W 2024 r. wyższe składki, ale też pensje

Podwyżka składek na ubezpieczenia społeczne dla przedsiębiorców stała się tematem politycznych przepychanek.

W górę składki…

PiS wypomina rządowi, że obiecał przed wyborami dobrowolny ZUS, a zamiast tego prowadzący działalność będą musieli opłacać wyższe należności składkowe. Dla osoby niekorzystającej z żadnej z ulg wyniosą one przynajmniej 1600,32 zł (bez składki zdrowotnej i z dobrowolnym ubezpieczeniem chorobowym).

W 2024 r. ich wysokość będzie oscylować w granicach:

To więcej niż teraz o 181,52 zł. Przedsiębiorcy dziś płacą bowiem 1418,48 zł (plus składka zdrowotna, która jest zależna od formy opodatkowania).

Jaka w tym „zasługa” rządu?

– Żadna – wskazuje dr Tomasz Lasocki z WPiA UW.

Jak tłumaczy, składki wzrastają co roku automatycznie, bo rośnie przeciętne miesięczne wynagrodzenie. Z kolei 60 proc. tej kwoty jest podstawą wymiaru składek na ubezpieczenia społeczne płaconych przez przedsiębiorców niekorzystających z żadnych preferencji.

– Na takim poziomie prognozowane przeciętne miesięczne wynagrodzenie ustalił zresztą poprzedni rząd w projekcie ustawy budżetowej na 2024 r. i taką kwotę wskazał w obwieszczeniu z 4 grudnia właściwy minister rządu Mateusza Morawieckiego – przypomina ekspert.

Zwraca jednocześnie uwagę, że chociaż należności do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych będą od Nowego Roku wyższe, to tylko o 10 proc. od należnych za pracownika otrzymującego wynagrodzenie minimalne.

– Przypominam też, że będą je opłacać osoby po ponad pięciu latach prowadzenia biznesu, bo wcześniej mogły korzystać z ulg i preferencji (tj. ulgi na start, małego ZUS i małego ZUS+) – komentuje.

Tomasz Lasocki podkreśla jednocześnie, że gdyby rządzący uznali taki system za niewłaściwy, to można by go oczywiście zmienić. W jaki sposób?

– Wówczas przedsiębiorca mógłby płacić składki np. od części dochodu, z wyjątkiem tych osób, które świadczą usługi osobiście i nikogo nie zatrudniają. Oni akurat powinni uiszczać należności do ZUS od przychodu, tak jak większość innych ubezpieczonych – dodaje.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

…i płaca minimalna

Od 1.1.2024 r. wzrosła też najniższa pensja.

I tak, od 1.1.2024 r. wynosi ona 4242 zł, a od lipca 4300 zł. Z kolei minimalna stawka godzinowa od 1.1.2024 r. wzrosła do 27,70 zł, a od 1 lipca – 28,10 zł.

Wraz z najniższą pensją rosną też inne świadczenia. Maksymalna odprawa pieniężna z tytułu rozwiązania stosunku pracy z przyczyn niedotyczących pracownika od stycznia do czerwca wyniesienie 63 630 zł, a od lipca do grudnia – 64 500 zł. Ponadto pracownik, który doznał mobbingu lub w wyniku takich działań rozwiązał umowę o pracę, ma prawo dochodzić od pracodawcy odszkodowania nie niższego niż minimalne wynagrodzenie za pracę (czyli 4242 zł lub 4300 zł).

Od wspomnianych kwot jest też uzależniony dodatek za pracę w porze nocnej. Wynosi on 20 proc. stawki godzinowej wynikającej z minimalnego wynagrodzenia za każdą godzinę pracy w porze nocnej.

– Skala podwyżki płacy minimalnej wynika co prawda z przepisów, ale nie zmienia to faktu, iż jest ona znacząca. Wymaga na pewno działań dostosowawczych po stronie firm – mówi Łukasz Kozłowski z Federacji Przedsiębiorców Polskich.

Ekspert wskazuje, że na pewno znajdzie to swoje odzwierciedlenie w cenach usług, częściowo to bowiem konsumenci pokrywają tę podwyżkę.

– Wpłynie też na strukturę wynagrodzeń w przedsiębiorstwach. Pracownicy z niższymi wynagrodzeniami dostaną bowiem wyższe podwyżki aniżeli ci, co zarabiają powyżej płacy minimalnej. W efekcie w wielu zakładach może dojść do kompresji struktury płacowej – wyjaśnia ekspert.

Zdaniem Łukasza Kozłowskiego wzrost płacy minimalnej nie przełoży się natomiast na większe bezrobocie.

– Popyt na pracę jest cały czas bardzo duży, dlatego nie spodziewam się takiego efektu – dodaje.

Minimalne wynagrodzenie determinuje też wysokość preferencyjnych składek na ubezpieczenia społeczne.

W efekcie należności do ZUS płacone przez przedsiębiorców przez 24 miesiące od podstawy wymiaru w wysokości 30 proc. pensji minimalnej wyniosą w pierwszym półroczu 2024 r. 401,9 zł, a w drugim półroczu 408,14 zł.

Ponadto od 1.1.2024 r. dodatki, które przysługują pracownikom z powodu wykonywania pracy: w warunkach szczególnie uciążliwych lub szkodliwych dla zdrowia, związanej z dużym wysiłkiem fizycznym lub umysłowym oraz szczególnie niebezpiecznej, nie będą już składnikiem minimalnego wynagrodzenia. Dzięki temu zwiększy się pensja takich osób.

Podstawa prawna: Dz.U. z 2023 r. poz. 1893 ; M.P. z 2023 r. poz. 1342; Dz.U. z 2023 r. poz. 1667

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Szybka amortyzacja w pięć lat

Tak wynika z wchodzącej w życie 1.1.2024 r. nowelizacji ustaw o PIT i o CIT. Pozwala ona rozliczać nieruchomości niemieszkalne w podatkowych kosztach już nawet w ciągu pięciu lat.

Przypomnijmy, że nieruchomości niemieszkalne trzeba amortyzować, co do zasady, aż 40 lat. Dzięki nowym przepisom niektórzy przedsiębiorcy (mikro, mali i średni) rozliczą koszty szybciej.

Z preferencji skorzystają firmy, które wytworzą we własnym zakresie (czyli wybudują) nieruchomości zaliczane do grupy 1 i 2 Klasyfikacji Środków Trwałych. Chodzi głównie o budynki i lokale niemieszkalne. Są jednak dwa warunki ulgi. Pierwszy – nieruchomość musi znajdować się na obszarze gminy zlokalizowanej w powiecie, w którym przeciętna stopa bezrobocia wynosi co najmniej 120 proc. stopy bezrobocia w kraju. Drugi – wskaźnik dochodów podatkowych na mieszkańca gminy jest niższy niż 100 proc. dochodów dla wszystkich gmin.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Wymienione kryteria muszą być spełnione w miesiącu, w którym uprawomocniła się decyzja o pozwoleniu na budowę, upłynął termin na wniesienie sprzeciwu wobec zgłoszenia budowy albo wydano zaświadczenie o braku podstaw do wniesienia takiego sprzeciwu. W innych sytuacjach warunki powinny być spełnione w miesiącu, w którym nieruchomość zostanie wprowadzona do ewidencji środków trwałych oraz wartości niematerialnych i prawnych.

W jakim czasie będzie można zamortyzować nieruchomość? Jeśli znajduje się w powiecie, w którym przeciętna stopa bezrobocia wynosi od 120 do 170 proc. stopy bezrobocia w kraju, przez przynajmniej dziesięć lat. Powyżej 170 proc. minimalny okres amortyzacji wynosi pięć lat.

Podstawa prawna: ustawa z 17.8.2023 r. o zmianie ustawy o podatku dochodowym od osób fizycznych oraz ustawy o podatku dochodowym od osób prawnych (Dz.U. z 2023 r. poz. 1787).

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Kierowcy zapłacą więcej w 2024 r.

Od 1.1.2024 r. nie wystarczy zawiadomienie o zakupie auta. Każdy nowy właściciel auta używanego ma bezwzględny obowiązek jego rejestracji w terminie 30 dni od zakupu. Trzeba też będzie poinformować o zbyciu pojazdu.

Jakie kary czekają za niedopełnienie obowiązku rejestracji? Wysokie, bo 500 zł zapłaci osoba prywatna za nieprzerejestrowanie auta w terminie 30 dni od zakupu.

Dwa razy tyle, bo 1 tys. zł, kosztować będzie osobę prywatną nieprzerejestrowanie auta w ciągu 180 dni od zakupu. Przedsiębiorcy zapłacą więcej: 1 tys. zł kary przewidziano dla przedsiębiorcy zajmującego się obrotem aut za nieprzerejestrowanie pojazdu w terminie 90 dni od zakupu, a 2 tys. zł wyłoży, jeżeli nie przerejestruje pojazdu w terminie 180 dni od zakupu.

Od 1.1.2024 r. wzrasta też kara za brak ciągłości ubezpieczenia OC. Może wynieść niemal 9 tys. zł dla właścicieli samochodów osobowych. Wysokość kar jest powiązana z minimalnym wynagrodzeniem, a te są rewaloryzowane dwukrotnie – 1 stycznia i 1 lipca. Od 1.1.2024 r. minimalne wynagrodzenie wynosi 4242 zł brutto.

Najwyższe kary czekają jednak właścicieli pojazdów ciężarowych o dopuszczalnej masie całkowitej wyższej niż 3,5 tony, ciągników i autobusów. W tym przypadku najwyższa możliwa kara to trzykrotność minimalnej płacy.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Zgodnie z ustawą najwyższa opłata karna za brak polisy OC dotknie właścicieli pojazdów, którzy nie posiadali ochrony ubezpieczeniowej dłużej niż 14 dni. Osoby, które miały przerwę w ubezpieczeniu od 4 do 14 dni, zapłacą 50 proc. maksymalnej kary, a zapominalscy niemający wykupionego OC do 3 dni – 20 proc. podstawowej stawki.

Oznacza to, że dla pojazdów osobowych kara może osiągnąć 8490 zł. Od 1.1.2024 r. za okres od 1 do 3 dni kara wynosi 1700 zł, za okres od 3 do 14 dni 4250 zł, a powyżej 14 dni 8490 zł. O powód podwyżki pytamy w Polskiej Izbie Ubezpieczeń.

– OC komunikacyjne to polisa, która chroni poszkodowanych, ale i kierowców przed skutkami finansowymi wypadku. Naprawa auta po stłuczce to kilka, kilkanaście tysięcy złotych. W tej chwili średnia szkoda z OC wynosi 9,5 tys. zł. Gdy dojdzie do wypadku i są ranni – to kilkaset tysięcy złotych, a czasami nawet więcej – wyjaśnia „Rz” Agnieszka Durska, rzecznik Polskiej Izby Ubezpieczeń. I dodaje, że średnia składka za OC komunikacyjne (po trzech kwartałach 2023 r.) to 510 zł.

Ministerstwo Finansów ogłosiło nowe, wyższe stawki za odholowanie pojazdu z drogi i przetrzymanie go na specjalnym parkingu. Za samochody osobowe maksymalna opłata wzrośnie z obecnych 606 zł do 697 zł. Ostateczna decyzja w sprawie ostatecznej opłaty będzie jednak należeć do rad miast i gmin.

Podstawa prawna: zmiany z lipca Dz.U. z 2023 r. poz. 1394; obwieszczenie MF z 2.8.2023 r., M.P. z 2023 r. poz. 805.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

W sądach cywilnych widać poprawę

Sprawy cywilne stanowią cztery piąte wszystkich trafiających do sądów i są one najbliższe obywatelom.

Franki i przeprosiny

W kwietniu 2023 r. weszła w życie część noweli kodeksu postępowania cywilnego, nakazująca frankowiczom kierowanie przez najbliższych pięć lat ich pozwów przeciwko bankom do sądów właściwych dla ich miejsca zamieszkania. To przesunięcie wymusiła trudna sytuacja działającego zaledwie dwa lata w Warszawie specjalnego sądu frankowego z powodu przeciążenia go tymi sprawami.

Na razie jednak liczba spraw w tym sądzie nie spada, jest ich tam teraz 44 tys., ale jak mówi sędzia Tomasz Niewiadomski, szef tego sądu, wzrasta jego wydajność – w listopadzie pobił kolejny rekord, rozpatrując 700 spraw. Ma to być skutek lepszej organizacji i coraz większego doświadczenia sędziów i wreszcie pełniejszego orzecznictwa frankowego.

Weszła też wtedy kontrowersyjna część noweli KPC zwana lex Kaczyński, która pozwala uniknąć kosztownej publikacji zasądzonych przez sąd przeprosin w mediach. Zobowiązana do nich osoba może odmówić publikacji przeprosin, sąd wtedy wymierza jej 15 tys. zł grzywny i nakazuje zamieszczenie przeprosin w Monitorze Sądowym, co będzie dla niej znacznie niższym wydatkiem. Życie pokaże, jak się sprawdzi ta regulacja, ważna przecież także dla debaty publicznej. Chodzi bowiem o to, aby zbyt kosztowne przeprosiny nie stwarzały tzw. mrożącego efektu.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Hybrydowe i jednoosobowe sądy

W wrześniu br. weszły w życie przepisy k.p.c. zostawiające na stałe wprowadzone na czas epidemii zdalne rozprawy i jednoosobowe składy sędziowskie w sprawach cywilnych w II instancji, z istotnymi wyjątkami. Wygasiły one zamieszanie wywołane uchwałą siedmiu sędziów Izby Pracy SN z 26.4.2023 r., która zakwestionowała jednoosobowe sądy po ustąpieniu epidemii. A te wyjątki to rozpatrywanie przez trzech sędziów sporów o więcej niż milion zł i wtedy, kiedy na większy skład zgodzi się prezes sądu.

– Wydaję takie zgody, polegając na wnioskach sędziego referenta lub przewodniczących wydziału – zapewnia Wojciech Łukowski, prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu, dodając, że nowela usunęła obawy wywołane uchwałą SN.

Co się tyczy zdalnych rozpraw, to w praktyce są to rozprawy hybrydowe, czyli są jawne z tym, że sąd i protokolant przebywają na sali rozpraw, a pozostali uczestnicy mogą być na tej sali lub poza nią. Wtedy zapis obrazu i dźwięku z rozprawy przekazywany będzie do miejsca ich przebywania, jeśli zgłoszą zamiar udziału w posiedzeniu sądu w zdalnej formie.

Odrzucanie spadków

W listopadzie mijającego roku weszła z kolei w życie nowela rozwiązująca przynajmniej w części narastający od lat problem wielu spadkobierców zadłużonych spadków np. kredytami. Nie wystarczyło, że spadek odrzucą np. po ojcu dzieci, bo wtedy przypada on ich dzieciom, często małoletnim. Za nich spadek mogą odrzucić rodzice, ale przed odrzuceniem muszą uzyskać zgodę sądu rodzinnego. Zmiana polega na tym, że jeżeli rodzic lub rodzice wcześniej sami odrzucili spadek, to mogą teraz bez zgody sądu odrzucić ten spadek za swoje dziecko.

Zmian prawa naturalnie było więcej w mijającym roku, z częścią z nich śpieszono się przed zakończeniem kadencji parlamentu. Być może teraz sędziowie i inny prawnicy wymiaru sprawiedliwości nieco odetchną, by móc się z nimi lepiej zapoznać.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Napoje energetyczne tylko dla dorosłych

Od stycznia 2024 r. będzie zabroniona sprzedaż napojów z dodatkiem kofeiny lub tauryny osobom poniżej 18. roku życia na terenie jednostek systemu oświaty i w automatach. Tak wynika z wchodzącej od nowego roku nowelizacji ustawy o zdrowiu publicznym.

W razie wątpliwości, czy kupujący jest pełnoletni, sprzedawca będzie mógł zażądać okazania dokumentu potwierdzającego wiek. Za sprzedaż energetyka dziecku ma grozić grzywna do 2 tys. zł. Sąd będzie mógł też orzec przepadek napojów, chociażby nie stanowiły one własności sprawcy.

– Przedsiębiorcy muszą dostosować się do nowych przepisów: przeszkolić pracowników, usunąć napoje energetyzujące z automatów, a w kasach samoobsługowych wprowadzić reguły podobne do sprzedaży alkoholu – wylicza Kacper Olejniczak, ekspert Konfederacji Lewiatan.

Energetyk da się łatwo odróżnić od innych produktów. Producent lub importer napoju z dodatkiem kofeiny lub tauryny musi go oznaczyć widoczną, czytelną oraz umieszczoną w sposób nieusuwalny i trwały informacją „napój energetyzujący” lub „napój energetyczny”. Jeśli tego nie zrobi, musi liczyć się z grzywną do 200 tys. zł, karą ograniczenia wolności albo oboma tymi karami łącznie. Zgodnie z definicją ustawową napój z dodatkiem kofeiny lub tauryny to wyrób będący środkiem spożywczym, w którego składzie znajduje się kofeina w proporcji przewyższającej 150 mg/l lub tauryna, z wyłączeniem substancji występujących w nim naturalnie.

Z przytoczonego w uzasadnieniu do projektu nowelizacji raportu Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego – Państwowego Instytutu Badawczego wynika, że 2,1 proc. dzieci w Polsce w wieku od trzech do dziewięciu lat regularnie spożywało napoje energetyzujące, natomiast wśród młodzieży (w wieku 10–17 lat) odpowiednio 35,7 proc. chłopców i 27,4 proc. dziewcząt. Podczas prac nad projektem ustawy podkreślano, że wśród dzieci spożywających energetyki częściej występują zaburzenia układu krążenia, a także powikłania sercowo-naczyniowe. Napoje te wykazują też działanie uzależniające.

Podstawa prawna: art. 1 ustawy z 17.8.2023 r. o zmianie ustawy o zdrowiu publicznym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 28.8.2023 r. poz. 1718)

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Najważniejsze orzecznictwo z prawa pracy w 2023 r.

Radca prawny dr Marcin Wojewódka z Pracodawców RP uważa, że w tym roku fundamentalnych orzeczeń z zakresu prawa pracy nie było.

– W tym obszarze bardziej wyróżniał się jednak ustawodawca, aniżeli sądy – uważa ekspert. Przypomina, że to w tym roku weszła w życie nowelizacja Kodeksu pracy oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2023 r. poz. 641) wdrażająca do polskiego prawa dwie unijne dyrektywy: w sprawie przejrzystych warunków pracy oraz work-life balance.

– Prawodawca zafundował nam też zmiany w KPC (wprowadzone nowelizacją ustawy o emeryturach pomostowych; Dz.U. z 2023 r. poz. 1667), które przewidują, że sąd może nakazać dalsze zatrudnienie zwolnionego pracownika podlegającego szczególnej ochronie trwałości stosunku pracy aż do końca prawomocnego orzeczenia. Weszły też w życie regulacje dotyczące pracy zdalnej – wskazuje.

Jak przekonuje, to właśnie z uwagi na powyższe przepisy, w wielu kwestiach budzące wątpliwości interpretacyjne, najbliższe lata mogą obfitować w ważne orzecznictwo.

Nie oznacza to, że żadnych ważnych orzeczeń nie było.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Przepis (art. 37 ust. 3 ustawy o Straży Granicznej; t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1486), który nie przyznaje funkcjonariuszom Straży Granicznej czasu wolnego w zwiększonym wymiarze za nadgodziny jest niezgodny z Europejską Kartą Społeczną (EKS) – uznał TK. Trybunał stwierdził, że ustawodawca nie tyle zaniechał ustanowienia rozwiązań prawnych, które pozwalałyby funkcjonariuszowi domagać się za służbę w nadgodzinach rekompensaty w zwiększonym wymiarze, ile wprowadził jednoznaczne rozwiązania dopuszczające możliwość udzielenia im czasu wolnego wyłącznie „w tym samym wymiarze”. Wyrok spowodował utratę mocy obowiązującej wspomnianego przepisu i jego eliminację z systemu prawa. Dr Marta Derlatka, która w imieniu pograniczników zajmowała się tą sprawą, wskazuje, że orzeczenie TK otwiera drogę do postępowań odszkodowawczych od Skarbu Państwa za potencjalne delikty legislacyjne na podstawie art. 4171 § 1 i 4 Kodeksu cywilnego. Wyrok TK z 28.11.2023 r., K 17/19, Legalis.

Liczba zawartych umów o pracę może świadczyć o ich pozorności – uznał Sąd Najwyższy. SN orzekał w sprawie kobiety, która miała wykonywać obowiązki w ramach pięciu pełnych etatów na rzecz pięciu różnych płatników (firm). Z tego tytułu została zgłoszona do ubezpieczeń społecznych. SN wskazał, że faktyczna realizacja obowiązków wynikająca z tak dużej liczby umów jest raczej mało prawdopodobna. A tylko bowiem faktyczne wykonywanie zadań w ramach danego stosunku pracy powoduje konieczność podlegania ubezpieczeniom społecznym. Wyrok SN z 22.11.2023 r., I USKP 60/23, Legalis.

Dodatkowe wynagrodzenie za pracę w godzinach nadliczbowych powinno uwzględniać wymiar czasu pracy pracownika – uznał Trybunał Sprawiedliwości UE. Zdaniem TSUE, inne podejście prowadziłoby do mniej korzystnego traktowania zatrudnionych na niepełny etat, co jest niezgodne z prawem UE. W efekcie, jeżeli pracownik ma zaplanowane np. 5 godzin pracy, ale musi pozostać w firmie przez kolejne 2 godziny, to za nie powinien otrzymać dodatkowe pieniądze. Pomimo iż nie doszło do przekroczenia normy dobowej. Co prawda orzeczenie dotyczyło niemieckich przepisów, ale ma też zastosowanie w polskich realiach. Wyrok TSUE z 19.10.2023 r., C-660/20, Lufthansa CityLine, Legalis.

Pracodawca nie musi zamieszczać w świadectwie pracy informacji o wykonywaniu przez pracownika zadań w szczególnych warunkach lub o szczególnym charakterze świadczonych po 31 grudnia 2008 r. – uznał Sąd Najwyższy. Taki staż jest ważny w kontekście uprawnień do emerytury pomostowej. SN uznał bowiem, że organ rentowy posiada już niezbędne informacje w tym zakresie. Dlatego nie ma potrzeby obarczać pracodawców dodatkowymi zadaniami. Wyrok SN z 12.10.2023 r., III PZP 5/22, Legalis.

Przedsiębiorca, który zorganizował wypożyczalnię sprzętu sportowego czy książek na terenie sklepu, nie będzie mógł handlować w niedzielę. Tak wynika z wyroków Sądu Najwyższego w sprawie zakazu handlu w niedziele. Sąd Najwyższy stwierdził, że możliwość korzystania z wyjątku istnieje wyłącznie wówczas, gdy placówka handlowa zlokalizowana jest w zakładzie prowadzącym działalność w dziedzinie kultury, sportu, oświaty, turystyki i wypoczynku. Wyroki SN z 20.9.2023 r., III KK 647/23 oraz z 13.9.2023 r., III KK 155/23, Legalis.

Miejsce pracy powinno być wolne od wszelkiej indoktrynacji światopoglądowej. I nie powinno się – nawet w imię szeroko pojętej tolerancji – doprowadzić do sytuacji, by pracownicy czuli się przymuszani do zmiany własnych przekonań – uznał Sąd Okręgowy w Krakowie. Orzeczenie to efekt głośnej sprawy pracownika sklepu Ikea, zwolnionego za wpis dotyczący społeczności LGBTQ, który został przywrócony do pracy. Orzeczenie spotkało się z krytyką ekspertów i zrodziło obawy pracodawców o stosowanie choćby polityki równościowej i antydyskryminacyjnej w firmach. Wyrok SO w Krakowie z 9.11.2023 r., VII Pa 41/23, Legalis.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Brak wątpliwości w zakresie okoliczności czynu i winy przesłanką wyroku nakazowego

Opis stanu faktycznego

Sąd Rejonowy w G. wyrokiem nakazowym z 14.7.2021 r., II K 444/21, uznał K.W. za winnego tego, że 31.3.2021 r. w G., pomógł w zbyciu za kwotę 300 zł rower marki K., który został uzyskany za pomocą czynu zabronionego, t.j. kradzieży z włamaniem dokonanej w okresie od 24 do 31.3.2021 r. w G. na szkodę M.S., z tym ustaleniem, że czyn ten stanowi wypadek mniejszej wagi, opisany w art. 291 § 2 KK i wymierzył mu karę 5 miesięcy ograniczenia wolności, polegającą na wykonywaniu nieodpłatnej, kontrolowanej pracy na cele społeczne w wymiarze 30 godzin w stosunku miesięcznym, na poczet której, na mocy art. 63 § 1 KK, zaliczył oskarżonemu zatrzymanie w sprawie, przyjmując że jeden dzień rzeczywistego pozbawienia wolności jest równoważny dwóm dniom kary ograniczenia wolności. Ponadto, w oparciu o przepis art. 34 § 3 KK w zw. z art. 72 § 1 pkt 4 KK, Sąd ten zobowiązał oskarżonego K.W. w okresie odbywania kary ograniczenia wolności do wykonywania pracy zarobkowej.

Powyższy wyrok nakazowy nie został zaskarżony i uprawomocnił się 20.8.2021 r.

Kasację wywiódł Prokurator Generalny, zaskarżając powyższy wyrok w całości, na korzyść skazanego K.W. Zarzucił w niej rażące i mające istotny wpływ na treść wyroku naruszenie przepisów prawa procesowego, t.j. art. 500 § 1 i 3 KPK oraz art. 504 § 1 pkt 4 KPK, polegające na wydaniu wobec oskarżonego K.W. wyroku skazującego w postępowaniu nakazowym, mimo że okoliczności popełnienia zarzucanego oskarżonemu czynu z art. 291 § 1 KK, w którego opisie nie wskazano wartości przedmiotu paserstwa, w świetle całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego budziły wątpliwości w odniesieniu do wartości roweru marki K., będącego przedmiotem czynności wykonawczej zarzucanego oskarżonemu występku, co wyłączało możliwość procedowania w tym trybie i skutkowało koniecznością skierowania sprawy do rozpoznania na rozprawie celem wyjaśnienia, czy czyn zarzucony oskarżonemu istotnie wyczerpał ustawowe znamiona występku z art. 291 § 2 KK, czy też stanowił wykroczenie, o którym mowa w art. 122 § 1 KW.

Prokurator Generalny wniósł o uchylenie wyroku nakazowego Sądu Rejonowego w W. i przekazanie sprawy temu Sądowi do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na korzyść skazanego, uchylił zaskarżony wyroku nakazowy i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w G. do ponownego rozpoznania.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja Prokuratora Generalnego okazała się oczywiście zasadna, co pozwoliło na jej rozpoznanie na posiedzeniu bez udziału stron, w trybie art. 535 § 5 KPK.

Postępowanie nakazowe jest instytucją prawa procesowego, której stosowanie zastrzeżono do najbardziej oczywistych przypadków, to znaczy takich, w których zebrany materiał dowodowy jest tak jednoznaczny, że nie nasuwa żadnych istotnych zastrzeżeń co do winy i okoliczności popełnienia zarzuconego czynu. Przesłanka braku wątpliwości co do okoliczności popełnienia czynu i winy oskarżonego odnosi się zarówno do wszystkich ustaleń w zakresie sprawstwa czynu, jak i wszystkich okoliczności mających wpływ na dokonanie właściwej oceny prawnej tego czynu. Podlega ona kontroli sądu rozpoznającego merytorycznie sprawę, a wystąpienie wątpliwości w tym zakresie, powinno prowadzić do odstąpienia od orzekania w trybie nakazowym i rozpoznania sprawy na zasadach ogólnych (zob. wyroki Sądu Najwyższego: z 9.2.2021 r. IV KK 275/20, Legalis; z 7.3.2012 r. II KK 30/12, Legalis).

W niniejszej sprawie materiał dowodowy powinien wzbudzić w sądzie meriti wątpliwości co do realizacji przesłanek wydania wyroku nakazowego. W pierwszej kolejności należało wskazać na brak w opisie występku zarzuconego oskarżonemu K.W., wbrew wymogom wynikającym z art. 313 § 2 KPK, wartości roweru marki K., który został utracony w wyniku kradzieży z włamaniem, jaka miała miejsce w okresie od 24 do 31.3.2021 r. do piwnicy należącej do M.S. i który to przedmiot oskarżony 31.3.2021 r. pomógł zbyć sprawcy włamania. Opisując działanie oskarżonego, ograniczono się bowiem do wskazania kwoty, jaką K.W. otrzymał w wyniku sprzedaży w lombardzie opisanego wyżej roweru (300 zł). Owego uchybienia, mimo obowiązku wynikającego z treści art. 504 § 1 pkt 4 KPK, Sąd Rejonowy w G., wyrokując nie konwalidował. Tymczasem okoliczność ta ma istotne znaczenie, albowiem czyn z art. 291 § 1 KK jest czynem przepołowionym, co oznacza, że w zależności od wartości przedmiotu przestępstwa stanowi on przestępstwo z art. 291 § 1 KK albo wykroczenie z art. 122 § 1 KW. Z uwagi na ten przepołowiony charakter czynu zabronionego, obowiązkiem sądu meriti – co do zasady – jest zawsze dokładne ustalenie wartości rzeczy, aby prawidłowo określić zasadę odpowiedzialności za taki czyn (por. wyrok Sądu Najwyższego z 25.6.2020 r., III KK 138/20, Legalis; wyrok Sądu Najwyższego z 25.6.2015 r., II KK 129/15, Legalis).

Z zeznań pokrzywdzonego M.S. wynika, iż skutkiem kradzieży z włamaniem utracił m.in. cztery rowery: rower górski (koloru srebrnego) wartości 3.000 zł, rower typu damka (koloru turkusowego) wartości 1.000 zł, rower typu damka (koloru różowo-białego) wartości 500 zł oraz rower górski (koloru „fioletowo-białego”) o wartości 500 zł. Spośród tych rowerów odzyskał tylko rower górski marki K. w kolorze „czarno-niebiesko-białym”. W toku związanego z tym przesłuchania zaniechano jednak odebrania od niego oświadczenia dotyczącego wartości odzyskanego mienia. Tym samym jego wartość nie została jednoznacznie ustalona. Niemniej przedstawiony przez niego opis skradzionych rowerów, tudzież treść wyroku Sądu Rejonowego w G. z 3.3.2022 r. w sprawie II K 444/21 – którym skazując P.Z. m.in. za popełnienie przestępstwa z art. 279 § 1 KK w czasie, miejscu i w sposób wyżej opisany na szkodę M.S. łącznej wartości 8.000 zł (w tym rower marki K., który został zwrócony pokrzywdzonemu), zobowiązał skazanego, na podstawie art. 46 § 1 KK, do naprawienia w całości szkody wyrządzonej M.S. poprzez zapłatę na jego rzecz kwoty 7.500 zł – wskazuje, iż wartość odzyskanego roweru górskiego może kształtować się na poziomie 500 zł.

Tymczasem przypomnieć należało, iż od 15.11.2018 r., a więc zarówno dacie popełnienia przez K.W. zarzucanego mu czynu (t.j. 31.3.2021 r.), jak i w dacie wyrokowania przez Sąd Rejonowy w G. (t.j. 14.7.2021 r.), przepis art. 122 § 1 KW wyznaczał 500 zł jako granicę kwotową między przestępstwem z art. 291 § 1 KK a wykroczeniem z art. 122 § 1 KW, polegającym na nabyciu przez sprawcę mienia wartości nieprzekraczającej 500 zł, przy wiedzy sprawcy, że mienie to pochodzi z kradzieży lub przywłaszczenia, lub pomocy do zbycia takiego mienia albo w celu osiągnięcia korzyści majątkowej przyjęcia takiego mienia, lub pomocy do jego ukrycia.

Rację ma zatem skarżący, iż w takich realiach przedmiotowej sprawy, Sąd Rejonowy w G. powinien rozważyć, czy zachowanie oskarżonego K.W. istotnie stanowiło realizację znamion przestępstwa z art. 291 § 2 KK, czy też wykroczenia z art. 122 § 1 KW. To implikowało skierowanie sprawy na rozprawę celem rozstrzygnięcia wskazanych wątpliwości co do wartości mienia.

Zaniechanie tej powinności nie pozwala na uznanie, iż w toku postępowania spełnione zostały warunki uprawniające do wydania w stosunku do oskarżonego wyroku nakazowego. Nie sposób bowiem uznać, że w sprawie nie było wątpliwości co do okoliczności czynu i winy oskarżonego, co prowadzi do konstatacji, iż doszło do rażącego naruszenia art. 500 § 1 i 3 KPK, które mogło mieć istotny wpływ na treść orzeczenia.

Komentarz

Warto przypomnieć, że w dalszym ciągu zachowuje swą aktualność uchwała Sądu Najwyższego z 24.9.1997 r., I KZP 15/97, Legalis, gdzie jasno wskazano, że przedmiotem wykroczenia z art. 122 § 1 KW może być także mienie pochodzące z kradzieży z włamaniem, jeżeli jego wartość nie przekracza obowiązującej w danym czasie dla wykroczeń wysokości (zob.m.in.: wyroki Sądu Najwyższego: z 11.3.2022 r., II KK 34/22, Legalis; z 21.5.2020 r., III KK 63/20, Legalis; z 16.3.2016 r., III KK 38/16, Legalis; z 12.2.2016 r., III KK 490/15, Legalis; z 25.6.2015 r., II KK 129/15, Legalis; z 7.11.2014 r., II KK 298/14, Legalis).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Stawka godzinowa w 2024 r.

Minimalna stawka godzinowa zależy od minimalnego wynagrodzenia

Minimalna wysokość wynagrodzenia za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług, przysługująca przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi, czyli tzw. minimalna stawka godzinowa zależy od wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę. Wysokość minimalnej stawki godzinowej jest corocznie waloryzowana o wskaźnik wynikający z podzielenia wysokości minimalnego wynagrodzenia ustalonej na rok następny przez wysokość minimalnego wynagrodzenia obowiązującą w roku, w którym odbywają się negocjacje w ramach Rady Dialogu Społecznego. W sytuacji, kiedy wzrasta minimalne wynagrodzenie za pracę wzrasta również minimalna stawka godzinowa, wynika to z ustawy z 10.10.2002 r. o minimalnym wynagrodzeniu za pracę (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2207; dalej: MinWynagrU).

Minimalna stawka godzinowa w 2024 r. dwa razy w górę

W 2024 r. po raz drugi nastąpi podwyższenie minimalnej stawki godzinowej z tytułu świadczenia umowy zlecenia oraz umowy o świadczenie usług dwa razy w ciągu roku. Jest to konsekwencją art. 3 MinWynagrU, zgodnie z którym, jeśli prognozowany na rok następny wskaźnik cen, czyli średnioroczny wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych ogółem, przyjęty do opracowania projektu ustawy budżetowej wynosi co najmniej 105% – ustala się dwa terminy zmiany wysokości minimalnego wynagrodzenia oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej: od 1 stycznia i od dnia 1 lipca. Zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 14.9.2023 r. w sprawie wysokości minimalnego wynagrodzenia za pracę oraz wysokości minimalnej stawki godzinowej w 2024 r. (Dz.U. z 2023 r. poz. 1893):

Stawkę godzinową z tytułu umowy zlecenia wprowadzono od 1.1.2017 r. i wynosiła ona wtedy 13,00 zł brutto. Oznacza to, że w ciągu 8 lat jej obowiązywania podwoiła swoją wysokość.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Minimum dla każdego, ale z wyjątkami

W przypadku umów zlecenia oraz umów o świadczenie usług wysokość wynagrodzenia powinna być ustalona w umowie w taki sposób, aby wysokość wynagrodzenia za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług nie była niższa niż wysokość minimalnej stawki godzinowej. W przypadku kiedy wysokość wynagrodzenia nie zapewnia otrzymania za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług wynagrodzenia w wysokości co najmniej minimalnej stawki godzinowej, przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi przysługuje wynagrodzenie w wysokości obliczonej z uwzględnieniem minimalnej stawki godzinowej obowiązującej w danym okresie. Oznacza to, że każda osoba fizyczna, która świadczy pracę na podstawie umowy zlecenia lub umowy o świadczenie usług musi otrzymać przynajmniej minimalna stawkę za każdą przepracowaną godzinę. Należy jednak pamiętać, że minimalnej stawki godzinowej nie stosuje się m.in. do:

Kary za niezapewnienie minimalnej stawki godzinowej

Zgodnie z zapisami MinWynagrU – kto, będąc przedsiębiorcą albo działając w imieniu przedsiębiorcy albo innej jednostki organizacyjnej, wypłaca przyjmującemu zlecenie lub świadczącemu usługi wynagrodzenie za każdą godzinę wykonania zlecenia lub świadczenia usług w wysokości niższej niż obowiązująca wysokość minimalnej stawki godzinowej podlega karze grzywny od 1000 zł do 30000 zł. Brak wypłaty minimalnej stawki godzinowej z tytułu świadczenia zlecenia lub wykonywania umów o świadczenie usług stanowi wykroczenie. Karę w wysokości 1.000 do 30.000 zł może nałożyć sąd w postępowaniu, po złożeniu przez inspektora pracy wniosku o ukaranie. Inspektor pracy, który stwierdzi, że zleceniobiorca za wykonane zlecenie lub świadczone usługi nie otrzymał wynagrodzenia w stawce minimalnej, może poprzestać na nałożeniu na sprawcę wykroczenia mandatu karnego w wysokości od 1000 zł do 2000 zł lub na zastosowaniu środka wychowawczego w postaci pouczenia, ostrzeżenia lub zwrócenia uwagi.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Fundacja rodzinna: małżeństwo to nie rodzina

Wprowadzona do polskiego systemu prawnego instytucja fundacji rodzinnej ma przede wszystkim promować tych fundatorów i beneficjentów, którzy decydują się na trud prowadzenia rodzinnych firm przez pokolenia.

Dla takich osób najważniejsza jest stabilność prawa i przewidywalność instytucji je interpretujących. Przykładem, jak tego nie robić, mogą być ostatnie interpretacje podatkowe, z których wypływają karkołomne konkluzje.

Wniesione mienie

Punktem wyjścia do zrozumienia clou problemu jest przepis ustawy o fundacji rodzinnej (dalej: FundRodzU), który mówi, co należy rozumieć jako „mienie wniesione przez fundatora”, a co jako „mienie wniesione przez fundację rodzinna” (art. 28 FundRodzU). Zgodnie z tą regulacją „mienie wniesione przez fundatora” to mienie wniesione do fundacji rodzinnej w drodze darowizny albo spadku przez fundatora lub jego małżonka, zstępnych, wstępnych lub rodzeństwo. Z kolei „mieniem wniesionym przez fundację rodzinną” jest mienie wniesione do niej przez inne osoby.

Zakres zwolnienia z PIT świadczeń wypłacanych danemu fundatorowi wyznacza stosunek między „mieniem wniesionym przez fundatora” (licznik ułamka) a „mieniem wniesionym przez wszystkich fundatorów i fundację rodzinną” (mianownik ułamka). Jeśli ta proporcja wynosi 1, całe świadczenie korzysta z pełnego zwolnienia z PIT (art. 29 ust. 1 FundRodzU).

KIS preferuje fundacje dla singli

Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej opublikował niekorzystne interpretacje podatkowe, zgodnie z którymi mienie wniesione do fundacji rodzinnej przez małżonka, zstępnych, wstępnych lub rodzeństwo danego fundatora można uznać za wniesione przez tego fundatora, tylko o ile małżonek, zstępni, wstępni lub rodzeństwo tego fundatora nie są jednocześnie pozostałymi fundatorami fundacji rodzinnej (interpretacje indywidualne z 18.8.2023 r., 0113-KDIPT2-3.4011.465.2023.1.JŚ oraz z 5.10.2023 r., 0114-KDIP3-1.4011.698.2023.3.MK1).

W obydwu interpretacjach były to co prawda wątki poboczne, niemniej jednak się pojawiły.

Wyliczenie proporcji, czyli części, w jakiej pozostaje wartość mienia wniesionego przez fundatora do wartości sumy mienia wniesionego przez wszystkich fundatorów, ma istotne znaczenie przy wyliczaniu wysokości przychodu beneficjenta podlegającego zwolnieniu z PIT.

Kierując się wykładnią dyrektora KIS, wniesienie przez obu fundatorów mienia do fundacji spowoduje, że nie będzie przysługiwało fundatorom zwolnienie z PIT. To z kolei oznacza, że poza 15-proc. podatkiem CIT płatnym przez fundację pojawi się jeszcze podatek PIT płatny przez fundatorów (proporcjonalnie wg stawki od 0,1 do 10 proc.).

Przyjęcie wykładni prezentowanej przez KIS we wspomnianych interpretacjach wypacza cel ustawy o fundacji rodzinnej. Ma ona bowiem służyć harmonijnemu budowaniu majątku rodzinnego i gwarantować jednokrotne opodatkowanie (tj. 15-proc. CIT) w przypadku wypłat z fundacji w ramach najbliższej rodziny.

Uznanie, że „mieniem wniesionym przez fundatora” nie jest mienie jego małżonka (drugiego fundatora), automatycznie powoduje, że beneficjent będący fundatorem nie skorzysta z pełnego zwolnienia z PIT.

Z pełnego zwolnienia nie skorzystają też pozostali beneficjenci należący do najbliższej rodziny względem obu fundatorów. Nie stosują oni bowiem swojej własnej proporcji przy obliczaniu zakresu zwolnienia z PIT, ale przyjmują proporcję ustaloną w odniesieniu do konkretnego fundatora.

Ponadto przyjęcie takiej interpretacji powoduje efektywną dyskryminację małżeństw, które budowały rodzinny biznes wspólnie, pozostając we wspólności majątkowej małżeńskiej, względem tych, gdzie występuje rozdzielność majątkowa i tylko jeden z małżonków zbudował biznes. Nie da się takich rezultatów pogodzić z ratio legis ustawy.

Na wadliwość stanowiska KIS wskazuje także argument arytmetyczny. W odniesieniu do każdego z fundatorów suma proporcji:

Rozróżnienie między „mieniem wniesionym przez fundatora” a „mieniem wniesionym przez fundację” ma bowiem charakter dychotomiczny. Każdy składnik mienia musi być zaliczony do jednej z dwóch kategorii i nie może być zaliczony do obu tych kategorii jednocześnie. Jeśli zatem uznamy, że w stosunku do fundatora mienie wniesione przez jego małżonka będącego drugim fundatorem nie stanowi dla tego fundatora „mienia wniesionego przez fundatora”, to prowadzi to do konkluzji, że jest to dla tego fundatora „mienie wniesione przez fundację rodzinną”.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Przykład z rozdzielnością majątkową

Prześledźmy to na przykładzie. Załóżmy, że do Fundacji Iksińskich 50 000 zł wniósł fundator Piotr Iksiński i 50 000 zł wniosła fundatorka Zofia Iksińska. Łączny majątek Fundacji Iksińskich wynosi zatem 100 000 zł. Państwo Iksińscy pozostają w ustroju rozdzielności majątkowej. Przyjmując koncepcję KIS, dla Piotra Iksińskiego proporcja „mienia wniesionego przez Piotra Iksińskiego” do „mienia wniesionego przez obu fundatorów i fundację rodzinną” wynosi 1/3 (w liczniku jest 50 000 zł, a w mianowniku 150 000 zł, jako suma mienia wniesionego przez obu fundatorów i mienia wniesionego przez fundację rodzinną).

Oznacza to, że w mianowniku dwa razy uwzględniono wartość 50 000 zł odpowiadającą mieniu wniesionemu przez Zofię Iksińską. Pierwszy raz jest to mienie drugiego fundatora (Zofii Iksińskiej), a drugi raz mienie „wniesione przez fundację rodzinną” (czyli znowu mienie wniesione przez Zofię Iksińską, które w stosunku do proporcji obliczanej dla Piotra Iksińskiego stanowi „mienie wniesione przez fundację rodzinną”). Analogicznie dla Zofii Iksińskiej proporcja także wynosi 1/3. Z kolei proporcja „mienia wniesionego przez fundację rodzinną” do „mienia wniesionego przez obu fundatorów i fundację rodzinną” w stosunku do każdego z fundatorów także wynosi 1/3 (w liczniku jedynie 50 000 zł, a w mianowniku 150 000 zł). Zatem suma obu proporcji wynosi 2/3, a nie 1.

Natomiast przy przyjęciu prawidłowej koncepcji, że mienie wniesione przez małżonka zalicza się do „mienia wniesionego przez fundatora” bez względu na to, czy ten małżonek sam jest lub nie jest fundatorem, proporcja dla Piotra Iksińskiego wynosi 1 (100 000 zł w liczniku i 100 000 zł w mianowniku), a proporcja dla fundacji wynosi 0 (0 zł w liczniku i 100 000 zł w mianowniku). Zatem suma tych dwóch proporcji wynosi 1.

Pełne zwolnienie także przy wspólności majątkowej

Przy wyliczaniu proporcji wątpliwości mogą się pojawić natomiast, jeśli małżonkowie pozostają w ustroju wspólności majątkowej małżeńskiej. Wspólność majątkowa małżeńska ma bowiem charakter wspólności łącznej, bezudziałowej, określanej niekiedy mianem „wspólności do niepodzielnej ręki”.

Oznacza to, że w czasie trwania wspólności majątkowej każdemu z małżonków przysługuje własność całości każdego składnika mienia objętego majątkiem wspólnym. Jeśli zatem małżonkowie wnoszą razem (tj. każdy z nich jest stroną czynności darowizny) do fundacji rodzinnej przykładowo nieruchomość o wartości 1 000 000 zł, to należy uznać, że na potrzeby wyliczenia proporcji każdy z fundatorów wniósł składnik o wartości 1 000 000 zł.

Wracając do przykładu państwa Iksińskich i przyjmując założenie, że wnoszą razem nieruchomość o wartości 1 000 000 zł objętą majątkiem wspólnym do fundacji, proporcja dla Piotra Iksińskiego wynosi 1 (2 000 000 zł w liczniku i taka sama wartość w mianowniku), a proporcja dla fundacji rodzinnej wynosi 0 (0 zł w liczniku i 2 000 000 zł w mianowniku). Wartości proporcji Zofii Iksińskiej są analogiczne. Obiektywnie po takiej operacji fundacja posiada majątek o wartości 1 000 000 zł, jednak przy wyliczaniu proporcji abstrahuje się od obiektywnego stanu majątku, a przyjmuje się pewne fikcje wykreowane przez ustawowe zdefiniowanie pojęć „mienia wniesionego przez fundatora” i „mienia wniesionego przez fundację rodzinną”.

Wspomniane wyżej interpretacje podatkowe – jakkolwiek są tylko dwie – nie czynią dobrze dla otoczenia fundacyjnego. Nie sposób zgodzić się z nimi merytorycznie. Ani tym bardziej celowościowo, ponieważ wypaczają ideę fundacji rodzinnej i odwracają do góry nogami preferencje podatkowe, które ustawodawca przyznał najważniejszym osobom: fundatorom. Wypada, aby zdobyto się na stosowną refleksję – tam, gdzie powstać ona powinna.

Paweł Tomczykowski jest partnerem zarządzającym kancelarią Tomczykowski Tomczykowska, Wojciech Niedźwiedzki jest Managing Associate w tej kancelarii, a Jędrzej Figurski zajmuje w niej stanowisko Senior Associate.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Dziesięć propozycji zmian w podatkach na 2024 r.

Partie z nowej koalicji w czasie kampanii wyborczej zapowiadały wiele zmian w podatkach. W ostatnich dniach sprawa ucichła. Podpowiadamy więc, co można szybko zrobić, czasem jednym przepisem, a nawet jednym słowem.

Przepisy antycovidowe wprowadziły wyższy limit zwolnienia z podatku świadczeń dla pracowników. Wynosi 2 tys. zł rocznie. Ale tylko do końca tego roku. W 2024 r. wróci niższy – 1 tys. zł. Wprawdzie epidemii już nie ma, ale warto wprowadzić 2 tys. zł na stałe (to prosty zabieg, zmieniamy tylko kwotę). Z wyższego limitu zadowoleni są i pracownicy (choćby dlatego, że oprócz karnetu na siłownię dostają też paczki na święta), i pracodawcy (nieopodatkowane świadczenia są dobrą formą bonusów dla załogi).

Druga preferencja, której koniec się zbliża, jest dla firm pomagających Ukrainie. Darowizny rzeczowe przekazane do końca 2023 r. mogą zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów. Nie ma powodów, żeby tej preferencji nie przedłużyć. Wystarczy w przepisach dać dłuższy termin jej obowiązywania, np. do 31.12.2024 r.

Trzecia rzecz – ulgi dla rodziców. Tu nic na szczęście się nie kończy, ale obecnie rządzące partie zapowiadały, że dadzą więcej. Wybijała się zwłaszcza propozycja PIT na wzór francuski. W „Rz” pisaliśmy, że to wcale nie taka łatwa sprawa. Zdecydowanie prościej jest poszerzyć zwolnienie z PIT dla rodziców mających przynajmniej czwórkę dzieci. Jak? Wystarczy z 4+ zrobić 3+. To jedno słowo w ustawie o PIT.

Czwarta propozycja – ułatwienia dla przedsiębiorców, którym nie płacą kontrahenci. Donald Tusk w czasie exposé mówił o kasowym PIT, ale jak już pisaliśmy parę razy (m.in. w „Rzeczpospolitej” z 12.9.2023 r.) to rewolucja w rozliczeniach, która może przynieść przedsiębiorcom problemy, a księgowym dużo pracy. Prościej jest złagodzić warunki ulgi na złe długi (dzięki której nie tracimy podatkowo na płatniczych zatorach). Przede wszystkim skrócić czas, po którym można skorygować rozliczenia. To łatwy zabieg legislacyjny.

Łatwo będzie też nowej władzy pomóc przedsiębiorcom, którzy inwestują w swój biznes. Chodzi o zwiększenie limitów jednorazowej oraz szybszej amortyzacji. Dzięki temu firmy będą mogły ekspresowo zaliczyć do kosztów uzyskania przychodów wydatki na nabycie firmowego majątku. Projekt w tej sprawie jest już w Sejmie.

Nowa władza powinna się też zastanowić nad odroczeniem zbliżających się firmowych obowiązków. Przede wszystkim chodzi o KSeF, czyli Krajowy System e-Faktur. Przypomnijmy, że od 1.7.2024 r. prawie każdą fakturę trzeba będzie wprowadzić do centralnej, prowadzonej przez fiskusa, bazy. To rewolucja dla przedsiębiorców i wielu nie jest na nią gotowych. Problemy widzą też księgowi. I coraz częściej pojawiają się głosy, że należy przesunąć termin obowiązkowego e-fakturowania. Apelował o to m.in. w „Rzeczpospolitej” z 8.11.2023 r. Leszek Lewandowicz ze Stowarzyszenia Księgowych w Polsce.

To nowa danina dla dużych spółek, które są na stracie albo mają niską rentowność. Ma obowiązywać od 1.1.2024 r. Zasady wyliczania podatku minimalnego są bardzo skomplikowane. Spowoduje obciążenia dla firm i dużo pracy dla księgowych. Podatek minimalny został wprowadzony przez Polski Ład, był już odraczany. Warto go ponownie odroczyć albo nawet, jak proponuje np. Konfederacja Lewiatan, zlikwidować.

Polski Ład zakazał amortyzacji (czyli rozliczania na bieżąco w kosztach wydatków na nabycie) mieszkań i domów. To spora strata dla podatników, którym z dnia na dzień odpadła znaczna podatkowa korzyść. Wielu z nich walczy z fiskusem w sądach, powołując się na konstytucyjną zasadę ochrony praw nabytych. Przywrócenie amortyzacji rozwiązałoby problem, a jeśli ustawodawca uważa, że nie można dla wszystkich, to chociaż dla tych, którzy rozpoczęli ją przed wprowadzeniem zakazu.

Przed Polskim Ładem zarabiający na wynajmie mogli rozliczać się na skali. Dzięki temu odliczali koszty: zakupy wyposażenia, remonty czy wspomnianą już amortyzację. Teraz mają tylko ryczałt, na którym kosztów nie ma. Powoduje to, że płacą podatek od gołego przychodu. Powinno przywrócić się przepis o rozliczaniu najmu na skali, to także prosty zabieg. Wtedy ryczałt będzie alternatywą, a nie obowiązkiem.

W programach wyborczych mówiono o systemie zachęt podatkowych dla darczyńców. Ma to ułatwić organizacjom pozarządowym pozyskiwanie środków. Takie zachęty już mamy. Można je zwiększyć, najprościej jest podnieść limity ulg na darowizny. Obecnie odliczamy je od dochodu, ale tylko do określonego pułapu. Osoby fizyczne do 6 proc., a prawne do 10 proc. dochodu. Limit łatwo podnieść.

Szkolenia online z zakresu podatków – Sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź
Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Grzegorz Gębka, doradca podatkowy w kancelarii GTA

Reforma prawa podatkowego wymaga głębszego namysłu i szerszego spojrzenia. Wiele zmian da się jednak wprowadzić szybko, bez większego wysiłku legislacyjnego i obaw, że popsują system. Nowa władza nie musi też zwlekać z zapowiadaną, choćby w 100 konkretach, podwyżką kwoty wolnej od PIT. Nie ma obowiązku, jak mówił premier Donald Tusk „przestrzegania zasady roku podatkowego”, bo korzystne dla podatników zmiany można wprowadzać w trakcie roku. Zrobiono to chociażby przy poprawianiu Polskiego Ładu. Oczywiście podniesienie kwoty wolnej w trakcie roku spowoduje, że zmieni się kalkulacja formy rozliczeń działalności gospodarczej. Ale można to naprawić, dając przedsiębiorcom możliwość zmiany sposobu opodatkowania po zakończeniu roku (to też zostało przećwiczone w Polskim Ładzie). Dobrze byłoby, gdyby ustawodawca zastanowił się nad rezygnacją z opodatkowania sprzedaży prywatnych nieruchomości. Ten obowiązek jest niepotrzebny, sprawia dużo problemów zarówno podatnikom, jak i urzędnikom.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Arkadiusz Łagowski, doradca podatkowy, partner w kancelarii Chojnacka & Łagowski

W podatkach do poprawy jest bardzo dużo rzeczy. Część zmian można wprowadzić szybko, do wymienionych dodałbym też obniżkę stawki VAT, z 23 na 5 proc., na dziecięce ubrania i obuwie. Unia Europejska dała zielone światło już ponad rok temu i nie ma powodów, żeby zwlekać. Poważniejsze reformy wymagają jednak czasu. Partie wchodzące w skład nowej koalicji proponowały sporo zmian, ale nawet z pobieżnej analizy wynika, że wiele ich pomysłów wcale nie ułatwi życia podatnikom. Choćby kasowy PIT, który ma pomóc firmom borykającym się z zatorami płatniczymi. Księgowi mają rację, wskazując, że jest to rewolucja w rozliczeniach przedsiębiorców i że każdą fakturę (przychodową i kosztową) trzeba będzie sprawdzić z rachunkiem bankowym. To dużo dodatkowej pracy i może spowodować podniesienie cen usług biur rachunkowych. Oczywiście musimy też pamiętać, że obniżanie podatków spowoduje mniejsze wpływy do budżetu. A mniejsze wpływy to gorsze usługi publiczne.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Piotr Juszczyk, doradca podatkowy w inFakt

W ostatnich dwóch latach, po wprowadzeniu Polskiego Ładu, przedsiębiorcy mają duże problemy z rozliczaniem składki zdrowotnej, która faktycznie stała się nowym podatkiem. Uważam, że jej naprawienie jest jednym z głównych zadań nowego rządu w sferze gospodarczej. Wszystkie partie wchodzące w skład koalicji to zresztą zapowiadały. Oczywiście wprowadzenie przyjaźniejszych dla biznesu zasad rozliczania składki zdrowotnej nie jest łatwe i nie da się załatwić szybką nowelizacją. Głębszego namysłu wymagają też proponowane zmiany dotyczące składek na ubezpieczenia społeczne, choćby prawo do miesięcznych wakacji czy dobrowolny ZUS. Prościej byłoby złagodzić zasady preferencyjnych rozliczeń. Można np. podnieść limity przychodów uprawniających do Małego ZUS+. A także zlikwidować ograniczenia czasowe na korzystanie z tej preferencji. Warto byłoby też skrócić okres karencji dla przedsiębiorców zainteresowanych ZUS-owską ulgą na start. Dzięki temu odważniej będą wracać do biznesu.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź