Przedawnienie wydania decyzji w sprawie podatku od spadku
Stan faktyczny
Matka podatniczki zmarła w 2013 r. W 2014 r. uprawomocniło się postanowienie sądu w sprawie stwierdzenia nabycia przez podatniczkę spadku po matce, w którego skład wchodziło także spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu mieszkalnego. W 2020 r. podatniczka powzięła zamiar sprzedaży odziedziczonego mieszkania, wobec czego wystąpiła do urzędu skarbowego o zaświadczenie o tym, że podatek od spadku po matce uległ już przedawnieniu. Otrzymała jednak informację, że podatek ten się nie przedawnił, a bieg terminu przedawnienia dopiero się rozpoczął – z dniem złożenia wniosku o powyższe zaświadczenie. Pod naporem chwili, by uzyskać niezbędne do sprzedaży zaświadczenie, podatniczka zdecydowała się złożyć deklarację SD-3 i zapłacić podatek wynikający z decyzji wydanej przez urząd, ale potem decyzję tę zaskarżyła do sądu podnosząc, że cały czas uważała, że przedawnienie już nastąpiło.
Stan prawny
Zobowiązanie w podatku od spadków i darowizn powstaje z mocy decyzji (tzw. decyzji konstytutywnej), w związku z czym przedawnienie tego zobowiązania następuje po upływie 3 lat, licząc od końca roku kalendarzowego, w którym powstał obowiązek podatkowy (art. 68 § 1 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325; dalej: OrdPU)).
W przypadku spadku obowiązek podatkowy, formalnie rzecz biorąc powstaje z chwilą przyjęcia spadku (art. 6 ust. 1 pkt 1 ustawy z 28.7.1983 r. o podatku od spadków i darowizn (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 1043; dalej: PodSpDarU)), ale w praktyce powstaje z chwilą uprawomocnienia się postanowienia sądu stwierdzającego nabycie spadku (pomijamy tu notarialne poświadczenie dziedziczenia), o czym stanowi art. 6 ust. 4 PodSpDarU. Przepis ten przewiduje także, że obowiązek podatkowy powstaje również z chwilą powołania się przez podatnika przed organem podatkowym na fakt nabycia spadku i na tym fragmencie oparł się organ podatkowy.
Sądy są obowiązane przekazywać organom podatkowym informacje wynikające ze zdarzeń prawnych, które mogą spowodować powstanie zobowiązania podatkowego (art. 84 § 1 OrdPU), a § 2 pkt 1 rozporządzenia Ministra Sprawiedliwości z 28.6.2004 r. w sprawie określenia rodzajów i zakresu informacji przekazywanych organom podatkowym przez sądy, komorników sądowych i notariuszy oraz terminu, formy, z uwzględnieniem formy wypisu aktu i sposobu ich przekazywania (Dz U. Nr 156 poz. 1640) precyzuje, że do orzeczeń, które sądy mają przekazywać organom, należą także postanowienia w sprawie nabycia spadku.
Stanowisko WSA w Rzeszowie
Sąd przyznał rację podatniczce, czyli uznał, że przedawnienie już nastąpiło. Kluczową okolicznością okazało się to, że – zgodnie z obowiązującymi przepisami – sądy przesyłają do urzędów skarbowych odpisy m.in. postanowień stwierdzających nabycie spadku i w niniejszej sprawie organ podatkowy otrzymał w 2014 r. postanowienie w sprawie spadku po matce podatniczki. I wtedy nastąpiło odnowienie obowiązku podatkowego, o którym mowa w art. 6 ust. 4 PodSpDarU. Powołanie się na spadek w 2020 r. nie spowodowało ponownego odnowienia obowiązku podatkowego z następujących względów.
Skoro organ otrzymał odpis prawomocnego postanowienia stwierdzającego nabycie przez podatniczkę spadku, to miał realną możliwość skonkretyzowania ponownie powstałego (odnowionego) obowiązku podatkowego w drodze decyzji. W ten sposób zabezpieczone zostały interesy fiskusa, jako że otrzymanie odpowiedniej informacji przez organ od sądu stworzyło mu możliwość wszczęcia postępowania w sprawie. Tym samym odpadła potrzeba dalszego rozszerzania możliwości organów do wydania decyzji, w związku chociażby z późniejszym powołaniem się przed nimi na fakt nabycia spadku. Nie można zaakceptować poglądu, zgodnie z którym organ podatkowy, dysponując urzędową informacją o nabyciu spadku przez konkretnego podatnika, mając możliwość wszczęcia postępowania w sprawie i tym sposobem doprowadzenia do efektywnego wykonania zobowiązania, nie podejmuje żadnych działań w tym zakresie, a postępowanie w sprawie ustalenia zobowiązania podatkowego inicjuje dopiero wiele lat później, nawet po upływie terminów, przewidzianych w art. 68 § 1 OrdPU.
Pogląd organów co do przyznanych mu przez ustawodawcę w zasadzie nieograniczonych możliwości w zakresie dochodzenia należności podatkowych z tytułu podatku od spadków i darowizn, pozbawiony legalnych podstaw, prowadziłby też do nieuzasadnionego faworyzowania organów podatkowych w relacjach z podatnikami, sprowadzającego się w istocie do wyłączenia zastosowania instytucji przedawnienia i to w sytuacji, w której organy nie skorzystały z możliwości wszczęcia postępowania we właściwym czasie. Przyjęcie takiego stanowiska prowadziłoby do możliwości wydawania decyzji ustalających nieograniczonej w żadnym stopniu czasowo, co jest nie do pogodzenia z zasadami demokratycznego państwa prawnego.
W konsekwencji należy uznać, że przedawnienie prawa do wydania decyzji w sprawie podatku od spadku po matce podatniczki uległo przedawnieniu po upływie 3 lat, licząc od końca roku, w którym organ podatkowy otrzymał postanowienie w sprawie spadku, tj. 31.12.2017 r. Decyzję należało więc uchylić i postępowanie podatkowe umorzyć.
Niniejszy wyrok aprobujemy gorliwie. Jego sentencja i uzasadnienie stanowią znakomity przykład mądrego stosowania prawa, w którym dostrzega się nierównorzędność stosunku prawnopodatkowego, chroni się uzasadniony interes słabszej strony tego stosunku, czyli podatnika, i w końcu nie akceptuje się zaniedbań proceduralnych strony silniejszej, czyli organu podatkowego. Nie chciałoby się przecież żyć w państwie, w którym urzędnik najpierw zaniedbuje otrzymany formalnie sygnał o spadku, a po np. dwudziestu latach, gdy mu o tym przypomniał podatnik, wymierza mu podatek. Mamy gorącą prośbę do sądów administracyjnych, aby tę linię trzymały konsekwentnie. Niech nam się ta demokracja nie chwieje.
Dopowiedzmy, wracając na ziemię, że podatniczka ma prawo wystąpić o zwrot nadpłaconego podatku wraz z odsetkami.
Zakres kontroli skargi na wyrok
Opis stanu faktycznego
J.D. został oskarżony o to, że 15.11.2016 r. w B., składając zeznania mające służyć za dowód w postępowaniu sądowym (II K 83/16), prowadzonej w sprawie pobicia 24.12.2015 r. A.B., będąc przesłuchiwanym w charakterze świadka i prawidłowo pouczonym o odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych zeznań, zeznał nieprawdę przez podanie, że w dniu zdarzenia nie zwrócił uwagi i nie jest w stanie wskazać osób, które biegły w kierunku posesji A.B., gdy tymczasem podczas przesłuchiwania w charakterze świadka 25.12.2015 r., w toku postępowania przygotowawczego wymienił z imienia i nazwiska te osoby wskazując, że byli to D.K., M.Z. i K.P., którzy gonili A.B. na terenie jego posesji i szarpali się z nim, tj. o przestępstwo z art. 233 § 1 KK.
Wyrokiem z 19.10.2020 r., II K 14/19, Sąd Rejonowy w B. uniewinnił oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu czynu.
Orzeczenie zostało zaskarżone w całości apelacją prokuratora na niekorzyść oskarżonego, w której zarzucono „błąd w ustaleniach faktycznych przyjętych za podstawę wyroku, który miał wpływ na treść tego orzeczenia, polegający na błędnej ocenie zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego i przyjęciu błędnego poglądu, że zachowanie J.D. nie wyczerpywało znamion przestępstwa z art. 233 § 1 KK podczas, gdy Sąd Rejonowy w B., w pisemnym uzasadnieniu wydanym w sprawie II K 83/16, w sposób wyczerpujący wskazał z jakich powodów uznał za wiarygodne zeznania J.D. w charakterze świadka 25.12.2015 r. w toku postępowania przygotowawczego, a nie dał wiary jego zeznaniom złożonym na rozprawie 15.11.2016 r. oraz przez bezkrytyczne przyznanie waloru wiarygodności w szczególności świadkom M.K. oraz P.C. i wyjaśnieniom oskarżonego, przy jednoczesnym odmówieniu tego waloru konsekwentnym zeznaniom świadka A.F., co w konsekwencji skutkowało uniewinnieniem oskarżonego od popełnienia zarzucanego mu przestępstwa, podczas gdy prawidłowa ocena całokształtu zgromadzonego w sprawie materiału dowodowego prowadzi do wniosku, że wyżej opisane zachowanie oskarżonego wyczerpywało znamiona przestępstwa z art. 233 § 1 KK”.
W następstwie zarzutu skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego orzeczenia i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania.
Wyrokiem z 11.2.2012 r., IX Ka 1530/20, Sąd Okręgowy w K. uchylił zaskarżony wyrok w całości i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w B. do ponownego rozpoznania.
Kasatoryjne orzeczenie Sądu odwoławczego zaskarżone zostało w całości skargą obrońcy oskarżonego, w której zarzucono „naruszenie art. 437 § 2 KPK przez uwzględnienie apelacji prokuratora od wyroku Sądu Rejonowego w B. zaskarżającej wyrok uniewinniający J.D. w całości na niekorzyść oskarżonego, a w efekcie uchylenie wyroku sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania, mimo niezasadności złożonego przez prokuratora środka zaskarżenia i braku ustawowych przesłanek do wydania zaskarżonego wyroku”. W konsekwencji wniesiono o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy do ponownego rozpoznania Sądowi odwoławczemu.
W pisemnej odpowiedzi na skargę prokurator wniósł o jej oddalenie.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu skargi wniesionej przez obrońcę oskarżonego, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego skarga, mimo zastrzeżeń w zakresie poprawności sformułowania zarzutu, zasługiwała na uwzględnienie.
Obrońca oskarżonego podnosił w pierwszej kolejności, że orzeczenie kasatoryjne zapadło mimo niezasadności złożonego przez prokuratora środka odwoławczego, a stwierdzenie to uzupełnia argumentacją zawartą w uzasadnieniu skargi dążąc do wykazania, że Sąd odwoławczy nie był uprawniony do dokonywania oceny zgromadzonych dowodów, skoro zarzut apelacyjny ograniczał się do błędu w ustaleniach faktycznych. Przypomnieć należało, że zakres kontroli dokonywanej przez Sąd Najwyższy po wniesieniu skargi na wyrok sądu odwoławczego, o którym mowa w art. 539a § 1 KPK, ogranicza się do zbadania, czy stwierdzone przez sąd odwoławczy uchybienie daje podstawę do wydania orzeczenia kasatoryjnego (uchwała Sądu Najwyższego z 25.1.2018 r., I KZP 13/17, Legalis). W konsekwencji oznacza to, że w omawianym trybie nie jest możliwe dokonywanie oceny trafności rozpoznania zarzutu apelacji przez sąd odwoławczy.
Skarga obrońcy oskarżonego zasługuje jednak na uwzględnienie w tej części, w której zarzuca, w kontekście art. 437 § 2 KPK, brak ustawowych podstaw do wydania zaskarżonego wyroku. Jak wynika z uzasadnienia orzeczenia Sądu odwoławczego, konieczność uchylenia wyroku Sądu pierwszej instancji i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania Sąd ten wiąże z wynikającym z art. 454 § 1 KPK zakazem skazania oskarżonego przez sąd odwoławczy, w sytuacji, gdy w pierwszej instancji zapadło orzeczenie uniewinniające (w rubryce uzasadnienia „Zwięźle o powodach uznania wniosku za zasadny (…)” stwierdzono „zmiana w zakresie ustaleń faktycznych będących podstawą zaskarżonego orzeczenia wymaga rozważenia kwestii stopnia winy i stopnia społecznej szkodliwości czynu oskarżonego, a ponadto kwestii ewentualnego wymiaru kary co zgodnie z treścią art. 454 § 1 KPK nie może nastąpić na etapie postępowania odwoławczego kiedy w pierwszej instancji, tak jak w niniejszej sprawie zapadł wyrok uniewinniający”).
Z zacytowanego fragmentu, w połączeniu z wcześniejszą argumentacją zawartą w uzasadnieniu, wywnioskować można, że Sąd odwoławczy dokonał odmiennych ustaleń faktycznych, pozwalających przypisać oskarżonemu sprawstwo w zakresie zarzuconego mu czynu, co pociąga za sobą konieczność rozważenia czy przez pryzmat stopnia jego zawinienia i stopnia społecznej szkodliwości czynu należy wymierzyć mu karę, a jeśli tak, to jaką. Warunki dopuszczalności wydania wyroku kasatoryjnego w oparciu o przesłankę wynikającą z art. 454 § 1 KPK sformułowano w uchwale składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 20.9.2018 r., I KZP 10/18, Legalis. Z uchwały tej, akceptowanej w orzecznictwie Sądu Najwyższego wynika, że możliwość uchylenia wyroku uniewinniającego i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania związana z regułą ne peius określoną w art. 454 § 1 KPK (art. 437 § 2 zdanie drugie KPK) zachodzi dopiero wtedy, gdy sąd odwoławczy – w wyniku usunięcia stwierdzonych uchybień stanowiących jedną z podstaw odwoławczych określonych w art. 438 pkt 1–3 KPK (czyli np. po uzupełnieniu postępowania dowodowego, dokonaniu prawidłowej oceny dowodów, poczynieniu prawidłowych ustaleń faktycznych) – stwierdza, że zachodzą podstawy do wydania wyroku skazującego, czemu stoi na przeszkodzie zakaz określony w art. 454 § 1 KPK. Analiza wywodów Sądu Okręgowego w K. prowadzi do wniosku, że zaskarżony skargą wyrok nie czyni zadość powyższym wymaganiom.
U podstaw wydanego przez Sąd Rejonowy wyroku uniewinniającego oskarżonego legły dwa zasadnicze ustalenia: po pierwsze, że w fazie postępowania przygotowawczego oskarżony składał zeznania w warunkach wyłączających swobodę wypowiedzi ze względu na stan nietrzeźwości oraz sugestie ze strony przesłuchującego go funkcjonariusza, iż jeżeli nie potwierdzi przedstawionych mu faktów, to spędzi święta „na dołku”, a po drugie, że zeznania złożone przez oskarżonego w fazie postępowania sądowego były zgodne z prawdą.
Warto przy tym zauważyć, że powyższe ustalenia poczynione zostały w oparciu o wyjaśnienia oskarżonego, zeznania członków jego rodziny oraz zeznania innych świadków przesłuchiwanych w podobnych okolicznościach w pierwszy dzień świąt Bożego Narodzenia. Podstawą ustaleń faktycznych nie stały się natomiast zeznania przesłuchującego oskarżonego policjanta A.F. (ich omówienie znalazło się w sekcji 2.2 formularza uzasadnienia wyroku sądu pierwszej instancji „dowody nieuwzględnione przy ustaleniu faktów (dowody, które sąd uznał za niewiarygodne oraz niemające znaczenia dla ustalenia faktów)).
Tymczasem Sąd odwoławczy nie odwołuje się w gruncie rzeczy do żadnych dowodów. W bardzo zwięzłym uzasadnieniu stwierdza jedynie, że; apelacja prokuratora, choć „zagmatwana”, zasługuje na uwzględnienie; w świetle dowodów oskarżony złożył fałszywe zeznania w postępowaniu sądowym; Sąd pierwszej instancji błędnie ustalił, że zeznania z postępowania przygotowawczego były nieprawdziwe, a ponadto złożono je w warunkach wyłączających swobodę wypowiedzi; należy podzielić argumentację zawartą w uzasadnieniu apelacji; oskarżony miał dostatecznie dużo czasu by sprostować zeznania złożone w postępowaniu przygotowawczym, zwłaszcza, że sam jest policjantem i zdawał sobie sprawę z grożących mu konsekwencji w związku ze zmianą treści zeznań.
Powyższe zestawienie prowadzi do oczywistego wniosku, że wydanie wyroku kasatoryjnego w związku z potrzebą skazania oskarżonego (zakaz z art. 454 § 1 KPK) nie zostało poprzedzone rzetelną oceną zgromadzonych dowodów, krytyczną, konkretną analizą i oceną stanowiska Sądu Rejonowego, a w konsekwencji poczynieniem stosownych ustaleń faktycznych; nie uzupełniano także postępowania dowodowego. W świetle argumentacji Sądu pierwszej instancji trudno uznać za wystarczające odwołanie się do jedynego konkretnego argumentu związanego z zaniechaniem przez oskarżonego wcześniejszego sprostowania zeznań złożonych w postępowaniu przygotowawczym.
Na tle rozpoznawanej sprawy jawi się bezsporne twierdzenie, że decyzja Sądu Najwyższego jest par excellence słuszna. Nie ma najmniejszych wątpliwości, że konsekwencją powyższych uwag możliwe było jedynie uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w K. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym, zgodnie z wymaganiami wynikającymi z dyspozycji art. 433 § 1 i 2 KPK.
Polski Ład: Brak rozliczeń bezgotówkowych może zaboleć na gruncie VAT
Zgodnie z art. 111 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm., dalej: VATU), podatnicy dokonujący sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych są obowiązani prowadzić ewidencję sprzedaży przy zastosowaniu kas rejestrujących.
Zgodnie zaś z zaproponowanym w ramach tzw. Polskiego Ładu art. 19a ust. 1 i 2 ustawy z 6.3.2018 r. Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 162 ze zm.; dalej: PrPrzed), przedsiębiorca dokonujący sprzedaży ewidencjonowanej na kasie rejestrującej powinien zapewnić możliwość dokonywania zapłaty w każdym miejscu, w którym działalność gospodarcza jest faktycznie wykonywana, w szczególności w lokalu, poza lokalem przedsiębiorstwa lub w pojeździe wykorzystywanym do świadczenia usług transportu pasażerskiego, przy użyciu instrumentu płatniczego. Aby skutecznie zachęcić przedsiębiorców do przestrzegania nowych obowiązków, ustawodawca przewidział w przepisach podatkowych pakiet kilku mało sympatycznych dolegliwości wymierzonych w opornych podatników, którzy będą ociągać się z nabyciem terminala płatniczego.
Brak terminala opóźni zwrot w VAT
Podatnikowi, który wbrew obowiązkowi nie zapewni możliwości dokonywania zapłaty przy użyciu instrumentu płatniczego, w każdym miejscu, w którym działalność gospodarcza jest faktycznie wykonywana (a więc np. w lokalu, poza lokalem przedsiębiorstwa lub w pojeździe wykorzystywanym do świadczenia usług transportu pasażerskiego), ustawodawca czasowo wyłączy możliwość ubiegania się o zwrot VAT w terminie 25-dniowym.
Chodzi o zwrot na warunkach, o których mowa w art. 87 ust. 6 VATU. A więc na warunkach raczej rygorystycznych. Niemniej, nawet jeśli podatnik postanowi te warunki spełnić a jednak nie zapewni możliwości zapłaty bezgotówkowej, będzie mógł o przyspieszonym zwrocie zapomnieć. I to nie tylko za okres rozliczeniowy, w którym zaniedbanie zostało zidentyfikowane. Ale także za sześć kolejnych okresów rozliczeniowych. Oczywiście, o ile organ podatkowy zidentyfikuje tego rodzaju nadużycie.
Brak terminala uniemożliwi rozliczenia kwartalne
Kolejna uciążliwość dla podatników ignorujących pryncypia programu bezgotówkowego to czasowe pozbawienie możliwości stosowania kwartalnych rozliczeń VAT.
Przypomnijmy, że kiedyś dość powszechne, dziś jednak stosowanie kwartalnego rozliczania VAT jest preferencją ograniczoną podmiotowo. Dotyczy wyłącznie małych podatników (a więc tych, u których wartość sprzedaży wraz z kwotą podatku nie przekroczyła w poprzednim roku podatkowym kwoty odpowiadającej równowartości 1.200.000 euro lub 45.000 euro dla maklerów), którzy wybrali metodę kasową (zgodnie z art. 21 VATU) albo zawiadomili o kwartalnym rozliczeniu naczelnika urzędu skarbowego. Ale też nie wszystkich. Nie skorzysta jednak z kwartalnego rozliczenia np. mały podatnik w pierwszych 12 miesiącach działalności, podatnik dokonujący czynności objętych obowiązkowym MPP lub importu towarów na zasadach określonych w art. 33a VATU.
Ustawa podatkowa w ramach tzw. Polskiego Ładu wprowadzi kolejne wyłączenie w tej kwestii. Dotyczyć będzie – jak łatwo się domyśleć – tych, którzy naruszają obowiązek z art. 19a ust. 1 PrPrzed. Płynne przejście do składania deklaracji za okresy miesięczne wystąpi w takich przypadkach począwszy od rozliczenia za pierwszy miesiąc kwartału w którym zidentyfikowano nieprawidłowość (jeżeli nastąpiło to w pierwszym lub drugim miesiącu kwartału) albo następujący po kwartale, w który to zidentyfikowano (jeżeli nastąpiło to w trzecim miesiącu kwartału).
Powrót do rozliczenia kwartalnego będzie co prawda możliwy. Ale nie wcześniej niż po upływie 6 miesięcy następujących po ostatnim miesiącu kwartału, w którym nieprawidłowość została zidentyfikowana.
Kara za brak połączenia między terminalem a kasą fiskalną
Zgodnie z planowanym art. 19a ust. 3 PrPrzed, przedsiębiorca zobowiązany do zapewnienia możliwości przyjmowania płatności przy użyciu terminala płatniczego i jednocześnie prowadzący ewidencję sprzedaży przy zastosowaniu kas rejestrujących, musi także zapewnić współpracę kasy rejestrującej z terminalem płatniczym. Jeśli tego nie zrobi, czeka go kolejna dolegliwość na gruncie VATU. A mianowicie, naczelnik urzędu skarbowego, w drodze decyzji, nałoży na tego podatnika karę pieniężną w wysokości 5000 zł.
Ciekawe, że konstrukcja kary pieniężnej została zaszczepiona akurat na gruncie VATU. Nie jest to bowiem np. dodatkowe zobowiązanie podatkowe (tak jak np. w art. 112b VATU w ramach tzw. sankcji VAT czy art. 106b ust. 6 VATU przy naruszeniu w zakresie faktur wystawianych od paragonów bez NIP).
Omawiane dolegliwości mają za zadanie uszczelniać system VAT. Ustawodawca wychodzi z założenia, że w przypadku braku zapewnienia możliwości dokonania zapłaty przy użyciu instrumentu płatniczego, w grę wchodzą formy z natury rzeczy znacznie trudniejsze do zweryfikowania przez organy skarbowe. Czyli np. gotówka. A płatność gotówką, zdaniem fiskusa, niekoniecznie świadczy o czystych sumieniach stron transakcji. Ustawodawca wcale nie kryje się z tym, że w takiej sytuacji musi szczegółowo weryfikować prawidłowość dokonanych czynności. A to wiąże się z poświęceniem dodatkowego czasu na weryfikację, która przy rozliczeniu dokonanym za pośrednictwem instrumentów płatniczych jest znacznie szybsza. Wprowadzone ww. dolegliwości pełną zatem funkcję zwiększającą ochronę przed ewentualnymi nadużyciami w podatku VAT. Oraz ułatwiają życie urzędnikom, którzy dzięki temu będą mogli skupić się na zupełnie innych sprawach.
Jednocześnie ustawodawca żywi przekonanie, że proponowane rozwiązania nie naruszają prawa UE. Zostawiając na boku kwestię prymatu prawa unijnego nad krajowym warto zaznaczyć, że podobnie już się nieraz naszemu ustawodawcy wydawało. Tylko po to, by po kilku latach TSUE orzekał o niezgodności krajowych przepisów ze wspólnotowymi. Nie ma co daleko szukać, wyroki TSUE w zakresie szyku rozwartego przy WNT (wyrok z 18.3.2021 r. w sprawie C-895/19, Legalis), czy przyspieszonego rozliczenia VAT od WNT paliw (wyrok z 9.9.2021 r. w sprawie C-855/19, Legalis) są najświeższymi przykładami.
Klienci coraz częściej skarżą się na nieetycznych prawników
Te sprawy są też przedmiotem szczególnego zainteresowania organów samorządowych – mówi radca prawny Gerard Dźwigała, główny rzecznik dyscyplinarny Krajowej Izby Radców Prawnych. I dodaje: – Myślę, że takich postępowań będzie jeszcze więcej.
Za złe towarzystwo
Postępowania dyscyplinarne to głównie efekt skarg niezadowolonych klientów zgłaszających się do firm odszkodowawczych, na których zlecenie działają profesjonalni pełnomocnicy.
– Rzecznicy sprawdzają, w jakiej formie świadczona była pomoc prawna, i coraz częściej dostrzegają relacje trójstronne: klient, firma prawnicza niebędąca kancelarią oraz radca prawny. Ciężko taką relację uznać za prawidłowy sposób wykonywania zawodu – mówi mec. Dźwigała. I wyjaśnia: – Taka współpraca grozi naruszeniem zasad obowiązujących radców prawnych, które w tradycyjnym sposobie świadczenia usług są zachowane. Pomoc prawna powinna być świadczona bez udziału pośrednika. Tylko wtedy klient ma pewność, że przekazane informacje nie trafią do osób trzecich, a prawnik będzie miał komplet dokumentów potrzebnych do prowadzenia sprawy.
Mecenas przypomina, że firmy odszkodowawcze nie stronią od agresywnego marketingu. A radców obowiązują ograniczenia reklamy czy informowania.
– Radca, który decyduje się na współpracę z firmą niebędącą profesjonalną kancelarią, godzi się z tym, że może ona pozyskiwać klientów sprzecznie z dobrymi obyczajami. A to nie jest obojętne dla odpowiedzialności dyscyplinarnej – podkreśla rzecznik dyscyplinarny.
Co grozi za niegodną współpracę?
– Katalog kar jest szeroki. Wszystko zależy od intensywności naruszenia. Inaczej potraktowany będzie radca, który sam otwiera spółkę z o.o. i poprzez nią świadczy pomoc prawną, a inaczej ten, który przyjmuje od takiej firmy zlecenie, działając pod przymusem ekonomicznym. Takie zjawisko nie jest prawidłowe i należy dążyć do jego wyeliminowania – mówi Dźwigała.
Naganne praktyki
W podobnych trójstronnych relacjach tkwią również członkowie palestry.
– Do tej pory w zbiorze zasad etyki adwokackiej i godności zawodu nie ma jednoznacznej regulacji dotyczącej współpracy adwokatów z nieprofesjonalnymi podmiotami zajmującymi się świadczeniem pomocy prawnej, w tym np. dochodzeniem roszczeń odszkodowawczych – mówi adwokat Jarosław Dawid, prezes Sądu Dyscyplinarnego Częstochowsko-Piotrkowskiej Izby Adwokackiej.
Paragraf 23 zbioru mówi jedynie ogólnie, że adwokata obowiązuje zakaz korzystania z reklamy, jak też zakaz pozyskiwania klientów w sposób sprzeczny z godnością zawodu oraz współpracy z podmiotami pozyskującymi klientów z naruszeniem prawa lub zasad współżycia społecznego.
– Przedmiotem postępowań dyscyplinarnych w naszej izbie nie była nigdy współpraca adwokatów np. z tzw. kancelariami odszkodowawczymi czy „frankowymi” – dodaje mecenas.
I choć skala zainteresowania pionów dyscyplinarnych etycznie wątpliwą relacją biznesową jest niewielka, nie oznacza to, że zjawisko nie istnieje.
– Przeciwnie, problem jest ważki – uważa mec. Dawid.
Adwokatura już pracuje nad zmianą wewnętrznych przepisów. Z przygotowanej na jej potrzeby analizy wynika, że działalnością firm prawniczych zajmowały się różne urzędy publiczne. Rzecznik ubezpieczonych uznał np. za naganne takie praktyki jak: prowadzenie postępowania w sposób nieprofesjonalny; dochodzenie roszczeń odszkodowawczych przez osoby uprzednio karane; rażąco wysokie, na granicy wyzysku, wynagrodzenie; brak ubezpieczenia OC; zdobywanie klientów w sposób nieetyczny poprzez np. nagabywanie na miejscu wypadku (w tym przez korumpowanie przedstawicieli służb państwowych), w szpitalu czy domu pogrzebowym.
– Zjawisko koegzystencji adwokatów z tzw. kancelariami odszkodowawczymi wymaga szczególnej analizy – uważa mec. Dawid. I dodaje, że adwokat funkcjonujący w takiej współpracy swoim tytułem zawodowym legitymizuje wszystkie opisane nieprawidłowości. Dlatego dobrym rozwiązaniem byłoby zastrzeżenie nazwy „kancelaria” dla firm prowadzonych przez profesjonalnych pełnomocników. Na to się jednak nie zanosi (patrz ramka).
O to, by samorządy miały na uwadze etycznie wątpliwe relacje adwokatów czy radców z firmami, zaapelowała jakiś czas temu Izba Dyscyplinarna Sądu Najwyższego, rozpoznając sprawę radcy z Zielonej Góry (sygn. akt II DK 79/21).
– W tym układzie trójpodmiotowym pojawia się wiele wątpliwości, czy ochrona klienta jest prawidłowa – mówił wtedy sędzia Jarosław Sobutka.
Mówimy „nie” dla zmiany
W odpowiedzi na interpelację poselską wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta wskazał, że nie ma wystarczającego uzasadnienia, by zastrzec używanie nazwy „kancelaria” tylko dla określonych grup zawodowych. „Pojęcie kancelaria jest dość szeroko stosowane w obrocie gospodarczym oraz w administracji publicznej, zastrzeżenie dopuszczalności jego użycia przez stosunkowo wąski krąg podmiotów (zawody prawnicze) mogłoby spowodować nadmierną i nieuzasadnioną ingerencję w utrwalone w tym zakresie zwyczaje” – podkreślił wiceminister.
Podstawa wniesienia do Sądu Najwyższego skargi na wyrok sądu odwoławczego
Opis stanu faktycznego
Wyrokiem Sądu Rejonowego w N. z 19.10.2020 r., II K 296/19 J.C. został uznany winnym popełnienia czynu zabronionego z art. 199 § 1 KK i skazany na karę 3 lat pozbawienia wolności. Ponadto sąd orzekł wobec niego zakaz zbliżania się do pokrzywdzonej I.C. na odległość mniejszą niż 50 metrów i kontaktowania się z nią w jakikolwiek sposób przez okres 10 lat (art. 41a § 1 KK), zasądził od oskarżonego na rzecz pokrzywdzonej kwotę 5 000 złotych tytułem zadośćuczynienia (art. 46 § 1 KK) oraz rozstrzygnął w przedmiocie nieopłaconej pomocy prawnej, udzielonej pokrzywdzonej z urzędu, a także opłaty i kosztów postępowania.
Rozstrzygnięcie zostało poddane kontroli odwoławczej wskutek apelacji wniesionej przez oskarżonego, który wyrok sądu pierwszej instancji zaskarżył w całości na swoją korzyść. W wywiedzionym przez oskarżonego środku zaskarżenia, nie powołując się na konkretne przepisy prawa karnego procesowego oraz materialnego, sformułowany został zarzut poczynienia błędnych ustaleń faktycznych w następstwie wadliwej oceny zgromadzonych w sprawie dowodów, w szczególności zeznań pokrzywdzonej.
Sprawa stała się przedmiotem rozpoznania przed Sądem Okręgowym w B., który wyrokiem z 25.2.2021 r., IV Ka 806/20, uchylił zaskarżony wyrok sądu a quo i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w N.
Zarzut rażącego naruszenia prawa
W skardze na wyrok sądu odwoławczego pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej zarzuciła orzeczeniu sądu ad quem, na podstawie art. 539a § 3 KPK rażące naruszenie prawa procesowego, a mianowicie art. 437 § 2 KPK.
W konkluzji autorka skargi na wyrok sądu odwoławczego wniosła o uchylenie zaskarżonego wyroku i przekazanie sprawy Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania, jednocześnie wnosząc o zwolnienie oskarżycielki posiłkowej od ponoszenia kosztów sądowych, w tym opłaty od skargi z uwagi na jej sytuację finansową i rodzinną i zasądzenie od Skarbu Państwa kosztów pomocy prawnej udzielonej pokrzywdzonej z urzędu, według norm prawem przepisanych, albowiem nie zostały one uiszczone w całości, ani w części.
W odpowiedzi na skargę Zastępca Prokuratora Rejonowego w N. wniósł o jej oddalenie jako bezzasadnej, natomiast oskarżony w odpowiedzi na skargę na wyrok sądu odwoławczego podniósł, że oskarżenie oparto na niepełnym materiale dowodowym.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu skargi pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej, uchylił zaskarżony wyrok i przekazał sprawę Sądowi Okręgowemu w B. do ponownego rozpoznania w postępowaniu odwoławczym.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego wniesiona przez pełnomocnika oskarżycielki posiłkowej I.C. skarga na wyrok sądu odwoławczego okazała się zasadna, co skutkowało koniecznością uchylenia zaskarżonego wyroku Sądu Okręgowego w B. i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania temuż sądowi w postępowaniu odwoławczym.
Celem wprowadzonego do systemu prawa karnego procesowego w 2016 r. nadzwyczajnego środka zaskarżenia (skargi na wyrok sądu odwoławczego) jest usprawnienie postępowania przez wprowadzenie kontroli nad zasadnością orzekania kasatoryjnego i – tym samym – ograniczenie zbyt pochopnego wydawania przez sądy odwoławcze rozstrzygnięć o charakterze kasatoryjnym w sytuacji, gdy m.in. możliwość uzupełnienia postępowania dowodowego stwarza na etapie postępowania odwoławczego dostateczne warunki do wydania orzeczenia reformatoryjnego. Podstawy nowego nadzwyczajnego środka zaskarżenia zostały przez ustawodawcę określone wąsko. Skargę na wyrok sądu odwoławczego można wnieść wyłącznie z powodu naruszenia przez wyrok sądu odwoławczego, którym uchylono wyrok sądu pierwszej instancji i przekazano sprawę do ponownego rozpoznania, art. 437 KPK lub z powodu uchybień określonych w art. 439 § 1 KPK (art. 539a § 3 KPK).
Przedmiotem kontroli prowadzonej przez najwyższą instancję sądową w ramach postępowania zainicjowanego skargą na wyrok sądu odwoławczego jest orzeczenie kasatoryjne objęte skargą na wyrok sądu odwoławczego (art. 539a § 1 KPK), które poddawane jest weryfikacji przez pryzmat uchybień wskazanych w przepisie art. 539a § 3 KPK, w tym m.in. z punktu widzenia tego, czy istniały podstawy do przyjęcia, że konieczne jest przeprowadzenie na nowo przewodu w całości. Należy jednak zwrócić uwagę na to, że badaniu prowadzonym w toku postępowania nadzwyczajnoskargowego zainicjowanego wniesieniem skargi na wyrok sądu odwoławczego nie powinno się nadawać charakteru czysto formalnego. Innymi słowy kontrola przeprowadzana przez najwyższą instancję sądową nie może się ograniczyć tylko do zbadania samego werbalnego powołania się przez sąd odwoławczy na przepis stanowiący podstawę dla wydania orzeczenia kasatoryjnego w związku z koniecznością przeprowadzenia na nowo przewodu sądowego w rozumieniu dyspozycji przepisu art. 437 § 2 zd. drugie KPK. Istotne jest bowiem przecież nie tylko to (choć ta okoliczność ma istotne znaczenie z punktu widzenia kontroli przeprowadzanej w ramach postępowania zainicjowanego wniesieniem skargi na wyrok sądu odwoławczego), czy w realiach sprawy sąd ad quem formalnie powołał się na treść przepisu art. 437 § 2 zd. drugie KPK, ale także to, czy zaistniały in concreto przesłanki obligujące do postąpienia w myśl dyspozycji art. 437 § 2 zd. drugie in principio KPK, tj. do uchylenia orzeczenia i przekazania sprawy do ponownego rozpoznania sądowi a quo.
Pełnomocnik oskarżycielki posiłkowej w skardze skierowanej przeciwko wyrokowi Sądu Okręgowego w B. z 23.2.2021 r. zasadnie twierdzi, że wydanie przez ten sąd orzeczenia kasatoryjnego i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w N. nastąpiło z naruszeniem wymogów określonych w przepisie art. 437 § 2 zd. drugie KPK.
Przesłanki ponownego przeprowadzenia przewodu
Przyjmuje się, że przeprowadzenie przewodu na nowo w całości jest konieczne wówczas, gdy sposób przeprowadzenia dowodów przez sąd a quo dotknięty jest tego typu wadliwościami, że samo częściowe tylko uzupełnienie postępowania dowodowego przez dodatkowe przeprowadzenie dowodów przez instancję odwoławczą byłoby niewystraczające, a to właśnie z powodu uchybień w zakresie sposobu przeprowadzenia całego postępowania dowodowego przed sądem pierwszej instancji (warunek, o którym mowa w treści przepisu art. 437 § 2 KPK jest spełniony, gdy całość dowodów została wadliwe przeprowadzona przez sąd pierwszej instancji, por. wyrok SN z 5.3.2019 r., IV KS 10/19, Legalis). W uchwale SN z 22.5.2019 r., I KZP 3/19, Legalis wskazuje się na to, że „konieczność przeprowadzenia na nowo przewodu w całości, o której mowa w art. 437 § 2 zd. drugie in fine KPK, jako powód uchylenia przez sąd odwoławczy zaskarżonego wyroku i przekazania sprawy sądowi pierwszej instancji do ponownego rozpoznania, zachodzi wówczas, gdy orzekający sąd pierwszej instancji naruszył przepisy prawa procesowego, co skutkowało, w realiach sprawy, nierzetelnością prowadzonego postępowania sądowego, uzasadniającą potrzebę powtórzenia (przeprowadzenia na nowo) wszystkich czynności procesowych składających się na przewód sądowy w sądzie pierwszej instancji”.
Analiza uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia Sądu Okręgowego w B. wskazuje, że odwołanie się do wskazanego w uchwale SN z 22.5.2019 r., I KZP 3/19, Legalis sposobu rozumienia przesłanki w postaci konieczności przeprowadzenia przewodu sądowego w całości na nowo przybrała w pisemnych motywach wyroku Sądu Okręgowego w B. z 25.2.2021 r., IV Ka 806/20, zdecydowanie werbalny charakter. W istocie bowiem sąd ad quem w uzasadnieniu zaskarżonego obecnie skargą na wyrok sądu odwoławczego orzeczenia nie wskazuje na istnienie jakichkolwiek uchybień tego typu, tj. wadliwości czy naruszeń odnoszących się do „wszystkich czynności procesowych” zgromadzonych i przeprowadzonych w toku postępowania przed sądem pierwszej instancji (powołana wyżej uchwała SN z 22.5.2019 r., I KZP 3/19, Legalis). Zastrzeżenia Sądu Okręgowego w B. koncentrują się na wadliwości wyłącznie przeprowadzonych w sprawie dowodów (tj. przeprowadzonego w warunkach przewidzianych w przepisie art. 185c § 1a i § 2 KPK przesłuchania pokrzywdzonej). Tymczasem w postępowaniu jurysdykcyjnym przed Sądem Rejonowym w N. przeprowadzono także inne dowody: m. in. sąd przesłuchał świadków.
Doszło zatem do naruszenia przepisów określających warunki wydania orzeczenia kasatoryjnego w postępowaniu apelacyjnym. Jedynym bowiem dowodem, którego przeprowadzenie w postępowaniu jurysdykcyjnym było konieczne, jest dowód z przesłuchania świadka I.C. Nie jest więc wymagane przeprowadzenie „na nowo przewodu sądowego w całości” (art. 437 § 2 zd. drugie KPK). Zatem wydanie orzeczenia kasatoryjnego miało miejsce z naruszeniem przepisu art. 437 § 2 zd. drugie KPK. Należało tedy uchylić zaskarżone skargą na wyrok sądu odwoławczego orzeczenie i przekazać sprawę do ponownego rozpoznania Sądowi Okręgowemu w B. w postępowaniu odwoławczym.
Na tle rozpoznawanej sprawy rysują się dwie możliwe ścieżki postępowania. Są one uzależnione od tego, jaki będzie efekt dokonanej przez Sąd Okręgowy w B. oceny dowodu z przesłuchania pokrzywdzonej. Jeśli sąd ad quem uzna, że dokument odzwierciedlający w sposób przewidziany przez ustawę treść czynności dowodowej przesłuchania pokrzywdzonej jest wystarczający dla przeprowadzenia kontroli odwoławczej i orzekania apelacyjnego, wówczas wyda orzeczenie na podstawie oceny treści tego dowodu na tle i w korelacji do innych przeprowadzonych w sprawie dowodów. Gdyby jednak Sąd Okręgowy w B. uznał, że ocena i analiza materiału dowodowego w nurtującym zakresie (protokołu z przesłuchania pokrzywdzonej) upoważnia do powzięcia odmiennego stanowiska, a zatem uznania, że materializują się okoliczności, o których mowa w przepisie art. 185c § 1a KPK, wówczas ponowi czynność dowodową z przesłuchania pokrzywdzonej (art. 185c § 1a i § 3 KPK).
Kolejne kredyty do podważenia
Większe koszty niż pożyczka
Między stronami tego procesu doszło do zawarcia umowy pożyczki 9 tys. zł na trzy lata spłacanej w równych ratach miesięcznych, w której pozwany zobowiązał się do spłaty 19,4 tys. zł. Całkowity koszt pożyczki określono na 10,4 tys. zł. Z czego tzw. opłata przygotowawcza wynosiła 129 zł, wynagrodzenie prowizyjne 7,7 tys. zł, a wynagrodzenie za przyznanie pożyczkobiorcy tzw. Twojego Pakietu kolejne 1100 zł. Zanim bank złożył pozew, konsument spłacił około 4 tys. zł.
Sąd rejonowy zasądził bankowi jedynie 7,3 tys. zł, uznając, że prowizja i opłata za Twój Pakiet obchodziły przepisy o odsetkach maksymalnych. Prowizja była niemal tak wysoka jak pożyczka i bank nie wykazał, jak ustalił ten składnik kosztów. W orzecznictwie przyjmuje się, że zastrzeganie przez instytucje parabankowe wysokich prowizji jest obejściem przepisów o odsetkach maksymalnych, nie może więc być wiążące. Prowizja nie powinna przekraczać 10 proc. pożyczki, w tym wypadku 900 zł.
Rozpatrując apelację banku, Sąd Okręgowy w Poznaniu powziął wątpliwość, czy w razie rozwiązania umowy pożyczki będącej kredytem konsumenckim na skutek wypowiedzenia przez pożyczkodawcę w związku z zaległościami w spłacie świadczenie określone jako „wynagrodzenie prowizyjne” bądź „prowizja” jest pozaodsetkowym kosztem kredytu, który obniża się i dostosowuje do czasu obowiązywania umowy zgodnie z art. 36a ust. 1 ustawy o kredycie konsumenckim. I czy okoliczność, że te pozakodeksowe koszty nie przekraczają pułapu wyznaczonego w art. 36a, nie wyklucza badania, czy umowa zawiera niedozwolone postanowienia umowne.
Prawo konsumenta
Sędziowie SN Karol Weitz, Maria Szulc i Roman Trzaskowski stwierdzili w uchwale, że gdy pozaodsetkowe koszty kredytu konsumenckiego nie przekraczają wysokości określonej w art. 36a, nie wyłącza to oceny przez sąd, czy postanowienia określające te koszty są niedozwolone.
Dzień później SN podjął uchwałę na skutek pytania innego składu SO w Poznaniu, wyjaśniając, że zastrzeżone w umowie wynagrodzenie banku za udzielenie pożyczki nie jest świadczeniem głównym.
– SN słusznie wychodzi z założenia, że w ocenie kosztów kredytu najważniejsza nie jest ich nazwa, ale rzeczywisty cel. W tym przypadku celem prowizji było przede wszystkim wynagrodzenie za udostępnienie kapitału, a nie inne, dodatkowe usługi. Żadne okoliczności nie uzasadniają też prowizji w wysokości zbliżonej do kwoty kredytu. Dobrze więc, że SN nie stracił z pola widzenia celu art. 36a ustawy i nie podszedł formalistycznie do jego treści – ocenia dr Mariusz Korpalski, radca prawny.
Marcin Szymański, adwokat, kancelaria Drzewiecki, Tomaszek i Wspólnicy
Obydwie uchwały są trafne i korzystne dla konsumentów: prowizja za udzielenie pożyczki nie jest świadczeniem głównym umowy, a zatem postanowienie dotyczące tej prowizji może być uznane za niedozwolone (abuzywne), nawet gdy nie jest niejednoznaczne. Sam fakt, że wysokość kosztów pozaodsetkowych, w tym również prowizji, nie przekracza wysokości wskazanej w wymienionych przez SN przepisach, nie powoduje, że postanowienia nakładające na konsumenta obowiązek ponoszenia takich kosztów nie podlegają ocenie w świetle przesłanek z art. 385[1] § 1 KC i nie wyklucza uznania ich za niedozwolone.
Sygnatura akt: III CZP 42/20, III CZP 43/20
Benefity pracownicze – częściowa odpłatność, ale VAT od całości
Zgodnie z art. 29a ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm., dalej: VATU), podstawą opodatkowania VAT jest wszystko, co stanowi zapłatę, którą dokonujący dostawy towarów lub usługodawca otrzymał lub ma otrzymać z tytułu sprzedaży od nabywcy, usługobiorcy lub osoby trzeciej. Co do zasady więc, podstawą opodatkowania VAT jest cena netto, jaką nabywca towaru lub usługi zobowiązuje się zapłacić dostawcy lub usługodawcy. A cena ta zależy od woli stron i mają one jako taką swobodę w ich określaniu.
Jeśli więc strony tego sobie życzą, nie ma problemu w ustaleniu ceny (a więc i podstawy opodatkowania) w wysokości niższej niż wartość rynkowa towaru lub usługi. Na tej zasadzie działają od lat mechanizmy różnego rodzaju sprzedaży premiowych czy promocyjnych (tzw. „sprzedaż za 1 zł”). Choć mechanizmy te budzą czasami wątpliwości co do ewentualnego obejścia prawa (sprzedaż za przysłowiowe 1 zł jest często korzystniejsza, niż nieodpłatne przekazanie towaru czy wyświadczenie usługi), są w uzasadnionych okolicznościach nadal akceptowane przez fiskusa. Z pewnym wyjątkiem. Gdy między stronami świadczenia pojawiają się powiązania i mają one wpływ na ustalenie zaniżonego wynagrodzenia, organy podatkowe mają podstawę do dookreślania podstawy opodatkowania VAT do wartości rynkowej. Wynika to z art. 32 VATU. Przepis ten dość nieoczekiwanie uderza w różnego rodzaju świadczenia pracownicze. Pracodawcy często oferują swoim pracownikom świadczenia częściowo odpłatne. Skutki rozliczenia tego rodzaju świadczeń na gruncie VAT mogą być jednak zaskakujące.
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik prowadzi kopalnię i zapewnia swoim pracownikom różnego rodzaju świadczenia niezależnie od przysługującego im wynagrodzenia za pracę. Wśród oferowanych świadczeń wskazać można m.in. pakiety medyczne. Za ponadstandardowe świadczenia medyczne, pracownik ponosi miesięczną odpłatność w wysokości 1 zł. Innym świadczeniem zapewnianym przez podatnika są usługi przewozu pracowniczego. Wydatki związane z ww. przewozami pracowników obciążają koszty działalności podatnika. Odpłatność pracownika za przewóz do i z pracy wynosi 40% rzeczywistych poniesionych kosztów.
Innego rodzaju świadczenia pracownicze to usługi stołówkowe (obiady). Podatnik umożliwia pracownikom korzystanie z sieci zbiorowego żywienia (stołówka, bufety). Odpłatność pracownika za koszt obiadu wynosi 45% wsadu produktów żywnościowych do kotła. Podatnik zapewnia pracownikom także odzież roboczą (mundury górnicze). O przydział munduru górniczego uroczystego lub munduru służbowego mogą ubiegać się pracownicy posiadający stopnie górnicze. Odzież przydzielana jest za częściową odpłatnością przez pracownika.
Podatnik nabywa wskazane świadczenia od podmiotów zewnętrznych świadczących usługi w określonym zakresie. Następnie, wypełniając obowiązki pracodawcy podatnik przekazuje ww. świadczenia pracownikom za częściową odpłatnością. Świadczenia są nabywane ze środków obrotowych. Nabywane a następnie przekazywane za częściową odpłatnością świadczenia są zarówno zwolnione od podatku VAT, jak i opodatkowanymi tym podatkiem. Pracownicy nabywający wskazane świadczenia są osobami fizycznymi nieprowadzącym działalności gospodarczej i niebędącymi podatnikami podatku VAT.
Podatnik nie miał wątpliwości, że częściowo odpłatne świadczenie na rzecz pracowników podlega VAT. Postanowił jednak potwierdzić wysokość podstawy opodatkowania. Jego zdaniem, jest nią jedynie ta część, w stosunku do której pracownik ponosi odpłatność.
Z takim stanowiskiem nie zgodził się Dyrektor KIS. Uznał bowiem, że podstawę opodatkowania dla częściowo odpłatnych świadczeń dla pracowników stanowi wartość rynkowa wykonywanych świadczeń pomniejszona o kwotę podatku. A więc zgodnie z art. 2 pkt 27b VATU kwota, jaką w celu uzyskania w danym momencie danych towarów lub usług, nabywca lub usługobiorca na takim samym etapie sprzedaży jak ten, na którym dokonywana jest dostawa towarów lub świadczenie usług, musiałby, w warunkach uczciwej konkurencji, zapłacić niezależnemu dostawcy lub usługodawcy na terytorium kraju.
Podatnik przyjął ww. rozstrzygnięcie z dezaprobatą i wniósł skargę do sądu administracyjnego.
Stanowisko sądu
WSA w Łodzi w wyroku z 12.10.2017 r., I SA/Łd 643/17, Legalis przychylił się jednak do stanowiska fiskusa. I nie roztrząsał sprawy, ograniczając się do dość kompaktowej konkluzji. Zdaniem składu orzekającego, opisywane okoliczności wypełniają literalnie dyspozycję art. 32 ust. 1 VATU. Po pierwsze, między nabywcą (pracownikiem) a podatnikiem-pracodawcą istnieją powiązania, o których mowa w art. 32 ust. 2 pkt 2 VATU (wynikające ze stosunku pracy). Po drugie, wynagrodzenie z tytułu świadczeń na rzecz pracowników jest niższe od wartości rynkowej. Po trzecie, nabywca (pracownik) nie ma pełnego prawa do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego.
Podatnik dokonując świadczeń na rzecz pracowników wykonuje co prawda swoje obowiązki wynikające z przepisów prawa pracy. Jednak przy zakupie tych świadczeń, nabywa prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego związanego z nabyciem tych świadczeń. Określenie podstawy opodatkowania świadczonych na rzecz pracowników usług i dostawy towarów w niższej wysokości niż ich wartość rynkowa prowadziłoby do osiągnięcia korzyści podatkowych w postaci niższej kwoty podatku należnego i byłoby sprzeczne z pryncypiami podatku VAT.
Podatnik złożył skargę kasacyjną. Ale zbyt wiele nie wskórał, NSA w wyroku z 31.8.2021 r., I FSK 230/18 rozstrzygnięcie utrzymał.
Pracodawca zapewniający swojemu pracownikowi określone świadczenia ma z punktu widzenia VATU dwie opcje. Nieodpłatne świadczenie usług zasadniczo nie podlega opodatkowaniu. Organy uznają bowiem, że w takich wypadkach istnieje związek między takim świadczeniem a realizacją celów związanych z działalnością gospodarczą. Nie spełnia się więc dyspozycja art. 8 ust. 2 VATU. Nieco trudniej sprawa wygląda w przypadku nieodpłatnych przekazań towarów. Tu nie ma cezury w postaci związku przekazania z działalnością gospodarczą. Przysługujące podatnikowi prawo do odliczenia VAT przy nabyciu określonego towaru z reguły oznacza więc konieczność opodatkowania nieodpłatnego przekazania.
Czasami jednak pracodawca decyduje się na częściową odpłatność świadczenia. W takich wypadkach, pracodawca – podatnik refakturuje w praktyce świadczenie na swojego pracownika. Nabywając np. pakiet medyczny czy sportowy i odsprzedając go (chociażby po niższej cenie i chociażby w drodze potrącenia z wynagrodzenia) pracownikowi, pracodawca dokonuje czynności opodatkowanej. Z pełnymi tego konsekwencjami, w tym również w zakresie raportowania w ewidencji i deklaracji JPK. Nawet, jeśli podatnik nie musi dokumentować takiej transakcji fakturą (w końcu to sprzedaż na rzecz osoby fizycznej nieprowadzącej działalności) ani paragonem (świadczenia na rzecz pracowników zwolnione są z obowiązku fiskalizacji).
Stosowanie w takich przypadkach przepisów art. 32 VATU jest dość nienaturalne. Ale też idealnie wypełnia przesłanki wskazane w tym przepisie. To dość niewygodna formuła. Idąc tym tropem, odsprzedając pracownikowi np. nabyty za 100 zł netto + VAT pakiet sportowy za kwotę 50 zł netto, podatnik-pracodawca odprowadza VAT od kwoty 100 zł.
Co ważne, przepis art. 32 VATU nie nakłada na podatnika obowiązku rozliczenia VAT po cenach rynkowych. A podchodząc do sprawy ściśle, daje organowi podatkowemu kompetencję do doszacowania podstawy opodatkowania. Trudno zakładać, że przepis ten w swoim założeniu miał być wymierzony w rozliczenia pracownicze. Zwłaszcza, że przy świadczeniach (usług) nieodpłatnych korzyść pracodawcy może być większa (odliczy on VAT w oparciu o pośredni związek z działalnością opodatkowaną, a nie naliczy go w oparciu o normę art. 8 ust. 2 VATU). Niestety jednak, NSA potwierdza, że literalne brzmienie tej regulacji jest na dzisiejszy dzień obowiązujące.
Skarga na postanowienie referendarza sądowego oddalające wniosek o zwolnienie od kosztów
Stan faktyczny sprawy
Komentowane rozstrzygnięcie zapadło w następującym stanie faktycznym. Postanowieniem z 12.11.2019 r. referendarz sądowy w Sądzie Rejonowym w G. oddalił wniosek pozwanej o zwolnienie od kosztów sądowych zawarty w sprzeciwie od wyroku zaocznego, uwzględniającego powództwo. Odpis postanowienia doręczono pełnomocnikowi pozwanej, który złożył skargę na postanowienie referendarza sądowego, wnosząc o jego zmianę, bez uprzedniego złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia postanowienia.
Zagadnienie prawne
Rozpoznając sprawę, Sąd Rejonowy w G. powziął wątpliwość, czy skarga na orzeczenie referendarza sądowego może być złożona bez wcześniejszego złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia, a w związku z tym czy skarga nie powinna zostać odrzucona. Zdaniem sądu rejonowego, na pierwszy rzut oka przepis art. 39822 § 2 KPC zezwala na złożenie skargi w każdym przypadku, bez konieczności wcześniejszego złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia skarżonego postanowienia. Do odmiennych wniosków prowadzi analiza znowelizowanych przepisów dotyczących uzasadniania postanowień, które nie przewidują obowiązku sporządzenia uzasadnienia postanowienia sądu lub referendarza sądowego z urzędu, nawet w przypadku jego zaskarżenia. Zdaniem sądu rejonowego, sąd rozpoznający skargę nie miałby możliwości zapoznania się z motywami skarżonego orzeczenia. Z tego względu Sąd Rejonowy w G. przedstawił Sądowi Najwyższemu następujące zagadnienie prawne:
„Czy skarga na postanowienie referendarza sądowego o oddaleniu wniosku strony o zwolnienie od kosztów sądowych niepoprzedzona złożonym skutecznie wnioskiem o sporządzenie uzasadnienia skarżonego postanowienia i doręczenie postanowienia z uzasadnieniem podlega odrzuceniu jako niedopuszczalna „z innych przyczyn” na mocy art. 373 § 1 KPC w zw. z art. 397 § 3 KPC i art. 39824 KPC?”
Konieczność sporządzenia uzasadnienia orzeczenia
Przed wejściem w życie nowelizacji KPC, co do zasady przepisy ustawy nie uzależniały dopuszczalności wniesienia środka zaskarżenia od uprzedniego wystąpienia strony skarżącej z wnioskiem o uzasadnienie skarżonego postanowienia, z wyjątkiem skargi kasacyjnej, w której konieczne było uprzednie złożenie wniosku o uzasadnienie orzeczenia.
W wyniku nowelizacji przepisów dokonano znaczącej modyfikacji w zakresie możliwości zaskarżenia orzeczeń – co do zasady przyjęto, że termin na wniesienie środka zaskarżenia biegnie od dnia doręczenia stronie orzeczenia wraz z uzasadnieniem, a uzasadnienie orzeczenia następuje jedynie na wniosek strony. Niedopuszczalne jest wniesienie środka odwoławczego z pominięciem uprzedniego złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia orzeczenia.
W przypadku skargi na orzeczenie referendarza sądowego przyjęto jednak rozwiązanie szczególne. Zgodnie z art. 39822 § 2 KPC skargę wnosi się do sądu, w którym referendarz sądowy wydał zaskarżone orzeczenie, w terminie tygodnia od dnia jego doręczenia, a jeżeli zażądano uzasadnienia tego orzeczenia – od dnia jego doręczenia wraz z uzasadnieniem. Powyższe sformułowanie, co podkreślono w uchwale SN można rozumieć jedynie w ten sposób, że dopuszcza ono dwa warianty złożenia skargi na orzeczenie referendarza sądowego. Po pierwsze istnieje możliwość złożenia wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia orzeczenia i wniesienia skargi w terminie tygodniowym od dnia otrzymania uzasadnienia. Po drugie istnieje możliwość bezpośredniego złożenia skargi w terminie tygodniowym od dnia doręczenia skarżonego orzeczenia.
Z uzasadnienia uchwały SN
Zdaniem Sądu Najwyższego interpretacja przedstawiona w zagadnieniu prawnym wywiedziona przez sąd nie znajduje oparcia w brzmieniu przepisów KPC. W uzasadnieniu uchwały SN wskazuje: „Reguły określające terminy do wniesienia środków zaskarżenia powinny odznaczać się możliwie najdalej idącą precyzją i jednoznacznością ze względu na ich istotny walor gwarancyjny dla stron postępowania”. Dalej Sąd Najwyższy wskazuje, że w tym przypadku, powiązanie terminu na wniesienie skargi z doręczeniem orzeczenia wraz z uzasadnieniem dotyczy jedynie sytuacji gdy taki wniosek został skutecznie złożony. Za przyjęciem takiego sposobu interpretacji, poza literalnym brzmieniem przepisu świadczy, fakt, że przepis ten został skonstruowany w alternatywny sposób, w przeciwieństwie do przepisów dotyczących pozostałych środków odwoławczych, co świadczy o świadomym zabiegu ustawodawcy. Termin do wniesienia skargi został określony w odrębny sposób, niezależnie od przepisów o zażaleniu, a odesłanie do stosowania przepisów o zażaleniu dotyczy tylko zakresu nieuregulowanego przepisami o skardze na orzeczenie referendarza sądowego. Z powyższych względów SN uznał, że taka skarga na orzeczenie referendarza sądowego nie podlega odrzuceniu.
Jednocześnie SN zajął się zagadnieniem problemu braku podstawy prawnej do sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego postanowienia w sytuacji, gdy skarga została złożona bez uprzedniego wniosku o sporządzenie i doręczenie uzasadnienia. Na podstawie nowelizacji KPC doszło do wykreślenia dotychczasowych zapisów ustawy przewidujących w niektórych przypadkach obowiązek sądu uzasadnienia zaskarżonych postanowień z urzędu.
Przeprowadzenie sądowej kontroli orzeczenia co do zasady wymaga zapoznania się z motywami wydanego rozstrzygnięcia. Zdaniem SN brak przepisu pozwalającego na sporządzenie uzasadnienia z urzędu w sytuacji gdy wniesiono skargę na orzeczenie referendarza sądowego bez uprzedniego złożenia wniosku o uzasadnienie, należy uznać za lukę wymagającą uzupełnienia.
Stosując posiłkowo art. 357 § 3 KPC należy, zdaniem SN przyjąć, że w przypadku gdy skarga na orzeczenie referendarza sądowego została złożona bez uprzedniego wniosku o sporządzenie uzasadnienia, uzasadnienie to powinno zostać sporządzone z urzędu w terminie tygodnia od dnia wpływu skargi do sądu. Sąd Najwyższy wskazuje, że w tym przypadku należy uznać skargę za czynność wywołującą obowiązek sporządzenia uzasadnienia zaskarżonego orzeczenia. Przyczyną tak szerokiego stosowania przez Sąd Najwyższy analogii jest zbyt szerokie wyeliminowanie na gruncie nowelizacji dotychczasowych regulacji obligujących do sporządzenia uzasadnienia.
Pogląd wyrażony przez Sąd Najwyższy dotyczący możliwości wniesienia skargi na orzeczenie referendarza bez uprzedniego złożenia wniosku o sporządzenie uzasadnienia należy w pełni podzielić. Możliwość taką przewiduje wprost przepis art. 39822 § 2 KPC, którego interpretacja nie powinna budzić żadnych wątpliwości. Inna interpretacja tego przepisu prowadziłaby do znacznego ograniczenia możliwości złożenia skargi na orzeczenie referendarza sądowego w sposób sprzeczny z precyzyjnym brzmieniem ustawy.
Co do wyrażonej w uchwale SN tezie o luce w przepisach dotyczących braku sporządzenia uzasadnienia postanowienia z urzędu, tutaj również należy zgodzić się z brakiem odpowiedniej regulacji w ustawie. Wątpliwości budzi jedynie zastosowanie przez Sąd Najwyższy przez analogia legis przepisu art. 357 § 3 KPC w tak szerokim zakresie. Dlatego właściwszym rozwiązaniem pozostaje jednak dookreślenie przez ustawodawcę tego zagadnienia.
Należy wskazać, że nawet przy braku uzasadnienia, w przypadku skargi na orzeczenie referendarza sądowego, sąd rozstrzyga sprawę od nowa, zatem zapoznanie się z motywami wydanego uprzednio rozstrzygnięcia nie wydaje się tak istotne jak to ma miejsce w przypadku, gdy rolą sądu jest kontrola zaskarżonego postanowienia.
Czy dwie dawki szczepionki wystarczą do certyfikatu
Osoby zaszczepione nie są wliczane do limitu osób, które mogą wejść np. na wesele, do sklepu czy kina. Do chwili, kiedy dwie dawki szczepionki dawały status osoby zaszczepionej (Johnson & Johnson – jedna dawka), sprawa była prosta. Od kilku tygodni wprowadzono jednak dla kilku grup dawkę trzecią. Jaki więc jest dziś status osoby zaszczepionej? Odpowiedź nie jest jednoznaczna.
Definicję „osoby zaszczepionej przeciwko Covid-19″ zawiera rozporządzenie Rady Ministrów z 6 maja 2021 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii. Zgodnie z jego paragrafem 3 ust. 2 pkt 14 pod tym pojęciem należy rozumieć osoby, którym wystawiono zaświadczenie o wykonaniu szczepienia ochronnego przeciw Covid-19 szczepionką dopuszczoną do obrotu w Unii Europejskiej lub znajdującą się w wykazie odpowiedników szczepionek dopuszczonych do obrotu w Polsce, prowadzonym przez Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego PZH – Państwowy Instytut Badawczy, i upłynęło co najmniej 14 dni od dnia wykonania tego szczepienia.
Trzecia dawka przypominająca podawana jest osobom zaszczepionym, które ukończyły podstawowy schemat szczepienia przeciwko Covid-19 w celu poprawy, utrwalenia i przedłużenia ochrony.
– Tym samym, skoro ma być ona podawana osobom zaszczepionym, a nie zmieniono definicji legalnej osoby zaszczepionej w rozporządzeniu Rady Ministrów, dawka ta nie ma wpływu na status osoby zaszczepionej. Ustalenie, kto jest w pełni zaszczepiony, jest kluczowe, albowiem do limitów osób ustalonych rozporządzeniem Rady Ministrów nie wlicza się osób zaszczepionych przeciwko Covid-19. Natomiast zgodnie ze stanowiskiem prezesa Urzędu Ochrony Danych Osobowych z 23 czerwca 2021 r. nie można zobowiązać osób do składania takich oświadczeń. Tym samym nie można żądać podania takich danych, a osoba, której dane dotyczą, nie ma obowiązku ich podania – podkreśla mecenas Piotr Pałka z kancelarii Derc Pałka.
Nie można jednak wykluczyć sytuacji, w której państwa członkowskie uznają trzecią lub kolejną dawkę jako obligatoryjną dla potrzeb utrzymania statusu osoby w pełni zaszczepionej – mówią prawnicy.
Marek Posobkiewicz, b. główny inspektor sanitarny, twierdzi, że na dziś trzecia dawka traktowana jest jako dawka przypominająca. A to oznacza, że zaszczepienie oznacza przyjęcie dwóch dawek szczepionki (J&J – jednej). Podobnego zdania jest epidemiolog prof. Marcin Czech, były wiceminister zdrowia. Medycy zastrzegają jednak, że tak jest na razie. Coraz częściej mówi się, że wkrótce trzecia dawka szczepionki stanie się dostępna dla wszystkich powyżej 18. roku życia. A wówczas formuła statusu osoby zaszczepionej może się zmienić.
Nim śledczy zapuka do kancelaryjnych drzwi
Brak regulacji
Dziś w kodeksie postępowania karnego nie ma regulacji, która wprost odnosiłaby się do tego, jak powinna wyglądać procedura przeszukania kancelarii adwokackiej czy radcowskiej. Artykuł 222 procedury karnej mówi, że przy rozpoczęciu przeszukania pomieszczenia lub miejsca zamkniętego należącego do instytucji państwowej lub samorządowej trzeba zawiadomić kierownika tej instytucji lub jego zastępcę albo organ nadrzędny i dopuścić ich do udziału w czynności.
Z kolei z art. 224 KPK wynika, że podczas przeszukania ma prawo być obecna osoba, której pomieszczenia są przeszukiwane, a także osoba wskazana przez nią, jeżeli nie uniemożliwia to przeszukania albo go istotnie nie utrudnia.
Naczelna Rada Adwokacka zaproponowała, by do tych regulacji dodać przepis przeznaczony dla profesjonalnych pełnomocników, który zakładałby, że przed rozpoczęciem przeszukania pomieszczenia lub miejsca zamkniętego należącego do adwokata należy o tym zamiarze zawiadomić dziekana właściwej okręgowej rady adwokackiej i dopuścić go lub osobę przez niego wskazaną do udziału w tej czynności.
– Proponowane rozwiązanie przyczyni się do należytego zabezpieczenia tajemnicy adwokackiej i obrończej – przekonywała NRA w petycji skierowanej do Senatu.
Potrzebę zmian widzą również radcowie
– Organy prowadzące przeszukanie zazwyczaj wstrzymują się z wykonaniem czynności do przybycia przedstawiciela Rady. Nie mają jednak takiego obowiązku, dlatego uregulowanie tej kwestii na poziomie ustawowym i zmiana dobrego obyczaju w zobowiązanie stanowiłoby funkcję gwarancyjną dla radców prawnych, a dla samorządu efektywniejszą pieczę nad należytym wykonywaniem zawodu – komentuje Włodzimierz Chróścik, prezes Krajowej Rady Radców Prawnych.
A mec. Łukasz Oleksiuk, który z ramienia samorządu radcowskiego bywa na przeszukaniach w kancelariach, wskazuje, że następują najczęściej w związku z postępowaniami prowadzonymi przeciwko klientom.
– Zwykle czynności polegają na zabezpieczeniu dokumentacji znajdującej się w kancelarii – mówi.
Za zmianami opowiada się mec. Marta Trawczyńska z kancelarii Gajewski Trawczyńska i Wspólnicy.
– Proponowane przez NRA zmiany należy ocenić pozytywnie. Zapewnienie obecności dziekana przy przeszukaniu zwiększy ochronę tajemnicy adwokackiej – uważa.
Zdaniem mec. Karola Pachnika nowe rozwiązanie może przynieść adwokatom więcej złego niż dobrego.
Jest jedno ale
– Dziś istnieje jedynie korporacyjny obowiązek informowania samorządu o przeszukaniu w kancelarii. Proponowany przepis spowoduje, że adwokat nie będzie mógł decydować, czy życzy sobie obecności przedstawiciela samorządu – mówi.
I podkreśla, że są sprawy, w których prokuratura może dać wcześniej znać o planowanym przeszukaniu i w których absolutnie nie może, bo jest prawdopodobieństwo np. zniszczenia czy schowania dowodów.
– Postulowane rozwiązanie doprowadzić może do tego, że prokuratorzy będą najpierw zatrzymywać adwokatów, a dopiero potem przeszukiwać ich kancelarie z powodu ryzyka matactwa – uważa mec. Pachnik.
Tajemnice klientów a przeszukanie
Zgodnie ze zbiorem zasad etyki adwokackiej i godności zawodu: – adwokat zobowiązany jest zachować w tajemnicy oraz zabezpieczyć przed ujawnieniem lub niepożądanym wykorzystaniem wszystko, o czym dowiedział się w związku z wykonywaniem obowiązków zawodowych (§ 19); – w przypadku przeszukania w lokalu, w którym adwokat wykonuje zawód, lub w mieszkaniu prywatnym adwokata jest on obowiązany żądać uczestniczenia w tej czynności przedstawiciela samorządu adwokackiego (§ 20).