Czy zakaz konkurencji uległ zmianie w czasie pandemii?

Zakaz konkurencji w czasie stosunku pracy

Artykuł 1011 § 1 KP zawiera definicję zakazu konkurencji. Zgodnie z regulacją kodeksową w zakresie określonym w odrębnej umowie, pracownik nie może prowadzić działalności konkurencyjnej wobec pracodawcy ani też świadczyć pracy w ramach stosunku pracy lub na innej podstawie na rzecz podmiotu prowadzącego taką działalność. Istotą zakazu konkurencji jest brak możliwości wykonywania przez pracownika działalności konkurencyjnej, nie zaś w ogóle brak jakiejkolwiek dodatkowej działalności zarobkowej.

Umowa o zakazie konkurencji wymaga pod rygorem nieważności formy pisemnej. Umowa zawarta bez zachowania pisemnej formy nie wywołuje określonych w niej skutków prawnych i jest bezwzględnie nieważna. Co ważne umowa o zakazie konkurencji jest odrębną umową od umowy o pracę. Może zostać zawarta równocześnie z umową o pracę lub w trakcie trwania stosunku pracy. Czas jej trwania określają zapisy zawartej umowy, jednakże nie może on przekraczać czasu trwania stosunku pracy. Umowa o zakazie konkurencji przestaje obowiązywać z chwilą ustania zatrudnienia, chyba że strony w umowie przewidziały inny, krótszy okres jej obowiązywania.

Umowa o zakazie konkurencji w czasie trwania stosunku pracy może być nieodpłatna lub przewidywać dla pracownika świadczenie pieniężne.

W przypadku, kiedy pracodawca poniesie szkodę wskutek naruszenia przez pracownika zakazu konkurencji przewidzianego w umowie, może dochodzić od pracownika wyrównania tej szkody. Wyrównanie szkody następuje na zasadach określających odpowiedzialność materialna pracowników. Kształtuję się ona różnie, w zależności od tego czy pracownik wyrządził pracodawcy szkodę umyślnie czy nieumyślnie.

Kodeks pracy. Komentarz + Aneks do specustawy Regulacje Covid-19 w prawie pracy – bieżąca aktualizacja w Systemie Legalis Sprawdź

Po zakończeniu pracy uwaga na pracę u konkurencji

Przepis KP przewidują możliwość zawierania umowy o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia. Dzieje się to w sytuacjach, kiedy pracodawca i pracownik mający dostęp do szczególnie ważnych informacji, których ujawnienie mogłoby narazić pracodawcę na szkodę, zawierają umowę o zakazie konkurencji po ustaniu stosunku pracy.

Tak samo jak w przypadku umowy o zakazie konkurencji w czasie trwania stosunku pracy, również i w tym przypadku wymagana jest forma pisemna takiej umowy pod rygorem nieważności.

W umowie strony określają okres obowiązywania zakazu konkurencji. Zakaz konkurencji przestaje obowiązywać przed upływem terminu, na jaki została zawarta umowa, w razie ustania przyczyn uzasadniających taki zakaz lub niewywiązywania się pracodawcy z obowiązku wypłaty odszkodowania.

Umowa o zakazie konkurencji po ustaniu zatrudnienia zawiera również zapisy o wysokość odszkodowania należnego pracownikowi od pracodawcy. Nie ma możliwości zawarcie umowy, która nie przewiduje rekompensaty pieniężnej dla byłego pracownika za powstrzymanie się od podjęcia działalności konkurencyjnej. Odszkodowanie nie może być niższe od 25% wynagrodzenia otrzymanego przez pracownika przed ustaniem stosunku pracy przez okres odpowiadający okresowi obowiązywania zakazu konkurencji. Termin wypłaty odszkodowania powinien zostać oznaczony w umowie. Odszkodowanie może być wypłacane w miesięcznych ratach. Wypłata może także nastąpić jednorazowo w określonym dniu. W razie sporu o odszkodowaniu orzeka sąd pracy.

W przypadku ustania przyczyn uzasadniających zakaz konkurencji albo w razie niewywiązywania się pracodawcy z obowiązku wypłaty odszkodowania pracownik może podjąć działalność konkurencyjną określoną w umowie.

Umowy cywilnoprawne a zakaz konkurencji

Umowa o zakazie konkurencji najczęściej kojarzona jest ze stosunkiem pracy, czyli z zatrudnieniem na podstawie umowy o pracę. Istnieje także możliwość zawarcia umowy o zakazie konkurencji w przypadku wykonywania pracy w formie zatrudnienia niepracowniczego, czyli na przykład na podstawie umowy zlecenia, umowy o dzieło, czy umowy agencyjnej. Przepisy Kodeku cywilnego nie zawierają regulacji w tym zakresie. Co oznacza, że strony mogą swobodnie kształtować zakaz konkurencji w czasie trwania i po ustaniu umów. Należy jednak kierować się przy ustalaniu zakresu zakazu konkurencji przede wszystkim zasadami współżycia społecznego

Zakaz konkurencji w czasie epidemii

Art. 15gf ustawy z 2.3.2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1842, dalej: KoronawirusU) zawiera regulacje dotyczące zakazu konkurencji w czasie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19.

W okresie trwania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii, ogłoszonego z powodu COVID-19 strony umowy o zakazie konkurencji obowiązującym po ustaniu:

  1. stosunku pracy,
  2. umowy agencyjnej,
  3. umowy zlecenia,
  4. innej umowy o świadczenie usług, do której stosuje się przepisy dotyczące zlecenia,
  5. umowy o dzieło

– na rzecz których ustanowiono zakaz działalności konkurencyjnej, mogą ją wypowiedzieć z zachowaniem terminu 7 dni. Umożliwia to wypowiadanie umów o zakazie konkurencji w okresie obowiązywania stanu zagrożenia epidemicznego albo stanu epidemii.

Obowiązujący przepis daje uprawnia do jednostronnego wypowiedzenia umowy o zakazie konkurencji. Co ważne wypowiedzieć umową ma prawo tylko jedna strona umowy, to jest strona, na rzecz której został ustanowiony zakaz konkurencji, czyli albo pracodawca albo dający zlecenie, zamawiający. Wprowadzone rozwiązanie ma umożliwić podejmowanie działań minimalizujących skutki utraty płynności finansowej przedsiębiorców dotkniętych trudną sytuacją wywołaną skutkami pandemii choroby zakaźnej COVID-19, wywołanej przez wirusa SARS-CoV-2. W związku z tym prawo do wypowiedzenia umowy o zakazie konkurencji przewidziano tylko dla pracodawcy lub dającego zlecenie, którzy nie są w stanie ponosić wszystkich kosztów prowadzenia działalności. W momencie przestania obowiązywanie zakazu konkurencji ustaje równocześnie zobowiązanie do zapłaty odszkodowania.

Przewiduje się 7-dniowy termin wypowiedzenia, z którego upływem wygaśnie umowa o zakazie konkurencji. Strona zobowiązana do zapłaty odszkodowania z tytułu powstrzymania się przez drugą stronę umowy od prowadzenia działalności konkurencyjnej ma obowiązek wypłacić odszkodowanie za okres do wygaśnięcia umowy.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wszystkie spółki komandytowe są podatnikami CIT

Koniec karencji: od 1 maja już wszystkie spółki komandytowe są podatnikami CIT. To rewolucja w ich rozliczeniach z fiskusem.

– Przed zmianą przepisów podatek w spółce komandytowej płaciło się tylko raz: od dochodu przypadającego na wspólnika. Teraz działalność prowadzona w tej formie jest dwa razy opodatkowana. Najpierw spółka zapłaci CIT od swojego dochodu. Potem wspólnicy PIT albo CIT od zysku – tłumaczy Tomasz Wilk, doradca podatkowy w kancelarii Sendero.

Nowe zasady opodatkowania przyniosła nowelizacja z 28 listopada 2020 r. (DzU z 2020 r., poz. 2123). Obowiązuje od 1 stycznia 2021 r., ale dała możliwość przesunięcia momentu zmiany zasad rozliczeń na 1 maja 2021 r. Z czego wiele spółek skorzystało. Teraz już jednak muszą zmierzyć się z nowymi wyzwaniami. Sporo już wiadomo, fiskus wydał bowiem w sprawie nowych zasad opodatkowania spółek komandytowych kilkadziesiąt indywidualnych interpretacji.

Wypracowane przed zmianą

Przede wszystkim skarbówka potwierdza, że zyski wypracowane przed przejściem na rozliczenie CIT, czyli przed 1 stycznia albo 1 maja 2021 r., nie podlegają opodatkowaniu, nawet jeśli zostaną wypłacone wspólnikom później (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0112-KDIL2-2.4011.922.2020.2.MM).

Zyski wypracowane po uzyskaniu statusu podatnika CIT będą już jednak opodatkowane. Na dodatek skarbówka chce, aby spółka potrącała wspólnikom podatek już przy wypłacie zaliczek na poczet zysku. Zarówno wtedy, gdy wspólnikiem jest osoba fizyczna, jak i prawna.

Czy przy rozliczaniu tych zaliczek można zastosować ulgę? Z przepisów wynika, że podatek komplementariusza wolno obniżyć (proporcjonalnie) o CIT od dochodu spółki. Fiskus twierdzi jednak, że można to zrobić dopiero po zakończeniu roku. Wtedy będzie znana wysokość CIT należnego od dochodu spółki (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0115-KDIT1.4011.61.2021.1.MR).

Oznacza to, że komplementariusze nadpłacą podatek i mogą go odzyskać dopiero za rok. Skarbówka zgadza się natomiast na zastosowanie już przy wypłacie zaliczki na poczet zysku zwolnienia dla komandytariuszy. Ta ulga ma jednak bardzo trudne do spełnienia warunki.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Zwolnienie jak dla dywidend

Fiskus potwierdza za to, że do zysku wypłaconego wspólnikom mają zastosowanie przepisy dotyczące dywidend. Oznacza to, że mogą oni korzystać z tzw. zwolnienia dywidendowego (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0111-KDIB1-2.4010.32.2021.3.AK).

– To bardzo korzystne dla podatników stanowisko, warto jednak, aby minister finansów potwierdził je w interpretacji ogólnej. Przepisy są bowiem niejednoznaczne – mówi Tomasz Wilk.

Kolejna sprawa: zmiana zasad opodatkowania spowodowała, że niektóre spółki podpisały umowy ze swoimi wspólnikami. Przykładowo na świadczenie usług doradczych. I chcą rozliczać je w podatkowych kosztach.

Czy mogą to zrobić? Tak, fiskus nie ma nic przeciwko (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0111-KDIB2-1.4010.79.2021.1.BJ).

Jaka z tego korzyść? Dzięki zaliczeniu do kosztów CIT wydatków na usługi wspólników mniejszy będzie dochód spółki. Niższy będzie też zysk do opodatkowania u wspólników. Wprawdzie wspólnicy też w swoich firmach zapłacą podatek, generalnie jednak łączne obciążenia mogą się zmniejszyć.

Umowy na usługi z rynkowymi cenami

Przy rozliczaniu faktur od wspólników należy pamiętać o przepisie ograniczającym zaliczanie do kosztów usług niematerialnych nabywanych od powiązanych podmiotów. Skarbówka zalicza do nich także wspólników spółek komandytowych (interpretacja dyrektora Krajowej Informacji Skarbowej, nr 0114-KDIP2-2.4010.357.2020.1.AS).

Roczny limit odliczenia wynosi 3 mln zł powiększone o 5 proc. wartości wskaźnika tzw. podatkowej EBITDA (zysk operacyjny) spółki. Firmy kupujące dużo usług od powiązanych podmiotów muszą więc uważać, żeby tego limitu nie przekroczyć.

– Oczywiście fakturowanie usług przez wspólników powinno odbywać się na rynkowych warunkach. Spółki komandytowe i ich wspólnicy muszą bowiem stosować przepisy o cenach transferowych – podkreśla Tomasz Wilk.

Masowych przekształceń nie było

Według GUS w lipcu zeszłego roku, jeszcze przed ogłoszeniem podatkowych zmian, było 43 148 spółek komandytowych. W lutym 2021 r. 43 145. Część spółek komandytowych czekała jednak z przekształceniami do maja (korzystając jak najdłużej z rozliczeń na starych zasadach). I dopiero teraz okaże się, ile z nich postanowiło pozostać w tej formie prowadzenia biznesu.

– Masowych przekształceń nie było, spółki komandytowe nie miały zbyt wielu alternatyw – mówi Tomasz Wilk.

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Tomasz Piekielnik doradca podatkowy, właściciel firmy doradczej PBC

Pod wpływem nowych przepisów w wielu spółkach komandytowych zmieniono status wspólników: z komandytariuszy na komplementariuszy z dużym udziałem w zysku. Powodem jest możliwość skorzystania z ulgi przez komplementariuszy. Wprawdzie komandytariusze też mają zwolnienie z podatku, ale jego warunki są praktycznie niemożliwe do spełnienia. Zalecałbym jednak dużą ostrożność przy takich przetasowaniach. Komplementariusz odgrywa bowiem zupełnie inną rolę w spółce. To on nią zarządza i reprezentuje. Kompetencje komandytariusza są znacznie mniejsze. Zmiana statusu wspólników powinna mieć jakieś uzasadnienie biznesowe i wiązać się z innym rozkładem pełnionych funkcji, zwiększeniem bądź zmniejszeniem zaangażowania itp. Jeśli będzie spowodowana tylko względami podatkowymi, fiskus może zastosować klauzulę obejścia prawa. Twierdząc, że wspólnikom chodzi o unikanie opodatkowania.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wykup auta z leasingu na cele prywatne a VAT

Zgodnie z art. 7 ust. 2 ustawy z 11.3.2004 r. o podatku od towarów i usług (t.j. Dz.U. z 2021 r. poz. 685 ze zm., dalej: VATU), nieodpłatne przekazanie przez podatnika towarów należących do jego przedsiębiorstwa podlega opodatkowaniu podatkiem VAT, jeżeli podatnikowi przysługiwało, w całości lub w części, prawo do obniżenia kwoty podatku należnego o kwotę podatku naliczonego z tytułu nabycia, importu lub wytworzenia tych towarów lub ich części składowych.

Przepis ten gwarantuje neutralność systemu VAT, w myśl zasady „jeśli odliczyłeś VAT, musisz go też naliczyć”. Ale w praktyce rodzi także po stronie podatników sporo wątpliwości. W tym w sytuacjach, w których przekazują oni do majątku prywatnego towary wykorzystywane wcześniej w ramach działalności gospodarczej. Nie zawsze jednak przenosząc do takiego majątku prywatnego składnik wykorzystywany wcześniej w działalności dochodzi do spełnienia przesłanek art. 7 ust. 2 VATU. Oto całkiem plastyczny przykład podatkowego „odcięcia”.

Deklaracje podatkowe z wyjaśnieniami. Skonfiguruj Twój System Legalis! Sprawdź

Czego dotyczyła sprawa?

Podatnik prowadzi działalność w zakresie organizacji szkoleń z bezpiecznej jazdy samochodami osobowymi. Zawarł on kilka lat temu umowę leasingu operacyjnego auta osobowego. Okres trwania umowy wynosił 59 miesięcy, po których podatnik mógł dokonać wykupu samochodu.

W okresie trwania leasingu podatnik odliczał 100% podatku naliczonego z faktur otrzymywanych od leasingodawcy. Samochód był bowiem przedmiotem umowy najmu, zatem służył podatnikowi wyłącznie do wykonywania czynności opodatkowanych. Podatnik odliczał też w pełni wydatki eksploatacyjne (np. zakup paliwa, polisy ubezpieczeniowe, bieżące drobne serwisy, wymiana opon, obowiązkowe badania techniczne, usługi utrzymania czystości samochodu itp.).

Umowa leasingu dobiega jednak końca. Po jej zakończeniu podatnik zamierza wykupić auto na cele prywatne. Nie będzie już wykorzystywał go do celów prowadzonej działalności gospodarczej. Faktura wykupu nie będzie więc przez podatnika podatkowo rozliczana. Auto zostanie „być może” sprzedane przez podatnika, ale „raczej” nie przed upływem pół roku od momentu nabycia… Tak czy owak, podatnik nabrał w takim stanie faktycznym wątpliwości co do ewentualnego opodatkowania VAT czynności przekazania samochodu do majątku prywatnego. Naszły go także wątpliwości, czy dokonywane na przestrzeni trwania umowy wydatki uprawniały go w tym kontekście do odliczania podatku naliczonego (tj. czy nie jest potrzebna stosowna korekta w tym zakresie).

Wydając interpretację indywidualną z 9.4.2021 r., 0113-KDIPT1-3.4012.23.2021.4.MJ Dyrektor KIS zajął stanowisko z perspektywy podatnika korzystne. Zauważył bowiem, że umowa leasingu operacyjnego sprowadza się do używania rzeczy i pobierania pożytków, nie rodzi natomiast powstania prawa do rozporządzania towarem jak właściciel. Po zakończeniu podstawowego okresu trwania umowy leasingu – jednym z wariantów jest sprzedaż przedmiotu umowy leasingobiorcy. Opcja wykupu samochodu będącego przedmiotem umowy leasingu jest uprawnieniem, z którego leasingobiorca może skorzystać, ale nie musi. Wykup przedmiotu leasingu jest więc odrębną czynnością – dostawą towaru – niezwiązaną z samą umową leasingu.

A skoro samochód ma być wykupiony na cele prywatne i nie będzie wprowadzany do firmy ani w żaden sposób wykorzystywany dla celów prowadzonej działalności gospodarczej, podatnikowi nie przysługuje prawo do odliczenia podatku naliczonego przy wykupie tego samochodu. W konsekwencji też, przekazanie go na cele prywatne samochodu osobowego w momencie wykupu z leasingu, nie będzie podlegało opodatkowaniu.

Oczywiście, ww. klasyfikacja nie ma też wpływu na prawo do odliczenia podatku naliczonego w przeszłości (np. z rat leasingowych lub wydatków eksploatacyjnych). Odliczenie tych wydatków odbywa się bowiem na bieżąco. Nie są one objęte przepisami właściwymi dla korekty wieloletniej podatku naliczonego zgodnie z art. 91 ust. 1 VATU.

Wskazane przez Dyrektora KIS skutki wykupu auta po zakończeniu leasingu operacyjnego nie zaskakują. Po pierwsze – sam wykup jest w tym wypadku zaiste odrębną czynnością. Podatkowym odcięciem od „usługowej przeszłości” umowy. Zatem kwalifikacja wykupu a nie wcześniejszego leasingu w kontekście prawa do odliczenia podatku naliczonego decyduje o późniejszym opodatkowaniu (bądź nie) czynności nieodpłatnego przekazania do majątku prywatnego. Choć w tym wypadku takie nieodpłatne przekazanie i tak wydaje się konstrukcją nazbyt rozbudowaną. Równie dobrze można by uznać, że podatnik po prostu nabywa prawo do rozporządzania samochodem jak właściciel poza prowadzoną przez siebie działalnością. A więc jako nie-podatnik. Niemniej, nie dziwi aż tak bardzo rozterka podatnika co do ryzyka zastosowania art. 7 ust. 2 VATU. Zwłaszcza, że zapewne taka kwalifikacja wynika z zawartej umowy. Więc nie czepiajmy się na siłę.

Po drugie, leasing operacyjny jest na gruncie VATU usługą. Samochód nie jest więc środkiem trwałym ujętym w ewidencji przez podatnika i nie podlega (u niego) amortyzacji. Trudno więc doszukiwać się jakichkolwiek podstaw do korekty odliczonego podatku naliczonego od rat leasingowych. A pytanie o wydatki eksploatacyjne to już zdecydowanie ponadnormatywna ostrożność (choć odliczanie podatku naliczonego od zakupu paliwa w przypadku auta oddanego w najem same w sobie może być problematyczne).

Po trzecie, można zakładać, że cena wykupu auta została określona w sposób raczej symboliczny. Podatnik „nie traci” więc podatkowo na braku możliwości rozliczenia tego wydatku. Gdyby nieodpłatne przekazanie podlegało opodatkowaniu, podstawą opodatkowania byłaby co prawda zgodnie z art. 29a ust. 2 VATU cena nabycia. Ale można sobie wyobrazić, że organy podatkowe takie podejście próbowałyby kontestować, nawet pomimo braku rozsądnych podstaw prawnych do zastosowania w takim wypadku np. wartości rynkowej (nie takie rzeczy jednak widzieliśmy).

I tak wiadomo jednak, że nie o to wszystko w tym przypadku chodzi. Clue sprawy kryje się bowiem w art. 10 ust. 1 pkt 8 ustawy z 26.7.1991 r. o podatku dochodowym od osób fizycznych (t.j. Dz.U. z 2020 poz. 1426 ze zm dalej: PDOFizU). Zgodnie z tym przepisem źródłem przychodów jest m.in. zbycie rzeczy ruchomych, jeżeli nie następuje w wykonaniu działalności gospodarczej i jednocześnie zostało dokonane przed upływem pół roku, licząc od końca miesiąca, w którym nastąpiło nabycie. Natomiast zbycie rzeczy ruchomej „wyprowadzonej” z działalności po upływie pół roku nie podlega opodatkowaniu podatkiem dochodowym.

Oczywiście autor nie przesądza, że w niniejszej sprawie tak się stanie (choć sam podatnik napomknął o swoich planach w opisie stanu faktycznego). Ale jeśli tak, to oczywiście należy chylić czoło przed podatnikiem, który w sposób podatkowo rozsądny zaplanował przebieg zawartej przez siebie umowy leasingowej. To dobra lekcja dla wszystkich, którzy zastanawiają się nad zawarciem umowy leasingu samochodu. O ile przepisy po raz kolejny nie ulegną w tym zakresie zmianie (o czym się delikatnie i nieoficjalnie wspomina).

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Akcyza – zmiany od 1.5.2021 r.

Od 1.5.2021 r. obowiązują przepisy ustawy z 30.3.2021 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 694 ). To kolejna duża nowelizacja, po obowiązującej od 1.2.2021 r. ustawy z 10.12.2020 r. o zmianie ustawy o podatku akcyzowym oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2021 r. poz. 72, dalej: ZmAkcyzaU20). Nowa ustawa jest znacznie obszerniejsza i wprowadza zmiany zarówno w specyficznych obszarach opodatkowania akcyzą jak i takie, które dotyczą wszystkich podmiotów mających do czynienia z wyrobami akcyzowymi.

Zmiany natury sprawozdawczo-ewidencyjnej oraz w zakresie samochodów osobowych zostały omówione w odrębnych tekstach. W poniższym skupiamy się na pozostałych istotnych kwestiach związanych z nowelizacją.

Wiążące Informacje Akcyzowe

Zgodnie z art. 7 ust. 1 ustawy z 6.12.2008 r. o podatku akcyzowym (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 722 ze zm.; dalej: AkcyzU), WIA jest decyzją wydawaną na potrzeby opodatkowania wyrobu akcyzowego albo samochodu osobowego akcyzą, która określa klasyfikację w układzie odpowiadającym Nomenklaturze Scalonej (CN) albo rodzaj wyrobu akcyzowego przez opis tego wyrobu w takim stopniu szczegółowości, który jest wystarczający do określenia opodatkowania wyrobu akcyzowego akcyzą. Zmiany w zakresie WIS dotyczą:

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Rygoryzm przy wydawaniu i cofaniu decyzji akcyzowych

Uzasadniona obawa, że prowadzenie danej działalności może powodować zagrożenie ważnego interesu publicznego lub podmiot nie będzie wywiązywał się z obowiązku rozliczania się z podatków stanowiących dochód budżetu państwa stała się przesłanką odmowy wydania lub cofnięcia już wydanej decyzji w zakresie prowadzenia składu podatkowego, zezwolenia na wyprowadzenie wyrobów z cudzego składu czy pozwolenia dla podmiotu pośredniczącego.

W szczególności może tu chodzić o sytuację, gdy organ pozyska informację, że osoba kierująca działalnością podmiotu kierowała w ostatnich 3 latach działalnością innego podmiotu, który w tym czasie w sposób uporczywy nie regulował w terminie należności podatkowych stanowiących dochód budżetu państwa lub wobec którego prowadzone było postępowanie egzekucyjne.

Co równie ważne, decyzje o cofnięciu ww. zezwoleń wydawane w pierwszej instancji mogą być natychmiast wykonalne (przy spełnieniu określonych warunków).

Aby nie było jednak tak surowo, wydanie względem podatników akcyzy decyzji określającej lub ustalającej wysokość zobowiązania podatkowego nie musi oznaczać automatycznie cofnięcia zezwolenia (jeśli podatnik nie zapłaci zaległości w ciągu 7 dni). Zyska on bowiem możliwość złożenia zabezpieczenie wykonania tej decyzji zgodnie z art. 33d § 2 ustawy z 29.8.1997 r. Ordynacja podatkowa (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1325 ze zm., dalej: OrdPU).

Susz tytoniowy

Trwa uszczelnienie przepisów związanych z obrotem suszem tytoniowym. Na start wprowadzono definicję producenta surowca tytoniowego, tj. podmiotu wpisanego do rejestru producentów surowca tytoniowego, w miejsce dotychczasowego pojęcia „rolnika, który wyprodukował susz tytoniowy”.

Organy podatkowe zyskały także możliwość odmowy wpisu do rejestru PPT w razie uzasadnionej obawy, że prowadzenie takiej działalności może powodować zagrożenie ważnego interesu publicznego lub podmiot nie będzie wywiązywał się z obowiązku rozliczania się z podatków stanowiących dochód budżetu państwa. To kolejny przejaw walki ze „słupami” w tej branży.

Z drugiej strony, wyłączono z opodatkowania akcyzą nabycie lub posiadanie suszu przez organizację producentów surowca tytoniowego.

Zwolnienie z akcyzy dla celów żeglugi

Zgodnie z art. 32 ust. 1 pkt 2 AkcyzU, ze zwolnienia ze względu na przeznaczenie korzystają wyroby energetyczne zużywane do celów żeglugi. Dodatkowym warunkiem zwolnienia od 1.5.2021 r. jest wpisanie statku, jachtu lub jednostki pływającej do właściwych dla nich rejestrów.

Import alkoholu przez załogi

Zwolniony z akcyzy jest import napojów alkoholowych przywożonych w bagażu osobistym członka załogi środka transportu wykorzystywanego do podróży z terytorium państwa trzeciego na terytorium kraju. W określonych przez przepisy szczegółowych limitach (np. 2 litry piwa, 0,5 litra alkoholu etylowego).

Znaki akcyzy

Tu akurat uproszczenia. Po pierwsze, przy WNT wyrobów akcyzowych poza procedurą zawieszonego poboru akcyzy, kwotę akcyzy obniża się o kwotę stanowiącą wartość podatkowych znaków akcyzy prawidłowo naniesionych na wyroby akcyzowe lub opakowania jednostkowe wyrobów akcyzowych. Po drugie, wyłączono konieczność nakładania znaków akcyzy przy przemieszczaniu na terytorium kraju w ramach WNT wyrobów poza procedurą zawieszenia poboru akcyzy do składu podatkowego – dotyczy wyrobów innych niż wskazane w załączniku 2 do AkcyzU i opodatkowanych stawką inną niż zerowa (np. płynu do papierosów elektronicznych, wyrobów nowatorskich).

Zwrot akcyzy od energii elektrycznej dla zakładów energochłonnych

Wyeliminowane zostały wątpliwości co do wzoru na kwotę zwrotu części zapłaconej akcyzy zgodnie z art. 31d ust. 3 AkcyzU. Do tej pory wzór wciąż odwoływał się do stawki 20 PLN/MWh. Od 1.5.2021 r. wzór ten odwołuje się do aktualnej stawki (w chwili obecnej 5 PLN/MWh).

Skutki regulacji

Zwłaszcza w zakresie WIA widać postępujące zakusy fiskusa do zwiększenia nadzoru merytorycznego nad wydawanymi decyzjami WIA. Ale także zapewnienia stosowania WIA na potrzeby celu, w jakim została wydana. Być może zwiększony rygoryzm sprawi, że podatnicy akcyzy będą odchodzić od WIA w stronę interpretacji indywidualnych. To nadal forma często alternatywna, wystarczy odpowiednio zredefiniować pytanie. Inna sprawa, że uzyskiwanie interpretacji indywidualnych nie jest ostatnio proste. Wyraźnie widać rosnącą niechęć fiskusa do tej formuły.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Przestępstwo faworyzowania wierzycieli z art. 302 § 1 KK – surowa interpretacja zagrożeniem dla zmagających się z kryzysem finansowym

Orzeczenie I instancji

Sąd Rejonowy w Sokółce, jako sąd I instancji, uznał oskarżonego – członka zarządu spółki z ograniczoną odpowiedzialnością uprawnionego do samodzielnej reprezentacji – za winnego czynu z art. 302 § 1 KK w zw. z art. 12 KK. W jego opinii oskarżony w obliczu grożącej niewypłacalności i upadłości spółki, nie mogąc zaspokoić wszystkich jej wierzycieli, spłacił jednego z tychże wierzycieli, czym działał na szkodę pozostałych.

Działanie oskarżonego polegało na tym, że spłacił faworyzowanego wierzyciela poprzez, jak to wskazał sąd I instancji, „rozliczenie jego wierzytelności” składnikami majątku spółki o łącznej wartości 2.998,343,71 zł.

Apelacja

Apelację od wyroku sądu I instancji złożył obrońca oskarżonego. Zarzuty skupiały się m.in. wokół interpretacji art. 302 § 1 KK. Obrońca oskarżonego podniósł w szczególności, że reguły wykładni, a także ugruntowana linia orzecznicza i doktrynalna wskazują, że analizowany czyn zabroniony można popełnić jedynie w przypadku, gdy dłużnik posiada co najmniej czterech wierzycieli i zaspokaja co najmniej dwóch z nich. Ponadto linia obrony opierała się na wskazaniu, że zgodnie z art. 302 § 1 KK omawiany czyn musi zostać dokonany, gdy dłużnikowi grozi niewypłacalność lub upadłość. Jeżeli dłużnik jest już niewypłacalny, wyczerpanie znamion czynu zabronionego z art. 302 § 1 KK zajść już nie może.

Prawo i postępowanie karnenajnowsze komentarze zawsze w Systemie Legalis Sprawdź

Wyrok Sądu Okręgowego

Sąd Okręgowy w Białymstoku nie podzielił powyższego stanowiska obrońcy oskarżonego. Sąd II instancji przyjął odmienne zapatrywanie na oba zagadnienia.

Po pierwsze, uznał za słuszne stanowisko ferujące, że: „Znamię czynności sprawczej określone w art. 302 § 1 KK zostanie zrealizowane już wówczas, gdy dłużnik spłaci lub zabezpieczy już choćby jednego wierzyciela, działając przez to na szkodę również choćby jednego wierzyciela (…)”. W myśl zatem tego poglądu, wystarczy, że dłużnik będzie miał dwóch wierzycieli – spłata lub zabezpieczenie pierwszego wierzyciela, niosące szkodę dla drugiego, wyczerpie znamię czynności sprawczej z art. 302 § 1 KK.

Po drugie, w opinii sądu, pomimo że do znamion czynu z art. 302 § 1 KK należy zagrożenie niewypłacalnością lub upadłością, czyn ten także można popełnić, gdy dłużnik jest już niewypłacalny, tzn. jeżeli utracił już zdolność do regulowania swoich wymagalnych zobowiązań pieniężnych lub gdy toczy się już wobec niego postępowanie upadłościowe. Sąd Okręgowy dodał, że owo przestępstwo nie powinno być co do zasady wiązane z samym postępowaniem upadłościowym, albowiem z dniem ogłoszenia upadłości dłużnik traci prawo zarządu, ergo ma ograniczone możliwości spełniania świadczeń. Tym niemniej nie można całkowicie wykluczyć sytuacji, w której to już na etapie postępowania upadłościowego dojdzie do popełnienia przestępstwa stypizowanego w art. 302 § 1 KK.

Ponadto Sąd Okręgowy przyjął, że znamieniem przestępstwa faworyzacji wierzycieli nie jest działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowej. Stąd badanie tej okoliczności przez sąd I instancji było zbędne i niezasadne z perspektywy oceny stanu faktycznego, a w konsekwencji subsumpcji.

Sąd Okręgowy w Białymstoku przyjął surową dla dłużników interpretację art. 302 § 1 KK. Zgodnie ze stanowiskiem sądu, po pierwsze spłata lub zabezpieczenie nawet tylko jednego wierzyciela, niosące szkodę chociażby jednego wierzyciela, wystarczy dla zrealizowania znamienia czynności sprawczej z art. 302 § 1 KK. Co więcej, przestępstwo stypizowane w powołanej jednostce redakcyjne KK dłużnik może popełnić również wtedy, gdy jest już w stanie niewypłacalności, więc także gdy toczy się wobec niego postępowanie upadłościowe. Ponadto Sąd Okręgowy przyjął, że do znamion czynu z art. 302 § 1 KK nie należy działanie w celu osiągnięcia korzyści majątkowych.

Dla dostrzeżenia rzeczywistych skutków interpretacji dokonanej przez sąd, warto oderwać się od stanu faktycznego sprawy, który niejako naturalnie obarcza wnioski płynące z treści uzasadnienia przekonaniem, że prawdopodobnie w tej sprawie dłużnik rzeczywiście zachował się skrajnie nieuczciwie. W praktyce bowiem wiele stanów faktycznych wymyka się tak jednoznacznej ocenie moralnej. W obliczu trudnej sytuacji finansowej, w którą dłużnik może popaść z przyczyn całkowicie od niego niezależnych, zachodzi potrzeba racjonalnego gospodarowania pozostałymi środkami. Najczęściej w toku prowadzonej działalności gospodarczej dłużnik wykonuje szereg swoich zobowiązań, składających się na jej operacyjne działanie. Rygorystyczna interpretacja art. 302 § 1 KK prowadzi zaś do tego, że zawsze wówczas gdy dłużnika nie stać na zaspokojenie wszystkich swoich długów, w zasadzie powinien wstrzymać się z ich regulowaniem, aby nie narazić się na zarzut faworyzowania tylko tych spłacanych. Takie oczekiwanie jest jednak zupełnie oderwane od realiów życia gospodarczego, a wręcz szkodliwe dla wierzycieli. Powodowałoby bowiem natychmiastowy paraliż przedsiębiorstwa (z powodu zaprzestania płacenia np. mediów, czynszu, wynagrodzeń, czy podatków), co finalnie przełożyłoby się na niższy poziom zaspokojenia wierzycieli, nawet gdyby miało ono nastąpić w ramach upadłości.

Mając jednak na uwadze konstrukcję przesłanek przedmiotowych przestępstwa z art. 302 § 1 KK, pozostaje żywić nadzieję, że w sytuacji, gdy dłużnik – w obliczu stwierdzonego stanu niedoboru środków na uregulowanie kompletu swoich zobowiązań – zaspokaja zobowiązania krytyczne z punktu widzenia przedsiębiorstwa, niezbędne do utrzymania jego działalności i zabezpieczenia majątku, wówczas przestępstwo to nie będzie przypisywane z uwagi na dekompletację przesłanek strony podmiotowej. Nie można bowiem zapominać, że faworyzowanie wierzycieli może być popełnione wyłącznie umyślnie. Z drugiej strony wymóg umyślności wymaga tylko tyle, że niewypłacalny dłużnik musi zdawać sobie sprawę, że jego zachowanie (czyli spłata lub zabezpieczanie niektórych lub choćby jednego wierzyciela) może grozić szkodą innym wierzycielom i chcieć tego albo się na to godzić. Uwzględniając przy tym, że działanie na szkodę nie stanowi znamienia skutku, lecz cechę czynności sprawczej, a tym samym dla popełnienia omawianego czynu zabronionego szkoda nie musi wystąpić, zadaniem nie zawsze łatwym będzie wykazanie, że spłacając jednego wierzyciela dłużnik nawet nie godził się na to, że inni wierzyciele mogą ponieść szkodę.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Odszkodowanie za skutki badania

Pieniądze dla poszkodowanych

Pieniądze wypłacane będą z powołanego ustawą Funduszu Ochrony Uczestników Badań Klinicznych (FOUBK), na którego konto od 2022 r. składki wnosić będą sponsorzy. Składki naliczane będą od każdego wniosku o wydanie pozwolenia na badanie kliniczne i należne z dniem złożenia takiego wniosku.

W przypadku uszkodzenia ciała, rozstroju zdrowia albo śmierci, uczestnik badania klinicznego albo jego bliscy będą mogli wystąpić z wnioskiem o ustalenie, czy skutek taki powstał w wyniku udziału w badaniu klinicznym. Wnioski wnoszone będą do prezesa Agencji Badań Medycznych (ABM), który powoływać będzie komisje do ich rozpatrzenia. Wniosek o świadczenie będzie można wnieść w terminie roku od dnia, w którym osoba składająca dowiedziała się o uszkodzeniu ciała lub rozstroju zdrowia albo od dnia śmierci, jednak nie później niż trzy lata od zdarzenia skutkującego uszkodzeniem ciała, rozstrojem zdrowia albo śmiercią.

O tym, że kwestie związane z badaniami klinicznymi powinny zostać uregulowane odrębną ustawą, napisano już w dokumencie strategicznym „Polityka lekowa państwa 2018–2022″ przyjętym przez Radę Ministrów.

Dziś instytucję badań klinicznych produktów leczniczych w polskim prawodawstwie reguluje rozdział 2a ustawy – Prawo farmaceutyczne i akty wykonawcze, określające m.in. warunki prowadzenia badań klinicznych i zasady ich ubezpieczenia.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Zdrowie uczestników

Zdaniem prof. Marcina Czecha, autora „Polityki lekowej państwa 2018–2022″, przekazanie projektu do konsultacji to krok w dobrą stronę: – Projekt regulacji gwarantuje większą dbałość o dobro i zdrowie uczestników badania. Uczestnik badania klinicznego będzie bardziej zabezpieczony przez rządowe regulacje. Korzystne są też rozwiązania, mające na celu zwiększenie atrakcyjności Polski jako miejsca prowadzenia badań klinicznych – ograniczenie obciążeń biurokratycznych – mówi.

Projekt wprowadza też definicję niekomercyjnego badania klinicznego. Jest nim badanie, którego sponsorem jest m.in. instytucja badawcza, badacz czy towarzystwo naukowe o zasięgu krajowym, stowarzyszenie, którego celem statutowym jest ochrona praw pacjentów. Tylko one mogą dysponować danymi uzyskanymi w toku badania klinicznego. Nie może także być prowadzone w ramach doradztwa naukowego dotyczącego badania klinicznego lub badania produktu leczniczego prowadzonego przez Europejską Agencję Leków, państwo członkowskie UE lub państwo trzecie ani być częścią planu badań klinicznych z udziałem dzieci. Dane uzyskane w trakcie niekomercyjnego badania klinicznego nie mogą być wykorzystane w m.in. celu uzyskania pozwolenia na dopuszczenie do obrotu produktu leczniczego, dokonania zmian w tym pozwoleniu. Rząd chce w ten sposób zachęcić do prowadzenia badań nad lekami dla chorych, którzy nie są atrakcyjną grupą dla podmiotów komercyjnych, np. dla chorych na choroby rzadkie czy ultrarzadkie.

Etap legislacyjny: konsultacje publiczne

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

Juliusz Krzyżanowski adwokat, praktyka Life Sciences Baker McKenzie

Projekt ustawy o badaniach klinicznych produktów leczniczych stosowanych u ludzi służy zapewnieniu skutecznego stosowania rozporządzenia 536/2014. Zgodnie z uzasadnieniem wprowadzenie nowych regulacji ma także na celu zwiększenie atrakcyjności prowadzenia badań klinicznych w Polsce. Zapewnić ma to przejrzysty system prawny pozbawiony barier o charakterze administracyjnoprawnym. Z punktu widzenia uczestników badań klinicznych niewątpliwie kluczowe są przepisy dotyczące odpowiedzialności sponsorów i badaczy. I tak, projekt przewiduje, że sponsor i badacz ponoszą odpowiedzialność cywilną za zawinione szkody wyrządzone uczestnikowi badania klinicznego. Tak jak obecnie badania kliniczne podlegać będą obowiązkowemu ubezpieczeniu odpowiedzialności cywilnej.

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wydatki na zakup artykułów spożywczych dla pracowników i zleceniobiorców jako koszt podatkowy

Stan faktyczny

Spółka specjalizuje się w tworzeniu oprogramowania. Aby móc świadczyć usługi na odpowiednim poziomie, zatrudnia wysoko wykwalifikowanych informatyków. Wśród osób zatrudnionych przez spółkę są pracownicy zatrudnieni na podstawie umowy o pracę, a także osoby współpracujące ze spółką na podstawie umów cywilnoprawnych. W celu stworzenia zespołu pracowników o odpowiednich kwalifikacjach spółka oferuje nie tylko wysokie wynagrodzenie, ale także zapewnia odpowiednie warunki pracy. W tym celu spółka dokonuje zakupów artykułów spożywczych takich jak: woda, kawa, herbata, mleko, cukier, soki, napoje gazowane (w tym napoje energetyczne), pieczywo, serki, wędliny, masło, dżemy, jogurty, słodycze, owoce, warzywa, paluszki, płatki śniadaniowe, kanapki gotowe lub wykonane z zakupionych produktów spożywczych. Artykuły te są udostępniane w siedzibie spółki obu powyższym grupom osób.

Spółka złożyła wniosek o wydanie interpretacji podatkowej, pytając, czy może zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu powyższe wydatki na zakup artykułów spożywczych. Spółka uważa, że może.

Szkolenia online z zakresu podatków – aktualna lista szkoleń Sprawdź

Stan prawny

Zgodnie z ogólną regułą określoną w art. 15 ust. 1 ustawy z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1406; dalej: PDOPrU) kosztami uzyskania przychodów są koszty poniesione w celu osiągnięcia przychodów, ale z wyjątkiem kosztów wymienionych w art. 16 ust. 1.

W myśl art. 16 ust. 1 pkt 28 nie uważa się za koszty uzyskania przychodów „kosztów reprezentacji, w szczególności poniesionych na usługi gastronomiczne, zakup żywności oraz napojów, w tym alkoholowych”.

Pierwsze stanowisko organu interpretującego

Dyrektor KIS uznał, że stanowisko spółki jest prawidłowe w odniesieniu do osób zatrudnionych na podstawie umowy o pracę, a nieprawidłowe w odniesieniu do osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych, gdyż zapewnienie posiłków w trakcie dnia pracy dla osób, które nie są pracownikami spółki, nie ma wpływu na wykonanie umowy łączącej spółkę z tymi osobami.

Stanowisko WSA w Poznaniu

Sąd, do którego spółka zaskarżyła interpretację, uchylił ją, uznając, że nie istnieje żadna zasadnicza różnica pomiędzy dwoma grupami informatyków z punktu widzenia związku wydatków z przychodami. Jedni i drudzy realizują te same cele, które w efekcie mają służyć uzyskaniu przychodów przez spółkę. Forma umowy pozostaje tu bez znaczenia. Ważne są okoliczności, w jakich realizowana jest współpraca, a są one zasadniczo takie same dla obu grup. Sąd uchylił więc interpretację, nakazując organowi przyjęcie, że wszystkie sporne wydatki mogą stanowić koszt podatkowy.

Ponowne stanowisko organu interpretującego

Dyrektor KIS uznał, że stanowisko spółki jest prawidłowe w odniesieniu do obu grup osób. Wskazał, że ponoszone przez spółkę wydatki na zakup artykułów spożywczych dla pracowników oraz na rzecz osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych nie są kosztami reprezentacji i są niewątpliwie przejawem i wyrazem starań spółki jako pracodawcy dobrą atmosferę pracy, co w konsekwencji zwiększa wydajność pracy i w efekcie nie pozostaje bez wpływu na uzyskiwane przez spółkę przychody.

Prezentujemy ten kazus w dwóch celach. Po pierwsze, by zaprezentować pogląd, jaki ostatecznie wygrał w sprawie. Dodajmy, że honorowanie wydatków na rzecz osób zatrudnionych na podstawie umów cywilnoprawnych jako kosztów podatkowych dotyczy nie tylko codziennych artykułów spożywczych, ale także wydatków na spotkania integracyjne i szkoleniowe – zob. wyrok WSA w Poznaniu z 11.3.2021 r., I SA/Po 676/20, w którym sąd uznał, że jest to pogląd ugruntowany w judykaturze.

Po drugie, mamy tu studium przypadku, w którym Dyrektor KIS, znający przecież orzecznictwo sądów administracyjnych, zdaje sobie sprawę, że jego pierwsze stanowisko zostanie uchylone przez sąd z prawdopodobieństwem graniczącym z pewnością. Dlaczego więc nie wydaje od razu interpretacji zgodnej z jednolitą linią orzeczniczą sadów, które sprawują nad nim wiążący nadzór merytoryczny? Oto jest pytanie! Niestety, odpowiedzi pewnej może udzielić jedynie on. My moglibyśmy jedynie spekulować, ale od tego się uchylimy. Nie uchylimy się jednak od krytyki takiego ignorowania – było nie było – wyższej instancji orzeczniczej. Wnioskujący o interpretację niepotrzebnie tracą czas, nerwy i pieniądze, a te ostatnie tracimy i my wszyscy, bo to przecież my – płacąc podatki – pokryliśmy koszty związane z funkcjonowaniem systemu, w którym trzeba było wydać wyrok przez sąd i drugą interpretację w sprawie. Tego typu upór sprzeczny z jednolitą liną orzeczniczą sądów Dyrektor KIS przejawia wcale nierzadko. Oczywiście, wolelibyśmy, żeby swoją energię kierował na lepsze sprawy. Póki jednak to nie nastąpi, pamiętajmy, że warto śledzić orzecznictwo sądów, bo okazuje się, że w jego świetle stanowisko fiskusa jest niekiedy łatwe do zakwestionowania.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Komornik nie może pozostawać wpisany na listę adwokatów

Stan faktyczny

W 2015 r. Okręgowa Rada Adwokacka w B. wpisała M.B. na listę adwokatów niewykonujących zawodu, po kilku miesiącach skreśliła go jednak z listy na podstawie art. 72 ust. 1 pkt 4 ustawy z 26.5.1982 r. Prawo o adwokaturze (Dz.U. z 2020 r. poz. 1651; dalej: PrAdw). W uzasadnieniu uchwały wskazano, że w 2008 r. M.B. został powołany na stanowisko komornika sądowego i nadal wykonuje ten zawód. Z art. 72 ust. 1 pkt 4 PrAdw wynika nakaz skreślenia adwokata z listy w wypadku m.in. objęcia stanowiska w organach wymiaru sprawiedliwości, zaś komornik sądowy jest funkcjonariuszem publicznym działającym przy sądzie rejonowym, co pozwala zaszeregować go do kategorii „organu wymiaru sprawiedliwości”. Prezydium Naczelnej Rady Adwokackiej utrzymało w mocy zaskarżoną uchwałę podkreślając, że adwokat niewykonujący zawodu pozostaje adwokatem. Bez znaczenia dla sprawy pozostaje fakt, że M.B. nigdy nie podjął wykonywania zawodu adwokata, istotne jest jedynie, iż figuruje on na liście adwokatów i nie zrezygnował z wykonywania zawodu komornika. W ocenie organu, wykładnie: celowościowa, funkcjonalna i systemowa prowadzą do wniosku, że istotą art. 72 ust. 1 pkt. 4 PrAdw jest bezwzględny zakaz łączenia stanowiska w wymiarze sprawiedliwości ze statusem adwokata, bez względu na kolejność zdarzeń prowadzących do zaistnienia takiej kolizji interesów.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Oddalenie skargi

Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie oddalił skargę M.B., który dowodził, że art. 72 ust. 1 pkt 4 PrAdw nie ma zastosowania do osób wpisanych na listę adwokatów niewykonujących adwokata. Jak wyjaśniono, status adwokata łączy się z wpisem danej osoby na listę adwokatów, choć sam wpis nie uprawnia do wykonywania czynności adwokackich, niezbędne jest do tego wyznaczenie siedziby zawodowej oraz złożenie ślubowania. Dla oceny dopuszczalności zastosowania art. 72 ust. 1 pkt 4 PrAdw nie ma różnicy między adwokatem, który objął stanowisko w organach przewidzianych w tym przepisie i nie skreślił się z listy adwokatów i adwokatem, który będąc komornikiem, został wpisany na listę adwokatów i nadal wykonuje zawód komornika.

Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargę kasacyjną podzielając pogląd o braku podstaw do rozróżnienia adwokatów w zależności od tego, czy wykonują zawód. Możliwość uzyskania wpisu i niewykonywania zawodu adwokata nie zmienia wynikającej z PrAdw zasady, że status adwokata uzyskuje się przez wpis na listę adwokatów przy braku sprzeciwu Ministra Sprawiedliwości w zakreślonym terminie. Wpis ten pociąga za sobą konieczność złożenia ślubowania i wyznaczenia przez adwokata siedziby zawodowej, a zatem statuuje adwokata i ma na celu umożliwienie mu podjęcia czynności zawodowych, a nie stworzenie odrębnego statusu adwokata niewykonującego czynności zawodowych (zob. wyrok NSA z 2.10.2020 r., II GSK 27/18, Legalis). W uzasadnieniu wyroku stwierdzono, że brak jest jakichkolwiek racjonalnych przesłanek, aby różnicować sytuację adwokata, który objął stanowisko w organach wymiaru sprawiedliwości po dokonaniu wpisu na listę adwokatów od sytuacji adwokata, który przed wpisem zajmował takie stanowisko i nadal na nim pozostaje. Takie rozumienie art. 72 ust. 1 pkt 4 PrAdw jest zgodne z ratio legis tej regulacji, bowiem w obu przypadkach chodzi o adwokata wpisanego na listę, czyli legitymującego się statusem adwokata, obejmującego lub zajmującego stanowisko w organach wymienionych w tym przepisie.

Wpis na listę adwokatów

Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że zastosowanie sankcji w postaci skreślenia adwokata z listy w przypadku równoczesnego wykonywania zawodu adwokata i komornika pozostaje w zgodzie z normami konstytucyjnymi, nie dochodzi tu bowiem do złamania zasady „praw nabytych”. Skreślenie z listy adwokatów nie oznacza definitywnego uniemożliwiania danej osobie, która spełniła wszystkie wymogi uprawniające ją do wpisu na listę adwokatów, do ponownego wpisu na tę listę, a w rezultacie nie zamyka drogi do wykonywania zawodu adwokata. Zgodnie z art. 73 ust. 1 PrAdw, osoba skreślona z listy adwokatów z przyczyn, o których mowa m.in. w art. 72 ust. 1 pkt 4 PrAdw, podlega na swój wniosek ponownemu wpisowi na listę, jeżeli spełnia wymagania określone w art. 65 PrAdw, z uwzględnieniem art. 82 ust. 2 PrAdw. Sąd przyznał, że dochodzi do dość paradoksalnej sytuacji, gdy na podstawie tej samej sytuacji faktycznej osoba wykonująca zawód komornika jest wpisywana na listę adwokatów, a następnie z niej skreślana. Pomimo pozornej sprzeczności sytuacja taka jest dopuszczalna, nie można bowiem wykluczyć sytuacji, w której komornik sądowy, ubiegający się o wpis na listę adwokatów, zrezygnuje z dotychczas pełnionej funkcji i rozpocznie wykonywanie zawodu adwokata.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

TSUE po stronie kredytobiorców frankowych

Co można unieważnić

Pierwsze pytanie dotyczyło możliwości unieważnienia umowy po tym, gdy w zaakceptowanym przez strony aneksie zmieniono niedozwolone postanowienie. TSUE uznał, że takie aneksy są dopuszczalne, aczkolwiek konsument powinien mieć pełną świadomość niewiążącego charakteru nieuczciwego warunku i dobrowolność zawarcia aneksu, a nowe postanowienie nie może być abuzywne. Według Trybunału klient banku powinien zostać jasno poinformowany, z czego rezygnuje, aneksując swą wieloletnią umowę.

Trybunał uznał też, że unieważnienie części postanowienia umownego jest możliwe tylko wówczas, gdy jego poszczególne części stanowią odrębne zobowiązania umowne.

– Nie można usuwać z umowy tylko nieuczciwej części warunku umownego, np. marży, jeśli doprowadziłoby to do zmiany istoty całej klauzuli warunku, a ponadto jeśli taki warunek nie stanowi odrębnego zobowiązania – tłumaczy dr Mariusz Korpalski, radca prawny, partner w kancelarii Komarnicka Korpalski.

Gdański sąd pytał też, czy w związku z brakiem obowiązywania umowy w wyniku wydanego wyroku sądowego roszczenia konsumenta i przedsiębiorcy z tym związane stają się wymagalne po uprawomocnieniu się orzeczenia. W tej kwestii TSUE odesłał do przepisów krajowych i krajowych sądów.

Jakie mogą być ich wyroki, sugerują eksperci Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. W komunikacie prasowym przypomnieli o niedawnym wyroku TSUE ws. C-485/19 Profi Credit Slovakia. „Zgodnie z tym orzeczeniem roszczenia konsumenta wobec przedsiębiorcy nie mogą się przedawnić, kiedy konsument nie jest świadom abuzywnego charakteru klauzuli oraz jego konsekwencji w postaci roszczenia restytucyjnego” – głosi komunikat.

4 moduły Systemu Legalis z Bazą prawa i orzecznictwa od 183 zł netto/m-c Sprawdź

Odsetki w rękach SN

Trybunał orzekł również, że sąd krajowy ma obowiązek poinformować konsumenta, jakie będą konsekwencje prawne nieważności umowy o kredyt waloryzowany do waluty obcej. Według TSUE sąd ma taki obowiązek niezależnie od tego, czy kredytobiorca jest reprezentowany przez zawodowego pełnomocnika, np.adwokata czy radcę prawnego.

– Orzeczenie zdecydowanie wzbogaciło argumentację prawną kredytobiorców – komentuje Katarzyna Ignatowicz-Dębska, radca prawny w kancelarii MKZ Partnerzy.

TSUE nie rozwiał wątpliwości ze sporów banków i frankowiczów co do tego, czy banki mogą dochodzić wynagrodzenia za korzystanie z kapitału w przypadku upadku umowy z winy banku.

– Gdański sąd o to nie pytał, a Trybunał nie wychodzi poza zakres pytań – tłumaczy dr Korpalski. I sugeruje, że może być to jedna z kwestii do rozstrzygnięcia w Sądzie Najwyższym. – SN też jest sądem unijnym i należałoby od niego oczekiwać odwagi w rozstrzygnięciu sprawy tych odsetek – przypomina ekspert.

SN ma się wypowiedzieć w sprawach frankowiczów dwukrotnie. Na 7 maja zaplanował rozstrzygnięcie siedmiu sędziów Izby Cywilnej SN (sprawa III CZP 6/21). Cztery dni później, 11 maja, ma zapaść uchwała pełnego składu tej Izby (sygn. akt III CZP 11/21).

Opinia dla „Rzeczpospolitej”

dr hab. Maciej Taborowski zastępca rzecznika praw obywatelskich

Wyrok nie zmienia zasadniczo sytuacji ani banków, ani kredytobiorców. Wciąż pozostawia zasadnicze rozstrzygnięcia w rękach sądów krajowych. Na niekorzyść banków może działać jedynie potwierdzony przez TSUE, w połączeniu ze stwierdzeniami sądu krajowego w tej sprawie, zakaz „dzielenia” klauzuli abuzywnej. Jeśli bowiem umowa banku z kredytobiorcą zawierała klauzulę przewidującą spłatę kredytu frankowego według kursów NBP oraz marży banku ustalanej na niejasnych zasadach, to nie można uznać za bezskuteczną tylko części klauzuli dotyczącej owej marży, jeżeli zmieniona jest istota tej klauzuli. W takim wypadku sąd krajowy, jeżeli uzna, że umowa jest nie do utrzymania bez tej klauzuli, może teoretycznie unieważnić całą umowę, co oznaczałoby, że kredytobiorca zwracałby bankowi kwotę kredytu bez odsetek, a bank musiałby zwrócić otrzymane raty. Jednak decyzje w tych sprawach będą należały do sądów krajowych.

Sygnatura akt: C-19/20

Więcej treści z Rzeczpospolitej po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź

Wyjątkowość ochrony w ramach dóbr osobistych

Opis stanu faktycznego

Powód skierował  pozew o zapłatę z tytułu naruszenia dóbr osobistych przez Skarb Państwa, w postaci zachwiania więzi rodzinnych, skorzystania z prawa do obrony, godności, zdrowia i życia, dyskryminacji ze względu na nie podejmowanie zatrudnienia i przynależność do subkultury więziennej. Powód jest osobą odbywającą karę pozbawienia wolności. W pozwanej jednostce penitencjarnej osadzonym przysługuje na określonych zasadach prawo do korzystania z telefonu samoinkasującego. Zdarzało się, że realizacja próśb wszystkich osadzonych o skorzystanie z telefonu, w danym dniu, była niemożliwa z uwagi na zakres obowiązków koniecznych do wykonania przez funkcjonariuszy. Powód uznał nierespektowanie jego praw do rozmów telefonicznych i znęcanie się w ten sposób nad osobą pozbawioną wolności. Wskazywał również, iż Dyrektor nie wyraził zgody, aby powód korzystał z odzieży prywatnej. W trakcie pobytu występował także o wyrażenie zgody na posiadanie konsoli, komputera. Zgody takiej nie otrzymał. M.P. przedstawiano propozycje podjęcia pracy. Powód nie skorzystał z oferty wskazując, że jest osobą niepełnosprawną. Powód należy do subkultury więziennej „grypsujących”.

Prawo i postępowanie cywilne – najczęściej wybierane moduły w Systemie Legalis Sprawdź

Stanowisko SO

Sąd Okręgowy oddalił powództwo M. P. przeciwko Skarbowi Państwa – Zakładowi Karnemu w W. o zapłatę kwoty 250 000 zł tytułem zadośćuczynienia za nieludzkie i nierówne traktowanie osadzonych oraz dyskryminację. Odbywając karę pozbawienia wolności każdy osadzony, w tym i powód powinien liczyć się z tym, że jest to kara odbywana w warunkach nie zawsze oczekiwanych przez skazanego, powiązana z dolegliwościami, utrudnieniami, a także ograniczeniami, często trudnymi do zaakceptowania, ale taki jest i powinien być jej charakter. Realizowanie w niniejszym przypadku takiej kary wobec powoda nie miało charakteru jednostkowego i nie stanowiło represji wobec jego osoby, ale odpowiadało zasadom standardowej realizacji tego rodzaju kary wobec wszystkich skazanych, w warunkach obecnie istniejących we wszystkich niemal jednostkach penitencjarnych w kraju i adekwatnie do możliwości Państwa w tym zakresie. Nadto, powód nie udowodnił w toku procesu, aby w czasie osadzenia naruszono jego dobra osobiste, nie wykazał również, by w związku z rzekomym naruszeniem jego dóbr osobistych doznał jakiegokolwiek uszczerbku. Ponadto SO wskazał, że formułując zarzuty w zakresie rzekomej dyskryminacji powód w istocie nie odnosił się jedynie do swoich osobistych doświadczeń, a wskazywał na ogół osób – współosadzonych. Tymczasem dobra osobiste odnoszą się do interesu konkretnej jednostki. Powód nie może zatem powoływać się na bliżej niesprecyzowany ogólny interes.

Stanowisko SA

Sąd Apelacyjny zmienił orzeczenie jedynie w zakresie rozstrzygnięcia o kosztach i oddalił apelację w pozostałym zakresie. Odnosząc się do zagadnienia naruszenia dóbr osobistych wskazał, że jakkolwiek przepis art. 23 KC ustanawia otwarty katalog dóbr osobistych, tak w ramach istniejących instrumentów ochrony cywilnoprawnej ochrona dóbr osobistych ma charakter wyjątkowy, w związku z czym sięganie do jej mechanizmów powinno następować z odpowiednią ostrożnością i powściągliwością, bez tendencji do sztucznego poszerzania katalogu tych dóbr. Dobra osobiste wynikają z tych wartości niemajątkowych, które są ściśle związane z człowiekiem, obejmując jego fizyczną i psychiczną integralność albo będąc przejawem jego twórczej działalności; skupiają niepowtarzalną, pozwalającą na samorealizację indywidualność człowieka, jego godność oraz pozycję wśród innych ludzi. Dobrem osobistym jest wartość immanentnie złączona z istotą człowieczeństwa oraz naturą człowieka, niezależna od jego woli, stała, dająca się skonkretyzować i zobiektywizować. Wskazywane przez powoda prawo do obrony, jakkolwiek doniosłe i chronione na szczeblu konstytucyjnym, nie mieści się w tak zakrojonym katalogu aksjologicznym. Jak słusznie wskazał Sąd Okręgowy, uprawnienia publicznoprawne (a takim niewątpliwie jest prawo do obrony) nie stanowi dobra osobistego podlegającego ochronie zgodnie z przepisami prawa cywilnego.

Uniemożliwienie zaś powodowi realizowania kontaktów telefonicznych miało również skutkować naruszeniem jego kontaktów z rodziną i w konsekwencji pozbawieniem powoda praw rodzicielskich. Twierdzenia te są jednak całkowicie gołosłowne. Sam objęty pozwem okres pobytu powoda w Zakładzie Karnym w W. jest stanowczo zbyt krótki, aby w jego czasie, nawet przy zupełnym braku kontaktu, nastąpiła dekompozycja więzi rodzinnych. Powód nie przedstawił żadnej argumentacji, która obalałaby konstatację, że rozmowy telefoniczne nie stanowią jedynej drogi kontaktu osoby pozbawionej wolności z rodziną. Kontakt ten może być równie dobrze utrzymywany za pomocą widzeń oraz korespondencji pocztowej.

Dalej Sąd Apelacyjny wskazał, że podnoszenie, że powinno się być chronionym przed rzekomą dyskryminacją z powodu przynależności do subkultury więziennej, może budzić jedynie największe zdumienie. Zgodnie bowiem z art. 116a pkt 1 KKW, osadzonemu nie wolno uczestniczyć w grupach organizowanych bez zgody lub wiedzy właściwego przełożonego. Nie można sobie wyobrazić, aby przynależność do grupy „grypsujących” było honorowane przez władze więzienne poprzez baczenie na to, czy członków tej grupy nie spotyka aby dyskryminacja względem więźniów stosujących się do przepisów KKW. Co więcej, wręcz wskazane jest by uznaniowy charakter niektórych praw osadzonego (np. posiadania własnej odzieży, sprzętu RTV, codziennego korzystania z siłowni, otrzymywania pracy) wykorzystywany był przez dyrektora zakładu karnego w celu premiowania osób niewiążących się z podkulturami więziennymi oraz podejmujących pracę. Zachowanie pozwanego, jako niebędące bezprawnym, nie podlega również kompensacji na zasadzie art. 448 KC. Dostęp do własnych ubrań czy też do komputera (a więc urządzenia zasadniczo zbytkownego, gdyż powód nie wykazał, że rzeczywiście zamierzał wykorzystywać go do nauki) nie stanowi przy tym – w świetle przywołanych już powyżej kryteriów jego wyodrębniania – żadnego dobra osobistego.

Sąd Apelacyjny słusznie zaznaczył, że odbywanie kary pozbawienia wolności ze swej istoty musi wiązać się z ograniczeniami i osadzony nie może domagać się zapewnienia mu warunków zbliżonych do tych wolnościowych. Standardy humanitarnego traktowania nie oznaczają, że powód może domagać się przyznawania mu przywilejów. Co więcej, zastosowany w niniejszej sprawie system „nagradzania” wyraża się zarazem w tym, że nienagrodzony nie może uważać się za dyskryminowanego wobec nagrodzonego, gdyż zasadnie o dyskryminacji można mówić dopiero w razie naruszenia praw, nie zaś nierówności w przywilejach. Do powstania roszczeń określonych w art. 24 § 1 KC niezbędne jest ustalenie dobra osobistego podlegającego ochronie, o którym mowa w art. 23 KC, jego naruszenia i bezprawność działania sprawcy. Katalog dóbr osobistych jest katalogiem otwartym, gdyż dynamika życia społecznego i zachodzące zmiany kulturowe wymagają, ażeby zbiór ten dostosowany był do istniejących potrzeb społecznych; jednakże poszerzanie tego katalogu  musi być ostrożne. Jak słusznie m.in. wskazano w wyroku, prawo do obrony, jakkolwiek doniosłe i chronione na szczeblu konstytucyjnym, nie mieści się w tak zakrojonym katalogu aksjologicznym. Naruszenie dóbr osobistych powinno być jednocześnie oceniane obiektywnie, a nie przez pryzmat roszczeniowej postawy powoda.

Wszystkie aktualności n.ius® po zalogowaniu. Nie posiadasz dostępu? Przetestuj. Sprawdź