Likwidacja „owoców zatrutego drzewa” – projekt zmian w procedurze karnej

Proponowane zmiany

Uzasadnienie i cel projektu

Projekt stanowi realizację petycji Naczelnej Rady Adwokackiej z lutego 2024 roku, w której argumentowano, że obecne przepisy wyposażają aparat państwowy w narzędzia sprzyjające działaniom niepraworządnym i są nie do zaakceptowania w demokratycznym państwie prawnym jako wprost wymierzone w obywateli. Potrzeba wprowadzenia zmian wynika z konieczności ochrony praw i wolności obywatelskich, gwarantowanych w Konstytucji RP. W szczególności przepisy te naruszają prawo do rzetelnego procesu oraz prawo do prywatności. Pozwalają bowiem na wykorzystanie dowodów uzyskanych w wyniku przestępstwa, a także podczas kontroli operacyjnej na zasadzie „przy okazji”, nawet jeśli dotyczyły one innych przestępstw lub osób niż wskazane w pierwotnym zarządzeniu.

Projektowana zmiana polega na wprowadzeniu zasady, w świetle której w postępowaniu karnym mogą być wykorzystywane tylko legalnie pozyskane dowody. Nowelizacja zakłada nadanie nowego brzmienia art. 168a KPK, zgodnie z którym niedopuszczalne będzie przeprowadzenie i wykorzystanie dowodu uzyskanego za pomocą czynu zabronionego (np. nielegalnego podsłuchu lub wymuszenia zeznań), o którym mowa w art. 1 § 1 Kodeksu karnego.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Dowody zdobyte w toku kontroli operacyjnej

Zmiana dotyczy także możliwości wprowadzenia do procesu karnego dowodów zdobytych w toku kontroli operacyjnej, ale wykraczających poza jej pierwotny zakres, tj. dowodu na popełnienie innego przestępstwa niż objętego zarządzeniem kontroli lub popełnionego przez inną osobę. Zrezygnowano z pierwotnie planowanego uchylenia art. 168b KPK. W procedowanej wersji to nadal prokurator, w drodze postanowienia, decyduje o wykorzystaniu w postępowaniu karnym dowodów innych przestępstw pozyskanych w wyniku prowadzonej kontroli operacyjnej.

Nowelizacja ma na celu ujednolicenie standardów wykorzystywania dowodów uzyskanych „przy okazji” kontroli i utrwalania rozmów telefonicznych oraz zwiększenie kontroli nad materiałami, które wykraczają poza pierwotny zakres zarządzenia sądowego (art. 237a KPK). Pierwotnie o zakresie wykorzystania takich dowodów miał decydować sąd na wniosek prokuratora (o zgodę). Ostatecznie decyzyjność pozostawiono w rękach prokuratorów.

Etap legislacyjny

Sejm przyjął poprawki Senatu, a ustawa została skierowana do podpisu przez Prezydenta RP.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Ruszają cyfrowe doręczenia, ale papierowe akta wciąż zostają

Doręczenia za pośrednictwem Portalu Informacyjnego (PI) odbywały się jednokierunkowo – od sądu do profesjonalnych pełnomocników czy prokuratorów. 1 marca się to zmieniło. Od tego dnia także adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, Prokuratoria Generalna RP lub prokurator będą mogli wnieść niektóre pisma za pośrednictwem portalu. Ich katalog zawiera art. 1251 § 2 Kodeksu postępowania cywilnego.

Są to: zgłoszenie się do udziału w sprawie, zawiadomienie o wypowiedzeniu pełnomocnictwa procesowego, zawiadomienia o zmianie miejsca zamieszkania (o których mowa w art. 136 § 1, 4 i 5 oraz art. 3871 KPC), oświadczenie w przedmiocie zgody na mediację, wniosek o przeprowadzenie posiedzenia zdalnego, apelacja, zażalenie, skarga na orzeczenie referendarza sądowego, pisma procesowe w toku postępowań wywołanych wniesieniem apelacji, wniosek o doręczenie orzeczenia wraz z uzasadnieniem (oraz pismo uzupełniające braki formalne takiego wniosku), wniosek o nadanie klauzuli wykonalności oraz o wydanie odpisu prawomocnego orzeczenia.

Przez pierwszy rok wnoszenie wyżej wymienionych pism przez profesjonalnych pełnomocników będzie fakultatywne, natomiast od 1 marca 2027 r. stanie się obowiązkowe.

Co ważne, zgodnie z art. 1253 § 2 KPC inne pisma wniesione za pośrednictwem portalu albo wniesione przez inną osobę nie będą wywoływać skutków prawnych. Nadawca takiego pisma zostanie o tym powiadomiony. Przy czym, jak czytamy w uzasadnieniu, dotyczy to zarówno sytuacji, gdy za pośrednictwem PI zostanie wniesione pismo, które nie jest wymienione w ustawie, jak też takie, które formalnie jest dopuszczalne „ale zawiera dodatkowo treści wykraczające poza ustawowy katalog”. W tej ostatniej sytuacji część pisma zostanie uznana za wniesioną bezskutecznie.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

– Nowelizacja przewiduje też rozwiązania na wypadek problemów technicznych w działaniu PI. Jeżeli załącznik do pisma procesowego, ze względu na jego właściwości (np. parametry techniczne), nie będzie mógł zostać wniesiony przez portal, konieczne będzie jego złożenie w sądzie w tradycyjny sposób (uprawdopodobniając okoliczność braku możliwości wniesienia drogą elektroniczną), w terminie trzech dni od dnia wniesienia pisma procesowego – tłumaczy adwokat Żaneta Napora-Paluchowska z kancelarii KRYSIK LAW.

A co gdy nastąpi awaria systemu, akurat w ostatnim dniu terminu na wniesienie pisma?

– W takiej sytuacji pismo należy wnieść najpóźniej w następnym dniu po dniu, w którym przywrócono dostępność portalu, niebędącym dniem wolnym od pracy ani sobotą. Jednocześnie konieczne będzie uprawdopodobnienie w piśmie procesowym ograniczeń w dostępności PI – dodaje ekspertka.

Jeśli chodzi o postępowania karne, to możliwość wnoszenia do sądu pism drogą elektroniczną przez profesjonalnych uczestników postępowań dotyczy tylko postępowania odwoławczego. W ten sposób będzie można wnieść wniosek o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku, apelację czy zażalenie oraz odpowiedzi na nie, a także dalsze pisma w toku postępowania apelacyjnego lub zażaleniowego.

Warto pamiętać, że ani w postępowaniu karnym, ani cywilnym nie funkcjonują akta cyfrowe. A to oznacza, że pisma wnoszone za pośrednictwem PI będą drukowane celem załączenia do akt sprawy. Rozwiązanie to ma charakter przejściowy i będzie obowiązywać do czasu pełnego wdrożenia systemu akt cyfrowych (prace nad nim trwają).

– Jak widać, proces cyfryzacji postępowań cywilnych jest w toku, na tym etapie dotyczy jedynie profesjonalnych pełnomocników, wydaje się więc, że do całkowitego zastąpienia akt papierowych aktami cyfrowymi wciąż jeszcze długa droga. Niemniej jest to wyraźny krok w kierunku usprawnienia komunikacji z sądem, co jest kluczowe dla stron procesu – komentuje Żaneta Napora-Paluchowska.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Sądowe ustalanie kontaktów z osobą ubezwłasnowolnioną

Cel regulacji

Celem regulacji jest zapewnienie ochrony więzi rodzinnych i społecznych dorosłych osób ubezwłasnowolnionych całkowicie oraz zagwarantowanie im prawa do utrzymywania relacji z osobami bliskimi. Stanowi ona odpowiedź na lukę prawną wskazaną w uchwale SN z 17.5.2018 r., III CZP 11/18, Legalis, w której podkreślono brak podstaw prawnych do sądowego uregulowania kontaktów z osobą ubezwłasnowolnioną całkowicie.

Nowe przepisy zmierzają w szczególności do:

Podstawa materialnoprawna kontaktów

Nowelizacja zakłada wprowadzenie w KRO przepisów umożliwiających sądowe ustalenie kontaktów osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie z innymi osobami. Rozwiązanie to stanowi odpowiednik regulacji dotyczących kontaktów z dzieckiem, z uwzględnieniem specyfiki sytuacji osoby dorosłej pozostającej pod opieką.

Kontakty będą mogły obejmować w szczególności:

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnychSprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Obowiązki opiekuna prawnego

Projektowane przepisy doprecyzowują zasady sprawowania pieczy nad kontaktami przez opiekuna prawnego. Opiekun powinien działać z poszanowaniem dobra osoby ubezwłasnowolnionej oraz jej więzi rodzinnych i społecznych.

W szczególności opiekun:

Ograniczenie lub zakaz kontaktów

Ograniczenie lub zakaz kontaktów będzie dopuszczalne wyłącznie w sytuacjach uzasadnionych dobrem osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie.

Przesłanki ingerencji obejmują sytuacje, gdy utrzymywanie kontaktów:

W takich przypadkach opiekun prawny jest obowiązany powiadomić sąd opiekuńczy. Postępowanie w tym zakresie może zostać wszczęte również z urzędu.

Odpowiednie stosowanie przepisów o kontaktach z dzieckiem

Projekt przewiduje odpowiednie stosowanie przepisów regulujących kontakty z dzieckiem, z uwzględnieniem specyfiki sytuacji osoby dorosłej.

Wyłączone zostanie stosowanie przepisów nakładających obowiązek utrzymywania kontaktów z rodzicami, co ma na celu zachowanie autonomii relacji osoby dorosłej.

Podmioty uprawnione do złożenia wniosku

Prawo wystąpienia z wnioskiem o uregulowanie kontaktów przysługiwać będzie:

Rozwiązanie to służy ochronie więzi społecznych i zapobieganiu izolacji osoby pozostającej pod opieką.

Uczestnicy postępowania

W sprawach o ustalenie kontaktów uczestnikami postępowania będą:

Takie ukształtowanie kręgu uczestników zapewnia poszanowanie praw wszystkich zainteresowanych.

Szczególne regulacje procesowe

Wprowadzone zostają rozwiązania procesowe dostosowane do specyfiki spraw o kontakty z osobą ubezwłasnowolnioną całkowicie.

W szczególności:

Wywiad środowiskowy obejmuje m.in.:

Wyłączenie sankcji finansowych

Wyłączone zostaje stosowanie mechanizmów sankcyjnych przewidzianych dla wykonywania kontaktów z dzieckiem.

Nie będzie stosowany mechanizm zagrożenia nakazaniem zapłaty określonej sumy pieniężnej w przypadku niewykonywania lub niewłaściwego wykonywania kontaktów.

Rozwiązanie to zapobiega nadmiernie represyjnemu charakterowi postępowania i uwzględnia specyfikę sytuacji osoby ubezwłasnowolnionej całkowicie.

Znaczenie zmian

Nowa regulacja wzmacnia ochronę praw osób ubezwłasnowolnionych całkowicie oraz realizuje konstytucyjne prawo do życia rodzinnego i ochrony więzi osobistych.

Wprowadzone rozwiązania:

Etap legislacyjny

Projekt został opracowany przez Ministerstwo Sprawiedliwości. Planowany termin przyjęcia przez Radę Ministrów przewidziano na II kwartał 2026 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

O proporcjonalności wymogów językowych w prawie UE

Stan faktyczny

Litewski organ (dalej: VKI) przeprowadził w prywatnej szkole (dalej: VTM) inspekcję w celu sprawdzenia, czy przestrzega ona wymogów przewidzianych litewskich uregulowaniach. VKI stwierdziła, że osiemnaście osób zatrudnionych w VTM, w tym dyrektorka, wicedyrektorka i nauczyciele, nie zdało egzaminu z języka litewskiego. Zgodnie ze spornymi uregulowaniami prywatne placówki oświatowe mają obowiązek sprawdzenia, czy ich nauczyciele i członkowie ich personelu administracyjnego, którzy regularnie komunikują się ze społeczeństwem i z organami administracyjnymi, opanowali język litewski, zdając egzamin poświadczony certyfikatem.

Najwyższy Sąd Administracyjny Litwy powziął wątpliwości co do zgodności spornych uregulowań z prawem UE.

Stanowisko TS

Swoboda przedsiębiorczości

Zgodnie z art. 49 ak. 2 Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202, s. 47; dalej: TFUE) z zastrzeżeniem postanowień rozdziału dotyczącego kapitału, swoboda przedsiębiorczości obejmuje podejmowanie i wykonywanie działalności prowadzonej na własny rachunek, jak również zakładanie przedsiębiorstw i zarządzanie nimi, zwłaszcza jeśli chodzi o spółki w rozumieniu art. 54 ak. 2 TFUE – na warunkach określonych przez ustawodawstwo państwa przyjmującego dla własnych obywateli.

Trybunał orzekł, że art. 49 TFUE należy interpretować w ten sposób, iż ma on zastosowanie do sytuacji prywatnej placówki oświatowej, która ma siedzibę w danym państwie członkowskim, i w której kapitale obywatel innego państwa członkowskiego posiada udział umożliwiający mu wywieranie niewątpliwego wpływu na jej decyzje i określanie jej działalności, w przypadku gdy placówka ta realizuje w państwie członkowskim, w którym ma siedzibę, międzynarodowy program kształcenia średniego II stopnia oraz programy kształcenia podstawowego i średniego I stopnia w ramach matury międzynarodowej za wynagrodzeniem.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Ograniczenia

Trybunał uznał, że sporne uregulowania – ze względu na przeszkody, jakie mogą one stwarzać w zakresie naboru odpowiednio wykwalifikowanego personelu – mogą czynić mniej atrakcyjnym tworzenie i prowadzenie na Litwie przez obywateli innych państw członkowskich placówek oświatowych mających realizować programy kształcenia w języku innym niż język litewski, co stanowi ograniczenie swobody przedsiębiorczości.

Stosownie do jednolitego orzecznictwa TS, ograniczenie swobody przedsiębiorczości może być dopuszczone jedynie pod warunkiem, po pierwsze, że jest uzasadnione nadrzędnym względem interesu ogólnego, a po drugie, że jest zgodne z zasadą proporcjonalności, co oznacza, że musi być ono odpowiednie do zagwarantowania w sposób spójny i systematyczny realizacji zamierzonego celu, nie może wykraczać poza to, co jest konieczne do jego osiągnięcia, oraz nie może być nieproporcjonalne w stosunku do tego celu (wyrok TS z 7.9. 2022 r., Cilevičs i in., C-391/20, pkt 65). .

Co się tyczy istnienia nadrzędnego względu interesu ogólnego, z akt sprawy wynika, że sporne uregulowania krajowe mają służyć ochronie i wspieraniu używania języka urzędowego Litwy, co stanowi prawnie uzasadniony cel, który zasadniczo może uzasadniać ograniczenie unijnych swobód podstawowych.

Co się tyczy kwestii, czy sporne uregulowania są odpowiednie do zagwarantowania realizacji prawnie uzasadnionego celu, jakim jest ochrona i wspieranie języka litewskiego, czy nie wykraczają poza to, co jest konieczne do jego osiągnięcia, i czy nie są nieproporcjonalne w stosunku do tego celu, TS stwierdził, że ostatecznie to do sądu odsyłającego, który jako jedyny jest właściwy do dokonania oceny okoliczności faktycznych sporu oraz wykładni spornych uregulowań, należy ustalenie, czy i w jakim zakresie takie uregulowania spełniają te warunki. Jednakże, co się tyczy koniecznego charakteru spornych uregulowań, TS wskazał, że środki ograniczające swobodę podstawową nie mogą być uzasadnione, gdy zamierzony cel może zostać osiągnięty za pomocą środków mniej restrykcyjnych. Trybunał zaznaczył, że przy badaniu spełnienia warunku konieczności należy uwzględnić również reguły dowodowe, których dochowania wymagają sporne uregulowania na potrzeby wykazania, że ten wymóg językowy został spełniony. Przewidują one, iż osoba, która zamierza wykazać, że opanowała język litewski na wymaganym poziomie, jest obowiązana do przedstawienia certyfikatu wystawionego przez narodową agencję oświaty na podstawie testów językowych organizowanych na terytorium Litwy.

Trybunał potwierdził, że przedstawienie certyfikatu może stanowić kryterium pozwalające ocenić wymaganą znajomość języka. Jednakże brak możliwości przedstawienia przez kandydata na stanowisko w prywatnej placówce oświatowej dowodu, że spełnia on wskazany wymóg językowy, w sposób inny niż poprzez uzyskanie takiego certyfikatu, takiego jak ten wymagany przez sporne uregulowania, zdaniem TS, wydaje się wykraczać poza to, co jest konieczne do osiągnięcia zamierzonego prawnie uzasadnionego celu. Wyklucza on uwzględnienie w jakiejkolwiek mierze stopnia znajomości języka, jaką – jak można założyć – nabył posiadacz certyfikatu lub dyplomu uzyskanego w innym państwie członkowskim, zważywszy na charakter i czas trwania zajęć, których ukończenie taki certyfikat lub dyplom poświadcza.

Trybunał orzekł, że art. 49 TFUE należy interpretować w ten sposób, że w sytuacji objętej jego zakresem stosowania nie stoi on na przeszkodzie uregulowaniom państwa członkowskiego, na mocy których prywatna placówka oświatowa, która realizuje – w języku innym niż język urzędowy tego państwa członkowskiego – międzynarodowy program kształcenia średniego II stopnia oraz programy kształcenia podstawowego i średniego I stopnia w ramach matury międzynarodowej, jest obowiązana sprawdzić, czy jej nauczyciele i członkowie jej personelu administracyjnego, którzy regularnie komunikują się ze społeczeństwem i z organami administracyjnymi, spełniają wymóg opanowania tego języka urzędowego na poziomie średniozaawansowanym.

Warunkiem jest uzasadnienie uregulowań celem, jakim jest ochrona i wspieranie wspomnianego języka urzędowego, oraz są konieczne i proporcjonalne do realizacji tego celu. Warunek ten nie jest spełniony, gdy te uregulowania mają zastosowanie do wszystkich osób, których dotyczą, bez możliwości uczynienia wyjątku lub złagodzenia i poddają te osoby, na potrzeby wykazania, że opanowały one język urzędowy na wymaganym poziomie, obowiązkowi przedstawienia certyfikatu wystawionego przez instytucję danego państwa członkowskiego na podstawie testów językowych organizowanych na jego terytorium.

Komentarz

W niniejszym wyroku Trybunał po raz kolejny odniósł się do kontrowersyjnego zetknięcia ochrony języków urzędowych państw członkowskich oraz uznania podstawowej unijnej swobody przedsiębiorczości.

Trybunał konsekwentnie i trafnie przyjmuje, że organizowanie za wynagrodzeniem zajęć na poziomie kształcenia wyższego, jeżeli uczestniczą w nim jako udziałowcy obywatel innych państw niż państwo siedziby niepublicznej placówki oświatowej (element transgraniczny), jest działalnością gospodarczą objętą art. 49 TFUE, w którym uregulowano swobodę przedsiębiorczości. W świetle dotychczasowego stanowiska Trybunału nie budzi zaskoczenia uznanie, że krajowe regulacje nakładające obowiązek posiadania certyfikatu poświadczającego znajomość języka urzędowego przez obywateli innych państw członkowskich mogą czynić mniej atrakcyjnym tworzenie i prowadzenie na w tym państwie przez obywateli innych państw członkowskich placówek, co stanowi ograniczenie swobody przedsiębiorczości.

Mimo to, te regulacje mogą być zgodne z prawem UE, jeśli są uzasadnione nadrzędnym względem interesu ogólnego i spełniają test proporcjonalności. Trybunał przyznał, że uregulowania krajowe, które mają służyć ochronie i wspieraniu używania języka urzędowego, stanowią uzasadniony cel. Natomiast w niniejszej sprawie TS uznał, spójnie z dotychczas prezentowanym stanowiskiem, że sporne litewskie regulacje nie spełniają wymogu proporcjonalności, ponieważ ten cel mógłby zostać zrealizowany poprzez zastosowanie mniej restrykcyjnych środków niż certyfikat poświadczający zdanie egzaminu państwowego.

Należy podnieść, że powyższe stanowisko TS co do krajowego wymogu znajomości języka może mieć zastosowanie nie tylko w oświacie, ale w innych dziedzinach, w których są świadczone usługi dla ludności, np. opieka zdrowotna.

Wyrok TS z 12.2.2026 r., Vilniaus tarptautinė mokykla, C-48/24

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przepisy antymobbingowe skierowane do Sejmu

Obowiązujące przepisy dotyczące mobbingu i dyskryminacji funkcjonują od ponad 20 lat. Praktyka pokazała, że część definicji ustawowych jest nieprecyzyjna, a ich stosowanie rodzi poważne trudności dowodowe. Dane z ostatnich lat wskazują, że sprawy o mobbing i dyskryminację są rzadko uwzględniane przez sądy, co wiąże się m.in. z konstrukcją definicji oraz złożonością postępowań dowodowych. Projektodawca podkreśla, że celem nowelizacji jest poprawa funkcji informacyjnej przepisów oraz lepsze dostosowanie ich do realiów współczesnego rynku pracy, w tym pracy zdalnej i komunikacji cyfrowej.

Zmiany w definicji mobbingu

Zgodnie z art. 943 § 2 KP, aby zachowanie mogło być zakwalifikowane jako mobbing, musi występować równolegle kilka elementów:

Następstwem takiego postępowania wobec pracownika jest jego zaniżona ocena przydatności zawodowej, poczucie poniżenia i ośmieszenia. Może także skutkować odizolowaniem lub wyeliminowaniem z zespołu współpracowników.

Nowelizacja precyzuje dotychczasowe pojęcie mobbingu:

Jednocześnie wskazuje się, że za mobbing „nie mogą być uznane uzasadnione i wyrażone we właściwej formie zachowania wobec pracownika, w szczególności rozliczanie z powierzonej pracy lub jej krytyk”.

Prawo pracy – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

Wyższe świadczenia za krzywdę

Jedną z kluczowych zmian jest podwyższenie minimalnej wysokości zadośćuczynienia za mobbing. Ma ono wynosić co najmniej 6-krotność minimalnego wynagrodzenia za pracę. Jest to znaczny wzrost dolnego progu odpowiedzialności pracodawcy.

Projekt rozróżnia:

W sprawach o dyskryminację przewidziano dodatkowo zróżnicowanie minimalnej wysokości zadośćuczynienia w zależności od tego, czy naruszenie miało charakter incydentalny, czy wielokrotny. W przypadku wielokrotnego naruszenia minimalna kwota ma wynosić 3-krotność minimalnego wynagrodzenia.

Dyskryminacja po nowemu

Zjawisko dyskryminacji zostało uregulowane w art. 183a KP. Równe traktowanie dotyczy nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania, dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji, rodzaju umowy o pracę, wymiaru czasu pracy, a więc przypadków, w których może łatwo następować dyskryminacja. Projekt uzupełnia definicję dyskryminacji o tzw. dyskryminację przez skojarzenie oraz przez założenie. Oznacza to objęcie ochroną także sytuacji, gdy pracownik jest gorzej traktowany z powodu cechy osoby, z którą jest powiązany, albo z powodu cechy, która jest mu błędnie przypisywana. Utrzymano zasadę odwróconego ciężaru dowodu – pracownik ma jedynie uprawdopodobnić naruszenie, natomiast pracodawca musi wykazać, że do dyskryminacji nie doszło.

Zmiany w procedurze sądowej

Projekt nowelizuje także Kodeks postępowania cywilnego. Sprawy o ochronę dóbr osobistych w kontekście stosunku pracy mają być rozpoznawane w składach trzyosobowych. Jednocześnie sprawy o mobbing, dyskryminację oraz naruszenie zasady równego traktowania mają trafić do wyłącznej właściwości sądów rejonowych.

Rozwiązanie to ma zapewnić większą jednolitość orzecznictwa oraz koncentrację spraw w wyspecjalizowanych wydziałach pracy.

Większa skuteczność przepisów

Projektodawca wskazuje, że nowelizacja ma uporządkować system ochrony przed przemocą w miejscu pracy i przenieść do ustawy wnioski płynące z wieloletniego orzecznictwa. Rozróżnienie między zachowaniami bezprawnymi a dopuszczalnymi formami nadzoru pracowniczego ma ograniczyć nadużycia i nieuzasadnione roszczenia.

Jeżeli projekt zostanie uchwalony w proponowanym kształcie, będzie to jedna z najistotniejszych zmian w obszarze ochrony dóbr osobistych pracownika od czasu wprowadzenia przepisów o mobbingu do KP.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Mrożący efekt sporu Warszawy z J.W. Construction o „Hongkong”

Postanowienie SKO z 13 lutego 2026 r. (sygnatura akt: KOC/ 7497/Zs/25) jest kolejną odsłoną toczącego się od kilku lat sporu między jednym z największych polskich deweloperów J.W. Construction a stołecznym ratuszem. W tle konfliktu jest budowanie hoteli, które po uzyskaniu zaświadczeń o samodzielności pojedynczych lokali i przeniesieniu własności na nabywców są użytkowane, jak mieszkania, mimo że nie spełniają standardów, jakie przepisy określają dla budynków i lokali mieszkalnych. Duże miasta, jak Warszawa czy Kraków, odmawiają wydawania zaświadczeń o samodzielności takich lokali. Inne, jak Wrocław czy Katowice, pozwalają na wyodrębnienie, ale pod pewnymi warunkami.

Z najnowszego postanowienia, niekorzystnego dla dewelopera, wynika, że do wydania zaświadczenia o samodzielności lokali konieczne jest spełnienie łącznie przesłanek określonych w art. 2 ustawy o własności lokali (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1048). Zgodnie z nimi samodzielny lokal mieszkalny musi być wydzielony trwałymi ścianami w obrębie budynku. To jednak nie wszystko. Organ powinien też zbadać dopuszczalność ustanowienia odrębnej własności lokalu z ustaleniami miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego lub decyzją o warunkach zabudowy i pozwoleniem na budowę. Jeśli więc teren jest przeznaczony pod hotel, to w budynku nie można wyodrębniać samodzielnych lokali.

Z uzasadnienia wynika, że lokale użytkowe muszą również spełniać odpowiednie wymagania dotyczące ich funkcji oraz przeznaczenia, które jest zgodne z decyzjami administracyjnymi i zatwierdzoną dokumentacją projektową.

Branża zaskoczona

Postanowienie SKO zaskoczyło inwestorów i prawników, specjalizujących się w obsłudze procesu inwestycyjnego. We wcześniejszych pięciu postanowieniach wydanych w sprawie tej inwestycji SKO uchylało odmowne decyzje prezydenta Warszawy. W sprawie zapadło też prawomocne orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, z którego wynika, że nie ma podstaw prawnych do niewydania zaświadczenia o samodzielności lokali. Zaskakujące dla ekspertów jest też, że poza spełnieniem warunków z ustawy o własności lokali skład orzekający warszawskiego SKO uznał, że wydając decyzję o samodzielności trzeba zbadać funkcję lokalu. Właśnie ta funkcja przesadziła o odmowie wydania zaświadczeń o samodzielności lokali położonych w obiekcie, którego część pełni funkcję hotelową.

– Postępowanie dewelopera zmierza do tego, by w hotelu wyodrębnić lokale, które nie będą służyły na pobyt krótkoterminowy, ale do mieszkania. Odmawiając wydania zaświadczenia działamy w interesie nabywców. Lokale w budynkach hotelowych nie muszą spełniać norm, jakie stawia się budynkom mieszkalnym – tłumaczyła „Rzeczpospolitej” stanowisko miasta Renata Kaznowska, zastępca prezydenta Warszawy.

Dla miasta rezultat tej sprawy ma też duże znaczenie w kontekście kilkudziesięciu kolejnych złożonych wniosków o pozwolenie na budowę podobnych obiektów. Urzędowi kibicuje stowarzyszenie Miasto Jest Nasze.

„Bliska Wola Tower to dziś symbol walki o granice między prawem, biznesem a potrzebą inwestowania w sercu stolicy” – czytamy na stronie stowarzyszenia.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Inni mogą wziąć przykład

– W mojej opinii postanowienie SKO dotyczące inwestycji J.W. Construction będzie miało wpływ na decyzje samorządów, w podobnych sprawach. Dlatego inwestorzy, jak i eksperci z niepokojem oczekiwali na to rozstrzygnięcie. Stanowisko, jakie w tej sprawie zajęło SKO to zła wiadomość dla tych, którzy inwestują w budynki zamieszkania zbiorowego i których model biznesowy polega na sprzedaży pojedynczych, wydzielonych lokali. Na ten moment, wbrew stanowiskom różnych samorządów, nie jest to niezgodne z prawem – ocenia radczyni prawna, dr Agnieszka Grabowska-Toś, ekspertka Komitetu ds. Nieruchomości Krajowej Izby Gospodarczej.

– To merytoryczne rozstrzygnięcie SKO może mieć znaczenie precedensowe w tym sensie, że inne SKO mogą się na nim wzorować i w tym kontekście jest to duży problem dla tego typu inwestycji, które są w toku – dodaje dr Joanna Barzykowska, adwokat.

Także jej zdaniem podstawą do wydawania zaświadczenia o samodzielności lokali jest ustawa o własności lokali, a z niej nie wynika, by lokal niemieszkalny w obiekcie o funkcji hotelowej nie mógł go uzyskać, ani, by przy wydawaniu zaświadczenia należało badać cel inwestora.

– W mojej ocenie SKO można oceniać jako naruszenie konstytucyjnej ochrony własności oraz może ono wywołać mrożący efekt w branży hoteli i condohoteli. Weryfikacja zgodności korzystania z lokalu z przepisami jest rolą nadzoru budowlanego – przekonuje dr Joanna Barzykowska.

Tego samego zdania jest Władysław Grochowski, prezes Arche, największej polskiej sieci hoteli z rodzimym kapitałem, która zrzesza około 2 tys. inwestorów posiadających łącznie ponad 3,5 tys. pokoi i apartamentów hotelowych.

– Jeśli pozwolenie na budowę zostało wydane dla budynku hotelowego, to znajdujące się w nim lokale muszą być użytkowane do świadczenia usług hotelarskich, a nie do mieszkania. Czyli odpowiednie przepisy już mamy, tylko jest kłopot z ich egzekwowaniem. Zamiast dofinansować nadzór budowlany, wprowadza się nowe regulacje albo swobodnie interpretuje obowiązujące – mówi prezes Arche.

Chodzi o procedowany projekt Ministerstwa Rozwoju i Technologii nowelizacji ustawy o własności lokali. Zgodnie z nim wydanie zaświadczenia o samodzielności lokali będzie możliwe tylko po spełnieniu określonych warunków. Nowe przepisy mają wejść w 2027 r.

Przepisy mają być znowelizowane

– Najlepszym dowodem na to, że dziś przepisy nie wyłączają możliwości ustanowienia odrębnej własności lokalu hotelowego jest fragment uzasadnienia tego projektu. Czytamy w nim, że „obecnie brak jest jednoznacznych przepisów zakazujących wyodrębniania lokali w budynkach zaprojektowanych jako budynki zamieszkania zbiorowego” – mówi dr Grabowska-Toś.

– Projekt MRiT sam w sobie potwierdza, że ustawodawca dopiero zamierza ten obszar uporządkować, a dziś nie ma jednoznacznych przepisów, które wprost zakazywałyby wyodrębniania samodzielnych lokali w budynkach zamieszkania zbiorowego – dodaje radca prawny Przemysław Dziąg, ekspert Polskiego Związku Firm Deweloperskich, członek Komisji ds. Budownictwa BCC.

Każdy z ekspertów dostrzega problem patodeweloperów, którzy pod przykrywką hoteli stawiają budynki mieszkalne i rozumie niechęć miast do takich inwestycji. Nasi rozmówcy uważają jednak, że odmawiając wyodrębniania lokali, miasta działają dziś bez podstawy prawnej.

Adwokat, prof. dr hab. Piotr Kardas (UJ), reprezentujący w innych sprawach J.W. Construction, ma też zastrzeżenia do SKO.

– Jeżeli skład orzeczniczy SKO doszedł do wniosku, że wydając wcześniej pięć postanowień w tej sprawie popełnił błąd oraz że w błędzie jest też WSA, to oczekiwałbym przedstawienia wyczerpującego uzasadnienia. Spodziewam się, że inwestor złoży skargę do WSA, tyle tylko, że ma już dwa korzystne dla siebie wyroki. I dlatego ta sprawa budzi takie zainteresowanie, bo jest przykładem gigantycznego kryzysu uznawalności orzeczeń sądowych. To musi działać mrożąco na przedsiębiorców i dlatego jest z taką uwagą śledzona. Obawiam się, że konsekwencją będzie pozywanie miast nie o odszkodowanie, ale o wykonanie orzeczeń sądowych – ocenia prof. Kardas.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Nie tylko prokurator będzie mógł zdalnie uczestniczyć w rozprawie

Obecnie rozprawy zdalne są domeną sporów cywilnych, podczas gdy możliwość zdalnego udziału stron w postępowaniu karnym jest mocno ograniczona. Wprowadzone do kodeksu postępowania karnego (jedną ze specustaw covidowych) regulacje sprowadzają się do zdalnego udziału w rozprawie prokuratura, jeśli złoży taki wniosek i jeżeli nie stoją temu na przeszkodzie względy techniczne (art. 374 § 3 KPK). Oskarżony, oskarżyciel posiłkowy czy oskarżyciel prywatny mogą brać udział w rozprawie zdalnej tylko, jeśli są pozbawieni wolności. Musi im wówczas towarzyszyć referendarz sądowy, asystent sędziego lub przedstawiciel zakładu penitencjarnego, w którym przebywają. Obrońca natomiast może być w trakcie rozprawy z osadzonym lub w sądzie. W ograniczonym zakresie wideokonferencje mogą być także stosowane podczas posiedzeń aresztowych.

Prokurator zdalnie, obrońca jedzie 500 km

Przepisy faworyzują więc prokuratora, który może narzucić sądowi swój udział w rozprawie, podczas gdy obrońca nie może skorzystać z takiej możliwości.

– To powoduje, że jako obrońca nie mogłem uczestniczyć zdalnie w rozprawie w sądzie oddalonym o 500 km od siedziby kancelarii, pomimo że sąd umożliwił taki udział prokuratorowi na jego wniosek. Nie była to zła wola sądu, tylko wynik obowiązujących przepisów. Podobne sytuacje mają miejsce w postępowaniu wykonawczym, np. w sprawach o warunkowe przedterminowe zwolnienie z odbywania reszty kary pozbawienia wolności. Sędzia i prokurator mogą uczestniczyć w posiedzeniu, korzystając z połączenia internetowego z zakładem karnym, natomiast obrońca wyłącznie będąc osobiście w zakładzie karnym – wylicza mec. Francesco Goldoni, przewodniczący zespołu ds. projektów legislacyjnych w zakresie prawa karnego i postępowania karnego Naczelnej Rady Adwokackiej.

Przygotowany przez Komisję Kodyfikacyjną Prawa Karnego projekt nowelizacji KPK ma zmienić ten stan rzeczy, a także znacznie rozszerzyć możliwość prowadzenia czynności dowodowych na odległość i to nie tylko w postępowaniach karnych (zarówno na etapie postępowania przygotowawczego jak i sądowego), ale też w postępowaniach wykroczeniowych i wykonawczych. Według pierwotnych planów rządu, Rada Ministrów miała go zatwierdzić do końca pierwszego kwartału, tymczasem projekt wciąż nie został nawet skierowany do konsultacji.

– Trwają prace nad ostatnimi szczegółami i lada moment projekt zostanie skierowany do uzgodnień – uspokaja Arkadiusz Myrcha, wiceminister sprawiedliwości.

Zgodnie z projektem (art. 374a KPK) zdalny udział w rozprawie będzie możliwy na wniosek każdej ze stron lub jej przedstawiciela, co likwiduje nierówność, wprowadzając bardziej zrównoważony model dostępny dla wszystkich uczestników postępowania.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Aresztowany weźmie udział w posiedzeniu

Proponowane przepisy mają wprowadzić też nowe rozwiązanie dotyczące osób tymczasowo aresztowanych. Zgodnie z proponowanym art. 249 § 6 KPK oskarżony będzie mógł w terminie 14 dni przed upływem terminu tymczasowego aresztowania wnieść o doprowadzenie go na posiedzenie sądu dotyczące przedłużenia stosowania tego środka. Jeśli sąd nie uwzględni tego wniosku, wówczas trzeba będzie zapewnić aresztowanemu możliwość zdalnego wzięcia udziału w posiedzeniu.

– W praktyce, z powodów technicznych i finansowych, rzadko doprowadza się osadzonych na posiedzenia w przedmiocie przedłużenia aresztu. Dzięki proponowanej zmianie podejrzany będzie mógł brać w nich udział choćby w formie zdalnej. Zapewni to osobom tymczasowo aresztowanym realny wgląd w ich sprawy, pełną realizację prawa do obrony oraz możliwość wypowiedzenia się w kwestii wniosku o przedłużenie stosowania tego środka zapobiegawczego. Choć pozornie ta zmiana może się wydawać niewielka, będzie miała fundamentalne znaczenie w praktyce i zapewni standardy rzetelnego procesu karnego w każdym jego stadium – ocenia mec. Goldoni.

Projekt ma też na celu zwiększenie wykorzystania wideokonferencji do przesłuchiwania świadków czy biegłych, co formalnie jest możliwe od 20 lat, z czego w praktyce rzadko się jednak korzysta. Różnicuje też zasady korzystania z tego trybu (czego obecnie brakuje) w zależności od etapu postępowania. W postępowaniach prowadzonych przez prokuraturę w zasadzie będzie to możliwe bez ograniczeń, zaś na etapie sądowym „w sytuacji, gdy istnieją ku temu ważne przyczyny” (np. gdy stawiennictwo świadka napotka przeszkody zbyt trudne do usunięcia lub z uwagi na obawę wpływania na świadka), albo gdy strony nie wyrażą sprzeciwu. Sąd podejmując decyzję w tym zakresie ma też badać, czy przeciwko zdalnemu przesłuchaniu nie przemawia wzgląd na prawidłowość postępowania oraz czy nie stwarza to ryzyka naruszenia rzetelności postępowania, w szczególności prawa do obrony.

– Wprowadzenie tak dużej liczby przesłanek warunkujących wykorzystanie projektowanego rozwiązania powoduje, że projekt zakłada jeden krok do przodu w kierunku elektronizacji procesu karnego, a następnie dwa kroki wstecz – ocenia dr Jakub Kosowski z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej w Lublinie. Jak wskazano w uzasadnieniu, jeśli przesłuchanie w zdalnej formie miałoby mieć miejsce „dla wygody”, to byłoby to uzależnione od braku sprzeciwu stron.

– Wątpliwości budzi sformułowanie przesłanki: „albo jeżeli żadna ze stron, których ta czynność dotyczy, temu się nie sprzeciwi”. Powstaje bowiem pytanie, jak rozumieć stwierdzenie, że czynność przesłuchania dotyczy strony? Czy odnosi się to do oskarżyciela posiłkowego lub prywatnego, który składa zeznania, czy też do podmiotu wnioskującego o daną czynność dowodową? Czy chociażby do strony obecnej na rozprawie? Uzasadnienie projektu nie daje na te pytania jednoznacznej odpowiedzi – zauważa ekspert.

Kłopotliwe asysty podczas przesłuchań

Inną słabością, na którą zwraca uwagę dr Kosowski jest fakt, że projektodawca nie rezygnuje z asysty w miejscu przebywania świadka podczas przesłuchania zdalnego. Powoduje to, że instytucja ta jest trudniejsza do wdrożenia.

– Pod wpływem doktryny poczyniono jeden wyjątek w odniesieniu do świadka, który jest pozbawiony wolności. Udział asysty miałby być zabroniony, jeśli mogłoby to oddziaływać krępująco na świadka, co jest przesłanką o nieostrym charakterze. Powstaje bowiem pytanie, czy wystarczające będzie samo oświadczenie świadka, czy też sąd będzie dokonywał innych analiz? Tego rodzaju problemy interpretacyjne powstają z uwagi na formułowanie zbyt wielu ograniczeń dotyczących wideokonferencji – zwraca uwagę dr Kosowski. Stawia on pytanie o sensowność asysty, jeśli świadek ma zeznawać w wydzielonym i monitorowanym pomieszczeniu w zakładzie karnym lub areszcie śledczym.

Projekt przewiduje także inny wyjątek od konieczności asysty, dotyczący np. świadków przebywających za granicą. Można będzie od tego odstąpić, „jeżeli nie zachodzi uzasadniona obawa wpływania na świadka lub ograniczenia w inny sposób jego swobody wypowiedzi ani wątpliwości co do możności ustalenia jego tożsamości, a w postępowaniu przed sądem także, jeśli żadna ze stron, której ta czynność dotyczy, temu się nie sprzeciwi”. W takich wypadkach świadka będzie można przesłuchać zdalnie z jego miejsca pobytu bez udziału asysty, jeżeli tylko zapewni on, że dysponuje odpowiednimi warunkami technicznymi do niezakłóconego przeprowadzenia tej czynności, a w miejscu jego pobytu zapewnione będą odpowiednie warunki do przesłuchania, licujące z powagą przeprowadzanej czynności procesowej.

– Proponowana regulacja nawiązuje do rozwiązań procedury cywilnej (art. 151 kodeksu postępowania cywilnego), choć w procesie cywilnym nie jest wymagany brak sprzeciwu stron – mówi dr Kosowski.

– Podsumowując, zauważyć należy, że proponowane zmiany po raz kolejny mają charakter fragmentaryczny i stanowią reakcję na bieżące problemy postępowania karnego. W dalszym ciągu oczekujemy na rozwiązania systemowe, które kompleksowo rozwijałyby elektronizację w procesie karnym. Elektronizację, która otacza nas w życiu codziennym w coraz większym stopniu. Zdecydowana większość osób jest pozytywnie nastawiona do usług publicznych, czy też transakcji codziennego życia wykonywanych poprzez narzędzia elektroniczne Pora więc na proces karny – pointuje.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Marta Hermanowicz

adwokat z kancelarii Filipiak Babicz Legal & Tax

Do tej pory z możliwości zdalnego przesłuchania nie korzystano praktycznie w ogóle w postępowaniu przygotowawczym. Z projektu wynika, że nacisk na wykorzystywanie wideokonferencji będzie położony właśnie na postępowanie przygotowawcze, a nie sądowe. W praktyce nowe przepisy mogłyby z powodzeniem doprowadzić do zastąpienia przez przesłuchania zdalne przesłuchań w trybie pomocy prawnej, czyli zadawania pytań z listy przez policjanta w jednostce położonej najbliżej miejsca zamieszkania świadka. Z punktu widzenia sprawności i rzetelności postępowań byłaby to zmiana korzystna – czynności byłyby przeprowadzane przez osobę prowadzącą i znającą postępowanie. Zwiększenie możliwości zdalnego udziału w rozprawie z jednej strony stanowi odpowiedź na aktualne potrzeby społeczeństwa i uczestników procesu, z drugiej może rodzić obawy o zachowanie zasady bezpośredniości i zapewnienie możliwości pełnej realizacji prawa do obrony. Projektodawca stara się uwzględniać te aspekty, przede wszystkim uznając, że mimo wszystko w sądowym procesie karnym nie miałaby to być reguła, a wyjątek. Nadto w przypadku zdalnego udziału oskarżonego w rozprawie w projekcie zadbano o możliwość realizowania prawa do obrony, chociażby poprzez zapewnienie bezpiecznej i poufnej formy komunikacji oskarżonego z obrońcą. Ważne jest także zachowanie prymatu prawa do obrony nad interesem uczestników procesu, którzy chcieliby uczestniczyć w rozprawie zdalnie. Oskarżony będzie mógł bowiem sprzeciwić się takiemu wnioskowi.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Przełomowy wyrok TSUE w sprawie WhatsApp

Stan faktyczny i tło proceduralne

Sprawa wynikała z postępowań dotyczących zgodności WhatsApp Ireland Ltd. z obowiązkami przejrzystości i informowania wynikającymi z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, str. 1; dalej RODO). Po wejściu w życie tego rozporządzenia irlandzki organ nadzorczy (DPC) otrzymał skargi użytkowników i osób niebędących użytkownikami WhatsApp, a także sygnały ze strony niemieckiego organu (BfDI) odnoszące się do obowiązków przejrzystości, w tym w kontekście potencjalnego udostępniania danych innym podmiotom grupy (wówczas Facebook, następnie Meta). DPC wszczął z urzędu w grudniu 2018 r. generalne postępowanie dotyczące przestrzegania przez WhatsApp obowiązków z art. 12–14 RODO, działając jako wiodący organ nadzorczy z uwagi na transgraniczny charakter przetwarzania oraz lokalizację głównej jednostki organizacyjnej WhatsApp w Irlandii (art. 56 ust. 1 RODO).

Po zakończeniu dochodzenia DPC przedłożył w grudniu 2020 r. projekt decyzji innym właściwym organom w trybie art. 60 ust. 3 RODO. W styczniu 2021 r. osiem organów zgłosiło sprzeciwy wobec wybranych elementów projektu. DPC próbował wypracować rozwiązania kompromisowe, jednak nie uzyskano konsensusu co do części sprzeciwów. W tej sytuacji DPC przekazał sprawę do EDPB w trybie art. 60 ust. 4 oraz art. 65 ust. 1 lit. a) RODO. WhatsApp przedstawił pisemne uwagi odnoszące się do kwestii dyskutowanych między organami, które DPC przekazał następnie EDPB w ramach procedury rozstrzygania sporu.

EDPB przyjęła 28.7.2021 r. wiążącą decyzję nr 1/2021 na podstawie art. 65 ust. 2 RODO. Następnie DPC wydał 20.8.2021 r. decyzję ostateczną, w której stwierdził naruszenia zasady przejrzystości i obowiązków informacyjnych, nałożył środki naprawcze oraz administracyjne kary pieniężne na łączną kwotę 225 mln euro. Do decyzji krajowej dołączono decyzję EDPB, zgodnie z art. 65 ust. 6 RODO.

W decyzji EDPB zajęto stanowisko w kwestiach będących przedmiotem istotnych i uzasadnionych sprzeciwów, w szczególności dotyczących: dodatkowych naruszeń obowiązków informacyjnych z art. 13 RODO; kwalifikacji informacji powstałych w ramach procedury lossy hashing jako danych osobowych i konsekwencji tej kwalifikacji dla oceny naruszeń, zakresu art. 14 RODO oraz sankcji; oceny naruszenia zasady przejrzystości z art. 5 ust. 1 lit. a) RODO; skrócenia terminu wykonania środków z 6 do 3 miesięcy; a także kryteriów i metodyki wymiaru kar pieniężnych, w tym potrzeby podwyższenia poziomu grzywien względem pierwotnie planowanego przedziału. Jednocześnie EDPB wskazała, że niektórych naruszeń (np. w zakresie art. 6 ust. 1 RODO) nie można było stwierdzić z przyczyn proceduralnych w ramach danego postępowania.

WhatsApp zaskarżył decyzję EDPB do Sądu UE na podstawie art. 263 Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej (wersja skonsolidowana) (Dz.Urz. UE C z 2016 r. Nr 202, s. 47; dalej: TFUE). Sąd postanowieniem z 7.12.2022 r., T-709/21, Legalis, odrzucił skargę jako niedopuszczalną, uznając decyzję EDPB za akt pośredni oraz stwierdzając brak bezpośredniego dotknięcia. WhatsApp wniósł odwołanie do TSUE.

Rozstrzygnięcie TSUE

Trybunał uchylił postanowienie Sądu UE i uznał skargę o stwierdzenie nieważności za dopuszczalną. Sprawę przekazano Sądowi do ponownego rozpoznania, ponieważ dotychczas nie badano legalności decyzji EDPB co do meritum.

Termin do wniesienia skargi – publikacja na stronie EDPB

W odpowiedzi na zarzut EDPB dotyczący rzekomego wniesienia skargi po terminie, TSUE przypomniał hierarchię kryteriów z art. 263 akapit szósty TFUE: zasadniczo decyduje publikacja aktu lub jego notyfikacja, a dopiero w ich braku – data powzięcia wiadomości. Trybunał wyjaśnił, że „publikacja” nie oznacza wyłącznie ogłoszenia w Dzienniku Urzędowym UE; pojęcie to obejmuje także publikację na stronie internetowej instytucji lub organu UE, gdy przewiduje ją prawo wtórne. Ponieważ art. 65 ust. 5 RODO przewiduje publikację decyzji EDPB na stronie EDPB, a motyw 143 RODO odsyła do tego sposobu publikacji, TSUE przyjął, że termin należy liczyć od daty takiej publikacji. W sprawie przyjęto datę 2.9.2021 r. jako moment publikacji, a wniesienie skargi 1.11.2021 r. uznano za terminowe.

Nowe technologie – Sprawdź aktualną listę szkoleń Sprawdź

„Akt zaskarżalny” w rozumieniu art. 263 TFUE

TSUE przypomniał, że skarga na podstawie art. 263 TFUE przysługuje wobec każdego aktu instytucji lub organu UE, który wywołuje wiążące skutki prawne wobec osób trzecich, niezależnie od jego formy. Ocenę tę przeprowadza się w oparciu o treść aktu, kontekst jego wydania oraz zakres kompetencji organu.

Trybunał wyraźnie odróżnił kwalifikację aktu jako zaskarżalnego (art. 263 akapit pierwszy TFUE) od kwestii legitymacji skargowej podmiotu prywatnego (art. 263 akapit czwarty TFUE). Na etapie badania zaskarżalności nie analizuje się jeszcze wpływu aktu na sytuację prawną konkretnego skarżącego.

Choć w postępowaniach wieloetapowych co do zasady zaskarżalny jest akt końcowy, TSUE uznał, że decyzja EDPB wydana na podstawie art. 65 ust. 1 lit. a) RODO nie ma charakteru wyłącznie pośredniego. Definitywnie rozstrzyga ona kwestie przekazane do rozstrzygnięcia, wyczerpuje kompetencje EDPB w danym sporze i wiąże organy krajowe. W konsekwencji stanowi akt zaskarżalny w rozumieniu art. 263 TFUE.

Bezpośrednie dotknięcie WhatsApp

Trybunał przypomniał, że akt dotyczy podmiotu bezpośrednio w rozumieniu art. 263 akapit czwarty TFUE, jeżeli wywiera bezpośredni wpływ na jego sytuację prawną oraz nie pozostawia organom odpowiedzialnym za jego wykonanie swobody co do elementów rozstrzygniętych. Kluczowe znaczenie ma rzeczywisty skutek prawny aktu, a nie jego formalne miejsce w strukturze postępowania.

TSUE uznał, że decyzja EDPB wywiera bezpośredni wpływ na sytuację prawną WhatsApp. Stwierdzenie naruszenia obowiązków informacyjnych, w tym wynikających z art. 13 ust. 1 lit. d) oraz art. 13 ust. 2 lit. e) RODO, prowadziło do konieczności zmiany sposobu realizacji obowiązków informacyjnych oraz dostosowania praktyk przetwarzania danych. Decyzja wpływała zatem na zakres obowiązków administratora i jego relacje z użytkownikami.

Trybunał podkreślił również wiążący charakter decyzji EDPB wobec organów nadzorczych. Organy te nie mogły odstąpić od ustaleń dotyczących naruszeń, kwalifikacji określonych informacji jako danych osobowych ani konieczności odpowiedniego uwzględnienia tych ustaleń przy wymiarze sankcji. Okoliczność, że organ krajowy zachowuje kompetencję do określenia szczegółowych środków lub wysokości kary w granicach wyznaczonych prawem, nie zmienia faktu, że jest związany oceną prawną EDPB w zakresie rozstrzygniętych kwestii.

Trybunał wskazał także, że możliwość równoległego zaskarżenia decyzji EDPB do sądów UE oraz decyzji organu krajowego do sądu krajowego nie zmienia bezpośredniego charakteru skutków decyzji EDPB. System prawa UE przewiduje mechanizmy zapewniające spójność orzecznictwa, w tym możliwość zawieszenia postępowania krajowego do czasu rozstrzygnięcia ważności aktu unijnego.

W konsekwencji TSUE uznał, że decyzja EDPB dotyczy WhatsApp bezpośrednio, a odmowa uznania tej przesłanki przez Sąd UE stanowiła naruszenie prawa.

Skutek orzeczenia i dalszy bieg sprawy

Trybunał uchylił postanowienie T-709/21, uznał skargę o stwierdzenie nieważności za dopuszczalną i przekazał sprawę do Sądu do rozpoznania co do meritum. TSUE wskazał, że stan postępowania pozwalał na ostateczne rozstrzygnięcie jedynie w zakresie dopuszczalności, natomiast ocena legalności decyzji EDPB wymaga zbadania zarzutów materialnoprawnych i procesowych oraz szczegółowej oceny prawnej i faktycznej.

Znaczenie praktyczne

Wyrok doprecyzowuje miejsce wiążącej decyzji EDPB w systemie środków ochrony prawnej przewidzianych w RODO i traktatach. Decyzja EDPB z art. 65 RODO została potraktowana jako akt unijny o własnej tożsamości prawnej w zakresie rozstrzygniętych kwestii, a nie wyłącznie element „wewnętrznej” wymiany między organami nadzorczymi. Dla administratorów danych oznacza to, że w sprawach transgranicznych objętych mechanizmem spójności możliwe jest kierowanie skargi z art. 263 TFUE bezpośrednio na decyzję EDPB, jeżeli spełnione są przesłanki bezpośredniego i indywidualnego dotknięcia.

Jednocześnie wyrok nie rozstrzyga legalności merytorycznej decyzji EDPB ani tego, czy WhatsApp naruszył RODO w zakresie objętym sporem. Te kwestie pozostają przedmiotem dalszego postępowania przed Sądem UE po przekazaniu sprawy.

Wyrok TSUE z 10.2.2026 r., C-97/23 P

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Informatyzacja postępowania cywilnego – pierwsze koty za płoty

Zakres zmian – uwagi wstępne

Od 1.3.2027 r. obligatoryjnie, a od 1.3.2026 r. fakultatywnie zawodowi pełnomocnicy będą wnosili za pośrednictwem portalu informacyjnego niektóre rodzaje pism procesowych, w szczególności środki zaskarżenia (apelację, zażalenie oraz skargę na orzeczenie referendarza sądowego). Zakres będzie jednak stosunkowo wąski – wnoszenie pism przez portal zostało przez ustawodawcę ograniczone zarówno pod względem podmiotowym, jak i przedmiotowym.

Ograniczenie podmiotowe polega na tym, że pisma za pośrednictwem portalu informacyjnego będą mogli wnosić jedynie zawodowi pełnomocnicy – adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej oraz prokurator. Strony działające osobiście (a także reprezentowane przez pełnomocników niezawodowych) nie będą mogły korzystać z możliwości wnoszenia pism przez portal – nawet fakultatywnie.

Gdy chodzi o ograniczenia przedmiotowe, wyrażone zostały w art. 1251 § 1 KPC i mają dwojaki charakter. Po pierwsze, pism za pośrednictwem portalu informacyjnego nie wnosi się w tych postępowaniach, w których zostały udostępnione specjalnie dla nich stworzone systemy teleinformatyczne. Dotyczy to obecnie postępowania rejestrowego, postępowań upadłościowego i restrukturyzacyjnego (Krajowy Rejestr Zadłużonych) oraz elektronicznego postępowania upominawczego. W tych kategoriach spraw pisma procesowe wnoszone są za pośrednictwem właściwego systemu teleinformatycznego, co wyłącza możliwość korzystania z portalu.

Po drugie, stosownie do art. 1251 § 1 KPC pismo procesowe wnosi się za pośrednictwem portalu informacyjnego tylko wówczas, „jeżeli przepis szczególny tak stanowi”. Nowelizacja z 5.8.2025 r. wprowadziła kilka takich przepisów.

Katalog pism procesowych podlegających wnoszeniu przez portal

Największe znaczenie ma art. 1251 § 2 KPC, który wymienia 10 kategorii pism procesowych, które od 1.3.2026 r. będą mogły, a od 1.3.2027 r. będą musiały być wnoszone przez zawodowych pełnomocników za pośrednictwem portalu informacyjnego. Katalog ten jest przypadkowy i niespójny. Wynika to z tego, że projekt nowelizacji w pierwotnym brzmieniu przewidywał wnoszenie przez portal jedynie apelacji i zażaleń oraz pism procesowych w drugiej instancji. W toku prac legislacyjnych dodano kilka kategorii pism procesowych, które mają być wnoszone przez portal także w pierwszej instancji (np. wypowiedzenie pełnomocnictwa procesowego czy wniosek o doręczenie orzeczenia z uzasadnieniem). W rezultacie wykładnia art. 1251 § 2 KPC – a co najmniej niektórych z jego 10 punktów – będzie nastręczać poważnych trudności.

Nie jest jasne, jak interpretować użyte w pkt. 1 sformułowanie: „zgłoszenie się do udziału w sprawie”. Przeważa pogląd, że oznacza to pismo, wraz z którym pełnomocnik ustanowiony w toku postępowania składa pełnomocnictwo procesowe. Wyrażane są jednak też odosobnione poglądy, że regulacja ta obejmuje zgłoszenie się do udziału w sprawie przez uczestnika postępowania nieprocesowego (art. 510 KC). Nie budzi zaś wątpliwości, że przepisy o wnoszeniu pism przez portal informacyjnym na mocy odesłania z art. 13 § 2 KPC mają odpowiednie zastosowanie w postępowaniu nieprocesowym – z wyłączeniem spraw wieczystoksięgowych i rejestrowych (art. 5111b KPC).

W pkt. 4 przewidziano, że wnoszeniu przez portal podlega oświadczenie w przedmiocie zgody na mediację. Nie powinno budzić wątpliwości, że obejmuje to także  sprzeciw wobec skierowania przez sąd do mediacji, który zgodnie ze znowelizowanym art. 1838 § 2 KPC musi być wyraźny.

Źródłem poważnych wątpliwości będzie pkt 8 przewidujący, że za pośrednictwem portalu informacyjnego wnosi się wniosek o doręczenie orzeczenia wraz z uzasadnieniem, „jak również pismo uzupełniające braki formalne takiego wniosku”. Zauważyć należy, że w innych punktach art. 1251 § 2 KPC nie przewidziano, by wnoszeniu przez portal podlegały także pisma uzupełniające braki określonych w nich pism. Nie jest zatem jasne, czy trzeba będzie wnosić za pośrednictwem portalu informacyjnego np. pismo uzupełniające braki oświadczenia w przedmiocie zgody na mediację.

Oczywisty błąd zawiera pkt 9, w myśl którego wnoszeniu przez portal podlegają wnioski o nadanie klauzuli wykonalności tytułom egzekucyjnym, o których mowa „w art. 777 § 1 i 11”. Problem w tym, że w art. 777  KPC nie ma § 11. Zapewne zamysłem projektodawcy było, żeby za pośrednictwem portalu informacyjnego można było wnosić wnioski o nadanie klauzuli wykonalności jedynie tytułom egzekucyjnym pochodzącym od sądu, o których mowa w art. 777 § 1 pkt 1 i 11. Decyduje jednak brzmienie przepisu, a zatem wnoszeniu przez portal podlegać będą wnioski o nadanie wykonalności wszystkim tytułom egzekucyjnym określonym w art. 777 § 1 KPC, w tym także aktom notarialnym obejmującym poddanie się egzekucji. Wyraźnie wyłączone  z wnoszenia przez portal  zostały jedynie wnioski o tzw. konstytutywne klauzule wykonalności – wprost wymienione w pkt. 9.

Dla zakresu przedmiotowego, w jakim można będzie korzystać z portalu informacyjnego przy wnoszeniu pism procesowych, decydujące znaczenie mają pkt. 6 i 7 art. 1251 § 2 KPC. Obejmują one apelację, zażalenie oraz skargę na orzeczenie referendarza sądowego, a także pisma procesowe w toku postępowań wywołanych ich wniesieniem. W tym zakresie należy poczynić trzy zastrzeżenia.

Beck Akademia - praktyczne szkolenia online - sprawdź aktualny harmonogram Sprawdź

Po pierwsze, z wnoszenia pism przez portal wyłączone zostały zażalenia do Sądu Najwyższego. Stanowi to konsekwencję generalnej regulacji art. 1251 § 3 KPC, w myśl którego możliwość korzystania z portalu nie obejmuje pism procesowych wnoszonych do Sądu Najwyższego.

Po drugie, wątpliwości może budzić to, czy kategoria pism procesowych „w toku postępowań wywołanych” wniesieniem środka zaskarżenia, w szczególności apelacji, obejmuje jedynie pisma przygotowawcze (merytoryczne), czy też wszystkie pisma wnoszone w postępowaniu drugoinstancyjnym. Więcej przemawia za przyjęciem drugiego z tych wariantów, oznaczałoby to jednak, że wnoszeniu przez portal podlega np. wniosek o wyłączenie sędziego w drugiej instancji, podczas gdy taki sam wniosek w pierwszej instancji musi być składany papierowo.

Po trzecie, wśród pism podlegających wnoszeniu za pośrednictwem portalu informacyjnego nie uwzględniono wniosku o przywróceniu terminu. Jeżeli zaś dotyczy on np. apelacji lub zażalenia, powinien być wnoszony przez portal, w myśl bowiem art. 169 § 3 KPC równocześnie z wnioskiem strona powinna dokonać czynności procesowej.

Pisma procesowe wymienione w art. 1251 § 2 KPC będą podlegały obligatoryjnemu wnoszeniu przez zawodowych pełnomocników za pośrednictwem portalu informacyjnego od 1.3.2027 r. Wcześniej przez rok (czyli od 1.3.2026 r.) będzie to fakultatywne. Co istotne, w tym czasie fakultatywność będzie pełna; nawet w tej samej sprawie zawodowy pełnomocnik jedno pismo wymienione w art. 1251 § 2 KPC będzie mógł wnieść przez portal, a następne – papierowo.

Drugim przepisem szczególnym w rozumieniu art. 1251 § 1 KPC, przewidującym wnoszenie określonej kategorii pism procesowych przez portal, jest art. 18313 § 12, zgodnie z którym w postępowaniu o zatwierdzenie ugody zawartej w ramach mediacji prowadzonej na podstawie umowy o mediację, adwokat, radca prawny, rzecznik patentowy, Prokuratoria Generalna Rzeczypospolitej Polskiej albo prokurator wnosi wniosek oraz dalsze pisma procesowe za pośrednictwem portalu informacyjnego. Co istotne, wnoszenie wniosków o zatwierdzenie ugody zawartej w ramach mediacji umownej będzie dla zawodowych pełnomocników obligatoryjne już od 1.3.2026 r., bez rocznego okresu przejściowego.

Możliwość wnoszenia określonych pism przez portal przewiduje też ustawa o Prokuratorii Generalnej Rzeczypospolitej Polskiej. Dotyczy to zawiadomień o przekazaniu albo przejęciu zastępstwa przez tę instytucję. Co ciekawe, w tym zakresie korzystanie z portalu ma być fakultatywne bez żadnych ograniczeń czasowych, także po 1.3.2027 r.

Wnoszenie pism przez portal – możliwość dla każdego

Istotne znaczenie w praktyce może mieć zmiana, której się nie dostrzega, a mianowicie otwarcie portalu na strony działające osobiście (bez zawodowych pełnomocników). Od 1.6.2026 r. każda taka osoba będzie mogła wybrać doręczanie jej pism sądowych za pośrednictwem portalu. Będzie to jednak możliwość jednokierunkowa; wnosić pisma przez portal w dalszym ciągu będą mogli tylko zawodowi pełnomocnicy.

Stosownie do nowego art. 1311 § 11, oświadczenie o wyborze doręczeń pism z sądu przez portal lub oświadczenie o rezygnacji z nich strona składa za pośrednictwem portalu informacyjnego i opatruje kwalifikowanym podpisem elektronicznym, podpisem zaufanym albo podpisem osobistym. Oświadczenie o rezygnacji z tego sposobu doręczeń strona będzie mogła złożyć również na piśmie.

Jeżeli strona prowadzi kilka postępowań, będzie mogła wybrać doręczanie pism sądowych przez portal w niektórych z nich, a w pozostałych pozostać przy doręczeniach papierowych.

Podsumowanie

Umożliwienie zawodowym pełnomocnikom wnoszenia niektórych pism procesowych za pośrednictwem portalu informacyjnego to ważny krok w kierunku informatyzacji postępowania cywilnego. Niestety, nowe przepisy są nadmiernie kazuistyczne i niespójne.

Kolejnym krokiem powinno być umożliwienie wnoszenia przez portal pozwów, odpowiedzi na pozew oraz pism przygotowawczych w pierwszej instancji. Nie wydaje się to jednak możliwe bez wprowadzenia akt elektronicznych.

Odrębny problem stanowi to, że jeżeli po jednej stronie występuje zawodowy pełnomocnik, a po drugiej strona działająca osobiście, to dla tej drugiej strony sąd będzie musiał drukować pisma wnoszone przez zawodowego pełnomocnika w postaci elektronicznej. Nie będzie to wielkim problemem praktycznym w przypadku pism wymienionych w art. 1251 § 2 KPC, w tym apelacji i odpowiedzi na nią, ponieważ nie dołącza się do nich z reguły licznych załączników. Nie będzie zatem nadmiernie uciążliwe drukowanie tych pism (wniesionych w postaci elektronicznej przez radcę prawnego lub adwokata) w celu doręczenia stronie przeciwnej, jeżeli działa bez zawodowego pełnomocnika. Trudno jednak wyobrazić sobie obciążanie takim obowiązkiem sądów w przypadku pozwu czy odpowiedzi na pozew, do których często dołączane są liczne i bardzo obszerne załączniki.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Kup online, korzystaj od razu! Sprawdź

Zwrot subwencji na podstawie późniejszego regulaminu? Sąd mówi: nie

Stan faktyczny

Powódka domagała się zasądzenia na swoją rzecz kwoty odpowiadającej kwocie udzielonych pozwanej subwencji finansowych, wypłaconych w ramach dwóch programów rządowych, tj. „Tarcza Finansowa Polskiego Funduszu Rozwoju dla Małych i Średnich Firm” oraz „Tarcza Finansowa 2.0 Polskiego Funduszu Rozwoju dla Małych i Średnich Firm”.

Podkreśliła, że regulaminy obu programów przewidywały, że jest ona uprawniona do wydania wobec beneficjenta decyzji zobowiązujących do zwrotu subwencji w przypadku uzasadnionego podejrzenia jakiegokolwiek rodzaju nadużyć. W sprawie pozwanej CBA przekazało negatywną rekomendację w zakresie możliwości umorzenia wypłaconych jej subwencji. Wobec tego, powódka, bez przeprowadzania postępowania wyjaśniającego, wydała decyzję zobowiązującą pozwaną do zwrotu obu subwencji finansowych w całości.

Pozwana wniosła o oddalenie powództwa w całości, wskazując, że powódka odmówiła zwolnienia jej z obowiązku zwrotu subwencji, argumentując to jedynie uprawnieniem do wydania decyzji określającej wysokość subwencji finansowej podlegającej zwrotowi w całości w przypadku, w którym istnieje „uzasadnione podejrzenie wystąpienia jakiegokolwiek rodzaju nadużyć”. Nie wskazała przy tym, o jakiego rodzaju podejrzenie nadużyć chodzi i czym jest ono uzasadnione. Pozwana argumentowała, że powództwo jest bezpodstawne z uwagi na to, że powódka nie sprostała ciężarowi udowodnienia tego, że pozwana swoim działaniem lub zaniechaniem naruszyła w jakikolwiek sposób umowy subwencji. Podkreśliła, że spełniła wynikające z umów i regulaminów warunki, składając stosowne rozliczenia, które nie były nigdy kwestionowane przez powódkę.

Strona pozwana podniosła również zarzut niezgodności umów subwencji z zasadą swobody umów, wskazując, że za takie należy uznać uregulowania, które pozwalają stronom stosunku prawnego na dowolne jego jednostronne kształtowanie już po zawarciu umowy. Argumentowała, że postanowienia umów w praktyce dawały powódce możliwość niemalże dowolnej zmiany postanowień regulaminów, które stanowiły integralną część umów subwencji, co zdaniem pozwanej jest sprzeczne z dobrymi obyczajami i rażąco narusza zasadę swobody umów.

Ustosunkowując się do powyższych zarzutów, powódka wskazała, że biorąc pod uwagę darmowy charakter umowy, konstrukcja przewidująca obowiązek zwrotu w przypadku wystąpienia podejrzenia nadużyć po stronie beneficjenta wskutek następczej weryfikacji, jest zgodna z zasadą swobody umów w rozumieniu art. 3531 KC. Czynności prawne nieodpłatne nie powinny bowiem korzystać z tak restrykcyjnej ochrony, jak czynności odpłatne. W świetle powyższej argumentacji, objęcie Tarczy Finansowej osłoną antykorupcyjną było w pełni uzasadnione, a jego wprowadzenie, a także wydanie na jego podstawie decyzji, w żaden sposób nie narusza zasad współżycia społecznego i było w pełni zgodne z zasadą swobody umów.

Stanowisko Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy w Warszawie w wyroku z 5.12.2025 r., XXVI GC 308/25, oddalił wytoczone powództwo w całości.

SO wskazał, że z treści spornych umów wynika, że co do zasady przyznawana beneficjentom subwencja miała charakter zwrotny. Beneficjent miał złożyć oświadczenie o rozliczeniu subwencji w określonym terminie liczonym od dnia wypłaty subwencji. Na podstawie tego oświadczenia powódka miała podejmować decyzję o wysokości zwrotu subwencji, wraz z tą decyzją udostępniając beneficjentowi harmonogram spłaty. W sprawie bezspornym było, że pozwana złożyła takie oświadczenia, w których wniosła o zwolnienie jej z obowiązku zwrotu subwencji finansowej w całości. Natomiast powódka nie zakwestionowała ani prawdziwości złożonych przez pozwaną oświadczeń, ani sposobu wydatkowania subwencji.

Powódka jednoznacznie wskazała, że wyłączną podstawą żądania zwrotu obu wypłaconych subwencji była negatywna rekomendacja CBA, przy czym jej szczegółowe motywy nie były jej wiadome w chwili wydania decyzji. Dopiero w odpowiedzi na zobowiązanie Sądu CBA wskazało, co było podstawą wydania negatywnej rekomendacji. W ocenie SO, wystąpienie tych okoliczności nie uzasadniało żądania zwrotu subwencji.

Powódka powoływała się na § 10 ust. 9 Regulaminu 1.0 i § 11 ust. 11 Regulaminu 2.0, pozwalające na wydanie decyzji o zwrocie wypłaconej subwencji w razie zaistnienia uzasadnionego podejrzenia jakichkolwiek nadużyć. Jednakże, oba te postanowienia – w powoływanym przez powódkę brzmieniu – zostały do regulaminów wprowadzone już po zawarciu przez strony przedmiotowych umów i po wypłacie wnioskowanych subwencji. Powódka nie wykazała, aby poinformowała pozwaną o tej zmianie w taki sposób, żeby mogła ona się z nią zapoznać. Umowa nie przewidywała natomiast konieczności bieżącego śledzenia strony internetowej powódki, a pozwana oświadczyła jedynie, że znana była jej wersja pierwotna regulaminu. Obowiązkiem powódki było więc indywidualne poinformowanie pozwanej, co najmniej o tym, że regulamin uległ zmianie, a jego obecna wersja jest dostępna na stronie internetowej. Ponadto, brak było w ogóle podstaw do przyjmowania za skuteczne zmiany regulaminu w trakcie trwania umowy, w zakresie w jakim zmiany dotyczyły istotnych postanowień umowy, w tym podstaw do żądania zwrotu całej subwencji.

SO wskazał, że stosownie do art. 3841 KC wzorzec wydany w czasie trwania stosunku umownego o charakterze ciągłym wiąże drugą stronę, jeżeli zostały zachowane wymagania określone w art. 384 KC, a strona nie wypowiedziała umowy w najbliższym terminie wypowiedzenia. Klauzula modyfikacyjna musi spełniać pewne minimalne standardy, w tym w szczególności powinna być na tyle sprecyzowana, aby była w stanie uchronić adherenta przed arbitralnością proponenta. Powinna jednocześnie konkretyzować okoliczności uzasadniające ewentualną zmianę dotychczasowego albo wydanie nowego wzorca, aby możliwa była ocena zachowania proponenta wydającego wzorzec. Przy tym, nie może ona uprawniać do dokonania takich zmian, które naruszałyby istotne elementy umowy.

Tymczasem powódka w umowach przyznała sobie prawo do zmiany wzorca umownego w postaci regulaminu w sposób niczym nieograniczony i dowolny. Tego rodzaju zastrzeżenie nie spełnia żadnych choćby minimalnych wymagań, dając jej prawo do jednostronnego kształtowania także kluczowych elementów stosunku umownego, jak miało to miejsce w przedmiotowej sprawie, gdzie powódka po zawarciu umowy wprowadziła do niej podstawę żądania zwrotu całego wypłaconego beneficjentowi świadczenia. W ocenie Sądu postanowienie umowy przyznające jednej ze stron uprawnienie do jednostronnego i całkowicie dowolnego – arbitralnego kształtowania sytuacji prawnej drugiej strony, w szczególności do modyfikowania essentialia negotii uznać należy za nieważne, z uwagi na sprzeczność z zasadą swobody umów wyrażoną w art. 3531 KC – sprzeczność z właściwością (naturą) stosunku prawnego.

Nadto, w ocenie Sądu powoływane przez powódkę jako podstawa żądania zwrotu subwencji postanowienie § 10 ust. 9 Regulaminu 1.0 i § 11 ust. 11 Regulaminu 2.0 uznać należy za sprzeczne z właściwością przedmiotowego stosunku prawnego, a tym samym wykraczające poza ramy swobody umów, a w konsekwencji – nieważne na podstawie art. 58 § 1 KC. Tak ogólnikowe postanowienia mogłoby bowiem uzasadniać żądanie zwrotu absolutnie każdej przyznanej i wypłaconej subwencji, gdyż w stosunku do każdego z beneficjentów możliwe jest stwierdzenie zaistnienia ryzyka wystąpienia (choćby czysto hipotetycznie) jakichkolwiek nadużyć (w dowolnej sferze i o dowolnym charakterze).

Komentarz

Stanowisko SO dotyczące obowiązku notyfikowania kontrahenta o zmianach wzorca umownego, jak również nieważności postanowień umowy uprawniającej jedną ze stron do arbitralnej zmiany jej essentialia negotii, uznać należy za w pełni prawidłowe. Omawiane orzeczenie wpisuje się w kształtującą się obecnie linię orzeczniczą dotyczącą roszczeń podmiotu odpowiedzialnego za programy Tarcz Finansowych, w której zwraca się uwagę na standardy, których podmiot ten powinien dochować.

Wyrok SO w Warszawie z 5.12.2025 r., XXVI GC 308/25