Kasa na PPK od firmy i państwa obniży PIT

Naczelny Sąd Administracyjny wydał precedensowy wyrok ws. zasad opodatkowania zwrotów środków z pracowniczych planów kapitałowych, tzw. PPK. Wynika z niego, że przy wycofaniu środków z PPK fiskus dostanie mniej, niżby chciał.

Fundusz pyta o PPK

Spór zainicjował wniosek o interpretację jednego z funduszy inwestycyjnych. Wyjaśnił, że zawiera i będzie zawierał umowy o zarządzanie i o prowadzenie PPK z zatrudniającymi. Środki na rachunkach uczestników PPK będą lokowane w fundusze inwestycyjne.

Wniosek przypomniał, że dla każdego jest tworzony indywidualny rachunek PPK, na który trafiają wpłaty z jego środków, od zatrudniającego, a także wpłata powitalna oraz dopłaty roczne z Funduszu Pracy. Zgodnie zaś z ustawą o PPK uczestnik może przed ukończeniem 60. roku życia wnosić w dowolnym momencie o zwrot środków.

Jeśli w takiej sytuacji powstanie dochód, to fundusz jako płatnik musi pobrać 19 proc. PIT, a nie ma pewności, jak ustalić koszty przy zwrocie z PPK. Sam był przekonany, że kosztem przy zwrocie będą wszystkie wpłaty do PPK, tj. te ze środków uczestnika i od pracodawcy oraz FP.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Bez zielonego światła

Fiskus na to zielonego światła nie dał. Jego zdaniem w spornym przypadku wydatkami na nabycie będzie tylko wartość wpłat sfinansowanych ze środków uczestnika PPK.

Fundusz zaskarżył interpretację i wygrał. Najpierw rację przyznał mu Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie. A przegraną fiskusa przypieczętował NSA. I choć uznał, że wykładnia pozwalająca na zaliczenie do kosztów wszystkich spornych wpłat jest prawidłowa, to podparł się inną argumentacją niż WSA.

Zauważył, że w spornym przypadku, jeśli chodzi o przychód, to jest nim całość środków zgromadzonych na rachunku PPK. A użyte w art. 30a ust. 15 ustawy o PIT sformułowania należy odnieść do pojęć składających się na konstrukcję tego podatku, czyli przychodu, kosztów i dochodu.

Sąd zauważył, że podatnik osiąga przychód ze stosunku pracy w wysokości stanowiącej równowartość wpłaty od pracodawcy, który podlega opodatkowaniu i nie korzysta ze zwolnienia. Ma także przychód – choć zwolniony w art. 21 ust. 1 pkt 47f ustawy o PIT – w wysokości dopłat rocznych i wpłat powitalnych.

Wpłaty są kosztem

Dlatego, jak tłumaczył sędzia NSA Tomasz Kolanowski, w sensie podatkowym nabycie jednostek uczestnictwa jest finansowane z przychodów podatnika. Skoro przychodem jest cała kwota zwrotu z PPK, to kosztem są zarówno bezpośrednie wpłaty uczestnika, jak i równoważność jego przychodów, wpłaty pracodawcy oraz to, co zostało sfinansowane przez Fundusz Pracy.

Wyrok jest prawomocny.

Sygnatura akt: II FSK 435/21

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zegarek w kosztach kancelarii

Prawnik musi mieć zegarek, rozlicza się bowiem według stawki godzinowej, a jeśli źle policzy czas porady, klient może mu nie zapłacić. Te argumenty przekonały skarbówkę, która zgodziła się na rozliczenie czasomierza w podatkowych kosztach.

O interpretację wystąpił radca prawny prowadzący indywidualną kancelarię. Rozlicza się z klientami na podstawie stawki godzinowej. Czasami z dokładnością nawet do pięciu minut. Nie zawsze jednak ma możliwość kontroli czasu na komputerze czy telefonie. W niektórych sytuacjach nie może wręcz z nich korzystać, np. podczas zapoznawania się z aktami sprawy karnej w prokuraturze. Dlatego planuje kupić zegarek. Jest mu niezbędny, bo niedokładne policzenie czasu pracy może spowodować zakwestionowanie wykonanych usług i odmowę zapłaty wynagrodzenia.

Mecenas informuje, że będzie nosić zegarek w trakcie wykonywania zawodowych czynności, czyli zazwyczaj od poniedziałku do piątku w godzinach od 7 do 16. Czasomierz nie będzie wykorzystywany do celów prywatnych.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Czy zakup zegarka można rozliczyć w kosztach kancelarii? Skarbówka nie ma nic przeciwko. „Wydatek na zakup zegarka mechanicznego naręcznego służącego do pomiaru czasu świadczenia usługi prawnej może zostać zaliczony do kosztów uzyskania przychodów” – czytamy w interpretacji nr 0113-KDIPT2-1.4011.751.2023.3.RK.

Fiskus nie zawsze jednak jest tak łaskawy. Przekonał się o tym przedsiębiorca zajmujący się pozyskiwaniem inwestorów dla start-upów. On także argumentował, że zegarek jest mu potrzebny do mierzenia czasu pracy. Skarbówka nie zgodziła się jednak na rozliczenie go w kosztach. Dlaczego? Otóż przedsiębiorca chciał kupić zegarek za około 30 tys. zł i sam wskazywał, że w jego branży posiadanie taniego sprzętu może zostać uznane za brak należytego szacunku. Środowisko biznesowe postrzega bowiem kontrahentów przez pryzmat ich sukcesów osobistych, które wyrażają się m.in. w posiadaniu ubrań czy urządzeń o wartości większej niż przyjęta powszechnie w społeczeństwie. Wynika z tego, że zakup zegarka ma na celu budowanie wizerunku przedsiębiorcy jako człowieka sukcesu, jest to więc wydatek na reprezentację – uznała skarbówka i nie zgodziła się na rozliczenie kosztów.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Podstawa objęcia kar jednostkowych karą łączną

Opis stanu faktycznego

Sąd Rejonowy w G. wyrokiem łącznym z 25.7.2017 r., II K 1456/16, rozpoznając sprawę w przedmiocie wydania wyroku łącznego wobec J.L., skazanego prawomocnymi wyrokami:

  1. Sądu Rejonowego w E., za popełnienie 17.4.2000 r. przestępstwa z art. 286 § 1 KK, na karę 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 5 lat próby i karę grzywny w wymiarze 50 stawek dziennych po 10 zł każda, przy czym postanowieniem z 15.7.2003 r. zarządzono wykonanie zawieszonej kary pozbawienia wolności; kara grzywny została wykonana;
  2. Sądu Rejonowego w G., za popełnienie 6.12.2000 r. przestępstwa z art. 270 § 1 KK w zw. z art. 13 § 1 KK w zw. z art. 286 § 1 KK, w zw. z art. 11 § 2 KK, na karę 2 łat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 5 lat próby i karę grzywny w wymiarze 30 stawek dziennych po 20 zł każda; postanowieniem z 7.11.2005 r. zarządzono wykonanie zawieszonej kary pozbawienia wolności; kara grzywny została wykonana;
  3. Sądu Rejonowego w J., za popełnienie 1.10.2001 r. przestępstwa z art. 286 § 1 KK w zw. z art. 271 § 3 KK, w zw. z art. 297 § 1 KK, w zw. z art. 11 § 2 KK, na karę 2 lat pozbawienia wolności;
  4. Sądu Rejonowego w G., za popełnienie od 9.9.2003 r. do 2.10.2003 r. przestępstwa z art. 284 § 2 KK w zw. z art. 12 KK, na karę 5 miesięcy i karę grzywny w wysokości 20 stawek dziennych po 30 zł każda; kara grzywny została wykonana.

Sąd połączył kary pozbawienia wolności orzeczone w wymienionych sprawach i w ich miejsce wymierzył karę łączną 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności oraz grzywny i w ich miejsce wymierzył karę łączną 40 stawek dziennych po 15 zł każda. Ponadto Sąd umorzył postępowania w przedmiocie wydania wyroku łącznego w zakresie wyroku opisanego w pkt. 4 komparycji, wobec braku podstaw do wydania wyroku łącznego.

Powyższe orzeczenie zostało zaskarżone przez obrońcę na korzyść skazanego J. L. oraz przez prokuratora na jego niekorzyść.

Sąd Okręgowy w G. wyrokiem z 9.11.2017 r. zmienił zaskarżony wyrok w ten sposób, że doprecyzował rozstrzygnięcie o karze łącznej przyjmując, że wobec skazanego orzeczona została kara łączna 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności, a w pozostałej części wyrok utrzymał w mocy.

Kasację od tego wyroku wniósł Prokurator Generalny, zarzucając na podstawie art. 521 § 1 KPK rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa procesowego, tj. art. 433 § 1 KPK w zw. z art. 440 KPK, przez przeprowadzenie nierzetelnej kontroli odwoławczej, skutkującej nierozpoznaniem z urzędu apelacji: obrońcy skazanego i prokuratora, niezależnie od granic zaskarżenia i podniesionych zarzutów, a w konsekwencji utrzymanie w mocy rażąco niesprawiedliwego orzeczenia Sądu I instancji, wydanego z rażącym naruszeniem art. 366 § 1 KPK w zw. z art. 674 KPK i art. 572 KPK oraz art. KK w zw. z art. 75 § 4 KK i art. 76 § 1 KK (w brzmieniu obowiązującym do 30.6.2015 r.), polegającym na niewyjaśnieniu wszystkich istotnych okoliczności sprawy, dotyczących przebiegu postępowania wykonawczego w przedmiocie wykonania kary 2 lat pozbawienia wolności orzeczonej z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 5 lat próby przez Sąd Rejonowy w E., prawomocnym 19.6.2002 r. i objęciu jej węzłem kary łącznej 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności (wymierzonej w wyroku łącznym), w sytuacji gdy wymieniona kara jednostkowa nie podlegała wykonaniu (od 19.12.2007 r.), a skazanie uległo zatarciu z mocy prawa, z uwagi na upływ 6 miesięcy od zakończenia okresu próby, a więc postępowanie w tej części powinno być umorzone, zgodnie z art. 572 KPK.

W konsekwencji Prokurator Generalny wniósł o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w G., w postępowaniu odwoławczym.

Sąd Najwyższy w sprawie J.L. w przedmiocie wydania wyroku łącznego, po rozpoznaniu w Izbie Karnej na posiedzeniu w trybie art. 535 § 5 KPK 22.11.2023 r. kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść skazanego od wyroku Sądu Okręgowego w G. z 9.11.2017 r., V Ka 944/17, utrzymującego w mocy wyrok łączny Sądu Rejonowego w G. z 25.7.2017 r., II K 1456/16, uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w G. w postępowaniu odwoławczym.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja jest zasadna, albowiem zaakceptowane przez sąd odwoławczy rozstrzygnięcie Sądu Rejonowego w G. wydane było na niepełnym materiale dowodowym. Nie uwzględniało bowiem prawomocnego postanowienia Sądu Rejonowego w E, wydanego na podstawie art. 24 § 1 KKW, art. 18 § 1 KKW i art. 20 § 1 KKW, mocą którego uchylono postanowienie Sądu Rejonowego w E. o zarządzeniu wobec J.L. wykonania kary 2 lat pozbawienia wolności, orzeczonej wyrokiem tego Sądu.

W konsekwencji Sąd Rejonowy w G., błędnie przyjął w komparycji wyroku łącznego, że wobec skazanego J.L. jest aktualne postanowienie Sądu Rejonowego w Elblągu o zarządzeniu wykonania kary 2 lat pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem jej wykonania na okres 5 lat próby, orzeczonej wspomnianym wyrokiem i wadliwie połączył tę karę z innymi karami pozbawienia wolności, a mianowicie orzeczonymi przez Sąd Rejonowy w G. (2 lat) i Sąd Rejonowy w J. (2 lat), a w ich miejsce wymierzył karę łączną 5 lat i 6 miesięcy pozbawienia wolności. Tymczasem kara 2 lat pozbawienia wolności z wyroku Sądu Rejonowego w E., w dniu wydania wyroku łącznego, nie tylko nie podlegała wykonaniu, ale nastąpiło zatarcie skazania (co nastąpiło z mocy prawa 19.12.2007 r.).

W określonej sytuacji, gdy do jednej z kar ma zastosowanie przepis art. art. 75 § 4 KK, a zatem gdy nie zarządzono wykonania kary orzeczonej z warunkowym zawieszeniem jej wykonania, to wobec upływu wskazanego w tym przepisie okresu nigdy do wykonania nie może zostać wprowadzona, tak więc niedopuszczalne jest objęcie jej wyrokiem łącznym.

Powyższe prowadzi do konstatacji, że Sąd Okręgowy w G. nie przeprowadził rzetelnego postępowania odwoławczego w zakresie kontroli ustaleń dotyczących sytuacji prawnej skazanego, a akceptując w realiach niniejszej sprawy wyrok pierwszoinstancyjny, rażąco naruszył przepisy procedury karnej, mianowicie art. 433 § 1 KK w zw. z art. 440 KPK, w wyniku czego utrzymał w mocy (co do istoty) rażąco niesprawiedliwy dla skazanego J.L. wyrok łączny Sądu Rejonowego w G., wydany z rażącą obrazą art. 366 § 1 KPK w zw. z art. 574 KPK i art. 572 KPK oraz art. 85 KK w zw. z art. 75 § 4 KK i art. 76 KK (w brzmieniu obowiązującym do 30.7.2015 r.). Wydanie wyroku łącznego orzekającego bezwzględną karę pozbawienia wolności pośrednio powodowało wykonanie, chociaż nie w postaci pierwotnej, wszystkich kar, które zostały nim połączone (vide: wyrok SN z 11.12.2018 r., III KK 686/18).

W sytuacji wyżej wskazanej, gdy do jednej z kar odnosił się przepis art. 75 § 4 KK, a z uwagi na treść art. 92 KK nie mogła ona stanowić części składowej kary łącznej, należało pominąć ją przy określaniu kar podlegających łączeniu i w ramach wyroku łącznego orzec karę łączną w oparciu o dwie pozostałe kary wymierzone za przestępstwa, które Sąd meriti określił jako tworzące zbieg przestępstw. W pozostałym zakresie postępowanie zaś umorzyć, do czego był zobligowany treścią z art. 572 KPK.

Kierując się przedstawionymi względami, Sąd Najwyższy uchylił zaskarżony wyrok i sprawę przekazał Sądowi Okręgowemu w G. do ponownego rozpoznania. W jego toku, stosownie do art. 442 § 3 KPK konieczne będzie respektowanie wyrażonego zapatrywania prawnego co do możliwości wydania wyroku łącznego, obejmującego skazania J.L. wyrokami Sądu Rejonowego w E., Sądu Rejonowego w G. oraz Sądu Rejonowego w J.

Komentarz

Jest niemal oczywiste, że karą łączną nie może zostać objęta kara, którą nie można wprowadzić do wykonania (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 14.3.2017 r., IV KK 363/16). Nie może bowiem stanowić podstawy wymiaru kary łącznej kara, która nie podlega wykonaniu w momencie rozważania kwestii wymiaru kary łącznej, a więc taka, która nie podlega wykonaniu z tego powodu, że została już w całości wykonana lub nie została wykonana w całości, lecz zaktualizowały się przesłanki wykluczające jej wykonanie [zob. P. Kardas (w:) W. Wróbel (red.), Nowelizacja prawa karnego w 2015 r. Komentarz, Kraków 2015, s. 494-496]. W przypadku kary pozbawienia wolności, której wykonanie zostało warunkowo zawieszone, przesłanką wykluczającą jej wykonanie niewątpliwie jest upływ okresu próby oraz dalszych 6 miesięcy od zakończenia tego okresu, o czym mowa w dyspozycji art. 75 § 4 KK. W takim więc wypadku nie można przyjąć, że jest to kara podlegająca wykonaniu, zatem i podlegająca łączeniu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Mniej czasu na ryczałtowy podatek

Już ponad 1,7 miliona osób rozlicza się z fiskusem ryczałtem. Mamy dla nich ważną informację: w tym roku muszą szybciej zapłacić podatek za grudzień (bądź czwarty kwartał). Ostatni dzień na wpłatę to 22.1.2024 r.

– W poprzednich latach ryczałtowcy odprowadzali podatek za grudzień (ostatni kwartał) do końca lutego. Teraz czasu jest dużo mniej. Po zmianach wprowadzonych przez Polski Ład termin mija 20 stycznia. W tym roku jest to 22 stycznia, bo 20 przypada w sobotę – tłumaczy Grzegorz Grochowina, szef zespołu zarządzania wiedzą w departamencie podatkowym w KPMG w Polsce. Wskazuje, że krótszy termin obowiązuje zarówno przedsiębiorców (którzy wybrali rozliczenie ryczałtem), jak i zarabiających na wynajmie prywatnym (dla nich ryczałt jest obowiązkowy). Więcej czasu jest na rozliczenie roczne. Przypomnijmy, że ryczałtowcy składają zeznanie na formularzu PIT-28. Muszą to zrobić do końca kwietnia. W tym terminie powinni też zapłacić roczny podatek.

Oczywiście tylko wtedy, gdy z zeznania wynika dopłata.

Analogiczne terminy obowiązują przedsiębiorców, którzy są na skali PIT albo podatku liniowym.

Oni także muszą do 22 stycznia zapłacić zaliczkę za grudzień (ostatni kwartał), a do końca kwietnia złożyć zeznanie roczne (skala PIT-36, liniówka PIT-36L).

Czy warto złożyć szybciej zeznanie

Czy podatnik może nie płacić daniny za grudzień (ostatni kwartał), jeśli do 22 stycznia złoży zeznanie roczne i rozliczy podatek za cały 2023 r.?

– Kiedyś była taka możliwość w ustawie o PIT, zlikwidowano ją 1.1.2019 r. Teraz zapłata za grudzień (ostatni kwartał) jest obowiązkowa. Złożenie zeznania do 22 stycznia nic podatnikowi nie da. Z przepisów wynika bowiem, że formalnie termin składania zeznań rocznych liczony jest dopiero od 15 lutego – wyjaśnia Grzegorz Grochowina.

Wychodzi więc na to, że ostatni podatek (za grudzień bądź czwarty kwartał) muszą też płacić ci, którzy wiedzą już, że w zeznaniu rocznym wykażą nadpłatę.

– Załóżmy, że przedsiębiorca ma trójkę dzieci, a jego żona nie pracuje. W zeznaniu rocznym PIT-36 skorzysta z ulgi na dzieci i rozliczy się wspólnie z małżonką. Wyjdzie mu więc spora nadpłata. Nie pozostaje mu jednak nic innego, jak zapłacić w styczniu zaliczkę na podatek za grudzień (czwarty kwartał), a potem czekać na zwrot z urzędu, który w najszybszym wariancie nastąpi w drugiej połowie lutego – wskazuje Grzegorz Grochowina.

– Brak wpłaty w ustawowym terminie, to jest do 22.1.2024 r., spowoduje naliczenie odsetek – dodaje ekspert.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Kiedy dostaniemy zwrot podatku

Przypomnijmy, że termin na zwrot nadpłaty liczy się od dnia złożenia zeznania rocznego (ale nie wcześniej niż 15 lutego). Ile trzeba czekać?

Z przepisów wynika, że jeśli złożyliśmy zeznanie elektronicznie, to do 45 dni, a papierowo do trzech miesięcy. Ministerstwo Finansów w zeszłym roku informowało, że podatnicy korzystający z usługi Twój e-PIT czekają średnio 12 dni.

Przedsiębiorcy powinni też pamiętać, że do 20 lutego (jeśli pierwszy tegoroczny przychód uzyskali w styczniu) mogą zmienić formę opodatkowania na 2024 r. Warto już teraz przymierzyć się do ubiegłorocznego zeznania i sprawdzić, jaki sposób rozliczenia był dla nas najkorzystniejszy.

Bo całkiem możliwe, że będzie się też najbardziej opłacać w 2024 r. (szerzej o wyborze formy opodatkowania pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” z 10 stycznia).

Do 20 lutego płacimy też podatek (ryczałt) bądź zaliczkę na PIT (skala i liniówka) za styczeń.

Najem też co kwartał

Czy ryczałt kwartalny mogą płacić też wynajmujący prywatnie? O to pytają nasi czytelnicy, przepis jest bowiem niejasny.

Zgodnie z art. 21 ust. 1b ustawy o ryczałcie kwartalne rozliczenie mogą stosować podatnicy rozpoczynający prowadzenie działalności oraz ci, których przychody z działalności w zeszłym roku nie przekroczyły 200 tys. euro.

Można mieć wątpliwości, czy ten przepis dotyczy też wynajmujących prywatnie, przyjmuje się jednak, że tak. Potwierdza to Ministerstwo Finansów w informatorze na stronie podatki.gov.pl. A także Krajowa Informacja Skarbowa. W odpowiedzi, którą opisywaliśmy szerzej w „Rzeczpospolitej” z 21 grudnia 2022 r., czytamy: „Przepisy odnoszące się do możliwości opłacania należnego ryczałtu w formie kwartalnej dotyczą również osób, które uzyskują przychody z najmu prywatnego rozliczanego na zasadach ryczałtu”.

Skarbówka potwierdza też, że o wyborze kwartalnego sposobu rozliczenia informujemy dopiero w zeznaniu rocznym.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Czy sprowadzony samochód może być odpadem?

Stan faktyczny

NSA rozpoznał skargę kasacyjną od wyroku WSA w Warszawie z 24.11.2021 r., IV SA/Wa 811/21, Legalis, w sprawie ze skargi na postanowienie Głównego Inspektora Ochrony Środowiska (dalej: GIOŚ) w przedmiocie zobowiązania do zagospodarowania odpadu i uchylił zaskarżony wyrok, zaskarżone postanowienie GIOŚ oraz poprzedzające je postanowienie tego organu.

Ze stanu faktycznego sprawy, ustalonego przez WSA wynika, że GIOŚ wszczął z urzędu postępowanie administracyjne w sprawie określenia sposobu gospodarowania przez skarżącego odpadem o kodzie 16 01 04* w postaci uszkodzonego pojazdu marki VOLVO XC60. Organ uznał, że skarżący jest odbiorcą odpadu odpowiedzialnym za jego nielegalne międzynarodowe przemieszczenie z terytorium USA na terytorium Polski.

GIOŚ wezwał skarżącego do zastosowania procedur określonych w art. 24 ust. 3 rozporządzenia Nr 1013/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady z 14.6.2006 r. w sprawie przemieszczenia odpadów, przez zagospodarowanie ww. odpadu przez przedsiębiorcę prowadzącego stację demontażu pojazdów. Rozstrzygnięcie to zostało utrzymane w pomocy w wyniku ponownego rozpoznania sprawy.

Organ wskazał, że sprowadzony pojazd w momencie zgłoszenia do procedury celnej był uszkodzony oraz wymagał przeprowadzenia napraw w warsztacie samochodowym. Właściwy organ Stanu Pensylwania w USA wydał dokument „Certificate of Salvage for a Vehicle” dla przedmiotowego pojazdu. Dokument ten stanowi „Dowód własności pojazdu z odzysku”, a analiza tego dokumentu wykazała, że zawiera adnotację „Nie dla celów rejestracji”. Powyższe oznacza, że dla przedmiotowego pojazdu powypadkowego właściwe władze Stanu Pensylwania w USA wydały dokument, na podstawie którego niemożliwa jest rejestracja przedmiotowego pojazdu powypadkowego. W stanie, w jakim się znajdował, pojazd nie mógł poruszać się po drogach.

Sprawa trafiła ze skargą do WSA, który oddalając skargę wskazał, że zgromadzony materiał dowodowy jest wystarczający do jednoznacznego stwierdzenia, że przedmiotowy pojazd stanowi odpad w rozumieniu art. 3 ust. 1 pkt 6 ustawy z 14.12.2012 r. o odpadach (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1587; dalej: OdpadyU) oraz, że miało miejsce nielegalne przemieszczenie odpadu, a odbiorcą odpowiedzialnym za przemieszczenie jest skarżący. Skarżący złożył skargę kasacyjną, podnosząc m.in. zarzut dotyczący błędnej wykładni pojęcia „odpad”.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko NSA

Zarzuty skargi kasacyjnej zasługiwały na uwzględnienie. Zgodnie z art. 3 ust. 1 pkt 6 OdpadyU, przez odpady rozumie się każdą substancję lub przedmiot, których posiadacz pozbywa się, zamierza się pozbyć lub do których pozbycia się jest obowiązany.

NSA uznał, że w pierwszej kolejności należy odpowiedzieć na pytanie, czy zbywca pojazdu zamierzał się go pozbyć nie widząc dla niego innego zastosowania, tak jak to przyjął za organami Sąd I instancji. Jest to warunek konieczny dla przyjęcia, że skarżący w tej sprawie dokonał międzynarodowego przemieszczenia odpadów, ponieważ skarżący stwierdził, że poprzedni właściciel nie miał zamiaru pozbycia się uszkodzonego pojazdu, a więc tylko przyjęcie, że pojazd ten w momencie zakupu był pojazdem wycofanym z eksploatacji (a więc odpadem), pozwala na przyjęcie, że status ten zachował po wprowadzeniu na terytorium Polski. Pojęcie „pozbycie się”, które stanowi przesłankę do uznania za odpad, oznacza zmianę sposobu użytkowania wskazanego przedmiotu, czyli użytkowanie w inny sposób niż nakazuje to przeznaczenie danego przedmiotu, a nowy sposób użytkowania mógłby wywoływać niekorzystne oddziaływanie na środowisko.

Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem Trybunału Sprawiedliwości UE zakwalifikowanie substancji lub przedmiotu jako „odpadów” wynika przede wszystkim z zachowania posiadacza i ze znaczenia terminu „pozbywać się” (wyrok Trybunału Sprawiedliwości z 4.7.2019 r., Tronex, C-624/17, Legalis i przytoczone tam orzecznictwo). W odniesieniu do pojęcia „pozbywać się” z utrwalonego orzecznictwa wynika również, że należy je interpretować z uwzględnieniem celu dyrektywy 2008/98/WE, którym zgodnie z motywem 6 tej dyrektywy jest zmniejszenie negatywnych skutków wytwarzania odpadów i gospodarowania nimi dla zdrowia ludzi i środowiska. Pojęcie to wymaga również wykładni w świetle art. 191 ust. 2 TFUE, który stanowi, że polityka UE w dziedzinie środowiska stawia sobie za cel wysoki poziom ochrony i opiera się w szczególności na zasadach ostrożności i działania zapobiegawczego. Wynika z tego, że wyrażenia „pozbywać się”, a zatem i pojęcia „odpadów” w rozumieniu art. 3 pkt 1 dyrektywy 2008/98/WE, nie można interpretować w sposób zawężający.

To, czy dany przedmiot lub substancja stanowi „odpad”, należy ustalić w świetle wszystkich okoliczności, z uwzględnieniem celu ww. dyrektywy i jej skuteczności, która nie powinna zostać naruszona. Konkretne okoliczności mogą zatem stanowić wskazówkę występowania działania polegającego na pozbywaniu się, zamiaru pozbycia się lub zobowiązania do pozbycia się substancji lub przedmiotu w rozumieniu art. 3 pkt 1 dyrektywy 2008/98/WE. Jednocześnie nie budzi wątpliwości, że pojęcie odpadów nie wyklucza substancji i przedmiotów, które mogą zostać ponownie gospodarczo wykorzystane.

Należy zwrócić szczególną uwagę, czy dany przedmiot lub substancja nie są już przydatne dotychczasowemu właścicielowi, a więc czy przedmiot lub substancja stanowią obciążenie, którego posiadacz zamierza się pozbyć.

Stopień prawdopodobieństwa ponownego wykorzystania towaru, substancji lub produktu bez wstępnego przetwarzania stanowi istotną przesłankę ich kwalifikacji jako odpad. Przepisy dyrektywy 2008/98/WE dotyczą bowiem zapewnienia, żeby czynności odzyskiwania i unieszkodliwiania odpadów były wprowadzane w życie bez zagrożenia dla zdrowia ludzi oraz bez stosowania procesów lub metod, które mogłyby szkodzić środowisku. Uwzględniając obowiązek dokonania wykładni rozszerzającej pojęcia „odpadów”, należy uznać, że dotyczy jedynie sytuacji, w których ponowne wykorzystanie takiego towaru lub substancji jest nie tylko możliwe, ale i pewne, bez konieczności poddania w tym celu uprzedniemu procesowi odzyskiwania odpadów. To organy krajowe są właściwe do oceny okoliczności faktycznych rozpoznawanej przez nich sprawy i ustalenie, czy posiadacz przedmiotu lub substancji rzeczywiście miał zamiar ich „pozbycia się”.

Sformułowana wyżej definicja odpadu jest definicją szeroką i musi ulegać doprecyzowaniu na gruncie poszczególnych stanów faktycznych. W odniesieniu do sprowadzanych z zagranicy pojazdów, doprecyzowanie to nastąpiło m.in. w formie wskazówek metodycznych GIOŚ, których wynika, że transgranicznie przemieszczany pojazd wypełnia definicję „odpadu”, określoną w art. 3 ust. 1 pkt 6 OdpadyU, jeżeli:

  1. poprzedni właściciel dokonał pozbycia się pojazdu uszkodzonego, posiadającego dokument własności pojazdu, z którego wynika, że nie nadaje się on do naprawy lub uległ kasacji;
  2. poprzedni właściciel dokonał pozbycia się pojazdu uszkodzonego, posiadającego dokument pojazdu inny niż w pkt 1, a uszkodzony pojazd wymaga napraw wykraczających poza naprawy drobne określone w „Wytycznych korespondentów Nr 9 w sprawie przemieszczania odpadów w postaci pojazdów”;
  3. z oświadczenia strony lub dokumentów (faktura) wynika, że zakupiła pojazd z przeznaczeniem na części;
  4. przewożona jest część pojazdu lub pojedyncze części nie nadające się do bezpośredniego zamontowania w pojazdach oraz części wymontowane z pojazdów, których ponowne użycie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego lub negatywnie wpływa na środowisko – części te są wymienione w rozporządzeniu Ministra Infrastruktury z 28.9.2005 r. w sprawie wykazu przedmiotów wyposażenia i części wymontowanych z pojazdów, których ponowne użycie zagraża bezpieczeństwu ruchu drogowego lub negatywnie wpływa na środowisko (Dz.U. Nr 201 poz. 1666).

Te warunki nie zostały w sprawie spełnione.

Komentarz

W uzasadnieniu omawianego wyroku NSA wskazano, że nie można przyjąć, że w każdym przypadku pozbycie się pojazdu uszkodzonego na podstawie umowy sprzedaży jest pozbyciem się odpadu. Rodzaj i skala uszkodzeń mogą być niewielkie – i tu istotne znaczenie ma ustalenie, czy konieczne naprawy przekraczałyby drobne naprawy. Pojazd w takim stanie, po naprawie, może być zatem dalej wykorzystywany zgodnie ze swoim pierwotnym przeznaczeniem – zatem nie może być kwalifikowany jako odpad.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sąd frankowy: sukcesy i problemy

Słyszałem, że sąd (wydział) frankowy bije rekordy wpływu spraw, ale też wydajności w orzekaniu. Co to za liczby?

W listopadzie 2023 r. nasz wydział skończył wyrokami niemal 700 spraw, a w grudniu znacznie ponad 700 mimo świąt. To najlepsze wyniki w historii wydziału. W całym 2023 r. wyrokami lub ugodami zakończył ok. 6500 spraw. Niestety, w zeszłym roku wpłynęło ich ok. 20 tys. i choć to o 6 tys. mniej niż w 2022 r., to wciąż bardzo dużo.

Skąd ten zwiększony wpływ mimo rozparcelowania spraw na sądy w całej Polsce?

W grudniu miał związek z tym, że termin przedawnienia przypada na ostatni dzień roku kalendarzowego, a wytoczenie powództwa przerywa bieg tego terminu. Liczy się też orzecznictwo TSUE, stosunkowo korzystne dla konsumentów, marketing kancelarii prawnych i może wciąż mało atrakcyjne ugody oferowane przez banki.

Co jest przyczyną wydajności w orzekaniu? Przybyło sędziów?

Ostatnio przydzielono dwóch nowych, ale i dwóch przesunięto do innego wydziału. Liczę, że kolejni nie będą już przenoszeni i nasz szybko się wzmocni. Na lepszy wynik składa się przede wszystkim zaangażowanie sędziów, asystentów i pracowników sekretariatu, coraz większe doświadczenie sędziów oraz poprawa warunków lokalowych.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

A czy spór o tzw. nowych sędziów, których w pana wydziale jest pewnie większość, ma wpływ na te wyniki?

Nieustanny spór w wymiarze sprawiedliwości nie służy ani sędziom, ani stronom postępowań. Niemal codziennie pojawiają się w przestrzeni medialnej publikacje na ten temat, a część zawiera radykalne sformułowania czy pomysły. Tymczasem zanim został powołany wydział frankowy (w kwietniu 2021 r.), SN w składzie połączonych izb: Cywilnej, Karnej oraz Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, podjął 23.1.2020 r. uchwałę odnoszącą się do kwestii powołań sędziowskich. Nie zakwestionowała ona powołań sędziów sądów powszechnych dokonanych przez prezydenta na wniosek KRS ukształtowanej w nowym trybie, lecz wskazała na konieczność badania prawidłowości powołania określonego sędziego.

A jak oceniane są wyroki sądu frankowego?

Kilka tysięcy zostało poddanych ocenie instancyjnej Sądu Apelacyjnego w Warszawie i żaden nie został uchylony z powodu nienależytej obsady sądu. Kilkakrotnie SA w Warszawie przeprowadzał też tzw. test niezależności sędziego i nie stwierdził okoliczności, które miałyby rzutować na niezawisłość któregokolwiek w moim wydziale.

Trzeba chyba czterech-pięciu lat na rozpatrzenie już wniesionych pozwów, a nowe pewnie napłyną. Jakie zatem pan sędzia i pana koledzy widzą rozładowanie tych zatorów?

Optymalne byłoby uchwalenie ustawy rozwiązującej problem spraw frankowych. Jej ramy mogłoby wyznaczać orzecznictwo TSUE czy dominujące orzeczenia SN. Od lat trwa debata na ten temat, ale bez konkluzji, i trudno oczekiwać, że zostanie uchwalona. Dlatego są pomysły na usprawnienie postępowań frankowych, w tym obowiązek składania pozwów drogą elektroniczną czy digitalizacja akt. Powstają też propozycje zmian legislacyjnych, które uwzględniałyby doświadczenia praktyki i pomogły zdynamizować sprawy frankowe. Konieczne jest także z pewnością wzmocnienie kadry sędziowskiej, asystenckiej i sekretarskiej SO w Warszawie.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dyskryminacja zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy

Opis okoliczności faktycznych

Sprawa miała za przedmiot wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym złożony przez niemiecki federalny sąd pracy w postępowaniu M.K. przeciwko Lufthansa CityLine GmbH. Wniosek ten został złożony w ramach sporu między pilotem a jego pracodawcą, będącą przewoźnikiem lotniczym, dotyczącego prawa pilota M.K. do wypłaty wynagrodzenia z tytułu przepracowanego przez niego dodatkowego okresu pełnienia czynności lotniczych. Skarżący pracuje w niepełnym wymiarze czasu pracy – jego godziny czasu pracy zostały obniżone do 90% czasu pracy pilota pracującego w pełnym wymiarze czasu pracy. Jego wynagrodzenie uległo obniżeniu o 10%, przyznano dodatkowych 37 dni urlopu rocznie.

Zgodnie z mającymi zastosowanie układami zbiorowymi pracy pracownik otrzymuje wynagrodzenie za dodatkowe godziny czynności lotniczych, gdy przepracował w ciągu miesiąca określoną liczbę godzin czynności lotniczych i przekroczył progi określone dla celów „podwyższenia wynagrodzenia” tytułem dodatkowego wynagrodzenia. Nie przewidziano jednak obniżenia tych progów podwyższenia wynagrodzenia dla pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy w zależności od ich wskaźnika czasu pracy w niepełnym wymiarze, a zatem wspomniane progi podwyższenia wynagrodzenia są identyczne dla pilotów pracujących w pełnym wymiarze czasu pracy i dla pilotów pracujących w niepełnym wymiarze czasu pracy. Skarżący otrzymuje więc dodatkowe wynagrodzenie wyłącznie wtedy, gdy przepracowany przez niego okres pełnienia czynności lotniczych przekracza progi podwyższenia wynagrodzenia mające zastosowanie do pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy.

Pracodawca zakwestionował obowiązek zapłaty kwoty żądanej przez skarżącego wskazując, że istnieje obiektywny powód uzasadniający odmienne traktowanie pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy i pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. Ponieważ dodatkowe wynagrodzenie ma na celu zrekompensowanie szczególnego obciążenia pracą, jest ono należne tylko wtedy, gdy przekroczone zostaną progi podwyższenia wynagrodzenia.

Stanowisko sądu odsyłającego

Sąd odsyłający wyraził wątpliwości co do tego, czy odmowa obniżenia progów podwyższenia wynagrodzenia proporcjonalnie do wymiaru czasu pracy skarżącego w postępowaniu głównym jest zgodna z postanowieniami porozumienia ramowego. Wniosek o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym dotyczył więc wykładni klauzuli 4 pkt 1 i 2 Porozumienia ramowego dotyczącego pracy w niepełnym wymiarze godzin, które stanowi załącznik do dyrektywy Rady 97/81/WE z 15.12.1997 r. dotyczącej Porozumienia ramowego dotyczącego pracy w niepełnym wymiarze godzin zawartego przez UNICE, CEEP oraz ETUC.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Stanowisko TSUE

Na wstępie TSUE wskazał, że w odniesieniu do warunków zatrudnienia, pracownicy zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin nie mogą być traktowani w mniej korzystny sposób niż porównywalni pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze godzin jedynie z tytułu zatrudnienia w niepełnym wymiarze godzin, o ile odmienne traktowanie nie znajduje uzasadnienia w przyczynach o charakterze obiektywnym. TSUE wskazał również właściwe przepisy krajowego prawa niemieckiego wdrażające dyrektywę 97/81/WE. Zgodnie z tymi regulacjami, pracownik zatrudniony w niepełnym wymiarze czasu pracy nie może być traktowany mniej korzystnie niż porównywalny pracownik zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy wyłącznie z tego względu, że jest zatrudniony w niepełnym wymiarze czasu pracy, chyba że takie odmienne traktowanie jest uzasadnione obiektywnymi powodami. Ma też prawo do wynagrodzenia w wysokości odpowiadającej co najmniej nakładowi jego czasu pracy w porównaniu z nakładem czasu pracy porównywalnego pracownika zatrudnionego w pełnym wymiarze czasu pracy.

Zakaz dyskryminacji ustanowiony w klauzuli 4 pkt 1 porozumienia ramowego jest szczególnym wyrazem ogólnej zasady równości, która należy do podstawowych zasad prawa Unii. Zgodnie z celem polegającym na eliminacji dyskryminacji pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy w porównaniu z pracownikami zatrudnionymi w pełnym wymiarze czasu pracy wspomniana klauzula stoi na przeszkodzie temu, aby – w odniesieniu do warunków zatrudnienia – pracownicy zatrudnieni w niepełnym wymiarze czasu pracy byli traktowani w sposób „mniej korzystny” niż porównywalni pracownicy zatrudnieni w pełnym wymiarze czasu pracy z tego tylko powodu, że są oni zatrudnieni w niepełnym wymiarze czasu pracy, chyba że odmienne traktowanie jest uzasadnione obiektywnymi powodami. Ponadto Trybunał orzekł, że wspomniany przepis ma na celu zastosowanie zasady niedyskryminacji do pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy, tak aby uniemożliwić wykorzystywanie tego rodzaju stosunku pracy przez pracodawcę do pozbawienia tych pracowników praw przyznanych pracownikom zatrudnionym w pełnym wymiarze czasu pracy.

Co się więc tyczy porównywalności sytuacji pilotów zatrudnionych w pełnym i w niepełnym wymiarze czasu pracy, takich jak skarżący w postępowaniu głównym, aby ocenić, czy pracownicy wykonują pracę identyczną lub podobną, należy ustalić, czy zważywszy na określony zbiór czynników, takich jak charakter pracy, warunki szkolenia i warunki pracy, można uznać, że ci pracownicy znajdują się w porównywalnej sytuacji. Z okoliczności wynika, że piloci zatrudnieni w pełnym i w niepełnym wymiarze czasu pracy wykonują tę samą pracę, a w szczególności pełnią te same czynności lotnicze, w związku z czym sytuacja skarżącego jest porównywalna z sytuacją pilotów pracujących w pełnym wymiarze czasu pracy. Jednakże pilot zatrudniony w niepełnym wymiarze czasu pracy otrzymuje dodatkowe wynagrodzenie nie za pierwszą godzinę przekraczającą jego pierwszy indywidualny próg podwyższenia wynagrodzenia, lecz jedynie wtedy, gdy został przekroczony pierwszy próg podwyższenia wynagrodzenia mający zastosowanie do pilotów zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. Odnosi się to przez analogię do drugiego i trzeciego progu podwyższenia wynagrodzenia. Tym samym pilot zatrudniony w niepełnym wymiarze czasu pracy musi przepracować taką samą liczbę godzin w ramach pełnienia czynności lotniczych jak pilot zatrudniony w pełnym wymiarze czasu pracy, aby otrzymać to wynagrodzenie, przy czym próg ten nie jest obniżany w zależności od wymiaru jego indywidualnego czasu pracy. W tych okolicznościach piloci zatrudnieni w niepełnym wymiarze czasu pracy nie osiągają wcale lub osiągają ze znacznie mniejszym prawdopodobieństwem niż piloci zatrudnieni w pełnym wymiarze czasu pracy progi podwyższenia wynagrodzenia wymagane do otrzymania dodatkowego wynagrodzenia.

Komentarz

TSUE stwierdził występowanie mniej korzystnego traktowania pracowników zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy, ponieważ liczba godzin nadliczbowych dających prawo do dodatkowego wynagrodzenia nie została obniżona w sposób proporcjonalny do czasu ich pracy. W praktyce oznaczało to, że progi podwyższenia wynagrodzenia stanowią dla pilotów zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy dłuższy godzinowy okres pełnienia czynności lotniczych niż w wypadku pilotów zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy – w stosunku do ich całkowitego wymiaru czasu pracy – a tym samym większe obciążenie niż w wypadku pilotów zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. Co więcej, określenie jednolitych progów stwarza w ocenie TSUE problem spójności w świetle celu polegającego na zniechęceniu przewoźników lotniczych do nadmiernego obciążania pilotów pracą, jeśli chodzi o pilotów zatrudnionych w niepełnym wymiarze czasu pracy. Przewoźnicy ci ponoszą bowiem koszty tego dodatkowego wynagrodzenia jedynie powyżej progu podwyższenia wynagrodzenia odpowiadającego czasowi pracy pilotów zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy. Słusznie Trybunał zwrócił uwagę na kwestie ekonomiczne wskazując, że w zakresie, w jakim względy gospodarcze leżały u podstaw przyjęcia wspomnianego przepisu krajowego oraz odmowy zastosowania zasady pro rata temporis, należy przypomnieć, że ścisłe zarządzanie personelem należy do względów natury budżetowej, które nie mogą uzasadniać dyskryminacji w zakresie wymiaru czasu pracy. Nie zidentyfikowano więc obiektywnych przyczyn dla przyjęcia odmiennego traktowania.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wkrótce upływa ważny termin dla pracodawców

Wysokość stopy procentowej składki na ubezpieczenie wypadkowe ustalana jest (na rok składkowy trwający od 1 kwietnia danego roku do 31 marca następnego roku) dwojako. Niektórzy płatnicy mogą liczyć na ZUS, inni takie wyliczenia robią sami, na zasadach określonych w ustawie. Ci pierwsi muszą złożyć w ZUS odpowiednie dokumenty (tj. formularz ZUS IWA). Zobowiązani są do tego płatnicy składek, którzy spełniają łącznie następujące warunki:

Najważniejszą przesłanką ustalania wysokości składki na ubezpieczenie wypadkowe jest z kolei „wskaźnik częstości zatrudnionych w warunkach zagrożenia”. W uproszczeniu chodzi o czynniki niebezpieczne dla zdrowia występujące w środowisku pracy. Na jego określenie ma wpływ liczba pracowników narażonych przy wykonywaniu pracy na warunki szkodliwe. Im więcej takich osób, tym wyższa składka wypadkowa.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Tutaj firmy mogą czuć się jednak lekko zdezorientowane. Jeszcze bowiem na początku ubiegłego roku Sąd Najwyższy w uchwale podjętej w składzie trzech sędziów (sygn. akt III UZP 6/22) uznał, że dzięki eliminowaniu czynników niebezpiecznych dla zdrowia w środowisku pracy pracodawca może obniżyć składkę na ubezpieczenie wypadkowe. Kilka miesięcy później w uchwale składu siedmiu sędziów SN uznał jednak całkowicie odmiennie (sygn. akt III UZP 6/23). Stwierdził, że wskaźnik częstości zatrudnionych w warunkach zagrożenia stosowany przy obliczaniu stopy procentowej składki wypadkowej jest ustalany z uwzględnieniem osób wyposażonych w ochronę indywidualną.

Jak wskazuje dr Tomasz Zalasiński, radca prawny z Kancelarii DZP, niespójność poglądów SN na sposób interpretacji przepisów może być źródłem istotnych wątpliwości po stronie podmiotów wykonujących na ich podstawie swoje obowiązki.

– Nie mamy w Polsce prawa precedensowego, ale rozstrzygnięcia Sądu Najwyższego często bywają brane pod uwagę w praktyce stosowania ustaw w innych sprawach niż zawisła przed SN. Sądy powszechne sugerują się ukształtowanym w SN sposobem interpretacji przepisów – zauważa ekspert.

Co jednak, gdy skład siódemkowy w krótkim odstępie czasu orzeka inaczej niż trójkowy?

– Po pierwsze, sprawdziłbym, czy przedmiot obu tych rozstrzygnięć jest faktycznie tożsamy lub istotnie zbieżny. Jeśli się to potwierdzi, z ostrożności procesowej sugerowałbym się późniejszą uchwałą wydaną w szerszym składzie SN – dodaje Tomasz Zalasiński.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Można odliczyć VAT od wynajmu mieszkania dla pracownika

Zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2023 r. poz. 1570; dalej: VATU), w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, podatnikowi przysługuje prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego. O związku wydatku z czynnością opodatkowaną napisano już bardzo wiele. Wiadomo, że nie musi być on bezpośredni. Faktem jest jednak to, że organy podatkowe podchodzą do tej kwestii bardzo formalnie. W pierwszej kolejności poszukują bezpośredniego związku między wydatkiem a daną aktywnością podatnika. Jeśli znajdą bezpośredni związek z czynnością niedającą prawa do odliczenia (np. zwolnioną z VAT albo poza VAT), odmawiają możliwości skorzystania z dobrodziejstwa neutralności podatkowej.

Ciekawie wygląda ten dylemat w kontekście wydatków na zakwaterowanie pracowników. Jeśli pracodawca udostępnia swojemu pracownikowi nieodpłatnie lokal mieszkalny, może być to czynność zwolniona z VAT (zgodnie z art. 43 ust. 1 pkt 36 VATU) albo wręcz nieopodatkowana VAT: przypomnijmy, że opodatkowane VAT jest wyłącznie nieodpłatne świadczenie usług na cele osobiste podatnika lub jego pracowników oraz wszelkie inne nieodpłatne świadczenie usług do celów innych niż działalność gospodarcza podatnika (art. 8 ust. 2 pkt 2 VATU). Dla problematyki odliczenia VAT nie musimy rozstrzygać, czy udostępnienie lokalu np. oddelegowanemu pracownikowi ma związek z działalnością czy też nie. W obydwu przypadkach mamy czynności efektywnie nieopodatkowane. Fiskus odmawia więc prawa do odliczenia VAT od wydatków na zakwaterowanie pracowników. Sądy administracyjne mają jednak inne zdanie.

Czego dotyczyła sprawa?

Podatnik zatrudnia wykwalifikowany personel posiadający specjalistyczne umiejętności. Podatnik musi korzystać z zasobów ludzkich innych spółek ze swojej grupy kapitałowej. W związku z tym, podatnik zawarł umowę oddelegowania z podmiotem zajmującym się selekcją i oddelegowaniem personelu. Podatnik powierza oddelegowanym pracownikom wyznaczone przez siebie funkcje kierownicze – pozycje menedżera, kierownika, dyrektora lub członka zarządu itp. Oddelegowanie krótkoterminowe trwa zazwyczaj od kilku do kilkunastu miesięcy.

Dla celów przyjęcia pracowników w ramach oddelegowania, podatnik zobowiązany jest do pokrywania kosztów zakwaterowania. Podatnik zawiera w tym celu umowy najmu mieszkań/domów i udostępnia im je do nieodpłatnego użytkowania na podstawie umowy użyczenia. Zakwaterowanie pracowników w najmowanych nieruchomościach ma charakter czasowy oraz stricte zawodowy i ma miejsce wyłącznie w czasie, kiedy wykonywana jest praca na jego rzecz.

Podatnik postanowił potwierdzić, czy z tytułu udostępniania lokali powinien naliczać podatek VAT należny. Jego zdaniem – nie, gdyż nie wykonuje w tym zakresie czynności opodatkowanej VAT. Jednocześnie jednak podatnik postanowił potwierdzić, czy przysługuje mu prawo do odliczenia podatku naliczonego od wydatków na nabycie prawa do korzystania z lokali (z faktur najmu od właścicieli lokali). Jego zdaniem – tak, gdyż wydatki te wykazują pośredni związek z (zasadniczą) działalnością opodatkowaną podatnika. Fiskus z tym poglądem się jednak nie zgodził. Stwierdził, że określenie pośredniego związku nabywanych towarów i usług z konkretną działalnością może mieć miejsce dopiero w sytuacji, gdy niemożliwym jest wykazanie ich bezpośredniego związku z daną działalnością. W tym przypadku, nieodpłatne udostępnienie pracownikom lokali mieszkalnych jest czynnością niepodlegającą opodatkowaniu. Nie ma znaczenia pośredni wpływ wydatków na czynności opodatkowane, skoro możliwe jest bezpośrednie przyporządkowanie ich do konkretnych czynności niepodlegających opodatkowaniu.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Stanowisko sądu

Sprawa trafiła na wokandę sądową. WSA w Łodzi w wyroku z 24.11.2022 r., I SA/Łd 690/22, Legalis, uznał, że najem lokali celem ich nieodpłatnego udostępnienia pracownikom jest związany z wykonywanymi przez podatnika czynnościami opodatkowanymi. Wynajęte przez podatnika lokale mieszkalne są udostępniane oddelegowanym czasowo pracownikom (posiadającym specjalistyczne umiejętności, ugruntowane doświadczenie zawodowe i profesjonalną wiedzę ekspercką, potrzebną dla celów wykonywania określonych funkcji/zadań związanych z działalnością spółki). Sporne wydatki na najem lokali należy zatem powiązać z opodatkowaną działalnością, nie zaś z dalszą czynnością udostępnienia lokali pracownikom. Gdyby nie konieczność zatrudnienia pracowników oddelegowanych z odległych miejscowości, nie zachodziłaby potrzeba wynajęcia lokali w celu zapewnienia im miejsca czasowego zamieszkania.

Podatnik słusznie dostrzegł zdaniem sądu pośredni związek spornych wydatków z całokształtem jego działalności opodatkowanej. Co prawda art. 86 ust. 1 VATU nie definiuje wprost charakteru związku pomiędzy zakupami a sprzedażą opodatkowaną, jaki uprawnia do odliczenia podatku naliczonego od podatku należnego. Niemniej brak konkretnej transakcji opodatkowanej nie musi zawsze prowadzić do utraty prawa do odliczenia VAT. W przypadku wydatków zaliczanych do tzw. kosztów ogólnych wprawdzie nie istnieje bezpośredni związek pomiędzy zakupem tych towarów i usług a sprzedażą opodatkowaną, lecz w sytuacji gdy stanowią one element cenotwórczy produktów podatnika (towarów lub usług) pozostając w ten sposób w pośrednim związku z jego opodatkowaną działalnością gospodarczą, prawo do odliczenia z tytułu tych zakupów (wydatków) powinno przysługiwać podatnikowi w takim zakresie, w jakim ogólna działalność daje prawo do odliczenia VAT. Jakkolwiek więc opisane wydatki nie mają bezpośredniego odzwierciedlenia w osiąganych obrotach, to ich poniesienie warunkuje uzyskanie obrotu opodatkowanego podatkiem VAT niejako poprzez zabezpieczenie utrzymania źródła przychodu, zatem podatnik winien mieć, na podstawie art. 86 ust. 1 VATU, prawo do odliczenia podatku naliczonego związanego z ich poniesieniem.

Co ważne, ww. korzystne dla podatnika podejście utrzymał też NSA w wyroku z 12.12.2023 r., I FSK 281/23, Legalis.

Komentarz

Sądy przyłapały Dyrektora KIS na błędzie logicznym. Organ przyjął bowiem tezę, że nieodpłatne udostępnienie wynajętych lokali pracownikom nie podlega VAT bo nie mieści się w dyspozycji art. 8 ust. 2 VATU. Fiskus przyznał w ten sposób, iż taka aktywność to użycie towarów stanowiących część przedsiębiorstwa do celów działalności gospodarczej. Nie jest więc zrozumiałe (dla sądu) dlaczego organ nie dostrzegł tego związku z działalnością podatnika, odpowiadając na jego pytanie dotyczące prawa do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktur dokumentujących wydatki na wynajem lokali dla oddelegowanych pracowników. Kto jednak zna podejście Dyrektora KIS ten wie, że gdy ten doszuka się „bezpośredniego” związku z czynnością nieopodatkowaną, przestaje dostrzegać jakikolwiek pośredni związek z ogólną działalnością (opodatkowaną VAT). A to – zdaniem sądu – błąd.

Podobne jak opisywane rozterki dotyczą też wydatków związanych bezpośrednio z innymi nieopodatkowanymi VAT czynnościami. Wyobraźmy sobie podatnika zbywającego zorganizowaną część przedsiębiorstwa i ponoszącego w związku z tym wysokie nakłady (np. na usługi prawne, doradcze, due dilligence i inne). Zbycie ZCP to czynność poza VAT. Teoretycznie więc tu też istnieje bezpośredni związek z czynnością poza VAT. Na szczęście w tych przypadkach Dyrektor KIS nauczył się już, że koszty takie należy przyporządkować do ogólnych kosztów prowadzenia działalności gospodarczej. Choć dotyczą one przygotowania i przeprowadzenia transakcji zbycia zorganizowanej części przedsiębiorstwa, to pozostawały w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą (opodatkowaną podatkiem VAT). Odliczenie VAT jest więc możliwe (tak interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 14.10.2022 r., 0114-KDIP4-3.4012.538.2022.2.MKA, Legalis). Tym bardziej zrozumiałe jest też stanowisko w zakresie wynajmu kwater pracowniczych. Szkoda, że musiał je wyrazić z całą swoją stanowczością dopiero sąd administracyjny.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Wakacje od ZUS w 2024 r.

Wakacje od ZUS

Przedsiębiorcy nie będą musieli płacić składek na ubezpieczenia społeczne przez jeden miesiąc w roku – ogłosiła Rada Ministrów na ostatnim posiedzeniu. Biznes przyjął z zadowoleniem decyzję rządu, a w mediach pojawiły się informacje, że właściciel firmy zaoszczędzi dzięki nowej uldze 1,6 tys. zł (czyli tyle, ile wynoszą zsumowane składki).

Okazuje się jednak, że zysk z wakacji wcale nie będzie taki duży. Oszczędność na składkach na ubezpieczenia społeczne zostanie częściowo „zjedzona” przez wyższy podatek oraz składkę zdrowotną. Dlaczego? – Składki na ubezpieczenia społeczne mają wpływ na podstawę opodatkowania oraz podstawę wymiaru składki zdrowotnej. Jeśli przedsiębiorca ich nie zapłaci, te podstawy będą wyższe. W konsekwencji wyższe będą też podatek oraz składka zdrowotna – tłumaczy Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Przypomnijmy, że przedsiębiorcy na skali oraz liniowym PIT mogą zaliczyć składki na ubezpieczenia społeczne do kosztów uzyskania przychodów albo odliczyć od dochodu. Ryczałtowcy odliczają je od przychodu (trochę inaczej jest ze składkami na Fundusz Pracy). Jeśli przedsiębiorca skorzysta z wakacji i nie zapłaci składek, nie będzie ani kosztów, ani odliczenia.

Ile zaoszczędzimy na uldze?

Jaka jest różnica? – Przedsiębiorca na skali z 12-proc. PIT, który skorzysta z wakacji, zapłaci 192 zł więcej podatku i o 144 zł wyższą składkę zdrowotną. Oszczędność wyniesie więc nie 1,6 tys. zł, ale 1264 zł. Jeśli jest na 32-proc. PIT, zysk z wakacji to tylko 944 zł. Przedsiębiorca na liniowym podatku zapłaci 304 zł więcej fiskusowi, a składka zdrowotna wzrośnie o 78 zł. Jego oszczędność na wakacjach wyniesie więc 1218 zł, a nie 1,6 tys. zł. Mniejszy zysk będą też mieli ryczałtowcy (u nich różnica zależy od stawki podatku) – wyjaśnia Magdalena Michałowska, doradca podatkowy, właścicielka biura rachunkowego Meritum. – Wprawdzie każda oszczędność jest dobra, ale – jak widać – nie będzie tak duża, jak się zapowiada – podkreśla ekspertka.

Czy są tacy, którzy mogą mieć pełną korzyść z urlopu od ZUS? Tak, przedsiębiorcy na skali PIT, którzy mają małe dochody. Jeśli nie przekroczą 30 tys. zł rocznie (tzw. kwota wolna), nie płacą w ogóle podatku. Wakacje od składek na ubezpieczenia społeczne nie mają więc wpływu na podatek (chyba że spowodują przekroczenie limitu dochodu, czyli 30 tys. zł rocznie). Małe dochody oznaczają też obowiązek odprowadzenia minimalnej składki zdrowotnej. Wakacje od składek na ubezpieczenia społeczne nie zwiększą jej wysokości. Chyba że spowodują przekroczenie minimalnej podstawy wymiaru, która w 2024 r. wynosi 4242 zł miesięcznie.

Czy tak też będzie u przedsiębiorcy na skali, który ma stratę? Wakacje od ZUS nie wpłyną na wysokość podatku (zero) i składki zdrowotnej (minimalna), pamiętajmy jednak, że stratę można odliczyć w kolejnych latach. Jeśli nie zapłacimy składek na ubezpieczenia społeczne, strata do odliczenia będzie mniejsza, przez co podatek w następnych latach będzie wyższy.

Pełnej korzyści z wakacji nie będą raczej mieć przedsiębiorcy na liniowym PIT. Im nie przysługuje kwota wolna. Nie płacą też z reguły minimalnej składki zdrowotnej, gdyż osiągają wyższe dochody (przy niższych podatek liniowy się nie opłaca). Małe szanse mają też ryczałtowcy, chyba że w ogóle nie uzyskują przychodów.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wakacje od ZUS już w 2024 r.

Rząd informuje, że nowa ulga będzie przysługiwać mikroprzedsiębiorcom oraz samozatrudnionym. Projekt określający zasady jej rozliczania zostanie skierowany do Sejmu do końca marca. Wakacje od składek mają obowiązywać już w 2024 r. W miesiącu, w którym przedsiębiorca będzie korzystał z ulgi, składki na ubezpieczenia społeczne zapłaci za niego ZUS. Rząd zapowiada też, że w czasie wakacji będzie można nadal prowadzić biznes i wystawiać faktury.

– Dobrze byłoby, gdyby ta zapowiedź została wyraźnie zapisana w ustawie. Generalnie zresztą dużo zależy od szczegółów nowych rozwiązań. Oby tylko nie okazało się, że nowa ulga jest skomplikowana i ograniczona szeregiem warunków – mówi Magdalena Michałowska.

– Obawiam się, że przedsiębiorca, który zechce skorzystać z ulgi, będzie musiał się najpierw wyrejestrować, a potem zarejestrować (tak jak jest teraz np. przy małym ZUS+) i wykonać parę dodatkowych czynności. Czy nie prościej byłoby generalnie obniżyć składki albo przynajmniej zrezygnować z mechanizmu waloryzacji, który powoduje, że corocznie są drastycznie podwyższane? – pyta Cezary Szymaś.

Kiedy podwyżka kwoty wolnej?

Podniesiemy kwotę wolną od podatku do 60 tys. zł. Taka obietnica znalazła się w 100 konkretach na pierwsze 100 dni rządów. Czy zostanie dotrzymana w terminie? Nic na to nie wskazuje. Premier Donald Tusk zasłania się koniecznością „przestrzegania zasady roku podatkowego”, choć – jak wielokrotnie pisaliśmy w „Rzeczpospolitej” – korzystne dla podatników zmiany można wprowadzać w trakcie roku. Do podwyżki nie pali się też Ministerstwo Finansów. O jej termin zapytano w jednej z interpelacji poselskich (nr 271). Odpowiedź jest enigmatyczna. Wiceminister finansów Jarosław Neneman przyznał wprawdzie, że „postulat nadal pozostaje aktualny”, od razu jednak dodał, że „tworzenie prawa podatkowego jest procesem złożonym”. Poinformował również, że stosowna nowelizacja musi być przygotowana z uwzględnieniem dyrektyw dotyczących legislacji zawartych w umowie koalicyjnej. Musi być też poprzedzona analizami i powinna korespondować z wynikami audytu stanu finansów publicznych.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź