Jak ma postąpić organ wobec kolejnego tożsamego wniosku o dostęp do informacji publicznej?

Okoliczności faktyczne

WSA rozpoznał sprawę ze skargi M.T. na bezczynność Burmistrza w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej i zobowiązał Burmistrza do załatwienia wniosku o udostępnienie informacji publicznej w terminie 14 dni od dnia doręczenia organowi akt sprawy wraz z prawomocnym wyrokiem. Sąd stwierdził także, że Burmistrz dopuścił się bezczynności, która nie miała miejsca z naruszeniem prawa.

Pismem z 5.2021 r., przesłanym do Burmistrza drogą elektroniczną pełnomocnik M.T. złożyła wniosek o udostępnienie na podstawie art. 2 ust. 1 i art. 10 ust. 1 ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2176 ze zm.; dalej: DostInfPubU) umowy z firmą R. zawartej w związku z przeprowadzeniem przetargu ustnego nieograniczonego na wydzierżawienie nieruchomości gruntowej niezabudowanej położonej w (…).

Pismem z 5.2021 r. organ przesłał żądane dokumenty na adres mailowy.

Kolejnym pismem inny pełnomocnik Skarżącej złożył drogą elektroniczną do Burmistrza wniosek o udostępnienie informacji publicznej w postaci umowy dzierżawy wraz z aneksami, której przedmiotem jest grunt stanowiący działki nr (…).

9.7.2021 r. do WSA wpłynęła skarga M.T. na bezczynność Burmistrza w przedmiocie udostępnienia informacji publicznej, w której skarżąca wniosła o zobowiązanie organu do rozpoznania wniosku skarżącej w terminie 14 dni. W uzasadnieniu skargi M.T. podniosła, że działająca w jej imieniu adwokat złożyła wniosek do organu o udostępnienie umowy dzierżawy działki nr (…), a organ – w terminie przewidzianym przez ustawę o dostępie do informacji publicznej – informacji tej w żadnej formie nie udostępnił, jak również nie wezwał do usunięcia braków.

W odpowiedzi na skargę organ wskazał, że w 5.2021 r. zostały udzielone odpowiedzi na powyższe wnioski pocztą elektroniczną i przesłano skan umowy jako załącznik.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko WSA

WSA uznał, że skarga jest zasadna.

Zasady i tryb udzielenia informacji publicznej regulują przepisy DostInfPubU. Zgodnie z art. 13 ust. 1 DostInfPubU, udostępnianie informacji publicznej na wniosek następuje bez zbędnej zwłoki, nie później jednak niż w terminie 14 dni od dnia złożenia wniosku. Pozostawanie w bezczynności przez podmiot obowiązany do udostępnienia informacji publicznej w rozumieniu ustawy oznacza niepodjęcie przez ten podmiot, w terminie wskazanym w wyżej przytoczonym przepisie, stosownych czynności, tj. albo udostępnienia informacji w drodze czynności materialno-technicznej, albo też wydania decyzji o odmowie jej udzielenia lub decyzji o umorzeniu postępowania.

W sprawie ze skargi na bezczynność w przedmiocie udzielenia informacji publicznej sąd administracyjny bada, czy żądanie zostało skierowane do podmiotu zobowiązanego w ustawie do udostępnienia informacji publicznych, a także czy informacja wskazana we wniosku o jej udostępnienie jest informacją publiczną w rozumieniu ustawy. Poza tym sąd administracyjny musi ocenić, jakie działania podjęto w celu załatwienia wniosku, czy zostały dokonane w wymaganej formie, a jeśli udzielono żądanej informacji, czy została ona udzielona w pełni, a więc czy podmiot zobowiązany wywiązał się ze wszystkich obowiązków nałożonych ustawą.

W niniejszej sprawie pełnomocnik skarżącej złożyła wniosek do Burmistrza o przesłanie drogą elektroniczną na wskazany we wniosku adres e-mail, określonej umowy.

Pojęcie informacji publicznej ustawodawca określił w art. 1 ust. 1 i art. 6 DostInfPubU. W myśl tych przepisów informację publiczną stanowi każda informacja o sprawach publicznych, a w szczególności o sprawach wymienionych w art. 6 DostInfPubU. Informacją publiczną jest każda informacja dotycząca sfery faktów i danych publicznych, a więc każda wiadomość wytworzona lub odnoszona do władz publicznych, a także wytworzona lub odnoszona do innych podmiotów realizujących funkcje publiczne w zakresie wykonywania przez nie zadań publicznych i gospodarowania mieniem komunalnym lub mieniem Skarbu Państwa. Wobec powyższego, w niniejszej sprawie nie budzi wątpliwości okoliczność, że żądana przez pełnomocnika skarżącej informacja, dotycząca treści umowy dzierżawy nieruchomości, której właścicielem jest Gmina, jest informacją publiczną w rozumieniu art. 1 ust. 1 i art. 6 ust. 1 DostInfPubU. Bezspornym również jest, że burmistrz, jako organ władzy samorządowej, w niniejszej sprawie Burmistrz, obowiązany jest do udostępnienia powyższej informacji. Z akt sprawy oraz oświadczenia organu wynika, że organ przesłał drogą mailową żądaną informację, jednakże nie na adres wskazany we wniosku, tj. (…), tylko omyłkowo na adres (…). W ocenie Sądu, trudno przypisać organowi złą wolę i brak chęci udostępnienia żądanej przez pełnomocnika informacji, zwłaszcza, że informację o takiej samej treści organ udostępnił na złożony wcześniej wniosek drugiego pełnomocnika Skarżącej.

Odnosząc się do twierdzenia organu, zawartego w treści odpowiedzi na skargę, iż M.T. otrzymała dostęp do informacji publicznej, tj. do umowy dzierżawy, ponieważ wniosła uwagi co do jej treści w piśmie przesłanym do organu, Sąd wskazał, że pełnomocnik ten złożył do organu wniosek o udostępnienie informacji publicznej poprzez przesłanie umowy dzierżawy później niż pierwszy pełnomocnik.

W orzecznictwie sądowoadministracyjnym panuje pogląd, z którym Sąd orzekający w niniejszej sprawie się zgadza, że wniosek zainteresowanych rodzi po stronie dysponenta informacji obowiązek jej udostępnienia wtedy, gdy informacja ta nie została wcześniej udostępniona i nie funkcjonuje w obiegu publicznym, a więc zainteresowany nie może się z nią zapoznać inaczej, niż składając wniosek o udzielenie informacji publicznej do organu władzy publicznej. Za niezasadny trzeba uznać wniosek o udzielenie informacji, którą zainteresowany posiada. Wówczas kwestia dostępu do informacji wydaje się być bezprzedmiotowa. Takie żądanie nie zmierza bowiem do uzyskania pewnych wiadomości, lecz ewentualnego potwierdzenia (sprawdzenia) wiadomości znanych już wnioskującemu. Zatem w sytuacji, gdy wnioskującemu udzielono już żądaną informację publiczną realizując np. uprzednio złożony wniosek o jej udzielenie dotyczący tego samego przedmiotu, organ może odmówić „ponownego” udzielenia takiej samej informacji, informując o tym zainteresowanego o określonej treści pismem.

Dlatego też, w niniejszej sprawie nie ma znaczenia, że wnioskowana informacja została stronie skarżącej udzielona na drugi wniosek.

Gdyby bowiem pierwszy złożony w sprawie wniosek został właściwie przez organ załatwiony, kolejny wniosek w tej samej sprawie powinien zostać rozpoznany w sposób wskazany w powyższym wyroku. Tymczasem wniosek pełnomocnika skarżącej nie został załatwiony, co bezspornie świadczy o pozostawaniu przez organ w stanie bezczynności. Tym samym Sąd uznał za uzasadnione zobowiązanie organu do załatwienia pierwszego wniosku Skarżącej.

W omawianej sprawie WSA w Gorzowie Wielkopolskim odniósł się do problemu ponownego udostępnienia danemu wnioskodawcy tej samej informacji publicznej. Do sytuacji tej nie odnoszą się wprost przepisy DostInfPubU.

Orzecznictwo dopuszcza w takiej sytuacji udzielenie odpowiedzi ze wskazaniem, że taka informacja została już wnioskodawcy wcześniej udostępniona, ewentualnie wskazanie na okoliczności, z których wynika, że wnioskodawca daną informacją dysponuje.

W każdym przypadku jednakże organ musi zareagować na wniosek. Gdy tego nie zrobi, dopuszcza się bezczynności. WSA w omawianym wyroku nie tyle zobowiązał Burmistrza do udostępnienia umowy, co do udzielenia odpowiedzi na wniosek.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Dobro dziecka decyduje o ustaleniu miejsca jego pobytu

Wywiezienie dzieci z miejsca dotychczasowego pobytu

Obywatele Polski A.P. i W.J. wspólnie mieszkali w Wielkiej Brytanii i wychowywali tam dwójkę małoletnich dzieci: L.J. i J.J. Pomimo kilkuletniego pobytu A.P. nie nauczyła się języka angielskiego, a W.J. zna go słabo. Po urodzeniu przez A.P. drugiego dziecka pracował jedynie W.J. Po pewnym czasie relacje miedzy rodzicami pogorszyły się, matka wraz z dziećmi wyjechała w odwiedziny do rodziny w Polsce, a po kilku tygodniach oznajmiła W.J., że zamierza zostać wraz z dziećmi w Polsce na stałe. Ojciec dzieci nie wyraził na to zgody a następnie na podstawie przepisów Konwencji z 25.10.1980 r. dotyczącej cywilnych aspektów uprowadzenia dziecka za granicę (Dz.U. z 1995 r. Nr 108 poz. 528; dalej: UprowDziecK), zażądał powrotu małoletnich do Wielkiej Brytanii.

Kodeks cywilny, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarze BeckOk aktualizowane co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Orzeczenie co do wniosku o powrót dzieci

Sąd I instancji oddalił wniosek, natomiast Sąd II instancji nakazał matce wydanie dzieci ojcu. Jak wyjaśniono, kluczowe znaczenie w tej sprawie ma prawidłowe rozumienie pojęcie „dobro dziecka” w rozumieniu UprowDziecK. W ocenie Sądu dobrem chronionym przez ten akt jest prawo dziecka do niezakłóconego zamieszkiwania w państwie stałego pobytu pod pieczą pełnoprawnych opiekunów i tylko ich wspólna decyzja lub orzeczenie sądu może skutkować zmianą miejsca stałego pobytu dziecka. W uzasadnieniu postanowienia podkreślono, że matka w toku przesłuchania wyraziła gotowość do powrotu razem z dziećmi, a zdaniem Sądu nie istnieją żadne obiektywne przeszkody, które by jej to uniemożliwiły.

Rzecznik Praw Dziecka wniósł skargę nadzwyczajną dowodząc m.in.: naruszenia zasady ochrony praw dziecka, o której mowa w art. 72 Konstytucji RP oraz art. 13 lit. b UprowDziecK i art. 3 ust. 1 Konwencji o prawach dziecka z 20.11.1989 r. (Dz.U. z 1991 r. Nr 120, poz. 526) i przepisów unijnych.

Zasada ochrony praw dziecka

Sąd Najwyższy uchylił zaskarżone postanowienie i oddalił apelację uznając za zasadny zarzut naruszenia art. 72 Konstytucji RP. Odwołując się do orzecznictwa ETPCz, TSUE i SN podkreślono, że zasada nadrzędności dobra dziecka, jego najlepszego interesu, jest nie tylko konstytucyjną, ale i konwencyjną zasadą interpretacyjną wszystkich norm prawnych regulujących sferę praw dziecka (zob. wyrok ETPCz z 6.7.2010 r., skarga nr 41615/07; wyrok TSUE z 11.7.2008 r., C-195/08, Legalis; postanowienie SN z 1.12.2000 r., V CKN 1747/00, Legalis). Uwzględniając nadrzędną rolę art. 72 Konstytucji RP nie można zaaprobować poglądu, że w sprawach dotyczących bezprawnego uprowadzenia dziecka, rozstrzyganych na podstawie UprowDziecK, pojęcie najlepszego interesu dziecka powinno być rozumiane inaczej niż w przypadku innych postępowań, w tym toczących się w przedmiocie władzy rodzicielskiej i kontaktów z dzieckiem (zob. postanowienie SN z 17.3.2021 r., I CSKP 38/21, Legalis). SN wyjaśnił, że zarówno w świetle art. 72 Konstytucji RP, jak i prawa międzynarodowego, niedopuszczalne jest ograniczenie rozumienia pojęcia dobro dziecka lub jego najlepszego interesu do wymiaru dyrektywy szybkiego powrotu dziecka do miejsca poprzedniego zamieszkania. Przywrócenie stanu sprzed uprowadzenia lub zatrzymania nie stanowi bowiem wartości samej w sobie. UprowDziecK ma za zadanie służyć dobru dziecka poprzez ochronę przed szkodliwymi skutkami bezprawnego uprowadzenia lub zatrzymania. Orzeczenie o wydaniu dziecka może więc zostać wydane wyłącznie po szczegółowym zbadaniu jego sytuacji, konieczne jest uwzględnienie czynników o charakterze emocjonalnym, psychologicznym, materialnym i medycznym.

W konsekwencji stwierdzono, że Sąd II instancji w wykładni art. 13 lit. b UprowDziecK pominął podstawowy cel tej regulacji, czyli ochronę rzeczywistego dobra dziecka. Sąd orzekający w postępowaniu wszczętym w trybie UprowDziecK może odmówić wydania dziecka drugiemu rodzicowi, jeżeli jego uprowadzenie bądź zatrzymanie nie było bezprawne w rozumieniu art. 3 UprowDziecK albo z powodu zaistnienia poważnych, obiektywnych przeszkód, związanych z osobą dziecka bądź ze środowiskiem, z którym jest ono związane, wymienionych enumeratywnie w art. 12, art. 13 i art. 20 UprowDziecK. Z taką obiektywną przeszkodą mamy do czynienia, m.in., gdy istnieje poważne ryzyko, że powrót dziecka naraziłby je na szkodę fizyczną lub psychiczną albo w jakikolwiek inny sposób postawiłby je w sytuacji nie do zniesienia (zob. postanowienie SN z 14.4.2021 r., I NSNc 36/21, Legalis).

Legalis Black Weekend! Tylko w dniach 26 – 28.11.2021 r. kup dowolny moduł tematyczny Standard, a bezpłatnie rozszerzymy go do wersji Premium! Sprawdź

Sprzeczność ustaleń sądu z materiałem dowodowym

W uzasadnieniu postanowienia SN podkreślono oczywistą sprzeczność istotnych ustaleń Sądu II instancji z zebranym materiałem dowodowym. Przede wszystkim nie uwzględniono opinii Zespołu Sądowych Specjalistów, z której wynika, że powrót rodzeństwa pod opiekę ojca może narazić je na szkodę psychiczną lub fizyczną. Sąd pominął złe relacje między rodzicami dzieci i okoliczność, że ojciec nie płaci alimentów, nie ustalił też gdzie i w jakich warunkach A.P. miałaby wraz z dziećmi zamieszkać, sprawować opiekę i jednocześnie utrzymać dwójkę chorych dzieci oraz komunikować się z lekarzami specjalistami nie znając języka. Są to okoliczności kluczowe dla właściwej oceny dobra dziecka, jak i oceny ryzyka zaistnienia sytuacji nie do zniesienia dla dzieci. Choć Sąd II instancji wskazał na możliwość pociągnięcia A.P. do odpowiedzialności karnej w Wielkiej Brytanii za uprowadzenie czy zatrzymanie dzieci, nie rozważył w jaki sposób zabezpieczone zostanie w takiej sytuacji dobro dzieci, kto się nimi zaopiekuje, gdy ojciec będzie pracował.

SN wskazał, że w Polsce A.P. mieszka ze swoimi rodzicami, korzysta z ich pomocy przy opiece nad dziećmi, tu mieszka też najbliższa rodzina ojca dzieci. A.P. wyraziła gotowość powrotu do Wielkiej Brytanii jedynie w celu ograniczenia traumatycznych przeżyć dzieci. SN podkreślił, że dzieci przez większą część swojego życia mieszkają w Polsce i powrót do Wielkiej Brytanii łączyłby się z koniecznością dostosowania się do obcego języka, nieznanego otoczenia i nowych warunków kulturowych. Okoliczności te powinny być uwzględnione przy stosowaniu art. 13 lit. b UprowDziecK, a w ich świetle, nakaz powrotu dzieci stanowi w znacznie większym stopniu wyrwanie ich z rodzinnego i społecznego środowiska, w którym rozwijało się ich życie, niż ich bezprawne zatrzymanie w Polsce.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Z amnestii skorzystają osoby, które zapłacą za swobodę

8 proc. łaski

Zwykle gdy fiskus wykryje dochody z nieujawnionych źródeł, obciąża podatnika 75-proc. podatkiem. Łagodne traktowanie będzie oznaczało, że do tych, którzy dobrowolnie zgłoszą zatajone dochody, fiskus tej drakońskiej sankcji nie zastosuje. Przewidziana w ustawie procedura pozwala zgłosić naruszenia prawa podatkowego, które jeszcze się nie przedawniły (tj. z ostatnich pięciu lat). Nie będzie można zgłaszać nieprawidłowości w VAT ani przestępstw skarbowych (tj. zawinionych i umyślnych działań na szkodę Skarbu Państwa). Wnioski w tych sprawach można składać od 1 października 2022 r. do 31 marca 2023 r.

Darowanie win nie oznacza jednak, że fiskus na tym nic nie zarobi. Od ujawnionych dochodów trzeba będzie zapłacić jednorazowo specjalny 8-proc. podatek. W ustawie nazwano go „przejściowym ryczałtem od dochodów”. Do tego trzeba będzie doliczyć opłatę od stosownego wniosku do urzędu skarbowego. Ma wynieść 1 proc. ujawnianego dochodu, nie mniej niż 1000 zł i nie więcej niż 30 tys. zł.

Na tym nie skończą się jednak obciążenia osób, które same na siebie doniosą. W ustawie przewidziano rozwiązanie dla sytuacji, w których podatnik nie będzie pewny, czy jego postępki były naruszeniem prawa podatkowego i czy wobec nich da się zastosować amnestię. W tym celu minister finansów ma powołać specjalną Radę ds. Repatriacji Kapitału. Ma wydawać opinie kosztujące po 50 tys. zł.

W trakcie prac parlamentarnych zgłaszano zastrzeżenia co do wysokości „ryczałtu”. Senackie Biuro Legislacyjne sugerowało wręcz, że może to być naruszenie konstytucyjnej zasady równości podatników. Skoro bowiem uczciwi płacą PIT według stawek 17 i 32 proc., to 8-proc. danina byłaby wręcz preferencją.

Prawo podatkowe:

Połączenia, podziały i przekształcenia spółek prawa handlowego. Zagadnienia prawne i podatkowe. Komentarz praktyczny. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Skrucha nie pomoże

Inny zarzut postawiła tym przepisom Konfederacja Lewiatan. Wskazała na możliwą sytuację, gdy wniosek podatnika o zastosowanie amnestii zostanie odrzucony. „Nie ma pewności, czy organy podatkowe będą miały na tej podstawie prawo prowadzić wobec podmiotu czynności i kontrole z wykorzystaniem informacji ujawnionych we wniosku” – obawiają się eksperci Lewiatana.

Sugerowali, by zagwarantować podatnikom możliwość składania tzw. czynnego żalu i uniknięcia kar. Warunkiem miałoby być rozliczenie podatku od ujawnionych w ten sposób dochodów według zwykłych stawek i w ciągu 14 dni od złożenia czynnego żalu. Tej propozycji nie wzięto jednak pod uwagę w trakcie prac legislacyjnych.

W ustawie znalazła się jednak opcja zachowania anonimowości przez podatnika, ale tylko przy wnoszeniu o opinię Rady ds. Repatriacji Kapitału. W takich przypadkach podatnik będzie mógł ustanowić pełnomocnika. Tę rolę zastrzeżono tylko dla licencjonowanych doradców podatkowych.

Jak zauważa prof. Adam Mariański, przewodniczący samorządu doradców, takie rozwiązanie nie tylko zapewnia anonimowość wnioskodawcy, ale też gwarantuje, że wniosek będzie przygotowany profesjonalnie.

– Amnestia podatkowa jest jakąś szansą na ujawnienie zatajonych dochodów i dość łagodne potraktowanie takiego ujawnienia, ale nie sposób powiedzieć, czy będzie się cieszyła popularnością – dodaje prof. Mariański.

„Repatriacja kapitału” ma dotyczyć nie tylko nazwy nowej Rady. W ustawie przewidziano pewne udogodnienia dla osób, które przyznają się do uzyskania korzyści podatkowych wynikających z przeniesienia za granicę kapitału i rezydencji podatkowej (tj. miejsca zamieszkania albo siedziby firmy). „Repatrianci” dostaną ulgę w podatku dochodowym, jeśli zainwestują ten kapitał w Polsce. Ulga ma polegać na jednorazowym odliczeniu od podatku dochodowego 30 proc. kwoty zapłaconego „ryczałtu przejściowego”.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Grzegorz Grochowina, szef zespołu zarządzania wiedzą w dziale doradztwa podatkowego w KPMG w Polsce

Sama idea amnestii podatkowej nie jest czymś nowym w skali europejskiej, np. zastosowano ją we Włoszech. Bank Światowy zaleca stosowanie takich narzędzi zgodnie z informacjami Ministerstwa Finansów, by zachęcić podatników do legalizacji swoich działań, co w przyszłości może spowodować, że będą uczciwie rozliczać się z urzędami skarbowymi. Trudno jednak przesądzić, czy polska wersja tej amnestii spowoduje masowe ujawnianie się firm i osób, które dotychczas unikały płacenia podatków. Wyłączono bowiem z jej zasięgu m.in. sprawy VAT. W ustawie brakuje też gwarancji nietykalności dla podatnika, który złoży wniosek o amnestię, ale ostatecznie nie zostanie on uwzględniony. Jeśli ujawni się w ten sposób wobec organów podatkowych, w dużym stopniu może się narazić na kontrole i nałożenie podatku w wysokości nawet do 75 proc. od dochodów z nieujawnionych źródeł.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Dopuszczalność kolejnego wniosku o azyl

Stan faktyczny

W 2015 r. X.Y. (iracki obywatel wyznania muzułmańskiego) złożył w austriackim urzędzie ds. cudzoziemców (dalej: Bundesamt) pierwszy wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej, uzasadniając go okolicznością obawy o swoje życie, ponieważ odmówił walki po stronie milicji szyickiej, a w Iraku wciąż trwała wojna. Wniosek ten został oddalony decyzją z 2018 r., która stała się ostateczna. W 2018 r. X.Y. złożył kolejny wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej, twierdząc, że podczas wcześniejszego postępowania nie przedstawił rzeczywistego powodu, dla którego wnosi o udzielenie ochrony międzynarodowej, a powód ten jest związany z jego homoseksualnością. Podniósł, że obawia się o życie w Iraku ze względu na swoją orientację seksualną, gdyż jest ona zabroniona przez to państwo oraz „przez jego religię”. Decyzją z 2019 r. Bundesamt odrzucił kolejny wniosek X.Y. jako niedopuszczalny ze względu na treść austriackiej ustawy o postępowaniu administracyjnym (dalej: AVG). Wydał również nakaz powrotu zainteresowanego do Iraku połączony z zakazem wjazdu na terytorium Austrii przez okres dwóch lat. X.Y. wniósł skargę na tę decyzję.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko TSUE

Pojęcie „nowe elementy lub ustalenia”

Przepis art. 40 ust. 2 dyrektywy  Parlamentu Europejskiego i Rady 2013/32/UE z 26.6.2013 r. w sprawie wspólnych procedur udzielania i cofania ochrony międzynarodowej (Dz.Urz. UE L z 2013 r. Nr 180, s. 60; dalej: dyrektywa 2013/32/UE) stanowi, że do celów podjęcia decyzji w sprawie dopuszczalności wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej kolejny wniosek jest poddawany najpierw wstępnemu rozpatrzeniu w celu sprawdzenia, czy zaistniały lub zostały przedstawione przez wnioskodawcę nowe elementy lub ustalenia odnoszące się do rozpatrzenia, czy kwalifikuje się on jako beneficjent ochrony międzynarodowej na mocy dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2011/95/UE z 13.12.2011 r. w sprawie norm dotyczących kwalifikowania obywateli państw trzecich lub bezpaństwowców jako beneficjentów ochrony międzynarodowej, jednolitego statusu uchodźców lub osób kwalifikujących się do otrzymania ochrony uzupełniającej oraz zakresu udzielanej ochrony (Dz.Urz. UE L z 2011 r. Nr 337, s. 9; dalej: dyrektywy 2011/95/UE). Dopiero jeśli rzeczywiście istnieją takie nowe elementy lub ustalenia w porównaniu do pierwszego wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej, kontynuowane jest badanie dopuszczalności kolejnego wniosku na podstawie art. 40 ust. 3 dyrektywy 2013/32/UE w celu sprawdzenia, czy te nowe elementy i ustalenia znacząco zwiększają prawdopodobieństwo, że ten wnioskodawca kwalifikuje się do objęcia tym statusem.

Trybunał stwierdził, że treść art. 40 dyrektywy 2013/32/UE nie precyzuje pojęcia „nowe elementy lub ustalenia” mogącego uzasadniać kolejny wniosek. Jednakże art. 40 ust. 2 i 3 dyrektywy 2013/32/UE przewiduje, że te nowe elementy lub ustalenia, na których taki wniosek może się opierać, to takie, które „zaistniały” lub „zostały przedstawione przez wnioskodawcę”. Zdaniem TSUE z tych przepisów wynika, że kolejny wniosek może być oparty zarówno na elementach lub ustaleniach, które są nowe, ponieważ zaistniały po wydaniu decyzji w sprawie wcześniejszego wniosku, jak i na elementach lub ustaleniach, które są nowe, ponieważ zostały przedstawione po raz pierwszy przez wnioskodawcę.

Zdaniem TSUE badanie kwestii, czy kolejny wniosek opiera się na nowych elementach lub ustaleniach odnoszących się do rozpatrzenia służącego ustaleniu, czy wnioskodawca kwalifikuje się jako beneficjent ochrony międzynarodowej na mocy dyrektywy 2011/95/UE, powinno ograniczyć się do sprawdzenia, czy na poparcie tego wniosku istnieją elementy lub ustalenia, które nie zostały rozpatrzone w ramach decyzji wydanej na podstawie wcześniejszego wniosku i na których decyzja ta, korzystająca z powagi rzeczy osądzonej, nie mogła być oparta (wyrok TSUE z 10.6.2021 r., C-921/19, Staatssecretaris van Justitie en Veiligheid (nowe elementy lub ustalenia), Legalis).

Trybunał orzekł, że art. 40 ust. 2 i 3 dyrektywy 2013/32/UE należy interpretować w ten sposób, że pojęcie „nowych elementów lub ustaleń”, które „zaistniały lub zostały przedstawione przez wnioskodawcę” w rozumieniu tego przepisu, obejmuje elementy lub ustalenia, które wystąpiły po ostatecznym zakończeniu postępowania, którego przedmiotem był wcześniejszy wniosek o udzielenie ochrony międzynarodowej, a także elementy lub ustalenia, które istniały już przed zakończeniem postępowania, lecz wnioskodawca na nie się nie powołał.

Termin

W art. 40 ust. 2 i 3 dyrektywy 2013/32/UE przewidziano rozpatrywanie kolejnych wniosków w dwóch etapach. Etap pierwszy, o charakterze wstępnym, ma na celu sprawdzenie dopuszczalności tych wniosków, natomiast etap drugi dotyczy badania tych wniosków co do istoty. Trybunał wskazał, że o ile art. 40 ust. 2–4 i art. 42 ust. 2 dyrektywy 2013/32/UE ustanawiają pewne normy proceduralne dotyczące pierwszego etapu rozpatrywania kolejnych wniosków odnośnie do ich dopuszczalności, o tyle ta dyrektywa nie ustanawia żadnych szczególnych ram proceduralnych w odniesieniu do rozpatrzenia tych wniosków co do istoty.

Zatem TSUE przyznał, że państwa członkowskie zachowują swobodę w zakresie ustanawiania przepisów proceduralnych regulujących rozpatrywanie kolejnych wniosków, jeżeli, po pierwsze, spełnione są przesłanki dopuszczalności, określone w dyrektywie 2013/32/UE, w szczególności te, o których mowa w art. 33 ust. 2 lit. d) dyrektywy 2013/32/UE w związku z art. 40 dyrektywy 2013/32/UE, a po drugie, rozpatrywanie istoty sprawy odbywa się zgodnie z podstawowymi zasadami i podstawowymi gwarancjami. Trybunał wskazał, że do sądu odsyłającego należy ocena, czy austriackie przepisy mające zastosowanie do wznowienia postępowania zakończonego decyzją rozstrzygającą wcześniejszy wniosek zapewniają przestrzeganie tych warunków i są zgodne z owymi podstawowymi zasadami i gwarancjami.

Niemniej jednak Trybunał przedstawił elementy oceny, które powinien wziąć pod uwagę sąd odsyłający, na podstawie informacji zawartych w przedłożonych mu aktach sprawy. Paragraf 69 AVG uzależnia wznowienie postępowania od spełnienia trzech przesłanek. W ocenie TSUE dwie z tych przesłanek są zgodne z dyrektywą 2013/32/UE. Natomiast zastrzeżenia Trybunału spowodowała przesłanka dotycząca terminów, jakim podlega złożenie kolejnego wniosku w prawie austriackim. Zgodnie z tym przepisem kolejny wniosek powinien zostać złożony w terminie dwóch tygodni, licząc zasadniczo od chwili, gdy wnioskodawca dowiedział się o przyczynie wznowienia postępowania, a maksymalnie w terminie trzech lat od wydania decyzji w sprawie wcześniejszego wniosku. Trybunał stwierdził, że art. 40 dyrektywy 2013/32/UE nie przewiduje takich terminów ani nie upoważnia wyraźnie państw członkowskich do jego ustanowienia.

Trybunał orzekł, że art. 40 ust. 3 dyrektywy 2013/32/UE należy interpretować w ten sposób, iż rozpatrzenie co do istoty kolejnego wniosku o udzielenie ochrony międzynarodowej może zostać przeprowadzone w ramach wznowienia postępowania, którego przedmiotem był pierwszy wniosek, o ile przepisy mające zastosowanie do wznowienia postępowania są zgodne z rozdziałem II dyrektywy 2013/32/UE, a złożenie tego wniosku nie jest uzależnione od przestrzegania terminów zawitych. 

Transpozycja art. 40 ust. 4 dyrektywy

Rzecznik generalny wskazał w pkt 93 opinii, że art. 40 ust. 4 dyrektywy 2013/32/UE jest przepisem fakultatywnym. Oznacza to, że umożliwia państwom członkowskim zdecydowanie, iż wniosek będzie dalej rozpatrywany jedynie wtedy, gdy dany wnioskodawca nie ze swej winy nie był w stanie powołać się w trakcie poprzedniego postępowania na sytuacje uregulowane w art. 40 ust. 2 i 3. W konsekwencji, skoro skutki art. 40 ust. 4 zależą od przyjęcia przez państwa członkowskie szczególnych przepisów transponujących, ten przepis nie jest bezwarunkowy, a tym samym nie jest bezpośrednio skuteczny.

Trybunał orzekł, że art. 40 ust. 4 dyrektywy 2013/32/UE należy interpretować w ten sposób, że nie pozwala on państwu członkowskiemu, które nie przyjęło szczególnych aktów dokonujących transpozycji tego przepisu, odmówić na podstawie ogólnych przepisów krajowego postępowania administracyjnego zbadania co do istoty kolejnego wniosku, jeżeli nowe elementy lub ustalenia powołane na poparcie tego wniosku istniały w trakcie postępowania, którego przedmiotem był wcześniejszy wniosek i z winy leżącej po stronie wnioskodawcy nie zostały przedstawione w ramach tego postępowania.

W niniejszym wyroku TSUE rozpatrywał dopuszczalność kolejnego wniosku o azyl na podstawie art. 40 dyrektywy 2013/32/UE (zob. art. 38 ust. 2 pkt 3 ustawy z 13.6.2003 r. o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1108; dalej: OchrCudzU). TSUE uznał, że z wykładni językowej, celowościowej i systemowej art. 40 ust. 2 i 3 dyrektywy 2013/32/UE wynika, iż element lub ustalenie należy uznać za nowe w rozumieniu tych przepisów, jeżeli decyzja w sprawie wcześniejszego wniosku została wydana bez podania tego elementu lub ustalenia do wiadomości organu rozstrzygającego w sprawie statusu wnioskodawcy. W ocenie TSUE nie ma znaczenia, czy elementy lub ustalenia powołane na poparcie kolejnego wniosku ujawniły się przed wydaniem tej decyzji czy po jej wydaniu. Trybunał podkreślił, że każda odmienna wykładnia art. 40 ust. 2 i 3 dyrektywy 2013/32/UE wykraczałaby poza to, co jest konieczne do zapewnienia przestrzegania zasady powagi rzeczy osądzonej i zaszkodziłaby odpowiedniemu i kompletnemu rozpatrzeniu sytuacji wnioskodawcy.

Państwa członkowskie zachowują swobodę w zakresie ustanawiania przepisów proceduralnych regulujących rozpatrywanie kolejnych wniosków. Jednakże w niniejszym wyroku TSUE wyraźnie oznaczył zakres tej autonomii, w tym stwierdził, że z kontekstu, w jaki wpisuje się art. 40 dyrektywy 2013/32/UE wynika, że nie zezwala on państwom członkowskim na określenie terminów zawitych na złożenie kolejnego wniosku, co oznacza, iż zakazuje on określania takich terminów.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Wyższe taksy za urzędówki? MS nie mówi już nie

Taka informacja padła w odpowiedzi na interpelację poselską.

Jak pisaliśmy w październiku („Za urzędówki adwokaci płacą z własnej kieszeni”), do ministra sprawiedliwości zwrócił się poseł KO Franciszek Sterczewski. W piśmie wskazał, że wedle jego wiedzy w większości spraw prowadzonych z urzędu adwokaci dostają wynagrodzenie poniżej rzeczywistych i poniesionych kosztów ich prowadzenia.

– Taksy od lat pozostają na niskim poziomie, mimo że od maja 2015 r. do lipca 2021 r. średnie wynagrodzenie w sektorze przedsiębiorstw wzrosło o 45,8 proc., a płaca minimalna o 60 proc. – wyliczał parlamentarzysta.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnych – Aktualna lista webinariów Sprawdź

Zaznaczył, że nie jest dla niego jasna dysproporcja między stawkami z rozporządzenia o obsłudze urzędówek a rozporządzeniem o opłatach za czynności adwokackie. Parlamentarzysta właśnie otrzymał odpowiedź. Zajmujący się w MS samorządami prawniczymi wiceminister Sebastian Kaleta wskazał w niej, że pomoc prawna świadczona z urzędu ma swoją specyfikę, co potwierdził m.in. Trybunał Konstytucyjny w 2006 r.: „Trybunał stwierdził, że zapewnienie pomocy prawnej osobom, których ze względu na sytuację materialną nie stać na ponoszenie kosztów tej pomocy, należy do obowiązków władzy publicznej.(…) Obowiązek ten ma charakter obowiązku publicznoprawnego. Jego ciężar jest rozdzielony między Skarb Państwa i samorządy zawodowe adwokatów i radców prawnych”.

Wiceminister spuentował, że aktualne regulacje dotyczące wysokości wynagrodzeń stanowią kompromis między oczekiwaniami przedstawicieli samorządów zawodów prawniczych a interesem obywateli i możliwościami SP.

„Ministerstwo analizuje funkcjonowanie omawianych rozwiązań na tle sytuacji społeczno-gospodarczej kraju. Nie można wykluczyć, że gdy prowadzone analizy i oceny obowiązujących w przedmiotowej sferze uregulowań dadzą ku temu podstawy, możliwe będzie wprowadzenie nowelizacji wymienionych aktów prawnych” – podał Kaleta.

Zdaniem adwokata dra Karola Pachnika za wcześnie na otwieranie szampana.

– Cieszy, że ministerstwo nie wyklucza zmiany stawek. Ale wypowiedź traktuję jak ewentualność przyszłą i bardzo niepewną, zależną od wielu okoliczności, a na końcu od decyzji politycznej. System wynagrodzeń za pracę z urzędu należałoby zmienić kompleksowo. Można albo zdecydować się na korpus etatowych pełnomocników z urzędu, albo np. na zmianę systemu rozliczania.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Wniesienie skargi do WSA oraz przepisy antycovidowe jako podstawy zawieszenia biegu przedawnienia podatkowego

Stan faktyczny

Podatnik wiódł wieloletni spór dotyczący rozliczenia PIT za rok 2011. W niezakłóconym stanie sprawy sporne zobowiązanie podatkowe przedawniłoby się z końcem 2017 r., ale w tej sprawie co rusz następowało jakieś zakłócenie biegu przedawnienia. Najpierw, w październiku 2014 r. podatnik wniósł skargę na decyzję wymiarową do sądu administracyjnego, a postępowanie administracyjne zakończyło się uchyleniem zaskarżonej decyzji i przekazaniem sprawy organowi do ponownego rozpoznania. Prawomocny wyrok WSA w tej kwestii został doręczony organowi podatkowemu w lipcu 2015 r. W sierpniu 2015 r. organ wydał nową drugą decyzję wymiarową, którą doręczył podatnikowi w trybie doręczenia zastępczego (przez awizo). Podatnik nie wniósł odwołania od tej decyzji w terminie, po czy złożył wniosek o przywrócenie tego terminu. Organ wydał postanowienie odmawiające przywrócenia terminu, wobec czego w maju 2016 r. podatnik złożył na to skargę, wygrywając ostatecznie sprawę. Wyrok NSA nakazujący przywrócenie terminu, a tym samym – rozpatrzenie odwołania, został doręczony organowi w październiku 2020 r. Rozpatrzenie odwołania nastąpiło w decyzji organu II instancji wydanej w kwietniu 2021 r. W decyzji tej organ odniósł się do podnoszonej przez podatnika kwestii przedawnienia i stwierdził, że ze względu na powyższe zakłócenia biegu przedawnienia – przedawnienie jeszcze nie nastąpiło, bo nastąpi dopiero w 2023 r.

Zwłaszcza że w międzyczasie, w grudniu 2015 r., wobec podatnika wszczęto postępowanie karnoskarbowe, o czym podatnik został powiadomiony. Postępowanie to zostało zakończone postanowieniem umarzającym sprawę karną, które uprawomocniło się w maju 2017 r.

Podatnik zaskarżył tę decyzję, podnosząc zarzut przedawnienia zobowiązania w PIT za rok 2011.

Deklaracje podatkowe z wyjaśnieniami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Stan prawny

Bieg terminu przedawnienia zobowiązania podatkowego ulega zawieszeniu m.in.:

Zgodnie z art. 15zzr ust. 1 pkt 3 ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842; dalej: KoronawirusU) bieg przewidzianych przepisami prawa administracyjnego terminów przedawnienia ulegał zawieszeniu na okres stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii. Przepis ten obowiązywał do 16.5.2020 r.

Stanowisko WSA w Szczecinie

Sąd uznał, że sporne przedawnienie jednak nastąpiło, wobec czego uchylił zaskarżoną decyzję i umorzył postępowanie podatkowe jako bezprzedmiotowe.

Sąd stwierdził, że bieg przedawnienia został zawieszony trzykrotnie:

Kluczowe w sprawie okazało się to, że sąd uznał, iż nie nastąpiło zawieszenie biegu przedawnienia w związku z postępowaniem sądowoadministracyjnym ze skargi na postanowienie o odmowie przywrócenia terminu, czyli że bieg przedawnienia nie został zawieszony w okresie od maja 2016 r. do października 2020 r. Zdaniem sądu nie każda skarga do WSA powoduje skutek zawieszający. Musi to być – stosownie do art. 70 § 6 pkt 2 OrdPU – skarga „na decyzję dotyczącą tego zobowiązania”, a nie jest nią skarga na postanowienie odmawiające przywrócenia terminu do wniesienia odwołania. Cytowany fragment przepisu został dodany dopiero w 2005 r., a przedtem przepis ten przewidywał zawieszenie biegu przedawnienia w razie wniesienia jakiejkolwiek skargi do WSA. Tak więc dodany zwrot nie może być ignorowany. Skarga na postanowienie nie jest przecież skargą na decyzję. Stanowisko organu jest więc sprzeczne z wyraźnym brzmieniem przywołanego przepisu.

Sąd dodał, że w przypadku zbiegu przyczyn zawieszenia biegu przedawnienia, gdy okresy zawieszenia nakładają się, początek i koniec okresu zawieszenia należy wyznaczyć pomiędzy datą wcześniejszą (jako początek okresu) i późniejszą (jako koniec okresu).

Po heroicznym, około dziesięcioletnim boju, podatnik ostatecznie odniósł zwycięstwo. Okupione, jak można przypuszczać, dużym nakładem sił, środków i emocji.

Z niniejszego kazusu należy wynieść trzy wskazania. Zacznijmy od tego, które uważamy za najistotniejsze praktycznie: nie każda skarga do WSA powoduje zawieszenie biegu przedawnienia. Musi to być skarga na decyzję, a nie na postanowienie, czy na jakikolwiek inny akt administracyjny. Co więcej, musi to być skarga na decyzję dotyczącą spornego zobowiązania podatkowego, a nie na jakąkolwiek inną. Tego ostatniego wątku sąd jednak nie rozwinął, bo nie musiał, skoro w sprawie weszła w grę skarga na postanowienie.

Drugie wskazanie jest zarazem najaktualniejsze, jak i przemijające. Otóż sąd uznał, że przywołane wyżej przepisy antycovidowe spowodowały ogólne zawieszenie biegu przedawnienia na okres 54 dni od marca do maja 2020 r. Podkreślmy, że kwestia ta nie jest oczywista (czy przepisy prawa podatkowego są przepisami prawa administracyjnego?), a ma znaczenie dla wszystkich podatników, wobec których w okresie tym biegło przedawnienie jakiegoś zobowiązania podatkowego. Stanowisko sądu oznacza bowiem, że przedawnienie takiego zobowiązania nie nastąpi z końcem roku wyznaczonego w myśl ogólnej reguły przedawnienia, ale z upływem 23 lutego roku następnego.

Zakończmy wskazaniem skądinąd oczywistym: w przypadku zbiegu podstaw zawieszenia biegu przedawnienia okresy te sumują się.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Rozwody utrudnione, alimenty będą szybciej

Rocznie wyroków rozwodowych zapada w Polsce aż 70 tys. W 30 tys. takich spraw są małoletnie dzieci i na tych rozwodach skupia się się projekt Ministerstwa Sprawiedliwości.

Przesłuchanie informacyjne

Jeśli małżonkowie mają wspólne małoletnie dzieci, chcąc się rozwieść, będą musieli obowiązkowo najpierw wystąpić do sądu z wnioskiem o przeprowadzenia tzw. postępowania informacyjnego. Sędzia wyznaczy termin tego spotkania „w najwcześniejszym możliwym terminie” i wezwie małżonków do osobistego stawiennictwa. W praktyce może to przeciągnąć takie procesy, tym bardziej gdy drugi małżonek będzie grał na przedłużenie. Sąd doręczy im pouczenie o indywidualnych i społecznych skutkach rozpadu małżeństwa. Jednocześnie wyznaczy mediatora. Mediacja będzie bezpłatna, ale nieobowiązkowa. Na przeprowadzenie tego postępowania przewidziano dodatkowy miesiąc, ale sąd za zgodą stron może przedłużyć je do pół roku. Celem mediacji ma być pojednanie małżonków, a przynajmniej zawarcie przez nich ugody co do wykonywania władzy nad dziećmi, kontaktów z nimi oraz alimentów. Dzięki ugodzie proces o rozwód powinien przebiegać sprawniej i mniej bezkonfliktowo – napisał w uzasadnieniu resort sprawiedliwości.

Kodeks cywilny, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarze BeckOk aktualizowane co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Adwokaci: nie będzie sprawniej

– Kiedy rozwodzący się nie chcą orzekania o winie, to sprawa kończy się na jednej rozprawie, więc dodatkowe postępowanie, a nawet mediacja, to okazja do jej przedłużania i eskalowania konfliktu – ocenia adwokat Zbigniew Krüger.

Podobnego zdania jest adwokat Anisa Gnacikowska: – Przed złożeniem pozwu o rozwód małżonkowie są już w faktycznej separacji i nie mieszkają razem, więc brak rozwodu nie spowoduje, że powrócą do wspólnego życia. Im dłużej trwa sprawa rozwodowa, a co za tym idzie konflikt między rodzicami, tym dłużej dzieci pozostają „na linii ognia”, nierzadko w konflikcie lojalnościowym. Jeśli małżonkowie decydują się na rozwód, to sąd powinien jak najszybciej regulować sporne kwestie, aby eliminować źródła konfliktu.

– Za proponowanymi zmianami mogą stać jedynie względy światopoglądowe, a nie praktyczne – dodaje adwokatka.

Adwokat Rafał Wąworek ocenia, że pod płaszczykiem chronienia małżeństw przed rozwodami proponuje się rozwiązania wydłużające postępowanie, łącznie nawet o rok, co dla strony, której będzie na tym zależało, będzie dziecinnie łatwe do osiągnięcia. W Warszawie już teraz na pierwszą rozprawę czeka się ponad rok, a przyczyną długotrwałych rozwodów jest walka o kontakty z dziećmi, gdyż stanowi ona narzędzie do wymuszania ustępstw materialnych. Tak samo jak orzekanie o winie – ale tych problemów projekt MS nie rozwiązuje – mówi adwokat.

Alimenty błyskawiczne

Wszyscy nasi rozmówcy popierają natomiast pomysł tzw. alimentów natychmiastowych na utrzymanie wspólnych dzieci, orzekanych przez sąd w sposób uproszczony i ryczałtowy.

Ich wysokość byłaby uzależniona od minimalnego wynagrodzenia w kraju (każdego roku aktualizowanego) i ustawowej stawki procentowej w zależności od liczby uprawnionych dzieci, od 21 proc. – przy jednym dziecku, do 13 proc. przy pięciorgu lub większej liczbie wspólnych dzieci.

Pozew w tym postępowaniu ma być rozpoznany najpóźniej w ciągu 14 dni, a sądowy nakaz zapłaty będzie natychmiast wykonalny. Dłużnik alimentacyjny, nie godząc się z wysokością ryczałtowych alimentów, będzie mógł wnieść zarzuty i sprawa będzie w rozpoznaniu w zwykłym trybie. Z kolei w przypadku znacznego wzrostu kosztów utrzymania dzieci, uprawniony do alimentów, zwykle matka dzieci, będzie mogła złożyć zwykły pozew o ich podwyższenie.

– To zgłaszane już od kilku lat rozwiązanie, także przez MS, z pewnością przyśpieszy zasądzania alimentów, a nakazy zapłaty może wydawać referendarz sądowy, co też odciąży sądy. Teraz czeka się na ich orzeczenie nawet do pół roku, lepiej więc nawet trochę mniej uzyskać ryczałtowo, ale szybko, dzieci nie mogą przecież czekać – ocenia adwokat Danuta Wawrowska, prezes Stowarzyszenia „Alimenty to nie prezenty”.

CO MÓWI PROJEKT

Algorytm ustalania alimentów

Wysokość świadczeń na każde wspólne dziecko byłaby zależna od minimalnego wynagrodzenia na następny rok (w 2022 r. będzie to 3010 zł) oraz liczby wspólnych dzieci:

– jedno dziecko: 21 proc. od 3100 zł,

– dwoje – 19 proc.

– troje – 17 proc.

– czworo – 15 proc.

– pięcioro i więcej – 13 proc.

Etap legislacyjny: konsultacje społeczne

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Przedmiot przestępstwa z art. 271 § 1 KK

Opis stanu faktycznego

Subsydiarnym aktem oskarżenia B.S. oskarżył lekarza medycyny specjalistę psychiatrę W.D. o dokonanie przestępstwa fałszerstwa intelektualnego na jego szkodę, polegającego na podaniu nieprawdy w dokumentach wystawionych przez funkcjonariusza publicznego w postaci zawiadomienia skierowanego do kierownika Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w B. oraz zawiadomienia skierowanego do Sądu Rejonowego w B., dotyczących oskarżyciela subsydiarnego.

Sąd Rejonowy w B. postanowieniem z 6.11.2018 r., na podstawie art. 17 § 1 pkt 2 KPK, umorzył postępowanie karne przeciwko W.D. w sprawie z oskarżenia subsydiarnego B.S. o przestępstwo z art. 271 § 1 KK uznając, że zarzucony czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego, a kosztami postępowania obciążył oskarżyciela subsydiarnego B.S.

Po rozpoznaniu zażaleń wniesionych przez oskarżyciela i jego pełnomocnika, Sąd Okręgowy w B. postanowieniem z 20.2.2019 r., utrzymał w mocy zaskarżone postanowienie.

Kodeks karny, Kodeks postępowania karnego. Komentarze BeckOk aktualizowane co kwartał. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Kasacja RPO

Rzecznik Praw Obywatelskich wniósł kasację na niekorzyść oskarżonego W.D. Autor nadzwyczajnego środka zaskarżenia zarzucił rozstrzygnięciu sądu odwoławczego rażące naruszenie prawa procesowego, mające istotny wpływ na jego treść, a mianowicie art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 339 § 3 pkt 1 KPK i art. 7 KPK oraz art. 410 KPK, przez dokonanie wadliwej kontroli odwoławczej skarżonego orzeczenia, opartej o analizę jedynie części materiału dowodowego sprawy, prowadzącej do dowolnego wniosku o braku realizacji podstawowego znamienia w czynie oskarżonego, co skutkowało umorzeniem postępowania, w trybie art. 339 § 3 pkt 1 KPK.

W konkluzji skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w B. do ponownego rozpoznania.

Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Rzecznika Praw Obywatelskich na niekorzyść oskarżonego, oddalił kasację a wydatkami postępowania kasacyjnego obciążył Skarb Państwa.

Uzasadnienie SN

Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja wniesiona w tej sprawie przez Rzecznika Praw Obywatelskich okazała się niezasadna, a zamieszczony w niej wniosek o uchylenie postanowień sądów obu instancji i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w B. do ponownego rozpoznania nie zasługiwało na uwzględnienie. Z uwagi na kierunek zaskarżenia – kasację wniesiono na niekorzyść oskarżonego – granice orzekania sądu kasacyjnego wyznaczała treść art. 434 § 1 KPK (w zw. z art. 518 KPK), który w takiej konfiguracji procesowej wymaga wykazania uchybień podniesionych w nadzwyczajnym środku zaskarżenia.

Brak rażącego naruszenia

Analiza zarzutu zamieszczonego w nadzwyczajnym środku zaskarżenia dokonana w tych granicach doprowadziła do wniosku, że jest on chybiony. Wywody zaprezentowane przez autora kasacji nie dostarczyły argumentów przekonujących o rzeczywistym i to rażącym naruszeniu przepisów prawa procesowego wskazanych przez skarżącego. W istniejących realiach procesowych żadnego wsparcia nie znalazła teza o przeprowadzeniu wadliwej kontroli odwoławczej, jak też ograniczeniu analizy jedynie do części materiału dowodowego. Sąd odwoławczy nie obraził art. 433 § 2 KPK, ponieważ wystarczająco wnikliwie rozważył zarzuty podniesione przez autorów zażaleń, a co więcej uwzględnił je w istotnej części i zmienił ustalenia faktyczne zgodnie z tezą prezentowaną przez oskarżyciela. W konsekwencji przyjął przecież, że zapis o próbie samobójczej zamieszczony w dokumentach będących przedmiotem postępowania nie odpowiadał prawdzie. Ponadto, podzielono pogląd wyrażony w zwykłych środkach odwoławczych co do tego, że co najmniej zawiadomienie do Sądu Rejonowego o przyjęciu pacjenta do szpitala bez jego zgody jest dokumentem skierowanym „na zewnątrz” i wywołuje skutek w postaci uruchomienia kontrolnego postępowania sądowego.

Karalne jedynie poświadczenie nieprawdy

Sąd odwoławczy dokonał także oceny, czy każdy zapis zamieszczony w tym zawiadomieniu ma znaczenie prawne. Takie znaczenie ma niewątpliwie, np. data przyjęcia do szpitala, bo jest elementem gwarancyjnym z uwagi na terminy zakreślone w ustawie. Natomiast waga innych zapisów zamieszczonych w dokumencie wystawionym przez funkcjonariusza publicznego lub inną upoważnioną osobę, jest uzależniona od wpływu okoliczności, których dotyczą na treść decyzji organu (jak w tym wypadku) prowadzącego postępowanie kontrolujące zasadność decyzji o umieszczeniu pacjenta w szpitalu bez jego zgody. W orzecznictwie SN utrwalony jest pogląd, że na gruncie art. 271 § 1 KK karalne jest wyłącznie poświadczenie nieprawdy co do okoliczności mającej znaczenie prawne. Jest to pojęcie niewątpliwie wywołujące w doktrynie spory, jednak przeważa stanowisko, że w omawianej sytuacji chodzi o faktyczną doniosłość prawną poświadczenia nieprawdy, rozpatrywaną obiektywnie w oparciu o indywidualne okoliczności sprawy. O prawnej wadze okoliczności zawartych w dokumencie nie decyduje wyłącznie ich miejsce i funkcja w tym dokumencie, lecz także ich znacznie faktyczne, które zależy właśnie od indywidualnych okoliczności zewnętrznych (wyrok z 26.2.2020 r., III KK 249/19, Legalis). Podobnie, w wyroku Sądu Najwyższego z 20.4.2005 r., III KK 206/04, Legalis stwierdzono, że „chodzi tu więc o faktyczną doniosłość prawną poświadczenia nieprawdy, rozpatrywaną obiektywnie w oparciu o indywidualne okoliczności sprawy”. Także w uchwale SN z 6.7.2016 r., SNO 26/16, Legalis podkreślono znaczenie oddziaływania poświadczenia nieprawdy w dokumentach procesowych na wynik sprawy, jako ustawową przesłankę przestępstwa fałszu intelektualnego z art. 271 § 1 KK.

Podzielając to stanowisko należało podkreślić, że do znamion przestępstwa z art. 271 § 1 KK należy prawne znaczenie okoliczności, co do której nastąpiło poświadczenie nieprawdy, czego konsekwencją jest konieczność wykazania nie tylko braku zgodności stanu poświadczonego z istniejącą obiektywnie rzeczywistością, ale również realnego wpływu tej konkretnej okoliczności na kształtowanie stosunków prawnych, których dotyczy wystawiony dokument.

W realiach niniejszej sprawy analizowanych przez Sąd odwoławczy, zapis o próbie samobójczej zamieszczony w zawiadomieniach skierowanych do kierownika szpitala i do Sądu Rejonowego w B. został uznany za nieprawdziwy, ale niewywołujący skutków prawnych. Lekarze psychiatrzy badający oskarżyciela 17.12.2013 r. odwoływali się nie tylko do relacji przedstawionych przez świadka J.K. opisującego wypowiedzi i deklaracje oskarżyciela subsydiarnego, ale do całokształtu okoliczności w jakich znalazł się oskarżyciel w tym czasie, tj. długotrwałego stresu związanego ze stratą osoby najbliższej, negatywnej postawy przełożonego, a w konsekwencji utraty pracy zarobkowej, podejmowanych prób leczenia psychiatrycznego, spiętrzenia problemów rodzinnych i ekonomicznych, które nagle pogłębiła informacja o braku przedłużenia umowy o pracę. Właśnie w tej kumulacji negatywnych impulsów, połączonej z zachowaniem, które zaobserwowali lekarze psychiatrzy badający oskarżyciela oraz jego wypowiedziami, dostrzegli oni zagrożenie dla jego życia. Znamiennym wyrazem wiarygodności tej oceny, realnej również dla niższego personelu medycznego, było bez wątpienia zachowanie pielęgniarki szpitala w B., która podobnie jak lekarze psychiatrzy postrzegając stan B.S. jako zagrażający jego życiu, przez wiele godzin nocnych pierwszej doby pobytu w szpitalu w B. sprawowała szczególny nadzór nad jego zachowaniem.

Brak wskazania pominiętych dowodów

Autor kasacji nie wykazał też, aby kontrola odwoławcza przeprowadzona przez Sąd Okręgowy w B. rzeczywiście została dokonana z uwzględnieniem jedynie części materiału dowodowego. Forsowanej w zarzucie tezie jaskrawo przeczy właśnie zmiana ustaleń dokonana przez Sąd odwoławczy i potwierdzenie, że zapisy w dokumentach wymienionych w akcie oskarżenia dotyczące próby samobójczej nie odpowiadały rzeczywistości. Jest przy tym charakterystyczne, że zarzucając sądowi odwoławczemu niepełne uwzględnienie materiału dowodowego skarżący nie określił tych dowodów, które miałyby zostać – jego zdaniem – pominięte.

Wymaga podkreślenia, że w kasacjach wnoszonych przez tzw. podmioty specjalne, uprzywilejowane w sposób szczególny, gdy chodzi o uprawnienie do zaskarżania orzeczeń sądowych, trudne do zaakceptowania jest posługiwanie się argumentami jawnie sprzecznymi z rzeczywistością. Twierdzenie Rzecznika Praw Obywatelskich, że Sąd Okręgowy w B. wyraził pogląd o braku znaczenia prawnego dokumentów w postaci zawiadomienia skierowanego do kierownika Wojewódzkiego Szpitala dla Nerwowo i Psychicznie Chorych w B. oraz zawiadomienia skierowanego do Sądu Rejonowego w B., dotyczących oskarżyciela subsydiarnego, jest oczywiście nieprawdziwe. Sąd ten przeprowadził analizę charakteru każdego z tych dokumentów i w odniesieniu do zawiadomienia skierowanego do Sądu stwierdził jednoznacznie i wyraźnie, że „określone skutki prawne pociąga za sobą natomiast drugi z dokumentów, tj. zawiadomienie o przyjęciu do szpitala psychiatrycznego adresowany do Sądu Rejonowego w B.”.

Warto jeszcze odnieść się do znaczenia prawnego każdego z zapisów zamieszczonych w tym zawiadomieniu. Wbrew tezie skarżącego, Sąd odwoławczy nie zakwestionował prawnego znaczenia dokumentu, na który powołuje się autor kasacji, lecz uznał, że akurat ten zapis w zawiadomieniu, wprawdzie nie odpowiadał rzeczywistości, jednak ani formalnie nie determinował decyzji Sądu, ani w realiach tej sprawy nie stał się jej podstawą. W istocie, zamieszczenie nieprawdziwego wpisu o próbie samobójczej, choć powinno być ocenione zdecydowanie negatywnie, w warunkach istniejących w tej sprawie nie miało prawnego znaczenia, co sprawia, że nastąpiła dekompletacja znamion określonych w art. 271 § 1 KK. Konsekwencją tego mogło i powinno być umorzenie postępowania karnego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Pozwolenie na użytkowanie w stanie epidemii COVID-19

Stan faktyczny

WSA oddalił skargę inwestorów na decyzję WINB w przedmiocie umorzenia postępowania administracyjnego w sprawie pozwolenia na użytkowanie.

W maju 2020 r. do PINB wpłynął wniosek inwestorów o udzielenie pozwolenia na użytkowanie budynku usługowego (kategoria XVII). PINB wezwał skarżących do uzupełnienia złożonego wniosku o opisane w nim dokumenty. Odpowiedź została udzielona w zakreślonym terminie.

PINB przeprowadził obowiązkową kontrolę, w trakcie której stwierdził niezgodność inwestycji z dokumentacją projektową w zakresie wykonania widocznych elementów nośnych układu konstrukcyjnego obiektu budowlanego polegającą na wykonaniu dodatkowego fragmentu stropu z konstrukcji stalowej nad powierzchnią schodów prowadzących z parteru na piętro, a ponadto wskazał na wykonanie dodatkowej instalacji c.o., elektrycznej oraz podejść wodno-kanalizacyjnych na poddaszu nieużytkowym.

PINB decyzją z września 2020 r. odmówił wydania pozwolenia na użytkowanie budynku.

Na skutek rozpoznania odwołania inwestorów, WINB decyzją ze stycznia 2021 r. uchylił decyzję PINB z września 2020 r. w przedmiocie odmowy wydania pozwolenia na użytkowanie i umorzył postępowanie przed organem I instancji.

WINB wskazał, że powyższa inwestycja wymagała uprzedniego uzyskania przez inwestorów decyzji o pozwoleniu na użytkowanie na podstawie art. 59 w zw. z art. 55 ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1333 ze zm.; dalej: PrBud). Niemniej jednak mając na uwadze obowiązujące przepisy ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842 ze zm.; dalej: KoronawirusU), wniosek złożony został przez inwestora w błędnym trybie, a tym samym nie powinien być przez PINB procedowany jako wniosek o wydanie decyzji o pozwoleniu na użytkowanie o jakim mowa w art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud, uprawniający m.in. do przeprowadzenia obowiązkowej kontroli o jakiej mowa w art. 59a PrBud.

Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Pozwolenie na użytkowanie a stan pandemii

Zgodnie bowiem z art. 31zy(1) KoronawirusU:

  1. W okresie stanu zagrożenia epidemicznego lub stanu epidemii ogłoszonego z powodu COVID-19 przepisów art. 55 ust. 1 pkt 1 i 3 PrBud nie stosuje się, a wnioski o udzielenie pozwolenia na użytkowanie złożone przed dniem wejścia w życie niniejszej ustawy, jeżeli nie wydano decyzji o pozwoleniu na użytkowanie, traktuje się jak zawiadomienie o zakończeniu budowy o którym mowa w art. 54 PrBud.
  2. W przypadku wniosków, o których mowa w ust. 1, termin do zgłoszenia sprzeciwu w drodze decyzji liczy się od dnia wejścia w życie niniejszej ustawy.

Na mocy powyższej regulacji organy nadzoru budowlanego zobowiązane zostały do rozpoznania wniosków o pozwolenie na użytkowanie jako zawiadomień o zakończeniu budowy, ale takie działanie organów w świetle ww. przepisu miało dotyczyć tylko tych wniosków, które złożono przed dniem wejścia w życie przepisu art. 31zy(1) KoronawirusU, co do których nie wydano decyzji o pozwoleniu na użytkowanie.

Analiza akt sprawy potwierdza, że wniosek inwestorów o udzielenie pozwolenia na użytkowanie opisanej wyżej inwestycji wpłynął do organu w czasie obowiązywania ww. aktu prawnego, co uniemożliwiało stosowanie do niego procedury, o której mowa w art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud, a także uznanie go z mocy prawa za zawiadomienie o zakończeniu budowy. Pomimo tego PINB procedował wobec ww. wniosku (który jak podniesiono złożony został w błędnym trybie) w oparciu o przepisy, o których mowa w art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud, w art. 59 PrBud i dalej w art. 59a ust. 1 PrBud.

Obowiązkowa kontrola

Zdaniem WINB, PINB wbrew nałożonemu ustawowo obowiązkowi rozpoznawał podanie złożone przez skarżących jako wniosek o pozwolenie na użytkowanie obiektu budowlanego, uprawniający do przeprowadzenia obowiązkowej kontroli o jakiej mowa w art. 59a PrBud.

Następnie organ odwoławczy stwierdził, że dalsze działanie organu I instancji, polegające na przyjęciu, że podstawę prawną żądania inwestorów stanowi art. 55 ust. 2 PrBud (którego zastosowanie nie zostało wyłączone mocą KoronawirusU), zgodnie z którym inwestor zamiast dokonania zawiadomienia o zakończeniu budowy może wystąpić z wnioskiem o wydanie decyzji o pozwoleniu na użytkowanie, również było nieprawidłowe.

Powyższa intencja nie wynikała bowiem z treści złożonego wniosku, jak i kolejnych pism wnioskodawców, tj. brak jest w nich oświadczenia inwestorów, że występują z wnioskiem o pozwolenie na użytkowanie zamiast zawiadomienia o zakończeniu budowy w trybie art. 55 ust. 2 PrBud. Działania inwestorów nie wskazywały, aby ich intencją było złożenie zawiadomienia. Świadczy o tym przede wszystkim uwzględnienie terminu obowiązkowej kontroli i udział w niej, która to kontrola jest przewidziana tylko w przypadku wniosku o pozwolenie na użytkowanie.

Jeżeli organ miał wątpliwości co do charakteru złożonego podania winien wezwać inwestorów do sprecyzowania treści złożonego żądania i w zależności od uzyskanej odpowiedzi przeprowadzić określoną przepisami prawa procedurę uproszczoną (w wypadku jednoznacznego wskazania przez inwestorów, iż złożone podanie stanowi zawiadomienie o zakończeniu budowy ww. inwestycji), bądź procedurę zwykłą (w wypadku gdy inwestorzy wyrażą wolę zgodną z dyspozycją przepisu art. 55 ust. 2 PrBud).

W konsekwencji organ odwoławczy stwierdził, że z uwagi na brak w ogóle podstaw do uruchomienia przez organ powiatowy procedury oddania obiektu do użytkowania na podstawie art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud (przepisy zawieszone), a także brak wspólnego stanowiska z inwestorem co do procedury z art. 55 ust. 2 PrBud, postępowanie z wniosku jest bezprzedmiotowe z przyczyn proceduralnych.

Skarga

Inwestorzy złożyli skargę na decyzję WINB, wnosząc o uchylenie zaskarżonej decyzji w całości wraz z poprzedzającą ją decyzją organu I instancji. Wnieśli również aby Sąd umorzył postępowanie administracyjne w przedmiocie udzielenia pozwolenia na użytkowanie ww. budynku z wykazaniem, że budynek został prawidłowo oddany do użytkowania w trybie zgłoszeniowym.

Stanowisko WSA

W pierwszej kolejności WSA wskazał, że zgodnie z art. 105 § 1 KPA gdy postępowanie z jakiejkolwiek przyczyny stało się bezprzedmiotowe w całości albo w części, organ administracji publicznej wydaje decyzję o umorzeniu postępowania odpowiednio w całości albo w części. Sprawa administracyjna jest bezprzedmiotowa w rozumieniu art. 105 § 1 KPA wtedy, gdy nie ma materialnoprawnych podstaw do władczej, w formie decyzji administracyjnej, ingerencji organu administracyjnego. Wówczas jakiekolwiek rozstrzygnięcie merytoryczne pozytywne, czy negatywne staje się prawnie niedopuszczalne.

W niniejszej sprawie WINB wskazał że postępowanie z wniosku skarżących należało umorzyć ze względu na przyczynę natury przedmiotowej, albowiem brak było podstaw do uruchomienia przez PINB procedury oddania obiektu do użytkowania na podstawie art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud, który to przepis na czas pandemii został zawieszony.

Powyższe stanowisko Sąd podzielił.

Istotą wprowadzenia tego przepisu było ograniczenie obowiązku uzyskania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie obiektu budowlanego. Z ust. 1 art. 31zy(1) KoronawirusU wynika, że jeśli przed dniem wejścia w życie ustawy o szczególnych instrumentach (tj. przed 18.4.2020 r.), został złożony wniosek o udzielenie pozwolenia na użytkowanie oraz jeżeli przed tą datą nie wydano decyzji o pozwoleniu na użytkowanie, to wniosek taki traktuje się jak zawiadomienie o zakończeniu budowy, o którym mowa w art. 54 PrBud.

Wniosek skarżących wpłynął do organu 6.5.2020 r., tj. w czasie obowiązywania już art. 31zy(1) ust. 1 KoronawirusU. Słusznie więc organ odwoławczy dostrzegł, że wykluczało to uznanie go z mocy prawa za zawiadomienie o zakończeniu budowy, o którym mowa w art. 31zy(1) ust. 1 KoronawirusU.

Jednocześnie, z uwagi na dzień wpływu wniosku do PINB, niemożliwe było stosowanie procedury, o której mowa w art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud. Zatem WINB, oceniając decyzję PINB, prawidłowo ją uchylił i umorzył postępowanie z uwagi na brak podstaw prawnych do jego prowadzenia w trybie art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud.

WSA podzielił także stanowisko organu odwoławczego, że twierdzenie skarżących, iż ich wniosek o pozwolenie na użytkowanie (art. 55 ust. 1 pkt 1 PrBud) był od samego początku zawiadomieniem nie jest wystarczające.

Z uwagi na fakt, że na dzień wydania zaskarżonej inwestycja nie została oddana do użytku, zasadnie WINB stwierdził, że oddanie jej może nastąpić po bezspornym uruchomieniu stosownej procedury.

Obecnie przepisy art. 55 ust. 1 pkt 1 i 3 PrBud są zawieszone, a organ nadzoru budowlanego nie ma możliwości wydania decyzji o pozwoleniu na użytkowanie na tej podstawie prawnej. Nie wyklucza to możliwości wydania pozwolenia na użytkowanie na podstawie przepisu art. 55 ust. 2 PrBud (fakultatywne pozwolenie na użytkowanie). WSA w niniejszej sprawie nie wykluczył możliwości złożenia wniosku z przepisu art. 55 ust. 2 PrBud w sytuacji opisanej w przepisie art. 55 ust. 1 pkt 1 i 3 PrBud, choć trudno się zgodzić z taką wykładnią. Byłoby to bowiem obejście przepisów, skutkujące możliwością stosowania przepisów, których stosowanie ustawodawca zawiesił. Z drugiej jednakże strony, nie jest logiczne wyłączanie jedynie podstaw prawnych do wydania obligatoryjnego pozwolenia na użytkowanie, pozostawiając tryb fakultatywny.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź

Obowiązek posiadania przy sobie dowodu tożsamości przy przekroczeniu granicy

Stan faktyczny

A. (obywatel fiński) przekroczył granicę państwową Finlandii na pokładzie pływającej jednostki rekreacyjnej bez posiadania przy sobie dowodu tożsamości lub paszportu. W wyniku postępowania karnego, nałożono na niego karę w wysokości ok. 20% jego miesięcznego dochodu netto.

Stanowisko TSUE

Kompetencje państwa członkowskiego

Zgodnie z art. 21 ust. 1 Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej z 25.3.1957 r. (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864[2]; dalej: TFUE) każdy obywatel Unii ma prawo do swobodnego przemieszczania się i przebywania na terytorium państw członkowskich, z zastrzeżeniem ograniczeń i warunków ustanowionych w Traktatach i w środkach przyjętych w celu ich wykonania. W art. 4 ust. 1 dyrektywy 2004/38/WE Parlamentu Europejskiego i Rady z 29.4.2004 r. w sprawie prawa obywateli Unii i członków ich rodzin do swobodnego przemieszczania się i pobytu na terytorium państw członkowskich, zmieniającej rozporządzenie (EWG) Nr 1612/68 i uchylającej dyrektywy 64/221/EWG, 68/360/EWG, 72/194/EWG, 73/148/EWG, 75/34/EWG, 75/35/EWG, 90/364/EWG, 90/365/EWG i 93/96/EWG (Dz.Urz. UE L z 2004 r. Nr 158, s. 77; dalej: dyrektywa 2004/38/WE) przewidziano, że bez uszczerbku dla przepisów dotyczących dokumentów podróży, mających zastosowanie do krajowych kontroli granicznych, wszyscy obywatele Unii „posiadający ważny dowód tożsamości lub paszport” mają prawo do opuszczenia terytorium państwa członkowskiego w celu odbycia podróży do innego państwa członkowskiego. Rzecznik generalny w pkt 54–57 opinii doprecyzował, że z tego sformułowania „posiadający ważny dowód tożsamości lub paszport” wynika, iż korzystanie przez obywateli państwa członkowskiego z przysługującego im prawa do udania się do innego państwa członkowskiego jest uzależnione od warunku posiadania przy sobie ważnego dowodu tożsamości lub paszportu. Trybunał podkreślił, że jest to jedynie formalność, która ma na celu ułatwienie wykonywania prawa do swobodnego przemieszczania się poprzez zagwarantowanie zidentyfikowania bez trudu każdego obywatela Unii korzystającego z tego prawa w ramach ewentualnej kontroli (wyrok TSUE z 17.2.2005 r., C-215/03, Legalis).

Kodeks postępowania administracyjnego. Komentarz. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Ograniczenie prawa do swobodnego przemieszczania

Trybunał orzekł, że prawo obywateli Unii do swobodnego przemieszczania się, przewidziane w art. 21 TFUE i uściślone w dyrektywie 2004/38/WE należy, przy uwzględnieniu przepisów dotyczących przekraczania granic określonych w rozporządzeniu Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 562/2006 z 15.3.2006 r. ustanawiającym wspólnotowy kodeks zasad regulujących przepływ osób przez granice (Kodeks graniczny Schengen) (Dz.Urz. UE L z 2006 r. Nr 105, s. 1; dalej rozporządzenie 562/2006/WE), interpretować w ten sposób, że nie stoi ono na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, na mocy którego państwo członkowskie zobowiązuje swoich obywateli, pod rygorem sankcji karnych, do posiadania przy sobie ważnego dowodu tożsamości lub paszportu, gdy odbywają oni podróż, niezależnie od środka transportu i trasy, do innego państwa członkowskiego, o ile reguły wymierzania tych sankcji są zgodne z ogólnymi zasadami prawa UE, w tym z zasadami proporcjonalności i niedyskryminacji.

Prawo wjazdu

Trybunał wskazał, że sytuacja, w której obywatel UE przekracza granicę państwa członkowskiego, którego jest obywatelem, przybywając z innego państwa członkowskiego, nie jest uregulowana w dyrektywie 2004/38/WE. Przy czym z prawa międzynarodowego wynika, że państwo członkowskie nie może odmówić swoim własnym obywatelom prawa wjazdu na swoje terytorium i pobytu na nim (wyrok TSUE z 5.5.2011 r., C-434/09, McCarthy, Legalis). Natomiast powrót obywatela Unii na terytorium państwa członkowskiego, którego jest obywatelem, jest objęty zakresem stosowania art. 21 ust. 1 TFUE, jeżeli ten obywatel skorzystał wcześniej, w państwie członkowskim innym niż jego państwo członkowskie pochodzenia, z przysługującego mu prawa do swobodnego przemieszczania się (wyrok TSUE z 5.6.2018 r., C-673/16, Coman i in., Legalis).

Przepis pkt 3.2.5 akapit drugi załącznika VI do rozporządzenia 562/2006/WE zezwala, „jeżeli wynika to z oceny ryzyka nielegalnej imigracji”, na dokonanie odprawy osób przebywających na pokładzie pływającej jednostki rekreacyjnej przypływającej z portu znajdującego się w państwie członkowskim lub kierującej się do tego portu i przekraczających granicę zewnętrzną strefy Schengen. W niniejszej sprawie podróż odbyła się w sierpniu 2015 r., czyli w okresie zwiększonego ryzyka nielegalnej imigracji. Tym samym, z zastrzeżeniem ustaleń, których powinien dokonać sąd odsyłający, TSUE uznał, że fińskie organy znajdowały się w sytuacji, w której mogły w sposób uzasadniony dokonać sprawdzenia tożsamości osób przebywających na pokładzie tej jednostki pływającej, podczas jej powrotu na fińskie wody terytorialne.

Trybunał orzekł, że prawo obywateli UE do swobodnego przemieszczania się przewidziane w art. 21 ust. 1 TFUE należy – przy uwzględnieniu przepisów dotyczących przekraczania granic określonych w rozporządzeniu 562/2006/WE – interpretować w ten sposób, że nie stoi ono na przeszkodzie uregulowaniu krajowemu, na mocy którego państwo członkowskie zobowiązuje swoich obywateli, pod rygorem sankcji karnych, do posiadania przy sobie ważnego dowodu tożsamości lub paszportu, gdy wjeżdżają oni na jego terytorium, przybywając z innego państwa członkowskiego. Przy zastrzeżeniu, że ten obowiązek nie warunkuje prawa wjazdu, a reguły wymierzania kar przewidzianych w przypadku niedochowania owego obowiązku są zgodne z ogólnymi zasadami prawa Unii, w tym z zasadami proporcjonalności i niedyskryminacji. Podróż do danego państwa członkowskiego z innego państwa członkowskiego odbywana na pokładzie pływającej jednostki rekreacyjnej i z przepłynięciem przez wody międzynarodowe zalicza się, na warunkach przewidzianych w pkt 3.2.5 akapit drugi załącznika VI do rozporządzenia 562/2006/WE, do przypadków, których można zwrócić się o okazanie takiego dokumentu.

Sankcje karne

Zgodnie z zasadą wyrażoną w art. 49 ust. 3 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (2012/C 326/02) z 26.10.2012 r. (Dz.Urz. UE C z 2012 r. Nr 326, s. 391; dalej: KPP) surowość sankcji powinna być odpowiednia do wagi objętych nimi naruszeń, co wymaga w szczególności zapewnienia rzeczywiście odstraszającego skutku, przy jednoczesnym niewykraczaniu poza granice tego, co jest konieczne do realizacji uzasadnionych celów, którym służą dane przepisy (wyrok K.M. (Sankcje nałożone na kapitana statku), pkt 37, 38).

Trybunał orzekł, że art. 21 ust. 1 TFUE oraz art. 4 i 36 dyrektywy 2004/38/WE w świetle art. 49 ust. 3 KPP należy interpretować ten sposób, iż stoją one na przeszkodzie systemowi sankcji karnych, w ramach którego państwo członkowskie za przekroczenie granicy państwowej bez ważnego dowodu tożsamości lub paszportu nakłada karę grzywny, która może orientacyjnie wynosić 20% miesięcznego dochodu netto sprawcy, w razie gdy taka grzywna nie jest proporcjonalna do wagi przestępstwa, będącego przestępstwem mniejszej wagi.

Trybunał analizował w niniejszym wyroku zakres autonomii państw członkowskich w zakresie po pierwsze, wprowadzenia obowiązku posiadania przy sobie dowodu tożsamości lub paszportu, przez obywateli tych państw, przy przemieszczaniu się między tymi państwami oraz po drugie, nakładania kar za naruszenie tego obowiązku (por. art. 49a § 1 KW; zob. również wyrok SN z 21.4.2016 r., V KK 100/16, Legalis). Z niniejszego wyroku wynika, że wskazany obowiązek ma na celu ułatwienie wykonywania prawa do swobodnego przemieszczania się, poprzez zagwarantowanie zidentyfikowania bez trudu każdej osoby korzystającej z tego prawa podczas kontroli.

W niniejszym wyroku TSUE uznał, że państwo członkowskie nie narusza prawa do swobodnego przemieszczania się (art. 21 TFUE ), gdy zobowiązuje swoich obywateli – pod rygorem sankcji, w stosownym przypadku o charakterze karnym, jednocześnie odstraszających i zgodnych z ogólnymi zasadami prawa Unii – do posiadania przy sobie dowodu tożsamości lub paszportu, gdy opuszczają terytorium krajowe w celu odbycia podróży, niezależnie od środka transportu i trasy, do innego państwa członkowskiego. Obowiązek taki gwarantuje bowiem, że obywatele ci są w stanie wykazać swoją tożsamość, a w konsekwencji swój status obywatela Unii. Przy czym dotyczy to sytuacji przewidzianych w rozporządzeniu 562/2006/WE w zakresie miejsca i podstaw do przeprowadzenia kontroli.

Z uzasadnienia analizowanego wyroku wynika również, że obowiązek posiadania przy sobie dowodu tożsamości lub paszportu nie może warunkować prawa wjazdu, ale stanowi on tylko formalność ułatwiającą kontrolę tożsamości. Trybunał ocenił, że ten obowiązek przy powrocie do państwa członkowskiego pochodzenia nie jest ani uciążliwy, ani zniechęcający do korzystania z prawa do swobodnego przemieszczania się.

W polskim prawie na podstawie art. 15 ust. 1 ustawy z 12.10.1990 r. o ochronie granicy państwowej (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1776; dalej: GrPańU) przekraczanie granicy państwowej stanowiącej granicę wewnętrzną w rozumieniu przepisów Kodeksu granicznego Schengen (rozporządzenie 562/2006/WE) następuje na zasadach określonych w tym Kodeksie. Dokumentem uprawniającym do przekraczania tej granicy jest dowód osobisty (art. 4 ustawy z 6.8.2010 r. o dowodach osobistych (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 816; dalej: DowodyU).

Trybunał uznając szeroką autonomię państw członkowskich w regulowaniu sankcji nakładanych na obywateli naruszających ten obowiązek, podkreślił, że powinny być zgodne z ogólnymi zasadami prawa Unii, w tym zwłaszcza zasadą proporcjonalności i niedyskryminacji. Zgodnie z tymi zasadami dokonał analizy zawartej w uzasadnianiu niniejszego wyroku i uznał, że fińskie przepisy nakładają kary nieproporcjonalne.
Ponadto, uzasadniając swoje stanowisko Trybunał powołał się na możliwość sprawdzenia tożsamości pasażerów pływających jednostek rekreacyjnych, jeżeli wynika to z oceny ryzyka nielegalnej imigracji.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Wypróbuj! Sprawdź