiąże się z zasadą jednolitości statutu spadkowego (wyrok TS z 21.6.2018 r., C-20/17, Oberle, Legalis). Nie jest to jednak zasada bezwzględna (wyrok TS z 16.7.2020 r., C-80/19, E.E., Legalis). Rzecznik generalny stwierdził w pkt 71 opinii, że art. 12 ust. 1 rozporządzenia 650/2012/UE wprowadza wyraźnie odstępstwo od tej zasady, ponieważ pozwala właściwemu sądowi nie orzekać w przedmiocie składników majątku znajdujących się w państwach trzecich z obawy, że orzeczenie nie zostanie uznane lub nie zostanie stwierdzona jego wykonalność w tych państwach trzecich. Wynika z tego, że prawodawca Unii wyraźnie zamierzał przestrzegać, w pewnych szczególnych przypadkach, modelu rozdziału spadku, który może zostać wdrożony w stosunkach z niektórymi państwami trzecimi.

Trybunał orzekł, że art. 75 w zw. z art. 22 rozporządzenia 650/2012/UE należy interpretować w ten sposób, iż nie stoi on na przeszkodzie temu, aby w przypadku gdy przed przyjęciem tego rozporządzenia państwo członkowskie Unii zawarło z państwem trzecim umowę dwustronną, która wskazuje prawo właściwe dla dziedziczenia i nie przewiduje wyraźnie możliwości wyboru innego prawa, obywatel tego państwa trzeciego, zamieszkujący w danym państwie członkowskim, nie mógł dokonać wyboru prawa tego państwa trzeciego jako prawa, któremu podlega ogół spraw dotyczących spadku po nim.

Z niniejszego wyroku wynika, że osoba niebędąca obywatelem Unii, tak jak w niniejszej sprawie obywatelka Ukrainy, jest uprawniona do dokonania w testamencie wyboru swojego prawa krajowego jako prawa, któremu podlega ogół spraw dotyczących spadku po niej. Tym samym nie można przyjąć, że na podstawie art. 22 rozporządzenia 650/2012/UE tylko obywatele Unii mogą korzystać ze swobody wyboru prawa właściwego dla dziedziczenia.

Na podstawie wyjaśnień TS zawartych w prezentowanym wyroku należy uznać, że w sytuacji takiej jak w niniejszej sprawie, gdy Polska zawarła umowę dwustronną z Ukrainą – przed przyjęciem rozporządzenia 650/2012/UE – która wskazuje prawo właściwe dla dziedziczenia, ale nie przewiduje możliwości wyboru innego prawa, obywatelka Ukrainy mieszkająca w Polsce może dokonać wyboru ukraińskiego prawa jako prawa, któremu podlega ogół spraw dotyczących spadku po niej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Weryfikacja podpisu elektronicznego przez sąd

Stan faktyczny

J.M. za pośrednictwem organu wniósł do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Opolu skargę na bezczynność Wójta Gminy w sprawie udostępnienia informacji publicznej. Pismo zostało nadane w formie elektronicznej przez platformę ePUAP. W wyniku przeprowadzonej przez Sąd weryfikacji stwierdzono, że podpis nie został odnaleziony. Skarżący został więc wezwany do uzupełnienia braku formalnego skargi poprzez nadesłanie prawidłowo podpisanego egzemplarza skargi, czyli pisma podpisanego kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym. W złożonej po upływie terminu do uzupełnienia braku odpowiedzi J.M. wyjaśnił, że jego podpis był ważny w dniu opatrzenia nim pliku ze skargą, jak również weryfikacji podpisu przez organ. Natomiast w dniu weryfikacji dokonywanej przez Sąd podpis utracił swoją ważność. Dodatkowo skarżący wskazał, że w aktach sprawy brak jest wydruku pisma przewodniego, do którego został załączony plik ze skargą. W związku z tym J.M. twierdził, że plik przekazany do Sądu nie jest plikiem otrzymanym przez organ, tylko jego kopią lub zmodyfikowaną wersją, co mogło spowodować problemy z weryfikacją podpisu.

Orzeczenie WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Opolu odrzucił skargę. W uzasadnieniu postanowienia wyjaśniono, że Sąd weryfikował podpis przy zastosowaniu dwóch programów uzyskując wyniki: „podpis został negatywnie zweryfikowany” oraz „podpis nieważny”. Zatem żaden z rezultatów weryfikacji nie pozwalał na stwierdzenie, że skarga została prawidłowo podpisana. Jednocześnie Sąd podkreślił, że bez znaczenia dla oceny prawidłowości podpisania skargi jest kwestia nieprzesłania przez organ pisma przewodniego, przy którym wniesiono skargę. Jeśli strona decyduje się na wniesienie skargi w formie dokumentu elektronicznego stanowiącego załącznik do pisma przewodniego, to zgodnie z art. 46 § 2a i 2b ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1634; dalej: PostAdmU), każdy z tych dokumentów powinien być podpisany we właściwy sposób. W rezultacie fakt opatrzenia pisma przewodniego zaufanym podpisem elektronicznym nie świadczy o podpisaniu całego dokumentu elektronicznego, w tym skargi stanowiącej załącznik do dokumentu. Skoro skarżący, prawidłowo wezwany do uzupełnienia w wyznaczonym terminie braku formalnego skargi polegającego na braku podpisu, nie uzupełnił go, to Sąd był zobowiązany do odrzucenia skargi.

Iuscase - zarządzanie kancelarią prawną w jakości C.H.Beck. Wypróbuj bezpłatnie! Sprawdź

NSA – zasady weryfikacji podpisów elektronicznych

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone postanowienie uznając, że Sąd I instancji powinien był wnikliwiej zweryfikować, czy złożony pod skargą kwalifikowany podpis elektroniczny był prawidłowy. Jak podkreślono w uzasadnieniu, proces ten nie może zostać dokonany w oderwaniu od art. 3 pkt 12 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) nr 910/2014 z 23.7.2014 r. w sprawie identyfikacji elektronicznej i usług zaufania w odniesieniu do transakcji elektronicznych na rynku wewnętrznym oraz uchylające dyrektywę 1999/93/WE (Dz.Urz. UE L z 2014 r. Nr 257, s. 73; dalej: eIDAS). Z regulacji tej wynika, że kwalifikowany podpis elektroniczny to zaawansowany podpis elektroniczny, który jest składany za pomocą kwalifikowanego urządzenia do składania podpisu elektronicznego i który opiera się na kwalifikowanym certyfikacie podpisu elektronicznego. Istotne jest to, że ważność tego certyfikatu powinna istnieć w momencie, kiedy podpis jest składany. W konsekwencji skargę opatrzoną kwalifikowanym podpisem elektronicznym uznać należy za podpisaną, jeśli podpis elektroniczny został złożony w okresie ważności certyfikatu kwalifikowanego podpisu elektronicznego. Irrelewantne pod kątem oceny podpisania dokumentu kwalifikowanym podpisem elektronicznym pozostaje to, czy w dacie weryfikacji podpisu elektronicznego certyfikat kwalifikowanego podpisu elektronicznego dalej jest ważny czy też już wygasł.

J.M. w zażaleniu dowodził, że wniesiona przez niego skarga w momencie składania przez e-PUAP była prawidłowo podpisana, jednak w czasie, kiedy Sąd I instancji weryfikował kwalifikowany podpis elektroniczny jego certyfikat już wygasł. Zdaniem skarżącego, gdyby WSA w Opolu przeprowadził weryfikację skargi za pomocą programu, który pokazuje bardziej szczegółowe informacje, w tym te dotyczące okresu ważności certyfikatu podpisującego, bez trudu ustaliłby, że skarga była prawidłowo podpisana. W ocenie NSA jeśli weryfikacja podpisu elektronicznego skutkuje wyświetleniem komunikatu o treści „podpis nieprawidłowy” lub podobnej, wówczas sąd administracyjny powinien podjąć dalsze działania mające na celu ustalenie, czy skarga została prawidłowo czy też nieprawidłowo podpisana. Zgodnie z art. 32 ust. 2 eIDAS system wykorzystany do walidacji kwalifikowanego podpisu elektronicznego powinien umożliwić podmiotowi, który dokonuje weryfikacji wykrycie wszelkich problemów związanych z bezpieczeństwem podpisu. Jednowyrazowy komunikat o prawidłowości bądź nieprawidłowości podpisu nie spełnia takiego wymogu. Skarżący twierdzi, że podpis był ważny w momencie jego składania a dotychczas zastosowane przez Sąd I instancji programy nie pozwalają na dokonanie ustaleń w tym zakresie. Dlatego aby zweryfikować spełnienie wymogów formalnych skargi Sąd powinien skorzystać z takiego programu weryfikacji kwalifikowanych podpisów elektronicznych, który pozwala na sprawdzenie daty wygaśnięcia ważności certyfikatu podpisującego. Jeśli data ta będzie późniejsza niż moment złożenia podpisu, wówczas podpis należy uznać za prawidłowy. NSA wskazał, że Sąd I instancji może w tym celu skorzystać np. z programów udostępnianych przez Centrum Usług Zaufania Sigillum PWPW S.A. Program ten pokazuje dane, które są niezbędne do całościowej weryfikacji podpisu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź