Chodzi m.in. o przyznanie kontrolerom UOKiK uprawnienia do dokonywania przeszukań w siedzibie przedsiębiorcy w sprawach dotyczących naruszeń zbiorowych interesów konsumentów. UOKiK będzie też mógł testowo nabywać produkty i usługi pod ukrytą tożsamością jako tzw. tajemniczy klient.
– Projekt wprowadza wiele zmian, które dla rynku mogą być wręcz rewolucyjne. Najważniejsza to wprowadzenie, wreszcie, przeszukania w sprawach konsumenckich. Do tej pory prezes UOKiK mógł po nie sięgać tylko w sprawach dotyczących praktyk ograniczających konkurencję oraz, od zeszłego roku, w niektórych sprawach wynikających z aktu o rynkach cyfrowych (DSA). Projekt dopuszcza taką możliwość także w sprawach dotyczących praktyk naruszających zbiorowe interesy konsumentów – już na etapie postępowania wyjaśniającego – komentuje Krzysztof Witek, adwokat z kancelarii Schoenherr Halwa Okoń Chyb.
Tę zmianę pozytywnie ocenia też dr hab. Małgorzata Sieradzka, profesor Akademii Łazarskiego w Warszawie, adwokat oraz ekspertka w dziedzinie prawa konkurencji.
– W praktyce mamy do czynienia z rozszerzeniem uprawnień prezesa UOKiK. Dziś przeszukania mogą być prowadzone wyłącznie w sprawach antymonopolowych, a nowelizacja rozszerza tę możliwość o sprawy dotyczące naruszenia zbiorowych interesów konsumentów. To oczekiwana i słuszna zmiana. Rozszerzenie uprawnień dochodzeniowo-śledczych prezesa UOKiK wpłynie na zwiększenie skuteczności w ujawnianiu naruszeń zbiorowych interesów konsumentów – mówi prof. Sieradzka.
W uzasadnieniu do projektu ustawy UOKiK wyjaśnia, że oszustw dokonują często podmioty, których działalność w Polsce „bywa ograniczona do biur sprzedaży lub call center, gdzie dochodzi do naruszeń, lecz ich kontrola jest utrudniona. Skuteczne wyjaśnienie takich spraw wymaga dostępu do pełnych materiałów dowodowych, takich jak nagrania rozmów, korespondencja e-mail, dane z komputerów czy rzeczywiste materiały szkoleniowe. Obecnie nie jest to możliwe, gdy przedsiębiorca odmawia ich udostępnienia, co utrudnia udowodnienie systemowego charakteru naruszeń i pozwala firmom tłumaczyć je indywidualnymi błędami pracowników”.
– Przeszukanie to najbardziej drastyczny środek dochodzeniowy, jakim dysponuje prezes UOKiK. Do tej pory jego stosowanie było jednak siłą rzeczy ograniczone – postępowań dotyczących praktyk ograniczających konkurencję jest znacznie mniej niż postępowań dotyczących naruszeń praw konsumentów. Urzędnicy wyposażeni w nową kompetencję będą mogli wkraczać do siedzib przedsiębiorców i aktywnie poszukiwać dowodów naruszeń: np. przeszukując pocztę elektroniczną czy telefony pracowników. Czy tak rygorystyczne instrumenty są potrzebne? Nie jestem tego zwolennikiem, ale nie da się ukryć, że prawo powinno nadążać za zmianami na rynku po to, żeby można było lepiej zwalczać nowe formy naruszeń – ocenia mec. Witek.
Kontroler UOKiK jako tajemniczy klient
Już dziś kontrolerzy UOKiK mogą pod fałszywą tożsamością dokonywać czynności zmierzających do zawarcia umowy zakupu. W ten sposób „kontrolujący może sprawdzić sposób oferowania danego towaru, skontrolować zakres udzielanych przez sprzedającego informacji, w tym również ewentualne wprowadzanie konsumenta w błąd na tym etapie”. Niedozwolone jest jednak zakończenie procesu i dokonanie faktycznego zakupu. UOKiK wyjaśnia, że „ograniczenie kompetencji do etapu przedumownego uniemożliwia zebranie pełnych dowodów dotyczących całego procesu sprzedaży, który może być zaprojektowany w sposób wprowadzający w błąd”. W rezultacie część doświadczenia konsumenta umyka organowi odpowiedzialnemu za przeciwdziałanie nieuczciwym praktykom.
– Kompetencje pracowników w ramach instytucji tajemniczego klienta ulegną rozszerzeniu. Będą mogli nie tylko rozpocząć, ale też sfinalizować transakcje, co aktualnie nie jest możliwe. Patrząc całościowo, należy zauważyć, że ta zmiana odpowiada na wymogi unijnego prawa, które od lat konsekwentnie wzmacnia ochronę konsumentów na rynku – wyjaśnia Małgorzata Sieradzka.
Nowe uprawnienie ma umożliwić „odtworzenie rzeczywistego doświadczenia konsumenta i wykrycie praktyk, które w innym przypadku mogłyby pozostać niewidoczne dla organów nadzoru. Uprawnienie to obejmuje także możliwość dalszej analizy nabytych towarów lub usług, w tym ich kontroli, obserwacji, badania, demontażu lub testowania” – czytamy w uzasadnieniu.
– Ta zmiana na pewno wzmocni możliwości dochodzeniowe, choć oczywiście, jak sama instytucja tajemniczego klienta, może budzić kontrowersje. Obowiązujące dziś przepisy przewidują, że przebieg tych czynności „może” być utrwalany za pomocą urządzeń rejestrujących obraz lub dźwięk. Uważam, że takie czynności powinny być obowiązkowo rejestrowane urządzeniami utrwalającymi obraz i dźwięk po to, żeby dowieść, że zostały prawidłowo przeprowadzone przez samych kontrolerów UOKiK – stwierdza Krzysztof Witek.
Blokowanie interfejsów
Projekt przewiduje też rozszerzenie uprawnień UOKiK o możliwość nakazania zablokowania, usunięcia lub oznaczania ostrzeżeniami stron i sklepów internetowych, które stosują nieuczciwe praktyki. Dziś tego typu żądanie może być skierowane wyłącznie do podmiotów oferujących niebezpieczne produkty. „Na gruncie obowiązujących przepisów prezes UOKiK nie posiada natomiast analogicznych kompetencji w odniesieniu do treści zamieszczanych w interfejsach internetowych, które naruszają prawa konsumentów” – czytamy w uzasadnieniu.
– To nie przypadek, że ten przepis ma znaleźć się tuż za art. 101a nowelizowanej ustawy, regulującym wydawanie tzw. decyzji tymczasowej. Tak jak ona, ma pozwalać w najpilniejszych przypadkach, już na etapie postępowania, przerwać praktyk, które mogą spowodować poważne straty lub niekorzystne skutki dla szerokiego kręgu konsumentów. Możliwość stosowania tego środka już od dawna budziła kontrowersje, ale nie przesadzałbym z obawami. Jak dotąd prezes UOKiK bardzo ostrożnie podchodzi do stosowania art. 101a nowelizowanej ustawy. Nic nie wskazuje na to, żeby miał zacząć nadużywać nowego instrumentu – prognozuje Krzysztof Witek dodając, że przedsiębiorcy będą mogli zaskarżyć decyzje, a w przypadku skrajnych nadużyć urzędnicy UOKiK zostaną pociągnięci do odpowiedzialności karnej.
– Generalnie rzecz biorąc, projekt to ważny sygnał dla biznesu: compliance w ramach organizacji działającej na rynku B2C (model, w którym firma sprzedaje usługi bezpośrednio konsumentowi; red.) musi uwzględniać szereg nowych rodzajów ryzyka. Przedsiębiorcy powinni się upewnić, że ich pracownicy będą umieli prawidłowo zareagować na te wyzwania. Szczególnie ważne będzie przygotowanie biznesu na wyzwania związane z przeszukaniami w sprawach konsumenckich. Nawet drobna pomyłka po stronie pracowników przeszukiwanego przedsiębiorcy będzie mogła bowiem ściągnąć na niego surowe konsekwencje finansowe – ostrzega mec. Witek.
Etap legislacyjny: konsultacje publiczne
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →