Uprawnienia skazanego w kontekście obrazy prawa materialnego oraz procesowego
Opis stanu faktycznego
Rzecznik Praw Obywatelskich wystąpił na podstawie art. 16 ust. 2 pkt 4 ustawy z 15.7.1987 r. o Rzeczniku Praw Obywatelskich (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 627 ze zm.; dalej: RPOU) oraz art. 83 § 2 ustawy z 8.12.2017 r. o Sądzie Najwyższym (t.j. Dz.U. z 2019 r. poz. 825 ze zm.; dalej: SNU) z wnioskiem z 20.1.2020 r. o rozstrzygnięcie przez skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego rozbieżności w wykładni prawa występujących w orzecznictwie sądów powszechnych w zakresie dotyczącym następującego zagadnienia prawnego: „Czy określona w art. 7 § 1 KKW podstawa zaskarżenia do sądu penitencjarnego decyzji organów postępowania wykonawczego – w postaci »niezgodności z prawem« – obejmuje obok kontroli formalnoprawnej również kontrolę materialnoprawną zaskarżonej decyzji?”
Uzasadniając potrzebę wystąpienia z powyższym pytaniem prawnym, RPO wskazał, że w trakcie wykonywania swoich zadań spotkał się z rozbieżnościami związanymi z dokonywaną przez sądy interpretacją art. 7 § 1 KKW. Odwołał się zwięźle do wybranych poglądów piśmiennictwa w zakresie interpretacji „niezgodności z prawem”, rozumianej szeroko, jako sprzeczność z przepisami Kodeksu karnego wykonawczego lub innej ustawy będącej podstawą decyzji, ale też jako naruszenie samowykonalnych przepisów ratyfikowanych umów międzynarodowych i stosowanych bezpośrednio przepisów Konstytucji RP. Katalog ten został poszerzony również o akty prawne o charakterze wykonawczym, przy czym przedmiotem kontroli sądowej może być obraza zarówno prawa materialnego, jak i prawa procesowego.
Prezentując własny pogląd na omawianą kwestię, RPO opowiedział się za szerokim rozumieniem pojęcia „niezgodności z prawem” stanowiącego podstawę skargi z art. 7 § 1 KKW.
W piśmie z 2.3.2020 r. prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o odmowę podjęcia uchwały. W uzasadnieniu stanowiska wskazał, że RPO nie wykazał, stosownie do art. 83 SNU, aby w orzecznictwie ujawniły się rozbieżności w wykładni art. 7 § 1 KKW. W żadnym bowiem z analizowanych postanowień nie zawarto tezy, że zakres kontroli wyznaczonej pojęciem „zgodności z prawem” uprawnia do kontroli ustaleń faktycznych (czy, wychodząc poza zakres wskazany w pytaniu, rażącej niewspółmierności kary).
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu wniosku Rzecznika Praw Obywatelskich z 20.1.2020 r. o rozstrzygnięcie przez skład siedmiu sędziów Sądu Najwyższego rozbieżności w wykładni prawa występujących w orzecznictwie sądów powszechnych w zakresie dotyczącym następującego zagadnienia prawnego: „Czy określona w art. 7 § 1 KKW podstawa zaskarżenia do sądu penitencjarnego decyzji organów postępowania wykonawczego – w postaci »niezgodności z prawem« – obejmuje obok kontroli formalnoprawnej również kontrolę materialnoprawną zaskarżonej decyzji?”, postanowił odmówić podjęcia uchwały.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego przepis art. 7 § 1 KKW stanowi, że skazany może zaskarżyć do sądu decyzję organu wymienionego w art. 2 pkt 3-6 i 11 KKW z powodu jej niezgodności z prawem, jeżeli ustawa nie stanowi inaczej. Istotę problemu interpretacyjnego wskazywanego w wystąpieniu RPO stanowić ma prawidłowe rozumienie podstawy zaskarżenia skargą, tj. „niezgodności z prawem”.
Wniosek RPO nie daje podstaw do podjęcia przez powiększony skład Sądu Najwyższego uchwały zgodnie z przywołanymi w nim podstawami prawnymi z dwóch zasadniczych powodów.
Po pierwsze, wniosek jest sprzeczny wewnętrznie, a mianowicie treść zagadnienia prawnego, sformułowanego w formie pytania, nie odpowiada uzasadnieniu wniosku. Z pytania wynika przecież, że rzekome sprzeczności w orzecznictwie sądów powszechnych uzasadniają wątpliwość, co do tego, czy podstawa skargi w postaci „niezgodności z prawem” obejmuje wyłącznie „kontrolę formalnoprawną”, czy też obok niej również „kontrolę materialnoprawną” zaskarżonej decyzji. Inaczej mówiąc, pytanie wskazuje na wątpliwość w zakresie dopuszczalności podnoszenia w skardze zarzutów obrazy prawa materialnego, bowiem zawieranie się w „niezgodności z prawem” zarzutu obrazy prawa procesowego zostało przez RPO niejako przesądzone. Chodzi jednak o to, że powyższe rozumienie przedstawionego zagadnienia prawnego pozostaje w oczywistej sprzeczności z uzasadnieniem wniosku. Z jego treści wynika bowiem, że rozbieżności w wykładni art. 7 § 1 KKW RPO dostrzega na płaszczyźnie dopuszczalności „weryfikacji ustaleń faktycznych stanowiących podstawę zaskarżonej decyzji” albo uprawnienia sądu do „kontroli merytorycznej” decyzji. Rozbieżność w orzecznictwie sprowadzałaby się zatem do tego, że według poglądów zawartych w drugiej grupie orzeczeń, w „niezgodności z prawem”, jako podstawie zaskarżenia, mieściłaby się także kontrola ustaleń faktycznych, czy też słuszności podjętej decyzji, co wyklucza argumentacja zawarta w pierwszej grupie postanowień.
Po drugie, odmowa podjęcia uchwały wynika z tego, że w przedstawionych przez RPO orzeczeniach sądów powszechnych nie ujawniły się rozbieżności w wykładni art. 7 § 1 KKW, w rozważanym aspekcie.
Rzecznik Praw Obywatelskich jako podstawę prawną złożonego wniosku wskazał art. 16 ust. 2 pkt 4 RPOU oraz art. 83 § 2 SNU. Wprawdzie pierwszy z tych przepisów uprawnia Rzecznika do występowania do Sądu Najwyższego z wnioskiem o podjęcie uchwały mającej na celu wyjaśnienie przepisów prawnych budzących wątpliwości w praktyce, lub stosowanie których wywołało rozbieżności w orzecznictwie, to w obowiązującej SNU, podobnie jak w art. 60 § 1 i 2 SNU02, podstawa wystąpienia przez RPO z tzw. pytaniem abstrakcyjnym została określona w sposób węższy. Przesłanką do wystąpienia przez RPO o rozstrzygnięcie zagadnienia prawnego jest ustalenie, że w orzecznictwie sądów powszechnych, sądów wojskowych lub Sądu Najwyższego ujawniły się rozbieżności w wykładni prawa. Skoro zatem kognicja Sądu Najwyższego obejmuje obecnie tylko rozstrzyganie rozbieżności w wykładni prawa ujawnionych w orzecznictwie sądowym, to oczywiste jest, że rozpoznanie wniosku RPO może dotyczyć tego wyłącznie zakresu, a więc wykazanych przez podmiot przedstawiający zagadnienie prawne rozbieżności w interpretowaniu przez sądy znaczenia treści normatywnej konkretnych przepisów prawa. Nie jest natomiast wystarczające wystąpienie samych rozbieżności w orzecznictwie, w szczególności wynikających z odmiennego stosowania prawa. Pogląd taki wyrażono już w orzecznictwie i piśmiennictwie (zob. np. postanowienie składu siedmiu sędziów Sądu Najwyższego z 26.4.2017 r., I KZP 1/17, Legalis i podane tam orzecznictwo). Nie może budzić przy tym wątpliwości, że między wykładnią prawa, do której odwołuje się art. 83 § 1 SNU, a jego stosowaniem, istnieje zasadnicza różnica. Jeżeli uprawniony w trybie art. 83 SNU wnioskodawca nie wykaże, że dostrzeżone różnice w stosowaniu prawa miały swoje źródło w rozbieżnościach w zakresie interpretacji prawa, to uruchomienie formy nadzoru judykacyjnego unormowanej w art. 83 § 1 SNU jest niedopuszczalne (por. przywołane już postanowienie Sądu Najwyższego, I KZP 1/17, Legalis).
Wykładnią, czyli interpretacją przepisów nazywa się operację myślową, w toku której odtwarza się znaczenie przepisów ogłoszonych w aktach prawnych jako wypowiedzi równoznacznych z pewnym zespołem norm postępowania. Inaczej mówiąc, w toku operacji wykładni dokonuje się przyporządkowania różnokształtnym przepisom prawnym norm postępowania rozumianych w jakiś jeden, dostatecznie określony sposób. W sensie apragmatycznym wykładnia prawa to po prostu rezultat powyższego procesu uzyskany po zastosowaniu językowych, systemowych i funkcjonalnych dyrektyw interpretacyjnych.
Trudno uznać, by zaprezentowane przez RPO we wniosku orzeczenia były wydane w konsekwencji przeprowadzenia wskazanej wyżej wykładni prawa, a zwłaszcza co do rozumienia użytego w art. 7 § 1 KKW terminu „niezgodność z prawem”. Dotyczy to w szczególności postanowień zaliczonych przez wnioskodawcę do grupy pierwszej, tj. orzeczeń opowiadających się rzekomo za wąskim rozumieniem tego terminu.
Sądy badały kwestie procesowego umocowania poszczególnych organów do wydania decyzji, zgodność decyzji z prawem materialnym, a więc poprawność zastosowania prawa w związku m.in. z naruszeniem przepisów określających prawa i obowiązki skazanego, a także przestrzeganie prawa procesowego w aspekcie kompletności zebranego w sprawie materiału dowodowego i prawidłowości jego oceny. Dokonana analiza nie daje podstaw do zaakceptowania poglądu RPO, że w oparciu o zgromadzone orzeczenia uzasadnione jest stanowisko, iż w orzecznictwie sądów powszechnych ujawniły się rozbieżności w wykładni art. 7 § 1 KKW, w rozważanym aspekcie. Fakt, że w orzeczeniach sądy koncentrowały się na badaniu kompetencji organu do wydania decyzji i zgodności tej decyzji z prawem materialnym nie oznacza, że wykluczały one możliwość kontroli w zakresie prawa procesowego gwarantującego prawidłowość gromadzenia dowodów i ich oceny. Różny zakres argumentacyjny wiązał się z jednej strony z treścią skargi, z drugiej zaś obrazował odmienne sposoby stosowania prawa. Jeśli dodać do tego, że w zasadzie żadne z badanych orzeczeń nie wynika z wykładni zawartego w art. 7 § 1 KKW wyrażenia „niezgodności z prawem”, brak podstaw do podjęcia uchwały przez powiększony skład Sądu Najwyższego jawi się, jako oczywisty. Powyższego stanowiska nie mogą zmienić, występujące, zwłaszcza w piśmiennictwie, wątpliwości w zakresie charakteru prawnego skargi z art. 7 § 1 KKW oraz rozumienia „niezgodności z prawem” zwłaszcza w kontekście rodzaju zarzutów, których podnoszenie w ramach omawianej instytucji można uznać za dopuszczalne.
Praca świadczona na rzecz pracodawcy
Opis stanu faktycznego
Decyzją z 15.4.2019 r. Zakład Ubezpieczeń Społecznych Oddział w B., działając w oparciu o art. 83 ust. 1 pkt 1-3, art. 6 ust. 1 pkt 1, art. 8 ust. 2a, art. 13 pkt 1, art. 18 ust. 1 i 1a, art. 20 ust. 1, ustawy z 13.10.1998 r. o systemie ubezpieczeń społecznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 266 ze zm.; dalej jako SysUbSpołU) oraz art. 85 ust. 1, art. 81 ust. 1, w związku z art. 109 ust. 2 ustawy z 27.8.2004 r. o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1398 ze zm.; dalej jako ŚOZŚrPubU), stwierdził, że Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. jest płatnikiem składek na ubezpieczenia społeczne: emerytalne, rentowe, chorobowe i wypadkowe oraz ubezpieczenie zdrowotne z tytułu umów zleceń zawartych między J.R. a Akademickim Zespołem Szkół w S. przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w S., a wykonywanych na rzecz własnego pracodawcy, to jest Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w S., za okres od 1.10.2016 r. do 31.10.2016 r. i od 1.11.2016 r. do 30.06.2017 r.
W uzasadnieniu tej decyzji ZUS podnosił w szczególności, że mimo zawartych między J.R. Akademickim Zespołem Szkół umów zleceń, to pracodawcą J.R. pozostaje Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. i właśnie ta szkoła jest płatnikiem składek na ubezpieczenie emerytalne, rentowe chorobowe i wypadkowe z tytułu zawartych i realizowanych umów zlecenia.
Płatnik składek, a to Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S., wniósł odwołanie od powyższej decyzji, negując zarzucaną przez organ rentowy konieczność naliczenia i odprowadzenia składek od umów zleceń zawartych pomiędzy J.R. a Akademickim Zespołem Szkół w S. przy Państwowej Wyższej Szkole Zawodowej w S. i wniósł o jej zmianę.
W odpowiedzi na odwołanie, ZUS wniósł o jego oddalenie, podtrzymując stanowisko zawarte w uzasadnieniu zaskarżonej decyzji.
Sąd Okręgowy w Suwałkach wyrokiem z 19.12.2019 r. zmienił zaskarżoną decyzję i stwierdził, że Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. nie jest płatnikiem składek na ubezpieczenia społeczne oraz ubezpieczenie zdrowotne z tytułu umów zleceń zawartych między J.R. a Akademickim Zespołem Szkół w S. przy Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w S. za okres od 1.10.2016 r. do 31.10.2016 r. i od 1.11.2016 r. do 30.06.2017 r.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku oddalił apelację Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.
Z uzasadnienia Sądu
Zgodnie z aprobowanym przez Sąd Apelacyjny poglądem orzecznictwa, praca wykonywana na rzecz swojego pracodawcy to praca, którego rzeczywistym beneficjentem jest pracodawca, niezależnie od formalnej więzi łączącej pracownika z osoba trzecią. Oznacza to, że bez względu na rodzaj czynności wykonywanych przez pracownika wynikających z umowy zawartej z osobą trzecią oraz niezależnie od rodzaju działalności prowadzonej przez pracodawcę i osobę trzecią wystarczającą przesłanką zastosowania art. 8 ust. 2a SysUbSpołU jest korzystanie przez pracodawcę z wymiernych rezultatów pracy swojego pracownika, wynagradzanego przez osobę trzecią.
Zdaniem Sądu Apelacyjnego, w świetle zgromadzonego materiału dowodowego, brak jest podstaw do uznania, że Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. korzystała z rezultatów pracy J.R., jaką wykonywała ona na rzecz Akademickiego Zespołu Szkół w S. w ramach umów zlecenia w okresach od 1.10.2016 r. do 31.10.2016 r. i od 1.11.2016 r. do 30.06.2017 r. Wbrew twierdzeniom apelacji, taki wniosek nie wynika z treści przedłożonych w sprawie dokumentów jak Statut (…) w S., zarządzenia Rektora (…) w S., sprawozdania finansowe Akademickiego Zespołu Szkół w S. Podkreślić należy, że realizowane przez ubezpieczoną czynności należały do zadań własnych Akademickiego Zespołu Szkół w S., który samodzielnie organizował jej pracę, naliczał i wypłacał jej wynagrodzenie oraz bezpośrednio korzystał z efektów jej pracy. Akademicki Zespół Szkół w S. prowadzi działalność w zakresie kształcenia w szkołach policealnych i w szkole ponadpodstawowej – liceum ogólnokształcące, a w ramach umów zlecenia zainteresowana wyłącznie prowadziła zajęcia dydaktyczne w VII Liceum Ogólnokształcącym z Oddziałami Dwujęzycznymi w S. Była więc to praca rodzajowo inna od obowiązków pracowniczych, które ubezpieczona wykonywała w ramach stosunku pracy na rzecz Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w S.. Czynności zlecone umowami zlecenia ubezpieczona wykonywała w innym miejscu niż obowiązki pracownicze realizowane na podstawie umowy o pracę. Warto również zauważyć, że J.R. na mocy przedmiotowych umów zlecenia nie świadczyła pracy na rzecz Akademickiego Zespołu Szkół w S. w ramach dopensowania etatu. Sąd Okręgowy prawidłowo zatem uznał, że Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. nie była faktycznym beneficjentem rezultatów pracy realizowanej przez J.R. w ramach zawartych umów zlecenia.
Odnosząc się szczegółowo to twierdzeń apelacji podnieść należy, że wprawdzie Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. jest organem prowadzącym Akademicki Zespół Szkół w S., jednak nie oznacza to, że Akademicki Zespół Szkół w S. nie posiadał kompetencji do zatrudniania pracowników (zleceniobiorców) i korzystania z rezultatów tej pracy. Jak trafnie wskazał Sąd I instancji, Akademicki Zespół Szkół w S. ma status odrębnej od Państwowej Wyższej Szkoły w S. w S. jednostki prawnej. Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. jest publiczną uczelnią zawodową. Natomiast Akademicki Zespół Szkół w S. będący jej wyodrębnioną jednostką organizacyjną i nie mający osobowości realizuje zadania określone w ustawie z 7.9.1997 r. o systemie oświaty (t.j. Dz. U. z 2020, poz. 1327; dalej jako OświatU). Ponadto warto podkreślić, że Akademicki Zespół Szkół w S. posiada własny NIP i REGON, jest płatnikiem podatku dochodowego od osób fizycznych oraz składek na ubezpieczenia społeczne. Jego działalność finansowana jest z dotacji finansowej i środków własnych szkoły. Dyrektor Akademickiego Zespołu Szkół w S. posiada uprawnienia do zatrudniania i zwalniania pracowników. Podnoszona przez organ rentowy w apelacji okoliczność, że Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa jako organ prowadzący ma kompetencje do powołania i odwołania dyrektora Akademickiego Zespołu Szkół w S. oraz tworzenia stanowiska wicedyrektora lub stanowisk kierowniczych nie ma znaczenia przy ocenie spełnienia przesłanek z art. 8 ust. 2a SysUbSpołU. Podobnie drugorzędne znaczenie w kontekście dyspozycji art. 8 ust. 2a SysUbSpołU ma okoliczność, że Akademicki Zespół Szkół w S. prowadzi gospodarkę finansową według zasad określonych przez organ prowadzący. Sam fakt, że Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S. nadzoruje realizacje zadań własnych i sprawuje nadzór nad gospodarką finansową Akademickiego Zespołu Szkół w S. nie świadczy bowiem o korzystaniu przez nią z rezultatów pracy J.R. świadczonej na postawie przedmiotowych umów zlecenia.
Dla zastosowania dyspozycji art. 8 ust. 2a SysUbSpołU nie wystarcza stwierdzenie jakiegokolwiek powiązania organizacyjnego czy finansowego podmiotu trzeciego (zleceniodawcy) z płatnikiem składek będącym pracodawcą zleceniobiorcy. Decydujące znaczenie przy kwalifikacji normy art. 8 ust. 2a SysUbSpołU ma ustalenie, czy pracodawca faktycznie uzyskał korzyść z pracy swojego pracownika, który świadczył pracę w ramach umowy cywilnoprawnej zawartej z podmiotem trzecim. W ocenie Sądu Apelacyjnego okoliczności sprawy pozwalają na stwierdzenie, że ubezpieczona J.R. świadczyła w spornych okresach usługi dydaktyczne na mocy umów zlecenia wyłącznie na rzecz swojego zleceniodawcy – Akademickiego Zespołu Szkół w S. i to on korzystał z efektów jej pracy.
W związku z powyższym, Sąd Apelacyjny podzielił stanowisko Sądu Okręgowego, że do ustalonego stanu faktycznego nie można zastosować przepisu art. 8 ust. 2a SysUbSpołU. Zatem płatnikiem składek za J.R. świadczącą pracę na podstawie umów zlecenia zawartych z Akademickim Zespołem Szkół w S., skoro w ramach tych umów praca nie była wykonywana na rzecz pracodawcy Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w S., nie powinna być Państwowa Wyższa Szkoła Zawodowa w S.
Zgodzić się należy z Sądem Apelacyjnym w Białymstoku, że w realiach analizowanej sprawy, jako płatnika składem należy uznać Akademicki Zespół Szkół w S. Skoro bowiem praca była wykonywana na rzecz Akademickiego Zespołu Szkół w S., to za płatnika nie można uznać podmiotu trzeciego, w tym wypadku Państwowej Wyższej Szkoły Zawodowej w S. Praca wykonywana na rzecz swojego pracodawcy to praca, którego rzeczywistym beneficjentem jest pracodawca, a nie podmiot trzeci.
Większe ulgi będą aż do zakończenia epidemii koronawirusa
Przykładowo ze zwiększonej ulgi na darowizny. Generalnie przysługuje tym, którzy wspierają organizacje prowadzące działalność pożytku publicznego, ale jest limitowana. Tarcza antykryzysowa poszerzyła krąg beneficjentów i zwiększyła kwoty odliczenia, nawet do 200 proc. darowizny.
Preferencyjne zasady rozliczenia dotyczyły tylko wsparcia przekazanego do 30 września. Z nowelizacji wynika jednak, że w korzystniejszy sposób można rozliczyć też darowizny na walkę z Covid-19 przekazane później.
W jakiej wysokości? Przykładowo, jeśli darowiznę przekażemy do końca roku, odliczymy od dochodu jej 200 proc. Później, do 31 marca 2021 r., 150 proc. Natomiast darowizny przekazane od 1 kwietnia 2021 r. do końca epidemii możemy odliczyć w 100 proc.
Kogo można wesprzeć? Podmioty znajdujące się w wykazie prowadzonym przez Narodowy Fundusz Zdrowia. Przede wszystkim szpitale, ale także firmy, które prowadzą przychodnie, laboratoria medyczne czy zajmują się transportem sanitarnym.
Wyższa ulga przysługuje też na darowizny dla domów pomocy społecznej, schronisk dla osób bezdomnych, noclegowni czy ośrodków wsparcia.
Przekazać można wszystko, co jest przeznaczone do walki z Covid-19. Przykładowo maseczki, płyny do dezynfekcji, fartuchy, jedzenie, koce albo ręczniki. Oczywiście odliczymy także wsparcie finansowe.
Z rozszerzonej ulgi mogą skorzystać osoby fizyczne płacące PIT lub ryczałt. A także firmy: spółki rozliczające się CIT oraz przedsiębiorcy odprowadzający PIT według skali, liniowy albo ryczałt.
Druga preferencja: ulga na złe długi. Czyli możliwość odliczenia od dochodu nieściągniętych od kontrahentów kwot (które wierzyciel wcześniej wykazał w przychodach).
Generalnie wolno z niej skorzystać po 90 dniach od upływu terminu płatności. Tarcza antykryzysowa skróciła ten termin do 30 dni tym, którzy ponieśli negatywne konsekwencje ekonomiczne epidemii. Wynikało z niej jednak, że dotyczy to tylko 2020 r. W nowelizacji przyjęto zasadę, że szybciej z ulgi można skorzystać w roku podatkowym, w którym obowiązywał stan epidemii.
Tarcza antykryzysowa wprowadziła też preferencyjne reguły rozliczenia środków trwałych nabytych do produkcji towarów służących do przeciwdziałania epidemii koronawirusa. Takich jak maseczki ochronne, respiratory, środki odkażające, medyczna odzież ochronna, ochraniacze na obuwie, rękawiczki, okulary, gogle, środki do dezynfekcji i higieny rąk.
Można je jednorazowo zamortyzować, czyli od razu rozliczyć w kosztach PIT/CIT. Warunek: muszą być wprowadzone do ewidencji środków trwałych w 2020 r. Nowelizacja wydłuża ten okres do końca miesiąca, w którym odwołano stan epidemii.
Dłużej będą obowiązywać też wprowadzone przez tarczę antykryzysową wyższe limity zwolnień z PIT, np. zapomóg dla pracowników.
Prawidłowość doręczenia pisma przez organ a przywrócenie stronie terminu w postępowaniu administracyjnym
Opis stanu faktycznego
Starosta N. decyzją cofnął P.J. uprawnienia do kierowania pojazdami kategorii B. W uzasadnieniu organ wskazał, że strona nie poddała się kontrolnemu sprawdzeniu kwalifikacji, na które została skierowana, a wyznaczony termin sprawdzenia kwalifikacji upłynął. Po rozpatrzeniu wniosku strony o przywrócenie terminu do wniesienia odwołania od tej decyzji, Samorządowe Kolegium Odwoławcze przywróciło termin do wniesienia odwołania i uchyliło zaskarżoną decyzję w całości, a sprawę przekazało do ponownego rozpatrzenia organowi pierwszej instancji. Strona zaskarżyła tę decyzję do WSA.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny po rozpoznaniu skargi P.J. na decyzję SKO w przedmiocie cofnięcia uprawnień do kierowania pojazdami, uchylił zaskarżoną decyzję. WSA stwierdził, że organ odwoławczy przywrócił stronie termin do wniesienia odwołania od decyzji i uchylił zaskarżoną decyzję w całości, a sprawę przekazał do ponownego rozpatrzenia, jednakże tego nie uzasadnił. Organ odwoławczy może zaś uchylić zaskarżoną decyzję w całości i przekazać sprawę do ponownego rozpatrzenia, gdy decyzja ta została uchylona z naruszeniem przepisów postępowania, a konieczny do wyjaśnienia zakres sprawy ma istotny wpływ na jej rozstrzygnięcie; przekazując sprawę organ ten powinien wskazać, jakie okoliczności należy wziąć pod uwagę przy ponownym rozpatrzeniu sprawy. Organ odwoławczy stwierdził, że decyzja została wydana przedwcześnie, bowiem w dacie jej wydania brak było podstaw do podjęcia decyzji, gdyż nie upłynął termin do złożenia dowodu ukończenia egzaminu kontrolnego sprawdzającego kwalifikacje kierowcy. Organ odwoławczy nie wykazał zaistnienia okoliczności uzasadniających przywrócenie terminu do złożenia odwołania. W szczególności nie zostało wykazane, że decyzja ta została skutecznie doręczona skarżącemu na adres zamieszkania.
Stanowisko NSA
Naczelny Sąd Administracyjny po rozpoznaniu skargi kasacyjnej P.J. uznał prawidłowość wyroku WSA i skargę kasacyjną oddalił.
Wskazał, że wydanie decyzji z naruszeniem przepisów o właściwości lub z rażącym naruszeniem przepisów prawa jest bez wątpienia podstawą do stwierdzenia nieważności decyzji dotkniętych wadami. W rozpoznawanej sprawie nie sposób jednak stwierdzić na obecnym etapie jej rozpoznania, czy wystąpiła przesłanka uzasadniająca stwierdzenie nieważności decyzji. Kluczowe dla rozstrzygnięcia tego zagadnienia jest ustalenie miejsca zamieszkiwania strony, co wymaga przeprowadzenia szerszego postępowania wyjaśniającego ukierunkowanego na tę okoliczność.
Organem właściwym do wydania decyzji administracyjnej o skierowaniu na kontrolne sprawdzenie kwalifikacji kierowcy był starosta. Starosta wydawał także decyzję o cofnięciu uprawnienia do kierowania pojazdem silnikowym w razie niepoddania się sprawdzeniu kwalifikacji w trybie art. 114 ust. 1 pkt 1 PrDrog (art. 140 ust. 1 pkt 4a PrDrog). Obowiązujące wówczas przepisy nie wskazywały jednak sposobu ustalania właściwości miejscowej starosty właściwego do rozpatrzenia sprawy. Oznacza to, że zastosowanie powinny znaleźć zasady przewidziane w przepisach postępowania administracyjnego (art. 21 KPA). Zatem właściwość miejscową organu administracji publicznej ustala się według miejsca zamieszkania w kraju, a w braku zamieszkania w kraju – według miejsca pobytu strony lub jednej ze stron, a jeżeli żadna ze stron nie ma w kraju zamieszkania lub pobytu – według miejsca ostatniego ich zamieszkania lub pobytu w kraju.
Kluczowe znaczenie z punktu widzenia doręczenia przez organ pisma stronie ma miejsce zamieszkania (faktyczne zamieszkiwanie), a nie zameldowania strony (prawne mieszkanie). Zameldowanie bowiem nie dowodzi jeszcze zamieszkiwania w danej miejscowości, a tym samym adres zameldowania nie przesądza jeszcze o miejscu zamieszkania osoby fizycznej. Wnioski takie wypływają z treści art. 42 § 1 KPA, który posługuje się pojęciem mieszkania, a nie miejsca zameldowania na pobyt (stały lub czasowy). KPA nie definiuje pojęcia „mieszkania” i w tej kwestii należy odwołać się do przepisów KC, w którym ustawodawca posłużył się pojęciem miejsca zamieszkania, które należy potraktować jako synonim pojęcia z KPA, gdyż zamieszkiwać można wyłącznie w mieszkaniu (lokalu mieszkalnym). Art. 25 KC przez miejsce zamieszkania osoby fizycznej nakazuje rozumieć miejscowość, w której osoba przebywa z zamiarem stałego pobytu. Na taką konstrukcję miejsca zamieszkania składają się dwa elementy: zewnętrzny (fakt przebywania) i wewnętrzny (zamiar stałego pobytu). O stałości pobytu na określonym terytorium decyduje przede wszystkim takie przebywanie, które ma na celu założenie tam ośrodka swoich osobistych i majątkowych interesów, chodzi zatem o aktualne centrum życiowej działalności konkretnego człowieka. O zamiarze stałego pobytu można mówić wówczas, gdy występują okoliczności pozwalające przeciętnemu obserwatorowi na wyciągnięcie wniosku, że określona miejscowość jest głównym ośrodkiem działalności danej dorosłej osoby fizycznej, w której koncentrują się jej czynności życiowe, i to bez względu na adres jej zameldowania. Wyrażenie zamiaru stałego pobytu nie wymaga złożenia oświadczenia woli. Wystarczy więc, że zamiar taki wynika z zachowania danej osoby, a mianowicie koncentracji aktywności życiowej w określonej miejscowości. W konsekwencji tego należy zauważyć, iż może dojść do rozpadu jedności miejsca zameldowania i miejsca zamieszkania.
W rozpoznawanej sprawie strona skarżąca od początku kwestionowała, że zamieszkuje pod adresem, na który następowały doręczenia. Organ II instancji mimo to przywrócił jej termin do złożenia odwołania, co było z założenia błędne. Implikowało bowiem przekonanie, że strona zamieszkuje pod tym adresem, a tym samym, że decyzja została prawidłowo doręczona w trybie zastępczym (art. 44 KPA), wchodząc do obrotu prawnego.
NSA wskazał, że w rozpoznawanej sprawie właściwość miejscowa organu powinna zostać określona stosownie do art. 21 KPA, zaś podstawowe znaczenie z punktu widzenia doręczenia przez organ administracji pisma stronie ma faktyczne miejsce zamieszkania. Miejsce zameldowania ma bowiem znaczenie czysto formalne. Obowiązkiem organu było w związku z tym szczegółowe wyjaśnienie okoliczności mogących rzutować na ocenę prawidłowości doręczenia decyzji w trybie doręczenia zastępczego. To zaś wymagało przeprowadzenia postępowania dowodowego nakierowanego na wyjaśnienie pod jakim adresem zamieszkiwał skarżący, gdyż tylko pod takim adresem możliwe jest doręczenie na mocy art. 44 KPA. Przywrócenie terminu do wniesienia odwołania jest możliwe tylko wtedy, gdy organ z przekonaniem ustali, że doszło do skutecznego doręczenia (w tym w trybie doręczenia zastępczego), czyli wprowadzenia decyzji do obrotu prawnego, a mimo to strona uchybiła terminowi do wniesienia odwołania.
Nie wydaje się interpretacji indywidualnej jeśli istnieje przypuszczenie unikania opodatkowania
Stan faktyczny
A.B. – udziałowiec w spółce z o.o. w związku z planowanym podwyższeniem kapitału zakładowego spółki w drodze wniesienia aportu, oraz planami przekształcenia w przyszłości spółki z o.o. w spółkę komandytową zwrócił się o udzielenie interpretacji indywidualnej: czy po przekształceniu sp. z o.o. w sp.k., wnioskodawca będzie miała prawo (proporcjonalnie do jej udziału w zysku sp.k.) zaliczać do kosztów uzyskania przychodów odpisy amortyzacyjne od wartości początkowej aktywów w pełnej wysokości, także od tej jej części, która w sp. z o.o. nie została przekazana na podwyższenie kapitału zakładowego (została przelana na kapitał zapasowy) i z tego względu w sp. z o.o. podlegała ograniczeniu wynikającemu z art. 16 ust. 1 pkt 63 lit. d) z 15.2.1992 r. o podatku dochodowym od osób prawnych (t.j. Dz.U. z 2020 r. poz. 1406; dalej jako: PDOPrU)?
Dyrektor Krajowej Informacji Skarbowej wystąpił do Ministra Rozwoju i Finansów o opinię dotyczącą ustalenia, czy w zakresie elementów przedstawionych we wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej istnieje uzasadnione przypuszczenie, że mogą być one przedmiotem decyzji wydanej z zastosowaniem art. 119a OrdPU. Ponieważ odpowiedź była twierdząca, organ odmówił wszczęcia postępowania w sprawie wniosku o wydanie interpretacji indywidualnej, a po rozpoznaniu odwołania A.B., utrzymał swoje dotychczasowe stanowisko. Organ wyjaśnił, że w kontekście art. 14b § 5b i § 5c OrdPU, wystarczającą podstawą do stwierdzenia uzasadnionego przypuszczenia wydania decyzji z art. 119a OrdPU jest zidentyfikowanie możliwej korzyści podatkowej i podanie elementów mogących wskazywać na sztuczny charakter czynności.
Stanowisko WSA
Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach uchylił zaskarżone postanowienie uznając, że odmowa wydania jest uzasadniona wówczas, gdy na podstawie danych zawartych we wniosku można przyjąć, iż możliwość wydania decyzji stwierdzającej unikanie opodatkowania jest oparta na konkretnych informacjach, a nie domysłach czy wyczuciu organu, względnie całkowitym pominięciu niektórych przesłanek wydania decyzji, o której mowa w art. 119a OrdPU. W uzasadnieniu wyroku wskazano, że ponieważ art. 119a OrdPU nie stosuje się jeżeli wartość korzyści podatkowej lub suma korzyści podatkowych osiągniętych przez podmiot z tytułu czynności nie przekracza w okresie rozliczeniowym 100 tys. zł, organ był zobowiązany do wezwania wnioskodawcy, na podstawie art. 169 § 1 w zw. z art. 14h OrdPU, o uzupełnienie przedstawionego we wniosku o wydanie interpretacji stanu faktycznego, poprzez podanie danych pozwalających na ocenę możliwości wydania decyzji, o której mowa w art. 119a OrdPU, także w kontekście przesłanki wynikającej z art. 119b § 1 pkt 1 OrdPU. Sąd I instancji wyraził też pogląd, że opinia Ministra Rozwoju i Finansów wydana w trybie art. 14b § 5c OrdPU nie była wiążąca.
Stanowisko NSA
Naczelny Sąd Administracyjny uchylił zaskarżony wyrok i oddalił skargę. Jak wyjaśniono, warunkiem odmowy wydania interpretacji indywidualnej w oparciu o postanowienia art. 14b § 5b OrdPU jest przedstawienie przez organ przekonującej argumentacji, że w odniesieniu do choćby niektórych elementów stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego opisanych we wniosku o wydanie interpretacji może zaistnieć przesłanka wydania decyzji w oparciu o art. 119a OrdPU. Argumentację tę organ powinien w pierwszej kolejności przedstawić w piśmie kierowanym do ministra właściwego do spraw finansów publicznych z wnioskiem o wydanie opinii w zakresie, o którym mowa w art.14b § 5b OrdPU. Naczelny Sąd Administracyjny uznał, że opinia ta ma charakter wiążący dla organu właściwego do wydania interpretacji. Jeżeli więc minister potwierdzi w niej uzasadnione podejrzenie organu interpretującego, wówczas nie będzie mógł on wydać interpretacji, zaś opinia negatywna oznacza, że organ interpretujący nie będzie mógł odmówić wydania interpretacji z powołaniem się na art. 14b § 5b OrdPU. Możliwość kwestionowania wniosków opinii ministra w postępowaniu zainicjowanym złożeniem wniosku o wydanie interpretacji, prowadziłaby w istocie do badania przesłanek o których mowa w art. 119a i nast. OrdPU, co jest zastrzeżone dla odrębnego trybu postępowań: podatkowego i o wydanie opinii zabezpieczającej.
W uzasadnieniu wyroku podkreślono, że organ interpretujący nie ma obowiązku, przed dokonaniem oceny wniosku pod kątem możliwości wydania do elementów stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego decyzji na podstawie art. 119a OrdPU, zbadania, czy nie zachodzą przesłanki określone w art. 119b OrdPU, wyłączające uznanie czynności za dokonaną w celu unikania opodatkowania z uwagi na wartość korzyści. Specyfika postępowania o wydanie indywidualnej interpretacji prawa podatkowego polega na tym, że organ opiera się wyłącznie na opisie przedstawionym przez składającego wniosek o wydanie interpretacji, nie bada i nie szuka potwierdzenia podanych we wniosku okoliczności, nie gromadzi materiału dowodowego. Jedynym możliwym działaniem organu jest, w sytuacji uznania podanych danych za niewystarczające do zajęcia stanowiska, wezwanie do uzupełnienia wniosku na podstawie art. 169 § 1 OrdPU. W rezultacie Naczelny Sąd Administracyjny stwierdził, że organ interpretujący nie tylko nie ma obowiązku, ale także nie jest uprawniony do wzywania wnioskodawcy do uzupełnienia stanu faktycznego lub zdarzenia przyszłego o informację o ewentualnych korzyściach finansowych opisanych we wniosku czynności w trybie art. 169 § 1 w zw. z art. 14h OrdPU.
Unijny Trybunał sądzi Izbę Dyscyplinarną SN
TSUE bada skargę Komisji Europejskiej z października 2019 r. na polskie przepisy o postępowaniu dyscyplinarnym sędziów, zwłaszcza o Izbie Dyscyplinarnej SN, która jest teraz kluczowym elementem sporu o pisowską reformę sądów. We wtorek strony sporu potwierdziły swoje stanowiska.
Różne modele
Komisja Europejska zarzuca stronie polskiej, że nowe środki dyscyplinarne wobec sędziów nie zapewniają niezależności i bezstronności orzekania w tych sprawach, gdyż Izba Dyscyplinarna obsadzona jest w całości nowymi sędziami wybieranymi przez Krajową Radę Sądownictwa zdominowaną przez sędziów wybieranych przez Sejm, a nie, jak kiedyś, przez sędziów.
– Nowo utworzone organy dyscyplinarne (głównie Izba Dyscyplinarna SN) nie gwarantują bezstronności i niezawisłości od władzy wykonawczej (politycznej) – mówił przed Wielką Izbą TSUE Saulius Kaleda, przedstawiciel KE. – Poza tym Komisja uważa, że odpowiedzialność dyscyplinarna sędziów nie może dotyczyć wykładni i stosowania prawa.
Strona polska, czyli rząd, nie zgadza się z zastrzeżeniami KE. Wiceminister sprawiedliwości Anna Dalkowska powiedziała przed TSUE, że w UE funkcjonują różne modele sądownictwa i polski jest zgodny z unijnymi standardami praworządności, a Izba Dyscyplinarna SN gwarantuje niezawisłość jej sędziów ze względu na sposób jej powołania, bardziej przejrzysty niż wcześniej. Polska wiceminister nawiązała też do historii Polski i reform sądownictwa.
– Po obaleniu 30 lat temu ustroju komunistycznego nie przeprowadzono w Polsce poważnej reformy wymiaru sprawiedliwości i ponad 70 proc. społeczeństwa widzi wciąż konieczność kontynuowania reform – mówiła.
Podczas rozprawy zabrało głos kilku przedstawicieli rządów UE. Przedstawicielka Belgii mówiła, że nie chodzi o atakowanie Polski, ale o obawy związane z organizacją wymiaru sprawiedliwości, szczególnie postępowania dyscyplinarne wobec sędziów, a jej stanowisko było uzgodnione ze stanowiskami rządów Danii, Holandii, Finlandii i Szwecji.
Tymczasowy zakaz
W tej sprawie TSUE wydał już 8 kwietnia tymczasowe postanowienie zobowiązujące polskie władze do natychmiastowego zawieszenia stosowania przepisów ustanawiających kompetencję Izby Dyscyplinarnej w sprawach dyscyplinarnych sędziów. Izba uważa jednak, że mimo to może orzekać w sprawach o uchylenie immunitetu sędziowskiego, gdyż nie są to sprawy dyscyplinarne, tylko otwierające drogę do prowadzenia sprawy karnej o przestępstwo. Tak było niedawno w sprawie sędziego Igora Tulei za rzekome ujawnienie materiałów ze śledztwa. Został zawieszony przez ID w wykonywaniu sędziowskich obowiązków, a jego wynagrodzenie na ten czas zmniejszono o 25 proc.
Dodajmy, że wskutek wcześniejszego wyroku TSUE w sprawie pytań prejudycjalnych polskich sędziów trzy stare izby SN (bez udziału kilkudziesięciu nowych sędziów) uznały, że Izba Dyscyplinarna nie jest sądem (w sensie orzeczniczym), ale potem polski TK uznał tę uchwałę za niekonstytucyjną.
Czym zajmują się sędziowie
Licząca obecnie 13 nowych sędziów Izba Dyscyplinarna SN zajmuje się nie tylko, ale w znacznej mierze, sprawami sędziów:
– Sądu Najwyższego: dyscyplinarnymi, pracowniczymi i o przeniesienia w stan spoczynku;
– innych sędziów i asesorów sądowych o przewinienia dyscyplinarne, o zezwolenia na pociągnięcie do odpowiedzialności karnej. Izba dzieli się na dwa wydziały: pierwszy rozpatruje jej zwykłe sprawy w pierwszej instancji, a drugi w drugiej. Izba i jej prezes mają dużą samodzielność organizacyjną w SN, a jej sędziowie mają prawo do wyższego wynagrodzenia ze względu na zakaz wykonywania innej pracy. W ciągu dwóch lat pracy Izby wpłynęło do niej 18 spraw dotyczących sędziów SN i 183 sędziów pozostałych sądów.
Kilka słów o reformie spółek
Na aprobatę zasługuje pomysł przeniesienia na obszar spółek z o.o. i akcyjnej niektórych rozwiązań modernizujących ład korporacyjny, a przyjętych już wcześniej w prostej spółce akcyjnej (PSA). Chodzi o kodyfikację obowiązku członków zarządu i rady nadzorczej dochowania lojalności wobec spółki i zachowania tajemnicy, wyłączenie ich odpowiedzialności cywilnoprawnej w przypadku działania w granicach uzasadnionego ryzyka gospodarczego oraz reformę zasad obliczania długości mandatów.
Najbardziej istotne dla praktyki wydaje się rozstrzygnięcie kontrowersji co do długości okresu urzędowania w organach. Zasada obliczania kadencji w latach obrotowych, a nie od chwili powołania piastuna, wprowadza prosty i czytelny system. Metoda ta nie znajduje dostatecznego wsparcia w dotychczasowych przepisach kodeksu, a judykatura nie zdołała przesądzić niekończących się sporów.
Zabrakło transpozycji do przepisów o spółkach z o.o. i akcyjnej zmodernizowanych przesłanek odpowiedzialności cywilnoprawnej członków organów. W PSA wyraźnie rozstrzygnięto, że są oni zobowiązani do naprawienia spółce szkody wynikłej z niedochowania należytej staranności. Choć niestaranność okazuje się w praktyce najczęstszą przyczyną odpowiedzialności, część sądów niesłusznie kwestionowała dotąd kierowane na tej podstawie roszczenia i wymagała odrębnego wykazania naruszenia przepisów.
Reforma zasad odpowiedzialności piastunów jest koniecznym korelatem wprowadzenia business judgment rule. Skoro słusznie zdecydowano się przesądzić, że działanie w granicach uzasadnionego ryzyka gospodarczego jest staranne i nie powinno rodzić odpowiedzialności, to punktem wyjścia należy uczynić zasadę, że piastuni odpowiadają za niedołożenie należytej staranności.
Po pierwsze informacja
Reforma ułatwia dostęp rady do informacji o sprawach spółki, kierując się trafnym założeniem, że nadzór tylko wtedy może być skuteczny, gdy rada dysponuje wiedzą o sytuacji spółki. Dlatego na zarząd nałożono ustawowy obowiązek periodycznego informowania rady o najważniejszych czynnościach kierowniczych bez konieczności odrębnego wzywania zarządu do udzielenia informacji. Rozwiązanie to ma bliski wzorzec w prawie niemieckim. Wprawdzie w praktyce zarządy spółek na ogół z własnej inicjatywy dostarczają radzie informacji, a problemem jest raczej nadmiar przekazywanych danych i ukrywanie w obszernych raportach spraw niewygodnych dla zarządu, ale wprowadzenie standardu kodeksowego należy co do zasady ocenić pozytywnie.
Autorzy projektu wpadli ponadto w pułapkę nadmiernej kazuistyki. Zbędne jest odrębne podkreślenie powinności rzetelnego i kompletnego informowania rady przez zarząd. Nie oznacza to przecież, że zarząd może realizować pozostałe ustawowe obowiązki w sposób mniej staranny. Zrezygnować można z norm zakazujących zarządowi ograniczania dostępu rady do informacji (to oczywistość) oraz ustalających terminy przekazywania informacji radzie.
Relacje między zarządem i radą są oparte na dialogu i współpracy, a kodeks powinien określać tylko ich ogólne ramy. Nie zastąpi rozsądnej wykładni prawa, opartej na właściwej aksjologii. Kazuistyczne przepisy zawodzą w konfrontacji z praktyką.
Rada jako centrum
Informacja nie wystarczy do wzmocnienia nadzoru: konieczne jest przyznanie radzie realnych kompetencji. Do takich należy zaliczyć prawo rady do współdecydowania wraz z zarządem o rozstrzygnięciach mających strategiczne znaczenie dla spółki, a także o transakcjach „wrażliwych”, rodzących podwyższone ryzyko konfliktów interesów i naruszenia praw akcjonariuszy mniejszościowych. Obowiązek uzyskania zgody rady spółki publicznej na transakcje z podmiotami powiązanymi wprowadziła niedawno ustawa o ofercie publicznej w celu transpozycji przepisów prawa unijnego. Reforma nawiązuje do tego rozwiązania: wyposaża radę spółki niepublicznej w prawo weta wobec transakcji ze spółką dominującą, zależną i powiązaną, jeżeli ich wartość przekracza 10 proc. sumy aktywów spółki.
Próba wzmocnienia uprawnień rady może rozczarowywać. Próg wartościowy transakcji ustalono bardzo wysoko, co osłabia funkcję ochronną przepisu. Prawo weta nie znajduje zastosowania tam, gdzie jest najbardziej potrzebne, tj. w spółkach poddanych przepisom o grupach spółek.
Na tym tle znacznie dalej zmierza rozwiązanie przyjęte w PSA, gdzie rada zyskała prawo określania własnymi uchwałami czynności poddanych jej zgodzie, chyba że odmienne rozwiązanie przewiduje statut spółki. Oznacza to nałożenie na członków rady powinności korzystania z prawa weta wtedy, gdy uznają je za konieczny środek należytego sprawowania nadzoru.
Przełamanie pasywności rady przy pomocy instrumentów prawnych okazuje się zadaniem niełatwym. Jest tym trudniejsze, skoro wartością chronioną w prawie polskim jest instytucjonalny dystans między zarządem a radą.
Nadmiernie rozbudowane są proponowane w projekcie przepisy o „doradcy rady”, czyli ekspercie angażowanym przez radę ad hoc w celu wsparcia jej w wypełnianiu zadań. Chodzi o to, by rada mogła samodzielnie, bez potrzeby współdziałania z zarządem, zlecić ekspertowi wykonanie określonej analizy. Czy akt rangi kodeksowej powinien jednak wymagać, by sprawozdanie doradcy było sporządzone na piśmie i zawierało „wyodrębnione wnioski z badania”, a także oczekiwać od doradcy „fachowej wiedzy” i „niezbędnych kwalifikacji”?
W wyjściowym modelu rada ma nieskrępowaną możliwość korzystania z ekspertów, a walne zgromadzenie tylko wtedy może ustalić budżet rady, a więc ograniczyć wydatkowanie środków, gdy ma ku temu statutowe upoważnienie. Rozwiązanie to wydaje się nadmiernie formalistyczne.
Autorzy projektu zdawali się nadmiernie inspirować regulacjami niemieckimi. Tymczasem Aktiengesetz, licząca przeszło 400 obszernych paragrafów, to prominentny przykład przeregulowania prawa spółek. Ewolucja niemieckiego prawa akcyjnego to w dużej mierze historia reform zmierzających do wzmocnienia rady nadzorczej. Nie zapobiegło to jednak skandalom. Ostatni przykład to upadek fintechu Wirecard, okrzykniętej niemieckim Enronem, z której na wiosnę 2020 r. „wyparowały” blisko 2 mld euro. Takie ekscesy nie podważają celowości unowocześniania prawa, nakazują jednak postrzegać te działania w koniecznej perspektywie. Należy zalecić rozsądną wstrzemięźliwość w zabiegach poprawiania świata przy pomocy paragrafów.
Autor jest profesorem Wydziału Prawa i Administracji UW oraz of counsel w kancelarii GreenbergTraurig, w latach 2016–2018 był wiceprzewodniczącym zespołu ds. opracowania przepisów o prostej spółce akcyjnej.
Odwołanie od decyzji o odmowie wydania wizy
Stan faktyczny
Wobec R (sprawie C‑225/19) i K (sprawa C‑226/19), obywateli państw trzecich wdano decyzje odmowne co do ich wniosków o wydanie niderlandzkiej wizy. Niderlandzki organ uznał, iż stanowią oni zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa wewnętrznego lub zdrowia publicznego w rozumieniu art. 2 pkt 21 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/399 z 9.3.2016 r. w sprawie unijnego kodeksu zasad regulujących przepływ osób przez granice (kodeks graniczny Schengen) (Dz.Urz. UE L z 2016 r. Nr 77, s. 1; dalej jako: KGS) lub dla stosunków międzynarodowych co najmniej jednego państwa członkowskiego. W ramach procedury zasięgania opinii, o której mowa w art. 22 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) Nr 810/2009 z 13.7.2009 r. ustanawiającego Wspólnotowy kodeks wizowy (Dz.Urz. UE L z 2009 r. Nr 243, s. 1 ze zm.; dalej jako: KW), Węgry wyraziły sprzeciw wobec wydania wizy R, a RFN wobec wydania wizy K. O tych decyzjach R i K zostali powiadomieni za pomocą standardowego formularza. W tych formularzach nie zawarto informacji ani o tożsamości państwa członkowskiego, które wyraziło sprzeciw wobec wydania wizy, ani o podstawach uzasadniających ten sprzeciw. R i K wnieśli zażalenie na te decyzję.
Stanowisko TS
Przesłanki odmowy
Trybunał stwierdził, że system wprowadzony KW harmonizuje warunki wydawania wiz jednolitych, która wyklucza istnienie rozbieżności pomiędzy państwami członkowskimi w odniesieniu do określania podstaw odmowy wydania takich wiz. Oznacza to, że właściwe organy państw członkowskich nie mogą odmówić wydania wizy jednolitej na innej podstawie niż przewidziane przez KW (wyrok TS z 19.12.2013 r., Koushkaki, C‑84/12, EU:C:2013:862, pkt 45, 47). Zgodnie z art. 32 ust. 1 lit. a) ppkt (vi) KW odmawia się wydania wizy, jeżeli wnioskodawca jest uważany za osobę, której obecność stanowi zagrożenie dla porządku publicznego, bezpieczeństwa wewnętrznego, zdrowia publicznego w myśl art. 2 pkt 21 KGS lub dla stosunków międzynarodowych któregokolwiek z państw członkowskich, zwłaszcza jeżeli w krajowych bazach danych jest na temat osoby ubiegającej się o wizę wpis, który z wymienionych względów nakazywałby odmówić pozwolenia na wjazd. Z samej treści tego przepisu wynika, że istnienie zagrożenia dla jednego z państw członkowskich stanowi podstawę odmowy wizy niezależnie od kwestii, czy dotyczy ono państwa właściwego konsulatu, czy innego państwa członkowskiego.
Zgodnie z art. 32 ust. 2 KW decyzję o odmowie wydania wizy oraz jej powody przedstawia się osobie ubiegającej się o wizę na standardowym formularzu. W szczególności w szóstym polu standardowego formularza uściślono, że „co najmniej jedno państwo członkowskie uważa”, że obecność wnioskodawcy stanowi zagrożenie ze względu na jedną z podstaw odmowy wskazanych w art. 32 ust. 1 lit. a) ppkt (vi) KW. Sformułowanie powodu znajdujące się przy tym polu nie przewiduje możliwości wskazania przez właściwy organ krajowy tożsamości państwa, które wyraziło sprzeciw wobec wydania wizy ani dalszych motywów swojej decyzji, w szczególności poprzez sprecyzowanie konkretnego powodu spośród tych, które są podane bez rozróżnienia w tym przepisie, uzasadniającego tę decyzję. Jednakże TS wskazał, że ten organ może przedstawić takie uściślenia przy rubryce standardowego formularza zatytułowanej „Uwagi”.
Odwołanie
Trybunał stwierdził, że zgodnie z art. 32 ust. 3 KW wnioskodawcy, wobec których wydano decyzje o odmowie wydania wizy, mogą odwołać się od tej decyzji, a postępowanie odwoławcze jest prowadzone przeciwko państwu członkowskiemu, które podjęło ostateczną decyzję w sprawie wniosku o wydanie wizy, zgodnie z prawem krajowym tego państwa.
Z orzecznictwa TS wynika, że wykładni przepisów KW, w tym prawa do odwołania przewidzianego w art. 32 ust. 3 KW, należy dokonywać, jak wynika z motywu 29 KW, z poszanowaniem praw podstawowych i zasad uznanych w Karcie, która ma zastosowanie, gdy państwo członkowskie przyjmuje decyzję o odmowie wydania wizy na mocy art. 32 ust. 1 KW (wyrok TS z 29.7.2019 r., Vethanayagam i in., C‑680/17, EU:C:2019:627, pkt 79). Zatem TS uznał, że cechy środka odwoławczego przewidzianego w art. 32 ust. 3 KW należy zatem określić zgodnie z art. 47 KPP. Na podstawie tego postanowienia każdy, kogo prawa i wolności zagwarantowane przez prawo Unii zostały naruszone, ma prawo do skutecznego środka prawnego przed sądem, zgodnie z warunkami w nim przewidzianymi.
Trybunał podkreślił, że ustanowione w art. 47 KPP prawo do skutecznego środka prawnego wymaga, aby wnioskodawca, któremu odmówiono wydania wizy z powodu sprzeciwu wyrażonego przez państwo członkowskie ze względu na jedną z podstaw wskazanych w art. 32 ust. 1 lit. a) ppkt (vi) KW, mógł zapoznać się z konkretną podstawą odmowy uzasadniającą tę decyzję, jak również poznać tożsamość państwa członkowskiego, które wyraziło sprzeciw wobec wydania tego dokumentu.
Trybunał przypomniał, że obowiązek zapewnienia przez państwa członkowskie prawa do skutecznego środka prawnego w rozumieniu art. 47 KPP przeciwko decyzji o odmowie wydania wizy wymaga, aby kontrola sądowa tej decyzji nie była ograniczona do badania podstaw przewidzianych w art. 32 ust. 1 KW pod względem formalnym. Właściwym organom krajowym przysługuje przy badaniu wniosków o wydanie wizy szeroki zakres uznania w odniesieniu do przesłanek stosowania podstaw odmowy przewidzianych w kodeksie wizowym i do oceny istotnych okoliczności faktycznych (wyrok TS z 13.12.2017 r., El Hassani, C‑403/16, EU:C:2017:960, pkt 36). Kontrola sądowa tego zakresu uznania ogranicza się zatem do ustalenia, czy zaskarżona decyzja opiera się na wystarczająco solidnej podstawie faktycznej i upewnienia się, że nie jest ona obarczona oczywistym błędem w ocenie (wyrok TS z 4.4.2017 r., Fahimian, C‑544/15, EU:C:2017:255, pkt 45, 46).
Trybunał stwierdził, że sądy państwa członkowskiego, które podjęło ostateczną decyzję o odmowie wydania wizy z powodu wyrażenia przez inne państwo członkowskie lub przez kilka innych państw członkowskich sprzeciwu wobec wydania tego dokumentu, powinny mieć możliwość upewnienia się, że procedura zasięgania opinii organów centralnych innych państw członkowskich, uregulowana w art. 22 KW, została prawidłowo zastosowana. W szczególności powinien sprawdzić, czy wnioskodawca został prawidłowo zidentyfikowany jako osoba objęta danym sprzeciwem oraz że gwarancje procesowe były w danym przypadku przestrzegane. Jednakże TS podkreślił, że te sądy nie mogą kontrolować materialnej zgodności z prawem sprzeciwu wyrażonego przez państwo członkowskiego wobec wydania wizy. W celu umożliwienia danej osobie ubiegającej się o wizę skorzystania – zgodnie z art. 47 KPP – z prawa odwołania się od takiego sprzeciwu, właściwe organy państwa członkowskiego, które podjęło ostateczną decyzję o odmowie wydania wizy, powinny wskazać organ, do którego osoba ubiegająca się o wizę może się zwrócić, aby poznać dostępne w tym celu środki odwoławcze w tym innym państwie członkowskim.
Ponadto TS wskazał, że unijny prawodawca pozostawił w gestii państw członkowskich decyzję w przedmiocie charakteru i konkretnych zasad procedur odwoławczych dostępnych dla osób ubiegających się o wizę, pod warunkiem jednak, że są zgodne z zasadami równoważności i skuteczności (wyrok El Hassani, pkt 25, 26).
Reasumując TS orzekł, że art. 32 ust. 2 i 3 Kodeksu wizowego w świetle art. 47 KPP należy interpretować w ten sposób, że po pierwsze nakłada na państwo członkowskie, które wydało ostateczną decyzję o odmowie wydania wizy na podstawie art. 32 ust. 1 lit. a) ppkt (vi) KW z powodu sprzeciwu wobec wydania wizy wyrażonego przez inne państwo członkowskie, obowiązek wskazania w tej decyzji tożsamości państwa członkowskiego, które wyraziło taki sprzeciw, konkretnej podstawy odmowy opartej na tym sprzeciwie, w stosownym wypadku wraz z istotą powodów tego sprzeciwu, jak również wskazania organu, do którego osoba ubiegająca się o wizę może się zwrócić, aby poznać dostępne w tym innym państwie członkowskim środki odwoławcze. Po drugie, te przepisy w sytuacji gdy przeciwko tej samej decyzji zostaje wniesione odwołanie na podstawie art. 32 ust. 3 KW, sądy państwa, które podjęło tę ostatnią decyzję, nie mogą badać materialnej zgodności z prawem sprzeciwu wobec wydania wizy wyrażonego przez inne państwo członkowskie.
W niniejszym wyroku TS dokonał wykładni art. 32 KW w związku z art. 41 i 47 KPP, odnosząc się do zakresu autonomii proceduralnej państw członkowskich w kontekście przywołanego przepisu KW. co do zasady, sporne kwestie w tym zakresie wynikają z jednej strony ze stosowania KW zgodnie z krajowymi przepisami proceduralnymi, a z drugiej strony z obowiązkiem przestrzegania uznanych unijnych gwarancji proceduralnych, w tym obowiązku uzasadnienia i prawa do środka odwoławczego.
Trybunał uznał, w przypadku zastosowania podstawy odmowy wydania wizy z powodu sprzeciwu wyrażonego przez inne państwo członkowskie (art. 32 ust. 1 lit. a) ppkt (vi) KW), organ wydający tę decyzję ma obowiązek sprecyzowania, w rubryce standardowego formularza zatytułowanej „Uwagi”, tożsamości państwa członkowskiego, które wyraziło sprzeciw wobec wydania wizy, oraz konkretną podstawę odmowy opartą na tym sprzeciwie, w stosownym przypadku wraz z istotą powodów tego sprzeciwu.
W ocenie TS kontrola sądowa analizowanej decyzji odmownej powinna obejmować zgodność z prawem tej decyzji, z uwzględnieniem wszystkich elementów sprawy, zarówno faktycznych, jak i prawnych, na których organ krajowy oparł tę decyzję.
Na marginesie należy wskazać, że rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 2019/1155 z 20.6.2019 r. zmieniające rozporządzenie Nr 810/2009 (Dz.Urz. UE L z 2019 r. Nr 188, s. 25), zawiera nowy standardowy formularz, z którego właściwe organy mają obowiązek korzystać do celów uzasadnienia decyzji o odmowie wydania wizy i w którym poszczególne podstawy odmowy wskazane w art. 32 ust. 1 lit. a) ppkt (vi) KW są już od siebie rozdzielone.
Zarzut nadużycia pozycji dominującej
Stan faktyczny
W (spółka prawa niemieckiego) zawarła z Booking.com BV (spółka prawa niderlandzkiego; dalej jako: B) standardową umowę, która stanowi, że jej integralną częścią są warunki ogólne stosowane przez B. W 2015 r. W zakwestionowała na piśmie włączenie do umowy wiążącej tę spółkę z B nowej wersji warunków ogólnych. Następnie do sądu w Kilonii (RFN) W wniósł powództwo oparte na naruszeniu niemieckiego prawa konkurencji. B podniosła zarzut braku właściwości miejscowej i jurysdykcji międzynarodowej sądu w Kilonii ze względu na fakt istnienia umowy prorogacyjnej zawartej z W, zgodnie z którą wyłącznie sądy w Amsterdamie są właściwe miejscowo do rozpoznawania sporów wynikłych z tej umowy.
Pytanie prejudycjalne
Czy art. 7 pkt 2 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) Nr 1215/2012 z 12.12.2012 r. w sprawie jurysdykcji i uznawania orzeczeń sądowych oraz ich wykonywania w sprawach cywilnych i handlowych (Dz.Urz. L z 2012 r. Nr 351, s. 1 ze zm.; rozporządzenie Bruksela I bis ) należy interpretować w ten sposób, że ma on zastosowanie do powództwa o zaniechanie określonych zachowań podejmowanych w ramach stosunku umownego łączącego powoda z pozwanym, które oparte jest na twierdzeniu powoda, w myśl którego pozwany dopuścił się nadużycia pozycji dominującej z naruszeniem prawa konkurencji?
Stanowisko TS
W art. 7 pkt 1 i 2 rozporządzenia Nr 1215/2012 uregulowano jurysdykcję szczególną odpowiednio w sprawach, których przedmiotem jest umowa lub roszczenia wynikające z umowy, oraz w sprawach, których przedmiotem jest czyn niedozwolony lub czyn podobny do czynu niedozwolonego, umożliwiając powodowi wytoczenie powództwa przed sądami innych państw członkowskich. W przypadku powództw należących do pierwszej kategorii, art. 7 pkt 1 tego rozporządzenia pozwala powodowi wytoczyć powództwo przed sądem miejsca wykonania danego zobowiązania będącego podstawą powództwa, podczas gdy w odniesieniu do powództw należących do drugiej kategorii, art. 7 pkt 2 tego rozporządzenia przewiduje, że można je wytoczyć przed sądem miejsca, gdzie nastąpiło lub może nastąpić zdarzenie wywołujące szkodę.
Zgodnie z orzecznictwem TS zakres pojęcia „czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego” w rozumieniu art. 7 pkt 2 rozporządzenia Nr 1215/2012 obejmuje każde żądanie zmierzające do obciążenia odpowiedzialnością pozwanego, które nie dotyczy „umowy lub roszczeń wynikających z umowy” w rozumieniu art. 7 pkt 1 lit. a) tego rozporządzenia (wyrok TS z 12.9.2018 r., Löber, C‑304/17, EU:C:2018:701, pkt 19), więc nie opiera się na obowiązku prawnym dobrowolnie zaciągniętym przez jedną osobę względem drugiej (wyrok TS z 20.1.2005 r., Engler, C‑27/02, EU:C:2005:33, pkt 51).
W niniejszej sprawie przyznanie jurysdykcji do rozpoznania sprawy w postępowaniu głównym sądowi, przed którym W wytoczyła powództwo, zdaniem TS, zależy właśnie od rozróżnienia, jakiego należy dokonać pomiędzy, z jednej strony, postępowaniem, którego przedmiotem jest czyn niedozwolony lub czyn podobny do czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 7 pkt 2 rozporządzenia Nr 1215/2012, a z drugiej strony, postępowaniem, którego przedmiotem jest umowa lub roszczenia wynikające z umowy w rozumieniu art. 7 pkt 1 lit. a) tego rozporządzenia.
Zgodnie z orzecznictwem TS te dwie podstawy jurysdykcji szczególnej ustanowione w przywoływanych przepisach należy interpretować w sposób autonomiczny, poprzez odwołanie się do systematyki i celów rozporządzenia Nr 1215/2012, tak aby zapewnić jego jednolite stosowanie we wszystkich państwach członkowskich (wyrok TS z 18.7.2013 r., ÖFAB, C‑147/12, EU:C:2013:490, pkt 27). Wymóg ten, który obowiązuje w szczególności dla celów ustalenia zakresów stosowania tych dwóch przepisów, oznacza, że pojęcia „umowy lub roszczeń wynikających z umowy” oraz „czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego” nie mogą być rozumiane jako odesłanie do kwalifikacji stosunku prawnego będącego przedmiotem sporu przed sądem krajowym znajdującej oparcie we właściwym prawie krajowym (wyrok TS z 13.3.2014 r., Brogsitter, C‑548/12, EU:C:2014:148, pkt 18).
Z motywu 16 rozporządzenia Nr 1215/2012 wynika, że przepisy o jurysdykcji szczególnej, na które powód może się powołać na podstawie art. 7 pkt 1 lub art. 7 pkt 2 tego rozporządzenia, zostały wprowadzone ze względu na istnienie w sprawach, których dotyczą te przepisy, szczególnie ścisłego związku pomiędzy żądaniem powoda a sądem, który miałby je rozpoznać lub w celu ułatwienia prawidłowego administrowania wymiarem sprawiedliwości (wyrok TS z 4.10.2018 r., Feniks, C‑337/17, EU:C:2018:805, pkt 36). Trybunał uznał, że możliwość zastosowania tych przepisów zależy, po pierwsze, od wyboru powoda w kwestii ewentualnego powołania się na jedną z tych podstaw jurysdykcji szczególnej, a po drugie – od wyniku badania przez sąd, przed którym wytoczono powództwo, szczególnych przesłanek przewidzianych w tych przepisach.
Trybunał stwierdził, że powództwo jest objęte zakresem spraw dotyczących umowy w rozumieniu art. 7 pkt 1 lit. a) rozporządzenia Nr 1215/2012, w przypadku gdy w celu wykazania zgodnego albo, przeciwnie, niezgodnego z prawem charakteru zachowania zarzucanego przez powoda pozwanemu niezbędna okazuje się wykładnia umowy wiążącej pozwanego z powodem (wyrok Brogsitter, pkt 25). Jest tak w szczególności w przypadku powództwa, którego podstawą są postanowienia umowy lub przepisy prawa, które mają zastosowanie ze względu na tę umowę (wyrok TS z 15.6.2017 r., Kareda, C‑249/16, EU:C:2017:472, pkt 30–33). Natomiast, gdy powód powołuje się w pozwie na zasady odpowiedzialności z tytułu czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego, a mianowicie naruszenie obowiązku, względnie zobowiązania nałożonego przez prawo, i gdy nie wydaje się niezbędne zbadanie treści umowy zawartej z pozwanym dla celów oceny zgodnego z prawem lub bezprawnego charakteru zarzucanego pozwanemu zachowania, ponieważ obowiązek ten, względnie zobowiązanie to ciążą na pozwanym niezależnie od owej umowy, podstawa wytoczenia powództwa jest objęta zakresem czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 7 pkt 2 rozporządzenia Nr 1215/2012.
W niniejszej sprawie W powoływała się na naruszenie niemieckiego prawa konkurencji, które przewiduje ogólny zakaz nadużywania pozycji dominującej. W uważała, że nie miała innego wyboru niż zawarcie spornej umowy i ponoszenie skutków późniejszych zmian warunków ogólnych ze względu na silną pozycję B na rynku właściwym. Rzecznik generalny wskazał w pkt 122 i 123 opinii, że w celu ustalenia w świetle tego prawa zgodnego z prawem lub bezprawnego charakteru praktyk zarzucanych B nie jest niezbędne dokonywanie wykładni umowy wiążącej strony. Trybunał uznał, z zastrzeżeniem weryfikacji przez sąd odsyłający, że powództwo wytoczone przez W w zakresie, w jakim opiera się na wynikającym z przepisów prawa obowiązku powstrzymania się od nadużywania pozycji dominującej, należy do zakresu spraw dotyczących czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 7 pkt 2 rozporządzenia Nr 1215/2012. Wykładnia ta jest, zdaniem TS, zgodna z celami bliskości i prawidłowego administrowania wymiarem sprawiedliwości, realizowanymi przez to rozporządzenie, wskazanymi w jego motywie 16. Sąd właściwy na podstawie art. 7 pkt 2 rozporządzenia Nr 1215/2012, a mianowicie, w okolicznościach rozpatrywanych w postępowaniu głównym, ten sąd, w którego obszarze właściwości leży rynek, na który miało wpływ zarzucane zachowanie antykonkurencyjne, jest bowiem najbardziej odpowiedni do wydania orzeczenia w przedmiocie głównej kwestii zasadności tego twierdzenia, w szczególności w zakresie zbierania i oceny istotnych w tym względzie dowodów (wyrok TS z 29.7.2019 r., Tibor-Trans, C‑451/18, EU:C:2019:635, pkt 34).
Reasumując TS orzekł, że art. 7 pkt 2 rozporządzenia Nr 1215/2012 należy interpretować w ten sposób, że ma on zastosowanie do powództwa o zaniechanie określonych zachowań podejmowanych w ramach stosunku umownego łączącego powoda z pozwanym, które oparte jest na twierdzeniu powoda, w myśl którego pozwany dopuścił się nadużycia pozycji dominującej z naruszeniem prawa konkurencji.
Trybunał orzekał już co do kwalifikacji powództw sytuujących się na pograniczu kategorii „sprawy dotyczące umowy” i „sprawy dotyczące czynu niedozwolonego” w rozumieniu rozporządzenia Nr 1215/2012. Między innymi w wyroku Brogsitter (C‑548/12) TS podjął próbę sformułowania abstrakcyjnej metody klasyfikowania powództw dotyczące odpowiedzialności cywilnej wytaczane pomiędzy stronami umowy, jednakże precyzyjne rozróżnienie nadal stanowi regularnie przedmiot sporów w doktrynie i przed sądami krajowymi państw członkowskich. Dlatego w niniejszym wyroku Trybunał dokonał, w składzie wielkiej izby, syntezy dotychczasowego orzecznictwa, jednocześnie uściślając zakres znaczeniowy „sprawy dotyczące umowy” i „sprawy dotyczące czynu niedozwolonego” w rozumieniu rozporządzenia Nr 1215/2012 oraz relacji zachodzącej pomiędzy tymi kategoriami.
Trybunał podkreślił, że system jurysdykcji szczególnej przewidzianych w tym rozporządzeniu Nr 1215/2012 charakteryzuje możliwość powołania się przez powoda na jedną z tych dwóch kategorii. W sytuacji gdy powód powołuje się na jeden z tych przepisów, TS uznał, że konieczne jest, aby sąd rozpoznający sprawę zbadał, czy roszczenia powoda mają, niezależnie od ich kwalifikacji w prawie krajowym, charakter umowny, czy też przeciwnie, charakter deliktowy lub quasi-deliktowy w rozumieniu rozporządzenia Nr 1215/2012. W niniejszym wyroku TS wskazał jakie kryteria powinien wziąć pod uwagę sąd krajowy przed którym wytoczono powództwo ustalając, czy żądanie podniesione przez umawiające się strony należy do kategorii spraw dotyczących umowy w rozumieniu art. 7 pkt 1 rozporządzenia Nr 1215/2012, czy też do kategorii spraw dotyczących czynu niedozwolonego lub czynu podobnego do czynu niedozwolonego w rozumieniu art. 7 pkt 2 tego rozporządzenia.
Niealimentacja, a uprawnienia procesowe drugiego z rodziców
Opis stanu faktycznego
Zagadnienie prawne wyłoniło się w następującej sytuacji procesowej.
Prokurator Prokuratury Rejonowej w K. wniósł do Sądu Rejonowego w K. dwa akty oskarżenia przeciwko K.T., zarzucając mu popełnienie na szkodę małoletniej córki M.T. dwóch, różnych czasowo przestępstw niealimentacji określonych w art. 209 § 1a KK. Sprawy połączono do prowadzenia we wspólnym postępowaniu. Wcześniej, sędzia wymienionego Sądu na podstawie art. 337 § 1 KPK w zw. z art. 334 § 1 i 3 KPK zarządził 3.9.2019 r. zwrot oskarżycielowi publicznemu aktu oskarżenia w celu usunięcia jego braków, przez wskazanie prawidłowej osoby reprezentującej prawa małoletniego pokrzywdzonego i dołączenie dowodu zawiadomienia tej osoby o przesłaniu aktu oskarżenia do sądu zgodnie z dyspozycją art. 334 § 3 KPK, w terminie 7 dni pod rygorem uznania aktu oskarżenia za bezskuteczny. W uzasadnieniu wskazano, że matka małoletniej nie może wykonywać jej praw jako osoby pokrzywdzonej w niniejszej sprawie, gdyż oskarżony jest ojcem pokrzywdzonej, co potwierdza treść powszechnie akceptowanej uchwały Sądu Najwyższego z 30.9.2010 r., I KZP 10/10, OSNKW 2010, Nr 10, poz. 84. Tym samym małoletni pokrzywdzony, w razie ewentualnej woli, pozbawiony byłby możliwości występowania w sprawie w charakterze oskarżyciela posiłkowego i dochodzenia swoich praw. Wprawdzie w wymienionej uchwale wspomniano, że wniosek o ściganie może złożyć drugi z rodziców, niemniej pokrzywdzony może wyrazić także wolę uczestniczenia w procesie w charakterze strony, a tym samym domagać się ukarania sprawcy, co znacznie wykracza poza wyjątek ustanowiony treścią art. 98 KRO.
Zażalenie na to zarządzenie złożył prokurator, podnosząc zarzut obrazy przepisów postępowania mającej wpływ na treść orzeczenia, a mianowicie art. 51 § 2 KPK w zw. z art. 98 § 2 pkt 2 KRO przez ich błędną wykładnię i uznanie, że w sprawie, w której oskarżonym o czyn z art. 209 § 1a KK jest jeden z rodziców małoletniego pokrzywdzonego, drugi rodzic nie może reprezentować praw małoletniego pokrzywdzonego w toku postępowania karnego, mimo to, że KRO wprost stanowi, że jest dopuszczalne reprezentowanie praw małoletniego przez jego rodzica przy czynnościach prawnych między małoletnim, a drugim z rodziców, gdy czynność prawna dotyczy należnych dziecku od drugiego z rodziców środków utrzymania i wychowania, co w konsekwencji skutkowało uznaniem, Iż akt oskarżenia wniesiony w sprawie zawiera braki formalne.
W oparciu o tak postawiony zarzut, prokurator wniósł o uchylenie zaskarżonego zarządzenia i przekazanie sprawy sędziemu przewodniczącemu składu orzekającego w celu kontynuowania postępowania.
Sąd Rejonowy w K., do którego wpłynęło zażalenie uznał, że przy jego rozpoznawaniu wyłoniło się zagadnienie prawne wymagające zasadniczej wykładni ustawy i na podstawie art. 441 § 1 KPK przekazał je do rozstrzygnięcia Sądowi Najwyższemu. W uzasadnieniu wskazał, że chodzi o zasadniczą wykładnię przepisów art. 51 § 2 KPK w zw. z art. 98 § 2 pkt 2 i art. 98 § 3 KRO. Sąd Rejonowy zauważył, że w praktyce orzeczniczej zarysowany problem nie jest rozwiązywany jednolicie.
Zdaniem Rzecznika Praw Dziecka w sprawie o przestępstwo z art. 209 KK, toczącej się przeciwko jednemu z rodziców, pokrzywdzone dziecko może być reprezentowane przez drugiego z rodziców.
Prokurator Prokuratury Krajowej wniósł o odmowę podjęcia uchwały przez Sąd Najwyższy. Prokurator podkreślił, że skoro Sąd Najwyższy w takim wypadku dopuścił złożenie wniosku o ściganie przez rodzica małoletniego, to trudno byłoby przyjąć, iż jednocześnie odmówił mu możliwości dalszego reprezentowania małoletniego w toku postępowania karnego.
Sąd Najwyższy, po rozpoznaniu zagadnienia prawnego wymagającego zasadniczej wykładni ustawy: „Czy w sprawach o przestępstwo z art. 209 KK (niealimentację) małoletni pokrzywdzony może być reprezentowany przez jednego z rodziców w sytuacji, gdy oskarżonym (podejrzanym) jest drugi z rodziców, czy też w sytuacji takiej drugi z rodziców nie może reprezentować pokrzywdzonego dziecka, a do zapewnienia małoletniemu pokrzywdzonemu należytej reprezentacji konieczne jest ustanowienie dla niego kuratora zgodnie z wymogami art. 98 § 2 i 3 oraz art. 99 KRO?”, postanowił odmówić podjęcia uchwały.
Uzasadnienie SN
Zdaniem Sądu Najwyższego zagadnienie prawne wyłoniło się podczas rozpoznawania zażalenia prokuratora na zarządzenie sędziego o zwrocie oskarżycielowi publicznemu aktu oskarżenia w celu usunięcia jego braków. Jak wcześniej podano, powodem takiej decyzji było stwierdzenie, że w piśmie tym nie wskazano prawidłowej osoby reprezentującej prawa małoletniego pokrzywdzonego, ponadto nie dołączono dowodu zawiadomienia tej osoby o przesłaniu aktu oskarżenia do sądu. Z kolei, w zażaleniu na to zarządzenie prokurator kwestionował zaistnienie wspomnianych braków, powołując się na art. 98 § 2 pkt 2 KRO dopuszczający reprezentowanie małoletniego przez jego rodzica przy czynnościach prawnych między małoletnim a drugim rodzicem m.in. wtedy, kiedy czynność prawna dotyczy należnych dziecku od drugiego rodzica środków utrzymania i wychowania. Podniesione przez Sąd Rejonowy zagadnienie prawne ma zatem znaczenie dla rozpoznania zażalenia prokuratora.
Wobec tego dla stwierdzenia potrzeby podjęcia przez Sąd Najwyższy uchwały wyjaśniającej przedmiotowe zagadnienie prawne decydująca jest ocena, czy zachodzi konieczność dokonania zasadniczej wykładni ustawy, czyli wykładni wykraczającej poza zwykłą wykładnię operatywną i przeciwdziałającej rozbieżnościom interpretacyjnym już zaistniałym w orzecznictwie – z uwagi np. na istotne różnice poglądów doktryny – bądź mogącym w nim zaistnieć, które są niekorzystne dla prawidłowego stosowania prawa w praktyce.
Należało zauważyć, że podmioty działające w sprawie, na gruncie której sformułowano pytanie prawne, zwłaszcza wnoszący zażalenie prokurator i Sąd odwoławczy, nie zgłosiły jakichkolwiek wątpliwości co do poglądów prawnych wyrażonych w uchwale 7 sędziów Sądu Najwyższego z 30.2010 r. (I KZP 10/10, Legalis) i w jej uzasadnieniu. Zatem zgadzają się z tym, że niemogący samodzielnie podejmować czynności procesowych małoletni pokrzywdzony przestępstwem, zgodnie z art. 51 § 2 KPK jest reprezentowany przez przedstawiciela ustawowego, w praktyce najczęściej przez jednego lub obojga rodziców, względnie przez osobę, pod której stałą pieczą pozostaje. Jeżeli jednak sprawcą przestępstwa jest rodzic małoletniego, drugi z rodziców nie może go w postępowaniu karnym reprezentować, w szczególności wykonywać praw przysługujących mu, jako pokrzywdzonemu. W takim wypadku zachodzi konieczność wystąpienia do sądu opiekuńczego, który w oparciu o art. 99 § 1 KRO ustanowi kuratora, jako osobę uprawnioną do wykonywania praw małoletniego pokrzywdzonego. W świetle przepisów art. 991 § 1, 2 i 3 KRO może nim być wyłącznie adwokat lub radca prawny, posiadający określone kwalifikacje zapewniające prawidłowe wykonywanie ciążących na nim obowiązków. Wspomniane podmioty nie polemizują również z poglądem wyrażonym w uzasadnieniu uchwały, że treść art. 98 § 2 pkt 2 in fine KRO, jak również potrzeba zachowania konsekwencji w odesłaniu systemowym przy dokonywaniu wykładni prawa przemawiają za uznaniem, że zachodzi odstępstwo od przedstawionej reguły, gdy w grę wchodzi złożenie przez jednego z rodziców wniosku o ściganie w imieniu dziecka (małoletniego pokrzywdzonego) w wypadku popełnienia przez drugiego z rodziców przestępstwa niealimentacji na szkodę dziecka.
Z tego poglądu wnoszący zażalenie prokurator wyprowadził wniosek, że w sprawie, w której jeden z rodziców jest oskarżony o popełnienie przestępstwa z art. 209 § 1a KK, drugi rodzic może w pełnym zakresie reprezentować prawa małoletniego pokrzywdzonego w toku postępowania, a nie tylko złożyć w jego imieniu wniosek o ściganie. Jak wspomniano, według autora zażalenia wynika to z art. 98 § 2 pkt 2 KRO, który stanowi, że jest dopuszczalne reprezentowanie praw małoletniego przez jego rodzica przy czynnościach prawnych między małoletnim a drugim z rodziców, gdy czynność prawna dotyczy należnych dziecku od drugiego z rodziców środków utrzymania i wychowania. Sąd występujący z pytaniem prawnym ma natomiast wątpliwości, czy wspomniany przepis uprawnia do takiego wnioskowania. Przedstawione wcześniej uzasadnienie tych wątpliwości nasuwa uwagę, że bardziej trafne byłoby ujęcie zagadnienia prawnego w formule pytania: Czy czynności prawne podejmowane przez przedstawiciela małoletniego pokrzywdzonego (dziecka) w postępowaniu karnym prowadzonym o przestępstwo określone w § 1 lub 1a art. 209 KK przeciwko rodzicowi dziecka, są czynnościami prawnymi dotyczącymi należnych dziecku od tego rodzica środków utrzymania i wychowania, w rozumieniu art. 98 § 2 pkt 2 KRO?
Nie ma wątpliwości, że realia sprawy w pełni zezwalają na sformułować hipotezy, że jeżeli w praktyce sądowej zachodzą rozbieżności w kwestii reprezentowania w postępowaniu karnym przez jednego z rodziców dziecka pokrzywdzonego przestępstwem niealimentacji przez drugiego z rodziców, to oczywiste, iż nie wynikają one z braku akceptacji poczynionego przez Sąd Najwyższy zastrzeżenia zawartego w uzasadnieniu uchwały z 30.9.2010 r., I KZP 10/10, lecz z jego niepełnego odczytania, a w każdym razie niewyciągnięcia z owego zastrzeżenia oczywistego wniosku. Należy uznać, że skoro Sąd Najwyższy przyjął, iż rodzic dziecka pokrzywdzonego przez drugiego z rodziców przestępstwem niealimentacji może w imieniu dziecka złożyć wniosek o ściganie, to tym samym przyjął, że złożenie tego wniosku jest wymienioną w art. 98 § 2 pkt 2 KRO czynnością prawną dotyczącą należnych dziecku od rodzica środków utrzymania i wychowania. Konsekwentnie trzeba wyrazić pogląd, że takimi czynnościami będą też inne czynności przysługujące pokrzywdzonemu w postępowaniu karnym o przestępstwa wymienione w art. 209 KK.