Świadczenie za pomoc Ukraińcom bez podatku
Ustawa z 12.3.2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (Dz.U. z 2022 r. poz. 583; dalej: PomocUkrainaU) przewiduje określone preferencje podatkowe zarówno dla podmiotów wspierających obywateli Ukrainy, jak i dla samych obywateli Ukrainy. Podstawowym narzędziem w tym zakresie jest umożliwienie zaliczania do kosztów uzyskania przychodów darowizn przekazywanych na cele związane z przeciwdziałaniem skutkom działań wojennych na terytorium Ukrainy na podstawie art. 52zf ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1128 ze zm.; dalej: PDOFizU) oraz analogicznym art. 38w ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1800 ze zm.; dalej: PDOPrU).
Nie są to jednak preferencje jedyne.
Świadczenie pieniężne dla podmiotów zapewniających zakwaterowanie i wyżywienie
Zgodnie z art. 13 ust. 1 PomocUkrainaU, każdemu podmiotowi, który zapewni zakwaterowanie i wyżywienie obywatelom Ukrainy przybyłym na terytorium Polski z Ukrainy w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na terytorium tego państwa, oraz obywateli Ukrainy posiadających Kartę Polaka, którzy wraz z najbliższą rodziną z powodu tych działań wojennych przybyli na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, może być przyznane świadczenie pieniężne. Należne będzie ono przez okres do 60 dni (z możliwością przedłużenia), w wysokości określonej przez Radę Ministrów. Uzyskanie świadczenia wymagać będzie złożenia stosownego wniosku.
Zgodnie z art. 52zi PDOFizU oraz analogicznym art. 38z PDOPrU, ww. świadczenie pieniężne będzie zwolnione z opodatkowania podatkiem dochodowym.
Zwolnienie z PIT pomocy humanitarnej
Zgodnie z art. 3 ust. 1 PDOFizU, osoby fizyczne, jeżeli mają miejsce zamieszkania na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, podlegają obowiązkowi podatkowemu od całości swoich dochodów (przychodów) bez względu na miejsce położenia źródeł przychodów. Zgodnie zaś z art. 3 ust. 2a PDOFizU, osoby nie mające na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej miejsca zamieszkania, podlegają obowiązkowi podatkowemu tylko od dochodów osiąganych na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej. Art. 11 ust. 1 PDOFizU określa zaś, że przychodami są otrzymane lub postawione do dyspozycji podatnika w roku kalendarzowym pieniądze i wartości pieniężne oraz wartość otrzymanych świadczeń w naturze i innych nieodpłatnych świadczeń.
Idąc tym tropem, nieodpłatne świadczenia otrzymywane przez uchodźców z Ukrainy mogą w ten czy inny sposób podlegać opodatkowaniu PIT. Z tego względu, zgodnie z art. 52zh PDOFizU, zwalnia się od podatku dochodowego pomoc humanitarną otrzymaną w okresie od 24.2.2022 r. do 31.12. 2022 r. przez podatników będących obywatelami Ukrainy, którzy w tym okresie przybyli z terytorium Ukrainy, na skutek toczących się na tym terytorium działań wojennych, na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej.
Zwolnione z opodatkowania będą wszelkie świadczenia, niezależnie od ich rodzaju. Chodzi więc zarówno o świadczenia pieniężne, jak i rzeczowe oraz nieodpłatne świadczenia przekazane lub udostępniane uchodźcom. Ustawodawca nie określił szczegółowo rodzajów ww. świadczeń, ze względu na spodziewaną ich dużą różnorodność, uzależnioną od sytuacji faktycznej, w jakiej znalazł się dany uchodźca.
Kluczowa dla ww. zwolnienia jest definicja pomocy humanitarnej. Cytując uzasadnienie do ustawy wprowadzającej ww. rozwiązanie, jest nią zaspokojenie podstawowych potrzeb życiowych uchodźców, takich jak udostępnienie lokalu mieszkalnego, zapewnienie żywności itp. Pomocą może być jednak także m.in. sfinansowanie leczenia, opłacenie nauki, czy kursów pozwalających na zmianę kwalifikacji zawodowych itp. Z uwagi na szeroki zakres preferencji, ustawodawca zdecydował o niedookreślaniu limitu zwolnionego od opodatkowania świadczenia. Ani też źródeł, z których wsparcie pochodzi.
W efekcie, uchodźcy nie będą zobligowani do zapłacenia PIT od łącznej wartości pomocy humanitarnej, jaką otrzymali w Polsce zarówno od indywidualnych osób, jak i organizacji pozarządowych czy od administracji państwowej.
Projekt PomocUkrainaU zakładał dodatkowo zwolnienie od podatku od spadków i darowizn nabycia tytułem darowizny lub polecenia darczyńcy własności rzeczy lub praw majątkowych przez osoby fizyczne będące obywatelami Ukrainy, które przybyły do Polski na skutek toczących się działań wojennych. Projektodawca wyszedł z założenia, że osoby poszkodowane w wyniku zbrojnej agresji Rosji na Ukrainę niewątpliwie otrzymywać będą znaczne wsparcie materialne (tak od wolontariuszy, fundacji, stowarzyszeń, jak i od organizacji pożytku publicznego i innych organizacji społecznych). Ostatecznie jednak, rozwiązanie te nie trafiło do przepisów ustawy. Co nie znaczy, że nie trafi, gdyż wiele wskazuje na to, że to nie koniec preferencji podatkowych związanych z wspieraniem obywateli Ukrainy w obliczu toczącej się wojny.
Jak rozliczyć VAT od darowizn?
Polscy przedsiębiorcy bardzo mocno zaangażowali się w pomoc Ukraińcom. Rząd przygotował dla nich podatkowe preferencje.
Niestety, rozliczenie darowizn wcale nie będzie łatwe.
– Sposób rozliczenia zależy głównie od tego, komu przekazujemy wsparcie – mówi Wojciech Jasiński, doradca podatkowy w ATA Finance.
Najważniejszym aktem prawnym dla filantropów jest rozporządzenie ministra finansów, które na okres od 24 lutego do 30 czerwca 2022 r. wprowadza stawkę 0 proc. VAT dla nieodpłatnych dostaw towarów lub świadczenia usług na cele związane z pomocą ofiarom działań wojennych w Ukrainie. Wynika z niego, że preferencja dotyczy darowizn na rzecz:
- Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych;
- podmiotów leczniczych w rozumieniu art. 4 ust. 1 ustawy z 15.4.2011 r. o działalności leczniczej;
- jednostek samorządu terytorialnego.
– Z preferencyjnej stawki nie skorzystają więc przedsiębiorcy przekazujący darowizny fundacjom i stowarzyszeniom, nawet tym, które są zarejestrowane jako organizacje pożytku publicznego. A przecież właśnie one bardzo angażują się w pomoc Ukraińcom – podkreśla Grzegorz Grochowina, szef zespołu zarządzania wiedzą w departamencie podatkowym w KPMG w Polsce. – Wyjątek dotyczy darowizn dla fundacji i stowarzyszeń, które są podmiotami leczniczymi, czyli zajmują się ochroną zdrowia.
Zależy, komu dajesz
Biznes przekazujący wsparcie musi też pamiętać, że w ustawie o VAT mamy zwolnienie na darowizny produktów spożywczych dla organizacji pożytku publicznego. A tarcza antyinflacyjna wprowadziła na wiele artykułów spożywczych zerową stawkę VAT.
Zobaczmy na przykładzie, jak wygląda rozliczenie podatku. Załóżmy, że firma dała dla Ukraińców kawę i herbatę. Pierwszą darowiznę przekazano fundacji, która ma status organizacji pożytku publicznego. Druga jest dla fundacji prowadzącej działalność pożytku publicznego, która nie ma statusu organizacji pożytku publicznego. Obie nie są podmiotami leczniczymi. Trzecią darowiznę przekazano gminie.
– Pierwsza darowizna jest zwolniona z VAT. Druga opodatkowana, i to najwyższą 23-proc. stawką, bo kawa i herbata nie są objęte tarczą antyinflacyjną. Trzecia też opodatkowana, ale można zastosować stawkę zerową – tłumaczy Wojciech Jasiński. Dodaje, że różnie będą też rozliczane, w zależności od tego, kto jest obdarowanym, inne rzeczy, np. ręczniki, pościel czy środki czystości. – Przedsiębiorcom generalnie jednak powinno przysługiwać prawo do odliczenia VAT naliczonego przy zakupie przekazywanych produktów – podkreśla Wojciech Jasiński.
W specustawie szerzej
Preferencje dla firm wprowadziła też ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy (tzw. specustawa). Pozwala rozliczyć w kosztach PIT/CIT wydatki na przekazywane nieodpłatnie rzeczy bądź usługi.
– Rozwiązania przyjęte w specustawie i rozporządzeniu ministra finansów nie pokrywają się ze sobą. Preferencje w PIT/CIT są szersze niż w VAT – podkreśla Grzegorz Grochowina.
Specustawa stanowi, że darowizny, które można rozliczyć w kosztach, powinny być przekazane:
- organizacjom prowadzącym działalność pożytku publicznego, także ukraińskim,
- jednostkom samorządu terytorialnego,
- Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych,
- podmiotom wykonującym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej lub Ukrainy działalność leczniczą lub ratownictwa medycznego.
Preferencją w PIT/CIT są więc objęte darowizny dla fundacji i stowarzyszeń.
– Załóżmy, że przekażemy środki higieniczne fundacji, która nie jest podmiotem leczniczym. Rozliczymy je w kosztach PIT lub CIT, ale będziemy musieli opodatkować, np. podpaski 5-proc. VAT, bez możliwości zastosowania zerowej stawki – tłumaczy Wojciech Jasiński.
Pomoc dla organizacji musi być z ulgą
Objęcie zerową stawką VAT towarów i usług przekazywanych w celu wsparcia ofiar wojny w Ukrainie to dobre rozwiązanie, oczekiwane przez przedsiębiorców. Katalog instytucji, do których ma trafiać pomoc objęta preferencją, powinien być jednak poszerzony ze względu na skalę wsparcia oraz ogromne potrzeby – twierdzi Konfederacja Lewiatan. Jej zdaniem w tym katalogu powinny znaleźć się także organizacje prowadzące działalność pożytku publicznego (również ukraińskie) oraz organizacje kościelnych osób prawnych. O rozszerzenie preferencji apeluje też Ogólnopolska Fundacja Doradców Podatkowych. Podkreśla, że organizacje społeczne działają od początku wojny i są filarem niesionej pomocy. Co na to Ministerstwo Finansów? W komunikacie w sprawie rozporządzenia wprowadzającego zerową stawkę VAT pisze, że jest nią objęte wsparcie oferowane na rzecz podmiotów, które są istotnym ogniwem w organizowaniu pomocy i dystrybucji świadczeń niezbędnych dla ludzi w sytuacji powstania zagrożeń.
Wzór wniosku o świadczenie pieniężne za zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia obywatelom Ukrainy
- Na mocy ustawy z 12.3.2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa (Dz.U. z 2022 r. poz. 583; dalej: PomocUkrainaU) osoby, które zapewnią schronienie uchodźcom z Ukrainy, mogą ubiegać się o świadczenie pieniężne za zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia obywatelom Ukrainy.
- Wysokość świadczenia pieniężnego wyniesie 40 zł dziennie za osobę, czyli do 1200 zł miesięcznie.
Samorządy wypłacą świadczenia
Aby pobyt uchodźców na terenie Rzeczypospolitej został uznany za legalny, muszą oni zostać zarejestrowani przez Straż Graniczną z chwilą przekroczenia granicy. Zyskują wówczas prawo do przebywania w Polsce na czas 18 miesięcy, który może ulec przedłużeniu do trzech lat. PomocUkrainaU reguluje szereg proceduralnych rozwiązań, mających na celu zarówno zaewidencjonowanie osób przybywających z Ukrainy, jak i przygotowanie swoistej bazy pod dalsze działania, np. przyznawanie świadczeń. Ukraińcy będą mogli liczyć m.in. na jednorazową wypłatę w wysokości 500 zł dla osób samotnych lub 300 zł na osobę w rodzinie. Środki te uchodźcy będą mogli przeznaczyć na codzienne wydatki. Osobom, które udzielą im schronienia, przysługuje refinansowanie kosztów pobytu uchodźców.
Zgodnie z art. 13 ust. 1 PomocUkrainaU „każdemu podmiotowi, w szczególności osobie fizycznej prowadzącej gospodarstwo domowe, który zapewni zakwaterowanie i wyżywienie obywatelom Ukrainy, o których mowa w art. 1 ust. 1 PomocUkrainaU, może być przyznane na jego wniosek, świadczenie pieniężne z tego tytułu nie dłużej niż za okres 60 dni. Okres wypłaty świadczenia może być przedłużony w szczególnie uzasadnionych przypadkach. Rozpatrywaniem wniosków mają zająć się samorządy, do których będzie należało także wypłacanie świadczeń. Należy jednak podkreślić, że będzie ono następowało „z dołu”. Oznacza to, że pierwszy wniosek będzie można złożyć po upływie 30 dni od przyjęcia uchodźców pod swój dach, zaś kolejny – po upływie następnych 30 dni.
Wniosek o refinansowanie kosztów
Art. 13 ust. 4 PomocUkrainaU stanowi, że:
„Wniosek o świadczenie pieniężne zawiera:
- imię i nazwisko albo nazwę składającego wniosek;
- PESEL lub NIP składającego wniosek;
- wskazanie okresu, na jaki zapewniono zakwaterowanie, oraz liczby osób przyjętych do zakwaterowania;
- imię i nazwisko osoby przyjętej do zakwaterowania i PESEL, jeżeli posiada;
- oświadczenie składającego wniosek o zapewnieniu zakwaterowania i wyżywienia;
- numer rachunku płatniczego, na który wypłacane będzie świadczenie;
- oświadczenie składającego wniosek pod rygorem odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń, że dane zawarte we wniosku są prawdziwe;
- adres miejsca pobytu osób przyjętych na zakwaterowanie;
- adres poczty elektronicznej i numer telefonu składającego wniosek;
- oświadczenie, że za osobę przyjętą do zakwaterowania na wskazany okres nie wypłacono już świadczenia;
- oświadczenie podmiotu składającego wniosek, że za okres wskazany w pkt 3 nie otrzymano dodatkowego wynagrodzenia, w tym za wynajem”.
W celu zapewnienia sprawnej wypłaty świadczeń, minister właściwy do spraw administracji publicznej określił w rozporządzeniu wzór wniosku o świadczenie pieniężne w formie papierowej lub elektronicznej. Wnioski można składać od 16.3.2022 r.
WZÓR: Wniosek o świadczenie pieniężne za zapewnienie zakwaterowania i wyżywienia obywatelom Ukrainy przybywającym na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej, w związku z działaniami wojennymi prowadzonymi na terytorium Ukrainy.
Nie każde wsparcie da się rozliczyć
Przez trwający od ponad dwóch tygodni konflikt zbrojny w Ukrainie setki tysięcy ludzi musiało opuścić swoje domy. Znakomita większość z prawie 3 mln uchodźców szuka schronienia w Polsce. Dach nad głową starają się im zapewnić nie tylko samorządy, organizacje pomocowe czy zwykli Polacy, ale nawet firmy.
W sieciach społecznościowych pojawiają się już ogłoszenia, że firmy szukają mieszkań czy domów do wynajęcia dla uchodźców. Przedsiębiorcy, którzy w związku z tym liczą na podatkowe korzyści, mogą się jednak przeliczyć.
Tylko przez pośrednika
Jak wyjaśnia Michał Wojtas, doradca podatkowy, wspólnik w kancelarii Wojtas i Zając, uchwalona ekspresowo ustawa o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym przewiduje pewne rozwiązania podatkowe kosztów, ale potraktowane dość wąsko.
– Ustawodawca pozwolił na zaliczanie do kosztów – zarówno w PIT, jak i CIT – wydatków na wytworzenie, a także cenę nabycia rzeczy lub praw, które zostaną przekazane w darowiznach na cele związane z przeciwdziałaniem skutkom działań wojennych na terytorium Ukrainy. Chodzi jednak o darowizny przekazane tylko wskazanym podmiotom, np. samorządom czy organizacjom pożytku publicznego – tłumaczy Michał Wojtas.
To samo dotyczy nieodpłatnych świadczeń. Dlatego, jak podkreśla ekspert, żeby rozliczyć wydatek na wynajęcie np. mieszkania dla uchodźców z Ukrainy, musiałoby ono zostać „przekazane” za pośrednictwem jednej z organizacji z listy. Wydatki na wynajęcie lokum bezpośrednio Ukraińcom nie będą kosztem.
Podobnego zdania jest Konrad Filip Turzyński, doradca podatkowy, partner w kancelarii KNDP Kolibski Nikończyk Dec&Partnerzy.
– Ustawodawca premiuje podatkowo wydatki poniesione w związku ze wsparciem, ale wymaga, aby pomoc ta była kierowana za pośrednictwem określonych podmiotów. Nie widzę możliwości, żeby rozliczyć je podatkowo, gdy firma zdecyduje się na bezpośrednie wsparcie potrzebujących, np. sama wynajmie na swój koszt mieszkanie czy dom – zastrzega Konrad Filip Turzyński.
Zdaniem eksperta takie wydatki na mieszkania czy domy bezpośrednio wynajęte przez przedsiębiorę potrzebującym trudno uznać za związane z działalnością gospodarczą i z przychodem czy zabezpieczeniem jego źródła.
– Nawet gdyby podciągnąć je pod działania mające na celu budowanie czy wspieranie marki, to łatwo zostaną przez fiskusa potraktowane jako reprezentacja, która jest wyłączona z kosztów podatkowych – przypomina Konrad Turzyński.
Wsparcie bez bonusa
Michał Wojtas dodatkowo zwraca uwagę na inny problem.
– Wojna na Ukrainie spotkała się z bardzo szybką reakcją różnego rodzaju organizacji zrzeszających pracodawców czy samorządów zawodowych. Niestety, w świetle przepisów nie mają one statusu organizacji pożytku publicznego. W konsekwencji firmy, które przekazały pomoc za ich pośrednictwem, mogą mieć problem z rozliczeniem jej w koszty czy skorzystaniem z ulgi na darowizny – tłumaczył Michał Wojtas.
Dariusz Malinowski, doradca podatkowy, partner w KPMG, zaleca dużą ostrożność w rozliczaniu firmowych działań podejmowanych w związku z toczącą się w Ukrainie wojną.
– Sytuacja jest trudna i nadzwyczajna. Nie dziwi więc, że Polacy, w tym przedsiębiorcy, chętnie włączają się w pomoc dla naszych wschodnich sąsiadów, który zostali dotknięci wywołaną przez Rosję wojną. Trzeba jednak pamiętać, że każda korzyść podatkowa musi mieć podstawę prawną. Dodatkowo w większości przypadków niezbędna jest odpowiednia dokumentacja, o którą musi zadbać podatnik, a fiskus może jej żądać przez wiele lat, do czasu przedawnienia zobowiązania za dany okres – przypomina Dariusz Malinowski.
Nie wszystko jest też jasne, co będzie wymagało korekt.
– Przykładem takiej luki, która wymaga szybkiej interwencji ustawodawcy, jest umożliwienie podatkowego rozliczania wsparcia przekazywanego przez przedsiębiorców organizacjom, które ich zrzeszają – mówi Michał Wojtas.
Pomoc a koszty podatkowe
Ustawa z 12.3.2022 r. o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa przewiduje m.in. rozwiązania podatkowe. Zasadniczo zakłada, że kosztem uzyskania przychodów w PIT i CIT są koszty wytworzenia lub cena nabycia rzeczy czy praw dotyczące darowizn przekazanych od 24.2.2022 r. do 31.12.2022 r. na cele związane z przeciwdziałaniem skutkom wojny w Ukrainie: 1) organizacjom, o których mowa w art. 3 ust. 2 i 3 ustawy z 24.4.2003 r. o działalności pożytku publicznego i o wolontariacie, lub ich odpowiednikom z Ukrainy, 2) jednostkom samorządu terytorialnego, 3) Rządowej Agencji Rezerw Strategicznych, 4) podmiotom wykonującym w Polsce lub Ukrainie działalność leczniczą lub działalność ratownictwa medycznego. Ta sama lista i analogiczne zasady obowiązują w przypadku dopuszczenia rozliczenia w kosztach wydatków poniesionych z tytułu nieodpłatnego świadczenia celem przeciwdziałania skutkom wojny.
Straty na interesach w Rosji można rozliczyć w CIT
Polskie firmy przyłączają się do nakładanych na Rosję sankcji. Czy powstałe z tego powodu straty zaliczą do podatkowych kosztów? Część można rozliczyć na podstawie obecnych przepisów. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że potrzebne są specjalne rozwiązania dla takich przedsiębiorców.
– Wyjście z rosyjskiego rynku, choć moralnie słuszne, wiąże się jednak z poważnymi konsekwencjami finansowymi. Firmy muszą zlikwidować sklepy, zakłady produkcyjne, ponieść koszty zerwanych kontraktów – mówi Katarzyna Dębkowska z Polskiego Instytutu Ekonomicznego.
Widmo nacjonalizacji
– Do tego dochodzą straty, które mogą powstać wskutek zapowiadanej przez Putina nacjonalizacji. Firmy muszą liczyć się z tym, że jeśli mają na terytorium Rosji jakiś majątek, np. maszyny produkcyjne, to już go nie odzyskają – mówi Tomasz Olkiewicz, radca prawny, partner współzarządzający w Osborne Clarke.
Jak to rozliczyć podatkowo? Zacznijmy od strat w majątku trwałym.
– Firmy mogą je rozliczyć zgodnie z polskimi regulacjami, jeśli prowadzą biznes w Rosji bezpośrednio lub np. poprzez swój oddział – mówi Magdalena Zamoyska, doradca podatkowy, partner w MDDP. Dodaje, że szansę na podatkowe koszty dają trzy przepisy.
Pierwszy stanowi, że straty w środkach trwałych nie są kosztem CIT w części pokrytej odpisami amortyzacyjnymi. Z tego wniosek, że można rozliczyć niezamortyzowaną część majątku.
Z drugiego wynika, że kosztem są straty powstałe wskutek likwidacji nie w pełni umorzonych środków trwałych. Z wyjątkiem tych, które utraciły przydatność na skutek zmiany rodzaju działalności.
Trzeci pozwala rozliczyć koszty zaniechanych inwestycji (w dacie ich zbycia lub likwidacji) firmom, które zrezygnowały z rozpoczętego przedsięwzięcia.
– Z tych przepisów nie mogą skorzystać przedsiębiorcy działający poprzez spółki będące rosyjskimi podatnikami. Oni poniosą straty w udziałach (których wartość teraz maleje) w takich spółkach. Z tego powodu powinni dokonać odpisu aktualizacyjnego w księgach. Taki odpis nie jest jednak podatkowym kosztem – tłumaczy Magdalena Zamoyska.
– Jeśli przedsiębiorca sprzeda takie udziały, może rozliczyć stratę. Nie odliczy jej jednak od dochodów z podstawowej działalności, tylko z zysków kapitałowych – tłumaczy Tomasz Olkiewicz.
Ze sporymi stratami muszą liczyć się też firmy, które wstrzymały eksport towarów. Czy zaliczą je do kosztów, np. wtedy gdy muszą zutylizować niewysłane produkty? Generalnie tak. Na pewno jednak trzeba dokładnie opisać przyczyny i okoliczności powstania straty. Czyli to, że z powodu agresji Rosji na Ukrainę wycofujemy się z rosyjskiego rynku, przyłączając się do ogólnoświatowego bojkotu. Fiskus powinien to zrozumieć.
Kary i odszkodowania
Kolejna sprawa: wydatki związane z rozwiązaniem kontraktu z rosyjskim kontrahentem.
– Umowy z reguły przewidują kary albo odszkodowania za ich zerwanie. Polski przedsiębiorca musi więc liczyć się albo z ich zapłatą, albo sporem sądowym – mówi Tomasz Olkiewicz. Dodaje, że zgodnie z rozporządzeniem Rady UE roszczeń związanych z niewykonaniem umowy nie może dochodzić kontrahent z Rosji, objęty oficjalnymi sankcjami.
Czy jeśli polska firma zapłaci taką karę bądź odszkodowanie, będzie mogła je rozliczyć? Przepisy wyłączają z podatkowych kosztów tylko niektóre ich kategorie. Fiskus kwestionuje jednak też inne.
Potrzebne są ulgi
– Miejmy nadzieję, że wojenne okoliczności złagodzą stanowisko skarbówki – mówi Tomasz Olkiewicz. Podkreśla, że Ministerstwo Finansów powinno przygotować specjalne rozwiązania podatkowe dla firm, które przyłączyły się do sankcji na rosyjski biznes, np. dotyczące kar umownych i odszkodowań. – Fiskus powinien też wyrozumiale podchodzić do rozliczeń takich przedsiębiorców w czasie kontroli – dodaje Magdalena Zamoyska.
– Firmy, które się solidaryzują z Ukrainą, nie powinny tracić na tym podatkowo – podsumowuje Katarzyna Dębkowska.
Preferencja na darowizny
W sobotę 12.3.2022 r. weszła w życie specustawa o pomocy obywatelom Ukrainy (z mocą obowiązywania od 24.2.2022 r.). Są w niej też rozwiązania podatkowe dla firm, które zaangażowały się we wsparcie dla ofiar wojny. Mogą rozliczyć w kosztach PIT/CIT wydatki na nabycie bądź wytworzenie przekazywanych potrzebującym (za pośrednictwem określonych podmiotów, np. organizacji pozarządowych, także ukraińskich) rzeczy. Ulga dotyczy darowizn dokonanych od 24.2.2022 r. do 31.12.2022 r. Z kolei od 5.3.2022 r. obowiązuje rozporządzenie ministra finansów, z którego wynika, że przy niektórych darowiznach towarów lub usług przedsiębiorcy mogą stosować 0 proc. stawkę VAT. Eksperci podkreślają jednak, że przydałoby się więcej preferencji dla biznesu, choćby wzorowanych na tarczach antykryzysowych wprowadzonych w czasie epidemii koronawirusa. Złagodzone zostały wtedy niektóre przepisy, np. dotyczące zaliczania do kosztów kar umownych i odszkodowań oraz odliczeń strat z działalności. A Ministerstwo Finansów informowało, że urzędnicy będą wyrozumiale podchodzić do rozliczeń przedsiębiorców.
Pozorność umowy o pracę a stosunek ubezpieczenia społecznego
Stan faktyczny
(…) spółka z o.o. z siedzibą w W. (dalej: Pracodawca) została wpisana do KRS 14.12.2007 r. Prowadziła działalność w zakresie usług księgowych i zatrudniała 6 osób na stanowiskach księgowych. Nigdy jednak nie zatrudniała handlowca. S. S. (dalej: Skarżąca) ukończyła studia magisterskie w zakresie dziennikarstwa, zarządzania i marketingu. 2.7.2019 r. strony zawarły umowę o pracę na czas określony od 2.7.2019 r. do 31.12.2021 r. Skarżąca 8.7.2019 r. została zgłoszona do ubezpieczenia emerytalnego, rentowych, chorobowego, wypadkowego oraz zdrowotnego. Natomiast 6.7.2019 r. Skarżąca otrzymała skierowanie do poradni chirurgii urazowo-ortopedycznej w zw. z rozpoznaniem złamania trzonu kości piszczelowej i kostki przyśrodkowej. Od 9.7.2019 r. była hospitalizowana i niezdolna do pracy. Korzystała ze zwolnienia lekarskiego do momentu zakończenia leczenia pooperacyjnego, tj. do 18.2.2020 r. Pracodawca 12.12.2019 r. złożył do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych (dalej: ZUS) zaświadczenie, w którym wskazał, że Skarżąca, zatrudniona w pełnym wymiarze czasu pracy od 2.7.2019 r. do 1.7.2020 r., przepracowała w lipcu 2019 r. 8 dni. Stała się niezdolna do pracy od 9.7.2019 r. i za okres od 9.7.2019 r. do 10.8.2019 r. uzyskała wynagrodzenie. Wskazano, że Skarżąca występuje o wypłatę zasiłku chorobowego.
Pozorność umowy o pracę
Sąd zbadał, czy w odniesieniu do spornego stosunku pracy nie zaistniały podstawy do stwierdzenia nieważności oświadczeń stron na podstawie art. 83 KC, który przewiduje, że nieważne jest oświadczenie woli złożone drugiej stronie za jej zgodą dla pozoru. Pozorność umowy wyraża się w braku zamiaru wywołania skutków prawnych przy jednoczesnym zamiarze stworzenia okoliczności, mających na celu zmylenie osób trzecich. Istotne znaczenie ma tu niezgodność między pierwotnym aktem woli, a jego uzewnętrznieniem. W orzecznictwie utrwalony jest pogląd, iż zamiar nawiązania stosunku ubezpieczenia społecznego bez rzeczywistego wykonywania umowy o pracę świadczy o fikcyjności zgłoszenia do pracowniczego ubezpieczenia społecznego. Zgodnie z art. 83 § 1 KC w zw. z art. 300 ustawy z 26.6.1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320 ze zm.; dalej: KP) w sytuacji, w której stronom umowy o pracę przyświeca jedynie intencja włączenia do ubezpieczenia społecznego (i uzyskanie świadczeń z niego płynących) pod pozorem zatrudnienia, bez jego rzeczywistego wykonywania pracy, zawarcie umowy o pracę nie może rodzić skutków prawnych. Nie stanowi też podstawy do uznania, że osoba, która zawarła taką umowę, podlega ubezpieczeniu społecznemu. Jednocześnie przyjmuje się, że nie można stwierdzić pozorności oświadczeń woli o zawarciu umowy o pracę w sytuacji, w której pracownik podjął pracę i ją wykonywał, a pracodawca pracę przyjmował (wyrok SN z 12.5.2011 r., II UK 20/11, Legalis). Dla objęcia ubezpieczeniem społecznym z tytułu wykonywania pracy zasadnicze znaczenie ma więc nie to, czy umowa o pracę została zawarta i czy jest ważna (jako nienaruszająca art. 83 § 1 KC), lecz tylko to, czy strony umowy pozostawały w stosunku pracy – art. 8 ust. 1 ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 423 ze zm.). O tym zaś, czy strony istotnie w takim stosunku pozostawały i czy stanowi on tytuł ubezpieczeń społecznych nie decyduje samo formalne zawarcie umowy o pracę, wypłata wynagrodzenia, przystąpienie do ubezpieczenia i opłacenie składki, wystawienie świadectwa pracy, ale faktyczne i rzeczywiste realizowanie elementów charakterystycznych dla stosunku pracy, wynikających z art. 22 § 1 KP. Dla objęcia obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi wymagane jest zatem ustalenie, czy zatrudnienie miało charakter rzeczywisty i polegało na wykonywaniu odpłatnej pracy określonego rodzaju, na rzecz pracodawcy i pod jego kierownictwem.
Zaskarżona decyzja
W uzasadnieniu decyzji ZUS z 27.8.2020 r., w której stwierdzono, że Skarżąca jako pracownik nie podlega obowiązkowo ubezpieczeniom: emerytalnemu, rentowym, chorobowemu i wypadkowemu od 2.7.2019 r. wskazano, że zgłoszenie Skarżącej do ubezpieczeń zostało dokonane w celu umożliwienia uzyskania prawa do zasiłku chorobowego.
Uzasadnienie Sądu
Sąd podzielił stanowisko ZUS w tym zakresie. Strony umowy o pracę nie wykazały, by celem jej zawarcia było realizowanie stosunku pracy i by taka realizacja faktycznie nastąpiła. Tym samym strony zawarły umowę jedynie w celu zapewnienia Skarżącej tytułu do ubezpieczeń w sytuacji, w której uległa wypadkowi i zaistniała konieczność długotrwałego leczenia oraz zapewnienia świadczeń z nim związanych. Oświadczenia złożone podczas zawierania ww. umowy o pracę należało ocenić jako nieważne, bo pozorne.
Za przyjęciem takiego stanowiska przemawia m.in. rozbieżność w stanowisku przedstawionym przez strony przed ZUS, a także brak przedłożenia podpisanej umowy o pracę. To z kolei poddaje w wątpliwość, czy umowa faktycznie została podpisana w tej dacie, jaka została wskazana jako data zawarcia umowy, a także to, czy strony ją realizowały. Poza tym Sąd zwrócił uwagę, że Skarżąca przed przystąpieniem do pracy powinna wykonać badania wstępne, na które powinien skierować ją Pracodawca. Po powrocie do pracy po długim okresie niezdolności do pracy powinny być przeprowadzone badania kontrolne. Ponadto Skarżąca powinna zostać przeszkolona w zakresie BHP. Żaden z dokumentów, który potwierdziłby zdolność do pracy oraz odbycie szkolenia nie został złożony. Sąd ma świadomość, że dokonanie ww. czynności nie jest elementem warunkującym ważność umowy, niemniej jednak jest to okoliczność stanowiąca jeden z czynników mogących prowadzić do takiego wniosku. Sąd miał na uwadze także to, iż strony umówiły się, że Skarżąca będzie pracowała jako pracownik biurowy i handlowiec. Pracodawca zaś jest zobowiązany udostępnić zaplecze biurowe, kopiarkę, telefon stacjonarny i materiały biurowe. Tymczasem w zeznaniach stron brak odniesienia do stanowiska pracownika biurowego. Stanowisko to nie jest tożsame ze stanowiskiem handlowca, dlatego strony w umowie określiły je dwuczłonowo. Zdaniem Sądu może to sugerować, że zamiarem stron było tylko to, by uwiarygodnić stosunek pracy od strony formalnej, nie to zaś, aby go faktycznie realizować. Kolejną analizowaną okolicznością było istnienie po stronie Pracodawcy uzasadnionej potrzeby ekonomicznej, związanej z zatrudnieniem pracownika. Przy ocenie pozorności umowy o pracę racjonalność zatrudnienia oraz potrzeba zatrudnienia pracownika są przesłankami istotnymi dla oceny ważności umowy (wyrok SN z 2.2.2000 r., II UKN 359/99, Legalis). W przedmiotowej sprawie strony nie wykazały istnienia po stronie Pracodawcy rzeczywistej potrzeby zatrudnienia Skarżącego na stanowisku pracownika biurowego oraz handlowca. Jak wynika z wpisu do KRS pracodawca prowadzi działalność od 2007 r. i nigdy nie zatrudniał nikogo na stanowisku handlowca. Nie miał potrzeby, by w pełnym wymiarze czasu pracy, na podstawie umowy o pracę zatrudnić pracownika, który miałby zajmować się pozyskiwaniem klientów. Ponadto w okresie kilkumiesięcznej niezdolności do pracy Skarżącej Pracodawca nie podjął żadnych czynności, aby zatrudnić kogoś na zastępstwo.
Niezależnie od powyższego w przedmiotowej sprawie oprócz zeznań stron brak było dowodów potwierdzających świadczenie pracy przez Skarżącą. Dodatkowo Sąd zwrócił uwagę na to, że strony nie przedstawiły okoliczności świadczących o tym, by praca Skarżącej miała odbywać się w relacji podporządkowania pracowniczego, na którą składają się m.in.: organizacja przez pracodawcę miejsca i czasu pracy oraz wydawanie pracownikowi poleceń lub choćby ogólne określenie zadań, jakie ma wykonywać. Brak było także dowodów, potwierdzających odpłatny charakter pracy. Wprawdzie sama treść umowy o pracę określa, że wypłata wynagrodzenia będzie odbywała się w formie gotówkowej, jednakże w sprawie nie przedstawiono dowodów potwierdzających, że Skarżąca otrzymała zapłatę za wykonaną pracę, i w jakiej kwocie.
Rozstrzygnięcie Sądu
W tych okolicznościach Sąd podzielił stanowisko ZUS, oceniając sporną umowę o pracę jako pozorną. W ocenie Sądu całokształt zaprezentowanych okoliczności daje podstawy do przyjęcia, że umowa ta nie została zawarta w celu odpłatnego świadczenia pracy przez Skarżącą, lecz wyłącznie z zamiarem zagwarantowania jej tytułu do świadczeń z ubezpieczeń społecznych tym bardziej, że takiego tytułu nie posiadała od kwietnia 2018 r. Uległa wypadkowi, z którym od momentu jego zaistnienia wiadomo było, że będzie wiązała się dłużej trwająca niezdolność do pracy. Przy tym zgłoszenie do ubezpieczeń, aczkolwiek z zachowaniem terminu, wpłynęło do ZUS dopiero po dacie tego wypadku, co w powiązaniu z innymi omówionymi okolicznościami sugeruje zmowę stron i pozorność złożonych oświadczeń tylko na potrzeby związane z uzyskaniem świadczeń na wypadek choroby. W tej sytuacji odwołanie podlegało oddaleniu jako niezasadne.
Na tle rozstrzyganej sprawy Sąd wypowiedział się na temat pozorności umowy o pracę w kontekście objęcia ubezpieczeniem społecznym. Mając na uwadze dotychczasowe stanowisko orzecznictwa i pogląd SN w tej kwestii, wskazał, że zasadnicze znaczenia dla oceny umowy o pracę pod kątem jej pozorności ma rzeczywiste istnienie stosunku pracy. Okoliczność ta jest każdorazowo oceniania przez pryzmat charakterystycznych cech oraz elementów tego stosunku, które wskazuje ustawodawca w art. art. 22 § 1 KP. Można do nich zaliczyć: dobrowolność, wzajemność zobowiązania, osobisty charakter, odpłatność, kierownictwo pracodawcy (podporządkowanie pracownika), ciągłość świadczenia pracy, zobowiązanie starannego działania i ryzyko po stronie pracodawcy.
Ukraińcy pod pełną ochroną w Polsce, ale nie wszyscy
Zdecydowana większość z ponad 1,6 mln uchodźców z Ukrainy, którzy dotarli do Polski, może już korzystać z uprawnień i ułatwień przewidzianych w ustawie o pomocy obywatelom Ukrainy w związku z konfliktem zbrojnym na terytorium tego państwa. Nowe przepisy w ekspresowym tempie zostały przyjęte przez rząd, parlament i podpisane przez prezydenta, w sobotę wieczorem znalazły się w Dzienniku Ustaw i weszły już w życie z mocą od 24.2.2022 r.
Przewidują zarówno automatyczną legalizację pobytu, jak i pracy Ukraińców w Polsce, a także prawo do świadczeń: jednorazowej zapomogi w wysokości 300 zł na każdego uchodźcę, prawo do 500+ na każde dziecko, a dla Polaków, którzy zdecydowali się przyjąć takie osoby pod swój dach, 40 zł dziennie refundacji kosztów utrzymania każdego uchodźcy.
Wykluczeni bez powodu
Wszystkie przywileje zostały przyznane większości Ukraińców, ale nie wszystkim. Pomimo poprawek zgłaszanych przez opozycję specustawa została skierowana wyłącznie do osób, które po 24 lutego bezpośrednio przekroczyły granicę polsko-ukraińską.
– Uważam, że decyzja PiS o odrzuceniu poprawki, by tak samo traktować wszystkich uchodźców, bez względu na to, którą drogą do nas dotarli, jest skandaliczna – komentuje Krzysztof Kwiatkowski, senator niezależny. – Szacuje się, że w Polsce może być ponad 100 tys. uchodźców, którzy wybrali bezpieczniejszą drogę przez Mołdawię, Rumunię i Słowację, zamiast ryzykować przejazd po terytorium Ukrainy pod rosyjskim ostrzałem. Jestem ciekaw, kto wytłumaczy tym osobom, że nie dostaną pomocy, jak pozostali Ukraińcy.
– Zawężenie kręgu osób objętych specustawą nie sprawi, że pozostałe osoby stracą prawo legalnego pobytu w Polsce w związku z ochroną czasową wynikającą z unijnych przepisów – tłumaczy Agnieszka Matejczuk ze Stowarzyszenia Interwencji Prawnej. – Do uchodźców z Ukrainy będziemy stosować dwa różne zestawy przepisów, a w konsekwencji będą mieli różne uprawnienia – dodaje.
Uchodźcy niepodlegający pod specustawę nadal mają prawo do legalnego pobytu i pracy w Polsce na podstawie unijnych przepisów o ochronie tymczasowej. Ale nikt nie sprecyzował, jak ma być legalizowany ich pobyt i praca.
Jak zatrudnić?
Przedsiębiorcy przymierzający się do zatrudnienia uchodźców w pierwszej kolejności powinni ustalić, czy podlegają pod specustawę.
– Wiele osób przekraczających granicę RP nie posiada ukraińskich dokumentów, wystarczy jednak zaświadczenie komendanta głównego Straży Granicznej, że przekroczyli polsko-ukraińską granicę – tłumaczy Edyta Defańska-Czujko, partner w kancelarii Crido Legal, która uruchomiła infolinię dla polskich przedsiębiorców i uchodźców z Ukrainy, by mogli uzyskać tam porady w swoim języku. – Oblig obywatelstwa ukraińskiego nie będzie stosowany wyłącznie do osób innej narodowości, jeżeli są małżonkami obywateli Ukrainy przekraczającymi granicę. W przypadku osoby z Kartą Polaka specustawa nie uzależnia ochrony od przekroczenia granicy po 24.2.2022 r.
Do legalizacji zatrudnienia uchodźcy wystarczy zaś przekazanie przez pracodawcę powiadomienia do urzędu pracy, przez portal praca.gov.pl. w terminie 14 dni od zawarcia umowy o powierzeniu pracy.
Jeśli uchodźca nie ma potwierdzenia przekroczenia granicy polsko-ukraińskiej, bo w pierwszych dniach byli oni całymi grupami przepuszczani bez rejestracji, wystarczy wniosek do gminy o zarejestrowanie pobytu w terminie 60 dni od daty wjazdu, co pozwoli korzystać z rozwiązań przewidzianych w specustawie.
– Zawierając umowę z uchodźcą, należy pamiętać, że w Polsce obowiązuje oblig sporządzania umów po polsku, mogą one być dwujęzyczne, np. polsko-ukraińskie – dodaje mec. Defańska-Czujko.
Nowe przepisy pozwalają uchodźcom na prowadzenie działalności gospodarczej w Polsce. Do tego niezbędny będzie im numer PESEL. Rejestracja uchodźców w gminach ruszy najpóźniej w środę.
Agata Mierzwa partner w Domański Zakrzewski Palinka
Nie ma już żadnych przeszkód formalnych, by polscy przedsiębiorcy zawierali z uchodźcami z Ukrainy umowy o pracę, proponowali im zlecenia czy umowy o dzieło, choć tych ostatnich spodziewam się najmniej. Ponieważ przybysze z Ukrainy deklarują chęć powrotu do swojego kraju najszybciej, jak to będzie możliwe, właściwe wydają się umowy o pracę na czas określony. Obecne przepisy zezwalają na takie zatrudnienie maksymalnie przez 33 miesiące, na nie więcej niż trzech umowach. Z tym że umowa na próbę nie wlicza się do tego limitu. Problemem może być bariera językowa. Są firmy, które na własną rękę tłumaczą takie umowy na ukraiński. Ze względu na nadzwyczajną sytuację i bardzo ograniczony dostęp do tłumaczy myślę, że zarówno umowy przedstawiane Ukraińcom, jak i np. klauzule informacyjne RODO mogą być przygotowane wyłącznie po polsku. Spodziewam się, że już niedługo pojawią się także dwujęzyczne formularze takich umów.
Podstawa prawna: Dz.U. z 12.3.2022 r., poz. 583.
Nie wolno żerować na krzywdzie obywateli Ukrainy
Wśród Polaków, którzy pomagają ofiarom wojny, znajdują się tacy, którzy prowadzą przestępczy proceder. Czekają ich bardzo surowe kary – twierdzi wiceszef MSWiA.
Jedni ratują, inni rujnują
Młoda Ukrainka uciekająca przed wojną, która liczyła na wsparcie 49-letniego mieszkańca Wrocławia stała się jego ofiarą. Mężczyzna miał najpierw zorganizować jej lokum, a następnie zgwałcił. Policjanci już niecałe półtorej godziny po wysłuchaniu jej zeznań, zatrzymali mężczyznę. Jeśli zostanie udowodnione przestępstwo, grozi mu nawet 12 lat więzienia. Sąd nie zgodził się jednak na jego tymczasowe aresztowanie, ma policyjny dozór, a Zbigniew Ziobro zapowiedział złożenie zażalenia na decyzje sądu.
To niejedyny przykład. Co i rusz z przygranicznych miejscowości dochodzą także informacje o podejrzanych busach, których kierowcy wyszukują młodych, samotnych Ukrainek. Proponują pomoc, ale wybranym kobietom, głównie bez dzieci.
– To rozpoznanie przed zabraniem ich do domów publicznych – twierdzą wolontariusze, którzy są uczuleni na takie sytuacje.
Są też oszuści pseudotaksówkarze, którzy za kilka przejechanych kilometrów żądają kilkuset złotych zapłaty. Podobnie jak lichwiarze oferujący pieniądze osobom, które nie dysponują gotówką. Tyle że do zwrotu pozostaje dużo więcej niż pożyczona kwota.
Pierwsze dni najazdu Rosji na Ukrainę i wzmożony ruch na polskiej granicy pokazały, że osób, które chcą ten stan perfidnie wykorzystać, nie brakuje.
– Wśród tysięcy ludzi, którzy pomagają z serca, zawsze znajdą się tacy, którzy zechcą wykorzystać trudne położenie innych – mówi prof. Brunon Hołyst, kryminolog. I dodaje, że dużo więcej niż walka państwa z takimi odruchami może zdziałać piętnowanie społeczne takich zachowań.
– Trzeba o tym mówić, uczulać, działać profilaktycznie – uważa profesor.
I powoli tak się dzieje. – Zaostrzenie kodeksu karnego ma na celu odstraszanie hien, które pojawiają się w miejscach, gdzie jest dużo kobiet i dzieci – mówi Maciej Wąsik, wiceszef MSWiA.
Sejm właśnie uchwalił ustawę, w której podnosi kary za przestępstwo z art. 204, stanowiącego, że „kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nakłania inną osobę do uprawiania prostytucji lub jej to ułatwia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5″. Za przestępstwo popełnione w czasie wojny sąd będzie orzekał karę więzienia od 5 do 15 lat. Jeśli zostanie ono popełnione przeciw małoletniemu – za co w kodeksie grozi od roku do 10 lat – sąd orzeknie karę od 8 do 15 lat albo karę 25 lat więzienia.
Wiedzą i pilnują
Na polecenie prokuratora generalnego prowadzone jest postępowanie dotyczące działań oszustów (w tym lichwiarzy i nieuczciwych przewoźników), którzy wykorzystują krytyczną sytuację Ukraińców uciekających przed wojną i żerują na ich krzywdzie. Sprawą zajmuje się Prokuratura Okręgowa w Warszawie.
Walczą też fundacje. La Strada potwierdza, że są już sygnały o podejrzanych zachowaniach. Dlatego zaleca czujność na miejscu. Nawet gdy ktoś zadzwoni do fundacji, ta nie może poinformować organów ścigania, że ma ofiarę handlu ludźmi, jeśli nie ma pewności, że tak jest. Dlatego tak ważne są rady i zdrowy rozsądek.
Komenda Główna Policji uruchomiła telefony dyżurne oraz kontakty mailowe dla osób, które chcą zgłosić przypadki handlu ludźmi, przestępstwa na tle seksualnym albo zaginięcia ukraińskich uchodźców i ich rodzin przebywających na terenie RP w związku z prowadzonymi działaniami zbrojnymi na terenie Ukrainy.
Podważenie danych wynikających ze zwrotnego potwierdzenia odbioru
Odrzucenie skargi
„U.” sp. z o.o. wniosła skargę na decyzję Dyrektora Izby Administracji Skarbowej w W. z w przedmiocie podatku od towarów i usług. Przewodniczący Wydziału wydał zarządzenie o wezwaniu skarżącej do uiszczenia wpisu sądowego od skargi w terminie 7 dni, pod rygorem odrzucenia tego środka zaskarżenia. Ponieważ wpis został wpłacony po upływie terminu, Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie odrzucił skargę.
„U.” sp. z o.o. wniosła zażalenie dowodząc, że nie doręczono jej wezwania do uiszczenia wpisu. Jak wyjaśniono, przesyłka z Sądu zawierała dwa oryginały pisma zatytułowane „Doręczenie odpisu odpowiedzi na skargę” podpisane przez sekretarza sądowego oraz odpowiedź na skargę organu. Należna opłata została uiszczona przez pełnomocnika skarżącej po zapoznaniu się z nadesłaną odpowiedzią na skargę i samodzielnym ustaleniem, że przy wniesieniu skargi nie opłacono wpisu sądowego.
NSA – Moc dowodowa zpo
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone postanowienie. Na podstawie akt sprawy ustalono, że na adres skarżącej nadano jedną przesyłkę, która miała zawierać odpis zarządzenia o wezwaniu do uiszczenia wpisu oraz odpis odpowiedzi na skargę. Pełnomocnik skarżącej poświadczył odbiór korespondencji na zpo, na którym w części dotyczącej rodzaju przesyłki wpisano: „doręczenie odpisu zarządzenia o wpisie; odpis odpowiedzi na skargę”. NSA podkreślił, że zwrotne potwierdzenie odbioru jest dokumentem urzędowym stanowiącym dowód tego, co zostało w nim urzędowo stwierdzone i korzysta z domniemania zgodności z prawdą tego, co zostało w nim poświadczone. Jednak pomimo tego, że dokumenty urzędowe są najbardziej wiarygodnymi środkami dowodowymi, powyższe domniemanie może zostać obalone. W ocenie NSA strona może podważać prawdziwość tego dokumentu także przez złożenie stosownych wyjaśnień, przy czym ich wiarygodność podlega ocenie sądu (zob. postanowienie NSA z 5.11.2021 r., I FZ 237/21, Legalis; postanowienie NSA z 31.8.2017 r., II GZ 627/17, Legalis; postanowienie NSA z 27.6.2017 r., II OZ 680/17, Legalis).
Zdaniem NSA pełnomocnik skarżącej uprawdopodobnił swoje twierdzenia o braku odpisu zarządzenia o wezwaniu do uiszczenia wpisu w nadesłanej do niego korespondencji. Decydujące znaczenie ma zawartość spornej przesyłki, stanowiąca załącznik do zażalenia. Z poświadczonych przez adwokata reprezentującego skarżącą za zgodność z oryginałem kserokopii pism wynika, że przesyłka sądowa zawierała, oprócz odpisu odpowiedzi na skargę, dwa egzemplarze tożsamych co do treści oryginalnych pism przewodnich zatytułowanych „doręczenie odpisu odpowiedzi na skargę”. Nie można zatem wykluczyć, że doszło do pomyłki i pracownik sądowy zamiast odpisu zarządzenia o wezwaniu do uiszczenia wpisu, omyłkowo załączył dwa identyczne pisma przewodnie. NSA uznał również, że twierdzenie o braku wezwania do uiszczenia wpisu od skargi uwiarygodniają działania pełnomocnika, który wystąpił z prośbą o wgląd w akta sądowe, skierował do sądu pismo wskazujące na niekompletność przekazanej korespondencji oraz uiścił wpis sądowy.
Prawo do sądu
W ocenie NSA wątpliwości co do zawartości przesyłki i doręczenia stronie wezwania do usunięcia braków formalnych skargi należy rozstrzygnąć na korzyść skarżącej, przyznając prymat realizacji zagwarantowanego konstytucyjnie prawa do sądu. W orzecznictwie wskazuje się też, że za uwzględnieniem zażalenia w takich okolicznościach przemawia zasada prymatu merytorycznego rozpoznania sprawy nad rozpoznaniem jej w sposób formalny. Jeżeli bowiem istnieją wątpliwości, co do prawidłowości doręczenia zarządzeń nakładających na stronę określone obowiązki i to pod rygorem formalnego zakończenia sprawy poprzez odrzucenie skargi, to uwzględniając okoliczności sprawy, należy kierować się potrzebą doprowadzenia do merytorycznego jej zbadania (zob. postanowienie NSA z 20.8.2013 r., II OSK 1817/13, Legalis).
Premie dla wspólników jako koszt podatkowy spółki
Stan faktyczny
Przedmiotem działalności spółki z o.o. (dalej: Spółka) jest handel sprzętem komputerowym, sprzętem sieciowym, telefonią biurową, smartfonami, tabletami, telewizorami oraz sprzętem RTV i AGD. Ponadto Spółka realizuje również projekty wyposażenia specjalistycznego serwerowni firmowych. Jej działalność jest przede wszystkim hurtowa – zlecenia detaliczne realizowane są w niewielkim zakresie. Spółka ma dwóch wspólników, którzy są zarazem członkami jej dwuosobowego zarządu. Każdy ze wspólników prowadzi też własną jednoosobową działalność gospodarczą i w jej ramach zawarli oni ze Spółką, jako zleceniobiorcy, umowę o świadczenie usług na jej rzecz. I właśnie te umowy stały się przedmiotem sporu.
Zleceniobiorcy zobowiązali się do prowadzenia negocjacji handlowych, utrzymywania kontaktów z klientami i dostawcami Spółki, prowadzenia projektów mających na celu zwiększenie sprzedaży jej produktów oraz do obsługi zamówień. W zamian ze te czynności zleceniobiorcom-wspólnikom przysługiwało wynagrodzenie prowizyjne oraz premia uznaniowa. Organ podatkowy zakwestionował zaliczenie przez Spółkę do kosztów podatkowych wypłaconych premii uznaniowych. Organ ustalił, że wypłacone wspólnikom premie uznaniowe stanowiły 96% całego zysku Spółki za analizowany rok. Nie przedstawiono żadnych dokumentów ani wyjaśnień, potwierdzających zasadność ustalania takiej wysokości premii uznaniowych. W efekcie różnica między podatkiem wykazanym przez Spółkę w zeznaniu rocznym, a podatkiem wymierzonym w decyzji wyniosła 113 tys. zł. Spółka zaskarżyła decyzję do sądu.
Stan prawny
Zgodnie z ogólną regułą, określoną w art. 15 ust. 1 ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1800 ze zm.), kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów.
Stanowisko WSA w Gdańsku
Sąd oddalił skargę Spółki. Nie przedłożyła ona żadnych dowodów oraz regulaminów, określających zasady przyznawania i określania (kalkulowania) wysokości premii. Nie były one przyznawane za spełnienie wcześniej określonych warunków, np. za zwiększenie poziomu sprzedaży w danym okresie, a wysokość premii w poszczególnych miesiącach nie miała odzwierciedlenia w wysokości przychodu uzyskanego przez spółkę. Wysokość premii uznaniowych (przyznawanych na nieustalonych zasadach) wielokrotnie przewyższała wartość głównego składnika wynagrodzenia, przy czym premia uznaniowa stanowiła aż 96% całego zysku ze sprzedaży usług i towarów handlowych, wypracowanego przez Spółkę. Organ prawidłowo przyjął, że sam fakt zawarcia umów, porozumień i wypłaty wynagrodzenia nie jest wystarczający do zaliczenia danego wydatku do kosztów uzyskania przychodów.
Uznanie danego wydatku za koszt uzyskania przychodów następuje wtedy, gdy z prawidłowo i rzetelnie udokumentowanych zdarzeń wynika ponad wszelką wątpliwość, że jest to wydatek celowy i racjonalnie uzasadniony. Podatnik obowiązany jest wykazać nie tylko fakt poniesienia danego wydatku, lecz także jego celowość i racjonalność. Przy ustalaniu kosztów uzyskania przychodów każdy wydatek wymaga indywidualnej oceny pod kątem bezpośredniego lub pośredniego związku z przychodem i racjonalnością działania dla osiągnięcia tego przychodu. W niniejszej sprawie zabrakło tego związku. Podkreślany przez spółkę fakt, iż spółka w umowach ze zleceniobiorcami-wspólnikami płaciła im marże na poziomie niższym niż płaciłaby podmiotom niezależnym nie oznacza automatycznie, że mogła wypłacać tak wypracowany wyższy zysk w innej formie niż wypłata dywidendy dla wspólników.
To bardzo ciekawa sprawa. Nie ma żadnej wątpliwości, że wspólnik spółki prowadzący jednoosobową działalność gospodarczą w ramach relacji B2B może świadczyć usługi na rzecz tej spółki, a spółka może uznać wypłacane mu wynagrodzenie za koszt uzyskania przychodu. Jednak musi być przecież spełniony ogólny warunek związku między wydatkiem a osiąganiem przychodu przez spółkę. I ten związek został zakwestionowany w niniejszej sprawie. Czy słusznie? Wydaje się, że tak. Jesteśmy bowiem przekonani, że co prawda spółka ma prawo ustalać wysokie wynagrodzenia wspólnikom, wykonującym świadczenia na jej rzecz, ale musi jednak zadbać o to, by te wynagrodzenia wynikały z konkretnych okoliczności dotyczących osiągania przez spółkę przychodu. Bohaterka niniejszego kazusu o to nie zadbała. Można więc powiedzieć, że przyjęła koncepcję szytą grubymi nićmi. Nie wróżymy jej więc sukcesu przed NSA, jeśli złoży tam skargę kasacyjną.