Wydatki na adaptację lokalu to koszt podatkowy wynajmującego

Wniosek o interpretację

„P.” sp. z o.o. zwróciła się o wydanie interpretacji indywidualnej wskazując, że jest właścicielem nieruchomości gruntowej, na której zostało wybudowane centrum handlowe. Budynek stanowi środek trwały, od wartości początkowej którego wnioskodawczyni dokonuje odpisów amortyzacyjnych dla potrzeb bilansowych i podatkowych. Umowy najmu przewidują zasady partycypacji, w pięciu modelach biznesowych, w kosztach adaptacji wynajętych lokali zgodnie z potrzebami najemców, przy czym tylko w pierwszym „P.” sp. z o.o. na własny koszt oraz ryzyko jeszcze na etapie budowy centrum handlowego wykonała prace adaptacyjne, zgodnie z projektem najemcy, który zwróci koszty w ryczałtowej wysokości. Pozostałe modele biznesowe przewidują indywidualne zasady partycypacji wynajmującego w kosztach adaptacji wynajętych lokali zgodnie z potrzebami najemców, zaś zakres prac wynika z pozycji rynkowej najemców lub z charakteru prowadzonej przez nich działalności, które znacząco będą wpływać na atrakcyjność całej galerii handlowej np.: znane marki odzieżowe, księgarskie czy multipleksy. W związku z tym zadano m.in. pytanie: w jaki sposób należy zakwalifikować do kosztów uzyskania przychodów opisane wydatki ponoszone w związku z zawartymi umowami najmu w centrum handlowym w poszczególnych modelach biznesowych?

Zdaniem „P.” sp. z o.o., z uwagi na treść art. 15 ust. 1 ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1406; dalej: PDOPrU) wydatki ponoszone przez nią na adaptację wynajmowanych lokali we wszystkich modelach biznesowych należy zakwalifikować jako koszty uzyskania przychodu, gdyż były one nakierowane na osiąganie przychodów z działalności.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Stanowisko organu

Organ zgodził się ze stanowiskiem wnioskodawczyni tylko w zakresie dotyczącym pierwszego modelu biznesowego stwierdzając, że w pozostałych przypadkach „P.” sp. z o.o. nie wykazała istnienia związku przyczynowego między poniesieniem wydatków a osiągnięciem przychodów. Jak wyjaśniono, podatniczka osiąga przychody z tytułu umów najmu lokali, co nie jest bezpośrednio powiązane ze specyfiką działalności poszczególnych najemców i koniecznością poniesienia nakładów na czynności adaptacyjne. Wydatki te są ponoszone raczej w celu odciążenia najemców i zmniejszenia kosztów ich działalności, zatem nie mogą być zaliczone do kosztów podatkowych podmiotu, który nie uzyskuje korzyści z działalności prowadzonej przez najemców w ulepszonych lokalach.

Stanowisko WSA

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie uchylił zaskarżoną interpretację indywidualną w części uznającej stanowisko „P.” sp. z o.o. za nieprawidłowe. W uzasadnieniu wyroku wyjaśniono, że za koszty uzyskania przychodu należy uważać takie wydatki, których poniesienie przez podatnika było spowodowane racjonalnym dążeniem i obiektywną możliwością osiągnięcia przychodu lub zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodu, i które nie zostały wymienione w art. 16 ust. 1 PDOPrU. Kosztowa kwalifikacja konkretnego wydatku u konkretnego podatnika musi uwzględniać charakter i profil prowadzonej działalności gospodarczej oraz ekonomiczną racjonalność poniesionego kosztu, istotne jest przy tym, aby uwzględniać również kwestię logicznego ciągu zdarzeń determinujących określone i konkretne działania podatnika, począwszy od momentu zawarcia wszystkich umów składających się na określone zdarzenie gospodarcze. Podmioty prowadzące działalność gospodarczą kierując się dążeniem do osiągnięcia zysku mają prawo ustalania modeli biznesowych, co przyczynia się do racjonalnego gospodarowania. W obecnych realiach gospodarczych standardowym postępowaniem przy najmie komercyjnym w centrach handlowych jest dokonywanie przez wynajmującego prac adaptacyjnych mających na celu przystosowanie lokali dla danych najemców. W ocenie Sądu wydatki ponoszone z tytułu adaptacji lokali mają związek z uzyskiwanymi przez skarżącą przychodami a ich celem jest zachęcenie nowych najemców do zawarcia umów najmu. W przypadku najemców strategicznych wypłacane im kwoty pełnią również funkcję wydatku marketingowego, gdyż obecność znanej marki w centrum handlowym wpływa na jego atrakcyjność i zwiększa zainteresowanie klientów oraz kolejnych potencjalnych najemców. Ze względu na powyższe okoliczności wydatki ponoszone przez skarżącą na adaptację wynajmowanych lokali, jak i wydatki związane z przekazaniem najemcom środków pieniężnych w celu zapewnienia przez nich wykonania prac adaptacyjnych, zdaniem Sądu, ponoszone są w celu osiągnięcia lub zabezpieczenia źródła przychodów w rozumieniu art. 15 ust. 1 PDOPrU.

Wyrok NSA

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną. W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że nie każdy wydatek ponoszony w związku z prowadzoną działalnością gospodarczą stanowić może koszt uzyskania przychodów i wpływać na podstawę opodatkowania. Właściwa i zgodna z treścią ustawowej regulacji kwalifikacja kosztów uzyskania przychodów powinna brać pod uwagę przeznaczenie wydatku, czyli celowość w postaci racjonalności i efektywności wydatku dla funkcjonowania podmiotu oraz potencjalną możliwość przyczynienia się danego wydatku do osiągnięcia przychodu, względnie zachowania albo zabezpieczenia źródła przychodów. Obowiązkiem podatnika, jako odnoszącego korzyść z faktu zaliczenia określonych wydatków do kosztów uzyskania przychodów, jest wykazanie związku przyczynowo-skutkowego z osiąganymi przychodami lub zabezpieczeniem ich źródła, zgodnie z dyspozycją art. 15 ust. 1 PDOPrU.

W ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego, w odniesieniu do kwalifikacji poniesionych przez wynajmującego wydatków na adaptacje lokali w kontekście art. 15 ust. 1 PDOPrU, zarówno wydatki poniesione przez podatniczkę na prace adaptacyjne, jak i z tytułu wypłaty najemcy wynagrodzenia za wykonane przez niego prace adaptacyjne lokalu do stanu odpowiadającego oczekiwaniom konkretnego najemcy, mają związek z uzyskiwanymi przez skarżącą przychodami. Celem poniesienia wydatków jest pozyskanie najemców, a co za tym idzie zawarcie umów najmu, które generują przychody dla „P.” sp. z o.o. Poniesienie takich wydatków jest racjonalne i znajduje gospodarcze uzasadnienie, gdyż ze względu na dużą konkurencję rynkową, standardem oferowanym przez wynajmujących są lokale przystosowane zgodnie z oczekiwaniami konkretnego najemcy.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Profesjonalny pełnomocnik musi zorganizować pracę kancelarii na wypadek choroby lub kwarantanny

Odmowa przywrócenia terminu

A.K., reprezentowany przez profesjonalnego pełnomocnika, złożył wniosek o przywrócenie terminu do wniesienia sprzeciwu od decyzji wskazując, że w trakcie biegu terminu, który upływał 23.10.2020 r., jego pełnomocnik miał objawy wskazujące na zakażenie koronawirusem, lekarz skierował go na test na obecność COVID-19 i zalecił bezwzględną izolację do momentu otrzymania wyniku. Pomimo negatywnego testu pełnomocnik 18.10.2020 r. został skierowany na kwarantannę do 27.10.2020 r. ponieważ w czasie pobierania materiału do badań miał kontakt z osobami zakażonymi.

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Poznaniu odmówił przywrócenia terminu podkreślając, że strona ponosi wszelkie skutki działań pełnomocnika, także negatywne skutki uchybień lub czynności wadliwie dokonanych. Istotą pracy profesjonalnego pełnomocnika jest rzetelne dbanie o interesy mocodawcy, między innymi poprzez wypełnianie w terminie wszystkich wymogów proceduralnych umożliwiających stronie pełny udział w postępowaniu. Zdaniem Sądu, przy aktualnych rozwiązaniach technicznych i proceduralnych, trudno uznać, że pełnomocnik w okresie od 16.10.2020 r. do 27.10.2020 r. był pozbawiony możliwości wniesienia sprzeciwu w terminie skoro nie wykazał, by w tym okresie stan jego zdrowia lub sytuacja życiowa wykluczały bądź istotnie utrudniały możność rozeznania się co do swojej sytuacji faktycznej i prawnej, czy stanowiły przeszkodę do zajęcia się takimi obowiązkami zawodowymi, które nie wymagały osobistego stawiennictwa lub dłuższego kontaktu z innymi osobami. Samo pozostawanie na kwarantannie Sąd porównał do stanu niezdolności do pracy, co nie świadczy o niezdolności czy niemożności podjęcia czynności procesowych. Pełnomocnik mógł, za pomocą środków komunikacji na odległość, uzyskać od pracowników Sądu, informacje co do zasad wnoszenia pism drogą elektroniczną, skorzystania z pomocy innego prawnika na zasadzie substytucji lub za pośrednictwem innych osób dostarczyć pismo procesowe do siedziby Sądu lub placówki pocztowej. W ocenie Sądu, procedura przekazania pisma procesowego innej osobie nie powinna być logistycznie trudniejsza niż dostarczanie pełnomocnikowi środków żywnościowych, czy odbiór odpadów komunalnych.

Szkolenia miękkie dla adwokatów i radców prawnych – Aktualna lista webinariów Sprawdź

Zażalenie

W zażaleniu pełnomocnik twierdził, że pomimo ujemnego wyniku testu na COVID-19, choroba uniemożliwiła mu sporządzenie sprzeciwu w sposób rzetelny i zgodnie z zasadami staranności obowiązującymi profesjonalnych pełnomocników. Dowodził, że zlecenie innemu pełnomocnikowi sporządzenia takiego pisma, wymagałoby podjęcia wielu czynności, w tym przekazania akt czy udzielenia pełnomocnictwa substytucyjnego, których pełnomocnik nie mógł dokonać w miejscu odbywania kwarantanny, gdyż nie posiadał tam akt sprawy, komputera służbowego czy drukarki, a z uwagi na wynikający z przepisów prawa zakaz spotykania się z innymi osobami nie mógł też fizycznie udzielić pełnomocnictwa spotykając się z inną osobą. Pełnomocnik podkreślił, że prowadzi jednoosobową praktykę prawną i nie ma w swojej kancelarii innych osób, które mogłyby go zastąpić.

Choroba nie wyklucza podjęcia działań

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił zażalenie wyjaśniając, że okoliczność prowadzenia jednoosobowej kancelarii przez pełnomocnika nie usprawiedliwia takiej organizacji pracy, która uniemożliwia właściwego prowadzenia spraw mocodawców w razie jego choroby czy kwarantanny. Zawodowy charakter działalności pełnomocnika procesowego wymaga by przy użyciu wszelkich możliwych środków zadbał on o prawidłowe i terminowe dokonanie czynności procesowych. Opisany przez pełnomocnika rozstrój zdrowia w postaci bólu mięśni, kaszlu i gorączki, typowy dla zwykłego przeziębienia, w ocenie Naczelnego Sądu Administracyjnego nie prowadził do utraty możliwości świadomego działania i podejmowania działań, które zapewniłyby właściwą reprezentację interesów mocodawców. Sporządzenie odręcznie a nie na komputerze pełnomocnictwa substytucyjnego dla innego pełnomocnika było możliwe nawet w warunkach izolacji, bowiem dane dotyczące mocodawcy i identyfikujące sprawę można było uzyskać w Wydziale Informacji Sądowej telefonicznie lub drogą elektroniczną. Możliwe było również przekazanie substytucji oraz dostarczenie akt z kancelarii zarówno samemu pełnomocnikowi, jak i ewentualnego pełnomocnikowi substytucyjnemu przy pośrednictwie zaufanej osoby oraz zachowaniu podstawowych zasad higieny i reżimu sanitarnego. Dysponując aktami sprawy można było sporządzić sprzeciw od decyzji w terminie i nadać pismo za pośrednictwem firmy kurierskiej lub pocztą przy pomocy zaufanej osoby.

Dodatkowo art. 12b § 1 i 2 ustawy z 30.8.2002 r. – Prawo o postępowaniu przed sądami administracyjnymi (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 2325; dalej: PostAdmU), przewidują możliwość wnoszenia do sądu pism drogą elektroniczną w formie dokumentu elektronicznego przez elektroniczną skrzynkę podawczą organu lub sądu, podpisanych w sposób określony w art. 46 § 2a PostAdmU. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zagrożenie zarażeniem chorobą COViD-19 i brak możliwości wychodzenia z domu z powodu kwarantanny, nie stanowiły wystarczającego usprawiedliwienia dla uchybienia terminu do wniesienia sprzeciwu w tym przypadku. Pełnomocnik ponosi winę za uchybienie terminowi bowiem pomimo ciążącego na nim szczególnego obowiązku dbania o właściwy przebieg powierzonego mu postępowania nie zorganizował swoich działań w taki sposób, który nawet w sytuacji jego choroby i izolacji, umożliwiłby mu dochowanie terminu do wniesienia sprzeciwu. Opisany stan chorobowy oraz stan izolacji nie wykluczał podjęcia działań, które zabezpieczyłyby interes mocodawcy i pozwoliły zachować termin do dokonania czynności procesowej.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Polski Ład zaostrzy kary za ciężkie przestępstwa

Zaprezentował je Michał Woś, wiceminister sprawiedliwości.

– Ostatnie tragiczne wydarzenia, których byliśmy świadkami (chodzi o dwa zabójstwa: 8-letniej Magdy i 11-letniego Sebastiana), potwierdzają tezę, że trzeba zaostrzyć kary. Surowość kary ma bardzo ważne znaczenie, nieuchronność połączona z surowością – mówi wiceminister Woś. A to z kolei, jego zdaniem, jest powód, by radykalnie zaostrzyć kary i wprowadzić bezwzględne dożywocie.

W MS liczą, że ta propozycja spotka się z aprobatą wszystkich sił politycznych.

Wiceminister ujawnił także w środę inne propozycje – bardzo szerokiej reformy postępowania w sprawie nieletnich (ponad 400 artykułów). To ma być ustawa o wspieraniu i resocjalizacji nieletnich, kompleksowa reforma. W czym rzecz? Pojawi się obowiązek dozoru kuratora w przypadku najcięższych przestępstw. Sąd rodzinny będzie decydował o tym, czy resocjalizacja osoby, która opuszcza mury zakładu poprawczego, powiodła się i czy nie potrzebuje bieżącego nadzoru nad sobą. W przypadku najcięższych przestępstw, takich jak gwałt, pedofilia, morderstwo, ma zostać wprowadzony obowiązek umieszczania w zakładzie poprawczym. Jeśli resocjalizacja nie będzie skuteczna, sąd ma mieć możliwość wydłużenia pobytu w zakładzie poprawczym do 24. roku życia (dziś 21). Ministerstwo Sprawiedliwości chce także wprowadzenia instytucji pośredniej, pomiędzy młodzieżowym ośrodkiem wychowawczym a zakładem poprawczym. Mają to być okręgowe ośrodki wychowawcze. W projekcie pojawia się także dolna granica odpowiedzialności dla dzieci i młodzieży – to 10 lat. Nieletni mają mieć też prawo do pomocy obrońcy od początku jakichkolwiek czynności z ich udziałem.

Nieletni, których nie stać na adwokata z wyboru, skorzystają z pomocy obrońcy z urzędu. Będzie on wyznaczany przez sąd rodzinny po stwierdzeniu zaistnienia określonych przesłanek – wskazał resort.

Rozwiązania mają też umożliwić dyrektorom szkół kierowanie uczniów, którzy popełnili mniej poważne występki, do prac porządkowych na terenie szkoły i wokół niej. Niegroźny wandal posprząta więc korytarze szkolne i boisko.

Projekt gwarantuje ponadto powołanie komisji do spraw ośrodka leczniczego, która wskaże sądowi odpowiednią dla nieletniego placówkę w razie problemów ze zdrowiem psychicznym nastolatka.

Etap legislacyjny: uzgodnienia wewnątrzresortowe.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Zwroty PIT za 2020 rok. Fiskusowi się nie spieszy

– Dostajemy sygnały od przedsiębiorców, że nadpłaty nie są zwracane na czas. Dwóch naszych klientów otrzymało zwrot z trzytygodniowym opóźnieniem. I to bez odsetek. Dwóch nie dostało jeszcze pieniędzy, choć termin upłynął na początku maja – mówi Iwona Kot, kierownik ds. finansów w biurze rachunkowym ASCS-Consulting. Dodaje, że opóźnienia zdarzają się w różnych urzędach skarbowych, a w poprzednich latach ich nie było.

– Też mam taką sytuację, zeznanie roczne zostało złożone na początku marca, a zwrotu ciągle nie ma – mówi Eliza Krzywicka, doradca podatkowy, właścicielka biura rachunkowego.

Szkolenia online z zakresu podatków – Aktualna lista szkoleń Sprawdź

Jakie są przyczyny

Na przetrzymywanie nadpłat skarżą się też księgowi na jednym z podatkowych forów. Piszą, że pieniądze nie są oddawane, mimo że minęły już dwa miesiące od złożenia elektronicznego zeznania. Telefonicznie urzędnicy nie chcą nic mówić o przyczynach opóźnienia, a na stronie e-Urząd Skarbowy jest tylko lakoniczna informacja, że PIT został poprawnie złożony i fiskus zajmuje się zwrotem.

O przyczyny opóźnień zapytaliśmy w czwartek Ministerstwo Finansów. Nie dostaliśmy jednak odpowiedzi.

– Urzędnicy tłumaczą się niekiedy przyczynami technicznymi, np. że przez błąd w systemie zmienił się status deklaracji z elektronicznej na papierową i automatycznie termin wydłużył się do trzech miesięcy – mówi Iwona Kot.

Przypomnijmy, że o terminach zwrotów nadpłat stanowi art. 77 ordynacji podatkowej. Wynika z niego, że urząd skarbowy ma trzy miesiące na oddanie nadwyżki podatku, jeśli dostał zeznanie papierowe. Przy deklaracjach elektronicznych 45 dni.

Z kolei art. 78 § 1 ordynacji podatkowej mówi, że za spóźnioną nadpłatę podatnikom należy się oprocentowanie. Wyjątek jest wtedy, gdy nadpłata nie przekracza dwukrotności kosztów upomnienia w postępowaniu egzekucyjnym. Obecnie ta kwota wynosi 23,20 zł (2 x 11,60 zł).

Skąd mamy nadpłatę

Skąd się biorą nadwyżki podatku do zwrotu? Choćby stąd, że część osób korzysta z ulg, które są wykazywane dopiero w zeznaniu rocznym, np. odpisu na dzieci. – Niektórzy przedsiębiorcy nadpłacili też zaliczki, gdyż płacili je w uproszczonej formie, na podstawie dochodów jeszcze sprzed epidemii – mówi Eliza Krzywicka.

– Zwroty podatku wykazują też przedsiębiorcy, którzy korzystają z ulgi IP BOX. W trakcie roku płacą normalny podatek, dopiero w zeznaniu rocznym mogą go obniżyć do 5 proc. – tłumaczy Iwona Kot.

Za 2020 r. złożono prawie 20 mln elektronicznych deklaracji, z tego ponad połowę przez system Twój e-PIT.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Filip Przybylski-Lewandowski adwokat, partner w kancelarii Buszan Orłowski Przybylski-Lewandowski

Nie ma wątpliwości, że za spóźniony zwrot nadpłaty podatnikom należą się odsetki za zwłokę. Jeżeli nadpłata nie została oddana w terminie, odsetki liczymy od dnia złożenia deklaracji do dnia zwrotu. Te zasady powinny być doskonale znane urzędnikom. Dziwię się więc, że zdarzają się przypadki zwracania opóźnionych nadpłat bez odsetek. I trudno zrozumieć, dlaczego tak się dzieje. Co zrobić w takiej sytuacji? Proponuję dwa rozwiązania. Pierwsze: podatnik powinien wysłać do urzędu wezwanie do zapłaty odsetek. Powołując podstawę prawną i wyznaczając termin urzędnikom. Drugie: podatnik może sam potrącić odsetki z najbliższej wpłaty do urzędu, np. VAT czy zaliczki na PIT. To prostsze wyjście, choć trzeba liczyć się z tym, że skarbówka poprosi o dodatkowe wyjaśnienia.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Reorganizacja banku nie może naruszać praw klienta

Stan faktyczny

W związku z grożącą upadłością portugalskiego banku (dalej: BES), portugalski bank centralny będący organem nadzoru (dalej: BP) utworzył bank pomostowy (dalej: NB) i przeniósł na niego w 2014 r. wszystkie stabilne obszary działalności BES. Natomiast tzw. toksyczne zobowiązania pozostawiono w majątku BES.

VR dokonała inwestycji za pośrednictwem hiszpańskiego oddziału BES. Od sierpnia 2014 r. stosunki umowne były kontynuowane przez hiszpański oddział NB. VR wniosła przeciwko NB Hiszpania powództwa o stwierdzenie nieważności odnośnej umowy ze względu na nienależyte doradztwo ze strony BES w momencie dokonywania inwestycji. Po wniesieniu tego powództwa przez decyzjami z grudnia 2015 r. BP postanowił dokonać przeniesienia zwrotnego z mocą wsteczną na BES określonych zobowiązań, w tym również zobowiązania BES w związku z zawarciem umowy inwestycyjnej VR. Hiszpański sąd powziął wątpliwości, czy w świetle dyrektywy Parlamentu Europejskiego i Rady 2001/24/WE z 4.4.2001 r. w sprawie reorganizacji i likwidacji instytucji kredytowych (Dz.Urz. UE L z 2001 r. Nr 125, s. 15; dalej: ReorgInstKredytD) hiszpańskie sądy powinny automatycznie uznać tę decyzję, jeśli powoduje ona oddalenie powództwa VR.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Stanowisko TSUE

Wyjątek od stosowania lex concursus

Trybunał wskazał, że z art. 3 ust. 2 dyrektywy 2001/24/WE wynika, iż zasadniczo środki służące reorganizacji instytucji kredytowych oraz ich skutki podlegają lex concursus (wyrok TSUE z 24.10.2013 r., C‑85/12, LBI, Legalis). Trybunał wskazał, że w drodze wyjątku od stosowania tej art. 32 ReorgInstKredytD stanowi, że skutki środków służących reorganizacji dla toczącej się sprawy sądowej dotyczącej aktywów lub praw, których pozbawiono instytucję kredytową, podlegają wyłącznie prawu państwa członkowskiego, w którym toczy się dana sprawa (wyrok LBI, pkt 51, 52). Trybunał podkreślił, że z treści art. 32 ReorgInstKredytD wynika, iż zastosowanie przewidzianego w nim wyjątku wymaga spełnienia trzech kumulatywnych przesłanek. Po pierwsze, muszą to być środki służące reorganizacji w rozumieniu art. 2 ReorgInstKredytD, co ma miejsce w niniejszym przypadku, ponieważ decyzje z grudnia 2015 r. mają na celu zachowanie lub przywrócenie sytuacji finansowej instytucji kredytowej.

Po drugie, musi istnieć postępowanie w toku. W niniejszej sprawie postępowanie, wytoczone przez VR przeciwko NB, w zakresie, w jakim dotyczy powództwa o stwierdzenie nieważności lub, tytułem ewentualnym, powództwa w przedmiocie rozwiązania umowy sprzedaży akcji, zdaniem TSUE, należy uznać za postępowanie co do istoty, a ponadto decyzje z grudnia 2015 r. zostały wydane po wszczęciu postępowania zainicjowanego pozwem VR w lutym 2015 r., a zatem w chwili, w której postępowanie to było już w toku.

Po trzecie, tocząca się sprawa musi dotyczyć „aktywów lub praw, których pozbawiono instytucję kredytową”. Rzecznik generalna wskazał w pkt 38 opinii, że niektóre wersje językowe art. 32 ReorgInstKredytD są sformułowane w sposób sugerujący, że przesłanka ta dotyczy jedynie aktywów, ale w innych wersjach przepis ten jest sformułowany szerzej. Uwzględniając ogólną systematykę i celu ReorgInstKredytD TSUE uznał, że art. 32 ReorgInstKredytD powinien mieć zastosowanie do toczącego się postępowania dotyczącego jednego lub kilku składników majątkowych instytucji kredytowej, należących zarówno do aktywów, jak i pasywów, będących przedmiotem podjętych środków służących reorganizacji (wyrok TSUE z 6.6.2018 r., C‑250/17, Tarragó da Silveira, Legalis). W niniejszej sprawie toczące się postępowanie dotyczy zobowiązania warunkowego związanego z zawarciem umowy sprzedaży akcji, stanowiącego pozycję pasywów majątku BES Hiszpania, który był przedmiotem środków służących reorganizacji przyjętych przez BP w sierpniu 2014 r. i którego BES Hiszpania został pozbawiony w rozumieniu art. 32 ReorgInstKredytD, ponieważ środek ten został zmieniony z mocą wsteczną decyzjami z grudnia 2015 r. W konsekwencji TSUE uznał, że trzy kumulatywne przesłanki ustanowione w art. 32 zostały w postępowaniu głównym spełnione.

Skutki środków służących reorganizacji

Trybunał stwierdził, że art. 3 ust. 2 i art. 32 ReorgInstKredytD wynika, iż skutkami, zarówno proceduralnymi, jak i materialnymi, środka służącego reorganizacji dla toczącego się postępowania sądowego, co do istoty, są wyłącznie skutki określone przez prawo państwa członkowskiego, w którym toczy się to postępowanie. W ocenie TSUE powyższa wykładnia jest zgodna z zasadą pewności prawa oraz prawem do skutecznej ochrony sądowej.

Trybunał stwierdził, że powództwo wniesione przez VR do sądów hiszpańskich jest w szczególności oparte na prawie zagwarantowanym przez prawo UE, na podstawie art. 47 ak. 1 Karty praw podstawowych Unii Europejskiej (2012/C 326/02) (Dz.Urz.UE C z 2012 r. poz. 326. s. 391; dalej: KPP) w zakresie, w jakim podnosi ona, że do celów tego powództwa nie można powoływać się na uznanie skutków środków służących reorganizacji, jeżeli takie uznanie narusza przepisy dyrektywy 2001/24/WE odnoszące się do tej kwestii.

W chwili, gdy VR wniosła powództwo przeciwko NB, decyzje z grudnia 2015 r. nie zostały jeszcze wydane. Zatem VR słusznie wystąpiła z powództwem przeciwko NB Hiszpania, który w tamtym czasie był stroną posiadającą legitymację bierną z tytułu zobowiązania związanego z zawarciem z VR umowy sprzedaży akcji. VR nie mogła bowiem pozwać w tamtym czasie BES Hiszpania, ponieważ decyzja z sierpnia 2014 r. przeniosła to zobowiązanie z BES na NB.

Trybunał podkreślił, że decyzje z grudnia 2015 r., które zmieniły z mocą wsteczną decyzję z sierpnia 2014 r., a w szczególności przypisanie zobowiązania związanego z zawarciem z VR umowy sprzedaży akcji, zostały wydane w kontekście toczącego się postępowania sądowego, które zostało wszczęte w celu stwierdzenia tego zobowiązania.

Trybunał orzekł, że art. 3 ust. 2 i art. 32 ReorgInstKredytD rozpatrywane w świetle zasady pewności prawa i art. 47 ak. 1 KPP należy interpretować w ten sposób, że stoją one na przeszkodzie uznaniu – bez dodatkowych warunków, w sądowym postępowaniu co istoty sprawy toczącym się w państwie członkowskim innym niż państwo członkowskie pochodzenia i dotyczącym zobowiązania, którego instytucję kredytową pozbawiono na mocy podjętego w tym drugim państwie środka służącego reorganizacji – skutków drugiego środka służącego reorganizacji, mającego na celu przeniesienie zwrotne tego zobowiązania na instytucję kredytową z mocą wsteczną od dnia przypadającego przed wszczęciem tego postępowania, jeżeli skutkiem tego uznania jest pozbawienie z mocą wsteczną instytucji kredytowej, na którą przeniesiono zobowiązanie na mocy pierwszego środka, legitymacji biernej w toczącym się postępowaniu, co podważa orzeczenia sądowe wydane już na korzyść strony powodowej w ramach tego postępowania.

Rozpatrywana przez TSUE sprawa dotyczyła bardzo kontrowersyjnej kwestii, a mianowicie kwestionowania przez sąd krajowy ważności obowiązku bezwarunkowego uznawania środków służących restrukturyzacji i uporządkowanej likwidacji w świetle ReorgInstKredytD. Dyrektywa ta stosuje zasadę kontroli kraju pochodzenia (art. 3 ust. 2). Oznacza to, że prawo kraju UE, w którym upadła instytucja kredytowa ma swoją siedzibę, stosuje się do całego postępowania upadłościowego. Natomiast w ocenie hiszpańskiego Sądu Najwyższego taki skutek stosowany w każdym przypadku mógłby stanowić naruszenie zasad skutecznej ochrony sądowej i pewności prawa.

W niniejszym wyroku Trybunał dokonał wykładni art. 32 ReorgInstKredytD, w którym uregulowano wyjątek od powyższej zasady lex concursus. Stosowanie przewidzianego w tym przepisie prawa państwa członkowskiego, w którym toczy się dana sprawa wymaga spełnienia trzech kumulatywnych przesłanek, które TSUE szczegółowo analizuje w uzasadnianiu niniejszego wyroku.

W świetle dotychczasowego orzecznictwa TSUE nie budzi wątpliwości, że środek służący reorganizacji przyjęty przez właściwy organ publiczny państwa członkowskiego pochodzenia może wywoływać skutki retroaktywne. Jednakże ze stanowiska Trybunału zawartego w niniejszym wyroku wynika, że TSUE dopuszcza sytuacje, w których merytoryczne zmiany, wprowadzone takim środkiem (tak jak w niniejszej sprawie w decyzji z grudnia 2015 r.), nie powinny być uznane w toczących się postępowaniach sądowych wszczętych przed jego wydaniem, ponieważ podważyłoby to orzeczenia wydane już przez sąd krajowy na korzyść klienta. W niniejszej sprawie nie ulega wątpliwości, że celem decyzji z grudnia 2015 r. było właśnie spowodowanie bezskuteczności wcześniejszego orzeczenia hiszpańskiego sądu wydanego na korzyść klienta. Tymczasem uznanie, że środki służące reorganizacji podjęte przez właściwy organ państwa członkowskiego pochodzenia po wniesieniu takiego powództwa i po wydaniu takiego wyroku, powodujące zmianę z mocą wsteczną ram prawnych istotnych dla rozstrzygnięcia sporu leżącego u podstaw tego pozwu, a nawet bezpośrednio sytuacji prawnej będącej przedmiotem tego sporu, miałyby skłonić sąd, przed który wniesiono pozew, do jego oddalenia, w ocenie TS, stanowiłoby to ograniczenie prawa do skutecznego środka prawnego w rozumieniu art. 47 ak. 1 KPP. Z komentowanego wyroku wynika, że dotyczy to również przypadku, w którym takie środki nie są same w sobie niezgodne z ReorgInstKredytD.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Ustawa o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz o Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym

Ochrona nabywców lokali i domów

Ustawa z 16.9.2011 r. o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 1805; dalej: OchrNabU) regulowała dotychczas zasady ochrony osób nabywających lokale mieszkalne lub domy na rynku pierwotnym. Ochrona gwarantowana przez przepisy OchrNabU okazała się jednak niewystarczająca, co potwierdził przeprowadzony na jej podstawie przegląd stosowania przepisów tej ustawy. Ustawodawca zdecydował się na wprowadzenie dalej posuniętej i bardziej kompleksowej ochrony środków finansowych nabywców lokali mieszkalnych i domów, czego wyrazem jest omawiana ustawa o ochronie praw nabywcy lokalu mieszkalnego lub domu jednorodzinnego oraz Deweloperskim Funduszu Gwarancyjnym. Dotychczas bowiem nabywca mógł w skrajnych przypadkach stracić nawet całość środków zgromadzonych na otwartym mieszkaniowym rachunku powierniczym zwanym OMRP. W sytuacji, gdy deweloper upada albo gdy deweloper nie przeniósł na nabywcę własności lokalu lub domu w terminie określonym w umowie deweloperskiej, lub też gdy budowa nie została przez dewelopera rozpoczęta lub kontynuowana, może dojść do wypowiedzenia umowy o prowadzenie OMRP przez bank. Wówczas często dochodzi do sytuacji, w której nabywca może nie odzyskać tej części pieniędzy, którą deweloper już otrzymał i wydał na nieukończoną budowę. Podobna sytuacja może mieć miejsce, gdy deweloper finansuje budowę z obligacji korporacyjnych. Nieubezpieczony OMRP jest często stosowaną przez deweloperów formą finansowania inwestycji. Niestety przenosi on ciężar fianansowania inwestycji na nabywców, a nie na dewelopera. Dlatego też głównym celem nowej ustawy jest zapewnienie efektywnej ochrony nabywców w relacjach z deweloperami. W szczególności chodzi tutaj oczywiście o ochronę środków finansowych nabywców przed utratą, zwłaszcza tych zgromadzonych na OMRP i nieubezpieczonych.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że OMRP to należący do dewelopera rachunek powierniczy służący gromadzeniu środków pieniężnych wpłacanych przez nabywcę na cele określone w umowie deweloperskiej. Wypłata zdeponowanych środków z tego rodzaju rachunku następuje zgodnie z harmonogramem przedsięwzięcia deweloperskiego określonego w tej umowie.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Zakres nowej ustawy

W związku z powyższym w nowej ustawie znalazły się nie tylko przepisy powołujące do życia nowy Deweloperski Fundusz Gwarancyjny, ale także ustalające inne środki ochrony wpłat dokonywanych przez nabywcę. Ustawa określa przy tym zasady wypłaty środków finansowych zgromadzonych na MPR oraz obowiązki dewelopera przed zawarciem umowy, której celem jest przeniesienie własności lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego. Ustawodawca zdecydował się ponadto na określenie w ustawie zasad i trybu zawierania oraz treści umów – rezerwacyjnej, deweloperskiej oraz innych umów zawieranych przez dewelopera z nabywcą, których celem jest przeniesienie własności lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego. Ustawa określa ponadto prawa i obowiązki stron umowy deweloperskiej oraz innych umów zawieranych z nabywcą, których celem jest przeniesienie własności lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego, jak również zasady i tryb dokonywania odbioru lokalu mieszkalnego albo domu jednorodzinnego oraz zasady odpowiedzialności stron umowy w tym zakresie.

Deweloperski Fundusz Gwarancyjny

Niezależnie od wybranego przez dewelopera rodzaju MRP, będzie miał on obowiązek odprowadzania składek na Deweloperski Fundusz Gwarancyjny. Środki gromadzone przez Fundusz pochodzić będą ponadto z odsetek od środków pieniężnych zgromadzonych na rachunku bankowym Funduszu, z roszczeń, z wpływów z tytułu zaspokojenia się z masy upadłościowej w przypadku upadłości dewelopera lub banku oraz ze środków uzyskanych z pożyczek i kredytów na rzecz Funduszu.

Gwarancją wypłaty z Deweloperskiego Funduszu Gwarancyjnego objęte zostały wszystkie umowy zawierane przez dewelopera z nabywcą, na podstawie których nabywca ma obowiązek wpłacać środki na MRP.

W sytuacji gdy środki nabywcy są gromadzone na OMRP podstawę uruchomienia gwarancji z Funduszu stanowi będzie m.in.:

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Ewidencja VAT bez symbolu MPP

Przypomnijmy, że dodatkowe symbole w VAT-owskim JPK (ewidencja z deklaracją) trzeba stosować od 1 października 2020 r. Obowiązek ten dotyczy niektórych towarów, usług, transakcji oraz specjalnych procedur. Także mechanizmu podzielonej płatności, który jest oznaczany symbolem MPP. Ten mechanizm, tzw. split payment, to podział zapłaty na dwie części: kwotę netto przelewamy na zwykły rachunek sprzedawcy, a VAT na specjalne konto kontrolowane przez fiskusa. Od 1 listopada 2019 r. trzeba go stosować przy rozliczaniu transakcji dotyczących tzw. wrażliwych towarów bądź usług, wymienionych w załączniku nr 15 do ustawy o VAT, np. części do samochodu. Wtedy gdy kwota z faktury przekracza 15 tys. zł. Inne transakcje dotyczące towarów bądź usług spoza załącznika albo na mniejsze kwoty nie są objęte obowiązkowym split payment.

Szkolenia online z zakresu podatków – Aktualna lista szkoleń Sprawdź

Księgowi krytykują

W pierwszej wersji projektu rozporządzenia (opisywaliśmy go w „Rzeczpospolitej” z 18 marca) Ministerstwo Finansów proponowało, aby przedsiębiorcy oznaczali symbolem MPP nie tylko transakcje objęte obowiązkowym split payment, ale także te, w których jest stosowany dobrowolnie. Ten pomysł nie spodobał się jednak księgowym.

– Taki wymóg byłby niemożliwy do wykonania. Płatność często następuje po zaksięgowaniu faktury i w momencie składania JPK nie wiadomo z reguły, czy nabywca zastosuje split payment, gdy nie ma takiego obowiązku. A jeśli zastosuje, to sprzedawca musiałby robić korekty – tłumaczy Cezary Szymaś, współwłaściciel biura rachunkowego ASCS-Consulting.

Po krytyce w trakcie konsultacji publicznych (zastrzeżenia zgłosiło m.in. Stowarzyszenie Księgowych w Polsce) Ministerstwo Finansów wycofało się z tego pomysłu. To nie wszystko. Z najnowszej wersji projektu rozporządzenia wynika, że skarbówka całkowicie rezygnuje z obowiązku stosowania oznaczenia MPP w JPK.

– Bardzo dobrze, być może fiskus uznał, że informacja o sposobie płatności nie jest mu potrzebna – mówi Cezary Szymaś.

Po nowemu od 1 lipca

Co jeszcze zmieniono w projekcie rozporządzenia?

– Zakres stosowania oznaczenia TP w transakcjach z podmiotami powiązanymi. Nie będzie obowiązkowe przy powiązaniach ze Skarbem Państwa lub z jednostkami samorządu terytorialnego. Zrezygnowano natomiast z proponowanego w pierwszej wersji projektu ograniczenia kwotowego do 15 tys. zł – mówi Natalia Pielka, starszy konsultant w Andersen Tax & Legal.

– Inaczej definiuje się też usługi księgowe oraz szkoleniowe oznaczane kodem GTU_12. Wprowadzono obowiązek wykazywania terminu płatności lub daty otrzymania zapłaty przy korektach VAT należnego przez firmy korzystające z ulgi na złe długi – dodaje ekspertka.

– W aktualnym projekcie rozporządzenia znajdziemy też zmiany wynikające z uchwalonego przez Sejm pakietu e-commerce. Są to nowe oznaczenia m.in. dla wewnątrzwspólnotowej dostawy towarów z terytorium Polski oraz dla internetowych platform sprzedażowych – tłumaczy Natalia Pielka.

Większość zmian ma wejść w życie 1 lipca. JPK za czerwiec będzie jeszcze opisywany na obecnych zasadach.

Łatwiejszy obrót środkami z rachunku

Przy stosowaniu mechanizmu podzielonej płatności kwoty VAT wpływają na specjalny rachunek kontrolowany przez fiskusa. Przedsiębiorca nie może nimi swobodnie dysponować. Pieniądze z tego konta ma prawo wydać m.in. na zapłatę podatków czy składek ZUS. Ministerstwo Finansów chce zwiększyć te możliwości. W przyjętym już przez rząd pakiecie SLIM VAT 2 proponuje, aby firmy mogły przekazywać środki między rachunkami VAT prowadzonymi w różnych bankach. Wolno też będzie opłacać nimi składki na ubezpieczenie rolników. Łatwiej uzyska się zgodę urzędu skarbowego na uwolnienie pieniędzy z VAT-owskiego rachunku. Teraz jest to niemożliwe, jeśli przedsiębiorca ma zaległości (do ich wysokości wraz z odsetkami). Ministerstwo Finansów proponuje, żeby pieniądze były uwalniane wtedy, gdy zaległość została rozłożona na raty albo odroczono termin jej zapłaty

Etap legislacyjny: opiniowanie

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Negocjacje w celu zastąpienia nieuczciwego warunku umownego

Opis stanu faktycznego

Pytania prejudycjalne zostały skierowane w ramach sporu pomiędzy instytucją bankową Banca B. SA a A.A.A. w przedmiocie domniemanego nieuczciwego charakteru i całkowitej nieważności szeregu warunków zawartych w umowie kredytowej dotyczącej udzielenia kredytu osobistego, zawartej przez A.A.A. z tą instytucją. 5.6.2007 r. A.A.A. zawarł z Banca B. umowę kredytową, której przedmiotem było udzielenie kredytu osobistego. Umowa ta została zabezpieczona hipoteką z najwyższym pierwszeństwem w kwocie 182222 EUR, obejmującej kwotę 179000 EUR, odpowiadającą kredytowi o stałej stopie procentowej przez okres jednego roku, oraz kwotę 3222 EUR, odpowiadającą prowizji za udzielenie tego kredytu na okres 300 miesięcy. A.A.A. wniósł pozew domagając się stwierdzenia, że warunki umowne dotyczące zmiennej stopy procentowej są nieuczciwe, stwierdzenia ich bezwzględnej nieważności, a w konsekwencji stwierdzenia nieważności sporządzonego na ich podstawie harmonogramu spłaty.

Zmiany w nowej ustawie PZP - pierwszy na rynku komentarz już w Systemie Legalis! Sprawdź

Stanowisko sądu odsyłającego

Sąd rozpoznający sprawę częściowo uwzględnił powództwo i stwierdził m.in. bezwzględną nieważność części warunku umowy w odniesieniu do mechanizmu określania zmiennej stopy procentowej. Banca B. wniósł apelację od tego wyroku do sądu odsyłającego. Ten ostatni, poprzez swe pytania dążył w istocie do ustalenia, czy art. 6 ust. 1 Dyrektywy Rady 93/13/EWG z 5.4.1993 r. w sprawie nieuczciwych warunków w umowach konsumenckich (Dz.Urz. UE L z 1993 r. Nr 95, s. 29, dalej: dyrektywa 93/13/EWG należy interpretować w ten sposób, że w następstwie stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunków określających mechanizm ustalania zmiennej stopy procentowej w umowie kredytowej takiej jak rozpatrywana w postępowaniu głównym oraz w sytuacji gdy umowa ta nie może dalej obowiązywać po usunięciu z niej danych nieuczciwych warunków i gdy nie istnieje żaden przepis prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym, który mógłby zostać zastosowany w miejsce owych warunków, wskazany przepis dyrektywy stoi na przeszkodzie temu, aby sąd krajowy ustalił nowy sposób obliczania stopy procentowej lub wezwał strony do podjęcia negocjacji w celu ustalenia nowego sposobu obliczania tej stopy, bez ograniczania zakresu tych negocjacji.

Stanowisko TSUE

TS na wstępie zaznaczył, że system ochrony stworzony przez dyrektywę 93/13/EWG opiera się na założeniu, że konsument jest stroną słabszą niż przedsiębiorca, zarówno pod względem siły negocjacyjnej, jak i ze względu na stopień poinformowania, i w związku z tym godzi się on na postanowienia sformułowane wcześniej przez przedsiębiorcę, nie mając wpływu na ich treść. Ze względu na to gorsze położenie konieczne jest na poziomie krajowym ustanowienie mechanizmu zapewniającego, by wszelkie warunki umowne, które nie były indywidualnie negocjowane, mogły zostać poddane kontroli w celu dokonania oceny ich ewentualnie nieuczciwego charakteru. Sąd odsyłający jest zobowiązany do zaniechania stosowania nieuczciwych warunków umownych, aby w braku sprzeciwu konsumenta nie wywierały one wiążących wobec niego skutków. Umowa powinna jednak w zasadzie nadal obowiązywać, bez jakiejkolwiek zmiany innej niż wynikająca z uchylenia nieuczciwych warunków umownych, o ile takie dalsze obowiązywanie umowy jest prawnie możliwe zgodnie z zasadami prawa krajowego. W konsekwencji w przypadku stwierdzenia przez sąd krajowy nieważności nieuczciwego warunku umowy zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem sąd ten nie może uzupełnić tej umowy poprzez zmianę treści owego warunku.

Jeśli zatem sąd krajowy uzna, że rozpatrywana umowa kredytowa nie może, zgodnie z prawem umów, nadal być prawnie wiążąca po usunięciu danych nieuczciwych warunków, a przy tym nie istnieje żaden przepis prawa krajowego o charakterze dyspozytywnym ani przepis znajdujący zastosowanie w wypadku osiągnięcia przez strony umowy porozumienia umożliwiającego zastąpienie tych warunków, należy uznać, że jeżeli konsument nie wyraził woli utrzymania w mocy nieuczciwych warunków umownych, a unieważnienie umowy narażałoby tego konsumenta na szczególnie szkodliwe konsekwencje, to wysoki poziom ochrony konsumentów, jaki powinien zostać zapewniony zgodnie z dyrektywą 93/13/EWG, wymaga, aby dla przywrócenia rzeczywistej równowagi między wzajemnymi prawami i obowiązkami stron umowy sąd krajowy podjął, z pełnym uwzględnieniem prawa krajowego, wszelkie niezbędne środki mające na celu ochronę konsumenta przed szczególnie szkodliwymi konsekwencjami, jakie może wywrzeć unieważnienie danej umowy kredytowej, w szczególności ze względu na natychmiastową wymagalność wierzytelności przysługującej przedsiębiorcy wobec konsumenta.

W tym względzie należy uściślić, że w okolicznościach takich jak rozpatrywane w postępowaniu głównym nic nie stoi na przeszkodzie w szczególności temu, aby sąd krajowy wezwał strony do podjęcia negocjacji w celu ustalenia sposobu obliczania stopy procentowej, o ile określi on ramy tych negocjacji, a ich celem będzie ustanowienie rzeczywistej równowagi między prawami i obowiązkami stron umowy, z uwzględnieniem w szczególności leżącego u podstaw dyrektywy 93/13/EWG celu ochrony konsumenta.

Należy jednak uściślić, że uprawnienia sądu nie mogą wykraczać poza to, co jest ściśle konieczne w celu przywrócenia równowagi na gruncie umowy między jej stronami, a tym samym ochrony konsumenta przed szczególnie szkodliwymi konsekwencjami, jakie mogłoby spowodować unieważnienie danej umowy kredytowej.

W ocenie TS, konsekwencje, jakie należy wyciągnąć ze stwierdzenia nieuczciwego charakteru warunku zawartego w umowie zawartej między przedsiębiorcą a konsumentem, muszą umożliwiać osiągnięcie dwóch celów. Po pierwsze, sąd powinien czuwać nad tym, aby możliwe było przywrócenie równości stron umowy, której istnienie zostało podane w wątpliwość w wyniku stosowania nieuczciwego warunku wobec konsumenta. Po drugie, należy upewnić się, że przedsiębiorca zostanie zniechęcony do wprowadzania takich warunków w umowach oferowanych konsumentom. Te oba cele doprowadziły Trybunał do przekonania, iż możliwe jest – w przypadku uznania abuzywności postanowienia umownego – wezwanie stron do podjęcia negocjacji w tym zakresie, o ile sąd określi ramy tych negocjacji i prowadzić będą one do przywrócenia zachwianej wskutek nieuczciwego warunku umownego równowagi kontraktowej między stronami.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Urlop dla przedsiębiorców i rozszerzona definicja pracownika

Zmiana definicji pracownika

Głównym zamierzeniem projektu jest zmiana definicji pracownika i wprowadzenie m.in. dla przedsiębiorców, samozatrudnionych czy zatrudnionych w ramach umów cywilnoprawnych możliwości 14-dniowego „urlopowego zawieszenia działalności gospodarczej”. Projektodawca proponuje w ustawie z 26.6.1974 r. Kodeks pracy (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1320; dalej: KP) wprowadzić zmiany w przepisie art. 2 KP poprzez rozszerzenie definicji pracownika. Zmiana byłaby rewolucyjna, ponieważ zakres podmiotowy regulacji byłby rozszerzony o osoby samozatrudnione, prowadzące własną jednoosobową działalność gospodarczą czy zatrudnione w ramach umów cywilnoprawnych. Wydaje się, że taka zmiana niesłusznie zacierałaby granicę pomiędzy prawem pracy, prawem cywilnym i prawem przedsiębiorców, tym bardziej, że brak doprecyzowania rodzaju umów i ustanowienie katalogu otwartego, daje wiele podstaw do nadużyć prawa. Pomimo tego z uzasadnienia wynika, że zmiana „(…) z jednej strony pozwoli zabezpieczyć słuszne interesy osób pracujących, z drugiej strony nie będzie stanowiła o zbyt daleko idącej ingerencji w zasady swobody umów”.

Proponuje się, aby art. 2 KP, otrzymał takie brzmienie: Pracownikiem jest osoba zatrudniona na podstawie umowy o pracę, powołania, wyboru, mianowania lub spółdzielczej umowy o pracę, a także, w zakresie regulowanym niniejszą ustawą, osoba świadcząca pracę na podstawie innej umowy, w szczególności umowy o świadczenie usług, o ile wykonuje pracę osobiście, na stałe, przez okres nie krótszy niż 6 miesięcy, w wymiarze dobowym czasu odpowiadającym wymiarowi nie mniejszemu niż 1/2 etatu umowy o pracę.

Na podstawie powyższego można uznać, że pracownikiem mogłaby być osoba wykonująca zlecenie, dzieło, umowę agencyjną, świadcząca usługi, samozatrudniona czy współpracująca w ramach umowy B2B. Projektodawca w uzasadnieniu wskazuje, że zmiana dotyczy osób świadczących pracę na podstawie innej umowy niż umowa o pracę, w szczególności długotrwałych umów cywilnoprawnych, przez długotrwałość należy rozumieć okres nie krótszy niż 6 – miesięcy. Innym ściśle określonym warunkiem jest osobisty charakter pracy (co przecież nie jest typową cechą dla umów cywilnoprawnych), jak i stałe wykonywanie pracy (co jest pojęciem całkowicie niedookreślonym), w wymiarze czasu odpowiadającym nie mniejszemu niż 1/2 etatu osoby zatrudnionej w ramach umowy o pracy (przeciętnie 20 h pracy w tygodniu). Pomimo tych ścisłych przesłanek, m.in. wykonywania pracy na stałe, projektodawca przeczy sam sobie, wskazując w uzasadnieniu, że regulacja jest skierowana do osób wykonujących pracę w ramach doraźnej usługi świadczonej przez osobę zatrudnioną na podstawie umowy cywilnoprawnej.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Urlopowe zawieszenie działalności gospodarczej

Ponadto proponuje się, aby w art. 152 KP po § 2 dodać § 3 w brzmieniu: Prawo do corocznego, nieprzerwanego urlopu wypoczynkowego przysługuje także osobie fizycznej prowadzącej jednoosobową działalność gospodarczą oraz wspólnikowi spółki cywilnej w zakresie wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, nie zatrudniającym pracowników. Z kolei w art. 154 § 1 KP dotyczącym wymiaru urlopu w pkt 2 proponuje się kropkę zamienić na średnik i dodać pkt 3 o treści: 14 dni – w przypadku osób fizycznych prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą. W tym miejscu warto się zastanowić dlaczego projektodawca nie traktuje równo wszystkich pracujących, którzy w pkt 1 i 2 mają przewidziane prawo odpowiednio do 20 i 26 dni urlopu. Z uzasadnienia wynika, że osoba fizyczna prowadząca działalność nie posiada żadnych uprawnień od odpoczynku od wykonywanej pracy, co nie jest prawdą ponieważ przedsiębiorcy swobodnie decydują o czasie i sposobie wykonywanej przez siebie działalności. To właśnie działalność gospodarczą cechuje szeroka swoboda jej prowadzenia, i nie jest wcale potrzebna do tego możliwość krótkotrwałego, dobrowolnego zawieszenia działalności gospodarczej. Często zresztą umowy cywilnoprawne przewidują tzw. płatną przerwę w świadczeniu usług.

Projektodawca nie zauważył, że w sytuacji wykonywania działalności gospodarczej w spółce cywilnej zawieszenie wykonywania działalności gospodarczej jest skuteczne pod warunkiem jej zawieszenia przez wszystkich wspólników. Tak więc np. na urlop w danym czasie musieliby udać się wszyscy wspólnicy, co wydaje się mało praktycznym rozwiązaniem. Podobnie, jeżeli tylko jeden wspólnik nie wyrazi zgody na zawieszenie działalności inni nie skorzystają z urlopu.

W art. 23 po pkt 1 ustawy z 6.3.2018 r. Prawo przedsiębiorców (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 162) w  proponuje się więc dodać pkt 1a w brzmieniu: Zawieszenie działalności gospodarczej jest także możliwe na czas urlopu wypoczynkowego przedsiębiorcy będącego osobą fizyczną prowadzącą jednoosobową działalność gospodarczą oraz wspólnikiem spółki cywilnej w zakresie wykonywanej przez niego działalności gospodarczej, nie zatrudniającym pracowników.

Prawną konsekwencją zmian ma być zwolnienie przedsiębiorcy z obowiązku opłacania składek na ubezpieczenie społeczne za czas przebywania na urlopie.

Zmiana ma być „(…) pozytywnym bodźcem do uzyskania równowagi między życiem zawodowym, a życiem prywatnym, pozwoli im zwiększyć efektywność pracy, pozytywnie wpłynie na zdrowie, co powinno przełożyć się na zmniejszenie ilości dni niezdolności do pracy i obciążeń NFZ czy ZUS, przy relatywnie niewielkich kosztach. Zmniejszenie wpływu składek na ubezpieczenia społeczne (dobrowolne), rekompensowane będzie pozytywnym wpływem nowych regulacji prawnych na sytuację finansową i gospodarczą państwa.”.

Krytyka regulacji przez SN i NSZZ „Solidarność”

Nie wydaje się, aby ustawa miała zmierzać do ustabilizowania rynku pracy i zniwelowania zjawiska zawierania umów cywilnoprawnych w miejsce umów o pracę. W opinii z 28.4.2021 r. do projektowanych zmian SN wskazał, że zmiany budzą zasadnicze wątpliwości zarówno teoretyczne jak i praktyczne, wpływając na zmianę systemu prawa. Poprzez rozszerzenie definicji pracownika, m.in. w zakresie zawartych umów o świadczenie usług czy innych umów cywilnoprawnych, będzie należało przyznawać nie tylko uprawnienia urlopowe, ale i te dające powszechną i szczególną ochronę ze stosunku pracy, m.in. co do jego trwałości, czasu pracy, zasad rozwiązywania umów, odpowiedzialności – co nie pokrywa się z regulacjami z KC, które to odmiennie traktują status ww. osób. Co ciekawe NSZZ „Solidarność” też krytycznie zaopiniował projekt, wskazując, że projektodawca nie zważa na już istniejące przepisy ochronne, tj. art. 22 § 1KP wskazujący, że zatrudnienie w warunkach art. 22 § 1 KP jest zatrudnieniem na podstawie stosunku pracy, bez względu na nazwę zawartej przez strony umowy.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Po pandemii rozwody wracają na wokandę

Po znoszeniu obostrzeń od kilku miesięcy kancelarie adwokackie odnotowują ogromne zainteresowanie klientów takimi sprawami. Widać to także w sądach.

– Liczba tego rodzaju spraw rośnie – potwierdza Rafał Terlecki, prezes Sądu Okręgowego w Gdańsku.

A Wojciech Łukowski, prezes Sądu Okręgowego we Wrocławiu, przyznaje, że ubiegły rok zaowocował sporym spadkiem. Pozwoliło mu to nawet przenieść jeden etat sędziowski z wydziału „rozwodowego” do „frankowego”.

Pytany, jak jest teraz, odpowiada:

– Za wcześnie na wyciąganie wniosków.

Nie były to sprawy najpilniejsze

Psycholog Tomasz Kozłowski potwierdza, że lockdown był wielką próbą dla wielu związków. Te, w których obowiązywały sprawdzone zasady, przetrwały. Los tych, w których ich zabrakło, jest niepewny, a może wręcz przesądzony.

Zdają się to potwierdzać informacje płynące od prawników. Ubiegłoroczny spadek ilości spraw rozwodowych i o separacje był chwilowy. Zaraz, gdy rząd rozpoczął znoszenie kolejnych obostrzeń, zaczęło wzrastać zainteresowanie klientów takimi sprawami.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Potwierdzają to oficjalne statystyki Ministerstwa Sprawiedliwości. W 2020 r. do sądów okręgowych w pierwszej instancji wpłynęło blisko 74 tys. spraw o rozwód, podczas gdy w 2019 r. było ich 83 tys., a dla porównania w 2018 r. takich spraw było 86 tys., a w 2017 r. 85 tys. Dla separacji było to odpowiednio: w 2020 r. – 2 tys., w 2019 – 2,3 tys., w 2018 r. – 2,9 tys. i w 2017 r. – 3,2 tys.

– Widać coraz większy ruch w sprawach rozwodowych. Im mniej obostrzeń, tym ludzie chętniej chcą porządkować swoje sprawy – potwierdza adwokat Marta Lech. I informuje, że w ubiegłym roku spraw rozwodowych było dużo mniej. Nawet jeśli do kancelarii zgłaszali się klienci, to raczej z uzgodnionymi zasadami rozwodowymi. Najczęściej chodziło o majątek i dzieci.

Nie bez znaczenia jest czynnik ekonomiczny

– Wiele rodzin w czasie pandemii straciło zdolność finansową, a rozwód wiąże się przecież nie tylko z wydatkami, ale i ze zmianą sytuacji (w tym finansowej) obu stron. To mógł być jeden z powodów mniejszego zainteresowania kierowaniem spraw do sądów – zauważa Hanna Jaworska, adwokat. Jej zdaniem spraw jest dziś więcej od 20 do 30 proc.

Prawnicy wymieniają też jeszcze jeden czynnik, który mógł wpłynąć na spadek liczby pozwów wysyłanych do sądów w czasie pandemii. Otóż przez wiele tygodni, a bywało, że i miesięcy, sądy zajmowały się głównie sprawami tzw. pilnymi.

– Nie było więc sensu się spieszyć z podejmowaniem ostatecznej decyzji, bo na niewiele by się to nie zdało – mówią zgodnie prawnicy.

Za granicą podobnie

Po pandemii przybywa też spraw rozwodowych w innych krajach Unii Europejskiej. Przykładowo we Włoszech, które – szczególnie w pierwszym etapie pandemii – ucierpiały najbardziej, odnotowano wzrost wskaźnika rozwodów o 60 proc. W Wielkiej Brytanii ośrodki rozwodowe przyjęły ok. 8 proc. więcej petycji rozwodowych.

Nie lepiej jest za oceanem. W USA do tej pory aż 90 proc. spraw rozwodowych rozstrzygano ugodowo. Wydawałoby się, że ten wskaźnik nie może urosnąć, ale w pandemii wzrósł do 98 proc. Wynikało to m.in. z utrudnionego dostępu do postępowań sądowych.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź