Rozstrzygnięciem Naczelnego Sądu Administracyjnego zakończył się spór, który dotyczył podatku od nieruchomości za 2020 r. i gruntów po formalnie zlikwidowanej linii kolejowej należących do spółki prowadzącej działalność gospodarczą. Sprawa była już wcześniej rozpoznawana przez WSA w Bydgoszczy. W 2023 r. wskazał on na kwestie, które organy podatkowe musiały uwzględnić przy ponownym rozpoznaniu sprawy, a kiedy tak się stało, werdykt pozostał bez zmian – znów uznano, że sporne grunty są związane z działalnością gospodarczą. W następstwie powyższego spółka wniosła odwołanie do Samorządowego Kolegium Odwoławczego, ale i ten organ nie stanął po jej stronie. SKO utrzymało rozstrzygnięcie dotyczące podatku za 2020 r., a WSA w Bydgoszczy w 2025 r. oddalił skargę spółki.
Skarga kasacyjna do NSA
Spółka wniosła skargę kasacyjną do NSA. Zarzuciła przede wszystkim błędną wykładnię art. 1a ust. 1 pkt 3 ustawy z 12.1.1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2025 r. poz. 707; dalej: PodLokU). Jej zdaniem nie można uznać gruntów za związane z działalnością gospodarczą tylko dlatego, że figurują w ewidencji środków trwałych przedsiębiorcy, a wydatki dotyczące tych nieruchomości są zaliczane do kosztów uzyskania przychodów. Takie podejście oznaczałoby, według spółki, nadanie decydującego znaczenia formalnym kryteriom, bez ustalenia rzeczywistego sposobu wykorzystania nieruchomości.
Spółka zarzucała również, że organy nie wykonały prawidłowo wskazań wynikających z wcześniejszego wyroku WSA. Twierdziła, że nie zgromadzono pełnego materiału dowodowego i nie wykazano, w jaki sposób grunty po zlikwidowanej prawnie i faktycznie linii kolejowej mogą być wykorzystywane w działalności gospodarczej. Jej zdaniem powinny być one opodatkowane według niższej stawki przewidzianej dla gruntów pozostałych. Powołała się przy tym m.in. na art. 122, art. 187 § 1 i art. 191 ustawy z 29.8.1997 r. – Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2026 r. poz. 622), dotyczące prowadzenia postępowania dowodowego i oceny dowodów.
NSA nie zgodził się z tym stanowiskiem. Za punkt wyjścia uznał art. 1a ust. 1 pkt 3 PodLokU, który stanowi, że przez grunty, budynki i budowle związane z prowadzeniem działalności gospodarczej rozumie się – z określonymi w ustawie wyjątkami – nieruchomości będące w posiadaniu przedsiębiorcy lub innego podmiotu prowadzącego działalność gospodarczą. Zdaniem NSA oprócz posiadania trzeba badać faktyczny lub potencjalny związek nieruchomości z działalnością przedsiębiorcy. Nie oznacza to jednak, że nieruchomość musi być w danej chwili rzeczywiście używana do prowadzenia biznesu, bowiem o związku mogą świadczyć m.in. ujęcie nieruchomości w ewidencji środków trwałych, rozliczanie kosztów jej nabycia lub utrzymania w działalności gospodarczej czy gospodarcze przeznaczenie danego składnika majątku. Grunty służące działalności nawet pośrednio lub w ograniczonym zakresie mogą zatem podlegać wyższej stawce podatku.
NSA podkreślił przy tym różnicę między „związaniem” nieruchomości z działalnością gospodarczą a jej „zajęciem” na prowadzenie tej działalności. Pierwsze pojęcie jest szersze. Grunt może pozostawać związany z działalnością przedsiębiorcy, choć w danym momencie nie jest faktycznie wykorzystywany. Dlatego dla zastosowania stawki podatkowej właściwej dla nieruchomości związanych z działalnością gospodarczą nie trzeba wykazywać, że na gruncie rzeczywiście prowadzona jest konkretna działalność.
Gospodarczy związek gruntów
W tej sprawie za gospodarczym związkiem gruntów przemawiał charakter działalności spółki. Z wpisów w KRS wynikało, że jej działalność obejmuje m.in. kupno i sprzedaż nieruchomości oraz wynajem i zarządzanie nieruchomościami własnymi lub dzierżawionymi. Spółka należała do dużych zarządców nieruchomości i posiadała zarówno obiekty związane z transportem kolejowym, jak i nieruchomości typowo komercyjne. Sporne grunty znajdowały się ponadto w jej ewidencji środków trwałych. NSA uznał, że stanowiły element przedsiębiorstwa przeznaczony do realizacji jego zadań gospodarczych. Składu orzekającego nie przekonał argument, że linia kolejowa została zlikwidowana. Oględziny przeprowadzone w 2024 r. wykazały, że na większości działek nadal znajdowały się nasypy kolejowe, szyny i podkłady, a także pozostałości infrastruktury, w tym wiadukty. Z informacji spółki wynikało również, że po rozbiórce starego torowiska ma zostać zachowana ciągłość gruntów, co pozwoliłoby po modernizacji trasy przywrócić ruch kolejowy.
NSA uznał, że linia nie została fizycznie zlikwidowana, a jej ponowne wykorzystanie pozostawało możliwe. Zatem nawet brak możliwości prowadzenia przewozów kolejowych nie oznaczał, że grunty utraciły gospodarczy charakter. Spółka prowadziła znacznie szerszą działalność niż transport kolejowy, dlatego mogła wykorzystać nieruchomości również w inny sposób. NSA zaznaczył, że organ podatkowy nie ma obowiązku wskazywania przedsiębiorcy konkretnych pomysłów na przyszłe gospodarcze wykorzystanie należących do niego gruntów. Sąd uznał także, że organy zebrały pełny i aktualny materiał dowodowy oraz prawidłowo wykonały zalecenia wynikające z wcześniejszego wyroku WSA. Nie doszło więc do zarzucanego naruszenia przepisów Ordynacji podatkowej dotyczących postępowania dowodowego. W konsekwencji NSA wyrokiem z 26.5.2026 r., III FSK 1370/25, Legalis, oddalił skargę kasacyjną.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →