Opieka naprzemienna – próba definicji

Postępowanie administracyjne

Samorządowe Kolegium Odwoławcze decyzją administracyjną z listopada 2020 r., po rozpoznaniu odwołania S.C. (dalej: Skarżąca), utrzymało w mocy decyzję Wójta Gminy D. z czerwca 2020 r. odmawiającą przyznania świadczenia wychowawczego na rzecz małoletniego I.J. (dalej: Syn). Motywując powyższą decyzję wskazano, że w listopadzie 2018 r. Skarżąca i Pan M.J. (dalej: Ojciec) zawarli ugodę przed stałym mediatorem sądowym, zatwierdzoną postanowieniem z lutego 2019 r. przez Sąd Rejonowy, zastępującą w części rozstrzygnięcie Sądu Okręgowego w P. dotyczące rozwodu, wykonywania władzy rodzicielskiej i kontaktów Ojca z Synem.

Na podstawie wyroku i ugody, które są wiążące dla organu administracyjnego od dnia ich uprawomocnienia się, organy obu instancji uznały, że opieka sprawowana przez Skarżącą i Ojca, tj. rozwiedzionych rodziców nad Synem jest opieką naprzemienną, sprawują ją oboje rodzice na przemian, w mniej więcej równych, powtarzających się i następujących po sobie okresach oraz każdy z rodziców sprawuje wyłączną opiekę nad Synem w czasie, w którym pozostaje on pod jego nadzorem.

Stan prawny

WSA w Poznaniu w pierwszej kolejności wskazał, że zgodnie z art. 5 ust. 1 ustawy z 11.2.2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2407; dalej: PomWychDzU) świadczenie wychowawcze przysługuje osobom, o których mowa w art. 4 ust. 2 PomWychDzU, w wysokości 500 zł miesięcznie na dziecko. W myśl art. 5 ust. 3 PomWychDzU świadczenie wychowawcze przysługuje na pierwsze dziecko osobom, o których mowa w art. 4 ust. 2 PomWychDzU, jeżeli dochód rodziny w przeliczeniu na osobę nie przekracza kwoty 800 zł. Zgodnie z art. 4 ust. 2 PomWychDzU świadczenie wychowawcze przysługuje matce, ojcu, opiekunowi faktycznemu dziecka albo opiekunowi prawnemu dziecka. Zgodnie z art. 22 PomWychDzU w przypadku zbiegu prawa rodziców, opiekunów prawnych dziecka lub opiekunów faktycznych dziecka do świadczenia wychowawczego, świadczenie to wypłaca się temu z rodziców, opiekunów prawnych dziecka lub opiekunów faktycznych dziecka, który faktycznie sprawuje opiekę nad dzieckiem. Jeżeli opieka nad dzieckiem sprawowana jest równocześnie przez oboje rodziców, opiekunów prawnych dziecka lub opiekunów faktycznych dziecka, świadczenie wychowawcze wypłaca się temu, kto pierwszy złoży wniosek. W przypadku gdy po złożeniu wniosku o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego przez rodzica, opiekuna prawnego dziecka lub opiekuna faktycznego dziecka drugi rodzic, opiekun prawny dziecka lub opiekun faktyczny dziecka złoży wniosek o ustalenie prawa do świadczenia wychowawczego w związku z opieką nad tym samym dzieckiem, organ właściwy ustala kto sprawuje opiekę i w tym celu może zwrócić się do kierownika ośrodka pomocy społecznej o przeprowadzenie rodzinnego wywiadu środowiskowego, o którym mowa w ustawie z 12.3.2004 r. o pomocy społecznej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 2268), w celu ustalenia osoby sprawującej opiekę nad dzieckiem. W przypadku gdy dziecko, zgodnie z orzeczeniem sądu, jest pod opieką naprzemienną obydwojga rodziców rozwiedzionych, żyjących w separacji lub żyjących w rozłączeniu sprawowaną w porównywalnych i powtarzających się okresach, kwotę świadczenia wychowawczego ustala się każdemu z rodziców w wysokości połowy kwoty przysługującego za dany miesiąc świadczenia wychowawczego (art. 5 ust. 2a PomWychDzU).

Pojęcie opieki naprzemiennej

Mając powyższe na względzie WSA w Poznaniu podkreślił, że ustawodawca nie zdefiniował pojęcia „opieka naprzemienna”, art. 5 ust. 2a PomWychDzU zawarł jednak pewne, językowe wskazówki interpretacyjne. Po pierwsze, przez samo użycie określenia „naprzemienna”, co oznacza – zgodnie z definicją słownikową tego określenia – że chodzi tu o opiekę „występującą na przemian, zmieniającą się kolejno”. Po drugie, że owe zmieniające się kolejno okresy opieki sprawowanej przez każdego z rodziców mają nie tylko się powtarzać, ale być ponadto „porównywalne”, czyli mają być „podobne do siebie na tyle, aby można je ze sobą porównywać, dające się porównać”.

Zgodnie ze stanowiskiem prezentowanym w orzecznictwie, opieka naprzemienna związana jest ze wspólnym wykonywaniem przez oboje rodziców władzy rodzicielskiej i utrzymywaniem kontaktów z dzieckiem. Nie jest utożsamiana z obowiązkiem alimentacyjnym (art. 133 § 1 KRO), który jest niezależny od tego, czy danemu rodzicowi powierzona została władza rodzicielska nad dzieckiem, czy też nie. Nie można jej również utożsamiać z ustaleniem miejsca pobytu, czy zamieszkania dziecka u jednego z rodziców. Tym samym o opiece naprzemiennej można mówić w sytuacji, gdy w wyroku czy postanowieniu sądu dotyczącym władzy rodzicielskiej nad dzieckiem rozstrzygnięto o sposobie wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem, choćby nie zostało w niej użyte sformułowanie „opieka naprzemienna”. Uregulowanie kontaktów z dzieckiem (art. 113 i nast. KRO), choć nie jest zależne od powierzenia władzy rodzicielskiej, w przypadku opieki naprzemiennej jest formą jej powierzenia i ich częstotliwość ma wpływ na ustalenie, czy opieka rodzica nad dzieckiem spełnia wymogi pieczy naprzemiennej. Podsumowując, z opieką naprzemienną mamy do czynienia w sytuacji wspólnego wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywaniu kontaktów z dzieckiem przez oboje rodziców, co winno wynikać z orzeczenia sądu (wyrok WSA w Poznaniu z 21.3.2019 r., II SA/Po 1059/18, Legalis).

Ponadto WSA w Poznaniu podkreślił, że nie sposób mówić o sprawowaniu opieki naprzemiennej przez oboje małżonków w sytuacji, gdy władza rodzicielska jednego z nich została orzeczeniem sądu ograniczona. W takim przypadku nie może być już bowiem mowy o „wspólnym wykonywaniu władzy rodzicielskiej”, co wynika jasno z art. 58 § 1a KRO, w którym wyraźnie przeciwstawiono wspólne wykonywania władzy rodzicielskiej przez obydwoje rodziców sytuacjom, gdy jej wykonywanie zostaje powierzone jednemu z rodziców, z jednoczesnym ograniczeniem władzy rodzicielskiej drugiego z nich.

Pisma prokuratora w sprawach karnych, cywilnych, rodzinnych i administracyjnych. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stan faktyczny sprawy

W omawianej sprawie wyrokiem rozwodowym z czerwca 2013 r. powierzono wykonywanie władzy rodzicielskiej nad małoletnim I.J. (Synem) jego matce (Skarżącej), zapewniając Ojcu prawo do współdecydowania o wszystkich istotnych sprawach dotyczących dziecka, w szczególności wyrażenia zgody na wyjazd za granicę. Rodzice Syna nie podjęli skutecznych kroków w celu zmiany tego orzeczenia, poprzestając na ustaleniu w drodze mediacji jedynie szerszego zakresu kontaktów Ojca z małoletnim Synem. W rezultacie władza rodzicielska, a więc możliwość decyzji w codziennych sprawach Syna pozostała przy jego matce, tj. Skarżącej. Na szczególne podkreślenie przy omawianiu tej kwestii zasługuje, zdaniem WSA w Poznaniu, fakt, że postanowieniem z lutego 2019 r. oddalono wniosek o zatwierdzenie § 11 ugody zawartej w 11.2018 r. przed mediatorem, wskazując, że niedostatecznie jasno sprecyzowano, czy ugoda w całości ma zastąpić uregulowanie z wyroku rozwodowego, dotyczące władzy rodzicielskiej, czy jedynie je sprecyzować.

WSA w Poznaniu podziela stanowisko prezentowane w orzecznictwie, zgodnie z którym w sytuacji gdy w orzeczeniu sądu rodzinnego wykonywanie władzy rodzicielskiej zostało powierzone tylko jednemu z rodziców, to nie mamy do czynienia z opieką naprzemienną, mimo iż udział ojca w wychowaniu dzieci jest porównywalny z udziałem matki dzieci, a organy administracji nie mogą zastępować sądu rodzinnego w kwestii orzeczenia o władzy rodzicielskiej – jej zakresie i sposobie wykonywania (wyrok WSA w Warszawie z 6.12.2018 r., VIII SA/Wa 471/18, Legalis).

Rozstrzygnięcie WSA w Poznaniu

WSA w Poznaniu wskazał, że przy ponownym rozpoznawaniu sprawy organy administracyjne zastosują się do powyższej oceny prawnej, przeprowadzą ponownie postępowanie wyjaśniające mające na celu ustalenie faktycznych relacji rodzinnych Skarżącej, jej małoletniego Syna i jego Ojca w aspekcie wyroku rozwodowego, porozumienia mediacyjnego i zatwierdzającego go postanowienia sądu.

Mając powyższe na uwadze, a także uznając, że zaskarżona decyzja oraz poprzedzająca ją decyzja organu pierwszej instancji zostały wydane na skutek nieprawidłowego zastosowania art. 5 ust. 2a PomWychDzU w związku z nieustaleniem wszystkich niezbędnych okoliczności stanu faktycznego sprawy i naruszeniem w związku z tym art. 7 KPA, art. 8 KPA, art. 77 § 1 KPA i art. 80 KPA, które to uchybienia miały istotny wpływ na wynik sprawy, gdyż bezpośrednio determinowały treść obu decyzji, WSA w Poznaniu za uzasadnione uznał wyeliminowanie ich z obrotu prawnego i dlatego na podstawie art. 145 § 1 pkt 1 lit. a) i lit. c) ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325; dalej: PostAdmU) w zw. z art. 135 PostAdmU uchylił ww. decyzje.

WSA w Poznaniu – na tle stanu faktycznego ustalonego w rozpatrywanej sprawie – podjął próbę zdefiniowanie pojęcia „opieka naprzemienna”. W toku analizy uwzględnił zarówno sformułowania kodeksowe, jak i stanowisko prezentowane dotychczas w orzecznictwie sądów rodzinnych. Mając powyższe na uwadze wskazał, że o istnieniu lub nie opieki naprzemiennej decyduje każdorazowo sąd i okoliczność tę stwierdza w wyroku. Następnie wyjaśnił, iż opieka naprzemienna jest związana z wykonywaniem władzy rodzicielskiej wspólnie przez oboje rodziców. W konsekwencji powyższego, nie może być o niej mowy w takiej sytuacji, gdy wykonywanie władzy rodzicielskiej zostało powierzone tylko jednemu z rodziców, zaś wobec drugiego – została ona ograniczona.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Nie pies, a fiskus najlepszym przyjacielem człowieka?

Zgodnie z art. 22 ust. 1 PDOFizU, kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów, z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 23 PDOFizU. Od zarania podatkowych dziejów, granica między wydatkiem związanym z działalnością (zwłaszcza prowadzoną jednoosobowo) a wydatkiem osobistym jest bardzo cienka. Przez lata fiskus zdecydowanie niechętne podchodził do tego rodzaju wydatków. To znaczy niechętnie uznawał, że mogą one w jakimkolwiek zakresie podlegać podatkowemu rozliczeniu. Podejście te, przynajmniej „na papierze” zaczyna się zmieniać. Nie szokuje już możliwość „wrzucenia w koszty” zegarka, hulajnogi elektrycznej czy kursów dokształcających.

Czego dotyczyła sprawa

Podatnik prowadzi biuro rachunkowe. Mieści się ono w domu jednorodzinnym podatnika, który stroni od przyjmowania w nim Klientów (my home is my castle), ale przechowuje ich ważne dokumenty, a także specjalistyczne oprogramowanie, sprzęt komputerowy i inne narzędzia służące do codziennego funkcjonowania biura. Podczas nieobecności podatnika w siedzibie, wszystkie te precjoza są oczywiście narażone na bezpośrednie zagrożenie związane z włamaniem i kradzieżą. Ryzyko wzmaga fakt, że działka na której posadowiony jest budynek nie jest ogrodzona i znajduje się na odludziu (a konkretnie to w lesie).

Podatnik oczywiście ubezpieczył swoją działalność. Czymże jest jednak ubezpieczenie, gdy zaginą ważne dokumenty Klientów. Wobec powyższego wszechogarniającego poczucia zagrożenia, podatnik postanowił zainwestować w psa obronnego. Zakupił więc rodowodowego szczeniaka rasy boerboel. Rasa ta wyróżnia się dużą lojalnością wobec człowieka. Co jednak w zaistniałych okolicznościach ważniejsze, także muskularną sylwetką, odwagą, silnym umięśnieniem oraz mocnym kośćcem.

Pies tego rodzaju to wydatek nie lada. Raz, że trzeba go kupić. Ale dwa – także utrzymać. Aby pies realizował funkcję obronną, niezbędne jest także specjalistyczne szkolenie z zakresu posłuszeństwa i resocjalizacji, a w dalszym etapie także szkolenie obronne uczące psa prawidłowej oceny niebezpiecznych sytuacji oraz prawidłowych reakcji. Tylko w pełni wyszkolony pies jest w stanie spełnić wymagania w zakresie stróżowania, jak i pełnej ochrony biura rachunkowego. Dochodzą do tego koszty opieki weterynaryjnej oraz okresowe szczepienia. A wszystko to słono kosztuje.

Podatnik postanowił więc rozliczyć podatkowo koszty związane z nabyciem i utrzymaniem psa. Jego zdaniem, wydatki tego rodzaju stanowią koszty uzyskania przychodu. Pies to bowiem jeden z  kluczowych elementów służących do zabezpieczenia źródła przychodów, a koszty poniesione na ochronę istniejącego źródła przychodów gwarantują jego bezpieczne funkcjonowanie.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Stanowisko organu

Dyrektor KIS wydając interpretację indywidualną z 8.11.2021 r., 0113-KDIPT2-1.4011.757.2021.2.ISL, musiał zmierzyć się z dość niestandardowym zagadnieniem podatkowym. Pomimo tego, postanowił w typowy dla siebie sposób przypomnieć, że do uznania wydatku za KUP niezbędne jest spełnienie łącznie kilku zupełnie zwyczajnych przesłanek. Koszt ma więc zostać poniesiony przez podatnika, być definitywny (rzeczywisty), pozostawać w związku z prowadzoną przez podatnika działalnością gospodarczą. Do tego jego poniesienie ma miejsce w celu uzyskania, zachowania lub zabezpieczenia przychodów, jest udokumentowane. No i nie może znajdować się w grupie wydatków, których zgodnie z art. 23 ust. 1 PDOFizU nie uważa się za koszty uzyskania przychodów.

Kosztami uzyskania przychodów są zatem wszelkie racjonalne i gospodarczo uzasadnione wydatki związane z prowadzoną działalnością gospodarczą, których celem jest osiągnięcie, zabezpieczenie lub zachowanie źródła przychodów. Czy wydatek na zakup psa jest w takich okolicznościach racjonalny? Zdaniem fiskusa… może być. Skoro taką a nie inną sekwencję zdarzeń podatnik wskazał we wniosku. Fiskus zaznaczył jednak, że to na podatniku jako podmiocie odnoszącym korzyść z faktu zaliczenia wskazanych we wniosku wydatków do kosztów uzyskania przychodu, ciąży obowiązek wykazania związku przyczynowo-skutkowego ponoszonych wydatków z prowadzoną działalnością. Jak również obowiązek ich właściwego udokumentowania. Ustalenie stanu rzeczywistego stanowi domenę ewentualnego postępowania podatkowego, kontroli podatkowej lub postępowania kontrolnego organu kontroli celno-skarbowej. A nie postępowania interpretacyjnego. Ale o tym podatnik prowadzący przecież biuro rachunkowe zapewne doskonale wie.

Raz na jakiś czas, fiskus mierzy się z podatkowym rozliczaniem tego rodzaju egzotycznych wydatków. I zdarza mu się z życzliwością godną słusznej sprawy podchodzić do możliwości zaliczania wydatków do KUP. Takie szczęście niepojęte spotkało chociażby adwokata używającego ekskluzywnego zegarka produkcji rosyjskiej do precyzyjnego odliczania czasu spędzonego na pracy na rzecz klientów (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 8.6.2021 r., 0113-KDIPT2-1.4011.408.2021.1.DJD). Czy też prywatnego detektywa, inwestującego w przebrania czy bilety do kina, jeśli akurat w kinie przeprowadza akcję operacyjną (interpretacja indywidualna Dyrektora KIS z 27.5.2010 r., 0112-KDIL2-2.4011.235.2020.1.AA).

Problem polega na tym, że życzliwość fiskusa może okazać się pozorna. Istotą tego rodzaju interpretacji indywidualnych jest bowiem rozstrzygnięcie, czy dany wydatek ma sensowny związek z przychodem bądź zachowaniem jego źródła. Organ może zaś kwestię tę rozstrzygnąć jedynie wówczas, gdy nie stwierdzi tego w opisie stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego sam podatnik. A często stwierdza – z własnej woli lub „sprowokowany” przez fiskusa pytaniami pomocniczymi w ramach wniosku o uzupełnienie opisu. Nie inaczej było w tym wypadku. Podatnik stwierdził istnienie związku, więc fiskus przytaknął. Jeśli jednak organ podatkowy np. w ramach kontroli podatkowej doszedłby do wniosków odmiennych, wartość ochronną interpretacji można będzie odszczekać.

Analiza interpretacji przywołuje na myśl szereg ważnych pytań. A co, gdyby biuro mieściło się w budynku na strzeżonym osiedlu? Albo gdyby działalność nie wiązała się z przechowywaniem dokumentów? I wreszcie kluczowe, czy rasa psa ma znaczenie? Wiele wskazuje na to, że zakup yorkshire terriera byłby do podatkowego rozliczenia znacznie trudniejszy. Nie można więc z omawianej interpretacji wyciągać ogólnego wniosku, że pies może być zawsze kosztem uzyskania przychodu. Bo często nie może i wcale nie jest wykluczone, że i w analizowanym przypadku organy nie będą miały innego zdania. Inna sprawa, czy odważą się one skontrolować podatnika, którego strzeże lojalny boerboel. Nie wiadomo bowiem, czy szkolenie w specjalistycznej szkole przypadkiem nie uwrażliwiło czworonoga na reakcję względem podejmowania prób doręczenia upoważnienia do wszczęcia kontroli podatkowej.

Kolejny kynologiczno-podatkowy problem brzmi: jakie są skutki podatkowe wniesienia psa. Aportem. To jednak temat na inną historię. Być może w kontekście Polskiego Ładu, podatnik-wnioskodawca zechce np. założyć spółkę. Oczywiście – z o.o.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Rząd wypycha na umowy o dzieło. ZUS czeka na błędy

– Nie daje możliwości obniżenia podatku od przychodów ze zleceń przez zastosowanie ulgi dla klasy średniej. Po zmianach zleceniobiorcy zapłacą też pełną 9-proc. składkę zdrowotną. Można więc powiedzieć, że dla nich Polski Ład nie będzie korzystny – zauważa Anna Misiak, partner w MDDP. – Powstanie ogromna presja na to, by wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, skorzystać z umowy o dzieło. Jeśli oczekiwany rezultat okaże się utworem, który będzie się mieścił w jednej z działalności twórczych wymienionych w ustawie o PIT, to osoba wykonująca dzieło zapłaci podatek od połowy swojego dochodu, a składek do ZUS i nieodliczalnej składki na ubezpieczenie zdrowotne nie zapłaci w ogóle. Przy ewentualnych zmianach formy prawnej współpracy trzeba jednak mieć na uwadze potencjalną kontrolę z ZUS.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Niekorzystne podejście

Zamieniający kontrakty po zeszłorocznych zmianach, gdy pojawił się rejestr umów o dzieło, natychmiast pojawią się na celowniku ZUS. Przedsiębiorca będzie musiał najpierw wyrejestrować zleceniobiorcę z systemu ubezpieczeń społecznych, a następnie zgłosić go do funkcjonującego od 1.1.2021 r. rejestru umów o dzieło.

