Publiczny dostęp do danych dotyczących punktów karnych

Stan faktyczny

B jest osobą fizyczną, która otrzymała punkty karne za jedno lub więcej wykroczeń drogowych na Łotwie. Zgodnie z ustawą o ruchu drogowym łotewska dyrekcja bezpieczeństwa ruchu drogowego (dalej: CSDD) wpisała te punkty karne do krajowego rejestru pojazdów i kierowców. Informacje dotyczące tych punktów karnych zawarte w tym rejestrze są dostępne publicznie i zdaniem B zostały przekazane do ponownego wykorzystania różnym podmiotom gospodarczym. B wniósł skargę konstytucyjną do Trybunału Konstytucyjnego w celu zbadania przez ten sąd zgodności ww. ustawy z prawem podstawowym do poszanowania życia prywatnego, uregulowanym w art. 96 Konstytucji łotewskiej.

Stosowanie art. 10 RODO

Zgodnie z art. 10 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólnego rozporządzenia o ochronie danych) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 1; dalej: RODO) przetwarzania danych osobowych dotyczących wyroków skazujących oraz czynów zabronionych lub powiązanych środków bezpieczeństwa na podstawie art. 6 ust. 1 wolno dokonywać wyłącznie pod nadzorem władz publicznych lub jeżeli przetwarzanie jest dozwolone prawem UE lub prawem państwa członkowskiego przewidującymi odpowiednie zabezpieczenia praw i wolności osób, których dane dotyczą.

Trybunał stwierdził, że w niniejszej sprawie informacje dotyczące punktów karnych, które odnoszą się do zidentyfikowanej osoby fizycznej, są „danymi osobowymi” w rozumieniu art. 4 pkt 1 RODO, a ich ujawnienie przez CSDD osobom trzecim stanowi „przetwarzanie” w rozumieniu art. 4 pkt 2 RODO.

Trybunał orzekł, że art. 10 RODO należy interpretować w ten sposób, że ma on zastosowanie do przetwarzania danych osobowych dotyczących punktów karnych nakładanych na kierowców pojazdów za wykroczenia drogowe.

Prawo i postępowanie karnenajnowsze komentarze zawsze w Systemie Legalis Sprawdź

Ujawnienie danych

Z orzecznictwa TSUE wynika, że każde przetwarzanie danych osobowych powinno z jednej strony być zgodne z zasadami dotyczącymi przetwarzania danych określonymi w art. 5 RODO, a z drugiej strony odpowiadać jednej z zasad dotyczących zgodności przetwarzania z prawem wymienionych w art. 6 RODO (wyrok TSUE z 16.1.2019 r., C‑496/17, Deutsche Post, Legalis).

W niniejszej sprawie przetwarzanie danych osobowych, a mianowicie publiczne ujawnianie danych dotyczących punktów karnych za wykroczenia drogowe, jest dokonywane przez podmiot publiczny CSDD, który jest administratorem danych w rozumieniu art. 4 pkt 7 RODO. Jednakże po ujawnieniu te dane są przeglądane przez osoby, które wystąpiły o ich ujawnienie, i w danym przypadku są zatrzymywane lub rozpowszechniane przez te osoby. Trybunał podkreślił, że w zakresie, w jakim dalsze przetwarzanie danych nie jest już dokonywane „pod nadzorem” CSDD lub innego organu publicznego, prawo krajowe zezwalające na ujawnienie tych danych przez CSDD powinno przewidywać „odpowiednie zabezpieczenia praw i wolności osób, których dane dotyczą”.

Z orzecznictwa TSUE wynika, że cel łotewskich przepisów, a mianowicie poprawa bezpieczeństwa na drogach stanowi cel interesu ogólnego uznawany przez Unię (wyrok TSUE z 23.4.2015 r., C‑260/13, Aykul). Państwa członkowskie mają zatem prawo zakwalifikować bezpieczeństwo na drogach jako „zadanie realizowane w interesie publicznym” w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. e) RODO, pod warunkiem, że przestrzegają zasady proporcjonalności. Trybunał stwierdził, że z akt sprawy nie wynika, aby łotewski ustawodawca zbadał inne środki i dał im pierwszeństwo przed spornym uregulowaniem. Zatem przewidując powszechny dostęp społeczeństwa do punktów karnych, sporne uregulowanie, zdaniem TSUE, wykracza poza to, co jest konieczne do zapewnienia celu polegającego na zwalczaniu systematycznego naruszania przepisów ruchu drogowego dokonywanego w złej wierze.

Trybunał orzekł, że przepisy RODO, a w szczególności art. 5 ust. 1, art. 6 ust. 1 lit. e) i art. 10 RODO, należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwiają się one przepisom krajowym, które nakładają na organ publiczny prowadzący rejestr, w którym wpisywane są punkty karne nakładane na kierowców pojazdów za wykroczenia drogowe, obowiązek publicznego ujawniania tych danych, nie przewidują zaś obowiązku wykazania przez osobę żądającą dostępu szczególnego interesu w ich uzyskaniu.

Ujawnienie danych podmiotom gospodarczym

Z akt sprawy wynika, że CSDD zawiera z podmiotami gospodarczymi umowy, na podstawie których dane osobowe dotyczące punktów karnych wpisanych do krajowego rejestru pojazdów i ich kierowców, w szczególności w taki sposób, że każda osoba pragnąca dowiedzieć się o punktach karnych nałożonych na danego kierowcę może uzyskać te dane nie tylko od CSDD, lecz również od tych podmiotów gospodarczych.

Trybunał orzekł, że przepisy RODO, a w szczególności art. 5 ust. 1, art. 6 ust. 1 lit. e) i art. 10 RODO, należy interpretować w ten sposób, że sprzeciwiają się one przepisom krajowym, które zezwalają organowi publicznemu prowadzącemu rejestr, w którym wpisywane są punkty karne nakładane na kierowców pojazdów za wykroczenia drogowe, na ujawnianie tych danych podmiotom gospodarczym w celu ponownego wykorzystania.

Zasada pierwszeństwa prawa UE

Zdaniem TSUE w niniejszej sprawie istnienie ryzyka poważnych konsekwencji wynikających z wykładni przyjętej przez TSUE w niniejszym wyroku nie zostało wykazane, zatem nie ma podstaw do ograniczenia skutków tego wyroku w czasie.

Trybunał orzekł, że zasadę pierwszeństwa prawa UE należy interpretować w ten sposób, iż sprzeciwia się ona temu, aby Trybunał Konstytucyjny państwa członkowskiego, do którego wniesiono skargę na ustawodawstwo krajowe, które w świetle orzeczenia Trybunału wydanego w przedmiocie wniosku o wydanie orzeczenia w trybie prejudycjalnym okazuje się niezgodne z prawem UE, postanowił w oparciu o zasadę pewności prawa, że skutki prawne tego ustawodawstwa zostaną utrzymane do dnia ogłoszenia przez ten sąd wyroku, którym ostatecznie rozstrzygnie on tę skargę konstytucyjną.

Niniejszy wyrok TSUE dotyczy dwóch zagadnień. W pierwszej kolejności TSUE odniósł się do łotewskiego ustawodawstwa, które przewiduje, że informacje dotyczące punktów karnych nakładanych na kierowców, którzy popełnili wykroczenia drogowe, są podawane do publicznej wiadomości i przekazywane do ponownego wykorzystania. Trybunał uznał, że przetwarzanie danych osobowych dotyczących punktów karnych objęte jest przepisami RODO. Państwa członkowskie mogą dokonywać takiego przetwarzania, jeśli jest to konieczne do wykonania zadania realizowanego w interesie publicznym lub w ramach sprawowania władzy publicznej w rozumieniu art. 6 ust. 1 lit. e) RODO. Ponadto, przepisy te powinny przewidywać odpowiednie zabezpieczenia dla praw i wolności osób, których dane dotyczą. Trybunał przyznał, że cel spornych łotewskich przepisów, tj. poprawa bezpieczeństwa na drogach stanowi uznawany cel interesu ogólnego. Jednakże w uzasadnieniu niniejszego wyroku TSUE wykazał, że biorąc pod uwagę po pierwsze, wrażliwość tych danych i wagę ingerencji w prawa podstawowe do poszanowania życia prywatnego i ochrony danych osobowych osób, których dane dotyczą, oraz po drugie, okoliczność, że cel polegający na poprawie bezpieczeństwa na drogach mógł zostać racjonalnie osiągnięty w sposób równie skuteczny za pomocą innych (tj. mniej ingerujących środków), nie istnieje konieczność obowiązywania takiego reżimu ujawniania danych osobowych dotyczących punktów karnych kierowców za wykroczenia drogowe.

W drugiej kolejności w niniejszym wyroku TSUE zaprezentował swoje stanowisko odnośnie zasady pierwszeństwa prawa Unii. Zgodnie z jednolitą linią orzeczniczą TSUE wykładnia prawa UE zawarta w orzeczeniach prejudycjalnych wywiera skutki erga omnes i ex tunc. Jedynie w wyjątkowych przypadkach TSUE uznaje, że należy ograniczyć w odniesieniu do wszystkich zainteresowanych możliwość powołania się na przepis, którego wykładni dokonał, w celu podważenia stosunków prawnych nawiązanych w dobrej wierze. Aby tego rodzaju ograniczenie mogło mieć miejsce, powinny zostać spełnione dwie istotne przesłanki, a mianowicie dobra wiara zainteresowanych oraz ryzyko poważnych konsekwencji. Ponadto, tego rodzaju ograniczenie może być dopuszczone jedynie w tym samym wyroku, w którym TSUE rozstrzyga w kwestii wykładni, o którą się do niego zwrócono. Zgodnie z jednolitą linią orzecznicza TSUE, powołując się na zasadę pierwszeństwa prawa UE, nie można bowiem dopuścić, aby przepisy prawa krajowego, nawet rangi konstytucyjnej, naruszały jedność i skuteczność tego prawa. W konsekwencji Trybunał (wielka izba) uznał, że Trybunał Konstytucyjny państwa członkowskiego – do którego wniesiono skargę konstytucyjną na prawo krajowe, które TSUE uznał za niezgodne z unijnym prawem – utrzymał skutki tego prawa aż do dnia ogłoszenia wyroku przez ten TK.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Fiskus dopadnie nawet wirtualną działalność

Polska znalazła się wśród 130 krajów, które popierają wprowadzenie podatku cyfrowego. Czy będą go płaciły tylko wielkie firmy działające w internecie?

To nie będą tylko cyfrowi giganci. We wspólnym oświadczeniu z 1.7.2021 r. kraje Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) napisały, że podatek ten ma objąć największe światowe korporacje o rocznych przychodach powyżej 20 mld euro i osiągające rentowność powyżej 10 procent. We wcześniejszych dokumentach OECD, jeszcze z jesieni ubiegłego roku, wspominano o wielkich firmach uzyskujących dochody ze „zautomatyzowanych usług cyfrowych”. Bardziej potocznie mówiono, że taki podatek ma dotyczyć firm określanych jako GAFA, czyli Google, Apple i Facebook i Amazon. Jednak w najnowszej wersji już nie mówi się o rodzaju prowadzonej działalności gospodarczej, lecz o przychodach i rentowności. Wyłączenie zapowiedziano jedynie dla branży wydobywczej i regulowanych usług finansowych. Opodatkowanie ma następować w krajach, w których takie przedsiębiorstwa osiągają dochody, choćby nawet nie miały tam przedstawicieli, oddziałów czy spółek zależnych.

Zmiany w prawie podatkowym najnowsze komentarze zawsze w Systemie Legalis Sprawdź

To trochę wbrew dotychczasowym zasadom. Według międzynarodowych umów podatkowych podatek płaci się tam, gdzie jest jakaś forma fizycznej obecności firmy.

Ale też dotychczasowe zasady nie przystają do świata wysoce scyfryzowanego. Na przykład dostawca usług streamingu filmów i muzyki dla polskiego widza czy słuchacza w ogóle nie potrzebuje tu fizycznej obecności. Dostarcza usługę zdalnie i wystawia rachunki od spółki zarejestrowanej np. w Irlandii, a w Polsce nie ma nic, nawet małego biura.

Dlatego właśnie pomysł OECD zmierza do tego, by wielkie koncerny ustalały, jaka część ich przychodów jest osiągana w konkretnych krajach i w tych krajach miałyby być opodatkowane.

Wprawdzie koncepcja nie jest ograniczona do światowych gigantów cyfrowych, ale właśnie takim firmom najłatwiej przekraczać granice państw i świadczyć usługi wszędzie bez fizycznej obecności. W tradycyjnym „analogowym” biznesie, aby sprzedać do jakiegoś kraju jakieś towary czy usługi, na ogół jest potrzebna tam jakaś spółka zajmująca się dystrybucją czy organizacją świadczenia usług albo chociażby agent.

Czy to będzie skuteczny mechanizm? Wyobrażam sobie, że można policzyć, ile zarabiają koncerny cyfrowe na polskojęzycznych wersjach serwisów streamingowych czy mediów społecznościowych. Ale to nie musi się wiązać z danym krajem. Przecież polskiej wersji Netfliksa czy Facebooka używają też Polacy mieszkający poza Polską…

Wspólna deklaracja państw OECD mówi o tym, że trzeba będzie wypracować metodę alokacji zysków, które są osiągane w danym państwie. Być może trzeba będzie korzystać z geolokalizacji urządzeń odbiorczych. Na ogół firmy wiedzą, gdzie mają zlokalizowanych użytkowników.

A czy będą ujawniały tę wiedzę dla celów nowego podatku?

To już przyszłość pokaże. Wyegzekwowanie nowych zasad będzie wielkim wyzwaniem dla legislatorów i dla władz skarbowych różnych krajów. Może się bowiem okazać, że dość szybko się zestarzeje technologia używana do zidentyfikowania użytkownika korzystającego z usługi cyfrowej w danym kraju.

Jakie konkretnie przepisy polskiego prawa będzie trzeba zmienić, by wdrożyć ten podatek w Polsce?

Pierwszy filar reformy to przede wszystkim przepisy o tzw. cenach transferowych, regulujące rozliczenia w relacjach między powiązanymi podmiotami. Dziś mają one zapobiegać nierynkowym warunkom transakcji między podmiotami z tej samej grupy, które mogą przynieść korzyść podatkową na poziomie całej grupy. Po zmianie też będzie dotyczyło to dochodów jednego koncernu w różnych krajach, choć de facto nie wszędzie będzie mowa o konkretnych podmiotach, np. spółkach, które osiągają dochody.

Z tego powodu konieczne są zmiany dotychczasowych umów o unikaniu opodatkowania, więc prawdopodobnie musiałby zostać wprowadzony pewien wielostronny pakt. Wymaga to podpisania stosownej konwencji międzynarodowej i ratyfikacji jej przez wszystkie państwa-sygnatariuszy, na wzór konwencji MLI, czyli wielostronnej umowy zmieniającej jednocześnie wiele umów dwustronnych.

Na ile znam praktykę zawierania i ratyfikacji takich międzynarodowych konwencji, może to potrwać wiele lat.

Założenia są takie, że ta konwencja miałaby być podpisana w 2022 roku, a już w 2023 roku wejść w życie. Rzeczywiście, ratyfikacja takich umów zwykle zabiera nieco czasu. Na przykład nowa polsko-amerykańska umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania już kilka lat czeka na ratyfikację. Myślę jednak, że w przypadku tak dużego wspólnego interesu wielu państw do podpisania i ratyfikacji wielostronnej konwencji w sprawie opodatkowania gigantów dojdzie szybciej. Wiele państw liczy na dochody podatkowe, które mają pomóc w wyprowadzaniu gospodarek z kryzysu po Covid-19, gdy wiele branż wymagało pomocy finansowej państwa.

OECD zaproponowała też w ramach tzw. drugiego filaru, by podatek dochodowy od osób prawnych miał efektywną stawkę co najmniej 15 proc. na całym świecie. Ale przecież w przepisach o CIT i innych mamy całą masę zapór przeciw nadużyciom: reguły cen transferowych, opodatkowanie zagranicznej spółki kontrolowanej i spółki komandytowej, zapory dla rajów podatkowych, klauzulę obejścia prawa, obowiązek zgłaszania schematów podatkowych itd.

Czy kolejna szykana coś tu da?

Rzeczywiście, tych obostrzeń jest sporo. Trzeba jednak zauważyć, że prace OECD w zakresie erozji bazy opodatkowania są nakierowane na przypadki, gdy wykorzystuje się jurysdykcje pozwalające na ucieczkę przed opodatkowaniem. Według formułowanych od lat i wdrażanych także w Polsce wskazówek OECD, różne wspomniane przez pana szykany nie powinny dotyczyć tych przypadków, gdzie występuje tzw. substancja biznesowa. Chodzi o realne prowadzenie działalności gospodarczej, gdzie występuje jakieś przedsiębiorstwo mające swoje środki trwałe i angażujące ludzi.

Załóżmy, że polska firma, która będzie prowadziła taki realny biznes, skorzysta z ulg dla stref ekonomicznych czy na innowacje. Jej efektowna stawka CIT spadnie zatem poniżej 15 proc. Co wtedy? Czy powinna oczekiwać domiaru podatku, choć z pożytkiem dla naszej gospodarki inwestuje w nowoczesne technologie?

Stanowisko OECD zakłada wyłączenie, zwane z angielska carve-out, dla przypadków, w których dana firma rzeczywiście może wykazać się posiadaniem prawdziwej substancji biznesu, czyli właśnie zatrudnia pracowników i posiada środki trwałe, np. zakład produkcyjny. Zresztą ten minimalny podatek ma dotyczyć większych firm, które osiągną skonsolidowane globalne dochody w wysokości co najmniej 750 mln euro.

Domyślam się, że ta rzeczywista działalność gospodarcza też może być różnie rozumiana. Przecież już dzisiejsze przepisy odnoszą się do tego pojęcia, a wątpliwości pozostają.

To prawda, zwłaszcza że wciąż są wydawane nowe wytyczne i nasze krajowe objaśnienia czy raczej ich projekty.

W Polsce w praktyce sporo informacji na temat podejścia polskiego MF w tym zakresie może wynikać z projektu objaśnień do przepisów o tzw. podatku u źródła, choć ten projekt nie został jeszcze zatwierdzony przez Ministerstwo Finansów i prawdopodobnie nie będzie w tej wersji.

Co więcej, np. w przepisach o zagranicznej spółce kontrolowanej czy też projekcie przepisów o spółce holdingowej pojawia się pojęcie nie tylko rzeczywistej działalności gospodarczej, ale wręcz „istotnej rzeczywistej działalności gospodarczej”. Problemy są np. ze spółkami holdingowymi, które same nie mają majątku, ale nie da się zaprzeczyć, że świadczą usługi zarządcze dla podmiotów ze swojej grupy.

Na pewno będzie to też wyzwanie dla legislatorów, by przejrzyście ustalić zasady uznawania danej działalności za realny biznes.

Domyślam się, że w praktyce może to oznaczać wiele dodatkowych obowiązków informacyjnych dla fiskusa. Ale czy będą z tego pieniądze dla polskiego budżetu?

Obowiązki informacyjne niewątpliwie się jeszcze rozbudują, choć i dzisiaj są niezwykle uciążliwe. Co do pieniędzy, to myślę, że raczej zasilą budżety tych państw, w których są centrale wielkich firm. Bo jeśli nawet z nowych reguł wyniknie, że dany koncern płaci efektywnie mniej niż 15 proc. CIT, to i tak dopłata będzie realizowana w jurysdykcji, w której znajduje się siedziba zarządu. Niewiele koncernów międzynarodowych ma główne biuro w Polsce.

A może w ogóle pozbyć się problemu i znieść CIT?

Jak to?

Taką propozycję złożył rzecznik małych i średnich przedsiębiorców jako propozycję uzupełnienia Polskiego Ładu. Dodał jeszcze sugestię, by zastąpić go powszechnym podatkiem od przychodu.

Byłoby to szkodliwe rozwiązanie, a do tego mogłoby się okazać sprzeczne z międzynarodowymi zobowiązaniami Polski. Wprawdzie podatki dochodowe co do zasady nie podlegają harmonizacji w ramach Unii Europejskiej, ale jest szereg unijnych reguł zwartych w dyrektywach, dotyczących np. opodatkowania zagranicznych spółek kontrolowanych. W takich warunkach rewolucja nie byłaby dobrym rozwiązaniem. Poza tym wątpię, by minister finansów łatwo pozbywał się podatku, który mu przynosi niemal 40 mld zł rocznie. Trzeba jeszcze dodać, że efektywna stawka CIT w Polsce i tak rośnie, choć nominalna nie zmieniła się od wielu lat. Wprowadzono bowiem wiele wyłączeń różnych wydatków z kosztów uzyskania przychodów. Na przykład od 2018 r. obowiązują ograniczenia kosztów finansowania dłużnego czy nabycia usług niematerialnych. Myślę zatem, że MF raczej będzie kontynuowało tę politykę, niż decydowało się na radykalne zmiany, których efekty są mocno niepewne.

Tak czy inaczej, polski budżet też będzie potrzebował pieniędzy, by sfinansować pomoc z tarcz antykryzysowych. Miałaby pani na to jakiś pomysł?

Mamy w Polsce wiele różnych podatków i parapodatków, ukrytych np. w paliwach czy słodkich napojach. Nakładanie nowych danin byłoby szkodliwe. Do tego firmy, zwłaszcza te większe, ponoszą wiele kosztów sprawozdawczości podatkowej. Przecież oprócz normalnych rozliczeń muszą przygotowywać dokumentację cen transferowych, opisywać schematy podatkowe, a ostatnio także opisywać strategię podatkową.

To często tworzy ogromne koszty, a mam wątpliwości, czy te dokumenty czemukolwiek służą. Gdyby te wydatki (stanowiące koszty) wyeliminować, to budżet by sporo zyskał.

Przecież takie obowiązki generują pracę dla doradców podatkowych…

Niby tak, ale ja wolę, by moja praca miała sens i tworzyła wartość dodaną dla klienta. Sterty zbędnych dokumentów takiej wartości nie tworzą.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zakres prawa strony dostępu do akt sprawy

Stan faktyczny rozstrzyganej sprawy

NSA 25.1.2021 r. rozpatrzył skargę kasacyjną J.P. (dalej: Skarżący) od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie z 27.3.2018 r., I SA/Wa 1746/17, Legalis w przedmiocie odmowy sporządzenia kserokopii akt sprawy i uchylił ww. wyrok, a także postanowienie Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi (dalej: Organ) z lipca 2017 r. oraz poprzedzające je postanowienie Organu z lutego 2017 r. Jak wynika z ustaleń Organu, pismem z grudnia 2016 r. Skarżący wystąpił o sporządzenie kserokopii całości akt sprawy. Wniosek uzasadnił koniecznością przygotowania skargi do Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego. Organ przytoczył art. 73 § 1 i § 2 KPA i stwierdził, że żądanie wydania kserokopii akt sprawy nie mieści się w powołanych regulacjach prawnych, tym samym nie ma podstaw, aby wydać stronie uwierzytelnione odpisy całości akt administracyjnych. Tę ocenę podtrzymał WSA w Warszawie i wskazał, że z przytoczonego przepisu wynika, że poza czynnościami, które wykonuje sama strona, to od organu może tylko żądać uwierzytelnienia odpisów lub kopii akt sprawy, które sporządziła we własnym zakresie bądź też żądać wydania z akt sprawy uwierzytelnionych odpisów wskazanych dokumentów. W przepisie tym nie przewidziano natomiast prawa strony do żądania od organu doręczenia kserokopii całości akt postępowania, a z takim żądaniem wystąpił Skarżący. Sąd uznał, że przepisy KPA nie przewidują po stronie organu takiego obowiązku, a zatem prawidłowo Organ w zaskarżonym postanowieniu odmówił uwzględnienia wniosku.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko NSA

Zdaniem NSA, ocenę zarzutów skargi kasacyjnej należy rozpocząć od wskazania, iż nie budzi zastrzeżeń poprawność odczytania przez Organ treści żądania Skarżącego, a ze złożonego podania wynika, że Skarżący domagał się sporządzenia przez Organ i doręczenia kserokopii całości akt przedmiotowego postępowania.

Następnie NSA wskazał, że art. 73 § 1 KPA, przyznaje stronie postępowania administracyjnego prawo wglądu w akta sprawy, sporządzania z nich notatek, kopii lub odpisów, również po zakończeniu postępowania.

Na temat stosowania powyższej regulacji i zakresu prawa strony do wglądu w akta sprawy, a także sporządzania z nich notatek, kopii lub odpisów wypowiedział się skład siedmiu sędziów NSA, który wskazał, że w ramach udostępnienia akt stronie na podstawie art. 73 § 1 KPA mieści się sporządzenie przez organ, w sposób wynikający z jego możliwości technicznych i organizacyjnych, na wniosek strony, kopii dokumentacji zgromadzonej w aktach sprawy (uchwała siedmiu sędziów NSA z 8.10.2018 r., I OPS 1/18, Legalis). Powyższa uchwała jest wiążąca dla składów sądu administracyjnego, a Sąd orzekający w niniejszej sprawie w pełni ją podziela.

Dostęp strony postępowania do akt sprawy

Odnosząc się do kwestii zakresu prawa dostępu strony do akt sprawy, trafnie w ww. uchwale dostrzeżono, iż nie każda ze stron ma możliwość samodzielnego zapisania zawartości akt za pomocą najnowocześniejszych urządzeń technicznych, czy to ze względu na to, że ich nie posiada, czy to z uwagi na nieumiejętność posługiwania się nimi. W takiej sytuacji, odmowa wykonania kopii za pomocą dostępnych w biurze organu urządzeń prowadziłaby w istocie do nierówności pomiędzy stronami ze względu na dostępność nowych technologii. Powszechna dostępność, np. kserokopiarek w urzędach i łatwość z jaką można w ten sposób uzyskać kserokopię żądanego materiału z akt, nakazuje rozwiązać tę sytuację w zgodzie z gwarancjami z art. 51 ust. 3 i art. 2 Konstytucji RP. Prowadzi to w konsekwencji do takiego zdekodowania normy art. 73 § 1 KPA, która dopuszcza sporządzenie na wniosek strony kopii z akt, przy użyciu dostępnych w organie urządzeń, tak aby w dobie postępu technicznego możliwość utrwalenia treści akt przez stronę nie ograniczała się do notatek odręcznych, z istoty swej niegwarantujących w stosunkowo krótkim czasie takiego odwzorowania treści, jak np. kserokopia, czy fotokopia. W konsekwencji, art. 73 § 1 KPA powinien być odczytywany w sposób, który odpowiadał będzie postępowi technologicznemu i realizował będzie ideę nowoczesnego państwa.

Wykładnia art. 73 § 1 KPA powinna także mieć na względzie, że odmowa udostępnienia stronom urządzeń pozostających na wyposażeniu organu stawia w gorszym położeniu osoby o niższym statusie materialnym, których na takie urządzenia nie stać bądź też osoby, które z racji wieku lub ułomności, np. fizycznych, nie mogą samodzielnie z nich skorzystać. Z tego też powodu rekonstruując wzór zachowania organu administracji w przedmiocie udostępniania akt należy wyjść poza literalne brzmienie art. 73 § 1 KPA i zgodnie z celowościowymi i systemowymi regułami wykładni rozszerzyć zakres uprawnień strony, tak aby w razie uzasadnionej potrzeby mogła żądać od organu sporządzenia kopii dokumentów z akt sprawy. Trzeba bowiem mieć na uwadze, że możliwość rzetelnego zapoznania się z materiałem zebranym w aktach sprawy jest istotnym uprawnieniem procesowym gwarantującym stronie czynny udział w postępowaniu (art. 10 § 1 KPA), co ma istotne znaczenie w dochodzeniu do prawdy obiektywnej (art. 7 KPA) Interpretacja powyższego przepisu powinna uwzględniać także wymogi zasady pogłębiania zaufania obywatela do władzy publicznej (art. 8 KPA) oraz zasady szybkości i prostoty postępowania (art. 12 KPA). Z powyższego punktu widzenia trudno znaleźć przekonujące argumenty za wyłącznie literalną wykładnią art. 73 § 1 KPA, wskazującą formalistycznie, że czynność sporządzenia kserokopii (odpisów) musi być w każdym przypadku wykonywana samodzielnie przez stronę, przy użyciu własnych urządzeń przydatnych do utrwalenia i powielania materiałów zgromadzonych w aktach sprawy. Jakkolwiek kwestia techniki sporządzania kserokopii wymaga organizacyjnego rozwiązania przez organ, to jednak odmowa uwzględnienia wniosku strony o sporządzenie kserokopii z akt mogłaby nastąpić jedynie, gdyby organ wykazał konkretne utrudnienia wynikające z braku potrzebnego sprzętu lub dużej liczby dokumentów przewidzianych do kopiowania. Zatem tylko w sytuacjach wymagających większego organizacyjnego zaangażowania ze strony organu dopuszczalne pozostaje wyznaczenie stronie określonych warunków realizacji wniosku o sporządzenie kserokopii dokumentów. Odmowa wydania kopii z akt sprawy może być też usprawiedliwiona oczywistym i świadomym nadużywaniem prawa wynikającego z art. 73 § 1 KPA. Powyższe nie oznacza bezwzględnego związania organu żądaniem strony o wydanie kserokopii dokumentów z akt sprawy, lecz wprowadza ograniczenia mające wykluczyć nieuzasadnioną odmowę załatwienia wniosku w tym przedmiocie.

Z kolei kwestia kosztów sporządzenia przez organ kserokopii znajduje rozwiązanie na gruncie art. 262 § 1 pkt 2 KPA, który stanowi podstawę do obciążenia strony kosztami sporządzenia kopii dokumentacji, gdyż mieszczą się one w kosztach postępowania administracyjnego poniesionych na jej żądanie. Koszty te nie pozostają bowiem w bezpośrednim związku z rozstrzygnięciem sprawy, a tylko przez ten pryzmat odczytywać należy ustawowe obowiązki organu, o których mowa w tym przepisie, co w konsekwencji wyklucza obciążenie nimi organu (postanowienie NSA z 19.1.2010 r., II OSK 2043/09, Legalis).

Rozstrzygnięcie NSA

W świetle powyższych uwag za trafny uznać należy zarzut naruszenia art. 73 § 1 KPA. W tym kontekście słusznie zarzucono pominięcie wśród okoliczności sprawy m.in.: odległości miejsca zamieszkania Skarżącego od siedziby organu (ok. 405 km), szacunkowego czasu jego dojazdu do siedziby organu (pociągiem ok. 5 godz. 40 minut), podeszłego wieku Skarżącego i złego stanu zdrowia. Zasadnie podkreślono w skardze kasacyjnej, iż okoliczności te mogą uniemożliwiać Skarżącemu osobiste stawiennictwo w siedzibie organu celem samodzielnej realizacji prawa dostępu do akt postępowania, mają zatem znaczenie z punktu widzenia prawidłowo zdekodowanego art. 73 § 1 KPA.

Konkludując, NSA zauważył, iż naruszenie przez WSA w Warszawie art. 73 § 1 KPA wskutek jego wadliwej wykładni, a także akceptacja rozstrzygnięcia sprawy administracyjnej bez rozważenia słusznego interesu skarżącego (art. 7 KPA) i z naruszeniem zasady pogłębiania zaufania uczestników postępowania do władzy publicznej (art. 8 § 1 KPA), prowadziło do wadliwego wyrokowania na podstawie art. 151 ustawy z 30.8.2002 r. Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325, dalej: PostAdmU), a co w konsekwencji uzasadnia uchylenie zaskarżonego wyroku. Jednocześnie uznając, iż istota sprawy jest dostatecznie wyjaśniona NSA rozpoznał skargę, uchylając zarówno zaskarżone, jak i poprzedzające je postanowienie (art. 188 PostAdmU w zw. z art. 145 § 1 pkt 1 lit. a i c PostAdmU, a także art. 193 PostAdmU).

Komentarz

W analizowanym wyroku NSA wypowiedział się na temat zakresu prawa strony do wglądu w akta sprawy, o którym to uprawnieniu mowa w art. 73 § 1 KPA. Mając na uwadze stanowisko wyrażone w przytoczonej powyżej uchwale siedmiu sędziów NSA, NSA wskazał, że prawo strony stanowi jeden z przejawów gwarancji procesowych strony, w tym zasady czynnego udziału strony w postępowaniu, i wobec tego powinno być rozumiane stosunkowo szeroko, w szczególności z uwzględnieniem realiów technicznych i technologicznych. Takie stanowisko orzecznictwa administracyjnego jest bardzo ważne i korzystne z punktu widzenia samej strony postępowania, która wielokrotnie nie korzysta z pomocy profesjonalnego pełnomocnika procesowego.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zbieg wniosku upadłościowego i restrukturyzacyjnego – od 1.12.2021 r. koniec wieloletniego sporu

Problem proceduralny

W praktyce niezwykle częstym podejściem jest równoległe składnie przez reprezentantów podmiotów zagrożonych niewypłacalnością lub będących już w stanie niewypłacalności wniosków o otwarcie jednego z postępowań restrukturyzacyjnych oraz wniosku o ogłoszenie upadłości. W przypadku spółki z ograniczoną odpowiedzialnością praktyka ta jest nadzwyczaj powszechna, bowiem dopiero otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego może być przesłanką egzoneracyjną przy odpowiedzialności z art. 299 KSH, gdy tymczasem w zakresie upadłości wystarczające jest złożenie wniosku o jej ogłoszenie w odpowiednim terminie.

Opisana praktyka nieuchronnie prowadzi do zbiegu dwóch postępowań, których wzajemne relacje określają art. 9b ust. 1 PrUpad i art. 11 PrRestr, nadając – co do zasady – prymat wnioskowi restrukturyzacyjnemu. Ustawodawca nie rozwiązał jednak kwestii dalszego bytu wniosku o ogłoszenie upadłości po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego w sytuacji zbiegu wniosków inicjujących oba postępowania.

Upadłość i restrukturyzacja – Aktualna lista szkoleń Sprawdź

Dwa poglądy w doktrynie i orzecznictwie

W praktyce funkcjonowania zbiegów wniosku restrukturyzacyjnego i upadłościowego wykrystalizowały się dwa poglądy, wskazujące na proceduralne rozwiązanie kwestii postępowania z wnioskiem upadłościowym po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego.

Zgodnie z pierwszym poglądem, reprezentowanym przede wszystkim przez B. Sierakowskiego i N. Frosztęgę, brak zdolności upadłościowej restrukturyzowanego podmiotu ma charakter przejściowy i ustaje wraz z chwilą zakończenia lub umorzenia postępowania restrukturyzacyjnego. Do czasu zakończenia lub umorzenia postępowania restrukturyzacyjnego, sąd upadłościowy winien wstrzymać rozpoznanie wniosku upadłościowego na podstawie – zdaniem A. Machowskiej – postanowienia do czasu prawomocnego rozstrzygnięcia postępowania restrukturyzacyjnego. Wtórując temu poglądowi, Sąd Okręgowy w Warszawie przyjął, że należy zastosować per analogiam art. 9b ust. 2 PrUpad w celu wyeliminowania luki prawnej (Postanowienie Sądu Okręgowy w Warszawie z 4.4.2017 r., XXIII Gz 215/17, Legalis).

Odmienny pogląd wskazuje przede wszystkim A. Hrycaj, według której otwarcie postępowania restrukturyzacyjnego powinno doprowadzić do odrzucenia wniosku upadłościowego na podstawie odpowiednio stosowanego art. 199 § 1 pkt 3 KPC.

Bez sporu i bez spójności

Ustawodawca postanowił wyeliminować wieloletni spór, nowelizując 28.5.2021 r. treść art. 9a PrUpad. Od 1.12.2021 r. po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego, złożony wniosek upadłościowy będzie podlegał odrzuceniu.

O ile kwestia zabezpieczenia interesów wierzycieli znalazła odzwierciedlenie w treści art. 131a PrUpad, która również została znowelizowana ustawą z 28.5.2021 r., o tyle istnieją daleko posunięte wątpliwości systemowej spójności przyjętej koncepcji rozwiązania sporu.

Instytucja odrzucenia pisma inicjującego postępowanie w sprawie ma charakter proceduralny i formalny, zamykający drogę do merytorycznego rozpoznania przedstawionego sądowi problemu. Z perspektywy przepisów KPC oraz teorii procedury cywilnej, instytucja odrzucenia jest wykorzystywana w przypadku pierwotnej niemożności rozpoczęcia merytorycznego rozpoznania sporu (np. w dniu wniesienia pozwu droga sądowa jest niedopuszczalna, lub w tym samym dniu sprawa o to samo roszczenie była już w toku). W przypadku następczej niemożności merytorycznego rozpoznawania zawisłej przed sądem kwestii, tj. występującej dopiero po dniu wniesienia pisma inicjującego postępowanie i nie istniejącej w chwili jego wniesienia, stosuje się instytucję umorzenia postępowania, unormowaną w art. 355 KPC.

Jako że wnioski – co do zasady – są składane równolegle, przyjęcie, że wniosek upadłościowy podlega odrzuceniu, bowiem po dniu jego wniesienia doszło do otwarcia postępowania restrukturyzacyjnego, prowadzi do niespójności systemu prawa. Prawo upadłościowe jest oparte na procedurze cywilnej, do odpowiedniego stosowania której się odwołuje w art. 35 i art. 229 PrUpad. Zastosowanie instytucji odrzucenia znajduje uzasadnienie w przypadku wniesienia wniosku o ogłoszenie upadłości po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego, kiedy od momentu wniesienia wniosku podmiot ten nie ma zdolności upadłościowej. W innych przypadkach, brak zdolności upadłościowej ma charakter następczy, a tym samym postępowanie o ogłoszenie upadłości winno podlegać umorzeniu.

Podsumowanie

Przecięcie przez ustawodawcę wieloletniego sporu należy uznać za słuszne rozwiązanie, eliminujące rozbieżności praktyki sądowej. Nie sposób jednak przyjąć z aprobatą uproszczenie sytuacji procesowej, poprzez sprowadzenie jej wyłącznie do stosowania instytucji odrzucenia, kiedy jej skutkiem jest niespójności systemu.

W modelowym, teoretycznoprawnym rozwiązaniu zaistniałego sporu oraz przy przyjęciu konieczności proceduralnego zakończenia postępowania o ogłoszenie upadłości po otwarciu postępowania restrukturyzacyjnego, brak zdolności upadłościowej w dniu wniesienia wniosku o ogłoszenie upadłości powinno prowadzić do odrzucenia wniosku. W innych przypadkach, winno się stosować instytucję umorzenia postępowania jako modelowe rozwiązanie dla następczej niemożności merytorycznego rozpoznania sprawy przez sąd. Nie zmienia to jednak faktu, że od 1.12.2021 r. jedyną, prawnie dopuszczalną drogą będzie odrzucenie wniosku o ogłoszenie upadłości.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Raport LegalTech 2021

Zapraszamy do pobrania i zapoznania się z najnowszym raportem z badania LegalTech 2021, analizującym trendy rozwojowe w obszarze wykorzystania nowoczesnych technologii w codziennej pracy kancelarii prawnych.

Badanie przeprowadzone zostało przez przez instytut Kantar Polska S.A. dla C.H.Beck Sp. z o.o. w kwietniu 2021 r. Jego wyniki udzielają odpowiedzi na pytania:

 

Raport Wydawnictwa C.H.Beck ‒ LegalTech 2021

Pobierz plik PDF→

 


Komentarz

Wojciech Bierwiczonek, Prezes Zarządu, Wydawnictwo C.H.BeckWojciech Bierwiczonek

Prezes Zarządu, Wydawnictwo C.H.Beck

Analizując wyniki przeprowadzonych wśród prawników badań, dotyczących LegalTech, trudno oprzeć się wrażeniu, że najistotniejszą potrzebą jest potrzeba edukacji. Bardzo dobrym przykładem polaryzacji wiedzy jest wyraźny rozdźwięk w odpowiedziach na pytanie o utrzymywanie danych w chmurze (33% wskazań wśród jednoosobowych kancelarii vs. 56% wśród tych zatrudniających co najmniej 4 prawników). Obywatele i przedsiębiorcy powierzając dane prawnikom czynią to w oparciu o zaufanie do zawodu. Na jego nadszarpnięcie znacznie bardziej wpływają nagłaśniane wycieki danych, np. w wyniku cyberataków, niż to czy prawnik preferuje podpis elektroniczny, czy profil zaufany. Dlatego największym obecnie wyzwaniem dla branży prawniczej wydaje się być ukucie i skuteczne zakomunikowanie minimalnego standardu w zakresie cyberbezpieczeństwa. Pandemia otworzyła „informatyczne okienko”, wpłynęła na świadomość istnienia i wagi zagrożeń w całym społeczeństwie ‒ warto ten moment wykorzystać do przekazania usystematyzowanej i metodycznie podanej wiedzy. Dla prawników paszport informatyczny wydaje się być co najmniej tak samo istotny, jak ten covidowy.


 

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Sprawdź biuro podróży przed wyjazdem

Planując wycieczkę organizowaną przez biuro podróży, lepiej sprawdzić organizatora turystyki, np. na stronie: https://ewidencja.ufg.pl/ewidencja/obywatel/ksiegi. Wpis do centralnej Ewidencji Organizatorów Turystyki i Przedsiębiorców Ułatwiających Nabywanie Powiązanych Usług Turystyczny potwierdza, że przedsiębiorca turystyczny posiada wymagany wpis do prowadzonego przez marszałków województw rejestru i zabezpieczył klientów na wypadek swojego bankructwa.

Przed podpisaniem umowy z organizatorem trzeba dokładnie ją przeczytać. Może być w niej np. napisane, czy ma on prawo podnieść cenę.

Cena imprezy należy do istotnych warunków umowy. Jej zmiana wymaga zatem zgody podróżnego. Od tej zasady istnieje jednak wyjątek – określony w art. 45 ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych. Na jego podstawie biuro podróży może podwyższyć cenę, gdy w umowie wyraźnie to zastrzeżono. Jest to możliwe, gdy zmienią się ceny przewozów pasażerskich na skutek zmiany kosztów paliwa, gdy wzrosną podatki lub opłaty od usług turystycznych lub gdy wzrosną kursy walut mające znaczenie dla danej imprezy. Organizator wyjazdu może podnieść cenę najpóźniej na trzy tygodnie przed wyjazdem. Jeśli podwyżka jest wyższa niż 8 proc. ceny, turysta może bezkosztowo rozwiązać umowę.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Co istotne, jeżeli organizator przewiduje w umowie możliwość podwyższania ceny, podróżny ma prawo do obniżki, gdy spadną koszty imprezy.

Zgodnie ustawą o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych podróżny może też odstąpić od umowy przed rozpoczęciem imprezy bez ponoszenia opłaty za odstąpienie w razie wystąpienia nieuniknionych i nadzwyczajnych okoliczności w miejscu docelowym lub jego najbliższym sąsiedztwie, które mają znaczący wpływ na realizację imprezy. Podróżny może żądać wówczas wyłącznie zwrotu dokonanych wpłat, bez odszkodowania lub zadośćuczynienia.

Wyjeżdżając na wakacje, warto zabrać ze sobą umowę, program imprezy, katalog oraz warunki uczestnictwa. Pomoże to w sprawdzeniu, czy organizator wywiązuje się ze zobowiązań. Jeżeli np. plaża jest dalej, niż zapewniał, nie ma klimatyzacji, a łazienka jest w korytarzu zamiast w pokoju, będzie można reklamować wycieczkę.

Zgodnie z prawem podróżny powinien zawiadomić organizatora już w trakcie wyjazdu o niezgodności świadczonych usług z umową. Obowiązkiem biura podróży jest usunięcie niezgodności (np. zmiana hotelu) w rozsądnym terminie – czyli adekwatnym do realnej możliwości załatwienia sprawy. Termin wyznacza podróżny. Gdy niezgodności nie zostaną usunięte w tym czasie, turysta może dokonać tego sam i wystąpić do organizatora o zwrot poniesionych wydatków.

Brak powiadomienia o niedogodnościach podczas podróży może skutkować pozbawieniem możliwości skutecznego ubiegania się o odszkodowanie lub zadośćuczynienie po powrocie.

Turyści wyjeżdżający np. do Włoch z oferty last minute nie powinni się obawiać, że mogą zostać gorzej potraktowani przez biuro niż pozostali klienci. Mają bowiem takie same prawa jak inni. Prawo nie różnicuje ofert specjalnych czy last minute. Ze względu na promocyjną cenę organizator nie może stosować w umowach z klientem klauzul, które ograniczałyby jego odpowiedzialność.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Skarga nadzwyczajna może zostać złożona od orzeczenia kończącego postępowanie

Zadośćuczynienie za represje w stanie wojennym

Sąd Okręgowy w L. wyrokiem z 2009 r. zasądził od Skarbu Państwa na rzecz S.S. 16 tys. zł tytułem zadośćuczynienia za kilkumiesięczne internowanie od 13.12.1981 r., na podstawie art. 8 ust. 1 ustawy z 23.2.1991 r. o uznaniu za nieważne orzeczeń wydanych wobec osób represjonowanych za działalność na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego (t.j. Dz.U. z 1991 r. Nr 34, poz. 149; dalej: UznOrzNiewU91). S.S. wniósł do Sądu Apelacyjnego w L. wniosek o wznowienie postępowania zakończonego wyrokiem z 2009 r. domagając się zasądzenia dodatkowo kwoty 60 tys. zł. Jako podstawę wniosku o wznowienie postępowania wskazał wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 1.3.2011 r., P 21/09, Legalis, w którym orzeczono o niekonstytucyjności art. 8 ust. 1a UznOrzNiewU91. Sąd Apelacyjny w L. w 2018 r. oddalił wniosek uznając, że niekonstytucyjność przepisów UznOrzNiewU91 nie przesądza o podjęciu postępowania sądowego w sprawach, których przedmiotem rozpoznania było roszczenie odszkodowawcze i zadośćuczynienie za represje związane z działalnością na rzecz niepodległego bytu Państwa Polskiego. Dodatkowo wskazał, że w niniejszej sprawie nie zostały spełnione przesłanki skutecznego wystąpienia z wnioskiem o wznowienie na podstawie art. 540 § 2 KPK.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Skarga do SN

Prokurator Generalny działając na podstawie art. 89 § 2 w zw. z art. 115 § 1 i § 1a ustawy z 8.12.2017 r. o Sądzie Najwyższym (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz.154; dalej: SNU) wniósł skargę nadzwyczajną od postanowienia Sądu Apelacyjnego w L., zarzucając mu naruszenie zasady demokratycznego państwa prawnego i zasady sprawiedliwości społecznej wyrażonych w art. 2 Konstytucji RP poprzez nieuwzględnienie słusznych argumentów wnioskodawcy dotyczących rozmiaru szkód i krzywd, których doznał w okresie internowania, oraz zasady godności wyrażonej w art. 30 Konstytucji RP, będącej źródłem wolności i praw człowieka i obywatela, która ma być chroniona i szanowana przez organy władzy publicznej, poprzez uniemożliwienie dochodzenia zadośćuczynienia w pełnej wysokości, zgodnie z wytycznymi wynikającymi z wyroku TK z 1.3.2011 r., P 21/09, Legalis. W jego ocenie, zachodziła oczywistą sprzeczność ustaleń Sądu w zakresie odpowiedniej wysokości zasądzonego na rzecz wnioskodawcy zadośćuczynienia, podczas gdy z treści zebranego materiału dowodowego wynika, że rozmiar krzywd i szkód doznanych przez S.S., obligował Sąd do umożliwienia mu uzyskania adekwatnego zadośćuczynienia, które czyniłoby zadość wymogom poczucia sprawiedliwości społecznej.

Sąd Najwyższy pozostawił skargę nadzwyczajną bez rozpoznania. Zgodnie z art. 89 § 1 SNU, jeżeli jest to konieczne dla zapewnienia zgodności z zasadą demokratycznego państwa prawnego urzeczywistniającego zasady sprawiedliwości społecznej, od prawomocnego orzeczenia sądu powszechnego lub sądu wojskowego kończącego postępowanie w sprawie może być wniesiona skarga nadzwyczajna, o ile orzeczenie narusza zasady lub wolności i prawa człowieka i obywatela określone w Konstytucji RP lub orzeczenie w sposób rażący narusza prawo przez błędną jego wykładnię lub niewłaściwe zastosowanie, lub zachodzi oczywista sprzeczność istotnych ustaleń sądu z treścią zebranego w sprawie materiału dowodowego, a orzeczenie nie może być uchylone lub zmienione w trybie innych nadzwyczajnych środków zaskarżenia.

Brak podstaw skargi nadzwyczajnej

Sąd Najwyższy stwierdził, że zaskarżone orzeczenie Sądu Apelacyjnego w L. z 2018 r. nie jest orzeczeniem kończącym postępowanie w sprawie w rozumieniu art. 89 § 1 SNU. W uzasadnieniu postanowienia wyjaśniono, że na gruncie postępowania cywilnego pojęcie postanowienia kończącego postępowanie w sprawie odnoszone jest m.in. do postanowień zamykających drogę do wydania orzeczenia sądu danej instancji, rozstrzygającego istotę sprawy w procesie (wyrokiem) lub postępowaniu nieprocesowym (postanowieniem), a ponadto postanowień, które kończą sprawę jako pewną całość poddaną pod osąd, a więc dotyczące całości sprawy, a będące ostatnimi orzeczeniami wydanymi w postępowaniu (zob. uchwała SN [7] z 6.10.2000 r., III CZP 31/00, Legalis). Natomiast na gruncie postępowania karnego akcentowany jest głównie kończący charakter orzeczenia, prowadzący do stworzenia trwałej (stabilnej) sytuacji prawnej po przeprowadzeniu postępowania (zob. uchwała Pełnego Składu Izby Karnej SN z 9.10.2000 r., I KZP 4/00, Legalis). W rezultacie należy stwierdzić, że orzeczeniem kończącym postępowanie w sprawie był wyrok Sądu Okręgowego w L. z 2009 r.

W ocenie SN zarówno orzeczenie sądu oddalające wniosek o wznowienie postępowania na podstawie art. 540 § 2 KPK, jak i orzeczenie uwzględniające taki wniosek stanowią jedynie instrument lub odpowiednio przeszkodę do wznowienia postępowania zasadniczego w sprawie o przyznanie odszkodowania za internowanie. Orzeczenie oddalające wniosek o wznowienie postępowania nie dotyczy głównego przedmiotu postępowania odszkodowawczego i nie tworzy nowej, trwałej sytuacji prawnej.

W uzasadnieniu postanowienia wskazano, że przyjęcie odmiennego stanowiska pozostawałoby w sprzeczności zarówno z literalnym brzmieniem art. 89 § 1 SNU, jak i powodami wprowadzenia skargi nadzwyczajnej do polskiego porządku prawnego. W każdej bowiem sytuacji, gdy upłynął termin na wniesienie skargi nadzwyczajnej wystarczające byłoby spowodowanie wydania jakiegokolwiek orzeczenia, także oddalającego skargę lub wniosek, w jakiejkolwiek sprawie o charakterze ubocznym w stosunku do sprawy głównej, by terminy na wniesienie skargi nadzwyczajnej zaczęły biec od nowa.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Prawa pracownika i obowiązki pracodawców podczas upałów

Jaka temperatura w pomieszczeniach pracy

Rozporządzenie Ministra Pracy i Polityki Socjalnej z 26.9.1997 r. w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i higieny pracy (Dz.U. z 2003 r. Nr 169, poz. 1650; dalej: OgPrzBHPR) określa ogólnie obowiązujące przepisy bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładach pracy, w tym dotyczące pomieszczeń pracy i terenu zakładów pracy. W § 30 OgPrzBHPR określono, że  w pomieszczeniach pracy należy zapewnić temperaturę odpowiednią do rodzaju wykonywanej pracy (metod pracy i wysiłku fizycznego niezbędnego do jej wykonania) nie niższą niż 14oC, chyba że względy technologiczne na to nie pozwalają. Natomiast w pomieszczeniach pracy, w których jest wykonywana lekka praca fizyczna, i w pomieszczeniach biurowych temperatura nie może być niższa niż 18oC.

Przepisy prawa pracy niestety nie określają maksymalnej temperatury w pomieszczeniach pracy. W przepisach znajduje się jednie regulacje odnoszące się do pracowników młodocianych, w przypadku których temperatura nie może przekraczać 30°C, a wilgotność względna powietrza 65%.

Pomimo iż przepisy nie określają maksymalnej temperatury nie oznacza to, że pracodawca jest zwolniony od obowiązków związanych z zapewnieniem bezpiecznej pracy. Zgodnie z art. 207 § 1 KP na pracodawcy spoczywa odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w zakładzie pracy. Pracodawca ma obowiązek zapewniać pomieszczenia pracy odpowiednie do rodzaju wykonywanych prac i liczby zatrudnionych pracowników. Pomieszczenia pracy i ich wyposażenie powinny zapewniać pracownikom bezpieczne i higieniczne warunki pracy. Przepisy OgPrzBHPR stanowią, że w pomieszczeniach pracy należy zapewnić oświetlenie naturalne i sztuczne, odpowiednią temperaturę, wymianę powietrza oraz zabezpieczenie przed wilgocią, niekorzystnymi warunkami cieplnymi i nasłonecznieniem, drganiami oraz innymi czynnikami szkodliwymi dla zdrowia i uciążliwościami. W pomieszczeniach pracy, w których występują czynniki szkodliwe dla zdrowia na przykład wysoka temperatura powinny być zastosowane rozwiązania techniczne uniemożliwiające przedostawanie się tych czynników do innych pomieszczeń pracy oraz do pomieszczeń higieniczno-sanitarnych.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Napoje dla pracowników w czasie upałów

W art. 232 KP zapisano obowiązek pracodawcy zapewnienia pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnie uciążliwych, nieodpłatnie, odpowiednie posiłki i napoje, jeżeli jest to niezbędne ze względów profilaktycznych. Ponadto przepisy OgPrzBHPR stanowią, że pracodawca ma obowiązek zapewnić wszystkim pracownikom wodę zdatną do picia lub inne napoje, a pracownikom zatrudnionym stale lub okresowo w warunkach szczególnie uciążliwych zapewnić oprócz wody, inne napoje. Ilość, rodzaj i temperatura tych napojów powinny być dostosowane do warunków wykonywania pracy i potrzeb fizjologicznych pracowników.

Szczegółowe zasady zaopatrzenia w napoje pracowników zatrudnionych w warunkach szczególnie uciążliwych określa Rozporządzenie Rady Ministrów z 28.5.1996 r. w sprawie profilaktycznych posiłków i napojów (Dz.U. z 1996 r. Nr 60, poz. 279; dalej: PosiłkiRegenR). Zgodnie  z przepisami PosiłkiRegenR pracodawca zapewnia pracownikom zatrudnionym w warunkach szczególnie uciążliwych nieodpłatnie napoje, których rodzaj i temperatura powinny być dostosowane do warunków wykonywania pracy. Pracodawca zapewnia napoje pracownikom m. in. zatrudnionym:

Napoje powinny być zapewnione pracownikom w ilości zaspokajającej potrzeby pracowników i odpowiednio zimne. Wydawane są one pracownikom w dniach wykonywania prac uzasadniających ich wydawanie i powinny być dostępne dla pracowników w ciągu całej zmiany roboczej. Pracodawca ma obowiązek zapewnić zachowanie odpowiednich warunków higieniczno-sanitarnych przygotowywania oraz spożywania napojów. Pracownikom nie przysługuje natomiast ekwiwalent pieniężny za napoje.

Stanowiska pracy, na których zatrudnieni pracownicy powinni otrzymywać napoje, oraz szczegółowe zasady ich wydawania ustala pracodawca w porozumieniu z zakładowymi organizacjami związkowymi, a jeżeli u danego pracodawcy nie działa zakładowa organizacja związkowa – pracodawca po uzyskaniu opinii przedstawicieli pracowników.

Możliwość skrócenia czasu pracy

Często stosowanym rozwiązaniem w czasie upałów jest skracanie czasu pracy w dni wysokich temperatur. Należy jednak pamiętać, że takie rozwiązanie nie jest obowiązkiem pracodawcy, a zależy jedynie od jego dobrej woli. Przepisy KP i aktów wykonawczych nie obligują pracodawcy do stosowania krótszego dnia pracy w upały. Pracodawca zamiast stosowania skróconego dnia pracy może zdecydować się na wprowadzenie przerw w czasie pracy. W przypadku, kiedy pracodawca podejmie decyzję o zmianie czasu pracy poprzez jego skrócenie lub wprowadzenie dodatkowych przerw na regenerację, nie może to odbić się negatywnie na finansach pracownika. Rozwiązania te nie mogą spowodować obniżenia należnego pracownikom wynagrodzenia

Prawa pracownika w czasie upałów

Pracownik musi pamiętać, że w sytuacji, kiedy praca w wysokich temperaturach może stwarzać zagrożenie dla jego zdrowia lub życia ma prawo powstrzymania się od wykonywania pracy. W art. 210 § 1 KP wskazano, że w razie gdy warunki pracy nie odpowiadają przepisom bezpieczeństwa i higieny pracy i stwarzają bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia lub życia pracownika albo gdy wykonywana przez niego praca grozi takim niebezpieczeństwem innym osobom, pracownik ma prawo powstrzymać się od wykonywania pracy, zawiadamiając o tym niezwłocznie przełożonego. Co istotne za czas powstrzymania się od wykonywania pracy pracownik zachowuje prawo do wynagrodzenia.

Kara dla pracodawców

Pracodawca, który ponosi odpowiedzialność za stan bezpieczeństwa i higieny pracy w swoim zakładzie pracy i który ma obowiązek chronić zdrowie i życie pracowników poprzez organizowanie pracy w sposób zapewniający bezpieczne i higieniczne warunki pracy i zapewnienie przestrzeganie przepisów oraz zasad BHP musi się liczyć z odpowiedzialności, w sytuacji niewywiązywania się ze swojego obowiązku. Przepisy KP wskazują,  bowiem że kto, będąc odpowiedzialnym za stan bezpieczeństwa i higieny pracy albo kierując pracownikami lub innymi osobami fizycznymi, nie przestrzega przepisów lub zasad bezpieczeństwa i higieny pracy, podlega karze grzywny od 1 000 zł do 30 000 zł. Ponadto w takiej sytuacji może zostać nałożony na pracodawcę mandat przez inspektora pracy w wysokości do 2000 zł, a w przypadku kolejnych takich naruszeń do 5000 zł.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Pijany kierowca straci auto i zapłaci alimenty

Mądrzy po szkodzie

– Kierunek jest trafny – mówi „Rz” Marcin Warchoł, wiceminister sprawiedliwości. I twierdzi, że MS ma już gotowy projekt przewidujący konfiskatę auta sprawcy tragicznego w skutkach wypadku drogowego. Jeśli nie ma szansy na konfiskatę, to w grę ma wchodzić przepadek równowartości pojazdu lub np. autobusu, za sprawą którego doszło do tragedii.

– Ta zasada ma być stosowana wyjątkowo w sprawach, w których kierowca miał ponad 1 promil alkoholu we krwi i doszło do tragicznego zdarzenia (ofiara lub ofiary śmiertelne) –tłumaczy wiceminister Warchoł. – W takiej sytuacji samochód ma być traktowany jako narzędzie popełnienia przestępstwa.

Co do zaostrzenia kar w kodeksie karnym, wiceminister przyznaje, że Polski Ład przewiduje szeroką nowelizację kodeksu karnego.

– Planujemy kompleksową reformę i wyższe kary, także za jazdę po pijanemu i spowodowanie tragicznego w skutkach wypadku – zdradza „Rz”.

Zmiany w prawie zapowiedział także – niemal natychmiast po wypadku – premier.

– Przystąpimy bardzo szybko do prac legislacyjnych, które będą jasno określały odpowiedzialność osób prowadzących pojazd pod wpływem alkoholu. Będzie to nie tylko odpowiedzialność karna, ale też polegająca na tym, że takie osoby będą zobowiązane do płacenia alimentów osobom, które pozostały przy życiu, osobom z rodziny czy poszkodowanym – grzmi premier.

– Szkoda, że musiało dojść do tragedii, aby rząd na zmiany przystał – mówił w Sejmie w środę lider PSL Władysław Kosiniak-Kamysz. Domagał się, aby podczas środowego głosowania przyjąć projekt ustawy dotyczący obciążania pijanych kierowców kosztami leczenia oraz wypłatą zadośćuczynienia dla rodziny.

– My taką ustawę zgłosiliśmy w styczniu 2020 r. Niestety w listopadzie 2020 r. rząd wydał negatywną opinię – twierdzi lider ludowców .

Sprawdziliśmy. Projekt zmian ustawy o świadczeniach zdrowotnych finansowanych ze środków publicznych (przygotowany przez PSL i Kukiz’15) trafił do Sejmu w styczniu 2020 r. (druk sejmowy 181). Chodziło w nim o to, by NFZ mógł wystąpić z regresowym roszczeniem do sprawcy wypadku, który prowadził pojazd po pijanemu lub był pod wpływem środków odurzających. Miałby pokryć koszty leczenia nie tylko swoich ofiar, ale i własnego. Zaproponowany art. 108 a pkt 2 precyzuje, że chodzi w szczególności o świadczenia ratownictwa medycznego, leczenia szpitalnego, ambulatoryjnej opieki specjalistycznej oraz rehabilitacji. Kilka dni później (17 stycznia) Rada Ministrów wydała negatywną opinię.

Projektowane regulacje implikują szereg wątpliwości. Należy je ocenić jako fragmentaryczne, a przez to niewykonalne. Z tych względów RM opiniuje negatywie poselski projekt oraz rekomenduje zaprzestanie prac nad nim – brzmi konkluzja opinii.

Prawo i postępowanie karnenajnowsze komentarze zawsze w Systemie Legalis Sprawdź

Pijany jak zabójca

Mariusz Sztal, ekspert ds. bezpieczeństwa ruchu drogowego, mówi „Rz”, że trzeba zaostrzyć kary (mandaty) za wykroczenia w ruchu drogowym (dziś obowiązują te sprzed 18 lat).

– Jeśli ktoś po pijanemu zabija w wypadku, to nie powinien być traktowany inaczej niż zabójca, który sięga po broń czy nóż i zabija – uważa. – Z danych KGP wynika, że w 2020 r., w porównaniu z 2019 r., ujawnionych kierujących pojazdami po alkoholu (lub narkotykach) było o 12 tys. mniej. Mniej też niestety było kontroli trzeźwości, o ponad 10 mln. Poddano badaniu na zawartość alkoholu: w 2019 r. 16 844 530 kierujących, a w 2020 r. 6 699 742. Przez sześć miesięcy 2021 r. takich badań wykonano 3 mln 333 tys., o 723 tys. mniej niż w tamtym roku. Natomiast policjanci ujawnili 2 tys. więcej przestępstw czy wykroczeń. Ta tendencja się utrzymuje. Ograniczenia sanitarne na pewno też nie pozwolą nam w pełni wykorzystać naszych urządzeń. Badania urządzeniami, które mają ustniki, wymaga dużo więcej czasu – mówi.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Witold Zontek, Katedra Prawa Karnego WPiA UJ

Populizm penalny polega na tym, że jednostkowa bulwersująca sprawa staje się pretekstem do pochopnych generalnych zmian w prawie. Zapowiedź premiera, że kary zostaną zaostrzone, a sprawca wypadku będzie płacił alimenty np. dzieciom ofiary, wynika z potrzeby politycznej, a nie prawnej. Już dziś oprócz odszkodowania i zadośćuczynienia można orzec na podstawie art. 446 KC rentę na rzecz osoby, wobec której ciążył na zmarłym obowiązek alimentacyjny. Co więcej, kwoty te uiszcza ubezpieczyciel (obowiązkowe OC), który następnie ma pełen regres do pijanego sprawcy wypadku. Oznacza to, że zapowiedziano wprowadzanie czegoś, co już dawno w naszym porządku prawnym funkcjonuje. Konfiskata pojazdu – brzmi atrakcyjnie, ale powoduje tak wiele problemów (w tym organizacyjnych dla Skarbu Państwa), że traktować należy to raczej jako wyraz potrzeby populistycznej, emocjonalnej reakcji dla mediów niż realne rozwiązanie.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Skutki publikacji czerwonej noty Interpolu

Stan faktyczny

W 2012 r., na wniosek USA, Interpol opublikował czerwoną notę dotyczącą W.S. (obywatela RFN), w celu ustalenia miejsca jego pobytu oraz aresztowania go, zatrzymania lub ograniczenia mu możliwości przemieszczania się w celu ewentualnej ekstradycji do USA. Ta czerwona nota została opublikowana na podstawie nakazu aresztowania wydanego przez organy USA w związku, m.in. z zarzutami korupcji przeciwko W.S.

Prokuratura w Monachium wszczęła przeciwko W.S. dochodzenie o te same czyny, których dotyczyła czerwona nota, jeszcze przed jej opublikowaniem. Dochodzenie zostało umorzone w 2010 r., po zapłaceniu przez W.S. określonej kwoty.

W 2013 r., w następstwie wymiany informacji z W.S., niemieckie federalne biuro policji kryminalnej (dalej: BKA) doprowadziło do opublikowania przez Interpol addendum do czerwonej noty dotyczącej W.S., w której wskazano, że zdaniem BKA do czynów objętych tą notą ma zastosowanie zasada ne bis in idem.

W 2017 r. W.S. złożył do sądu skargę przeciwko RFN, żądając zobowiązania tego państwa do podjęcia wszelkich niezbędnych działań zmierzających do usunięcia czerwonej noty.

Nowelizacja ustawy o e-doręczeniach od 3.7.2021 r. - w Iuscase masz to pod kontrolą! Sprawdź

Zasada ne bis in idem

Z art. 54 Konwencji wykonawczej do układu z Schengen z 14.6.1985 r. między rządami państw Unii Gospodarczej Beneluksu, Republiki Federalnej Niemiec oraz Republiki Francuskiej w sprawie stopniowego znoszenia kontroli na wspólnych granicach, podpisanej w Schengen 19.6.1990 r. (Dz.Urz. UE L z 2000 r. Nr 239, s. 19; dalej: KWUS) wynika zakaz, aby umawiające się państwo ścigało osobę za te same czyny, w odniesieniu do których został już wobec niej wydany prawomocny wyrok w innym umawiającym się państwie, pod warunkiem, w wypadku skazania, że kara została wykonana lub jest ona w trakcie wykonywania, lub nie może być już wykonana na mocy przepisów prawnych tego ostatniego państwa.

Postanowienie art. 21 ust. 1 Traktatu z 25.3.1957 r. o funkcjonowaniu UE (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864(2); dalej: TFUE) stanowi, że każdy obywatel UE ma prawo do swobodnego przemieszczania się i przebywania na terytorium państw członkowskich, z zastrzeżeniem ograniczeń i warunków ustanowionych w Traktatach i w środkach przyjętych w celu ich wykonania. Z orzecznictwa TSUE wynika, że zasadę ne bis in idem, uregulowaną w art. 54 KWUS, stosuje się również do postępowań związanych z wygaśnięciem prawa oskarżyciela publicznego do oskarżenia, w których prokuratura umawiającego się państwa kończy postępowanie karne wszczęte przez to państwo bez udziału sądu, jeżeli podejrzany wywiązał się z określonych obowiązków, a w szczególności zapłacił określoną kwotę pieniędzy ustaloną przez prokuraturę (wyrok TSUE z 11.2.2003 r., C‑187/01, Gözütok i Brügge, Legalis i C‑385/01, Legalis (sprawy połączone), pod warunkiem że rozstrzygnięcie to opiera się na ocenie istoty sprawy (wyrok TSUE z 10.3.2005 r., C‑469/03, Miraglia, Legalis).

Trybunał uznał, że skoro postępowanie karne w RFN, zostało prawomocnie umorzone postanowieniem z 2010 r., to zasada ne bis in idem, może mieć zastosowanie w odniesieniu do czynów, których dotyczy to postanowienie.

Stosowanie art. 54 KWUS

W ocenie TSUE tymczasowe zatrzymanie osoby, której dotyczy czerwona nota Interpolu, opublikowana na wniosek państwa trzeciego, może, w sytuacji gdy istnieje wątpliwość co do możliwości stosowania zasady ne bis in idem, stanowić etap niezbędny do dokonania koniecznych sprawdzeń w tej kwestii, z jednoczesnym uniknięciem ryzyka, że dana osoba zbiegnie i w ten sposób uniknie ewentualnego ścigania w tym państwie trzecim za czyny, w odniesieniu do których nie została prawomocnie osądzona przez jedno z umawiających się państw. Takie tymczasowe zatrzymanie może bowiem ułatwić prowadzenie postępowania karnego przeciwko tej osobie po jej ewentualnej ekstradycji do państwa trzeciego.

Natomiast odmienna jest sytuacja, w której organy umawiającego się państwa lub państwa członkowskiego, do którego przemieszcza się ta osoba, dowiedzą się, że w innym umawiającym się państwie lub państwie członkowskim zapadło prawomocne orzeczenie sądowe stwierdzające stosowanie zasady ne bis in dem w odniesieniu do czynów, których dotyczy czerwona nota, ewentualnie uzyskają od właściwych organów umawiającego się państwa lub państwa członkowskiego konieczne informacje, z których wynika, że prawo oskarżyciela publicznego do wniesienia oskarżenia o te same czyny wygasło.

Trybunał orzekł, że art. 54 KWUS w zw. z art. 50 KPP, jak również art. 21 ust. 1 TFUE w zw. z art. 50 KPP należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie tymczasowemu zatrzymaniu przez organy umawiającego się państwa lub organy państwa członkowskiego osoby, której dotyczy czerwona nota opublikowana przez Interpol na wniosek państwa trzeciego, chyba że w prawomocnym orzeczeniu sądowym wydanym w umawiającym się państwie lub państwie członkowskim stwierdzono, że proces tej osoby zakończył się wydaniem prawomocnego wyroku, odpowiednio w umawiającym się państwie lub w państwie członkowskim, za te same czyny, na których opiera się ta czerwona nota.

Przetwarzanie danych osobowych

TSUE uznał, że utrwalenie w bazach osób poszukiwanych państwa członkowskiego danych osobowych zawartych w czerwonej nocie Interpolu, dokonane przez organy tego państwa na podstawie prawa krajowego, stanowi zatem przetwarzanie tych danych podlegające dyrektywie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/680 z 27.4.2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych przez właściwe organy do celów zapobiegania przestępczości, prowadzenia postępowań przygotowawczych, wykrywania i ścigania czynów zabronionych i wykonywania kar, w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylającej decyzję ramową Rady 2008/977/WSiSW (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 119, s. 89; dalej: dyrektywa 2016/680/UE). Ponadto, zgodnie z art. 4 ust. 1 lit. a) i b) dyrektywy 2016/680/UE państwa członkowskie powinny zapewnić, aby dane osobowe były, po pierwsze, przetwarzane zgodnie z prawem i rzetelnie, a po drugie – zbierane w konkretnych, wyraźnych i uzasadnionych celach i nieprzetwarzane w sposób niezgodny z tymi celami.

TSUE orzekł, że przepisy dyrektywy 2016/680/UE w zw. z art. 54 KWUS i z art. 50 KPP należy interpretować w ten sposób, że nie stoją one na przeszkodzie przetwarzaniu danych osobowych zawartych w czerwonej nocie wydanej przez Interpol, dopóki nie zostanie wykazane, poprzez prawomocne orzeczenie sądowe wydane w umawiającym się państwie lub w państwie członkowskim, że w odniesieniu do czynów, na których opiera się ta nota, ma zastosowanie zasada ne bis in idem, pod warunkiem że takie przetwarzanie spełnia wymogi przewidziane w tej dyrektywie, w szczególności jest niezbędne do wykonania zadania realizowanego przez właściwy organ w rozumieniu art. 8 ust. 1 dyrektywy 2016/680/UE .

Trybunał (wielka izba) odniósł się do dwóch nowych zagadnień prawnych dotyczących skutków stosowania w strefie Schengen zasady ne bis in idem w odniesieniu do czynów, w związku z którymi Interpol wydał, na wniosek państwa trzeciego, czerwoną notę. W pierwszej kolejności TSUE wyjaśnił możliwość wykonania przez państwa członkowskie UE czerwonej noty i w ten sposób ograniczenia osobie poszukiwanej możliwość przemieszczania się, w sytuacji, w której inne państwo członkowskie UE zgłosiło Interpolowi, że ta nota dotyczy czynów, w odniesieniu do których może mieć zastosowanie zasada ne bis in idem.

Z niniejszego wyroku wynika, że TSUE rozgranicza dwie sytuacje, w których należy odmiennie stosować reguły co do tymczasowego aresztowania. W pierwszej z nich zarówno organy umawiającego się państwa, jak i organy państw członkowskich mogą dokonać tymczasowego zatrzymania osoby, której dotyczy czerwona nota opublikowana przez Interpol, a ta swoboda przysługuje dopóty, dopóki nie zostanie wykazane, że zastosowanie znajduje zasada ne bis in idem. TSUE powołał się na dotychczasowe orzecznictwo, zgodnie z którym, o ile tymczasowe zatrzymanie stanowi niewątpliwie ograniczenie prawa zainteresowanego do swobodnego przemieszczania się, o tyle należy je uznać – w sytuacji gdy możliwość stosowania zasady ne bis in idem pozostaje niepewna, za usprawiedliwione prawnie uzasadnionym celem polegającym na uniknięciu bezkarności tej osoby, który to cel wpisuje się w kontekst przewidzianej w art. 3 ust. 2 Traktatu o Unii Europejskiej z 7.2.1992 r. (Dz.U. z 2004 r. Nr 90, poz. 864[30]; dalej:TUE) przestrzeni wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości bez granic wewnętrznych, w której zagwarantowana jest swoboda przemieszczania się osób.

Natomiast w drugiej sytuacji, gdy jest oczywiste, że w innym umawiającym się państwie proces takiej osoby zakończył się wydaniem prawomocnego wyroku, obejmującego te same czyny w rozumieniu art. 54 KWUS, a zatem znajduje zastosowanie zasada ne bis in idem, to wówczas organy umawiającego się państwa mają obowiązek powstrzymania się od samodzielnego ścigania osoby za określone czyny lub wspierania państwa trzeciego w ściganiu takiej osoby poprzez jej tymczasowe zatrzymanie. Trybunał uznaje, że zarówno wzajemne zaufanie, którego istnienie między umawiającymi się państwami zakłada art. 54 KWUS w zw. z art. 50 KPP, jak i prawo do swobodnego przemieszczania się gwarantowane w art. 21 ust. 1 TFUE w zw. z art. 50 KPP, stoją na przeszkodzie tymczasowemu zatrzymaniu tej osoby przez te organy, lub ewentualnie utrzymaniu tego zatrzymania.

Drugie zagadnienie analizowane w niniejszym wyroku dotyczyło kwestii, czy państwa członkowskie UE są uprawnione, w przypadku, gdy zasada ne bis in idem ma zastosowanie, do dalszego przetwarzania danych osobowych Trybunał przyjął, że w takiej sytuacji dane osobowe zawarte w tej nocie mogą być przetwarzane, do czasu, gdy nie zostanie wykazane, że ma zastosowanie zasada ne bis in idem. Ponadto Trybunał zastrzegł, że takie przetwarzanie musi spełniać wymogi przewidziane w dyrektywie 2016/680/UE, a zwłaszcza art. 8 dyrektywy 2016/680/UE.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź