Ministerstwo Zdrowia przesłało projekt nowelizacji ustawy Prawo farmaceutyczne (nr z wykazu: UD 291) do Stałego Komitetu Rady Ministrów. Chodzi o regulacje znoszące obowiązujący od 2012 r. zakaz reklamowania aptek. Zmiany przepisów wymusza na polskim rządzie wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE z 19 czerwca 2025 r.
Pierwotną wersję projektu resort zdrowia przedstawił w grudniu. Zaproponował wówczas zniesienie całkowitego zakazu reklamowania się aptek. Wciąż zabronione miało być jednak m.in. kierowanie reklamy do dzieci, stosowanie reklamy porównawczej, wykorzystywanie w reklamie wizerunku osób znanych publicznie lub autorytetów albo oferowanie pośredniej korzyści w zamian za nabycie produktu w danej aptece. W projekcie odwoływano się również do norm zawodowych wiążących farmaceutów i zakazywano ich naruszenia w reklamie. Z 50 tys. zł do 150 tys. zł miała wzrosnąć grzywna za naruszenie ograniczeń dotyczących dozwolonej reklamy.
Po konsultacjach, uzgodnieniach i opiniowaniu złagodzono proponowaną podwyżkę maksymalnej grzywny do 100 tys. zł. Z projektu zniknęły również przepisy odwołujące się do norm deontologicznych oraz zakaz naruszania dobrych obyczajów.
Propozycje legislatorów
Zastrzeżenia wobec propozycji niektórych przepisów zgłosiła działająca przy premierze Rada Legislacyjna. Wskazała m.in. na potrzebę uściślenia, które działania aptekarza są w pełni dozwolone, bo w ogóle nie są reklamą. „W prawie reklamy tego rodzaju rozróżnienie jest absolutnie kluczowe. Z projektowanego art. 94a ust. 1 Prawa farmaceutycznego wynika, że nawet działalność polegająca na informowaniu może stanowić działalność reklamową w rozumieniu tego przepisu, jeżeli ma na celu zwiększenie sprzedaży dostępnego w aptece lub punkcie aptecznym asortymentu oraz świadczonych w nich usług i realizowanych w nich świadczeń lub programów” – czytamy w piśmie legislatorów.
Według nich ustawowe wyliczenie dopuszczalnych działań informacyjnych, które nie są reklamą (tym bardziej więc nie mogą być niedozwoloną reklamą) wzmocniłoby pewność prawa i oszczędziłoby sądom wielu sporów na linii inspekcje farmaceutyczne – aptekarze.
Ministerstwo nie podzieliło tego przekonania.
– W ocenie projektodawcy definicja reklamy jest jasna. Nie jest możliwe wskazanie wszelkich dozwolonych działań, które będą stanowiły dozwoloną reklamę – odpowiada resort na uwagi Rady.
Przedstawiciele biznesu są zadowoleni.
– Cieszy nas to, że resort zdrowia nie uwzględnił wielu uwag Rady Legislacyjnej. Przykładowo, tworzenie katalogu dozwolonych form reklamy nie jest potrzebne, bo nowelizacja oparta jest na założeniu, że każda forma reklamy aptek, która nie zostanie wprost zakazana, będzie dozwolona. Dodanie do przepisów listy dozwolonych czynności reklamowych byłoby niespójne z tym założeniem i mogłoby prowadzić do niepotrzebnych wątpliwości interpretacyjnych – mówi Filip Gołba, adwokat doradzający Związkowi Pracodawców Aptecznych PharmaNET.
Tak samo, choć z innych pobudek, uważa dr Marek Tomków, prezes Naczelnej Rady Aptekarskiej (NRA). – Definicja reklamy została już bardzo mocno określona w orzecznictwie. Problemem nie jest więc wskazanie konkretnego katalogu działań wpisujących się w dozwoloną reklamę, ale to, jak będzie on rozumiany – mówi.
W praktyce zakaz reklamy po zeszłorocznym wyroku TSUE przestał być skutecznie egzekwowany. Sądy, powołując się na pierwszeństwo prawa unijnego przed krajowym, uchylają kary nakładane na reklamujących się aptekarzy.
– Powróciły najbardziej prymitywne praktyki, np. pacjent może wylosować talon na receptę albo dostać rabat na leki w przypadku przedstawienia paragonu zakupowego z supermarketu. Definicja reklamy musi być ogólna, żeby uniknąć takich bulwersujących praktyk – tłumaczy prezes NRA.
Projekt wymaga poprawek
Resort zdrowia apeluje do rządu o pilne rozpatrzenie nowelizacji. Przyznaje, że wbrew deklaracjom ustawy nie uchwalono w pierwszym kwartale tego roku. A dalsze opóźnienia mogą skutkować karą dla Polski za nierealizowanie wyroku TSUE.
– Komisja Europejska bardzo interesuje się projektem, już kilkakrotnie prosiła o wyjaśnienia, kiedy zostanie uchwalony przez Sejm RP – argumentuje wiceminister zdrowia Katarzyna Kacperczyk w piśmie kierującym projekt do Stałego Komitetu Rady Ministrów.
O przyspieszenie prac apelują przedstawiciele środowiska aptekarskiego.
– Nowe przepisy powinny wejść w życie jak najszybciej, żeby postawić tamę tym prymitywnym praktykom marketingowym. Czeka nas jednak długa batalia w Sejmie, bo lobby wielkich sieci jest bardzo silne i niechętne wszelkim ograniczeniom – mówi Marek Tomków.
Samorząd aptekarski dostrzega też mankamenty projektu.
– Uważamy, że placówki obrotu pozaaptecznego powinny podlegać w zakresie sprzedaży leków pod te same zakazy co apteka. Dziś otwiera się drogerie pod szyldem zbieżnym z nazwą apteki. To wprowadza pacjentów w błąd. Te sklepy oferują pełną gamę produktów, m.in. sprzętów erotycznych. Według nas powinno się wprowadzić przepis, że reklama powinna być zgodna z zasadami etyki i dobrych obyczajów. Pacjent nie może być traktowany jak portfel. Opowiadamy się również za wzmocnieniem inspekcji farmaceutycznej – stwierdza dr Tomków.
Większym entuzjastą propozycji resortu jest przedstawiciel przedsiębiorców aptecznych. – Obecny kształt projektu idzie w dobrym kierunku. Realizuje w istotnym stopniu wyrok TSUE, którym zakwestionowano zakaz reklamy aptek. Oczywiście można sobie wyobrazić poprawienie niektórych jego elementów, jednak w ocenie Związku Pracodawców Aptecznych PharmaNET obecny kształt projektu jest rozsądnym kompromisem – podkreśla mec. Gołba.
Etap legislacyjny: skierowano do Stałego Komitetu Rady Ministrów
Wyrok TSUE z 19 czerwca 2025 r. w sprawie C-200/24
Trybunał stwierdził, że zawarty w art. 94a Prawa farmaceutycznego zakaz reklamowania się aptek jest niezgodny z unijnym prawem. Z uzasadnienia wyroku wynika, że polski rząd nie wykazał związku między istnieniem zakazu a zmniejszeniem spożycia leków przez polskich pacjentów. Zdaniem TSUE ta regulacja „wykracza poza to, co jest konieczne do osiągnięcia celu ochrony zdrowia publicznego, polegającego na zwalczaniu nadmiernego spożycia produktów leczniczych”.
Artykuł pochodzi z Systemu Legalis. Bądź na bieżąco, polub nas na Facebooku →