Powstaje więc pytanie, kiedy ZUS może zakwestionować umowę o dzieło i zażądać zapłaty składek od takiego kontraktu. Sprawa nie jest prosta, bo w ostatnich latach sądy powszechne z Sądem Najwyższym wydawały w takich sprawach przeróżne wyroki. Przykładowo: uznając, że robotnik może na takiej podstawie otrzymać wynagrodzenie za wykonanie prac ziemnych pod gazociąg, innym nakazując zapłatę składek od członkini orkiestry występującej na festiwalu.

Z wyjaśnień Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, o które wystąpiła „Rzeczpospolita”, wynika, że powołując się na art. 627 KC, za umowę o dzieło Zakład przyjmuje kontrakt przewidujący swobodę i samodzielność w wykonywaniu dzieła, jednocześnie nietrwały, gdyż wykonanie dzieła ma charakter jednorazowy i jest zamknięte terminem wykonania. Rezultat, na który umawiają się strony, musi być z góry określony, mieć samoistny byt oraz być obiektywnie osiągalny i pewny. Owo dzieło musi mieć formę, którą da się dostrzec i zarazem można je odróżnić od innych przedmiotów, a ponadto wyodrębnić osiągnięty rezultat.

Powtarzalne kontrakty na celowniku

Wyjaśnienia ZUS wskazują, że Zakład godzi się na jednorazowe umowy o dzieło zawierane pomiędzy tymi samymi stronami. Nie wynika to jednak wprost z przepisów, jedynie z wyroków sądów.

– W postanowieniu z 21 października 2013 r. (II UK 253/13) Sąd Najwyższy wskazał, że: „Umowa o dzieło to umowa o pewien określony rezultat pracy i umiejętności ludzkich. W jej przypadku niezbędne jest zatem, aby starania przyjmującego zamówienie doprowadziły do konkretnego, indywidualnie oznaczonego rezultatu, który jest z góry określony, ma samoistny byt, jest pewny i osiągalny – zauważa Agata Mierzwa, partner w DZP.

Prawidłowo konstruując umowy o dzieło, przedsiębiorcy powinni więc skoncentrować się nie na samej czynności tworzenia, tylko na maksymalnie precyzyjnym określeniu efektu tej czynności.

– W myśl wyroku Sądu Apelacyjnego w Gdańsku z 24.5.2017 r. (sygn. III AUa 1703/16) „rezultatem umowy o dzieło nie może być sama czynność, ale jedynie wynik tej czynności. Dzieło musi bowiem istnieć w postaci postrzegalnej, pozwalającej nie tylko odróżnić je od innych przedmiotów, ale i uchwycić istotę osiągniętego rezultatu”. Trzeba o tym pamiętać – radzi mec. Mierzwa z DZP. – Nie widzę przeszkód, aby między tymi samymi stronami były zawierane kolejne umowy o dzieło, pod warunkiem jednak, że za każdym razem będą dotyczyły innych utworów. Nawet wtedy przedsiębiorca musi liczyć się z kontrolą ZUS.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Katarzyna Sarek-Sadurska partner w Deloitte Legal

Praktyka pokazuje, że ZUS zawęża interpretacje elementów składowych umów o dzieło i dąży do jak najszerszego oskładkowania przychodów otrzymywanych na ich podstawie. Wyinterpretowuje z przepisów kodeksu cywilnego dodatkowe składowe umowy o dzieło, które nie wynikają wprost z jego treści, np. ogranicza możliwość współdziałania na podstawie umowy o dzieło do sytuacji jednorazowej. Do zakwalifikowania umowy jako umowy o dzieło kluczowe jest powstanie konkretnego dzieła, ponieważ jest to umowa rezultatu, a nie starannego działania. Nie ma normy prawnej, która zakłada, że taki rezultat musi być jednorazowy, a umowa o dzieło nie może być wykonywana powtarzalnie pomiędzy tymi samymi stronami. Podkreślił to Sąd Najwyższy w wyroku z 25.10.2016 r. (sygn. I UK 471/15), w którym stwierdził, że „współwykonawcy umowy rezultatu nie podlegają obowiązkowi ubezpieczenia społecznego w charakterze zleceniobiorców w rozumieniu ustawy systemowej”.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Niezawiadomienie o naruszeniu ochrony danych podstawą kary nałożonej na Bank Millenium S.A.

Stan faktyczny

Do Prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych (dalej: Prezes UODO), wpłynęła skarga dwóch osób na nieprawidłowości w procesie przetwarzania danych przez Bank Millennium S.A. (dalej: Bank). Nieprawidłowości miały polegać na zagubieniu dokumentacji zawierającej dane osobowe klientów, a przekazanej Bankowi w związku z procedurą założenia konta bankowego.

W treści skargi wskazano, że w maju 2019 r. Skarżący zostali powiadomieni o zagubieniu dokumentacji zawierającej ich dane osobowe. Skarżący udali się do Banku w celu wyjaśnienia sprawy i uzyskania informacji o tym jak mogą się ustrzec przed ewentualnymi negatywnymi konsekwencjami. Skarżący takich informacji nie uzyskali, w związku z tym dokonali w placówce Banku zgłoszenia reklamacyjnego.

Prezes UODO, na podstawie art. 58 ust. 1 lit. a i e rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady UE 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119 s. 1; dalej: RODO) zwrócił się do Banku o wyjaśnienie, czy w związku z zaistniałym zdarzeniem Bank zgłosił, w trybie art. 33 RODO, Prezesowi UODO naruszenie ochrony danych osobowych w powyższym zakresie, a jeśli tak, to kiedy i czy Bank dopełnił obowiązku zawiadomienia osób, których dane dotyczą, o naruszeniu ich danych osobowych, zgodnie z art. 34 ust. 1 i 2 RODO. Prezes UODO zwrócił się także o wskazanie, jakich kategorii danych dotyczyło naruszenie, jakie są jego możliwe konsekwencje dla osób, których dane dotyczą oraz czy, a jeśli tak, to jakie Bank zastosował środki zaradcze mające na celu zminimalizowanie ewentualnych negatywnych skutków zaistniałego naruszenia oraz jakie Bank przedsięwziął środki mające na celu niedopuszczenie do zaistnienia w przyszłości naruszeń o podobnym charakterze.

Ogólne rozporządzenie o ochronie danych osobowych. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

W odpowiedzi Bank przekazał informacje, że oddział Banku nadał do Centrali  przesyłkę, w której znajdowały się następujące dokumenty: pełnomocnictwo udzielone Skarżącemu przez Skarżącą, umowa konta oszczędnościowego profit, umowa rachunków bankowych oraz karty debetowej, umowa ramowa  o świadczenie usług finansowych, umowa rachunku bankowego, potwierdzenie zmian do umowy rachunku bankowego, umowa karty, ankieta inwestycyjna, wynik ankiety inwestycyjnej. Na wymienionych dokumentach znajdowały się w m.in. poniższe dane: imię, nazwisko, PESEL, adres zameldowania, numery rachunków bankowych, numer CIF (numer identyfikacyjny nadawany klientom Banku) Skarżącej oraz imię, nazwisko i PESEL. Z dodatkowych wyjaśnień wynika, że przesyłka zawierająca wskazane dokumenty nie dotarła do Centrali Banku. Bank złożył oficjalną reklamację w związku z brakiem doręczenia przesyłki.

Biorąc pod uwagę powyższe, w tym zakres danych, których dotyczył przedmiotowy incydent, Bank, zgodnie z metodyką opartą na europejskiej metodologii ENISA, ocenił to zdarzenie jako mogące powodować średnie ryzyko naruszenia praw i wolności Skarżących, dlatego też Bank nie zgłosił ww. naruszenia do Prezesa UODO oraz nie zawiadomił osób o naruszeniu ochrony ich danych osobowych. Zdaniem Prezesa UODO Skarżącym wskazano jedynie bardzo ogólne informacje dotyczące charakteru naruszenia (bez wskazania kategorii danych objętych naruszeniem) oraz środki w celu zminimalizowania jego ewentualnych negatywnych skutków, w tym umożliwiając skorzystanie Skarżącym z bezpłatnej usługi Alert. Informacja ta nie zawierała natomiast żadnych informacji o konsekwencjach z jakimi wiązać się może przedmiotowe naruszenie ochrony danych osobowych oraz informacji, na które wskazuje art. 33 ust. 3 lit. b RODO. W ocenie Prezesa UODO brak w niej również odniesienia się do środków bezpieczeństwa zastosowanych przez Bank w celu zminimalizowania ryzyka wystąpienia naruszenia ponownie.

Z uzasadnienia decyzji Prezesa UODO

Naruszenie poufności danych, jakie wystąpiło w omawianej sprawie, w związku z naruszeniem ochrony danych osobowych polegającym na zagubieniu dokumentacji zawierającej dane osobowe klientów Banku powoduje, zdaniem Prezesa UODO, wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób fizycznych.

Powyższe oznacza, że występuje wysokie ryzyko naruszenia praw lub wolności osób objętych naruszeniem. Bank, w ocenie Prezesa UODO, nie dokonał zgłoszenia naruszenia ochrony danych osobowych organowi nadzorczemu zgodnie z obowiązkiem wskazanym w z art. 33 ust. 1 RODO oraz nie zawiadomił bez zbędnej zwłoki osób, których dane dotyczą, o naruszeniu ochrony ich danych, w myśl art. 34 ust. 1 RODO, co oznacza naruszenie przez Bank tych przepisów.

Decydując o nałożeniu na Bank administracyjnej kary pieniężnej Prezes UODO, stosownie do art. 83 ust. 2 lit. a RODO – art. 83 ust. 2 lit. k RODO, wziął m.in. pod uwagę następujące okoliczności sprawy.

Po pierwsze, stwierdzone w omawianej sprawie naruszenie ma znaczną wagę i poważny charakter, ponieważ może doprowadzić do szkód majątkowych lub niemajątkowych dla osób, których dane zostały naruszone, a prawdopodobieństwo ich wystąpienia jest wysokie.

Za okoliczność obciążającą Prezes UODO uznaje długi czas trwania naruszenia. Od powzięcia przez Bank informacji o naruszeniu ochrony danych osobowych do dnia wydania decyzji upłynęły ponad 2 lata, w trakcie których ryzyko naruszenia praw lub wolności osób dotkniętych naruszeniem mogło się zrealizować, a czemu osoby te nie mogły przeciwdziałać ze względu na niewywiązanie się przez Bank z obowiązku zgłoszenia naruszenia ochrony danych osobowych Prezesowi UODO oraz z obowiązku powiadomienia osób, których dane dotyczą, w sposób prawidłowy o naruszeniu. Warto wskazać, że Bank podjął świadomą decyzję, by nie zawiadamiać o naruszeniu Prezesa UODO, jak i osób, których dane dotyczą (ocena zdarzenia w oparciu o metodologię ENISA).

W niniejszej sprawie Prezes UODO uznał za niezadowalającą współpracę z nim ze strony Banku. Ocena ta dotyczy reakcji Banku na pisma Prezesa UODO informujące o obowiązkach ciążących na administratorze w związku z naruszeniem ochrony danych, czy wreszcie wobec wszczęcia postępowania administracyjnego w przedmiocie obowiązku zgłoszenia naruszenia ochrony danych osobowych i zawiadomienia o naruszeniu osób, których dane dotyczą. Prawidłowe w ocenie Prezesa UODO działania (zgłoszenie naruszenia Prezesowi UODO  i zawiadomienie o nim osób, których dotyczyło naruszenie) nie zostały podjęte przez Bank nawet po wszczęciu przez Prezesa UODO postępowania administracyjnego w sprawie.

O naruszeniu ochrony danych osobowych stanowiących przedmiot sprawy (o zagubieniu przez firmę kurierską dokumentacji, zawierającej dane osobowe przetwarzane przez Bank działający jako administrator tychże danych) Prezes UODO nie został poinformowany zgodnie z przewidzianą dla takich właśnie sytuacji procedurą (zgodnie z art. 33 i art. 34 RODO). Okoliczność braku informacji o naruszeniu ochrony danych pochodzących od administratora zobowiązanego do przekazania takiej informacji Prezesowi UODO zostało uznane za obciążającą dla tego administratora.

Ustalając wysokość administracyjnej kary pieniężnej, Prezes UODO uwzględnił również okoliczności łagodzące, mające wpływ na ostateczny wymiar kary.

Za taką okoliczność uznano następujące zdarzenie polegające na tym, że Bank przekazał osobom, których dane dotyczą, pewne informacje dotyczące naruszenia, w tym jego charakter i wskazał środki w celu zminimalizowania jego ewentualnych negatywnych skutków. Takie działanie Banku było jednak niewystarczające.

Represyjny i prewencyjny charakter kary

Po raz kolejny Prezes UODO podkreślił, że kara będzie skuteczna, jeżeli jej nałożenie doprowadzi do tego, że Bank, który przetwarza dane osobowe w sposób profesjonalny i na masową skalę, w przyszłości będzie wywiązywał się ze swoich obowiązków z zakresu ochrony danych osobowych, w szczególności w zakresie zgłaszania naruszenia ochrony danych osobowych Prezesowi UODO oraz zawiadamiania o naruszeniu ochrony danych osobowych osób, których dotyczyło naruszenie.

Administracyjna kara pieniężna ma, zdaniem Prezesa UODO, pełnić funkcję represyjną, jako że stanowić będzie odpowiedź na naruszenie przez Bank przepisów RODO. Będzie również spełniać funkcję prewencyjną, ponieważ zarówno Bankowi, jak i innym administratorom danych, ma zwrócić uwagę na naganność lekceważenia obowiązków administratorów związanych z zaistnieniem naruszenia ochrony danych osobowych, a mających na celu zapobieżenie jego negatywnym i często dotkliwym dla osób, których naruszenie dotyczy, skutkom, a także usunięcie tych skutków lub przynajmniej ich ograniczenie.

Prezes UODO w omawianej decyzji wyraźnie wskazał, że nie jest istotne to, czy nieuprawniony odbiorca faktycznie wszedł w posiadanie i zapoznał się z danymi osobowymi innych osób, lecz to, że wystąpiło ryzyko zaistnienia takiej sytuacji, co potencjalnie oznacza wystąpienie ryzyka naruszenia praw lub wolności osób, których dane dotyczą. W ramach takiej analizy, należy również wziąć pod uwagę kontekst i zakres danych osobowych.

W decyzji zostało także wyraźnie podkreślone, że numer PESEL podlega wyjątkowej ochronie na gruncie RODO i jest daną o szczególnym charakterze. Jest on ściśle połączony ze sferą prywatną osoby fizycznej i podlega on ochronie m.in. na gruncie art. 87 RODO. Ochrony informacji tego typu wymaga się od podmiotów zaliczanych do kategorii instytucji zaufania publicznego. Bank zakwalifikowano do takiej właśnie kategorii.
Bankowi ponadto nakazano (w terminie 3 dni od dnia doręczenia decyzji) zawiadomienie osób, których dotyczy omawiana sprawa, o naruszeniu ochrony ich danych osobowych w celu przekazania informacji wymaganych na gruncie art. 34 ust. 2 RODO.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Doręczenia przez Policję w postępowaniu administracyjnym

Opis stanu faktycznego

Państwowy Wojewódzki Inspektor Sanitarny stwierdził (organ II instancji), że odwołanie skarżącego od decyzji Państwowego Powiatowego Inspektora Sanitarnego (organu I Instancji) zostało wniesione z naruszeniem terminu procesowego.

W uzasadnieniu postanowienia zaznaczono, że decyzję przekazano do doręczenia Policji, a strona odmówiła jej odbioru 5.6.2020 r. Dowodem na to jest adnotacja na zwrotnym potwierdzeniu odbioru. W aktach znajduje się także potwierdzenie odbioru decyzji osobiście przez stronę w organie w dniu 30.7.2020 r.

Strona wniosła odwołanie 12.8.2020 r., a więc według siebie w terminie 14 dni na wniesienie odwołania, liczonego od dnia osobistego odbioru decyzji w siedzibie organu I instancji.

Organ II instancji stwierdził jednak wniesienie odwołania z przekroczeniem terminu, albowiem termin zaczął biec 5.6.2020 r. Wówczas bowiem strona odmówiła odebrania pisma, co zgodnie z art. 47 § 2 KPA zostało uznane za skuteczne doręczenie. Termin na wniesienie odwołania upłynął więc 19.6.2020 r.

Z powyżej wskazanej formalnej przeszkody w postaci uchybienia terminu do wniesienia odwołania, organ II instancji pozostawił wniesione odwołanie bez rozpatrzenia.

Strona postępowania wniosła skargę do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego wskazując na okoliczności faktyczne i sposób przeprowadzenia przez funkcjonariuszy czynności doręczenia – policjanci mieli zapytać go, czy odbierze korespondencję przesłaną pocztą, co skarżący potwierdził. Wobec bezskutecznego upływu czasu, udał się osobiście do siedziby organu I instancji, gdzie korespondencja została mu doręczona.

Organ I instancji wskazał, że wynikający z art. 39 KPA katalog podmiotów upoważnionych do dokonywania doręczeń w postępowaniu administracyjnym jest otwarty i organ nie został ograniczony w wyborze doręczyciela. Wytypowanie funkcjonariuszy Policji w rozpoznawanej sprawie miało natomiast uzasadnienie w ich bezstronności oraz w szczególnych regulacjach epidemicznych, uznających Policję za organ współdziałający przy realizacji zadań związanych z pandemią SARS-CoV-2.

Podkreślono także, że już z samej treści skargi wynika, że strona już 5.6.2020 r. miała świadomość, że została wydana decyzja organu I instancji oraz, że organ podejmuje próby doręczenia decyzji skarżącemu.

Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Opis stanu prawnego

Wojewódzki Sąd Administracyjny stwierdził, że skarga zasługuje na uwzględnienie, albowiem doszło do naruszenia przepisu art. 134 KPA.

Organ II instancji nieprawidłowo ocenił stan faktyczny co do tego, czy w rzeczywistości doszło do przekroczenia terminu na wniesienie odwołania. Ustalenie to wymagało weryfikacji, od kiedy można przyjąć, że nastąpiło skuteczne doręczenie decyzji stronie postępowania, a tym samym – od kiedy zaczął bied termin na wniesienie odwołania.

Sąd podzielił stanowisko skarżącego. Przepis art. 39 KPA w brzmieniu obowiązującym w dacie przeprowadzenia procedury doręczenia stronie, dopuszczał doręczanie przez organ administracji publicznej pism za pokwitowaniem przez operatora pocztowego, przez swoich pracowników lub inne upoważnione organy lub osoby. Prawdą jest, że przepis ten określał otwarty katalog podmiotów uprawnionych do dokonywania czynności doręczeniowych w postępowaniu administracyjnym. Niemniej jednak nie należy tracić z pola widzenia tego, że grupa określona jako „inne ograny lub osoby” powinny legitymować się upoważnieniem. Brak upoważnienia jest jednoznaczny z brakiem uprawnienia do dokonania skutecznego doręczenia.

W uzasadnieniu wyjaśniono, że upoważnienie może mieć charakter jednorazowy (w formie pisemnej) lub wynikający z normy prawnej. Jest to niezbędne, ażeby odbiorca/adresat korespondencji miał pewność, że korespondencję doręcza odpowiednio i zgodnie z art. 39 KPA umocowany podmiot. Z drugiej strony, organ postępowania administracyjnego jest wręcz zobligowany, żeby dysponować trwałym dowodem prawidłowego przeprowadzenia czynności doręczenia.

W realiach niniejszej sprawy, organ I instancji wybrał do dokonania doręczenia funkcjonariusza Policji. Według organu, było to wynikiem współdziałania Policji i organów sanitarno-epidemiologicznych w obliczu pandemii oraz jednocześnie bezstronnością funkcjonariuszy, działaniem przez nich w ramach wykonywanych obowiązków służbowych.

Doręczenie przez Policję nie jest skuteczne

Sąd nie podzielił stanowiska organu. Funkcjonariusze Policji nie są podmiotami upoważnionymi do doręczeń, w rozumieniu art. 39 KPA z mocy prawa. Takiego upoważnienia oraz zadania Policji nie przewidują np. przepisy ustawy z 6.4.1990 r. o Policji (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1882; dalej: PolicjaU). W realiach analizowanej sprawy nie udzielono także jednorazowych upoważnień do doręczeń. Upoważnienie takie nie wynika także z przepisów wprowadzających szczególne rozwiązania pandemiczne. Nie ulega przy tym wątpliwości, że istnienia takiego upoważnienia nie można antycypować z samego faktu współpracy służby mundurowej i organu administracji publicznej.

Z powyższych przyczyn, doręczenie korespondencji stronie przez funkcjonariuszy Policji nie może być uznane za skuteczne. Co za tym idzie – w dacie podjęcia próby doręczenia przez Policję, nie rozpoczął swojego biegu termin na wniesienie odwołania przez stronę. Nastąpiło to dopiero w dniu odebrania korespondencji przez stronę bezpośrednio w siedzibie organu. Licząc od tego dnia, odwołanie zostało wniesione w terminie.

Słusznie sąd wskazał, że bez znaczenia dla uznania skuteczności doręczenia jest fakt, że strona miała wiedzę o wydaniu decyzji już 5.6.2020 r. Otwarcie biegu terminu do zaskarżenia decyzji organu I instancji warunkowane jest bowiem skutecznym doręczeniem (faktycznym lub zastępczym) i nie ma związku ze stanem wiedzy zainteresowanego o wydaniu tego aktu. Przeprowadzenie czynności doręczeniowych przez osoby nieupoważnione niewątpliwie nie wywołuje natomiast skutku w postaci doręczenia (tak rzeczywistego jak i zastępczego), z którym ustawodawca wiąże rozpoczęcie biegu terminu przewidzianego dla odwołania.

Orzeczenie Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego ocenić należy jako ze wszech miar słuszne i odpowiadające prawu. Nie sposób aprobować sytuacji, w której strona pozbawiona jest prawa do odwołania z przyczyn formalnych (rzekome niedochowanie terminu na wniesienie odwołania) w sytuacji, w której decyzja nie została skutecznie doręczona. Policja nie jest w postępowaniu administracyjnym (w przeciwieństwie do procedury cywilnej i karnej) uprawniona do czynności doręczeniowych. Pomijając okoliczności faktyczne doręczenia podnoszone przez stronę, nawet gdyby strona faktycznie odebrała od Policji korespondencję, to i tak należałoby uznać to za nieskuteczne. Doręczenie musi bowiem być dokonane przez podmiot wymieniony w art. 39 KPA.
Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Surowe mandaty zabolą kierowców

Najdotkliwszą zmianą będzie pierwsza od 26 lat podwyżka mandatów. Nowelizacja pozwoli Policji na nałożenie na kierowcę nawet 5 tys. zł mandatu i 15 punktów karnych. Wzrosną np. kary za przewinienia wobec pieszych. Nieustąpienie pierwszeństwa może kosztować kierowcę 1,5 tys. zł. Sąd zaś będzie mógł nałożyć na kierowcę aż 30 tys. zł grzywny.

Andrzej Łukasik z Polskiego Towarzystwa Kierowców mówi „Rz”, że wśród kierowców jest zgoda na wyższe kary. Ale tylko pod jednym warunkiem: wszystkie pieniądze zebrane z kar za wykroczenia powinny być przekazane na poprawę bezpieczeństwa na drogach – doświetlenie przejść dla pieszych itd. Nie ma mowy o składowaniu pieniędzy na żadnych funduszach.

– Te rozejdą się na biurokrację, urzędy, urzędników, a nie na drogi – mówi Łukasik.

Zdaniem Marka Staszczyka, dyrektora toruńskiego Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego, wysokie mandaty są akceptowalne. Mniej optymistycznie patrzy na obniżenie limitu punktów karnych.

– Kierowcy muszą być przede wszystkim dobrze szkoleni – uważa.

Mariusz Sztal, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, jest zdania, że mandaty mogą być wyższe, ale liczą się przede wszystkim edukacja i nieuchronność kary. Tak więc wysokie mandaty to nie największy problem kierowców.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Łatwo uzbierać

Od 1 stycznia nie zmieni się limit punktów karnych dla doświadczonych kierowców – 24 pkt. Będą jednak przybywać dużo szybciej niż do tej pory.

Maksymalna stawka 15 pkt karnych (dziś do 10 pkt) będzie obowiązywała za 12 wykroczeń – m.in. wyprzedzanie na przejściach dla pieszych i przejazdach rowerowych lub bezpośrednio przed nimi czy omijanie auta. Z kolei 13 pkt karnych otrzymamy, jeśli przekroczymy dopuszczalną prędkość o więcej niż 40, a mniej niż 50 km/h. Natomiast dotychczasowy maksymalny pułap 10 pkt, będzie obowiązywał za przekroczenie dopuszczalnej prędkości od 31 do 40 km/h, zawracanie na autostradzie lub drodze ekspresowej albo wjazd na przejazd kolejowy bez możliwości opuszczenia go.

Za jazdę po alkoholu zapłacą także użytkownicy hulajnóg. Dla nich kara wyniesie 1 tys. zł, podobnie zresztą jak dla rowerzystów.

Ważna polisa

Portfele kierowców może odchudzić także inna zmiana, która zacznie obowiązywać 1.1.2022 r. Mowa o wyższych karach za brak ważnej polisy OC. Wyższa kwota do zapłaty za to przewinienie to pokłosie wzrostu pensji minimalnej z 2,8 tys. zł do 3010 zł brutto. W przyszłym roku właściciele aut osobowych za brak ważnej polisy OC dłuższy niż 14 dni zapłacą dwukrotność pensji minimalnej, czyli 6020 zł – o 440 zł więcej niż w 2021 r. Jeśli przerwa w ubezpieczeniu potrwa od 4 do 14 dni, opłata wyniesie 3010 zł. Do trzech dni przerwy w ważności polisy trzeba będzie zapłacić 1204 zł.

Właściciele motocykli zapłacą odpowiednio 1003 zł, 502 zł i 201 zł, a właściciele samochodów ciężarowych 9030 zł, 4515 zł oraz 1806 zł.

Od przyszłego roku firmy ubezpieczeniowe uzyskają wgląd do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. Co za tym idzie, stawki ubezpieczeń zostaną połączone z historią wykroczeń. Wniosek – nie tylko stłuczki, ale także punkty karne wpłyną na wysokość płaconej składki.

Nieco później, bo 31 stycznia 2022 r., wejdzie w życie przepis umożliwiający kupującemu używany samochód lub motocykl pozostawienie dotychczasowego numeru rejestracyjnego, także gdy pojazd był dotychczas zarejestrowany w innym województwie. Inną zmianą ma być konieczność zapłacenia podwójnej stawki za spóźnienie się na przegląd co najmniej 30 dni. Z kolei po pojawieniu się w stacji diagnostycznej maksymalnie 30 dni przed terminem ważność nowego badania technicznego ma upływać dopiero po roku od dnia, w którym wygasłaby ważność poprzednich badań.

Podstawa prawna: ustawa z 2.12.2021 r. o zmianie ustawy – Prawo o ruchu drogowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 16.12.2021 r. poz. 2328)

Od 1 stycznia punkty karne na drodze

Punkty karne na drodze

15 punktów za m.in:

– wyprzedzanie na przejściach dla pieszych i bezpośrednio przed nimi,

– omijanie pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pieszym,

– nieustąpienie pierwszeństwa przez kierującego pojazdem, który skręca w drogę poprzeczną, pieszemu przechodzącemu na skrzyżowaniu przez jezdnię drogi, na którą wjeżdża,

– nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu znajdującemu się na przejściu dla pieszych,

– niezatrzymanie pojazdu w razie przechodzenia przez jezdnię osoby niepełnosprawnej ruchowo,

– niezatrzymanie się do kontroli i ucieczka, spowodowanie wypadku drogowego, sprowadzenie katastrofy w ruchu lądowym,

– niezastosowanie się, w celu uniknięcia kontroli, do sygnału osoby uprawnionej do kontroli ruchu drogowego, nakazującego zatrzymanie pojazdu,

– naruszenie zakazu wyprzedzania na przejazdach rowerowych i bezpośrednio przed nimi,

– przekroczenie dopuszczalnej prędkości powyżej 50 km/h poza obszarem zabudowanym,

– przekroczenie dopuszczalnej prędkości o więcej niż 50 km/h w obszarze zabudowanym,

– kierowanie pojazdem w stanie nietrzeźwości lub pod wpływem środka odurzającego,

– kierowanie pojazdem mechanicznym w stanie po spożyciu alkoholu lub środka podobnie działającego do alkoholu.

Taryfikator przewinień drogowych

Kary idą ostro w górę

– od 1,5 tys. zł – nieustąpienie pierwszeństwa pieszemu

– 1,5 tys. zł – niezatrzymanie pojazdu w celu umożliwienia przejścia przez jezdnię osobie niepełnosprawnej

– od 1,5 tys. zł – wyprzedzanie pojazdu na przejściu dla pieszych

– od 1,5 tys. zł – omijanie pojazdu, który jechał w tym samym kierunku, lecz zatrzymał się w celu ustąpienia pierwszeństwa pieszemu

– od 2,5 tys. zł – prowadzenie pojazdu mechanicznego po użyciu alkoholu

– od 1 tys. zł – prowadzenie w stanie po użyciu alkoholu pojazdu innego niż mechaniczny

– od 800 zł – przekroczenie dozwolonej prędkości o ponad 30 km/h

– od 1 tys. zł – wyprzedzanie pojazdem mechanicznym mimo zakazu

– od 1,5 tys. zł – prowadzenie pojazdu mechanicznego bez wymaganych uprawnień

– do 1,5 tys. zł – prowadzenie bez wymaganych uprawnień pojazdu innego niż mechaniczny

– od 2 tys. zł – wjeżdżanie na przejazd kolejowy, jeśli po jego drugiej stronie nie ma miejsca do kontynuowania jazdy

– od 2 tys. zł – objeżdżanie opuszczonych zapór lub półzapór na przejeździe kolejowym, wjeżdżania na przejazd, jeśli opuszczanie zapór lub półzapór zostało rozpoczęte lub podnoszenie ich nie zostało zakończone, oraz wejście lub wjazd na przejazd kolejowy za sygnalizator lub za inne urządzenie nadające sygnały, przy sygnale czerwonym, czerwonym migającym lub dwóch na przemian migających sygnałach czerwonych

– do 8 tys. zł – niewskazanie na żądanie uprawnionego organu, komu powierzono pojazd do kierowania lub używania w oznaczonym czasie.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Pracownik jako pełnomocnik przedsiębiorcy w postępowaniu sądowoadministracyjnym

Odmowa sporządzenia uzasadnienia wyroku

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach na posiedzeniu niejawnym oddalił skargę W.J. na postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Cz. w przedmiocie odmowy przyznania wynagrodzenia za usunięcie, parkowanie i sprawowanie dozoru nad pojazdami. Odpis sentencji wyroku doręczono pełnomocnikowi skarżącego 7.5.2021 r. a pismem nadanym w placówce pocztowej 17.5.2021 r. W.J. wniósł o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia wyroku. Sąd stwierdził, że wniosek został złożony z uchybieniem 7-dniowego terminu wskazanego w art. 141 § 2 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325; dalej: PostAdmU), który upłynął 14.5.2021 r.

Pełnomocnik W.J. w zażaleniu dowodził, że postanowienie jest krzywdzące, bowiem wniosek o uzasadnienie nie został złożony w terminie z przyczyn obiektywnych i niezależnych od skarżącego. W.J. przez 15 dni od 3.5.2021 r. przebywał na zwolnieniu lekarskim w związku z ostrym przebiegiem COVID-19.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

NSA – Nienależyte umocowanie pełnomocnika oznacza nieważność postępowania

Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżone postanowienie z przyczyn innych niż wskazane w zażaleniu i przekazał wniosek o sporządzenie uzasadnienia wyroku do ponownego rozpoznania WSA w Gliwicach. Sąd dostrzegł bowiem, że E.P. – pełnomocnik skarżącego, któremu doręczono odpis sentencji wyroku, nie został prawidłowo ustanowiony. Jak wyjaśniono nienależyte umocowanie pełnomocnika strony, stanowiące na mocy art. 183 § 2 pkt 2 PostAdmU przesłankę nieważności postępowania, może polegać m.in. na dopuszczeniu do udziału w postępowaniu w charakterze pełnomocnika osoby, która nie może pełnić takiej roli na podstawie art. 35 PostAdmU lub przepisów szczególnych. 

Kto może być pełnomocnikiem przedsiębiorcy?

Zgodnie z art. 35 § 2 zd. 1 PostAdmU pełnomocnikiem osoby prawnej lub przedsiębiorcy, w tym nieposiadającego osobowości prawnej, może być również pracownik tej jednostki albo jej organu nadrzędnego. W orzecznictwie wskazuje się, że uprawnienie do reprezentowania takiej strony przez jej pracowników wynika ze szczególnej więzi pomiędzy pracownikiem i pracodawcą, tj. stosunku pracy i związanej z nim podległości lub zależności służbowej niezbędnej do reprezentowania interesów pracodawcy (zob. wyrok NSA z 6.10.2010 r., II GSK 813/10, Legalis). Brak takiego stosunku w przypadku np. wykonywania wolontariatu uniemożliwia rozszerzanie pojęcia pracownika na przypadki wprost niewymienione w omawianym przepisie (zob. wyrok NSA z 21.2.2012 r., II OSK 2543/11, Legalis). Z definicji pracownika z art. 2 KP nie wynika, aby dana osoba uzyskiwała status pracownika poprzez sam fakt wykonywania pracy na rzecz określonego podmiotu. Ustawodawca wiąże bowiem pojęcie pracownika z prawną formą poprzez którą dochodzi do zatrudnienia w tym charakterze. Dla ustalenia statusu pracownika nie wystarczy zatem wyłącznie świadczenie pracy, ale konieczne jest określenie warunków pracy w jednej z form przewidzianych w art. 2 KP (zob. postanowienie NSA z 13.11.2013 r., II FZ 784/13, Legalis; wyrok NSA z 28.2.2013 r., I OSK 2880/12, Legalis).

NSA podkreślił, że w aktach sprawy znajduje się dokument pełnomocnictwa udzielonego E.P., w którym wskazano, iż osoba ta jest pracownikiem W.J. Do tego dokumentu dołączono jednak tylko kopię umowy o dzieło zawartej pomiędzy W.J. i E.P., z której wynika, że jej przedmiotem jest wykonanie dzieła, polegającego na skutecznym uzyskaniu należnego zwrotu poniesionych wydatków i wynagrodzenia za sprawowany dozór nad pojazdami, oraz kosztów usunięcia pojazdów, poprzez redagowanie stosownych podań, wniosków oraz wszelkich innych, koniecznych pism. Oznacza to, że E.P. nie jest pracownikiem skarżącego w rozumieniu Kodeksu pracy, lecz stroną zawartej z W.J. umowy cywilnoprawnej. W uzasadnieniu postanowienia zaznaczono, że z akt sprawy nie wynika, iż E.P. należy do kręgu pozostałych podmiotów wskazanych w art. 35 PostAdmU jako te, które mogą pełnić rolę pełnomocnika.

Doręczanie tylko prawidłowo ustanowionemu pełnomocnikowi

NSA wyjaśnił, że konsekwencją przesłanki nieważności postępowania jest uchylenie zaskarżonego postanowienia. WSA w Gliwicach podczas ponownego rozpoznawania sprawę został zobowiązany do uwzględnienia, że nie doszło do skutecznego doręczenia skarżącemu odpisu sentencji wyroku wydanego na posiedzeniu niejawnym. Doręczenia dokonano bowiem osobie, która nie mogła być pełnomocnikiem przedsiębiorcy w postępowaniu sądowoadministracyjnym. W rezultacie termin określony w art. 141 § 2 zd. 1 PostAdmU na złożenie wniosku o sporządzenie uzasadnienia wyroku nie rozpoczął biegu.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Zgodność planu miejscowego ze studium

Stan faktyczny

NSA w sprawie ze skarg kasacyjnych E.K. i Gminy Ciechanów od wyroku WSA w Warszawie z 27.3.2019 r., IV SA/Wa 3037/18, Legalis w sprawie ze skargi E.K. na uchwałę Rady Gminy Ciechanów z 21.6.2018 r. Nr XXXVIII/220/18 w przedmiocie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego oddalił skargi kasacyjne.

Ww. wyrok WSA stwierdził nieważność § 7 zaskarżonej uchwały w części dotyczącej działki o nr ewid. A. W pozostałej części skarga została oddalona.

W skardze podniesiono m.in. zarzut przekroczenie władztwa planistycznego oraz nieuzasadnione, niezgodne z zasadą proporcjonalności niecelowe ograniczenie prawa własności nieruchomości i swobody prowadzenia działalności gospodarczej przez skarżącego, bez zważenia interesu skarżącego i określenia jaki interes publiczny uzasadnia to ograniczenie w drodze wprowadzenia w § 7 i § 12 pkt 2 zakazu zabudowy na działce należącej do skarżącego, a w § 8 ust. 1 zakazu lokalizacji przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać na środowisko.

Ponadto uchwale zarzucono przyjęcie ustaleń sprzecznych z ustaleniami przyjętymi w studium uchwałą oraz niepodjęcie przez Radę stosownej uchwały w przedmiocie stwierdzenia sprzeczności planu z ustaleniami studium, m.in. poprzez ustalenie w § 7 oraz § 8 ust. 1 i § 12 pkt 2 uchwały zakazu zabudowy oraz zakazu lokalizacji przedsięwzięć mogących zawsze znacząco oddziaływać środowisko, podczas gdy zakazy takie nie były przewidziane w studium.

Sąd uznał, że należało uwzględnić skargę w części, tj. w części odnoszącej się do nieruchomości skarżącego albowiem postanowienia te zostały uchwalone z naruszeniem zasad sporządzania planu miejscowego, polegającym na ustanowieniu na nieruchomości skarżącego (bez wykazania ku temu stosownych przesłanek) zakazu zabudowy w zakresie, w jakim zakaz ten obejmuje:

  1. zabudowę niesłużącą realizacji jakichkolwiek przedsięwzięć należących do grupy przedsięwzięć mogących znacząco oddziaływać na środowisko (grupa ta obejmuje zarówno przedsięwzięcia mogące zawsze znacząco oddziaływać na środowisko, jaki i przedsięwzięcia mogące potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko,
  2. zabudowę służącą realizacji przedsięwzięć mogących tylko potencjalnie znacząco oddziaływać na środowisko, co do zasady dopuszczonych planem.

Skargi kasacyjne od powyższego wyroku wnieśli E.K. i Rada Gminy Ciechanów.

Prawo budowlane i nieruchomości. Komentarz BeckOk aktualizowany co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

 

Procedura planistyczna – wyjaśnienia

NSA wskazał w uzasadnieniu na istotne cechy procedury planistycznej związane z postępowaniem wyjaśniającym. Przede wszystkim, obowiązków organu gminy w tym zakresie nie można utożsamiać z obowiązkami przewidzianymi w postępowaniu administracyjnym w sprawie indywidulanej, prowadzonym na podstawie KPA. Tryb sporządzenia i uchwalenia planu nie jest regulowany przepisami KPA. Tryb ten jest natomiast określony w przepisach art. 15 i nast. ustawy z 27.3.2003 r. o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 741; dalej: PlanZagospU). Nadto, postępowanie prowadzone przez organy gmin normują przepisy ustawy z 8.3.1990 r. o samorządzie gminnym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 713 ze zm.).

Zgodnie z art. 15 ust. 1 PlanZagospU, wójt sporządza projekt planu miejscowego, zawierający część tekstową i graficzną, zgodnie z zapisami studium oraz przepisami odrębnymi, odnoszącymi się do obszaru objętego planem, wraz z uzasadnieniem. W dalszej części przytoczonego przepisu wskazane są okoliczności, które w szczególności należy w uzasadnieniu przedstawić (art. 15 ust. 1 PlanZagospU). To, czy okoliczności przedstawione w uzasadnieniu stanowią zgodną z Konstytucją RP oraz PlanZagospU racjonalizację norm uchwalonego planu miejscowego jest zagadnieniem materialnoprawnym. Nie ma natomiast wymogu udowodnienia przez organ twierdzeń uzasadniających określone rozstrzygnięcia planistyczne w sposób przewidziany przepisami KPA. Zgodność stanowiska organów gminy, rozstrzygającego o przeznaczeniu terenu, z wymaganiami procesowymi może być oceniona na podstawie uzasadnienia, o którym mowa w art. 15 ust. 1 PlanZagospU oraz na podstawie materiałów planistycznych określonych w art. 14 PlanZagospU – art. 20 PlanZagospU.

Kompetencji planistycznej gminy, zarówno w aspekcie ustrojowym oraz materialnym, jak i procesowym, nie można mylić z kompetencją organu wydającego rozstrzygnięcie w sprawie indywidualnej. Zaskarżona uchwała zawiera uzasadnienie przewidziane w art. 15 ust. 1 PlanZagospU. Wnoszący kasację nie wykazał aby materiały planistyczne były pozbawione dokumentów obrazujących czynności procesowe wymagane w trakcie procedury uchwalania planu.

W sprawie ze skargi na uchwałę w przedmiocie planu miejscowego, mimo że kontroli poddany jest akt normatywny, kontrola sądowa polega na zbadaniu również prawidłowości ustaleń faktycznych dokonanych w postępowaniu poprzedzającym wniesienie skargi. Postępowanie to nie stanowi co prawda postępowania administracyjnego w rozumieniu art. 1 pkt 1 KPA, ale jeśli prawidłowość zastosowania norm prawa materialnego w procesie uchwalenia planu miejscowego jest uzależniona od oparcia się w trakcie procedury planistycznej na prawidłowo ustalonych zdarzeniach faktycznych, to w tym zakresie należy przeprowadzić postępowanie wyjaśniające przed Sądem I instancji, na podstawie akt sprawy, a jeśli jest to niezbędne do wyjaśnienia istotnych wątpliwości, także na podstawie dowodów uzupełniających z dokumentów, przeprowadzonych z urzędu lub na wniosek stron, a także na podstawie wyjaśnień.

Zgodność ze studium

Określony w art. 9 ust. 4, art. 15 ust. 1, art. 20 ust. 1 PlanZagospU warunek zachowania braku sprzeczności ustaleń planu z kierunkami zagospodarowania przestrzennego ustanowionymi w studium tworzy zasadę sporządzania planu miejscowego, której naruszenie, stosownie do art. 28 ust. 1 PlanZagospU, wywołuje skutek w postaci nieważności planu miejscowego w całości lub w części. Ustalenia planu miejscowego są konsekwencją ustaleń studium.

Zakres i stopień tego związania należy każdorazowo oceniać w zależności od przedmiotu unormowania kwestionowanego w skardze na uchwałę o uchwaleniu planu miejscowego oraz treści przepisów studium. Przed odniesieniem się do okoliczności niniejszej sprawy warto przypomnieć wyrażane w orzecznictwie poglądy odnoszące się do zagadnienia zakresu związania wynikającego z art. 9 ust. 4, art. 15 ust. 1, art. 20 ust. 1 PlanZagospU.

Związanie to nie polega na powtórzeniu w planie zapisów studium. Zgodności nie można utożsamiać z identycznością. Zgodność między treścią studium a treścią planu miejscowego powinno się postrzegać jako kontynuację zasad zagospodarowania terenu ustalanych ogólnie w studium i podlegających sprecyzowaniu w planie miejscowym. Plan miejscowy ma doprecyzować te zasady i to w taki sposób, aby nie doprowadzić do ich zmiany lub modyfikacji.

Wymóg braku sprzeczności planu miejscowego ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego nie oznacza i nie może oznaczać prostego przenoszenia ustaleń studium do planu. W ramach przyznanego gminie władztwa planistycznego na tym etapie planowania następuje dopuszczalna prawem interpretacja ustaleń studium. Organ stanowiący gminy, jako twórca polityki przestrzennej gminy, dokonuje autointerpretacji uchwalonego przez siebie studium w zakresie oceny zgodności z nim projektu planu miejscowego. W ramach tego władztwa organ gminy nie może jednak wyjść poza ogólne ustalenia wynikające ze studium.

Stopień związania planów ustaleniami studium zależy w dużym stopniu od brzmienia ustaleń studium. Stopień tego związania może być, w zależności od szczegółowości ustaleń studium, silniejszy lub słabszy. Ustalenia studium nie muszą być przeniesione wprost do postanowień miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, ale nie mogą również być ze sobą sprzeczne.

Według studium działka nr A położona jest na terenie oznaczonym kolorem żółtym, a więc na terenie rolniczym z fioletowym szarfem (tereny produkcyjno-składowe). W legendzie studium określono te tereny jako „preferowane pod zabudowę usługową, produkcyjną, składów i magazynów”.

Przeznaczenie w planie nieruchomości skarżącego na cele rolnicze nie narusza ustaleń studium. Jak zaś ocenił Sąd I instancji, przewidziana w studium możliwość przeznaczenia nieruchomości na cele przedsięwzięć z zakresu produkcji rolnej powinna być uznana za fakultatywną, a nie obowiązkową. Ocena ta jest uprawniona w świetle podstawowego przeznaczenia terenu, tj. przeznaczenia jako terenu rolniczego oraz użycia w tekście studium określenia „tereny preferowane pod zabudowę usługową, produkcyjną, składów i magazynów”. Jest to określenie świadczące o braku obowiązkowego związania.

W omawianym orzeczeniu NSA odniósł się kilku istotnych kwestii związanych z problemem zgodności zapisów miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego ze studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego. NSA wprost potwierdził, że ocena tej zgodności zależna jest przede wszystkim od szczegółowości zapisów studium. Zasadą przy tej ocenie nie jest jednakże to, by zapisy obu dokumentów planistycznych były identyczne. Ocena ta powinna być dokonywana z uwzględnieniem treści wszelkich dokumentów, z których wynika uzasadnienie do przyjętych zapisów studium i planu. Nie jest to jednakże procedura tożsama z tą opisaną w przepisach KPA.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Wypowiedzenie zmieniające warunkiem obniżenia wynagrodzenia

Wyrok SR

Sąd Okręgowy Warszawa-Praga – VII Wydział Pracy i Ubezpieczeń Społecznych (dalej: SO), po rozpoznaniu sprawy z powództwa A.S. (dalej: Powódka) przeciwko (…) S.A. (…) w W. (dalej: Pozwana Spółka lub Pracodawca) o wynagrodzenie, na skutek apelacji wniesionej przez Pozwaną Spółkę od wyroku Sądu Rejonowego dla Warszawy Pragi-Południe w Warszawie (dalej: SR) z 3.3.2020 r., uznał, że zaskarżone rozstrzygnięcie było w pełni zasadne i odpowiada prawu zarówno pod kątem oceny materiału dowodowego, ustaleń faktycznych, jak i rozważań prawnych. W toku postępowania nie doszło do nieważności postępowania, a przedmiot sporu został rozpoznany, nie zaistniała także konieczność uzupełnienia materiału dowodowego. Zdaniem SO nie było podstaw do uchylenia lub zmiany zaskarżonego orzeczenia, a na podstawie art. 385 KPC należało oddalić apelację.

Przystępując do rozważań prawnych, SR w pierwszej kolejności wskazał, że przedmiotem rozpoznania w niniejszej sprawie jest roszczenie Powódki o zasądzenie na jej rzecz niewypłaconego jej przez Pracodawcę dodatku stażowego za okres od października 2014 r. do stycznia 2017 r. i przyznał przedmiotowy dodatek.

Powódka była zatrudniona w przedsiębiorstwie (…) od 1.9.1976 r. do 31.8.2009 r., a od 1.9.2009 r. – w Pozwanej Spółce, gdzie pracowała do 26.1.2017 r. jako starszy dyżurny ruchu ze średnim miesięcznym wynagrodzenie w wysokości 4747,76 zł.

Zgodnie z postanowieniami nowego Ponadzakładowego Układu Zbiorowego Pracy z 4.1.1999 r., który wszedł w życie 1.3.1999 r. (dalej: Układ):

Kodeks pracy. Komentarz BeckOk aktualizowany co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Apelacja Pozwanej Spółki

Argumentacja Pozwanej Spółki skupiła się na zarzutach dotyczących naruszenia przepisów prawa materialnego, które – w myśl jej stanowiska – SR błędnie zastosował, dokonując nieprawidłowej oceny zasad nabywania prawa do dodatku stażowego i zmian ich wysokości dokonywanych wewnątrzzakładowymi aktami prawa pracy, tj. Układem.

Po rozpoznaniu sprawy SO uznał, że wyrażone w apelacji stanowisko Pozwanej Spółki nie jest zasadne.

SO wskazał, iż zarzut błędnej interpretacji postanowień łączącego strony Układu powinien być rozpatrywany z perspektywy podniesionych w apelacji zarzutów naruszenia prawa materialnego. Zatem w pierwszej kolejności należało odnieść się do zarzutu naruszenia art. 24113 KP w zw. z art. 772 § 5 KP poprzez jego błędną wykładnię, polegającą na uznaniu, że zmiana w zakresie zasad nabywania prawa do dodatku stażowego przez pracownika wymaga wręczenia mu wypowiedzenia warunków pracy i płacy, w sytuacji gdy uprawnienie pracownika do otrzymywania dodatku stażowego nie wynika z treści umowy o pracę. Ponadto SR – zdaniem Pozwanej Spółki – niewłaściwie przyjął, że regulacje zawarte w załączniku nr 6 ust. 2 do Ponadzakładowego Układu Zbiorowego z 2.12.2002 r. (dalej: Układ 2002) nie znajdują zastosowania do ustalenia wysokości dodatku stażowego Powódki.

Zmiana zasad nabywania prawa do dodatku stażowego

W tym kontekście, SO wskazał, że zgodnie z art. 24113 § 2 KP w zw. z art. 772 § 5 KP – w brzmieniu obowiązującym na 1.3.1999 r. – istniała konieczność zastosowania przez pracodawcę konstrukcji wypowiedzenia zmieniającego jako warunku koniecznego dla wprowadzenia mniej korzystnych od dotychczasowych postanowień odnośnie do wysokości dodatku stażowego. SN w uchwale z 15.9.2004 r. podkreślił, że wprowadzenie układem zbiorowym pracy mniej korzystnych dla pracowników warunków nabywania i ustalania wysokości niektórych składników wynagrodzenia za pracę wymaga wypowiedzenia dotychczasowych warunków umowy o pracę także wtedy, gdy ukształtowane nowym układem wynagrodzenie nie uległo obniżeniu (wyrok SN z 15.9.2004 r., III PZP 3/04, Legalis).

SR poprawnie ustalił, że Pracodawca Układem nie wypowiedział Powódce warunków pracy i płacy, lecz jedynie przekazał jej informację o przysługującej od 1.3.1999 r. wysokości wynagrodzenia zasadniczego według grupy i szczebla oraz wskazał, że z tym dniem będą przysługiwać jej dodatki do wynagrodzenia oraz świadczenia wynikające z Układu. Na 1.3.1999 r. Powódka miała prawo do 33 % dodatku stażowego. Natomiast Układ wprowadził regulacje, które miały na celu ograniczenie możliwości wzrostu dodatku stażowego do kwoty 33 % podstawy wymiaru. Dla Powódki była to zmiana niekorzystna, oznaczała bowiem niemożność wzrostu jej dodatku stażowego, który już w dniu wejścia w życie Układu osiągnął maksymalny poziom 33 %. W omawianym przypadku Pracodawca wprowadzeniem Układu niewątpliwie wprowadził niekorzystne zmiany dla pracowników, bowiem ograniczające możliwość wzrostu dodatku stażowego powyżej 33 %. W tym kontekście, wymaga, zdaniem SO wyjaśnienia, że jednostronna czynność pracodawcy dotycząca uchwalenia regulaminu wynagrodzeń jest źródłem prawa (art. 77§ 11 KP w zw. z art. 9 KP) i tworzy prawa podmiotowe dla pracowników. Stosownie do art. 77§ 6 KP regulamin wynagradzania, w którym pracodawca zatrudniający pracowników, nieobjętych zakładowym układem zbiorowym pracy ani ponadzakładowym układem zbiorowym pracy odpowiadającym wymaganiom określonym w § 3, ustalił warunki wynagradzania za pracę, wchodzi w życie po upływie dwóch tygodni od dnia podania go do wiadomości pracowników, w sposób przyjęty u danego pracodawcy. Zwyczajowo najczęściej następuje to przez wywieszenie regulaminu na tablicy ogłoszeń. Jego wejście w życie nie zależy od tego, czy i kiedy pracodawca udostępnił (indywidualnie) pracownikowi jego tekst (wyrok SN z 21.7.1999 r., I PKN 165/99, Legalis). Skutkiem wejścia w życie regulaminu jest automatyczne stosowanie wobec pracowników tych jego przepisów, które są dla nich korzystniejsze od dotychczasowych postanowień umów o pracę (art. 772 § 5 KP w zw. z art. 24113 KP). Natomiast wprowadzenie do umowy postanowień mniej korzystnych wymaga albo zgody pracownika na propozycje pracodawcy zmiany umowy (porozumienie zmieniające), albo zastosowania przez pracodawcę wypowiedzenia warunków pracy i płacy (art. 42 § 1–3 KP). W wyroku z 13.9.2016 r., I PK 190/15, Legalis) SN przyjął, że nie można domniemywać zgody pracowników na pogorszenie istotnych warunków wynagradzania za pracę per facta concludentia, jeżeli ustalone fakty zaprzeczały dorozumianemu uzgodnieniu indywidualnych porozumień zmieniających na niekorzyść pracowników dotychczasowych warunków płacowych – a contrario do art. 60 KC w związku z art. 300 KP i art. 772 § 5 w zw. z art. 24113 § 2 KP. W tym aspekcie prawidłowe są konkluzje zaskarżonego wyroku, iż obniżenie wysokości dotychczasowego dodatku stażowego na niekorzyść Powódki wymagało bądź porozumienia stron albo wypowiedzenia zmieniającego. W 1999 r. Powódce nie wręczono wypowiedzenia zmieniającego, bowiem nie zostały na tę okoliczność przedstawione jakiekolwiek dowody. Należało zatem uznać, że postanowienia Układu nie mogły skutecznie zablokować wzrostu dodatku stażowego Powódki po 1.3.1999 r. SO wskazał, że dopiero Układem 2002 zostały skutecznie wprowadzone w życie postanowienia Układu wobec dochowania wymogu wynikającego z art. 24113 KP i wręczenia Powódce wypowiedzenia zmieniającego, zgodnie z treścią którego nowe warunki pracy i płacy zaczęły obowiązywać 1.12.2003 r. i od tego momentu doszło do zatrzymania dalszego wzrostu jej dodatku stażowego. Ponadto wypowiedzenie zmieniające poza stwierdzeniem, że przestają obowiązywać dotychczasowe zasady wynagradzania, nie określało, że pracownikowi odbiera się nabyte prawo do dodatku stażowego w wymiarze powyżej 33 % i obniża stawkę procentową do 33 %, co ma zasadnicze znaczenie dla oceny skuteczności wypowiedzenia w zakresie wysokości dodatków stażowych.

Rozstrzygnięcie SO

Konkludując, SO uznał, że w związku z brakiem prawidłowego wypowiedzenia Powódce dotychczasowych warunków umowy o pracę w związku z wprowadzeniem Układu, jego postanowienia (mniej korzystne dla pracowników od uprzednio obowiązujących) nie zostały skutecznie wprowadzone. SO podzielił więc pogląd, że wypowiedzenie zmieniające jest niezbędne do wprowadzenia w życie niekorzystnych dla pracownika postanowień regulaminu wynagradzania (art. 772 § 5 w zw. z art. 24113 KP), stanowiących istotną część przychodów pracownika jaką niewątpliwie jest dodatek stażowy.

Na gruncie ustalonego w sprawie stanu faktycznego SO wypowiedział się w przedmiocie zasad nabywania prawa do dodatku stażowego, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii zmian jego wysokości, dokonywanych wewnątrzzakładowymi aktami prawa pracy (tu: Ponadzakładowym Układem Zbiorowym Pracy). SO – mając na uwadze dotychczasowe orzecznictwo SN – wskazał, że zmiana w ww. zakresie (zasad nabywania prawa do dodatku stażowego) na niekorzyść pracownika (tj. polegająca na obniżeniu wysokości przysługującej mu części wynagrodzenia jaką stanowi dodatek stażowy) wymaga spełnienia jednego z dwóch warunków, wynikających wprost z art. 24113 KP, tj.:

  • porozumienia zmieniającego albo
  • wypowiedzenia zmieniającego.

Do dochowania żadnego z tych warunków nie doszło w rozpoznawanej sprawie w 1999 r.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Biznes na liniowym podatku dostaje sporo nowych ulg

Z czego będą mogli skorzystać? Choćby z ulgi na sponsoring. Przedsiębiorcy wspierający sport, kulturę i edukację dostaną dodatkowe odliczenie. Wydatki na sponsoring najpierw zaliczą do podatkowych kosztów, potem odliczą jeszcze połowę od dochodu. W ten sposób można rozliczyć np. stypendia dla zawodników, środki przeznaczone na sfinansowanie lokalnych zawodów sportowych czy zakupy dzieł sztuki dla muzeum.

Produkcja i ekspansja

Ulga będzie też dla przedsiębiorców inwestujących w nowości. Część wydatków na próbną produkcję odliczą dodatkowo od dochodu. Są to m.in. wydatki na maszyny, materiały, testy, certyfikację, badania, ekspertyzy i inne działania związane z wprowadzaniem produktu na rynek.

Nowe odliczenie dostaną także przedsiębiorcy poszukujący rynków zbytu. Pomniejszą dochód m.in. o wydatki na uczestnictwo w targach, reklamy, strony internetowe, publikacje prasowe, katalogi, ulotki oraz opracowanie dokumentacji niezbędnej do przystąpienia do przetargu, dotyczącej certyfikacji czy rejestracji znaku towarowego.

Dodatkowe odliczenie dadzą również firmowe roboty. Przedsiębiorca, który w nie zainwestuje, zaliczy wydatki do podatkowych kosztów, a także odliczy ich połowę od dochodu. Ulga ma obowiązywać w latach 2022–2026 r.

Odpis otrzymają także przedsiębiorcy inwestujący w zabytki. Od dochodu odliczą m.in. wydatki na prace konserwatorskie czy restauracyjne. A także na zakup zabytku nieruchomego (pod warunkiem sfinansowania w nim wymienionych prac).

Będą również odliczenia na nabycie udziałów/akcji w alternatywnej spółce inwestycyjnej czy zakup terminala płatniczego.

Przedsiębiorcy na liniowym PIT skorzystają też z nowych zwolnień od podatku. Chociażby dla rodzin z czwórką (i więcej) dzieci. Nieopodatkowane będą przychody do 85 528 zł rocznie. Podobne zwolnienie dostają przedsiębiorcy w wieku emerytalnym. Jeśli nadal prowadzą biznes i nie pobierają świadczeń emerytalnych, nie będą musieli dzielić się z fiskusem przychodem do 85 528 zł rocznie.

Deklaracje podatkowe z wyjaśnieniami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Decyduje dochód

Czy te preferencje mogą przesądzić o wyborze liniowego podatku? Na pewno należy je uwzględnić w kalkulacjach, ale pamiętajmy, że dostają je też ci, którzy są na skali podatkowej. Co więc będzie decydować o formie rozliczenia? Wysokość dochodu, od którego zależy podatek i składka zdrowotna.

Liniówka to 19-proc. podatek od każdego dochodu. Na skali mamy 17 albo 32 proc., Polski Ład podnosi próg dochodu do 120 tys. zł rocznie. Przedsiębiorcy na skali dostaną też 30 tys. zł kwoty wolnej od podatku.

Zgodnie z Polskim Ładem od dochodu będzie liczona także składka zdrowotna. Liniowcy zapłacą 4,9 proc. Na skali wyniesie 9 proc., niektórzy przedsiębiorcy skorzystają za to z tzw. ulgi dla klasy średniej.

Generalnie podatek liniowy nadal będzie się opłacał lepiej zarabiającym. Na przykład tym, którzy mają 140 tys. zł dochodu (czyli przychodu pomniejszonego o koszty, do których możemy zaliczyć też składki na ubezpieczenia społeczne) rocznie. Im większe dochody, tym liniowy będzie korzystniejszy.

Przy kalkulacjach trzeba też wziąć pod uwagę, że liniowcy mają prawo do niektórych ulg, które już wcześniej były w ustawie o PIT. Na przykład na badania i rozwój. Ta forma opodatkowania wyklucza natomiast wspólne rozliczenie z małżonkiem czy odpis na dzieci.

Liniowemu PIT wyrasta jednak silna konkurencja – podatek ryczałtowy, który kusi niskimi stawkami oraz mniejszą składką zdrowotną (pisaliśmy o tym m.in. w „Rzeczpospolitej” z 24 grudnia).

Podatkowo-składkowy pakiet Polskiego Ładu można znaleźć w Dzienniku Ustaw pod poz. 2105. Większość zmian wchodzi 1 stycznia 2022 r.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Małgorzata Samborska, doradca podatkowy, partner w Grant Thornton

Po wejściu Polskiego Ładu próg opłacalności liniowego 19-proc. PIT trochę się przesunie. Ale nadal będzie dla wielu przedsiębiorców atrakcyjniejszy niż rozliczenie według skali, gdzie wyższe dochody są obciążone 32-proc. podatkiem. Na skali będzie też wyższa składka zdrowotna, wprawdzie z ulgą dla klasy średniej, ale dostaną ją tylko ci, którym i tak na liniowy PIT nie opłaca się przechodzić.

Wydaje się więc, że niewielu przedsiębiorców zmieni w przyszłym roku liniowe opodatkowanie na skalę, tym bardziej że nowe ulgi przysługują także w tej formie rozliczenia. Konkurencyjny może stać się za to ryczałt. Polski Ład obniża część jego stawek, np. dla informatyków czy lekarzy. Lepiej zarabiający zapłacą też na ryczałcie niższą składkę zdrowotną.

Mankamentem są problemy z przyporządkowaniem tego, co robimy, do właściwej stawki podatku.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź