O charakterze umowy rozstrzyga jej rzeczywista treść
Tak ocenił je Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie, uchylając decyzję prezesa Narodowego Funduszu Zdrowia i umarzając postępowanie administracyjne. Decyzja zobowiązywała płatnika składek do objęcia obowiązkowym ubezpieczeniem zdrowotnym uczestniczki umów uznanych przez prezesa NFZ za zlecenia. Zobowiązywały do gry na instrumencie muzycznym w wymienionych spektaklach operowych i widowiskach w charakterze muzyka orkiestry. W odróżnieniu od umów o dzieło, umowy zlecenia są objęte obowiązkową składką na ubezpieczenie zdrowotne. Toteż, przynajmniej do 1 stycznia 2021 r., kiedy wprowadzono ogólnopolski rejestr umów o dzieło, właśnie ten rodzaj był szeroko stosowany w środowisku artystycznym, a ich charakter wywodzono z samego związania z twórczością i artyzmem.
Spór, który trafił do WSA w Warszawie, dotyczył istoty sztuki. W swojej decyzji prezes NFZ przedstawił m.in. opinię, że artystyczne wykonania utworów nie są objęte ochroną prawnoautorską. Stwierdził, że umowy przewidujące granie w spektaklach i udział w próbach w charakterze muzyka orkiestry nie miały zindywidualizowanego charakteru. Muzycy nie mieli żadnego wpływu na repertuar i musieli w pełni podporządkowywać się poleceniom dyrygenta.
W skardze do WSA w Warszawie jej autorka zarzuciła, iż prezes NFZ błędnie uznał, że umowy zawarte w 2016 r. opiewały na świadczenie usług, podczas gdy były to umowy o dzieło. Zdaniem skarżącej działania prezesa NFZ należy więc uznać za nieprawidłowe, częściowo podyktowane faktem, że umowa zlecenia jest obciążona dodatkowymi składkami na ubezpieczenie zdrowotne, a umowa o dzieło nie. Zdaniem skarżącej prezes NFZ traktuje pracę artystów jako działanie niemające nic wspólnego ze sztuką. Tymczasem muzyk, solista lub dyrygent kreuje przy każdym występie na scenie indywidualną, niepowtarzalną rolę, sztukę lub kompozycję. Nie ma więc dwóch identycznych spektakli, a przekaz artystyczny każdorazowo się zmienia.
O charakterze umowy rozstrzyga jej rzeczywista treść, a udział w spektaklu w charakterze muzyka orkiestry spełniał wymogi umów o dzieło o charakterze niematerialnym. Ich specyfika wskazuje bowiem na wszelkie cechy umowy o dzieło – orzekł sąd, uwzględniając skargę artystki i uchylając decyzję prezesa NFZ. – Podkreślenia wymaga, że umowa, w której strona zobowiązuje się do wykonania określonej produkcji artystycznej za wynagrodzeniem, ma cechy umowy o dzieło, a nie zlecenia – uzasadniał wyrok sędzia sprawozdawca Grzegorz Nowecki.
Wyrok jest nieprawomocny.
Już od przyszłego roku ma obowiązywać pełne oskładkowanie umów zlecenia. Nieoskładkowane miałyby nadal pozostać umowy o dzieło.
Sygnatura akt: VI SA/Wa 1100/21
Zmiany w Programie Rodzina 500+
- Nowelizacja obejmie przepisy ustawy z 11.2.2016 r. o pomocy państwa w wychowywaniu dzieci (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2407 ze zm.; dalej: PomWychDzU).
- Planowany termin wejścia w życie zmian to 1.1.2022 r.
- Od 1.1.2022 r. wnioski o świadczenie składać będzie można jedynie w formie elektronicznej, a wypłata świadczenia dokonywana będzie jedynie na rachunek bankowy.
Głównym celem nowelizacji przepisów PomWychDzU jest wykorzystanie narzędzi i systemów informatycznych do obsługi Programu Rodzina 500+ oraz przejście na bezgotówkowe formy wypłaty świadczeń. Obsługę Programu przejąć ma Zakład Ubezpieczeń Społecznych, co w ocenie ustawodawcy, usprawni proces wypłaty świadczeń i zmniejszy koszty obsługi Programu Rodzina 500+.
Zmiana podmiotu obsługującego świadczenie wychowawcze
Nowelizacja PomWychDzU ma m.in. na celu zmianę organu obsługującego sprawy związane ze świadczeniami. Dotychczas organem właściwym był wójt, burmistrz lub prezydent miasta, właściwy ze względu na miejsce zamieszkania osoby ubiegającej się o świadczenie wychowawcze lub otrzymującej świadczenie wychowawcze. Po nowelizacji organem tym będzie Zakład Ubezpieczeń Społecznych. Oznacza to, że ZUS będzie prowadzić postępowania w sprawie świadczenia wychowawczego oraz będzie przyznawać i wypłacać świadczenie wychowawcze. To do ZUS trzeba będzie składać wnioski o przyznanie prawa do świadczenia i jego wypłaty. ZUS wydawać będzie decyzje o odmowie przyznania świadczenia wychowawczego, o zmianie prawa do tego świadczenia albo o rozstrzygnięciu w sprawie nienależnie pobranego świadczenia. ZUS będzie również egzekwował nienależnie pobrane świadczenie wychowawcze. Od decyzji wydawanych przez ZUS w zakresie prawa do świadczeń wychowawczych przysługiwać będzie odwołanie do Prezesa Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Dla spraw dotyczących świadczeń wychowawczych zostanie zachowana właściwość sądów administracyjnych.
Zmiana sposobu składania wniosku o świadczenie wychowawcze oraz prowadzenia postępowań w sprawie świadczenia
Rozwiązania zawarte w projektowanej ustawie wyłączają możliwość składania papierowych wniosków o świadczenie wychowawcze osobiście, bezpośrednio w siedzibie urzędu czy też za pośrednictwem poczty.
Wniosek o świadczenie wychowawcze i załączniki do wniosku będzie można składać w postaci elektronicznej za pomocą dotychczas dostępnych systemów teleinformatycznych, tj.: PUE ZUS, systemu teleinformatycznego banków krajowych oraz spółdzielczych kas oszczędnościowo-kredytowych świadczących usługi drogą elektroniczną lub poprzez system teleinformatyczny utworzony przez ministra właściwego do spraw rodziny – Platformę Informacyjno-Usługową Empatia.
W projektowanej ustawie przewidziano, że postępowanie na podstawie wniosku zgłoszonego elektronicznie będzie prowadzone przez ZUS wyłącznie w formie elektronicznego postępowania administracyjnego, za pomocą systemu teleinformatycznego ZUS. Decyzje podejmowane przez ZUS będą mogły zostać przekazane wnioskodawcom nie tylko za pośrednictwem systemu teleinformatycznego ZUS, ale również poprzez e-maile i SMS-y.
Nowelizacja wiąże się także z wprowadzeniem automatyzacji badania prawa do świadczeń i wydawania rozstrzygnięć przez zapewnienie odpowiedniego oprogramowania w ZUS. Pracownicy ZUS będą jedynie zajmować się sprawami wymagającymi analizy załączonych do wniosków dokumentów czy prowadzenia postępowania wyjaśniającego.
Utrzymana zostanie możliwość przekazywania świadczenia w formie rzeczowej lub w formie opłacania pewnych usług w sytuacji, gdy rodzina marnotrawi przyznawane środki. W dalszym ciągu zajmować się tym będą ośrodki pomocy społecznej lub centra usług społecznych.
Uporządkowanie przepisów
Projektowana ustawa porządkuje również przepisy w zakresie uregulowania w jednym akcie prawnym kwestii dotyczącej podmiotów uprawnionych do świadczeń z Programu Rodzina 500+. W tym celu niektóre przepisy ustawy z 9.6.2011 r. o wspieraniu rodziny i systemie pieczy zastępczej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 821 ze zm.) przeniesiono do PomWychDzU. Chodzi o regulacje przyznające prawo do dodatku w wysokości świadczenia wychowawczego.
Zmiana sposobu wypłaty świadczenia wychowawczego
Dotychczas przepisy PomWychDzU nie wskazywały formy wypłaty świadczenia wychowawczego. Było ono wypłacane zarówno w formie przelewu środków na konto bankowe wskazane we wniosku, wypłaty w kasie urzędu czy przekazania kwoty świadczenia przekazem pocztowym. Nowelizacja przepisów ustawy, poprzez preferencje dla bezgotówkowych form wypłaty świadczenia, umożliwi znaczne oszczędności i zmniejszenie kosztów obsługi Programu Rodzina 500+.
Skrócenie okresu, za który dochodzi się zwrotu nienależnie pobranych świadczeń
Ustawodawca przewiduje, że przeniesienie obsługi świadczenia wychowawczego do ZUS, który dysponuje scentralizowanym systemem informatycznym i bazą danych oraz połączony jest z innymi państwowymi rejestrami i bazami, pozwoli na większą kontrolę nad prawidłowością przyznania prawa do świadczenia wychowawczego. Dlatego też skróceniu do 2 lat ulegnie okres przeznaczony na zidentyfikowanie nienależnie pobranych świadczeń.
Zakaz przemieszczania – sądy administracyjne odmawiają stosowania przepisów podustawowych
Stan faktyczny
Z notatki służbowej sporządzonej przez funkcjonariusza Policji wynika, że 9.5.2020 r. P.W. w kolejce do kasy na stacji paliw nie zachował wymaganej odległości od innych osób i nie posiadał założonej maseczki ochronnej. Pomimo dwukrotnego zwrócenia uwagi P.W. nie zastosował się do poleceń funkcjonariusza Policji a następnie odmówił przyjęcia mandatu. Państwowy Powiatowy Inspektor Sanitarny w S. wymierzył P.W. karę pieniężną w kwocie 5 tys. zł za nieprzestrzeganie nakazu przemieszczania się osób w odległości nie mniejszej niż 2 metry od siebie oraz obowiązku zakrywania ust i nosa. Organ II instancji utrzymał tę decyzję w mocy podkreślając, że zachowanie P.W. stwarzało realne zagrożenie dla osób, z którymi mógł mieć kontakt, wiążące się z niebezpieczeństwem rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2.
Zarzuty skargi
P.W. w skardze na decyzję organu odwoławczego dowodził, że organ I instancji nie poinformował go o wszczęciu postępowania i nie umożliwił mu czynnego udziału w sprawie. Kwestionując odległość pomiędzy osobami znajdującymi się w kolejce oraz sposób dokonania pomiaru podkreślał, że ustalenia oparto jedynie na notatce policyjnej, do której nie miała wglądu. P.W. twierdził też, że społeczna szkodliwość czynu jest niewielka, o ile nie znikoma, zaś wymierzona przez organ kara jest wysoka – stanowi niemal dwukrotność jego miesięcznego wynagrodzenia.
Ograniczenia wolności konstytucyjnych tylko w ustawie
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie stwierdził nieważność decyzji organów obu instancji i umorzył postępowanie administracyjne uznając, że decyzje zostały wydane bez podstawy prawnej. Art. 52 ust. 1 Konstytucji RP każdemu zapewnia wolność poruszania się po terytorium RP, zaś ograniczenia w zakresie korzystania z konstytucyjnych wolności i praw mogą być ustanawiane tylko w ustawie i tylko wtedy, gdy są konieczne dla ochrony takich wartości jak bezpieczeństwo państwa, porządek publiczny, zdrowie, wolności i prawa innych osób. Wskazany przez organy jako podstawa decyzji art. 46b ustawy z 5.12.2008 r. o zapobieganiu oraz zwalczaniu zakażeń i chorób zakaźnych u ludzi (Dz.U. z 2020 r. poz. 1845; dalej: ZapobChoróbU) przewidywał, że w rozporządzeniu można ustanowić m.in. nakaz określonego sposobu przemieszczania się. Wytyczne co do treści aktu wykonawczego miały więc charakter blankietowy, ze wskazanej delegacji ustawowej nie wynika bowiem obowiązek zakrywania ust i nosa lub obowiązek zachowania określonej odległości pomiędzy osobami. W rezultacie Sąd uznał, że obowiązki te zostały wprowadzone aktem wykonawczym do ustawy – rozporządzeniem Rady Ministrów z 2.5.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 792). Rozwiązania te zostały powielone w rozporządzeniu Rady Ministrów z 16.5.2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii (Dz.U. z 2020 r. poz. 878).
W uzasadnieniu zaznaczono, że organy administracji publicznej nie są upoważnione do dokonywania oceny legalności i zgodności aktu prawnego niższej rangi niż ustawa z Konstytucją RP. Należy to natomiast do kognicji sądu administracyjnego, dlatego WSA w Warszawie odmawiając zastosowania przepisów rozporządzenia wyjaśnił, że w dacie zdarzenia będącego przyczyną nałożenia kary pieniężnej nie istniała ustawowa podstawa ograniczenia swobodnego poruszania się obywateli a w konsekwencji okoliczności takie jak niezakrycie ust i nosa, czy brak zachowania wymaganej odległości nie mogły prowadzić do wymierzenia przez organy kary pieniężnej.
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał również, że organy dopuściły się rażącego naruszenia licznych przepisów KPA. Pomimo wszczęcia postępowania z urzędu, P.W. nie został zawiadomiony o tym fakcie. Organy zaniechały przeprowadzenia postępowania dowodowego opierając się wyłącznie na notatce urzędowej sporządzonej przez funkcjonariusza Policji, w sytuacji, gdy skarżący wnosił o przeprowadzenie określonych dowodów na okoliczności przeciwne do stwierdzonych notatką. Nie wyjaśniono też, czy skarżący nie jest zwolniony z obowiązku zakrywania ust lub nosa z powodu stanu zdrowia. Sąd podkreślił, że bez podstawy prawnej doszło do pozbawienia P.W. przysługujących mu z mocy ustawy praw procesowych, a tym samym jakiejkolwiek możliwości obrony w postępowaniu o ukaranie dotkliwą karą pieniężną.
NSA – zagrożenie COVID-19 nie uprawnia do ograniczania wolności wbrew Konstytucji RP
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną organu i wskazał na kluczowe znaczenie zasady bezwzględnej wyłączności ustawy w dziedzinach dotyczących wolności i praw człowieka i obywatela oraz przepisów o charakterze represyjnym. W uzasadnieniu podkreślono, że mimo zaktualizowania się przesłanek uzasadniających wprowadzenie stanu klęski żywiołowej nie został on wprowadzony. Ogłoszony w jego miejsce stan epidemii, poprzedzony stanem zagrożenia epidemicznego, nie jest stanem nadzwyczajnym w rozumieniu art. 228 ust. 1 Konstytucji RP, nie może zatem prowadzić wraz z wprowadzanymi na jego podstawie ograniczeniami do naruszania podstawowych praw i wolności (zob. wyrok SN z 16.3.2021 r., II KK 64/21, Legalis). Dotyczy to również zmian obowiązującego stanu prawnego, które miały stanowić odpowiedź ustawodawcy na zagrożenia COVID-19.
W rezultacie wynikająca z art. 52 ust. 1 Konstytucji RP osobista wolność poruszania się po terytorium RP, która choć nie ma absolutnego charakteru, zgodnie z wolą ustrojodawcy może podlegać ograniczeniom określonym wyłącznie w ustawie. W uzasadnieniu wskazano, że dopiero od 29.11.2020 r. na mocy ustawy z 28.10.2020 r. o zmianie niektórych ustaw w związku z przeciwdziałaniem sytuacjom kryzysowym związanym z wystąpieniem COVID-19 (Dz.U. z 2020 r. poz. 2112) dodano pkt 13 do upoważniającego przepisu art. 46b ZapobChoróbU, na podstawie którego udzielono Radzie Ministrów delegacji do ustanowienia nakazu zakrywania ust i nosa.
O groby trzeba dbać bo można je stracić
I na ewentualne zakusy na grób – co się niestety zdarza. Tym bardziej że prawo to nie jest zbyt precyzyjne, a kolejny projekt ustawy o cmentarzach nie trafił jeszcze do Sejmu.
Status miejsca
Po pierwsze, można wykupić kwaterę na grób od cmentarza i za odpowiednią opłatą postawić grobowiec, a do czasu pochowania w nim jakiejś osoby dysponent grobu może go sprzedać w całości lub jego część, np. dwa z czterech miejsc w grobowcu. Wszystko się zmienia, gdy ktoś zostanie tam pochowany. Na prawa majątkowe do grobu nakładają się wtedy prawa osobiste bliskich do kultywowania pamięci osób tam pochowanych, pielęgnowania grobu. Nierzadko pojawiają się też spory, komu wolne miejsce ma przypaść, a zwykle dzieje się to wtedy, gdy umiera jeden z kilku uprawnionych, np. córka, a w grobowcu chciałaby być pochowana obok męża jego żona.
Kolejność uprawnionych
W typowych sytuacjach ma zastosowanie art. 10 ust. 1 ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, który stanowi, że prawo pochowania zwłok ma najbliższa rodzina zmarłego, tj.:
– małżonek,
– zstępni (dzieci, wnuki),
– wstępni (rodzice, dziadkowie),
– krewni boczni do czwartego stopnia pokrewieństwa,
– powinowaci do pierwszego stopnia w linii prostej (zięć, synowa).
Ale prawo pochowania przysługuje osobie wymienionej w dalszej kolejności dopiero wtedy, kiedy nie ma osoby wymienionej w bliższej kolejności albo nie chce lub nie może tego prawa wykonać.
W naszym przykładzie decyzja należałaby do żony, bo jest na tej liście przed córką. Ale gdyby żona zmarła przed córką, to córka by decydowała, czy ją tam pochować.
Te normy skierowane są jednak głównie do zarządców cmentarzami i same w sobie nie określają pierwszeństwa w decydowaniu, kto i w jakiej kolejności miałby być pochowany w danym grobie, jeśli jest tam już jakaś osoba pochowana, ale w praktyce mają pierwszorzędne znaczenie.
– Zwykle, owszem, decyduje kolejność wskazana w art. 10 ustawy o cmentarzach, ale w razie sporu o miejscu pochówku powinien decydować ten bliski, który działa najbardziej w zgodzie z wolą zmarłego – wskazał w uzasadnieniu jednego z wyroków Sądu Najwyższego sędzia SN Marcin Krajewski.
Przed sądem
A spory na tle prawa do grobu, poszanowania pamięci zmarłych nierzadko trafiają do sądów cywilnych. Zdarza się pochówek w grobowcu osoby, która nie miała do niego prawa, np. bardzo dalekiego krewnego, a więc z naruszeniem dóbr osobistych rodziny wcześniej pochowanych. W skrajnym przypadku może to być podstawą orzeczenia ekshumacji, ale sądy bardzo ostrożnie ją orzekają, zwłaszcza gdy poprzednie szczątki byłyby przenoszone do zbiorowych mogił albo spór sądowy się przedłuża. Wtedy bliscy bezprawnie pochowanej osoby mają prawo oddawać jej cześć na tym grobie, ale nie nabywają przez to prawa do grobu i kolejnego pochówku.
Dodajmy, że dysponujący grobem ma też obowiązki wobec innych grobów oraz moralności publicznej czy po prostu dobrych obyczajów. Tak orzekł Sąd Najwyższy (sygn. II CSK 317/14), utrzymując werdykt sądów niższych instancji w Łodzi, które odmówiły zgody na wzniesienie erotyzującego nagrobka, jakiego sobie życzył mąż pochowanej na katolickim cmentarzu żony – cmentarz ten odmówił zgody. SN zaznaczył, że z takiego prawa mogą skorzystać też inne cmentarze wyznaniowe. Orzeczenie jest tym bardziej istotne, że w żadnej ustawie nie ma żadnych regulacji dotyczących formy nagrobka.
Ponowny pochówek
Grób nie może być użyty do ponownego pochówku przed upływem 20 lat od przedniego, a jeżeli ktokolwiek wniesie opłatę (opłaty regulują regulaminy cmentarzy) może ten zakaz przedłużyć na dalszych 20 lat i tak dalej. Nie dotyczy to pochówku w wolnym miejscu w grobie murowanym przeznaczonym dla zwłok więcej niż jednej osoby. Nierzadko dokonuje się też tzw. pogłębienia, gdy grób na jedno miejsce pogłębia się do dwóch lub trzech miejsc. Dzięki temu więcej osób z danej rodziny może być w jednym miejscu pochowanych, a i koszty są niższe.
Jacek Siński radca prawny kancelaria SKS
Prawo do pochowania ciała osoby zmarłej i do pamięci o niej są dobrami osobistymi jego bliskich i są chronione przede wszystkim przez art. 23 i 24 kodeksu cywilnego. Do dóbr osobistych zalicza się kult pamięci o zmarłych, prawo do pochowania w przyszłości własnych zwłok w wybranym przez siebie miejscu, w szczególności w sąsiedztwie swoich bliskich zmarłych. Dysponowanie wolnym miejscem w grobie przekracza zwykły zarząd i wymaga zgody wszystkich współuprawnionych. Kolizja uprawnień do pochówku powinna być zatem rozstrzygnięta przez odwołanie się do norm regulujących właśnie ochronę dóbr osobistych.
Opodatkowanie gruntów farmy fotowoltaicznej
Stan faktyczny
Podatnik, osoba fizyczna, prowadzi działalność rolniczą oraz wydzierżawia grunty. Na podstawie jednej z umów oddał dzierżawcy część nieruchomości w dzierżawę w celu wybudowania farmy fotowoltaicznej, w skład której wchodzą panele fotowoltaiczne służące do produkcji energii elektrycznej, umieszczone na stelażach wraz z infrastrukturą towarzyszącą w postaci dróg oraz ogrodzenia, jak również urządzenia przeznaczone do przesyłu energii elektrycznej, tj. kable elektroenergetyczne i urządzenia stacji transformatorowej (dalej: urządzenia przesyłowe). Po ich wybudowaniu dzierżawca uprawniony jest do eksploatacji farmy fotowoltaicznej i wszystkie urządzenia farmy stanowić będą własność dzierżawcy. W części niezajętej przez panele fotowoltaiczne, urządzenia elektroenergetyczne i inną infrastrukturę towarzyszącą powierzchnia nieruchomości pozostaje biologicznie czynna.
Wraz z realizacją inwestycji klasyfikacja dzierżawionych gruntów może ulec zmianie z „użytki rolne” na „inne niż rolne użytki gruntowe” – prawdopodobnie jako użytki Ba lub Bi.
Wniosek o interpretację
Podatnik, wniósł o wydanie interpretacji, pytając, czy prawidłowe jest jego stanowisko w trzech poniższych kwestiach:
- Przedmiotem opodatkowania podatkiem od nieruchomości według stawki właściwej dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej będzie jedynie grunt bezpośrednio zajęty pod panele fotowoltaiczne oraz infrastrukturę towarzyszącą, z wyłączeniem urządzeń przesyłowych, natomiast pozostała powierzchnia wydzierżawionego gruntu mająca użytek rolny, w tym pasy pomiędzy panelami fotowoltaicznymi, podlegać będzie opodatkowaniu podatkiem rolnym;
- Powierzchnia gruntów zajęta przez urządzenia przesyłowe, pasy technologiczne zapewniające właściwą eksploatację tych urządzeń i strefy bezpieczeństwa wyznaczone wokół nich, powinny być opodatkowane podatkiem rolnym, jeżeli grunty, na których znajdują się te urządzenia, będą sklasyfikowane jako użytki rolne;
- W przypadku zmiany klasyfikacji gruntów z użytków rolnych na inną kategorię użytków (np. jako tereny przemysłowe) powierzchnia gruntów zajęta przez urządzenia przesyłowe oraz pasy technologiczne zapewniające właściwą eksploatację tych urządzeń i strefy bezpieczeństwa wyznaczone wokół nich powinny być opodatkowane podatkiem od nieruchomości według stawki właściwej dla gruntów pozostałych.
Stanowisko organu podatkowego
Organ interpretujący następująco ocenił stanowisko podatnika:
Ad. 1. Nieprawidłowe. Każde zajęcie gruntów na prowadzenie działalności gospodarczej powoduje, że podlegają one opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości. Również wtedy, gdy na zajętym gruncie możliwe jest prowadzenie działalności rolnej w ograniczonym zakresie.
Ad. 2. Prawidłowe. Od 1.1.2019 r. do gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej nie zalicza się gruntów zajętych przez urządzenia przesyłowe, na pasy technologiczne w otoczeniu tych urządzeń oraz na strefy bezpieczeństwa.
Ad. 3. Nieprawidłowe. W przypadku zaklasyfikowania gruntu w ewidencji gruntów i budynków jako tereny przemysłowe – oznaczone symbolem B, nieruchomość staje się terenem zajętym na prowadzenie działalności gospodarczej. Zatem w stosunku do tej części nieruchomości podatek od nieruchomości winien być zgłoszony wg stawki właściwej dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej i opodatkowany wg stawki najwyższej a nie wg stawki dla gruntów pozostałych.
Podatnik zaskarżył interpretację w zakresie pkt 1 i 3.
Stan prawny
Opodatkowaniu podatkiem od nieruchomości nie podlegają użytki rolne lub lasy, z wyjątkiem zajętych na prowadzenie działalności gospodarczej – art. 2 ust. 2 ustawy z 12.1.1991 r. o podatkach i opłatach lokalnych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1170; dalej: PodLokU).
Za grunty zajęte na prowadzenie działalności gospodarczej nie uważa się gruntów sklasyfikowanych w ewidencji gruntów i budynków jako użytki rolne albo lasy, przez które przebiegają urządzenia przesyłowe oraz gruntów zajętych na związane z tymi urządzeniami pasy technologiczne i strefy bezpieczeństwa – art. 2 ust. 3 ustawy z 15.11.1984 r. o podatku rolnym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 333) i art. 1 ust. 4 ustawy z 30.10.2002 r. o podatku leśnym (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 888).
Stawka podatku od gruntów jest zróżnicowana (art. 5 ust. 1 pkt 1 PodLokU). Najwyższa przewidziana jest dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (lit. a). Stawka dla gruntów pozostałych jest mniej więcej dwukrotnie niższa (lit. c).
Stanowisko WSA w Kielcach
Sąd uznał, że stanowisko organu w pkt 1 jest prawidłowe, a w pkt 3 – nieprawidłowe.
Ad. 1. Przez zajęcie gruntu na prowadzenie działalności gospodarczej (art. 2 ust. 2 PodLokU) należy rozumieć faktyczne wykonywanie konkretnych czynności powodujących dokonanie zamierzonych celów w ramach prowadzonej działalności gospodarczej. Zasadnie organ uznał, że cała powierzchnia dzierżawionego gruntu spełnia powyższą definicję. W szczególności istotne jest to, że pełne wykorzystanie potencjału paneli wymaga odstępów na tyle dużych, aby poszczególne panele fotowoltaiczne nie zacieniały się wzajemnie. Poza tym istnieje konieczność zabezpieczenia wolnej przestrzeni na prowadzenie wszelkich czynności porządkowych, naprawczych i konserwacyjnych w celu prawidłowego funkcjonowania i prawidłowej eksploatacji poszczególnych obiektów farmy.
Możliwość prowadzenia w ograniczonym zakresie działalności rolniczej na spornej nieruchomości powyższej kwalifikacji nie zmienia. Działalność rolnicza stanowi tu działalność uboczną i jako taka nie może mieć wpływu na opodatkowanie gruntu zajętego – jako cel podstawowy – na prowadzenie działalności gospodarczej. Zaakceptowanie odmiennego stanowiska, że nieodzowną cechą zajęcia gruntu na prowadzenie działalności gospodarczej jest stan, w którym wyłączona jest w ogóle możliwość prowadzenia na tych gruntach innego rodzaju działalności (w niniejszej sprawie rolniczej) oznaczałoby, iż każdy, choćby bardzo ograniczony, a nawet bagatelny, przejaw prowadzenia działalności rolniczej na gruntach usytuowanych między panelami fotowoltaicznymi np. postawienie paśnika, pozyskanie trawy itd., powodować by musiało skutek w postaci opodatkowania tych gruntów podatkiem rolnym.
Ad. 3. Od 1.1.2019 r. także grunty sklasyfikowane w ewidencji jako tereny przemysłowe, przez które przebiegają urządzenia przeznaczone do przesyłu energii elektrycznej lub są zajęte na pasy technologiczne oraz strefy bezpieczeństwa zapewniające właściwą eksploatację tych urządzeń, nie mogą być uznawane za związane z prowadzeniem działalności gospodarczej (art. 1a ust. 2a pkt 4 PodLokU), a więc nie mogą być opodatkowane według stawki dla gruntów związanych z prowadzeniem działalności gospodarczej (art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. a PodLokU). Należy je opodatkować według stawki przewidzianej dla gruntów pozostałych (art. 5 ust. 1 pkt 1 lit. c PodLokU).
Omawiany wyrok należy uznać za prawidłowy z formalnego punktu widzenia, bo obowiązujące przepisy prowadzą niechybnie do takiego rozstrzygnięcia, jakie przyjął sąd. Co prawda wyrok ten jest nieprawomocny, ale jeśli rolnik – bohater naszego kazusu wniósłby skargę kasacyjną, domagając się jednak zastosowania do części gruntu podatku rolnego, to nie wróżymy mu sukcesu. Znamy zbyt wiele wyroków (prokurowanych głównie przez Lasy Państwowe), w których sądy twierdziły, że możliwość prowadzenia działalności rolniczej obok gospodarczej nie wyłącza zaklasyfikowania gruntu jako zajętego na prowadzenie działalności gospodarczej.
Rozstrzygnięcie niniejszej sprawy jest jednak hybrydalne (jak to skądinąd przystało w czasie pandemicznej edukacji i pracy). Trzeba bowiem biegać po farmie z miarką i kawałkować cały grunt, klasyfikując jeden kawałek do stawki gospodarczej (związanej z działalnością gospodarczą), a drugi kawałek – związany z urządzeniami przesyłowymi i towarzyszącymi im pasami i strefami – do niższej stawki pozostałej (niezwiązanej z żadną szczególną działalnością). Nie taki był zamiar ustawodawcy, który w 2019 r wprowadził winowajcę całego zamieszania – art. 1a ust. 2a pkt 4 PodLokU. Ten przepis powstał z myślą o gruntach, na których energia (czy też inne medium) nie jest wytwarzana, a jedynie przesyłana, i to przede wszystkim poprzez napowietrzne linie energetyczne. Dodanie tego przepisu, wraz z odpowiednią zmianą przepisów o podatku rolnym i podatku leśnym, spowodowało, że grunty rolne i lasy zajęte jedynie na urządzenia przesyłowe nie są w ogóle opodatkowane podatkiem od nieruchomości. Niniejszy kazus pokazuje więc coś w rodzaju działania ubocznego. I tak to już jest, że ustawodawca strzela, a ktoś inny kule nosi.
Na marginesie dodajmy tylko, że ewentualna zmiana klasyfikacji gruntu w ewidencji gruntów i budynków akurat w niniejszej sprawie nie ma znaczenia.
Dokumenty służące do ustalenia wartości zamówienia na roboty budowlane jako informacje publiczne
Wniosek o udzielenie informacji
„T.” sp. z o.o. zwróciła się do PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. o udostępnienie m.in.: dokumentów dotyczących szacowania wartości zamówienia dla inwestycji stanowiącej rezultat postępowania o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonego w trybie przetargu nieograniczonego; elementów składowych wartości szacunkowej zamówienia, która stanowiła podstawę kwoty, jaką zamawiający podał bezpośrednio przed otwarciem ofert; podania źródeł wiedzy o cenach poszczególnych czynników i okoliczności wchodzących w skład przedmiotu zamówienia oraz mających wpływ na jego wykonanie. Organ poinformował „T.” sp. z o.o., że dokumenty i informacje dotyczące szacowania wartości zamówienia dla przetargu nie stanowią informacji publicznej w rozumieniu ustawy z 6.9.2001 r. o dostępie do informacji publicznej (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2176; dalej: DostInfPubU). Mają one charakter wewnętrzny oraz roboczy i nie stanowią części dokumentacji przetargowej.
Skarga na bezczynność organu
„T.” sp. z o.o. wniosła do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie skargę na bezczynność PKP Polskich Linii Kolejowych S.A. wskazując, że jest ona organem zobowiązanym do udostępnienia wnioskowanej informacji, a z prowadzonej korespondencji wynika, iż organ ten jest w posiadaniu wnioskowanej informacji. W art. 4 ust. 1 pkt 5 DostInfPubU, jako podmioty obowiązane do udostępnienia informacji publicznej wskazano m.in. podmioty wykonujące zadania publiczne, w tym podmioty reprezentujące inne osoby lub jednostki organizacyjne, które wykonują zadania publiczne lub dysponują majątkiem publicznym, oraz osoby prawne, w których Skarb Państwa, jednostki samorządu terytorialnego lub samorządu gospodarczego albo zawodowego mają pozycję dominującą w rozumieniu przepisów o ochronie konkurencji i konsumentów. Skarżąca twierdziła, że nie można uznać za dokument wewnętrzny dokumentów związanych z działalnością komisji przetargowej, które stanowią informację o działalności organu m.in. w zakresie szacowania wartości zamówienia, od tej wartości zależy bowiem tryb, w jakim prowadzone będzie postępowanie o udzielenie zamówienia.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uznał, że organ dopuścił się bezczynności i zobowiązał go do rozpatrzenia wniosku skarżącej. PKP Polskie Linie Kolejowe S.A. jest podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji publicznej będącej w jej posiadaniu, jest to bowiem podmiot utworzony przez PKP S.A. – jednoosobową spółkę Skarbu Państwa do prowadzenia działalności w zakresie zarządzania liniami kolejowymi, zaś jednym z jego zadań jest budowa, rozwój i modernizacja sieci kolejowej. W ocenie Sądu, dokumenty dotyczące postępowania o udzielenie zamówienia publicznego prowadzonego w trybie przetargu nieograniczonego na zaprojektowanie i wykonanie robót stanowią informację publiczną, związane są bowiem z realizacją zadania publicznego oraz dysponowania mieniem publicznym.
NSA – Dokumenty wewnętrzne a dokumenty służące ustaleniu wartości zamówienia
Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną organu. W uzasadnieniu wyjaśniono, że wbrew twierdzeniom organu sam fakt, że żądane do udostępnienia dokumenty są opatrzone klauzulą „do użytku wewnętrznego”, nie ma charakteru przesądzającego o ich kwalifikacji jako „dokumentu wewnętrznego”. Pojęcie „dokumentu wewnętrznego” odnosi się przede wszystkim do tych dokumentów, które nie są skierowane na zewnątrz i służą wymianie informacji, zgromadzeniu niezbędnych materiałów, uzgadnianiu podglądów i stanowisk oraz mogą określać zasady działania w danych sytuacjach, czy też być fragmentem przygotowań do powstania aktu będącego formą działalności danego podmiotu (zob. wyrok NSA z 23.6.2021 r., III OSK 2374/21, Legalis; wyrok NSA z 29.11.2019 r., I OSK 1561/18, Legalis).
NSA podkreślił, że postępowanie o udzielenie zamówienia jest jawne, a zamawiający może ograniczyć dostęp do informacji związanych z postępowaniem o udzielenie zamówienia tylko w przypadkach określonych w ustawie z 29.1.2004 r. Prawo zamówień publicznych (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1843). Bezpośrednio przed otwarciem ofert, które jest jawne, zamawiający podaje kwotę, jaką zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia. Zamawiający wybiera ofertę najkorzystniejszą na podstawie kryteriów oceny ofert, którymi są cena lub koszt albo cena lub koszt i inne kryteria odnoszące się do przedmiotu zamówienia. W orzecznictwie NSA przyjęto, że po upublicznieniu informacji, jaką kwotę zamawiający zamierza przeznaczyć na sfinansowanie zamówienia, do wiadomości publicznej w trybie i na zasadach określonych w DostInfPubU mogą być przekazane informacje wynikające z kosztorysu inwestorskiego, jak również udostępnieniu może podlegać jego treść (zob. wyrok NSA z 24.8.2017 r., I OSK 3168/15, Legalis).
W ocenie NSA odnosi się to również do drugiego ze sposobów ustalenia wartość zamówienia na roboty budowlane, czyli udostępnienia dokumentów na podstawie, których dokonano zaplanowania kosztów prac projektowych oraz planowania kosztów robót budowlanych określonych w programie funkcjonalno-użytkowym, jeżeli przedmiotem zamówienia jest zaprojektowanie i wykonanie robót budowlanych w rozumieniu ustawy z 7.7.1994 r. Prawo budowlane (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1333). W uzasadnieniu wyroku wskazano, że obowiązek udostępnienia dokumentów, na podstawie których dokonano planowania kosztów prac projektowych oraz robót budowlanych wynika z tego, że w tej sprawie dotyczą one realizacji zadania publicznego, jaką jest prowadzenie działalności w zakresie zarządzania liniami kolejowymi oraz dysponowania mieniem publicznym.
Czy szara strefa jest dalej taka szara?
Dyskusja na temat stawek akcyzy, która w ostatnich tygodniach toczy się w mediach i na komisjach sejmowych, to jedna z najciekawszych batalii o kształt podatków pośrednich z ostatnich latach. Ileż tam jest osi sporu! Czy wysokość stawki podatku powinna być proporcjonalna do zysku producenta, czy może do szkodliwości produktu? Metoda naliczania akcyzy minimalnej czy całkowitej? Czy niewielki udział w rynku jest argumentem za obniżką, czy przeciwnie – za podwyżką? Te wszystkie spory jednak bledną, gdy strona biznesowa wyciąga z rękawa asa pod tytułem „bo wzrośnie szara strefa”. Wygląda na to, że jest to argument zamykający dyskusję. Podważa on bowiem zasadność wszystkich poprzednich uzasadnień i wyliczeń. Tylko czy aby na pewno teza o ścisłej korelacji wzrostu akcyzy i szarej strefy jest uprawniona?
Opis rzeczywistości
Teksty bijące w alarmistyczny ton pojawiają się zawsze w tym samym czasie, gdy Ministerstwo Finansów zabiera się za przegląd stawek akcyzy. Za każdym razem eksperci wieszczą, że po najbliższych zmianach to już na pewno szara strefa wybuchnie i ten wybuch zmiecie pół rynku. A później następuje rok ciszy i okazuje się, że wiadomości o śmierci legalnej dystrybucji były mocno przesadzone.
Według dostępnych danych i opracowań udział nielegalnego handlu tytoniem w drugim kwartale 2021 r. wyniósł 5,5 proc., podczas gdy jeszcze w pierwszym było to 6,3 proc. (podaję za Instytutem Doradztwa i Badań Rynku Almares). Dane te robią wrażenie dopiero, gdy zestawimy je z 2015 r. Wówczas udział nielegalnych papierosów w polskim rynku wynosił aż 18,3 proc.
Wygląda na to, że jesteśmy świadkami trwałej tendencji spadkowej w udziale szarej strefy. Jakie mogą być tego przyczyny? Na pewno systematyczny wzrost dochodów konsumentów, którym na jakimś etapie „nie opłaca się” korzystać z produktów nielegalnych, ale nie tylko.
Znowu, powołując się na dostępne w domenie publicznej dane, można zacytować przedstawicieli Centralnego Biura Śledczego Policji, którzy informują, że tylko od stycznia do 30 września 2021 r. policja zabezpieczyła ponad 232 mln sztuk papierosów, co jest liczbą rekordową. Zlikwidowano przy tym 13 fabryk papierosów, z których pięć znajdowało się w Polsce, a osiem ujawniono na terenie innych krajów UE. Ujawnionych zostało także 13 nielegalnych wytwórni krajanki tytoniowej, z czego 12 usytuowanych było w Polsce, a jedna poza granicami kraju. Przez dziewięć miesięcy tego roku na czarny rynek nie trafiło – dzięki działaniom CBŚP i współpracujących z tą służbą podmiotów – blisko 470 ton tytoniu, z którego można byłoby wyprodukować ok. 470 mln sztuk kolejnych nielegalnych papierosów. Skoro mowa o wynikach pracy właściwych służb państwowych, pojawiają się kolejne informacje medialne, według których duże znaczenie w walce z szarą strefą mają też skoordynowane ze sobą działania Krajowej Administracji Skarbowej oraz Straży Granicznej.
Sprawa granicy
Dla spadku zmniejszenia szarej strefy kluczowe było również uszczelnienie granicy z Białorusią. Z danych Straży Granicznej wynika, że blisko 30 proc. papierosów, które miały trafić nielegalnie na polski rynek w I półroczu 2021 r., pochodziło właśnie z tego kraju. Aktualna sytuacja na granicy Polski i Białorusi, niezależnie od innych (dramatycznych) skutków, z punktu widzenia tej tematyki może mieć jeszcze bardziej stabilizujące znaczenie i przyczyniać się do trwałego limitowania przemytu do Polski nielegalnych wyrobów tytoniowych z kierunku wschodniego.
Dla osób śledzących sytuację na rynku wyrobów tytoniowych dane zacytowane powyżej nie powinny być zaskoczeniem. Czy więc koncepcja straszenia szarą strefą jako uniwersalna recepta na obronę stawek akcyzy już się wyczerpała? Nic bardziej mylnego! Na sejmowej komisji finansów i w debacie publicznej po raz kolejny wrócił straszak wybuchającej szarej strefy w formie w zasadzie niezmienionej od roku 2015, czyli gdy blisko co piąta paczka papierosów pochodziła z nielegalnego źródła. Co więcej, o sile tego argumentu przekonali się producenci działający w niszowej kategorii tytoniu podgrzewanego. W propozycji MF akcyza dla tych produktów została podniesiona rekordowo, a w uzasadnieniach promotorów takiego rozwiązania ważnym punktem był argument, że szara strefa tam w zasadzie nie występuje. Nie ma szarej strefy? Możemy więc podnosić akcyzę.
Zatem jeśli szara strefa nie jest aż tak szara, jak się ją maluje, to jakie płyną z tego wnioski generalne dla polityki podatkowej państwa? Choćby takie, że poziom stawek akcyzy, jakkolwiek niepopularny społecznie, powinien być kalkulowany w oparciu o oczekiwania budżetu państwa i argumenty merytoryczne, czyli w przypadku papierosów – zdrowotne. Czas najwyższy powiedzieć „sprawdzam” i nie ulegać używaniu nieostrych argumentów o wątpliwym umocowaniu w danych statystycznych.
Autor jest adwokatem, dr. hab. prof. UKSW.
Odliczenie VAT z tytułu nabycia usług niematerialnych
Zgodnie z art. 86 ust. 1 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm.; dalej: VATU) w zakresie, w jakim towary i usługi są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, podatnikowi przysługuje prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego.
Prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego przysługuje wówczas, gdy zostaną spełnione określone warunki, tzn. odliczenia tego dokonuje podatnik VAT oraz gdy towary i usługi, z których nabyciem podatek został naliczony, są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, tzn. takich, których następstwem jest określenie podatku należnego. Przedstawiona zasada wyklucza zatem możliwość dokonania obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego związanego z towarami i usługami, które nie są wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, czyli w przypadku ich wykorzystania do czynności zwolnionych od podatku VAT oraz niepodlegających temu podatkowi.
Ustawodawca nie precyzuje, w jakim zakresie oraz w jaki sposób towary i usługi muszą być wykorzystywane do wykonywania czynności opodatkowanych, aby pozwoliło to podatnikowi na odliczenie podatku naliczonego. Związek ten może być zatem bezpośredni lub pośredni. Ustawodawca stworzył podatnikowi prawo do odliczenia podatku naliczonego w całości lub w części, pod warunkiem spełnienia przez niego zarówno przesłanek pozytywnych, wynikających z art. 86 ust. 1 VATU oraz niezaistnienia przesłanek negatywnych, określonych w art. 88 VATU. Przepis ten określa listę wyjątków, które pozbawiają podatnika prawa do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego.
Ufff… ww. wyliczanka ogólnych zasad odliczenia podatku naliczonego jest sama w sobie kwintesencją zasady neutralności podatku VAT. Są jednak usługi, co do których odliczenie VAT w praktyce wymaga także spełnienia dodatkowych warunków. Często są to tzw. usługi niematerialne. A więc takie, których efekty wykonania nie są na pierwszy rzut oka w sposób oczywisty mierzalne. Chodzi zatem m.in. o różnego rodzaju usługi wsparcia, doradztwo, pośrednictwo itp.
Czego dotyczyła sprawa
Podatnik jest firmą handlową działającą na międzynarodowym rynku. W ramach prowadzonej działalności, podatnik nabywa od powiązanej ze sobą spółki usługi pośrednictwa i wsparcia. Polegają one w uproszczeniu na koordynacji i integracji działań biznesowych, pozyskiwaniu nowych klientów, odnawianiu oraz utrzymywaniu istniejących kontraktów i szeroko rozumianym wspieraniu sprzedaży podatnika. Ujmując kwestię nieco bardziej konkretnie, chodzi m.in. o inicjowanie współpracy z partnerami biznesowymi, analizę przetargów, określenie kompetencji do udziału w dostępnych programach i przetargach, inicjowanie, organizację, koordynację i prezentację spotkań. Ale też np. udział kontrahenta w negocjacjach dotyczących kontraktów i zamówień czy zapewnienie podatnikowi udziału w krajowych i zagranicznych przedsięwzięciach wystawienniczych. Oraz szereg innych niematerialnych usług w zakresie wsparcia, administracji, szkoleń i doradztwa.
Za świadczenie usług pośrednictwa, powiązany kontrahent otrzymuje wynagrodzenie w postaci prowizji. Kwota tej prowizji obliczana jest na podstawie kwoty stanowiącej 5% od kwoty przychodów netto podatnika, ustalanych na zasadach opisanych w umowie. Rozliczenie tych usług odbywa się kwartalnie. Z kolei za klasyczne „wsparcie”, wynagrodzenie jest ustalane na podstawie kwoty stanowiącej sumę kosztów poniesionych w związku ze świadczeniem wsparcia oraz narzutu na tych kosztach.
Podatnik posiada dokumentację potwierdzającą wykonywanie ww. usług, w szczególności w formie zestawień, raportów z działań przeprowadzonych przez usługodawcę. Uwzględniając niematerialny charakter opisywanych usług podatnik postanowił jednak potwierdzić, czy nie istnieją aby przeszkody w odliczeniu podatku naliczonego.
Stanowisko organu
Dyrektor KIS w interpretacji indywidualnej z 27.8.2021 r., 0111-KDIB3-2.4012.437.2021.4.SR, Legalis przytomnie zauważył, że w analizowanej sytuacji ma miejsce odpłatne świadczenie usług na rzecz podatnika. Mamy bowiem do czynienia z sytuacją, w której występuje skonkretyzowane świadczenie, które jest wykonywane pomiędzy dwoma określonymi stronami transakcji, dla którego istnieje bezpośredni beneficjent czynności. Usługodawca zobowiązuje się wykonać określone czynności na rzecz podatnika, za które otrzymuje ustalone wynagrodzenie. Możliwe jest zatem zidentyfikowanie konkretnego świadczenia.
Dodatkowo, ani przepisy VATU, ani też rozporządzeń wykonawczych nie przewidują zwolnienia z opodatkowania dla odpłatnych usług pośrednictwa i wsparcia, w związku z czym usługi te stanowią czynności opodatkowane podatkiem VAT według właściwej stawki podatku. Oczywiście, odliczenie podatku naliczonego na zasadach określonych w art. 86 VATU uwarunkowane jest tym, aby nabywane towary i usługi były wykorzystywane przez podatnika VAT, w ramach działalności gospodarczej do wykonywania czynności opodatkowanych. Warunki te są w niniejszej sprawie spełnione. Podatnikowi zatem przysługuje prawo do odliczenia podatku naliczonego wynikającego z faktur dokumentujących świadczenie usług pośrednictwa i usług wsparcia.
Usługi niematerialne przeżywają w ostatnim czasie na gruncie przepisów VAT swoją kolejną już młodość dzięki wejściu w życie 1.7.2021 r. rozporządzenia Ministra Finansów, Funduszy i Polityki Regionalnej z 29.6.2021 r. zmieniającego rozporządzenie w sprawie szczegółowego zakresu danych zawartych w deklaracjach podatkowych i w ewidencji w zakresie podatku od towarów i usług (Dz.U. z 2021 r. poz. 1179; dalej: ZmSzczegZakrDanDeklR). Przepisy te dookreślają sposób oznaczania wybranych usług niematerialnych kodem GTU_12, w oparciu o konkretne wskazane w nich kody statystyczne PKWiU.
Nic oczywiście nie stoi na przeszkodzie, by podatek VAT z tytułu nabywania usług niematerialnych odliczać. Podatnicy powinni mieć jednak świadomość, że organy podatkowe mogą w takim przypadku oczekiwać od podatnika dowodów i potwierdzeń wykonania takich usług. Chodzi o różnego rodzaju raporty, zestawienia, oświadczenia i protokoły z których jasno wynika, że usługa faktycznie została wykonana a jej wartość odpowiada zakresowi. Oczywiście, oczekiwanie przez fiskusa wykazywania takich dowodów nie ma wprost oparcia ani w przepisach ogólnego prawa podatkowego, ani w unormowaniach VATU, co zdarza się podnosić sądom administracyjnym (przykładowo WSA w Gliwicach w wyroku z 18.7.2019 r., I SA/Gl 448/19, Legalis). Te same sądy rozpatrują jednak później sprawy, co do których istnieje uzasadnione podejrzenie wyłudzeń podatkowych w oparciu o puste faktury, o których mowa w art. 88 ust. 3a pkt 4 lit. a VATU – dokumentujące czynności, które nie zostały dokonane.
O kolekcjonowaniu dowodów wykonania usług niematerialnych należy więc zdecydowanie pamiętać. Wskazane na wstępie oznaczenie GTU_12 stosowane w ewidencji sprzedaży nie jest oczywiście dziełem przypadku. Pozwala organom podatkowym na jeszcze łatwiejszą identyfikację szerokiego spectrum usług niematerialnych już na poziomie analityki JPK. A od tego już mały krok do wszczęcia czynności sprawdzających, a może nawet kontroli podatkowej. Nie może więc dziwić przezorność podatnika – bohatera niniejszej opowieści.
Cel postępowania scaleniowego
Stan faktyczny
E.P. i S.P. (właściciele nieruchomości) zwrócili się do Starosty z wnioskiem o wszczęcie postępowania scaleniowego dotyczącego działek o numerach: 1, 2, 3, 4, 5, 6, 7, 8, 9 oraz działek przyległych, przez które przebiega ulica.
Wnioskodawcy wskazali, że dokonane w 2019 r. zmiany w EGiB, dotyczące sposobu użytkowania przedmiotowych działek, wpisane zostały pośpiesznie i niezgodnie z wymaganiami rozporządzenia w sprawie ewidencji gruntów i budynków, przez co mają istotny wpływ na decyzje podatkowe, a równocześnie nie zawierają informacji o spornych odcinkach granic. Wnieśli także o to, aby w wyniku scalenia Gmina została właścicielem gruntów, przez które faktycznie przebiega ulica, a w konsekwencji ulica ta uzyskałaby status drogi gminnej.
Obszar scalenia został następnie rozszerzony przez S.P. o działki nr 11 i 12, w odniesieniu do których wskazał, że planuje zbudować staw na podstawie zgłoszenia wodno-prawnego i dlatego niezbędnym będzie zwiększenie dopływu wód gruntowych poprzez wybudowanie drenu odwadniającego. Jego budowa będzie miała sens jedynie w połączeniu z remontem przez Gminę ulicy. Poprawa gospodarowania obejmuje także planowane dołączenie do grupy rolników zajmujących się hodowlą ryb.
Starosta na podstawie art. 3 ust. 3 ustawy z 26.3.1982 r. o scalaniu i wymianie gruntów (t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 908 ze zm.; dalej: ScalGrU) wydał decyzję o odmowie wszczęcia postępowania scaleniowego.
Starosta uzasadniając decyzję wskazał, że na tak małym obszarze niemożliwe jest prawidłowe rozwiązanie problemów ogólnospołecznych, ekologicznych, ekonomicznych i technicznych na wsi, a dla takiego obszaru nie da się prawidłowo ukształtować rolnej i przestrzeni produkcyjnej, która da możliwość poprawy życia i pracy na wsi. Zwłaszcza, że przedmiotowe działki znajdują się w przeważającym obszarze w terenach zabudowy mieszkaniowej, a nie w trenach rolnych lub leśnych.
Według Starosty główne kryteria pozytywnego rozpatrzenia wniosku o wszczęcie postępowania scalenia gruntów to: poprawa struktury obszarowej gospodarstw rolnych, racjonalne ukształtowanie rozłogów gruntów, zmniejszenie ilości działek w poszczególnych gospodarstwach rolnych, zmniejszenie ilości działek o kształtach niedogodnych do uprawy mechanicznej, wydzielenie gruntów ekwiwalentnych dla rolników w niewielkiej odległości od siedziby gospodarstwa, dostosowanie granic działek do systemu urządzeń melioracji wodnych i rzeźby terenu. Jednak w ocenie organu I instancji żadne z tych kryteriów w wyniku przeprowadzonego scalania nie byłoby spełnione. Ponadto wszczęcie postępowania scaleniowego na obszarze przedmiotowych nie spełniłoby celu przeprowadzenia scalania gruntów, wynikającego z art. 1 ust. 1 ScalGrU.
S.P. wniósł odwołanie od powyższej decyzji.
Wojewoda utrzymał w mocy decyzję organu I instancji, a decyzja ta była przedmiotem skargi do WSA.
Stanowisko WSA
Przeprowadzona przez Sąd kontrola legalności zaskarżonej decyzji, wykazała, że decyzja ta nie narusza prawa w stopniu uzasadniającym jej uchylenie. Sąd nie stwierdził nieprawidłowości zarówno co do ustalenia stanu faktycznego sprawy, jak i w zakresie zastosowania do niego przepisów prawa. W ocenie Sądu, postępowanie wyjaśniające zostało przeprowadzone prawidłowo, ustalenia organu nie pozostawiają wątpliwości, a ocena dokonana na podstawie przyjętych ustaleń znajduje umocowanie w zgromadzonym materiale dowodowym. Z tego powodu Sąd uznał, że zaskarżona decyzja jest prawidłowa, a skarga nie zasługuje na uwzględnienie.
Podstawę materialnoprawną zaskarżonej decyzji stanowił art. 3 ust. 3 ScalGrU. Zgodnie z tym przepisem odmowa wszczęcia postępowania scaleniowego następuje w drodze decyzji starosty.
Odmowa postępowania scaleniowego w formie decyzji
Natomiast zgodnie z art. 3 ust. 2 ScalGrU postępowanie scaleniowe może być wszczęte na wniosek większości właścicieli gospodarstw rolnych, położonych na projektowanym obszarze scalenia, lub na wniosek właścicieli gruntów, których łączny obszar przekracza połowę powierzchni projektowanego obszaru scalenia. Z zestawienia tych dwóch przepisów wynika, że jeżeli wniosek o wszczęcie postępowania scaleniowego nie może zostać uwzględniony, to wówczas organ odmawia wszczęcia postępowania scaleniowego, przy czym odmowa ta odbywa się w formie decyzji administracyjnej. Zanim jednak dojdzie do wydania takiej decyzji należy zbadać, czy w toku postępowania osiągnięte zostaną cele wskazane w art. 1 ScalGrU. Dopiero negatywny wynik takiego badania daje podstawę do wydania decyzji o odmowie wszczęcia postępowania.
Ustawodawca nie wskazał co prawda wprost z jakich powodów organ zobligowany jest odmówić wszczęcia postępowania scaleniowego. Nie budzi jednak wątpliwości to, że taka odmowa powinna nastąpić wtedy, gdy już z treści wniosku wynika, że został on złożony w innym celu, niż ten, jakiemu w świetle ustawy scaleniowej służyć ma scalenie. W ocenie Sądu taka właśnie sytuacja występuje w realiach rozpoznawanej sprawy. Z uzasadnienia wniosku o wszczęcie postępowania scaleniowego wynika bowiem, że powodem jego złożenia jest wcześniejsze dokonanie zmian w ewidencji gruntów i budynków w odniesieniu do działek, których właścicielami są wnioskodawcy. Zdaniem wnioskodawców, w tym skarżącego, zmiany te zostały wpisane do ewidencji pośpiesznie oraz na podstawie wadliwego operatu, do którego wpisano nieprawidłowe dane dotyczące sposobu użytkowania działek. Wnioskodawcy zabiegają o wszczęcie postępowania scaleniowego w celu doprowadzenia danych zawartych w ewidencji do zgodności ze stanem faktycznym i usunięcia zaistniałych według nich w tym zakresie nieprawidłowości.
Dodatkowo wnioskodawcy domagają się, aby w wyniku scalenia dokonano stosownych modyfikacji danych ewidencji, a przy okazji aby doprowadzono do stanu, w którym Gmina L. zostałaby właścicielem gruntów, przez które przebiega ulica. Ulica ta stała by się wówczas drogą gminną, której użytkowanie podlega ustawie z 20.6.1997 r. Prawo o ruchu drogowym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 450).
Wskazany powyżej cel wynika także z treści odwołania oraz skargi.
W ocenie Sądu tak oznaczone cele, dla realizacji których skarżący zabiega o wszczęcie postępowania scaleniowego nie mieszczą się w zakresie celów, jakim w obowiązującym stanie prawnym ma służyć scalenie. Jak wynika bowiem z art. 1 ust. 1 ScalGrU celem scalenia gruntów jest tworzenie korzystniejszych warunków gospodarowania w rolnictwie i leśnictwie poprzez poprawę struktury obszarowej gospodarstw rolnych, lasów i gruntów leśnych, racjonalne ukształtowanie rozłogów gruntów, dostosowanie granic nieruchomości do systemu urządzeń melioracji wodnych, dróg oraz rzeźby terenu.
W świetle przytoczonego przepisu tworzenie korzystniejszych warunków gospodarowania odbywać się ma poprzez poprawę struktury obszarowej. Nie sposób jednak mówić o takiej poprawie w sytuacji, gdy działki skarżącego i jego żony objęte wnioskiem tworzą już zwarty obszar, a taka sytuacja zachodzi w niniejszej sprawie. Ponadto, jak prawidłowo ustaliły organy, są to działki z prawidłowo ukształtowanym rozłogiem. Nie sposób też nie przyznać racji organom, że działki maja dogodny kształt do uprawy mechanicznej. Bez wątpienia też nie zachodzi potrzeba dostosowania granic do systemu urządzeń melioracji wodnych czy rzeźby terenu.
Postępowanie scaleniowe nie może być traktowane jako instrument do zmiany klasyfikacji gruntów przyjętej przez organ ewidencyjnych w odniesieniu do pojedynczych właścicieli gruntów, którzy kwestionują dokonane uprzednio zmiany w ewidencji gruntów. Stanowisko, jakie w tym zakresie zaprezentowały organy, zasługuje na pełną aprobatę.
Legitymacja wnioskowa
WSA zgodził się także z organem odwoławczym, że przeszkodą do wszczęcia postępowania jest również to, że wniosek zmierzający do zainicjowania postępowania scaleniowego pochodzi wyłącznie od skarżącego i jego żony. Zgodnie bowiem z art. 3 ust. 2 ScalGrU wniosek o wszczęcie postępowania powinna złożyć większość właścicieli gospodarstw położonych na projektowanym obszarze scalenia. Jeżeli zatem wniosek pochodzi od właścicieli tylko jednego gospodarstwa rolnego, to wówczas na podstawie art. 3 ust. 3 ScalGrU obowiązkiem organu jest wydanie decyzji o odmowie wszczęcia postępowania scaleniowego. Przepis ten posługuje się pojęciem „właścicieli gospodarstw rolnych”, więc dotyczy sytuacji, gdy tych gospodarstw rolnych jest więcej niż jedno. Przyjmując zatem nawet, że skarżący i jego żona mogliby zostać uznani za właścicieli gospodarstwa rolnego, to aby wniosek o wszczęcie postępowania mógł odnieść skutek, o scalenie powinni wnioskować równocześnie właściciele jeszcze innego gospodarstwa rolnego.
Orzeczenie nie jest prawomocne.
WSA w Gliwicach odniósł się do problemu podstaw odmowy wszczęcia postępowania administracyjnego. Te przypadki nie są wskazane wprost w ustawie. Przepisem ogólnym w tym zakresie jest przepis art. 61a § 1 zd. 1 KPA, zgodnie z którym – żądanie, o którym mowa w art. 61 KPA, zostało wniesione przez osobę niebędącą stroną lub z innych uzasadnionych przyczyn postępowanie nie może być wszczęte, organ administracji publicznej wydaje postanowienie o odmowie wszczęcia postępowania. Taką inną uzasadnioną przyczyną może być to, że cel danego postępowania wynikający z ustawy nie jest zgodny z celem, który chce uzyskać wnioskodawca. Prowadzenie postępowania w takiej sytuacji i tak nie może doprowadzić do rozstrzygnięcia sprawy w określonym zakresie.
W rozpoznawanej przez WSA w Gliwicach sprawie podstawą odmowy wszczęcia postępowania był także brak legitymacji wnioskowej.
Wnikliwa analiza zarzutów kluczem do słusznego rozstrzygnięcia
Opis stanu faktycznego
Ł.B. został oskarżony o to, że 13.9.2016 r. w G., jako prezes zarządu zajmujący się sprawami gospodarczymi w spółce „B” nie posiadając koncesji do prowadzenia kasyna gry, urządzał gry na automatach przez co naruszył przepis art. 14 ust. 1 oraz art. 23a ust. 1 ustawy z 19.11.2009 r. o grach hazardowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 2094; dalej: GryHazardU), tj. o przestępstwo skarbowe z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 9 § 3 KKS.
Postanowieniem z 10.6.2019 r., IX K 85/19, Sąd Rejonowy w G., na mocy art. 17 § 1 pkt 7 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS umorzył postępowanie z aktu oskarżenia Urzędu Celno-Skarbowego w G. przeciwko Ł.B. o czyn z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 9 § 3 KKS popełniony 16.9.2016 r. w G. wobec ustalenia, że postępowanie karne o ten sam czyn zostało prawomocnie zakończone wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z 16.10.2017 r., III K 190/17.
Zażalenie na to postanowienie wniósł Naczelnik Urzędu Celno-Skarbowego w G., podnosząc zarzut obrazy przepisu postępowania, a mianowicie art. 17 § 1 pkt 7 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS, polegający na wyrażeniu przez Sąd Rejonowy w G. błędnego poglądu prawnego, że w odniesieniu do zarzucanego oskarżonemu Ł.B. przestępstwa skarbowego z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 9 § 3 KKS zaistniała negatywna przesłanka procesowa w postaci powagi rzeczy osądzonej.
Postanowieniem z 18.9.2019 r., V Kz 1010/19, Sąd Okręgowy w G. utrzymał zaskarżone postanowienie w mocy.
Od tego orzeczenia kasację wniósł Prokurator Generalny, zaskarżając je w całości, na niekorzyść Ł.B. Zarzucił „rażące i mające istotny wpływ na treść postanowienia naruszenie przepisów prawa procesowego i materialnego, a mianowicie art. 433 § 2 KPK w zw. z art. 457 § 3 KPK i art. 17 § 1 pkt 7 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS oraz art. 6 § 2 KKS”.
Skarżący wniósł o uchylenie zaskarżonego postanowienia w całości oraz utrzymanego nim w mocy postanowienia Sądu pierwszej instancji i przekazanie sprawy Sądowi Rejonowemu w G.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego na niekorzyść skazanego, uchylił zaskarżone postanowienie oraz utrzymane nim w mocy postanowienie Sądu pierwszej instancji i przekazał sprawę Sądowi Rejonowemu w G. do ponownego rozpoznania.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego kasacja okazała się zasadna.
W rozstrzygnięciach SN, podzielanych przez orzekający w niniejszej sprawie skład, nieustannie wskazuje się, że realizacja obowiązków wynikających z przepisów art. 433 § 2 KPK i art. 457 § 3 KPK wymaga nie tylko nie pomijania żadnego zarzutu podniesionego w środku odwoławczym, lecz również rzetelnego ustosunkowania się do każdego z tych zarzutów oraz wykazania konkretnymi – znajdującymi oparcie w ujawnionych w sprawie okolicznościach – argumentami, dlaczego uznano poszczególne zarzuty środka odwoławczego za trafne, bądź też za bezzasadne.
Do naruszenia tych przepisów może więc dojść nie tylko wtedy, gdy sąd pomija w swoich rozważaniach zarzuty zawarte w środku odwoławczym, lecz także wtedy, gdy analizuje je w sposób odbiegający od wymogu ich rzetelnej oceny (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 2.2.2017 r., III KK 258/16, Legalis).
Zarzuty skargi kasacyjnej
W kasacji wniesionej przez Prokuratora Generalnego wskazano na naruszenie przepisów art. 433 § 2 KPK oraz art. 457 § 3 KPK, przez niewłaściwe rozpoznanie, podniesionych w zażaleniu wywiedzionym na niekorzyść oskarżonego zarzutów obrazy przez sąd meriti przepisów art. 17 § 1 pkt 7 KPK w zw. z art. 113 § 1 KKS oraz art. 6 § 2 KKS.
Zasadniczym powodem wydania w niniejszej sprawie orzeczenia umarzającego było przyjęcie, że w rozpoznawanej sprawie czas popełnienia czynu zarzucanego Ł.B. mieści się w czasie czynu, za który został skazany wyrokiem Sądu Rejonowego w S. z 16.10.2017 r., III K 190/17. Tym orzeczeniem przypisano bowiem Ł.B. popełnienie przestępstwa w okresie m.in. od 3.9.2015 r. do 25.10.2016 r. W związku z tym, zdaniem Sądów obu instancji, zachowanie oskarżonego stanowi element przestępstwa ciągłego wynikającego z prawomocnego wyroku Sądu Rejonowego w S.
Akceptując argumentację Sądu a quo, Sąd odwoławczy uznał zarazem, że analiza porównawcza obu spraw, dawała pełne podstawy do przyjęcia jednego przestępstwa skarbowego. Ustalono bowiem, że oskarżony nie podejmował kolejnych zachowań w sposób przypadkowy, ale w sposób zaplanowany, z wykorzystaniem podobnych okoliczności i sposobności w ramach prowadzonej tej samej działalności.
Zdaniem tego Sądu, wydanie przez Sąd Rejonowy w S. wyroku z 16.10.2017 r., III K 190/17, wytworzyło stan res iudicata, tj. powagi rzeczy osądzonej, a więc przesłankę określoną w art. 17 § 1 pkt 7 KPK. W tej sytuacji, postępowanie co do tego samego czynu tej samej osoby zostało prawomocnie zakończone, co rodzi stan materialnej prawomocności w stosunku do okresu objętego skazaniem, także w odniesieniu do jednostkowych zachowań, które nie zostały objęte opisem czynu przypisanego. To z kolei wyklucza przypisanie skazanemu kolejnych, takich samych zachowań z okresu opisanego w prawomocnym wyroku.
Uprzednie skazanie za inny czyn a powaga rzeczy osądzonej
Wyrażonych w niniejszej sprawie stanowisk Sądów obu instancji, w zakresie zaistnienia przeszkody procesowej wynikającej z treści art. 17 § 1 pkt 7 KPK, nie można podzielić.
Należało podkreślić, że samo istnienie w obiegu prawnym wyroków dotyczących popełnienia przestępstw określonych w art. 107 KKS nie oznacza, że ich wydanie doprowadzi automatycznie do powstania stanu rzeczy osądzonej w odniesieniu do wszystkich innych zachowań polegających na naruszeniu art. 107 § 1 KKS, które miały miejsce w wymienionym w tym wyroku okresie i to na różnych obszarach Polski.
W orzecznictwie SN wielokrotnie podnoszono, że uprzednie prawomocne skazanie za przestępstwo z art. 107 § 1 KKS w warunkach czynu ciągłego (art. 6 § 2 KKS), popełnione w innym miejscu, z wykorzystaniem innych podmiotów gospodarczych, w którym czas jego popełnienia obejmuje okres popełnienia czynu z art. 107 § 1 KKS, co do którego jeszcze toczy się postępowanie karne skarbowe, nie stanowi w tym późniejszym procesie przeszkody procesowej w postaci powagi rzeczy osądzonej, ponieważ nie jest spełniony warunek tożsamości czynów (zob. wyroki SN z: 26.6.2019 r., III KK 359/18, Legalis; 5.6.2019 r., II KKI 307/18; 4.4.2019 r., IV KK 359/18, Legalis; 15.11.2018 r., V KK 268/18, Legalis; 15.11.2018 r., V KK 278/18, Legalis).
Nie istnieje zatem możliwość przyjęcia konstrukcji tożsamości czynu w rozumieniu art. 6 § 1 i 2 KKS w odniesieniu do innego, wcześniej prawomocnie osądzonego przestępstwa z art. 107 § 1 KKS w zw. z art. 6 § 2 KKS, popełnionego w innym miejscu i w stosunku do innego automatu. Wobec tego trzeba uznać, że zachowanie osoby, która nie posiadając koncesji na prowadzenie kasyna podejmuje działanie w postaci urządzania gry na automatach w różnych miejscach (miejscowościach, lokalach) i utrzymuje taki stan, stanowi każdorazowo – od strony prawnokarnej – inny czyn, podjęty z zamiarem naruszenia przepisów w każdym z tych miejsc, tym bardziej że automaty do gier eksploatowane przez podmioty posiadające koncesję na prowadzenie kasyna muszą być każdorazowo zarejestrowane przez Naczelnika Urzędu Celno-Skarbowego, co oznacza dopuszczenie automatu do eksploatacji (art. 23a GryHazardU). Każdorazowe urządzanie gier na automatach wymaga podjęcia działań od nowa. Uwzględniając różnicę między sformułowaniem „ten sam zamiar” oraz zwrotem „taki sam zamiar”, należy stwierdzić, że nie spełnia przesłanki subiektywnej czynu ciągłego przypadek, w którym sprawca podejmuje poszczególne zachowania z nowym, pojawiającym się przed rozpoczęciem kolejnych zachowań zamiarem. W takiej sytuacji sprawca działa co prawda z takim samym zamiarem, lecz w odniesieniu do każdego zachowania innym, co wyklucza spełnienie warunku tożsamości, określonego w art. 6 § 2 KKS (zob. wyrok Sądu Najwyższego z 19.9.2018 r., V KK 415/18, Legalis).
Niewątpliwie przestępstwo z art. 107 § 1 KKS ma charakter trwały, ponieważ polega, m.in. na wywołaniu i utrzymaniu stanu przestępczego (zob. uzasadnienie uchwały SN z 7.9.2000 r., I KZP 22/00, Legalis). Jednocześnie trzeba mieć na uwadze to, że jest to przestępstwo trwałe jedynie w odniesieniu do konkretnego automatu i jego lokalizacji – nie obejmuje wszystkich podobnych zachowań danego sprawcy na terytorium całego kraju. Tymczasem w rozpoznawanej sprawie brak wspólnego zamiaru i brak wykorzystania tej samej sposobności wyklucza tożsamość porównywanych przez sądy orzekające w sprawie czynów. Z tego też powodu nie sposób przyjąć określonej w art. 6 § 2 KKS przesłanki „z wykorzystaniem takiej samej sposobności” w stosunku do zachowania oskarżonego w niniejszej sprawie.
W tej sytuacji SN, uwzględniając kasację Prokuratora Generalnego wniesioną na niekorzyść oskarżonego, na mocy art. 537 § 2 KPK, uchylił zaskarżone postanowienie i utrzymane nim w mocy postanowienie Sądu Rejonowego w G. z 10.6.2019 r. i sprawę przekazał Sądowi Rejonowemu w G. do ponownego rozpoznania.
Nie ulega wątpliwości, że prawomocne skazanie za przestępstwo z art. 107 § 1 KKS, popełnione w innym miejscu i przy użyciu innych automatów, nawet przy uprzednim przyjęciu przez sąd skazujący za przestępstwa podobne działania w warunkach czynu ciągłego (art. 6 § 2 KKS), w którym czas jego popełnienia obejmuje okres popełnienia obecnie osądzanego czynu z art. 107 § 1 KKS, nie stanowi przeszkody w postaci powagi rzeczy osądzonej, gdyż nie jest spełniony warunek tożsamości czynów. Wobec tego nierzetelne rozpoznanie zarzutów sformułowanych w zażaleniu Naczelnika Urzędu Celno–Skarbowego w G. niewątpliwie doprowadziło do rażącego naruszenia przez Sąd odwoławczy przepisów wskazanych przez autora kasacji. Konsekwencją zaś takiego działania była obraza przepisów będących podstawą umorzenia postępowania.